Morderstwa w Somerset (okładka  miękka, 09.2017)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Oferta empik.com : 27,35 zł

27,35 zł 39,90 zł (-31%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Agatha Christie XXI wieku “Publishers Weekly”

Jedem dam za smutek, za radość może dwa.

Susan Ryeland, redaktorka londyńskiego wydawnictwa, otrzymuje wydruk najnowszej powieści autora cyklu bestsellerowych kryminałów.

Trzy dam na dziewczynę, cztery za chłopaka.

Wszystko jest jak trzeba – spokojna wieś, ofiary zbrodni, prywatny detektyw – tyle że wcale nie o to chodzi.

Kto da pięć za srebro?Kto sześć za złoto da?

Bo sednem tej historii jest coś zupełnie innego, niż się wydaje.

I siedem za tajemnicę, o której cicho-sza!

Susan od lat współpracuje z Alanem Conwayem. Czytelnicy uwielbiają stworzoną przez niego postać prywatnego detektywa Atticusa Pünda. Najnowsza powieść z cyklu - historia morderstwa popełnionego w wiejskiej rezydencji Pye Hall - nie jest jednak tym, czym się wydaje. Owszem, są w niej ofiary i intrygująca kolekcja podejrzanych, ale to tylko pozory, na stronach powieści ukryta jest bowiem zgoła odmienna intryga: jak najbardziej realna historia zazdrości, chciwości, bezlitosnej ambicji i... morderstwa.

Anthony Horowitz był scenarzystą takich seriali, jak "Detektyw Foyle", "Morderstwa w Midsomer" i "Poirot". Napisał m.in. bestsellerowy cykl z Aleksem Riderem i serię „Księgi Pięciorga”.

Od wydawcy:
JEDEN DAM ZA SMUTEK,

ZA RADOŚĆ MOŻE DWA.

Susan Ryeland, redaktorka londyńskiego wydawnictwa, otrzymuje wydruk najnowszej powieści autora cyklu bestsellerowych kryminałów.

TRZY DAM ZA DZIEWCZYNĘ,

CZTERY ZA CHŁOPAKA.

Wszystko jest jak trzeba - spokojna wieś, ofiary zbrodni, prywatny detektyw - tyle że wcale nie o to chodzi.

KTO DA PIĘĆ ZA SREBRO?

KTO SZEŚĆ ZA ZŁOTO DA?

Bo sednem tej historii jest coś zupełnie innego, niż się wydaje.

I SIEDEM ZA TAJEMNICĘ, O KTÓREJ CICHO-SZA!

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1158311107
Tytuł: Morderstwa w Somerset
Autor: Horowitz Anthony
Tłumaczenie: Szymański Maciej
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 544
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-09-26
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 212 x 27 x 134
Indeks: 22697929
średnia 4,9
5
24
4
4
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
13 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
31-10-2017 o godz 20:37 przez: erka
Anthony Horowitz to uznany pisarz twórca nowych przygód Sherlocka Holmesa, Jamesa Bonda, oraz scenariuszy do tak znanych seriali jak na przykład "Morderstwa w Midsomer", czy "Poirot". "Morderstwa w Somerset" to jego kolejna powieść. Poznajemy w niej pewną redaktorkę z maleńkiego wydawnictwa, która dostaje do korekty książkę pewnego słynnego pisarza kryminałów. Poznajemy całą powieść, którą ona redaguje. Dosłownie możemy się zapoznać z całością tego kryminału. A raczej prawie z całością. Kiedy już wciągniemy się w całą opowieść, okazuje się że brakuje najważniejszych rozdziałów które wyjaśniają kto zabił i dlaczego. Redaktorka rozpoczyna własne śledztwo mające wyjaśnić, gdzie podziały się brakujące rozdziały. Sprawę komplikuje fakt, że autor opowieści popełnił samobójstwo. Nie wierząc w tą wersję zaczyna szukać poszlak, które mogłyby wskazać mordercę. Ale czy będzie chciała poznać prawdę? Bardzo mi się to wszystko podobało. I kryminalna opowieść o Atticusie i jego śledztwie i zmagania redaktorki, która nie ustaje w dążeniu do prawdy. Książka w książce, która prowadzi nas w kolejną niewyjaśnioną sprawę. Autor świetnie połączył obie te sprawy. Senne angielskie miasteczka, to najlepsze miejsce na popełnienie jakiejś zbrodni. Wiedzieli o tym już Holmes, czy Poirot. Tutaj nie jest inaczej. Tajemnice ukrywane od lat, wychodzą na jaw, zmieniając życie nie jednej osoby. Zazdrość, miłość i w końcu zbrodnia. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
11-09-2017 o godz 11:43 przez: Dojczka
Fajnie napisany kryminał z dużą dawką angielskiego humoru. Bardzo wiarygodnie odmalowane środowisko wydawców i pisarzy.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-09-2017 o godz 17:52 przez: Magia słowa
Zaczynając od okładki - muszę przyznać, że zwróciła moją uwagę. Dzięki temu przyjrzałam się jej baczniej, a następnie zdecydowałam do recenzji. Czarno biały ptak, a w nim odbicie prawdopodobnie fragmentu ogrodzenia cmentarnego. Już samo to wprowadza nas w tajemniczy klimat, intrygujący świat. Ja nie mogłam odpuścić takiej okazji i skusiłam się na podróż, która zafundował mi Anthony Horowitz. Głównie widzimy czerń, biel oraz bordo. I grzbiet przeważa bordowym odcieniem i tak bardzo mi się podoba, ponieważ nie tylko na nim, ale i na całości mamy nadrukowany śliski wzorek z początku trudny do zauważenia. Powieść posiada skrzydełka, które są dodatkową ochroną. Na jednym z nich dowiemy się co nieco o książce, a na drugim przeczytamy słów kilka o autorze. Czcionka jest dość duża, są jej aż trzy rodzaje dzięki czemu idealnie oddziela książkę na poszczególne części. Nie spotkałam w niej literówek - więc jest po prostu świetnie wydana. Było to moje pierwsze spotkanie z piórem autora i już teraz mogę Wam zdradzić, że na pewno nie ostatnie. Anthony Horowitz ma w swoim stylu coś, co przemówiło do mnie. Coś, co zaczarowało mnie po kilku pierwszych zdaniach i zaczęło wciągać w historię. Pisarz spowodował, że zaczęłam pochłaniać powieść coraz szybciej, aż zaczęłam ja sobie dawkować, by móc się nią nacieszyć. Czyta się niebywale lekko, wydawać się może, że znamy autora od dawna, że to już jego setna powieść czytana przez nas. Tak lekko się czyta i wcale nie czuje się różnicy, że to ktoś nowy w naszym czytelniczym życiu. Zauważyłam, że nie zawsze pisarz skupiał się na szczegółach, a mimo to gdzieś one później wystąpiły. Były na tyle ważne, że czytelnik sam zaczął bawić się w detektywa zapamiętywać jak najwięcej. Cieszę się ogromnie, ponieważ to jeden z najlepszych kryminałów, jakie mi było dane poznać nie tylko w ostatnim czasie, ale i w ogóle. Z taką gracją, lekkością została napisana ta powieść, że aż to chwilami było po prostu nie możliwe. Co najlepsze autor cały czas zwodził nas na manowce, poddawał fałszywe tropy i co najważniejsze uważam ma tą umiejętność zaciekawienia nas i zaskoczenia jednocześnie. Jak najbardziej polecam tego autora wszystkim, którzy lubią kryminały. Coś czuję, że się Wam podoba, zresztą nie tylko fanatykom tego gatunku. :) Głównych bohaterów może się nam wydawać, że jest więcej niż jeden. A to dlaczego? Ponieważ książka jest ciekawie skonstruowana. Dzieli się na dwie części. W pierwszej głównym bohaterem jest detektyw Atticus Pünd. Jest on bohaterem książki Alana Conway'a. Z kolei w drugiej części główną bohaterką jest Susan, nasza redaktorka. Dlaczego ciekawie skonstruowana? Ponieważ dotychczas nie spotkałam się z takim podzieleniem powieści. Nie dość, że jest to książka, w której książka gra dość znaczącą rolę. Susan musi ją zredagować, jednak jest coś, co nie pozwala jej tego ukończyć. I tu zaczynają się kolejne zagadki, które są tak bardzo interesujące, że trudno się oderwać choćby na moment od lektury. Wielki plus za pomysł na rozmieszczenie, podzielenie tej książki. Jestem pozytywnie zaskoczona i zadowolona. Ale przejdźmy może do Pünda oraz Susan. Detektyw Atticus jest bardzo inteligentnym człowiekiem i widać to po sposobie myślenia, tego co mówił i czynił. Jest to specyficzny człowiek, który wie, co go czeka w najbliższej przyszłości. Ma nakreślony cel do wykonania przed tym, czego się spodziewa. Jednak wizyta pewnej młodej dziewczyny zaprząta mu myśli i nie pozwala spokojnie realizować swego celu. Polubiłam tego detektywa mimo iż był kolejną fikcją literacką napisaną przez Conwaya w książce czytanej przez nas. Wiem, brzmi jak masło maślane, ale jest warte poznania, już teraz Was nakłaniam do sięgnięcia po nią. Z kolei Susan to kobieta ma dość fajną pracę. Część z nas, ot tak, bez wykształcenia chciało by pracować w wydawnictwie. Móc redagować i czytać książki w czasie pracy, za co jeszcze by nam płacili. Piękne marzenia, prawda? Wiem, że co po niektórzy dążą do tego, by je spełniać - jestem pod wrażeniem dla takich osób, bardzo wytrwałych bo ot tak się tego osiągnąć nie da. Ale do rzeczy. Fajna z niej babka, odpowiedzialna i ma trochę oleju w głowie. Czasami popełnia błędy jak każdy człowiek, ale niezły z niej... śledczy? Detektyw? Oczywiście na własną rękę. Czytając tyle kryminałów czasami i my zauważamy coś, czego nie widzą inni. Zwracamy uwagę na szczególiki, które nie zawsze są głęboko ukryte. Mogą wydawać się niczym ważnym, a tak naprawdę to o nie się rozchodzi. Reasumując jestem bardzo zadowolona z bohaterów, jakich tutaj poznałam. Mamy przekrój świetnie stworzonych postaci, złych i dobrych, ale jak najbardziej wartych poznania. I tak do końca nie będziecie wiedzieć, kto tak naprawdę jest tym złym. :) Nie są papierowi, mają swoje tajemnice, wady, zalety - różnią się od siebie i to bardzo cenię. Wspomnę jeszcze, że mimo iż trochę ich było, nie miałam problemu z zapamiętaniem ich. :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2017 o godz 22:06 przez: Diana
„Zanosiło się na pogrzeb” - tak zaczyna się pewien kryminał. Dziewiąty tom z serii o Atticusie Pündzie. Bystry detektyw i jego wierny pomocnik rozwiązują kolejne sprawy. Akcja toczy się w latach czterdziestych XX wieku, co pozwala na zwolnienie tempa: bez telefonów komórkowych, komputerów, zaawansowanych technik kryminalistycznych, bez natychmiastowego dostępu do informacji. I choć sama postać Atticusa wydaje się odrobinę przeintelektualizowana, a końcówka każdej powieści kończy się klasycznie (detektyw zbiera wszystkich podejrzanych w jednym miejscu i tam po wygłoszonym monologu wskazuje sprawcę), to cała historia rozwiązywania zagadek jest ciekawa i wciągająca. I nie byłoby w tym nic oryginalnego, gdyby nie fakt, że „Morderstwa w Somerset” to kryminał w kryminale. Akcja zaczyna się w momencie, gdy pani z wydawnictwa, Susan Ryeland, dostaje świeżutki egzemplarz dopiero co napisanej powieści o detektywie Atticusie Pündzie. Wydawnictwo Cloverleaf Books świetnie zarobiło na ośmiu poprzednich książkach Alana Conway'a. Wszyscy czytelnicy czekali zatem na dalsze losy detektywa, gdyż wcześniej zapowiedział on, że w tajemniczy sposób skończy z rozwiązywaniem zagadek. Dlatego Susan czym prędzej zabrała się do czytania owej powieści. My, czytelnicy, też mamy okazję prześledzić perypetię detektywa i sprawę tajemniczych morderstw w Somerset. Somerset to mała miejscowość położona niedaleko Londynu. Pewnego dnia dochodzi tu do tragicznego wypadku. Mary Blakiston, gospodyni w bogatej rezydencji, spada ze schodów. A jak to w małym miasteczku bywa - taka śmierć nie może przejść bez echa. Oliwy do ognia dolewa fakt, że pani Mary nie była lubiana w miasteczku i na każdym kroku miała wrogów. A to już niesie podejrzenia, że może wypadek był nie był wypadkiem. Dodatkowo, parę dni później, w okrutny sposób zostaje zamordowany sam właściciel rezydencji, pan Magnus. A dwa zabójstwa w jednym domu to już nie jest przypadek. Na arenę wkracza zatem detektyw Pünd. Prowadzi śledztwo, przesłuchuje świadków, łączy fakty, wyciąga wnioski. I gdy już chce podać rozwiązanie na tacy - okazuje się, że powieść się kończy i brakuje dwóch ostatnich rozdziałów. Zdziwiony jest czytelnik, jak i sama Susan, której taki obrót rzeczy wydaje się nieprawdopodobny. Alana Conway był raczej pisarzem, któremu zależało na wypromowaniu każdej książki. Na zakończenie historii nie ma jednak co liczyć, gdyż pisarz popełnia samobójstwo. Co też wydaje się dziwne, ponieważ niedokończenie książki było do Alana niepodobne. Mamy więc kolejne śledztwo, które jest odzwierciedleniem zagadki rozwiązywanej na kartach książki. Okazuje się, że fakty i motywy się pokrywają. Kolejny raz Anthony Horowitz mnie zaskakuje. Uwielbiam takich pisarzy, którzy mają nietuzinkowe pomysły na całą fabułę i konstrukcję historii. Zagadka goni zagadkę, morderstwa się ze sobą przeplatają, bohaterowie są powiązaniu, motywy zbrodni podobne. A jednak zakończenie w obu przypadka zaskakuje. Podobało mi się również nawiązywanie do kryminałów Agathy Christie. Na przykład przez pojawianie się wyliczanek, anagramów i zagadek słownych. Oczywiście taka konstrukcja ma pewne wady - duża liczba bohaterów, spowolnienie akcji, rozciągnięcie jej w czasie. Jednak sednem takiej historii jest zupełnie co innego. Przede wszystkim to, że sam czytelnik staje się detektywem i nie może się doczekać tego, czy jego podejrzenia będą pokrywać się z tymi, które wydedukuje śledczy z powieści. Polecam, kto ma ochotę? JEDEN DAM ZA SMUTEK, ZA RADOŚĆ MOŻE DWA. TRZY DAM ZA DZIEWCZYNĘ, CZTERY ZA CHŁOPAKA. KTO DA PIĘĆ ZA SREBRO? KTO SZEŚĆ ZA ZŁOTO DA? I SIEDEM ZA TAJEMNICĘ, O KTÓREJ CICHO-SZA!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-01-2022 o godz 20:52 przez: bookaholic.in.me
Kryminał w kryminale, dlaczego nie? "Morderstwa w Somerset" to swego rodzaju dwie powieści w jednej. Mamy tu bowiem do czynienia z przedrukiem książki, którą napisał poczytny Autor, umiejscowioną w latach 50` XX wieku oraz aktualnymi wydarzeniami dotyczącymi świata realnego, w których ów Autor żyje. Oba śledztwa łączy wiele podobieństw, mnóstwo podejrzanych, detale, na które warto zwrócić uwagę i zaskakujące rozwiązanie. Pomimo faktu, iż książka swą objętością może na pierwszy rzut oka przestraszyć, należy jej oddać, iż jest napisana w taki sposób, że kompletnie tej ilości stron nie odczuwamy. Z ogromną przyjemnością poznajemy sekrety bohaterów obu światów, staramy się łączyć wszystkie puzzle i dążymy do rozwikłania zagadki. To naprawdę świetny i oryginalny kryminał, który zadowoli nawet wymagającego czytelnika. Książka rozpoczyna się z przytupem bo od zgonu, który był następstwem nieszczęśliwego upadku ze schodów gospodyni. Wioska Saxby-on-Avon, pastor, który wszystkich zna, lokalna lekarka, ogrodnik, właściciel sklepu z antykami, nieszczęśliwa siostra, której brat zagarnął cały majątek, syn zmarłej, jej pracodawca.. Wszyscy mają coś do ukrycia ale czy jest to związane ze zmarłą? Wraz z upływem czasu pojawiają się kolejne zbrodnie, a rozwiązanie zdaje się być niemal niemożliwe do znalezienia. W pewnym momencie każda postać ma powody do tego, by być zabójcą i coś ukrywa. A to przecież fikcja literacka Alana Conwaya, dla którego życie przewidziało równie nieprawdopodobny scenariusz, jak te, których używał w książkach. Niedokończony dziewiąty tom powieści poczytnego Autora wprowadza czytelnika do kolejnej, tym razem rzeczywistej sprawy. Przenosimy się do Londynu, a dokładnie do Wydawnictwa Cloverleaf Books, które wydaje m.in. powieści Conwaya. Sęk w tym, że ten umiera i coś nie do końca pasuje w całej sprawie narratorce tej części- Susan. Kochanek, siostra, pastor, kelner, producent, była żona oraz syn, ponownie- tropów i osób zyskujących na śmierci Alana jest wiele. Dodać należy, że nie był osobą zbytnio lubianą, więc szereg podejrzanych może się w każdej chwili powiększyć. Ale czy ambitna pracownica wydawnictwa zbytnio nie przesadza i nie wizualizuje treści kryminałów w prawdziwym życiu? Pomysł na te książkę jest naprawdę intrygujący i świeży. Ponadto, ukazuje jak wiele, odrobinę zmanipulowanych wydarzeń i postaci, Autorzy przelewają na papier w swoich powieściach. Genialnie połączone zostały ze sobą światy fikcyjny i rzeczywisty przedstawione w książce. A sama idea kryminału w kryminale i to jeszcze takim, który znajduje swoje odzwierciedlenie w prawdziwym życiu? Bomba! Również okładka została doskonale dobrana do treści książki. Postaci natomiast są intrygujące, wywołują mieszane uczucia, mącą czytelnikowi w głowie i to w każdej części tej powieści. Ponadto, sama wyliczanka prezentowana w opisie książki, stanowi wstęp do rozdziałów książki, którą mamy okazję tu poznawać. W moim odczuciu to naprawdę świetna lektura, która jest w stanie zapewnić czytelnikowi wiele emocji i ciekawych wydarzeń, co więcej każdy szczegół w niej zawarty jest istotny, a całość dopracowana i bardzo satysfakcjonująca. Powinna zadowolić nawet bardziej wymagającego czytelnika!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-11-2017 o godz 08:54 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"Wszystkie zdarzenia, których doświadczamy w życiu, rozgrywają się według pewnego wzorca, a zbieg okoliczności to tylko moment, w którym ów wzorzec przelotnie daje się dostrzec." Bardzo podobała mi się ta przygoda czytelnicza, im bardziej się w nią zagłębiałam, tym mocniej przekonywałam się, że to książka skrojona pod mój gust. Nie nudziłam się przy niej ani przez moment, w pełni angażowałam w rozwiązywanie złożonej zagadki kryminalnej, dokładne poznawanie kluczowych postaci, wnikliwą interpretację zachowań bohaterów, a także frapujące snucie przypuszczeń i domysłów odnośnie przebiegu tragicznych zdarzeń. Autor sprytnie podsuwał fałszywe tropy mające zmylić czytelnika, ale również zgrabnie otulał w kłamstwa prawdziwe, długo nieokazujące właściwego kierunku. Przyjemnie było poddać się ciekawie prowadzonej narracji, mieszance stylów, a predefiniowana czcionka i osobna numeracja stron, intrygująco oddawały specyfikę i kontekst fragmentów przybliżanej historii. Bo tak naprawdę mamy do czynienia z powieścią, w której zanurzona jest druga powieść, a obie intensywnie i zajmująco przemawiają. Uzupełniającą i wzbogacającą rolę pełnią listy oraz dialogi. Odpowiadał mi klimat obu z nich, przeplatanie wiktoriańskich odniesień z pięćdziesiątymi latami dwudziestego wieku oraz ze współczesnością. Klasyczne wydanie kryminalnej zagadki, logicznie wyreżyserowane, stawiające szczególny nacisk na umiejętności ludzkiego umysłu, zbieranie danych, kojarzenie faktów, odwołanie do intuicji, korzystanie z dedukcji, wysuwanie hipotez i ich weryfikowanie. A obok zawikłana zbrodnia w świecie zajmującym się wydawaniem i promowaniem bestsellerowych kryminałów, wstrząsająca, niejednoznaczna i tajemnicza. Wrażenie robi płynne zazębianie się wątków, wzajemne przenikanie poprzez podobieństwa i wspólnych bohaterów, pomysłowe wykorzystanie nazw, miejsc i postaci z cenionych światowych powieści kryminalnych. Susan Ryeland, szef działu beletrystyki londyńskiego wydawnictwa, usilnie stara się dotrzeć do zaginionych rozdziałów najnowszej powieści Alana Conwaya. Pisarz popełnił samobójstwo, a nikt nie dysponuje pełną kopią jego ostatniej pracy. Redaktorka szybko wikła się w mroczne sekrety, zadziwiające incydenty i skomplikowane relacje. Z czasem robi się groźnie i niebezpiecznie. Co odkryje kobieta i jakie to wywoła konsekwencje? Świetna intelektualna zabawa, wciągający relaks z nietuzinkową fabułą, sugestywne przenoszenie się do świata zbrodni, intryg, kłamstw, uników, zazdrości, krzywd i cieni przeszłości. Wielu podejrzanych, potencjalnych motywów, wzajemnych powiązań, oraz pozorny brak spójności faktów, aby przedłużyć interesującą detektywistyczną zabawę. Także finalna odsłona powieści zaskakująca i satysfakcjonująca. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2017 o godz 13:18 przez: Księgozbór
********http://ksiegozbiorczyta.blogspot.com****************** Anthony Horowitz jest angielskim pisarzem i scenarzystą. Za scenariusz do serialu Detektyw Foyle otrzymał nagrodę BAFTA. Horowitz jest również autorem m.in. serii "Księga Pięciorga" oraz bestsellerowego cyklu o nastoletnim detektywie Aleksie Riderze. Muszę się Wam przyznać, że „Morderstwa w Somerset” są moją pierwszą pozycją wydawniczą tego autora, ale po lekturze stanowczo mogę stwierdzić, że nie ostatnią. Bardzo podoba mi się, że książka napisana jest w sposób zupełnie odmienny od wszystkich czytanych przeze mnie do tej pory. „Morderstwa w Somerset” to właściwie dwie połączone powieści kryminalne. Pierwsza część to śledztwo prowadzone w latach pięćdziesiątych XX wieku przez Attcusa Pünda pisana niewątpliwie w pięknym klimacie. Jest przemyślana i dopracowana w każdym detalu. Śledztwo prowadzone przez Attcusa Pünda cofa nas do pięknej epoki starej Anglii „bez telefonów komórkowych, komputerów, zaawansowanych technik kryminalistycznych, bez natychmiastowego dostępu do informacji”. Dzięki temu już po pierwszych kilu stronach książka wciągnęła mnie bez reszty. Morderstwo, zagadka oraz intrygi to kryminał wprost wyciągnięty z epoki Herkulesa Poirota. Nie bez znaczenia jest fakt, że Horowitz jest scenarzystą gdyż dzięki temu doskonale opisuje nie tylko powiązania międzyludzkie, ale i otoczenie, doskonale gra słowem. Nic nie jest tu przypadkowe. Jest to prawdziwe arcydzieło i niewątpliwie ta część to również rewerans w stronę twórczości mistrzyni kryminału Agathy Chistie. Jeżeli chodzi o śledztwo prowadzone przez Suzan, które stanowi drugą część książki to prowadzone jest ono we współczesnych realiach. Tu również mamy wiele odnośników do twórczości mistrzyni kryminału szczególnie przez nawiązanie bezpośrednio do jej książek. Nie będę zdradzać Wam fabuły, bo naprawdę warto poznać „Morderstwa w Somerset” samemu. Mogę zdradzić jedynie tyle, że książka, choć specyficzna w swojej formie, jest fascynująca. Nie przypomina aktualnie wydawanych kryminałów z litrami krwi na każdej stronie. Dzięki „Morderstwom w Somerset” można bardzo miło spędzić czas, samemu pobawić się w detektywa i spróbować rozwikłać zagadkę morderstw. Po tej lekturze powinnam mocno zweryfikować swoje oceny do wcześniej przeczytanych książek. Jedno jest pewne nie łatwo będzie jej dorównać. Na koniec nie mogę nie pochwalić wydawnictwa za naprawdę piękną mieniącą się okładkę, która klimatem i treścią odwzorowuje wszystko, co znajdziemy w książce. Pozdrawiam i życzę miłej lektury o chciwości, bezlitosnej ambicji i morderstwie. A.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-10-2017 o godz 13:50 przez: Mechaniczna Kulturacja
Anthony Horowitz to pisarz o ugruntowanej pozycji na świecie, jak również dobrze rozpoznawalny w Polsce. To za jego sprawą Sherlock Holmes ponownie zajął się rozwiązywaniem zagadki kryminalnej w Domu Jedwabnym, ale również jego największy wróg Moriarty stał się bohaterem osobnej historii. Jakby tego było mało, Horowitz tworzy także nową historię Jamesa Bonda, która nawet na moment nie odstaje od twórczości Iana Fleminga. Jego kolejna powieść należy do dosyć nietypowych. Przede wszystkim składa się z dwóch osobnych historii. W jednej poznajemy Susan Ryeland. Jest ona redaktorką jednego z londyńskich wydawnictw. Otrzymuje do zredagowania wydruk najnowszej powieści autora cyklu bestselerowych kryminałów. Wszystko byłoby w należytym porządku, gdyby nie fakt, że historia kończy się przed ostatecznym rozwiązaniem zagadki tajemniczych zgonów. Gdy Susan wraca do wydawnictwa, aby upomnieć się o resztę okazuje się, że Alan Conway nie żyje. Druga historia związana jest bezpośrednio z Conwayem, a której bohaterem jest prywatny detektyw Atticus Pund. Postanawia on pomóc w rozwiązaniu zagadki tajemniczych zgonów w wielkiej rezydencji. Niestety sprawa nie należy do łatwych, gdyż podejrzani są mieszkańcy całej miejscowości. Całość nie jest tym czym się wydaje, a rozkręcona intryga prowadzi do całkowicie innych wniosków niż na początku czytelnik mógłby sądzić. Morderstwa w Somerset to opowieść, w której dwie historie łączą się ze sobą, mimo że początkowo nie mają ze sobą nic wspólnego. Wszystko jest tu jednak zaplanowane w najdrobniejszym szczególe. Cała ta niecna intryga jest świetnie poprowadzona i ma za zadanie zwodzić czytelnika do samego końca. Opowieść o morderstwie w Pay Hall mimo martwych ciał i całej masy podejrzanych, zawiera w sobie także coś cenniejszego, a mianowicie zawartą między słowami opowieść o zazdrości, chciwości i bezwzględnych ambicjach. Anthony Horowitz w Morderstwach w Somerset serwuje swoim czytelnikom rewelacyjną opowieść będącą połączeniem klasycznego kryminału w najlepszym wydaniu ze współczesną opowieścią o żądzach, które targają ludzkim sercem. Mroczna, przerażająca i zaskakująca - historia wobec której trudno przejść obojętnie, a która sama w sobie jest czymś zupełnie innym niż się pozornie wydaje. Warto wejść w ten świat pełen mrocznym zawirowań i samemu przekonać się dokąd nas to zaprowadzi. Polecam. http://www.mechaniczna-kulturacja.pl/2017/10/abthony-horowitz-morderstwa-w-somerset.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-03-2022 o godz 20:06 przez: Ewelina
,,W bałaganie jest coś pocieszającego, szczególnie gdy nie ma nikogo, kto mógłby się nań skarżyć". Celowo zaczęłam od tego cytatu, gdyż całkowicie się z nim zgadzam. Nie jestem typem pedantki, a kiedy w domu jest naprawdę idealnie, czegoś mi brakuje, wciąż nie mogę niczego znaleźć. Wtedy najbardziej czuję się zagubiona. Zupełnie jak bohaterka, której dotyczy książka. Trudno jest jednak pisać o niej w sposób bezpośredni, gdyż historia którą opowiada, wiąże się z inną, niby osobną, a jednak do niej podobną. Mamy tu system matrioszkowy. Cała powieść jest jedną książką w której mamy inną wewnątrz niej. Jest nawet wydrukowana zupełnie innym druczkiem i stylem. Jedna przedstawia bardzo dawne czasy, druga ówczesne. Obie są do siebie przyrównywane, gdyż znalazło się tutaj wiele zbieżności. W obu lista podejrzanych była całkiem spora i śledczy badali ją na tak zwanych drobnych poszlakach. Ciężko im było odnaleźć jeden punkt zaczepny. Cała historia jest na tyle ciekawa, że nie mamy problemu, żeby ją rozróżnić. Jest to opowieść, która ma być zredagowana, jednak im dalej o niej czytamy, tym bardziej sami łączymy zbieżności. W książkę wkręcicie się od razu, gdyż jej styl jest prosty i jednocześnie kulturalny. Jakby opowiadała nam go nasza przyjaciółka, która nas szanuje. Powieść wewnętrzna jest zupełnie inna, jakby faktycznie pisał ją ktoś z dawnych czasów. Styl bardziej wyniosły, coś w stylu młodej wyszkolonej damy, która lubi używać ochów i achów. Jest niesamowita i taka współgrająca z całością. Pomimo mniejszego druczku nieco ciaśniej osadzonego książkę czyta się bardzo dobrze. Rozwiązanie zagadek potrafi zachwycić i przynajmniej w mojej ocenie nie jest do przewidzenia. Po jej przeczytaniu nie mogłam się powstrzymać i od razu zaczęłam czytać kolejna powieść autora ,,Morderstwa w Suffolk". Oba wspaniałe kryminały, które warto przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-02-2022 o godz 14:02 przez: w_i_o_l_a_a__
Pomysł powieści szkatułkowej, w której we współczesnym kryminale mieści się klasyczna powieść detektywistyczna, to zapewne ukłon w stronę Poego, Doyle'a i Agathy Christie. Śledztwo jest tu nie lada rozrywką. Susan redaguje książki popularnego Alana Conwaya. Maszynopis ostatniej powieści poznajemy razem z nią: W pewnej posiadłości ogrodnik odkrywa zwłoki sprzątaczki. Mieszkańcy wioski podejrzewają jej syna. Przekonana o jego niewinności narzeczona prosi sławnego detektywa o pomoc w wyjaśnieniu zagadki. Ten odmawia. Zaawansowany guz mózgu obliguje go raczej do uporządkowania osobistych spraw. Kiedy po kilku dniach zostaje zamordowany właściciel tej samej posiadłości, podejmuje jednak wyzwanie. W tej wiosce każdy ma swoje za uszami, każdy mógł mieć motyw i niby wszyscy wszystko o każdym wiedzą. Ale kim jest morderca? Nasz detektyw niczym Holmes zachwyca sztuką dedukcji, opanowaniem i gdy już ma przedstawić rozwiązanie... Susan odkrywa, że maszynopis jest niekompletny. Nagle dostaje też wiadomość, że autor popełnił samobójstwo. Czy nie dokończył książki? A może ktoś ukrył zakończenie? Redaktorka zaczyna podejrzewać, że Conway został zamordowany. Miał przecież tyle planów na najbliższe dni, poza tym był nieuleczalnie chory. Tylko kto mógł mieć motyw? Susan z narażeniem życia próbuje odkryć prawdę. A ta zaskoczy! Bardzo! Wciągnęła mnie ta duszna, mroczna, wciąż gęstniejąca atmosfera, ekscentryczni bohaterowie, tajemnice, których ślepe zaułki irytowały bez wytchnienia i każdy szczegół mający tak istotne znaczenie. Kiedy poznałam rozwiązanie, wydało się tak oczywistym! Od początku było na widoku. Ale autor mistrzowsko mieszał w głowie, podsuwał mylne tropy, dopiero redaktorka i prywatny detektyw podali wszystko na tacy. Jak dobrze, że „Morderstwa w Suffolk” czekają już na półce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-02-2022 o godz 00:30 przez: Erna Eltzner
Ależ to dziwna książka! W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mam pewien kłopot z jej opisaniem, ponieważ nie chciałabym zdradzić zbyt wiele z fabuły, aby nikomu nie popsuć osobistego odbioru. Oto urok kryminałów! Anthony Horowitz w swojej powieści podaje hołd Agacie Christie, dążąc do jak najbardziej zbliżonego klimatu. A „Morderstwa w Somerset” są historią szkatułkową — razem z redaktorką czytamy wciągający maszynopis, aby w kolejnej części próbować rozwikłać tajemnicę jego autora. ⠀ Oba motywy bardzo dobrze ze sobą współgrają, choć w przypadku pisarza, Alana Conwaya, czuję leciutki niedosyt, prawdopodobnie wynikający z zachwytu nad opowieścią, którą stworzył. Cóż, dzieło przerosło autora, choćby fikcyjnego! Niemniej jednak, warto pochylić się nad zakończeniem, a raczej dwoma zakończeniami, gdyż równocześnie poznajemy rozwiązanie obu przedstawionych czytelnikom zagadek. ⠀ Lektura sprawiła mi sporo frajdy, a w kwestii kryminałów bywam wybredna, bo często mnie nudzą. Jestem miłośniczką „retro” tajemnic, jak to ładnie określa się w krajach angielskojęzycznych, „manor mysteries” (szukam ciekawego przekładu tego stwierdzenia). Horowitz sprawia wrażenie człowieka z głową pełną pomysłów, które w interesujący sposób potrafi przelać na papier. I wydaje mi się, że sam świetnie się przy tym bawi, lubi swoich bohaterów, chociaż ich nie oszczędza! Teraz pora na „Morderstwa w Suffolk”, oby równie udane. Jakkolwiek makabrycznie to brzmi…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-03-2022 o godz 09:33 przez: Izabela
A jeśli lubicie też być zaskakiwani to polecam Wam książkę: Morderstwa w Somerset- Anthony Horowitz, wydawca @dom_wydawniczy_rebis Niedawno dotarł do mnie ten tytuł i wniósł świeżość do świata fantasy i SF w którym się ostatnio zakochałam. Kryminały, czy thrillery czytałam już nie raz i nie dwa, ale tu jest trochę inaczej. Książkę czyta się jakby czytało się dwie książki, ale stanowiące całość. Bardzo, ale na plus, zaskoczył mnie moment, w którym zrozumiałam, że to czytam i mam za główną książkę jest wstępem do prawdziwego świata, a wcześniej czytana książka jest tam książką. I faktycznie autor zadał sobie trud rozróżnienia tych światów nie tylko sposobem opowiadania, ale także wyglądem pisanego tekstu. I zarówno jedna jak i druga część czyta się cudownie, to jednak sposób przedstawienia drugiej bardziej przypadł mi do gustu. W obu przypadkach spodobał mi się również fakt, że ciężko odkryć kto jest zbrodniarzem, a tak na prawdę to, że każdy pasuje do tej postaci i ma coś za skórą. Jeśli chcielibyście dowiedzieć się jak to jest, uświadomić sobie, że to co dzieje się w czytanej przez Was książce, dzieje się również w otaczającym Was świecie, a rozwiązanie książkowej zagadki, pozwoli złapać mordercę, zapraszam do czytania😍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2017 o godz 14:53 przez: Róża Pindór
Horowitz w najwyższej formie. Świetna intryga, zawiła fabuła, ale nie przytłacza szczegółowością, czy też nagromadzeniem postaci. Bardzo dobra rozrywka, podobnie zresztą jak rewelacyjny DOM JEDWABY.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kwiaty dla Algernona
4.7/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Smak trucizny
4.6/5
32,08 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabić drozda
4.7/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Diabelski pakt
5/5
43,87 zł
69,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Inspirujący lider
5/5
41,33 zł
65,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Biologia Campbella Opracowanie zbiorowe
4.7/5
211,65 zł
249,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego