Miłość i inne zadania na dziś (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Dostępny w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Przed 17-letnią Abby Turner całe lato. I ta perspektywa byłaby najwspanialsza na świecie, gdyby nie to, że… z paczki jej przyjaciół w mieście zostaje tylko Cooper, któremu kiedyś wyznała miłość, ale on zbył ją śmiechem, jej tata jest gdzieś daleko, a pod jego nieobecność mama już prawie nie wychodzi z domu i wszędzie szuka zagrożeń. Abby marzyła o wystawieniu swoich obrazów w miejscowym muzeum, ale jej prace zostały odrzucone – podobno brak im głębi i dojrzałości.

W tej sytuacji Abby postanawia ekspresowo dojrzeć. Tylko jak to zrobić? Pomóc może stworzenie listy zadań, których wykonanie przyniesie doroślejsze spojrzenie na świat. Abby daje sobie miesiąc na zrealizowanie wszystkich jedenastu punktów ze swojej "Listy serca". Wróć, dziesięciu, bo jedenasty punkt, "mieć złamane serce", już zaliczyła.

Ale gdy ten miesiąc nieuchronnie mija, Abby zaczyna zdawać sobie sprawę, że aby zostać prawdziwą artystką, być może trzeba nie tylko wypełnić zaplanowane zadania, ale nawet… zmienić siebie. Czy poszukując prawdziwej siebie, znajdzie jednocześnie odwzajemnione uczucie?...

Zabawna i romantyczna historia w najlepszym, niepodrabialnym stylu Kasie West!


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Miłość i inne zadania na dziś
Tytuł oryginalny: Love, Life and the List
Autor: West Kasie
Tłumaczenie: Irzykowski Jarosław
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria Young
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-05-09
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 204 x 35 x 143
Indeks: 25713695
średnia 4,7
5
32
4
7
3
4
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
31 recenzji
5/5
19-07-2018 o godz 14:10 przez: Alex
Książki Kasie West zawsze wciągają mnie tak, że chciałoby się przeczytać je jednym tchem.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
27-04-2018 o godz 13:16 przez: Dominika K.
Kasie West jest jedną z moich najulubieńszych autorek powieści dla młodzieży i naprawdę długo czekałam na jej pierwsze pojawienie się w Polsce, a kiedy ono nastąpiło za sprawą "Chłopaka na zastępstwo"- byłam więcej niż oczarowana. Dlatego tak trudno jest mi uwierzyć, że od tamtego momentu minęły już dwa lata, a ja właśnie trzymam w rękach kolejną, siódmą już historię spod pióra tej Pani i szykuję się by co nieco Wam o niej opowiedzieć. Robię to już drugi raz, bo moją poprzednią pracę z której byłam niesamowicie zadowolona- jakimś cudem usunęłam i nie mogę przywrócić. Tak czy inaczej- zapraszam! Abby Turner ma siedemnaście lat i ogromny talent malarski. Tak mówiła jej mama, tata, dziadek i wszyscy inni, dumni z niej członkowie rodziny. Dlatego dziewczyna czuje się bardzo zawiedziona, gdy jej prace zostają mocno skrytykowane przez dyrektora miejscowego muzeum, osobę która zna się na tej dziedzinie sztuki jak mało kto. Chcąc polepszyć swój warsztat i dostać się na organizowaną wystawę, dziewczyna tworzy listę serca- zbiór jedenastu zadań, mających na celu pomoc w odnalezieniu jej głębi. Jednak czas mija, a Abby powoli uświadamia sobie, że może trzeba czegoś więcej niż na szybko odhaczonych punktów aby na nowo odnaleźć radość z malowania oraz sprawić, że jej prace będą stuprocentowo jej. Każda z książek Kasie West zawiera w sobie element rozpoznawczy- mieliśmy już teatr, literaturę czy muzykę, tym razem dotykamy tematu malarstwa. Podoba mi się takie nadanie książce myśli przewodniej, staje się ona bardziej rozpoznawalna w dorobku autorki, nie sposób ich ze sobą pomylić. Do tej pory potrafię do każdej przeczytanej książki autorki dopasować tą pasję, która wyróżnia bohaterów. Abby od zawsze uważała że jej obrazy są niezłe, a tak naprawdę dopiero gdy ktoś otworzył jej oczy, zaczęła zauważać ich mankamenty. Widzi że są one proste i brakuje im emocji twórcy, nie czuje się do nich w żaden sposób przywiązana i do tego właśnie ma jej posłużyć lista serca. Wykonanie zadań ma przybliżyć jej słabe i mocne strony, pokazać nowe miejsca, nowe smaki czy nowych ludzi. Osobiście jestem fanką takich rzeczy, lubię mieć wszystko spisane- daje mi to poczucie organizacji i świadomość skuteczniejszego dążenia do celu. Pomysł z taką listą pojawił się również w "Odkąd Cię nie ma", chociaż miała tam trochę inne korzenie i dążyła do innych rezultatów, to jednak jest to tytuł równie godny zapamiętania. Jeśli jesteśmy już przy Abby, to muszę przyznać że ta bohaterka jest naprawdę miłą i sarkastyczną osóbką. Humor wylewający się z kartek, słowne przekomarzania między nastolatką a jej dziadkiem, czy nastolatką a przyjaciółmi niejednokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Abby momentami wzbudzała we mnie wątpliwości- jej motywacje do wypełniania listy były czasem bardzo płytkie i wtedy wychodziła z niej ta nastolatka którą rozumiałam, a jednak tak sporo czasu minęło odkąd ja byłam w tym wieku, że nie do końca mi się to podobało. Bo to smutne myśleć, że można się zmienić wypełniając kilka zadań, które chcesz po prostu jak najszybciej odhaczyć na zielono. Myślę że ten efekt można osiągnąć gdy naprawdę się do czegoś przyłożymy, co w końcu zauważa też nasza bohaterka. Cooper jako nasz obiekt westchnień numer jeden wypadł jednak słabo, o wiele gorzej niż reszta familii Pani West. Przez znaczną część książki wymienia z Abby sarkastyczne uwagi i jest po prostu przyjacielem, nic nie wskazuje na romantyczne zaangażowanie z jego strony, aż dopiero na końcu dociera do niego co ma i co może stracić. Nie pasował mi do tego pomysłu- o wiele bardziej kupiłabym skrycie podkochującego się w najlepszej przyjaciółce faceta, ale w sumie moje wizje romantyczności są często naprawdę nieprawdopodobne i wyidealizowane. Przyzwyczaiłam się jednak do naprawdę fajnych męskich roli w twórczości Kasie West i na ich tle Cooper wypada po prostu blado, bardzo papierowo. Samo zakończenie wynagrodziło mi jednak co nieco i na tym polu nie składam reklamacji. Książki Kasie West polecają się do czytania na plaży, w ogrodzie, pod kocem i w lesie. Można je poznawać wszędzie przez to, że są bardzo lekko i przyjemnie napisane i nie trzeba za bardzo skupiać się na tekście by i tak wiedzieć o co chodzi. Są to opowieści o młodzieży dla młodzieży i starszych osób gustujących w gatunku. Bywają naiwne i przewidywalne, ale autorka zawsze przemyca do nich trudniejszy temat jak na przykład: odrzucenie, presja społeczna czy trudności z komunikacją. Te rzeczy trafiają do młodzieży, obrazują z jakimi problemami sobie radzą i pokazują że nie są jedyni. "Miłość i inne zadania na dziś" nie przebiła wspaniałością mojego ukochanego "Chłopaka na zastępstwo" czy "P.S.I like you", które mocno wryły mi się w serce, ale dalej jest książką którą podrzuciłabym trzynastoletniej sąsiadce czy siedemnastoletniej kuzynce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-04-2018 o godz 13:14 przez: Dominika K.
Kasie West jest jedną z moich najulubieńszych autorek powieści dla młodzieży i naprawdę długo czekałam na jej pierwsze pojawienie się w Polsce, a kiedy ono nastąpiło za sprawą "Chłopaka na zastępstwo"- byłam więcej niż oczarowana. Dlatego tak trudno jest mi uwierzyć, że od tamtego momentu minęły już dwa lata, a ja właśnie trzymam w rękach kolejną, siódmą już historię spod pióra tej Pani i szykuję się by co nieco Wam o niej opowiedzieć. Abby Turner ma siedemnaście lat i ogromny talent malarski. Tak mówiła jej mama, tata, dziadek i wszyscy inni, dumni z niej członkowie rodziny. Dlatego dziewczyna czuje się bardzo zawiedziona, gdy jej prace zostają mocno skrytykowane przez dyrektora miejscowego muzeum, osobę która zna się na tej dziedzinie sztuki jak mało kto. Chcąc polepszyć swój warsztat i dostać się na organizowaną wystawę, dziewczyna tworzy listę serca- zbiór jedenastu zadań, mających na celu pomoc w odnalezieniu jej głębi. Jednak czas mija, a Abby powoli uświadamia sobie, że może trzeba czegoś więcej niż na szybko odhaczonych punktów aby na nowo odnaleźć radość z malowania oraz sprawić, że jej prace będą stuprocentowo jej. Każda z książek Kasie West zawiera w sobie element rozpoznawczy- mieliśmy już teatr, literaturę czy muzykę, tym razem dotykamy tematu malarstwa. Podoba mi się takie nadanie książce myśli przewodniej, staje się ona bardziej rozpoznawalna w dorobku autorki, nie sposób ich ze sobą pomylić. Do tej pory potrafię do każdej przeczytanej książki autorki dopasować tą pasję, która wyróżnia bohaterów. Abby od zawsze uważała że jej obrazy są niezłe, a tak naprawdę dopiero gdy ktoś otworzył jej oczy, zaczęła zauważać ich mankamenty. Widzi że są one proste i brakuje im emocji twórcy, nie czuje się do nich w żaden sposób przywiązana i do tego właśnie ma jej posłużyć lista serca. Wykonanie zadań ma przybliżyć jej słabe i mocne strony, pokazać nowe miejsca, nowe smaki czy nowych ludzi. Osobiście jestem fanką takich rzeczy, lubię mieć wszystko spisane- daje mi to poczucie organizacji i świadomość skuteczniejszego dążenia do celu. Pomysł z taką listą pojawił się również w "Odkąd Cię nie ma", chociaż miała tam trochę inne korzenie i dążyła do innych rezultatów, to jednak jest to tytuł równie godny zapamiętania. Jeśli jesteśmy już przy Abby, to muszę przyznać że ta bohaterka jest naprawdę miłą i sarkastyczną osóbką. Humor wylewający się z kartek, słowne przekomarzania między nastolatką a jej dziadkiem, czy nastolatką a przyjaciółmi niejednokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Abby momentami wzbudzała we mnie wątpliwości- jej motywacje do wypełniania listy były czasem bardzo płytkie i wtedy wychodziła z niej ta nastolatka którą rozumiałam, a jednak tak sporo czasu minęło odkąd ja byłam w tym wieku, że nie do końca mi się to podobało. Bo to smutne myśleć, że można się zmienić wypełniając kilka zadań, które chcesz po prostu jak najszybciej odhaczyć na zielono. Myślę że ten efekt można osiągnąć gdy naprawdę się do czegoś przyłożymy, co w końcu zauważa też nasza bohaterka. Cooper jako nasz obiekt westchnień numer jeden wypadł jednak słabo, o wiele gorzej niż reszta familii Pani West. Przez znaczną część książki wymienia z Abby sarkastyczne uwagi i jest po prostu przyjacielem, nic nie wskazuje na romantyczne zaangażowanie z jego strony, aż dopiero na końcu dociera do niego co ma i co może stracić. Nie pasował mi do tego pomysłu- o wiele bardziej kupiłabym skrycie podkochującego się w najlepszej przyjaciółce faceta, ale w sumie moje wizje romantyczności są często naprawdę nieprawdopodobne i wyidealizowane. Przyzwyczaiłam się jednak do naprawdę fajnych męskich roli w twórczości Kasie West i na ich tle Cooper wypada po prostu blado, bardzo papierowo. Samo zakończenie wynagrodziło mi jednak co nieco i na tym polu nie składam reklamacji. Książki Kasie West polecają się do czytania na plaży, w ogrodzie, pod kocem i w lesie. Można je poznawać wszędzie przez to, że są bardzo lekko i przyjemnie napisane i nie trzeba za bardzo skupiać się na tekście by i tak wiedzieć o co chodzi. Są to opowieści o młodzieży dla młodzieży i starszych osób gustujących w gatunku. Bywają naiwne i przewidywalne, ale autorka zawsze przemyca do nich trudniejszy temat jak na przykład: odrzucenie, presja społeczna czy trudności z komunikacją. Te rzeczy trafiają do młodzieży, obrazują z jakimi problemami sobie radzą i pokazują że nie są jedyni. "Miłość i inne zadania na dziś" nie przebiła wspaniałością mojego ukochanego "Chłopaka na zastępstwo" czy "P.S.I like you", które mocno wryły mi się w serce, ale dalej jest książką którą podrzuciłabym trzynastoletniej sąsiadce czy siedemnastoletniej kuzynce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-05-2018 o godz 01:26 przez: Silvia_sb
Pokonać siebie "Miłość i inne zadania na dziś" Kasie West wyd. Feeria Young rok: 2018 str. 416 Ocena: 4,5/6 Wiele miesięcy upłynęło od ostatniego razu, gdy mogłam swobodnie usiąść i przeczytać książkę od deski do deski. Teraz również pewnie nie byłoby mi to dane, gdyby nie pewna "siła wyższa". Czego by jednak nie mówić, miło było i mam nadzieję, że uda mi się tę "przygodę" szybko powtórzyć. Bo zdążyłam się dość mocno stęsknić za czytaniem i nawet zaczęłam się użalać nad sobą, że już nigdy nie będzie tak jak dawniej. W sumie już w chwili, gdy przeczytałam zapowiedź tej książki, poczułam, że to może być pozycja, która ułatwi mi "powrót" na łono jednej z moich ulubionych czynności – czytania. Przeraziłam się jednak, gdy w końcu do mnie dotarła. Nagle się okazało, że muszę ponownie zmienić swoje życie. Nie za miesiąc, dwa czy pół roku. Ale teraz, w tej chwili. Bo oto jest. Przyszła do mnie i czeka na jej poznanie. Po chwili skupienia zdecydowałam, że nie ma co odkładać tego w czasie. Trzeba raz raz zacząć i dowiedzieć się, czy jeszcze mam to w sobie. Czy potrafię składać litery, czytać, analizować, rozumieć. A co trudniejsze – czy, jeśli uda mi się przeczytać książkę, to czy będę w stanie ją zrecenzować? O tym dowiem się już lada chwila, bo właśnie przyszedł czas przelania uczyć na wirtualny papier. Jak mi to wyjdzie? Zobaczymy 😊 "Miłość i inne zadania na dziś" przeczytałam w iście ekspresowym tempie (jak na mnie i panujące u mnie obecnie warunki). Trzydzieści sześć godzin to mój nowy życiowy rekord. Nie mówię, że nigdy wcześniej nie przeczytałam szybciej książki, ale po tylu miesiącach posuchy chyba powinnam zacząć liczyć od nowa, co też czynię. Na powieściach Kasie West w zasadzie jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Wyszłam więc z założenia, że "Miłość…" będzie dobrą powieścią na mój come back. Czy słusznie? O tym poniżej. Abby Turner właśnie rozpoczyna wakacje. To lato zapowiada się jednak nie za ciekawie. Z paczki przyjaciół w kraju zostaje tylko ona i jej najlepszy kumpel – Cooper. Reszta ekipy wybyła daleko i kontakt z nią jest zdecydowanie utrudniony. Niby nic strasznego, w końcu z Cooperem znają się od czterech lat, czyli tak długo jak Abby mieszka w jednym miejscu. Wcześniej jej życie było wieczną tułaczką, za ojcem żołnierzem, co jakiś czas przerzucanym w inne części globu. Jednak od pewnego czasu, w sumie nieco ponad roku, nic z Coopem nie jest takim, jakim być powinno. Bo w pewnym momencie uczucia Anny przestały być czystko przyjacielskie, a stały się bardzo miłosne. Na tyle, że dziewczyna postanowiła wziąć byka za rogi i wyznać to uczucie chłopakowi. Niestety, jej wyznanie nie spotkało się z entuzjazmem, więc Abby szybko całe zdarzenie obróciła w dobry żart. Taaa, tylko czy to było dobre posunięcie? Może należało postawić Coopera pod ścianą? Później Abby przynajmniej by wiedziała, na czym stoi, czy faktycznie powinna leczyć złamane serce czy może jednak skakać ze szczęścia? Niestety, dziewczyna wybrała inną drogę, przez co kolejny rok był dla niej dość ciężki, szczególnie że o jej problemie nie wiedział nikt poza mamą i dziadkiem. No i ojcem, ale tan akurat był na drugim końcu świata. Kiedy jeszcze na domiar złego, dowiaduje się, że jej obrazy nie będą trafią na wystawę, na której Abby bardzo zależało, dziewczyna ląduje w czarnej dziurze. Na szczęści w pobliżu jest mama i niezawodny dziadek, którzy nie tylko wyciągają do niej pomocną dłoń, ale i wskazują drogę, którą powinna iść. Czy stworzenie listy rzeczy do wykonania sprawi, że dziewczyna dojrzeje i będzie jeszcze lepiej malować? A może dzięki postawionym sobie zadaniom uda się jej wyjść na prostą po ubiegłorocznym koszmarze? Tego wam nie zdradzę. By się dowiedzieć, co czeka główną bohaterkę "Miłości…" należy tę książkę przeczytać. Nie będę ukrywała, że Kasie West ponownie mnie nie zawiodła. Pozwoliła mi na odrobinę luzu i sprawiła, że naprawdę chce mi się czytać. Póki co jeszcze nieco gorzej wychodzi mi pisanie o tym co przeczytałam, ale i do z czasem na pewno wróci do normy. Gdybym jeszcze czasu miała nieco więcej. "Miłość…" to opowieść o zmaganiach z samym sobą, o walce o to, na czym najbardziej nam zależy. O sile przyjaźni i mocy miłości. O pokonywaniu przeszkód i poddawaniu się, gdy brak już sił. To naprawdę dobra książka, po którą warto sięgnąć. Więc polecam ją wam z całego serca. Warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-04-2018 o godz 20:51 przez: katherine_parker
WSPOMINAŁAM o tym na blogu już nie raz, nie dwa, ale powtórzę, że po książki Kasie West zawsze sięgam tak na prawdę w ciemno. Bardzo rzadko zdarza mi się czytać opis z tyłu książki i nigdy tak na prawdę nie mam pojęcia, co tym razem może mnie spotkać. Tak samo było i w tym przypadku. Byłam bardzo zaskoczona, gdy dowiedziałam się, że jednym z głównych wątków jest sztuka - nie ukrywam też, że trochę się tego obawiałam. Nie można nazwać mnie kimś, kto na co dzień lubuje się w malarstwie, a wcześniejsze doświadczenia w czytaniu powieści z podobnym motywem niestety nie zakończyły się dobrze. Ale no... To jest książka Kasie West, powtarzałam sobie, musi być dobra. No i co - i była dobra! Myślę, że motyw malarstwa świetnie wpasował się w całą historię i dodał jej nawet takiego pewnego konkretnego znaczenia. Bardzo spodobało mi się, że autorka nie zrobiła z tego motywu takiego głównego wątku i nie zamęczała swoich czytelników jakimiś typowymi fachowymi stwierdzeniami. Określiłabym to jako sztuka dla opornych, czyli w takiej swobodnej do przyjęcia dawce. Miejscami przyłapywałam się nawet na tym, że bardzo chciałam zobaczyć w realu, jak prezentują się obrazy Abby. GDY JESTEM już przy Abby, od razu muszę powiedzieć, że niesamowicie ją polubiłam. Cieszę się, że autorka nie wykreowała jej jako taką typową stereotypową artystkę tylko jako normalną siedemnastolatkę. Jednakże to, co najbardziej mnie w niej urzekło to ten jej sarkazm - szczególnie w połączeniu z jej dziadkiem! Uwielbiam, gdy bohaterowie mają taki cięty język i specyficzne poczucie humoru, bo tym drugim często przypominają mi mnie samą, tylko w o wiele większej dawce. Przywykłam jednak do tego, że zazwyczaj znajdywałam takich bohaterów w wersji męskiej, więc Abby okazała się dla mnie świetnym odejściem od rutyny i takim dość sporym powiewem świeżości. Z wielką niecierpliwością czekałam na każdą kolejną zabawną scenę z jej udziałem - na szczęście nigdy nie musiałam zbyt długo czekać. Jeśli chodzi o Coopera, to tutaj mam trochę mieszane uczucia. Nie chodzi o to, że go nie polubiłam - na prawdę okazał się być bardzo przyjemnym bohaterem - po prostu jakoś niczym specjalnym mnie nie zaskoczył. Ogólnie odniosłam wrażenie, że było o nim trochę mało w całej książce. O głównej bohaterce dowiadujemy się na prawdę sporo, a w przypadku Coopera... tylko, że ma wspaniałe blond włosy, niebieskie oczy, bardzo optymistyczne podejście do życia i uwielbia jeździć kładami. No może jeszcze plus do tego, że ma młodszą siostrę, jego rodzicie nie przepadają za Abby i najprawdopodobniej są dość zamożni. Niby trochę tego jest, ale zabrakło mi jednak tych szczegółów. Odniosłam nawet wrażenie, że o Lacey (czyli dziewczynie, którą później poznaje główna bohaterka) dowiadujemy się mimo wszystko więcej. Także mówię, był on bohaterem na prawdę przyjemnym, jednak jak dla mnie troszeczkę nijakim. W SAMEJ książce dzieje się na prawdę dużo. Nie znajdziemy tutaj takich momentów, gdzie niby coś się dzieje, ale tak na prawdę stoimy w miejscu i mamy ochotę odłożyć książkę na bok. Dosłownie od pierwszej do ostatniej strony cały czas ma miejsce coś, czego nie możemy sobie odpuścić - co ciekawe mimo wszystko nie dzieje się tam aż tyle, żeby mogło okazać się tego za dużo. Wszystko jest odpowiednio wyważone i dozowane w stosownej ilości. Na tym między innymi polega moim zdaniem fenomen Kasie West - autorka potrafi pisać w taki sposób, że nie dość, że stworzy coś z niczego, to jeszcze potrafi tak przykuć do siebie uwagę swojego czytelnika, że ten czyta dosłownie jak zaklęty! Myślę, że nie tylko mnie to zawsze urzekało w jej książkach. CÓŻ, CO mogę więcej powiedzieć na temat książki Miłość i inne zadania na dziś? Za każdym razem, gdy sięgam po nową powieść Kasie West myślę sobie, że niczym nie może mnie już zaskoczyć, a i za każdym razem okazuje się, że się mylę. O tym, że koniecznie musicie ją przeczytać chyba nie muszę już wspominać - i nie mówię tak z tego względu, że to mój patronat! Jeśli lubicie sięgać po romanse młodzieżowe zwyczajnie jestem na sto procent pewna, że zakochacie się w tej powieści! W tym momencie zazdroszczę wam, że ta książka jest dopiero przed wami! Pilne wyczekujcie więc daty 9 maja, bo takiej premiery nie można przegapić!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-04-2018 o godz 19:48 przez: Heather
Czyżby Kasie West wróciła ze zdwojoną siłą? Jej najnowsza książka to obietnica dobrej zabawy, subtelnego morału i historii romantycznej, zabawnej oraz - co najważniejsze - piekielnie wciągającej! Nie da się oprzeć urokowi książek autorki a na pewno ja tego nie potrafię. Czytałam wszystko co wyszło spod jej pióra i chociaż wciąż utrzymuje, że moją najlepszą propozycją od Kasie West jest "P.S. I like you" to każda z jej książek ma swój indywidualny urok i czar. Na skali od mniej do najbardziej intrygujących wszystkie plasowałyby się na jednym miejscu, łącznie z najnowszą lekturą. Czytając "Miłość i inne zadania na dziś" dostrzegłam nie tylko dobrą opowieść, ale wszystko to z czego słynie autorka: lekkość przekazu, pomysłowe kreacje bohaterów i - przede wszystkim - przesłanie na czasie, z którym wielu czytelników będzie mogło się utożsamić. Siedemnastoletnia Abby Turner, główna bohaterka powieści, właśnie zostawiła za sobą szkołę by rozpocząć lato pełne przygód. Jednak z paczki jej przyjaciół został tylko Cooper, chłopak który dawno temu zignorował jej miłosne wyznanie. W dodatku jej tata jest gdzieś daleko, a pod jego nieobecność mama nie jest sobą. Dosłownie. Jak więc korzystać z lata, skoro nic nie jest takie, jak być powinno? Nawet marzenia Abby zostały przegnane wraz z odmową umieszczenia jej dzieł w galerii. Podobno brakowało w nich głębi i dojrzałości. To najbardziej wpływa na dziewczynę i sprawia, że ta postanawia dorosnąć. Tylko jak tego dokonać? Postać Abby jest przykładem zwykłej dziewczyny, z którą utożsamić się może każdy z nas. W życiu nie bardzo jej się układa, rodzina nie należy do najlepszych a przyjaciele rozjechali się po całym świecie. Pozostała sama ze swoimi problemami i trudno nie trzymać za nią kciuków w drodze ku odnalezieniu samego siebie. Bo właśnie o tym jest najnowsza książka Kasie West: o poszukiwaniu miejsca na ziemi oraz o odnalezieniu prawdziwego ja w głębi siebie. Abby w swoim postanowieniu o przyspieszonej dorosłości spisuję "Listę serca", jedenaście rzeczy do zrobienia, które pomogą jej przyspieszyć realizację zamierzonego celu i doroślej spojrzeć na świat. Daje sobie miesiąc na wykonanie wszystkich punktów z listy, oferując tym samym czytelnikowi doskonałą zabawę. Pomysłów dziewczynie nie brakuje a śledzenie rozwoju wypadków okazało się dla mnie nie tylko zabawne, ale i niezwykle emocjonalne. Gdzie w tym wszystkim miłosne perypetie? Pamiętajcie, że znakiem rozpoznawczym Kasie West jest umieszczanie love story w tle, nienachalne przekazanie czytelnikowi, że miłość czeka na nas w najmniej spodziewanym momencie, ale nie powinna być też centrum naszego świata. Za to właśnie cenię ją najbardziej: nie zamęcza mnie cukierkowymi wyznaniami bohaterów a prowadzi przez konkretne, wciągające wydarzenia jednocześnie pokazując, że każdy zasługuje na szczęście. Abby też z czasem dostrzega, że realizacja jej listy jest dobrym pomysłem, ale być może to nie wystarczy by zostać prawdziwą artystką. W całym tym zgiełku pogmatwanych emocji, poszukiwaniu samego siebie oraz trafianiu na odwzajemnione uczucie pojawia się szczera historia od której nie sposób się oderwać napisana z lekkością i swobodą charakterystyczną dla twórczości autorki. Długo mogłabym pisać o książkach Kasie West w samych superlatywach, ale prawda jest taka, że musicie sami przeczytać jej historie by zrozumieć w czym tkwi fenomen. Dla mnie to autorka idealna jako propozycja relaksu, odpoczynku z książką czy zwykłego zatracenia się w lekkiej love story, w której pisaniu autorka jest mistrzynią. Potwierdza to właśnie jej najnowsza lektura - "Miłość i inne zadania na dziś" idealnie oddająca całą pozytywną energię Kasie West. Takie historie to czysta przyjemność, obok której po prostu nie można przejść obojętnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-05-2018 o godz 19:44 przez: Iwona_S
Abby Turner to 17-letnia malarka z ogromnym potencjałem. Jej największym marzeniem jest dostanie się na warsztaty plastyczne, a jednym z wymogów jest wystawienie własnych prac w galerii. Gdy dyrektor miejscowej instytucji odmawia pokazania jej prac, zarzucając im brak głębi, dziewczyna jest ogromnie zawiedziona. Postanawia udowodnić sobie, najbliższym, a przede wszystkim dyrektorowi, że jest zdolna do głębszych uczuć. W tym celu sporządza Listę Serca składającą się z 11 podpunktów i liczy na to, że realizacja każdego z nich przybliży ją do wystawienia prac. Jednak czy wystarczy odhaczyć kilkanaście podpunktów, by być zdolnym do przelania emocji na płótno? Kasie West pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Jest autorką i mamą na pełny etat. W wolnych chwilach oddaje się swojej największej pasji – wikeboardingowi. Na naszym rodzimym rynku wydawniczym zadebiutowała Chłopakiem na zastępstwo, a Miłość i inne zadania na dziś to szósta książka przełożona na język polski. Do tej pory przeczytałam sześć z siedmiu powieści Kasie West. Każda z nich mi się podobała, jedne mniej, drugie bardziej, ale po lekturze nigdy nie odczuwałam rozczarowania, dlatego po Miłość i inne zadania na dziś sięgnęłam praktycznie w ciemno, bez czytania opisu, czy jakichkolwiek recenzji. W sumie cieszę się, bo opis fabuły nie jest zachęcający i gdybym się nim kierowała, mimo mojego uwielbienia dla prozy West, nastawiłabym się na do bólu przewidywalne babskie czytadełko. I prawdopodobnie popełniłabym jeden z największym błędów czytelniczych w tym roku! Powieść nadal utrzymana jest w stylu znanym z poprzednich książek, jednak w tym przypadku autorka zrobiła krok do przodu i stworzyła historię, która porywa czytelnika od pierwszych stron. Jest dojrzalsza i mimo, że wątek miłosny nadal stanowi ważną część powieści, to nie odgrywa on kluczowej roli. Tym razem Kasie West postawiła na poznanie siebie, swoich możliwości, otworzenie się na nowe doznania i emocje, a także zajrzenie w głąb duszy. Poczynania Abby pokazują, że każde, nawet przypadkowe zdarzenie ma znaczenie, a osoby, które napotykamy na swojej drodze odciskają na nas swoiste piętno. Niewątpliwie ogromnym plusem powieści są kreacje postaci i to, w jaki sposób ukazano relacje je łączące. Każda z nich jest z krwi i kości i muszę przyznać, że Abby Turner to jedna z nielicznych głównych bohaterek, która mnie nie irytowała. Zaimponowała mi determinacją i chęcią nieustannego doskonalenia swoich umiejętności. Co prawda chwilami miałam wrażenie, że jest próżna i trochę rozpieszczona, ale przecież nie chodzi o to, by postacie były idealne pod każdym względem. Natomiast Cooper ujął mnie pogodnym usposobieniem oraz gotowością obrony Abby – taki przykład przyjaciela na dobre i na złe. Wszystko jest realistyczne i chwilami czułam, jakbym znała poszczególnych bohaterów, ich radości i troski. Najbardziej zaintrygowała mnie więź Abby z matką, która cierpi na agorafobię. Dziewczyna wspiera ją na każdym kroku, przymyka oko na coraz częstsze niedomagania rodzicielki i czasami miałam wrażenie, że role w tej rodzinie się odwróciły. Podsumowanie: Miłość i inne zadania na dziś to jedna z najlepszych, o ile nie najlepsza powieść Kasie West, jaką do tej pory czytałam. Autorka w lekki i przyjemny sposób porusza niejednokrotnie trudne tematy. Historia Abby przepełniona jest emocjami, a przesłanie z niej płynące trafi do każdego. Lektura tej powieści pochłonęła mnie bez reszty, zauroczyła i wprawiła w dobry nastrój. Jeżeli nie znacie jeszcze książek Kasie West, to koniecznie musicie to nadrobić, bo naprawdę warto! Mi nie pozostaje nic innego, jak tylko czekać na kolejną powieść tej autorki. _____________ https://ja-ksiazkoholik.blogspot.com/2018/05/przedpremierowo-kasie-west-miosc-i-inne.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-06-2018 o godz 08:52 przez: werka777
Wszystko wskazuje na to, że tegoroczne wakacje spędzi siedemnastoletnia Abby w towarzystwie jednego przyjaciela. Za to nie byle jakiego. Z całej paczki pozostał tylko on, Cooper, któremu jakiś czas temu niefortunnie wyznała miłość. Spotykając się w zamian za to z ignorancją i śmiechem. To jednak nie koniec niepowodzeń. Utalentowana plastycznie Abby marzy o tym, by jej prace zagościły na wystawie organizowanej w muzeum. Tymczasem kiedy w końcu nabiera odwagi i wychodzi z taką propozycją naprzeciw, zostaje skrytykowana za brak głębi, doświadczenia i dojrzałości. W ten sposób powstaje więc „Lista serca” z jedenastoma punktami do zrealizowania. To właśnie dzięki niej dziewczyna liczy na poprawienie jakości swojego życia i osiągnięcie postawionych przez siebie celów. Czy jednak dojrzałość i szczęście naprawdę zależne są od odfajkowanych na kartce zdań? A może zmian i spełnienia należy szukać w innym miejscu? Siedemnastoletnia Abby, jako przejmująca stery pierwszoosobowej narracji bohaterka, to zwyczajna dziewczyna, która w drodze do spełnienia marzeń spotyka się z oporem. I to już na samym początku. Abby nie należy do naiwnych trzpiotek, nie jest też ponadprzeciętną pięknością liczącą na to, że na skinienie palca będzie miała wszystko. Jak każdy z nas musi w siebie uwierzyć, zakasać rękawy i ruszyć do przodu, ale że nie jest jeszcze w pełni dojrzałą osobą, nie każda z podejmowanych przez nią decyzji okazuje się strzałem w dziesiątkę. Za tę jej autentyczność udało mi się ją polubić. W książce tego gatunku nie może zabraknąć także tej drugiej połówki, której pojawienie się budzi serce do życia. Cooper z pewnością właśnie tak działa na główną bohaterkę, choć nie udało mu się zadziałać tak na mnie. Ślepy jak kret nieraz skutecznie mnie irytował, ale przecież… Nie każdy literacki mężczyzna musi być idealny. Wiarygodnej kreacji bohaterów dopełniają postaci drugoplanowe, w tym wypadku nieco zdziwaczała, bo wiecznie szukająca zagrożeń matka, piszący listy z Bliskiego Wschodu tata czy dziadek. O pozytywnej osobowości tego ostatniego mogłabym mówić godzinami. To właśnie rozmowy rozgrywające się pomiędzy nim, a główną bohaterką przypadły mi do gustu najbardziej. Fajna odmiana po tych wszystkich pełnych ciepła i częstujących domowymi wypiekami babciach. W końcu dziadek też może zostać doceniony. Tytuł powieści „Miłość i inne zadania na dziś” nie pozostawia wątpliwości. To bez dwóch zdań jest historia z uczuciem na czele, które jednak nie zawładnęło całą akcją powieści. Relacja głównych bohaterów, przez długi czas oparta na przyjaźni, rozwija się dość powoli, więc wielbiciele iście namiętnych i rozpalających policzki treści raczej się tutaj nie odnajdą. Ja sama nie poczułam się jakoś specjalnie zaangażowana w to, co działo się pomiędzy Abby, a Cooperem, choć fajnie było przyglądać się z boku ich zmaganiom z pierwszymi miłosnymi podrygami. Równolegle rozwijał się jednak także inny, bardzo ważny wątek tej książki związany z pasją bohaterki, która jako wrażliwa artystka spotkała się z negatywną krytyką. Czy uda się jej spełnić marzenie i stworzyć dzieło na miarę oczekiwań pozostałych? Lekka, sympatyczna i przyjemna lektura na lato. Jak wszystkie powieści Kasie West, raczej nie częstująca głębią, z przewidywalnym finałem, do którego dociera się szybko, ale i z zadowoloną miną. Może nie najlepsza powieść autorki, ale ratująca jej honor, który w moich oczach po ostatniej powieści nieco podupadł. Polecam w szczególności młodzieży, jako relaks, błogie odmóżdżenie, ale i zarazem motywację do wali o swoje marzenia na wakacyjne dni. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/06/miosc-i-inne-zadania-na-dzis-kasie-west.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-05-2018 o godz 10:32 przez: Zatracona w słowach
Siedemnastoletnia Abby Turner ma przed sobą lato pełne możliwości. Wszystko byłoby cudownie, gdyby tylko z paczki jej przyjaciół w mieście nie pozostał jedynie Cooper, któremu kiedyś wyznała miłość, a który zbył ją śmiechem. W dodatku jej matka prawie nie wychodzi z domu i popada w paranoję, a ojciec jest gdzieś daleko. Dziewczyna marzyła o wystawieniu swoich prac w miejscowym muzeum, dlatego bardzo się zawiodła, kiedy jej obrazy zostały mocno skrytykowane, gdyż podobno brak im głębi i dojrzałości. W tym wypadku Abby postanawia ekspresowo dojrzeć i w tym celu tworzy listę jedenastu zadań, a właściwie dziesięciu, bo jedno ma już zaliczone, które mają pomóc jej nabrać nowych doświadczeń. Dziewczyna daje sobie miesiąc, jednak po upływie tego czasu zaczyna zdawać sobie sprawę, że wypełnienie zadań z listy może nie wystarczyć, by stać się dobrą artystką i być może to ona potrzebuje zmiany. O nowej książce Kasie West, czyli „Miłość i inne zadania na dziś” usłyszałam jeszcze przed jej premierą w Polsce. Osoba, której opinię sobie cenię, bardzo polecała tę powieść, dlatego postanowiłam się nią zainteresować. Z twórczością Kasie West miałam już do czynienia w przypadku innej jej książki, a mianowicie „Chłopaka na zastępstwo”. Nie zachwyciłam się jakoś szczególnie tamtą historią, dlatego pomimo pozytywnych opinii nadal podchodziłam z ostrożnością do nowej powieści tej autorki. Głównym powodem, dla którego zdecydowałam się jednak dać jej szansę, jest to, że porusza ona temat sztuki i malarstwa, który jest mi szczególnie bliski. Abby to ambitna młoda malarka, o sarkastycznym poczuciu humoru, której nie da się nie polubić. Jest ona bardzo dojrzała jak na swój wiek, chociaż oczywiście widać w niej momentami stereotypową nastolatkę. Zdarzały jej się momenty, kiedy zachowywała się infantylnie, ale można jej to wybaczyć, gdyż przez większość czasu zachowywała się raczej racjonalnie. Cooper jest obiektem jej obiektem westchnień Abby i jednocześnie jej najlepszym przyjacielem. To dusza towarzystwa, odważny i beztroski, ciągle w ruchu nie może pozostać zbyt długo w jednym miejscu. Są swoimi całkowitymi przeciwieństwami, a jednak potrafią się dogadać i razem tworzą dobrze zgrany duet. Książka jest napisana lekkim i przystępnym językiem. Czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie. Byłam pozytywnie zaskoczona, że autorka nie skupiła się jakoś szczególnie na wątku romantycznym, a raczej odsunęła go na bok. Cooper jest przede wszystkim przyjacielem Abby i przez większość książki nie ma mowy o żadnym romantycznym uczuciu z jego strony. Autorka, pomimo że nie rezygnuje ze schematów, to zgrabnie je przerabia i dostosowuje do swoich potrzeb. Kasie West w swoją książkę wplata poważniejsze tematy, mamy tutaj walkę z przeciwnościami, zmagania o spełnienie marzeń, a także próby przezwyciężenia swoich słabości. „Miłość i inne zadania na dziś” to lekka i przyjemna książka. To historia, która pozwala oderwać się od rzeczywistości i odpocząć na chwilę od cięższych lektur. To książka o młodzieży i dla młodzieży, ale mogą po nią oczywiście sięgnąć również starsze osoby gustujące w młodzieżówkach lub po prostu zainteresowane tym konkretnym tematem. Nowa książka Kasie West spodobała mi się o wiele bardziej niż „Chłopak na zastępstwo”, ale mimo to nie uważam jej za szczególnie wybitną powieść. To historia idealna na jedno popołudnie, jednak nie sądzę, żeby na długo pozostała w mojej pamięci. Jeśli jesteście fanami twórczości Kasie West lub szukacie książki, która pozwoli wam się odprężyć, to śmiało sięgnijcie po „Miłość i inne zadania na dziś”, ale nie oczekujcie od niej za wiele. http://someculturewithme.blogspot.com/2018/05/czas-na-zmiany.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-04-2018 o godz 19:29 przez: joasiaaa
Siedemnastoletnia Abby właśnie rozpoczęła letnie wakacje. Przed dziewczyną roztacza się wspaniała wizja nieustannego słodkiego lenistwa oraz spania do późnych godzin porannych. Wszystko zapowiadałoby się wspaniale, gdyby nie fakt, iż z całej paczki jej przyjaciół pozostaje tylko Cooper, któremu Abby swego czasu wyznała miłość, a który jej uwagę o zakochaniu zbył niezręcznym żartem. Jakby tego było mało, ojciec dziewczyny, jako wojskowy, po raz kolejny jest nieobecny w rodzinnym domu, a mama Abby, pod jego nieobecność, coraz rzadziej wychodzi z domu, doszukując się kolejnych zagrożeń w najbliższym otoczeniu. Na szczęście nastolatka może jak zwykle liczyć na sarkastycznego dziadka, z którym łączy ją więź szczególna. Okres wakacji to też niesamowita okazja do zaprezentowania swoich malarskich dzieł podczas wystawy organizowanej przez miejscowe muzeum, w którym Abby dorywczo pracuje. Pasją bohaterki jest bowiem malarstwo i to ze sztuką dziewczyna wiąże swoją przyszłość. Niestety obrazy Abby zostają odrzucone, w opinii właściciela muzeum brak bowiem im odpowiedniej dojrzałości i artystycznej głębi. Dziewczyna, z typowym dla siebie uporem, nie poddaje się, tylko wyznacza sobie cel, który umożliwi jej zdobycie upragnionego miejsca podczas wystawy. Abby tworzy listę jedenastu zadań do wykonania w ciągu najbliższego miesiąca, która stanowić będzie dla niej lekcję ekspresowej dojrzałości, pozwoli bowiem wykonać te czynności, które w codziennym życiu starannie omijała. W ten sposób dziewczyna doświadczy nie tylko zupełnie nowych przeżyć, ale przede wszystkim odkryje w sobie uczucia i emocje, o których wcześniej nie miała pojęcia. W końcu pokonywanie własnych ograniczeń i barier to najlepszy sposób, by zmienić samą siebie. Świetna, wspaniała, znakomita, doskonała, wyśmienita, pierwszorzędna, rewelacyjna… I tak dalej, I tak dalej. Gdybym miała pokusić się o kilkuzdaniową recenzję, mniej więcej tak w skrócie brzmiałaby moja opinia. Kasie West stworzyła książkę tak uroczą i ciepłą, niesamowicie wiarygodną i pogodną, że nie sposób nie zakochać się w tej historii! Jestem zachwycona tą wspaniałą młodzieżową historią, którą czytałam z gorącymi wypiekami na twarzy i z tak ogromnym zaangażowaniem, iż mogłabym siebie posądzić o niemal nastoletnie rozchwianie, a te już dosyć dawno przecież doświadczyłam. :) Z miejsca polubiłam świetnie zakrojone postacie: sarkastyczną, niesamowicie otwartą i wytrwałą Abby, a przede wszystkim jej zawsze obecną, wspaniałą i ciepłą rodzinę, z którą dziewczyna miała niesamowity kontakt i na którą mogła liczyć w niemal każdej sytuacji. Na uwagę zasługuje także, a może przede wszystkim, fenomenalnie sportretowana relacja łączącą Abby z Cooperem. Więź, która łączy bohaterów, jest tak niesamowicie urocza i prawdziwa, że czytelnik od pierwszej strony kibicuje Abby w zdobywaniu serca przyjaciela. Wzajemne docinki czy nieustanne żarty sugerują, iż ta dwójka zna się doskonale w niemal każdej sferze życia. „Miłość i inne zadania na dziś” to zdecydowanie mój faworyt spośród wszystkich książek Kasie West. Zresztą tytuł ten, który przeczytałam jednym tchem, totalnie mnie zauroczył i wprawił w doskonały i rozkoszny nastrój. Najnowsza powieść Kasie West jest jedną z LEPSZYCH książek młodzieżowych, które miałam okazję czytać w całym swoim życiu. Zdecydowanie i gorąco Wam polecam ten tytuł. Ja z pewnością wrócę do tej książki wielokrotni i z ogromną przyjemnością.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-05-2018 o godz 12:33 przez: Sauron
Co mamy w planach na dziś? Odrobić pracę domową, spotkać się z przyjaciółmi, a... i jeszcze jedno, zakochać się. Proste? No to do dzieła! Życie Abby kręci się wokół dwóch spraw: malarstwa i przyjaciół. Udział w wystawie to dla niej ogromna szansa. Jednak profesor odpowiedzialny za wydarzenie twierdzi, że w jej obrazach brak przeżyć. Dziewczyna jest zdeterminowana, żeby w ciągu kilku tygodni nadrobić te braki. I nic nie stoi na przeszkodzie. Te wakacje ma bowiem spędzić z przyjacielem, który zrobi dla niej wszystko. Nic, poza faktem, że Abby tak naprawdę skrycie się w nim kocha. Niestety chłopak nie odwzajemnia uczuć. Czy te wakacje okażą się przełomowe? A może Abby zaprzepaści obydwa marzenia? Jeśli czytaliście chociaż jedną książkę Kasie West, już wiecie czego się spodziewać. Autorce konsekwentnie udaje się utrzymać styl i charakter swoich powieści. Tym razem po raz kolejny mamy w rękach ciekawą i przyjemną młodzieżówkę. Młodzieńcze uczucie? Jest! Przyjaźń do grobowej deski? Jak najbardziej! Perypetie rodzinne? Obecne! A to wszystko zaprezentowane za pomocą lekkiej i dowcipnej narracji. W tym tytule, bardziej niż we wcześniejszych, autorka postawiła na przyjaźń. Tak, ogólnie ten motyw zawsze się pojawiał, teraz jednak odgrywa kluczową rolę i obejmuje więcej niż dwie osoby. Mamy więc sporo wątków związanych z tym, że bohaterzy dobrze się znają, mają swoje zwyczaje i wspólne wspomnienia. Przyjemnie się o tym czyta, a nawet częściowo wspomina swoje znajomości :) Ciekawym wątkiem pobocznym są relacje z rodzicami. Tutaj zdecydowanie należy podkreślić genialne maile od ojca Abby. Zarówno jego sytuacja, jak i matki dziewczyny, próbują przełamać lekki ton powieści. Udaje się to tylko częściowo. Czytelnik wie, że gdzieś w tle dzieją się trudne sprawy i poważne problemy. Kwestie te przedstawiane się jednak raczej wpadkowo i bez “dociskania najmocniejszych strun”. Powieść nie gra nam mocno na trudnych emocjach, ostatecznie więc wątek ten postrzegamy oczami nastolatki, czyli przez perspektywę jej komplikacji. A te, wraz z rozwojem akcji, stają się coraz bardziej intensywne. Jej skrywane uczucia coraz silniej dochodzą do głosu. Tak, mamy tutaj klasyczny motyw nieodwzajemnionej miłości do przyjaciela. Jednak sztampowość tego rozwiązania nie jest bynajmniej zarzutem. Kasie West prowadzi go bowiem z niesamowitą lekkością, co chwilę rzucają dziewczynie dodatkowe powody do zmartwień. Ciekawym motywem jest tytułowa lista zadań. W celu wzbogacenia swojej osobowości Abby konstruuje coś na kształt rzeczy do zrobienia. I dlaczego to jest takie fajne? Bo zwraca uwagę na to, że osobowość nie kształtuje się sama, że w można to robić świadomie, podejmować mądre wyzwania i stawiać sobie istotne cele. Myślę, że warto zastanowić się nad tym tematem. Książka jak zwykle poprowadzona została lekką, pierwszoosobową narracją. Często też pojawiają się zwroty typowe dla nastolatków i problemy zdecydowanie na miarę ich rzeczywistości. Ma to sporo uroku, przemówi też do głównych odbiorców tego tytułu, czyli młodzieży. Jeśli szukasz czegoś do poczytania podczas wakacji, jeśli cenisz sobie pisarstwo Kasie West lub po prostu marzysz o powieści, przy której możesz odpocząć, koniecznie sięgnij po „Miłość i inne zadania na dziś”. Jednym słowem, polecam! http://www.recenzjenawidelcu.pl/2018/05/miosc-i-inne-zadania-na-dzis-kasie-west.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-05-2018 o godz 15:38 przez: światromansów
Recenzja z bloga weronikarecenzuje.blogspot.com Po książki Kasie West sięgam już automatycznie, nawet bez zapoznania się z fabułą. Wiem, że zawsze dostanę dobrą, przyjemną lekturę, która może nie jest najlepsza, a jednak umila czas. Autorka pisze specyficznie, bo przy każdej książce trzyma się swoich schematów i nie wychodzi poza wyznaczone granice, a jej historie miłosne są słodkie i bez większej głębi, ale zazwyczaj miło się je czyta. Tak też właśnie było z "Miłość i Inne Zadania na Dziś" - miło. Abby to malarka, którą czeka pracowite lato. Wszyscy uważają, że jest niezwykle utalentowana, jednak kiedy słyszy od doświadczonego artysty słowa krytyki, postanawia poszukać w sobie głębi za pomocą nowych przeżyć i powalczyć o miejsce na wymarzonej wystawie. Na dodatek dwójka jej przyjaciół wyjechała i zostaje sam na sam z Cooperem, w którym się podkochuje. Abby i Cooper to sympatyczni bohaterowie. Abby ma cięty język i jest niezwykle sarkastyczna, uczy się walczyć o swoje marzenia i pasje. Natomiast Cooper występuje jako jej przyjaciel i obiekt zainteresowań, chociaż tak naprawdę niewiele o nim wiemy. Brakowało mi tu chemii między bohaterami, bo chociaż byli dobrymi przyjaciółmi, to przez większość książki nie zapowiadało się na nic więcej. Tak naprawdę wydarzyło się coś dopiero w ostatnich stronach książki, kiedy historia się zbliżała do końca. "Miłość polega przecież na akceptowaniu drugiej osoby nawet z jej słabościami, prawda?" Jak powiedziałam, to nie tak, że się tego nie spodziewałam. Kasie West bardzo lubi pisać książki młodzieżowe i najwyraźniej nie przepada za nadawaniem im pikantności, czy namiętności. Tworzy cukierkowe historie, wtrącając w nie dawkę dobrego humoru. Jeśli chodzi o fabułę, książka była momentami nudnawa. Ot jest sobie bohaterka, która poszukuje doświadczeń, które mogłaby przelać na płótno, w międzyczasie próbując się uleczyć z miłości do najlepszego przyjaciela, który chodzi z inną dziewczyną. Pocieszało mnie to, że książka została utrzymana w humorystycznym nastroju, bo czasami brakowało mi ciekawych momentów. Wielu z was pewnie nie zwróci na to uwagi, ale ja jako artystka, zawiodłam się na opisach sztuki. Kiedy dowiedziałam się, że główna bohaterka jest malarką, byłam w niebie, bo uwielbiam czytać książki ze sztuką w tle. Jednakże Kasie West biednie opisała jej obrazy, a nawet po tym całym procesie poszukiwania głębi, jej obrazy wydawały się być nudne i nijakie. "Dopiero kiedy odeszłaś, kiedy odebrałaś mi to, co naprawdę dawało mi szczęście, pojąłem, że to miłość. Ta głęboka, intensywna troska o dobro innej osoby. Pragnienie, by u tej osoby wszystko było okej, bez przejmowania się sobą samym." Z książkami Kasie West jest tak, że brakuje im emocji i głębi - zupełnie jak w sztuce Abby. Owszem, autorka wplata gdzieś tam jakiś morał, ale tak naprawdę trudno go wyłapać. Skupia się głównie na historii przyjaciół, z wątkiem romantycznym w tle, który rozwija się bardzo powoli, pisząc bez większych dramatów, łez, kierując swoje książki raczej do młodszej publiki. "Miłość i Inne Zadania na Dziś" to przyjemna, sympatyczna książka o podążaniu za własnymi pragnieniami i marzeniami oraz niepoddawaniu się. Skierowana raczej do młodzieży, niewymagająca, prosta w odbiorze, taka idealna na jeden wieczór. Na pewno nie zapadnie na długo w pamięci, ale miło się ją czyta ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-04-2018 o godz 17:10 przez: Maadziuulekx3
Są takie książki, przez które nie da się w ogóle przebrnąć, ale są i też takie, które pochłania się w mgnieniu oka, nie zważając na ubiegający czas. Do takich pozycji właśnie powraca się z szerokim uśmiechem na ustach i ogromną radością w sercu. Tak jest w przypadku każdej powieści Kasie West. W świecie bohaterów wciąż chce się przebywać, emocje i rozmaite sytuacje przeplatają się, owijając się ciasno wokół czytelnika tak, by do samego końca nie mógł odłożyć książki na półkę. Kasie West od pierwszej powieści skradła moje serce. Za swój lekki, przyjemny styl, ciekawe i charakterystyczne postacie, z którymi zawsze mogę się utożsamić, refleksje, chwilę zadumy, co w życiu jest najważniejsze, wciągającą historię, od której nie sposób się oderwać, za rozmaite emocje, humor, miłość i przyjaźń. Wszystkie książki autorki pochłaniam z ogromną radością. Zawsze odnaleźć w nich mogę ciepło, bezpieczną przystań, w których czuję się częścią opowiadanej historii, miejsce, gdzie mogę czuć się sobą, bo bohaterowie zmagają się z podobnymi sytuacjami, czy emocjami jak ja. Niedawno miałam okazję przeczytać ,,Miłość i inne zadania na dziś''. Książka opowiada o siedemnastoletniej Abby Turner- dziewczynie, która kocha malować. Uwielbia trzymać pędzel w ręku i tworzyć rozmaite obrazy. Pragnie swoje dzieła wystawić w miejscowym muzeum i zdobyć upragnione referencje, by w przyszłości dostać się na upragnione warsztaty. Niestety, gdy przedstawia swoje prace od razu zostaje sprowadzona na ziemię. Obrazom brak głębi, dojrzałości i serca. W tej sytuacji dziewczyna stara się ekspresowo działać, by doprowadzić dzieła do perfekcji. Stwarza listę zadań, która wniesie doroślejsze spojrzenie na otaczający świat. Ma tylko miesiąc, by jej obrazy stały się lepsze. Czy jej się to uda? Oprócz tego autorka w swojej powieści mówi o chorobie, przez którą człowiek nie chce wychodzić z domu i wszędzie szuka zagrożeń, o poszukiwaniu własnej tożsamości, pokonywaniu ograniczeń, barier, przez które wciąż stoi się w miejscu. Ogromnej miłości rodziny, przyjaźni, o rozmaitych emocjach, które przeszywają czytelnika na wskroś. Od początku do końca zostałam wciągnięta w niesamowity świat bohaterów, którzy skradli moje serce. Nie raz wywołali szeroki uśmiech na mojej twarzy i pokrzepili wiarą, że jeśli się czegoś naprawdę chce, to można to spełnić. Nie ważne jakie przeszkody na nas czekają nigdy nie możemy się poddawać. Opowieść piękna, prawdziwa, wspaniała przy której spędza się miło czas. Rozwój wydarzeń obserwuje się z wypiekami na twarzy, a bohaterce towarzyszymy na każdym kroku, kibicujemy jej, by wszystko skończyło się szczęśliwie. Najbardziej ze wszystkich bohaterów polubiłam Abby i jej dziadka- bardzo przypominali mi mojego ukochanego, którego często nie rozumiem, gdy rzuca swoimi sarkastycznymi tekstami. A także za otwartość, humor i bijące od nich ciepło. Gdyby żyli naprawdę chętnie bym się z nimi zaprzyjaźniła. Autorka zawsze potrafi mnie zachwycić swoją powieścią. Umilić mi czas, sprawić, że w jej wykreowanym świecie chce wciąż i wciąż przebywać. Naładuje pozytywną energią, podniesie na duchu. Jej książki są najlepsze na podły humor, deszcz za oknem, bo w nich można odnaleźć ukojenie, spokój, ciekawe perypetie, miłość, przyjaźń i odprężenie. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-05-2018 o godz 19:55 przez: podróżdokrainyksiążek
Abby jest siedemnastoletnią dziewczyną, która nie lubi w żaden sposób zmian, lubi to, co jest znane i bezpieczne dla niej z tego powodu tez nic nie lubi zmieniać, a jeśli jest coś nie tak, zmienia to od razu, innymi słowami naprawia to, by wszystko wróciło do normy. Jak można się spodziewać, nie jest to w jakiś sposób ciekawa osoba, a jednak gdy kończy się szkoła i zaczynają się wakacje, dziewczyna postanawia coś w swoim życiu zmienić, chcąc to wszystko zacząć od marzenia wystawienia swoich prac w muzeum, lecz w żaden sposób nie dochodzi do skutku, gdy okazuje się, że według innych brak im głębi i dojrzałości. Sfrustrowana dziewczyna zamierza to zmienić, a wraz z tym zaczyna tworzyć listę jedenastu zadań, które mają w osiągnięciu dorosłości dotrzeć, z której juz jeden z punktów z łatwością może odznaczyć, gdy mowa tutaj o złamanym sercu, które zostało tak pokrzywdzone przez Coopera. Chłopaka, któremu sama Abby swoją miłość wyznała rok temu, zaś on sam wyśmiał ją z tego powodu. Jednak nie pozostaje jej teraz nikt inny, nikt z paczki na wakacje nie został w mieście. Zaś jeśli tyczy się coś rodziny, nie ma co liczyć na żadną z jej strony inicjatywę, gdy jej ojciec jest daleko, a z tego powodu jej matka nigdzie nie rusza się z domu, ignorując swój lęk, jaki się w niej tworzy. Kasie West pokazała, że pomimo nawet użytych w tym wszystkich jak na nią schematów, potrafi coś w taką powieść, tchnąć, więcej, niż tylko samą miłość, która w tym momencie jest lekka uboczna, gdyż widzimy podczas podróżowania przez historie, że nie gra ona tutaj podstawowego fundamentu, który w tym przypadku dla Abby jest osiągnięcie celu „Dojrzałość”, w pewnym sensie główna bohaterka przez całą książkę odkrywa samą siebie, próbuje przekroczyć granice, jakie niegdyś przed nieznanym nakładała sobie, obawiając się, że to, co nieznane i szalone jest złe, gdyż w jej przypadku norma była swojego rodzaju bezpiecznym azylem, z którego się nie chciała ruszać i rujnować. Jednak tak już wspominałam, ten jeden cel odmienił jej podejście do życia zupełnie. Zaś w tym wszystkim jest Cooper, chłopak, który ma dusze towarzystwa i sportowca, nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu. Jego osoba dużo wnosi do opowieści, gdyż rodzina Abby jakby nie patrząc, jest na swój sposób specyficzna a on, taka zwyczajna osoba daje jakieś równowagi w tym, co będzie nam dane dostrzec i przeżyć w książce. „Miłość i zadania na dziś” To zdecydowanie ciekawa książka, która potrafiła mnie swoją formą rozbawić, ale także dostrzec z jakim problemem boryka się główna bohaterka i na wszelkie sposoby stara sobie radzić z tym, jak i skrupulatnie realizować przez wakacje swoją listę. Jednak przez ten czas dziewczyna cos dostrzega, co jeśli nie tylko te zadania sprawią, że będzie inaczej postrzegać świat, a ona sama musi się o wiele bardziej zmienić? Jednak co najważniejsze w tej książce to fakt, że jest tu doskonałe rozgraniczenie między wątkiem miłosnym a cała akcja, która w cudowny sposób przyczynia się do tego, że następne dzieło, jakie wyszło spod rąk Kasie West, jest czymś, co się miło, bez żadnego zgrzytu czyta i na pewno bez żalu poleca się innym!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-04-2018 o godz 01:07 przez: ryszawa.blogspot.com
Kasie West po raz kolejny wylała miód na moje serce, owiała mnie mgiełką tajemnicy, przeniosła w świat młodzieńczej miłości, wyobraźni oraz przyjaźni na całe życie. Czytając książki autorki, naprawdę ma się ochotę znaleźć w wykreowanym przez nią świecie. Abby Turner jest siedemnastolatką, której mama cierpi na agorafobię, a tata przebywa, gdzieś daleko w świecie, służąc w wojsku. Jest jeszcze dziadek, po którym odziedziczyła poczucie humoru wraz z dużą dozą sarkazmu oraz trójka przyjaciół, z których dwójka wyjeżdżą na okres wakacji. Bohaterce pozostaje spędzić lato z Cooperem - chłopakiem, w którym się kocha, a który to zbagatelizował jej wyznanie rok wcześniej. Pod wpływem impulsu Abby tworzy listę rzeczy, które ma zamiar wykonać, by stać się bardziej dojrzałą i wkładać więcej serca w obrazy, które tworzy. Jak potoczy się życie dziewczyny w ciągu kilku tygodni? Bohaterów nie da się nie lubić. Cooper jest chłopakiem, o jakim marzą nastolatki – uroczy, zabawny, pomocny. Umie rozweselić każdego i jest idealnym materiałem na przyjaciela. Abby natomiast jest ambitna, uzdolniona, wrażliwa… i po uszy zakochana. Przyjaźń damsko-męska jest dość kontrowersyjnym tematem, jedni w nią wierzą, inni uważają, że prędzej czy później jedna z osób się zakocha. Ja stanowczo obstaję przy pierwszej opcji, ponieważ samej dane mi było doświadczyć takiej relacji. Główna bohaterka przypadła mi do gustu głównie ze względu na wielkie serce i wyważony sarkazm. Uwielbiam fragmenty, w których przekomarza się ze swoim dziadkiem, który jest do niej tak bardzo podobny. Bardzo podoba mi się również to, że dziewczyna za wszelką cenę chce pomóc swojej mamie, która boi się wychodzić z domu. Jest to wyniszczająca fobia, którą ciężko zrozumieć tym, którzy nie cierpią na napady paniki. Fabuła książki jest bardzo ciekawa, w tle, prócz gorących, słonecznych dni, mamy również rozmowy o sztuce oraz przemyślenia bohaterów na różnorakie tematy. Wraz z nimi zastanawiamy się nad rzeczami, które są dla nas szczególnie ważne i ile jesteśmy w stanie dla nich poświęcić. Kibicujemy uczuciu Abby i Coopera, bez względu na to, czy pozostaną przyjaciółmi, czy może jednak parą. Nie zdradzę Wam tego, ale przyznam, że zakończenie mnie zaskoczyło, myślałam, że powieść skończy się inaczej, aczkolwiek nie zawiodłam się w żaden sposób. „Miłość i inne zadania na dziś” swym charakterem i stylem nie odróżnia się od pozostałych dzieł Kasie West i chyba za to najbardziej lubię autorkę, ponieważ wiem, że każda jej powieść przypadnie mi do gustu. Mimo że od dawna nie mam już nastu lat, nie przeszkadza mi czytanie książek z gatunku literatury młodzieżowej, a bycie patronatem medialnym powieści takich jak ta, napawa mnie dumą. Jeśli mieliście okazje czytać inne książki pisarki i przypadły Wam one do gustu, jestem pewna, że i ta znajdzie się w gronie waszych ulubionych pozycji. Jeśli jednak nigdy wcześniej o niej nie słyszeliście, koniecznie musicie to zmienić, czytając „Miłość i inne zadania na dziś” lub pozostałe powieści Kasie West.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-05-2018 o godz 12:25 przez: Natalia Zdziebłowska
"Pierwszy raz, odkąd się tu znaleźliśmy, usłyszałam nad nami świergot ptaków. Nigdy jeszcze nie widziałam, żeby świat tak nabierał życia." Po raz kolejny mam przyjemność poznać powieść lubianej przeze mnie pisarki, Kasie West. Raz jeszcze wchodzę w jej historie z wielką energią i entuzjazmem. Każda jej powieść, poznana przeze mnie do tej pory, bardzo mocno utkwiła w mojej pamięci. Pamiętam każdego jej bohatera, z którym miałam przyjemność spędzić choć odrobinę czasu. Jak dla mnie, autorka jest wspaniałą osobą mającą w sobie wiele historii, które z całą mocą wsiąkają w czytelnika. W tej lekturze mamy do czynienia z młodą, bardzo ambitną, nastoletnią malarką. Abby, jest osobą, która nie może narzekać na brak przyjaciół w swoim życiu. Jest powszechnie lubianą osóbką, pomimo swego wrodzonego sarkastycznego sposobu życia. Dziewczyna potrafi idealnie ubrać w słowa to, co chce komuś przekazać, nie bojąc się przy tym odtrącenia. Jej cięty język to jej zaleta, lubiana przez wszystkich. Abby szczerze lubi swoje życie. Jednym z jej głównych problemem jest jej nieodwzajemniona miłość do swojego najlepszego przyjaciela, Coopera. Do tego wszystkiego, muzeum w którym pracuje, nie chce wystawić jej obrazów. Dziewczyna dostaje odpowiedź zwrotną, iż jej dzieła nie są jeszcze dojrzałe. Abby postanawia więc w krótkim czasie zdobyć niezbędne jej doświadczenie. W tym celu wypełnia kilka rzeczy z listy, stworzonej na poczet swojej przemiany. Jak potoczą się jej losy? Przyznam się, że na samym początku lektura nieco mnie zawodziła. Czytając ją, nie czułam aż takiego przyciągania, które zazwyczaj towarzyszy mi przy czytaniu lektur autorki. Mimo jednak tego, nie chciałam porzucać książki niedoczytanej. Po kilkunastu rozdziałach, akcja się rozwinęła w pozytywnym kierunku. Pojawiły się w niej nowe postacie, bohaterka zaczęła na naszych oczach przechodzić przemianę i przede wszystkim pojawiła się nowa szansa na miłość dla Abby. Okazało się, że powieść doczytałam szybko, nie wiadomo kiedy. "Cooper, odpuszczam to sobie. Ciebie też muszę sobie odpuścić, nawet jeśli mnie to przeraża." Bardzo polubiłam styl autorki, co już po tysiąckroć powtarzam w każdej lekturze. Jest to jedna z tych autorek, po które sięgam w ciemno. Jestem absolutnie pewna, że dalsze lektury autorki nadal będę brała w ciemno, ponieważ jej opowieści pomagają mi się zrelaksować i na nowo poczuć się jak nastolatka. Każde zauroczenie bohaterów, jest dla mnie przypomnieniem moich własnych miłostek. To coś wspaniałego! Reasumując, szczerze polecam tę opowieść. Pomimo słabego wstępu, lektura rozwija się w wspaniałym kierunku. Zdecydowanie jestem na tak! Będę ją polecać każdej nastolatce i nie tylko. Jeśli lubicie powracać do młodzieńczych miłostek - sięgnijcie po tę książkę! Osobiście polecam również sięgnąć po poprzednie powieści autorki, które są elektryzującymi książkami!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-07-2018 o godz 21:51 przez: polska_joanna
Powiew bryzy znad oceanu przynosi wspomnienie poprzedniego lata, jednocześnie i nadejście kolejnych wakacji. Abby Turner wykorzystuje ten czas jako swoją kolejną szansę. Aby dostać się na prestiżowy kurs dla obiecujących artystów, licealistka musi poprawić jakość swoich obrazów - dodać im głębi. Jak dokonać tego w przeciągu jednych wakacji? Tak oto powstaje tytułowa "lista serca", której stworzenie i wykonanie zawartych na niej zadań ma pomóc Abby w polepszeniu swojego stylu. Na liście może już na starcie odhaczyć "złamane serce". Dziewczyna zakochana w swoim najlepszym przyjacielu wyznaje mu uczucie, ale on to odrzuca, więc ona by go nie stracić, całość zmuszona jest zamienić w żart. Oto streszczenie wcześniejszej relacji Abby i Cooper'a. Jedno z zadań na liście mogłoby brzmieć: "Jak najlepszego przyjaciela przekonać do bycia w romantycznej relacji?". Tak jednak nie jest, bo Cooper stanowi część każdego dnia bohaterki. To z nim spędza ona najwięcej czasu, to dla niego Abby zawsze tam jest, czekając z transparentem na mecie po wygranym wyścigu po nadmorskich wydmach. Cooper więc nie dostrzega braku Abby. Co więcej, nie będzie się wzbraniał, jeśli jakaś inna ładna dziewczyna go zagadnie i da mu swój numer telefonu. Każda z przyjaźni, które miały się zakończyć, od początku miała swój termin ważności - wyznaczają go ludzie, którzy się zmieniają. Jak skończy się dla Abby i Cooper'a? Kasie West to pewna inwestycja w historię, która czytelnika wciągnie i zauroczy. Jej bohaterki zawsze stają przed poważnym wyzwaniem, a dodatkowo już wcześniej w ich życiu nie brakowało kłopotów. Tak więc Abby to kolejna postać (podobnie jak w "Jej wysokość P." czy "To zdarza się tylko w filmach"), która nie może liczyć na swoją matkę (lęk przez wychodzeniem z domu), posiada za to niesamowitego dziadka. Jest to chyba pierwszy tak pozytywny i godny zapamiętania portret przedstawicieli trzech pokoleń - mieszkających razem, przekomarzających się (źródło humoru powieści) i wspierających, na ile tylko mogą. Ojciec Abby jest na misji, a każdy mieszkaniec domu Turnerów jest tego ciągle świadom, starając się codziennie zmagać z niepewnością losów bliskiej im osoby. "Miłość i inne zadania na dziś" to opowieść o tym jak w tylko w czasie wakacji można zmienić siebie: poznać nowych ludzi i uczynić z nich swoich przyjaciół, rozwinąć swój talent i nauczyć się nigdy nie rezygnować z siebie, idąc na niechciany kompromis. Podczas gdy lekki styl i zwariowane sytuacje gnają akcję do przodu, pozostaje oczekiwać na zakończenie (dotychczasowe książki Kasie West wydane w Polsce to tylko opowieści w jednym tomie). Tam czeka finał historii bohaterów i pocałunek w labiryncie podziemnych ogrodów. Dla kogo będzie on zwiastował szczęśliwe zakończenie? zakladkadoprzyszlosci.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-04-2018 o godz 20:06 przez: dobra.ksiazka
Przed Abby Turner całe lato i mimo że część jej paczki przyjaciół wyjechała, to został przynajmniej Cooper, albo aż Cooper. Siedemnastolatka bowiem od dawna coś do niego czuje, ale boi się zniszczyć ich przyjaźń. Ponadto sporą część jej rozmyślań zajmuje zbliżająca się wielkimi krokami wystawa obrazów w muzeum, w którym pracuje. Abby jest uzdolniona w dziedzinie malarstwa i marzy o tym, żeby jej obrazy zawisły na wystawie i by ktoś więcej niż tylko jej znajomi i rodzina mogli je zobaczyć. Niestety dyrektor odrzuca jej propozycje kwitując słowami "za mało głębi". Dla nastolatki, która jak dotąd wierzyła w swoje siły było to sporym ciosem. Jednak po co płakać i się zamartwiać, skoro można coś w tej kwestii jeszcze zmienić. Z pomocą rezolutnego dziadka tworzy listę rzeczy, które mogą jej pomóc "poczuć głębię" i być może ulepszyć jej obrazy. Znajduje się na niej między innymi: pokonać lęk czy zakochać się z wzajemnością. Z pomocą Coopera dziewczyna zaczyna szukać nowych doświadczeń i inspiracji, by malować jeszcze lepiej. Uważam Kasie West już za weterana tego gatunku. Mam sentyment do wszystkich jej książek i chyba tak już pozostanie. Kolejna powieść daje nam przedsmak zbliżającego się powoli lata. Słoneczne wakacje to czas, który młodzi ludzie kochają najbardziej, dają im możliwość spędzania go w towarzystwie przyjaciół i próbowania nowych rzeczy. Abby poniekąd właśnie to robi, a jej główną motywacją jest przekonanie dyrektora, by pozwolił jej wziąć udział w wystawie jako artysta. Wszystko to co robi tego lata, nie tylko pomaga jej w pogłębianiu uczuć, ale również w dojrzewaniu oraz otwiera na nowe znajomości. Jest tym typem bohaterki, która przesadnie nie irytuje, powiem nawet, że polubiłam ją i Coopera. Jednak bohaterem, który zdecydowanie skradł moje serce jest dziadek Abby, który jest człowiekiem niezwykłym. Imponował mi swoją mądrością, doświadczeniem i sarkazmem, którym raczył wszystkich dookoła. Jako że Kasie West wątek romantyczny wprowadza w każdej swojej historii, to tak było i tym razem. Na szczęście nie wiódł on głównego prymu, tylko został przyjemnie wtopiony w tło. Bez wątpienia jest to bardzo ciepła i lekka powieść, która mnie zauroczyła. Gdy zaczęłam ją czytać, to oderwałam się od niej dopiero wtedy, gdy przewróciłam ostatnią stronę. Ma w sobie humor i tak poprowadzoną fabułę, że wciąga niemal od samego początku. Może i historia nie jest skomplikowana czy wymagająca, ale autorka swoim lekkim piórem mimo wszystko przyciąga czytelnika. Czekam zatem na kolejne jej książki, a Was gorąco zachęcam do sięgnięcia po "Miłość i inne zadania na dziś".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-05-2018 o godz 08:43 przez: liliannamai
Po każdą nową powieść Kasie West sięgam z wielką radością, bo wiem, że nie jest ona w stanie mnie negatywnie zaskoczyć. Jej powieści są zabawne, radosne i romantyczne. Idealne, by je poczytać w słoneczną pogodę. Siedemnastoletnia Abby Turner jest młodą malarką, która marzy o wystawieniu swoich prac w miejscowym muzeum, ale jej prace zostały odrzucone. Powodem tego jest zarzut, że jej pracom brakuje głębi i dojrzałości. Jednak dziewczyna postanawia się nie zrażać i udowodnić innym oraz przy okazji sobie, że jest w stanie odnaleźć w sobie te pokłady kreatywności, by jej prace były bardziej wyraziste. Pomocna okaże jej się w tym lista zadań, która ma przynieść jej dojrzalsze spojrzenie na świat, a termin wykonania wypisanych zadań mija po miesiącu. Na liście widnieje jedenaście podpunktów, ale już jeden z nich jest odhaczony, ponieważ złamane serce już zaliczyła, gdy wyznała miłość swojemu przyjacielowi Cooperowi, ale ten zbył ją śmiechem i uznał to za niefortunny żart. Czy wypełnienie reszty punktów przyniesie coś nowego w życiu nastolatki? Okładka tej książki najbardziej mi się podoba, jeśli mam wyciągnąć wszystkie książki Kasie West i je porównać. Fabuła książki jest prosta i bardzo zabawna. Tutaj nic się nie zmieniło w stylu autorki, ponieważ dalej są one napisane lekkim i prostym językiem, dzięki czemu czyta się te książkę szybko oraz przyjemnie. Jeśli chodzi o bohaterów to bardzo ich polubiłam. Abby i Cooper to przyjaciele i praktycznie dogadują się oni bez słów. Razem starają się wypełnić listę. Abby, ponieważ chce się czegoś więcej o sobie dowiedzieć i pogłębić swoje spojrzenie na własne prace, a Cooper jako dobry przyjaciel chce jej towarzyszyć. Jednak i on bardzo się zdziwi jak cała lista wpłynie na jego życie. Innymi bohterami, których poznajemy to mama Abby, która ma problemy i nie wychodzi z domu, dziadek dziewczyny, którego po prostu uwielbiam za jego podejście do życia czy tata Abby, którego poznajemy głównie z maili, które wysyłają sobie wzajemnie. „Miłość i inne zadania na dziś” to książka, która Was rozbawi i zaskoczy. Opowiada o tym, że czasem pewne zmiany są nieuniknione w naszym życiu, ale mogą przynieść one zaskakujące i dobre zmiany. Tak było w przypadku Abby. Z resztą Kasie West zawsze w swoich powieściach stawia na takie proste, a jednocześnie trudne tematy, które dotyczą życia i zmian. Ta książka to kolejny jej sukces. Fani autorki na pewno będą zachwyceni tą powieścią. Polecam. https://majkabloguje.blogspot.com/2018/05/niebanalna-lista-by-spenic-swoje.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-05-2018 o godz 08:37 przez: liliannamai
Po każdą nową powieść Kasie West sięgam z wielką radością, bo wiem, że nie jest ona w stanie mnie negatywnie zaskoczyć. Jej powieści są zabawne, radosne i romantyczne. Idealne, by je poczytać w słoneczną pogodę. Siedemnastoletnia Abby Turner jest młodą malarką, która marzy o wystawieniu swoich prac w miejscowym muzeum, ale jej prace zostały odrzucone. Powodem tego jest zarzut, że jej pracom brakuje głębi i dojrzałości. Jednak dziewczyna postanawia się nie zrażać i udowodnić innym oraz przy okazji sobie, że jest w stanie odnaleźć w sobie te pokłady kreatywności, by jej prace były bardziej wyraziste. Pomocna okaże jej się w tym lista zadań, która ma przynieść jej dojrzalsze spojrzenie na świat, a termin wykonania wypisanych zadań mija po miesiącu. Na liście widnieje jedenaście podpunktów, ale już jeden z nich jest odhaczony, ponieważ złamane serce już zaliczyła, gdy wyznała miłość swojemu przyjacielowi Cooperowi, ale ten zbył ją śmiechem i uznał to za niefortunny żart. Czy wypełnienie reszty punktów przyniesie coś nowego w życiu nastolatki? Okładka tej książki najbardziej mi się podoba, jeśli mam wyciągnąć wszystkie książki Kasie West i je porównać. Fabuła książki jest prosta i bardzo zabawna. Tutaj nic się nie zmieniło w stylu autorki, ponieważ dalej są one napisane lekkim i prostym językiem, dzięki czemu czyta się te książkę szybko oraz przyjemnie. Jeśli chodzi o bohaterów to bardzo ich polubiłam. Abby i Cooper to przyjaciele i praktycznie dogadują się oni bez słów. Razem starają się wypełnić listę. Abby, ponieważ chce się czegoś więcej o sobie dowiedzieć i pogłębić swoje spojrzenie na własne prace, a Cooper jako dobry przyjaciel chce jej towarzyszyć. Jednak i on bardzo się zdziwi jak cała lista wpłynie na jego życie. Innymi bohterami, których poznajemy to mama Abby, która ma problemy i nie wychodzi z domu, dziadek dziewczyny, którego po prostu uwielbiam za jego podejście do życia czy tata Abby, którego poznajemy głównie z maili, które wysyłają sobie wzajemnie. „Miłość i inne zadania na dziś” to książka, która Was rozbawi i zaskoczy. Opowiada o tym, że czasem pewne zmiany są nieuniknione w naszym życiu, ale mogą przynieść one zaskakujące i dobre zmiany. Tak było w przypadku Abby. Z resztą Kasie West zawsze w swoich powieściach stawia na takie proste, a jednocześnie trudne tematy, które dotyczą życia i zmian. Ta książka to kolejny jej sukces. Fani autorki na pewno będą zachwyceni tą powieścią. Polecam. https://majkabloguje.blogspot.com/2018/05/niebanalna-lista-by-spenic-swoje.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Lęk off Galanti Regine
4.4/5
20,74 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dom soli i łez Craig Erin A.
4.5/5
28,30 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kronika złamanych serc Alsaid Adi
4.2/5
25,71 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Na ostrym ogniu Acevedo Elizabeth
4.1/5
29,58 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wrona Owen Margaret
4.3/5
33,29 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwięzione Preston Natasha
4.6/5
23,90 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Riverdale. Informator licealisty Opracowanie zbiorowe
4.1/5
33,55 zł
35,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Speak Anderson Laurie Halse
4.3/5
29,49 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skrzywdzona Preston Natasha
4.3/5
27,31 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nieśmiała Morant Sarah
4.1/5
35,40 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwikłana Preston Natasha
4.3/5
28,43 zł
37,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego