More Happy Than Not. Raczej szczęśliwy niż nie (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 32,99 zł

32,99 zł 36,90 zł (taniej o 11 %)
Dostawa do salonu empik od 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Silvera Adam Książki | okładka miękka
32,99 zł
asb nad tabami
Faber Adam Książki | okładka twarda
35,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

W swojej rewelacyjnej debiutanckiej powieści stanowiącej połączenie "Zakochanego bez pamięci" z "Innymi zasadami lata", Adam Silvera zachwyca i porusza do łez.

Po samobójstwie ojca szesnastoletni Aaron Soto nie może się pozbierać i znaleźć szczęścia. Dzięki pomocy swojej dziewczyny Genevieve i zapracowanej matki powoli wraca do siebie. Jednak smutek i blizna na nadgarstku nie dają mu zapomnieć o przeszłości.

Kiedy Genevieve wyjeżdża na kilka tygodni, Aaron spędza ten czas z nowym znajomym. Thomas ma projektor filmowy i nie przejmuje się tym, że Aaron kocha książki fantasy. Jednak ich szczęście nie wszystkim się podoba. Nie mogąc zerwać z Thomasem Aaron zwraca się o pomoc do Instytutu Leteo, chociaż oznacza to, że zapomni, kim naprawdę jest.     

"Ta debiutancka powieść jest napisana z wprawą i przenikliwością, szczerze i z brawurą, ale przede wszystkim jest niesamowicie wzruszająca. Silvera pisze z taką energią, odwagą i intensywnością, że chwycił mnie za serce i przypomniał, dlaczego uwielbiam czytać".
Adele Griffin, autorka "Gry o Juliana"

"Aaron jest jednym z najciekawszych, najbardziej autentycznych nastoletnich narratorów, jakich poznałam, a jego historia jest opowiedziana z niesamowitą odwagą i bezlitosną szczerością. Silverze udało się wywołać uśmiech na mojej twarzy, choć przedtem złamał mi serce. Niezapomniane przeżycie".
Becky Albertalli, autorka książki "Simon oraz inni homo sapiens"

"Adam Silvera eksploruje i opisuje świat pełen cierpienia, robiąc to szczerze i z nie lada odwagą. Hipnotyzujące arcydzieło".
John Corey Whaley, autor książki "Chłopak, który stracił głowę"

"Wzruszająca książka (…) Kiedy zaczniesz, nie będziesz mógł się oderwać. Nie mów, że cię nie ostrzegaliśmy".
TeenVogue.com

"Wspaniale napisana książka, od której nie można się oderwać".
Kirkus Reviews


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: More Happy Than Not. Raczej szczęśliwy niż nie
Autor: Silvera Adam
Tłumaczenie: Grzegorzewski Piotr
Wydawnictwo: Czwarta strona
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-15
Forma: książka
Indeks: 25067293
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
15
4
8
3
3
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
21 recenzji
12-02-2019 o godz 17:24 Ovieca dodał recenzję:
Cóż to była za książka! Zdecydowanie coś w moich gustach 🙂 Ogromnie lubię historie, które nie są wykreowane na siłę, które opowiadają o zwykłych ludziach ze zwykłymi problemami, przygodami i perypetiami. I taka właśnie jest ta pozycja! Napisana płynnym językiem, z fabułą, która nie ciągnie się jak flaki z olejem, a zdarzenia mają się chronologicznie do całości. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się czy jesteście szczęśliwi? Ja (o dziwo!) zastanawiałam się i nawet chyba wiem jakie jest moje małe szczęście. Trochę inaczej ma się sprawa z naszym głównym bohaterem Aaronem. Mimo trudnej sytuacji rodzinnej i popełnionych błędów, młodszy z braci Soto stara się odkryć prawdziwego siebie. Odkryć to co sprawia, że chce mu się brnąć do przodu na tym padole ziemskim. Relacje jakie łączą go z ukochaną czy też przyjacielem to niezła mieszanka emocjonalna, która zostawia swoje piętno. Stawienie czoła swojej orientacji, marzeniom, planom i postanowieniom to wycieczka, która zapewni nam taką huśtawkę nastrojów, że pomimo małych radości czy uśmiechów, nie obejdzie się bez porządnej paczki chusteczek. W dodatku stracie z projektem Leteo, którego zadaniem jest „wymazanie” przeszłości i nadanie spokojnego toru życia potrzebującym. Mam wrażenie, że możemy liznąć tamtejszego życia. „Dzień Rodziny” i zabawy jakie możemy spotkać w owej historii to taki lekki przerywnik w emocjonalnej bombie, która z kartki na kartkę wybucha coraz mocniej. Czy ta książka zrobiła na mnie wrażenie? Oczywiście! Czy zastanawiałam się nad relacjami międzyludzkimi i pomyślałam przez chwilę o tych wszystkich ludziach borykających się z o wiele ogromniejszymi problemami jak ja? Z pewnością. Ta historia wymaga na nas zatrzymania się i zastanowienia! I na pewno nie pozwoli przejść obok siebie obojętnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-12-2018 o godz 10:53 Anonim dodał recenzję:
Książka jest naprawdę piękna i wzruszająca. Można się pośmiać oraz popłakać. Myślę, że książka jest odpowiednia dla każdego
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-09-2018 o godz 09:01 natalia kowalczyk dodał recenzję:
„Po samobójstwie ojca szesnastoletni Aaron Soto nie może się pozbierać i znaleźć szczęścia. Dzięki pomocy swojej dziewczyny Genevieve i zapracowanej matki powoli wraca do siebie. Jednak smutek i blizna na nadgarstku nie dają mu zapomnieć o przeszłości. Kiedy Genevieve wyjeżdża na kilka tygodni, Aaron spędza ten czas z nowym znajomym. Thomas ma projektor filmowy i nie przejmuje się tym, że Aaron kocha książki fantasy. Jednak ich szczęście nie wszystkim się podoba. Nie mogąc zerwać z Thomasem Aaron zwraca się o pomoc do Instytutu Leteo, chociaż oznacza to, że zapomni, kim naprawdę jest.” Książka 'More happy than not' lub jeśli ktoś woli 'Raczej szczęśliwy niż nie' to debiut Adama Silvery, co mnie bardzo zaskoczyło po przeczytaniu tej książki, po wyrobieniu sobie o niej bardzo dobrej opinii. 'Raczej szczęśliwy niż nie' mnie zaskoczyła i bardzo dobrze mi się ją czytało, z coraz większym zainteresowaniem czekałam na kolejne wydarzenia. Myślę, że jest to książka z rodzaju tych, po której trzeba przysiąść i pomyśleć nad sobą, nad swoim życiem. Mnie osobiście skłoniła do refleksji, choć nie raz złamała serce, finalnie dała iskierkę nadziei. Historia skupia się głównie na poszukiwaniu siebie, na zagubionych nastolatkach (ale nie tylko), o wspomnieniach i ich sile, również o uczuciach, kłamstwach oraz konsekwencji naszych decyzji. Adam Silvera pragnie ukazać moc wspomnień, moc pamięci, dając nam zapoznać się z młodym Aaronem, który w życiu wiele cierpiał i chciał iść naprzód bez wspomnień, które wracały niszcząc go wewnętrznie za każdym razem. Każdy z nas potrzebuje być akceptowany. Każdy z nas chce wiedzieć, kim jest. Każdy z nas chce zakochać się z wzajemnością. Każdy z nas chce mieć wspierających przyjaciół. Każdy z nas chce mieć kochającego ojca, który ŻYJE. Co jeśli życie odbierze nam to wszystko? Co wtedy zrobić? Udać się do Leteo na zabieg wymazywania wspomnień? Czy uporać się z rzeczywistością i walczyć o szczęście? Co wy byście wybrali? A co wybrał/wybierze Aaron? Tego dowiecie się czytając książkę. Bardzo podobał mi się wątek z 'Leteo', wprowadzał do książki coś na miarę 'science-fiction' i urozmaicił ją. Adam Silvera napisał historię nasączoną cierpieniem, bolesną, ale jednocześnie prawdziwą. O sile wspomnień, o zagubionym nastolatku odkrywającym siebie, starającym sprostać się swoim uczuciom, problemom, swoją orientacją seksualną. Książkę polecam każdemu, myślę że jest niezmiernie ważna i mądra.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-09-2018 o godz 13:44 julciaaa_xd dodał recenzję:
"Czasami ból jest tak nieznośny, że na myśl o spędzeniu z nim kolejnego dnia człowiek ma dość. Innym razem ból działą jak kompas, który pomaga przedostać się przez pochrzanione tunele dorastania. Ale ból może pomóc w znalezieniu szczęścia tylko, jeśli go pamiętasz" Cudowna książka! Pięknie napisana i pięknie zaprojektowana wizualnie. Sam opis fabuły intryguje, ale to, co się znajduję w środku tak naprawdę zaskakuje. Opowiada o dorastaniu i problemach, z którymi zmaga się Aaron. Porusza wiele trudnych tematów i niesie ze sobą ogromny przekaz.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
04-07-2018 o godz 16:27 kendi dodał recenzję:
„Wspomnienia – niektóre potrafią być bolesne, inne cię napędzają; Inne zostają z tobą na zawsze, a jeszcze inne tracisz z własnej woli. Nie można odgadnąć, które przetrwają, jeśli nie zostaniesz na polu bitwy, gdzie trafiają w ciebie kule. A jeśli ma się to szczęście, będziesz mieć jeszcze dobre wspomnienia, które cię osłonią.” Wszystko to, co nas w życiu spotyka ma jakiś sens. Dobre i złe rzeczy nie dzieją się przez przypadek. Czy jednak wymazanie przeszłości to dobry krok. Wraz ze wspomnieniami tracimy cząstkę siebie. Książka na początku wydawała mi się strasznie dziwna. Ani nie była nudna, ale też nie wciągała. Lekko się ją czytało, ale cały czas myślałam, co autor miał na myśli. W drugiej połowie wszystko się wyjaśniło Aron – 16 latek – po śmierci ojca nie może dojść do siebie. Mimo, ze ma dziewczynę, przyjaciół – nie czuje się dobrze na tym świecie. Odkrywa też, że lubi mężczyzn. Zakochuje się w chłopaku bez wzajemności, co jeszcze bardziej podkopuje jego niepewność siebie. Pewnego dnia widzi ulotkę Instytutu Leteo. Czy zabieg pomoże mu być normalnym. Gdy wyjeżdża dziewczyna – Aron poznaje Thomasa, który zmienia jego życie. Przekracza granicę przyjaźni i gdy zostaje odrzucony ziemia osuwa mu się spod nóg. Książka do bólu szczera i pełna emocji. Opisująca problem młodych ludzi, którzy nie radzą sobie z własną orientacją. Poszukują siebie, a jednocześnie są okrutni wobec bycia innym u swoich rówieśników. Książka, którą powinien przeczytać każdy nastolatek. Pokazuje, jak żarty te okrutne i mniej winne mogą zniszczyć komuś życie. Jak każda decyzja, którą podejmujemy ma wpływ na całe nasze życie. Pamięć to skomplikowana rzecz- nie wybieramy jej tak jak nie możemy wybrać rodziny, w której przychodzimy na świat. To nie jest łatwa i przyjemna lektura. Gdy słyszysz od rodziców, że „będziemy cię kochać bez względu na wszystko” – to puste słowa – możesz poczuć ukłucie w sercu. Ameryka niby wielokulturowa a traktująca homoseksualizm jak zarazę. W domu, w którym brakuje jedzenia, ciepłej wody i miłości nie jest łatwo dorastać – jeszcze trudniej, gdy jest się innym. Są rzeczy, których nigdy się nie pozbędziemy, bo siedzą głęboko w nas. Ale Aron myśli, ze zabieg Leteo – sprawi, ze zapomni, że lubi chłopców i zacznie interesować się dziewczynami. Czy uda mu się – przeczytajcie. Zakończenie niespodziewane i ostre dające do myślenia, jak skomplikowane jest życie często, gdy sami sobie je komplikujemy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-06-2018 o godz 12:58 Milowebooks dodał recenzję:
Teoretycznie Aaron jest zupełnie zwykłym nastolatkiem. Teoretycznie ma kochaną dziewczynę. Teoretycznie ma najlepszych przyjaciół. Teoretycznie jest szczęśliwy. Kiedy ojciec chłopaka popełnił samobójstwo, życie całej rodziny się zmieniło. Nikt nie wie dlaczego to się stało, ale wychodzi na to, że najlepiej byłoby o tym po prostu zapomnieć. I jest to możliwe do wykonania dzięki pewnej klinice. Kiedy Aaron poznaje Thomasa, jego skomplikowane życie staje się jeszcze bardziej skomplikowane. Aaron musi dojrzeć do tego, by pogodzić się z przeszłością albo o niej zapomnieć. A co najważniejsze: musi dojrzeć do tego, aby zmierzyć się z tym kim jest naprawdę. Kiedy mamy naście lat dopiero odkrywamy kim tak naprawdę jesteśmy. Próbujemy zrozumieć otaczających nas ludzi, świat i nas samych, co często jest najtrudniejsze. Rozpoczynając tą książkę czułam ekscytację. Było to już moje drugie spotkanie z tym autorem, ale pierwszą jego książkę czytałam po angielsku, więc tym razem było inaczej. Zaczynając czytać wyobrażamy sobie, co czuje bohater i chcemy, aby wszystko skończyło się dobrze. Ufamy, że autor da nam szczęśliwe zakończenie. Jednak Silvera miota naszymi uczuciami z kartki na kartkę, że aż musimy się zatrzymać, aby zrozumieć co się stało. Nigdy nie pomyślałabym, że można tak zakończyć tą historię. Liczyłam na ogromy przypływ szczęścia po zamknięciu książki. Zostałam z otwartą raną w sercu, a kiedy myślałam nad tym wszystkim było jeszcze gorzej. Przepiękna, mądra i niebywale dojrzała książka dla młodzieży, którą gorąco polecam. U mnie jedna z najlepszych jakie czytałam w życiu. Oby więcej takich❤ Więcej moich krótkich recenzji znajdziesz tutaj: https://www.instagram.com/milowebooks/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-06-2018 o godz 18:17 nataliaxsiema dodał recenzję:
Kiedy tylko usłyszałam o tej powieści, od razu mnie ona zaintrygowała. Ostatecznie kupiło mnie to, że jest ona poruszająca, a mnie ostatnio ciągnie do takich książek. Ojciec szesnastoletniego Aarona Soto popełnia samobójstwo. Chłopak i jego rodzina nie mogą się pozbierać po tej tragedii, a nastolatek dodatkowo nie umie znaleźć szczęścia. Tylko dzięki pomocy swojej dziewczyny Genevieve wraca do siebie, lecz smutek i pewna blizna nie pozwalają mu zapomnieć o przeszłości. Pewnego dnia poznaje nowego znajomego, Thomasa, który absolutnie nie przejmuje się tym, że Aaron kocha książki fantasy i akceptuje go w 100% takim jakim jest. Jednak nic nie zapowiada katastrofy, która nadejdzie. Aaron chce zwrócić się o pomoc do Instytutu Leteo, choć przez to jego pamięć zostanie wymazana. Czy chłopak zapomni kim jest? Główny bohater, Aaron, jest nastolatkiem, który musi radzić sobie z własnymi demonami. Jak każdy, próbuje odszukać sensu swojego istnienia oraz czegoś, co da mu prawdziwe szczęście. Mimo tego, że sam do końca nie wie kim jest, bardzo go polubiłam. Jest na swój sposób uroczy, miły, przyjacielski i myślę, że spokojnie mogłabym mieć właśnie takiego przyjaciela. To w jaki sposób postrzega świat oraz jak szuka tego swojego prawdziwego szczęścia jest naprawdę piękne i chwyta za serce. W pewnych momentach utożsamiałam się z tym bohaterem, więc razem z nim przeżywałam to co się działo wokół niego. Genevieve natomiast zasługuje moim zdaniem na ogromny medal za wspieranie Aarona. Nigdy nie spotkałam się z tym, by ktokolwiek w związku aż tak poświęcał się dla drugiej osoby i tak bardzo starał się go pocieszyć. Z jej postawy można naprawdę brać przykład. Najbardziej interesującym wątkiem w całej książce, moim zdaniem był wątek związany z Instytutem Leteo. Dla mnie jest to po części działanie wbrew naturze człowieka, bo wspomnienia są czymś co ma każdy bez względu na to, czy tego chce czy nie. Nie wiem, takie ingerowanie i grzebanie człowiekowi w umyśle jest... nieludzkie. Gdybym miała taką możliwość, na 99% bym z niej nie skorzystała, ponieważ mimo wszystko wolałabym uniknąć efektów ubocznych, jakie mogą wystąpić tuż po przejściu zabiegu usuwania wspomnień. To, co najbardziej poruszyło mnie w tej powieści to to, jak Adam Silvera pokazuje radzenie sobie z różnymi przeciwnościami losu oraz radzenie sobie tak naprawdę z sobą samym. Nie każdy ma na tyle odwagi i siły, by wyznać całemu światu kim jest oraz co czuje, a Aaron (co prawda z pewnymi trudnościami) to robi. Dlatego moim zdaniem jest to jeden z najsilniejszych bohaterów powieści młodzieżowych. I to wcale nie dlatego, że zabił nie wiadomo ile potworów, albo że uratował kogoś przed śmiercią. Jest to powieść, która na długo zapada w pamięci i nie daje czytelnikowi tak naprawdę spokoju. Ciągle wracam do niektórych momentów z książki i to nie kontrolując tego. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-05-2018 o godz 07:14 Anonim dodał recenzję:
Ciekawa, nietypową historia. Pokazuje prawdziwe życie nastolatków. Do tego ta cudowna okładka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-04-2018 o godz 14:13 1991monika dodał recenzję:
Aaron Soto to szesnastolatek, którego ojciec niedawno popełnił samobójstwo. Jest mu ciężko, ale przy wsparciu swojej dziewczyny Genevieve oraz matki stara się pozbierać. Jednak smutek jest przytłaczający, czego potwierdzeniem jest blizna na jego nadgarstku. Kiedy Genevieve wyjeżdża na trzy tygodnie, Aaron spędza czas z nowo poznanym Thomasem. Łączy ich zamiłowanie do komiksów, filmy oraz wiele innych rzeczy powodujących, że nigdy nie brakuje im tematów do rozmów. Ta więź powoduje brak akceptacji w ich otoczeniu, a także pogłębienie smutku, co powoduje, że Aaron zwraca się o pomoc do Instytutu Leteo, który pomaga zapomnieć. Czy zabieg zostanie przeprowadzony oraz jakie będą tego skutki? Nie znałam do tej pory twórczości tego autora, ale czytałam recenzje jego książek, które były dość pochlebne. Lubię literaturę młodzieżową, opis mnie zainteresował, a do tego na okładce widnieje informacja, że jest to bestseller „New York Timesa”, co sprawiło, że postanowiłam sama się przekonać, o co tyle szumu. Czy warto było poświęcić tej książce czas? Zdecydowanie tak! Przez pierwszą połowę książki można odnieść wrażenie, że akcja się wlecze i może trochę nużyć, ponieważ jest tu opisywane pozornie zwyczajne życie, pozornie zwyczajnego nastolatka. Warto jednak wytrwać do kluczowego momentu, bo wtedy te wydarzenia nabiorą sensu. Ta codzienność głównego bohatera opierała się na spotkaniach z jego dziewczyną oraz kolegami. Książka zawiera świetne opisy ich wspólnych zabaw, czy po prostu przemyśleń Aarona. Podoba mi się, że postaci są dość rozbudowane, ale także wydają się być bardzo rzeczywiste, bo mają mnóstwo wad. Mimo, że jest to książka młodzieżowa to porusza trudne i ważne tematy takie jak ból po stracie rodzica, próba samobójcza, homoseksualizm, przemoc oraz brak akceptacji ze strony otoczenia. Ta książka jest bardzo emocjonalna, większość opisanych sytuacji codziennie dzieje się w prawdziwym życiu. A to z kolei powoduje, że skłania do wielu przemyśleń. Początkowo bohaterowie wydawali mi się grupą nastolatków zmagającą się z trudami dojrzewania. Wydawali mi się tacy zwyczajni, ale potem było mi bardzo żal Aarona, a zachowanie jego kolegów wywoływało we mnie złość, bo było bardzo niesprawiedliwe. To, co sprawiło, że całość wypada jeszcze ciekawej to motyw z manipulowaniem w ludzkiej pamięci. Autor wykazał się tu dużą pomysłowością i dopracował ten aspekt, a także przedstawił go z różnych stron, zarówno osoby, która chce wykonać zabieg lub już się mu poddała, ale także od strony osób, które muszą żyć z osobą, która ma wymazaną pamięć. „Raczej szczęśliwy niż nie” to zdecydowanie jedna z lepszych młodzieżówek, jakie czytałam! Jest to raczej smutna historia, choć zawiera parę zabawnych momentów, ale przede wszystkim zawiera głęboki przekaz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-04-2018 o godz 18:09 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
O tej książce było ostatnio naprawdę głośno i to głównie z tego powodu się nią zainteresowałam. Lubiąc sobie wyrabiać własne opinie o danych pozycjach. Opowiada historię Aarona, który po samobójstwie swojego ojca nie jest w stanie dojść do siebie. Mimo że wokół siebie ma przyjaciół i kochająca dziewczynę. To wszystko doprowadza go do zamachu na swoje życie. W jego życiu następują zmiany, gdy zaprzyjaźnia się z Thomasem do którego zaczyna pałać miłością jednak zostaje odrzucony, a bohater stara się wyzbyć tego wspomienia z pamięci mogąc przez to doprowadzić do sytuacji w której zapomni kim naprawdę jest. Można powiedzieć, że autor posługuje się dość specyficznym stylem pisania i nie każdemu przypadnie on do gustu, a dodatkowo pierwsze strony mogą być trudne do przebrnięcia. Książka nie zachwyciła mnie, ale także nie była zła. Na pewno pozwala czytelnikowi na wysunięcie wielu refleksji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-04-2018 o godz 21:40 tygrysica dodał recenzję:
„Każdy ma jakiś cel, nawet ojcowie, którzy cię okłamują lub opuszczają. Czas ukoi cały twój ból, więc nawet jeśli teraz ktoś próbuje cię wykoleić, i tak w końcu wrócisz na właściwe tory.” „Raczej szczęśliwy niż nie” to książka, po której przeczytaniu mam dość mieszane uczucia. Po notce od Wydawnictwa spodziewałam się chyba czegoś innego, dlatego alternatywna rzeczywistość przedstawiona przez Adama Silvera wraz z historią młodego Aarona była dla mnie niemałym zaskoczeniem. Szczególnie, że przez około dwieście pierwszych stron nie dzieje się tutaj w zasadzie nic wartego uwagi. Na początku w ogóle nie wiedziałam co mam o tym myśleć i momentami rozważałam nawet porzucenie tej książki. Na szczęście jednak sytuacja ta ulega potem znacznej poprawie. Stopniowo pojawiało się coraz więcej wciągającej akcji, a historia Aarona Soto w końcu zaczęła wywoływać we mnie jakiekolwiek emocje. Na dodatek gdzieś od około połowy książki Adam Silvera zaskakuje coraz ciekawszymi pomysłami i rozwiązaniami. Najbardziej jednak interesującym według mnie był wątek z firmą Lateo. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z motywem wymazywania niewygodnych oraz niechcianych wspomnień przez bohaterów, dlatego z wielką uwagą obserwowałam ten dość kontrowersyjny wątek. Bardzo spodobał mi się w tej książce również język jakim posługuje się Silvera. Jest on niezwykle lekki oraz przyjemny i gdyby nie poruszane trudne i wymagające przemyślenia tematy to sądzę, że powieść tą czytało by się jednym tchem. Coś niesamowitego i naprawdę godnego pochwały. „More happy than not” to mądra i pouczająca książka, po którą może sięgnąć każdy bez względu na wiek, kolor skóry czy orientację. Przede wszystkim jednak polecam ją młodemu czytelnikowi, ponieważ jest to historia o odkrywaniu siebie oraz akceptowaniu własnego ja. Adam Silvera porusza tutaj naprawdę wiele ważnych tematów dotyczących współczesnej młodzieży. Zdecydowanie polecam. ;) Aleksandra Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Raczej szczęśliwy niż nie” autorstwa Adama Silvera. Szukaj mnie na: http://tygrysica.tumblr.com/ https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-03-2018 o godz 13:08 Natalia Zdziebłowska dodał recenzję:
"To nadal jest okropny świat. Ale przynajmniej jest w nim jedna dziewczyna, która odwzajemnia twoje uczucia." Jest to bardzo kontrowersyjna lektura, która pokazuje losy nastolatka zmagającego się z problemami po samobójstwie swojego ojca. Na jego przykładzie możemy zauważyć co dzieje się w młodym umyśle, kiedy ginie bliska mu osoba. Niewątpliwie mamy tu nacechowany bardzo negatywny obraz samobójstw. Najdziwniejszym jest fakt, że Aaron również chciał popełnić samobójstwo. Kierowało nim wiele emocji. Po nieudanej próbie, jego życie wraca do normalności. Ma świetną dziewczynę, dobrych kolegów lecz mimo wszystko czuje pustkę. Tę przestrzeń zapełnia pojawienie się Thomasa, który w krótkim czasie staje się jego bliskim przyjacielem. Jako debiut, ta powieść wypada świetnie. Napisana jest w przystępnym języku, autor wie jak zadowolić czytelnika dodając do akcji coraz to bardziej skomplikowane uczucia. Narzuca czytelnikowi delikatne tempo - doskonałe przy tego typu lekturach. Nie należy się spieszyć podczas czytania tej powieści, ponieważ nie należy ona do najłatwiejszych. Myślę, że powieść potrafi dać świetną lekcję nastolatkom, którzy zmagają się ze swoimi problemami. Ta opowieść jest również pouczająca dla rodziców, którzy nie wiedzą jak dotrzeć do swojego dziecka i mu pomóc. Jeśli chodzi o bohaterów, to osobiście jestem względem nich neutralna. Aaron to nastolatek z wielkim workiem przeżyć, który pomimo swej przeszłości, żyje jutrem. Podoba mi się jego nowa siła, aczkolwiek jest on nieco stoicką postacią. Wydaje mi się, jakby był zbyt spokojny względem otaczającego go świata. Mimo jednak tego, można go lubić. "Pocieram uśmiechniętą bliznę, od lewej do prawej i od prawej do lewej, szczęśliwy, że przypomina, bym nigdy więcej nie był takim idiotą." Mnie lektura przypadła do gustu mimo, iż opisuje losy nastolatka, z którym nie mam nic wspólnego. Jako pedagog potrafię docenić zapał z jakim Pan Adam pisał tę książkę. Dostrzegam, że podjął się trudnego tematu, lecz opisał go w sposób bardzo przyjazny. Pokazał, że życie pomimo wszelkiego cierpienia, może i nawet musi toczyć się dalej. Widzimy, że cierpienie z czasem zanika, ale ból po stracie pozostaje z nami na zawsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-03-2018 o godz 19:06 Amanda dodał recenzję:
Pełny tekst na blogu: https://amandaasays.blogspot.com/2018/03/more-happy-than-not-raczej-szczesliwy.html Raczej szczęśliwy niż nie, to historia o odkrywaniu siebie oraz o tym, że nie da się zapomnieć, kim się jest. Ciężki temat w lekkiej i przyjemniej dla duszy odsłonie, ciekawa kreacja bohaterów, zwroty akcji oraz ważna lekcja, płynąca spośród stron. To moja pierwsza książka Adama Silvery, ale już jestem pewna, że na pewno nie ostatnia. Autor urzekł mnie wykreowanym światem i sposobem, w jaki opowiedział swoją historię. Zdecydowanie polecam, ale komu w szczególności? Miłośnikom tych dojrzalszych książek YA, a także tym, którzy poszukują czegoś z tematyki LBGT - Adam Silvera ugryzł ten temat w naprawdę zgrabny i niewymuszony sposób. Ja z lektury jestem zadowolona, a Wy?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-03-2018 o godz 19:16 nieperfekcyjnie.pl dodał recenzję:
Zdecydowanie bardziej przemówiła do mnie pierwsza połowa tej historii (w przeciwieństwie do innych czytelników), druga już mniej. Generalnie sam wątek wymazywania wspomnień spodobał mi się, ponieważ nie spotkałam się wcześniej z takim pomysłem, dlatego jest to coś innowacyjnego. Niestety pewien zwrot akcji, który pojawia się w okolicach 250 strony, wprowadził tak wiele chaosu, że w pewnym momencie nieco pogubiłam się w fabule. Być może nie doszłoby do tego, gdybym mogła zatopić się w tej historii, czytając ją przez jeden czy dwa dni, a nie rozkładać jej lekturę na nieco dłuższy czas. Do tego oprócz czytania mam jeszcze masę innych obowiązków, w tym wychowywanie małego dziecka, dlatego nie mogę pozwolić sobie na leżenie z książką w dłoni przez cały dzień. Podejrzewam, że gdybym była minimum dekadę młodsza, to Adam Silvera ująłby mnie tą opowieścią, ale mając lat 27, nie odkrył przede mną niczego, co wstrząsnęłoby moim światem. Może zbyt wiele już przeżyłam, aby taka historia rzuciła mnie na łopatki? Cała opinia tutaj: http://www.nieperfekcyjnie.pl/2018/03/kiedy-zycie-boli-more-happy-than-not.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-03-2018 o godz 15:14 Paulina11 dodał recenzję:
Z pewnością większość z Was kojarzy z bookstagrama pewną paczkę, z której wysypywał się różowy/pomarańczowy proszek. Hę? ;) Dość nietypowy sposób promocji, nieco brudzący, ale też – oryginalny ;P Mowa oczywiście o książce „Raczej szczęśliwy niż nie”, czyli pozycji, po której nie wiedziałam czego się spodziewać, ale byłam nią zaintrygowana. No i to wydanie! Czwarta Strona odwaliła masę dobrej roboty, te fioletowe brzegi stron i sama okładka wyglądają po prostu bosko! Przejdźmy może do konkretów. Tak jak wspomniałam, nie wiedziałam czego mam się spodziewać po tej książce, nieco się zdziwiłam, kiedy wyczytałam w jednej z opinii, że występuje tutaj wątek LGBT. Nafaszerowana kilkoma pozytywnymi recenzjami, z entuzjazmem zaczęłam czytać niemalże od razu. Iiii coś tu chyba nie zagrało, bo po pięćdziesięciu stronach odłożyłam. Z perspektywy czasu myślę, że to po prostu nie był dobry czas na tę książkę, miałam wtedy drobny kryzys, toteż jakiś czas później, po przeczytaniu kilku romansów (jakżeby inaczej. Coś ostatnio nawet na fantastykę nie mam ochoty :( ale zaczynam powoli wracać chęć, więc jest dobrze :D), wróciłam do „Raczej szczęśliwy niż nie” i po dwóch dniach odwróciłam ostatnią stronę. „Raczej szczęśliwy niż nie” to książka w pewnym sensie nieco specyficzna. Początek jest nudnawy, wręcz mi się dłużył, ale jest tak „tylko” do ok. 150- tej strony. Potem akcja stopniowo zaczyna coraz szybciej nabierać tempa, aż w końcu pojawia się niecierpliwe przewracanie kartek, w ciekawości co tez stanie się dalej. Powiem Wam, że końcówka to sztos. Ostatnie kilka rozdziałów mnie po prostu zszokowało i... ogłupiło. Nie spodziewałam się takiego obrotu wydarzeń i nawet poczułam swego rodzaju żal, że tak się wszystko potoczyło. Ale, ale. O czym w ogóle ta historia jest? Otóż głównym bohaterem, a zarazem narratorem jest szesnastoletni Aaron Soto, młody chłopak, który nie potrafi się ogarnąć po samobójczej śmierci ojca. Żal popycha go do czynów niezbyt... hmmm przyjemnych? Na swoje szczęście ma ogromne wsparcie w osobie swojej dziewczyny – Genevieve i głównie dzięki jej pomocy powoli wychodzi na prostą. Ale smutek nie tak łatwo da się stłamsić. Gen jednak wyjeżdża na kilka tygodni na obóz, a Aaron poznaje pewnego chłopaka – Thomasa, z którym szybko się zaprzyjaźnia. Do chłopaka wraca jednak jego przeszłość, którą tak bardzo próbował skryć, wymazać. Ale czy tak naporowdę da się to zrobić? Adam Silvera posługuje się dziwnym, nawet specyficznym stylem, bym powiedziała. Ciężko mi było początkowo się przyzwyczaić do sposobu, w jaki ta książka została napisana, musiałam sporo przeczytać, żeby się na tyle oswoić ze stylem, żeby już naprawdę płynnie mi szło czytanie. Bo ostatecznie tak się stało. Niemniej jednak, Silvera opisuje wszystko bardzo... prawdziwie, realnie. Myślę, że sposób myślenia Aarona, mógłby być tak naprawdę sposobem myślenia może nie każdego, ale większości nastolatków. Każdy młody człowiek stara się odkryć kim jest, a kiedy mu się to nie udaje lub rezultat nie jest taki, jak by chciał, no cóż, stara się to stłamsić. Ale to jest część nas, nie da się zmienić tego, kim jesteśmy. Nie od razu, ale polubiłam głównego bohatera. Aaron nie został przez autora wyidealizowany, ale przedstawiony realnie, tak, jakby naprawdę istniał. Ma swoje problemy, przemyślenia, stara się odkryć kim jest oraz znaleźć szczęście. Sympatyczny chłopak, któremu nie wszystko poszło w życiu tak, jakby chciał. Szczerze przyznam, że momentami było mi do nieco żal, oczywiście nie przez kim jest, ale w związku z tym... Inaczej. Pod koniec sami się domyślicie, dlaczego ;) Odnoszę wrażenie, że Adam Silvera skupił się głównie na postaci Aarona. Pobocznych postaci jest sporo, o niektórych wiadomo tylko, jak mają na imię, o innych, jak np. Gen, Thomas, czy Collin wiadomo już nieco więcej, ale żadne z nich nie zostało tak mocno nakreślone, jak młody Soto. Jednak mam przeczucie, że to był celowy zabieg. „Raczej szczęśliwy niż nie” to, jak już może wcześniej wspominałem, książka nieco specyficzna, która początkowo może nudzić, ale myślę, że w sumie warto przebrnąć przez ten początek, żeby poznać właściwą historię. Po skończeniu nasuwały mi się pewne melancholie, przemyślenia, jako że każdy z nas jest, jaki jest i choćby nie wiadomo co, nie zmienimy tego. Nie da się wymazać wspomnień i zacząć od nowa. Ważną rolę w całej fabule odrywa też Instytut Leteo, ale to może odkryjcie sami. Niemniej jednak, nie ukrywam, że spodziewałam się czegoś... innego, ciut lepszego, ale ostatecznie w sumie nie było tak źle. Czy sięgnę po inne powieści autora (o ile wyjdą w Polsce)? Na dzień dzisiejszy nie wiem, ale bardzo możliwe. Bo on w na pozór zwykłej młodzieżówce, stara się przekazać coś więcej. zabookowanyswiatpauli.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-03-2018 o godz 09:23 Gandalfka dodał recenzję:
Adamowi Silverze należy się zaś medal za odwagę napisania takiej pozycji. Po „More happy than not. Raczej szczęśliwy niż nie” wiem, że na pewno sięgnę po inne jego książki, choćbym miała ponownie przypłacić za to ogromnym kacem książkowym. Nienawidzę tej książki za każde uczucie, jakie zdołała we mnie obudzić. Jednocześnie kocham ją za jej czyste, choć brutalne piękno. Jeżeli zobaczycie tę piękną okładkę na wystawie w sklepie to kupcie ją koniecznie, bo gwarantuje Wam, że ta lektura zapewnia cudowną, aczkolwiek okrutnie ciężką podróż. http://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2018/03/szczescie-nie-powinno-byc-tak-trudne.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-02-2018 o godz 09:21 Monika Szulc dodał recenzję:
Aaron Sato nie może pogodzić się z samobójstwem ojca. Jedyną pociechę daje mu Genevieve, jednak dziewczyna wyjeżdża na obóz i chłopak pozostaje sam ze swoimi myślami. Blizna na nadgarstku przypomina mu o jego złym wyborze, ale nowo poznanemu Thomasowi to nie przeszkadza. Nawet przyjaźń nie pozwala mu zapomnieć o przeszłości i Aaron zwraca się do Instytutu Leteo. Czy wraz z utratą wspomnień, chłopak straci cząstkę siebie? Adam Silvera wykreował przygnębiającą rzeczywistość. Nie jest to opowieść o bogatych dzieciakach, a o takich, które muszą pomagać rodzicom i mieszkają na podupadłym osiedlu. Choć nie napawa to optymizmem, to jest to realne do bólu i być może dlatego, ta historia tak mocno wstrząsa czytelnikiem. Aż trudno uwierzyć, że to debiut autora! Dużo emocji i zaskakujących zwrotów akcji, a wszystko to napisane pięknym, plastycznym językiem z wartkimi dialogami. Główny bohater nie potrafi odnaleźć szczęścia. W tak młodym wieku niejeden nastolatek boryka się z takim problemem. Trudno powiedzieć mi cokolwiek o Aaronie, bo to sytuacja, w jakiej się znalazł, ukształtowała jego osobowość. Starzy przyjaciele nie ułatwiali mu, a wręcz przeciwnie. Autor porusza bardzo ważne tematy. Strata rodzica, samobójstwo i niezrozumienie otoczenia. Pokazuję, czym jest prawdziwa przyjaźń, bo nie liczy się z kom się bawimy, lecz ten, kto potrafi z nami rozmawiać i akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy. Były momenty, kiedy chciałam wstrząsnąć tymi ludźmi, bo jak można tak dyskryminować i krzywdzić przyjaciela, z którym się dorastało. Akcja jest naprawdę zaskakująca, bo na początku nic szczególnego się nie dzieję. Klimat jest przygnębiający, ale dopiero druga część powieści tak bardzo mnie zaskoczyła. Nieoczekiwany zwrot fabularny otworzył „ranę” bohatera i zostałam zbombardowana zdarzeniami z przeszłości Aarona. Wow i jeszcze raz wow! Szczerze powiem, że nie lubię tak smutnych powieści, jednak ta jest wyjątkowo. Jak znaleźć szczęści? Jak pogodzić się ze samym sobą? Czy homoseksualizm nas definiuję? Kto jest prawdziwym przyjacielem i jak odbudować więzi rodzinne? Tyle ważnych tematów w jednej powieści! Instytut Leteo stanowi jedyny aspekt nierealny, ale pokazuję on, że nie zawsze warto zapomnieć o dręczących nas problemach. „Raczej szczęśliwy niż nie” to książka idealna dla młodzieży! Mądra i poruszająca. Historia Aarona mocno mną wstrząsnęła i niestety nie dała mi nadziei, na którą liczyłam. Może jestem marzycielką i oczekiwałam wielkiego szczęśliwego zakończenia, jednak okazało się, że happy end może mieć też inną formę. Jeśli szukacie niebanalnej i wartościowej powieści młodzieżowej, to z pewnością ta lektura jest dla WAS! 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-02-2018 o godz 21:30 Sebastian Adamczyk dodał recenzję:
Recenzja z bloga: zatraceni w kartkach Słuchajcie… Nie wiem co mam zrobić. Ta książka… Recenzja może być pogmatwana, z wieloma błędami logicznymi, powtórzeniami. Może pojawić się wszystko. Dlaczego? Bo nie jestem w stanie normalnie funkcjonować po przeczytaniu tej książki. Proszę, wybaczcie mi wszystko i po prostu ją przeczytajcie. Głównym bohaterem jest szesnastoletni Aaron Soto. Po samobójczej śmierci ojca w wannie, w domu, w którym mieszkał, chłopak traci kontakt ze światem, wszystko mu się wali i nic nie sugeruje, że to miałoby się zmienić. Chłopak sam nawet próbuje się zabić. Aaron ma wokół siebie kochającą dziewczynę i przyjaciół, którzy starają się wypełnić tą dziurę w sercu chłopaka. Pewnego dnia jego druga połówka- Genevieve wyjeżdża na obóz. Chłopak zaprzyjaźnia się z Thomasem i wtedy Aaron uświadamia sobie, że bardziej niż Genevieve kocha Thomasa. Tak, Aaron uświadamia sobie, że jest gejem. I tak w sumie to nie przeszkadza mu to, dopóki jego nowy przyjaciel nie odrzuca jego uczuć. Na szczęście chłopaka istnieje organizacja Leteo, która wymazuje wspomnienia. Jednak czy wracające wspomnienia nie zniszczą chłopaka jeszcze bardziej? Początek jest nudny i nie ma takiego flow jak przedstawia to większość opinii. Przez około 200/250 stron książka nie ukazuje nic specjalnego, ale dopiero później rozumiemy dlaczego bohater przedstawia nam niektóre postaci czy przywołuje wspomnienia. Powieść wywołuje bardzo skrajne emocje. Sam czułem jak łzy cisną mi się do oczu a później uśmiechać się jak jakiś nienormalny. Aaron już miał wymazaną pamięć, bo nie chciał być gejem. I powiem szczerze. Nie lubię jak bohater jest taką ciepłą kluską. Omg, jak to mnie irytuje... Ale no, Aarona akurat było mi żal, chociaż czasami miałem ochotę dać mu kopa, żeby się ogarnął. Książka podzielona jest na kilka części. Tak naprawdę burzę emocji budzi trzecia część, ale każda jest bardzo ważna. Jedna z nich opisuje jak trudno jest homoseksualistą wyrażać siebie światu. Wielkie ukłony do autora, że podjął się opisania tego problemu z takiej perspektywy. Problem tolerancji jest bardzo tematem na topie. Dużo się o tym słyszy i jest dużo osób, które są przeciwne temu nazywając homoseksualizm chorobą. Ten problem Adam Silvera opisuje dość dokładnie. Język, jakiego użył autor, jest przyjemny i taki… „wprost” nie ma problemu ze zrozumieniem sensu zdań, sytuacji, opisów. Okładka książki też jest piękna. No jeśli kogoś nie zachęci okładka, to na słowo musi uwierzyć, że warto ją przeczytać. I teraz mówię poważnie, bo każdy powinien sięgnąć po książkę. Nie ważne czy jesteś mężczyzną czy kobieta, katolikiem czy muzułmaninem, czarnoskóry czy białoskóry, homoseksualny czy heteroseksualny. Po prostu warto ją przeczytać dla siebie. Ja zacząłem trochę inaczej patrzeć na ludzi mnie otaczających. Podsumowując, „More happy than not” to książka, która ma uniwersalne nauki dla przedstawicieli XXI wieku. Teraz, kiedy problem tolerancji jest jednym z największych, książki tego typu są potrzebne. „Raczej szczęśliwy niż nie” to książka, która zmienia życie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-02-2018 o godz 02:32 Natalia Klaudia Tarka dodał recenzję:
More happy than not to debiut Adama Silvery oraz pierwsza jego książka wydana w Polsce. Zabrałam się za nią bez przygotowania - przeczytałam tylko opis z tyłu i zachwyciłam się fantastyczną okładką. Gdybym wiedziała coś więcej o twórczości tego pisarza może przygotowałabym się na szok i zaskoczenie, o które przyprawiła mnie jego powieść. Nie spodziewałam się po tej książce niczego odkrywczego. Szczerze mówiąc, z początku bardzo się nudziłam. Książka była lekka i przyjemna, przez pierwsze sto stron płynęła utartym szlakiem. Jednakże Adam Silvera zaczął niewinnie chyba tylko dlatego, żeby nikt nie zorientował się jak ogromną bombę zrzuci. Byłam zaskoczona, niezwykle! Im dalej tym historia Aarona była bardziej zaplątana, a autor ukazał tym sposobem jak zawiłe może być życie nastolatka, który dorasta i zaczyna dowiadywać się kim naprawdę jest. Przypomnijcie sobie sami jak to było mieć 16 lat: brak pewności siebie, wątpliwości dotyczące tego jak powinno się zachowywać i jak wyglądać; Pierwsze związki, pierwsze rozstania. W tym okresie każdą rzecz odczuwa się sto razy mocniej. Właśnie taki jest główny bohater "More happy than not" - niezwykle intensywny i emocjonalny. Jego porażka staje się tragedią, a sukces wygraną na loterii. Dzięki temu Aaron wydaje się bardzo rzeczywisty, o wiele bardziej prawdziwy niż zdystansowane i wysublimowane nastolatki z innych powieści. Jednak to nie tylko on jest tak fantastycznie wykreowany, bowiem autor daje nam cały wachlarz różnych bohaterów. Choć większość z nich łączy pochodzenie i wychowanie, to każdy ma swój indywidualny charakter i zachowanie. Są pełnowymiarowi. Co więcej Adam Silvera w swojej powieści porusza tematy tabu, szczególnie problem homoseksualizmu i homofobii, praktycznie od każdej możliwej strony. Aby uniknąć spojlerów, napiszę ogólnikami. Jeden z bohaterów akceptuje to, kim jest. Inny próbuje prowadzić życie w związku z kobietą oszukując i ją, i siebie. Następni nie mogą przyjąć do wiadomości tego, że ich znajomy ma inną orientację. Ostatni, kochają osobę, a nie to, z kim ona sypia. "More happy than not" zmusza nas do zastanowienia się: którym bohaterem jesteśmy? Akceptujemy czy nie? Jesteśmy sobą czy udajemy kogoś innego? Książka porusza również inny ważny temat, bardziej uniwersalny. W alternatywnym świecie Aarona istnieje możliwość wymazania ze swojej głowy bolesnych wspomnień. Tylko czy jest to dobre rozwiązanie? Czy osoby, które popełniły błąd, zamiast wyciągnąć z niego nauczkę, powinny o nim zapomnieć? Sama zaczęłam się zastanawiać czy poddałabym się zabiegowi zapomnienia i myślę, że nie. Uważam, że zdobyte doświadczenia, powinny być wskazówkami na dalsze życie, a prawdziwa natura człowieka na zawsze pozostaje niezmienna. Ponadto książka jest przepełniona ogromnym smutkiem. Każda strona przypomina nam o tym, że życie nie jest idealne i nie zawsze wygląda tak, jakbyśmy chcieli. Jednak mimo wszystkich przeciwności losu powinniśmy przeć do przodu, walcząc przede wszystkim o siebie i swoje szczęście. Nie da się zadowolić wszystkich na raz. Ważne jest jednak żeby pamiętać i uczyć się na błędach. Nie zapominać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-02-2018 o godz 20:06 CzytanieNaszymZyciem dodał recenzję:
"More happy than not" to książka, z którą miałam problemy od samego początku. Wydawnictwo Czwarta Strona, w ramach promocji książki, wsypało do paczki różowy proszek holi, co zafundowało mi dodatkowe sprzątanie w pokoju. Kiedy zobaczyłam tytuł książki, po głowie ciągle chodziło mi jedno pytanie: "DLACZEGO?!". Wydaje mi się, że polski tytuł jest tutaj zbędny, ponieważ najzwyczajniej w świecie - źle brzmi. Jestem zwolenniczką polskich tytułów, ale nie w tym przypadku. No dobrze, skoro na początku polało się tyle goryczy, to czy w ogóle warto na tę książkę zwrócić uwagę? Główny bohater to szesnastolatek, który rozpaczliwie próbuje pogodzić się z traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości i spróbować odnaleźć siebie w całym bałaganie prawdziwego życia. Brzmi to dość słabo i schematycznie, ale przecież nie to jest najważniejsze. Najważniejsze jest wykonanie, które w tym przypadku oceniam naprawdę wysoko. Autor na początku książki bardzo mnie rozbawił. Gołym okiem widać, że pierwsza część odnosi się do szczęśliwych czasów (albo w miarę szczęśliwych czasów?) Aarona. Natomiast im głębiej wchodziłam w tę historię, tym było smutniej. Można to bardzo mocno i łatwo odczuć. W "More happy than not" są trzy najważniejsze postacie, z których każda może stać się inspiracją dla młodych czytelników. Przewodnim tematem jest motyw LGBT - idealnie przedstawiony w tej książce. Autorowi należy się duży szacunek za takie podejście do problemu. Drugim motywem jest Leteo. Leteo to specjalny zabieg, dzięki któremu pacjent będzie w stanie zapomnieć o przykrych wydarzeniach z przeszłości. Taka tematyka była poruszana już w "Pladze samobójców", co od początku bardzo mi się podobało. Nasuwa się pytanie o moralną stronę takich praktyk oraz zwykłe "czy warto?". Książka Adama Silvery nie jest pozbawiona wad. Uważam, że miejscami jest zbyt dużo wulgaryzmów, co robi na mnie nieprzyjemne wrażenie. Końcówka książki zaczęła się w pewnym momencie ciągnąć w nieskończoność... Ale poza tym, "More happy than not" to bardzo dobra historia, która uświadamia młodych czytelników, że przykre wspomnienia nie są złą stroną życia, bo dzięki nim stajemy się silniejsi i bardziej doświadczeni. To książka o wybaczaniu przede wszystkim samemu sobie, o pogodzeniu się ze światem i zaakceptowaniu własnego "ja". Pozycja obowiązkowa dla każdego młodego człowieka, który stoi przed życiowym dylematem, żałuje jakiegoś wyboru lub jest na etapie szukania swojego miejsca w świecie. Polecam. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Umorzenie Mróz Remigiusz
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wada Małecki Robert
27,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kasacja Mróz Remigiusz
10,43 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hashtag Mróz Remigiusz
29,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skaza Małecki Robert
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szmery Bojarski Piotr
29,49 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Bomba Charbonneau Joelle
33,99 zł
37,99 zł
strona produktu - rekomendacje Story of my life Opracowanie zbiorowe
29,49 zł
32,99 zł
strona produktu - rekomendacje Slash Osińska Natalia
35,99 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Margo Fisher Tarryn
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Fangirl Rowell Rainbow
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Przebudzeni Houck Colleen
35,49 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.