Miłość do trzech Zuckerbrinów (okładka  twarda)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 30,55 zł

30,55 zł 48,00 zł (-36%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Wiktor Pielewin kolejny raz do głębi porusza pokolenie konsumentów i wywraca ich świat na nice. Autor nie obawia się dotykania najbardziej bolesnych zjawisk naszego życia – niewolnictwa informacyjnego, różnego rodzaju uzależnień. Topowy, trendowy, uznany i podziwiany, przekorny fantasta, satyryk i wizjoner na tle szalenie popularnej gry komputerowej "Angry Birds" dynamicznie ukazuje społeczeństwo internetu, konsumeryzmu, seksu i terroryzmu. Główny bohater powieści szamocze się w sztywnych ramach społeczeństwa, z których chciałby się wydostać, lecz zastane warunki tak naprawdę go satysfakcjonują, dzięki czemu staje się postronnym obserwatorem. Dynamiczne rozważania przeplatane są mało radosnymi wnioskami, które tworzą dobry grunt dla uświadomienia sobie roli rosyjskiego konsumenta w życiu swego kraju. Co więc takiego niezwykłego proponuje autor jako panaceum na choroby i bolączki naszego dystopijnego świata? Spojrzeć co rano w lustro. Powtarzać: "nie kłam, nie oszukuj, nie zabijaj". Tylko tyle.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Miłość do trzech Zuckerbrinów
Autor: Pielewin Wiktor
Tłumaczenie: Janowski Aleksander
Wydawnictwo: Psychoskok
Język wydania: polski
Język oryginału: rosyjski
Liczba stron: 332
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-31
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 158 x 219 x 32
Indeks: 22855978
średnia 4,5
5
8
4
3
3
0
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
18 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
10-11-2017 o godz 15:53 przez: Leon | Zweryfikowany zakup
Genialna książka fantastycznego rosyjskiego pisarza!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
09-10-2017 o godz 13:22 przez: Witek
zapowiada się ciekawie - Pielewin wymiata - to prawdziwe wyzwanie dla czytelnika
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
4/5
12-11-2017 o godz 07:58 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"Zuckerbrin... termin, który pojawił się w pierwszym dziesięcioleciu dwudziestego pierwszego wieku. Stworzono go z imion dwóch tytanów ówczesnego Internetu - Zuckerberga i Brina i oznaczał kogoś metaforycznie Podglądającego, jakby strażnika pozaekranowego, patrzącego na użytkownika sieci poprzez potajemnie włączoną kamerę tabletu lub komputera..." Przygoda czytelnicza, która wybiła mnie z rytmu szybkiego pochłaniania książek, tu zdecydowanie trzeba zwolnić, pozwolić słowom odpowiednio wybrzmieć, uchwycić istotę przesłań i poddać je głębszej indywidualnej interpretacji. Satysfakcjonująco było trafić na wymagającą i wciągającą powieść, angażującą czytelnika w nietuzinkowy sposób, oferującą satyryczne spojrzenie na globalne kierunki współczesnego świata, krytyczne podejście do defektów i skaz tak wyrazistych w społecznej odsłonie. Przywiązanie i wyrażanie siebie w różnych mediach społecznościowych, zogniskowanie na gromadzenie dóbr materialnych, uległość wobec nakręcającej spiralę zysku masowej konsumpcji, poddaniu się wymagającym korporacyjnym wymogom, przyzwoleniu na traktowanie człowieka jako jednego z podległych trybów w biznesowej społeczności. A gdzie w tej przestrzeni miejsce na godność, współczucie, wartości rodzinne, kulturę i zdrowy rozsądek? Spójna wizja przyszłości oddana w czarnych barwach, celnie, dosadnie i w dowcipnej formie. Mnogość aluzji, sugestii i odwołań, fascynująco podąża się ich tropem. Spojrzenie na nasilające się objawy nienawiści, wrogości, pogardy, agresji i terroryzmu. Wiara we własną odrębność i unikalność, a tak naprawdę podległość, wyzysk i zaszufladkowanie. I to chorobliwe uzależnienie od przyjmowania zalewających świat informacji, miałkich, nijakich, nic nie wnoszących, ale krzykliwych i intensywnie kolorowych. To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora, udane, owocne, nie tylko rozrywka czytelnicza, ale również frapujące refleksje, chętnie sięgnę po wcześniejsze książki Wiktora Pielewina. Ciekawa intelektualna zabawa, której warto poświęcić więcej czasu. Znajduje natychmiastowe przełożenie na wnikliwą i spostrzegawczą obserwację otaczającego nas świata. Jakże wiele niebezpiecznie zaraźliwych wirusów związanych z narkotycznym internetem dostrzec możemy w zachowaniu ludzi, warto mieć ich świadomość i potrafić spojrzeć z dystansem na trendy rozwoju nowoczesnej komunikacji i cywilizacji. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
11-10-2017 o godz 13:16 przez: Recenzent
Kult konsumpcji, uzależnienie od Internetu, niewolnictwo informacyjne i terroryzm - mocne tematy poruszone przez Pielewina. Czytałem w oryginale - polecam. Ciekaw jestem tłumaczenia. Mam nadzieję, że Pan Janowski dobrze oddał to co autor chciał przekazać czytelnikowi!!! Ciekawostki W książce wspomina się również Maidan w stolicy Ukrainy, Półwyspie Krymskim i złotym chlebie znalezionym po ucieczce Janukowycza. Tytuł powieści to aluzja do Miłości trzech pomarańczy - bajkowej sztuki, którą napisał Carlo Gozzi w 1760 roku. Czekam z niecierpliwością!!!! Ta książka to wyzwanie z którym nie każdy jest w stanie się zmierzyć!!!!! Nie każdy jest gotów pojąć to dzieło. Nie jest to zwykła książka dla przeciętnego połykacza romansów i przygodówek. Ciekawi mnie czy znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie ogarnąć myślenie Rosjan, a w szczególności samego Pielewina??? Czekam z niecierpliwością "Po minucie szałowa Japoneczka w marynarskim mundurku multikulturowo ciągnęła na ekranie druta golonemu na pałę Murzynowi – nazywało się to, naturalnie „przypadek na lekcji”. W spolityzowanym rosinternecie taki klip obowiązkowo nazwaliby „lekcją tolerancji”. Murzyn wyglądał przerażająco, zmasywnym złotym łańcuchem na piersi. Pełnometrażowy film „Django” nakręcono, a tego jeszcze nie. Na pewno nie napotkano właściwego reżysera, takiego Tarantino... Japoneczka, natomiast, piękna. Bardzo, po prostu. Takiej w Moskwie nie znajdziesz. Tu można się zakręcić jak ten sam Django – zatelefonować do tandetnej Murzynichy, co bierze cztery tysiaki rubelków na godzinę. Ale strach! Sąsiedzi zaraz czujnie wyfilują, potem matce doniosą. Tacy są. Jechać do Murzynichy... Brud, ziąb i nieromantycznie."
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-10-2017 o godz 13:11 przez: Recenzent
Kult konsumpcji, uzależnienie od Internetu, niewolnictwo informacyjne i terroryzm - mocne tematy poruszone przez Pielewina. Czytałem w oryginale - polecam. Ciekaw jestem tłumaczenia. Mam nadzieję, że Pan Janowski dobrze oddał to co autor chciał przekazać czytelnikowi!!! Ciekawostki W książce wspomina się również Maidan w stolicy Ukrainy, Półwyspie Krymskim i złotym chlebie znalezionym po ucieczce Janukowycza. Tytuł powieści to aluzja do Miłości trzech pomarańczy - bajkowej sztuki, którą napisał Carlo Gozzi w 1760 roku. Czekam z niecierpliwością!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
23-10-2017 o godz 13:10 przez: recenzje
Ta książka to wyzwanie z którym nie każdy jest w stanie się zmierzyć!!!!! Nie każdy jest gotów pojąć to dzieło. Nie jest to zwykła książka dla przeciętnego połykacza romansów i przygodówek. Ciekawi mnie czy znajdzie się ktoś, kto będzie w stanie ogarnąć myślenie Rosjan, a w szczególności samego Pielewina???
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
02-06-2019 o godz 16:59 przez: Nietoperz
Rosyjska powieść science fiction, z dodatkiem filozofii, polityki, lęków obecnych w społeczeństwie i świata zupełnie wirtualnego. Książka pisana jest w pierwszej osobie, włącznie z Przedmową. Sama Przedmowa wnosi chaos w głowy czytelników i czytelniczek, ponieważ mówi o tym, że wydarzenia opisane w częściach pod tytułem "Kiklop" są prawdziwe. Sama, dopiero po kilkunastu stronach uświadomiłam sobie, że tak nie jest, a wstęp jest tylko (lub aż) elementem książki. Powieść składa się z trzech opowieści oddzielonych od siebie rozdziałami zatytułowanymi "Kiklop". Kim on jest? Kiklop, a właściwie Cyklop, jest osobą obdarzoną mocą i umiejętnościami czytania w ludzkich głowach, a także utrzymującą istniejący porządek świata, pilnując, by nie dochodziło do niechcianych zmian w toku wydarzeń. Kiklop istnieje w każdym z wymiarów, pewnie w naszym również, choć ten opisany jest jedynie lustrzany w stosunku do tego, w którym żyjemy my. Kiklop jest jednak zagrożony, ponieważ Ptaki uważające go za stwórcę, chcą go zniszczyć i zabić. Ptaki, stwórca w postaci Pradawnego Dzika, jak i sam sposób prób jego unicestwienia poprzez wystrzelenie żywego pocisku inspirowane są grą Angry Birds, o czym dowiedziałam się w trakcie lektury. Mi samej pierwszy opis Ptaków, a właściwie ich wyglądu skojarzył się ze słynnym już filmikiem z opuszczonego szpitala w Zofiówce i strojem występującej tam osoby, który to strój zaczerpnięty był z historii i używany przez lekarzy w czasach epidemii dżumy. Wracając do książki. Kim są tytułowe Zuckerbriny? Odnosząc tą nazwę do naszych czasów, do zbitka nazwisk Marka Zuckenberga (twórcy Facebooka) i Sergey'a Brina (jednego z twórców Google), trzecim z nich, moim zdaniem, może być albo twórca Microsoftu, Bill Gates, albo firmy Apple - Steve Jobs, choć bardziej stawiała bym na tego pierwszego, ze względu na pojawiającą się w treści aluzję do różnych bram i przejść. W książce zaś, są to istoty żyjące w wirtualnym świecie, mające kontrolę nad życiem użytkowników, są kimś w rodzaju bogów, a spotkanie z nimi przypomina doświadczenie opisywane po przeżyciu śmierci klinicznej, światło, piękno, bezgraniczną dobroć i miłość. Ich liczba może być nawiązaniem do Świętej Trójcy. Tak jak już pisałam wcześniej, książka składa się z trzech opowieści, "Dobrzy ludzie", "Fuck the system" i "Dum spiro, spero", które łączy postać Kieszy, młodego rosyjskiego dziennikarza i informatyka. "Dobrzy ludzie" to przedstawienie postaci Ptaków, Pradawnego Dzika oraz poszukiwanie sposobu, by go zniszczyć. "Dum spiro, spero" opowiada o Aniele Spero, Nadziei, jako sile i postaci utrzymującej świat w równowadze i pozwalającej mu na istnieje. Najbardziej rozbudowaną częścią jest "Fuck the system", przedstawiająca życie Kieszy za 200lat, w zupełnie innym świecie i innej rzeczywistości. Świecie wirtualnym, kierowanym i kontrolowanym przez zuckerbriny, gdzie wszystko co dzieje się, odbywa się w naszych głowach, na Facestopie, czyli interaktywnym monitorze. Jak "Kiklop" przesiąknięty jest filozofią i fizyką, wielowymiarowością świata, alternatywnymi rzeczywistościami, w których wydarzenia toczą się inaczej, a my wciąż nie wiemy, kto nimi kieruje, tak w części "Fuck the system" podjęte zostały inne zagadnienia. Przeniesienie życia do świata wirtualnego, wizja żywcem wyjęta z "Matrixa", ale tu nikt nie buntuje się wobec takiego życia, ludzie starają się jedynie od czasu do czasu przechytrzyć system i ukryć swoje prawdziwe pragnienia, najczęściej seksualne. Dobór partnera bądź partnerki społecznej jest dokonywany przez system na podstawie podobnych wymagań bądź upodobań, bez względu na atrakcyjność seksualną. Ten sposób doboru, szczególnie narzuconego z góry kojarzy mi się z "Rokiem 1984" Orwella. W "Fuck the system" znajdujemy też, a przede wszystkim, największe lęki współczesnego świata (a może społeczeństwa rosyjskiego albo samego autora?), przeniesienie całego życia do świata wirtualnego, wykrzywioną wizję feminizmu, który zamyka mężczyzn w mentalnych klatkach, tego co można, a co nie (nim spowodowany jest dobór społeczny bez możliwości zobaczenia partnera czy partnerki, a co za tym idzie, brak oceny wizualnej drugiej osoby, lub przestępstwa seksualne popełniane w myślach, czyli fantazje seksualne o innej osobie, niż ta, z którą uprawiany jest seks), lęk przed społeczeństwem żyjącym w zasadach apłciowych (a dokładnie przed LGBTQ, szczególnie T - transgender i Q - queer). Jaki jest rosyjski stosunek do feminizmu mogę się domyślać, promocja tęczy za to karana jest więzieniem. Wizję świata zniszczonego poprzez uwzględnienie postulatów feministycznych znaleźć można również w Polsce, wystarczy wejść na fora nacjonalistów. Dla mnie osobiście, jako radykalnej feministki, te lęki są absurdalne, a powodowane są strachem o utratę uprzywilejowanej pozycji mężczyzn w patriarchalnym społeczeństwie. Na co warto zwrócić uwagę, również w książce wszystkie wrażenia pisane są z męskiego punktu widzenia, zupełnie odbierając głos kobietom. Kolejnym wątkiem jest
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-11-2017 o godz 07:10 przez: recenzje
Recenzja z bloga z piórem.pl (Emil Wypych) Nieczęsto mam okazję czytać rosyjską literaturę - a szkoda. Posiada pewne cechy, które bez względu na tematykę, którą wybierze autor, sprawiają że jest niezwykle intrygująca. "Miłość do trzech Zuckerbrinów" również te cechy zawiera - sprawiają one jednocześnie, że książka jest niezwykle interesująca, ale również niełatwa w odbiorze. Można powiedzieć, że rosyjska literatura zdecydowanie nie należy do tych "kanapowych". Jednocześnie jednak po takich lekturach, człowiek czuje że czytanie ma sens i potrafi przemówić do wielu aspektów osobowości oraz charakteru, dając pole do przemyśleń. Nawet (albo "zwłaszcza"), jeśli jest to rosyjska literatura z pogranicza satyry (bądź tą satyrą w czystej postaci będąca). Co, jeśli świat jest zarażony wirusem? Nie byle jakim, bo taki, że do jego pokonania trzeba zniszczyć również żywiciela - człowieka. Taki obraz widzi główny bohater, będąc świadkiem tego, w jaki sposób współczesna konsumpcja i rozwój technologiczny skażają nie tylko zwykłego człowieka, ale cały świat. Historia z wieloma płaszczyznami, w tle majaków, urojeń oraz nieśmiertelnej Angry Birds. Nie dla ludzi o słabych nerwach. Początek jest zdecydowanie ciężki do przełknięcia i przetrawienia. Co prawda pierwsze strony nasuwają na myśl twórczość Kurta Vonneguta, jednak szybko można zauważyć, że jest to coś zdecydowanie innego. Trudnego, miejscami przytłaczającego. W pierwszych rozdziałach autor popuścił wodze fantazji i stworzył obraz tak bardzo metaforyczny, że można się zagubić w tym gdzie jest początek, a gdzie koniec jego przenośni. Stanowi to pewne wyzwanie, jednak daleko mu do grafomanii. W pewnym momencie zresztą pojawia się o wiele bardziej czytelna część, stanowiąca jakby historię właściwą. "Wiadomo, że systemy kwantowe zależą od obserwatora. By zamordować lub oszczędzić kota, o którym wiemy z pięćdziesięcioprocentową pewnością, że żyje, należy otworzyć drzwiczki skrzyni, do której wepchnął go sadysta Schroedinger." W oczy szybko rzuca się fakt, że dopiero wraz z jej początkiem pojawiają się pierwsze dialogi. Wcześniej Wiktor Pielewin raczy czytelnika jedynie strzępami myśli oraz mnóstwem opisów. Zdecydowana większość całej książki to właśnie ta "bardziej czytelna" część, która jednak wciąż jest pełna przenośni i porównań. Dość trafnych i zarazem chytrych. Świetną pracę wykonał tutaj tłumacz, którego przypisy pomagają zrozumieć wiele wątków, charakterystycznych dla kultury, historii oraz polityki Rosji. Oczywiście w wielu przypadkach mają one wspólny wątek z resztą krajów zaawansowanych technologicznie, jednak widać że autor celował w publiczność rosyjską. Pomimo ogromnego zagęszczenia przeróżnych środków stylistycznych, cała książka (a zwłaszcza ta jej "bardziej czytelna część") jest interesująca i ciekawa w odbiorze. Nie tylko ukazuje nasz świat oraz jego ewentualną przyszłość w dość intrygującej odsłonie, ale również zapewnia świetnie stworzoną historię, której głównym bohaterem jest Kiesza. Tak naprawdę każdy może w nim zobaczyć zarówno cechy idealnie do pasujące, jak i takie, których nigdy w życiu by nie chciał mieć. Można w tej postaci wypatrywać czegoś w rodzaju zlepku najlepszych i najgorszych pragnień oraz cech przeciętnego człowieka. To niezwykłe połączenie wręcz tworzy pewną więź z głównym bohaterem, dzięki temu mamy jeszcze większą ochotę śledzić jego dalsze losy. "- Człowieku! Nie podoba ci się to, co widzisz dokoła? Chcesz żyć wśród normalnych ludzi? Zostań takim człowiekiem, jakim według ciebie powinien być każdy inny! Tylko nie udawaj na pięć minut, nie staraj się nikogo przechytrzyć - rzeczywiście zostań nim. Światu nie pozostanie nic innego, jak pójść za twoim przykładem." W całej książce przewijają się co chwilę znane motywy pochodzące ze współczesnego świata. Począwszy od Angry Birds, poprzez nieco technologiczne podejście do wszelkich religii, a zakończywszy na największych gigantach mediów społecznościowych. Wszystko to skondensowane zostało w skomplikowanym mechanizmie naczyń połączonych, które pracują razem dla jednego, opisanego w książce celu. Cel ten jednak nie jest taki oczywisty, jakby można się było spodziewać - pierwsze wrażenia są zdecydowanie błędne, będąc jednocześnie prawdziwe. "Miłość do trzech Zuckerbrinów" to zdecydowanie pozycja pełna sprzeczności, które się uzupełniają. Polecam z czystym sumieniem, chociaż chciałbym zaznaczyć, że nie powinno się po tę książkę sięgać bez przegotowania. A na pewno nie z myślą o spokojnym, przyjemnym czytaniu w listopadowe popołudnie. Przyjemne będzie, oczywiście, jednak niezbyt lekkie. Lektura jednak zagwarantuje mnóstwo wartościowych przemyśleń oraz pozwoli odkryć współczesną stronę rosyjskiej literatury. Niech "Miłość do trzech Zuckerbrinów" przyświeca każdej partyjce Angry Birds! http://www.zpiorem.pl/2017/11/miosc-do-trzech-zuckerbrinow-wiktor.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-12-2017 o godz 07:56 przez: Recenzent
Paweł Mocek z Bookworm on the run „Miłość do trzech zuckerbrinów” Wiktora Pielewina, w tłumaczeniu Aleksandra Janowskiego, która trafiła do moich rąk dzięki Wydawnictwu Psychoskok, stała się moim wiernym towarzyszem na długie tygodnie. A to dlatego, że ostatni czas obfitował w tyle wydarzeń, że podczytywałem książkę po kilka stron mając ją praktycznie cały czas na podorędziu. Długie wybiegania przed maratonem umożliwiały słuchanie audiobooków, ale nie pozwalały na czytanie książki. Ta kusiła, bo jest pięknie wydana – świetna okładka, grafika, układ stron, druku – aż się chce czytać. „Miłość do trzech zuckerbrinów” jest książką bardzo wymagającą, nie jest to powieść prosta w odbiorze. Wymaga od czytelnika skupienia, uwagi, ja to nazywam koniecznością pełnej koncentracji i wniknięcia do świata przedstawionego. Takiego stanu nie da się osiągnąć podczas przejazdu komunikacją miejską, czy w gwarnym korytarzu, w oczekiwaniu na latorośl wytrwale trenującą sztuki walki. Tu potrzebna była cisza i powoli upływający czas, które pozwolą wysłuchać autora i zrozumieć świat przestawiony na kartach powieści. Wiktor Pielewin To Rosjanin, inżynier, urodzony w roku 1962, który zadebiutował w roku 1989. Szybko stał się cenionym pisarzem, którego dzieła przełożone zostały również na język chiński i japoński. Jego powieści charakteryzuje mieszanka science-fiction, kultury popularnej i mistycyzmu, która służy za materię postmodernistycznym wywodom. W swej twórczości Pielewin czyni częste aluzje i bezpośrednie odniesienia do wielkich literatury światowej czy realiów postsowieckiej Rosji. Autor niechętnie godzi się na wywiady, z chęcią natomiast upowszechnia swoje dzieła w Internecie. (Wikipedia) „Miłość do trzech zuckerbrinów” Książka składa się z trzech opowieści spojonych ze sobą objaśnieniem. Czym jest tytułowy „zuckerbrin”? W wizji autora to ktoś metaforycznie Podglądający, strażnik pozaekranowy patrzący na użytkownika sieci przez potajemnie włączoną kamerę tabletu, lub komputera. Analizując słowo „zuckerbrin” dowiadujemy się, że powstało od nazwisk dwóch bogów internetu: Sergiusza Brina i Marka Zuckerberga. Pierwszy z nich to współtwórca Google, drugi to oczywiście twórca portalu Facebook. Tu ponownie wracamy do powieści, w której termin „zuckerbrin” staje się nazwą złych duchów – sukubów, żerujących na ludzkiej energii życiowej traconej podczas oglądania pornografii w internecie i podczas samego seksu. Nazwę tę wprowadził Kościół tworząc oczywiście specjalne IP-egzorcyzmy skuteczne przeciw takim tworom oblepiającym konkretne adresy internetowe. Ostatecznie termin ten wyewoluował w kierunku filozoficzno-politycznym, rządzące światem zuckerbriny miały być trzy: konserwatywny, radykalny i liberalny. Kierujący zuckerbrin zmienia się wielokrotnie, do 700 razy na sekundę, za każdym razem tworząc skomplikowany kompromis pomiędzy trzema siłami. Z punktu widzenia człowieka nikt nigdy nie wie, która z trzech platform w danym momencie stanowi najwyższą władzę. Autor „Miłości do trzech zuckerbrinów” bawi się pojęciami, odniesieniami politycznymi, historycznymi, literackimi a wreszcie filmowymi, tworzy paralelne światy, nowe wyższe byty i stwory, które ingerują w ziemski świat. Czasem jesteśmy w przeszłości, później skaczemy w przyszłość, w której społeczeństwo zawieszone jest w matriksie, żyje w świecie internetowym, korzystając z wirtualnych doznań: z rozkoszy i z bólu. Są tu i myślo-zbrodnie i inteligentny system, który steruje poczynaniami ludzi, wywołuje ich potrzeby. Wie o nich wszystko – jesteśmy przewidywalni w naszych marzeniach, potrzebach i występkach. Nie chcę uchylać rąbka tajemnicy, ale z pewnością również uznacie, że rozdział, w którym odkrywana jest rola systemu należy do najciekawszych, a sama wizja może być zaskakująco bliska prawdy. Tak, jesteśmy zniewoleni (na własne życzenie!) przez media społeczne, właściwym jest stawianie pytań dlaczego, przez kogo i… Poczytajcie o tym sami. „Miłość do trzech zuckerbrinów” jest wyjątkową pozycją gatunku science-fiction. Rosyjska fantastyka naukowa od zawsze obfitowała w symbolikę, zapożyczenia, przekaz odwołujący się do bieżących zdarzeń i umiejętnie przemycający elementy nieprawomyślne, ukryte przed cenzurą. Wiktor Pielewin rozgrywa akcję w sposób mistrzowski, nasycony wizjonerstwem ale i apokaliptyczną nieuchronnością skutków postępu, w którym systemowi nie stawia się granic, który może pozbawić ludzi tego, co odróżnia ich od maszyn – duszy. Na koniec cytat, który rozpoczyna naszą przygodę z zuckerbrinami, a który wypłynie pod koniec wspomnianej książki. Gdy go zrozumiemy, zaczniemy stawiać pytania i myśleć odrobinę inaczej. „Demokracja to sprawa zbyt poważna, by powierzyć jej uprawianie ludziom. Walka z terroryzmem – również”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-01-2018 o godz 08:21 przez: Recenzent
Recenzja Qultura słowa „Jesteśmy zaledwie cząstkami wielkiej całości. Wchłania mnie zamarła w pokłonie cisza i największym złudzeniem człowieka jest wiara w to, że otacza go jakiś „zewnętrzny” świat oddzielony od niego warstwą powietrza. Człowiek składa się właśnie ze świata, przerastającego przez niego tysiącami zielonych gałęzi. Jest przeplataniem się tych gałęzi, wyrastających z jeziora życia. Odbijając się w jego powierzchni gałęzie wierzą w swą odrębność, podobnie jak mógłby w nią wierzyć – na przykład – lustrzany walet karowy, nie domyślając się, że nim zwyczajnie grają w durnia i poza talią kart nie funkcjonuje” – ten cytat dobitnie pokazuje miałkość, kruchość ludzkiego istnienia, pozorną wielkość człowieka. Jednak nie tylko o tym złudzeniu potęgi, ale i o konsumpcjonizmie, absurdach rzeczywistości, uzależnieniu od informacji, w tym (a nawet przede wszystkim) płynących z Internetu, pisze Wiktor Pielewin, uznany za jednego z najpopularniejszych pisarzy rosyjskich. Jego najnowsza powieść „Miłość do trzech Zuckerbrinów”, opublikowana nakładem Wydawnictwa Psychoskok to literatura, jakiej wciąż zbyt mało na polskim rynku. Autor, swoją książką w genialnym tłumaczeniu Aleksandra Janowskiego, oddaje wszystkie bolączki i słabości współczesnego świata, ironizując, piętnując, ale jednocześnie ukazując zastaną rzeczywistość, jako trwale złączoną z współczesnością. Nie jest to powieść, którą czyta się dla rozrywki, po to, by oderwać się od problemu dnia codziennego. Książkę Pielewina studiuje się powoli i wytrwale, rozpamiętując, analizując, wyciągając wnioski. Lektura pierwszych stron może zniechęcić tych najmniej wytrwałych czytelników, ale może to lepiej – ci, którzy pozostaną wierni słowu pisanemu, będą mogli zatapiać się w myślach autora, który tnie słowami, niczym brzytwa, ironizując, personifikując, dodając nieco swojej wyobraźni, ale pozostając w konwencjonalnych ramach powieści. Już sam tytuł książki jest podszyty swego rodzaju ironią. Jest bowiem wyraźną aluzją do „Miłości do trzech pomarańczy” – bajki autorstwa włoskiego dramatopisarza, Carlo Gozziego, na podstawie której powstała opera określona mianem komediofarsy, w reżyserii Siergieja Prokofjewa. To, czy u Pielewina również wyrywają Dziwacy, przekonacie się zagłębiając się w rozważania autora, między innymi na temat tego, czy świat rzeczywiście zarażony jest wirusem i jakie są konsekwencje z tego płynące. Istnieje powiem ryzyko, że do pokonania rzeczonego wirusa, konieczne będzie zniszczenie jego żywiciela, czyli … człowieka. Główny bohater skrywa swoje imię, bowiem – jak sam pisze: „Moje prawdziwe imię winno być utajnione (…). Mianuje się ostatnią literą alfabetu, wykazując pokorę, której mi w przeszłości zawsze brakowało”. Ów anonimowy narrator przedstawia nam rozciągający się przed jego oczami świat, widok zaś wcale nie jest zachwycający. Tak znany nam konsumpcjonizm oraz skok technologiczny, który wykonaliśmy w ostatnim dziesięcioleciu skaziły rzeczywistość i to na wielu płaszczyznach funkcjonowania człowieka. Biorąc pod uwagę, że w tle majaczy się jeszcze gra Angry Birds, nieustannie zaczynamy zadawać sobie pytania o naszą poczytalność i stopień zrozumienia tekstu, konkludując, iż autor daleko odszedł od fantastyki i satyry, chyba że … ta fantastyka i satyra stała się częścią naszej rzeczywistości. Ta prawda może przerazić, szczególnie, że każdy z nas znajduje się w epicentrum tego szaleństwa. Dlatego też „Miłość do trzech Zuckerbrinów” może wzbudzać wielkie emocje i wywołać traumę. I to nie ze względu na trudność w jej zgłębianiu, wynikającą z charakteru samego tekstu czy konstrukcji książki i ilości środków stylistycznych, ale z uwagi na prawdę, którą powieść w sobie niesie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-11-2017 o godz 07:03 przez: recenzje
Patrycja Zajkowska z dlaLejdis Bardzo dobra rosyjska literatura. Posiada takie cechy, dzięki którym książka jest niezwykle interesująca. Nie jest to pozycja łatwa w odbiorze, co czyni ją jeszcze bardziej intrygującą. Po lekturze książki „Miłość do trzech Zuckerbrinów” czytelnik odzyskuje poczucie, iż czytanie ma sens. Tekst potrafi dotrzeć do wielu aspektów osobowości, prowokując do głębokiej refleksji. Autor skłania do myślenia o tym, co będzie, jeśli świat opanuje wirus. Aby go unicestwić, należy zabić również żywiciela, jakim jest sam człowiek. Wyeliminowanie ludzkości jest drastyczną wizją przyszłości. Taki obraz ma przed oczami główny bohater. Jest on świadomym obserwatorem tego, w jaki sposób współczesna konsumpcja i rozwój technologiczny uzależniają ludzi na całym świecie. Jest to wielowymiarowa historia z tłem pełnym urojeń i majaków. Motywy występujące w książce pochodzą ze świata współczesnego. Nieśmiertelna gra Angry Birds, technologiczne podejście do religii i media społecznościowe zostały skondensowane w skomplikowanym systemie wspólnych zależności, które pracują dla jednego, opisanego w książce celu. Cel ten nie jest tak oczywisty, jak mogłoby się wydawać. Główny bohater to Kiesza. Możemy w nim dostrzec cechy idealne, oaz takie, których wolimy się wystrzegać. Jest on uosobieniem wszystkich najlepszych i najgorszych zachowań przeciętnego człowieka. Dzięki temu powstaje pewna wieź, która sprawia, ze czytelnik ma coraz większą ochotę śledzić jego dalsze losy. Książka pisana jest w sposób dość specyficzny dla Pielewina. Graniczy ona z satyrą, a styl ten nie każdemu się spodoba. Bardzo ważny jest początek, który staje się swoistym wprowadzeniem w dalszą cześć historii. Wstęp jest ciężki, trudny, a miejscami nawet przytłaczający. Pierwsze rozdziały są pewną metaforą. Autor napisał je w taki sposób, że momentami nie wiadomo gdzie jest początek, a gdzie koniec przenośni. Jego fantazja staje się dla czytelnika pewnym wyzwaniem, ponieważ przekazuje strzępy myśli z licznymi opisami. Następnie pojawia się historia właściwa - część bardzo czytelna w formie pomimo wielu przenośni i porównań. Występują w niej pierwsze dialogi. Przypisy tłumacza pomagają zrozumieć wiele wątków, które są charakterystyczne dla kultury, polityki i historii Rosji. Mimo nagromadzenia wielu środków stylistycznych cala książka jest bardzo atrakcyjna, przyciągająca i ciekawa w odbiorze. Ukazuje świat, w którym żyjemy w dość osobliwy sposób. Wiktor Pielewin przedstawił to, o czym ludzie myślą, ale boja się o tym mówić głośno. „Miłość do trzech Zuckerbrinów” to pozycja pełna sprzeczności, które wzajemnie się uzupełniają. Książka godna polecenia, która zagwarantuje mnóstwo wartościowych spostrzeżeń i pozwoli odkryć współczesną rosyjską literaturę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-05-2019 o godz 14:58 przez: Ovieca
Pielewina nie znałam nigdy wcześniej, tak samo jak literatury rosyjskiej, bo nigdy nie pomyślałam, by z takową się zapoznać. Gdzie nie gdzie przewinęło mi się nazwisko autora, ale tylko w momencie, kiedy komuś jego literatura była potrzebna na uczelni. Opis książki jednakże zachęcał każdym słowem, a ja uznałam, że to na pewno będzie dla mnie doskonała pozycja. Czy tak było? Od początku chcę uświadomić każdego, kto ma zamiar sięgnąć po tę książkę, że nie jest to lektura dla każdego. To dzieło, które pomiesza Wam w głowie do tego stopnia, że będziecie się zastanawiać czy na pewno przeczytaliście to co widzicie. Język jakiego używa autor jest zakręcony i trzeba się skupić nad czytaniem, jeśli chce się z niej wyciągnąć to co najważniejsze. Tutaj potrzeba ciszy i spokojnego czytania co zupełnie wybiło mnie z mojego rytmu, bo przeważnie połykam książkę jedną za drugą. To pozycja nad którą nie wolno się śpieszyć, trzeba niemalże ją sobie dawkować, by w dokładny sposób (chociaż spróbować) zrozumieć to co autor chce przekazać, na co autor chce zwrócić nam naszą uwagę. Treść opowiadana jest inteligentną satyrą, narracją – ogromnie podoba mi się, ze pan Wiktor nie boi się mówić głośno i bez zbędnej cenzury o tym co dzieje się wokoło. Świat internetu, terroryzmu, kultury czy wiary pokazany poniekąd w pełnej krasie i nagości. Ogrom opisów i powolne zamieszczanie dialogów jest zaskakującym połączeniem, które (nawet mnie) potrafiło zaskoczyć, bo jak wiadomo wszem i wobec, nie jestem fanką opisów, które nie mają końca. Tutaj pozwalamy się zabrać w podróż, która kształtuje obraz otoczenia takim jakim jest, do tego stopnia, że trzeba się zatrzymać i zastanowić : czy przypadkiem nie brzmi znajomo? Czy ja już się z tym nie spotkałem / spotkałam? To nie łatwy, porządny kawał literatury. Zachęcam jeśli ktoś chce odskoczni od typowych książek ze sfery romansu, kryminału czy czegokolwiek innego =)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-11-2017 o godz 10:32 przez: recenzje
Topowy, trendowy, uznany i podziwiany, przekorny fantasta, satyryk i wizjoner na tle szalenie popularnej gry komputerowej „Angry Birds” dynamicznie ukazuje społeczeństwo internetu, konsumeryzmu, seksu i …terroryzmu. Od wieków pisarze rosyjscy – unikając cenzury - posługiwali się językiem ezopowym i satyrą opisując rzeczywistość lub przyszłość ojczystego kraju. Sztukę tę w sposób znakomity opanował Witor Pielewin. Autor zajmuje się również sprawami Wszechświata – zjadliwie, dowcipnie, zajmująco i pomysłowo. Gdybym miał zaproponować kandydaturę Dyrektora Generalnego Spółki z Nieograniczoną Odpowiedzialnością Do Spraw Naprawy Naszego Wszechświata, bez chwili wahania poleciłbym Wiktora Pielewina. W USA autora okrzyczano by kaznodzieją, oklaskiwałyby go wielotysięczne tłumy na ogromnych stadionach i halach widowiskowych, a jego kazania transmitowały na żywo największe stacje telewizyjne. Co więc takiego niezwykłego proponuje Autor jako panaceum na choroby i bolączki naszego dystopijnego świata? Spojrzeć co rano w lustro. Powtarzać: ” nie kłam, nie oszukuj, nie zabijaj”. Tylko tyle. A seks? – dopytują się niecierpliwi czytelnicy najmłodszego pokolenia. Jakże bez seksu we współczesnej powieści? Już od pierwszej strony poznajemy tajemnice najmodniejszego japońskiego seksu grupowego. Poza tym, podstarzała nimfomanka domaga się seksu co dwie godziny, a zdradza ją dla seksu z japońską uczennicą młody i seksowny bohater powieści. Dużo seksu, a w przerwach – przygody, gonitwy, potwory i zamachy terrorystyczne. Zgredek
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-06-2019 o godz 16:51 przez: Patriseria.blogspot
Wiele osób twierdzi, że Pielewin jest wizjonerem, że to co opisuje w swoich książkach to nie fikcja literacka, ale groteskowa wizja przyszłości, ceniony w swoim kraju i na świecie. Jego powieści rozchodzą się jak świeże bułeczki. Świetny styl pisarski i dobra znajomość geopolityczna współczesnego świata pozwalają tworzyć przerażające wizje. To co dla jednych jest tylko fikcją, dla innych staje się groźbą i realnym ryzykiem odłożonym w czasie. Najbardziej przerażająca może być właśnie Miłość do trzech Zuckerbrinów, bo w mocno groteskowy sposób pokazuje, że nie ma ucieczki przed światem Digital. W Wchodząc do niego przepadamy na dobre, dla jednych to fikcja, dla innych chora rzeczywistość. Nie od dziś wiadomo, że telefony, sprzęty, a nawet nasze oprogramowania pobierają dane, które automatycznie wysyłają dalej. Bez problemu można ustalić, gdzie jesteśmy, co robimy. Lecz jak uniknąć tego świata, skoro większość żyje wirtualnie, więc trzeba zaprzedać duszę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-02-2018 o godz 12:25 przez: Waldeck
Ta książka jest genialna na swój sposób ale przebrnięcie przez język wielce hermetyczny autora nie jest proste. Właściwie to nie wiadomo czy to fantazja czy raczej filozoficzna refleksja na temat rzeczywistości i kondycji współczesnego człowieka. Ja raczej skłaniał bym się do tej drugiej opcji. Wiktor Pielewin przenosi nas w swój autorski świat, tak dziwny że można powiedzieć że to czysta fantastyka ale z drugiej strony w książce jest zawsze drugie znaczenie, drugie dno. Zrozumienie Pielewina daje niezwykłą satysfakcję czytelnikowi, czuje się on jak odkrywca tajemniczych prawd na temat świata współczesnego. Może nawet nie zrozumiałem tego wszystkiego co autor miał na myśli i w książce jest jeszcze trzecie dno albo nawet czwarte? Wystarcza mi jednak to co poznałem i zrozumiałem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-08-2018 o godz 00:00 przez: AdrianaAdamiec | Empik recenzuje
Jestem ogromnie zaskoczony tą książką, ponieważ trudno ją zakwalifikować do konkretnego gatunku. Wktor Pelewin stworzył taką książkę, w której czytelnik, poruszając się po poszczególnych stronach nie ma pojęcia, czy ma do czynienia z fikcją czy z rzeczywistością. Poszczególne refleksje, z którymi się styka sprawiają, że zupełnie inaczej patrzy na otaczający nas świata. Za każdym razem, jako czytelniczka zmuszana byłam do podejmowania refleksji, która dawała mi wiele do myślenia. Myślę, że szczególnie we współczesnych czasach warto pochylić się nad tą książką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2018 o godz 11:02 przez: Anonim
ta fantastyka i satyra stała się częścią naszej rzeczywistości. Ta prawda może przerazić, szczególnie, że każdy z nas znajduje się w epicentrum tego szaleństwa. Dlatego też „Miłość do trzech Zuckerbrinów” może wzbudzać wielkie emocje i wywołać traumę. I to nie ze względu na trudność w jej zgłębianiu, wynikającą z charakteru samego tekstu czy konstrukcji książki i ilości środków stylistycznych, ale z uwagi na prawdę, którą powieść w sobie niesie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
20-05-2019 o godz 12:54 przez: Anna Urban
Po raz pierwszy stawiam tak niską ocenę :( Mimo to zapraszam na moją opinię. http://mojezycieitpblog.blogspot.com/2019/05/miosc-do-trzech-zuckerbrinow.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Siedem dni Boroń Adam
5/5
20,67 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dzikie ogrody Łęcki Wojciech
5/5
15,55 zł
24,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dwa słowa Mrówczyńska Anka
4.6/5
24,66 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wierność Gniewomira Skupnik Piotr
4.6/5
23,65 zł
31,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zmyślenia Segiet Eliza
5/5
12,29 zł
19,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Fantasmagoria Kuczora Gloria
5/5
14,00 zł
20,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Taniec z Elvisem Brown Peggy
4.7/5
17,86 zł
28,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sanatio G Myroslaw
5/5
14,58 zł
22,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Psychologia Psa Paszkiewicz Marta
3.4/5
52,99 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Łowca Zatwarnicki Marek
4.2/5
16,62 zł
26,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lila Kraśkiewicz Agnieszka
5/5
25,11 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Misja Gniewomira Skupnik Piotr
4.5/5
19,71 zł
31,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Przebudzenie Segiet Eliza
5/5
12,29 zł
19,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cisza Masłowska-Burnos Alicja
3.7/5
44,56 zł
70,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Oddział Dzienny Bieniek Magdalena
4.5/5
28,27 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego