Mursz (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 24,85 zł

24,85 zł 39,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Przydryga Ewa Książki | okładka miękka
24,85 zł
asb nad tabami
Przydryga Ewa Książki | okładka miękka
25,83 zł
asb nad tabami
Przydryga Ewa Książki | okładka miękka
25,98 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Las, który odcisnął krwawe piętno na życiu okolicznych mieszkańców, przypieczętuje także jej los…

Pola z trudem usiłuje wrócić do nowego życia bez męża i syna. Po zakończeniu terapii regularnie koresponduje z Kasandrą, z którą zaprzyjaźniła się podczas pobytu w szpitalu. Wkrótce w ręce Poli trafia list, zupełnie inny niż poprzednie, będący zapowiedzią samobójstwa przyjaciółki.

Ujawniony w liście sekret prowadzi Polę do owianego złą sławą Murszu, wymarłej części kaszubskiego lasu. To tam rok wcześniej została zamordowana Lara, koleżanka Kasandry. Wyznania Kas rzucają jednak zupełnie nowe światło na makabryczne zdarzenia tamtej nocy.

Każda z leśnych dróg prowadzi Polę pod drzwi tajemniczej spalonej leśniczówki. Strawiona ogniem chata skrywa mroczne sekrety lasu i mieszkających w nim ludzi. Tych żyjących i tych, którzy na przestrzeni lat w tragicznych okolicznościach stracili tu życie.

"Diabelnie wciągająca! Czytając tę książkę, nie można być pewnym niczego poza kolejnym zaskoczeniem!"
Max Czornyj

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

Tytuł: Mursz
Tytuł oryginalny: Mursz
Autor: Przydryga Ewa
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-11-24
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 160 x 40 x 200
Indeks: 39995360
średnia 4,5
5
59
4
19
3
6
2
3
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
69 recenzji
2/5
04-12-2021 o godz 13:25 przez: Łukasz
Nie jest tajemnicą, że nie uległem instynktowi stadnemu i mnie „Topieliska” mówiąc delikatnie, nie porwały, a pieśń pochwalna na mych ustach nie zagościła. Jednak po powiedzmy średnio udanym spotkaniu z twórczością autora, nigdy go nie przekreślam, dlatego też sięgnąłem po „Mursz”. Żeby też sobie wyjaśnić już na starcie, do książki przysiadłem bez jakichkolwiek uprzedzeń. Na wstępie mówię, że „Topieliska” były lepsze, sam nie wierzę, że to piszę (właśnie piekło zamarzło). Tak, tak jestem gotów na nalot psychofanów autorki. Pierwsze słowo, jakie nasunęło mi się po przeczytaniu książki to „chaos”. Tutaj się wszystko rozłaziło jak burito w knajpie u „Don Pedro”, gdy praktykant zwija je po raz pierwszy. Nie uważam się za asa intelektu, a dość świadomego czytelnika, ale przyznaję, czytałem „Mursz” dwa razy, bo dla mnie to się wszystko zupełnie nie trzymało kupy i nadal tak uważam. Dla mnie w tej powieści było też za dużo postaci czy wątków, to trochę tak jakby ktoś w knajpie zamówił stek, a życzliwy kucharz mu tam ładuje kasztany, rzeżuchę, paździerz bo mu został po remoncie kuchni, do tego sypie sproszkowanym kopytem dzika i polewa łzami Bambi. Za dużo tu wszystkiego. Przyznaję, że autorka sprawnie wplata emocje jednak czy to są dla mnie emocje, których oczekuję od thrillera, to już bym nie powiedział. Finał jest naciągany jak plandeka na starym Żuku, gdzie Herman rolnik sprzedaje zimnioki i słoninę.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
30-11-2021 o godz 20:49 przez: Bliskie Spotkania
- Przecież to tylko zwykły las - powiedziałem do Ewy Przydrygi, słynnej polskiej pisarki, kiedy ta wskazała mi dłonią ścieżkę, ukrytą między dwoma majestatycznymi drzewami. - Wszyscy tak myślą Bartosz - odparła. - Widzą to, co chcą widzieć. Las kojarzy im się wyłącznie z relaksującą stroną natury - kontynuowała. - Boją się głębiej w niego zanurzyć, spojrzeć wokół, a nie tylko przed siebie. Przede wszystkim zaś nie widzą śladów, jakie ukrywa, a bez nich nie są w stanie zrozumieć jego prawdziwej historii. Pogoda była tego dnia naszym sprzymierzeńcem. Polska złota jesień zdawała się machać do nas wiatrem ze wszystkich stron, jakby chciała popisać się przed nami swoim pięknem i agresywnie przykuć uwagę. Słońce dominowało nad lasem, a wszechobecna cisza była niczym świadectwo, że jego mieszkańcy podziwiali ten świetlny spektakl. - Co to za historia? - spytałem, kiedy Ewa zatrzymała się pod ogromną, rozłożystą wierzbą. - Sięga jeszcze czasów przed nastaniem chrześcijaństwa - zanurzyła się na chwilę we własnych myślach, jakby wahała się, czy powinna wypowiedzieć je na głos. Tutaj, w tym właśnie miejscu. - To wtedy Duchny Las, jak go nazwano, uznano za miejsce magiczne. Niestety bardzo szybko magia ustąpiła miejsca tragedii, ludzkiej tragedii - skwitowała z wyraźnym smutkiem na twarzy. - Chcesz mi powiedzieć, że ten las jest nawiedzony? - Nie… Widzisz ten fragment przed nami? - spytała mnie Ewa, upewniwszy się, że patrzę we właściwe miejsce. - Masz na myśli ten zniszczony? - odpowiedziałem pytaniem, nie do końca wiedząc, jak opisać część lasu, na którą właśnie spoglądałem. - To Mursz - powiedziała pisarka. - Wymarła część Duchnego Lasu, która była niemym świadkiem setek przerażających zdarzeń - zawiesiła głos. - Zabrzmiało, jakby ten Mursz kogoś skrzywdził… - nie dokończyłem, licząc że Ewa zaprzeczy. - Krzywdzi zawsze człowiek - zareagowała stanowczo Ewa. - Nikt inny. Przyroda tego zła doświadcza, obserwuje je. Nie może na te krzywdy zareagować, kiedy mają miejsce, ale później, już na zawsze, o nich pamięta - rozejrzała się, by po chwili zatrzymać przy jednym z drzew. - To są ślady ludzkiego cierpienia i tragedii - natura w ten sposób je wspomina - wskazała na zatrute i zmurszałe fragmenty lasu. - Dlaczego mnie tutaj przyprowadziłaś? - zapytałem zaciekawiony dokąd to wszystko zmierza. - Pytałeś mnie, o czym jest moja najnowsza książka - uśmiechnęła się w charakterystyczny dla siebie sposób. - Napisałaś poradnik dla grzybiarzy, tutorial dla leśników? - drążyłem z nutą drwiny w głosie. - Żartuję i zamieniam się w słuch. Ewa przez chwilę milczała, jakby zastanawiała się od czego zacząć swoją opowieść. Z tego, co mi wiadomo, zawsze była blisko natury, uwielbiała odpoczywać na łonie przyrody i czerpać z niej życiodajną energię. To właśnie podczas długich spacerów po lesie, lub nad brzegiem morza, jej wyobraźnia puszczała wszystkie hamulce i uwalniała historie, którymi Ewa nagradzała później swoich czytelników. Widziałem to teraz w jej oczach, a nawet sposobie poruszania się. - To opowieść trójki kobiet - kontynuowała, jakby mój głupi żart nie zrobił na niej żadnego wrażenia. - Ten las będzie łącznikiem ich osobistych historii. Będzie też areną zbrodni, która nie da o sobie zapomnieć. - Co tym razem emocjonalnie nas zaboli? - spytałem mając świadomość, że rozmawiam z mistrzynią thrillera psychologicznego. - Toksyczne rodzinne więzi, permanentne kłamstwo, zaburzony związek i obsesyjne zauroczenie swoim idolem - to tak z grubsza - odpowiedziała natychmiast Ewa. - Opowiedz mi coś więcej o tych trzech bohaterkach - poprosiłem zaciekawiony. - Pamiętasz Polę, którą poznałeś w “Topieliskach”? - Oczywiście - odparłem. - To nie będzie kontynuacja tej historii, ale Pola jest punktem wspólnym i jedną z narratorek nowej powieści. Opuszcza Srebrzysko po udanej terapii i wraca do codzienności. Ta jednak, zamiast być szarą i spokojną, już na starcie wita ją trzęsieniem ziemi - kontynuowała swą opowieść pisarka. - Zmierzyć się z nowym oznacza zabić stare… - nagle urwała i przyłożyła dłoń do ust, jakby chciała je zamknąć. - Co się stało? - z uśmiechem spytałem. - Muszę się pilnować, aby nie sprzedać ci spoilerów - wybuchnęła śmiechem Ewa i kontynuowała. - Poznasz też Mariannę, nauczycielkę biologii o wyjątkowym podejściu do uczniów. To kobieta pełna pasji, kreatywna, a w centrum jej zainteresowania zawsze są jej podopieczni. - Moja mama była taką nauczycielką - przerwałem Ewie, ale od razu dałem znak by kontynuowała. - Niestety Marianna przekroczy pewne granice i wydarzy się coś, co już na zawsze wykluczy ją z roli, którą tak bardzo sobie upodobała - dokończyła. - Została jeszcze trzecia bohaterka - powiedziałem chcąc zaimponować mojej rozmówczyni i dać dowód, że słucham z uwagą, w przeciwieństwie do większości mężczyzn. - Lara, YouTuberka urbexowa. - Jaka? - przerwałem Ewie, nie mając bladego pojęcia co oznacza to ostatnie słowo. cd. https://www.instagram.com/bliskiespotkania/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-12-2021 o godz 22:53 przez: Zaczytana Angie
O twórczości Ewy Przydrygi powiedziano i napisano chyba już wszystko. Trudno zrecenzować jej powieść w sposób całkowicie oryginalny, nie powielić czegoś, co uwypuklił już ktoś inny. Nikt nie kreuje takiego klimatu jak Ewa, nigdzie indziej nie znajdziemy akcji, która wciągnie nas tak głęboko, że jeszcze długo po zamknięciu książki nie jesteśmy w stanie wyjść z historii w niej opisanej.  Ewa jest dla mnie czarodziejką, pisarką, która za pomocą słów jest w stanie mnie otulić, przeniknąć przez bariery mnie otaczające, dotrzeć tam, gdzie powiesiłam tysiąc kłódek, a kluczyki dawno temu pogubiłam, zagrać na tych strunach mojej duszy, które zdążyły już zardzewieć, mimo to poruszanie ich nie jest wcale bolesne. Gdzieś pomiędzy rozterkami bohaterów, pomiędzy wszystkimi ważnymi dla fabuły wątkami, czai się ta Przydrygowa magia, stanowiąca balsam do duszy, wlewająca ciepło i nadzieję w niezagojone rany.  Trudno mi uwierzyć, że te czary stały się moim udziałem dopiero w tym roku. Przeżyłam pięć książek Ewy, nie znajduję lepszego słowa na określenie tego, czego doświadczam podczas ich czytania. Przede mną wciąż "Motyle i ćmy", ale wiem, że i z debiutem będzie podobnie, w końcu "Zatrutka" niczym nie ustępuje kolejnym powieściom. Szczególne miejsce zajmują jednak w moim sercu "Topieliska" i dlatego cieszę się, że ich bohaterki towarzyszą i jak zapowiada Ewa, nadal będą nam towarzyszyć.  Spotkanie z Polą na kartach "Murszu" mnie wzruszyło, kto czytał "Topieliska", wie przez co musiała przejść. Tym razem angażuje się w coś, co nie dotyczy jej bezpośrednio, jest związane z Kasandrą, którą niedawno poznała. Pola rozpoczyna prywatne śledztwo, by zrozumieć, co kierowało jej młodszą przyjaciółką.  Obok Poli poznajemy tę opowieść jeszcze z perspektywy Laury i Marianny. Każda z trzech narracji osadzona jest w innym czasie, lecz splata je miejsce, które spokojnie można określić kolejnym bohaterem powieści. Tytułowy Mursz był na przestrzeni lat niemym świadkiem wielu makabrycznych wydarzeń i choć nie mógł im zapobiec, zdołał wyrazić swój sprzeciw, rozprzestrzeniła się w nim bowiem zaraza. Trudno oprzeć się wrażeniu, że tak naprawdę tą zarazą są ludzie, że to oni odebrali naturze spokój, zamiast z nią współistnieć, wykorzystali ją bezlitośnie do własnych celów. Las, stanowiący życiodajną siłę, musiał się zmierzyć ze śmiercią - gwałtowną, podłą i niepotrzebną. To nie mogło nie pozostawić żadnego śladu, musiało zaburzyć harmonijny rozkwit przyrody. Trudno się też dziwić, że las stał się nieufny, nie przed każdym chce odsłonić swe tajemnice.  Spacer po lesie po lekturze "Murszu" nabiera zupełnie innego wymiaru. Wsłuchując się w skrzypienie liści pod butami, nie sposób się nie zastanawiać, czego świadkiem były drzewa, z których te liście opadły, tworząc wielobarwny dywan, pokrywający ziemię, po której kat i ofiara kroczyły ramię w ramię. A jednocześnie las jest też symbolem odrodzenia, które dokonuje się cyklicznie na naszych oczach, co niesie ogrom nadziei.  Takie odrodzenie przeżywa też Pola, mam wrażenie, że skupienie się na problemach innych, oddala ją od dawnych i powoduje jakiś szczególny rodzaj wytchnienia.  Marianna to nauczycielka z powołania, a o takich już chyba coraz trudniej. Jej przykład pokazuje jednak, że nie zawsze wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom uczniów jest najlepszym sposobem edukacji. Choć niekonwencjonalne metody podobają się młodzieży, to nie są mile widziane przez kolegów po fachu, zwyczajnie wkrada się tutaj zazdrość. Wychowankowie też bywają krnąbrni i niewdzięczni, nieustannie naginają zasady i przesuwają granice, korzystając z tego, że pedagog jest po ich stronie. Marianna jednak wydaje się tego nie dostrzegać, jest skupiona na swojej misji.  Laura jest w moim odczuciu najbardziej tajemniczą bohaterką, jaką Ewa powołała do życia. Choć mamy możliwość prześledzić jej relacje rodzinne, przyjrzeć się związkowi, to nie udało mi się jej do końca rozgryźć. Może to jej pasja i sposób na życie, czyli urbex, tworzą legendę tej postaci.  Ewa potrafi jak nikt misternie splatać wątki, prowadzić czytelnika specjalnie dla niego odkrytymi ścieżkami, cierpliwie pozwalając mu snuć po drodze własne teorie, mieć wątpliwości lub po prostu chłonąć ten niepowtarzalny klimat.  Dziękuję Ci, Ewo, za tę kolejną podróż i wszystkie emocje, które wywołała.  Moje 10/10. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-12-2021 o godz 21:40 przez: Qulturasłowa
Są takie miejsca, które budzą w nas irracjonalną niechęć. Miejsca, które nas odrzucają, przepełniają grozą. Miejsca, w których nie chcemy przebywać dłużej, niż to konieczne. Ale też takie, których groza nas fascynuje. Zwykle związane są one z jakimiś dramatycznymi wydarzeniami, z bólem i cierpieniem. Piętno, które się na nich odcisnęło, ma wręcz namacalną formę… Właśnie takim miejscem, które budzi grozę nie tylko za sprawą minionych wydarzeń, z okresu wojennego, ale i współczesnych tragedii, jest Mursz. Ten niewielki obszar na terenie Duchnego Lasu, na Kaszubach, w czasie II wojny światowej był miejscem masowego mordu. Dziś miejsce to uważane jest za złowrogie, żeby nie powiedzieć nawiedzone. Atmosfera w lesie jest gęsta, złowroga, a nieliczne, upiorne zabudowania przy lesie jeszcze potęgują grozę sytuacji. Nie dziwi zatem wybór tego miejsca na zlot yuoutuberów, miłośników urbex, czyli eksploracji niedostępnych zwykle, zapomnianych miejsc. Imprezę zorganizowała znana influencerka, specjalizująca się właśnie w takich odkryciach niesamowitych domów czy zakątków. Ta pasja i zawodowa ciekawość stały się jej sposobem na życie, a prężnie rozwijający się biznes wymagał nawet zatrudnienia pracowników, a dodatkowo Lara miała nawet managera, którym był jej narzeczony, Artur. Niestety, to miejsce, które miało stać się niejako dopełnieniem jej kariery, stało się też jej zgubą. A wcześniej miejscem tragicznej śmierci jej nauczycielki. Lara, przyjeżdżając na Kaszuby miała nadzieję odkryć, dlaczego i w jaki sposób zginęła Marianna, która w przeszłości uczyła ją biologii. Nauczycielka, wyrzucona z pracy za nieszablonowe podejście do uczniów, przeniosła się do starej leśniczówki, odziedziczonej po swoim ojcu, z powodów finansowych. Miała bowiem na utrzymaniu nie tylko siebie, ale i nastoletnią córkę, zaś do spłaty długi byłego męża. Niestety krótko po przyjeździe ma miejsce pożar, w którym Marianna ginie. Policja podejrzewa, że przyczyną pożaru była wadliwa instalacja elektryczna, ale Lara jest przekonana, że sprawa ma drugie dno. Niestety dziewczyna nie zdążyła wyjaśnić śmierci biolożki, sama bowiem zginęła. Została podtopiona i jednocześnie przyduszana, a ten podobny do rytualnego mord zdarzył się właśnie w Murszu. Jej zwłoki znalazła jedna z jej pracownic, Kassandra, która po tym przeszła załamanie nerwowe, trafiając do szpitala psychiatrycznego. To właśnie w Srebrzysku spotyka ją Pola – kobieta, która nie może uporać się z bólem po śmierci dziecka i męża. Kassandra jest dla niej nie tylko dziewczyną zaburzoną, budzącą instynktu opiekuńcze, której blizny po cięciach i tatuażach budzą przerażenie, ale i litość. Teoretycznie obie mają wyjść niemal w jednym czasie, ale o ile Pola jest zdeterminowana, by jakoś egzystować poza murami szpitala, to Kassandra wydaje się nie być na to gotowa. Przeczucie Poli zamienia się w pewność, kiedy otrzymuje od Kassandry list, w którym dziewczyna żegna się ze światem. Sugeruje w nim również, że sprawa morderstwa Lary wymaga wyjaśnienia, i że sama miała z nim coś wspólnego. Pragnąc ratować dziewczynę Pola mimowolnie angażuje się w wyjaśnienie obu śmierci, choć nie jest do końca świadoma, jak wielkie niebezpieczeństwo jej grozi. O tym dziwnym, niesamowitym miejscu, o przesądach i tajemnicach, które skrywają okoliczni mieszkańcy, a wreszcie o motywach ich postępowania, zajmująco pisze Ewa Przydryga, autorka fenomenalnej powieści pt. „Mursz”. Ten thriller, zwodzący nas na manowce i udający chwilami horror. To jednak cos więcej niż trzymający w napięciu dreszczowiec, to doskonałe studium ludzkich zachowań i motywacji, przybliżające przy okazji zagadnienie odkrywania miejsc niedostępnych, zapomnianych. Po powieść sięgnąć mogą wielbiciele wszystkich powyższych gatunków, ale przede wszystkim doskonale skonstruowanych historii. Dzięki oddaniu narracji w ręce kolejnych bohaterek, doświadczamy emocji każdej z nich, wspólnie z nimi przeżywamy momenty grozy. Doskonale prowadzona akcja nie pozwala nam się zorientować niemal do samego końca, co tak naprawdę wydarzyło się w Murszu, zaś zakończenie wytrąca nas z równowagi, zaskakuje i sprawia, że książka długo pozostanie niezapomnianą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-12-2021 o godz 19:59 przez: Ewelina
„Ten, który krzywdzi i zsyła męki na innych, to zawsze jest człowiek. Nikt inny. Za zło nigdy nie odpowiada przyroda, ona tylko przyjmuje to, czym człowiek ją karmi”.  Mroczny klimat Duchnego Lasu, a szczególnie Murszu, jego wymarłej części, fascynuje i przeraża zarazem. Okrutne zbrodnie dokonane na jego terenie, wciąż niewyjaśnione, domagają się uwagi i ukarania winnych. Trzy narratorki, trzy kobiety, trzy przestrzenie czasowe i trzy splątane ze sobą historie. Tylko jedna z tych kobiet, mimo niedawno przeżytej osobistej traumy, może odkryć prawdę. Sprawić, że demony przeszłości usatysfakcjonowane zamilkną. Czy jej się to uda?  Duszny, niepokojący i tajemniczy klimat swojej najnowszej powieści zbudowała Przydryga nie tylko poprzez szczegółowe opisy Duchnego Lasu oraz zamieszkujących w jego bezpośrednim sąsiedztwie, nieco psychodelicznych mężczyzn. W głównej mierze udało jej się to osiągnąć poprzez przedstawienie historii tego miejsca. Miejsca, niegdyś uznanego za magiczne, które w okresie II wojny światowej stało się niemym świadkiem kaźni niewinnych ludzi. Przyroda nie pozostała wobec tej zbrodni obojętna. W odpowiedzi na ludzką krzywdę i cierpienie, na znak solidarności i współodczuwania z ofiarami wytworzyła tytułowy Mursz, wymarłą część Duchnego Lasu.  Las odgrywa w powieści Ewy Przydrygi rolę kluczową. Buduje klimat, stanowi arenę okrutnych zbrodni i łączy ze sobą historie trzech kobiet, Marianny, Lary i Poli – narratorek „Murszu”. W moim odczuciu, to właśnie bohaterowie, na równi z klimatem stanowią największą wartość tej powieści. Z pozoru różni je wszystko jednak, kiedy odkryją przed nami swoją przeszłość zrozumiemy, że każda z nich posiada bagaż niełatwych, życiowych doświadczeń. Są uparte, nieustępliwe i za wszelką cenę dążą do prawdy. Takie kobiety w literaturze uwielbiam! Marianna, nauczycielka biologii, zaangażowana w swoją pracę, kochająca młodzież i w pełni jej oddana. Pewnego dnia przekracza granice, których przekroczyć nie powinna. Konsekwencje jakie poniesie będą niezwykle surowe. Lara, youtuberka urbexowa, charyzmatyczna liderka, która niczym magnes przyciąga do siebie niewłaściwych ludzi. I wreszcie Pola, choć nie do końca uporała się z własną przeszłością, za sprawą wyznania swojej nowej przyjaciółki, Kasandry rozpoczyna prywatne śledztwo mające na celu wyjaśnienie co wydarzyło się przed rokiem w Duchnym Lesie. Jak się wkrótce okaże rozwiązanie tej zagadki, rzuci nowe światło na niewyjaśnioną dotąd zbrodnię sprzed dwóch lat, której areną również był kaszubski las. „Mursz” czyta się znakomicie od pierwszej do ostatniej strony. Ewa Przydryga serwuje nam wiele zaskakujących zwrotów akcji i do samego końca, skutecznie wodzi za nos. Mistrzowsko zbudowany klimat i fascynujące postaci kobiece to niewątpliwie największe atuty tej powieści. Jednak jej  siła tkwi również w doskonale wyważonych proporcjach pomiędzy poszczególnymi narracjami i wątkami. Żadna z trzech narracji i historii, które składają się na „Mursz” nie dominuje, podobnie jak żaden z wątków nie zawładnął całością.  Jeśli szukacie niezwykle klimatycznego thrillera psychologicznego. Mistrzowsko skonstruowanej opowieść o toksycznych relacjach rodzinnych, partnerskich i przyjacielskich. Historii o traumach, których skutki nie zawsze łagodzi upływ czasu, wyrzutach sumienie, niekiedy dławiących bez końca i wreszcie o kłamstwie, które prędzej czy później wyjdzie na jaw, to bez zbędnej zwłoki sięgnijcie po „Mursz”. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-12-2021 o godz 19:59 przez: Ewelina
„Ten, który krzywdzi i zsyła męki na innych, to zawsze jest człowiek. Nikt inny. Za zło nigdy nie odpowiada przyroda, ona tylko przyjmuje to, czym człowiek ją karmi”.  Mroczny klimat Duchnego Lasu, a szczególnie Murszu, jego wymarłej części, fascynuje i przeraża zarazem. Okrutne zbrodnie dokonane na jego terenie, wciąż niewyjaśnione, domagają się uwagi i ukarania winnych. Trzy narratorki, trzy kobiety, trzy przestrzenie czasowe i trzy splątane ze sobą historie. Tylko jedna z tych kobiet, mimo niedawno przeżytej osobistej traumy, może odkryć prawdę. Sprawić, że demony przeszłości usatysfakcjonowane zamilkną. Czy jej się to uda?  Duszny, niepokojący i tajemniczy klimat swojej najnowszej powieści zbudowała Przydryga nie tylko poprzez szczegółowe opisy Duchnego Lasu oraz zamieszkujących w jego bezpośrednim sąsiedztwie, nieco psychodelicznych mężczyzn. W głównej mierze udało jej się to osiągnąć poprzez przedstawienie historii tego miejsca. Miejsca, niegdyś uznanego za magiczne, które w okresie II wojny światowej stało się niemym świadkiem kaźni niewinnych ludzi. Przyroda nie pozostała wobec tej zbrodni obojętna. W odpowiedzi na ludzką krzywdę i cierpienie, na znak solidarności i współodczuwania z ofiarami wytworzyła tytułowy Mursz, wymarłą część Duchnego Lasu.  Las odgrywa w powieści Ewy Przydrygi rolę kluczową. Buduje klimat, stanowi arenę okrutnych zbrodni i łączy ze sobą historie trzech kobiet, Marianny, Lary i Poli – narratorek „Murszu”. W moim odczuciu, to właśnie bohaterowie, na równi z klimatem stanowią największą wartość tej powieści. Z pozoru różni je wszystko jednak, kiedy odkryją przed nami swoją przeszłość zrozumiemy, że każda z nich posiada bagaż niełatwych, życiowych doświadczeń. Są uparte, nieustępliwe i za wszelką cenę dążą do prawdy. Takie kobiety w literaturze uwielbiam! Marianna, nauczycielka biologii, zaangażowana w swoją pracę, kochająca młodzież i w pełni jej oddana. Pewnego dnia przekracza granice, których przekroczyć nie powinna. Konsekwencje jakie poniesie będą niezwykle surowe. Lara, youtuberka urbexowa, charyzmatyczna liderka, która niczym magnes przyciąga do siebie niewłaściwych ludzi. I wreszcie Pola, choć nie do końca uporała się z własną przeszłością, za sprawą wyznania swojej nowej przyjaciółki, Kasandry rozpoczyna prywatne śledztwo mające na celu wyjaśnienie co wydarzyło się przed rokiem w Duchnym Lesie. Jak się wkrótce okaże rozwiązanie tej zagadki, rzuci nowe światło na niewyjaśnioną dotąd zbrodnię sprzed dwóch lat, której areną również był kaszubski las. „Mursz” czyta się znakomicie od pierwszej do ostatniej strony. Ewa Przydryga serwuje nam wiele zaskakujących zwrotów akcji i do samego końca, skutecznie wodzi za nos. Mistrzowsko zbudowany klimat i fascynujące postaci kobiece to niewątpliwie największe atuty tej powieści. Jednak jej  siła tkwi również w doskonale wyważonych proporcjach pomiędzy poszczególnymi narracjami i wątkami. Żadna z trzech narracji i historii, które składają się na „Mursz” nie dominuje, podobnie jak żaden z wątków nie zawładnął całością.  Jeśli szukacie niezwykle klimatycznego thrillera psychologicznego. Mistrzowsko skonstruowanej opowieść o toksycznych relacjach rodzinnych, partnerskich i przyjacielskich. Historii o traumach, których skutki nie zawsze łagodzi upływ czasu, wyrzutach sumienie, niekiedy dławiących bez końca i wreszcie o kłamstwie, które prędzej czy później wyjdzie na jaw, to bez zbędnej zwłoki sięgnijcie po „Mursz”. 
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-12-2021 o godz 11:40 przez: Anonim
IG: zaczytana_archiwistka Dzisiaj moja kolej na napisanie recenzji najnowszej książki od Ewy Przydrygi pt. „Mursz”. Bardzo zaciekawił mnie tytuł oraz okładka tej pozycji, nie wiem jak było to u Was, ale dla mnie te dwa elementy sprawiły, że poczułam pewien mrok i czułam, że będzie to mocny thriller. Jest to kolejna, przeczytana przeze mnie książka, która opowiada o tajemniczym lesie, które zna sekrety ludzi i jest świadkiem różnych - nawet makabrycznych - sytuacji. Jak tak dalej pójdzie nie będę w stanie samotnie wracać do domu, który jest w głębi lasu😅 Ale o czym jest ta lektura? Całą historię poznajemy z trzech perspektyw, które dzieją się w różnych sferach czasowych (na początku miałam z tym lekki problem...), ale te wszystkie wątki łączy jedno - las, a będąc bardziej dokładnym - zło, które w nim panuje.... Pola, po trudnych przeżyciach oraz terapii w zakładzie zamkniętym, próbuje wrócić do normalnego życia. Pewnego dnia dostaje list od swojej przyjaciółki z oddziału - Kassandry. Z treści korespondencji, wynika, że kobieta chce popełnić samobójstwo. Ujawniony w liście sekret prowadzi Polę do wymarłej części kaszubskiego lasu, który nosi nazwę Mursz. Kobieta próbuje przeprowadzić prywatne śledztwo. To właśnie w tym miejscu, rok wcześniej została zamordowana Lara - koleżanka Kassandry. Żeby tego było mało, nowa przyjaciółka Poli posiada informacje, które pozwolą spojrzeć na całe wydarzenie z zupełnie innej strony... Żeby poznać całą prawdę kobieta musi udać się do spalonej leśniczówki, która również skrywa swoje tajemnice. Jakie sekrety skrywa Mursz? Jak naprawdę wyglądała śmierć Lary? Czemu leśniczówka spłonęła? Skoro wstęp mamy za sobą, muszę Wam powiedzieć, że bardzo ciężko było mi oderwać się od tej lektury. Zaczynając czytać tę historię, czułam się jak dziecko, które wzięło cukierek od nieznajomego (oczywiście pamiętajcie, że nie można tego robić!) i dałam się złapać w sidła autorki. Podczas czytania tej pozycji, czułam się jakbym wchodziła do nieznanego mi lasu i z każdym rozdziałem, chciałam wejść do niego coraz głębiej, aż w końcu znalazłam się w miejscu, z którego nie potrafiłam znaleźć drogi powrotnej. Czułam się jak wcześniej wspomniane dziecko i musiałam „podać dłoń” autorce i pozwolić by to ona prowadziła mnie po tym lesie aż do jego wyjścia - w tym przypadku zaskakującego końca historii. Pisarka bardzo mnie zaskoczyła, ponieważ jestem w szoku jak za pomocą tak lekkiego pióra, Pani Ewa potrafiła zbudować tak mroczny klimat, który momentami powodował u mnie gęsią skórkę. Ogólnie nawet teraz - kiedy piszę, czy sprawdzam tę recenzję, czuję dreszcze! Jeśli chodzi o bohaterów, to nie byłam w stanie zupełnie ich rozgryźć. Domyślam się, że pisarka włożyła w tę książkę dużo pracy, by stworzyć takich bohaterów. Kiedy myślałam, że ich znam, to wszystko wywracało się o sto osiemdziesiąt stopni i w głowie miałam tylko jedną myśl „co tu się dzieje?!”. W tym dziele zostało poruszone tak wiele wątków, że jestem przekonana, że każdy fan tego gatunku znajdzie coś dla siebie! Jeśli chcecie poczytać o dziwnym truciu zwierząt albo szukacie motywu samobójstwa, morderstw, czy nawet pszczół, to śmiało zamawiajcie/kupujcie!/wypożyczcie tę książkę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-11-2021 o godz 23:32 przez: zaczytana_mama_dwojki
"Ten, który krzywdzi i zsyła męki na innych, to zawsze jest człowiek. Nikt inny. Za zło nigdy nie odpowiada przyroda, ona tylko przyjmuje to, czym człowiek ją karmi." Tytuł bardzo krótki, tajemniczo brzmiący, a jednocześnie o konkretnym znaczeniu. W tym wypadku zgnilizna, zmurszenie toczy jedno z kluczowych miejsc akcji. Autorka przenosi nas na Kaszuby, a konkretnie do Duchnego lasu gdzie jeden z jego fragmentów nazwany został Murszem. To miejsce owiane jest złą sławą, a niektórzy pobliscy mieszkańcy sądzą, że sprowadza śmierć. "Z biegiem lat drzewa przypominały już tylko zmurszałe, smętnie sterczące kikuty. Było zupełnie tak, jakby przyroda wszczęła własny bunt przeciwko temu, co się tutaj stało. Jakby rośliny wchłonęły krew zamordowanych, która pod zmieniła się w truciznę. Albo jakby zaciągnięta do lasu ludzka zaraza zniszczyła jego własną barierę ochronną... " Ja bym znaczenie tego słowa przeniosła również na ludzkie życie. Zaraza jaka w człowieku się zagnieździła i drąży duszę z czasem doprowadza do jej wyniszczenia, a stąd już bardzo blisko do złych rzeczy... Wróćmy do fabuły. Nie jest to bezpośrednia kontynuacja "Topielisk" jednak mamy tutaj jedną z bohaterek poprzedniej książki. Pola jest poniekąd głównym aktywatorem w tej powieści. Większość opowiedzianych wydarzeń miała już miejsce, a kobieta powoli odkrywa związane z nimi tajemnice. Historia rozpoczyna się w momencie kiedy Pola oraz jej znajoma z ośrodka Kasandra kończą terapię. Pola stara się wrócić do codzienności i zacząć żyć od nowa. Niestety jej przyjaciółka podejmuje próbę samobójczą. Zostawia list o niejednoznacznej lecz bardzo intrygującej treści, którą Pola będzie starała się rozwikłać. Wszystko co udaje się jej ustalić sprowadza do jednego miejsca - spalonej leśniczówki w głębi kaszubskiego lasu. Kilka przestrzeni czasowych, które się wzajemnie przenikają i wpływają na siebie. Zbiór zupełnie różnych, ale bardzo charakterystycznych postaci. Biolożka z ideami, która w pełni poświęca się nie tylko pracy, ale i ludziom. Grupa młodzieży odważnej i otwartej na nowe doznania. W końcu mieszkańcy Duchnego lasu. Bardzo specyficzni i tajemniczy. Pola, ale również czytelnik mają nie lada zadanie by połączyć tych wszystkich bohaterów i wydarzenia z nimi związane w jeden ciąg przyczynowo - skutkowy, który da ostateczną odpowiedź. . Oprócz złożonej fabuły na szczególne wyróżnienie zasługuje klimat jaki Autorka zbudowała. Od pierwszej strony czytelnik zostaje pojmany w emocjonalne kleszcze. Dalej jest tylko mocniej, mroczniej i bardziej niepokojąco. Spodziewajcie się niespodziewanego. Spoglądajcie wprost, ale i za siebie. Wasza odwaga i pewność siebie zostaną wystawione na próbę. Zwracajcie uwagę na każdy drobiazg i ostrożnie stawiajcie kolejne kroki. Nie wiecie co czai się w lesie... . "W nocy dźwięki zawsze brzmią inaczej, są zwielokrotnione, bardziej niepokojące, szczególnie te, które rozchodzą się po lesie. Jedynym złem, które czai się w mroku, nie są zwierzęta ani duchy, ani nawet diabelskie moce (...) lecz człowiek." . Dziękuję za tę czytelniczą ucztę
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-12-2021 o godz 17:13 przez: Pinko
Czy można jeszcze odnaleźć szczęście po utracie bliskich? Pola tego nie wie; dopiero przyzwyczaja się do codzienności bez męża i syna. Terapia w jednym z ośrodków miała jej pomóc i po części tak jest. Kobieta nawiązała też przyjacielską relację z przebywającą w placówce Kasandrą, z którą już po wyjściu w miarę regularnie koresponduje. Ten jeden list miał być jednym z wielu mu podobnych- opisujących codzienność, drobne strachy, nowe nadzieje i stare problemy. Niestety, już po kilku pierwszych linijkach Pola widzi, że ewidentnie jest to pożegnanie samobójcy. Kasandrę nękają wydarzenia z przeszłości, gdy zamordowano jej przyjaciółkę, Larę. Z listu Pola wnioskuje, że dziewczyna nie powiedziała wówczas policji całej prawdy... Może to chęć pomocy przyjaciółce, a może próba odnalezienia siebie w nowym świecie bez bliskich- główna bohaterka sama tego nie wie, ale rozpoczyna swoje prywatne śledztwo. W tym celu przepytuje bliskich zmarłej Lary, wyrusza też do owianego złą sławą Murszu. Tam poznaje historie śmierci pewnej nauczycielki, która spłonęła w swoim domu. Tak wiele śmierci. Pola nie spocznie, póki nie odkryje tajemnic Murszu. Historie tworzone przez panią Ewę Przydrygę robią się coraz popularniejsze. Nic dziwnego; z książki na książkę czytelnik zyskuje tylko kolejny dowód na to, iż nasza polska pisarka potrafi wciągnąć w tworzony przez siebie świat. I robi to świetnie. Nie wyobrażam sobie, co po tragicznych wydarzeniach musi czuć Pola; ogrom jej straty przytłacza. Nic dziwnego, że podjęła próbę rozwiązania tajemnicy dziwnych śmierci w Murszu- zawsze to jakieś zajęcie, które choć na chwilę odegna ciemne chmury z horyzontu. A nie było to oczywiście zadanie łatwe- nikt nie chciał mówić zbyt wiele o zmarłej Larze, rany wciąż były świeże. W toku "śledztwa" główna bohaterka natrafia także na sprawę śmierci nauczycielki w pobliskiej leśniczówce. Kobieta spłonęła we własnym domu. Pewne aspekty jasno dowodzą, że śmierć Marianny nie była przypadkowa. Jestem zadowolona po lekturze nowej książki pani Przydrygi. Od samego początku jest mrocznie, a codzienność wydaje się wypełniona niedopowiedzeniami. Z zaciekawieniem śledzimy drobne kroczki, jakie początkowo stawia Pola w swoim śledztwie, jednocześnie zwracając uwagę na jej stan psychiczny. Troszczymy się o nią, zupełnie jakbyśmy byli kimś dla niej bliskim. Sprawy właściwie nakładają się na siebie, gdyż rozpoczynamy od morderstwa Lary, a jednocześnie śledzimy śmierć Marianny. Autorka dzieli Mursz na trzy części, dzięki czemu możemy poznać wydarzenia sprzed zgonów Lary oraz Marianny. Trzecią częścią jest oczywiście śledztwo Poli. Pani Ewa pokazała, na co ją stać. Wciągnęłam się w tę historię bez mrugnięcia okiem, a w mojej głowie powstało chyba milion wszelkiego rodzaju teorii spiskowych. Jak się okazało, żadna z nich nie była tą właściwą- co dla mnie znaczy wiele. Nic dziwnego, że na dobre związałam swoje czytelnicze losy z twórczością autorki; z książki na książkę jest tylko lepiej. Aż drżę z oczekiwania na jakąś nowość!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-11-2021 o godz 21:50 przez: Aleksandra
"Z biegiem lat drzewa przypominały już tylko zmurszałe, smętnie sterczące kikuty. Było zupełnie tak, jakby przyroda wszczęła własny bunt przeciwko temu, co się tutaj stało. Jakby rośliny wchłonęły krew zamordowanych, która pod ziemią zamieniała się w truciznę." Patrzycie i zachwycacie się tak samo jak ja, kiedy widzicie, że każda kolejna książka autora jest lepsza od poprzedniej? "Mursz" to najnowsza książka Ewy Przydrygi i szczerze przyznaję, że jest to najlepsza dotychczas przeczytana przeze mnie książka autorki. Historia zmurszałego lasu, trzech leśniczówek, dziwnych mieszkańców i ludzi, których ten kawałek ziemi przyciąga sprawia, że nie da się odejść od lektury. Poznajemy różne drogi, ale tylko ta jedna właściwa doprowadzi nas do prawdy, która wcale nie jest taka prosta do przejścia. Narratorami są trzy kobiety, a historia każdej z nich jest usytuowana w innej ramie czasowej. Sprytne zagranie, które pozwala spojrzeć na sprawę lasu z różnych perspektyw. Co ciekawe, każdy odczuwa klimat tego miejsca tak samo. Jest trochę mrocznie, nieswojo, cicho, mieszkańcy "psychopatyczni", a to sprawia, że ludzie nie zagłębiają się w te rejony. Ale czy tak faktycznie jest? Nie do końca. Różne zdarzenia popychają bohaterów do tego miejsca, by szukać odpowiedzi. Czy las odpowie im na pytania, które ich dręczą? Będziecie zdziwieni, do jakich wniosków dojdą bohaterki. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Autorka pomału wiła nić podejrzeń z każdej strony, by końcowo złapać w pułapkę zaskoczenia. Czy będziecie usatysfakcjonowani? Dobre pytanie! Podejrzanym może być każdy, ale jak to mówią - najciemniej pod latarnią 😉 "Podobno najlepiej czujemy się tam, gdzie są nasze korzenie, a najcenniejsze jest to, co zostaje po bliskich. Jeśli ta teoria jest prawdziwa, to po raz kolejny mnie ona nie dotyczy, a przynajmniej nie jest nią ani to miejsce, ani tym bardziej ta chata." Pani Ewa wie jak zainteresować czytelnika. Nie chcę spoilerować, dlatego nie napiszę dokładnie, co znajduje się w książce, ale sprawia, że jeszcze bardziej chcę odwiedzić Kaszubską ziemię. Zresztą, przeczytajcie, a sami zorientujecie się o czym piszę. Lekkie pióro autorki wciąga nasze godziny z książką w ręku w otchłań i przenosi do świata, w którym nie chcielibyśmy się znaleźć, a jednocześnie coś do niego przyciąga. Czy ta mroczniejsza strona mocy? Wejdźcie na leśną ścieżkę, którą poprowadzi Was za rękę Ewa Przydryga. Przysłuchajcie się szelestom liści, przebijającemu się słońcu wśród gałęzi drzew, zatkajcie nosy, by pewien zapach nie przyprawił o ból głowy. Miejcie uszy i oczy szeroko otwarte, byście nikogo nie przegapili na swojej drodze, np. nieproszonego gościa skrywającego się za konarem drzewa. Niezmiernie się cieszę, że miałam okazję poznać tę historię i szczerze ją polecam. Mam nadzieję, że będziecie mieli choć trochę podobne odczucia do moich.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2021 o godz 09:43 przez: Heather
Ewa Przydryga nie zwalnia tempa i wkracza na scenę z kolejną mocną powieścią. Niejednokrotnie udowodniła nam, że potrafi budować niepowtarzalny klimat oraz gęstą atmosferę a jej każda kolejna książka pozwala wierzyć, że autorka rozwija się w bardzo dobrym kierunku. "Mursz" pokazuje siłę Przydrygi oraz jej talent, bo to jeden z najlepszych thrillerów jakie ostatnio przeczytałam. Zaczyna się mocno, już od pierwszych stron bowiem jesteśmy rzuceni w wir konkretnych wydarzeń. Tutaj nie ma miejsca na przestój, nie ma czasu na analizowanie poznanych przed chwilą faktów, bo autorka potrafi mocno wpłynąć na psychikę czytelnika, zakręcić nim, zmienić bieg wydarzeń i tak zręcznie manipuluje towarzyszącymi nam emocjami, że dopiero po czasie możemy spostrzec, że przecież po drodze były pewne znaki sugerujące przebieg fabuły, ale nie dało się ich dostrzec w ferworze tej nietypowej akcji. Czytaliście "Topieliska", wcześniejszą powieść autorki? Warto do niej wrócić i poznać losy Poli, ponieważ to ona jest bohaterką w aktualnej lekturze. Po stracie synka i męża próbuje wrócić do normalnego trybu życia, ale czy to kiedykolwiek będzie możliwe? Wiele dni przebywała w zakładzie zamkniętym gdzie zaprzyjaźniła się z Kasandrą i dziś wymienia z nią korespondencję, by podtrzymać znajomość. Jednak pewnego dnia przyjaciółka sugeruje, że ma w planach samobójstwo a w liście nawiązuje do Murszu, wymarłej części kaszubskiego lasu. Stoi tam spalona chata a w niej zamknięte są zaskakujące sekrety. W życiu Poli nadszedł czas na zmiany a wyzwanie jakiego się podejmie okaże się śmiertelnie niebezpieczne. Bardzo polubiłam główną bohaterkę w pierwszym tomie, więc cieszę się, że autorka postawiła na kontynuację jej losów. Na szczęście nie wracamy zbyt intensywnie do tego co działo się wcześniej, ponieważ nowa zagadka zajmuje cały pierwszy plan. A jest na czym się skupić, ponieważ intensywne poszukiwania prawdy przez Polę prowadzą nas do licznych mrocznych zakamarków, podczas czytania więc emocji nie brakuje. Mroczny las otula nas cudownie przedstawionym klimatem a tajemnicza chata mocno wpłynie na naszą wyobraźnię. Jestem zachwycona najnowszą lekturą Ewy Przydrygi. To niezawodna autorka, która fanom thrillerów zawsze dostarcza całej palety niezapomnianych wrażeń. Podczas czytania "Murszu" było zaskakująco, intrygująco oraz bardzo mrocznie, miejscami wręcz czułam gęsią skórkę. Do samego końca nie możemy być pewni czy coś nie wyskoczy z ciemnego miejsca i to chyba najlepszy element tej powieści choć trudno to jednoznacznie ocenić, bo całość prezentuje się wybornie! Niepokój skłania do myślenia a podsyłane nam przez wyobraźnię obrazy wydają się aż nazbyt realistyczne, bo nic nie jest tym czym wydaje się na pierwszy rzut oka. Autorka wysoko podniosła poprzeczkę prezentując thriller obok którego absolutnie nie możecie przejść obojętnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-11-2021 o godz 18:57 przez: anonymous
Mroczne oblicze natury, duszny klimat, idealnie skonstruowane portrety psychologiczne bohaterów, dbałość o każdy szczegół oraz powolne i pełne napięcia odkrywanie kolejnych wskazówek to przepis na najlepszy thriller psychologiczny tego roku - „Mursz”. Jedyne co zdradzę Wam z fabuły to, że wraz z pierwszymi stronami zatracicie się w trójmieście i Kaszubach, gdzie w mrocznym lesie, w tajemniczych okolicznościach zmarła rok temu pewna dziewczyna. Resztę poznajcie sami 😉 Narracja prowadzona z perspektywy kilku bohaterów, a także kilku linii czasowych sprawia, że czytelnik poznaje historię szerzej i może sam próbować łączyć kolejne kropki, ale ostrzegam, że w tej książce niczego nie można być pewnym. Jest to książka, która bazuje na wielu emocjach, które są tak dokładnie opisane gdy towarzyszą bohaterom, że niezmiernie szybko to samo zaczyna odczuwać czytelnik. Gęsta atmosfera, w którą się zatapiamy wraz z pierwszymi stronami jest pełna tajemniczości, przytłaczająca i ponura, a zatem idealna na długie, deszczowe wieczory. Ewa Przydryga z niezwykłą dokładnością dobiera słowa i wielokrotnie sprawiła, że czytając dane zdanie miałam ciarki na plecach. Poziom napięcia i zaciekawienia rośnie z każdą stroną, a autorka podsuwając czytelnikowi kolejne wskazówki jednocześnie sprytnie wyprowadza go w las… dosłownie i w przenośni. Dzięki tak dokładnym opisom zarówno miejsc jak i myśli bohaterów bardzo szybko czułam się jakbym sama była jedną z bohaterek, czułam ich emocje, przerażenie, niepewność, a już szczególnie wyczułam zapach tytułowej zgnilizny. Z książek tej autorki za każdym razem wynoszę masę ciekawostek, tym razem dotyczyły one tego czym są ule figularne, urbex lub imprinting. Moją ulubioną postacią zdecydowanie była sowa, która chociaż nie mówiła, to zdecydowanie najwięcej widziała i w zwinny sposób łączyła świat ludzki ze światem natury. "Mursz" zawiera także wiele refleksji bohaterów, flashbacków do traum z dzieciństwa i porusza niezwykle istotne tematy związane z problemami psychicznymi. W tej książce bohaterowie mierzą się zarówno z demonami, które czają się w lesie, jak i z tymi, które drzemią głęboko w nich samych i tylko czekają na odpowiedni moment by się ujawnić. Ten tytuł to prowadziwy rollercoaster emocji, w którym niczego i nikogo nie można być pewnym. Nieprzewidywalny, ponury i osaczający thriller psychologiczny, który wciąga i nie daje o sobie zapomnieć. To mój faworyt tego roku i także Wam gorąco polecam tę lekturę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-01-2022 o godz 13:59 przez: ryszawa.blogspot.com
Pola wychodzi ze szpitala i próbuje na nowo ułożyć sobie życie bez męża i ukochanego synka. W miejscu tym poznaje Kasandrę, od której wkrótce otrzymuje list pożegnalny. Bohaterka robi wszystko by ocalić swoją znajomą przed śmiercią. Sekret, który poznaje prowadzi ją do Murszu, wymarłej części kaszubskiego lasu, gdzie przed rokiem w tragicznych okolicznościach zmarła Lara, koleżanka Kasandry. Co z tym wszystkim wspólnego ma Marianna, nauczycielka, która również poniosła śmierć? Kto czytał „Topieliska” ten wie, jaki klimat będzie go czekał w „Murszu”. Jest on ciężki, mroczny, tajemniczy, zasnuty mgłą niepewności, według mnie jest również niepowtarzalny. Wprowadza w czytelniku nutę niepewności. Trzeba dojść do ostatniej strony, by wszystko stało się jasne. Ewa Przydyga dawkuje nam napięcie i powoli zdradza kolejne elementy. Historia przedstawiona została z perspektywy trzech kobiet. Polę mieliśmy okazję poznać już w „Topieliskach”, jednak ta powieść nie ma nic wspólnego z poprzednią, to odrębne historie, które łączy ze sobą główna bohaterka. Jedyną istotną informacją jest fakt, dotyczący tego, w jakich okolicznościach Pola znalazła się w owym miejscu. Pozostałe kobiety nie żyją. Przenosimy się do 2018 roku, w którym poznajemy historię Marianny oraz do 2019, do wydarzeń poprzedzających śmierć Lary. Wydarzenia z życia Poli odgrywają się w 2020 roku. Rozdziały się przeplatają, więc skaczemy po różnych częściach tak naprawdę jednej opowieści, która dotyczy tych trzech postaci. Według mnie „Mursz” jest bardzo dobrym thrillerem, który ma idealnie zbudowane napięcie. Ta historia ma w sobie coś wciągającego, psychodelicznego, tajemniczego. Cała fabuła dopracowana została w najdrobniejszych szczegółach, a do tego toczy się na moich ukochanych Kaszubach, gdzie mieszkam. Na plus jest również zakończenie, które zrobiło na mnie wrażenie. Jest nieprzewidywalne, ciężko byłoby odgadnąć czytelnikowi, jakie ono będzie. A o to właśnie w dobrych dreszczowcach chodzi – o element zaskoczenia. Jeśli lubicie wielowątkowe powieści, których akcja rozwija się powoli i na których trzeba się skupić, by nie pogubić się w historii, to z całą pewnością „Mursz” się Wam spodoba. Uważam, że nie jest to ani łatwa, ani lekka książka, ale jeśli się wciągniemy, to czyta się ją naprawdę szybko. Trzeba mieć też świadomość specyficznego stylu autorki, który nie każdemu przypadnie do gustu. Ja się przy tej powieści bawiłam wybornie i czekam na jej kolejne dzieło.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-12-2021 o godz 13:08 przez: Anonim
mamakawaiksiazki.blogspot.com “Mursz” to kontynuacja “Topielisk”, jednak spokojnie można czytać ją bez znajomości pierwszej części. Bohaterka jest ta sama, jednak historia zupełnie inna. Tytułowy “Mursz” to część Duchnego Lasu, czyli miejsca, w którym działy się złe rzeczy. Właściwie nieodpowiednim czasownikiem jest działy, bo teraźniejsze wydarzenia jedynie potwierdzają niepochlebną sławę tego miejsca i jego moc przyciągania zła. Pola stara się powrócić do normalnego życia, wychodzi z zakładu, gdzie odbywała terapię i koresponduje z Kas, którą tam poznała. Jeden z jej listów niepokoi Polę. Po próbie samobójczej Kasandry bohaterka stara się zrozumieć koleżankę i tak trafia do Murszu. Poznanie sekretów mieszkańców tego miejsca okazuje się niebezpieczne, bo Duchny Las kryje więcej tajemnic niż się wydaje... Postać Poli, tak jak poprzednio, nie wzbudziła we mnie zbyt dużych emocji, inni bohaterowie już tak. Historię poznajemy z trzech różnych perspektyw: Poli, Marianny i Lary, oraz na różnych płaszczyznach czasowych. Dwie z bohaterek już nie żyją, co wzbudza dodatkowy dreszczyk emocji, bo przyczyny śmierci nie do końca są jasne. Pola trochę wtyka nos w nie swoje sprawy, co początkowo lekko irytuje, bo plącze się w trudną sprawę, choć sama ma mnóstwo problemów. To, co najbardziej zachwyciło mnie w “Murszu” to złożoność historii tych kobiet, a także sam klimat. Mursz, Duchny Las, wszystkie jego zakamarki, tajemniczy mieszkańcy, leśne zwierzęta, przenikliwa cisza, w której słychać najdrobniejszy szelest czy łamaną gałązkę. Wszystko to niesłychanie oddziałuje na wyobraźnię i czytelnik na własnej skórze czuje te emocje. Strach podszyty ciekawością co tak naprawdę się wydarzyło jest silniejszy niż zdrowy rozsądek. Wiele rozwiązań przychodziło mi do głowy, jedno z nich się sprawdziło, natomiast autorka cały czas wodzi czytelnika za nos, tak że podczas lektury ciągle nie jest się pewnym co przytrafiło się Larze, a także jaka jest prawda na temat pożaru, w którym zginęła Marianna. Podoba mi się też, że autorka porusza problem zdrowia psychicznego, wprowadza bohatera na wózku inwalidzkim , a także trochę nowych technologii i ciekawą pasję Lary. To wszystko sprawia, że “Mursz” jest wyjątkowy i warty uwagi. Fabuła intryguje i wciąga, bohaterowie są ciekawi i mają swoje tajemnice. Najsłabszym punktem jest dla mnie Pola, jednak to ona spaja te historie. Duszny, mroczny leśny klimat zachwyca i stanowi idealne tło dla tej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-12-2021 o godz 19:16 przez: Vaconafa
Spotykając się pierwszy raz z twórczością autora czy autorki nie mamy pojęcia czego możemy się spodziewać. Los chciał, że pierwszą książką Ewy Przydrygi jaką przeczytałam jest "Mursz". Książka otrzymała etykietę kryminału i została wydana nakładem wydawnictwa Muza. Pola opuszcza szpital psychiatryczny, w którym podczas swojego pobytu zaprzyjaźniła się z Kasandrą. Niedługo dostaje list od Kas, który sugeruje, że planuje ona popełnić samobójstwo. Bez zastanowienia Pola pędzi by uratować swoją przyjaciółkę. List sugeruje również powód samobójstwa: niewyjaśniona śmierć Lary, dla której Kasandra pracowała. Kas postanawia zdradzić więcej niż dotychczas w swoim liście, a później próbuje uciec w ręce śmierci. Walczy ona o życie w szpitalu po próbuje samobójczej, a Pola zadręczająca się swoją stratą i problemami postanawia oderwać się od nich i zająć niewyjaśnioną sprawą morderstwa Lary. Wyrusza ona do Murszu, wymarłej części kaszubskiego lasu gdzie przed laty doszło do przerażających zdarzeń. Tam trafia do spalonej leśniczówki, skrywającej kolejne mroczne sekrety dotyczące lasu i zamieszkujących go ludzi. Jak bardzo wszystkie tajemnice są ze sobą powiązane i kto jest odpowiedzialny każdej z tragedii? Co uda się odkryć Poli i jaką tajemnicę skrywa Kas? To i wiele więcej znajdziecie na kartach książki. Marianna, Lara i Pola - to nasze trzy przewodniczki po opowieści. Każda z nich opowiada swoją historię z lata innego roku. Marianna z 2018, Lara z 2019 zaś Pola odkrywająca powoli tajemnice z 2020 roku. Dowiadujemy się co łączy Mariannę i Laurę dzięki retrospekcji do czasu gdy Marianna była nauczycielką Laury. Każda z bohaterek ma swoją historię w mniej lub większym stopniu rozwiniętą i wyjaśnioną. Jedyny niedosyt czuję odnośnie historii Poli i miałam wrażenie jakby książka była kontynuacją innej opowieści, ale i tak bardzo spodobała mi się cała koncepcja i fabuła powieści. Książkę ma się ochotę przeczytać na raz bez odkładania tak bardzo jest wciągająca. Kryminalna zagadka gdzie śledczym jest zagubiona kobieta będąca przyjaciółką osoby powiązanej z nią? Na początku byłam sceptycznie nastawiona, ale ten pomysł zdecydowanie mnie kupił. Miejsce akcji ze straszną historią? To moim zdaniem strzał w dziesiątkę! Zdecydowanie mogę stwierdzić, że było to udane spotkanie i polecam Wam tą pozycję. Dziękuję bardzo wydawnictwu za egzemplarz w ramach współpracy barterowej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-12-2021 o godz 14:27 przez: Lukrecja84
„Mursz” skrywa ogromne i mroczne tajemnice, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Mamy dwie główne bohaterki Polę i Larę. Te dwie dziewczyny nigdy się nie poznały. Jedna z nich próbuje odkryć prawdę o śmierci drugiej. Obie te dziewczyny łączy Kasandra. Była koleżanką/ przyjaciółką zarówno Poli jak i Lary. Polę poznała w szpitalu. Larę znała całe jej życie. Ostatni list Kasandry do Poli był przerażający. Sugerował, że dziewczyna może popełnić samobójstwo. Ujawnia w nim sekret dotyczący śmierci tajemniczej Lary. Postanawia odwiedzić tajemnicze miejsce – Mursz. To miejsce jest przeklęte i bardzo niebezpieczne. Co z tym wszystkim wspólnego ma spalona leśniczówka? Jaką tajemnicę skrywa kaszubski las? Ewa Przydryga w swojej najnowszej powieści stworzyła naprawdę mroczny klimat. Pięknie prowadzi nas przez całą historię. Jej bohaterowie są wyraziści. Dopracowani do perfekcji. Każda postać opisana w „Murszu” w swoim życiu przeszła prawdziwy dramat. Muszę wam napisać, że zaskoczył mnie finał książki. „Mursz” to znakomity trzymający w napięciu thriller. Po jego przeczytaniu już nic nigdy nie będzie takie same. Genialna powieść, prawdziwa perełka, której nie wolno przegapić. „Las, który odcisnął krwawe piętno na życiu okolicznych mieszkańców, przypieczętuje także jej los…”. Poznając tragiczną sytuację Lary byłam bardzo przerażona. Pola straciła/ pochowała syna i męża, dlatego wylądowała w szpitalu. Nie potrafiła się z tym pogodzić. Wyobrażacie sobie taką tragedię? Nie dziwię się, że potrzebowała pomocy osób trzecich. Kim jest Kasandra? Dlaczego dopiero teraz postanowiła wyjawić sekret dotyczący śmierci Lary? Czyżby ruszyło ją sumienie? Co tak naprawdę stało się z Larą? Kto i dlaczego ją zamordował? Uwielbiacie spacerować po lesie? Może macie ochotę przejść się po mrocznym i niebezpiecznym terenie? Zapraszam do Murszu. Tutaj las spływa krwią. Uważajcie, żeby i wasza się tam nie znalazła. Wielkie brawa dla Ewy Przydrygi. Nie wiem, jak ty to robisz, ale każda kolejna książka jest lepsza od poprzedniej. Twoje książki biorę w ciemno i wiem, że nigdy się nie zawiodę. Pozostawię was z pytaniem: jak dobrze znacie swoich najbliższych? Czy jesteście ich w stu procentach pewni? Uwielbiacie thrillery trzymające w napięciu do ostatniej chwili? Tak? To dobrze trafiliście. Koniecznie przeczytajcie najnowszą powieść Ewy Przydrygi „Mursz”. Z czystym sercem polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-11-2021 o godz 21:15 przez: Jolanta
Pola (bohaterka Topielisk) po zakończeniu terapii w zakładzie zamkniętym, w Srebrzysku, próbuje wrócić do normalności.Niestety od teraz nic już nie będzie takie samo bez kochającego męża i synka. Kobieta po powrocie do domu koresponduje z jedną z pacjentek, koleżanką Kasandrą. Pewnego dnia jeden z listów zawiera tragiczne informacje, które zaniepokoiły odbiorcę.Pola dowiaduje się, że Kas po raz kolejny próbuje popełnić samobójstwo. A gdyby tego było mało ujawnione w nim również sekrety, zmuszają ją do przeprowadzenia prywatnego śledztwa. Wszystkie zebrane informacje prowadzą do Kaszubowskiego Duchnego lasu, a dokładnie do Murszu. Pola będzie musiała się zmierzyć z niejedną tragedią, aby poznać prawdę co tak naprawdę skrywa tajemnicza spalona leśniczówka w środku ciemnego, gęstego lasu! Co tak naprawdę odkryje Pola?Co takiego wydarzyło się w Duchnym lesie?> ~"MURSZ" autorstwa Ewy Przydrygi to kontynuacja "Topielskich" co nie zmienia faktu, że książkę można czytać bez znajomości poprzedniej części, ale aby poznać lepiej główną bohaterkę - Polę i jej wielką tragedię, polecam zaznajomić się również z wyżej wspomnianym tytułem. ~Pola, aby nie zatracić się w swojej żałobie i wielkim smutku po starcie najbliższych jej osób, postanawia pomóc koleżance z ośrodka trafiając tym samym w samo centrum niezwykle przerażającego nawiedzonego lasu.Badając nowe miejsce, poznając kilka niepowiązanych ze sobą postaci, odkrywa przerażająca prawdę.Wszystkie historie łączy - Duchny las, miejsce wywołujące lęk i skrywające ludzkie tragedie.Miejsce w którym czyste zło przybiera ludzką postać. ~"Mursz" to kolejna świetna książka autorki, która mami, przyciąga i hipnotyzuje już od pierwszych stron gwarantując tym samym swą nieodkładalnosc. A to wszystko za sprawą dusznego psychodelicznego klimatu, ciągłego mroku, niewyjaśnionych zbrodni, kłamstw, sekretów oraz nieporozumień. ~Misternie utkana fabuła, owiana tajemnicami i sekretami wraz z nawiedzonym Duchnym lasem w którym czai się zło w ludzkiej postaci, dostarcza nam niezapomnianego napięcia, dreszczy i niepokoju utrzymującego się do ostatniej strony. ~Według mnie autorka po raz kolejny zaserwowała nam doskonały dreszczowiec, który dostarczy nam na długo niezapomnianych wrażeń. Czekam na więcej i oczywiście serdecznie Wam polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-01-2022 o godz 16:04 przez: MrsBookBook
W tej książce tak jak w poprzedniej, czyli w „Topieliska”, główną bohaterką jest Pola, która na nowo stara się ułożyć swoje życie, po wyjściu ze szpitala. Tam poznała młodą dziewczynę o imieniu Kasandra, z którą utrzymuje kontakt. Jednak pewnego dnia Pola w swojej skrzynce znajduje list właśnie od koleżanki ze szpitala, który jest takim listem pożegnalnym, jednak jest w nim również pewien sekret. Pierwsze, co to główna bohaterka pędzi do mieszkania Kasandry z nadzieją, że może jeszcze uda się zapobiec najgorszemu. Drugi krok Poli jest taki, iż postanawia okryć prawdę tego, co wydarzyło się rok temu w mrocznym kaszubskim lesie Mursz. Kto zginął w lesie Mursz? Kto zabił te osoby? Oraz czy Pola będzie wstanie odkryć prawdę i uratować Kasandrę? Po książki Ewy Przydrygi sięgam w ciemno, do tej pory czytałam dwie historie, które bardzo mi się podobały, a ta jest trzecia i na tej również się nie zawiodłam. Autorka już od początku buduje napięcie i niemalże do ostatnich stron trzyma czytelnika w niepewności, kto jest sprawcą. Bardzo podobało mi się, że poznajemy historię z perspektywy trzech osób. Jest Pola, która w teraźniejszości (rok 2020) stara się rozwiązać zagadkę Murszu, mamy Larę, która w roku 2019 jest influenserką i jest też Marianna, której losy poznajemy z roku 2018. Trzy lata, trzy kobiety i jeden ten sam las, Mursz. Przyznam się wam, że ja należę do osób tych bardziej strachliwych i sama mam obawy wejść do lasu. W nocy to już nawet z kimś nie ma takiej opcji, a po tej książce, nawet nie chcę myśleć, że musiałabym wejść do jakiegokolwiek lasu. Ta historia wywołała u mnie dreszczyk emocji, niemalże pół książki przeczytałam z szybciej bijącym sercem i z zapartym tchem. Takiego finału zupełnie się nie spodziewałam i tu brawa dla autorki, za napisanie tak świetnego thrillera, z zaskakującym zakończeniem. Jeśli jeszcze nie czytaliście książek Ewy Przydrygi i lubicie kryminały to z całego serca wam polecam. Przypomnę również, że akurat ta książka ma lekkie nawiązanie do poprzedniej historii autorki, czyli „Topieliska”, więc gorąco zachęcam do zapoznania się w pierwszej kolejności z tamtą książką. Jednak moim zdaniem, na upartego można też przeczytać tę książkę, bez znajomości poprzedniej, bo powiązań jest tylko kilka na początku książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-12-2021 o godz 19:55 przez: Kamila
Las obciążony krwawą historią oraz przeszłością wypełnioną pradawną magią staje się miejscem, w którym kobieta ginie w pożarze. Policja uznaje to za wypadek, ale nie każdy podziela ich zdanie. Rok później wśród drzew ginie kolejna kobieta, a obie sprawy w jakimś stopniu zdają się być połączone. Rozwiązać zagadkę stara się Pola, która dopiero wyszła ze szpitala psychiatrycznego i potrzebuje czegoś, czym mogłaby zająć myśli, by nie tonąć w tęsknocie za zmarłymi bliskimi. W sprawę zostaje wmieszana przez znajomą, która wie więcej, niż odważyła się powiedzieć policji, ale przez próbę samobójczą znajduje się w śpiączce, gdy lawina wydarzeń już ruszyła. Ewa Przydryga lubi bawić się czasem (tym razem równolegle przebiegają jego trzy płaszczyzny) i lubi krzywdzić bohaterów, dzięki czemu dużo tutaj ich emocji. W ich towarzystwie stopniowo odkrywane są kolejne zagadki, a my mamy szansę przyjrzeć się trzem kobietom. Matce, która dopiero straciła pracę w szkole i wraz z córką zmuszona jest się przeprowadzić do miejsca, gdzie przeszłość staje się zbyt wyraźna. Jutuberce, której partner lubi pieniądze, a wyrzuty sumienia od lat nie dają jej spokoju. Oraz kobiecie, która straciła syna i męża, a którą lepiej mogliśmy poznać w powieści „Topieliska". Niestety tutaj została potraktowana po macoszemu, choć jest jedną z najważniejszych bohaterów. I chyba to stanowi dla mnie największy minus powieści. Pola jest istotna, ale nijaka i gdyby nie znajomość poprzedniej części (a przy czytaniu „Murszu" wcale nie odczułam, by znajomość ta była konieczna) nie wiedzielibyśmy o niej prawie nic. „Mursz" więc wypadłby lepiej w moich oczach, gdyby nie był kontynuacją „Topieliska", ale wciąż podczas lektury świetnie się bawiłam. Ewa Przydryga swoim lekkim stylem i ciężkim klimatem potrafi mnie zaczarować. Trudno jest mi się oderwać od jej słów i trudno jest mi nie poczuć więzi z bohaterami. W dodatku zawsze udaje jej się mnie czymś zaskoczyć i nigdy nie mogę być pewna zakończenia. Dlatego, pomimo drobnych zgrzytów, thrillery Przydrygi cieszą się moją szczególną sympatią, a ich lektura zawsze jest dla mnie absorbującą przygodą. Dopiero skończyłam jej kolejną powieść, a już niecierpliwie wypatruję następnej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2021 o godz 19:26 przez: pskochamczytac
Co czujecie gdy bierzecie do ręki książkę jednego ze swoich ukochanych autorów? Ja zawsze odczuwam takie historie ze zdwojoną siłą i tak też było w przypadku „Murszu”, który mnie pochłoną totalnie przy niej odleciałam. Zaczęłam ją czytać zaraz po obejrzeniu nagrania z pisarką i wiecie co jest w tym najlepsze? Czułam się, jakby to ona opowiadała mi tą historię… Ja tylko przeglądałam kartki, a w głowie słyszałam jej głos i to, z jaką fascynacją i ogromną wiedzą przeprowadza nas przez kolejne etapy tej historii. Totalny odlot! Mam nadzieję, że też tego doświadczycie! Już we wcześniejszych książkach Przydryga pokazała nam, że jest mistrzynią w mrocznych i dusznych klimatach i z każdą kolejną pozycją doświadczamy tej wspaniałej tajemniczej atmosfery i niezwykłej aury. Autorka umie wodzić czytelnika za nos, ale najlepsze jest to, że za każdym razem zakończenie sprawia, że mam ochotę na więcej i jestem pewna, że nigdy nie będę miała dość. Czuje się jak narkoman na głodzie i pragnę żebrać o jeszcze jeden dodatkowy rozdział. Chciałabym maksymalnie przedłużyć i rozciągnąć czas, by delektować się nią jak najlepszym smakołykiem. Tą książkę można czytać osobno, jednak ja bym proponowała najpierw zapoznać się z „Topieliskami”, ponieważ jest w niej sporo nawiązania do poprzedniej historii i jednej z głównych bohaterek. Klimatyczna, a zarazem nieoczywista. Autorka wie jak rozwalić emocjonalnie człowieka i za to ją uwielbiam. Jestem pełna podziwu ogromu wiedzy i tak wspaniałego researchu. Tą historie czuje się całym sobą, a na dodatek jest tak realna, że samo to wywołuje ogrom emocji, które ciężko ubrać w słowa… Pola próbuje zacząć żyć na nowo. Ale czy można zacząć normalne funkcjonowanie po takich przeżyciach? Z pewnością w tych trudnych chwilach pomogła jej Kasandra. Po wyjściu ze szpitala kobiety chcą utrzymywać tą przyjaźń i wzajemnie się wspierać oraz motywować do walki o lepsze życie. Jednak rzeczywistość bywa zupełnie inna. Pola, Kasandra, Lara i mroczny Duchny Las. Mursz, który pochłonął wiele niewinnych istot. Miejsce, owiane złą sławą i tajemnicą. Las, który przyciąga zło i karmi się zgnilizą. Siedlisko, które karmi się złem… To trzeba przeczytać! Naprawdę warto!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Przydryga Ewa

Mursz Przydryga Ewa
5/5
25,90 zł
31,90 zł
Topieliska Przydryga Ewa
4.4/5
25,83 zł
39,90 zł
Topieliska Przydryga Ewa
4/5
31,90 zł
39,90 zł
Bliżej, niż myślisz Przydryga Ewa
4.3/5
25,98 zł
39,90 zł
Miała umrzeć Przydryga Ewa
4.6/5
25,40 zł
39,90 zł
Mursz Przydryga Ewa
4.4/5
31,90 zł
39,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Miasto z mgły Zafon Carlos Ruiz
4.7/5
21,74 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Balwierz Bonda Katarzyna
4.7/5
24,07 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.8/5
24,68 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Minecraft. Góra Brooks Max
5/5
30,10 zł
42,90 zł
25,74 zł
Inne z tego wydawnictwa Marina Zafon Carlos Ruiz
4.6/5
28,43 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa To tylko przyjaciel Jimenez Abby
4.6/5
23,53 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maksimum osiągnięć Tracy Brian
4.7/5
27,08 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Folwark zwierzęcy Orwell George
4.8/5
11,24 zł
14,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nas dwoje Miller Holly
4.3/5
25,90 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.8/5
24,85 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostatnie piętro Candlish Louise
4.0/5
27,97 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zarządzanie czasem Tracy Brian
4.4/5
24,85 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego