Miasto świętych i złodziei (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 17,21 zł

17,21 zł 19,98 zł (-13%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Anderson Natalie Książki | okładka miękka
17,21 zł
asb nad tabami
Galiński Jacek Książki | wydanie pocket
13,41 zł
asb nad tabami
Christie Agata Książki | okładka miękka
18,85 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Połączenie "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" z "Zaginioną dziewczyną" w zniewalającym kryminale, którego akcja osadzona jest w Kenii.

W cieniach miasta Sangui żyje dziewczyna, która nie istnieje. Gdy Tina wraz matką uciekły z Kongo do Kenii, liczyły na rozpoczęcie nowego życia i znalezienie nowego domu. Matka Tiny szybko znalazła pracę jako pokojówka w domu wpływowej rodziny, której głową jest Roland Greyhill, jeden z najbardziej szanowanych biznesmenów w mieście. Tina szybko dowiaduje się, że swoją fortunę Greyhillowie zbudowali na korupcji i przestępczym życiu. Kiedy więc jej matka zostaje znaleziona martwa w gabinecie pana Greyhilla, od razu ma pewność, kto jest sprawcą morderstwa.

Targana żądzą zemsty, Tina spędza kolejne cztery lata, próbując przeżyć na ulicach Sangui i pracując jako złodziejka dla Goondan, lokalnego gangu. To właśnie ta praca ostatecznie pozwala jej wrócić do posiadłości Greyhillów, gdzie będzie mogła wcielić w życie długo wyczekiwaną zemstę. Ale gdy tylko dziewczyna przekracza próg okazałej rezydencji, odzywa się ból starych ran, a wspomnienie dawnych przyjaźni wprawia w ruch niebezpieczny bieg zdarzeń, które mogą kosztować Tinę życie. Czy chęć odkrycia niewiarygodnej prawdy o zabójstwie matki − i o jego powodach − pozwoli bohaterce przetrwać lawinę wydarzeń?

Wyróżnienia dla "Miasta świętych i złodziei":

  • Amazon – najlepsza książka miesiąca w styczniu 2017,
  • Barnes & Noble – wybór do programu Odkryj Wspaniałych Nowych Pisarzy,
  • Barnes & Noble – najbardziej oczekiwany debiut wśród powieści młodzieżowych 2017 roku,
  • Apple iBooks – pozycja na liście najlepszych książek w styczniu 2017,
  • Indie – pozycja na liście wartych uwagi książek dla dzieci, zima 2016-2017,
  • Indies Introduce – pozycja na liście książek na zimę/wiosnę 2017,
  • Teen Vogue – najlepsza nowa książka młodzieżowa w styczniu 2017,
  • Bustle – najlepsza książka młodzieżowa w styczniu 2017.

"Miasto świętych i złodziei to pełna zwrotów akcji i zaskakujących tajemnic powieść, której nie będziesz w stanie odłożyć, póki nie przeczytasz ostatniej strony". 
The New York Times

"Trzymająca w napięciu historia zemsty". 
US Weekly

"Mroczny thriller autorstwa Anderson spodoba się czytelnikom, którzy preferują tajemnice o wymiarze politycznym oraz grę o wysokie stawki, a zarazem tym osobom, które wolą rozwiązania w odcieniach szarości od tych czarno-białych". 
The Horn Book 


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Miasto świętych i złodziei
Autor: Anderson Natalie
Tłumaczenie: Najman Marta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Initium
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 464
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-09-27
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 195 x 35 x 125
Indeks: 22580405
 
średnia 4,7
5
24
4
9
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
31 recenzji
5/5
01-10-2017 o godz 19:21 Quidportavi dodał recenzję:
WCIĄGNIECIE JĄ NA RAZ Może zacznę od tego, jakie uczucia towarzyszą lekturze Miasta świętych i złodziei. Wiecie jak to jest, kiedy jest już późno, oczy wam się kleją i literki rozmazują, obiecujecie sobie, że ten rozdział będzie ostatnim na dziś… a potem następnego dnia ratujecie się kofeinowymi zastrzykami, bo jakoś nie wyszło z tym już-ostatnim-rozdziałem? Dokładnie to mi zrobiła ta książka. Króciutkie rozdziały sprawiły, że czytało się to absurdalnie szybko, a ich zakończenia nie pozwalały na odłożenie książki. Serio, wolałam przerwać sobie czytanie gdzieś w połowie rozdziału, a najlepiej w połowie jakiegoś akapitu z opisem miejsca, bo inaczej zżerała mnie ciekawość co wydarzy się dalej. Całkowicie dałam się porwać tej historii i wiele bym dała za możliwość obejrzenia jej ekranizacji (co chyba będzie możliwe, bo jeśli dobrze pamiętam wykupiono do takowej prawa ;)) UWIERZYCIE W NIĄ BEZ MRUNIĘCIA OKIEM Ogromnym plusem Miasta świętych i złodziei jest autentyczność bijąca z tej historii. Kurcze, nigdy nie byłam jakoś specjalnie zainteresowana sytuacją gospodarczą czy polityczną w krajach afrykańskich, ale czuję w kościach (i wnioskuje po tym, co autorka dopowiedziała w podziękowaniach i słowie od siebie), że zanim powstała ta historia Anderson solidnie się przygotowała, co po prostu czuć. Z jednej strony czytelnik jest świadkiem normalnego życia w Kenii, poznaje relacje pomiędzy biedniejszymi mieszkańcami, a bogaczami, przygląda się temu, jak funkcjonuje kenijskie miasto, a z drugiej ma też możliwość wysłuchać krwawych historii z serca Konga. Kontrast pomiędzy obiema sytuacjami jest widoczny jak na dłoni. Czytając o tym, jak traktowane są kobiety w Kongo, co muszą przechodzić na co dzień byłam w szoku. Poważnie, chociażby dlatego warto, aby młodzież poznała tę historię – nie jest to reportaż, więc automatycznie mniej będzie ich odstraszać, a jednocześnie wszystko w tej książce napisane jest na tyle realistycznie, że istnieje ogromna szansa na to, że młodzi ludzie zwrócą uwagę na to, co dzieje się w tamtych krajach. Możliwe ze Miasto świętych i złodziei ruszy jakąś strunę w sercach nastolatków, a przynajmniej taką mam nadzieję. MOŻLIWE, ŻE ZBYT SZYBKO JĄ ROZGRYZIECIE Nie przypadkowo piszę tu o młodzieży. Wydaje mi się bowiem, że Miasto świętych złodziei nie koniecznie przypadnie do gustu zagorzałym fanom kryminałów. Nie zrozumcie mnie źle, to jest naprawdę dobra historia… ale mam wrażenie, że miłośnicy gatunku mogą poczuć niedosyt, bo jednak główną zagadkę można rozwikłać na długo przed końcem książki – a przynajmniej ja, absolutny laik jeśli o kryminały chodzi częściowo odgadł jej rozwiązanie. Muszę oddać Anderson, że udało mi się wykombinować jedynie 1/3 odpowiedzi, więc w pewnym stopniu byłam zaskoczona, ale czuję, że ktoś kto na co dzień zaczytuje się w kryminałach byłby zawiedziony. Tak więc jeśli dopiero zaczynacie przygodę z tym gatunkiem, albo po prostu nie oczekujecie czort wie jak zagmatwanej intrygi, to jest to coś zdecydowanie dla was. Miejcie jednak na uwadze, że jeżeli chcecie zmusić swoje szare komórki do intensywnego działania, to jednak nie tędy droga. POKOCHACIE JEJ BOHATERÓW Cholernym plusem Miasta… są bohaterowie wykreowani przez Natalie C. Anderson. Kurcze, mamy tutaj kalejdoskop charakterów dopracowanych w najdrobniejszych detalach. Po czym to poznałam? Ano po tym, że czytając tę książkę nie tylko miałam trwałe wyobrażenie każdego z nich, ale też przypasowałam do każdej z postaci inny głos i w monecie prowadzenia przez nich dialogów słyszałam to w głowie. Muszę wam powiedzieć, że do bohaterów Miasta świętych i złodziei przywiązujemy się w mgnieniu oka. Nawet nie zauważamy, kiedy zaczynamy im kibicować, pukać się w czółko gdy robią coś głupiego, uśmiechać pod nosem, gdy się przekomarzają… kurcze, Anderson dała radę z kreacją postaci swojej książki. Stworzyła silne kobiety, a każdą z nich obdarzyła własną historią, wspomnieniami i przeżyciami, które ją ukształtowały, oraz mężczyzn – zarówno złych, jak i dobrych – którzy kradną czytelnikowi serce, sprawiają, że się uśmiechamy, albo wręcz przeciwnie – wywołują nieprzyjemne uczucie maczugi otwierającej się w kieszeni. Tak więc za te barwne, indywidualne postacie Anderson dostaje ode mnie solidną piątkę z plusem. Szóstka by była, gdyby któryś z nich latał na smoku ;). NIE RZYGNIECIE TĘCZĄ Już prawie kończę, słowo. Musze wam wspomnieć o wątku romantycznym, który jest jednym z lepszych, jakie ostatnio czytałam. Czemu? Bo jest subtelny, nie odciąga uwagi od głównych wydarzeń, jest przeprowadzony z rozmysłem, powoli i stopniowo. Jest niezwykle smaczny. Tina nie zakochuje się od pierwszego wejrzenia, nie pieprzy o motylkach w brzuchu, nie mizdrzy się do Michaela jak potłuczona. Nic z tych rzeczy. Właściwie jest tego uczucia zupełnie nieświadoma, i o dziwo to jest dobre. Bo wiecie, często bohaterowie nie zdając sobie sprawy z własnych uczuć nas irytują i wydają się być idiotami. Przynajmniej mnie często irytuje takie rozwiązanie sto
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-09-2017 o godz 21:47 Z książką u boku dodał recenzję:
Życie pełne nienawiści, napędzane chęcią zemsty i wyrównania rachunków przeszłości… czy to naprawdę życie? Egzystujesz z dnia na dzień jak cień, wyrabiając w sobie jeszcze większą odrazę do otoczenia i ludzi, którzy skrzywdzili Twoich bliskich, a z życia zrobili Ci piekło. Przynajmniej tak by się wydawało. Bo skoro od najmłodszych lat żyjesz z rzekomym przekonaniem, które kiełkuje w Twojej głowie, a za cel teoretycznie obierasz kogoś kto być może zrobił coś złego, to jak rzeczywiście należy żyć. Odpowiedź jest prosta… po prostu tego życia nie masz, nie istniejesz. Taka teoria wydaje się być dość dziwna, ale nie w świecie Goondan. W świecie gdzie Twoje życie jest nic nie warte, panują rygorystyczne zasady, gdzie liczy się tylko zemsta, władza i pieniądze. Kilkunastoletnia Tina została okrutnie potraktowana przez życie. Z zimna krwią zamordowano jej matkę, którą bardzo kochała, mimo iż niewiele wiedziała o jej tajemniczej przeszłości i dziwnych zachowaniach. Ta jedna noc zmienia dziewczynę nie do poznania. Opuszcza wraz z siostrą posiadłość Greyhillów, zamożnych ludzi u których mieszkały jako pomocnice. Tina z przekonaniem iż to Greyhill dokonał zabójstwa na jej matce, postanawia się zemścić i zniszczyć całą jego rodzinę oraz doprowadzić do bankructwa, wyjawiając przy tym ciemne interesy mężczyzny. Młodsza siostra trafia do szkoły u sióstr, a sama postanawia dołączyć do gangu, który w Sangui zwany jest Goondan. Wszystko jak na ironię losu idzie po jej myśli, nie spodziewa się jednak tego, że przystępując do realizacji swego planu, ktoś okaże się być sprytniejszy od niej. Odrodzą się też dawne uczucia, z którymi będzie borykać się dziewczyna. Ktoś będzie próbował zniszczyć jej zamiary, a Ci których uważała za przyjaciół okażą się być największymi wrogami. Jak poradzi sobie Tina, komu tak naprawdę będzie mogła zaufać i czy rozwikła tajemnicę śmierci swojej matki? Ja znam odpowiedzi na te pytania, ale wy jeśli chcecie się tego dowiedzieć, musicie sięgnąć po książkę pani Anderson, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Autorka oparła historię Anju i Tiny na prawdziwych wydarzeniach i losach ludzi, żyjących we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga. Fakt, że same postaci i miasta Sangui oraz Kasisi zostały na potrzeby książki zmyślone, nie zmienia tego iż historia to obraz okrutnego traktowania kobiet i spisków między mieszkańcami a władzą. Swoją wiedzę pisarka zyskała również dzięki pomocy uchodźcom i pracy nad dokumentami takich ugrupowań jak Human Rights Watch. Historia, która została przelana na papier chwyci niejednego czytelnika za serce. W moim przypadku tak było, nie dość że nie mogłam się od niej oderwać to dodatkowo czułam nieopisany ból w sercu i żal. Takie rzeczy niestety były, są i będą. Może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę co tak naprawdę dzieje się poza granicami ustabilizowanego życia, którego jesteśmy uczestnikami, ale właśnie czytając takie historie powinniśmy uczyć się i zacząć być otwarci na krzywdę innych mieszkańców naszego świata. Czasami warto wiedzieć, że życie nie składa się tylko ze spokojnych wieczorów przy książce, spacerów czy spotkaniami z przyjaciółmi. Warto wiedzieć, że są gdzieś tam na świecie ludzie, którzy codziennie walczą o przetrwanie, o honor i lepsze jutro. Niektórym się to udaje… czasami… Ci silni i źli mają przewagę, a Ci niewinni stają się ich ofiarami. Los bywa okrutny, to prawda. Nie każdy rodzi się w zamożnej rodzinie, piękny i radosny. Nie każdy ma perspektywy na lepszą przyszłość, dlatego opamiętajmy się i nie szufladkujmy innych, nie oceniajmy po kolorze skóry, narodowości oraz po tym z jakiej rodziny pochodzą. Jesteśmy tylko ludźmi, ludźmi którzy powinni mieć do siebie wzajemny szacunek. Ciężko o to zadbać niestety, ale warto przemyśleć swoje zachowania i dojść do wniosku że nawet małą cząstką możemy ocalić jakieś dobro, które gdzieś się na tym świecie uchowało.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2017 o godz 17:46 Bookish Madeleine dodał recenzję:
Po „Miasto świętych i złodziei” miałam ochotę sięgnąć zaraz po tym, jak zauważyłam tę powieść w zapowiedziach. Opis zapowiadał naprawdę niesamowitą akcję i nieoczywistą, pozbawioną schematów historię. Nie mogłam się jednak zabrać za tę książkę od razu, kiedy do mnie dotarła (niestety, szkoła psuje mi większość planów). Parę dni temu nareszcie udało mi się ją przeczytać i powiem Wam, że zdecydowanie było warto <3 Już sama okładka wskazuje, że powieść Natalie C. Anderson nie będzie typową młodzieżówką. Po spojrzeniu na nią łatwo wywnioskować, gdzie autorka zdecydowała się umieścić akcję powieści. Większość wydarzeń ma miejsce w Kenii, a główna bohaterka jest członkinią gangu działającego na ulicach jednego z miast tego kraju. Dziewczyna po śmierci matki chce zemścić się na mężczyźnie, którego uważa za jej zabójcę. Okazuje się jednak, że sprawa nie była wcale tak prosta, jak się Tinie początkowo wydawało i nastolatka wraz z przyjacielem z dzieciństwa zaczyna dążyć do poznania całej prawdy na temat tamtych wydarzeń. Główny wątek kryminalny „Miasta świętych i złodziei” jest naprawdę znakomicie napisany. Już od pierwszych stron czuć nastrój niepewności, który wraz z biegiem wydarzeń coraz bardziej narasta. Razem z główną bohaterką angażujemy się w akcję i sami typujemy swoich podejrzanych. Ja w trakcie całej książki zmieniałam swoje typy co najmniej kilka razy, bo co chwilę autorka podrzucała jakieś nowe informacje, które budziły we mnie mnóstwo wątpliwości. Ten wątek niewiarygodnie wciąga, przez co powieść czyta się bardzo szybko i można ją spokojnie pochłonąć w kilka godzin. Samo rozwiązanie, które przedstawiła nam autorka okazało się dla mnie zupełnie nieprzewidywalne. „Miasto świętych i złodziei” wyróżnia się też, jeśli chodzi o kreację postaci. Rzadko główna bohaterka zyskuje tyle mojej sympatii, co Tina. Dziewczyna została genialnie skonstruowana. Jest inteligentna i silna, nie daje sobą pomiatać i zdecydowanie potrafi postawić na swoim. Bardzo szybko ją polubiłam i z czystym sercem mogę przyznać, że jest ona jedną z najlepszych żeńskich postaci, o jakich w ostatnim czasie czytałam. Do gustu przypadli mi również dwaj męscy bohaterowie – Michael i Boyboy. Kolejnym wielkim plusem tej powieści jest świat w niej opisany. Od samego początku widać, że Anderson skrupulatnie przygotowała się do napisania historii Tiny. Udało jej się w bardzo wiarygodny sposób odtworzyć realia krajów, w których toczy się akcja – Kenii i Konga (wprowadzono nawet elementy języka suahili wraz ze słowniczkiem obejmującym wyrazy charakterystyczne dla slangu). Na uwagę przede wszystkim zasługują w ciekawy sposób zarysowane problemy, z którymi muszą się zmagać ludzie tam żyjący i przedstawione przez autorkę skutki podziału na bogatych i biednych. „Miasto świętych i złodziei” nie jest bowiem tylko kryminalną historią osadzoną w Afryce. To również powieść niezwykle wartościowa, poruszająca wiele różnych tematów. Można w niej przeczytać m.in o okrucieństwie wojny i krzywdach, jakie ze sobą niesie, pragnieniu zemsty oraz oczywiście o przyjaźni i miłości. Trzeba jednak zaznaczyć, że występujący w tej książce wątek romantyczny został lekko zarysowany i nie gra w całej historii zbyt dużej roli. Autorka zgrabnie wplotła go w fabułę, przez co ma swój niewątpliwy urok. Bardzo przypadł mi do gustu sposób jego ukazania, a relacji bohaterów z całego serca kibicowałam 🙂 Powieść stworzona przez Natalie C. Anderson to nietuzinkowa historia pełna mrocznych tajemnic z przeszłości, które składają się na wciągającą kryminalną zagadkę, pozostającą niewyjaśnioną aż do samego końca. „Miasto świętych i złodziei” to książka pozbawiona schematów, za to w intrygujący sposób łącząca elementy literatury młodzieżowej z kryminałem osadzonym w niebezpiecznych afrykańskich realiach. Zdecydowanie polecam <3 readwithpassion.it27.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-03-2018 o godz 20:42 tomesofjoy dodał recenzję:
Zachęcona bardzo dobrymi opiniami na temat tej książki, stwierdziłam, że choć to nie jest gatunek, który czytam zazwyczaj, zaryzykuje i wyrobię sobie własne zdanie na jej temat. Natalie C. Anderson, już na początku książki wprowadza czytelnika w świat, który był inspiracją do jej napisania. Demokratyczna Republika Konga, trwający w niej konflikt zbrojny, łamanie praw człowieka i sytuacja uchodźców w Kenii, to fakty, które zostały wplecione w fabułę książki. Te jakby namalowane za pomocą słów obrazy, które autorka kieruje do czytelnika na wstępie książki dodatkowo rozbudziły moją ciekawość. Jeśli chcecie dowiedzieć się o czym jest i jakie wrażenie zrobiła na mnie ta książka, to zapraszam do dalszej lektury. Książka opowiada historię Tiny, która jako mała, pięcioletnia dziewczynka przybywa ze swoją mamą z ogarniętej wojną Demokratycznej Republiki Konga do Kenii. W nowym państwie, mając status uchodźcy, mama Tiny dostaje pracę pokojówki w rezydencji najbardziej wpływowej rodziny w mieście. Państwo Greyhill z Rolandem Greyhillem na czele, swojej fortuny dorobili się prowadząc nieczyste interesy. Kiedy więc po kilku latach egzystencji w tej pozornie wzorowej rodzinie, mama Tiny zostaje zamordowana, dziewczyna nie ma wątpliwości, kto za to odpowiada. Przerażona bez pożegnania ucieka z rezydencji Greyhillów i od tej pory szesnastoletnia Tina jest zdana sama na siebie. Nie mając wyboru dołącza do lokalnego gangu Goondam. By przeżyć na niebezpiecznych ulicach Sangui, musiała stać się jedną z nich. Lata praktyki i doskonalenia umiejętności, jako złodziej, sprawiają, że Tina czuje się nieustraszona. Nie cofnie się przed niczym. Od momentu, w którym straciła mamę, napędzała ją żądza zemsty. W realizacji planu pomóc jej mają członkowie gangu, wspólnie dokonując włamania do domu zabójcy. Kiedy Tina po latach wraca do miejsca, które przywołuje bolesne wspomnienia, okazuje się, że wyzbycie się emocji jest trudniejsze niż myślała. Misternie ułożony plan zaczyna się sypać niczym domek z kart. Czy mimo wszystko Tinie uda się odnaleźć prawdę i pomścić śmierć matki? Książka Natalie C. Anderson to doskonała opowieść o poszukiwaniu prawdy i przebaczaniu, a także świadectwo sytuacji w afrykańskich krajach. Czytałam tę opowieść z wielkim zainteresowaniem. Chciałam dowiedzieć się co tak naprawdę przydarzyło się matce Tiny, a przy okazji dowiedziałam się więcej na temat sytuacji politycznej w Kongo i Kenii. Autorka zadbała o to, by opisy nie był nudne, ale dobrze oddające rzeczywistość. Dokonała naprawę fantastycznej rzeczy, ponieważ czytając, czułam powiew wiatru, który towarzyszył Tinie na dachu służącym jej za mieszkanie, czułam żar lejący się z nieba, zapach deszczu i ciężkość powietrza w zatłoczonym Sangui. Narracja książki wprost stawia czytelnika w środku akcji, pozwala mu poczuć takie emocje, jakby sam brał w niej udział. Od książki naprawdę cieżko się oderwać, napisana jest lekkim i zrozumiałym językiem. Takim, który zachęci młodzież, ale nie zniechęci dorosłych czytelników. Nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji, ciekawych bohaterów, dylematów i rozterek. Mnie ucieszył też wątek, którego się nie spodziewałam. Dodał książce trochę innego wymiaru, tak, żeby każdy znalazł w niej coś dla siebie. Bohaterowie „Miasta świętych i złodziei” są nastolatkami, każdy z nich jest inny, jednak razem stanowią kolorowe, niebanalne trio. Ich przygody i doświadczenia sprawiają, że czytając zapominałam, że książka jest dla i o nastolatkach. Życzę sobie więcej takich pozytywnych zaskoczeń, a pisarzom tak udanych debiutów. Były emocje, było życie, była przygoda. Szkoda tylko, że trwała jedynie czterysta sześćdziesiąt cztery strony. Dołączam zatem do grona zadowolonych odbiorców.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-10-2017 o godz 14:20 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Do przeczytania "Miasta świętych i złodziei" zachęciło mnie przede wszystkim porównanie go do "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" oraz "Zaginionej dziewczyny". Są to jedne z moich ulubionych powieści, dlatego kiedy tylko dowiedziałam się, że historia stworzona przez Natalie C. Anderson ma być ich połączeniem, wiedziałam, że prędzej czy później po nią sięgnę. Koniecznie musiałam przekonać się czy te trzy tytuły cokolwiek ze sobą łączy oraz czy są do siebie podobne. Dodatkowo perspektywa akcji rozgrywającej się na terenie Kenii wydawała mi się naprawdę bardzo kusząca. Kiedy tylko powieść trafiła w moje ręce, jak najszybciej zabrałam się za jej czytanie, aby zaspokoić moją ciekawość i dowiedzieć się czy warto poświęcić więcej uwagi na ten tytuł. Jeśli chcecie się tego dowiedzieć, zapraszam was do przeczytania dalszej części recenzji. Tina pracuje jako złodziejka dla gangu Goondan. Jej życie napędza zemsta. Zemsta na człowieku, który przed kilkoma laty zabił jej matkę. Tą osobą jest Roland Greyhill, który swoją fortunę zbudował na korupcji i przestępczym życiu. Kiedy pojawia się okazja wejścia do posiadłości Greyhilla, Tina bez wahania postanawia z niej skorzystać. Jest pewna, że to idealny moment na zemstę. Nie spodziewa się jednak, że wydarzenia przybiorą tak nieoczekiwany obrót, a ona sama znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Czy dziewczyna wkrótce odzyska spokój i pomści swoją matkę? Czy Tina wyjdzie cało z opresji? Fabuła książki jest bardzo dobrze skonstruowana i dosyć mocno rozbudowana. Widać, że autorka dokładnie zaplanowała każde wydarzenie, a w całej historii nic nie dzieje się przypadkiem. Przygody Tiny są niezwykle ciekawe i wciągają czytelnika już od pierwszych stron. Kiedy zabierałam się za czytanie "Miasta świętych i złodziei" obawiałam się, że będzie to opowieść bardzo zagmatwana, którą z trudem będę rozumiała. Całe szczęście okazało się, że Natalie C. Anderson potrafi w bardzo lekki sposób opisywać toczące się wydarzenia, dzięki czemu absolutnie nikt nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem aktualnych zdarzeń. Bohaterowie są świetnie wykreowani, szczególnie Tina, którą zaczynamy darzyć sympatią już od pierwszego rozdziału. Doskonale możemy zrozumieć jej motywację kiedy szykuje zemstę na mordercy jej matki. Dodatkowo autorka umożliwia nam poznawanie wszelkich emocje, uczuć i myśli głównej bohaterki, przez co w mgnieniu oka między nami a postacią tworzy się silna więź, która nie pozwala nam odłożyć lektury na później. Kolejnym bohaterem, który zrobił na mnie pozytywne wrażenie pod względem charakteru okazał się Michael. Miałam nadzieję, że on i Tina odnajdą wspólny język i razem pokonają wszelkie przeciwności losu. Język, którym posługuje się autorka jest zrozumiały i znacząco ułatwia nam przyswajanie całej historii. Na samym początku książki znajdziemy słowniczek, a w nim wyrazy, które zostały użyte wraz z tłumaczeniem. Muszę przyznać, że okazało się to bardzo pomocne, jednak wolałabym gdyby tłumaczenia poszczególnych słów znajdowały się w przypisach. Oczywiście nie wpłynęło to jakoś szczególnie na sposób w jaki odebrałam tę lekturę. Podsumowując - "Miasto świętych i złodziei" to fascynująca historia, która wciąga od pierwszych stron i nie pozwala o sobie zapomnieć. Autorka świetnie oddała klimat Kenii i sprawiła, że mogłam poczuć się tak jakbym sama podróżowała po ciepłych, afrykańskich krajach. Powieść stworzona przez Natalie C. Anderson zdecydowanie zasługuje na uwagę większego grona czytelników i myślę, że znajdzie ona swoich wielbicieli. Chociaż nie porównałabym tej książki do "Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet" i "Zaginionej dziewczyny" to absolutnie się w niej zakochałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-01-2018 o godz 23:22 anonymous dodał recenzję:
Córka sięga coraz częściej po książki z moich półek, to i ja mogę coś brać od niej. Z ciekawością, bo na szczęście nie czyta jedynie romansideł, a ja lubię czasem pogadać z nią o jakiejś fabule. Dużo na jej półkach S-F i fantasy, ale jak sama stwierdza w tych gatunkach już coraz bardziej schematycznie, dlatego gdy trafi się coś innego, to długo nie czeka na swoją kolej. W "Mieście świętych i złodziei" ja doceniam tło i pomysł, ona zwracała głównie uwagę na akcję choć jak sama stwierdziła, "wkurzała ją" trochę bohaterka. Cóż. Gdy bohaterką jest nastolatka to w sumie normalne, że jej różne decyzje nie będą do końca przemyślane, że reaguje emocjonalnie :) Co w tym dziwnego? "Miasto świętych i złodziei" zabiera nas do Afryki. Już to bym zaliczył jako plus: trochę inna kultura, zwyczaje, warunki życia. Autorka co prawda nie zagłębia się jakoś mocno w opisy, można z tego co nieco jednak sobie wyciągnąć. To właśnie tło było dla mnie tu najciekawsze: uciekinierzy z Konga, którzy chronią się w Kenii, podejmują się tam różnych prac, biedują, są obywatelami drugiej kategorii i tęsknią za ojczyzną lecz wrócić do niej się boją. Kraj rozdarty wojną domową, wciąż wybuchającymi potyczkami, gdzie rządowa milicja wcale nie jest mniej groźna od band porywających ludzi do ciężkich robót w kopalniach, a zwyczajni ludzie nie znają dnia ani godziny gdy mogą być zastrzeleni, okradzeni, zgwałceni, pobici. Anderson funduje nam w miarę lekko napisaną fabułę o charakterze kryminalnym, odrobinę przygody, pierwsze porywy uczuć, ale jednocześnie pisze o bardzo poważnych i wcale niełatwych sprawach. Jeżeli ktoś uświadomi sobie trochę sytuację ludzi żyjących w takich warunkach, zmuszonych do uciekania z domu po nocy, niepewnych swojego bezpieczeństwa, choćby przez taką lekturę, może będzie ciut wrażliwszy gdy będzie mieć możliwość dołożenia choćby niewielkiego kamyczka ze swojej strony do pomocy w krajach gdzie wciąż nie jest spokojnie. Bohaterka ma 16 lat i jak sama o sobie mówi: nie istnieje. Tego wymaga od niej jej zajęcie, ale i jej samej wygodnie z tym żeby nie rzucać się w oczy - jest sama, nie chce nikogo prosić o pomoc, a wie, że gdy żyje się tak jak ona, na ulicy, lepiej naprawdę dobrze zacierać za sobą ślady. Po tym jak zamordowano jej matkę, dziewczyna postanowiła zaprowadzić do szkoły prowadzonej przez siostry zakonne swoją siostrę, a sama zaczęła przygotowywać się do dokonania zemsty na tym, kto tego morderstwa dokonał. Sama pewnie nic by nie zrobiła, ale trafiła pod opiekę ludzi z gangu, którego przywódcy spodobała się drobna dziewczyna - jej plan mógł przecież wykorzystać dla własnych celów. Tina zaczęła kształcić się na złodziejkę. Przy pomocy swojego przyjaciela, speca od komputerów, po kilku latach wreszcie mogła rozpocząć realizację swojej zemsty, tyle że nie wszystko ułożyło się tak jak to planowała. Ba, sama zaczęła mieć wątpliwości czy ten, którego wzięła na cel, rzeczywiście jest winny. I więcej nie mam zamiaru Wam zdradzać. Akcja jest dość szybka, niespecjalnie skomplikowana i trzeba przyznać, że wciąga, choć sam finał lekko rozczarowuje (jako mało prawdopodobny). Mieszanka kryminalnej intrygi, przygody, zagrożenia życia, sprawia że to lektura, którą się połyka. Być może będzie Wam lekko zgrzytać, że chwilami emocje i przemyślenia bohaterki są dość dziecinne, a zachowania rodem z filmu szpiegowskiego, dość dorosłe i profesjonalne, ale ocenę tego jak to wyszło autorce pozostawiam już tym, którzy zdecydują się sięgnąć po lekturę. Balansującą między potrzebą opowiedzenia o ważnych sprawach i lekką powieścią dla młodzieży, ale mimo wszystko interesującą. Przynajmniej na tle wielu innych rzeczy z półki Young Adult.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-10-2017 o godz 12:32 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Kenia, miasto Sangui. Szesnastoletnia Tina jest złodziejką pracującą dla lokalnego gangu Goondan. Motorem napędowym jej życia jest zemsta. Zemsta na człowieku, który przed pięciu laty zamordował jej matkę. Obiektem jej gniewu jest Roland Greyhill – głowa jednej z najbardziej wpływowych rodzin w mieście, szanowany biznesmen, który jednak całą swoją fortunę zbudował na przestępczym życiu i korupcji. Matka Tiny znalazła pracę jako pokojówka w jego rezydencji niedługo po tym, jak razem z małą córeczką uciekła z Kongo w poszukiwaniu lepszego życia. Dziewczyna ma przygotowany plan zemsty, którego celem jest pociągnięcie całej rodziny na dno. Kiedy jednak powraca do rezydencji, odzywają się stare rany i wracają wątpliwości. Kim tak naprawdę była matka Tiny? Czy to naprawdę Roland Greyhill był jej zabójcą, choć brak na to jednoznacznych dowodów? Chęć poznania prawdy o matce i powodach jej śmierci uruchomi lawinę wydarzeń. Czy Tinie uda się ją zatrzymać? Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek czytała książkę, której akcja osadzona byłaby w Kenii. Muszę również przyznać, że do tej pory nieszczególnie interesowałam się sytuacją polityczną i gospodarczą państw afrykańskich, dlatego obraz Kenii i Kongo przedstawiony w tej książce był dla mnie całkiem nowy. Natalie C. Anderson przy tworzeniu swojej historii czerpała z prawdziwych wydarzeń i losów ludzi zamieszkujących tamte rejony, choć miasto i wioska, w których rozgrywają się wydarzenia, są fikcyjne. Uważam, że wykonała kawał dobrej roboty i opisała wszystko w sposób niezwykle autentyczny i prawdziwy. Rysuje wyraźny kontrast pomiędzy bogatą i biedną częścią Sangui, a także pomiędzy Kenią i Kongo. Na początku książki znajdziemy również kilka słów od autorki, podziękowania, a także słowniczek, dzięki któremu będziemy mogli zrozumieć afrykańskie słowa i zwroty, które przewijają się przez całą powieść. Fabuła książki sama w sobie nie jest szczególnie oryginalna ani zaskakująca. Osoby, które zaczytują się w kryminałach, nie powinny mieć większego problemu z rozwiązaniem całej zagadki długo przed zakończeniem książki. Nie znaczy to jednak, że historia nie jest wciągająca, bo porywa już od pierwszej strony. Autorka z powodzeniem buduje napięcie oraz atmosferę tajemniczości i grozy. Wielkim atutem „Miasta świętych i złodziei” są bohaterowie wykreowanie przez Natalie C. Anderson. Nie są wyidealizowani, żyją według własnych zasad i pragną po prostu przetrwać w tym niesprawiedliwym i pełnym przemocy świecie. W książce pojawia się wątek romantyczny, jednak nie wysuwa się on na pierwszy plan, a wręcz przeciwnie jest bardzo subtelny. Według mnie spokojnie książka mogła się obejść bez niego, ale na szczęście autorka nie skupiła się aż tak bardzo na romansie, jest on raczej miłym dodatkiem do pozostałych wydarzeń. Jestem również bardzo usatysfakcjonowana zakończeniem, które jest w pewnym sensie słodko-gorzkie, ale nie przerysowane ani nierealne. „Miasto świętych i złodziei” to książka, na którą warto zwrócić uwagę. Może nie jest to lektura, która moim zdaniem na długo zapisze się w pamięci, jednak czas, który poświęcimy na jej przeczytanie, na pewno nie będzie czasem straconym. Warto wspomnieć, że książka jest debiutem autorki i to bardzo udanym debiutem, pozytywnie przyjętym i wielokrotnie wyróżnionym. Książkę polecam szczególnie osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z kryminałami, a także czytelnikom, którzy chcieliby zmienić otoczenie i dla odmiany przeczytać książkę, której akcja nie rozgrywa się w Ameryce czy Europie. http://someculturewithme.blogspot.com/2017/10/jesli-chcesz-ruszyc-do-przodu-czasami.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-09-2017 o godz 20:22 Danuta Ciesielska dodał recenzję:
jedenrozdzialwiecej.blogspot.com Gdy wypatrzyłam tę książkę na stronie wydawnictwa wiedziałam, że ją chcę. Jakiś czas później dostałam maila z propozycją jej recenzji i bez dłuższego zastanowienia ją wzięłam. Jak ja się cieszę, że to zrobiłam! Cały wczorajszy wieczór spędziłam w jej towarzystwie i przyznaję, że było to bardzo dobre towarzystwo. Gdy Tina była mała, razem ze swoją matką Anju uciekła do Kenii. Obie pragnęły lepszego życia i na chwilę je tam znalazły. Wszystko za sprawą Rolanda Greyhilla, który zatrudnił jej mamę jako pokojówkę, tym samym zapewniając im wyżywienie i dach nad głową. Po pewnym czasie dochodzi do tragedii- Anju zostaje zamordowana. Dziewczyna jest pewna, że za tą zbrodnią stoi sam pan Greyhill. Żądna zemsty opuszcza jego dom i zaczyna pracować jako złodziejka dla miejskiego gangu. Jako jego członkini wraca do posiadłości po to, by wcielić w życie swój plan zemsty. Jednak już po przekroczeniu progu wszystko dzieje się nie tak jak powinno. Pojawia się jej stary przyjaciel, a wraz z nim wspomnienia, które tak długo tłamsiła w sobie. Zawierając z nim tymczasowy sojusz zyskuje szanse na odkrycie prawdy o śmierci swojej mamy. Z biegiem wydarzeń okazuje się, że nic nie jest takie jak się wydawało przedtem. Powiedzcie mi, jak często czytacie książki, których akcja dzieje się w Kenii? Ja rzadko, o ile w ogóle. Jest to kraj biedny, pełny korupcji i głodu. Wyobraźcie sobie, że właśnie w takim miejscu musi odnaleźć się młoda dziewczyna, którą jest nasza bohaterka. Jedynym wyjściem, które zapewni jej możliwość przeżycia jest dołączenie do gangu. Tam musi robić wszystko, by szef nie zdecydował się wystawić jej jako prostytutki. Uwierzcie mi- ten wątek nie jest wyssany z palca. Zmuszanie młodych kobiet do prostytucji w tym kraju jest zjawiskiem codziennym. Autorka za fasadą historii dla młodzieży ukryła prawdy o realiach życia Kenijczyków. Uwielbiam to, że dzięki temu, dowiedziałam się o Kenii więcej niż kiedykolwiek przedtem. Przyznaję, że akcji w tej pozycji nie brak. Nie ma jej aż tak dużo, byśmy nie mogli za nią nadążyć, ale jest jej wystarczająco, by nas nie zanudzić. Każdy kolejny rozdział powoli naprowadza nas na rozwiązanie wszystkich tajemnic z przeszłości, a powiem wam, że po drodze trochę ich się nazbierało. Końcowego obrotu spraw kompletnie się nie spodziewałam. W moim scenariuszu nawet nie było możliwości, że tak to się skończy. Ale to dobrze! W końcu chyba każdy lubi gdy książka nie jest oczywista, co nie? Kolejne co polubiłam w tej historii to bohaterowie. Tinę polubiłam już po pierwszych stronach. Spodobało mi się to jak dbała o swoją młodszą siostrzyczkę oraz to, jak potrafiła podnieść się z każdego upadku. Ano właśnie, czy wspominałam, że ma siostrę? Chyba nie, dlatego robię to teraz. Humoru powieści dodał chłopak o przezwisku Boyboy, naprawdę interesująca postać. Uwaga! W książce nie zabrakło wątku miłosnego! No bo jakby mogło być inaczej... Ale spokojnie, nie grał on głównych skrzypiec. W prawdzie mówiąc był zepchnięty na dalszy plan. To także mnie ucieszyło, bo powiem, że w pewnym momencie zaczęłam się bać, że wszystko zamieni się w badziewny romans. Na szczęście tak się nie stało. Historia wciąga już po kilku stronach, nie dając nam ani chwili na nudę. Autorka zabrała mnie w barwną podróż do Kenii, gwarantując mi kilka godzin świetnej zabawy. Nie byłam w stanie jej odłożyć, dopóki nie przewróciłam ostatniej kartki. Koniecznie dodajcie ją do swojej książkowej listy (o ile taką posiadacie) i biegnijcie po nią jak tylko pojawi się w sklepach! Polecam bez dwóch zdań.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-09-2017 o godz 18:55 krukowska86 dodał recenzję:
>>>OPINIA NIE ZAWIERA SPOILERÓW<<< https://www.instagram.com/czytam_z_kotem/ Zupełnie spontanicznie i dość przypadkowo otrzymałam propozycję zrecenzowania tej książki od Wydawnictwa Initium. Jaj akcja toczy się w Afryce, a dokładnie w Kenii oraz Kongo. Szczerze mówiąc nigdy nie poszukiwałam literatury dotyczącej tego regionu świata, ponieważ ogrom problemów, skomplikowana sytuacja polityczna oraz liczne zbrojne konflikt, wojny domowe, starcia tak wielu frakcji, kto walczy z kim? i właściwie o co? były dla mnie zbyt dezorientujące. Mimo tego uprzedzenia oraz obawy, że książka mi się nie spodoba, jej opis zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłam ją przeczytać. Decyzji tej absolutnie nie żałuję, bo spędziłam z tą historią świetny czas i nie doświadczyłam nawet minuty znużenia. „Miasto świętych i złodziei” to debiut literacki Natalie C. Anderson. Książka kierowana jest do młodzieży, gdyż jej głównymi bohaterami są nastolatkowie, jednak w moim przekonaniu lektura zadowoli również starszego czytelnika. Nie znajdziesz w niej błahych problemów okresu dorastania, ani bezbarwnych, czy płytkich bohaterów. Co w takim razie ujrzysz na kartach tej powieści? Wojnę, bezprawie i korupcję, zbrodnie i krew, nienawiść, zemstę i mnóstwo tajemnic. Czy wobec tego znajdzie się tutaj miejsce na takie wartości, jak miłość i przyjaźń? O tym musicie się przekonać sami. Szesnastoletnia Tina, uchodźczyni z Konga i sierota, aby przeżyć na ulicach Sangui w Kenii kieruje się własnymi zasadami. Aby przeżyć i zapewnić sobie wątpliwą ochronę wstępuje do młodocianego gangu Goonda. „Zasada nr 2: Nie ufaj nikomu. A jeśli już musisz ufaj w takim stopniu, w jakim ufałabyś bezpańskiemu psu, mając przy sobie świeże mięso." "Zasad nr 3: Złodzieje nie mają przyjaciół.” (...) „Jeśli zamierzasz zostać złodziejem, zacznij od przyswojenia zasady, że nie istniejesz”. Tina została złodziejką, bardzo dobrą i sprytną złodziejką. W ten sposób na siebie zarabia, przysługuje się gangowi. Dla niej to przede wszystkim ćwiczenia, trening, przygotowanie, bez którego nie mogłaby zrealizować swojego wielkiego planu. Planu, który obejmuje trzy części : BRUD, PIENIĄDZE, KREW. Planu, który w końcu jest gotowa wcielić w życie. Planu, któremu poświęciła ostatnie cztery lata swojego życia. Planu, którego była pewna już w wieku 12 lat, gdy zawierała pakt z szefem gangu Goonda. Planu, którego celem jest zniszczenie, na każdej możliwej płaszczyźnie człowieka, co do którego Tina jest pewna, że jest mordercą jej matki - największego biznesmena w mieście Rolanda Greyhilla. Człowieka, który dał jej i jej matce - Anju schronienie, pracę pokojówki i zakwaterowanie na terenie jego posiadłości. Człowieka, który jest ojcem jej młodszej siostry Kiki. Człowieka, w którego gabinecie znaleziono postrzelone, martwe, ciało matki Tiny. Człowieka, który w przededniu tragedii podczas kłótni groził Anju, że ją zabije, jeśli wyjawi jego sekrety. Ale czy jedyną osobą skrywającą tajemnice jest pan Greyhill? Ile Tina wie na temat przeszłości matki? Jak to się stało, że matka Tiny od razu po przybyciu do miasta została zatrudniona u finansowego potentata? Czy zwykła pokojówka mogła mieć wrogów, którzy zagrażali jej życiu? Odpowiedzi na te i inne pytania uzyskasz jedynie zabierając się w egzotyczną, ekscytującą i trzymającą w napięciu od pierwszych stron podróż. Mając za przewodnika niezwykle odważną, zdeterminowaną i mądrą szesnastolatkę, która musiała dojrzeć zbyt wcześnie, która jest gotowa na wszytko, aby wymierzyć sprawiedliwość, odnaleźć swoje korzenie i spokój.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-09-2017 o godz 19:44 Książki według Wiktorii dodał recenzję:
https://ksiazki-wiktorii2.blogspot.com Sama nie wiem co mnie podkusiło do chwycenia za tą powieść. Szczerze przyznam, że nie pałam nie wiadomo jakim uwielbieniem do książek tego typu. I nie chodzi mi tu o gatunek literacki, bardziej o miejsce gdzie rozgrywa się fabuła. A rozgrywa się ona w Afryce. Zawsze omijałam takie powieści, szczerze przyznam sama nie za bardzo wiem czemu. Tym razem jednak postanowiłam sprawdzić co tam w trawie piszczy. Zaskoczyłam się. Początek mnie zaintrygował, zaciekawił i wzbudził chęć poznania dalszej części historii. Więc wzięłam się do czytania. "Każdej akcji towarzyszy reakcja równa co do wartości i kierunku, lecz przeciwnie zwrócona - tak mówi Boyboy. Działania moich bohaterów nie są skrajne. Oni po prostu robią to, co konieczne, by przywrócić równowagę we wszechświecie." W mieście Sangui żyje dziewczynka, która jak twierdzi: nie istnieje. Tina wraz z matką uciekły z Konga do Kenii, licząc na spokojne życie i znalezienie nowego domu. Matka Tiny szybko znajduje pracę, jako pokojówka w domu bardzo wpływowego człowieka: Rolanda Greyhill. Dziewczyna podczas mieszkania w jego domu, odkrywa, w jaki sposób mężczyzna dorobił się takiego bogactwa. Na nikczemnym życiu. Dlatego kiedy ginie matka dziewczynki i zostaje znaleziona w gabinecie mężczyzny, dziewczyna jest pewna, kto stoi za morderstwem. Targana żądzą zemsty, Tina dołącza do gangu, gdzie szlifuje swoje umiejętności złodziejskie i przez cztery lata planuje, co do joty plan zniszczenia mordercy jej matki. "- Jak na kogoś tak bystrego, potrafisz być straszną idiotką" Zasiadając do książki spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Otrzymałam jednak coś, co przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Intrygującą, ciekawą i naprawdę wciągającą lekturę. Pożerałam stronę za stroną, coraz bardziej zaintrygowana światem dziewczynki o imieniu Tina. Dzięki tej lekturze poznajemy dogłębnie zasady, jakimi rządzi się Kenia. Osobiście książkę czytałam z ogromną ochotą. Nie powiem, że powieść leci jak z bicza strzelił, bo tak nie jest. Zawiera ona słowa i zwroty, którymi posługują się ludzie z tamtego rejonu świata. Każde takie słowo (lub zwrot) zostało przetłumaczone na początku powieści, więc aby zrozumieć, o co chodzi w danym momencie, jesteśmy zmuszeni wrócić na początek do tłumaczenia. Mi to ani trochę nie przeszkadzało, ba! Mogę powiedzieć, że intrygowało, bo nie znałam takich słów. I z wielką przyjemnością owe poznawałam. "- Tak - mówi, nieco zniecierpliwiony. - Rozumiesz już? Jestem twoim ojcem." Szczerze przyznam, że Tina zdobyła moje uznanie. Na początku powieści dziewczyna jest oślepiona zemstą. Waleczna, odważna i się nie poddaje. Posiada ostry i nieugięty charakter. Lubię kiedy takie cechy występują u głównych bohaterów, jednak tutaj w dziewczynie, w pewnym momencie, zachodzi zmiana. Nagle dostrzega, coś czym się otaczała, a tak naprawdę tego nie widziała. To mnie urzekło. Autorka w całą powieść wplotła do tego delikatny wątek romantyczny, który rozwija się powoli, co tylko wzmaga naszą ochotę na tę książkę. W powieści nie występuje za dużo scen, które nas zasmucają, czy powodują śmiech. Szczerze powiedziawszy było ich naprawdę mało, mimo to polecam książkę każdej osobie, która ma ochotę poznać zakamarki tajemniczej Kenii. Powieść jest warta uwagi nie tylko z powodu swojej niesamowitej treści, trzeba przyznać, że okładka również zachęca nas niesamowicie do tej lektury. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2017 o godz 14:29 turkusowa sowa dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga: turkusowa-sowa.blogspot.com Po ucieczce z ogarniętego wojną Konga, Tina i jej matka zamieszkują u jednego z bogatszych mzungu w Kenii. Matka Tiny - Anya, dostała pracę u pana Rolanda Greyhilla jako pokojówka, lecz po pewnym czasie zachodzi z nim w ciążę. Z ich skrywanej miłości rodzi się mała Catherine. Wkrótce potem Anya zostaje brutalnie zamordowana w gabinecie Państwa Greyhillów. Młoda Tina ucieka z posiadłości, a siostrę zostawia zakonnicom, które prowadzą także przyklasztorną szkołę. Odtąd Christina staje się mieszkanką ulicy i dołącza do miejskiego gangu Goondan. Przekonana o winie Rolanda Greyhilla, pragnie się na nim zemścić. Przez długie lata przygotowuje się do włamania do jego posiadłości i skradnięcia danych z jego komputera. Jest bowiem pewna, iż prowadzi on w Kongu nieczyste interesy, a wyciek tych informacji spowoduje, iż on oraz jego rodzina pójdą na dno. Nieczęsto sięgam po lektury, których akcja ma miejsce w Afryce i ukazuje jedne z gorszych oblicz białego człowieka wobec rodzimych mieszkańców kontynentu. Zawsze bowiem przeraża mnie brutalność takich powieści, a wiem, że spora część tych historii oparta jest na faktach. Tym razem zrobiłam jednak wyjątek od reguły, gdyż zaciekawił mnie opis "Miasta świętych i złodziei". Jeden z tekstów na okładce głosi, że książka ta to "połączenie Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet, z Zaginioną dziewczyną w zniewalającym kryminale, którego akcja osadzona jest w Kenii". Natalie Anderson pokazuje nam zatrważający obraz realiów Konga i Kenii, gdzie biali ludzie wzbogacają się na wydobyciu przeróżnych dóbr, niekoniecznie w legalny i humanitarny sposób. Do tego przedstawia obraz osieroconej nastolatki, która postanawia zniknąć wśród ulic miasteczka Sangui, nieustannie szkoląc się i przygotowując do realizacji dawno zamierzonego skoku. Widzimy grupę znajomych Goondan, z których każdy ma swój osobisty cel i pragnie go osiągnąć. Dla jednych jest to krew i zemsta, dla innych pieniądze i bogactwo, a dla kolejnych władza. Autorka zdecydowanie nie szczędzi nam brutalnych opisów morderstw, obrazów łapówkarstwa i działania mafii. Książka poniekąd kojarzyła mi się z Jądrem ciemności. Tam też doświadczamy historii rodzimych mieszkańców Afryki, których ziemie i dobra rozgrabiane są przez białych ludzi. "Miasto świętych i złodziei" również pokazuje nam tę historię, ale wpleciony został tu wątek porzucenia, morderstwa i zemsty. Książka jest zatem zarówno sensacją jak i trochę kryminałem. Czytało mi się ją naprawdę dobrze i szybko pochłonął mnie mroczny świat Tiny. Tak jak ona pragnęłam sprawiedliwości zarówno dla jej nieżyjącej matki, jak i okradanych oraz bestialsko mordowanych mieszkańców Konga. Niektóre momenty były naprawdę przytłaczające zwłaszcza, jeśli pomyśli się, że takie zdarzenia są w niektórych rejonach codziennością. Z pewnością warto sięgnąć po tę pozycję ze względu na realistyczny obraz Afryki przedstawiony przez Anderson. Należy jednak przygotować się na brutalne momenty i wszechobecne bezprawie. Trzeba wiedzieć, iż tamtejszymi rejonami rządzą układy i pieniądze. Nikogo nie interesują mieszkańcy małych wiosek, którzy muszą dawać się wykorzystywać, by nie zginąć. Te oraz wiele innych strasznych obrazów znajdziemy w "Mieście świętych i złodziei".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-10-2017 o godz 13:17 Anonim dodał recenzję:
Hejka! Wiecie po czym poznać dobrą książkę? Kiedy zamiast się uczyć od godziny powtarzasz sobie "jeszcze jeden rozdział". Zapraszam serdecznie do recenzji genialnego kryminału autorstwa Natalie C. Anderson - "Miasta świętych i złodziei". ***OPIS*** Kiedy Tina była jeszcze dzieckiem, została zmuszona, aby wraz ze swoją mamą uciec z Konga do Kenii. Jej matce bardzo szybko udaje się zdobyć posadę pokojówki w bogatej posiadłości Greyhillów. Głową domu jest Roland Greyhill - jeden z nabardziej szanowanych biznesmenów w mieście. Tina jednak uświadamia sobie, że swojej fortuny nie zawdzięcza on uczciwej pracy. Kiedy dziewczyna znajduje swoją matkę w gabinecie swego pracodawcy, jej życie wywraca się do góry nogami. Przez kolejne lata próbuje przetrwać na ulicy i zostaję złodziejką dla miejscowego gangu Goondan. Pewnego dnia otrzymuje zlecenie na wykradzenie danych z komputera Rolanda Greyhilla, gdzie otrzyma szansę zemsty za krzywdę wyrządzoną jej i jej matce. Tina pragnie poznać prawdę i przyczyny śmierci swojej matki. ***RECENZJA*** Tina to szesnastoletnia dziewczyna, której życie nigdy nie rozpieszczało. Jako dziecko była zmuszona uciekać przed wojną, potem jej matka została zamordowana, a następnie trafiła na ulicę. Stała się samotną, lecz bardzo silną osobą. Ma twardy charakter, jest nieustępliwa i niesamowicie wytrwała. Autorka stworzyła bardzo ciekawych bohaterów. Zostali świetnie wykreowani i byli bardzo ważnym elementem, tworzącym tajemniczą aurę wokół książki. "Każdej akcji towarzyszy reakcja równa co do wartości i kierunku, lecz przeciwnie zwrócona - tak mówi Boyboy. Działania moich bohaterów nie są skrajne. Oni po prostu robią to, co konieczne, by przywrócić równowagę we wszechświecie." Opisy są krótkie, lekkie i przyjemne. W tej książce autorka zdecydowanie skupia się na akcji, która pędzi i przyspiesza z każdym rozdziałem. Naprawdę, każdy kolejny rozdział dostarcza nową i jeszcze większą dawkę emocji. Końcówka po porostu nie pozwalała mi odłożyć tej pozycji na bok. Dodatkowym plusem tej pozycji jest jej aura tajemniczości, która również pogłębia się z każdą stroną. Nie spodziewałam się, że ta książka tak bardzo mnie wciągnie. Narracja pierwszoosobowa z perspektywy Tiny również okazała się bardzo trafnym pomysłem, który został bardzo dobrze zrealizowany. Jak często spotykacie się z akcją rozgrywającą się w Kenii? Ja jeszcze nie czytałam książki, która rozgrywa się w kraju pełnym głodu i biedy. Teraz spróbujcie wyobrazić sobie nastolatkę, która została całkowicie sama w takim świecie. Autorka opisuje go dość lekko, jak na tak poważny temat. Książka ta w żadnym stopniu nie zacznie Was męczyć, jest cudowna. Na początku pojawiło się kilka niedoskonałości, ale z czasem stały się one zupełnie nieistotne. Moim zdaniem ta książka jest świetna. Spędziłam z nią bardzo miłe chwile i czekałam z niecierpliwością na wolny czas, kiedy będę mogła wrócić do lektury. Jest to kryminał, który dostarczy Wam mnóstwo emocji, jednocześnie przekazując informacje w lekki i przyjemny sposób. Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję - WARTO!. Zapraszam: http://ogrod-zycia.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2017 o godz 19:20 Megan dodał recenzję:
W mieście Sangui mieszka Christina, która wraz z matką uciekła z opętanego wojną Konga do Kenii, gdzie obie miały nadzieję zacząć nowe życie. Pewnego dnia, ich drogi przecinają się z Rolandem Greyhillem – najbardziej wpływowym biznesmenem w mieście. Matka dziewczyny zatrudnia się u niego, jako pomoc domowa. Tina nie podziela entuzjazmu swojej rodzicielki z powodu pracy w tak szanowanym domu. I wkrótce dowiaduje się, że cała fortuna Greyhillów została zbudowana na korupcji i działalności przestępczej. Gdy jej matka zostaje znaleziona w gabinecie jej pracodawcy, Tina nie ma wątpliwości, kto był sprawcą tej zbrodni i postanawia się zemścić. Przez kolejne cztery lata, dziewczyna jest złodziejką i najemnikiem dla lokalnego gangu zwanego Goondan. To dzięki tej pracy, wraca do posiadłości Greyhillów, gdzie będzie mogła wreszcie ziścić swój plan. Lecz nie wszystko idzie tak, jak sobie to zaplanowała. Dawno zabliźnione rany, znów się otwierają a dawne przyjaźnie doprowadzają do niespodziewanych wydarzeń, które mogą kosztować Tinę jej życie… A tajemnice, jakie odkrywa stają się dla niej niemal nie do zniesienia. Thriller, który trzyma w napięciu od pierwsze strony do ostatniej. Cudowna główna bohaterka, która sprawiła, że poczułam się jak uczestnik wszystkiego, co się w okół niej działo i niesamowity klimat kenijskiego miasta, gdzieś w sercu Afryki. Zawsze lubiłam historie, umieszczane w Afryce lub gdzieś na Bliskim lub Dalekim Wschodzie. Nie w typowych miejscach, a właśnie takich bardziej egzotycznych. Dzięki temu, oczami wyobraźni, widziałam ludzi, krajobrazy, słyszałam gwar miasta i odczuwałam lęk głównej bohaterki, gdy na każdym kroku czyhało na nią niebezpieczeństwo. Dawno nie czytałam tak zręcznie napisanej powieści sensacyjnej. Narracja jest prowadzona co prawda w pierwszej osobie, jednak to jakoś szczególnie mi nie przeszkadzało. Ostatnio wiele książek, które czytam są pisane właśnie w tej formie i dzięki temu bardziej wczuwam się w losy bohaterów. Podobał mi się zastosowany w książce język suahili i elementu slangu zwanego sheng. Nadało fajnego charakteru całej opowieści i też można było sobie wyobrazić, że wydarzenia, które miały miejsce w powieści, mogły zdarzyć się na prawdę. Dużym plusem jest też wartka akcja i ciekawe postaci, które pozostają w pamięci na dłużej. Rzadko zdarza mi się książki dwa razy, ale tej nie mogłam się oprzeć. Mimo, iż czuć w niej duże wpływy młodzieżowego stylu pisania, charakterystycznego dla nurtu young adult, to i tak nie ujmowało to całości dzieła. Autorka starała się też wpleść pewne wydarzenia, które faktycznie miały miejsce w Kenii. Dlatego czytając tę powieść, miałam wrażenie, że czytam relację mieszkańca tego regionu a nie fikcję literacką. Podsumowując, polecam na długie, jesienne wieczory. Książkę czyta się szybko i jeśli lubicie Larsona czy Gillian Flynn, to na pewno „Miasto świętych i złodziei” powinno znaleźć się na Waszej czytelniczej liście.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2017 o godz 10:24 Anonim dodał recenzję:
Cześć! Tak sobie myślę, że cierpię na falowy brak motywacji do czegokolwiek. Nie wiem czy się chwaliłam ale zaczęłam ćwiczyć. Tak ja i ćwiczenia. Niewyobrażalne co nie? Co prawda ćwiczę ale po 4 tygodniu nastał mnie czas zwątpienia. I ciągłe te pytania czy warto? Jednak jeśli wytrwam dłużej napisze Was co i jak. Dziś opowiem Wam o książce którą bardzo miło wspominam i która pokazała mi całkiem inny świat. Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam dalej! Gra w skojarzenia Z czym kojarzy mi się słowo złodziej? Na pierwszy ogień wychodzi zły człowiek który chce zabrać Tobie coś cennego, nie tylko materialnego ale i sentymentalną pamiątkę która dla niego nie ma tak dużej wartości jak dla ciebie. Z drugiej strony to człowiek który walczy o przetrwanie. Czy celem w życiu mogą być brud, krem i pieniądze? Czy to ma jakikolwiek sens? Ciągłe życie w nienawiści i szukanie jak tu zemścić się za krzywdy popełnione wiele lat temu. Jednak czy to co pamiętamy jako dziecko to jest prawda? Czy część z tego tylko czujemy, że tak było? Na wszystko musiała sobie odpowiedzieć Tina, główna bohaterka Miasta świętych i złodziei. Zarys fabuły Akcji powieści dzieje się w mieście Sangui. Na jednym z dachów tego miasta mieszka Tina należąca do gangu Goonda. Jej jedyną rodziną jest młodsza siostra Kiki, która chodzi do szkoły u sióstr zakonnych. Dziewczyny swego czasu wychowywały się tylko z mamą, jednak teraz są same, bo została zamordowana. Ich matka znała mnóstwo tajemnic swojego pracodawcy Rolanda Greyhilla i jego działalności w kopalni złota. Żeby jednak nie było zbyt prosto matka była w romansie ze swoim pracodawcą, a owocem ich miłości była najmłodsza siostra Kiki. Tina na samym początku jest przekonana, że za zabójstwem jej matki stoi Greyhill. Z pomocą gangu w którym jest chce włamać się do jego domy wyciągnąć wszystkie pliki z dysku głównego i ujawnić wszelkie dyskryminujące dane. Jednak nie wszystko jest takie proste. Na dalszą część opowieści zapraszam do książki. Słów kilka Książka jest bardzo zapadająca w pamięć. Mimo swojego specyficznego stylu i całkowicie innego świata możemy się wczuć, że sami jesteśmy w tej chwili w Afryce i odczuwamy te same emocje co bohaterowie. Bardzo precyzyjnie opisane sytuacje które ze sobą współgrały doprowadziły nas do mordercy i poznania całej historii. Miasto świętych i złodziei pokazuje codzienny świat, niby taki sam dla każdego ale inni w zależności od tego gdzie mieszkamy. Książka niesie za sobą wielkie przesłanie. Mimo ciągłego gnania i pędzenia na czymś powinniśmy zobaczyć, że inny walczą o przetrwanie i bardzo ciężko jest im związać koniec z końcem. Jak trudne życie mają ludzie kiedy wojna trwa pokolenia. Jak odróżnić dobro od zła, przyjaciela od wroga? Bardzo polecam przeczytać tą książkę! Nie jest to typowy kryminał, ma duże przesłanie, które odkrywamy z minuty na minutę. Książka podbiła moje serce. Bardzo lubię takie kryminały.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-10-2017 o godz 12:21 Anonim dodał recenzję:
Christina urodziła się w Kongo skąd jako mała dziewczynka uciekła razem z matką do Kenii. Pogrążony w wojnie kraj nie był bezpiecznym miejscem. Matka Christiny liczy na rozpoczęcie lepszego życia. Szybko znajduje pracę jako pokojówka w posiadłości wpływowej rodziny Greyhill. Nastoletnia już Tina dowiaduje się, że Greyhillowie swoje bogatcwo zdobyli dzięki korupcji i nieuczciwym, przestępczym życiu. Gdy jej matka zostaje znaleziona martwa w gabinecie pana G. Tina jest pewna, kto dokonał tej zbrodni. Chce pomścić matkę i kolejne lata spędza na ulicach Sangui, jako członkini złodziejskiego gangu Goondan. Ta praca pozwala jej na ponowne wejście do rezydencji Greyhillów, gdzie może rozpocząć swój plan zemsty. Niestety wspomnienia powracają do niej szybciej niż się tego spodziewała, a na drodze do wykonania jej planu staje syn Greyhillów. Spotkanie z nim jest początkiem dramatycznych wydarzeń i tylko chęć zemsty oraz dowiedzenia się prawdy o morderstwie matki pozwala jej znieść to wszystko... "Miasto świętych i złodziei" to debiutancka powieść autorstwa Natalie C. Andreson skierowana do młodzieży. Historia o sile walki, o znaczeniu prawdy i odnajdywaniu samego siebie. Momentami niepokojąca, lecz bardzo prawdziwa i dająca do myślenia- nie tylko dla młodszych czytelników, lecz także dla straszych. Według mnie to książka, która nie ma limitu wiekowego. Historia zawarta na stronach tej książki jest piękna i wzruszająca. Młoda dziewczyna, która walczy o prawdę. Dziewczyna, która nie boi się niebezpieczeństwa, jest bezwzględna, jednak w relacjach rodzinnych zdejmuje zimną maskę i otwiera serce. Na pozór silna, lecz w środku wrażliwa. Wydarzenia odgrywające się w tej książce momentami są drastyczne, patrząc z punktu widzenia młodego człowieka niepojęte jest to, że szesnastoletnia dziewczyna mogła przejść w swoim życiu tak wiele. Jednak cała akcja została dokładnie przemyślana i idealnie pasuje do krajobrazów Kenii. Tu nie ma czasu na cofnięcia akcji, na jakikolwiek zastój- autorka po prostu popycha akcje do przodu, brnie równym tempem, nie zanudzając dzięki temu czytelnika. Osobiście bardzo lubię książki, których akcja jest osadzona w krajach Afryki. Ta książka wywarła na mnie ogromne wrażenie, dostarczyła wiele emocji i pozwoliła inaczej spojrzeć na to, co czują młodzi ludzie w krajach pogrążonych w wojnie. Momentami byłam wstrząśnięta opisami, lecz książka dzięki temu zyskała w moich oczach. Na pewno można wynieść z jej przeczytania wiele przydatnych wniosków.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-10-2017 o godz 16:22 Królewskie Recenzje dodał recenzję:
Tina, będąc małą dziewczynką, została zmuszona wraz z matką opuścić Kongo i uciec do Kenii. Przybywają do małego miasteczka Sangui, z nadzieją na odzyskanie spokoju. Matka szybko znalazła pracę jako pokojówka w bogatej posiadłości Geryhillów. Roland Greyhill jest najbogatszym biznesmenem w okolicy. Tina jednak uświadamia sobie, że nie zdobył swego majątku uczciwą pracą. Kiedy Anju zostaje zamordowana, dziewczyna postanawia pomścić Rolanda za śmierć matki... W Sangui żyje dziewczyna, która jest niewidzialna. Dzień przed morderstwem matki, słyszała jak, tej, Roland groził śmiercią. Tina jest pewna co do sprawcy zabójstwa. No, bo, kogo innego miałaby podejrzewać? Targana nienawiścią i żądzą zemsty, za wszelką cenę próbuje przeżyć na ulicach kradnąc dla Goondan, lokalnego gangu. To dzięki pracy dla gangu ma możliwości do powrotu do posiadłości Geryhillów, by móc w końcu zemścić się za śmierć matki. Jednak, kiedy Tina przekracza próg, wszystko okazuje się inne niż przypuszczała. Pobyt tam może kosztować ją życie. Dziewczyna jednak jest zdeterminowana wprowadzić swój plan zemsty w życie. Tylko to pozwala jej przetrwać. Nie wszystko jest jednak takie jakim miało być... Afryka rządzi się swoimi prawami. Gwałty i przemoc są na porządku dziennym. Dzieci nie potrafiące nawet się podpisać biegają z karabinami w imię wojny, o której nie mają pojęcia. Najgorzej jednak mają kobiety. Są wobec tego wszystkiego bezsilne, a w szczególności małe dziewczynki. Jeśli nie zostały zgwałcone, bądź okaleczone, mogą mówić o wielkim szczęściu. Do tego brak wody pitnej, choroby, zarazy... Christina, główna bohaterka powieści, jest członkinią gangu. Żyje na ulicy, w miejscu, gdzie kradzież jest pracą. Do tego najbogatsza, a zarazem najbardziej szanowana rodzina w mieście zdobyła swój majątek za pomocą korupcji i dzięki mafijnym powiązaniom. To świat, w którym nie ma dobra, nie ma dobrych ludzi. W tym świecie nikt nie ma czystych rąk, ani czystych serc... Autorka w prawdziwy sposób pokazała brutalną rzeczywistość. Niczego nie ubarwiła, nie przekoloryzowała... Jej powieść jest niezwykle realna i rzeczywista. Pokazała realia życia i funkcjonowania w tym odległym dla nas świecie. Przedstawiła zagrożenia i trudy. Książka kierowana jest przede wszystkim do młodszej grupy osób, jednak uważam, że starsi czytelnicy również znajdą w niej dla siebie wiele ciekawych wątków.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-02-2018 o godz 00:52 Patryk Walas dodał recenzję:
O Natalie C. Anderson nie słyszałem wcześniej. Z notki od autorki wynika, że pracuje i mieszka w Genewie. Pracowała w ONZ, pomagając uchodźcą z całego świata, głównie z afryki, więc świat opisany w książce jest oparty na jej doświadczeniach. Kongo to rodzinne państwo Tiny, w którym toczy sie wojna i z którego pięcioletnia Tina w raz z matką uciekły do Kenii. Matka Tiny szybko znalazła pracę jako służąca u bogatej i wpływowej rodziny Greyhill"ów. Głowa rodziny Roland prowadzi szemrane interesy, dzięki którym dorobił sie fortuny. Pewnego dnia Tina jest świadkiem kłótni Rolanda z jej mamą, a na następny dzień jej mama zostaje zamordowana i znaleziona w biurze Rolanda. Tina nie ma wątpliwości kto stoi za śmiercią jej matki, więc ucieka. Nie ma sie gdzie podziać, wyobraźcie sobie mała, bezbronną dziewczynkę na ulicy w jednym z miast w Kenii, a dokładniej w Sangui. Samo miasto jest fikcyjne, stworzone przez autorkę, ale inspirowane prawdziwymi miejscami. Nasza bohaterka zostaje zwerbowana do gangu, dla którego pracuje. Przez cztery lata napędzana nienawiścią do Rolanda uczy się fachu złodziejki, przy czym planuje zemstę. Po latach tłamszonej w sobie nienawiści trafia z powrotem do gabinetu, w którym zgineła jej matka, ale cos idzie nie tak, a Tina nie spocznie póki nie dowie się kto stoi za zabójstwem. I tak mniej-więcej zaczyna sie ta historia. Postacie są fajnie wykreowane, mamy tu dobre charaktery, złe i takie co balansują na granicy jednego i drugiego. Historia nie jest pozbawiona realizmu, a napięcie w niektórych momentach jest ogromne. Znajdziemy tu dużo akcji i bardzo, ale to bardzo dobrą intrygę. Całość czyta sie przyjemnie, miesza się tu przygoda z śledztwem , dramatem , przyjaźnią i próbą pogodzenia sie ze stratą ukochanej osoby. W trakcie lektury czasami zapominałem, że nasza bohaterka ma tylko szesnaście lat, a tajemnica, która stoi za morderstwem jej mamy jest naprawdę mroczna i mimo tego, że nasza Tina jest już bardzo doświadczona przeżyciami w tym wieku, to zmierzenie się z prawdą z jaką przyjdzie jej sie zmierzyć może być naprawdę ciężkie. Ta pozycja to dla mnie wielkie zaskoczenie, czyta się świetnie. zokladki.blogspot.co.uk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-09-2017 o godz 17:33 Katarzyna Kat. dodał recenzję:
Nakładem wydawnictwa Initium ukazała się książka autorstwa Natalie C. Anderson pod tytułem "Miasto Świętych i Złodziei", która łączy w sobie wątek kryminalny, obyczajowy i sensacyjny z ogromną tajemnicą w tle. "Miasto Świętych i Złodziei" opowiada historię Christiny, dziewczyny, która krok po kroku odkrywa tajemnice swojego życia oraz śmierci swojej matki. Poznajemy ją jako dziecko ulicy, przynależącą do miejscowego gangu Goondan, w którym głównym przywódcą jest tajemniczy mężczyzna, to właśnie on będzie sprzyjał planom zemsty na Rolandzie Greyhill. Jego obwinia o śmierć swojej matki, jest przekonana, że to on odebrał jej dotychczasowe życie. Jako złodziejka, która przez lata zostawała niezauważana, miała czas na opiekę nad siostrą oraz obmyślanie planu zemsty, który dopięła na ostatni guzik. Brudy, pieniądze, krew. Na tych trzech aspektach opierała swoje późniejsze działanie. Nie wszystko idzie tak jak się tego spodziewała kiedy na jej drodze pojawia się syn Greyhilla, z którym w przeszłości się przyjaźniła, a kiedy postanawia wrócić w rodzinne strony, z których w pośpiechu przed laty uciekały z matką, cały jej plan legł w gruzach. Jej życie nie będzie już nigdy takie samo. Czytelnik poznaje świat brutalny, świat wojny i bezprawia, gdzie wszystko kręci się wokół pieniędzy i niewolniczej pracy. Wszelkie wartości moralne są zatracone i nikt nie liczy się z nieszczęściem człowieka. To zaskakujące jak wiele można przekazać w niepozornej historii dziewczyny z ulicy, jak w dobry sposób można pokazać, że zemsta nie zawsze popłaca, a często ci, których oskarżamy o pewne rzeczy, tak na prawdę są niewinny. W książce zawarte są również pozytywne wątki takie jak: siła przyjaźni i zaufania oraz wola walki i przetrwania. Tym cechom główna bohaterka i jej siostra zawdzięczają życie. Co udowadnia, że dobro zawsze zwycięża wszelkie przeszkody napotkane na krętej drodze życia. Książka kierowana jest do młodszej grupy wiekowej, ale wydaje mi się, że nawet starsi czytelnicy będą usatysfakcjonowani tą lekturą. Mnie całkowicie porwał świat Kongo i Kenii, niewolniczej pracy i niszczycielskiej siły białego człowieka w odległych krajach. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-04-2018 o godz 16:04 Olaa95 dodał recenzję:
Staram się czytać różne gatunki książek, dlatego postanowiłam przeczytać "Miasto świętych i złodziei" czy mi się podobało? Przeczytajcie niżej:) Główną bohaterką jest Tina, która razem z mamą uciekają z Kongo do Kenii, aby rozpocząć nowe i lepsze życie. Mama Tiny znajduję pracę jako pokojówka u bardzo bogatej rodziny, ale niestety pewnego dnia zostaje znaleziona martwa w gabinecie swojego szefa. Tina za wszelką cenę chce się dowiedzieć kto i dlaczego zabił jej matkę. W pierwszej kolejności podejrzewa Pana Greyhilla- szefa mamy. Czy jednak dziewczyna ma rację? Czy uda się jej wcielić w życie plan długo wyczekiwanej zemsty? Tego się dowiecie jak tylko sięgniecie po tą książkę! Z pewnością muszę stwierdzić, że nie spodziewałam się po tej książce nic wielkiego, ani nawet ciekawego, a tu się zdziwiłam ! Historia ta zaciekawia od pierwszych stron, akcja nabiera tempa od pierwszego rozdziału a styl i język autorki jest naprawdę dobry ponieważ pozwala czytelnikowi wczuć się w życie głównej bohaterki. Autorka pokazała w prawdziwy sposób brutalną, ale niestety prawdziwą rzeczywistość Afryki. Dlatego jest to wielkim plusem całej historii bo nie jest ona specjalnie wymyślona tylko przedstawia w wiarygodny sposób sytuację ich mieszkańców. Naprawdę bardzo polubiłam główną bohaterkę, która nigdy się nie poddaje i za wszelką cenę chce odkryć, kto zabił jej mamę i jest zarówno silna jak i inteligentna. Kolejnym plusem całej książki jest piękna okładka,która idealnie pasuje do tej historii oraz zachęca do przeczytania tej książki. Małym minusem jak dla mnie miłośniczki romansów w "Miasto świętych i złodziei" jest za mały wątek miłosny i niestety trochę brakowało mi takich scen. Mimo, że nigdy nie czytałam książek gdzie akcja dzieję się w Afryce i wolę sięgać po książki o innej tematyce, to nie żałuję, że przeczytałam tą książkę i serdecznie Wam ją polecam. Jeżeli lubicie takie książki, gdzie połączony jest watek kryminalny, obyczajowy i sensacyjny jest to książka dla Was!!! Polecam! Moja ocena: 7/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2018 o godz 06:30 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
"Miasto świętych i złodziei" to powieść, po której nie wiedziałam czego się spodziewać. Do lektury zachęciła mnie bardzo klimatyczna okładka i niesamowicie ciekawy i tajemniczy opis. Czy wnętrze okazało się równie ciekawe? Zdecydowanie tak, bo książka pochłonęła mnie już od pierwszej strony. Po prostu przepadłam z kretesem i nie potrafiłam oderwać się od lektury. Według mnie książka jest niesamowita, wciągająca i przede wszystkim bardzo dobrze napisana. Najważniejszym atutem tej powieści jest główna bohaterka, czyli Tina. Czytam dużo i naprawdę nieczęsto można znaleźć w literaturze tak wyraziście zarysowaną młodą postać. Tina ma bardzo mocny charakter i z olbrzymią desperacją dąży do obranych celów. Poza tym to także taka bohaterka, która nie ma przed nami żadnych tajemnic, jest niczym otwarta księga i od samego początku wiemy, jakie ma plany i co tak naprawdę nią kieruje. Przyznam się Wam szczerze, że momentami ogromnie jej współczułam, ale i podziwiałam ją za jej determinację i chęć zemsty. Oczywiście w książce bohaterów jest dużo więcej i każdy z nich jest niebywale charakterystyczny i niezwykle ważny dla całej opowieści. Książka przepełniona jest mroczną i klimatyczną atmosferą, która mami i wciąga czytelnika w głąb fabuły. I choć mimo tego, że znamy zamiary głównej bohaterki, to cały czas nieustanie towarzyszy nam ogromne napięcie, które nie opuszcza do ostatniej strony. To jedna z takich książek, którą czujemy całym sobą, więc naprawdę warto po nią sięgnąć i się w niej zatracić. Uważam, że to jedna z lepszych książek, które czytałam w tym roku. „Miasto świętych i złodziei” to powieść, w której znajdziecie niesamowitą historię pełną nieoczekiwanych zwrotów akcji. To lektura, która dostarczy Wam niesamowitej rozrywki, rozbawi i niekiedy wzruszy do łez. Ja przepadłam z kretesem i na pewno sięgnę po inne książki autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wnyki Śmielak Michał
5/5
26,02 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Znachor Śmielak Michał
4.3/5
24,72 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skóra Kościelny Piotr
4.8/5
26,08 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zwierz Kościelny Piotr
4.7/5
27,97 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zaginiona Kościelny Piotr
4.6/5
20,56 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jezioro Ciszy. Inni Bishop Anne
4.6/5
25,38 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Incel Mrok Wiktor
3.0/5
30,62 zł
44,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.