Miasteczko Surrender (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 42,99 zł

Cena empik.com:
42,99 zł
Cena okładkowa:
47,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Carr Caleb Książki | okładka miękka
42,99 zł
asb nad tabami
Carr Caleb Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Penny Louise Książki | okładka miękka
31,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Książka autora kultowego Alienisty!

Na głębokiej prowincji stanu Nowy Jork dochodzi do  brutalnych morderstw. Mimo prób zatuszowania sprawy okazuje się, że wszystkie ofiary są nastolatkami porzuconymi przez rodziców.

Ekscentryczny samotnik, doktor Trajan Jones, odkrywa, że za morderstwami  mogą stać bogaci i wpływowi mieszkańcy Nowego Jorku. Gdy  posługując się metodą opracowaną przez znanego z Alienisty doktora Laszlo Kreizlera, zbliża się do rozwiązania zagadki,  nad nim i jego współpracownikami zaczynają się zbierać ciemne chmury.

"Miasteczko Surrender" z ogromną dbałością o szczegół i wymiar psychologiczny ukazuje zaścianek Ameryki i najbardziej bezbronne ofiary świata na uboczu. Precyzyjnie punktuje główne grzechy, których  dopuszczają się w swojej pracy  organy ścigania.

Tytuł: Miasteczko Surrender
Autor: Carr Caleb
Tłumaczenie: Kozłowski Jerzy
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 800
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-08-21
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26504766
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 3,4
5
0
4
3
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
4 recenzje
29-09-2018 o godz 14:31 Mechaniczna Kulturacja dodał recenzję:
Caleb Carr, autor takich bestsellerów jak Alienista czy Anioł Ciemności, powraca z mocnym thrillerem, którego bohaterem jest dr Trajan Jones, psycholog kryminalistyki. Jest on również ekspertem i kontynuatorem pracy dr Laszlo Kreizlera, znanego właśnie z Alienisty, którego śladami podąża w swoje pracy zawodowej. W małym miasteczku Surrender w północnej części stanu Nowy Jork, Trajan Jones, psycholog i profiler, oraz dr Michael Li, ekspert w dziedzinie dowodów, prowadzą internetowe kursy z zakresu profilowania i medycyny sądowej w rodzinnej farmie Jonesa. Znani doradcy Departamentu Policji Nowego Jorku, Trajan i Li, teraz działają na wygnaniu. Chroniona jedynie przez farmerów i niezwykłego geparda Jonesa, para wyrzutków zostaje niespodziewanie wezwana do konsultacji w niepokojącej sprawie. Caleb Carr, autor takich bestsellerów jak Alienista czy Anioł Ciemności, powraca z mocnym thrillerem, którego bohaterem jest dr Trajan Jones, psycholog kryminalistyki. Jest on również ekspertem i kontynuatorem pracy dr Laszlo Kreizlera, znanego właśnie z Alienisty, którego śladami podąża w swoje pracy zawodowej. W małym miasteczku Surrender w północnej części stanu Nowy Jork, Trajan Jones, psycholog i profiler, oraz dr Michael Li, ekspert w dziedzinie dowodów, prowadzą internetowe kursy z zakresu profilowania i medycyny sądowej w rodzinnej farmie Jonesa. Znani doradcy Departamentu Policji Nowego Jorku, Trajan i Li, teraz działają na wygnaniu. Chroniona jedynie przez farmerów i niezwykłego geparda Jonesa, para wyrzutków zostaje niespodziewanie wezwana do konsultacji w niepokojącej sprawie. http://kulturacja.pl/2018/09/miasteczko-surrender-recenzja/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-09-2018 o godz 14:34 knigi-olgi dodał recenzję:
Doktor Trajan Jones do niedawna pracował w najniebezpieczniejszym mieście świata, czyli Nowym Yorku, skąd jednak musiał się ewakuować po pewnych niefortunnych wydarzeniach, związanych z jego niekonwencjonalnymi metodami pracy. Jones osiada na prowincji stanu, w swych rodzimych stronach, zwanych złowieszczo Dead's Head Hollow, gdzie wraz ze swym przyjacielem i kolegą po fachu, Michaelem Li, prowadzi wykłady online dla studentów kryminalistyki. Jednak choć to nie Nowy York, tutaj również, pośród malowniczych okoliczności przyrody, licho oczywiście nie śpi. Kiedy w okolicy przydarzają się dziwne samobójstwa nastolatków, obaj panowie zostają poproszeni przez lokalną policję o pomoc. Ofiary oprócz wieku łączy jeszcze jedno - wszyscy byli tzw. odrzutkami, porzuconymi przez rodziców. Czy w okręgu grasuje morderca nieletnich, pozostawionych przez bliskich na łasce losu? MIASTECZKO SURRENDER to chyba pierwszy kryminał w moim długim czytelniczym dorobku. Do sięgnięcia po tę książkę zachęcił mnie w parze z mrocznej urody okładką jej tajemniczy tytuł, przypominający mi inne znane miasteczko, w którym źle się działo - Twin Peaks. O ile jednak w tamtej niezapomnianej historii prym wiódł wątek paranormal, a raczej z piekła rodem, o tyle tutaj fabuła od początku do końca mocno trzyma się ziemi i dotyczy spraw, stanowiących palący problem kulejącej amerykańskiej polityki społecznej. Stany to dla wielu z nas wciąż istna Ziemia Obiecana, ta książka ukazuje jednak, że kraj ten ma swoje ciemne strony - zawsze je zresztą miał - i boryka się z wieloma problemami, które najdotkliwiej odbijają się na najbardziej bezbronnych - w tym wypadku dzieciakach, porzuconych przez własnych rodziców i pozbawionych opieki. Mamy tutaj też do czynienia z obrazem niekompetencji i ignorancji organów śledczych - kłania się tu nasze pełne podziwu naiwne zapatrzenie w wyczyny serialowych speców, z którym autor w paru scenach bezlitośnie się rozprawia. Książka Caleba Carra ma ponad to ciekawy, małomiasteczkowy klimat, czym mnie od razu kupiła. W tej okolicy wszyscy się znają, a doktor Jones, pełniący rolę narratora, może się nawet poszczycić rodową legendą, związaną z miasteczkiem, która z kolei ukazuje, że pewne wydarzenia z przeszłości, mimo upływu dziesiątek lat, zdają się wciąż mieć swoją wagę i znaczenie. Jeśli chodzi o bohaterów, to nawet takiemu kryminalnemu laikowi, jak ja, nie trudno było się domyślić, że Jones i Li - skądinąd świetnie sportretowani - wykreowani są na duet w typie Sherlocka Holmesa i dr. Watsona. To para oryginałów, których nie sposób nie polubić i z którymi nie strach zanurzyć się w żaden mroczny zakątek - nawet jeśli oni sami się boją. Dr Li jest bezpośredni i zabawny, świetnie sprawdzając się w roli dosadnego i rubasznego komentatora akcji. Jones zdaje się być spokojniejszy, bardziej ułożony. Dzięki jego narracji mamy również szansę znacznie lepiej go poznać, odkrywając prawdę o jego kalectwie i gehennie, jaką przeszedł w dzieciństwie. Na dodatek to prawdziwy zwierzolub, mający bardzo nietypową pupilkę, czym tym bardziej mnie sobie zjednał. MIASTECZKO SURRENDER to opowieść, w której nie brak nie tylko napięcia i solidnego dreszczu emocji, jak na kryminał przystało. Znalazło się tu miejsce również na szczyptę inteligentnego humoru, jest nawet delikatny wątek romansowy - który akurat wydał mi się nieco zbędny, ale jakoś szczególnie nie przeszkadza. Książkę czyta się całkiem dobrze, a czytałoby się nawet świetnie - gdyby nie jedno ale: niemiłosierne dłużyzny, które niepotrzebnie rozwlekają fabułę, co poniekąd wyjaśnia, czemu ta powieść ma ponad 700 stron. Ja akurat lubię takie cegły, ale nie pogniewałabym się, gdyby Carr tchnął w nią więcej dynamizmu, a skrócił rozważania narratora, rozciągające się na całe rozdziały. Ta książka potrafi się jednak wybronić oryginalnością i świetnym piórem autora, więc nie skreślajcie jej i nie zrażajcie się zbyt szybko. Coś mi się zdaje, że ta cegiełka sprawdzi się całkiem nieźle, jako lektura w sam raz na długie jesienne wieczory, pod kocykiem i z kubkiem gorącej herbaty, które właśnie przed nami :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-09-2018 o godz 12:35 Spursmaniak dodał recenzję:
W miasteczku Srurrender w stanie Nowy Jork, dochodzi do brutalnych morderstw. Mimo prób zatuszowania sprawy okazuje się, że wszystkie ofiary są nastolatkami porzuconymi przez rodziców. Doktor Trajan Jones wraz ze swoim asystentem Michaelem Li odkrywa, że za morderstwami mogą stać bogaci i wpływowi mieszkańcy Nowego Jorku. Do rozwiązania sprawy posługują się metodą opracowaną przez znanego z "Alienisty" doktora Laszlo Kreizlera. Odkrywają oni, że cała teoria o morderstwach to zasłona dymna. Dzieci bowiem popełniły samobójstwo, ich ciała jednak zostały ustawione tak, by wyglądały, jakby zostały zamordowane. W roku wyborów stanowych, wiele środowisk pragnie ukryć samobójstwa "odrzutków" i sprowadzić śledztwo na tory o seryjnym mordercy. Tylko dlaczego?🎩 ☎️ Czytając tę powieść, nie sposób odnieść wrażenia, że autor przemycił tutaj własne poglądy, na obecnie panujący system śledczy. Za pośrednictwem głównych bohaterów, poczynania amerykańskich władz stanowych, często zmierzających do tuszowania niewygodnych faktów – braku systemowych rozwiązań narastającego problemu społecznego – “odrzutków”, popełniających samobójstwa, po tym, jak zostali porzuceni przez rodziców i pozostawieni sami sobie. Clebb zawarł tutaj współczesną procedurę kryminalną, "wypchaną" obserwacjami na temat manipulacji nauką i szczególnymi bolączkami społecznymi na potrzebę konkretnej tezy.🎩 Dr Trajan Jones jest świetnie wykreowaną postacią. To błyskotliwy, nie stroniący od niekonwencjonalnych metod analitycznych psycholog i profiler śledczy. Tym kim dr Watson jest dla Sherloka Holmsa, tym dr Li jest dla Jonesa a do tego świetnym ekspertem z dziedziny kryminalistyki sądowej. Pozostałe postacie powieści zostały bardzo dobrze przedstawione z ciekawym wnętrzem. Część z nich budzi sympatię a część wręcz odrazę. Wiec tym bardziej samo zakończenie powieści jest bardzo dobre🎩 Co do samej książki, to czytało mi się ją bardzo dobrze. Mimo, iż były rozdziały, że akcja się trochę dłużyła. spowodowane to było miejscami długimi przemyśleniami i zbędnymi opisami. Gdy tylko akcja zaczynała się rozpędzać, autor zarzucał nas długimi rozmowami, co powodowało że akcja zwalniała i zaczynała się wlec jak wóz z węglem. Jednak mimo tego, nie pozwalała się odłożyć na później. Przez całą fabułę książki dostałem tyle wskazówek że dość szybko rozgryzłem tą sprawę. Jednak poprowadzenie niektórych wątków było bardzo zaskakujące. Co ciekawe w jego najnowszej powieści, Miasteczko Surrender, znajdziemy bezpośrednie nawiązanie do bestsellerowego Alienisty. Główny bohater książki, niejaki Trajan Jones, w swoim śledztwie korzysta z metody opracowanej właśnie przez doktora Laszlo Kreizlera. 🎩 Szczególnie zwróciłem tutaj uwagę na czarny humor panujący w powieści. Dla mnie jest to duży atut książki. Dialogi pomiędzy głównymi bohaterami, oraz ich uszczypliwości wobec siebie powodowały uśmiech na twarzy. Pomimo tego, że nie czytałem jeszcze "Alienisty" a jedynie widziałem film to "Miasteczko Surrender" powinno przypaść fanom tego tytuły do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2018 o godz 00:44 Cantata dodał recenzję:
"Alienistę" (recenzja tutaj) pokochałam. Do dziś uważam, że jest jedną z lepszych książek wydanych w 2018 roku. Serial również jest w porządku. Po takim początku z niecierpliwością czekałam na ciąg dalszy. Właśnie te wielkie oczekiwania sprawiły, że teraz, świeżo po przeczytaniu kolejnej książki Caleba Carra czuję niedosyt i rozczarowanie. Ciężko mi uwierzyć, że autor rewelacyjnego "Alienisty" napisał również tę powieść. Muszę przyznać, że gdyby nie zobowiązanie do napisania rzetelnej recenzji, odłożyłabym tę książkę na półkę. Zagadka fabularna w "Miasteczku Surrender" nie jest ani wciągająca ani skomplikowana. Już w mniej więcej połowie książki miałam wszystko rozpracowane. Niestety w przypadku tej powieści sprawdza się stare powiedzenie, że nawet najwięksi pisarze potrafią pisać śmieci. W miasteczku Surrender, położonym kilka godzin jazdy od Nowego Jorku, odnalezione zostają okaleczone ciała młodych osób. Okazało się, że ludzie ci popełnili samobójstwo, jednak cała scena upozorowana została na morderstwo. Doktor Trajan Jones, kryminalny profiler i internetowy wykładowca, którego pasją jest Laszlo Kreizler, odkrywa, że za zaimprowizowanymi samobójstwami mogą stać bogaci mieszkańcy Nowego Jorku. Wraz ze swoimi pomocnikami, posługując się opracowaną przez XIX wiecznego doktora metodą, zbliża się do rozwiązania zagadki. Jednak jeszcze nie wie, że im bliżej końca, tym chmury nad jego głową stają się coraz ciemniejsze. Wiecie za co pokochałam "Alienistę"? Za klimat. XIX wiek, dorożki, wybrukowane ulice, laski i długie płaszcze. Ameryka, która dopiero staje się mocarstwem, raczkująca kryminalistyka, śledztwa oparte na drobiazgowej analizie dowodów, rozmowach ze świadkami. Iście sherlockowski kryminał, który dzięki dbałości o szczegóły i drobiazgowe odwzorowanie epoki, wywarł na mnie duże wrażenie. Sięgając po "Miasteczko Surrender" miałam nadzieję, że autor znowu zabierze mnie w podróż do "przeszłości". Na początku wszystko wskazywało na to, że akcja powieści kolejny raz rozgrywa się w XIX wieku. Byłam mocno zdziwiona kiedy okazało się, że bohaterowie są równie współcześni jak ja czy mój małżonek. Pomyślałam wtedy, że prawdopodobnie nasz protagonista jest 80 letnim staruszkiem z pompatyczną wymową. Jednak i tym razem nie miałam racji. TJ ma około 40 lat i daleko mu do egzaltowanego mędrca. Wtedy naszło mnie przeczucie, że to jedna z tych książek, w których mamy do czynienia z irytującym bohaterem. Cóż zdarza się i tak, lecz jeśli fabuła jest porywająca to nawet denerwujący narrator jej nie zaszkodzi. Niestety. Tutaj nie tylko bohater i jego wymowa grała mi na nerwach. Cała książka była pompatyczna, dialogi bezsensowne, zbyt duża liczba przekleństw sprawiała, że całość wyszła kolokwialnie i groteskowo. Na dokładkę dodam, że rozwój postaci tutaj nie nastąpił, za co paradoksalnie dziękowałam, gdyż domorosłej psychologii miałam tutaj pod dostatkiem. Książka rozpoczyna się od sporu pomiędzy zwolennikami rozwoju nowoczesnej kryminalistyki oraz policyjnymi psychologami, do których zalicza się nasz bohater. Jest on przekonany, że nowoczesne metody śledcze są niedoskonałe, niepotrzebne i wymagają zbyt dużych nakładów finansowych. Prawdziwi śledczy powinni polegać na sprawdzonych metodach detektywistycznych, modnych już w XIX wieku. Propaguje on pogląd, że nie każda zbrodnia popełniona jest z premedytacją i właśnie na tej tezie opiera swoje dość kontrowersyjne działania. Akcja "Alienisty" rozgrywała się w XIX wieku, sam Laszlo Kreizler był postacią wykształconą, elegancką i traktowaną z szacunkiem przez ówczesne elity intelektualne. Kryminalistyka była w powijakach i każdy próbował czegoś nowego. Dziś, kiedy większość spraw kryminalnych rozwiązywana jest w laboratoriach, spór o skuteczność metod śledczych jest bezsensowny. Przypuszczam, że istnieje on jedynie w głowie autora. Zresztą skąd ta nienawiść do rozwiązań rodem z CSI? Nie ważne przecież jak, ważne żeby działało. Po co się cofać jak można iść do przodu? Przez większą część książki miałam wrażenie, że znajduję się na terenie prywatnej wojenki naszego głównego bohatera. Walczy on z każdym, kto tylko podniesie rękawicę : z nowojorska policją, FBI, zwolennikami forensyki czy ze służbami socjalnymi. Trudno się dziwić, że ta wrodzona nienawiść i malkontenctwo doprowadziły go do ściągnięcia na siebie kłopotów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.