Morderców tropimy w czwartki (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 29,48 zł

29,48 zł 44,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Ciepła, pełna niewymuszonego humoru i ironicznego brytyjskiego dowcipu komedia kryminalna z uroczymi bohaterami, których nie sposób nie polubić.

Znakomite połączenie klasycznej intrygi kryminalnej z zabawną komedią, powieść pogodna, wzruszająca i nieodparcie optymistyczna.

Drżyjcie, łotry! Czwórka seniorów z Czwartkowego Klubu Zbrodni wkracza do akcji!

W luksusowej wiosce dla seniorów czwórka pozornie niedobranych przyjaciół tworzy Czwartkowy Klub Zbrodni. Łączy ich zamiłowanie do rozwiązywania kryminalnych zagadek.

Jego członkowie: Joyce, Elizabeth, Ron i Ibrahim co tydzień omawiają przypadki morderstw, których nie udało się w przeszłości wyjaśnić policji.

Kiedy zostaje zabity miejscowy deweloper, detektywi amatorzy trafiają w sam środek śledztwa, które tym razem toczy się tu i teraz. Wreszcie mają szansę się wykazać. To nic, że zbliżają się do osiemdziesiątki.

Czy ten niekonwencjonalny, lecz błyskotliwy zespół detektywów zdoła schwytać zabójcę, nim będzie za późno?

"Świetna komedia kryminalna z czwórką brytyjskich emerytów w roli detektywów. Na pewno polubiliby się z bohaterką moich książek"
Jacek Galiński, autor powieści "Kółko się pani urwało"

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

ID produktu: 1247778206
Tytuł: Morderców tropimy w czwartki
Tytuł oryginalny: The Thursday Murder Club
Autor: Osman Richard
Tłumaczenie: Rajca-Salata Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 448
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-10-14
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 206 x 38 x 134
Indeks: 35931119
średnia 4,2
5
72
4
46
3
21
2
8
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
72 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
02-06-2021 o godz 18:19 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Lubisz kryminały, rozwiązywanie spraw kryminalnych w niekonwencjonalny sposób? Ta książka jest dla Ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-01-2021 o godz 10:27 przez: Jan | Zweryfikowany zakup
Przezabawny debiut Osmana. Inteligentny autor, dyskretny angielski humor. Tylko przyjemnosc w czytaniu!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-11-2021 o godz 10:14 przez: Regina | Zweryfikowany zakup
Bardzo sympatyczna, zabawna i niegłupia książka o grupie znajomych emerytów prowadzących śledztwo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-08-2022 o godz 11:59 przez: Beatka | Zweryfikowany zakup
Świetna, szczerze polecam!!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-12-2022 o godz 23:13 przez: Joanna | Zweryfikowany zakup
Rewelacja
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-01-2022 o godz 11:57 przez: Joanna Kowalczyk | Zweryfikowany zakup
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-01-2022 o godz 05:40 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-10-2020 o godz 15:31 przez: Patryk
Richard Osman „Morderców tropimy w czwartki” Niczym krzyżówki, sudoku czy rebusy – mniej więcej tak wyglądało rozwiązywanie starych, niewyjaśnionych zagadek kryminalnych przez Czwartkowy Klub Zbrodni. Aż nagle ofiara pojawiła się w ich otoczeniu. Hipotetyczne śledztwa stały się rzeczywistym poszukiwaniem zabójcy. Książkę tę określa się jako komedio-kryminał. Nigdy nie wpadłbym na połączenie tych gatunków. Bryluje tu brytyjski humor, a mój temperament pasowałby bardziej do latynosa. Pewnie dlatego nie zrywałem boków ze śmiechu przy tej książce. Czasami uniósł mi się kącik ust. Narażę się na ostracyzm, krytykując klasyka, ale mam awersję do zbyt szczegółowych opisów. Nazywam je sienkiewiczowaniem. Potop? Krzyżacy? Nawet w Pustyni i w puszczy znajdziemy 3 strony opisu afrykańskiej trawy. Tu również było zbyt wiele opisów, nie wnoszących nic do sprawy. Czy muszę wiedzieć jak bohaterka poznała męża? Spadła jej rękawiczka. Olaboga, widzicie tu analogie do prusowskiej Lalki? Jak myślicie, Osman chyba się nią nie inspirował? ;) Będąc przy temacie Polski, jako zagorzały patriota, muszę jednak nadmienić, że nasi rodacy zostali przedstawieni w tej powieści w bardzo pozytywnym świetle. Nie jako pijacy i robole, ale jako Fachowcy, przez wielkie F. To miłe. Autor książki użył bardzo specyficznego sposobu narracji. Być może miało to w maksymalny sposób przedstawić bohaterów. Niestety mnie trochę nudziło, a akcja bardzo długo się rozkręcała. Na szczęście, gdy już ruszyła, zagadek wręcz nie dało się rozwikłać, a Osman podsunął mi bodaj kilkunastu podejrzanych. Taki byłem z siebie dumny z każdym nowym tropem i... nici. W "Morderców tropimy w czwartki" bardzo podobała mi się kreacja bohaterów i ich różnorodność. Najbardziej do gustu przypadła mi Elizabeth. Trochę James Bond w spódnicy, a trochę kapitan Teresa Barska, z twórczości Macieja Siembiedy. Zawiłość zakończenia tej książki okazała się jej dużym atutem, ale odnoszę nieodparte wrażenie, że historia ta lepiej sprzedałaby się w wersji ekranizacyjnej. Przez cały czas, kiedy czytałem te książkę, czułem że chciałbym obejrzeć taki film. Miałem dylemat, jaką ocenę przyznać tej książce. Jednak gdybym miał ocenić debiut Richarda Osmana zero-jedynkowo, zła, czy dobra książka, nie wahałbym się zbyt długo. To dobra książka.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
03-11-2020 o godz 04:39 przez: Karola92
Witajcie w Coopers Chase, na eksluzywnym osiedlu dla ludzi w jesieni życia. Znajdziecie tu ciszę, spokój, miłych, sympatycznych ludzi, doborowe towarzystwo, a także Czwartkowy Klub Zbrodni ! Elizabeth, Joyce, Ibrahim i Ron czwórka przesympatycznych seniorów, których fascynują nierozwiązane sprawy morderstw. Spotykają się co czwartek by przy dobrym cieście i łyczku czegoś mocniejszego dyskutować o zbrodniach z przeszłości i rozwiązywać sprawy niewyjaśnione przez policję. Pewnego dnia gdy zostaje zabity miejscowy deweloper, Tony Curran, czwórka naszych detektywów wyczuwa okazję do przeprowadzenia prawdziwego dochodzenia i wykrycia sprawcy zabójstwa Currana. Odtąd razem z dwójką detektywów, Donną De Freitas i Chrisem Hudsonem, z miejscowej policji będą "wspólnie" badać tropy, poszlaki, wymieniać się informacjami, w celu rozwiązania zagadki. Zagadki, która z dnia na dzień komplikuje się coraz bardziej. Na jaw wychodzą zaskakujące tajemnice i sekrety, a zakończenie powieści jest doprawdy niespodziewane. "Morderców tropimy w czwartki" to bardzo dobry kryminał, taki w klimacie prozy Agathy Christie. Blurb na okładce głosi nam, że to komedia kryminalna. A ja nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Dla mnie osobiście jest to porządny kryminał z ciekawą zagadką, nietuzinkowymi bohaterami, z elementami dobrego brytyjskiego humoru. Ale komedią kryminalną bym tej książki nie nazwała. Dlaczego? A dlatego, że historie mieszkańców osiedla Coopers Chase wzruszają, poruszają, chwytają za serce, śledztwo prowadzone przez naszych klubowiczów ujawnia wiele spraw z przeszłości, nie zawsze jasnych. Życie seniorów tego renomowanego osiedla nieodłącznie spowite jest cieniem welonu czarnej pani, czającej się na każdym kroku. Mieszczący się tuż obok osiedla cmentarz zakonnic niegdyś tu mieszkających czy też Willows, prywatny dom opieki, przypominają o ostatnim etapie życia mieszkańców osiedla. Bardzo budujące jest przedstawienie podejścia seniorów do jesieni ich życia. To, że są pełni energii, zapału, pasji, że mają hobby, zainteresowania, że ciągle pobudzają swoje szare komórki do działania, że chcą przeżyć ten czas, który im pozostał, jak najpiękniej, i wykorzystać go do maksimum. Powieść ta skrywa zatem nie tylko intrygującą sprawę kryminalną, ale prezentuje blaski i cienie życia staruszków, porusza tak trudne tematy, jak śmierć, odejście, pożegnanie, żałobę, tęsknotę za ukochanymi osobami, godzenie się z chorobą, czy śmiercią właśnie. Ale wszystko to przedstawiane jest w tak ciepły, delikatny sposób, że autor porusza najczulsze struny w sercach i duszach czytelników. "Ile jeszcze jesieni jej zostało? Przez ile lat będzie wkładać wygodne buty i spacerować po opadłych liściach? Pewnego roku przyjdzie wiosna, a jej już tu nie będzie. Nad jeziorkiem zawsze będą zakwitać żonkile, ale ona nie zawsze będzie na nie patrzeć. Tak to już jest, więc trzeba się nimi cieszyć, póki jeszcze można." "Morderców tropimy w czwartki" to powieść wyjątkowa, łącząca w sobie kryminał, humor, ale także przypominająca o tym, co w życiu najważniejsze, rodzina, przyjaciele, miłość, a także radość z życia, docenianie tego co się ma. Bawi i wzrusza. Napisana dobrym stylem wciąga od początku i trzyma w zaciekawieniu i napięciu do ostatnich stron. Najbardziej przypadły mi do serca wpisy z dziennika Joyce, przeurocza i przesympatyczna seniorka. 😍 "Morderców tropimy w czwartki" to porządna porcja wspaniałej rozrywki, bohaterowie, których nie da się nie lubić, którzy nie są krystaliczni, idealni, ale ludzcy, pełni emocji i radości z życia, to powieść, która dostarcza całej palety przeróżnych emocji, skłania do zatrzymania się na chwilę, szczególnie teraz, w tak wyjątkowym miesiącu, jakim jest listopad, i chwily zadumy nad życiem i nad tym, co w nim jest najważniejsze. Polecam z całego serca, to coś więcej niż kryminał ! ❤ Za egzemplarz dziękuję @Wydawnictwo Muza @Muza Black.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2020 o godz 23:15 przez: saskia
Nie ma zbrodni doskonałej, ale niektóre muszą poczekać na wyjaśnienie. Odpowiednia chwila przychodzi niekiedy w momencie gdy zdaje się, że już nikt nie pamięta o niej, ale to błąd. Zawsze znajdzie się ktoś, kto połączy odległe fakty i wskaże sprawcę. Nuda nie grozi tym, którzy wiedzą jak zagospodarować swój czas, a niektórzy rezydenci Coopers Chase opanowali tę sztukę doskonale. Czym są tak zajęci? Wyjaśnianiem starych, nierozwiązanych, spraw, jakie nie interesują nikogo, poza nimi rzecz jasna. Czy da się zrobić to, na czym zawodowcy polegli? A dlaczego by nie spróbować? Śledztwo amatorskie ma to do siebie, że nie ograniczają go przepisy prawa, szefowie, za to plusem może być na przykład wykorzystanie zaległych przysług. Jednak niewyjaśniona zagadka sprzed lat musi ustąpić miejsce przed nową sprawą, w końcu morderstwo tego, kto wybudował ich obecne miejsce zamieszkania powinni mieć pierwszeństwo czyż nie? Komu mogło zależeć na pozbyciu się owego jegomościa? Lista wcale nie jest aż tak krótka, lecz od czego umiejętności nabyte przez w przeszłości? Pojedyncze ślady zaczynają tworzyć dość osobliwy obraz, a to już duży sukces, jeszcze nie ostateczny, lecz do niego wcale nie tak daleko. Pozostaje jeszcze pierwotna sprawa, minęły dekady, ale czasem to dzięki nim właśnie udaje się połączyć w całość to, co wcześniej nie udało się. Niekiedy odkryta prawda okazuje się całkiem inna od tej jakiej się spodziewano, zło i dobro bywają dwoma stronami tej samej monety, nazywanej sprawiedliwością. Znacie lub przynajmniej kojarzycie Pannę Marple, dociekliwą panią detektyw-amator, której żaden szczegół nie umknie, a co dopiero morderca? Jeśli tak to musicie sięgnąć po „Morderców tropimy w czwartki”, a jeśli nie? No, cóż to będziecie mieli doskonałą okazję poznać szacowne grono starszych państwa, których śledcza skuteczność podniosłaby wyniki wykrywalności w niejednym komisariacie. Richard Osman postawił na angielski humor i przede wszystkim tej samej narodowości rodzaj kryminału. Bez pośpiechu, ale i bez brytyjskiej flegmy, toczy się historia kryminalna, w jakiej nie brakuje denatów, schodzących z tego świata w morderczych i mocno podejrzanych okoliczności oraz detektywów, jacy krok za krokiem odsłaniają mroczne kulisy zbrodni. Dość ekskluzywne osiedle dla seniorów ma ciekawe grono mieszkańców, chociaż na pierwszy rzut oka wydają się spokojnymi paniami i panami, może z małymi wyjątkami, lecz to pozory, zwłaszcza jeśli chodzi i tropienie morderców, dokładniej mówiąc tych z nierozwiązanych spraw. Co więc zrobią jeśli całkiem świeże zabójstwo trafi im się? Nie pozostaje nic innego jak podjąć wyzwanie. Trzeba przyznać autorowi, że umiejętnie podtrzymywał z jednej strony spokojny klimat, wbrew temu, co miało miejsce, z drugiej strony po mistrzowsku podsuwał tropy, wskazywał możliwe rozwiązania i zmyślnie mieszał tropy. Oczywiście nie zabrakło wyspiarskiego dowcipu, lekko ironicznego, celnie punktującego rzeczywistość. Wbrew pozorom to śledztwo, lub raczej liczba mnoga tej działalności, jest osią akcji, w jakiej nie brakuje niespodzianek, głęboko skrywanych tajemnic oraz przysłowiowych trupów w szafie. Starszym państwu nie da się odmówić uroku, ale też przebiegłości oraz spostrzegawczości, to, czego zawodowcy nie dostrzegają, oni zauważają i biorę pod lupę. „Morderców tropimy w czwartki” jest fascynującym kryminałem, w jakim liczą się dochodzeniowe umiejętności, ale i suspens oraz odpowiednie poprowadzenie fabuły, tak by czytający cały czas pozostali czujni. Wszystkie te elementy są fundamentem dla opowieści, w której nic nie jest oczywiste lub podane na tacy, czytelnicy śledząc poczynanie bohaterów wraz z nimi rozwiązują zagadki, jakie nie należą do łatwych za to do tych intrygujących jak najbardziej. Przy ich rozwiązaniu trzeba się natrudzić i nieraz więcej niż błysnąć próbując przejrzeć zabójczą sieć powiązań.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2020 o godz 20:47 przez: Renata
; W życiu musimy się nauczyć doceniać dobre dni. Trzeba chować je do kieszeni i zawsze nosić przy sobie. ; Czwartek to taki mały piątek, więc można a nawet koniecznie jest by wziąć do ręki , lekki i przyjemny kryminał który jednak zalatuje obyczajówką, sensacją tanią a jednak morderstwo i lekka tajemnica przesycona sekretami w debiutanckiej powieści Richarda Osmana ; Morderców tropimy w czwartki ; jest dobrym początkiem weekendu, który serwuje nam humor angielski, z groteską, z domieszką dobrej londyńskiej herbaty. Jeśli spodziewaliście się tutaj grozy, thrillera to tylko jeśli chodzi o wiek, ale jak to mówią; ; kto nie ryzykuje, nie pije szampana ; bardzo dobrze trafnie pada na osoby obsadzone w roli bohaterów. Bo wiek nigdy i nigdzie nie gra roli, można mieć naście, i prawie setkę, a z życia czerpać jak z pełnej misy dobrych owoców, chociaż i wina nie brakuje, co autor sugeruje czasem sarkazm, czasem ironię. Nuda jest podstawą by sądzić że jeśli proponowana komedia kryminalna ma nas pozbawić bezdechu, autor uczynił autoironię której nie każdy potrafi wyłapać, wczuć się w rolę, powieść się skończy, a oni nadal będą tkwić w oczekiwaniu. Banał tej powieści dla mnie jest taki, że rzeczy nie możliwe stają się nadpobudliwe, co wskazuje metryka bohaterów, ale zacznijmy od początku... Coppers Chase to będące osiedle dla bogatych seniorów, postawione na miejscu klasztoru w miasteczku Fairhaven w Anglii. Oprócz ; zabaw hucznych nie urządzać ; został stworzony na poczet czterech emerytów w podeszłym wieku, Czwartkowy Klub Zbrodni. Tam są omawiane sprawy zamierzchłych zabójstw i tych o których można pogawędzić przy lampce dobrego wina, przy użyciu najlepszego ciasta. Aż któregoś dnia zostaje zamordowany miejscowy przedsiębiorca budowlany oraz deweloper Tony Currana, prawa ręka Iana Venthama który wybudował ów osiedle dla seniorów, chcąc go powiększyć, tym samym mając na celu usunięcie miejscowego cmentarza. Kiedy i ten ginie od zastrzyku fentanylu, czterech emerytów; Elizabeth, Ibrahim, Ron oraz Joyce biorą sprawy w swoje ręce. Sprawę prowadzi nadkomisarz Chris Hudson, włączając do sekcji Donnę. Jednak poniewczasie dochodzenie staruszków łączy się z nadkomisarzem, czy wspólnie odkryją kim był morderca Tony'ego Currana? Kim był człowiek który zostawił zdjęcie trzech mężczyzn? Komu zależało by Ian Venthom odszedł na wieczny spoczynek? Czy ksiądz okaże się oszustem? Na te i wiele pytań znajdziecie odpowiedź po przeczytaniu tej powieści. Bardzo brawurowa powieść o szybkiej akcji, niebywałej kondycji emerytów i opieszałości policji, nawet angielskiej. Lekka narracja, nawet chwilowo opiewająca za pamiętnik jednej z bohaterek która nie omieszka nam przedstawić własny punkt widzenia, śmieszna? nie banalna? raczej obyczajowa treść która tylko zatamuje nam rutynę dnia powszedniego. Można się dobrze bawić, jak i nudzić, mnie chwilami usypiała, czasem wprawiała w osłupienie, że jak babcia osiemdziesiąt lat i taka ikra! też tak chcę i to jest ten dobry humor utrzymujący napięcie całej akcji, dochodzenia, drążenia by tajemnica i wszelkie w nim zawarte sekrety ujrzały światło dzienne, poprzez upór, determinację, obawę by demencja starcza nie stanęła na drodze do rozwikłania zagadki, by pęcherz nie stanął na drodze ku gonitwie za mordercą, jak najbardziej polecam. Przeczytajcie, skonsumujcie, sami oceńcie. Dla mnie to artystyczne wyżycie się autora, który nie stronił od fantazjwania nad klawiaturą, umieszczając całą swoją wyobraźń by nadać pewnemu wiekowi kopa. I to mocnego. Zapraszam. Tym samym dziękuję za książkę #wydawnictwomuza #mordercówtropimywczwartki @muza.black
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-10-2020 o godz 19:53 przez: Girl-from-Stars
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2020/10/premierowo-richard-osman-mordercow.html Z komedią kryminalną po raz pierwszy miałam do czynienia w ubiegłym roku. Sięgnęłam wówczas po debiutancką powieść Aleksandry Rusin pt. „Zbrodnia po irlandzku”. Byłam tak zachwycona świeżo odkrytym gatunkiem, że gdy tylko nadarzała się okazja, sięgałam po inne tytuły, m.in. naszego rodzimego autora – Alka Rogozińskiego. Tym razem w moje ręce trafiła zagraniczna komedia kryminalna, których głównymi bohaterami, tropiącymi złoczyńców jest… czwórka wspaniałych seniorów. Coopers Chase to ekskluzywny ośrodek dla seniorów, zbudowany na terenie byłego klasztoru. Właśnie tutaj, co tydzień, odbywają się zebrania Czwartkowego Klubu Zbrodni. Jego członkowie omawiają przypadki morderstw, których w przeszłości nie udało się wyjaśnić policji. Kiedy lokalną społecznością wstrząsa wiadomość o śmierci dewelopera, klub detektywów amatorów wreszcie ma szansę się wykazać. Czworo z pozoru zwykłych emerytów, których łączy zamiłowanie do rozwiązywania kryminalnych zagadek, z entuzjazmem rozpoczyna prywatne śledztwo. Czy ten niekonwencjonalny, lecz błyskotliwy zespół detektywów zdoła schwytać zabójcę, nim będzie za późno? Na samym początku zaznaczę, że jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości, czy sięgnąć po tą książkę, to moja rada brzmi: nie zastanawiajcie się ani chwili dłużej! Dawno już tak dobrze się nie bawiłam, jak podczas lektury „Morderców tropimy w czwartki”. Ogromnym atutem historii są zdecydowanie jej postacie. Główni bohaterowie, czyli Ibrahim, Ron, Elizabeth oraz Joyce tworzą wybuchową mieszankę różnorodnych charakterów, które momentami bawią, niekiedy uczą, skłaniają do przemyśleń itp. Również pozostali mieszkańcy Coopers Chase nie pozostaną Wam obojętni. Bo jak nie polubić staruszki, która zaciera ręce i skacze z radości na wieść o morderstwie dewelopera? Albo pewnej emerytki, która nie ma nic przeciwko włamywaczom, gdyż uwielbia gości? Ci niezwykli seniorzy potrafili okręcić sobie wokół palca nawet policję! Historia została opowiedziana zarówno w narracji pierwszoosobowej (dziennik Joyce), jak i trzecioosobowej. Dzięki temu można poznać bliżej nie tylko czwórkę głównych bohaterów, ale i postacie poboczne, np. policjantów prowadzących śledztwo. Komedia ta, zbudowana jest z ponad stu, bardzo krótkich rozdziałów, przez co bardzo trudno oderwać się od lektury. Bywały momenty, gdy mówiłam sobie „jeszcze tylko jeden rozdział”, ale z racji tego, że rozdział ten miał dwie, bądź trzy strony, to jeden zamienił się w kilkanaście. I ani się obejrzałam, a byłam na ostatniej stronie. Książka ta pozbawiona jest brutalności i krwawych opisów, nie mniej jednak nie stanowi to ujmy dla całości. Historia jest lekka, pełna humoru, sarkazmu i ironii, dzięki czemu lektura „Morderców tropimy w czwartki” to czysta przyjemność. Jak na debiut, uważam, że powieść ta wypadła świetnie. Bardzo spodobało mi się to nieszablonowe zakończenie. Zazwyczaj kryminały w pewnym aspekcie kończą się dość podobnie, a w przypadku tej historii było nieco inaczej. Pomysł na fabułę jak dla mnie był bardzo ciekawy i oryginalny. Niektórych rzeczy się domyśliłam, a niektóre do samego końca stanowiły dla mnie zagadkę. Mam ogromną nadzieję, że Richard Osman napisze kontynuację przygód Czwartkowego Klubu Zbrodni, bo połknęłam bakcyla, jaki ma w sobie ta komedia kryminalna i zdecydowanie chcę więcej. Gorąco polecam! Moja ocena: 8/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-11-2020 o godz 19:08 przez: Jadzka.aa
Dziś przychodzę do was z recenzją książki brytyjskiego autora, producenta i prezentera telewizyjnego RICHARDA OSMANA pt." Morderców tropimy w czwartki". Pewnie większość z was osoby starsze wyobraża sobie jako schorowane, niezdolne do większego ruchu, ciągle wzdychające jakby to oni są słabi i schorowani, jeszcze jak mieszkają w domu opieki to już w ogóle. Jednak muszę was zaskoczyć, bo takich postaci w tej książce nie znajdziemy. To wyjątkowa czwórka, która ma w daleko w nosie wszelkie zasady, są szaleni i nieustraszeni, mają głowę pełną pomysłów. Elisabeth, Ron, Joyce i Ibrahim to czwórka wspaniałych i szalonych mieszkańców ekskluzywnego ośrodka dla seniorów Coopers Chers, który został zbudowany na terenie byłego klasztoru. Jest również miejscem, w którym odbywają się cotygodniowo zebrania Czwartkowego Klubu Zbrodni. Przeglądają akta zbrodni, analizują,co policja mogła przegapić lub gdzie popełniła błąd, jednoczenie popijają wino i delektują się herbatnikami. Pewnego dnia dochodzi do zabójstwa dewelopera. Czworo z pozoru zwykłych i lekko upierdliwych emerytów od razu bierze się do roboty, wreszcie pojawiła się przed nimi szansa na pokazanie swoich umiejętności. Postanawiają rozwiązać sprawę zabójstwa. Czy tej zwariowanej, lecz lekko upierdliwej czwórce emerytów uda się rozwiązać zagadkę ? Jaki był motyw i co skłoniło sprawcę do takiego kroku ? Czy uda się złapać zabójcę, zanim będzie za późno ? Zarówno opis, jak i okładka przyciągnęły mnie do siebie, dlatego podchodziłam do tej książki z naprawdę dużym zainteresowaniem, ale również i ciekawością. Jednak jak na złość miałam mega problem, by przebrnąć przez pierwsze ponad 100 stron, dodatkowo forma narracji mnie bardzo drażniła. Raz w rozdziale mamy narracje w pierwszej osobie, a zaraz w kolejnym jest już w trzeciej osobie, co powodowało u mnie lekkie zastoje i niezrozumienie czasem, o co chodzi. Na pochwałę zasługują nietuzinkowi bohaterowie ,z głową na karku, charyzmą. Były tajemnice, intrygi, ale inteligentny humor brytyjski. Jednak ilość bohaterów pobocznych lekko mnie gubiła, wprowadzała niepotrzebny chaos, przez co czytałam ją tak naprawdę na raty.. Ogólnie pomysł na fabułę świetny, a wplątanie w to humoru brytyjskiego wyszło idealnie, ale mi mimo wszystko czytało się ją dziwnie.. Podsumowując, jeśli lubicie książki, które aż kipią humorem brytyjskim, dodatkowo owiane są pewną tajemnicą i zagadką. To książka będzie dla was idealna, nie zmarnujcie czasu, który na nią poświęciliście. Jednak na mnie ona nie wywołała efektu wow. Tak jak wspomniałam, nie lubię mieszanej formy narracji, a to tak naprawdę rzutowało na moją opinię o tej książce, jak i chaos spowodowany ilością według mnie zbędnych bohaterów dodatkowo pociągnięcie wątków. Jedno wiem na pewno, nie zapadnie mi ona na długo w pamięci. Jednak każda książka zasługuje na opinie, nieważne czy będzie ona negatywna, czy pozytywna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-11-2020 o godz 21:07 przez: Jolanta
Lubicie komedie kryminale? ❇ Jak ja byłam ciekawa tego debiutu autora i tego nieznanego mi "terenu" książkowego.Cały bookstagram wychwala tytuł pod niebosa a ja?Utknęłam na pierwszej części i myślę nie dam rady,nie mogę się wkręcić w fabułę,to nie dla Mnie, odpuszczam...Za dużo opisów,za dużo rozwlekania niepotrzebnej treści...dotrwałam do części drugiej i dostałam książkowego olśnienia.Tak, dosłownie cała historia mnie porwała.Jakież to było dobre!Ten pomysł,ci bohaterowie,tajemnice owe wątki,śledztwo nawet same morderstwa;)Przepadałam. ❇ Cała akcja rozgrywa się w luksusowej wiosce Coopers Chase w cichym, spokojnym - Osiedlu dla Seniorów wybudowanym na terenie byłego klasztoru, które zamieszkuje czworo emerytów "przyjaciół" - Elizabeth, Joyce, Ron oraz Ibrahim. Grupka przyjaciół by oderwać się od rzeczywistości, postanawia stworzyć Czwartkowy Klub Zbrodni, który pozwoli im rozwiązywać stare niewyjaśnione zagadki kryminalne.I tym oto sposobem grono znajomych spotyka się raz w tygodniu w wynajętej salce na rozwiązywaniu starych zapominanych akt policyjnych, które nie zostały rozwiązane do końca. Gdy na osiedlu spokojnej starości, dochodzi do morderstwa, przedsiębiorcy budowlanego i dewelopera - Tony`ego Currana, Czwartkowy Klub Zbrodni postanawia na własną rękę rozwiązać zagadkę zabójstwa. W końcu lepsza okazja nie mogła im się trafić! Do tego znajdują się w samym środku śledztwa, więc mogą porwać się na "świeżą zbrodnię" i dowieść swoich umiejętności oraz przebiegłości. Czy wspólnymi siłami dowiedzą się kto stoi za zabójstwem denata?Kto jest morderca? Jakie tajemnice skrywa osiedle spokojnej starości? ❇ "Morderców tropimy w czwartki" to komedia kryminalna w angielskim klimacie z dużą dawką brytyjskiego humoru w tle.I chociaż na samym początku były lekkie problemy w odbiorze, to cała reszta historii spisała się na medal. Książkę czyta się lekko i dość szybko także kolejny plus w przyswojeniu przeczytanej treści, więc jeśli właśnie czegoś takiego szukacie to nie mogliście trafić lepiej, bo przy okazji uśmiejecie się do łez ;) Przyznam, że ciekawie czyta się o morderstwach z uśmiechem na ustach,dlatego też powieść znajdzie ulubieńców w każdym przedziale wiekowymi. Mamy tutaj świetnie opowiedzianą historie grupki emerytów z ogromną werwą do życia, która działa jak gdyby miał to być ich ostatni dzień życia. I chociaż niektóre czyny w prowadzeniu śledztwa na własną rękę mogą mieć ogromne konsekwencje, oni się nie poddają tylko po prostu robią co do Nich należy. Nawet nie wyobrażacie sobie jak polubiłam tych staruszków zwłaszcza "przebiegła lisice" - Elizabeth. Każda z postaci była wyjątkowa,każda skrywała swoje tajemnice z lat młodości co wszystko łączyło się później nie zawsze w dobrą dla innych całość. Dlatego nie czekajcie tylko czytajcie, a później sami przyznacie ze ta książka powinna mieć ekranizacje filmowa😍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-10-2020 o godz 13:34 przez: ewfor
Kto twierdzi, że starość jest nudna? Kto twierdzi, że na emeryturze trzeba siedzieć tylko i oglądać seriale w telewizji? Kto twierdzi, że starość jest smutna? Z całą pewnością nie ONI, bo spotykają się w każdy czwartek w Klubie Zbrodni przy winie lub dobrym drinku i rozwiązują stare sprawy. Kiedy słyszę „komedia kryminalna” to już wiem, że to jest książka, którą chcę przeczytać. Jeżeli znacie Zofię Wilkońską (Kółko się pani urwało – Jacka Galińskiego) czy Emerycką Szajkę (Cathariny Ingelman-Sundberg) to z całą pewnością pokochacie czwórkę seniorów z Kent. Książka jest debiutem autora, ale myślę, że bardzo udanym i to nie tylko dzięki ciekawej fabule, ale również dość specyficznej narracji, która tak jak fabuła nie pozwala na nudę. Jedne rozdziały zostały napisane w pierwszej osobie czasu przeszłego, tak aby czytelnik miał wrażenie, że rozmawia z nim osoba siedząca naprzeciwko niego. Inne rozdziały mają narrację w trzeciej osobie czasu teraźniejszego, przypominając swoim przekazem coś, w rodzaju scenariusza. Nie wiem czy można kryminał określić słowem „ciepły”, ale ja tak właśnie chciałabym powiedzieć o tej powieści. Być może jest to zasługa czwórki emerytów, którzy z nudów zajmują się sprawą kryminalną. Nie ma tutaj przeklinających, brutalnych w swoim zachowaniu i konsekwentnych w działaniach policjantów. Są jednak spokojni, a jednocześnie energiczni seniorzy lubiący rozwiązywać zagadki kryminalne popijając dobry alkohol. I chociaż policji nie zawsze jest na rękę, że ktoś wtrąca się w śledztwo, to myślę, że „współpraca” z czwórką emerytów, którzy są zawsze „krok do przodu” bynajmniej nie przeszkadza w śledztwie. Ta książka to nie tylko kryminał, chociaż fabułę stanowi intryga kryminalna, a właściwie kilka takich intryg. To powieść o przyjaźni, zaangażowaniu w to co się robi i sprycie, którego często brakuje zwykłym policjantom. Prowadzenie dochodzenia przez czwórkę detektywów amatorów jest dość bystre, błyskotliwe, i bardzo wyrafinowane. A główni bohaterowie, to osoby nieco zabawne, ale też bardzo inteligentne. Nie można ich NIE pokochać, chociaż czasami wydają się nieco natrętni i infantylni w swoim zachowaniu. Akcja powieści nie toczy się szybko, nie przypomina jazdy rollercoasterem, wręcz przeciwnie, jest spokojna, ale bardzo wyważona, co jednak nie powoduje nudy. Błyskotliwa fabuła z ciekawą intrygą kryminalną, w połączeniu z inteligentnymi i zabawnymi, a do tego świetnie wykreowanymi osobowościowo bohaterami, a do tego ciepła i mądra, z wciągającymi dialogami… czy trzeba czegoś więcej dla dobrego relaksu? Z całą stanowczością mogę przyznać, że mimo iż narracja niektórych rozdziałów nie należy do moich ulubionych, to trudno mi było oderwać się od stron książki i polecam tę książkę każdemu, od nastolatka po seniora, bez względu na wiek i płeć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-10-2020 o godz 21:20 przez: KLAUDIA KARDYNAŁ
„Morderców…” bo komedia kryminalna, która opowiada historię czwórki przyjaciół: Joyce, Elizabeth, Rona i Ibrahima. To staruszkowie z o ekskluzywnego ośrodka dla seniorów – Coopers Chase. Każdy z nich ma swoją własną historię, która jest bardzo ciekawa i pomocna w poszukiwaniu sprawców morderstw. Elizabeth to James Bond w spódnicy i na emeryturze, Joyce jest wdową byłą pielęgniarką i ma córkę Joannę która zajmuję się ekonomią, Ibrahim to psychiatra który czasami przyjmuje jeszcze swoich pacjentów oraz Ron którego syn jest bokserem a on sam w latach świetności stał na czele każdego komitetu strajkowego. Razem tworzą Czwartkowy Klub Zbrodni, który rozwiązuje niewyjaśnione śledztwa sprzed lat. Oprócz głównych bohaterów mamy także świetne postaci poboczne jak uroczych policjantów z posterunku w Fairhaven Donnę i Chrisa, którzy poszukują sprawcy zabójstwa Tony’ego Currana. Dodatkowe osobistości jak Bernard, czy ksiądz Mackie, Penny, John czy Ventham dodają tylko kolorytu całej historii. A jest ona dość pokręcona. Podczas zebrania seniorów z deweloperem, który chce powiększyć ośrodek o kolejne budynki, dochodzi do kłótni. I to nie jednej. Pierwsza dotyczy budowy nowych domów, a kolejna to sprzeczka partnerów biznesowych. Niestety po tej kłótni jeden z nich – Tony Curran zostaje zabity. Wtedy Klub rozpoczyna swoje śledztwo. Niestety w krótkim czasie okazuje się, że zabójstw jest więcej, a staruszkowie będą mieli pełne ręce roboty. Przecież nie można wszystkiego zostawić policji. Nasza czwórka, dzięki swoim znajomością, sprytowi, inteligencji i życiowemu doświadczeniu odnajduje świadków nie do odnalezienia, dostarcza nieprawdopodobne dowody, naprowadza policję na najważniejsze ślady, oczyszcza z zarzutów niewinnych, a przy tym bardzo dobrze się bawi. Jak się okazuje w założeniu bardzo prosta sprawa nabiera wielu kolorów i odcieni. Wychodzą na jaw wątki poboczne, dodatkowi bohaterowie oraz sprawy międzynarodowe. Oprócz tego nieźle się ubawiłam czytając fragmenty kiedy Elizabeth wymyślała swoje przebieranki, gdy psychologicznie podchodzono do przesłuchania najważniejszych świadków, czy ustalano że wszyscy z balkonikami nie nadają się na potencjalnych morderców. Jest to śmiech, ale jednak dość smutny. Bo tak naprawdę czym jest Klub Zbrodni? To grupa ludzi, którzy jeszcze mają siłę i rozum, dzięki którym dobrze się bawią. Niestety wszyscy oni zdają sobie sprawę, że artretyzm, demencja czy kolejny zawał czeka w pobliżu. To najprawdopodobniej ich ostatnie lata/lato i chcą je spędzić w jak najatrakcyjniejszy sposób. Takich ludzi, według mnie, należy podziwiać. Lektura bardzo mi się podobała. Wszystko podane w bardzo lekki i przyjemny sposób. W sumie to nie mogłam oderwać się od lektury. I oczywiście polski akcent - Bogdan. Polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-10-2020 o godz 16:08 przez: agnesto
Może narażę się innym czytelnikom i recenzentom, ale powiem szczerze - jest to bardzo FAJNY KRYMINAŁ z podtekstem komedii. I takową jest. To kryminał z "przymrużeniem" oka, gdzie starość okazuje się być nader aktywnym okresem życia, a niemoc ciała nie ma nic wspólnego z polotem umysłu. Zabawna, optymistyczna, acz osadzona w domu opieki dla starszych osób, gdzie ze śmiercią żyje się na ramieniu, a każdy dzień to niewiadoma, czy do wieczora dane mi będzie dożyć. Jednak to właśnie tu kumuluje się miła atmosfera, współpraca, przyjaźń i wzajemne zaufanie. Czwórka staruszków, każdy za młody miał inny zawód, zacieśnia więzy w Czwartkowym Klubie Zbrodni. Spoiwem jest zamiłowanie do rozwiązywania kryminalnych zagadek. Mamy tu: Joyce, Elizabeth, Rona i Ibrahima, którzy co tydzień omawiają przypadki morderstw, których nigdy nie rozwiązano. I tak trafia się ofiara... pod samym nosem. A nawet dwie ofiary, których zgony okazują się być nader zagadkowe, jeśli nie tajemnicze. Klub analizuje, docieka, uruchamia stare znajomości, a wszystko... Wszystko odbywa się właśnie tu, w domu opieki, bez potrzeby jego opuszczania. Voila, można by powiedzieć. Ale jak się chce, to wszystko można zorganizować i co najważniejsze - doprowadzić do zaskakującego końca. Ksiązka gwarantuje miłe spędzenie czasu. Skutkiem ubocznym jest chichot, który sprawia, że trudno się oderwać. Czytanie jest przyjemnością. A do tego krótkie rozdziały sprawiają, że kończąc jeden chcesz wiedzieć, co będzie w następnym, a że jest krótki i następny też... to czytasz tracąc rachubę czasu. Choć, jak wiemy, szczęśliwi czasu nie liczą, a tym bardziej staruszkowie, którym wskazówki wyznaczają jedynie czas zażywania leków, pomiarów ciśnienia i posiłków. Błyskotliwa treść. Morderstwa z przymrużeniem oka? Można to i tak to postrzegać. Choć w międzyczasie na jaw wychodzą sekrety, które miały nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Tragedie łączą się z wpadkami, a łzy (tęsknoty i prawdziwej żałoby) szybko rozjaśnia uśmiech. W "Mordercach..." jest wszystko. To kalejdoskop emocji i przypadków. I, co dziwne - acz zabawne, pamięć staruszków świetnie wyłapuje to, co miało miejsce lata, lata temu. Obecne fakty jakoś nie imają się ich umysłów, za to analityka i grzebanie w tym, co było, o, to już nie lada frajda. Świetnie napisana powieść. Wciąga i to w sposób brawurowy. Wprost niewiarygodny. Przy takich książkach można odpocząć, można pogłówkować (może w fabule wyprzedzić samego autora?) oraz mieć dobry ubaw. Oby więcej tego typu kryminałów pojawiało się na naszym rynku. I oby tropienie morderców nie odbywało się tylko w czwartki...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-10-2020 o godz 16:19 przez: Pani KoModa
Jestem zaskoczona tym jak dobrze bawiłam się czytając tą książkę :) Fakt - recenzenci pisali - ale ja wolałam przekonać się na własnej skórze - co i Wam polecam! Ale po kolei. No tak, zacznijmy od tego, że ta publikacja niesie ze sobą niebezpieczeństwo. A to za sprawą bardzo wciągającej akcji i krótkich rozdziałów. Dlaczego tak mówię? Bo jak typowy czytelnik odkładam lekturę jak skończę rozdział. Jednak rozdziały są takie krótkie ( czasem nawet po 1, 2 strony) że żal nie przeczytać kolejnego bo to w końcu tylko karta, dwie... i tak się właśnie odkłada książkę przez pół godziny :) A bohaterowie - wiekowi staruszkowie bynajmniej nie należą do klubu starych tetryków. Przeciwnie są pełni wigoru i życia. Czwórka przyjaciół: Joyce, Ron, Elisabeth, Ibrahim umilają sobie czas spotykając się co tydzień w czwartek. Podczas tych spotkań próbują rozwiązać stare śledztwa. Kiedy policjantka która podrzucała im akta nie może już tego robić, postanawiają zaprzyjaźnić się z nową policjantką przybyłą do miasta. Od początku wiedzą, że Donna - ta nowa - połknie haczyk. Od razu wpada w sidła staruszków :) Pyszne ciasto + herbata i bardzo trafne spostrzeżenia staruszków przekonują ją że warto z nimi utrzymać kontakt. Kiedy główny wykonawca ekskluzywnego osiedla na którym mieszkają zostaje zabity, nie ma możliwości aby nasza czwórka nie zajęła się prywatnym śledztwem. Głównym "dowodzącym" jest rezolutna Elizabeth. To ona ma znajomości, to ona świetnie "przesłuchuje" świadków. Każdy z drużyny wprowadza swoje spojrzenie i odmienne umiejętności. Śledztwo za ich sprawą toczy się szybciej. Szybko załatwiają Donnie aby została dołączona do sprawy. Dzięki temu wiedzą na bieżąco wszystko co wie policja. To nie są biedni staruszkowie ale przebiegli tropiciele morderców. A gdy pojawia się kolejna ofiara i zostają wykopane kości, akcja staje się jeszcze bardziej dynamiczna. Autor wciąga nas w śledztwo. Podrzuca dowody, myli tropy, dodaje podejrzanych... Na koniec posypuje to świetnym poczuciem humoru, lekkim i swobodnym. Publikację czyta się szybko i płynnie. Uprzyjemnia zimne popołudnie wnosząc dawkę śmiechu. Akcja nie jest zagmatwana choć ilość wątków jest dosyć spora. Każdy wiąże się z inną historią. Raz ciekawą innym razem zaskakującą. Pisarz świetnie łączy opisy z dialogami. A główni bohaterowie znajdą swoich nieodłącznych fanów. Jeśli chcecie rozwiązać łamigłówkę kryminalną polecam Wam tą lekturę. Dostaniecie w gratisie doskonałą zabawę z wielkim poczuciem humoru. A na koniec zaskakujący wynik śledztwa. Ciekawa jestem czy rozwiążecie zagadkę czy może dacie się zmanipulować mordercy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-11-2020 o godz 16:20 przez: Zaneta Liniatura
Czy można chcieć czegoś więcej? Czwartkowy Klub Zbrodni zaprasza. Są już na emeryturze, ale werwy i zapału do działania mógłby im pozazdrościć niejeden młodzieniec. Doskonale znają się na ludziach, a przy tym lubią dobrze zjeść. Nie wzgardzą też dobrą whisky czy smakowitą sherry. Poznajcie detektywów – emerytów, którym żadna zbrodnia niestraszna! „Morderców tropimy w czwartki” to brytyjski kryminał i smakowity kąsek na jesienne wieczory i poranki. Soczysta czerwona okładka kusi niczym dojrzała wiśnia. Powieść Richarda Osmana opublikowana została przez wydawnictwo MUZA. Tego kąska nie możecie przegapić! Brytyjski humor, dystans i ironia Tym, co najbardziej urzeka w tej powieści kryminalnej” jest oczywiście humor. Powieść napisana jest lekko, ale z zacięciem. Mamy cięte riposty, mądre komentarze i świetne, błyskotliwe wypowiedzi bohaterów. Każdy z nich to wielowymiarowa postać, zarysowana kilkoma ruchami pióra autora. Przede wszystkim musicie poznać Elizabeth – oto sprawczyni całego zamieszania. Z racji wieku nikt już nic jej nie zrobi, gdy wyniesie trochę dokumentów, czy nagnie prawo. Dołącza do niej Joyce, której relację poznajemy w postaci zapisów z pamiętnika. Do pań dołączają również panowie – bardzo specyficzni, z poczuciem humoru, ale i bagażem doświadczeń. Oto cały Czwartkowy Klub Zbrodni. Czy taka zbieranina emerytów może się na coś przydać? Okazuje się, że owszem! Zbrodnia i coraz więcej zbrodni Najpierw jedno morderstwo, a chwilę później – kolejne. Ktoś wstrzyknął truciznę. Krąg podejrzanych wydaje się dość spory, ale wkrótce drogą dedukcji, nasi bystrzy emeryci są w stanie wytypować tych najbardziej rzucających się w oczy, którzy mogli mieć motyw. A jak to robią? Przyznając punkty, jak w „Tańcu z gwiazdami”! Dreszczyk emocji miesza się tutaj z komizmem, tworząc przyjemnego drinka, którym warto się tej jesieni uraczyć (albo upić do nieprzytomności i całkowicie zatracić w lekturze!). Wkrótce na jaw wychodzą kolejne fakty – ksiądz nie jest tym, za kogo się podaje. Każdy ma coś na sumieniu. W tle pojawiają się podejrzane interesy z ziemią i ludzkie kości, które odkopuje niejaki Bogdan (Polak zresztą). Zagadka i rozrywka Oprócz pytania „kto i dlaczego zabił?”, jak w rasowej powieści detektywistycznej, mamy także solidną dawkę śmiechu. Jeśli szukacie ucieczki od szarej rzeczywistości i jesteście koneserami dobrego humoru, to ta powieść kryminalna jest właśnie dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-10-2020 o godz 16:54 przez: Anonim
Wielkie szczęścia dla nas, że policja ściga przestępców nie tylko w czwartki. Aż strach myśleć, co by się działo, gdyby tak jednak było. Natomiast autor Morderców tropimy w czwartki właśnie wpadł na taki pomysł. Ale chwila cierpliwości i trochę więcej wam ujawnię … Grupka seniorów zamieszkująca ekskluzywne ośrodek dla seniorów Coopers Chase aktywnie działa w Czwartkowym Klubie Zbrodni. Na co dzień zajmują się rozwiązywaniem zagadek morderstw z przeszłości. Tak spędzają razem czas, wymieniają się poglądami i myślami, wzajemnie świetnie się uzupełniają. Gdy ma miejsce morderstwo miejscowego dewelopera pomagają oni młodej policjantce w rozwiązaniu zagadki przestępstwa. Joyce, Elizabeth, Ron i Ibrahim mają intuicję i pomysły, jakich brakuje stróżom prawa. Nie można im też zarzucić braku inteligencji i zapału do pracy. Czy ich wysiłki okażą się owocne i w jakikolwiek sposób przybliżą do schwytania mordercy? Nic więcej wam nie powiem, sami się przekonajcie, przed wami niezła zabawa … Morderców tropimy w czwartki to lekka i przyjemna lektura, pełna inteligentnego i brytyjskiego humoru. Nietuzinkowi bohaterowie, pełni charyzmy i zaskakujących pomysłów, ciekawa atmosfera, nie do końca mroczna i tajemnicza, ale napawająca niepokojem. Tę powieść określiłabym mianem komediowego thrillera, z intrygującą fabułą i dynamicznymi zwrotami akcji. Jak to często bywa, rozwiązanie zagadki jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy się tylko dokładnie rozejrzeć ... Ta powieść wywołuje skrajne emocje, począwszy od strachu i przerażenia, poprzez radość i wesołość, aż po satysfakcję z działań członków Czwartkowego Klubu Zbrodni. Jest zdecydowanie inna niż pozostałe z tej kategorii, ale to dlatego, że dochodzenia nie prowadzi policja, tylko rządni przygód seniorzy. Powieść czyta się w mgnieniu oka, krótkie rozdziały temu sprzyjają. Pojawia się dużo różnych bohaterów, uważam, że czasami niepotrzebnych, wprowadzają mały chaos i zamieszanie, można się w tym pogubić. To trochę komplikuje fabułę i chwilami traci się wątek. Ja przynajmniej tak miałam. Czy mogę ją polecić? Ciepła i serdeczna, na pewno spędzicie miłe chwile pośród niezwykle miłych i pogodnych staruszków. Może nie była zbytnio w moim typie, ale wszystko zależy od gustu. Myślę, że warto po nią sięgnąć, coś innego trafi w wasze ręce. Sami oceńcie, może warto, aby ludzie wspomagali policję w jej działaniach? Ciekawy pomysł ...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Jestem dość
4.8/5
28,74 zł
24,99 zł
24,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego