Mieszkając z wrogiem (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 35,49 zł

35,49 zł 39,90 zł (-11%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ward Penelope Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Ward Penelope Książki | okładka miękka
33,99 zł
asb nad tabami
Keeland Vi , Ward Penelope Książki | okładka miękka
24,45 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Dwudziestoczteroletnia Amelia musi zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem: zdradą. Pewnej namiętnej nocy odkryła, że nie jest dla ukochanego Adama jedyną kobietą. Mężczyzna przez wiele tygodni prowadził podwójną grę. Jakby tego było mało, zmarła ukochana babcia dziewczyny, która jednak pozostawiła jej spadek - rodzinną biżuterię i połowę domu. Druga połowa przypadła Justinowi, jej przyjacielowi z dzieciństwa i bratniej duszy. Kiedyś chłopak nie tylko bronił Amelii i się nią opiekował, ale także układał dla niej piosenki, śpiewał i grał na gitarze. Dla dziewczyny Justin był jak najbliższy przyjaciel, dla jej babci - jak wnuk. Problem w tym, że wiele lat temu oboje rozstali się w wielkim gniewie.

Spotkanie po latach okazało się koszmarem. Złośliwości, wzgarda, drwiny na każdym kroku. Dziewczyna Justina, Jade, na próżno starała się załagodzić sytuację i doprowadzić do normalnych stosunków. Natomiast dla Amelii rzeczywistość stawała się coraz trudniejsza. Powracały wspomnienia o chwilach, w których ona i Justin rozumieli się bez słów i byli sobie naprawdę bliscy. Niespodziewanie doszły do głosu tłumione wcześniej uczucia. I choć Justin nieraz wydawał się jej drogi jak nikt inny, po kilku minutach okazywał wobec niej zimną wrogość. Mieszkanie z kimś takim pod jednym dachem nie mogło być łatwe. Amelia zaczęła zdawać sobie sprawę, że ten kuriozalny konflikt rozwija się w dość nieoczekiwany sposób...

Historia zawarta w tej książce zaczyna się dość banalnie. Z każdą kolejną kartą przekonasz się jednak, że bardzo trudno się od niej oderwać, gdyż opowiada o uczuciach, wspomnieniach, błędach z przeszłości i wstydliwych rodzinnych sekretach. Mówi także o przebaczeniu i namiętnościach tlących się w sercu przez długie lata. Justin i Amelia wydają się sobie przeznaczeni - od zawsze i na zawsze. Coś jednak sprawia, że pozostają rozdzieleni. Będziesz śledzić ich rozstania i powroty ze ściśniętym gardłem!

Jak cienka linia dzieli nienawiść od namiętności?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Mieszkając z wrogiem
Autor: Ward Penelope
Tłumaczenie: Białas Wojciech
Wydawnictwo: Editio
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 320
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-01-08
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 143 x 209 x 27
Indeks: 30873407
 
średnia 4,5
5
58
4
17
3
4
2
0
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
55 recenzji
5/5
22-12-2018 o godz 19:23 martaksiazkowakraina dodał recenzję:
Mieszkając z wrogiem Penelope Ward Kolejna książka autorki, która mnie nie zawiodła. Uwielbiam jej styl, humor i realność bohaterów. Czytając, bardzo łatwo nam się odnaleźć w historii, przeżywać emocje razem z postaciami. Mieszkając z wrogiem nie jest słodkim, łatwym romansem. Historia może na pierwszy rzut oka wydać się banalna, ale zagłębiając się w książkę, przekonasz się, że ciężko jest się od niej oderwać. Zdrada, miłość, nieporozumienia, odrzucenie. Czy błędy przeszłości okażą się zbyt duże do wyprostwowania? Czy dawne uczucia, przyciąganie i namiętność da się zignorować? Amelia pewnego dnia odkrywa, że jej chłopak ją zdradza. Jakby tego było mało, umiera jej ukochana babcia, która jednak zostawia po sobie spadek. Rodzinna biżuteria i połowa domu trafia do kobiety. Druga połowa przypada Justinowi chłopakowi, który był jej przyjacielem i bratnią duszą w dzieciństwie. Teraz jest przystojnym i bardzo zajętym piosenkarzem. Niestety chłopak, który ja chronił i pisał dla niej piosenki również ukrywał przed nią wstydliwy sekret rodziny. Dziewczyna wyjeżdża w gniewie i tak kończy się ich przyjaźń. Spotkanie po latach jest naprawdę trudne. Justin chowa głęboką uraze do Ameli i nie ułatwia jej tym samym próby pojednania. Jest złośliwy, drwi z niej na każdym kroku, co bardzo boli dziewczynę. Amelia wie, że źle postąpiła wyjeżdżając, jest jej ciężko bo w dalszym ciągu, czuje szalenie silne przyciąganie do mężczyzny. Nie ułatwia tego również fakt, że Justin ma dziewczynę. Jade próbuje złagodzić konflikt między starymi przyjaciółmi, lecz nie bardzo jej to wychodzi. Im dłużej mieszkają pod jednym dachem tym Amelia uświadamia sobie, że ta pokrecona sytuacja przybiera dość nieoczekiwany obrót. Czytając tę książkę nie możecie być pewni niczego, dosłownie. Pani Ward zaskakuje, a to jaki los wykreowała bohaterom, no cóż powiem, że kolorowo nie jest. Wiemy, że tych dwoje są sobie niezaprzeczalnie pisani, ale czy miłość wystarczy żeby pokonać przeszkody, które stawia im na drodze los? Czy kariera Justina będzie ważniejsza, niż życie z ukochaną? I jak poradzi sobie Amelia w nowej roli? Tego dowiecie się sięgając po tę książkę. Mieszkajac z wrogiem jest nasiąknięta miłością i nienawiścią. Rozstaniami i powrotami. Chemię między bohaterami czuć na kilometr. Będziecie kibicować im z całego serca, zwłaszcza, że będą się bardzo starać udawać, że to co jest między nimi, kompletnie nic nie znaczy. Oczywiście nie oczekujcie tutaj jakiś wielkich dramatów i psychologicznych wywodów. To fajna historia, która może się zdarzyć każdemu. Idealna lektura na zimowy wieczór. Mam nadzieję, że spodoba się wam równie mocno jak mnie. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
07-01-2019 o godz 22:18 werka777 dodał recenzję:
Streszczenie książki brzmi dość schematycznie, bohaterowie – stereotypowo. Faktem jest, że Penelope Ward nie kreuje wielce zaskakujących scenariuszy, za to takie, które są w stanie wzbudzić emocje. I to jest najbardziej trafna, skrócona charakterystyka tej powieści. Amelia, dwudziestoczteroletnia dziewczyna i zarazem pierwszoosobowy narrator, wciąż rozpamiętuje wydarzenia przeszłości i konfrontuje je z teraźniejszością. Trudną, bo przecież Justin, przyjaciel z dzieciństwa, z pewnością nie ułatwia jej sprawy. Na tle męskiego bohatera powieści dziewczyna wypada lekko bezbarwnie, co nie umniejszyło mojej chęci kibicowania zwaśnionej parze. Tym bardziej, że opryskliwy Justin stanowił dla mnie wyzwanie i zagadkę. Czy skrywa jakieś tajemnice? Jak rozwiąże się kwestia jego obecnego związku z Jade, która stara się załagodzić konflikt pomiędzy dawnymi znajomymi? Chowane urazy, nieprzedyskutowane sprawy, nawarstwiające się emocje kontra wielki wybuch. Zaniechana przyjaźń, pierwsze próby pojednania, niekontrolowane uczucia, które choć niechciane, dominują. W końcu namiętność, nieprzytłaczająca, daleka od niesmaku czy zapychania kolejnych luk w tekście, potrzebna, czerwieniąca policzki. Chociaż tematem głównym książki jest oczywiście relacja głównych bohaterów, towarzyszą jej wątki poboczne takie jak rodzinne sekrety, próba odnalezienia się w nowej sytuacji czy chociażby Jade, obecna dziewczyna Justina. To, co kocham w powieściach Penelope Ward, to właśnie chemia rodząca się pomiędzy głównymi postaciami. Wyczuwalna na kilometr, spektakularna jak efekt wielkiego eksperymentu. Na pewno nie jest nudno, bo dialogi aż kipią od emocji. Być może nie będę pamiętać o tej książkowej parze przez długi czas, ale w chwili czytania byłam w pełni zaangażowana w ich relację. Polecam poszukiwaczkom romantycznych historii, w których bohaterowie muszą przejść burzliwą drogę poprzez wszystkie znane człowiekowi uczucia. Od przyjaźni, poprzez wrogość, gniew, aż po dojrzałą miłość. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2019/01/mieszkajac-z-wrogiem-penelope-ward-byli.html
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
01-05-2019 o godz 12:51 Catherine H. dodał recenzję:
W porównaniu do większości ostatnich książkowych hitów, Mieszkając z wrogim nie zbiera wybitnych ocen, co naprawdę mnie dziwi, bo to zdecydowanie jeden z najlepszych romansów jaki mogłam przeczytać. Pierwszym zaskoczeniem był wybór autorki, aby główny męski bohater był muzykiem. Wiecie, to dość wyświechtany motyw, po którym raczej nie spodziewamy się nic nowego. Osobiście żywię wielki sentyment do tego zabiegu ze względu na trylogię Ostatnia spowiedź, która powstała jako fanfiction jednego z moich ulubionych zespołów. Myślę, że na pewno znacie też Colleen Hoover, która w swoim Maybe someday też próbuje nas oczarować muzyką. Na Maybe someday wylało się wiadro zachwytów, a dla mnie ta książka była tak przeciętna, że teraz nawet nie pamiętam dokładnie o czym była. Muzyka u Ward jest zdecydowanie lepsza. Mieszkając z wrogiem owszem, wykorzystuje schematy, takie jak wspomniany gwiazdor i zdobywca kobiecych serc, przyjaźń w dzieciństwie i walka z przeciwnościami lasu, ale jednocześnie to bardzo nowatorska powieść, dążąca do zupełnie innego poziomu relacji bohaterów. To miła odmiana, jestem absolutnie oczarowana sposobem w jaki Penelope Ward z każdą sceną zbliżała bohaterów do siebie, po latach rozłąki. Jestem też zachwycona opisem Bei, która pojawia się dopiero w drugiej części książki. Nie mogę zdradzić Wam kim jest. Mieszkając z wrogiem jest balsamem dla mojego serca po ostatnich czytelniczych zawodach. To emocjonująca, romantyczna, z odrobiną pożądania powieść, którą na pewno zapamiętam. Czytając w autobusie, byłam wręcz smutna, że muszę przerwać lekturę, żeby wysiąść.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
13-02-2019 o godz 16:01 Ewa dodał recenzję:
Nie będę obiektywna bo uwielbiam Penelope Ward, przeczytałam w jeden wolny wieczór (a zdarzył się taki w końcu i mnie), troszkę popłakałm się , pośmiałam, rozczuliłam, zrobiło mi się również gorąco (to na pewno przez bliskość grzejnika) i nawet się nie obejrzałam jak książka się skończyła. Dobra robota Pani Ward.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
13-06-2019 o godz 00:53 Anonim dodał recenzję:
Bardzo fajna lekka książka opowiadająca historie od miłości do nienawiści i na odwrót ;uczucia ,gniew, błędy oraz duma mianowicie samo życie
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
21-05-2019 o godz 20:42 Anonim dodał recenzję:
Polecam wciąga
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
25-01-2019 o godz 19:45 Snieznooka dodał recenzję:
Twórczość Penelope Ward nie jest dla mnie nowością i zaskoczeniem, czytałam „Najdroższego sąsiada”, który bardzo mi przypadł do gustu, decydując się na tą pozycję wiedziałam, czego mogę się po niej spodziewać. Historii, która sprawi, że odetchnę i się rozmarzę, od tak, po prostu bez żadnych ciężkości i absurdalnych dramatów, które będą z góry krzyczeć, jak bardzo są nielogiczne i naciągane. O czym opowiada nam autorka? Spróbuję Wam, pokrótce przedstawić, abyście mogli zdecydować, czy ta pozycja, jest czymś, czego szukacie. „Czasem milczenie przemawia najgłośniej”. Amelia jest dwudziestoczteroletnią dziewczyną, która w swoim życiu przeszła wiele. Została zdradzona byłego chłopaka, którego bardzo kochała, jakby tego było mało straciła swoją ukochaną babcię. Były sobie bliskie, miała w kobiecie oparcie i wiedziała, że mogła na nią liczyć. Budowanie siebie na nowo po takiej stracie i przykrych doświadczeniach nie jest łatwe, należy uregulować wiele prawnych spraw, które przypominają o utracie babci. Jeśli już o tym mowa, przechodzi pora na sprawy spadkowe, Amelia nie tylko otrzymuje biżuterię, ale także połowę domu, co ciekawsze, drugą część otrzymuje najlepszy przyjaciel z dzieciństwa- Justin. Ich drogi rozeszły się dawno temu, teraz nie bardzo mogą na siebie patrzeć, chociaż dawniej byli nierozłączni. Byli dla siebie stworzeni, niestety w wyniku pewnego wydarzenia, Amelia odeszła, odsunęła się od przyjaciela. Co teraz zrobi? Czy będą w stanie dojść do jakiegoś kompromisu, a może się pozabijają? Czy istnieje jakaś mała, niewielka szansa na odbudowanie tak silnej więzi? Czy wszystko jest stracone? ,,Pokusa jest czymś naturalnym. Ale to nie oznacza, że powinno się jej ulegać." Amelia została wychowana przez babcie, była dla niej wszystkim, na matkę nigdy nie mogła liczyć, trudno się dziwić, bo nigdy też nie było jej w domu. Dla męskiego bohatera, Justina starsza pani także była bardzo ważna, mimo, że jego rodzina nie była rozbita, zajęła się jego wychowaniem. Tak połączyły się losy tej dwójki, to była piękna przyjaźń. Mężczyzna zdawał się rozumieć ją bez słów, jak nikt inny, dlatego ponowne spotkanie, a wręcz wspólnie zamieszkanie zdawało się być bardzo trudne. Wszystko, za sprawą pewnych wydarzeń, które zostały przez Amelię przemilczane i zatajone. Tajemnice potrafią zebrać brutalne żniwo, w tym przypadku zniszczyć piękne uczucie. Justin ma dziewczynę, Jade, która jest bardzo miłą i sympatyczną osóbką, która stara się pogodzić zwaśnione strony. Bardzo polubiłam jej postać, nie chciałam, aby miała złamane serce, czy cierpiała, bo na to nie zasługiwała. Jak potoczą się dalsze wydarzenia? „Mieszkając z wrogiem” to opowieść o pierwszej miłości i złamanych sercach, chociaż może wydawać się schematyczna, bowiem w literaturze wiele jest motywów silnego uczucia wśród przyjaciół, wcale nie odczułam z tego powodu dyskomfortu. Dostrzegamy, że życie bohaterów podążyło w dwie zupełnie przeciwne strony, by w odpowiednim momencie ich ze sobą skonfrontować, co nie będzie łatwe. Emocje sięgają zenitu, pomyślcie, jak silna musiała być fascynacja i miłość, skoro pomimo upływu lat w dalszym stopniu gdzieś cichutko drzemie na dnie serca, mimo wszystkich wysiłków do jej zwalczenia i obrania zupełnie innej drogi. Ward jest mistrzynią w budowaniu napięcia i fascynacji między bohaterami, to jej trzeba przyznać. Napięcie wprost kipiało z każdej przeczytanej przeze mnie strony. Od nienawiści do miłości dzieli niewielki krok, a może to ciepłe uczucie było obecne przez cały czas? Wydarzenia spływają na nas potokiem pochłanianych słów, nie ma tutaj miejsca na nudę, stajemy się pochłonięci przez decyzje bohaterów, przez ich uczucia, które są autentyczne. Język, jakim posługuje się autorka jest lekki i bardzo przyjemny w odbiorze, a tematy, których się podejmuje w swoich powieściach nie są mdłe, czy bez znaczenia. Niosą ze sobą pewną naukę, czasem warto jest zaryzykować, powiedzieć prawdę, a nie uciekać od czegoś tak wartościowego. Życie może się potoczyć w różny sposób, ale nie powinno się z góry zakładać najgorszego scenariusza. Myślę, że o tym wiedziała babcia Amelii i dlatego chciała pojednać wnuczkę i Justina, wiedząc, że są bratnimi duszami. Kreacja bohaterów była perfekcyjna w całej ich niedoskonałości, sprawiając, że są ludzcy, popełniali błędy podejmując istotne decyzje w życiu godząc się z ich konsekwencjami. Historia Ameli i Justina poruszyła moim sercem, jest naprawdę ciekawą opowieścią, znajdziemy w niej barwne opisy tajemnice i przyjaźń, która powinna być drogowskazem. Jeśli szukasz emocjonalnego, słodkiego "chwytającego za serce" romansu, dającego drugą szansę skrzywdzonym sercom, ta książka jest dla ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-02-2019 o godz 18:33 Detektyw Książkowy dodał recenzję:
Według wielu z nas przyjaźń damsko - męska nie istnieje. Nie potrafimy wyobrazić sobie tego, że dziewczyna może kochać mężczyznę czystą miłością i na odwrót, bez żadnych podtekstów seksualnych. Czy taka platoniczna relacja może mieć miejsce wśród przyjaciół dwóch przeciwnych płci? Dwudziestoczteroletnia Amelia musi zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem: zdradą. Pewnej namiętnej nocy odkryła, że nie jest dla ukochanego Adama jedyną kobietą. Mężczyzna przez wiele tygodni prowadził podwójną grę. Jakby tego było mało, zmarła ukochana babcia dziewczyny, która jednak pozostawiła jej spadek — rodzinną biżuterię i połowę domu. Druga połowa przypadła Justinowi, jej przyjacielowi z dzieciństwa i bratniej duszy. Kiedyś chłopak nie tylko bronił Amelii i się nią opiekował, ale także układał dla niej piosenki, śpiewał i grał na gitarze. Dla dziewczyny Justin był jak najbliższy przyjaciel, dla jej babci — jak wnuk. Problem w tym, że wiele lat temu oboje rozstali się w wielkim gniewie. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Penelope Ward i już z góry Wam mówię, że na pewno nie będzie ostatnie, bo na półce czeka na mnie kolejna książka autorki. A po drugie bardzo mocno polubiłam się ze stylem pisania Ward, więc coś czuję, że ta autorka ma bardzo duże szanse stać się moją ulubioną pisarką. W styczniu przeczytałam wiele wspaniałych książek, ale żadna z nich nie poruszyła mojego serca tak jak "Mieszkając wrogiem". Zakochałam się w przedstawionej historii, polubiłam głównych bohaterów i czułam wszystkie możliwe emocje. Chwilami byłam wściekła, później bezradna, a na sam koniec byłam zadowolona i wzruszona. Dawno nie czytałam tak prostej, a zarazem tak złożonej historii. Jeżeli ktoś zapytał mi się jaka jest moja ulubiona książka przeczytana w styczniu to bez wahania odpowiedziałabym, że "Mieszkając z wrogiem". Uwielbiam tę książkę i jestem pewna, że trafi na moją topkę 2019 roku. Na pewno jesteście ciekawi za co pokochałam tę powieść. Przede wszystkim zostałam oczarowana kreacją bohaterów. Amelia jest wspaniałą żeńską postacią, która potrafi przyznać się do błędu i stawić czoła wszystkim swoim problemom. Ta dziewczyna nie boi się konfrontacji, potrafi rozmawiać i nie chowa głowy w piasek. Wie czego chce od życia, ale jej priorytety zmieniają się w chwili kiedy ponownie spotyka swojego przyjaciela z dzieciństwa. Bohaterka zdaje sobie sprawę, że w przeszłości nawaliła i chce naprawić popełnione błędy, ale nie jest to takie łatwe kiedy druga osoba nie chce z nią współpracować. Z chęcią opowiedziałabym Wam więcej, ale już zaczynam się rozkręcać i coś czuję, iż zaraz zacznę sypać spoilerami. W każdym razie o Amelii musicie wiedzieć jedno - to świetna dziewczyna z bagażem doświadczeń i głową pełną marzeń. Cała powieść pisana jest z jej punktu widzenia, więc będziecie mieli możliwość poznać jej myśli, rozterki i pragnienia. Drugim głównym bohaterem jest Justin. Uwielbiam tego faceta, ale chwilami miałam ochotę mu przyłożyć. Ta postać jest bardzo buntownicza, niedostępna i trudna w rozszyfrowaniu. Justin w młodości był najlepszym przyjacielem Amelii, ale przez jedno wydarzenie ich drogi się rozeszły. Przez połowę książki Justin miał żal do swojej przyjaciółki, a ona miała wyrzuty sumienia i dlatego byłam strasznie ciekawa co wydarzyło się między nimi, iż tak zaciekle na siebie reagują. W końcu dowiedziałam się prawdy i wtedy zaczęłam być wściekła nie na Amelię, lecz na Justina. W moim odczuciu był prawie tak samo winny jak ona, więc też powinien błagać ją o wybaczenie, ale to już inna kwestia. W tej chwili postanawiam się zamknąć, bo naprawdę zaraz Was coś zdradzę. Aczkolwiek największym atutem powieści jest cała wykreowana historia. Autorka nakreśliła ciekawą opowieść o wielkiej przyjaźni, miłości i ogromnym żalu. Każda scena, wydarzenie i dialog jest solidnie skonstruowany. Pani Ward postarała się o to, aby jej książka miała ręce i nogi. Nie odniosłam wrażenia, żeby przygody Amelii i Justina były sztuczne czy wyolbrzymione. Od tej powieści po prostu bije szczerość i realizm sytuacji. Co tu dużo mówić - ta pozycja jest doskonała w każdym calu. Nie będę ukrywać, że powieść Pani Penelope Ward bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się lekkiej, przyjemnej i niezobowiązującej lektury na jeden wieczór, a otrzymałam coś wyjątkowego. "Mieszkając z wrogiem" to wyśmienita, znakomita i delikatna opowieść o wielkim żalu i jeszcze większej przyjaźni. Bohaterowie na kartach powieści próbują uwolnić się od przeszłości, ale czasami po prostu nie da się o niej zapomnieć.Absolutnie polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
4/5
17-03-2019 o godz 20:12 Girl-from-Stars dodał recenzję:
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2019/03/220-penelope-ward-mieszkajac-z-wrogiem.html Po raz pierwszy do czynienia z twórczością Penelope Ward miałam jakiś rok temu. Wtedy to sięgnęłam po „bestsellerowego” „Przyrodniego brata”. Pomimo ogólnych zachwytów nad historią i ogólnie twórczością pani Ward, mnie ta historia, ani styl autorki nie porwały. Miałam mnóstwo zastrzeżeń co do „Przyrodniego brata” i w ostateczności oceniłam ją dość nisko. Rzadko jednak bywa tak, bym po jednej książce skreśliła jakiegokolwiek autora. Dlatego też mając ochotę na lekką i niezobowiązującą lekturę sięgnęłam po najnowszą książkę Penelope Ward, wydaną przez Wydawnictwo Editio, a mianowicie „Mieszkając z wrogiem”. Czy tym razem przekonałam się do historii pani Ward? Dwudziestoczteroletnia Amelia musi zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem: zdradą. Pewnej namiętnej nocy odkryła, że nie jest dla ukochanego Adama jedyną kobietą. Mężczyzna przez wiele tygodni prowadził podwójną grę. Jakby tego było mało, zmarła ukochana babcia dziewczyny, która jednak pozostawiła jej spadek — rodzinną biżuterię i połowę domu. Druga połowa przypadła Justinowi, jej przyjacielowi z dzieciństwa i bratniej duszy. Kiedyś chłopak nie tylko bronił Amelii i się nią opiekował, ale także układał dla niej piosenki, śpiewał i grał na gitarze. Dla dziewczyny Justin był jak najbliższy przyjaciel, dla jej babci — jak wnuk. Problem w tym, że wiele lat temu oboje rozstali się w wielkim gniewie. Spotkanie po latach okazało się koszmarem. Złośliwości, wzgarda, drwiny na każdym kroku. Dziewczyna Justina, Jade, na próżno starała się załagodzić sytuację i doprowadzić do normalnych stosunków. Natomiast dla Amelii rzeczywistość stawała się coraz trudniejsza. Powracały wspomnienia o chwilach, w których ona i Justin rozumieli się bez słów i byli sobie naprawdę bliscy. Niespodziewanie doszły do głosu tłumione wcześniej uczucia. I choć Justin nieraz wydawał się jej drogi jak nikt inny, po kilku minutach okazywał wobec niej zimną wrogość. Mieszkanie z kimś takim pod jednym dachem nie mogło być łatwe. Amelia zaczęła zdawać sobie sprawę, że ten kuriozalny konflikt rozwija się w dość nieoczekiwany sposób... „Mieszkając z wrogiem” to według mnie idealny przykład tego, jak grafika na okładce może być krzywdząca dla treści danej książki. Na pierwszy rzut oka, zapewne każdy stwierdziłby, że jest to typowy erotyk, w którym bohaterowie się tak nienawidzą, ze aż się w sobie zakochują, zawierają między sobą umowę dotyczącą ich relacji – zero uczuć, sam seks itp. Nic bardziej mylnego. Nie wiem komu wpadł do głowy pomysł na taką, a nie inną grafikę, ale zupełnie nie oddaje ona charakteru i klimatu tej historii. Jeśli chodzi o fabułę, to w pewnym stopniu autorka popada w pewne schematy. Dość łatwo przewidzieć w jakim kierunku podąża ta historia. Podczas lektury czasem nasuwały mi się myśli dotyczącego tego, że już miałam do czynienia z podobnymi historiami. Nie mniej jednak styl pisania autorki i dopracowana fabuła sprawiają, że „Mieszkając z wrogiem” jest lekką i przyjemną lekturą na jeden dzień, a jej przewidywalna treść nie przeszkadza w lekturze. Główni bohaterowie z pewnością zyskali moją sympatię, choć nie jestem przekonana czy na długo pozostaną w mej pamięci. Podobało mi się to, że autorka nie spieszyła się z rozwojem relacji między głównymi bohaterami. Okładka sugeruje, ze bohaterowie przez całą historię nie mogą od siebie rąk odlepić, ale powtarzam -to nie jest erotyk. To romans. Zawarte są w niej może ze trzy sceny współżycia. Pozostała część to wzruszająca i ciekawa historia o sile przyjaźni i… miłości. Podobało mi się to, że autorka rozwinęła motyw muzyki. Nie próbowała na siłę wypchać na pierwszy plan wątku miłosnego, tak jak np. w przypadku „Forever my girl” Heidi Mc Laughlin, gdzie główny bohater jest niby światowym muzykiem, (ale dowiadujemy się tego tylko dzięki krótkiej wzmiance w pierwszym rozdziale) ale jest to mało istotne, gdyż autorka przez całą fabułę pisze tylko i wyłącznie o miłości między głównymi bohaterami. Rozumiem, że ten gatunek wymaga poświęcenia większej uwagi wątkowi miłosnemu, ale nie można nią zapychać całej fabuły. I tak jak już wspomniałam, Penelope Ward w „Mieszkając z wrogiem” nie popełnia tego błędu. Widoczne jest to choćby w tym, że umieściła w historii teksty piosenek. Podsumowując, nie jest to literatura górnych lotów. Podobnych historii jest wiele, ale jeśli szukacie lekkiego romansidła dla wypełnienia chwili relaksu, to możecie sięgnąć właśnie po „Mieszkając z wrogiem” Penelope Ward. Moja ocena: 7/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-02-2019 o godz 20:27 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Myślę, że większość z was doskonale zna Penelope Ward i jej książki, które zyskały ogromną popularność. Muszę przyznać, że jak dotąd spotkałam się z twórczością tej autorki tylko raz, czytając powieść "Milioner i Bogini". Dlatego kiedy tylko otrzymałam propozycję przeczytania i zrecenzowania książki "Mieszkając z wrogiem", zgodziłam się bez żadnego wahania. Byłam ciekawa jakie emocje będą towarzyszyć mi podczas lektury. Miałam nadzieję, że będzie to fascynująca przygoda z głównymi bohaterami - czy rzeczywiście tak było? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie. Dwudziestoczteroletnia Amelia musi zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem: zdradą. Pewnej namiętniej nocy odkryła, że nie jest dla ukochanego Adama jedyną kobietą. Mężczyzna przez wiele tygodni prowadził podwójną grę. Jakby tego było mało, zmarła jej babcia. Pozostawiła wnuczce spadek - rodzinną biżuterię i połowę domu. Druga połowa przypadła Justinowi, przyjacielowi z dzieciństwa i bratniej duszy. Kiedyś chłopak nie tylko bronił Amelii i się nią opiekował, ale także układał dla niej piosenki, śpiewał i grał na gitarze. Dla dziewczyny był jak najbliższy przyjaciel, dla jej babci - jak wnuk. Problem w tym, że wiele lat temu oboje rozstali się w wielkim gniewie. Spotkanie po latach okazało się koszmarem. Złośliwości, lekceważenie siebie nawzajem, drwiny na każdym kroku. Dziewczyna Justina, Jade, na próżno starała się załagodzić sytuację i doprowadzić do normalnych stosunków. Amelia coraz trudniej to znosiła. Powracały wspomnienia o chwilach, w których ona i Justin rozumieli się bez słów i byli sobie naprawdę bliscy. Niespodziewanie doszły do głosu tłumione wcześniej uczucia. I choć chłopak nieraz wydawał się jej drogi jak nikt inny, po kilku minutach okazywał wobec niej zimną wrogość. Mieszkanie z kimś takim pod jednym dachem stawało się nie do wytrzymania. Amelia zaczęła zdawać sobie jednak sprawę, że ten kuriozalny konflikt rozwija się w dość nieoczekiwany sposób... Fabuła książki zaciekawiła mnie już od pierwszych stron. Muszę przyznać, że zabierając się za czytanie "Mieszkając z wrogiem" spodziewałam się bardzo schematycznej, być może lekko kiczowatej powieści, ale szybko okazało się, że autorka miała do zaoferowania kilka naprawdę zaskakujących zwrotów akcji, których nie byłam w stanie w żaden sposób przewidzieć. Ogromnie cieszę się z tego powodu, ponieważ jak pewnie wiecie, wiele romansów i powieści erotycznych tworzona jest według określonego schematu co sprawia, że większość z nich jest po prostu bardzo do siebie podobna. Historia Amelii i Justina z pewnością niejednokrotnie was zaskoczy, a przy okazji skutecznie umili wam wolny czas. Bohaterowie są poprawnie wykreowani, chociaż nieszczególnie wyróżniają się swoimi charakterami. Ich zachowanie często bardzo mnie irytowało, ale ostatecznie poczułam dużą sympatię zarówno do Amelii, jak i Justina. Jeśli chodzi o bohaterów drugoplanowych i pobocznych to niestety zabrakło mi tutaj troszkę dokładniejszego opisu ich osobowości. Miałam wrażenie, że autorka skupiła się tylko i wyłącznie na głównych postaciach, a cała reszta stała się tylko mało znaczącym tłem. Oczywiście nie jest to jakaś ogromna wada tej książki, ale myślę, że warto zwrócić uwagę na ten szczegół. Penelope Ward posługuje się bardzo prostym i lekkim językiem, który skutecznie przyspiesza i ułatwia nam czytanie. Muszę przyznać, że powieść "Mieszkając z wrogiem" pochłonęłam w jeden dzień i z pewnością bardzo miło będę wspominać tę lekturę. Byłam pewna, że autorka opisze całą historię w dużo bardziej wulgarny sposób, jednak okazało się, że ilość scen intymnych była ograniczona, co z pewnością dla wielu czytelników będzie dużym plusem. Jeśli chętnie sięgacie po romanse i powieści erotyczne - myślę, że nie zawiedziecie się na twórczości Penelope Ward. "Mieszkając z wrogiem" to idealna pozycja dla każdego kto potrzebuje chwili relaksu i chce chociaż na moment zapomnieć o otaczających go problemach i obowiązkach. Podsumowując - "Mieszkając z wrogiem" to lekka i niezwykle przyjemna historia o miłości i poświęceniu, która na pewno zachwyci niejedną polską czytelniczkę. Cieszę się, że w końcu miałam okazję zapoznać się z twórczością Penelope Ward i jestem pewna, że z radością będę kontynuować naszą "znajomość". Mam nadzieję, że chociaż w niewielkim stopniu przekonałam was do sięgnięcia po tę pozycję, i że wasze odczucia będą równie pozytywne jak moje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-02-2019 o godz 21:06 Anonim dodał recenzję:
,,Pokusa jest czymś naturalnym. Ale to nie oznacza, że powinno się jej ulegać." Amelia ma dwadzieścia cztery lata i niedawno została zdradzona przez swojego (teraz już byłego) chłopaka - Adama. Na dodatek kobieta niedawno straciła również swoją babcię, która była jej bardzo bliska i na którą mogła zawsze liczyć. Po jakimś czasie okazuje się, że kobieta zapisała jej spadek - biżuterię oraz połowę domu. Drugą połowę podarowała Justinowi - przyjacielowi z dzieciństwa, a zarazem bratniej duszy Amelii. Kiedyś byli nierozłączni, nie mogli bez siebie żyć, ale jedno wydarzenie sprawiło, że Amelia zniknęła na wiele lat z życia Justina. Czy oboje zdołają na nowo wzbudzić w sobie uczucie przyjaźni ? A co jeżeli pod jej otoczką skryta jest wielka miłość ? Ile razy przyjaźń, pod której otoczką ukrywa się wielka miłość była przerabiana w romansach ? Na pewno nie policzę na palcach dwóch rąk, tak więc naprawdę dużą ilość razy. Wielka przyjaźń, uczucia, dzieciństwo i jakieś wydarzenie, które przerywa sielankę, a bohaterowie albo poróżniają się, albo zostają rozdzieleni - to chyba stałe punkty w powieściach, które mają w sobie motyw przyjaźni, która przeistacza się w wielką miłość. Penelope Ward również postanowiła zabazować na tym motywie i tak dostajemy z pozoru powieść podobną do innych romansów. Na szczęście autorka zastosowała wiele ciekawych zwrotów akcji i okazuje się, że ,,Mieszkając z wrogiem" jest ciekawym przykładem na to, jak można połączyć dobrze znane schematy z czymś na co rzadko decydują się autorzy romansów. (...) Ward pisze bardzo lekko, a tematy, jakie podejmuje wcale nie są błahe jak na powieść romantyczną. Opis może sugerować lekki romans, dość schematyczny, w którym w życiu bohaterów dzieje się wiele, ale niezbyt nas to, jako czytelników zajmuje. Tymczasem to w jakim kierunku poszła ta powieść naprawdę mnie zaskoczyło. Są czasami trudne momenty, podziwiamy główną bohaterkę i nieustannie jej kibicujemy. Również to, że Justin jest w związku z inną dziewczyną również sprawia, że czyta się tę książkę z jeszcze większymi wypiekami i dylematem, co do postępowania bohaterów, czy relacji między nimi panujących. Poza tym nie brakuje tutaj wręcz zabawnych sytuacji, dramatów, nieoczekiwanych zwrotów akcji, tak więc na nudę nie ma czasu. I to oczywiście kolejny plus tej historii. ,,Mieszkając z wrogiem" to powieść, która naprawdę mnie zaskoczyła. Autorka porusza wiele trudnych spraw pod otoczką romansu, ale sprawia, że są one podane mimo wszystko w lekkiej formie i przede wszystkim nie nużą czytelnika. Oczywiście nie brak również w tej książce dobrze znanych czytelnikom schematów i przesłodzonych momentów, ale rozładowywanie napięcia trafionymi w punkt żartami czy sytuacjami sprawia, że pomimo całych trudnych sytuacji, jakie spotkały bohaterów nie odczuwamy tutaj dramatyczności, a cała powieść nadal zachowuje swoją lekką formę, którą czyta się naprawdę bardzo szybko. Myślę, że jeśli lubicie romanse, lekkie, ale w tle poruszające trudne tematy, to nie powinniście czuć rozczarowania tą powieścią. Ja na pewno sięgnę po kolejną historię od tej autorki. Całą recenzję powieści przeczytasz na blogu https://mojswiatliteratury.blogspot.com/2019/01/penelope-ward-mieszkajac-z-wrogiem.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-03-2019 o godz 12:25 lolly dodał recenzję:
"Czasem milczenie przemawia najgłośniej." Amelia i Justin to przyjaciele z dzieciństwa. Dziewczyna wychowywana przez babcię i chłopak mieszkający w domu obok, którym za dnia również opiekowała się starsza pani. Dzieci połączyła niezwykła więź. On ją chronił pod każdym względem, a ona oprócz babci mogła liczyć tylko na niego. Przeżyli piękne lata w przyjaźni do czasu, aż w wieku nastoletnim poróżniła ich pewna sytuacja, przez co Amelia uciekła. Justin nigdy się z tym nie pogodził. Lata później babcia zmarła zostawiając w spadku dom. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że dom zostawiła w połowie dziewczynie a w połowie chłopakowi. W końcu dochodzi do spotkania we wspomnianym domu. On nie kryje swojej niechęci i nienawiści do niej, ona zaś odkrywa, że coś do niego czuje. Zawsze czuła. Problem w tym, że Justin nie przyjechał sam. Towarzyszy mu Jade, jego dziewczyna. Amelia chce odzyskać przyjaciela z danych lat, ale Justin jej tego nie ułatwia. Wręcz odpycha ją od siebie jeszcze bardziej. Obdarzyłam Amelię wielką sympatią. Jest to bohaterka, która nie ucieka z płaczem gdy zostanie obrażona, czy poczuje się źle. Wręcz przeciwnie. Odwzajemnia się złośliwości pewnością siebie i uprzejmością. To chyba najlepsza linia ataku, którą mogła zastosować w stosunku do bohatera, którego to wkurzało jeszcze bardziej. Sam chłopak jest dość opryskliwy i trudny do polubienia, ale w obliczu późniejszych wydarzeń diametralnie zmienia się o nim zdanie. Oficjalnie jego również polubiłam. "Mieszkając z wrogiem" podzielona jest na dwie części. W pierwszej autorka opisała ponowne spotkanie bohaterów. W drugiej akcja dzieję się kilka miesięcy później. Narratorką jest Amelia i choć zabrakło mi trochę perspektywy Justina, to w tym przypadku nie za bardzo zwracałam na to uwagę pochłonięta ich historią. Przyjaciele z dzieciństwa to motyw, który bardzo w książkach lubię. Mam wrażenie, że miłość bohaterów jest bardziej autentyczna, w końcu bardzo dobrze się znają a ich uczucie nie bierze się z kilku chwil spędzonych ze sobą, tylko rozwijali je latami. Mogłoby się wydawać, że to znów schematyczna powieść. Spotkanie po latach, powracające uczucie, dramat i w końcu sielanka. Nic bardziej mylnego. Autorce nie raz udało się mnie zaskoczyć i wprawić w osłupienie. Mi osobiście schematy i przewidywalność nie przeszkadzają, ale miło być zaskoczonym i do końca trwać w oczekiwaniu na to, co jeszcze się wydarzy. Nie wspomniałam jeszcze o muzyce, która odgrywa sporą rolę w powieści. Mianowicie Justin pisze piosenki, gra na gitarze i śpiewa. Uwierzcie, w pewnym momencie uśmiechałam się sama do siebie przez to co wymyślił, a na końcu nawet zaszkliły mi się oczy, tak mnie wzruszył. Pojawiający się motyw przyjaciół z dzieciństwa (jak już wspomniałam), ale także można powiedzieć, że od nienawiści do miłości, sprawiły że pokochałam tę powieść tak bardzo, że wręcz ją pochłonęłam. Z jednej strony chciałam jak najszybciej dowiedzieć się co będzie dalej, a z drugiej nie chciałam jej kończyć i rozstawać się z bohaterami. Zdecydowanie warta przeczytania, gwarantuję, że zostaniecie nie raz zaskoczeni losami bohaterów a nimi samymi oczarowani. I nie piszę tu tylko o głównych postaciach :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-01-2019 o godz 11:04 Agnieszka Caban dodał recenzję:
Główni bohaterowie książki to Amelia i Justin. Oczywiście poznacie tu również inne osoby mający znaczący wpływ na tworzenie tej historii. Ja skupię się głównie na naszych bohaterach. On i Ona, w dzieciństwie nierozłączni przyjaciele, teraz może nie do końca jak sugeruje tytuł wrogowie, ale prawie obcy dla siebie ludzie, pałający do siebie niechęcią, niepewnością co do drugiej osoby. Oboje są zaskoczenie wspólnym spadkiem- domem po babci Amelii. Kiedy po raz pierwszy zamieszkują pod wspólnym dachem, niewiele ich łączy, no może sympatia dziewczyny Justina Jade, która zaprzyjaźnia się z Amelią. Z czasem dziewczyna zaczyna wspominać dawne dobre czasy i tęsknić za chłopakiem, jakim wtedy był Justin. Pierwsza wspólna kawa, która miała być tylko złośliwością ze strony współlokatora ,zaczyna stawać się rytuałem, a ich stosunki ulegają poprawie. Próby rozmowy, wyjaśnień, budzą tęsknoty i demony z przeszłości. Czy początek odradzającej się przyjaźni zadowoli tę dwójkę? Szczególnie kiedy życie Amelii wywróci się do góry nogami? Tego dowiecie się już podczas lektury. Mieszkając z wrogiem" to kolejna już na moim koncie książka autorstwa Penelope Ward i szczerze mówiąc ta przypadła mi do gustu najbardziej. Jednak jest też "ale", mam pretensje do tytułu, bo w moim odczuciu nijak ma się do treści. Owszem, bohaterowie trzymają się dość długo na dystans, ale żadnej wrogości to ja tam nie wiedzę. Nie znajdziecie tam walki o dom, zazdrości o spadek, większych kłótni. Książkę czyta się bardzo przyjemnie, historie poszczególnych osób są świetnie nakreślone, ciekawe. Bardzo przypadł mi do gustu humor, którego tu nie brakuje, cięte rozmówki między Amelią a Justinem są rewelacyjne. Autorka bardzo fajnie wykreowała postaci drugoplanowe takie jak np. Jade, Roger. Bez przerysowań, dramaturgii, są takie dojrzałe. Sama Amelia da się lubić, mimo złamanego serca nie zalewa się łzami, nie rozpacza, a stara się normalnie funkcjonować, o ile to możliwie w towarzystwie takiego przystojniaka jak Justin. Przecież nie dość, że to jej bohater z dzieciństwa który ją chronił, znał jej sekrety, to teraz wyrósł na ciacho, jest zajęty, nie bardzo chce z nią gadać i jakby tego było mało świetnie gra na gitarze i śpiewa. "Mieszkając z wrogiem" to romans z gatunku tych gorących, jednak z przyjemnością stwierdzam, że samych scen nie ma tu zbyt wiele. Jako że nie jestem fanką erotyków i raczej omijam takie opisy, tu nie straciłam zbyt wiele z lektury. Najważniejsza jest tu historia Amelii i Justina. Ich dzieciństwo, do którego najczęściej powraca wspomnieniami dziewczyna, gdzie najboleśniejsze są relacje rodzicielskie a w sumie to ich brak, teraźniejszość i przyszłość, której maleńki kawałek znajdziemy w epilogu. W podsumowaniu "Mieszkając z wrogiem" to bardzo fajna książka do przeczytania w kilka godzin,z wciągającą fabułą, ciekawymi bohaterami, zaskakującymi zwrotami akcji . Znajdziecie tutaj też sporą dawkę humoru, dramatyczne sytuacje, a także szczyptę erotyki. Ze swojej strony polecam tę książkę. To fajny pomysł na zbliżające się Walentynki ;) https://papierowestrony.blogspot.com/2019/01/mieszkajac-z-wrogiem-penelope-ward.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-05-2019 o godz 11:19 Karolina MAREK dodał recenzję:
Miałam już okazję czytać książkę Penelope Ward, ale pisaną w duecie z panią Keeland. Jako solistka trafiła w moje ręce po raz pierwszy. Jako że Vi znam bardzo dobrze to bez większych kłopotów rozpoznawałam, mieszankę stylów i to które fragmenty, do której z pań należą. Czytając "Mieszkając z wrogiem" tylko potwierdziłam, że Penelope ma swoje pióro i nie pomylę go z innym dobrze mi znanym. Czy jest ono godne polecenia? Czy warto poświęcić jej czas? Zobaczmy. Amelia ma zaledwie dwadzieścia cztery lata, gdy świat jej się wali. Najpierw dowiaduje się, że dla swojego ukochanego nie była tą jedyną bowiem Adam od kilku tygodni prowadził nieczystą podwójną grę. Jakby tego było mało umiera ukochana babcia Amelii. Kiedy dziewczyna myśli, że wszystko, co złe już na nią spadło wstrząsa nią jeszcze jedna wiadomość. Spadek, jaki otrzymała od babci i w którego skład prócz biżuterii wchodzi domek podzielony jest na pół. Prócz niej chatkę nad morzem dziedziczy jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa - Justin, który był dla niej jak rodzony wnuk. Problem w tym, że rozstali się wiele lat temu i delikatnie mówiąc nie było to rozstanie w przyjacielskiej zgodzie. Mało tego od tej chwili nie mieli ze sobą kontaktu. Tak jak spodziewała się młoda kobieta spotkanie po latach to istny koszmar. Złośliwość, ironia, drwiny i dogadywanie na każdym kroku to praktycznie codzienność, a dom będą dzielić przez całe wakacje, chyba że podzielą się nim okresowo. Jade dziewczyna Justina stara się załagodzić sytuację i spróbować chociaż zneutralizować kontakty tych dwojga, bo na ponowną przyjaźń nie ma co liczyć. Amelia coraz ciężej znosi pobyt na wyspie, ale nie chce stąd uciekać, bo to miejsce wiele dla niej znaczy. Głęboko wierzy, że uda jej się porozmawiać z Justinem i wyjaśnić to, co wydarzyło się między nimi lata temu. Problem w tym, że jak to mówią do tanga trzeba dwojga i sama nic nie wskóra... Co ciekawe to tylko malutka część tego, co przydarzy się Amelii oraz Justinowi. Ta książka choć nie zapowiada ukrywa wiele i to niekoniecznie smutnych i dramatycznych momentów choć przyznać trzeba, że one są kanwą dla całej historii. To, co mnie trochę zbijało z pantałyku to mieszanie przez Penelope naprawdę romantycznych momentów z wręcz powiedziałabym wulgarnym i wyuzdanym erotyzmem. Na początku miałam do tego mieszane uczucia, ale dość szybko przełączyłam się na jej tryb i czytało mi się bardzo przyjemnie. Choć to moje pierwsze spotkanie z Ward jako solistką to na pewno nie ostatnie. Ma w swoim piórze charakter i potrafi z niczego zrobić coś. I choć historia, jakich wiele w dzisiejszej literaturze to muszę przyznać, że żeby ją stworzyć na nowo to trzeba to umieć i Penelope to potrafi. Mimo dramatów lektura jest niezwykle przyjemna i lekka w czytaniu oraz odbiorze. Myślę, że teraz jak robi się cieplej niejedna dziewczyna lub kobieta śmiało może po nią sięgnąć i spędzić razem z bohaterką oraz piękną pogodą kilka godzin w domku nad brzegiem morza...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-03-2019 o godz 21:56 światromansów dodał recenzję:
Pełna recenzja na blogu http://weronikarecenzuje.blogspot.com/2019/03/penelope-ward-mieszkajac-z-wrogiem.html Historia Justina i Amelii to nie tylko romans od nienawiści do miłości, ale przede wszystkim historia przyjaciół z dzieciństwa. Ta książka to ledwie trzysta stron, a dzieje się w niej tak wiele rzeczy, że nawet nie będę w stanie ich tutaj wszystkich poruszyć. Książka podzielona jest na dwie części, które nie mogłyby się od siebie bardziej różnić. Zupełnie się nie spodziewałam kierunku, jaki obierze ta historia. Oczekiwałam namiętnego, gorącego romansu o byłych przyjaciołach, którzy się poróżnili, ale nadal mocno siebie pragną, ale jakoś w drugiej połowie książki historia obrała obrót o sto osiemdziesiąt stopni. Zniknęło rozbawienie wywołane kłótniami między głównymi bohaterami, a stało się o wiele poważniej i po prostu musiałam walczyć ze łzami wzruszenia. Nie zrozumcie mnie źle, napięcia seksualnego nie zabrakło, ale historia miała już inny wydźwięk. Podczas gdy w pierwszej części bohaterowie odnawiali swoją relację, trochę dreptali wokół siebie na paluszkach i skrywali swoje pragnienia, tak w drugiej zrzucona została bomba i wszystko się zmieniło. I dlatego druga część o wiele bardziej mi się podobała - była poważniejsza i moim zdaniem, o wiele ładniejsza. Chociaż "Mieszkając z Wrogiem" to na pewno nie jest książka wolna od wad, to czytało mi się ją przyjemnie. Główni bohaterowie naprawdę długo wokół siebie tańczyli i czasami miałam ochotę zamknąć ich razem w pomieszczeniu, żeby zaczęli gadać, ale z drugiej strony może to dobrze? W książce dzieje się tak wiele rzeczy, że nie ma czasu na nudę, więc przez kolejne strony się praktycznie płynie. Może osobiście rozwinęłabym niektóre wątki trochę bardziej, ale znowu - to tylko moje osobiste preferencje. Z tego typu książkami bardzo łatwo jest przegiąć i pójść w złą stronę, ale na całe szczęście Penelope Ward nie przegięła i mnie nie zawiodła. Sprawy, których się obawiałam, rozwiązała w dobry i przemyślany sposób, i chociaż nie jestem fanką wszystkich wątków, to jestem zadowolona. Relacja Justina i Amelii zdecydowanie trzyma w napięciu i frustruje, ciągle coś się dzieje, pojawiają się nowe problemy i tak naprawdę nigdy nie wiemy jak to się dalej między nimi potoczy, ale to właśnie sprawiło, że nie mogłam się od tej lektury oderwać. Jeśli szukacie dobrego romansu z wątkiem hate-love, to ten z pewnością wam się spodoba. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-03-2019 o godz 07:35 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
„Mieszkając z wrogiem” to kolejna świetna książka Penelope Ward. Osobiście bardzo lubię twórczość autorki i jeszcze nigdy żadna jej książka mnie nie zawiodła. Tym razem poznajemy dwoje przyjaciół, których drogi rozeszły się przed laty. Amelia uciekła, a Jared nie potrafił zrozumieć, dlaczego to zrobiła. By poradzić sobie z targającymi nim uczuciami, znienawidził dziewczynę, którą kochał. Jednak jak wiemy, los potrafi być przewrotny i za sprawą spadku ta dwójka znów się spotyka. Oboje zostają właścicielami domku, który należał do babci dziewczyny. Pierwsze spotkanie nie należało do zbyt udanych, lecz mimo tego wszystkie zakopane uczucia wróciły ze zdwojoną siłą, a poukładany świat Jareda zadrżał w posadach. Czy ta dwójka ma szansę być razem? Czy wybaczą sobie błędy z przeszłości? O tym musicie przekonać się sami. Gdy przeczytałam opis książki, pomyślałam, że to kolejna historia jakich wiele. Jednak okazało się, że byłam w błędzie, bo mimo tego, że książka została napisana według utartych schematów, to nie można jej odmówić także nieprzewidywalności. Autorka wplotła w życie bohaterów wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji i naprawdę wielu sytuacji w ogóle się nie spodziewałam. Jest to ogromnym plusem, bo uwielbiam, gdy autor zaskakuje mnie na każdym kroku i nie jestem w stanie przewidzieć, co wydarzy się na kolejnej stronie. Ta powieść ma wszystko to, co powinien zawierać dobry i wciągający romans. Jest gorąca, namiętna, pełna emocji, wzrusza i chwyta serce. Tę historię przeżywa się wraz z bohaterami i kibicuje się w ich drodze do odnalezienia upragnionego spokoju ducha i szczęścia. "Wiesz, cały czas męczyło mnie, że nigdy nie wypowiedziałeś wobec mnie tych dwóch słów. Przywiązywałam ogromną wagę do tego, by usłyszeć od ciebie, że mnie kochasz. A kiedy wreszcie to powiedziałeś - w tamtym esemesie - nie czułam żadnego zaskoczenia, bo w głębi duszy byłam już tego pewna. Nauczyłeś mnie, że miłość nie polega na słowach." „Mieszkając z wrogiem” to powieść, którą mogę Wam polecić z czystym sumieniem. To przepiękna historia o miłości, o przyjaźni pokazująca jak wiele jesteśmy w stanie zrobić, dla osób, które kochamy. To także książka, która uświadamia nam, jak dużą rolę odgrywa w naszym życiu prawdziwe przeznaczenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-02-2020 o godz 11:43 Aleksandra Dziura dodał recenzję:
Kolejna książka zaczynająca się od zdrady, ale czy była inna czy taka sama? Zapraszam Was na recenzję. Mężczyzna, który dla Amelii miał być całym światem,okazał się łajdakiem, który za jej plecami zdradzał ją na prawo i lewo. Ktoś kto miał ją kochać,sprawiać, by czuła się wyjątkowo i bezpiecznie, staje się źródłem problemu. Kobieta jest załamana, a jeśli do tego dodamy śmierć ukochanej babci,w ogóle można się załamać. To babcia była dla niej jak najlepsza przyjaciółka,gdy rodzice nie mieli dla niej czasu, to na babcię mogła liczyć. A teraz? Nie został jej już nikt. Amelia dostaje w spadku biżuterię oraz połowę domu. Połowę ponieważ drugą babcia zapisała jej przyjacielowi z dzieciństwa. Wszystko byłoby fajnie, bo kto nie chciałby mieszkać z przyjacielem, do tego przystojnym. No właśnie i tu zaczynają się schody, ponieważ Justin i Amelia z przyjaciół stali się najgorszymi wrogami. Jedno wydarzenie z przeszłości sprawiło, że mur jaki wokół nich wyrósł jest wprost nie do przebicia. Mało tego Justin przyjechał ze swoją dziewczyną, z którą Amelia się zaprzyjaźnia. Dla mnie to był szok,ale również pozytywny, że dziewczyny na siebie nie warczały, a zawarły niejako "przymierze". Justin to mężczyzna z duszą artysty: śpiewa, gra. Kiedyś robił to dla Amelii, ale wiadomo dawne czasy nie wrócą. A może? Życie tych dwojga nie jest usłane różami, na swojej drodze znajdą wiele przeciwności, wiele przeszkód w drodze do szczęścia. Ale czy ich miłość będzie na tyle silna, by udało im się zbudować coś trwałego? Uwielbiam autorkę za masę emocji, nietuzinkowych bohaterów, czy akcję, która zawsze jest inna. Wydarzenia w tej powieści zazębiają się ze sobą tworząc idealną wręcz całość. Z łatwością mogłam wczytać się w historię opisaną na kartach powieści. Była ona autentyczna, opisana lekkim stylem, co sprawiło, że przez książkę wprost płynęłam. Podobało mi się przedstawienie od przyjaźni do nienawiści i łamanie tej nienawiści, by zbudować piękne uczucie jakim jest miłość. Nie zawsze wszystko przychodzi łatwo, a bohaterowie sporo wycierpieli, by dojść do punktu, w którym się obecnie znajdują. Reasumując polecam tę powieść i wiem, że po kolejne autorki też sięgnę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-01-2019 o godz 11:55 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Moja opinia: Mieszkając z wrogiem to pełna emocji, niespodziewanych zwrotów akcji i niełatwej miłości historia, która swoją premierę miała 8 stycznia 2019 roku za pośrednictwem Wydawnictwa EditioRed. Jej autorką jest Penelope Ward – bestsellerowa pisarka New York Times, USA Today oraz Wall Street Journal, która znana jest w Polsce z takich dzieł jak: Przyrodni brat, Najdroższy sąsiad oraz Drań z Manhattanu ,Playboy za sterami, Milioner i Bogini ( jako duet z Vi Keeland). Akcja tej książki rozgrywa się w urokliwym, letnim domku na wyspie Aquidneck. To właśnie tu, w jego stabilnych, pełnych dobrych wspomnień ścianach, rozkwitła nie tylko bezwarunkowa przyjaźń, ale i pierwsza, pełna młodzieńczych marzeń miłość. Niestety, niefortunne wydarzenie sprawiło, że dwie bliskie sobie osoby musiały nagle się rozstać, pozostawiając po sobie jedynie żal, smutek i nienawiść. Czy spotkanie po latach oczyści atmosferę tego domu? I czy będzie potrafiło połączyć ze sobą dwa zranione przez nienawiść serca? Głównymi bohaterami są: *Amelia – to młoda, pragnąca miłości kobieta, która na własnej skórze poczuła, czym jest zdrada, gniew i kłamstwo. Od tego czasu, Amelia żyje w ramionach niekończącego się koszmaru, z którego nie potrafi się wybudzić i ujrzeć upragnionego szczęścia. * Justin – przystojny, kochający muzykę mężczyzna, który w swoim młodym życiu stracił bezpowrotnie nie tylko beztroski uśmiech , ale i najlepszą przyjaciółkę z dzieciństwa. Od tego czasu, Justin żyje w ogromnej pajęczynie gniewu, która nie pozwala mu ujrzeć tego, co jest dla niego najważniejsze i oczywiste. Jeden dom. Dwoje lokatorów. I nienawiść, która rozgrywa serce na pół. Czy ta historia ma szansę na happy end? Podsumowując: Mieszkając z wrogiem to historia o gorzko słodkiej miłości, błędach nieposkromionej młodości i destrukcyjnej nienawiści, która zatruwa ludzkie serca niekończącym się smutkiem, mrokiem i żalem. To pełna emocji i życiowych refleksji opowieść, która wypełniona została melodią wybaczenia, nutą drugiej szansy oraz szeptem nadziei, że nawet po najtragiczniejszej burzy w naszym życiu nadejdzie w końcu upragniony przez nas uśmiech szczęścia i miłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-01-2019 o godz 22:03 Yelle dodał recenzję:
Patrząc na okładkę Mieszkając z wrogiem na myśl przychodził mi przeciętny erotyk. A przecież ta książka jest przepięknie napisanym romansem, delikatnym i wzruszającym, który pochłonął mnie bardziej niż się tego spodziewałam. Amelia po śmierci babci dostała w spadku połowę pięknego domu na wybrzeżu. Ku jej zdziwieniu i przerażeniu, drugie pół dostał Justin – chłopak, który w dzieciństwie był jej najlepszym przyjacielem, a dla jej babci był niemal jak wnuk. Jednak w pewnej chwili ich drogi się rozeszły, a po latach miejsce dobrego Justina grającego dla Amelii na gitarze i broniącego jej w każdej sytuacji, zastąpił złośliwy i lekceważący ją przystojniak. Czy dogadają się między sobą i dadzą radę żyć pod tym samym dachem? Szczególnie, że los przyniesie Amelii zupełnie niespodziewaną niespodziankę. Podobał mi się powolny proces podczas którego bohaterowie przez dwa kolejne okresy wakacji zbliżali się do siebie, żywiąc coraz to cieplejsze uczucia. Niby autorka zastosowała pewien oklepany schemat w którym dochodzi do spotkania po latach, obrzucania się pretensjami i wzajemnego zbliżania, jednak bohaterowie byli tak wyjątkowi, że wynagrodzili mi wszystkie schematyczne rozwiązania. Justin był bardzo męski i przy tym bardzo opiekuńczy, a Amelia mimo zagubienia w swoich uczuciach, ciągle urocza i nieustępliwa. Autorka świetnie operuje słowem, przez co całą książkę czytało mi się zastraszająco szybko i bardzo przyjemnie. Pochłonęłam ją dosłownie w jeden dzień. Wszystkie poszukiwaczki pięknych i romantycznych historii na pewno będą nią oczarowane. Ale żeby było bardziej kolorowo, nie brakuje też paru kuriozalnych sytuacji i zabawnych dialogów. Cała akcja poszła w stronę, której się nie spodziewałam, ale nie będę Wam zdradzać niespodzianki. Tak czy inaczej, bardzo mi się podobała. Przed jej czytaniem miałam okropny zastój czytelniczy, a ta powieść skutecznie wyciągnęła mnie z czytelniczego dołka i pochłonęła na długie godziny. Latające książki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
05-02-2019 o godz 22:19 coffee_cup90 dodał recenzję:
Pełna wersja recenzji na: http://coffee-cup90.blogspot.com/2019/02/penelope-ward-mieszkajac-z-wrogiem.html Historie opisane przez Penelope Ward to miłe czytadełka, o których najprawdopodobniej czytelnik szybko zapomni. Nie wiem dlaczego tak jest, bo wiem że ta autorka ma spory potencjał do pisania bestselerów, tylko czasami coś nie wypala. Mieszkając z wrogiem to opowieść o pierwszych miłościach oraz pierwszych złamanych sercach. Ta historia ukazuje również, jak to czasem jest trudno zamknąć pewien rozdział w swoim życiu, któremu towarzyszyły silne uczucia, np. takie jak miłość. Można w to włożyć wiele wysiłku, ale nie jest to takie proste, aby zapomnieć. Mieszkając z wrogiem zyskuje w moich oczach też tym, że nie skupia się przede wszystkim na scenach erotycznych. Pod tym względem wszystko jest wyważone i napisane ze smakiem, dlatego mogłam skupić się na innych wątkach tej historii. Dobrze też wiecie, że jestem fanką opowieści hate-love, a właśnie to otrzymujemy w tej książce. Bez wątpienia jest to lekka historia, napędzana chemią istniejącą pomiędzy dwójką głównych bohaterów. Te uczucie, które utworzyło się między Justinem a Amelią jest w jakimś stopniu oszałamiające i potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika. Cenię Penelope Ward za jej poczucie humoru, które potrafi sprytnie wprowadzić do danej historii, aby rozładować atmosferę. Czasem te niedorzeczności sytuacji czy też śmieszna wymiana zdań pomiędzy Justinem a Amelią, powodują to, że mimowolnie na twarzy czytelnika pojawia się uśmiech. Mieszkając z wrogiem to miłe czytadełko, które pozwoli się Wam rozluźnić po ciężkim dniu w pracy czy też na uczelni. Na taki odbiór tej książki przeze mnie może mieć również fakt, że jestem obecnie na książkowym kacu. Może jak wrócę do tej historii za jakiś czas będę się nad nią rozpływała. Ogólnie rzecz biorąc spodobała mi się ta historia i jej przesłanie, ale zabrakło mi tego czegoś, co całkowicie skradłoby moje serce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Ward Penelope

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Złe miejsce Haner K.N.
4.2/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zły czas Haner K.N.
4.5/5
23,07 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wroną po Stanach Wrona Marcin
4.1/5
33,99 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazany układ Haner K.N.
4.3/5
24,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 1 Haner K.N.
4.3/5
24,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bad Boys Bring Heaven Riley C.S.
4.6/5
27,51 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 2 Haner K.N.
4.5/5
24,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostry Węcka Angela
3.9/5
24,53 zł
37,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Wszystko albo nic More M.S.
4.0/5
31,33 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Anonimowi Heretycy Henry Katie
4.7/5
22,74 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prywatny ochroniarz Angel Caroline
3.8/5
35,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Po godzinach Skrzydlewska Ludka
4.4/5
25,10 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Najdroższy sąsiad Ward Penelope
4.5/5
26,17 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Miłość online Ward Penelope
4.1/5
24,45 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Grzechy Sevina Ward Penelope
4.3/5
27,77 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Daddy Cool Ward Penelope
4.4/5
28,21 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Jego asystentka Murphy A. E.
4.5/5
27,95 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Układ z milionerem Kraucz Pola
4.0/5
22,87 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kontrakt na miłość Lynn Sandi
4.9/5
22,21 zł
37,80 zł
strona produktu - rekomendacje Egomaniac Keeland Vi
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Architektura uczuć Adams Meg
4.6/5
34,99 zł
38,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ściema Bromberg K.
4.4/5
25,27 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Jej stalker White Lily
4.5/5
25,62 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Seks, nie miłość Keeland Vi
4.4/5
26,60 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Prezes Skrzypoń-Powroźnik Aldona
4.2/5
31,45 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Król bez skrupułów March Meghan
4.4/5
32,99 zł
37,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.