Między falami (okładka  twarda, 04.2018)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 32,40 zł

-10zł za min.120zł
32,40 zł 44,90 zł (-27%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

"Absolutnie fantastyczna książka! Bardzo, bardzo piękna powieść"
"Saturday Review", BBC radio 4

Adam zajmuje się córkami i pisze książkę o historii katedry w Coventry. Pewnego dnia odbiera telefon ze szkoły swojej piętnastoletniej córki i dowiaduje się, że Miriam nagle upadła i przestała oddychać. Bez żadnej przyczyny. Od tej chwili Adam pogrąża się w wyczerpującym, przerażającym oczekiwaniu na to, co się może zdarzyć, na wyjaśnienia, których nikt mu nie może udzielić.

"Między falami" to książka o rodzicielskiej miłości, przytłaczającym lęku, chorobie i zdrowiu. O trudnej nastolatce i problemach małżeńskich. O pracy, płci i życiu rodzinnym w XXI wieku, o żonglerce, jaką jest codzienność. Jej lektura utwierdzi was w przekonaniu, że Sarah Moss to jedna z najbardziej oryginalnych i inteligentnych współczesnych pisarek.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1186716572
Tytuł: Między falami
Autor: Moss Sarah
Tłumaczenie: Surniak Paulina
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-04-18
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 145 x 35 x 213
Indeks: 25496529
średnia 4,2
5
10
4
3
3
1
2
0
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
11-07-2018 o godz 19:13 przez: Cantata
"Między falami" to jedna z tych książek, które skłaniają do dyskusji. Jeśli jesteście samotnikami to koniecznie na dzień ukończenia książki zaproście kogoś bliskiego na kolację, gdyż ilość pytań, które sprowokuje lektura będzie niewystarczająca by odpowiedzieć na nie w samotności. Nowa pozycja Sarah Moss jest niezwykle współczesną, i wzruszającą książką, która otwiera czytelnikowi oczy na drobne przyjemności życia codziennego. Sprawia, że chcemy żyć pełną piersią, gdyż wszystko co nas otacza jest niezwykle kruche a nasze losy nieprzewidywalne. To niesamowite z jaką sprawnością autorka w jednej książce poruszyła tak wiele ważnych tematów. Mowa tu o rodzicielstwie, rolach społecznych, nietolerancji, imigrantach czy dziedzictwie. A to zaledwie ułamek z całości. Zdecydowanie jest to jedna z lepszych książek przeczytanych przeze mnie w tym roku i zasługuje na moją rekomendację. Adam, bezrobotny, zajmujący się dorastającymi córkami ojciec, poświęcił się pisaniu książki na temat renowacji i odbudowy katedry w Coventry. Pewnego dnia jego spokój zostaje zburzony kiedy odbiera telefon ze szkoły starszej córki- Miriam. Okazało się, że dziewczyna nagle upadła i przestała oddychać. Życie, zabranej do szpitala dziewczyny, udaje się uratować jednak od tego czasu Adam zaczyna żyć w ciągłym strachu przed niepewną przyszłością. Próbuje się dowiedzieć co wywołało ten nieoczekiwany zawał serca u młodej, zdrowej dziewczyny i czy jest to związane ze śmiercią jego matki, kiedy miał zaledwie dziewięć lat. Powiem wam szczerze, że jestem totalnie zaskoczona. Książka o takiej tematyce jest dla mnie nierozerwalnie związana z gatunkiem powieści kobiecej, gdzie usłyszeć męski głos jest niezwykle trudno. Sarah Moss dokonała czegoś spektakularnego a mianowicie odwróciła, uwarunkowane społecznie role.Tym razem nie mamy do czynienia z typowym, znanym nam modelem rodziny, gdzie to kobieta zajmuje się domem i dziećmi. Historię poznajemy z perspektywy Adama, bezrobotnego wykładowcy akademickiego, który poświęcił się całkowicie podtrzymywaniu ogniska domowego. To on czyta metki na ubraniach by wiedzieć w ilu stopniach należy je prać, to on czyta skład batoników zbożowych w poszukiwaniu zawartości cukru. Jest jednocześnie sprzątaczką, kucharką, taksówkarzem i nauczycielem. I choć w powietrzu wisi widmo frustracji i niewypowiedzianych pytań, choć mężczyzna przegląda ogłoszenia o pracę poszukując nowych wyzwań, to w głębi serca kocha to co robi. Kocha zajmować się domem, a jego córki, 15-letnia Miriam i 8-letnia Rose, są sensem jego życia. Dla odmiany ojciec Adama, jedna z ważniejszych postaci w książce, w młodości był hippisem, przemierzającym Stany Zjednoczone w poszukiwaniu coraz to nowych komun, coraz to nowych wyznań. Jego opowieść przedstawia również niecodzienny model życia, nieodpowiedni do dzisiejszych czasów. Żona Adama jest pracoholiczką. Zamiast zajmować się rodziną i dziećmi, większość czasu spędza z pacjentami. Obowiązki domowe scedowała na barki męża. To ona jest tą, która zasila domowy budżet sprawiając, że ma dużo do powiedzenia choć nauczyła się milczeć. Emma jest dla mnie postacią wycofaną, drugoplanową. W przeciwieństwie do swojego męża jej uczucia są na pokaz i często zastanawiałam się czy potrafi kochać czy po prostu stwarza pozory. Kiedy zachowanie i paranoja Adama, dotycząca zdrowia jego córki, wydawały się nieco przesadzone, Emma plasowała się na drugim biegunie. Jej troskę można był wyczuć w słowach jednak zabrakło tutaj poparcia czynami. A dziewczynki? Choć to w dużej mierze właśnie o nich opowiada Sarah Moss, są postaciami, którym zabrano głos. A szkoda bo chciałabym się dowiedzieć co siedzi w głowie nastolatki, która dowiaduje się, że cierpi na tajemniczą chorobę na którą nie ma lekarstwa, lub co się czai w umyśle Rose, kiedy nagle staje się tą drugą, zapomnianą siostrą? Niestety narracja z perspektywy ich ojca sprawiła, że zostałam pozbawiona innych punktów widzenia. I to moim zdaniem jest najsłabszą stroną tej powieści. "Między falami" to książka opowiadająca o współczesnej Europie, Anglii XXI wieku i problemach z którymi muszą się borykać zwykli ludzie. Opowiada o kryzysie angielskiej służby zdrowia gdzie w przepełnionych szpitalach czeka się na miejsce na OIOMIE. Gdzie pielęgniarki i lekarze pracują po 36 godzin bez ustanku a ich zarobki co prawda wystarczają na godne życie, jednak nadal są stanowczo za niskie. To Anglia ludzi po studiach wyższych, którzy nie mogą znaleźć pracy, gdyż mają za wysokie kwalifikacje, gdzie nie warto się doszkalać czy robić doktorat gdyż zdobywając dyplom będziemy już za starzy, nieatrakcyjni dla potencjalnych pracodawców. Anglia to kraj emigrantów, zamkniętych w enklawach ludzi z Europy Wschodniej i Azji, którzy nie chcą się asymilować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-04-2018 o godz 16:59 przez: AgaZaczytana
Prostota okładki i opis z tyłu książki spowodowały, że zdecydowałam się na tę pozycję. Tyle mi wystarczyło na początek. Czy treść okazała się równie wciągająca i spełniła moje oczekiwania? 'Strach pulsuje w żyłach, w uszach, za uszami. Okazuje się, że to strach nadaje znaczenie czasowi. Bo tak naprawdę boimy się, że czas Miriam się kończy.' Historia przedstawiona jest oczami Adama - ojca, męża i pana domu w dosłownym tego słowa znaczeniu. Adam nie pracuje na pełen etat, to Emma - jego żona zarabia na dom. Mężczyzna dorywczo wykłada na uniwersytecie i pisze książkę o historii katedry w Coventry. Pewnego dnia Adam otrzymuje telefon ze szkoły. Jego starsza córka Miriam została znaleziona pod drzewem na boisku, nieprzytomna. Przestała oddychać, jej serce się zatrzymało. Nikt tak naprawdę nie wie co się stało. Nastolatka spędza kilkanaście dni w szpitalu, jednak nawet po powrocie do domu nie została postawiona jednoznaczna diagnoza... 'Rodzice na placu zabaw praktycznie przestali się do mnie odzywać. Nawet teraz nie jestem pewien, czy wiedziałbym co powiedzieć ojcu, którego córka trafiła do szpitala na czas nieokreślony.' Czytając, jesteśmy świadkami załamania rodzinnej codzienności. Jedno zdarzenie w okamgnieniu zaburza codzienny, uporządkowany cykl. Adam - pełniący rolę matki mężczyzna ponad wszystko kocha swoje córki. Choroba Miriam postawiła jego życie na głowie. Zaczął w każdej chwili zastanawiać się, czy któraś z dziewczynek znów nie przestanie oddychać, czy nie umrze. Stał się nadopiekuńczy i przewrażliwiony. Jednocześnie jego relacje z żoną nie są w najlepszej kondycji. Każde z rodziców próbuje poradzić sobie z nagłą chorobą Miriam na swój sposób. Książka prawie w całości pozbawiona jest dialogów. Historia przedstawiona jest jako relacja ojca z przebiegu wydarzeń. Czyta się to przyjemnie, brak dialogów nie przeszkadza we wciągnięciu się w historię. Ponadto, niektóre rozdziały poświęcone są katedrze w Coventry, co pozwala na chwilowe oderwanie się od historii rodziny. 'W szpitalu nikt nie jest całkiem rozbudzony i przytomny. Szpitale mają własne pole grawitacyjne, własną atmosferę, czuć to już na parkingu.' Literatura współczesna i obyczajowa to gatunki, które poruszają codzienne tematy i problemy. Historia pomimo odmiennej formy opowieści, podobała mi się i jestem nią usatysfakcjonowana. Warto po nią sięgnąć, warto poznać historię Adama, Emmy, Miriam i Rose. Warto sprawdzić czy i jak choroba Miriam wpłynęła na losy rodziny. 'Narodziny oznaczają też śmierć. Każda miłość oznacza utratę. Nie ma opcji zapasowych, alternatyw, nowych szans, nie da się napisać na nowo naszej historii.'
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-04-2018 o godz 20:50 przez: Sebastian Adamczyk
Recenzja z bloga: zatraceni w kartkach Jedna silna fala potrafi powalić rosłego mężczyznę. Często woda staje się żywiołem, który niszczy, zabija, jest nieobliczalny. Czy Adam doświadczył bólu wypływającego z nadchodzących fal? Adam to ojciec dwóch córek, mąż zapracowanej lekarki i poszukiwacz informacji o Katedrze w Coventry. Na co dzień opiekuje się domem i córkami. Życie mężczyzny zmienia się jednak o 160 stopni, kiedy jego piętnastoletnia córka Miriam, mdleje na szkolnym boisku a serce dziewczyny zatrzymuje się na dłuższy czas. Nie jest to pierwszy raz, kiedy z dziewczynką coś się dzieje. Czy będzie następny raz? Jeśli tym razem nikt dziewczynie nie pomoże? Co jeśli problem dotknie Rose, młodszą córkę Adama? Skąd pochodzi dręcząca Miriam przypadłość? Książka Sarah Moss, to łamiąca stereotypy, pozbawiona cenzury, krusząca wzór brytyjskiej rodziny, rozbijająca kryształowe serca czytelników powieść, która zabiera nas do rodziny z problemami współczesności. Cytując słynną panią reporterkę „Na naszych oczach rozgrywają się prawdziwe ludzkie dramaty”. Rodzina Adama i Emmy wydaje się być poukładaną rodziną, ale tylko z zewnątrz. Tak naprawdę, to rodzina bez relacji. Matka rodziny cały czas pracuje i jest głównym żywicielem rodziny. Ojciec zajmuje się praniem, sprzątaniem, gotowaniem etc. Wszystko jest na odwrót niż powinno być, jednak Sarah Moss idealnie przedstawiła sytuację rodziny, pomimo zamiany ról rodziców. Język jakim się posługiwała autorka też jest przyjemny i sprawia, że miło się czyta książkę, ale nie zawsze. Czasami narrator tak irytował, że trudno mi było przebrnąć przez kolejne strony. Dawno nie czytałem książki o takim charakterze. Była to miła odskocznia, chociaż była to odskocznia trochę inaczej rozumiana, ponieważ „Między falami” to wcale nie jest książką lekką, przyjemną i taką bezwartościową. Wręcz przeciwnie, to książka o dramacie rodziny i o wewnętrznych nieporozumieniach, w których wciąż panuje miłość. Tutaj nie ma możliwości na poddanie się. Z każdym rozdziałem przychodzą nowe nadzieje, ale i niepokoje. Były momenty, że musiałem wziąć głęboki wdech, tylko po to, żeby otrzeźwić mózg, żeby chwilę pomyśleć nad tym, co właśnie miało miejsce. Oprócz świetnej historii, książka ma też piękną okładkę, która kusi oko. Litery na niej są lekko wypukłe i błyszczące a nachodząca na nie fala przywołuje szum morza i zapach morskiej wody. Podsumowując „między falami” powiem tylko tyle, że myślałem o lekkiej książce, a dostałem wstrząs psychiczny. Autorka skradła moje serce i już wiem, że w ciemno będę sięgał po jej pozycje. Recenzja z bloga: zatraceni w kartkach
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-07-2020 o godz 12:55 przez: urszula_gala
Sarah Moss Między falami, 29 lipca premierę będzie miała kolejna powieść autorki, ponownie w tłumaczeniu Pauliny Surniak. Mur duchów już na mnie czeka, zanim po niego sięgnę, postanowiłam wrócić jeszcze do wcześniejszej książki Sarah Moss Między falami. ➡️To było pełne obaw, ale również bardzo emocjonalne spotkanie, ponieważ tematem przewodnim powieści jest choroba dziecka. Temat dla jednych bliski, bo mieli okazję zmierzyć się z nim, dla innych budzący strach, bo nigdy w takiej sytuacji nie byli i w związku z tym nie wiedzą, jak mogliby się zachować. Okazało się jednak, że mój niepokój był całkowicie nieuzasadniony. Chociaż choroba pojawia się, a potem krąży nad rodziną jak jakieś fatum, jest to bardzo nastrojowa, niespiesznie opowiedziana historia o codzienności, o radościach i smutkach, rozterkach, budzących się wątpliwościach. Jest również o relacjach rodzinnych, rodzicielskiej miłości, ale również o lęku spowodowanym nagłą, zagrażającą życiu, chorobą o nieznanym podłożu i umiejętności radzenia sobie z nim. Warto było poobserwować, w jak różny sposób podchodzi do choroby każdy z członków rodziny. Adam, który zajmuje się domem, żeby żona mogła robić karierę, już dawno zrezygnował ze swojej i od małego opiekuje się dwiema córkami. Emma, żyjąca swoją pracą lekarka, która wszelkie emocje zamyka w sobie. Piętnastoletnia Miriam, która nagle zachorowała i jej młodsza siostra Rose, która z powodu choroby starszej dziewczynki czuje się odsunięta na boczny tor. Jak odnajdą się w nowej sytuacji? W jaki sposób chorobą wpłynie na relacje rodzinne a także na dalsze otoczenie, znajomych? Niejednokrotnie będziemy wkurzać się na zachowanie bohaterów, ale również będziemy utożsamiać się z nimi, staną się bliscy. Tak było w moim przypadku. W tle wykreowanej przez Sarah Moss powieści pojawiają się również migawki dotyczące historii katedry w Coventry, o której pięknie pisze autorka. ➡️W tym codziennym świecie, w którym rodzinie przyszło zmierzyć się z chorobą, własnymi lękami i słabościami na uwagę zasługuje również zakończenie. Lubiący tradycyjnie kończące się opowieści, mogą być zaskoczeni. Mnie jednak ujęło ono swoją niejednoznacznością, poetycką refleksją na temat życia, które jest jak balansowanie pomiędzy przeróżnymi trudnościami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
03-08-2021 o godz 01:36 przez: czerwonakaja
Subtelny język, ogromna wrażliwość i pełna emocji, wzruszająca i szczera narracja głównego bohatera, Adama, to tylko część walorów, dzięki którym ta książka mnie urzekła. Kolejne to lekkość i delikatność stylu, w którym Autorka przeprowadza czytelnika przez temat nie należący do przyjemnych, bo traktujący o lęku rodziców o chore dziecko, ale przecież taki lęk o to, że można utracić kogoś bliskiego, towarzyszy każdemu człowiekowi, na wielu etapach życia, od chwili kiedy tylko pojmuje, co oznacza śmierć. Autorka postawiła na ukazanie bólu rodziny, ale nie takiej zwykłej rodziny, którą spotykamy na co dzień. Tutaj role kobiety i mężczyzny, które znamy z utartych stereotypów zostały odwrócone. Stroną, która poświęca się karierze i utrzymywaniu domu jest kobieta, Emma, lekarka, wiecznie zmęczona pracą, a tą, która rezygnuje z kariery, by poświęcić się w głównej mierze prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci, jest mężczyzna, Adam, który na rzecz rodziny pozostawia sobie tylko namiastkę życia, jakie mógłby prowadzić, ot raz w tygodniu prowadzi zajęcia na uniwersytecie i pisze książkę o historii katedry w Coventry, a tęsknotę za pracą przysłania ogromna miłość do córek. I tak oto dostajemy opowieść o angielskiej rodzinie, snutą powoli i delikatnie, z jej problemami codziennymi, w które nagle wdziera się choroba córki oraz strach o jej zdrowie i życie. Całą sytuację poznajemy z perspektywy Adama, który o wiele bardziej niż jego żona odczuwa lęk stając się nadopiekuńczym, co przyczynia się do powstawania w rodzinie konfliktów. Autorka bardzo prawdziwie przedstawiła rodzicielstwo i wszelkie emocje, jakie mu towarzyszą, od miłości po lęk, wyraźnie pokazując, jak różnią się one ze względu na pełnioną w rodzinie rolę, ale widzimy też, że inaczej są one wyrażane również ze względu na płeć rodzica. A w tle tej rodziny i jej kryzysów angielskie życie i angielskie problemy. Już dawno temu zaobserwowałam, że faceci mają skłonność do wyolbrzymiania i wpadania w niepotrzebną panikę przyczyniając się przy okazji do napiętej atmosfery w domu. A jakie Wy macie w tym zakresie doświadczenia i spostrzeżenia?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-04-2018 o godz 10:19 przez: Anonim
Adam to mężczyzna w średnim wieku. Nie pracuje zawodowo, dni upływają mu na opiece nad domem i dwiema córkami – piętnastoletnią Miriam i ośmioletnią Rose, i zbieraniem materiałów do pracy o odbudowie, zniszczonej podczas wojny, Katedry w Coventry. Żona Adama, Emma, jest wiecznie zapracowanym lekarzem i żywicielem rodziny. Domowy mir odchodzi w zapomnienie kiedy nastoletnia córka Adama mdleje na szkolnym boisku. Serce Miriam staje na kilkadziesiąt sekund. Dlaczego? Czy to zdarzy się ponownie? Jeśli tak, to kiedy? Czy schorzenie dziewczyny jest dziedziczne? Czy problem może dotyczyć też młodszej z córek? Czy ma on coś wspolnego ze śmiercią matki Adama? "Między falami" to przede wszystkim portret rodzicielskiego strachu. I to w dobie kryzysu brytyjskiego systemu ochrony zdrowia. Ale to też medytacja nad tymczasowością życia. Dziś wszystko jest świetnie, jutro twoje dziecko nagle przestaje oddychać i lekarze nie potrafią powiedzieć dlaczego. Dziś żyjemy w spokojnym kraju, we względnym dobrobycie, nazajutrz nadlatują bombowce niszcząc naszą sielankę. Codziennie znajdujemy się 'między falami' szczęścia i niepokoju. To chyba najbardziej przepełniona społecznym komentarzem powieść Moss. Deaktualizuje sie mit samarytańskiego NHS, którego gorliwi i empatyczni pracownicy śpieszą z pomocą chorym, a za wszystko suto płaci państwo. Dziesiejszy system jest jak ten z powieści Moss – niewydolny, przepełniony zmęczonymi lekarzami zmuszanymi do wielogodzinnych dyżurów(skąd my to znamy?). Autorka, znana z koncentrowania fabuły wokół życia rodzinnego(vide "Nocne czuwanie"), łamie tu stereotyp typowej brytyjskiej rodziny i, mocno zakotwiczony w kulturze, model małżeństwa, w którym to mężczyzna jest głównym żywicielem rodziny. Adam piecze więc różowe muffinki, pierze bieliznę córek i zabiera swoje pociechy na dziecięce imprezy, od czasu do czasu czyniąc nieśmiałe pretensje do żony, że ta nie uczestniczy w życiu dzieci. Nawet w otwartym, zachodnim społeczeństwie taka zamiana ról budzi zaskoczenie. Przeczytałam z przyjemnością. (Choć narrator mocno mnie irytował)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
31-07-2021 o godz 05:52 przez: czerwonakaja
Bardzo lubię komedie kryminalne, ale niewielu Autorów trafia w mój gust, co oznacza, że gdy zdecyduje się po coś sięgnąć i nie trafię, to cierpię okrutnie w trakcie czytania. Kilka lat temu czytałam dwie książki Autorki i w pamięci miałam dość dobre wrażenie, jednak widać coś musiało się zmienić w moich upodobaniach, bo teraz lektura zamiast mnie zrelaksować, to wzbudzała irytację. Dość szybko miałam ochotę ukręcić papudze łeb, tak mnie ta Pinda denerwowała, a serwowane żarciki i zabawy słowne wzbudzały jedynie politowanie. Nie udało się wybuchnąć śmiechem, tym bardziej w jego wyniku popłakać, no może kilka razy drgnął mi kącik ust. A szkoda, bo odniosłam wrażenie, że gdyby wyciąć te wszystkie komediowe wstawki oraz usunąć kilka zbędnych wątków i postaci, z papugą na czele, to wyszedłby z tego całkiem znośny klasyczny kryminał, który przeczytałabym z o wiele większą przyjemnością. Odludzie, luksusowy hotel, w którym zbierają się uczestnicy konkursu literackiego oraz jurorzy. Jeden z nich ginie, podejrzani są wszyscy. No coś tu, jak dla mnie, za bardzo szyte jest na siłę i w praniu szef się przekręcił :( Niestety rzecz nie dla mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-05-2018 o godz 00:00 przez: Ewa_8 | Empik recenzuje
Życie nie zawsze jest obrazem widzianym przez różowe okulary. Życie Adama nie jest jednak w żadnym stopniu zbliżone do tego obrazu. Spotyka go wiele nieszczęść. Nie układa mu się w związku małżeńskim, a kiedy dostaje informacje o wypadku jego córki, kiedy przestaje oddychać jego ból wewnętrzny osiąga apogeum. Są to emocje trudne do opisania. Książka w bardzo łatwy sposób pokazuje kruchość życia i ulotność czasu. W życiu nigdy nie zapominajmy o docenianiu najbliższych o cieszeniu się każdą chwilą. Bo ciężkie choroby zbierają żniwa, a zdrowie nie jest nieśmiertelne. Trudno jest żyć w ciągłym strachu przed nieuchronnym, należy czerpać radość z każdej dobrej chwili.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-06-2022 o godz 13:05 przez: anonymous
Na półkach: Przeczytane Urzekł mnie język powieści, opisy plastyczne do bólu i/lub zachwytu oraz przyziemna opowieść trafiającą w głąb jestestwa każdego zapewne rodzica...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Hieroglify egipskie
4.7/5
26,47 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Orient Express
4.5/5
34,39 zł
54,89 zł
Inne z tego wydawnictwa Różowa linia
4.6/5
40,78 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostatni trop
4.5/5
33,98 zł
49,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego