Czekoladowa trylogia. Tom 1. Moja mroczna strona (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Corleone w spódnicy, mafia, honor i przygoda! Doskonała wizja przyszłości, świetnie skonstruowany świat i dużo... czekolady!
I tom „czekoladowej” trylogii.

Akcja serii rozpoczyna się w 2083 roku w zdewastowanym Nowym Jorku. Czekolada i kawa są nielegalne, produkowane i dystrybuowane przez mafijne rodziny, które miasto podzieliły na swoje dystrykty. Papier jest trudno osiągalny, a woda racjonowana. Główna bohaterka Anya, niezwykle przebojowa 16-latka, córka największego bossa czekoladowego, zostaje wplątana i oskarżona o otrucie swojego chłopaka smakołykami czekoladowymi produkowanymi przez jej rodzinę.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Czekoladowa trylogia. Tom 1. Moja mroczna strona
Seria: Czekoladowa trylogia
Autor: Zevin Gabrielle
Tłumaczenie: Gren Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo YA!
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-10-08
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 37 x 203 x 137
Indeks: 15428738
 
średnia 3,9
5
7
4
5
3
6
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
17 recenzji
3/5
19-01-2015 o godz 18:07 przez: Bujaczek
„Ludzie wariują nie dlatego, że są wariatami, ale dlatego, że to dla nich najlepsze wyjście w danej sytuacji”.*

Świat cały czas się zmienia, powoli, ale nieustannie coś zostaje wynalezione lub odkryte, technika postępuje do przodu. Nie wiadomo jak będzie za kilkanaście lat, lepiej, gorzej, a może bez większych przemian. Obecnie nie wyobrażamy sobie funkcjonowania bez kawy, czekolady, wolnego dostępu do Internetu i możliwości kupowania książek. A co jeśli w przyszłości właśnie tego by brakowało?

Ania Balanchine jest córką nieżyjącego już bossa mafii zajmującej się nielegalną produkcją czekolady. Ma jeszcze babcię, życie staruszki podtrzymuje aparatura i to że umrze jest kwestią czasu, starszego brata Leo opóźnionego w rozwoju po tym jak był ofiarą zamachu, w którym zginęła ich mama, no i najmłodszą Natty. Tak naprawdę głową rodziny jest Ania, to ona podejmuje wszystkie decyzje i dba, by jej rodzina żyła normalnie jak tylko się da. By zapewnić bezpieczeństwo swojej rodzinie trzyma się z dala od mafijnych spraw, ale nadchodzący czas pokaże jej, że nie zawsze jest tak jakby mogło się sobie tego życzyć.

Przyznam szczerze, że jak tylko zobaczyłam blurb „Mojej mrocznej strony” wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Mafia, czekolada, afery i porachunki. Zapowiadała się świetna lektura, a jak było w rzeczywistości?

„(…)Czyjaś śmierć – to jest tragedia. Wszystko inne to po prostu wyboje na drodze”.**

Gabrielle Zevin miała świetny pomysł na fabułę i moim zdaniem, może nie do końca, ale jednak dobrze go wykorzystała. Szczególnie jeśli chodzi o przedstawienie świata, w którym rzecz się dzieje. Mamy rok 2038, handel czekoladą i kawą jest zabroniony, nie wydaje się książek, samochody to luksus, wszelkie muzea i instytucje kulturowe zostały zamknięte, przed wysłaniem maila trzeba za to zapłacić, wracają kartki znane wszystkim za czasów komuny, chociaż nie były na wszystko, bo w dalszym ciągu pieniądz jest wartościowy. Przyznaję, że właśnie to mnie najbardziej ciekawiło w tej pozycji, to jak funkcjonuje świat i ludzie w nim żyjący. Autorka poradziła sobie z tym naprawdę rewelacyjnie. Jeśli chodzi o fabułę, w prawdzie liczyłam na coś bardziej zawiłego, ale jest dobrze, w miarę ciekawie. W każdym bądź razie nie ma nudnych momentów, które pragnęłoby się ominąć lub jak najszybciej zmęczyć. Jedyne co mi nie przypadło do gustu to pierwszoosobowa narracja, ogólnie mi ona nie przeszkadza, ale w wykonaniu głównej bohaterki wydawała mi się taka nieciekawa, ciężka do przebrnięcia.

O ile nie polubiłam tego, że całą historię poznajemy z punktu widzenia Ani, to ją samą darze ogromną sympatią. Nastolatka, która powinna myśleć o zabawie, chłopakach i o tym do jakiej szkoły ma iść, najpierw straciła matkę, a potem na własne oczy widziała morderstwo swojego taty. Teraz cały dom i wszystko inne jest na jej głowie, ale robi wszystko by żyć jak każda nastolatka, uczyła się, snuła plany, czasem gdzieś wyszła. Bohaterka jest dopracowana, posiada zarówno wady, jak i zalety, popełnia błędy i się na nich uczy. Wydaje mi się, że Zevin najwięcej uwagi poświęciła tej właśnie postaci, ale i pozostałe stworzono różnorodnie i dokładnie. Różnią się charakterami, poglądami oraz zachowaniem.

„Moja mroczna strona” może mnie jakoś specjalnie nie zachwyciła, ale czytało mi się ją przyjemnie i w miarę szybko. Najbardziej z całości podobała mi się opisana wizja świata przedstawionego, która w mniejszym lub większym stopniu mogłaby się urzeczywistnić. Nie zżyłam się jakoś specjalni z bohaterami, ale i ich losy nie były mi obojętne, polubiłam co niektórych i z zainteresowaniem śledziłam ich poczynania. Gabrielle Zevin zaskoczyła mnie pomysłowością i pomimo złego (w moim odczuciu) wyboru narracji chętnie sięgnę po kontynuację trylogii, jak i inne jej powieści.

Pierwszy tom Czekoladowej Trylogii spodoba się fanom dystonii, ponieważ przyszłość w nim przedstawiona jest ogromnie intrygująca i przykuwająca uwagę. Historia została przemyślana oraz dopracowana i splata się w spójną całość. Osobiście nie żałuję czasu poświęconego na czytanie i polecam zapoznać się z książką w wolnym czasie.

„Najbardziej boimy się nie tego, że moglibyśmy się stać bezbronni, lecz tego, że możemy być bezgranicznie potężni”.***

* Gabrielle Zevin, „Moja mroczna strona”, s. 148
**Tamże., s. 199
***Tamże., s. 315
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
03-02-2015 o godz 18:49 przez: aleksnadra
Młodzi, tak jak w piosence zespołu Kombi, uważają że mogą wszystko poukładać po swojemu i pod ich nadzorem świat stanie się lepszy. To przywilej wieku, kiedy jeszcze chce się wyjść przed szereg i walczyć w imię ideałów. Tacy są również bohaterowie najnowszej książki Gabrielle Zevin "Moja mroczna strona". Pokolenie przyszłych szesnastolatków, którzy próbują odnaleźć się w świecie demoralizacji, strachu, gdzie tak wiele im zabroniono i nie dano odpowiednich narzędzi do obrony, a przede wszystkim do zrozumienia przeszłości i jak ona wpłynęła na ich przyszłość.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
10-11-2014 o godz 16:44 przez: paulaksiazkoholiczka
Z tą książką od początku mam problem. Od chwili kiedy przeczytałam jej opis.Były chwile kiedy na moment te uczucie znikało, żeby za moment znów się pojawić. Znacie „Moją mroczną stronę”?
Teraz już na pewno rozumiecie moje rozterki.Czekolada?! Ludzie,a raczej czytelnicy dzielą się w tym momencie automatycznie na dwa obozy, tych odrzucających automatycznie tę serię oraz tych, którzy może z czystej przekory,a może z ciekawości zajrzą ostrożnie do wnętrza świata Ani.Ja niemal automatycznie zdecydowałam się na drugi obóz.Choć sceptyzm odszedł odrobinę zbyt późno. Ale przynajmniej wyciągnęłam już na początku wnioski, które jak mantrę powinien stosować każdy czytelnik. Nigdy nie oceniaj książki po opisie! Bo to o okładce chyba każdy już słyszał, nie?
No to teraz do konkretów. Jak już przeczytaliście w opisie główna bohaterką tej serii jest Ania, która właściwie sama rozporządza wychowaniem swoim i dwójki swojego rodzeństwa. Odkąd jej rodzice zostali zamordowani opiekę przejęła nad nimi przykuta do łóżka babcia.Do tego momentu ta historia wydaje się być bardzo życiowa, realna. Ale nie na tym kończą się problemy Ani.Większych problemów przysparzają jej dwie inne rzeczy, jej pochodzenie oraz temperament.Choć może jedno z drugim da się jakoś połączyć. W końcu Ania to córka nie żyjącego już mafiosa, a cała jej rodzina zajmuje się nielegalnym rozprowadzaniem i produkcją czekolady. A w końcu każdy zna tę zasadę „co w rodzinie to nie zginie”.
Jedna rzecz mnie drażniła jedynie w głównej bohaterce. Jej niezdecydowanie wewnętrzne. Ona ciągle i ciągle walczy sama ze sobą. Nie chciała być taka jak jej ojciec dlatego poszła do katolickiej szkoły, często przebywała w kościele i niemal nałogowo się spowiadała. Wszystko aby być bardziej podobną do matki. Mam nadzieję, że ta jej wewnętrzna walka nie potrwa długo bo my jako obiektywni czytelnicy z góry widzimy, które elementy jej charakteru wydają się być wymuszone, a które autentyczne. Zresztą czym szybciej zda sobie sprawę, że jest prawdziwą córką swojego ojca tym lepiej dla nas, czytelników. (I proszę niech to nie będą moje kolejne oczekiwania!)
I właśnie przy tym wątku chciałabym przystanąć. Mafia. Dla mnie to największy plus tej książki. Coś nowego, coś o dużym potencjale. Jeszcze nie do końca zrealizowanym, ale do tego zdążyłam już przywyknąć, że pierwsza część służy tylko wprowadzeniu i nie odsłania wszystkich kart. Pisząc przywykłam nie mam na myśli zaakceptowałam, ale to inna historia. Najważniejsze jest, że autorka ma możliwości i będę bardzo rozczarowana jeśli nie sięgnie po nie. Porachunki i trochę niezdrowe i bardzo niebezpieczne oddanie sprawie rodziny. Jestem zdecydowanie na tak! Liczę na dobrą młodzieżówkę z mafią na pierwszym planie. Już w „Mojej mrocznej stronie” czuć taki klimacik, który pomagał mi na samym początku przewracać kolejne strony powieści. Później ciekawość pochłonęła mnie w całości i sprawiła, że pochłonęłam książkę o wiele zbyt szybko. Jeśli się nie mylę nie całe dwa dni i było pozamiatane.
Swoją drogą naprawdę żałuję, że papa Ani nie pojawił i już nie pojawi się osobiście na kartkach powieści. To mogłaby być niesamowita postać.Skąd wiem?A stąd,że Ania co po chwile serwuje nam słowa wypowiedziane przez głowę mafijnej rodziny. Swoją drogą gdyby autorka zdecydowała się na pozostawieniu wśród żywych jego postać miałaby szanse dać Ani więcej tej „mrocznej strony”.Bo tak naprawdę póki co więcej takich scen przeżywała i obejrzała główna bohaterka gdy była młodsza.Nie licząc kilku wyjątków, które tylko potwierdzają tę regułę. Więcej nazwijmy to „mrocznych scen” z góry wrzucam do coraz większego koszyka z oczekiwaniami na kolejne tomy.
Pojawia się także wątek miłosny. Zresztą to było tak pewne jak to, że po A następuje Ą.Nie przypadł mi ten element do gustu. Kolejna zakazana miłość rozwijająca się w błyskawicznym tempie z milionem przeszkód. To prawie klasyk. A i jeszcze były chłopak, który okazuje się największym dupkiem na świecie. Nawiasem mówiąc przysparza on więcej szkody niż pożytku.
Zdecydowanie wątek miłosny to wada przynajmniej dla mnie. Po takiej ilości przeczytanych książek po prostu liczę już na coś więcej.
„Moja mroczna strona” podawana jest jako dystopia ale nie jestem jakoś przekonana do czego zaliczyć tę powieść. Jest przyszłość to science fiction też może wejść do gry. Jest mafia, intryga, morderstwo, czyli o kryminał także zahaczyliśmy. Ze względu na trudności życiowe i młody wiek bohaterki mogłoby to być również YA.
Nie wiem w jaką stronę ta seria pójdzie,ale co by się nie działo pozostanie to literatura młodzieżowa,która naprawdę rzadko pozwala sobie na obranie zdecydowanego jednego kierunku.
I jeszcze raz powtarzam, niech ta czekolada z opisu, nie będzie powodem,przez którą odłożycie tę powieść do czytelniczej nicości.Bo przecież tą czekoladę autorka mogłaby zastąpić narkotykami albo każdą inną nielegalną w naszym współcześnie świecie rzeczą.Ale akcja powieści to nie nasz świat i każda nowość powinna być atutem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-12-2014 o godz 11:58 przez: Magdalena Senderowicz
„Corleone w spódnicy, mafia, honor i przygoda!”
Ktoś mi powie, jak mogłam nie skusić się na tę książkę? Przecież nie ma takiej opcji! Ja, osoba kochająca klimaty mafijne, dowiedziała się, że Gabrielle Zevin napisała powieść mafijną skierowaną do młodzieży, więc wiedziałam, że prędzej czy później do mnie trafi. Dobrze, że sprawdziło się to prędzej… bo ta książka jest naprawdę świetna, a główna bohaterka idealnie nadałaby się na córkę Dona Corleone! Jednak wiecie… mafia + młodzieżówka… to różnie może się skończyć, prawda?
Rok 2083. Nowy Jork. Świat znacznie różni się od tego, który dziś znamy. Woda jest racjonowana, ciężko zdobyć papier, który stał się przedmiotem niemal bezcennym, nie wspominając o kawie i czekoladzie – rzeczach, od których tak łatwo się uzależnić… Ania Balanchine jest córką Leonida Balanchine, największego bossa czekoladowej mafii (Szczęściara! Czekolada zakazana, a ona i tak ma do niej dostęp!). Niestety, w związku ze swoim pochodzeniem rodzinnym, jest na uwadze wielu osób. Mimo że zawsze starła się żyć w cieniu i nie mieszać się w rodzinne interesy, gdy jej były chłopak zostaje otruty czekoladą produkowaną przez koncern jej rodziny, oskarżenie pada na nią. Dziewczyna ma motyw, a wszystko wskazuje na to, że jest winna. Czy faktycznie jej gen kryminalny uległ aktywacji?
„Jeśli nie nauczysz się machać ręką na pewne sprawy, spędzisz całe życie, walcząc.”
Już od pierwszych stron autorka w bardzo umiejętny sposób wprowadza nas w życie Ani, która staje się narratorką tej powieści. W znakomity sposób poznajemy jej osobę, każdą jej myśl, z łatwością przychodzi nam zrozumienie jej poczynań. Ta dziewczyna jest po prostu niesamowita! Mimo że tak bardzo ucieka przed światem mafii, to idealnie do niego pasuje. Praktyczny i analityczny umysł, spokój i opanowanie, nauki wpojone jej przez ojca – to wszystko sprawia, że dziewczyna potrafi sobie poradzić w każdej sytuacji. Ma swój honor i odwagę, dba o swoich najbliższych i doskonale wie, czego powinna uciekać. Mimo tak młodego wieku, ma bowiem 16 lat, jest niezwykle dojrzała i ciężko jej nie lubić. Wypada ją wręcz podziwiać, że mimo tak ciężkich przeżyć i problemów, dziewczyna nadal jest silna. Ale być może to właśnie te wszystkie traumatyczne przeżycia wpłynęły na ukształtowanie jej charakteru… w każdym bądź razie, bardzo się z nią zżyłam.
Tak na dobrą sprawę, to każdy bohater został znakomicie przedstawiony. Zarówno rodzina Ani, jak i jej przyjaciele. Autorka stworzyła gamę różnobarwnych bohaterów, którzy idealnie dopasowują się do każdej sytuacji. Są realni, żywi i wyraźni. A co z przedstawieniem świata, w którym przyszło im żyć? Jest równie dobrze. Świat przyszłości nie jest może mega radykalny, ale widać, że ludziom żyje się inaczej, ciężej. Jednak ja postanowiłam zwrócić uwagę na coś innego – na klimat mafijny. Czy Gabrielle Zevin udało się stworzyć atmosferę rodem z „Ojca chrzestnego”? Cóż, do Maria Puzo jeszcze jej brakuje, ale nie mogę zaprzeczyć, że nie poczułam różnicy w porównaniu z innymi książkami młodzieżowymi. Na motyw mafii składa się tutaj wiele elementów: rodzina Ani, ich biznes, panujące prawa, mądrości jej ojca, które są wtrącane bardzo często i niosą ze sobą życiowo-mafijne mądrości, broń, kapelusze, garnitury… Tak, pani Zevin udało się mnie oczarować, dzięki czemu poczułam odpowiednią atmosferę i dałam się porwać do tego świata.
„Nie powinnaś pokazywać, co czujesz. To słabość, kochanie.”
Wydarzenia są chronologiczne, każda sytuacja ma tutaj sens i wynika z poprzednich działań. Całość jest logiczna i przyjemna w odbiorze. Co więcej, chociaż chwilami wydaje się, że pewne rzeczy są wręcz oczywiste i już wszystko wiemy, pani Zevin tak zmienia bieg akcji, że okazuje się, iż jest zupełnie inaczej! Dodaje to książce odrobinę nieprzewidywalności, ale to nie wszystko – autorka zadbała również o stopniowe budowanie napięcia i zaskakujące zwroty akcji. Fabuła jest naprawdę wciągająca i nie byłam w stanie oderwać się od tej powieści. Znalazły się drobne mankamenty, które mnie lekko denerwowały – chociażby przetłumaczenie imienia głównej bohaterki z Anya na Ania – niby nic, a jednak jakoś tak spolszczenie mniej mi tutaj pasowało („Aniu” brzmi tak dziecinnie i lekko infantylnie, a przecież mamy do czynienia z Donem w spódnicy!). Jestem jednak w stanie przymknąć oko na wszystko, bowiem ta książka naprawdę mi się podobała!
„Moja mroczna strona” to znakomita powieść, z cudowną bohaterką i niezwykle wciągającą fabułą! Cieszę się, że pani Zevin udało się wszystko dopracować i przedstawić odpowiednio realia mafijnego świata. Nawet wątek romansu był tutaj dobrze dopasowany i miał w sobie coś przyciągającego uwagę – chwilami był przesadzony, ale tylko chwilami, więc nie ma powodu do obaw! Naprawdę dałam się porwać i tego nie żałuję! Przygoda przeżyta wraz z Anią była naprawdę doskonała, pełna emocji i napięcia. Zapewniam Was, że nie będziecie się nudzić, a autorce uda się Was zaskoczyć nie raz! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-01-2015 o godz 18:58 przez: gabaokey
Pierwszy tom „Czekoladowej” trylogii, a w nim – mafijne porachunki, afera z czekoladą i odważna nastolatka, która chce chronić swoją rodzinę.

Do przeczytania tej młodzieżówki przede wszystkim skłonił mnie sam pomysł na uniwersum. Przenosimy się do ponurego i zniszczonego Nowego Jorku, mamy rok 2083 i państwo, w którym towary użytkowe są ograniczone. Czekolada, alkohol, kawa, papier, woda, jak i inne produkty są albo zakazane, albo surowo racjonowane. Przypomina nam to życie na kartki, powrót do dobrze znanego nam komunizmu, przybranego we współczesne ramy. W tym wszystkim jednak najważniejsza jest mafia – odpowiedzialna za dystrybucję nielegalnych towarów. Miasto dzieli się na dystrykty zarządzane przez mafijne rodziny. I w tym wszystkim poznajemy Anię, szesnastolatkę, która odziedziczyła po swoim ojcu obowiązki głowy domu. Mimo młodego wieku musi opiekować się swoją siostrą i chorym bratem. Całe życie bohaterki zmienia się, gdy zostaje wplątana w sprawę zatrucia czekoladą jej byłego chłopaka. Nagle musi zmierzyć się z ponurą rzeczywistością i podjąć decyzję – iść drogą, do której zobowiązuje nazwisko Blanchine czy wycofać się i pozostać zwykłą nastolatką?

Na to ostatnie Ania nie ma co liczyć, bo los prawdopodobnie skłoni ją do podjęcia rozsądnej decyzji. Przynajmniej mam taką nadzieję, bo w tym tomie bohaterka ciągle się waha i nie wie, co zrobić ze swoim życiem. Liczę, że wciągnie się w mafijny biznes i pokaże nam dziewczynę, którą cały czas szukałam w „Mojej mrocznej stronie”. Jestem czytelniczką już nieco starszą i na niektóre fragmenty byłam zmuszona spojrzeć z „przymrużeniem oka”. Co mnie zauroczyło, a co mi się nie spodobało? Zacznę od pozytywów.

Jak już wspomniałam, zaciekawiło mnie tło fabuły. Od razu zaczęłam sobie wyobrażać Nowy Jork i jego mieszkańców, którzy w ukryciu przemycają nielegalne towary. Mafia jest w tej książce perełką. Podobają mi się jej wszystkie zawiłości, układy, konszachty i to, że dzieci od małego są uczone żyć w takim środowisku. Widać to na przykładzie Ani, która wpojone ma, że rodzinę stawia się na pierwszym miejscu. Co chwilę cytuje słowa swojego ojca, jakby stanowiły dla niej jakieś prawo, czy też swoisty kodeks postępowania w danej sytuacji. Jest honorowa, potrafi unieść się dumą, jak i stawia na racjonalne myślenie, stara się spychać emocje, tak, aby jej decyzja była jak najbardziej praktyczna. I to mi się podoba, sprawia, że bohaterka jest inna, że można ją odkrywać. Sam pomysł właśnie z czekoladą jest może z jednej strony naiwny (no, bo dlaczego nie jakiś bardziej potrzebny do życia produkt?), ale z drugiej intrygujący. Spodobała mi się taka wizja świata i jestem ciekawa, jak w drugim tomie zostanie rozwinięta.

Co mi przeszkadzało? Na początek wezmę wątek romantyczny, który jest niestety płytki i chaotyczny. Zakazana miłość, Win, czyli chłopak, z którym bohaterka być nie może, ale jest tak przystojny, inteligentny, gra w zespole i jest po prostu idealny, że jak ma się mu oprzeć? Jednak mogłabym to przełknąć, gdyby w tym romansie była jakakolwiek iskra, cokolwiek, co pozwoliłaby mi stwierdzić, że „kurczę, łał, między nimi jest to coś”. Mamy za to bardzo szybkie zakochanie się, opisane tak, jakby główna bohaterka zupełnie nic nie czuła, żadnego pociągu i przyciągania do swojego, przecież wymarzonego chłopaka. Rozumiem sam kontekst, Ania jest bardzo religijna, wychowana na praktyczną i ostrożną dziewczynę, jednak… Opisy ich związku składały się na jakieś suche fakty, jak „pocałowaliśmy się”. Tym bardziej że to Ania jest narratorką, więc mogła poszaleć z wyrażeniem swoich uczuć. Byłoby to jeszcze bardziej przyciągające, bo to, co zakazane korci najbardziej. Autorka widocznie nie ma doświadczenia w ukazywaniu relacji pomiędzy dwójką ludzi, bo była ona jednym słowem, przepraszam za określenie, drewniana. Zabrakło mi autentycznej pasji i ukazania uczucia w związku Ani. Przez to niestety nie polubiłam jej chłopaka, nie kibicowałam im ani przez chwilę, a nawet zdradzę wam więcej, że widzę już Anię zupełnie z kimś innym. I jest on oczywiście z mafii! :)

Książkę polecam młodzieży, czyta się ją przyjemnie i szybko. Bardzo ciekawy pomysł na ukazanie świata w przyszłości. Za mafię również daje dużego plusa. Ta pozycja ma swoje zalety, ale też wady, jednak uważam, że to, co mi się nie spodobało, akurat może przypaść do gustu komuś innemu. Myślę, że każda nastolatka znajdzie w „Mojej mrocznej stronie” dreszczyk emocji, jak i zainspiruje się przygodami Ani. Mimo kilku „zgrzytów” muszę przyznać, że autorce udało się wybrnąć i z pewnością przeczytam tom drugi, choćby po to, aby dowiedzieć się, jak tam ma się moja mafijna rodzina. I zgodnie z cytatem z „Ojca chrzestnego” – Czyż nie jest prawdą, że największe nieszczęścia przynoszą czasem nieprzewidziane korzyści? – mam nadzieję, że Ania zrozumie, iż musi, musi(!) wejść w świat swojej familii i ukazać nam, spragnionym czytelnikom wszystkie jej sekrety.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-11-2014 o godz 16:02 przez: Lustro RzeczywistoŚci
Wyobraźcie sobie świat bez kawy i czekolady. Pralinki, czekoladki i mleczne tabliczki nie istnieją, nie możecie też pójść do kawiarni i skosztować latte z pianką... Możecie do woli pić alkohol i korzystać z innych używek, ale powinniście zapomnieć o efekcie kofeinowego kopa po porannej małej czarnej, nie poprawicie sobie tez humoru tabliczką słodyczy z orzechami. Nie wiem jak Wy, ale ja takiej wizji mówię stanowcze NIE.

Literatura młodzieżowa rządzi się swoimi prawami, przemyca największe absurdy i kreuje alternatywną rzeczywistość, jednak powieść Gabrielle Zevin zaskoczyła mnie pod każdym względem. Czy było to zaskoczenie pozytywne? Niekoniecznie.

Pierwszy tom czekoladowej trylogii zapowiadał się smakowicie. Niebanalny pomysł i ciekawe, mafijne nawiązania to coś zupełnie nowego w dystopii młodzieżowej. Jednak w mojej ocenie autorka nie udźwignęła własnego pomysłu. Świat podzielony na dystrykty wszyscy doskonale znamy, jego odmiany przewijały się w niezliczonej ilości podobnych książek. Autorka nie wysiliła się zbytnio jeśli chodzi o opisy rzeczywistości, podała garść suchych faktów i w zasadzie na tym zakończyła charakterystykę świata. Nie dowiedziałam się dlaczego uznano kawę i czekoladę za nielegalne, nie wiem też czemu papier i woda są racjonowane. Brakowało mi szczegółów kreślących wizję świata i faktów nadających wiarygodność.

Język powieści jest do bólu uproszczony, młodzieżowy, choć momentami sztuczny. Opisom i dialogom brak polotu i płynności, nie wiem ile w tym winy tłumacza, jednak dawno nie czytałam książki napisanej w tak słabym stylu. Bardzo mi przykro, ponieważ pomysł autorki naprawdę miał potencjał, a tymczasem tekst nie zachęca do lektury i potrzeba sporo samozaparcia by przebrnąć przez powieść. Całości dopełnia spolszczenie imienia bohaterki (w oryginale Ann). Ania pasuje do różnych Pirozhkich, Charlesów, Gable'ów Winów i Jacksów jak pięść do oka, a połączenie swojsko brzmiącego imienia z nazwiskiem Balanchine drażniło mnie na każdym kroku.

Jednak postanowiłam się nie czepiać, bo mimo wszystko warto przeczytać tę książkę. Akcja jest naszpikowana niespodziankami i ciekawymi zagrywkami rodem z filmów sensacyjnych: otrucia, strzelaniny, nastolatki z pistoletami, mafijne porachunki i zakazana miłość. To wszystko znajdziecie na kartach powieści, odpowiednio zmiksowane i połączone. Fabuła toczy się płynnie, choć niektóre wątki zostały zbytnio okrojone (jak choćby pobyt Ani w więzieniu). Całości dopełnia uroczy wątek romansowy: mafijna księżniczka zakochuje się w synu prokuratora generalnego i jak się domyślacie, młodzi nie mogą być razem. Ich drogi muszą się rozejść dla większego dobra, a autorka prowadzi akcję w taki sposób, by udowodnić, że rodzina jest ważniejsza od jakiejś marnej miłostki. Z jakim skutkiem? Łatwo się domyślić.

Bohaterowie są dość dobrze wykreowani, nie do końca wiadomo co o nich sądzić, potrafią zaskoczyć decyzjami i mają w sobie nutkę tajemnicy. Banalny wątek miłosny nabiera głębi w zderzeniu z porachunkami rodzin, choć ukochany Ani nie należy do najsilniejszych i najodważniejszych mężczyzn. To raczej płochliwy synek tatusia z kompleksem niedoskonałości, ale może w kolejnym tomie pokaże różki?

Natomiast sama Ania jest... dziwna. Za wszelką cenę usiłuje odciąć się od kryminalnych korzeni swojej rodziny, jest w stanie poświęcić wiele dla dobra swojej rodziny, a jednocześnie podejmuje nielogiczne decyzje, skutkujące lawiną kłopotów. To postać w różnym stopniu fascynująca, co irytująca. Zadeklarowana katoliczka, twarda przeciwniczka, czuła siostra, a jednocześnie zagubiona nastolatka, która nie wie w czym tkwi. Rozumiecie coś z tego? Mam nadzieję, że wystarczająco zachęciłam Was do poznania książki, mimo wszystko ma ona w sobie coś intrygującego. Poza tym wypada dowiedzieć się, co będzie z czekoladą, w końcu przyszłe pokolenia nie mogą zostać pozbawione jednej z największych rozkoszy podniebienia.

Klimat książki na pewno jest oryginalny, pomysł na fabułę również, jednak cała reszta nie została dopracowana. Przeszkadzał mi brak genezy świata i niedopracowanie fabularne. Liczę na to, że w kolejnym tomie pojawią się trzymające w napięciu tajemnic oraz bardziej dynamiczna akcja. Mam też nadzieję, że autorka udoskonali warsztat i wyeliminuje sztuczność oraz drętwość przedstawionych wydarzeń. Wierzę w potencjał Zevin i będę czekać na premierę drugiego tomu. A Wam mimo wszystko polecam zapoznania się z powieścią, myślę że na rynku wydawniczym nie ma nic podobnego. A i okładka jest śliczna.
Polecam zainteresowanym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
31-10-2014 o godz 23:25 przez: Sylwia Niemiec
Już za jakieś półtora godziny (Wy czytacie tę recenzję najprawdopodobniej już po 23.) pożegnamy kolejny miesiąc. Kolejne, zaokrąglając, 30 dni przejdzie do przeszłości.

Czas ucieka niewyobrażalnie szybko. Mam wrażenie, jakby z każdym dniem przyspieszał obroty, jakby z każdymi ,,24" godzinami było go coraz mniej. Takie odczucia nachodzą mnie zwłaszcza wtedy, kiedy mam do czytania sporo książek. A październik okazał się szczególnym miesiącem, jeśli o premiery chodzi. Jako dowód podam ciekawostkę, iż jest to trzecia recenzowana przeze mnie książka (i to z rzędu!), która miała premierę 8. października. Od razu zapowiadam, nie jest to także ostatnia książka, która tego dnia pojawiła się na rynku książkowym!

Początkowo, kiedy ustalałam zapowiedzi październikowe, wszystkie ,,chciejki" tego miesiąca, ani mi się nie śniło, że przeczytam ,,Moją mroczną stronę". Ze względu na ogrom premier, musiałam z połowy książek zrezygnować, a ww nawet w początkowym zarysie zapowiedzi nie uwzględniałam. Co więc sprawiło, że zmieniłam zdanie?

O książce usłyszałam na innym blogu, przeczytałam opis i coś mnie tchnęło, żeby jednak sięgnąć po tę pozycję. Uwielbiam czytać o wizjach przyszłości, a gdy dodatkowo w grę wchodzi czekolada i fakt, że jest n i e l e g a l n a, nie ma w ogóle opcji, żeby po książkę nie sięgnąć!

Na początku może o samej autorce. Gabrielle Zevin jest amerykańską powieściopisarką (oraz scenarzystką!), absolwentką Harvardu, urodzoną, a także obecnie zamieszkałą w jednej z największych światowych metropolii, w Nowym Jorku. Zdobyła uznanie czytelników w kilkunastu krajach, była nominowana do prestiżowych nagród. A skąd wziął się pomysł na napisanie ,,czekoladowej" trylogii? Odpowiedź na to pytanie zna chyba tylko ona sama!

A kim jest główna bohaterka książki Zevin? Ania to rezolutna szesnastolatka, ciężko doświadczona przez życie. Jako mała dziewczynka straciła i matkę i ojca. Anią, jej młodszą siostrą Natty, i starszym bratem Leonidem, chłopakiem chorym na autyzm, ,,opiekuje się" przykuta do łóżka, umierająca 88-letnia babcia. Babcia, która w sejfie posiada nielegalną substancję. Czekoladę!

,,Życie jest pełne brudu - mawiała doktor Lau.- I trzeba z tym
sobie radzić. Jeśli będziecie oceniać, nie zobaczycie prawdy."

Skąd się tam wzięła, dlaczego babcia Ani ma w mieszkaniu coś zakazanego? Otóż rodzina dziewczyny zajmuje się produkcją czekolady, importem, eksportem do innych krajów, gdzie jest ona wciąż legalna. Środowisko gangsterów rozpowszechnia ją nawet w Ameryce. Ale władze są zbyt zajęte, mają większe problemy, żeby zwracać na nich uwagę, przynajmniej, dopóki nie mają mocnych dowodów.

Tak więc, rodzice Ani zostali zamordowani, byli jeszcze za młodzi, żeby umrzeć śmiercią naturalną. Przez zły stan babki, którą opiekuje się zatrudniona pielęgniarka, Ania zdana jest sama na siebie. Właściwie, to od ponad sześciu lat pełni funkcję głowy rodziny. Ale nie narzeka.

Może to dziwne, ale jeszcze nigdy nie zapoznałam się z Ojcem chrzestnym, zatem nie mam pojęcia, czy porównania do tego dzieła książki Zevin jest komplementem, czy wręcz przeciwnie.

,,Bóg nigdy nie daje nam więcej, niż jesteśmy w stanie udźwignąć."

Życie Ani było trudne, pomimo to dawała sobie radę. Niestety, jak na rok 2083 stanowczo za bardzo przypominał mi 2014. Spodziewałam się wielu zmian, w końcu technologia idzie z takim postępem, a okazało się, że różnią się one legalnością słodkości i alkoholi. Żadnych latających dronów, żadnych robocopów czy samościelącego się łóżka. Nawet systemy szkolne nie uległy zmianie.

,,Moja mroczna strona" okazała się lekką książką, nie powodującą u czytelnika migreny z powodu ,,przegrzania" mózgu przy myśleniu. Nie jest zbytnio wymagająca. Więcej w niej kryminału, aniżeli sci-fi/dystopii/antyutopii. A tak się składa, że mało który kryminał przypada mi do gustu. Niestety, pomimo wspaniałej szaty graficznej i skrzydełek, nie mogę książki uznać za wyśmienitą, bo pod uwagę biorę wnętrze.

Książka Gabrielle Zevin jest jak typowa lekka powieść obyczajowa, z tą różnicą, że kalendarz pokazuje rok 2083, a substancja spożywcza, która dostarcza człowiekowi tylu endorfin, jest zakazana.

Opowieść o miłości dwojga nastolatków z różnych światów, z mafią w tle. Polecam czytelnikom, którzy nie mają wysokich wymagań.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-11-2014 o godz 10:18 przez: Monika Szulc
„Moja mroczna strona” to książka, na którą czekałam i kiedy listonosz dostarczył paczkę rzuciłam wszystko i całkowicie oddałam się lekturze.


Nie takiej książki się spodziewałam. Z opisu wywnioskowałam, że będzie to lekkie czytadło z dużą dawką humoru, co z resztą uwielbiam. To, co dostałam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Ania jest córką nieżyjącego bosa handlującego czekoladą. Dziewczyna miesza wraz z siostrą Natty, starszym bratem Leo oraz z schorowaną babcią. Pewnego dnia były chłopak Ani zostaje otruty czekoladą a wszystkie podejrzenia padają na Anie. Nieoczekiwanie z pomocą dziewczynie przychodzi Win, jej obecny chłopak, ale przede wszystkim syn wysoko postawionego przedstawiciela władz. Ten moment jest katalizatorem dla problemów Ani, która ma na głowie nie tylko opiekę nad rodzeństwem, ale i załamanie w hierarchii władzy rodziny Balanchine.


W książce skupiamy się głównie na Ani jednak wielu bohaterów jest godnych uwagi. Brat bohaterki, Leo jest niepełnosprawny po wypadku sprzed lat. Chłopak jest najstarszy z rodzeństwa, lecz wszyscy postrzegają go, jako dziecko. Moim zdaniem Leo stara się zachowywać bardzo poprawnie, lecz większość ludzi go lekceważy. Sama kreacja bohatera jest intrygująca. Jego uczucia i czyny były dla mnie czymś ważnym i z przyjemnością zagłębiłabym się w jego dalszą historię. W książce równie ważną role odgrywa przyjaciółka Ani oraz były chłopak. Wracając do Ani, zapewniam was, że nie jest to delikatna lalunia, lecz twarda i doświadczona przez los dziewczyna. Nad bohaterką wisi ogromna odpowiedzialność, nie tylko za siebie, ale i za rodzinę. Ania jest lojalna i opiekuńcza, ale przede wszystkim odważna. Dostrzega swoje wady i umie się przyznać do czynów oraz myśli, których większość z nas nigdy by nie wyjawiła.


Akcja toczy się w roku 2083. Nowy Jork nie wygląda tak jak obecnie. Ludzie są poskramiani wiecznymi zakazami i ograniczeniami. Wyobrażacie sobie zakaz spożywania czekolady? Ja nie! Absurdalny pomysł i lekko komiczny, przynajmniej tak myślałam na początku. Z pozoru błahy temat stał się poważną i przemyślaną podstawą fabuły. Biznes ten jest wart fortunę, a w rodzinę Ani jest wielu żądnych władzy. Podoba mi się, że bohaterka pragnie spokoju dla siebie i bliskich, nie chce angażować się w sprawy rodziny. Jako można się spodziewać nie jest to możliwe, i musi stawić czoło zagrożeniu.


Wątek miłosny jest idealnie prowadzony i nie przytłacza całości. Nie ukrywam, że uwielbiam miłość w powieściach, lecz tutaj wszystkie sprawy Ani całkowicie mnie zaabsorbowały. Win jest miłym chłopakiem. Relacje między tą dójką z każdą stroną się pogłębiają. Ich związek nie jest wymuszony, sztuczny i idealny. Para zmaga się z presją, szantażem a przede wszystkim z zaufaniem.


Narratorem jest Ania i kilkakrotnie zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Prowadzi nas przez całą powieść. Szkoda, że niektóre momenty są ugrzecznione. Lubię mocne słowa i bezpośrednią brutalność a tutaj Ania oszczędziła nam obu tych rzeczy. Pani Zevin ma lekkie pióru, które porwało mnie całkowicie, już po kilku stronach wiedziałm, że muszę ją jak najszybciej przeczytać.

„Moja mroczna strona” to niezwykła książką o dorastaniu i ogromnej odpowiedzialności. Ania jest dzielna i kochająca. Moje serce biło z dumy do tej młodej kobiety, która dorosła na mich oczach. Umiejętność poświęcania własnego szczęścia dla innych jest niepojęta. Łatwo pokochać bohaterów, a ja się o tym przekonałam bardzo szybko i teraz żyję w niepewności. Co dalej? Och, chciałaby wiedzieć! Wartka akcja i mocna fabuła porwą was w wir niebezpiecznej przygody. Polecam każdemu, kto ma ochotę na dobrą lekturę.
5/6
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-01-2015 o godz 19:23 przez: Martynaa
Kiedy po raz pierwszy przeczytałam opis "Mojej mrocznej strony", nie byłam pewna, czy chcę przeczytać tę książkę. Później pojawiły się pierwsze recenzje, które stawiły powieść w dość neutralnym świetle. Wydawnictwo YA! kupiło mnie jednak już jakiś czas temu, bo nie pojawiła się jak dotąd ani jedna pozycja, której przeczytania bym żałowała, więc i tym razem postanowiłam zaryzykować. Nie będę ukrywać, że wpłynęła na to również okładka, która niby nie ma w sobie niczego nadzwyczajnego, a jednak przykuwa uwagę.

Gabrielle Zevin w swojej książce ukazała wizję świata z 2083 roku. Przedstawiła życie, w którym woda jest racjonowana, papier bardzo trudny do zdobycia, a czekolada i kawa całkowicie zakazane. Było to miłą odmianą i oryginalnym pomysłem na kreację futurystycznego świata, ponieważ nie można powieści zarzucić, że jest kolejnym "plagiatem" lub kopią, jakiekolwiek znanej wcześniej historii. Na okładce znajdują się co prawda nawiązania do "Ojca Chrzestnego", ale wydaje mi się, że jedyne podobieństwo między tymi tytułami wynika z obecności mafijnych wątków.

"Moja mroczna strona" zapowiadała się na typową młodzieżówkę, ale okazała się być czymś więcej. W tej książce to nie miłość gra pierwsze skrzypce, a mafijne porachunki, naciąganie prawa i walka o dobro rodziny oraz własne ja.
Ania zmaga się z naprawdę wieloma problemami - jej starszy brat jest lekko upośledzony, babcia przykuta do łóżka, a siostra ma zaledwie 13 lat. Główna bohaterka nie ma kłopotów finansowych, bo ojciec dzięki swoim nielegalnym interesom zapewnił jej dostatnie życie, ale przy okazji dorobił się także masy wrogów, którzy teraz bardzo chętnie zemściliby się na jego rodzinie i przejęli funkcję mafijnego szefa.

Książka posiada sporo zalet, jak częste zwroty akcji, konstrukcja zdań i fabuły oraz charyzmatyczna główna bohaterka. Znalazłam jednak kilka zastrzeżeń. Wiele osób zarzuca autorce słaby styl i zbyt młodzieżowy język. Dla mnie nie stanowiło to problemu, gdyż dzięki temu bardzo łatwo przebrnęłam przez tę historię. Za największą wadę uważam jednak brak chemii w wątku miłosnym. Cieszę się, że nie był on motywem przewodnim książki, ale jednocześnie mam poczucie, że został zbyt słabo rozbudowany. Również dialogom brakowało odrobinę płynności i chwilami były one jakby wymuszone. Nie do końca podobało mi się też przedstawienie Ani jako odważnej, wyrazistej bohaterki, która momentami bywała strasznie infantylna. Wydaje mi się, że autorka spokojnie mogła pominąć tę cechę jej charakteru.

Podsumowując - "Moja mroczna strona" to dobra powieść sensacyjna z wartką akcją i ciekawą fabułą. Wielbiciele wątków kryminalnych będą zadowoleni, ale książka sprawdzi się również w roli młodzieżówki. Pewne elementy można było bardziej dopieścić, ale z racji tego, że to dopiero pierwsza część trylogii, zrzucam to na karb chęci rozbudzenia w czytelniku smaczku na więcej.
Ja całkiem dobrze bawiłam się czytając tę powieść i dlatego cieszę się, że drugi tom będę miała okazję przeczytać już całkiem niedługo. Tym bardziej, że zapowiada się naprawdę interesująco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
26-01-2015 o godz 09:44 przez: April
Rok 2083. Nowy Jork. Czekolada i kawa przestały być legalne i są produkowane przez mafijne rodziny, które walczą ze sobą. Woda jest racjonowana, a za zbyt duże jej zużycie płaci się niewyobrażalne kwoty. Papier jest niemal niemożliwy do osiągnięcia. Ania Balanchine jest córką największego czekoladowego bossa. Jako najbliższa rodzina, ona i jej rodzeństwo są w niebezpieczeństwie i muszą być bardzo ostrożni we wszystkim, co robią. Pewnego dnia Ania popełnia błąd i zostaje oskarżona o próbę otrucia swojego chłopaka czekoladą produkowaną przez swojego ojca. Dziewczyna jest niewinna, lecz wszystkie fakty wskazują na nią. Kto wrobił ją w przestępstwo? I kto ją z tego wyciągnie?
Gabrielle Zevin jest amerykańską pisarką książek dla młodzieży, lecz nie tylko. Swoją karierę rozpoczęła w wieku 14 lat, kiedy to zdobyła pracę krytyka muzycznego w „Fort Lauderdale Sun-Sentinel”. Jej pierwsza powieść „Gdzie indziej” została nominowana do nagrody Quill, a wygrała Borders Original Award Voices. Zevin jest absolwentką Harvardu i od urodzenia mieszka w Nowym Jorku.
Już od dawna miałam na oku inną książkę tej autorki – „Zapomniałam, że cię kocham”. Bardzo mnie ona intrygowała, ale zawsze było mi z nią nie po drodze. Kiedy w zapowiedziach ukazała się jej nowa powieść, wiedziałam, że będę musiała ją przeczytać. Połączenie dystopii, czekolady i mafii wydawało się interesujące. Czy tak było w rzeczywistości? Nie do końca.
„Moja mroczna strona” mnie nie wciągnęła. Opowieść nie była zła, ale musiałam zmuszać się do jej czytania. Nie potrafiłam zatracić się w tym świecie i przeżywać przygód z Anią. Książka nie ma zbyt wielu zwrotów akcji, zazwyczaj było wręcz monotonnie. Chciałam ją jak najszybciej przeczytać, ale tylko dlatego, że momentami się przy niej nudziłam.
Główna bohaterka bardzo mnie irytowała. Zachowywała się bardzo infantylnie i naiwnie. Ciągle zastanawiałam się, jak można być tak łatwowierną i niedomyślną. Wydawało mi się, że sprowadzała na siebie nieszczęścia jedynie przez to, że nie umiała postawić się innym, wszystkim się podporządkowywała i nie miała własnego zdania. Jej chłopak był moim zdaniem całkowitym niewypałem. Wydawał mi się sztuczny i przeidealizowany. Ich związek tak samo.
Historia sama w sobie jest bardzo ciekawa i ma duży potencjał. Szkoda, że autorka nie wykorzystała go najlepiej, jak mogła. Do języka, jakim powieść została napisana, nie mam żadnych zarzutów. Widać, że Gabrielle Zevin nie ma żadnych trudności z pisaniem. Jasno wyraża własne myśli, a opisy nie są zbyt ubogie, ale też nie przydługie.
„Moja mroczna strona” to przeciętna książka. Nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała, ale też mnie nie zachwyciła w żaden sposób. Nie jestem pewna czy chcę się zapoznać z kolejnym tomem. Obawiam się, że będzie to strata czasu, choć może dam mu szansę. Nie polecam, ani nie odradzam tej lektury. Ale jeśli szukacie młodzieżówki pełnej akcji i niespodziewanych zwrotów akcji, sięgnijcie po coś innego.
Moja ocena: 5/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-12-2014 o godz 11:38 przez: markietanka
"Moja mroczna strona" okazała się bardzo ciekawą i intrygującą lekturą. Początek zapowiadał zwyczajną powieść młodzieżową, jakich wiele, jednak nagle pojawił się wątek mafijny, który wiele zmienił. Tematyka mafijna swego czasu była mocno eksplorowana przez artystów, potem nastała cisza w tym temacie. I w powieści Gabrielle Zevin pojawiła się znowu - w dodatku "czekoladowa" mafijna rodzina. Intrygujące połączenie, szczególnie jeśli doda się do tego pełną dylematów postać Ani. Dziewczyna doskonale zdaje sobie sprawę z zajęcia swojej rodziny, z pochodzenia pieniędzy, żyje w cieniu swego ojca, jednak chce sama zapracować na swoje życie. Jest głową rodziny, choć ma starszego brata - jednak, czy jest gotowa, by zostać głową mafijnego klanu? Oto jest pytanie :) I bardzo jestem ciekawa, jakie rozwinięcie tej historii zaserwuje nam pani Zevin w kolejnych tomach czekoladowej trylogii.
W powieści "Moja mroczna strona" znajdziecie katastroficzna wizję Nowego Jorku połączoną z wątkiem mafijnym, kryminalnym i miłosnym - wybuchowe połączenie. Powieść jest przy tym świeża i oryginalna. Muszę przyznać, że czuję się zaintrygowana i czekam na ciąg dalszy!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-01-2015 o godz 18:15 przez: Betsy
„Moja mroczna strona” to historia dobra, lecz z jeszcze większym potencjałem na przyszłość. Mieści w sobie ciekawą opowieść, która bogata jest w klasyczne „młodzieżowe wątki”, ale ma również ciekawą kryminalną stronę. Zapewne wielu czytelników uniknie czytania tego tytułu, jednak spieszę zapewnić, że na wiele sposobów jest on wart naszego czasu. Czyta się lekko, szybko, czasem nawet mocno wciągająco, a wydarzenia w tej historii zapewne nie raz nas zaintrygują. Nie jest to na pewno powieść wysokich lotów, ale przez chwilę można naprawdę nieźle się „pobawić”. Zachęcam do lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-10-2014 o godz 00:00 przez: Bernard90
No proszę, jeśli tak dobrze zapowiada się pierwszy tom tej autorki to już doczekać się nie mogę mojego kolejnego spotkania z jej prozą. Powieść wciąga od pierwszych stron za sprawą ciekawie skonstruowanej fabuły oraz lekkiego stylu autorki. Jeśli dorzuci się do tego sporą dawkę przygody i ciekawe postacie to nie może wyjść z tego nic złego :) i nie wyszło :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-11-2014 o godz 00:00 przez: NicaTeam
Moja mroczna strona porwała mnie natychmiast intrygującą akcją oraz postacią Ani. Jej ciekawie przedstawiona osobowość jest jednym z atutów tej powieści. Sama wizja życia bez czekoladowych przysmaków jest bardzo interesująca, przyznacie sami, zaś Gabrielle Zevin potrafiła to wszystko przedstawić w zaskakującej i bardzo oryginalnej fabule.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-10-2014 o godz 00:00 przez: Chiriteen
Jeszcze przed swoją premierą Moja mroczna strona porządnie mnie zaintrygowała. Czekoladowa trylogia... brzmiało to niezwykle smakowicie. Nie mogłam nie spróbować jako wielka fanka czekolady i cóż, zasmakowało mi.. :-) Chcę przeczytać kolejną część, bo z tego co widzę zapowiada się po prostu bardzo intersująco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-11-2014 o godz 00:00 przez: LovenBuddy
Nietypowa historia pewnej ponętnej kobiety, która jest damskim odpowiednikiem Don Corleone - mafijną panią rekin, która świetnie odnajduje się w realiach Nowego Jorku z 2083 roku. Bardzo nietypowa opowieść, w której czekolada i kawa to produkty nielegalne. Nieźle to sobie autorka wymyśliła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-08-2017 o godz 21:03 przez: Luizjana
Książka napisana bardzo łatwym językiem od razu zawładnęła me serce. Ciekawa fabuła która wciąga. :D Każda młoda dziewczyna powinna ją przeczytać ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa This Girl Hoover Colleen
4.4/5
17,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Więcej niż słowa Kemmerer Brigid
4.3/5
19,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Slammed Hoover Colleen
4.5/5
20,19 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Travel Challenge Grzelak Agnieszka
4.6/5
23,04 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Alan Cole nie tańczy Bell Eric
4.7/5
18,49 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Blizny Van Smit Lucy
3.3/5
17,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Oczy mam tutaj Zimmermann Laura
4.4/5
26,53 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sweetfreak McKenzie Sophie
4.5/5
24,95 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Super przypał Garrod Beth
4/5
33,01 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Bomba Charbonneau Joelle
4.1/5
18,99 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wyścig śmierci Stiefvater Maggie
4.3/5
19,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wieczór filmowy Courtenay Lucy
3.7/5
17,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wybierz mnie! Garrod Beth
4.3/5
23,70 zł
37,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabójcze lato Dawson Juno
4.2/5
18,49 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wróć za mną Walters Meredith
4.5/5
19,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziewczyny nie biją Easton T.S.
4.4/5
20,97 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Skrzynia ofiarna Stewart Martin
4.2/5
24,85 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czas wyborów Mathias Tracey
4.4/5
17,49 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Royce Rolls Stohl Margaret
3.4/5
19,99 zł
39,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego