Musimy coś zmienić. 14 spojrzeń na pewną historię miłosną (okładka  miękka, 05.2015)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Pełna humoru historia miłosna opowiedziana z 14 punktów widzenia!

Lea i Gabe są dla siebie stworzeni. Słuchają tej samej muzyki, lubią identyczne jedzenie i mają podobne poczucie humoru. Niestety, oboje są bardzo nieśmiali, a w dodatku Gabe skrywa pewien sekret. Między nimi aż iskrzy, a wszyscy wokół to zauważają. Oni sami nigdy by nie przypuszczali, że tak wiele osób trzyma za nich kciuki. Bariści śledzą rozwój ich znajomości jak serial telewizyjny. Kierowca autobusu opowiada o nich swojej żonie. Kelnerka podstępem sadza ich przy jednym stoliku. Nawet wiewiórka uważa, że byliby idealną parą.

Kiedy Lea i Gabe w końcu zrozumieją, że łączy ich niezwykłe uczucie? Które z nich zdecyduje się zrobić pierwszy krok? Czy nie będzie już wtedy za późno?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1107538933
Tytuł: Musimy coś zmienić. 14 spojrzeń na pewną historię miłosną
Autor: Hall Sandy
Tłumaczenie: Rymsza Małgorzata
Wydawnictwo: Wydawnictwo Pascal
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-05-13
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 132 x 206 x 37
Indeks: 17000604
średnia 3,8
5
10
4
9
3
4
2
1
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
11 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
11-05-2015 o godz 12:26 przez: MałaMi
Gabe i Lea to przedziwna para. Mieszkają w tym samym akademiku, chodzą na te same zajęcia, siedzą w jednej ławce, zamawiają nawet dokładnie to samo chińskie jedzenie, a nie potrafią nawiązać znajomości. Oboje są tak bardzo nieśmiali, on nawet bardziej niż ona i niepewni uczuć drugiego, że boją się wykonać jakikolwiek krok, mimo że wszyscy dookoła widzą, że są dla siebie stworzeni.

Równie urocze, co irytujące.

Tej książki się nie czyta, ją się pochłania w ekspresowym tempie. Historia jest lekka i wciągająca, ale tym co najbardziej wpływa na tempo czytania jest brak opisów – Musimy coś zmienić to praktycznie same dialogi. Wymusza to specyficzny sposób narracji, prowadzony z perspektywy otoczenia Gabe’a i Lei. Nie mamy przez to wglądu w ich własne myśli czy emocje, jesteśmy – podobnie jak narratorzy – tylko obserwatorami tego rodzącego się uczucia. Dla kogoś taki brak głębszych opisów może świadczyć o jedno-wymiarowości tej powieści i rzeczywiście w pewnym sensie tak jest. Bohaterowie są stereotypowi i raczej płascy właśnie dlatego, że nie mamy wglądu w ich psychikę, ale dla mnie nie było to wadą, bo od samego początku taka była koncepcja tej książki. To coś innego, niespotykanego i choć nie chciałabym czytać takich książek zawsze, to ten jeden raz naprawdę bardzo mi się podobał i jestem pod wrażeniem pomysłu autorki. To interesujące doświadczenie poznać głównych bohaterów przez pryzmat tego, jak postrzegają ich inni.

Sama idea tej książki jest w pewnym sensie absurdalna – oto dwoje dorosłych ludzi, którzy nie potrafią ze sobą zwyczajnie porozmawiać, choć oboje by tego chcieli. Do samego końca kibicowałam Gabe’owi i Lei, ale ich zachowanie często było po prostu irytujące. Może gdyby Sandy Hall troszkę odmłodziła swoich bohaterów, zamiast umieszczać ich na studiach, byłoby to bardziej do przyjęcia. Z perspektywy osoby w podobnym wieku nie mogłam zrozumieć ich problemów z komunikacją, które momentami były wydumane i zwyczajnie śmieszne. Jak widzicie, ta książka ma wady i z pewnością nie wszystkim się spodoba. Ale, jeśli mam być szczera, ja bawiłam się doskonale, a Musimy coś zmienić pochłonęłam w jeden wieczór, bo nie mogłam się od tej historii oderwać. Chyba spodobała mi się zabawa w podglądacza, w którą autorka wciąga czytelnika. Czy tego chcemy czy nie, jesteśmy tacy sami jak narratorzy – obserwujemy te urocze sceny i choć okropnie nas wkurzają, to nie możemy oderwać wzroku i myśli od Gabe’a i Lei.

Musimy coś zmienić to prosta historia na jeden raz, ale jeśli szukacie lekkiej rozrywki, przy której można się odprężyć i wciągnąć w inny świat, to ta książka będzie świetnym wyborem.
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
4/5
08-07-2015 o godz 10:48 przez: Galeria Książek
Mamy wrzesień, a to oznacza, że rok akademicki się zaczął. Lea właśnie wprowadziła się do akademika i zaczyna swój pierwszy rok na anglistyce. Gabe wrócił do szkoły po dziewięciu miesiącach nieobecności, lecz tylko jego przyjaciele i rodzina wiedzą, gdzie się w tym czasie podziewał. Pewnego dnia dwójka tych zwyczajnych ludzi na siebie wpada, co daje początek ich wzajemnemu zauroczeniu. Obydwoje niestety są zbyt nieśmiali, by wykonać pierwszy krok, a więc pozostają na etapie rzucania sobie ukradkowych spojrzeń. Dodatkowo chłopak boryka się z problemami, które utrudniają mu nawiązywanie kontaktów. Ich otoczenie zauważa, że byliby idealną parą i zaczyna kibicować im wiele osób – rodzina, przyjaciele, baristka ze Starbucksa, kierowca autobusu, wykładowczyni, wiewiórka, a nawet… ławka.

‘Musimy coś zmienić’ to książka napisana bardzo prostym językiem. Od pierwszych stron wiedziałam jak to wszystko się potoczy i nie pomyliłam się. Ale mimo swojej prostoty książka mnie urzekła. Wszystko jest takie niewinne i nieskomplikowane (chociaż pewnie głównym bohaterom wydawało się inaczej). Prostota tej książki idealnie pasuje do uroczej historii Gabe’a i Lei. Szczególnie rozbawiły mnie fragmenty, kiedy to zdarzenia poznajemy z perspektywy ławki. Jej rozmyślania o tyłkach ludzi, a szczególnie o ‘świetnym tyłeczku’ Gabe’a sprawiły, że śmiałam się do rozpuku. Przemyślenia wiewiórki także wywoływały uśmiech. Ta książka naprawdę potrafi poprawić czytelnikowi nastrój i właśnie to robi. Ale niestety, nie wszystko jest takie kolorowe. W oczy szczególnie rzucała mi się też częstotliwość słowa ‘uroczy’ w rożnych kombinacjach. Gabe jest taki uroczy. Nie ma bardziej uroczej dziewczyny na świecie niż Lea. Razem wyglądają tak uroczo. I myślał tak nawet kierowca autobusu. Chyba ta absurdalność raziła mnie w oczy najbardziej – wszyscy, dosłownie wszyscy zachwycali się Leą i Gabem i od razu zauważali, że są sobie przeznaczeni, a śledzenie rozwoju ich znajomości stawało się dla nich sprawą najwyższej wagi. Trochę to nierealne. Ale autorka nie chciała napisać nie wiadomo jak ambitnego dzieła – ta książka jest lekka, zabawna i przyjemna – taka, jaka miała być. W sumie pasuje do niej słowo ‘urocza’, które tak często się w niej pojawia.

Książkę polecam na zastój czytelniczy, kiedy to po jakiejś ciężkiej cegle straciliśmy ochotę na czytanie. ‘Musimy coś zmienić’ nie tylko sprawi, że miło spędzicie czas, ale jest świetną odskocznią od ambitniejszych lektur. Książka wprost idealna na wakacje. Warto ją przeczytać choćby ze względu na nietypową formę – rzadko spotykamy się z powieścią, w której narratorem nie są główni bohaterowie. Powiem wam, że Sandy Hall miała świetny pomysł i podczas czytania miałam wrażenie, jakbym śledziła poczynania Gabe’a i Lei razem z tymi czternastoma osobami. Na pochwałę zasługuje też okładka, która jest naprawdę świetna i powiem wam, że ślicznie prezentuje się na półce. Gorąco polecam i życzę miłego czytania!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
18-10-2015 o godz 13:01 przez: Ina Mint
[http://wildchapters.wordpress.com]

„Pełna humoru historia miłosna opowiedziana z 14 punktów widzenia!”

Tak, dostajemy książkę zbudowaną z dziewięciu rozdziałów odzwierciedlających miesiące spędzone przez głównych bohaterów w college’u na które z kolei składają się dwu, trzy stronicowe opowiadania z perspektywy krewnych i znajomych królika Lei i Gabe’a, głównych postaci. Lea dopiero zaczyna naukę, Gabe jest tu już kolejny rok. Oczywiście, muszą wpaść na siebie na dziedzińcu…

W książce jest zdecydowanie więcej jego, niż jej, co nie jest zaskakujące, bo to chłopak z problemami. Przez większą część nie umiałam go sobie poprawnie wyobrazić – jego zachowanie, sposób wypowiadania się i to, jak jest traktowany przez znajomych bardziej naprowadzało mnie na zagubionego szesnastolatka – a wiedziałam, że to niemożliwe. Z Leą jest łatwiej, bo dostajemy jej obraz na samym początku. Podobnie z resztą bohaterów, ale o tych, szczerze mówiąc, nie ma co wspominać – są jacy są, na wskroś stereotypowi. Autorka po prostu chciała umieścić w książce każdego: chłopaka, dziewczynę, człowieka, zwierzę i przedmiot, geja, lesbijkę, studenta, nauczyciela, pracownika, mądrego, głupiego i uczuciowego. WSZYSTKO.

Chyba jedyną rzeczą, która mnie zaskoczyła był dziki fakt gdzieś w środku książki, że Lea to dokładniej Azalea, a do tego jest Azjatką. Zupełnie nic to nie wnosi – no, pomaga w wizualizacji bohaterki – i dlatego nagłe zrzucenie takiej informacji jest dość konfundujące.

Jeżeli ktoś nie znosi słodkości, niewinności, powolnej akcji i moralizowania – niech się do tej książki nie zbliża. Naprawdę, kilka razy można się skrzywić, kiedy postaci rzucają jakiś sztywny czy moralizujący tekst. Poza tym, idea wedle której wszyscy i wszystko dookoła chcą połączyć tę dwójkę jest naiwna. Słodka, ale naiwna i nierealna. Przeczytać można, wyrzygać tęczę, a potem zapomnieć. Szczególnie, że nie potrafię nawet określić dla kogo docelowo miałaby być ta książka. Chyba u nikogo nie znajdzie poklasku.

Muszę przyznać, ze sięgnęłam po nią ze względu na okładkę i opis. Minimalistyczne otoczenie i para siedząca tyłem na ławce. Dziewczyna w długich włosach i brunet. Hm… czy to nam czegoś nie przypomina? Elenaor & Park! Zupełnie nie rozumiem dlaczego polska okładka jest tak podobna, ba!, dlaczego w ogóle tak wygląda, skoro zagraniczne są tak ładne i pasujące do historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
1/5
01-08-2016 o godz 14:09 przez: Dominika Jachimowska
Gabe i Lea rozpoczynają naukę na uniwersytecie i przeprowadzają się do miejscowego akademika. W momencie pierwszego spotkania od razu wpadają sobie w oko, jednak każde z nich jest chorobliwie nieśmiałe i nie ma odwagi lepiej poznać obiektu swoich westchnień.

Powieść Sandy Hall to bardzo prosta historia miłosna, nieco w amerykańskim stylu. Tym, co wyróżnia ją spośród innych romansów gatunku Young Adult jest forma narracji. Nie jest ona bowiem prowadzona ani z perspektywy Gabe’a ani Lei. Można powiedzieć, że historia ich znajomości jest opowiedziana przez samych postronnych obserwatorów, którzy nie zawsze są nawet ludźmi – spotykamy się także z rozdziałami z punktu widzenia wiewiórki czy ławki w parku. Oni wszyscy nieustannie śledzą przebieg relacji studentów i mocno im kibicują.

Ciekawe, prawda? Otóż nie, niestety, dosłownie nic w tej książce nie jest ciekawe. Początkowy potencjał ukryty w dziwnej formie narracji był kompletnie niewykorzystany, a cała opowieść o miłości dwojga młodych bohaterów była do bólu nudna i nie wyróżniająca się niczym spośród ogromnego grona innych powieści tego typu. Spotkało mnie ogromne rozczarowanie, bo kupiłam tą książkę pod wpływem impulsu z nadzieją na wyjątkową powieść.

Tym, co bardzo irytowało mnie podczas czytania tej lektury, był dziwny fakt, że wszyscy bohaterowie byli niezwykle zainteresowani Gabem i Leą, po pierwszym spojrzeniu na tę dwójkę potrafili stwierdzić, że pasowaliby oni do siebie idealnie. Z każdym kolejnym rozdziałem denerwowałam się coraz bardziej, ponieważ nie dostrzegałam w głównych bohaterach żadnej wyjątkowości, byli oni dla mnie całkowicie nijacy. Nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego wszyscy wokół skupiają na nich swoją uwagę, dlaczego są zainteresowani dwójką nieznajomych kochanków bardziej niż swoim własnym życiem.

Książce brakowało w zasadzie wszystkiego: punktu kulminacyjnego, emocjonującego zakończenia, intrygujących bohaterów, a nawet jakichkolwiek uczuć, które miała wzbudzać w czytelniku. Ze smutkiem przyznaję, że jest to jedna z najgorszych książek, z jakimi miałam styczność. Myślę, że można lekko przymknąć oko na tę lekturę, ponieważ jest ona debiutancką książką Sandy Hall. Nie sądzę jednak, abym kiedykolwiek miała sięgnąć po jej nową powieść Daj mi odpowiedź.

Zapraszam na bloga: booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
06-07-2015 o godz 11:15 przez: Adriana Bączkiewicz
Ileż to razy mówiłam, że schudnę, że nauczę się języka rosyjskiego, ale jak to zwykle bywa, na mówieniu wyłącznie się kończyło. Nie, żebym nie chciała tego zmienić, tylko czasem sami posiadamy jakąś blokadę, która jest bliżej nieokreślona i najprościej w świecie przeszkadza nam ona w osiągnięciu danego celu. Tylko co, gdy danym celem jest miłość?

Lea i Gabe są w sobie zakochani, chociaż się do tego otwarcie nie przyznają. A przynajmniej nie ukazują tego sobie wzajemnie. Czternaście osób/rzeczy/zwierząt kibicuje tej dwójce. Nawet i wy zaczynacie wierzyć w ich uczucie, jednak okazuje się, że problem jest gdzieś głębiej. Czy ostatecznie będzie to historia ze szczęśliwym zakończeniem?

To było dość niecodzienne uczucie, poznawać tę historię z czternastu różnych perspektyw, nawet zawieruszyła się tutaj ławka, czy wiewiórka. Pierwszy raz spotkałam się z taką narracją, która nie byłaby przeprowadzana przez głównych bohaterów. To jest największy plus tej książki, za niecodzienny wydźwięk i dość nietypowy pomysł. Nawet na samym końcu książki, mamy kilka pytań, które możemy sobie zadać i właśnie pojawia się stwierdzenie: czy odebralibyśmy tę pozycję inaczej, gdyby narracja była przeprowadzana przez Leę i Gabe’a. Myślę, że w takim przypadku, byłaby to kolejna książka, których na półkach w księgarni jest wiele.

Może i nie jest zbytnio odkrywcza, ponieważ mamy tutaj styczność z nieśmiałością, połączoną z naleciałościami z przeszłości, które nie pozwalają naszym bohaterom na rozwijanie uczucia. Dlatego właśnie, Autorka stara nam się pokazać tę historię z perspektywy kilkunastu osób, ukazuje, jak wiele osób im kibicuje i co są w stanie zrobić, by spiknąć tę dwójkę razem.

To bardzo prosta i nieskomplikowana historia, idealna na letnie wieczory, które właśnie nadchodzą. Jeżeli nie będziecie od niej oczekiwać wiele, to wtedy wyda wam się ona magiczna i sielska zarazem. Można zarzucić jej, że jest prosto napisana i niewiele ma wspólnego z wiekiem bohaterów. Lecz w moim odczuciu, nie dostrzegłam tego, by mnie nużyła, czy wręcz denerwowała. Ponieważ czasem każdy z nas potrzebuje pozycji, która nie wymaga od nas myślenia wrzuconego na piąty bieg.

W Internecie znajdziecie opinie, które starają się tę historię dyskredytować, ze względu na podobieństwo okładki i treści do Eleonory i Parka. Ja nie czytałam tej pozycji, więc nie mam się jak do tego odnieść. Jednak porównania do niektórych książek, bywają bardzo denerwujące. Traktujcie każda lekturę, jako osobną treść i nie przyrównujcie jej do powstałych już pozycji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-06-2016 o godz 18:48 przez: AniaStefaniak
Myślę, że jest to książka godna polecenia osobom, które lubią historie miłosne. Prosta, lekka opowieść o dwójce młodych ludzi zakochanych w sobie, ale bojących się zrobić pierwszy krok. Ciekawy jest sposób opowiedzenia owej historii, gdyż Hall Sandy pokazała ją z punktu widzenia 14 osób ( nawet przez wiewiórkę czy ławkę :D co jest zaskakujące ). Książkę czyta się szybko, jest napisana prostym językiem. Są także momenty, w których można się pośmiać. Mnie osobiście ta książka wciągneła, przeczytałam w jedną noc. Także gorąco polecam i zachęcam do przczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
27-06-2015 o godz 00:00 przez: Ola Targosz
Książka jest bardzo nietypowa pod jednym względem, mianowicie jeśli chodzi o narrację. To daje całej historii tylko uroku i powoduje, że jest przesympatyczna. Sandy Hall sprawiła, że na pozór zwyczajna historia o miłości staje się wyjątkowa. Chcecie dowiedzieć się jak skończy się opowieść o tym dwojgu? Przeczytajcie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-06-2015 o godz 00:00 przez: Amelia Król
Piękna, pełna wdzięku historia. Ciekawy pomysł przedstawienia opowieści o Lei i Gabe bardzo mnie zaintrygował. Książkę czyta się bardzo przyjemnie i mimowolnie zaczyna się kibicować tej parze, tak jak robią to wszyscy bohaterowie. Musimy coś zmienić to opowiastka, która nastraja bardzo pozytywnie, polecam!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-08-2015 o godz 18:14 przez: Katarzyna Rawa
"Musimy coś zmienić" autorstwa Sandy Hall to typowe "romansidło". Jest to historia miłosna dwójki studentów Lea i Gaba opowiedziana s perspektywy 14 otaczających ich osób w tym wiewiórki i ławki... Przyjemnie się ją czyta i oczywiście jest MIŁOŚĆ.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-07-2015 o godz 18:20 przez: Nikjo
Musimy coś zmienić to naprawdę wspaniała książka króciutka przeczytałam ją i się zrelaksowałam książka godna polecenia serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
15-02-2016 o godz 20:01 przez: agata2011
Dlaczego nie piszą ile ma stron?? Chciałabym zamówić, ale jak nie napisali ile ma stron to nie wiem czy zamówić, czy nie...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
Więcej recenzji

O autorze: Hall Sandy

Little Something Different
audiobook mp3
0/5
(0/5) 0 recenzji
104,59 zł
Daj mi odpowiedź
okładka  miękka, 03.2016
4/5
(4/5) 8 recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Comfort food po polsku
4.9/5
36,45 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nic do stracenia
4.9/5
28,37 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zepsute miasto
4.4/5
24,29 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Włochy. Eksploruj! Opracowanie zbiorowe
5/5
46,81 zł
74,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cypr
5/5
18,89 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cypr
5/5
32,23 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Francja Opracowanie zbiorowe
5/5
24,73 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Azory
5/5
16,47 zł
26,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bratysława
5/5
18,13 zł
26,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zanzibar
5/5
45,16 zł
69,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Amsterdam
5/5
22,71 zł
34,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego