Mroczne umysły. Tom 1 (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Najbardziej niepokojąca książka od czasów „Igrzysk śmierci”!

Mam na imię Ruby. Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko zostałam wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla takich jak ja. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły. Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam to, żeby przetrwać.

Tytuł: Mroczne umysły. Tom 1
Seria: Moondrive
Autor: Bracken Alexandra
Tłumaczenie: Borzobohata-Sawicka Maria
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 456
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-04-02
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 60 x 340 x 142
Indeks: 14417771
 
średnia 4,8
5
76
4
10
3
3
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
45 recenzji
5/5
30-06-2014 o godz 17:24 przez: mrmoon

Książka jest bardzo interesująca, pełna przygód o nadprzyrodzonych nastolatkach, chociaż to nie oryginalny pomysł, autorka pobiła ich. Tym, co wyróżnia powieść Alexandry Bracken, jest genialnie wykreowana antyutopijna rzeczywistość, opisana w zaskakująco sugestywny sposób. Po raz kolejny czytelnik ma styczność z ponurą, zagrażającą życie wizje świata. W której rząd trzyma nie winnych ludzi pod kontrolną, lecz świeżość tematu polega tu na ukazaniu tego tak obrazowo i tak wiarygodnie, że nikomu nawet nie przechodzi przez myśl, by to zanegować. Autorka zaprezentowała dobry styl pisania. Książkę jak najbardziej polecam do przeczytania. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 4 0
5/5
11-03-2014 o godz 09:15 przez: markietanka
„Mroczne umysły” to fascynująca powieść, oryginalna i pobudzająca wyobraźnię. Wizja dzieci zgromadzonych w obozach wstrząsa, a eksperymenty medyczne idą w parze z terrorem. A to przecież nadal są dzieci, uzdolnione i czasem niebezpieczne, ale dzieci….
Autorka operuje jasnym i obrazowym językiem, ciekawie przedstawia sytuacje i bohaterów. Akcja mknie jak burza, nic nie jest przewidywalne. Chwilami można poczuć się jak na filmie kina akcji, są pościgi, strzelanina. Dzieje się naprawdę dużo, a dzieciaki wzbudzają swojąa postawą podziw czytelnika. Nie sposób też nie polubić Ruby, małej Zu, czy Lee i Pulpeta. Zdarzają się i dwulicowcy, ale o tym musicie przekonać się sami.

„Mroczne umysły” to debiut Alexandry Bracken, trzeba przyznać, że znakomity i bardzo się cieszę, że miałam okazję zapoznać się z tą książką przed premierą. Polecam Wam ją z czystym sercem, bo naprawdę jest nieźle napisana, oryginalna i świetnie się ją czyta.
Czy ta recenzja była przydatna? 3 0
5/5
17-09-2016 o godz 19:30 przez: Marta Walak
Stoję w pokoju i rozważam swoje opcje. Po chwili namysłu podchodzę do witryny, otwieram ją i spoglądam na stojące na półce książki. Delikatnie przejeżdżam palcem po ich grzbietach, aż zatrzymuję się na jednej z nich. Uśmiecham się i wyciągam swój najnowszy nabytek. Mroczne umysły oznajmia tytuł na książce, a ja siadam wygodnie w fotelu i zagłębiam się w lekturę. Książka wciąga mnie już od pierwszych stron, drukowane litery są jak atramentowe morze, a ja nie potrafię się wyrwać z jego prądu. Litera po literze, słowo po słowie, strona po stronie. Nie przestaję czytać dopóki nie docieram do ostatniej strony i czuję jak coś ściska mnie w dołku na myśl, że to już koniec.

Mroczne umysły to książka niezwykle ciekawa, choć mówię to zupełnie subiektywnie ponieważ obiektywizm, upadł u mnie jakiś czas temu i już nie powstał. Książka skierowana jest do młodzieży jak i Young Adult czyli po prostu młodych dorosłych, mimo to myślę, że i osoby starsze doceniły by tę lekturę.

Na pierwszy rzut oka mamy tu nieco dystopijny świat i tu na myśl przychodzą inne książki tego typu jak chociażby Igrzyska śmierci czy Niezgodna a także Więzień labiryntu. Nie jest to też pierwszy raz gdy ktoś pisze o nadnaturalnych zdolnościach jak np. telekineza. Mimo to wszystko jest tak dobrze i umiejętnie ze sobą zgrane, że nie sposób przejść obok tej książki obojętnie.

Podczas czytania niejednokrotnie nachodziły mnie myśli typu ‘jak ja bym zachowała się w tej sytuacji? Co bym zrobiła?’ Ale także momentami nachodziła mnie refleksja ‘Co by się stało gdyby zastąpić dzieci z mocami na ludzi z różnymi nie sprawnościami?’ I naprawdę łatwo było to sobie wyobrazić ponieważ gdzieś tam na przestrzeni wieków przyjęło się, że to co jest inne jest złe i najlepiej się tego pozbyć, co jest zupełną nieprawdą i ogromną głupotą. Momentami z kolei myślałam o obozach w których dzieci z owymi zdolnościami były przetrzymywane, co działo się z tymi, którzy okazali się zbyt niebezpieczni w swej odmienności. Niejednokrotnie owe obozy przywodziły mi na myśl obozy koncentracyjne tworzone podczas wojny i za każdym razem czułam zgrozę która mroziła mnie aż do kości.

Oczywiście nie każdy musi dojść do takich samych konkluzji jak ja, inni z kolei mogą wyciągnąć nawet więcej wniosków z owej lektury. Miałam okazję przeczytać fragment książki w oryginale i tu należy się pochwała za przekład który wykonała Pani Maria Borzobohata - Sawicka, który świetne oddaje lekkość pióra, a raczej klawiszy na klawiaturze komputera, autorki.

Alexandra Bracken bez wątpienia potrafi wykreować świat, który łapie w swoje kleszcze i już nie puszcza, to samo się tyczy bohaterów książki i złożoności ich charakterów. Tutaj należałoby wspomnieć, że pewne decyzje głównej bohaterki mogą dziwić a czasem wydawać się nielogiczne to jednak należy pamiętać że większość życia spędziła ona pod przysłowiowym kluczem. Książka zapewne nie jest dla wszystkich jednak warto dać jej szansę, a podczas czytania, spróbować zastanowić się nad pewnymi kwestiami, kto wie być może kilku osobom otworzą się oczy i dostrzegą coś czego wcześniej nie widzieli bądź to ignorowali.

Kiedy tak siedzę i rozmyślam, świeżo przeczytana książka obok mnie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że dostałam więcej niż tylko ciekawą książkę na wieczorny relaks. Jedyne co mogę powiedzieć, że książka jest warta przeczytania, pytanie tylko czy jesteście gotowi zagłębić się w swój własny umysł, czy jesteście gotowi na to co tam znajdziecie? Czy podniesiecie przysłowiową rękawicę i podejmiecie wyzwanie? Wybór należy do was.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
15-07-2014 o godz 11:16 przez: Magda Olszówka
"Mroczne umysły" są chyba wszystkim znane, wątpię, by ktokolwiek nie kojarzył chociaż tytułu. Za oceanem powieść odniosła spory sukces i tam z niecierpliwością wyczekiwany jest trzeci tom serii (drugi już wyszedł, w Polsce premiera planowana jest bodajże na sierpień). Książka porównywana jest do "Igrzysk śmierci" i choć jest to chyba niezły chwyt marketingowy, na mnie działa wręcz odstraszająco. Byłam więc negatywnie nastawiona do lektury, a jednak Alexandra Bracken poradziła sobie z tym; mimo mojego podejścia, sprawiła, że... No właśnie, że co?


Mam na imię Ruby.


Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia.




Kiedy choroba OMNI zabija kolejne dzieci, powstają obozy, które teoretycznie mają temu zapobiec. Ruby, główna bohaterka, również do takowego trafia. Tam dzieci dzielone są według kolorów - Niebiescy, Zieloni, Żółci, Pomarańczowi i Czerwoni. Żeby przeżyć, Ruby musi udawać kogoś, kim nie jest i ukrywać swoje moce...

Nie potrafię powiedzieć, co ostatecznie przekonało mnie do kupna "Mrocznych umysłów". Może okładka, która, przyznam szczerze, jest zabójcza. A może fakt, ze mimo porównania do Igrzysk śmierci, ciągle zbierała same pozytywne opinie. Chyba nie potrafię tego jednoznacznie stwierdzić, jestem natomiast pewna, że książkę pokochałam i nie mogę się doczekać kontynuacji.

Przez pierwsze, powiedzmy, sto stron, książka mi się odrobinę dłużyła, kreacja bohaterki do mnie nie przemawiała, a chwilami nawet irytowała. Wydawała się być silna, jednak była słaba i bojaźliwa, nie odznaczała się żadną odwagą. I to mnie trochę zawiodło, bo oczekiwałam pewnej siebie bohaterki, która poradzi sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu.

Potem jednak, gdy akcja nabrała tempa, pokochałam ją i wiedziałam, że nie zechcę zakończyć przygody z "Mrocznymi umysłami". Choć Ruby ciągle bała się swoich mocy, miała wsparcie w przyjaciołach i radziła sobie w różnych sytuacjach - właśnie taka bohaterka najbardziej do mnie przemówiła. Na pewno nie była to bardzo drastyczna zmiana. Razem z nami, kiedy zgłębialiśmy tę historię, Ruby dojrzewała i tak naprawdę poznawała siebie.

W "Mrocznych umysłach" poznajemy też Liama, Pulpeta i Zu. Każdy z nich wnosi coś istotnego w powieść, jak i każdy z nich zostanie w moim serduchu już na zawsze. Razem z Ruby potrafili się śmiać, mimo beznadziejnego położenia, potrafili sobie nawzajem zaufać, mimo, że tak naprawdę nie powinni ufać nikomu, potrafili się przyjaźnić, mimo, że nierozsądnie było związywać się z kimś w taki sposób. A przynajmniej w ich sytuacji, kiedy nie mogli być pewni, że przeżyją następne dni.

Autorka idealnie opisała realia, w jakich przyszło żyć Ruby. W książce oddała cały niepokój, strach i niekiedy rozpacz, jakie towarzyszyły bohaterce. Niesamowicie ujęła wszystkie jej wątpliwości. W pewnym momencie przenosiłam się do świata Ruby i mimo tego, jak fatalny on był, chciałam w nim pozostać. Niewielu autorom udaje się porwać mnie w takim stopniu, w jakim udało się to właśnie pani Bracken.

Nie mam pojęcia, jak podsumować tę notkę. Samo "polecam" to zdecydowanie za mało.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
08-04-2014 o godz 20:43 przez: KC
Autorka wprowadza czytelnika w ten specyficzny rodzaj klimatu dzięki któremu czujemy się jakbyśmy byli razem z bohaterami przeżywając wszytko to co ich spotyka. Książka niewątpliwie skierowana do młodych czytelników jednak mimo to nie mogłam się od niej oderwać. Momentami przewidywalna i to w najbardziej kluczowych chwilach, pomimo tego jednakże sposób przedstawienia historii, a może właściwie cała historia uwiodła mnie całkowicie! Pochłonęłam ekspresowo! Nie czekając na tłumaczenie łapię za kolejną część. Polecam! Martwi mnie jednak przesłanie, które można z niej odczytać - nie ufaj nikomu!
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
3/5
20-08-2014 o godz 15:08 przez: Martyna Borecka
Połowa drogi przede mną do końca książki a moja ręka po nią sięgnąć nie chce :O Tak pewnie powiecie że nie powinnam pisać recenzji skoro całej nie przeczytałam ale jak ja nie mogę... już nudzi, nie wciąga, może kiedyś pomyślę: " Weź Borecka tą książkę dokończ może naprawdę końcówka wymiata" ale na razie nie zapowiada się bym do końca czytała więc taka recenzję wystawiam. BEZ SZAŁU, jestem w środku a przeczytałam już 5 innym książek z lepszymi historiami. Może jestem za stara, książka dla "gimbazy".
Czy ta recenzja była przydatna? 2 1
15-07-2014 o godz 21:34 przez: Karolina Szmajdzińska
Książka rewelacyjna. Szybko się ją czyta. Niestety zakończenie trochę mnie rozczarowało gdyż spodziewałam się czegoś zupełnie innego ale niebawem zobaczymy co będzie w następnej części. Długo się zbierałam aby przeczytać "Mroczne umysły" aż w końcu zapytałam innych o tę książkę i byli zachwyceni więc postanowiłam przeczytać, nie żałuje :)) 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
16-04-2014 o godz 16:43 przez: gabaokey
Rodzicie otrzymują od swoich dzieci ulotkę: „Jak rozpoznać, czy twoje dziecko znajduję się w grupie ryzyka?”. Ruby ma dziesięć lat, gdy zostaję zabrana do Thurmond, jedno z ośrodków powstałych w celu przetrzymywania dzieci chorujących na OMNI, czyli ostrą młodzieńczą neurodegeneracje idiopatyczną. Brzmi skomplikowanie, prawda?

Dzieci dzielą się na: Zielonych, Niebieskich, Żółtych, Czerwonych i Pomarańczowych. Potrafią za pomocą umysłu robić niesamowite rzeczy, ale równie niebezpieczne. Władze Ameryki są przerażone i zamierzają, jak najszybciej ujarzmić Mroczne Umysły.

Ruby szybko zdaję sobie sprawę, że może przeżyć, jako Niebieska lub Zielona. Udaje się jej zmanipulować test. Zostaje przydzielona do baraku Zielonych – nadzwyczajnie inteligentnych dzieci. Pilnują ich Siły Specjalne Psi, nie mogą przekroczyć ogrodzenia, muszą wykonywać przydzielone im zadania, nie mogą przeciwstawiać się, inaczej… zostaną zabici. Ruby egzystuję w ten sposób sześć lat, gdy zostaje uratowana.

Tak jej się przynajmniej wydaje.

Liga Dzieci jest to organizacja opozycyjna do rządu. Brzmi dobrze? Szybko okazuję się, że ich zamiary nie są tak szlachetne, jak sami głoszą. Ruby przekonuję się o tym na własnej skórze. Postanawia uciekać.

Wtedy trafia na trójkę niesamowitych ludzi. Liam, Pulpet i Zu. Na początku nie darzą jej zaufaniem, jednak historia, w którą się wplątują udawania, że Ruby jest częścią ich paczki. Pomagają sobie nawzajem, podróżują Czarną Betty w poszukiwaniu legendy – Uciekiniera. Każdy z nich chce czegoś innego. Ruby jest przerażona swoich zdolności, uważa się wręcz za potwora, więc pogłoska, że Uciekinier także jest jednym z Pomarańczowych to nadzieja na opanowanie swoich umiejętności, na znalezienie nauczyciela.

„Mroczne Umysły” to przede wszystkim ciągle zmieniająca się akcja. Zostajemy rzuceni w wir wydarzeń. Nie mogłam przewidzieć, co zaraz się wydarzy. Autorka cały czas zaskakiwała mnie mnogością pomysłów na fabułę. Mamy tutaj wielką przygodę – bohaterowie poróżują, uciekają od tych, którzy chcą widzieć ich martwymi. Jest to książka o przyjaźni, o miłości, ale też o wielkiej nadziei, że jednak będzie dobrze. Gdy wydaję się już, że to koniec, że nie mają żadnych szans… A tu jednak jakoś im się udaje. Razem są siłą.

Książka jest niezwykle klimatyczna. Bardzo mroczna, już sam początek wprawia nas w nastrój wręcz apokaliptyczny. Wizja takiej rzeczywistości, gdzie nagle umierają dzieci, a te, które ocalały uważa się za niebezpieczne i zabiera się je rodzicom jest makabryczna. Strach jest wszędzie. Tak jak mówiła Ruby, cały obóz Thurmond był przepełniony strachem i nienawiścią. Czuję się tę emocję podczas czytania. Nienawidzi się przedstawicieli rządu, żołnierzy pilnujących dzieci w obozach, naukowców eksperymentujących, rodziców, którzy oddawali swoje dzieci, łowców głów… Jest tego więcej. Ludzie są tutaj bezwzględni, Ruby szybko się o tym przekonuję. Najgorsze jest jednak to, że nikomu nie można ufać, a ona jeszcze nie potrafi zaufać samej sobie. Boi się tych, którzy ją ścigają, ale jest najbardziej przerażona tego, że jest Pomarańczowa.

Postacie są bardzo dobrze wykreowane. Wraz z rozwojem akcji obserwujemy przemianę głównej bohaterki. Na początku jest niepewna siebie, uważa, że nie jest odważna i nie nadaję się do walki. Szybko jednak zostaje wciągnięta w wir wydarzeń, które ją zmieniają, lub… które wydobywają z niej cechy, które wcześniej chowała głęboko w sobie. Polubiłam ją, mimo, że w Thurmond bardzo mnie irytowała swoim postępowaniem. Później zrozumiałam jej zachowanie. Autorka konsekwentnie prowadziła Ruby, pokazywała nam jej osobowość w oparciu na to, jak potoczyły się jej losy.

Zaczęłam szanować Ruby coraz bardziej, gdy zrozumiałam, że każdy Pomarańczowy stał się złym człowiekiem. Stawał się potworem, takim jakim ona bała się stać. Ruby jednak jest pełna wrażliwości, empatii wobec drugiego człowieka, nie chce nikogo krzywdzić. Chce chronić przyjaciół kosztem siebie.

Bardzo autentyczni bohaterowie – z krwi i kości. Mają swoje zalety, ale nie są też kryształowi, są pełni sprzeczności i cech, które mogą nam się nie spodobać. Choćby Pulpet, którego na początku nie lubiłam. Wydawał się być ponury, irytujący z tą swoją podejrzliwością i gburowaty… Po głębszym poznaniu stał się jednym z moich ulubionych bohaterów. Pełen uroku, którego wcześniej nie zauważałam. Liam to już całkiem inna sprawa, jego lubi się od razu i to doskonale oddaje jego charakter i to, jak widzą to inne postacie. Widzimy świat oczami Ruby, postacie poznajemy też przez pryzmat jej relacji z nimi. Trzeba przyznać autorce – udało jej się zbudować świetne postacie, z psychologią, przemyślane od początku do końca. Czytając zżywasz się z nimi, kibicujesz im, płaczesz razem z nimi…
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
21-04-2014 o godz 12:23 przez: Lustro RzeczywistoŚci
Alexandra Bracken i jej "Mroczne umysły" zawładnęły moim umysłem na kilka przedświątecznych wieczorów. Dwudziestokilkuletnia autorka książek z Nowego Jorku, o której jak dotąd nie słyszałam, napisała dystopię, którą pokochał świat. Jej pierwszą czytelniczka była Sarah J. Maas, która śmiała się i płakała w odpowiednich momentach - dla mnie była to wystarczająca rekomendacja. Czy słusznie? Nie wiem jak Wy, ale ja zazwyczaj jestem rozczarowana książkami, które są zbyt mocno reklamowane i dosłownie wyskakują na mnie z lodówki... Jak było w tym przypadku? Przeczytajcie.

W bliżej nieokreślonej przyszłości młodzi obywatele USA zostają dotknięci tajemniczą chorobą - ostrą młodzieńczą neurodegeneracją idiopatyczną, w skrócie OMNI. Niezwykły jest fakt, że choroba dotyka dzieci w wieku 10-14 lat. Objawem choroby są niestandardowe umiejętności: manipulowanie umysłami, rzucanie przedmiotami, podpalanie obiektów i inne moce, o których nie będę pisać, żeby nie spojlerować (bo jeszcze urwiecie mi głowę :)) Rząd podjął stosowne kroki, żeby walczyć z chorobą. Z góry uznano, że OMNI nosi znamiona epidemii i rozpoczęto umieszczanie dzieci w specjalnych, leczniczych ośrodkach. Opracowano stosowną ankietę dla rodziców, aby mogli wykryć u swoich latorośli chorobę i dobrowolnie poddać dziecko "rehabilitacji". Ze względu na rodzaj mocy segregowano małoletnich kolorami: Czerwoni, Pomarańczowi, Żółci, Niebiescy i Zieloni. Każda grupa była oznaczana, wbijana w uniformy i umieszczana w osobnych barakach. "Leczenie" odbywało się w całkowitej izolacji, po przekroczeniu murów ośrodka świat zewnętrzny przestawał dla tych dzieci istnieć. Traktowanie "zarażonych" przypominało mi typowe obozy zagłady. Fakt, że obiektem przemocy są dzieci, sprawił, że nie była to dla mnie łatwa lektura...

"Obraz jej twarzy - opadnięta żuchwa, wybałuszone oczy,, zmarszczki na nagle obwisłej skórze - wyrył się w powietrzu jak negatyw i pozostawał tam dłużej niż rozbryzg różowego obłoku krwi i kępki włosów na karoserii autobusu" s. 20

Dzieciaki, bezdusznie odarte z prawa do niewinnego dzieciństwa, niekiedy podstępem wysyłane do ośrodków przez własnych rodziców, torturowane i mordowane - to obraz, którego długo nie wyrzucę z pamięci. Lektura nastroiła mnie wyjątkowo depresyjnie i uwierzcie, naprawdę nie mogę się pozbierać. W treści co prawda nie znajdziecie dokładnych i plastycznych opisów zbrodni, jednak klimat, który stworzyła autorka powoduje, że obrazy pojawiające się w mojej głowie były naprawdę przerażające. Bohaterowie zostali nakreśleni dość sprawnie, każdy z nich był "jakiś" i mimo, że na początku nikogo nie polubiłam, wraz z biegiem akcji czułam z nimi coraz głębszą więź. Mimo dramatycznych przeżyć potrafili zachować dystans i optymizm, nie poddawali się i dążyli do celu. Walczyli o wolność, o swoje prawo do życia, byli lojalni wobec siebie. Autorka nie stworzyła ckliwego wątku miłosnego, czym mnie zaskoczyła. Jednak właśnie tego bardzo mi brakowało! Dystopie rządzą się trochę innymi prawami, ale ja oczekiwałam choć jednego przebłysku optymizmu, nutki szczęścia, która sprawi, że choć raz się uśmiechnę. Niestety nic takiego nie znalazłam i historia stała się dla mnie istną otchłanią rozpaczy.

Plusy: wartka, nienużąca akcja; prosty język ułatwiający zrozumienie treści, mimo dość rozbudowanej fabuły; szokujące wydarzenia i zakończenie, które wcisnęło mnie w fotel i pogłębiło moją i tak ogromną depresję. Jednocześnie taki finał zmusza do sięgnięcia po kolejny tom, gdyż to nie może się TAK skończyć. Kolejnym plusem są konsekwentni i mądrzy bohaterowie, którzy wiedzą czego chcą i niestrudzenie do tego dążą.
Minusy: drobne nieścisłości fabuły, o których niestety nie mogę napisać bez zbytniego ujawniania treści książki i słabo rozbudowany wątek miłosny (co pewnie dla niektórych będzie plusem).

Jeśli chodzi o stronę wizualną: 448 stron opakowanych w pasującą (choć brzydką) okładkę, bez błędów i literówek. Do tego wygodna, spora czcionka. Wydawnictwo Otwarte jak zwykle wykazało się pełnym zaangażowaniem w stworzenie spójnej całości - od okładki po ostatnią kropkę.

Wszystko to powoduje, że nie potrafię ocenić "Mrocznych umysłów". Nie żałuję, że przeczytałam książkę, ale też gdybym po nią nie sięgnęła poziom mojego smutku byłby mniejszy. Mam nadzieję, że kolejny tom będzie bardziej optymistyczny, seria MUSI mieć dobre zakończenie!
Polecam fanom dystopii i brutalności w literaturze, wszystkim tym, którzy mają mocne nerwy i niski poziom wrażliwości na dziecięcą krzywdę.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-05-2014 o godz 16:00 przez: Maximum Książek
Książka Mroczne umysły opowiada o życiu w USA. Przedstawia zupełnie odwrotny świat niż możemy go zauważyć w rzeczywistości. Mała Ruby przez z dziesięć lat żyła beztrosko wraz ze swoimi rodzicami. Nie zdawała sobie sprawy, jak naprawdę ciężki i mroczny jest świat w którym żyje, gdyż rodzice zadbali o to, aby ich mała córeczka żyła w kolorowym świecie. Jednak pewnego dnia jej cudowny świat zostaje zburzony w jednej chwili. Ostra młodzieńcza neurodegenracja idioatyczna – OMNI, to choroba dotycząca dzieci. SSP zabiera coraz więcej dzieci z USA i zamyka je w specjalnych obozach, m.in. jednym z tych dzieci jest Ruby. Dziewczynka trafia do obozu w Thurmond. Jej życie zmienia się diametralnie. W obozach nikogo nie obchodzi ile masz lat, czy dasz sobie radę. Tam nie masz wyboru, musisz sobie radzić. Nadchodzi selekcja kim jesteś : Pomarańczowym, Czerwonym, Zielonym, Żółtym czy Niebieskim. Jeżeli chcesz przeżyć musisz być Niebieskim albo Zielonym. Ruby kłamie SSP, że jest zielona, choć tak naprawdę należy do pomarańczowych, ale musi kłamać żeby żyć. Teraz ma 16 lat i nastąpił czas na zmiany...

Przejdźmy do sytuacji w kraju. Wszędzie jest bieda. Sytuacja ekonomiczna USA jest beznadziejna. Państwo jest zadłużone i nie umie sobie z tym poradzić. Ale problemy ekonomiczne nie są najważniejsze dla osób rządzącym państwem. Wszyscy uważają, że to waśnie dzieci z nadludzkimi mocami są zagrożeniem dla tego potężnego kraju. Z tego powodu wszyscy są kontrolowani przez rząd. Rząd czyta maile, listy, wszystko. Podczas, gdy wyjątkowe dzieci są porywane do obozów, w całym kraju pojawia się bieda. Ludzie porzucają swoje dotychczasowe domy i ruszają na obrzeża Waszyngtonu. gdzie liczą na to, że znajdą pracę. Wolnych dzieci jest coraz mniej, prawie wszyscy trafiają do obozów, gdzie wiele z nich umiera, a reszta zmienia się na zawsze oraz wie, że zostanie tam na zawsze. Zostają zamykane granice, Kanada i Meksyk chcą się odciąć od krytycznego stanu USA. USA jest w tragicznej sytuacji, a to wszystko tylko z powodu dzieci, mających nadludzkie moce,które nie chcą nikogo skrzywdzić.

Autorka stworzyła barwna postać o wielu twarzach, Ruby. Dziewczynka mając dziesięć lat jest śliczną osóbką, która marzy o zabawkach. Nie ma żadnych zmartwień. Z dniem kiedy trafia do obozu zmienia się o 180 stopni. Staje się osobą twarda, nie poddaje się. Nie boi się ciężkiej pracy, nie zwraca uwagę na inne osoby, jest skupiona na swojej pracy, gdyż wie jakie mogą ja czekać konsekwencje ( Biały Szum). Ruby nie zmienia się z dnia na dzień, jest to proces stopniowy. W drodze do obozu jest przestraszona, nie wie co robić, co ja tam spotka. Gdy wysiada z autokaru jest osoba zagubioną. Jednak z każdym dniem zaczyna rozumieć jakie panują zasady w obozie. Ruby bardzo polubiłam jako postać, nie jest osoba prostą, nie jest też egoistką. Jest osobą, która nie zaprzyjaźni się z byle kim. Niestety jest nieśmiałą, co zdecydowanie nie ułatwia jej życia, traci przez to przyjaciółkę.

A teraz jak zwykle od strony technicznej. Książka jest napisana lekko, zrozumiałym językiem. Wszystko zaczyna się od samego początku, akcja jest zrozumiała. Książka ma wiele momentów zaskoczenia. Ta pozycja spodobała mi się bardzo, gdyż jest inna. Autorka miała pomysł na powieść i świetnie go zrealizowała. Książka wciąga, nie można się oderwać, chce się dowiedzieć co stanie się z Ruby. Ma jednak oczywiście też minusy. Jednym z nich, przynajmniej dla mnie, jest to, że raz w książce dzieje się wszystko, mnóstwo rzeczy na raz, a za moment jest spokój przez kilkanaście stron nie dzieje się nic ciekawego. Jest to czasem irytujące. Ale pomijając to jedno potkniecie, książka jest cudowna.. Została tak napisana, że nie mogę się doczekać kolejnego tomu. Książkę polecam wszystkim, niezależnie od tego jakie gatunki preferują.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
17-05-2014 o godz 10:48 przez: Ines Lavender
Nazywa się Ruby. Miała dziesięć lat, kiedy jej moc się ujawniła. Potrafi wedrzeć się do twojego umysłu i wymazać wspomnienia. Sześć lat spędziła w obozie dla takich jak ona. Ukrywała to, że jest Pomarańczowa, by przeżyć. W końcu udało jej się uciec. Spotkała Liama, Pulpeta i Zu, do których się przyłączyła. Razem szukają Uciekiniera, który ma im pomóc wrócić do domów. Jednak rząd nie lubi odmieńców. Jest wobec nich bezlitosny. Muszą uciekać przed łowcami nagród i SSP. Ruby ukrywa przed towarzyszami swoją moc. Dziewczyna boi się, że ją znienawidzą i będą chcieli się jej pozbyć. Jednak w pewnym momencie wszystko wychodzi na jaw.

Kiedy "Mroczne umysły" pojawiły się na sklepowych półkach, kupiłam je, bo byłam ciekawa tej książki. Z każdym dniem, który przybliżał mnie do przeczytania byłam niecierpliwa, ale i trochę nie wiedziałam, czego się spodziewać. Nie lubię czytać recenzji książek, które mam zamiar przeczytać w najbliższym czasie w obawie o spojlery. Często oczywiście czytam inne blogi i opinie na LC, żeby się upewnić, że książka jest dla mnie. Myślę, że to rozumiecie.

Pierwsze, co mnie uderzyło to opis obozu. Nie wyobrażam sobie życia w takim miejscu i od razu wzbudziło się moje współczucie i podziw dla Ruby, która wytrzymała tam sześć lat. Jednak bohaterka nie od razu zyskała moją sympatię. Rozpoczęła historię wspomnieniami, co niekoniecznie jest przeze mnie aprobowane. Przyznam, że zanudziła mnie na śmierć pierwszymi rozdziałami. Ale potem było tylko lepiej.

Gdy w fabule pojawili się Liam, Pulpet i Zu od razu wiedziałam, że będą to moje ulubione postacie. Są wspaniale wykreowani, nie da się ich nie lubić. Liam oczywiście zajmuje pierwsze miejsce na mojej liście, bo zauroczył mnie do samego początku. Na równi z nim jest Zu, przesłodka, trochę wystraszona, ale wspaniała i po prostu... Spróbujcie jej nie lubić! Trzeci, a raczej drugi jest Pulpet. Zabawny, trochę wredny, ale wprowadzał humor, za co jestem mu ogromnie wdzięczna. Ruby plasuje się na szarym końcu, bo lekko mnie zirytowała. Przede wszystkim przypomina mi Julię z "Dotyku Julii" - uważa się za potwora niegodnego uczuć. To było denerwujące, bo ilekroć coś działo się po mojej myśli, ona sobie o tym przypominała. Nie potrafiła zaakceptować swojej mocy jako daru, postrzegała ją raczej jako karę.

Pomysł na fabułę - genialny. O ile dobrze sobie przypominam, nie spotkałam się jeszcze z taką książką. Powiedzieć, że jest niepokojąca to mało. Jest mroczna, miejscami przerażająca, miejscami nawet wzruszająca. Bardzo mi się podobało wprowadzenie uczucia do fabuły, początkowej nie akceptacji przez Pulpeta i bezinteresownego oddania Zu. Akcja jest bardzo szybka, miejscami ciężko się było oderwać. Jednak zakończenie ma wiele do życzenia.

Spotykamy się ze zjawiskiem punktu kulminacyjnego. Akcja dąży do pewnego miejsca, jest coraz szybsza, ale po tym wydarzeniu ostro wyhamowuje i zakończenie jest już jakby w lekkim letargu. Samo zakończenie, ostatnie strony są tak okropne, że od razu się popłakałam. Niestety, znowu pojawia się motyw miłości bez prawa istnienia, przekreślonej przez główną bohaterkę.

Mimo, że na początku książka mi ciążyła, bardzo mi się spodobała. Mam wielką nadzieję, że niedługo ukaże się kolejny tom, bo jak najszybciej chcę się dowiedzieć, co stanie się dalej. Szczególnie nurtuje mnie sprawa Liama i Pulpeta, a także tego, co stało się z Zu. Jeżeli jeszcze nie czytaliście "Mrocznych umysłów" to śmiało sięgnijcie. Jeżeli przymkniecie oko na główną bohaterkę, lektura będzie naprawdę przyjemna.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-04-2014 o godz 18:38 przez: Okanii
"Mam na imię Ruby.
Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko zostałam wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla takich jak ja. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły. Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam to, żeby przetrwać." - Tak oto brzmi wstęp do najnowszej książki Alexandry Bracken "Mroczne umysły"

Książka opowiada o futurystycznej Ameryce, w której dzieje się cała akcja "psychoterroru" na dzieciach. W całym kraju zapanowała ciężka, nieuleczalna i śmiertelna choroba OMNI. Nikt nie wie skąd się wzięła i jak ją pokonać. Na domiar złego chorują na nie tylko dzieci, nie wszystkie, ale ponad 80%. Dzieciaki, które są w stanie przeżyć zdobywają niezwykłe zdolności, np. szybkie zapamiętywanie, telekinezę oraz bardziej niebezpieczne, jak władanie elektrycznością, panowanie nad pirotechniką oraz...wejście do ludzkiego umysłu. Wszystkie osobniki w wieku od ok. 8-18 lat trafiają do wybudowanych, przez przerażonych dorosłych "obozów rehabilitacyjnych". Tylko czy one naprawdę im pomogą?

To pierwsza część informacji, którą napisałam obiektywnie, a teraz trochę subiektywności:
Obozy, jak można się domyślić po psychodelicznym wstępie autorki są po prostu dużymi klatkami, wykorzystywanymi w sposób niehumanitarny. Dzieci są poniżane, bite, zmuszane do pracy, a nawet zabijane za nieposłuszeństwo. Kolejna sprawa: Główna bohaterka (jak to zwykle bywa) posiada najbardziej niesamowite zdolności, jest najbardziej lubiana, trochę naiwna, ale poza tym super, ekstra i w ogóle sam cukier. Tylko jedna kwestia sprawia, że ona nie czuje się idealna, ale główny bohater (przystojny, dojrzały, słodki, może trochę nierozgarnięty, ale za to uroczy i odważny) i tak powie, że to nic złego. A najbardziej denerwujący był zakochany w sobie lowelas oraz 100 pro przewidywalności w większości sytuacjach.<--- to część, której nie lubię.

A o to ta druga - postacie poboczne.
Chłopak, który jest jak starsza siostra. Uwielbiam go. Po pierwsze jest nie tuzinkowy, po drugie wkurzający dla przeciętnej fanki młodzieżówek, a po trzecie jest sobą. Nikogo nie udaje. Ma czasem zbyt długi język, ale chociaż nadaje całości bardziej humorystycznego kształtu. Na początku zamiast powitać główną bohaterkę z otwartymi ramionami, rzuca jej tekstem, że ma się wynosić. I jest jeszcze druga postać - Suzanne. Mała, urocza i tajemnicza dziewczynka nie pozwala o sobie zapomnieć. Wciąż pozostaje tajemnicą samą w sobie, nawet po skończonej lekturze. Podobała mi się lekkość powieści oraz jej dynamiczna akcja i niedokończone wątki. Natomiast opisy wspomnień i użyć mocy robią spore wrażenie. Moja wyobraźnia pokochała je i pragnie ich więcej.

A tutaj mała uwaga: autorka wprowadza nazwy zespołów oraz słowa, które nie znałaby dziewczyna, która była 6 lat w zakładzie zamknięty, gdzie tylko się jadło, rzadko myło i pracowało. Dziesięciolatka raczej nie wiedziała kto to Eric Clapton. Jednak to taki mały szczegół, choć sądzę, że jest ich więcej, ale ten najbardziej mnie zakuł w oczy i głowę.

Ogólnie książka jest ciekawa, wciągająca i z wartką akcją. Z natury nie należę do fanów tego typu schematów, ale motyw wnikania w ludzkie umysł wręcz hipnotyzuje. Polecam ją osobie w każdym wieku(przeczytał ją nawet mój starszy wujek i jemu również się spodobała)! Proza ma głębokie przesłanie i niesie w sobie dużo prawdy - każdy znajdzie coś dla siebie. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-09-2014 o godz 16:19 przez: Monika Wróblewska
Dziewczynka, która umarła w szkolnej stołówce nie miała żadnych ran, znamion, wysypki, nie była nawet przeziębiona. Nie chorowała. W jednej chwili śmiała się i z obrzydzeniem wskazywała na galaretkę, w której utkwiła mucha, w drugiej padła na ziemie. Martwa. A za nią setki, tysiące innych dzieci, dzień po dniu. Jednak to nie gwałtowna umieralność dzieci między ósmym, a dwunastym rokiem życia jest niepokojąca. To dzieci, które przeżyły sieją strach. Mutanty. Odmieńce. Wybryki natury.

Dzieci, które przeżyły zostają odebrane rodzicom i przewiezione do zamkniętych, odizolowanych obozów. Zmuszani do życia i pracy w bestialskich warunkach funkcjonują w ściśle wyselekcjonowanych grupach - Zielonych, Niebieskich, Żółtych, Pomarańczowych i Czerwonych.

Nie ufaj nikomu. Nikogo nie dotykaj. Nie podnoś wzorku. Z nikim nie rozmawiaj. Ale przede wszystkim nie okazuj strachu.

Ruby jest ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywa się, aby przetrwać. Jednak nigdy przeżycie kolejnego dnia nie było tak ciężkie.

Alexandra Bracken jest młodą pisarką, która zadebiutowała powieścią napisana dla przyjaciela w prezencie urodzinowym. Prosty styl jest przystępny i nowoczesny, a pierwszoosobowa narracja dogłębnie pokazuje burzliwe emocję, jakie targają główną bohaterką. Wykreowane postacie są barwne, charakterystyczne i zaskakujące, a sama Ruby niejednoznaczna.

Początek nie zachęca, a wręcz zniechęca i odstrasza, jednak każda kolejna strona sowicie nam to wynagradza. Akcja szybko nabiera tępa i nie zwalnia, aż do ostatnich stron powieści. Nieprzewidywalna, nie jednokrotnie zaskakuje gwałtownym zwrotem akcji. Jednocześnie jest zabawna, lekka, jak i smutna i przytłaczająca. "Mrocznych Umysłów" nie da się opisać za pomocą jednego słowa. Posiada tyle odcieni, ile jest barw w palecie. Od słonecznego i wesołego żółtego, do przygnębiającej żałobnej czerni.

Nie mogę zgodzić się z porównaniem do "Igrzysk Śmierci". Są to dwie zupełnie inne i odmienne powieści, jednak łączy je akcja, tocząca się w destruktywnym świecie, gdzie dzieciom są odbierane marzenia, pragnienia, przyszłość. Sięgając po tę książkę, szukałam czegoś lekkiego i przyjemnego. Dostałam o wiele więcej. "Mroczne umysły" wciągną cię i pozostawią z niedosytem i apetytem na więcej.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-02-2014 o godz 10:13 przez: Angelika Wawrzyniak
Mroczne umysły to książka klimatyczna, w pewnych założeniach przypominająca twórczość Tahereh Mafi i Lauren Oliver. Generalnie nie należy do zbyt oryginalnych tworów, bo o nastolatkach posiadających nadprzyrodzone moce powstało już mnóstwo tytułów. Tym, co wyróżnia powieść Alexandry Bracken, jest genialnie wykreowana antyutopijna rzeczywistość, opisana w zaskakująco sugestywny sposób. Po raz kolejny czytelnik ma do czynienia z ponurą wizją przyszłości, czyli światem kontrolowanym przez rząd i zniszczonym przez własną głupotę, lecz świeżość tematu polega tu na ukazaniu tego tak obrazowo i tak wiarygodnie, że nikomu nawet nie przechodzi przez myśl, by to zanegować. Dodatkowo autorka może się poszczycić dobrym stylem, który doskonale oddano w polskim przekładzie. Lekkie pióro pisarki sprawia, że książki się nie czyta - ją się pochłania. Ponad czterysta pięćdziesiąt stron bitego tekstu wciągnęłam w dwa dni, i to dosyć zawalone innymi sprawami!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
20-08-2014 o godz 21:01 przez: Iwona Kołomańska
Książka mimo długiego startu okazała się naprawdę dobra. Zaczyna się powoli, ale z biegiem czasu napiera tempa i obsypuje niespodziankami - zaskakuje. Z każdą stroną stronom opowieść coraz bardziej intryguje i nie pozwala od siebie odpocząć. Przeznaczona jest głównie dla młodzierzy, nastoletnich czytelników, ale starszym odbiorcom z pewnością też może się spodobać. Sytuacja Stanów Zjednoczonych ukazana na kartkach jest brutalna i przytłaczająca, a obdarzona nadzwyczajnymi mocami główna bohaterka stara się z nią zmierzyć. Nie przychodzi jej to łatwo, jednak z czasem, starając się przez to przejść, staje się odważniejsza i pewniejsza siebie. Na naszych oczach przekształca się w odpowiedzialną, nie tylko za siebie, osobę. Koniec książki okazuje się dość zaskakujący (choć może nie dla wszystkich), a w poza tym okazuje się świetnym początkiem drugiej części trylogii. Naprawdę polecam, jednak głównie wytrwałym czytelnikom.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
16-04-2014 o godz 16:05 przez: limonka
Wiecie, dawno już doszłam do wniosku, że Wydawnictwo Otwarte ma dobrego nosa i wie, co warto na polskim rynku wydać. Nie jestem nawet w stanie zliczyć, ile ich książek podbiło już moje serce, a Mroczne umysły to kolejna, którą zaliczam do bardzo dobrych. Zaczynam się przyzwyczajać, że z ich stajni wychodzą wyłącznie zwycięskie konie, że pozwolę sobie na porównanie tego rodzaju.
Dystopijna powieść Bracken, wydawałoby się, że skrojona na miarę dla przeciętnego nastoletniego czytelnika, wcale mnie nie rozczarowała, choć nastolatką nie jestem już od jakiegoś czasu. Zgrabnie poprowadzona akcja, oryginalna fabuła, przyzwoity język... nie pamiętam, by w trakcie czytania zapalała mi się w głowie czerwona lampka zwiastująca książkową katastrofę. Jest po prostu bardzo dobrze.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
24-06-2014 o godz 10:32 przez: Ekspert Empiku
Gdy w świecie "Mrocznych umysłów" osiągniesz wiek 10 lat i wciąż będziesz żywy, być może zostaniesz naznaczony statusem dziwadła i znajdziesz się w obozie "rehabilitacyjnym", by za jego murami zapomnieć o świecie. Rząd pod przykrywką rehabilitacji małych obywateli obdarzonych niezwykłymi umiejętnościami nęka ich, zastrasza i kontroluje. Autorka stworzyła genialną historię, w której znajdziesz esencję powieści dystopijnych, nieprzewidywalne zwroty akcji, bezwarunkową przyjaźń i silną bohaterkę! Wszystko to owiane mrocznym klimatem i atmosferą grozy. Samo zakończenie pozostawiło mnie bez tchu!
Ewelina Kocik, empik Świdnica
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-06-2014 o godz 14:39 przez: Ekspert Empiku
"Mroczne umysły" to błyskotliwa, intrygująca powieść, która nieustannie pobudza wyobraźnię czytelnika. Wizja uzdolnionych, lecz niebezpiecznych dzieci zgromadzonych w obozach wstrząsa, a szybko rozwijająca się akcja i niebanalna fabuła wręcz zapierają dech w piersiach. Wspaniałe portrety psychologiczne głównych bohaterów oraz brutalny świat znakomicie dopełniają całokształt. Nie brakuje także nieustannych, zaskakujących zwrotów akcji i... niedosytu, jaki z pewnością pozostanie po przeczytaniu ostatniej strony książki. Gorąco polecam!
Ewelina Menkarska, empik Częstochowa
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
17-04-2014 o godz 11:27 przez: Agnieszka Mazur
Niby to pozycja dla nastolatków, ale ja przez cały czas nie mogłam odgonić od siebie obrazu, który nie ma wiele wspólnego z literaturą młodzieżową - moje pierwsze skojarzenie to obóz koncentracyjny. Nie jest zabawnie, jest przerażająco. Czytając "Mroczne umysły" zagłębiamy się w świat, w którym nawet dziesięcioletnie dzieciaki muszą momentalnie dorosnąć, zapomnieć o rodzicach, matczynej miłości i ciepłym obiedzie na stole. Zastępują je strach, przemoc, głód, odrzucenie i... śmierć. To poważna książka, która przypadnie do gustu też dorosłym czytelnikom. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
01-08-2016 o godz 15:40 przez: Anita Dąbrowska
Podobno debiuty literackie są najlepiej sprzedającymi się książkami. Dlaczego? Początkujący pisarze dopiero zaczynają się uzewnętrzniać, przelewać swoje myśli na papier, a w tym wszystkim zachowują niemanieryczną świeżość. Autorka "Mrocznych umysłów" doskonale odnajduje się w nurcie z pogranicza fantasy i literatury młodzieżowej, tworząc tym samym nową rzeczywistość, w której odmienność uznawana jest za chorobę. Zdecydowanie potrzebujemy więcej pisarzy i pisarek formatu Alexandry Bracken. Wielkie brawa za pomysł, wykonanie i ogólny kunszt literacki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Matnia Jurga Paulina
4.8/5
25,73 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nagie serca Hoover Colleen
4.8/5
29,24 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa It Ends with Us Hoover Colleen
4.7/5
34,49 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.7/5
26,13 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Materiał na chłopaka Hall Alexis
4.6/5
29,37 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Too Late Hoover Colleen
4.5/5
25,27 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
4.7/5
30,09 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.5/5
25,33 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Layla Hoover Colleen
4.5/5
28,49 zł
44,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego