Milczący zamek (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (7): Cena:

Oferta empik.com : 33,37 zł

33,37 zł 45,90 zł (-27%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Morton Kate Książki | okładka twarda
33,37 zł
asb nad tabami
Ishiguro Kazuo Książki | okładka twarda
27,73 zł
asb nad tabami
Du Maurier Daphne Książki | okładka twarda
28,11 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Wspaniały romans z elementami powieści gotyckiej i mnóstwem dramatycznych tajemnic. 
Teraz w eleganckim wydaniu w twardej oprawie z obwolutą i złoceniami. 

Zagubiony list
Wszystko zaczyna się od dostarczonego po pięćdziesięciu latach listu, który w pewne niedzielne popołudnie trafia w ręce Edith Burchill, młodej redaktorki, i jej matki. Adres zwrotny: Zamek Mildehurst, nadawca: Juniper Blythe. Edie wyrusza w podróż do hrabstwa Kent, do zamku, w którym jej matka, ewakuowana razem z innymi dziećmi w 1939 roku z Londynu, spędziła półtora roku.

Trzy siostry
Zamek Mildehurst należał niegdyś do słynnego Raymonda Blythe’a, autora baśniowej opowieści o Człowieku z Błota, ulubionej książki z dzieciństwa Edie. Teraz mieszkają w nim trzy córki Blythe’a: bliźniaczki Percy i Saffy oraz Juniper. Starsze siostry większą część dorosłego życia poświęciły opiece nad Juniper, która po tajemniczym zniknięciu narzeczonego w 1941 roku popadła w szaleństwo.

Milczący zamek
Tymczasem Edith dostaje zaskakujące zlecenie napisania wstępu do „Prawdziwej historii Człowieka z Błota” i wyjaśnienia zagadkowej genezy utworu. W starych murach zamku stara się odszukać ślad dzieciństwa swojej matki i wkrótce odkrywa, że posiadłość kryje niejedną tajemnicę, która od dawna czeka, by ktoś wydobył ją z cienia…

"Fascynujący romantyczny thriller. Ta powieść oszołomi czytelników!"
"Publishers Weekly"

"Morton drobiazgowo opisuje świat rodzinnych sekretów i zdrad."
"People"

"Świeża i trzymająca w napięciu gotycka zagadka. Wiele smakowitych warstw zaskakujących sekretów."
"Library Journal"

"Zrujnowany zamek, arystokratyczne bliźniaczki, obłąkana siostra i cała armia mrocznych sekretów − powieść Kate Morton nie może nie oczarować czytelnika."
"Marie Claire", Wielka Brytania


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Milczący zamek
Tytuł oryginalny: THE DISTANT HOURS
Seria: Seria butikowa
Autor: Morton Kate
Tłumaczenie: Matuszewska Izabela
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 560
Numer wydania: III
Data premiery: 2021-07-14
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 30 x 140
Indeks: 38739163
 
średnia 4,6
5
39
4
9
3
2
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
29 recenzji
5/5
02-08-2021 o godz 06:54 monika olga czyta dodał recenzję:
Oto one! Edith i Meredith, Percy, Saffy i Juniper. Drogi ich wszystkich spotkały się w zamku. W tym zamku! Działo się w to w różnym czasie, ale los jakby uparł się, że droga każdej z nich prędzej czy później prowadziła do zamku. Jedne z nich były stałymi jego mieszkankami i dziedziczkami, a inne gośćmi. Jedne z nich spędziły w tym zamku całe swoje życie, inne tylko półtora roku, a inne tylko jedną noc. Ale wszystkie połączone były tajemnicą… i to niejedną tajemnicą. Bo mury tegoż przeklętego zamku były świadkami niejednego dramatu. Zdaje się, że rajem był tylko dla małej Meredith. Bo to tutaj znalazła uwagę. To tutaj dostrzeżono, że jest zdolna. To tutaj zachęcano ją do rozwijania swojej pasji. Był taki czas, że chciała tu zostać na zawsze… A Saffy? A Saffy wręcz przeciwnie. Cały czas szukała sposobu, aby uwolnić się w końcu od tego zamku. Tak, była jego więźniem. To tu zaczął się jej koszmar, to tutaj miała napady paniki, to do tego zamku była nieustannie przywiązana. Mimo tego, że marzyła o tym, aby pojechać w świat. Jak najdalej stąd. Paradoks był taki, że Saffy nie była w stanie fizycznie przekroczyć bramy i znaleźć się poza posiadłością zamkową…. A Percy? Ta strażniczka moralności? Ta strażniczka dziedzictwa? Tylko siłą swojej niezachwianej woli potrafiła utrzymać zamek w jako takim stanie. Mimo tego, że czasy powojenne diametralnie się zmieniły. Mimo tego, że z każdym rokiem było im coraz ciężej, bo one coraz starsze, a zamek wymagający coraz większych nakładów pracy. Nie było już jak dawniej. W zamku nie było służby, a ogrodami nie zajmowali się zatrudnieni do ich pielęgnacji ogrodnicy. Najgorsze jest jednak to, że nie miały komu przekazać tego zamku… Jest jeszcze Juniper! Biedna Juniper! Zawsze była ekscentryczką. Jej ojciec, słynny pisarz, straszył ją, że ona jest taka sama! A Juniper właśnie tego najbardziej się obawiała. I te przerażające zaniki pamięci. I te dziwne i ukradkowe spojrzenia innych. I te skandale, których rzekomo była główną sprawczynią… Juniper była szalona. Juniper była odważna. Jako jedyna z sióstr na kilka miesięcy opuściła zamek. Wróciła do niego, aby podzielić się z ukochanymi radosną nowiną. Wydarzyło się jednak coś, czego nikt nie przewidział. Juniper do zamku miała wrócić na chwilę. Już nigdy go nie opuściła… I Edith. Urocza redaktorka, która nie cofnie się przed niczym, aby znaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania. Pytania, których czasem boi się wypowiedzieć głośno. Pytania, na które nikt nie chce jej udzielić odpowiedzi. Tak, Edith czasem ponosi fantazja, ale trudno jej się dziwić. Nie może być nawet obiektywna, bo jakimś cudem w historię zamku wplątana jest jej własna matka. Matka, która przez całe lata ukrywała przed nią, że w ogóle w tym zamku mieszkała. Matka, która praktycznie w ogóle z nią nie rozmawiała. Bo te grzecznościowe i utarte zwroty trudno nazwać prawdziwą rozmową. Od matki bił chłód, który mroził Edith odkąd tylko pamiętała. Edith była w pełni świadoma, że na pomoc matki w tej sprawie nie ma co liczyć. Musi znaleźć sobie innych sprzymierzeńców. Szczególnie, gdy pewnego dnia została do zamku wezwana… Absolutnie nie zdawała sobie sprawy, co z tego wyniknie i co ma zrobić z tą wiedzą, którą zdobędzie… „Milczący zamek” to kapitalna wielowątkowa powieść. Jest tu wszystko! Rodzinne tajemnice, tragiczne wypadki, niespełniona miłość, silna siostrzana miłość, trudne relacje matki z córką, toksyczne relacje rodzinne i rozczarowania. Jest też o wojnie, a raczej o dwóch wojnach. Bo starsze siostry Blythe doskonale pamiętają, jak z frontów pierwszej wojny światowej wracali okaleczeni mężczyźni. Okaleczeni nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. A wielu z nich w ogóle nie wróciło. Tak, ta wojna zabrała wielu młodym kobietom potencjalnych mężów. A druga wojna światowa? A podczas drugiej wojny światowej działały i one. Każda w miarę swoich możliwości, ale praca każdej z nich była potrzebna i doceniana. A gdy trzeba było przyjąć pod swój dach ewakuantkę z Londynu, zrobiły to. „Milczący zamek” to oczekiwanie. Wraz z Edith cały czas oczekiwałam na to, że coś się wydarzy. To było więcej, niż pewne. I ten stan oczekiwania napędzał mnie nieustannie do czytania, bo wraz z każdą kolejną stroną odkrywałam coraz więcej i więcej. „Milczący zamek” to zaskoczenie. Tak, byłam zaskakiwana przez autorkę nader często. Nowe fakty wychodziły na jaw w momencie, gdy już byłam przekonana, że teraz mam pełen obraz sytuacji. Nic bardziej mylnego. Nowe fakty otwierały nowe możliwości. Zaskakujące możliwości. Na zakończenie dodam tylko, bo naprawdę nie mogę tego pominąć, że powieść napisana jest pięknym literackim językiem. Plastyczność opisów jest powalająca. Dialogi skrojone na miarę. A cięty język Edith dodawał lekkości. Niuanse i niuansiki. To one sprawiają, że cała powieść jest smakowita. To powieść, od której ciężko się oderwać. Z pewnością będę do niej wracać co kilka lat z nadzieją, że za każdym razem zauważę coś nowego. Coś, co poprzednio przeoczyłam...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-07-2021 o godz 20:22 Qulturasłowa dodał recenzję:
Są takie powieści, do których można wracać wielokrotnie, za każdym razem odkrywając w nich nowe pokłady niezwykłości, nowe słowa, dźwięki, a nawet barwy. Takie powieści, których bohaterowie momentalnie stają się nam bliscy, wraz z którymi płaczemy, śmiejemy się, kochamy czy nienawidzimy, którzy towarzyszą nam niemal całe nasze życie, na różnych etapach rozwoju. Niezależnie od tego, czy będzie to „Mistrz i Małgorzata” Michaiła Bułhakowa czy „Wichrowe Wzgórza” Emily Brontë, to takie tytuły elektryzują kolejne pokolenia czytelników, trudno jest przejść koło nich obojętnie. Czy taką właśnie książką jest „Milczący zamek”, autorstwa Kate Morton? Z pewnością dla wielu osób tak, dla tych, którzy pragną zatopić się w słowa, którzy kochają mroczną atmosferę i wszechobecne tajemnice. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Albatros książka to wyjątkowa pozycja, która wprowadzi niepokój do naszego serca i duszy, ale która jednocześnie wciągnie nas do swojego świata, a – jeśli tylko nie będziemy ostrożni – uwięzi na zawsze w sieci tajemnic. To zatem powieść dla odważnych, którzy kochają tajemnice i zagadki, którzy uwielbiają mroczną atmosferę i którzy są w stanie usłyszeć śpiew starych murów. Poznajemy Edith Burchill, trzydziestoletnią redaktorkę podupadającego wydawnictwa w chwili, kiedy stoi na rozdrożu. Właśnie zakończył się jej kilkuletni związek, a mężczyzna, który ją porzucił, wspaniałomyślnie opłacił tylko kilka dalszych miesięcy wynajmu mieszkania, na które teraz, jako osoby samotnej, nie jest jej stać. Jest zatem zmuszona spać na kanapie u swojego szefa i przyjaciela zarazem, jednocześnie ratując wydawnictwo. To właśnie w sprawach zawodowych jedzie do hrabstwa Kent, w okolice, gdzie znajduje się tajemniczy zamek Milderhurst. Zrujnowany obiekt wydaje jej się znajomy i to nie tylko za sprawą listu, otrzymanego w przeszłości przez jej matkę, która przebywała tu w trakcie wojny przez kilka miesięcy. Edith odnosi wrażenie, jakby kiedyś już tu była i czuje przemożną chęć zwiedzenia zamku, mimo iż zwykle nie działa impulsywnie. Okazuje się, że zamieszkiwany przez trzy leciwe siostry obiekt nie jest do zwiedzania, ale ostatecznie jego właścicielki decydują się zorganizować spacer po zamku. A każda z nich jest bardziej specyficzna od drugiej, choć ani Perspehone ani Seraphina, bliźniaczki, nie dorównują swoja ekscentrycznością najmłodszej z sióstr, Juniper. Choć w miasteczku mówi się, że dotknęła ją demencja, to równie chętnie powtarzane są plotki o jej szaleństwie po tym, jak rzucił ją narzeczony. I rzeczywiście, Juniper sprawia niezwykle upiorne wrażenie, łącząc w sobie naiwną świeżość i nieuchronną starość, wciąż wracając wspomnieniami do minionych wydarzeń i pewnej tajemnicy. Mimo tego, iż stan umysłu najmłodszej właścicielki zamku pozostawia wiele do życzenia, to jakby intuicyjnie wyczuwa bliskość pomiędzy sobą a Edith, nazywając ją imieniem swojej matki. W czasie wojny to bowiem Juniper wybrała matkę Edith z grupy ewakuowanych z Londynu dzieci, to ona nawiązała z nią najsilniejszą więź, i to ona była nadawcą listu, który zaginiony, po pięćdziesięciu latach trafił do adresatki. Co było w tym liście? Tego matka Edith nie chce jej zdradzić, a wszystko wskazuje, że tajemnic, które skrywa jej serce, jest więcej, Czy list zawierał oskarżenia wobec kobiety? Czy matka Edith złamała obietnicę, którą złożyła Juniper? Czy to ona była odpowiedzialna po części za szaleństwo, które ogarnęło umysł młodej, zakochanej dziewczyny? Przekonamy się dzięki lekturze tej niezwykłej opowieści, przesyconej tajemnicami, szaleństwem oraz … śmiercią. Gdzieś w tle czai się zaś upiorna opowieść o Człowieku z Błota, napisana przez Raymonda Blythe`a, którego ponoć ów potwór prześladował, dręcząc i doprowadzając do samobójstwa, a przynajmniej do nieszczęśliwego wypadku. Doskonale wykreowani bohaterowie, wielowątkowa akcja tocząca się na kilku płaszczyznach czasowych i świadomość, że nie mamy pojęcia, w którym kierunku akcja się rozwinie, przyciągają niczym magnes do książki. A choć wiele jest głosów, że to najsłabsza książka autorki, ja nazwałabym ją raczej najbardziej ulotną, najdziwniejszą i nieoczywistą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-08-2021 o godz 21:52 Anonim dodał recenzję:
W jednej chwili może zmienić się wszystko. Jeden nieoczekiwany list wywołał takie poruszenie i zamieszanie w dotychczas spokojnym życiu rodziny Burchill. A przede wszystkim dał początek całej emocjonującej historii. Opowieści, jakie przeżywa się z uczuciem błogości i zaciekawienia, z wypiekami na twarzy ... Edith Burchill młoda redaktorka postanawia wyruszyć śladami listu, jaki dostała jej matka. Nadawcą okazała się Juniper Blythe, współwłaścicielka Zamku Mildehurst. Ale co może ją łączyć z matką Edi? Nie daje to spokoju dziewczynie, która zamierza dotrzeć do nadawcy. Okazuje się, że jej matka w czasie wojny była ewakuowana i mieszkała właśnie w tym zamku. Tam znalazła schronienie. Przyjaźń. Zrozumienie. I tam rozpoczęła się jej historia … W Zamku Mildehurst mieszkają obecnie trzy siostry, bliźniaczki Percy i Saffy oraz Juniper, córki słynnego pisarza Raymonda Blythe’a, autora baśniowej opowieści o Człowieku z Błota, tej, którą w dzieciństwie Edi się zachwycała i do której wracała w chwilach smutku i zwątpienia. Dziewczyna dostała propozycję napisania wstępu do nowego, wznowionego wydania „Prawdziwej historii Człowieka z Błota”. Przyjmuje zlecenie. I wyrusza śladami autora, do tytułowego Zamku. Przemierza jego tajemnicze pokoje i komnaty, dosięga wzrokiem tam, gdzie nikt nie miał wstępu. Poznaje bliżej siostry, a właściwie ich tajemnice. Jak się okazuje okazałe mury Zamku skrywają niecodzienne historie i smutki, intrygujące opowieści. Każda z jego mieszkanek ma swoje boleści i smutki, każda boryka się z trudną przeszłością. Żadna z nich nie ma pojęcia o utrapieniach drugiej, każda żyje swoim życiem i w swoim zamkniętym i tylko dla niej dostępnym świecie. Tak naprawdę odizolowana od innych, wijąca się w gąszczu własnych pragnień i marzeń. Nigdy nie zrealizowanych i nie wypowiedzianych. Takich, które były znane tylko jej. Czy Edith odkryje tajemnice sióstr? Czy będą one łącznikiem między siostrami i matką Edi? Czy tajemnice ujrzą światło dzienne i wydobędą się z gąszczu ciemnych zakamarków Mildehurst? Czy Zamek w końcu przemówi do nas? Przekonaj się sam, zapraszam na niecodzienną podróż do krainy ciemnych korytarzy, spowitych ciągnącą się nicią pajęczyn i budzącą grozę ciszą skostniałych i starych murów gotyckiej budowli … Te tajemnice proszą się o opuszczenie murów Zamku, czekają lata na odważnego, który będzie chciał je poznać … Może to jesteś właśnie ty? Milczący Zamek to fascynujący i skrywający niejedną tajemnicę thriller, z nutką romantyzmu i oczekiwania na miłość, na spełnienie, na zadowolenie, na szczęście i radość. Autorka stworzyła znakomity i pełen napięcia i nieustannego oczekiwania klimat, przesiąknięty zagadkowością i niespełnieniem. Bohaterowie tak różnorodni i inni, że nie można się z nimi nudzić, każdy z nich ma swoją nieodkrytą kartę historii, która delikatnie i subtelnie jest odsłaniana na kolejnych kartach tej wspaniałej opowieści. Zafascynowana jestem tą aurą niepokoju i strachu, obawy, czy nikt nie usłyszy tego, co komnaty i zakamarki Zamku mają mi do przekazania. Nie chcę świadków, sama pragnę delektować się radością poznanych tajemnic, czuję się jedyna uprawniona do ich poznania. Być może każdy czytelnik uważa się za tego wyjątkowego i ma podobne odczucia. Takie mamy prawo. Być indywidualistami. Tej lekturze nie można się oprzeć, nie warto się przed nią bronić. Tę historię trzeba przeżyć i poznać do końca, aby później opowiadać dzieciom. Elektryzująca i wrażliwa, o niespełnionej miłości, o zazdrości, o obronie najbliższych przed złem świata. O pragnieniu kochania i byciu kochanym. Po prostu piękna powieść o utraconym szczęściu. Po raz kolejny Wydawnictwo Albatros zaskoczyło mnie eleganckim wydaniem. Piękna okładka, zdobiona złotymi tłoczonymi elementami, takiej piękności nie sposób się oprzeć, kusi od pierwszego spojrzenia na nią ...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-08-2021 o godz 09:25 Lukrecja84 dodał recenzję:
„MILCZĄCY ZAMEK” Kate Morton Wydawnictwo Albatros „Milczący zamek” to przepiękna i tragiczna historia trzech sióstr. Jedna tajemnica przykuła je do zamku na całe życie. Czy kiedykolwiek skrywana prawda ujrzy światło dzienne? Kate Morton niesamowicie buduje napięcie. Wprowadza nas w tajemniczy świat. „(…) Powiadają, że list pragnie odnaleźć swojego adresata, i prędzej czy później, czy się tego chce, czy nie, napisane słowa zawsze znajdą drogę, aby ujrzeć światło, aby ujawnić światu swoje sekrety…(…)” Co się stanie, gdy po 50 latach list trafi do adresata? Czy dawne rany się otworzą? Czy ból ukrywany przez tyle lat da się załagodzić? Odnaleziony list zapoczątkuje chęć poznania prawdy. Redaktorka Edith Burchill spróbuje poznać sekret jej mamy oraz przyjaciółki mamy z dawnych lat i jej rodziny. Edith jedzie do zamku do hrabstwa Kent, żeby poznać skrywane tajemnice trzech sióstr: bliźniaczek Percy i Safty oraz ich młodszej siostry Juniper. Nie będzie łatwo, gdyż siostry nie są już młode, a jedna z nich w młodości zachorowała na głowę. Czytając „Milczący zamek” dowiecie się która z nich i dlaczego zachorowała. Tajemnica, którą poznałam razem z główną bohaterką mnie jednocześnie zszokowała i zasmuciła. Ponad 50 lat ukrywana prawda potrafi zniszczyć niejednego człowieka. Edith czuje, że zamek skrywa niejedną tajemnicę. Próbuje poznać prawdziwą historię „Człowieka z Błota”. Kim był ten człowiek? Dostaje propozycję napisania wstępu do „Prawdziwej historii Człowieka z Błota”. Czy się zgodzi? Czas pokaże. Trzy siostry mieszkają w zamku swojego ojca – słynnego Raymonda Blythe’a. Był autorem ulubionej powieści z dzieciństwa Edith „Człowiek z błota”. Czy to przypadek? Bardzo dobra fabuła, która poruszy niejednego czytelnika. Łzy nieraz się zakręcą. Emocji nie brakuje. Poruszamy się w różnych czasach, żeby lepiej poznać opisaną historię. Pozostajemy w obecnych czasach jaki i 50 lat wcześniej. Poznajemy wstrząsającą historię zamku. Gwarantuje, że będziecie mieć gęsią skórkę. Postawa Edith moim zdaniem zasługuje na wielkie brawa. Dotarła tam, gdzie jeszcze nikt nie dotarł. Czy podzieliła się z kimś tym co odkryła? Poznajcie najbardziej mroczne tajemnice zamku Mildehurst. Czytacie na własną odpowiedzialność. Wchodzicie w to? Ja weszłam i nie żałuję. Po pierwsze powieść „Milczący zamek” jest pięknie wydana. Twarda, cudowna oprawa. Pięknie zrobione złocienia. 562 strony szczęścia. Mały grubasek. Oprócz tego, że pięknie prezentuje się na półce zawiera w sobie cudowną treść. Nie możecie jej przegapić. Historia przedstawiona przez Kate Morton porwie wasze serca. Coś pięknego. Gotycki romans przeplatany mnóstwem tajemniczych i mrocznych sekretów. A co się stanie z zamkiem? Zachęcam do przeczytania tej bardzo mrocznej historii. „Mroczny zamek” doskonale nadaje się dla czytelników literatury pięknej, obyczajowej i thrillerów. Nie żałuję, ją przeczytałam. Było to moje pierwsze czytelnicze spotkanie z autorką Kate Morton. Wielkie brawa dla Kate Morton za tą powieść. #milczącyzamek #katemorton #wydawnictwoalbatros #mommy_and_books
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-08-2021 o godz 13:36 BarbaraAndHerBooks dodał recenzję:
„Powiadają, że list pragnie odnaleźć swojego adresata i prędzej czy później, czy się tego chce, czy nie, napisane słowa zawsze znajdą drogę, aby ujrzeć światło, aby ujawnić światu swoje sekrety.” . Jest 1992 r. Po 50-ciu latach do rąk Edith i jej matki trafia list, którego nadawcą jest Juniper Blythe. Adresem zwrotnym znajdującym się na kopercie jest Zamek Milderhurst. Młoda kobieta udaje się w pełną tajemnic podróż do miejsca, w które w 1939 r. z Londynu została ewakuowana jej matka Meredith. Przed laty zamek należał do bardzo znanego Raymonda Blythe’a – autora książki „Człowiek z błota”, w której jako dziecko zaczytywała się Edith. Obecnie mieszkają w nim jego 3 córki – Juniper oraz starsze od niej bliźniaczki – Percy i Saffy, które zajmują się nią od kiedy w 1941 r. popadła w szaleństwo po tajemniczym zniknięciu narzeczonego. Edith otrzymała zlecenia napisania wstępu do „Prawdziwej historii Człowieka z Błota” oraz wyjaśnienia genezy jego powstania. Zamierza dowiedzieć się więcej o przeszłości swojej matki, co wcale nie jest takie łatwe. Mury zamku skrywają niejedną tajemnicę. . Główna bohaterka i zarazem narratorka książki to 30-letnia Edith Burchill, która pracuje w wydawnictwie Billing&Brown Book Publishers. Jest jedynaczką, a jej kontakty z matką nie należą do najlepszych i najbardziej zażyłych. Gdy do ich domu przychodzi tajemniczy list sprzed wielu lat, kobieta dowiaduje się czegoś nowego o przeszłości swojej matki Meredith. Ta jednak nie zamierza opowiadać nic córce, więc Edith wyrusza w podróż do tajemniczego zamku. Tam poznaje 3 ekscentryczne starsze panie – córki jej ulubionego pisarza Raymonda Blythe’a. Wszędzie wkoło czuć specyficzny klimat nieodkrytych tajemnic. Spacerując po zamku ma się wrażenie, jakby z każdej cegły miały wyskoczyć jakieś mroczne informacje, o tym, co kiedyś się w nim wydarzyło. Edith zdaje sobie sprawę, że siostry coś ukrywają. Ma zamiar dowiedzieć się co to takiego. Nie zdradza siostrom Blythe kim tak naprawdę jest i co, a raczej kto łączy ją z nimi. Wydarzenia w „Milczącym zamku” zostały przedstawione z dwóch perspektyw czasowych i przeplatają się między sobą powoli odkrywając wszystkie tajemnice. Dopiero na samym końcu znajdujemy rozwiązanie całej zagadki i przyznam szczerze, że bardzo mi się ono podobało. Trochę musiałam na nie poczekać, ponieważ książka liczy ponad 550 stron, ale zdecydowanie było warto. To lektura, w której na każdym kroku czyhają mroczne tajemnice, które po naprawdę wielu latach w końcu zostają odkryte. Mnóstwo czasu było pogrzebane w ludzkich umysłach i między cegłami tego niezwykłego zamku, który niestety lata świetności ma już dawno za sobą. Była to dla mnie naprawdę niezwykła podróż. Uwielbiam tego typu historie. Gdy czytelnik pomalutku poznaje całą historię, a na jaw co chwila wychodzą nowe fakty, które mieszają mu w głowie. Czytając ją miałam wrażenie, jakbym zagłębiła się w jakąś baśń. Był zamek i wielka miłość, czyli wszystko to, co powinno się w niej znaleźć. Jestem zachwycona i czekam na kolejne książki tej Autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-08-2021 o godz 17:52 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Trzy siostry i stary zamek. Kurz przykrywający dawne tajemnice. Ruiny, w które obraca się piękno posiadłości i czar jego mieszkańców. Sekrety próbujące po latach ujrzeć światło dzienne. “Milczący zamek” to przykład literatury obyczajowej najwyższych lotów. W książce można znaleźć wszystkie elementy charakterystyczne dla powieści kobiecych, a każdy z nich reprezentuje wyczucie, klasę, doświadczenie i wyobraźnię. Uwielbiam spędzać długie wieczory przy tego typu historiach. Wraz z bohaterami cofać się w czasie, odkrywać tajemnice, poznawać rodzinne opowieści i odnajdować ofiary… Z Morton poznałam się już wcześniej. Kolejne spotkanie budziło radość i wyczekiwanie, opierało się na obietnicy czytelniczej satysfakcji i wielkich nadziejach na następną poruszającą opowieść. Ale oprócz tych pozytywnych odczuć, w tle migał niepokój i niepewność. Czy rzeczywiście tym razem autorka znowu spisała się na medal? Czy nowa opowieść przyniesie ze sobą zawrót głowy, podziała na wyobraźnię i zagra na emocjach? „Milczący zamek” czyta się dobrze od samego początku, choć nie od pierwszych stron wyczuwa się głębię tej opowieści i drzemiący w niej potencjał. Kolejne rozdziały czytają się dobrze, następne strony poznają się jakby same, ale dopiero z upływem czasu zdajemy sobie sprawę, że ta opowieść rzeczywiście nas zaangażowała i oczarowała. Zaczynamy inaczej patrzeć na bohaterów, zajmują oni miejsce w umyśle i sercu. Staramy się zrozumieć przeszłość i odnaleźć jej połączenie z bieżącymi wydarzeniami. Poznajemy sekrety rodzinne, trupy ukryte w szafie, zależność między poszczególnymi postaciami. Nowa książka Morton jest wymagająca, ale w nieoczywisty sposób. Autorka wywiera na czytelniku bardzo silne emocje, zmusza do myślenia, skłania do snucia refleksji, nie pozwala na obojętność czy przerwanie lektury. Z kolejnymi rozdziałami stajemy się zakładnikami tej historii, słuchamy szeptów zamkowych murów, opowieści snutych przez drzewa. Usiłujemy dopasować do siebie poszczególne elementy, żeby zrozumieć przed jakim dylematem i wyzwaniem stoi główna bohaterka. I przejmujemy rolę małych detektywów, by rozwikłać mroczne zagadki zamku i jego mieszkańców. Choć „Milczący zamek” to idealny przykład wspaniałej literatury kobiecej, to zawiłość tej opowieści, ukryty w niej mrok, dręczące konsekwencje trudnych wyborów i podłe demony skryte na książkowych stronicach, przywoływały mi na myśl intrygujące i subtelne thrillery. Z upływem czasu zaczynamy bowiem zdawać sobie sprawę, co tak naprawdę wydarzyło się na zamku wiele lat temu, ale potrzeba wielu stron, by zrozumieć, kto w tej historii zajmuje miejsce sprawcy, a kto jest jedynie ofiarą. Autorka pogłębia emocje, brnie w mrok, igra z nami, naraża swoje bohaterki. A my czekamy, z wielką, panosząca się niecierpliwością, by dotrzeć do zaskakującego finału. Uwielbiam takie historie. Cenię takich bohaterów. Podziwiam takich autorów. Bardzo Wam polecam tę powieść. Znajdziecie w niej o wiele więcej, niż jesteście w stanie sobie w tym momencie wyobrazić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-08-2021 o godz 20:24 Northman1984 dodał recenzję:
Tajemnice starej posiadłości. Kate Morton to niesamowicie ciekawa autorka. Mieliśmy okazję poznać ją bliżej w ostatnich latach dzięki takim tytułom jak „Córka zegarmistrza”, czy „Strażnik tajemnic”. Tym razem Morton powraca do nas z pełną tajemnic, iście gotycką i podszytą romansem historią zatytułowaną „Milczący zamek” - jej wydanie to kolejna część przepięknej Serii Butikowej Wydawnictwa Albatros. Najnowsza opowieść Morton rozpoczyna się wraz z dostarczeniem po 50 latach pewnego listu. Otrzymuje go Edith Burchill wraz z matką, a nadawcą owego listu jest Juniper Blyth z Zamku Mildehurst w hrabstwie Kent. Przesyłka budzi zdumienie, jednak przywołuje także liczne wspomnienia – przez wielu laty, w 1939 roku, matka Edith spędziła w Mildehurst ponad 1,5 roku podczas pobytu wymuszonego ewakuacją z Londynu. Tamten okres czasu nacechowany jest po dziś dzień wieloma tajemnicami… Owe zagadki przeszłości ma za zadanie rozwiązać Edith. Zamek był przed laty własnością Raymonda Blythe’a, który napisał „Prawdziwą historię Człowieka z Błota”; Edith jest z zawodu redaktorką i w związku z tym zlecono jej napisanie wstępu do owej książki, co wiąże się z koniecznością pogrzebania co nieco w przeszłości samej posiadłości oraz jej mieszkańców. Co takiego odnajdzie Edith w tej na pół zamierzchłej przeszłości? „Milczący zamek” to opowiedziana w iście gotyckim stylu historia, która jest w gruncie rzeczy nostalgiczną opowieścią o ludzkich losach oraz o ich zawiłych kolejach. Życie pisze czasem najbardziej zaskakujące scenariusze i o prawdziwości tego stwierdzenia bardzo dobrze może zaświadczyć opowiedziana przez Kate Morton historia. I chociaż jest to literacka fikcja, to jednak chwyta ona za serce – główni bohaterowie są bowiem tak prawdziwi, jak gdyby żyli naprawdę, a ich w przedziwny sposób poplątane losy to prawdziwie zagadkowa łamigłówka, w której nie zabraknie także… uczuć. Nad wszystkim zaś góruje imponująca posiadłość, która jest – jak wskazuje sam tytuł – milczącym świadkiem wszystkiego, co na przestrzeni lat dotyczyło jej mieszkańców. Lektury tego rodzaju mogą się podobać i zdecydowanie wygrywają w oczach czytelników ceniących sobie zagadki ludzkich losów oraz rozbudowane wątki obyczajowe. Na łamach „Milczącego zamku” nie zabraknie ani jednego, ani drugiego. Czas spędzony z najnowszą powieścią Kate Morton z pewnością nie będzie dla wielbicieli tego typu literatury czasem straconym. Nie sposób na koniec jeszcze nie wspomnieć o PRZEPIĘKNYM wydaniu samej książki. Twarda oprawa, obwoluta, złocenia… Wydanie jest niezwykle eleganckie, cieszy oko i będzie bez wątpienia ozdobą każdej domowej biblioteczki. Dziękuję Wydawnictwu Albatros za egzemplarz recenzencki. #milczącyzamek #katemorton #albatros #wydawnictwoalbatros #zamekmildehurst https://cosnapolce.blogspot.com/2021/08/milczacy-zamek-kate-morton.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-08-2021 o godz 19:59 Joanna W. dodał recenzję:
Tajemnica jest czymś, co nas niezmiennie fascynuje. Zagadką, którą chcemy zgłębiać, nawet wtedy, kiedy nie dotyczy nas ona w żadnym stopniu. Można powiedzieć, że ciekawość jest elementem ludzkiej natury. Im bardziej zawiła jest droga do poznania sekretu, tym bardziej się w nią angażujemy. Niemal z wypiekami na twarzy śledzimy każdy trop w sprawie, której finał chcemy poznać. I to właśnie na tajemnicy osadziła Kate Morton fabułę „Milczącego zamku". Można by rzec, że wyziera ona z każdej strony, z każdej cegły tytułowego gmachu, który skrywa w sobie tak wiele historii, także tych niespisanych. Bo choć wszystko zaczęło się od baśniowej opowieści o "Człowieku z Błota", to pozostały jeszcze sekrety, które muszą zostać powierzone kolejnym pokoleniom, zanim nadejdzie kres życia tych, którzy je w sobie noszą, skrywają niczym w kufrze, do którego nikt nie miał wcześniej dostępu. Akcja powieści toczy się dwutorowo. Poznajemy współczesną bohaterkę Edith, która nie zdaje sobie sprawy, jak wiele łączy ją z jedną z jej ukochanych historii. Tajemniczy list zmienia wszystko w życiu jej oraz innych osób, które kiedyś odgrywały ważną rolę w życiu jej matki. Otrzymuje ona szansę, by dowiedzieć się, jaka była geneza "Człowieka z Błota", a tym samym poznać przeszłość swojej rodziny. Tak rozpoczyna się pełna niedomówień, poszlak, zlepków wspomnień opowieść, która pochłania czytelnika bez reszty. I choć fabuła powieści jest nieśpieszna, to mnogość wątków, tropów, postaci sprawia, że nie sposób się nudzić podczas lektury. Tutaj trzeba mieć wyostrzone zmysły, aby nie przegapić żadnego fragmentu. Bo to właśnie on może stać się tym jednym jedynym i najważniejszym puzzlem w tej całej, nieco mrocznej, układance. Jest i ona — miłość. Delikatny niczym skrzydło motyla romans, pełen nadziei na wspólną przyszłość... mezalians? Ale czymże jest status społeczny wobec uczucia? Charakterystyczny dla powieści gotycki mrok osnuwa jednak wszystko. Do głosu dochodzą tajemnice, które niczym upiory wychodzą ze ścian uśpionego zamku... Podsumowując: „Milczący zamek” to niezwykle klimatyczna powieść, która zabiera nas w fascynującą podróż w czasie, pełną tajemnic i sekretów z przeszłości. Kalejdoskop ludzkich losów, niespełnionych miłości, marzeń oraz pasji. Opowieść o talencie, który jednych wynosi na wyżyny, a dla innych jest przekleństwem. Niespokojna fabuła niespiesznie rozwija się w kierunku szokującego finału, na który być może nie byliśmy gotowi... Poszczególne elementy układanki wskakują na właściwe miejsce. I choć niektóre z rozwikłanych sekretów przyprawiają czytelnika o gęsią skórkę, to rozmach, z jakim została napisana ta powieści, jest naprawdę imponujący. Gęsta atmosfera i niesłabnąca chęć ciągłego zgłębiania kolejnej tajemnicy składają się na prawdziwy literacki rarytas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-08-2021 o godz 19:47 Joanna W. dodał recenzję:
Tajemnica jest czymś, co nas niezmiennie fascynuje. Zagadką, którą chcemy zgłębiać, nawet wtedy, kiedy nie dotyczy nas ona w żadnym stopniu. Można powiedzieć, że ciekawość jest elementem ludzkiej natury. Im bardziej zawiła jest droga do poznania sekretu, tym bardziej się w nią angażujemy. Niemal z wypiekami na twarzy śledzimy każdy trop w sprawie, której finał chcemy poznać. I to właśnie na tajemnicy osadziła Kate Morton fabułę „Milczącego zamku". Można by rzec, że wyziera ona z każdej strony, z każdej cegły tytułowego gmachu, który skrywa w sobie tak wiele historii, także tych niespisanych. Bo choć wszystko zaczęło się od baśniowej opowieści o "Człowieku z Błota", to pozostały jeszcze sekrety, które muszą zostać powierzone kolejnym pokoleniom, zanim nadejdzie kres życia tych, którzy je w sobie noszą, skrywają niczym w kufrze, do którego nikt nie miał wcześniej dostępu. Akcja powieści toczy się dwutorowo. Poznajemy współczesną bohaterkę Edith, która nie zdaje sobie sprawy, jak wiele łączy ją z jedną z jej ukochanych historii. Tajemniczy list zmienia wszystko w życiu jej oraz innych osób, które kiedyś odgrywały ważną rolę w życiu jej matki. Otrzymuje ona szansę, by dowiedzieć się, jaka była geneza "Człowieka z Błota", a tym samym poznać przeszłość swojej rodziny. Tak rozpoczyna się pełna niedomówień, poszlak, zlepków wspomnień opowieść, która pochłania czytelnika bez reszty. I choć fabuła powieści jest nieśpieszna, to mnogość wątków, tropów, postaci sprawia, że nie sposób się nudzić podczas lektury. Tutaj trzeba mieć wyostrzone zmysły, aby nie przegapić żadnego fragmentu. Bo to właśnie on może stać się tym jednym jedynym i najważniejszym puzzlem w tej całej, nieco mrocznej, układance. Jest i ona — miłość. Delikatny niczym skrzydło motyla romans, pełen nadziei na wspólną przyszłość... mezalians? Ale czymże jest status społeczny wobec uczucia? Charakterystyczny dla powieści gotycki mrok osnuwa jednak wszystko. Do głosu dochodzą tajemnice, które niczym upiory wychodzą ze ścian uśpionego zamku... Podsumowując: „Milczący zamek” to niezwykle klimatyczna powieść, która zabiera nas w fascynującą podróż w czasie, pełną tajemnic i sekretów z przeszłości. Kalejdoskop ludzkich losów, niespełnionych miłości, marzeń oraz pasji. Opowieść o talencie, który jednych wynosi na wyżyny, a dla innych jest przekleństwem. Niespokojna fabuła niespiesznie rozwija się w kierunku szokującego finału, na który być może nie byliśmy gotowi... Poszczególne elementy układanki wskakują na właściwe miejsce. I choć niektóre z rozwikłanych sekretów przyprawiają czytelnika o gęsią skórkę, to rozmach, z jakim została napisana ta powieści, jest naprawdę imponujący. Gęsta atmosfera i niesłabnąca chęć ciągłego zgłębiania kolejnej tajemnicy składają się na prawdziwy literacki rarytas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-09-2021 o godz 21:08 MariolaSD dodał recenzję:
Kojarzycie przepięknie wydawaną "kolekcję butikową" Wydawnictwa Albatros? Każda kolejna powieść zachwyca nie tylko wizualnie, ale stanowi też literacką ucztę. Dziś podzielę się z Wami swoimi wrażeniami z lektury "Milczącego zamku" Kate Morton. Po pierwsze, książka ma klimat charakterystyczny dla powieści gotyckiej - jest stara posiadłość ze swoimi sekretami sprzed lat, są ekscentryczni właściciele, jest nastrój swoistego mroku, budzący przyjemny niepokój i jest wreszcie język, staranny, sugestywny, oddziałujący na emocje i wyobraźnię. Akcja tocząca się niespiesznie, stopniowo odsłania kolejne wątki opowieści - kotara tajemnicy nie opada więc w jednym momencie, a pozwala czytelnikowi snuć niekończące się domysły, łączyć pozornie nic nie znaczące fragmenty wspomnień, strzępki informacji, by w finale poczuć dreszcz zaskoczenia w związku z ostateczną wersją zdarzeń. Po drugie, powieść ma atrakcyjną formę "książki w książce" - ogromną rolę odgrywa w niej bowiem baśniowa opowieść o Człowieku z Błota, historia, w której rzeczywistość i fantazja przeplatają się ze sobą w fascynująco mroczny sposób, wpływając na losy i podejmowane przez bohaterów decyzje, a w konsekwencji - czyny. Świetnie wykreowani bohaterowie, szczególnie ekscentryczne staruszki zamieszkujące zamek, to kolejny atut tego tytułu. Siostry skazane na siebie, pragnące w równym stopniu zyskać niezależność, co opiekować się sobą nawzajem, krzywdząca wola ojca, piętno choroby umysłowej, wątek pięknej miłości oraz dramatyczne zdarzenia sprzed lat nie pozwalają oderwać się od lektury. Ciekawie ukazano również ewoluowanie relacji na linii matka - córka na przykładzie Edi, która od zawsze czuje, że jej matka skrywa jakąś tajemnicę, nabiera natomiast tej pewności, kiedy do rąk rodzicielki trafia budzący żywe emocje list sprzed wielu lat. Ponieważ matka nie zamierza podzielić się jego treścią, Edie postanawia zgłębić jego tajemnicę sama. Trafia do zamku, w którym w czasie II wojny światowej, pod opieką wziętego pisarza i jego trzech córek przebywała jej matka. Magia tego miejsca i jego historia chwyta ją w swoje szpony i nie pozwala już o sobie zapomnieć. Co odkryje Edie, w jaki sposób wpłynie to na nią i jej relacje z matką, a przede wszystkim, jakie wstydliwe sekrety skrywają zamkowa wieża i ściany - przeczytajcie sami. Jestem pewna, że nie pożałujecie wyboru tej lektury.😘
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-08-2021 o godz 08:33 pierwszyrozdzial dodał recenzję:
Czekałam na ten dzień! Od dwóch dni odliczałam godziny do tego momentu, momentu, w którym napiszę Wam o jednej z książek mojego życia! Bo „Milczący zamek” to dla mnie więcej niż historia zawarta w pięknej oprawie! Co jest w niej tak niezwykłe i co sprawiło, że z zapartym tchem wertowałam kolejne kartki? Bohaterowie i ich rzeczywistości zmieniają się jak w kalejdoskopie. Spojrzenie na tę nieoczywistą historię oczami kilku osób było niesamowite! Kate Morton pisze o uczuciach szczerze, czule pochyla się nad najdrobniejszymi gestami, najbardziej ukradkowymi spojrzeniami. Krótkie myśli, które nawiedzają bohaterów są jak ocean ukrytych emocji, które co jakiś czas pragną dać o sobie znać. Kłębowisko tych przeżyć jest niesamowitą zbieraniną wszystkiego, co może wytworzyć ludzkie serce i rozum. Z uwielbieniem zaczytywałam się w kolejnych rozdziałach - poznawałam siostry Blythe, razem z Edie odkrywałam ich tajemnice, śledziłam losy małej Merry, która z biegiem czasu stała się kobietą, która założyła rodzinę i patrzyłam na odradzający się po wojnie Londyn. Cudowne uczucie rozgrzewa moje serce, kiedy wspominam tę wspaniałą książkę. Każda minuta była czystą delicją, która pozostawiała po sobie miłe i smaczne wspomnienie. „Milczący zamek” utrzymany jest w gęstej atmosferze niepewności. Bohaterowie mają swoje sekrety, które skrzętnie chowają w najgłębszych zakamarkach, tylko czasem przypominają sobie o nich i z należytą starannością pielęgnują te bardzo ulotne myśli. Sam zamek Mildehurst okazał się niezwykle tajemniczym, gotyckim miejscem, gdzie duchu przeszłości mają więcej do powiedzenia niż obecni mieszkańcy. Gotycki klimat tego miejsca potęgował moje zaangażowanie w lekturę, przywoływał najlepsze skojarzenia! Razem z bohaterkami przemierzałam ciemne, wąskie korytarze, odkrywałam ukryte pokoje, wdrapywałam się po stromych schodach uważając na wszechobecnej buszujące gryzonie. Czułam zapach spróchniałego drewna, dawno zapomnianych sypialni i cudownego aromatu popołudniowej herbaty podawanej w salach gościnnych! Co najbardziej mnie zaskoczyło? Zakończenie! Tak bardzo nie chciałam opuszczać zamku! Dalej nie chcę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-07-2021 o godz 13:13 Anonim dodał recenzję:
Seria butikowa od wydawnictwa Albatros zachwyca z każdym nowym wydaniem. W lipcu w tej serii ukazała się książka Kate Morton „Milczący zamek”. Słyszałam o autorce już wcześniej i od dawna zamierzałam przeczytać którąś z jej powieści więc gdy tylko ukazał się „Milczący zamek” wybór był prosty. „Milczący zamek” to powieść, w której historia idzie dwutorowo. Mamy czasy współczesny, czyli w tym wypadku 1992 rok, gdzie młoda Edie próbuje rozwikłać tajemnicę zamku Milderhurts, w którym jej matka podczas II wojny światowej przebywała jako dziecko (była ewakuantką). Druga opowieść, którą śledzimy dzieje się w 1941 roku w zamku Milderhurst w rodzinie Blythe. Ojciec jest znanym pisarzem, który popada w obłęd, jednak główna historia skupia się na trzech siostrach. Jest to bardzo mroczna książka, powiedziałabym wręcz gotycka. Autorka od początku zasiewa ziarno niepokoju, ale w taki sposób, że książkę ma się ochotę przeczytać jak najszybciej, żeby wiedzieć co to za tajemnica jest ukryta w ogromny, starym zamku. Klimat książka sprawia, że czytelnik świetnie się bawi czytając ją, odrywając coraz to nowe wątki i śledząc losy bohaterek. Kate Morton ma świetnie pióro, pisze w sposób bardzo dobry, książkę czyta się łatwo i z dużym zainteresowaniem. Poza tym kreacja bohaterów jest tu moim zdaniem największym atutem. Każda postać na szereg cech tylko jej przypisanych, są one wyraźne i bardzo interesujące. Każda postać jest inna, charakterystyczna, w inny sposób się wyraża, ma zupełnie inne poglądy na świat i życie niż pozostałe. Kolejną rzeczą, która przykuwa uwagę jest świat wykreowany przez Morton. Jest bardzo rzeczywisty, zbudowany bardzo dobrze. Czytając książkę jest tak opisany, że ma się go od razu przed oczami. Wydanie takiej powieści w serii butikowej to był doskonały pomysł. Wszystko w tej książce jest w sam raz: klimat, fabuła, świat przestawiony i bohaterowie. Jedyny mankament, o którym można wspomnieć to miejscami autorka mogła szybciej poprowadzić powieść, jednak na to można przymknąć oko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-08-2021 o godz 01:09 Mama książka i ja dodał recenzję:
Kate Morton „Milczący zamek” Jaka to była literacka uczta. W dzisiejszych czasach już rzadko kto tak pięknie potrafi pisać, tak cudnie posługiwać się słowem. • Historia zaczyna się od tajemniczego listu, jaki po 50 latach trafia do Meredith Burchill, która w trakcie II wojny światowej mieszkała w zamku Milderhurst. W niedługim czasie Edie, córka Meredith, wyrusza do hrabstwa Kent. Tam poznaje trzy starsze Panie, mieszkanki milczącego zamku. Wśród nich jest kobieta, która zaadresowała list do jej matki. Edith dowiaduje się również, że zamek ten należał niegdyś do Raymonda Blythe’a, autora „Człowieka z błota”, jej ulubionej książki z czasów dzieciństwa. Okazuje się, że stary zamek skrywa mnóstwo tajemnic, tak samo jak kobiety które w nim mieszkają… • Nie wiem czemu ale założyłam, że w książce znajdę elementy fantastyki, jakieś duchy zamieszkujące zamek. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. „Milczący zamek” to natomiast piękna, romantyczna a zarazem mroczna historia, której bohaterkami są trzy siostry Blythe. Ich siostrzanej miłości i przywiązania do zamku nic nie jest w stanie zburzyć. Na kartach książki odkrywamy również tajemnice jakie skrywa Meredith, matka głównej bohaterki. Dużo w niej dialogów i opisów stanów emocjonalnych czy przyrody, jednakże nadają one niesamowitego klimatu tej książce. Dzięki akcji która odgrywa się dwutorowo możemy nieśpiesznie poznawać losy bohaterów, krążąc między 1941 a 1992 rokiem. Końcówka tej historii wywołała u mnie dreszcze wzruszenia. • Na koniec muszę jeszcze wspomnieć o pięknym wydaniu jakie ukazało się nakładem Wydawnictwa Albatros. To nie tylko twarda oprawa i bogata w złocenia obwoluta ale również delikatny papier, który praktycznie przelewa się przez palce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-07-2021 o godz 07:31 aannaa_czyta dodał recenzję:
Akcja książki rozpoczyna się w pewne niedzielne popołudnie, kiedy to Edith jest świadkiem doręczenia po blisko pięćdziesięciu latach listu do jej domu rodzinnego. List otoczony jest woalem tajemnicy, a młodej redaktorce udaje się dowiedzieć tylko tyle, że podczas II wojny światowej jej matkę wraz z rodzeństwem ewakuowano z Londynu do Milderhurst. Tam została przygarnięta przez rodzinę Blythe`ów i otoczona opieką. Za sprawą różnych wydarzeń Edith dociera do zamku zamieszkałego przez trzy siostry: Percy, Saffy i Juniper i próbuje znaleźć odpowiedzi na piętrzące się w jej głowie pytania. Czy tajemnice ukryte w murach zamku zostaną w końcu wyjawione? Autorka na kartach książki zabiera nas w podróż po zamkowych korytarzach. W tej podróży będą towarzyszyły nam trzy siostry Blythe, które snując swoją opowieść wzburzą ją dodatkowo wspomnieniami. Klimat nie pozwoli choć na chwilę oderwać się od trzymającego w napięciu oczekiwania na zakończenie tej historii. Lekturze książki towarzyszy napięcie, lęk i narastające uczucie niepokoju, co więcej historia której świadkami są mury starej budowli w końcu zaczyna domagać się uwolnienia. Tajemnice skrywane przez lata składają się w jedna całość i układają jakby w hymn… Jeżeli szukacie książki, gdzie akcja nie pędzi, gdzie każdy rozdział bardzo powoli zbliża nas do rozwiązania zagadki z przeszłości to bardzo serdecznie polecam. Mnóstwo opisów stworzonych plastycznym, poetyckim językiem, które mi osobiście bardzo się podobały, jednak wiem, że nie dla każdego będą walorem. I choć lektura tej książki wymaga skupienia i uwagi warta jest przeczytania. Czytaliście? Macie w planach??
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-08-2021 o godz 17:48 Margaretka dodał recenzję:
Czas to dziwne stworzenie… Niczym leniwy kocur czasami wlecze się w nieskończoność. Innym razem, niczym spłoszony wróbel, zdaje się znikać po jednym mrugnięciu oka. Głównej bohaterce książki spłatał jednak figla. Jej matce dostarczył list, o którym zapomniał przez dziesięciolecia, a samej bohaterce ciekawość, która stała się jej nieodzowną towarzyszką i co rusz szeptała jej do ucha… Najpierw cicho, a potem coraz bardziej natarczywie… Szept ciekawości narastał do momentu, w którym nie dało mu się oprzeć. Słodki głos w końcu dopiął swego i wszystko zostało podporządkowane odnalezieniu… zamku. Kamienne mury zamku przez dziesięciolecia nasiąkały ludzkim życiem. Niemi świadkowie sukcesów i porażek, narodzin i śmierci towarzyszyły swoim mieszkańcom, skrywając ich sekrety. Tym razem jednak postanowiły przemówić… Cała historia napisana jest pięknym, wciągającym językiem. To miła odmiana po ogromnej ilości współczesnych kryminałów pisanych niemal bezuczucia, maszynowo.
Każde słowo otacza nas coraz bardziej woalem tajemniczości i stajemy się częścią opisywanych wydarzeń, niemal stając w butach głównej bohaterki. Możemy poczuć zapach wszechobecnego kurzu, spaleniznę w starej bibliotece… Wraz ze wzrastającym w nas zrozumieniem przeszłości dostrzegamy bolesną rzeczywistość i przewrotność losu, który nie daje szans na szczęśliwe zakończenie. Milczący zamek to pozycja na długie, ciemne jesienne wieczory z kubkiem gorącej herbaty i owinięci grubym kocem poczujemy największą satysfakcję z jej lektury. Dla mnie to była fantastyczna, wciągająca historia. Polecam z czystym sercem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-09-2021 o godz 18:00 Nie tylko oksiążkach dodał recenzję:
Seria „Butikowa” od Wydawnictwa Albatros to ekskluzywne książki, które poza pięknym wydaniem, zachwycają treścią. Twarda oprawa z mieniącymi ozdobnikami, obwoluta, a do tego wstążkowa zakładka – elegancja i wyjątkowa przyjemność czytania w jednym! Tym razem w tej zachwycającej wyglądem serii ukazało się wznowienie Milczącego zamku Kate Morton. Miałam już przyjemność czytać książki autorki, ale do tego tytułu jeszcze nie dotarłam. Tym bardziej cieszę się, że mogłam poznać powieść w tak niesamowitej odsłonie! Milczący zamek to tajemnicza, wielopokoleniowa historia, osadzona w murach zamku, gdzie fabuła skupia się wokół zagadkowej powieści „Człowiek z błota” – dzieła ojca rodziny Blythe’ów. Wydarzenia opisywane są w dwóch płaszczyznach czasowych, dzięki czemu w miarę odkrywania sekretów przechodzimy płynnie do ich źródeł. Autorka poruszyła tak wiele trudnych i bolesnych międzyludzkich relacji, przede wszystkim rodzinnych, które nie pozwalają odłożyć lektury. Język jakim posługuje się pisarka i atmosfera jaką potrafi zbudować zachwyca, ciekawi i niepokoi. Zamek to centrum wydarzeń rozgrywających się na przestrzeni lat. Mury nasiąkają tajemnicami i są świadkiem nieprawych czynów, które próbują zatuszować jego mieszkańcy. Milczący zamek uświadamia, że przemijanie jest nieodłączną częścią naszego życia, a wyrządzone krzywdy innym zawsze wyjdą na jaw, to tylko kwestia czasu. Czytając tę powieść czułam, że odkrywam każdą komnatę zamku, każdy zakamarek, a echo nostalgii niosące się przez kolejne pomieszczenia dawało upust skrywanym przez lata sekretom. Czytajcie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-09-2021 o godz 11:23 czytanienaplatanie dodał recenzję:
„Milczący zamek” to opowieść o trzech siostrach? A może o zamku kryjącym sekrety swych mieszkańców w kamiennych murach? Albo o ogarniętym szaleństwem pisarzu, którego prześladują bohaterowie jego powieści? Nie byłoby jednak tych opowieści, gdyby nie pewien zagubiony list, dostarczony po pięćdziesięciu latach do adresatki. Jaką wiadomość skrywał? Jakie konsekwencje przyniosło jego niedostarczenie przed pół wieku? I jaki łańcuch zdarzeń zapoczątkował? W mrocznych murach zamku Mildhurst, czasy świetności mającym już dawno za sobą, podobnie zresztą jak jego osobliwe mieszkanki, kryją się tajemnice, które skrywane głęboko prowadzą do szaleństwa, osamotnienia i uwięzienia w okowach narzuconego życia. Powieść urzeka magią nostalgii wyzierającej z każdej karty. Smutku niespełnionych marzeń, zawiedzionych oczekiwań i nieszczęśliwej miłości. Bo nawet siła miłości nie jest w stanie wyzwolić z jarzma powinności wobec przodków i rodzinnego dziedzictwa. Czaruje pięknem języka odkrywającego przed czytelnikiem brudne sekrety swych bohaterów pogrążonych w koszmarze wojny i próbujących żyć z jej konsekwencjami. Podobnie jak przemija życie trzech sióstr, połączonych na zawsze przez zdradliwą przeszłość, przemija i świetność zamku pokrywając wszystko grubą warstwą kurzu. Z pewnością jest to kolejna niesamowicie klimatyczna i pięknie wydana pozycja składająca się na "Serię butikową" wydawaną przez Wydawnictwo Albatros.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-07-2021 o godz 15:03 Recenzje Kiti dodał recenzję:
Kate Morton na pewno pisze przepiękne historie, których nie sposób odłożyć przed zapoznaniem się z ostatnim zdaniem. Przed laty w zamku wydarzyło się coś co sprawiło, że wszystkie trzy siostry nadal w nim mieszkały, choć minęło już 50 lat. Okazało się, że matka głównej bohaterki także spędziła tam rok podczas wojny, gdy los bombardowań był niepewny. Teraz list miał zburzyć rodzinny spokój, a tajemnice sprzed lat mogły w końcu ujrzeć światło dzienne. Nie miałam wcześniej styczności z twórczością tej autorki, więc nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Na samym początku na pewno nieco przeraża objętość - ponad 550 stron drobny drukiem może sprawiać wrażenie długiej lektury. Nic bardziej mylnego. Choć nic tego nie zapowiadało za sprawą bardzo plastycznych opisów i tajemnicy udało mi się z nią zapoznać w pół dnia. Najnowsza powieść autorki należy do serii butikowej, przeznaczonej dla kobiet, do której zaliczono już całkiem sporo pozycji. Ta pozycja zachwyca swoim pięknym wydaniem i taką samą treścią. Na pewno jest to jedna z piękniej napisanych książek z którymi miałam okazję zapoznać się w ostatnim czasie. ,,Milczący zamek" Kate Morton to jednotomowa historia o trzech siostrach i dziewczynie, która spędziła z nimi rok. Są tutaj miłość, tajemnice, niedopatrzenie. Całość czyta się lekko i z zainteresowaniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-08-2021 o godz 21:02 KsìążkowyZakątekUli dodał recenzję:
Dziś chcę opowiedzieć Wam o niezwykłej książce, "Milczący Zamek" Kate Morton to kolejna piękna pozycja w serii butikowej wydawnictwa Albatros. Śliczna obwoluta, twarda oprawa kryją w sobie mroczną historię która wciąga i intryguje od pierwszej strony. W  ręce Edith Burchill i jej matki po 50 latach trafia tajemniczy list którego nadawcą jest Juniper Blyth z Zamku Mildehurst. Wraz z listem do matki Edith wracają wspomnienia sprzed wielu lat gdy podczas II wojny światowej spędziła w zamku ponad 1,5 roku. Przed laty zamek Mildehurst był własnością  autora baśni o "Człowieku z Błota" Raymonda Blytha. Obecnie mieszkają w nim jego trzy córki, dwie bliźniaczki Percy i Saffy oraz młodsza Juniper.  Gdy Edith wyrusza do hrabstwa Kent nie ma pojęcia jakie tajemnice przyjdzie jej odkryć i jak bardzo zapomniany list może odmienić jej życie. "Milczący Zamek" to kolejna rewelacyjna książka autorki, wciągająca, romantyczna i mroczna jednocześnie. Historię poznajemy dwutorowo, tą z przeszłości z 1941 roku i obecnie czyli z 1992. Autorka nieśpiesznie snuje opowieść odsłaniając coraz to nowe tajemnice, nie mogłam się oderwać i bardzo żałuję że już wróciłam z tej niesamowitej przygody.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-08-2021 o godz 08:32 kasia.rzymowska dodał recenzję:
Tajemniczy list, z tajemniczego zamku, w którym mieszkają trzy staruszki, z których każda skrywa własną tajemnicę. Nie wiem jak Was, ale mnie od razu to połączenie zaciekawiło 😉 A jak dodamy do tego jeszcze bajkową opowieść o "Człowieku z błota", którego powstanie również owija mgiełka tajemnicy, robi się coraz ciekawiej. Ta powieść z gotyckimi elementami, wieść nas będzie w zakamarkach zamczyska, skrywających historie sprzed lat. Ukaże skrywane sekrety, odpowie na zadawane pytania ale też poruszy miłosnymi uniesieniami. Miłość bowiem, pod różną postacią, będzie tu motorem, motywatorem i powodem podejmowanych decyzji. Odnajdziecie tu wiele wątków, tych współczesnych i z przeszłości, które powoli układać się będą w jedną całość. Bajkowy klimat, przeplatać się będzie z grozą, przeszłość z teraźniejszością, a pasja z obłędem. Ta powieść to niezwykle klimatyczna lektura. Oprawiona w butikowe wydanie, pozwoli Wam przenieść się do literackiego świata, w którym można się zatracić. Sprawdźcie zatem jakie tajemnice skrywa zamek Milderhurst.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tej serii Rebeka Du Maurier Daphne
4.7/5
28,11 zł
42,90 zł
Inne z tej serii Kirke Miller Madeline
4.4/5
32,18 zł
42,90 zł
Inne z tej serii Była sobie rzeka Setterfield Diane
4.4/5
27,98 zł
42,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.