Miała umrzeć (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 25,03 zł

25,03 zł 39,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Przydryga Ewa Książki | okładka miękka
25,03 zł
asb nad tabami
Przydryga Ewa Książki | okładka miękka
29,93 zł
asb nad tabami
Przydryga Ewa Książki | okładka miękka
25,03 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jakie sekrety kryją się za fasadą domu, który w bożonarodzeniową noc spłynął krwią?

Trzymająca w napięciu historia dwóch młodych kobiet, których na pierwszy rzut oka nie łączy absolutnie nic. Ich losy splatają się za sprawą skrywanych przez lata tajemnic.

Kto tak naprawdę pociąga za sznurki, skrywając się za kulisami? Ile osób straci życie z powodu rozpoczętej przed laty gry? I dlaczego wszystko jest okryte zmową milczenia? Lena szybko przekona się, że najniebezpieczniejsze sekrety kryją się w niej samej…

Skrupulatnie budowane napięcie i miażdżąca kulminacja sprawiają, że powieść Ewy Przydrygi wbija w fotel. Mroczny, intrygujący początek, błyskotliwa pełna zaskakujących zwrotów akcji intryga i zakończenie, które przyprawia o dreszcze.

 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy. 

Tytuł: Miała umrzeć
Tytuł oryginalny: Miała umrzeć
Autor: Przydryga Ewa
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-10-14
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 35915850
 
średnia 4,6
5
90
4
27
3
7
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
100 recenzji
5/5
31-10-2020 o godz 20:27 Izabela Wyszomirska dodał recenzję:
Trzymająca w napięciu historia dwóch kobiet, których na pierwszy rzut oka nie łączy absolutnie nic. Wychowywały się w innych częściach kraju, w różnych rodzinach, dzielą je też dwie dekady historii. Ich losy przetną się za sprawą skrywanych przez lata tajemnic. Sekretów, które po wyjściu na jaw mogą zabić. 🍁 Spragniona mocnych wrażeń grupa znajomych tworzy nietypowy pakt. Regularnie testują granicę psychicznych i fizycznych możliwości, biorąc udział w ekstremalnej grze w wyzwania. Pieczę nad wypełnianiem zadań pełni liderka grupy – Ada. Jedno z wymyślonych przez nią zadań kończy się tragicznym wypadkiem. Ginie przypadkowy człowiek, a grupa przyjaciół ucieka z miejsca zdarzenia. A to tylko początek serii tragicznych zdarzeń… 🍁 Mija dwadzieścia lat. Osierocona jako kilkumiesięczne niemowlę, wychowywana przez zimną i oschłą ciotkę, nękana nawracającymi stanami lękowymi Lena wciąż poszukuje swojej tożsamości. Gdy podczas wernisażu zupełnie obcy mężczyzna dotyka jej policzka i w sposób sugestywny twierdzi, że ją zna, a właściwie znał w dzieciństwie, dziewczyna angażuje się w poszukiwanie prawdy o sobie na własną rękę. 🍁 Gdy Lena odkrywa kolejne elementy układanki, krok po kroku demaskuje opartą na misternie utkanym kłamstwie przeszłość. Kłamstwie, na którym swoje życie oparło troje nastolatków, by uniknąć poważnych konsekwencji. Kto tak naprawdę pociąga za sznurki, skrywając się za kulisami? Ile osób straci życie z powodu rozpoczętej przed laty i pozornie niegroźnej gry? I dlaczego wszystko jest okryte zmową milczenia? 🍁 "Chciałam zrozumieć moją rodzinę, wydrzeć z nich ten kawałek prawdy o sobie, który zabrali do grobu razem z tajemnicą swojej śmierci." 🍁 "Miała umrzeć" jest drugą powieścią po "Bliżej, niż myślisz", jaką miałam okazję poznać. Z tym, że jeszcze bardziej się wkręciłam w tę historię. Da się także zauważyć, iż autorka udoskonaliła warsztat i kilka innych elementów. Książka podzielona została na dwie strefy czasowe - lata 90-te i czasy współczesne, co dodatkowo było dla mnie gratką, gdyż doskonale pamiętam tamten okres. 🍁 Muszę przyznać, iż początkowo przeraziła mnie mnogość bohaterów i to, czy będę potrafiła ich rozróżnić. Jednak moje obawy szybko się rozwiały, kiedy odkryłam, że każda z postaci jest szczegółowo dopracowana, a do tego ma swoje znaczenie dla całości fabuły. Autorka położyła duży nacisk na warstwę psychologiczną bohaterów. Możemy poznać motywy ich postępowania i konsekwencje wyborów. 🍁 Narracja z perspektywy obu głównych bohaterek zabiera nas w ich uczucia, emocje i myśli. Uważam że w trzeciosobowej narracji nie byłoby to wszystko aż tak mocno namacalne. 🍁 Pisarka porusza szereg ważnych, trudnych, i poniekąd tematów tabu. Brak akceptacji wśród rówieśników, niezrozumienie ze strony najbliższych, alkoholizm, narkotyki, samookaleczanie się, samobójstwo, trudności w nawiązywaniu bliższych relacji z innymi - to część tego, czego możecie się spodziewać. 🍁 "A ja wciąż myślę o jednym. To niebezpieczne pragnienie zadowalania innych sprawia, że sama tracę grunt pod nogami. Na chwilę, bo stan poczucia winy nie trwa wiecznie - acodin znieczula w końcu i mnie, uwalniając swoją pierwszą falę optymizmu." 🍁 Zwykle myślimy, że to przemoc fizyczna czy psychiczna niszczą człowieka. Ale ta historia pokazuje, że obojętność również ma niszczycielską moc. Widzimy jak brak zainteresowania, miłości i wsparcia rodzica odbija się na młodym człowieku. To, co często można przypisać tzw. buntowi nastolatka czy wiekiem dojrzewania, okazuje się, że nie do końca tak jest. To wołanie o pomoc i odrobinę uwagi. To krzyk rozpaczy, który trzeba usłyszeć! 🍁 "Ludzie cisi i niezauważalni wcale nie są głusi ani ślepi."   🍁 Zepsucie, zdemoralizowanie, wszechobecne zło - to wszystko przygniata czytelnika z siłą, której wcale się nie spodziewa. Autorce ponownie udało się wciągnąć mnie w wir wydarzeń, a przede wszystkim w precyzyjnie utkaną intrygę. 🍁 "Miała umrzeć" to trzymający w napięciu, pełen dusznej, niepokojącej, wręcz mrocznej atmosfery thriller psychologiczny o stracie, osamotnieniu, zniszczonej psychice dziecka, poszukiwaniu własnej tożsamości. To powieść o smutnym wydźwięku i tak niesamowicie prawdziwa. To książka z przesłaniem, by nie być obojętnym na drugiego człowieka i jego problemy. Boleśnie uświadamia, że gdzieś obok może być druga taka Ada i rodzina. Że wszystko co robimy, pociąga za sobą konsekwencje w przyszłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-01-2021 o godz 12:42 Anonim dodał recenzję:
Lektura „Bliżej niż myślisz”, przekonała mnie, że Ewa Przydryga pisze świetne thrillery, i że w pisaniu o trudnych tematach autorka nie ma sobie równych. Po lekturze „Miała umrzeć”, nazwisko Przydrygi stało się dla mnie gwarantem, jakości, która nie zawodzi. W swojej najnowszej powieści autorka pokazuje jak czasem jedna decyzja, może mieć wpływ na całe nasze życie, rujnując przyszłość, wpływając również na osoby z naszego najbliższego otoczenia. Jak czasem jedna zła decyzja pociąga za sobą kolejne, a każda następna pogrąża nas coraz bardziej i nie ma już odwrotu. Nie jest się w stanie przewidzieć konsekwencji swoich czynów, które niekiedy mogą być bardzo poważne, a za popełnione błędy prędzej czy później trzeba będzie zapłacić. Thriller ma niezwykłą konstrukcję. Opowiada historię dwóch kobiet, które pozornie nic nie łączy. Ada i Lena wychowały się i mieszkają w odległych zakątkach kraju, a ich historię dzieli przepaść czasowa, dwudziestu lat. Równolegle czytelnik poznaje dzieje obu dziewczyn oraz co doprowadziło, że ich losy potoczyły się tak, a nie inaczej. Skrywane przez lata tajemnice powoli wychodzą na jaw i wtedy okazuje się, co one tak naprawdę mają ze sobą wspólnego. Ada zbuntowana nastolatka, niekochana przez rodziców, przywódczyni grupy nastolatków wymyślających coraz to nowe i ekstremalne zadania, dla której całym światem jest młodsza siostra. Pewnego dnia w wyniku nieobliczalnych zabaw młodzieży, ginie przypadkowy, niewinny człowiek, co pociąga za sobą szereg konsekwencji, tragicznych w skutkach. Lena, osierocona w dzieciństwie, wychowana przez apodyktyczną i nieczułą ciotkę, jako dorosła osoba nie potrafi poradzić sobie ze stanami lękowymi. Pod wpływem niespodziewanego spotkania, młoda kobieta próbuje na własną rękę odkryć prawdę o swojej przeszłości. Jest gotowa na wszystko, by dowiedzieć się, co zdarzyło się pewnej nocy dwadzieścia lat temu. W powieści nie ma pędzącej akcji, natomiast znalazłam w niej ciekawą fabułę skupioną na wewnętrznych przeżyciach bohaterów. „Miała umrzeć” zawiera odpowiednią dawkę emocji, które autorka umiejętnie stopniuje. Ewa Przydryga ujęła mnie świetną kreacją bohaterów, ich portretami psychologicznymi oraz nieprzewidywalnym pokierowaniem ich losami. Thriller psychologiczny z najwyższej półki, niepokojący i niejednoznaczny, który wprowadza czytelnika w mroczny świat wypaczonych brakiem miłości, umysłów. Niepokojący, aż do samego końca. Aspekt psychologiczny dopracowany w każdym calu, skomplikowani bohaterowie i morze emocji. Świetnie skonstruowana intryga, która zaprasza czytelnika do uczestnictwa w śledztwie. Jedyne zastrzeżenie, jakie mam, to narracja jednej z bohaterek, które w powieści trochę zgrzyta, ale ogólnie rzecz biorąc, można przymknąć na to oko. Tak naprawdę lektura zmusza do intensywnego myślenia i poszukiwania, co wspólnego mogą mieć ze sobą bohaterki, bo długo autorka nie naprowadza na żaden trop, który tłumaczyłby rozwój wydarzeń. Im bardziej zagmatwana stawała się historia, tym więcej tajemnic wychodziło na jaw, a pokrętna logika, przykuwała moją uwagę i trzymała w napięciu. Świetna analiza psychologiczna bohaterów, mroczna atmosfera. Zagmatwane tajemnice z przeszłości, które wychodzą na światło dzienne, mające ogromny wpływ na współczesne losy bohaterki. Przydryga stworzyła historię o próbie przetrwania, bez możliwości wsparcia i pomocy ze strony bliskich osób. Za zamkniętymi drzwiami rozgrywa się rodzinny dramat. Matka alkoholiczka, ojciec, prowadzący szemrane interesy i zmieniający kochanki jak rękawiczki nie są wsparciem dla nastoletniej dziewczyny, która nieustanie testuje granice swoich psychicznych i fizycznych możliwości, próbując ze wszystkich sił zwrócić na siebie ich uwagę. Trudno to sobie wyobrazić, ale obojętność rodziców może być jedną z najgorszych rzeczy na świecie, jaka może przytrafić się dziecku. Rodziców, tak bardzo zajętych swoimi sprawami, że nie okazują miłości swoim dzieciom. Bardzo dobry thriller psychologiczny. Dwie różne osobowości, dwie różne kobiety. Przeszłość, teraźniejszość i dużo pytań, na które trudno uzyskać odpowiedzi. Polecam. „Przemoc to nie tylko siniaki i rany, ale może przede wszystkim obojętność, tnące jak sztylet słowo, albo jego brak w chwili, gdy jest najbardziej potrzebne."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-06-2021 o godz 23:38 Zaczytany Kącik dodał recenzję:
Lubicie thrillery? Ja bardzo. Szczególną uwagę zwracam na stronę psychologiczną i niepowtarzalną fabułę. Często wybieram nieznanych mi wcześniej autorów. Jednym z nich jest Ewa Przydryga. Sięgając po jej najnowszy tytuł, nie wiedziałam jaki jest styl pisarki i czego mogę się spodziewać. Już dość szybko, bo po kilkudziesięciu stronach, okazało się, że był to absolutnie trafiony wybór. Co mnie w tej książce urzekło, a co trochę rozczarowało? Już wyjaśniam. Fabuła Jest rozpisana naprzemiennie. Jest to zabieg interesujący. Rok 1998 Poznajemy 4-osobową rodzinę. Jej członkowie to: -Marek-mąż -Katarzyna-żona -Ada-nastoletnia córka -Nela-kilkuletnia córka Na pozór zwyczajna rodzina.Mąż jest jedynym jej żywicielem. Żona spędza czas w domu. Jej główne zajęcie to leżenie na kanapie i pogaduszki przez telefon. Dzieci są pozostawione same sobie. Starsza córka robi wszystko, by zwrócić na siebie uwagę rodziców. Niestety, nie pomagają nawet sukcesy sportowe. Wieczorami wymyka się z domu, by przewodniczyć grupie szkolnych przyjaciół. Młodzi podejmują niebezpicznie śmiertelne wyzwania. Testują w ten sposób granice swojej wytrzymałości. Pewnego dnia dochodzi do tragedii. Pomysł na fabułę jest ciekawy. Myślę, że opisane wydarzenia mogły by mieć miejsce rownież współcześnie. Rok 2019 Tutaj główną bohaterką jest nauczucielka, Lena. Kobieta jest sierotą, straciła rodziców jako dziecko. Lenę dręczą realistyczne koszmary. Pewnego dnia spotyka mężczyznę w przebraniu klauna.To spotkanie będzie początkiem nowych zdarzeń. Wątek intetesujący, pojawia się dużo tu zagadek. Obie historie są ze sobą ściśle powiązane. Z każdym kolejnym rozdziałem łączą się ze sobą niczym puzzle. Podobało mi się to łączenie faktów w spójną całość. Bohaterowie Są realistyczni. Mamy dobre i złe charaktery. Narracja jest pierwszoosbowa, co pozwala poczuć lęk, samotność i smutek bohaterów. Nie mam się tu czego przyczepić. Atmosfera Jest duszna i mroczna. Przeraża od pierwszych stron. Pisarka funduje nam szybką akcję i liczne, niespodziewane zwroty. Zakończenie To było coś, czego w żaden sposób nie byłam w stanie przewidzieć. Prawdziwy majstersztyk. Przejdę teraz do minusów Jak wcześniej wspomniałam, grupa nastolatków podejmuje wyzwania. Są one przerażające. O ile pomysł był bardzo dobry, to jednak czegoś mi zabrakło. Uważam, że mógłbyć bardziej rozpisany, szczegółowy. Pierwsze 150 stron czytałam z dużym zainteresowaniem. Nie chciałam odłożyć książki mimo poznej pory. Opisy zdarzeń były tak realne, że odnosiłam wrażenie jabym była członkiem grupy. Czułam grozę i stopniowane napięcie. Druga część też była ciekawa, jednak nie czytałam już z takimi wypiekami na twarzy, jak przy pierwszych rozdziałach. Mamy tu bardziej do czynienia z lekturą detektywistyczną. Główna bohaterka szuka sprawcy zabójstwa. Co chwilę pojawiają się nowe tropy. Podczas lektury nasunęły mi się wnioski dotyczące sytuacji panującej w rodzinie. Rodzice są teraz zabiegani.Gonią za karierą i pieniędzmi. Relacje rodzic-dziecko schodzą na dalszy plan. Dajemy całkowitą swobodę i traktujemy dzieci jak dorosłych. To co one robią w wolnym czasie, często zupełnie nas nie obchodzi (tak przedstawia to autorka książki). Myślę, że lektura książki "Miała umrzeć" to idealny pretekst do rozmów i przemyśleń, szczególnie dla rodziców nastolatków. Posumowując, książka " Miała umrzeć" to bardzo dobrze skonstruowany thriller psychologiczny. Moim zdaniem, nawet najbardziej wymagający czytelnik dozna podczas lektury sporych wrażeń. Ciekawa, niespotykana fabuła oraz wyraziste postaci to główne atuty tej książki. Autorka przeraża opisami (ja jeszcze długo po przeczytaniu nie mogłam zasnąć) oraz skłania do przemyśleń. Polecam tą pełną grozy i zagadek książkę, myślę że na długo zostanie w waszej pamięci. Ja z przyjemnością sięgnę po kolejne tytuły pisarki. "W ciemności czai się zło.Podobno.Niektórzy puszczają w obieg te bzdury, wierząc, że licho budzi się ze snu.” *za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Muza.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-11-2020 o godz 21:30 Qulturasłowa dodał recenzję:
Czasami jedna decyzja ma wpływ na całe nasze życie, rujnując przyszłość, wpływając również na osoby z naszego otoczenia. Czasami tych decyzji jest więcej, a każda następna pogrąża nas coraz bardziej, niespostrzeżenie spychając nas z urwiska. Niemal w żadnym z tych przypadków nie jesteśmy w stanie przewidzieć konsekwencji swoich czynów, a niekiedy po prostu nie zdajemy sobie sprawy, jak bardzo mogą być poważne. Tymczasem za popełnione błędy prędzej czy później musimy zapłacić, a sprawiedliwość może zostać wymierzona nawet po wielu latach … 1998 rok – dysfunkcyjna, majętna rodzina i w tym wszystkim dramat dzieci. Starszą Adą, rodzice już dawno przestali się zajmować, ojciec jedynie nieustannie wyraża swoje rozczarowanie. Nie jest ważne to, że jest świetną pływaczką, istotne jest to, jak wygląda. A krótkie włosy i ciuchy z lumpeksów nie pasują do wizerunku cudownej rodziny, Młodsza o trzynaście lat Nela również jest skazana na traumatyczne dzieciństwo, skoro jedyne co widzi, to matka upijająca się w salonie, a co więcej, podająca alkohol również jej, by lepiej spała. Tylko Ada troszczy się o czterolatkę, młodsza siostra jest zresztą jednym z powodów, dla których postanowiła żyć. Aby jednak odreagować sytuacje w domu, dziewczyna każdego dnia prowokuje los. Staje się przywódczynią swojej grupy, wyalienowanych, różniących się od innych osób. Eksperymentują oni z narkotykami, alkoholem i ze śmiercią, poszukując wyjątkowych bodźców, przypominających im o sensie życia. Pewnego dnia jednak przekraczają granicę … 2019 rok – do Trójmiasta przyjeżdża Lena, młoda artystka, która w Sopocie ma dużą wystawę swoich prac. Blizna, która szpeci jej twarz, jest pamiątką z przeszłości, zaś specyficzne dzieła sztuki, które tworzy, są ucieleśnieniem jej lęków. Jej rodzice zginęli w pożarze domu, kiedy była niemowlęciem, zaś ją cudem uratowano ze zgliszczy. Wychowała ją oziębła ciotka, którą tak naprawdę niewiele obchodziły potrzeby dziecka. Koncentrowała się wyłącznie na spełnianiu swojego obowiązku i dopóki wszystko szło zgodnie z planem, nie poświęcała Lenie zbyt dużo uwagi, o uczuciu nawet nie mówiąc. Konsekwencją takiego dzieciństwa są destrukcyjne, toksyczne związki, w które dziewczyna wchodzi, przyciągając specyficzny tym mężczyzn. A jeśli nawet zdarzy się jakiś, który rzeczywiście jest nią zainteresowany, ona pozbywa się go zanim sprawy pomiędzy nimi zajdą za daleko. Już sam powrót do Sopotu jest dla dziewczyny traumatyczny, a konieczność interakcji z ludźmi wyczerpująca. Kiedy jednak na wernisażu zjawia się osobliwy mężczyzna, sugerując, że ją zna, podobnie jak jej ciotkę, Lena wpada w panikę. Mimo wszystko jednak decyduje się na spotkanie z nim na molo, gdzie nieznajomy gra na saksofonie. Tyle tylko, że kiedy dociera na miejsce okazuje się, że mężczyzna nie żyje… Kim tak naprawdę był ów saksofonista i jakie demony obudził? Jakie tajemnice kryją się w przeszłości Leny i co łączy te dwie kobiety, tak różne od siebie, Jak Ada i Lena? Przekonujemy się o tym dzięki książce pt. „Miała umrzeć”, autorstwa Ewy Przydrygi. Opublikowana nakładem Wydawnictwa MUZA SA książka to kolejny już dowód na to, że autorka lubi nie tylko tajemnice, ale i zaskakujące rozwiązania oraz pułapki, w które chwyta nie tylko swoich bohaterów, ale i czytelników. Doskonale skonstruowana fabuła i wartka akcja to nie wszystko, co przyciąga nas do książki. Tak naprawdę lektura nieustannie zmusza nas do odpowiedzi, co wspólnego mogą mieć ze sobą bohaterki, i długo nie naprowadza nas na żaden trop, który tłumaczyłby określony rozwój wydarzeń. Im bardziej zagmatwana staje się historia, tym więcej tajemnic wychodzi na jaw, a także pokrętna logika, która tak przykuwa nasza uwagę i trzyma w napięciu. Przydryga tym samym staje się nazwiskiem wartym zapamiętania szczególnie, że ta książka jest mocnym kandydatem na tegoroczny bestseller wśród kryminalnych historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-10-2020 o godz 23:19 saskia dodał recenzję:
Brak wspomnień może być doskonałym lekiem, lecz nie da się odciąć od tego, co było. Gdzieś w głowie pozostają skrawki wydarzeń, czasem przychodzą jako nocne koszmary albo są głosem, który pcha do najgorszych wyborów. Pamięć bywa ciężkim bagażem, ale niepamięć może stać się raniącym łańcuchem przykuwającym człowieka do przeszłości, do której wciąż drzwi są uchylone. Lena jest uzdolniona, na początku artystycznej kariery, powinna być szczęśliwa, ale coś zgrzyta w tym obrazie. Jedynie ona wie co, chociaż czy na pewno? Dziewczyna zdaje się stać na krawędzi, dzielącej ją od czegoś, czego sama do końca nie rozumie. Zawsze tak było, lecz kilka zdań wypowiedzianych przez nieproszonego gościa podczas wernisażu nie tylko nie dają jej spokoju, lecz dodatkowo wzmaga niepokój. Kim ona jest? Nie do końca sama to wie, ale może czas by przyjrzeć się sobie i temu, co nią kieruje? Kawałek po kawałku Lena wydziera prawdę przeszłości, ale czy na pewno jest taka jaka się wydaje? Dwadzieścia lat temu niejedna tragedia wydarzyła się, teraz co najmniej jedna z nich spowita jest mrokiem kłamstw, poczucia winy, żalu i czymś o wiele groźniejszym. Co przyniesie z sobą odczytywanie śladów, jakie nie tylko czas zatarł? Czy warto patrzeć za siebie? Nie wszystko zostało zapomniane i stanowi śmiertelne zagrożenie dla kogoś, kto miał umrzeć, lecz żyje i zaczyna dopasowywać fragmenty pewnej układanki. Byłam więcej niż ciekawa najnowszej książki Ewy Przydrygi i otrzymałam okazję jej przeczytania jeszcze przed premierą, co okazało się nie lada gratką czytelniczą. „Miała umrzeć” jest doskonałym przykładem jak powinno pisać się thrillery by czytelnik pozostał obojętny na to, co dzieje się wokół niego i po prostu dał się wciągnąć wydarzeniom rozgrywającym się na stronach książki trzymanej w ręku. Po wcześniejszej książce pisarki wiedziałam, że trzeba zabrać się do czytania nie wieczorem, bo to będzie skutkowało zarwaniem nocy i nawet nie będzie słynnej obietnicy „tylko jeszcze jeden rozdział”, i tak wiadomo, że przerwy jakiejkolwiek nie będę brała pod uwagę. Plan okazał się dobry, a czytana historia przewyższyła oczekiwania. Dwa plany czasowe, dwie główne bohaterki i coś co je łączy lub wprost przeciwnie dzieli. Rzadko kiedy już na samym lektury nie chcę by się skończyła, a jednocześnie jak najszybciej pragnę dowiedzieć się jaki będzie finał. W tym konkretnym przypadku dysonans ten pojawił się po pierwszych stronach i narastał, Ewa Przydryga zadbała by napięcie pojawiło się od razu i cały czas wirtuozersko podkręcała je. Mroczny cień towarzyszy cały czas tak bohaterom jak i czytającym, od razu przychodzi na myśl klasyczna atmosfero noir, obecna w emocjach, czynach, całym łańcuchu przyczynowo-skutkowym. Autorka zadbała o każdy detal w kreacji postaci, jest w nich wszystko to, co sprawia, że intrygują, stanowią zagadkę taką samą jak i wydarzenia, w których biorą udział. Niejednoznaczność powoduje, że do końca nie można być pewnym co faktycznie miało miejsce i co jeszcze zdarzy się. W „Miała umrzeć” mocne wrażenia wpisane są w DNA tej historii, tak samo jak i poszukiwanie prawdy, mającej więcej niż jedno oblicze. Czego nie wiemy to nas nie boli? Zapomnienie jest najlepszym lekiem na dawne zło? Co faktycznie kiedyś wydarzyło się i czy może to jeszcze mieć wpływ na teraźniejszość? Te i inne pytania pojawiają się bardzo szybko, ale odpowiedzi na nie są ani proste, a tym bardziej trudno je udzielić tak podczas czytania jak i po jego zakończeniu. Ewa Przydryga w ramy thrillera wpisała również dramat dziecka i rodzinny, co jeszcze nadaje całości silniejszy mroczny wydźwięk. Gdzie kończy się niewinność i zaczyna wina? Na to najlepiej odpowiedzieć sobie samemu …
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-10-2020 o godz 18:35 Anonim dodał recenzję:
Miała umrzeć, a jednak udało się jej przeżyć? Jakim cudem? Czy być może szczęśliwym zrządzeniem losu w gąszczu nieszczęścia? Tak widocznie miało być, abyśmy mogli usłyszeć o tej historii … To moje drugie spotkanie z twórczością Ewy Przydrygi i za każdym razem jest bardziej emocjonująco i niecodziennie. Aż boję się myśleć, co mnie może spotkać przy kolejnej lekturze, nawet nie będę sobie wyobrażać. Historia opowiedziana w najnowszej powieści Ewy Przydrygi Miała umrzeć przedstawiona jest dwutorowo, jak wydaje się na początku, z perspektywy dwóch obcych sobie kobiet. Czy faktycznie tak było, dowiedzcie się sami. Ada, nastoletnia dziewczyna, jest narratorem historii, która się działa w roku 1998. Dziewczyna, wraz z paczką przyjaciół, spędzają czas na zabawie w wyzwania, które są nieodpowiedzialne, balansują na granicy życia i śmierci. Ich zrealizowanie zagraża życiu nie tylko nastolatków, ale i innych osób. W trakcie jednego z szokujących wyzwań ginie przypadkowy człowiek. Sytuacja wymknęła się młodym spod kontroli. To tragicznie wydarzenie będzie łącznikiem fabuły, historii opowiedzianej przez każdą z kobiet. Ada to buntowniczka z wyboru, nierozumiana przez rodziców, którzy zajęci są sobą i swoimi problemami. A ona szuka zrozumienia i akceptacji, tylko czy taka zabawa ze śmiercią spełni jej marzenia? Mamy rok 2019, Lena na zorganizowanym wernisażu poznaje przypadkowo mężczyznę, który twierdzi, że ją zna? Jest zaskoczona. Umawia się z nim na spotkanie, do którego jednak nie dochodzi, gdyż mężczyzna zostaje zamordowany. Kobieta nie pamięta swojej przeszłości, wie tyle, ile powiedziała wychowująca ją toksyczna i zimna ciotka. A to niewiele. Próbuje dotrzeć do swojej przeszłości, nie jest to łatwe. Co łączy Adę i Lenę? Czy możliwe, że jest między nimi jest coś, co nie pozwoli im spokojnie żyć? Czy warto dążyć do odkrycia prawdy? A jak ona będzie niebezpieczna i szokująca? Ewa Przydryga po raz kolejny stworzyła kipiący emocjonalną huśtawką wrażeń i emocji psychologiczny thriller. Świetnie i doskonale połączyła wątki, tajemnicza przeszłość i niepewna teraźniejszość idealnie się zazębiają i stwarzają współgrający duet. Czy może być coś bardziej intrygującego w dobrej powieści niż okryta mrokiem nieodgadniona przeszłość? Bohaterka uparcie dąży do odkrycia swojej tożsamości, do uzyskania odpowiedzi na pytanie: kim jestem? Kim była moja rodzina? Dlaczego nie ma ich razem ze mną? Bolesne pytanie stawia przed sobą, ale trzeba wiedzieć, że odpowiedzi mogą być jeszcze bardziej trudne do zaakceptowania. Tego nie wiemy, ale możemy spróbować przewidzieć. Autorka cudnie nas zwodziła za nos i wprowadzała w osłupienie, jak już się prawie znało odpowiedzi na postawione sobie na początku pytania, to następujący ciąg wydarzeń je niweczył, odwracał bieg wydarzeń i znowu byliśmy w punkcie wyjścia. W trakcie tej intrygującej przygody zgłębiałam niejednokrotnie zakamarki ludzkiego umysłu, wczuwałam się w rolę bohaterki i wraz z nią mogłam to wszystko przeżywać „od środka”. Ale to niesamowite odczucie, nieprzewidywalność i niepewność nie opuszczały mnie nawet na moment. Drżenie ciała, gęsia skórka i spłycony oddech to typowe objawy przy lekturze każdej powieści Ewy Przydrygi. Ależ ona potrafi zniewolić czytelnika i zabrać w przestrzeń niecodziennych przeżyć. Powrót bywa bardzo trudny i niepokojący. Jestem przekonana, że nikt przy tej lekturze nie będzie miał prawa się nudzić, jestem nawet pewna, że od niej nie będziecie mogli się oderwać. Ta nieustanna ciekawość i chęć poznania prawdy przysłonią wam inne wasze chwilowe potrzeby i zamiary. Cel będzie jeden, odpowiedzieć na pytanie: dlaczego ona nie umarła? Przecież Miała umrzeć ...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-11-2020 o godz 10:25 Pani KoModa dodał recenzję:
"Mała umrzeć" to druga książka Ewy Przydryga. Poprzednia przypadła mi do gustu dlatego miałam duże oczekiwania związane z kolejną. Czy autorka spełniła moje oczekiwania? W 1998 roku poznajemy Adę i jej paczkę. Dzieciaki żartują i wygłupiają się. Bawią się w wyzwania. Całość zabawy posuwa się krok za krokiem za daleko. Zabawa przybiera bardzo niebezpieczny tor. Dzieciaki balansują na granicy życia i śmierci. Dlaczego tak robią? Może to przez sytuację rodzinną, problemy w szkole. Może to sposób w którym mogą się oderwać od tego co ich boli, rani. Mieć kontrolę albo ją właśnie utracić. Sposób który wybrali był fatalnym pomysłem. Ale w tym czasie nie było nikogo kto mógłby im pomóc. Dwadzieścia lat później podczas wernisażu prac do Leny podchodzi podejrzany mężczyzna. Przebrany za klauna uliczny grajek twierdzi że zna Lenę. Co jest o tyle dziwne, że ona nie rozpoznaje go. W jej życiu nic nie układa się dobrze. Po tragicznej śmierci rodziców, wychowała ją nieczuła ciotka, które niewiele mówiła jej o rodzinie. Dziewczyna nie może poukładać sobie życie i ma wrażenie jakby cały czas od czegoś uciekała. Postanawia dowiedzieć się czegoś więcej od mężczyzny, niestety on zostaje zabity przed samym spotkaniem. Przypadek? Niekoniecznie. Dziewczyna zaintrygowana wydarzeniem postanawia iść tym tropem i trafia do pewnego domu. Najbardziej niezrozumiałe jest to że ma wrażenie że już w nim była. A z tego co wie, nie mogła... Dziewczyna nie odpuszcza. Chce dowiedzieć się o co chodziło tajemniczemu mężczyźnie. Czy uda się dotrzeć do prawdy? Czy ta wiedza będzie kosztowała czyjeś życie? Przepetarda. Autorka stworzyła wciągający, trzymający do ostatniego zdania thriller. Nie odpuściła nawet przez chwilę. A im bliżej byliśmy rozwiązania zagadki tym niebezpieczniej się robiło. Tym bardziej cała historia stawała się mroczna i wstrząsająca. Ja nie mogłam oderwać się od książki - cały dzień chodziłam z nią w ręce - nad patelnią, podczas jedzenia, karmienia dzieci - nie mogłam się powstrzymać żeby nie dowiedzieć się jak się skończy. Uwierzcie że zakończenie Was zaskoczy, a nawet wyrwie z butów. Chyba najbardziej przerażające jest to że głównymi bohaterami jednak były dzieci i ich działania. Bo wierz lub nie, ale zło to nie tylko bezlitośni mordercy. Zło może przybrać twarz głupoty, bezsilności, żartu, bezduszności... Wydawać by się mogło że zabawa, nierozważne pomysły nie mogą skrzywdzić drugiego człowieka. Jeśli tak się stanie nic już nie będzie takie samo. Jeden przewrócony klocek popycha za sobą kolejne. A całość powoli wychodzi z cienia ukazując przerażającą prawdę. Autorka zwróciła moją uwagę na relacje w rodzinie. To chyba rodzina jest tutaj głównym bohaterem. Jak jest ważna i co dla niej można zrobić. Co się dzieje jak jej nie masz a co jak ją stracisz. Co się dzieje jeśli ta rodzina jest dysfunkcyjna, matka nie jest matką a ojca ciągle nie ma. Albo jest i jest agresywny. Jaki wpływ na dzieci ma właśnie to najbliższe środowisko w którym dorastają. Tu mamy szereg takich rodzin z problemami. Wydaje się że dzieci w tym wszystkim powinny być otoczone miłością a nie walczyć z i o swoje rodziny... Powieść w tym aspekcie wprost rozdziera serce. Jesteście na to gotowi??? Wielkie brawa dla pisarki za zbudowanie akcji i napięcia. Jak się okazuje podczas czytania wiele osób mogło mieć motyw aby zabić. Motywy tak różne jak postawy ludzkie. Za to autorka zostawia pole dla naszej wyobraźni. Nie każdy aspekt jest wyjaśniony. Ta lektura zdobyła lepszą notę od poprzedniej w moim subiektywnym rankingu. Mam nadzieję że autorka już zaczyna pisać kolejną powieść. Staję się w kolejce by ją przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-11-2020 o godz 18:41 Jadzka.aa dodał recenzję:
"Przez dwadzieścia lat przeobrażałam się w kogoś, kto nie był nawet zbliżony do mnie samej. Wymykając się wtedy nad ranem z domu, ja, czterolatka w pokrwawionej koszuli nocnej, z pluszowym misiem pod pachą, musiałam po drodze natknąć się na ciała swojej matki, ojca, a wreszcie siostry, przeżywając trzykrotnie najgorszy z możliwych koszmarów.." Dzisiaj przychodzę do was z recenzją najnowszej książki @ ewa przydryga pt." Miała umrzeć " wydanej w nakładzie wydawnictwa muza. Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, więc podchodziłam do tej książki z pewną rezerwą. I jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona z tej pozycji, choć co prawda okazała się lekko przewidywalna, ale jako całość wyszła naprawdę bardzo dobrze. Dość szybko rozwiązałam sytuację, z jakimi przeciwnościami i zawiłością losu mierzą się bohaterowie. Jednak mimo wszystko nie wypłynęło to na ogólny odbiór tekstu oraz na moją ocenę. Końcem lat dziewięćdziesiątych grupa nastolatków pod przywództwem Ady bierze udział w pewnej niebezpiecznej grze, każdego razu balansując przy tym na granicy życia i śmierci. Podczas kolejnego zadania ginie niewinny człowiek- wtedy granica zostaje przekroczona, a śmierć mężczyzny rozpoczyna serię tragicznych zdarzeń.. 2019 rok, osierocona dwadzieścia lat temu Lena zmaga się ze stanami lękowymi, jednocześnie nadal poszukując swojej tożsamości. Pewnego dnia na wystawie jej prac pojawia się nieznany mężczyzna w kostiumie klauna, który swoim pojawieniem burzy spokój i niepełny obraz dotychczasowego życia dziewczyny. Wszystko zaczyna się coraz bardziej komplikować. Zdesperowana Lena pragnie, odkryć kim jest, łączy fakty, odkrywając, jaka była jej przeszłość... Ile osób straci jeszcze życie z powodu rozpoczętej przed laty gry ? Jak Lena zareaguje, gdy dowie się prawdy dotyczącej jej rodziny ? Jakie sekrety kryją się za murami domu, w którym dokonano morderstwa w pewną bożonarodzeniową noc ? Autorka wprowadza nas w świat dwójki dziewczyn — Ady oraz Leny, których z pozoru nic z sobą nie łączy. Dodatkowo jedna akcja toczy się w końcem lat dziewięćdziesiątych, a druga w 2019 roku.. Jednak wszystko jest tak dobrze poprowadzone, że te dwa czasy nie powodują zamętu w naszej głowie. Książka wciąga już po pierwszych stronach, nie pozwalając odłożyć się na miejsce. Krótkie rozdziały, tylko podkręcają tempo czytania, a sama akcja jest dopięta na ostatni guzik. Myślę, że autorka specjalnie pozwoliła nam odkryć nić łączącą główne bohaterki, by później łatwiej było odkrywać nam tajemnice, jaką owiana jest książka, oraz co kryje się za tytułem lektury. Autorka bardzo dobrze wykreowała bohaterów, nie tylko głównych, ale i pobocznych. Każda z osób miała swój charakter, była wyrazista, ale nie przerysowana. Dialogi sformowane tak, że podkręcały całą akcję, powodując, że mój poziom zainteresowania poszybował w górę jeszcze wyżej. Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała, jak ważne tematy są poruszone w książce tj. patologia rodzinna, nękanie w szkole, samotność, stany lękowe, zespól stresu pourazowego, odizolowanie, szyderstwo i wyśmiewanie, niezrozumienie, alkoholizm w rodzinie. Ta powieść to jeden wielki emocjonalny rollercoaster. Podsumowując " Miała umrzeć" to świetnie poprowadzony thriller psychologiczny, który wciąga już po pierwszych stronach. Wartka akcja, poruszenie ciężkich tematów, to kolejne atuty tej książki. Dodatkowo tajemnica, którą owiana jest książka, sprawia, że cały czas odczuwasz wewnętrzny niepokój i napięcie. Z całego serca polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-11-2020 o godz 15:44 Szanuka dodał recenzję:
TJEMNICA ZA TAJEMNICĄ Wielki smutek zagościł w moim sercu, podczas czytania najnowszej książki Ewy Przydrygi, „Miała umrzeć”. To książka, która już dwoma pierwszymi rozdziałami wywołała we mnie strach, wspomniany już smutek i oczywiście ciekawość, co będzie dalej. Powieść jest tak dobrze napisana i skonstruowana, że właściwie czyta się ją samą, z niezwykłą przyjemnością. Narracja prowadzona jest dwójnasób – z perspektywy Ady oraz z perspektywy Leny. Narracja tej pierwszej to pewnego rodzaju flashbacki sprzed dwudziestu lat, a tej drugiej to opis teraźniejszych wydarzeń. Co je łączy? I czy coś w ogóle? Tego nie zdradzę, bo uważam, że trzeba to odkryć samemu. Ada to bardzo smutna i przeraźliwie samotna nastolatka. Dorastając u boku rodziców, kompletnie nie zwracających na nią uwagi, swoje życie nauczyła się dzielić na dwie części: tę, którą poświęca swojej czteroletniej siostrze – spokojną i opanowaną oraz tę, którą uaktywnia, spotykając się ze swoimi znajomymi i bawiąc się wspólnie z nimi w hardkorową grę w wyzwania. Choking game, podtapianie, balansowanie na granicy życia i śmierci, przyprawiane mocną dawką acodinu, to coś, co ją pociąga. Jednak, czy ta zabawa nie wymknie się kiedyś spod kontroli? „W ciemności czai się zło. Podobno. Niektórzy puszczają w obieg te bzdury, wierząc, że licho budzi się ze snu. Czasem kiedy siadam tu, w Osadzie Rybackiej, zastanawiam się, czy ja też jestem zła. Ciągnie mnie do ciemności, ryzyka, niebezpieczeństwa. W tym miejscu po zmroku nieraz przekraczaliśmy i nadal będziemy przekraczać swoje granice. Ja i moja paczka. Wolę jednak myśleć o tym pustym domu jak o swoim drogowskazie do lepszego życia. Albo do życia w ogóle”. Lena z kolei to pogubiona i bardzo poraniona dwudziestokilkulatka. Wychowana bezuczuciowo przez toksyczną i wyrachowaną ciotkę, nie umie obdarzać nikogo cieplejszym uczuciem na stałe. Ten przytłaczający brak zainteresowania opiekunki każe uciekać jej przez całe życie przed każdym i przed wszystkim, co dobre. Poza tym ciągle czuje, że brakuje w niej jakiegoś elementu i ma wrażenie, że jeżeli go odnajdzie i dopasuje w odpowiednie miejsce swojej duszy, jak idealnie pasujący puzzel, wreszcie odnajdzie siebie. Wreszcie zazna spokoju. Na wernisażu swoich rzeźb spotyka mężczyznę w przebraniu klauna, który mówi jej dosyć dziwne rzeczy… Niestety, kiedy idzie się z nim spotkać następnego dnia, okazuje się, że ktoś go zamordował. Dlaczego? I co takiego miał jej do przekazania? Każde kolejne osoby, które pojawiają się w życiu Leny, zamiast odpowiedzi, zostawiają za sobą tylko kolejne tajemnice. Wszystkie zdają się mnożyć i nic nie wydaje się już oczywiste. Tajemnica za tajemnicą stają obok siebie w równym rzędzie, ale Lena jeszcze nie wie, że ma moc, aby popchnąć je wszystkie i upadną jak kostki Domina. Dopiero ma odkryć w sobie tę siłę, ale kiedy to nastąpi, zrozumie, że wszystkie trapiące ją pytania, mają odpowiedź bardzo blisko, bo w niej samej. Musi tylko dobrze się postarać i wyciągnąć je z zakurzonych zakamarków swojego umysłu. „Miała umrzeć” nie jest kolejną prostą historią. To niezwykła, ale też wydrążająca wielkim smutkiem duszę, opowieść o tym, jak wielką rolę w życiu dzieci odgrywają rodzice i bliscy. Ich zaangażowanie, zainteresowanie, ale przede wszystkim miłość. Po prostu miłość. I ona jest myślą przewodnią tego doskonałego thrillera, bo jej nieobecność w niemal całej tej powieści jest aż nadto porażająca i wymowna. www.recenzje-szanuki.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-11-2020 o godz 09:55 Anonim dodał recenzję:
W roku tysiąc dziewięć dziewięćdziesiątym ósmym Ada Słowikowska ma siedemnaście lat. Ma młodszą, czteroletnią siostrzyczkę Nelę. Ojciec jest biznesmenem ale prowadzi także jakieś szemrane interesy a matka ucieka w alkohol całkowicie ignorując potrzeby swoich córek. Ada z grupą znajomych lubią adrenalinę. Bawią się między innymi w choking game, bo uwielbiają życie na krawędzi. Tak samo jak acodin, który zapewnia im tzw. "odlot" i zapomnienie o rzeczywistości - choć na chwilę. Jednak coś idzie nie po ich planie, bowiem Ada i jej rodzice zostają zamordowani tuż przed świętami. Najmłodszej Neli udaje się przeżyć... W dwa tysiące dziewiętnastym roku Lena Skalska ma dość mieszkania z ciotką, która nie okazuje jej żadnych cieplejszych uczuć. Jest ona jej jedyną rodziną ale niestety nie pałają do siebie cieplejszymi uczuciami. Młoda dziewczyna na dodatek nie zna swojej przeszłości. Nie wie dokładnie kim byli jej rodzice. Tylko te koszmary, które ją nawiedzają są jakąś wskazówką. Lena chce odkryć prawdę. Dowiedzieć się wszystkiego. Tylko czy jest w stanie to wszystko zaakceptować? Czy to co odkryje jej nie załamie? Kim jest Lena? Co się stało lata temu? Dlaczego Słowikowscy zostali zamordowani? I co z tym wspólnego ma Lena? To moje drugie spotkanie z twórczością autorki. "Bliżej niż myślisz" było świetną lekturą. Po niej z niecierpliwością czekałam na kolejną książkę pani Ewy. I doczekałam się. Kto i dlaczego miał umrzeć? To pytanie cały czas tkwiło w moich myślach podczas lektury. Od początku historia wbiła mnie w fotel. Z przerażeniem czytałam to, czego doświadczała nastoletnia Ada. Używki i niebezpieczna, ryzykowna gra - przeraziło mnie to wszystko. Ale to był jedyny sposób Ady na to, by kontrolować swoje życie i mieć na niego jakikolwiek wpływ. Życie na krawędzi dawało jej adrenalinę i rozrywkę. Okropni rodzice, którzy myśleli tylko o sobie. A dzieci? Zarówno Ada, jak i Nela były tak na prawdę pozostawione same sobie. Straszna wizja rodziny. Współczułam dziewczynom. Przecież nie były niczemu winne. Autorka w tym wątku oddała w moim odczuciu cały ich ból, smutek i żal. Byłam zszokowana dokładnością i drobiazgowością opisów coraz to nowych pomysłów Ady. Bałam się tego, na co może jeszcze wpaść. Jaki to kolejny pomysł będzie chciała zrealizować. Do samego końca lektura trzymała w napięciu. Ale przeszłość nie ginie. Po latach Lena prowadzi swoje prywatne śledztwo. I tu normalnie szczęka mi opadła. To, czego dowiadywała się młoda kobieta było aż niemożliwe. Ale jak widać prawdziwe. Nie powiem Wam, co odkryła, ale to było mocne. Dosadne i dogłębnie przeanalizowane. Autorka sprytnie mieszała czasy. Raz Ada a raz Lena. To dodatkowo podsycało moją ciekawość. Drażniło moje nerwy. Chciałam jak najszybciej poznać prawdę, a tu nie tak szybko. Cierpliwości... Przerażająca wizja nastoletnich pomysłów mroziła i przerażała. Historia wzbudziła we mnie strach i przerażenie. Pani Ewa napisała trzymający w napięciu thriller, który na każdym kroku szokował i mroził krew w żyłach. Doskonałe zagrywki zmiany czasu podsycały akcję, która cały czas szalała. Niczym tornado ta historia mnie porwała. Wessała w wykreowany świat. Przyszpiliła na długie godziny. Lekki styl, zabawa słowem i fenomenalna fabuła - to wszystko sprawiło, że książka wręcz czytała się sama. Fani thrillerów znajdą tu wszystko to, czego szukają od książek z tego gatunku literackiego. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-10-2020 o godz 13:50 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Dwie kobiety. Dwie rodziny. Dwa domy. I dwadzieścia lat różnicy między ich historiami. “Miała umrzeć” to kolejna książka Ewy Przydrygi. Powieść, przy której spędziłam deszczowa sobotę. Prawdę mówiąc, chętnie spędziłabym przy niej nawet ładny dzień, rezygnując z innych rzeczy, bowiem lektura ta okazała się lepsza, niż mogłabym przypuszczać. Siłą rzeczy nasuwają mi się porównania do „Bliżej niż myślisz”- pierwszego tytuły autorki, jaki miałam okazję poznać. Ale ten okazał się o wiele lepszy, nie mam tej opowieści nic do zarzucenia. W swojej najnowszej książce autorka przedstawiła interesującą i wiarygodną historię spotkania pewniej ofiary z pewnym mordercą. Splot wydarzeń sprzed lat, tajemnicza przeszłość, ogrom zagadek i pragnienie zemsty doprowadziły do nieprzewidzianych okoliczności, zapewniając mi tym samym kilka godzin w intrygującym towarzystwie ciekawej, ale nieprzekombinowanej historii. Połączenie wspomnianych już motywów okazało się wspaniałym pomysłem, a powiązanie łagodnego thrillera z elementami książki obyczajowej znakomicie się sprawdziło. W powieści od początku sporo się dzieje, a uwagę w dużej mierze przyciąga dwutorowa narracja, w której głos zabierają dwie bohaterki. Splecenie ich losów, ukazanie powiązań między nimi oraz wskazanie podobieństw i przeciwieństw bardzo wzbogaciło opowieść. Obydwie kobiety zyskały w moich oczach, a kiedy dowiedziałam się, co rzeczywiście je łączy, byłam bardzo zadowolona, że autorka pomyślała o takim poprowadzeniu akcji. „Miała umrzeć” to subtelny, kobiecy thriller, skupiony nie na samym morderstwie, ale bazujący na emocjach, dających do myślenia motywach i wykorzystujący nietypowe rozwiązania. Naprawdę dobrze bawiłam się przy tej historii, mam wrażenie, że autorka wykorzystała w tym przypadku całą swoją wyobraźnię, styl i potencjał, oferując kompletną i dopracowaną całość, która śmiało może przypaść do gustu większemu gronu odbiorców. W tej historii jest i krwawo i emocjonalnie. Młodość rządzi się swoimi prawami, a dorosłość wcale nie oznacza, że przeszłość odchodzi w niebyt i życie staje się łatwiejsze. Sporo miejsca w książce poświęcono kwestii poszukiwania swojej tożsamości i próbie zrozumienia samego siebie. Myślę, że to tematy szalenie ważne, potrzebne i aktualne. Takiej problematyki nigdy nie jest w powieściach zbyt wiele. Dobrze się o niej czyta i łatwo się z tymi kwestiami utożsamia. Czasami po prostu trudno znaleźć swoje miejsce, niezależnie od wieku, płci czy okoliczności. „Miała umrzeć” to bardzo dobra historia, w której świetny pomysł pięknie łączy się z dojrzałym stylem, a wyczucie w przedstawieniu emocji bohaterek i psychologiczny rys świetnie uzupełniają całość. To jedna z tych książek, o których można wiele powiedzieć, ale warto też nieco przemilczeć i zachować dla siebie. I w tym momencie chcę Was zostawić z kilkoma niedopowiedzeniami, by w ten sposób dodatkowo Was zmotywować do sięgnięcia po tę opowieść. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-10-2020 o godz 10:45 TylkoSkończęRozdział dodał recenzję:
TYTUŁ: Miała umrzeć AUTOR: Ewa Przydryga WYDAWNICTWO: MUZA GATUNEK: Thriller EGZEMPLARZ RECENZENCKI dzięki uprzejmości Wydawnictwa Muza Przydryga nie oszczędza ani swoich bohaterów, ani czytelników i funduje prawdziwy armagedon emocjonalny. Lenę od lata nękają mroczne koszmary. Dziewczyna żyje w permanentnym strachu, stanie zagubienia i niczym nieuzasadnionego lęku. Przypadkowe spotkanie z ulicznym grajkiem przebranym za klowna sprawia, że Lena odkryje źródło swojego niepokoju, intuicyjnie wyczuwanej tajemnicy spowijającej jej przeszłość. Odkryje nie tylko mroki swojego życia ale pozna konsekwencje niekonwencjonalnej gry... Grupa nastolatków, z Adą na czele, podejmuje się zabawy w ekstremalną wersję "wyzwanie". Przekraczają granice, lamią zasady. balansują na granicy śmierci. Ta zabawa nie może skończyć się dobrze... Co łączy zgubne w skutkach decyzje Ady z Leną? Dlaczego Życie Leny jest w niebezpieczeństwie? Jak bardzo przeszłość może wypaczyć teraźniejszość i przyszłość? "Miała umrzeć" to rasowy thriller psychologiczny, który osacza przygnębia i przeraża. Osacza wszechobecnym zepsuciem, zdemoralizowaniem, przygnębia ogromem zła, które wypływa na powierzchnię pozornie sielankowego życia i przeraża skutkami obojętności na krzywdę innego człowieka... Ewa Przydryga po raz kolejny udowadnia, że mrok i zło może przybrać zaskakującą formę. Pozornie poukładana, zamożna rodzina, a faktycznie siedlisko niezrozumienia, obojętności i obłudy. Odnoszę wrażenie, że wcale nie zagadka kryminalna gra tutaj pierwsze skrzypce, ale właśnie ta część obyczajowa, z naciskiem na sferę emocjonalną. "Miała umrzeć" to doskonały przykład na to, jak ogromną rolę w kształtowaniu człowieka odgrywa rodzina, poczucie bezpieczeństwa i zrozumienie. Nie tylko przemoc (czy to fizyczna, czy psychiczna) potrafi zniszczyć. Równie wielka krzywdę czyni obojętność... Czytając "Miała umrzeć" można odnieść wrażenie, że postaci jest zbyt wiele, ale to tylko pozory. Wszyscy bohaterowie, nawet ci epizodyczni, odgrywają znaczącą rolę dla całokształtu tej historii. Czy to klown, człowiek z piętnem przeszłości wymalowanym na sfatygowanym ciele, który porusza lawinę wydarzeń, czy gosposia, która okazuje się światełkiem, okruchem dobra, czy nawet zołzowata pani dyrektor, ucieleśnienie przebiegłości i obmierzłości. Oni wszyscy idealnie wpasowują się w niepokojący klimat powieści. Z wielką radością zauważam także, że książki Ewy są coraz lepsze, coraz bardziej dopracowane. Dla czytelnika to sygnał, że ulubiona autorka szanuje odbiorców, przyjmuje ewentualne krytyczne sygnały, wyciąga wnioski i tworząc kolejna historię poziom dopracowania osiąga najwyższy stopień. Wielkie brawa dla autorki za ogrom pracy włozonej w kreacje postaci, w towrzenie tak wyczerpujących psychicznie i emocjonalnie historii oraz za ten szacunek dla czytelnika. Zdecydowanie polecam i z czystym sumieniem daję 8/10. Brawa!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-10-2020 o godz 22:14 Anna Janik dodał recenzję:
"Smutku i poczucia samotności nie wolno zresztą ukrywać w zaciszu pokoju. Powinno się szukać ukojenia w ramionach bliskich. Ja nie miałam nikogo, bo ciotki unikałam jak ognia. Rysowałam więc i malowałam, bo tylko to mi pozostało, zwykle wtedy, kiedy nie wolno mi było wychodzić z domu." "To, że ludzie wciąż wymyślają preteksty, byle nie brać odpowiedzialności za samych siebie. Nie wyszło mi, bo pieprzona pełnia księżyca, bo spóźnił się autobus, bo ktoś inny nawalił. To broń mięczaków. Chcesz osiągnąć sukces, spinaj dupę i do roboty!" Co to była za książka! Wciągająca, pochłaniająca w całości czytelnika lektura. Jestem oczarowana i przepadłam w trakcie czytania! Bardzo podobał mi się pomysł na fabułę, połączenie wątku Ady oraz Leny, narracja, styl i język powieści, a także główne bohaterki. Byłam bardzo ciekawa zakończenia i przyznam szczerze, że nie mogłam odłożyć tej książki, oderwać się od niej. W trakcie lektury powieści poznajemy historię Ady, pogubionej nastolatki, która próbuje zastąpić siostrze rodziców, wziąć odpowiedzialność za nią i siebie. Ale jest jeszcze jej drugie oblicze - Ada jako przywódczyni grupy nastolatków, która bierze udział w ekstremalnych wyzwaniach. Jedno z nich ma tragiczne skutki - ginie niewinny człowiek. Dwadzieścia lat później. Poznajemy historię Leny. Kobieta została osierocona w dzieciństwie, wychowywała ją ciotka. Bez miłości, z ciągłymi wyrzutami, bez pomocy, terapii. Efektem tego były problemy Leny w jej codziennym życiu, zwłaszcza problemy z funkcjonowaniem w społeczeństwie czy z nawiązywaniem relacji z innymi ludźmi. Na wernisażu jej prac pojawia się pewien bezdomny, który swoimi słowami sprawia, że dziewczyna zaczyna poszukiwać prawdy o sobie i swojej rodzinie. "Kłamstwo ma krótkie nogi" to powiedzenie idealnie się tutaj sprawdza. Zbudowany na kłamstwie przez ciotkę obraz przeszłości Leny burzy się, gdy kobieta zaczyna odkrywać kolejne elementy układanki. Co wydarzyło się tak naprawdę w przeszłości? Czy życie Leny jest w niebezpieczeństwie? Jakie konsekwencje będzie miało odkrycie prawdy? Historia Ady oraz Leny przez cały czas trzymała mnie w napięciu. Ta ciekawie skonstruowana powieść wzbudziła we mnie mnóstwo emocji, zwłaszcza wątki, które dotykały przeszłości obu dziewczyn. Obie historie przerażające i skłaniające do refleksji. Przez cały czas zastanawiałam się ile zła, ile cierpienia spotkało Adę i Lenę. To wszystko oczywiście miało swoje konsekwencje później. Nie będę się nad tym rozwodzić, bo nie chcę zdradzać fabuły powieści, jednak przyznam, że bardzo poruszył mnie ten wątek. Tajemnicza, mroczna, intrygująca i trzymająca w napięciu. Taka właśnie jest powieść "Miała umrzeć" Ewy Przydrygi. Szczerze polecam przeczytać. Nie zawiedziecie się!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-11-2020 o godz 19:00 Ovieca dodał recenzję:
Zdarzyło Wam się odpoczywać po zakończeniu powieści? Mi chyba tak naprawdę po raz pierwszy. Oczywiście trafiało się, że powieść plątała mi się po zakamarkach mojej mózgoczaszki, ale nie spodziewałam się, że tak mi mocno siądzie powieść od pani Ewy. Tak na dobrą sprawę zdążyłam już pogrzebać tu i tam i okazuje się, ze to nie jest jej pierwsza powieść. A co za tym idzie to fakt, że pewnie na Mikołaja siądę do ulubionych księgarni internetowych i będę szukać co dobrego mogę jeszcze złapać spod pióra pani Przydrygi. Jednakże nie ma co przedłużać, chcę Wam powiedzieć, napisać, że ta powieść to taka perełeczka 2020 roku. Pani Ewa pisze konkretnie, z masą niepokoju, kilogramami tajemnic i zwrotami akcji, które bawią niczym jazda figurowa na łyżwach. Co to dla nas Czytelników oznacza? Przede wszystkim, że nie będziemy ani mogli ani chcieli odkładać tej powieści, póki nie przewrócimy ostatniej strony. Thriller psychologiczny porządnej klasy, który podczas czytania wywoływał u mnie efekt zimnych stóp, więc zakopywałam się pod kocyś mając na sobie pierwszorzędne skarpety frote. Fabuła, która nas otacza niczym niewidzialna peleryna toczy się na dwóch poziomach, co powoduje, że zastanawiamy się kiedy jeden odłam z drugim przeplecie się i jakie będą tego skutki. Zdecydowanie przy tej powieści nie mogłam rzec, że „nie mam siły”, bo napięcia tutaj było ogrom, a to powodowało, że tym bardziej nie mogłam doczekać się zakończenia. Narratorkami są dwie młode kobiety, każda żyjąca w innych latach. Kiedy jednak jedna z nich postanawia poznać historię swojego życia, nagle rozwala układankę, w której puzzle zdarzeń zaczynają się okazywać stekiem kłamstw i jak można się domyślić zdarza się to co miało się nigdy nie wydarzyć. Dreszczyk emocji rośnie z każdym słowem, a my zastanawiamy się czy przypadkiem nie mieliśmy okazji kogoś takiego spotkać na żywo – co oznacza tylko jedno, bardzo dobrze wykreowanych bohaterów! Bardzo się cieszę, ze Autorka nas „oszukiwała” i nie pozwalała na to byśmy pośród całości odkryli co tam się tak naprawdę kroi. To jest sztuka napisać powieść tak, by czytelnik nie uznał, że albo”za dużo się dzieje” albo „zakończenie można było przewidzieć wieki temu” - tutaj gwarantuje Wam, że każdy Wasz trop będzie błędny! Finalnie namawiam ogromnie, by czytać! Doskonale stworzone postacie, fabuła, która wciąga i wszystko w okowach psychologicznej zabawy! Oby więcej takich powieści, szczególnie, że mój klimacik na wszelakie strachy nadal trwa, a wszystko co tak podszyte grzebaniem w ludzkich umysłach nadaje się dla mnie perfekcyjnie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-10-2020 o godz 14:51 Poczytaj ze mną dodał recenzję:
Dzisiaj chciałam Wam zaproponować książkę, która mnie osobiście wbiła w fotel i siłami nadprzyrodzonymi trzymała mnie w swoich pazurach aż do ostatniej kartki. Książka to mnóstwo różnych emocji, splątanych razem, a historia bardzo przemyślana i dopracowana. Autorka tak sprytnie rozplanowała każdy moment swojej powieści, że nie jesteś w stanie przewidzieć końca tej książki. Jestem po prostu nią zachwycona. Thriller psychologiczny, który wciągnie cię bez reszty! Książka opowiada o dwóch kobietach, które na pierwszy rzut oka nic nie łączy. Dzielą je dwie dekady, dwie rodziny, inne części kraju. Poznamy Lenę, którą wychowała oschła ciotka. Ma problemy ze swoją osobowością i lęki, o których nic nie wie. Ona sama wie bardzo niewiele o swojej przeszłości i próbuję się czegoś dowiedzieć. Przychodzi taki dzień, kiedy w jej życiu wszystko może się zmienić i ma szanse poznać swoją przeszłość. Na swoim wernisażu podchodzi do niej mężczyzna przebrany za klauna, dotyka delikatnie jej twarzy i mówi, że zna ją, a w zasadzie jej dzieciństwo. To było dla niej jak, dar od losu i bardzo chciała z niego skorzystać, postanawia na własną rękę, dowiedzieć się jak wyglądała jej przeszłość. Autorka przeniesie nas w czasie 20 lat wcześniej, poznamy historie rodziny, w której skrywane są sekrety i wiele tajemnic. Ujawnienie ich może doprowadzić do wiele nieszczęść, a nawet śmierci. Poznamy grupę młodych ludzi, którzy grają w dziwną grę, która polega na testowaniu swojej wytrzymałości psychicznej i fizycznej. Na czele grupy jest Ada. Młodzi ciągle wymyślają, ciągle to nowe trudności, a jedno z nich kończy się tragicznie. Umiera przypadkowy człowiek, a cała grupa ucieka z miejsca zdarzenia. A to tylko początek serii tragicznych zdarzeń… Lena zacznie łączyć tamtą historię ze swoimi czasami, kiedy była małą dziewczynką. Pozna tajniki układanki i kłamstw nastolatków, którzy boją się konsekwencji i kary. W jej czasach zaczynają dziać się, różne sytuacje, które im bardziej kroczy przeszłością, tym bardziej boi się o siebie teraz. Dlaczego? Co wtedy się stało? Kto tak naprawdę pociąga za sznurki, skrywając się za kulisami? Ile osób straci życie z powodu rozpoczętej przed laty i pozornie niegroźnej gry? I dlaczego wszystko jest okryte zmową milczenia? Koniec książki jest tak misternie zaplanowany, że nie sposób go zgadnąć. Jest to mistrzostwo i bije pokłony autorce. Jest już na mojej liście, najlepiej ocenianych autorów i czekam na każdą jej książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-11-2020 o godz 13:32 Małgorzata Szustkiewicz dodał recenzję:
Ewa Przydryga stworzyła historię, którą opowiada dwutorowo. Część jej opowieści osadzona jest w 1998 roku, gdzie czwórka zbuntowanych, żądnych wrażeń nastolatków, zaczyna zabawę w wyzwania. Wyzwania tak ekstremalne, że stanowią zagrożenie nie tylko dla nich, ale i obcych, niewinnych ludzi. Opisywane przez autorkę wybryki miały miejsce dwadzieścia lat temu, a miałam wrażenie, jakbym niektóre sytuacje znała z czasów współczesnych. Narrator opowiada też historię Leny, która rozgrywa się w 2019 roku. Młoda kobieta próbuje poznać tajemnicę pewnego mężczyzny, który twierdzi, że zna ją z dzieciństwa. „Miała umrzeć” to thriller psychologiczny w stylu domestic drama. Autorka postanowiła zbudować fabułę dookoła rodzinnych problemów nastoletniej Ady oraz szalonych pomysłów jej znajomych. Jakie tajemnice skrywała grupa przyjaciół? Czy ich zabawa w wyzwania mogła doprowadzić do tragedii? Przydryga buduje napięcie i klimat opowieści opierając się nie na dynamicznej akcji, a na powolnym odkrywaniu kart, łączeniu ich ze sobą niczym w skomplikowanej układance. Pod każdą kartą kryje się kolejny mroczny sekret związany z dramatycznymi wydarzeniami, które miały miejsce w 1998 roku. Jednak na drodze do poznania prawdy stoją ludzie, którzy wolą, aby pewne rzeczy nigdy nie wyszły na światło dzienne. Dość szybko udało mi się rozgryźć, co łączy historię Ady oraz Leny. Do samego końca nie byłam jednak w stanie rozwikłać tego, kto stoi za tragicznymi wydarzeniami sprzed lat oraz jak potoczą się losy Leny. Przyznaję, że mam mieszane odczucia odnośnie zakończenia. Z jednej strony było ono dla mnie totalnym zaskoczeniem, miałam w głowie kilka innych możliwych opcji, ale o takiej kompletnie nie pomyślałam. Z drugiej strony mam wrażenie, że tego nie dało się przewidzieć, bo wzięło się ono z nikąd. Owszem, łączy się logicznie z opisaną tragedią, tego nie zarzucę. Jednak – moim zdaniem – w trakcie lektury żadne wskazówki nie prowadziły do takiego rozwiązania. Mimo tego drobnego zarzutu odnośnie zakończenia, uważam że książka Ewy Przydrygi jest wciągającą historią, którą połknęłam w jeden wieczór. Autorka wykreowała interesujące tło psychologiczne, przedstawiła je w ciekawy sposób. Dlatego też chętnie sięgnę po inne powieści pisarki, żeby zobaczyć czym mnie zaskoczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-01-2021 o godz 22:23 chabrowacczytelniczka dodał recenzję:
Sięgacie chętniej po thrillery, których akcja pędzi do przodu czy raczej posuwa się wolno i statecznie, a nacisk położono na aspekt psychologiczny? Ja wybieram zdecydowanie tę drugą opcję, dlatego z wielkim entuzjazmem podeszłam do najnowszej książki Ewy Przydrygi o bardzo zaskakującym tytule Miała umrzeć. Lena to młoda i bardzo zagubiona artystka. Podczas wernisażu zaczepia ją mężczyzna w przebraniu klauna, który twierdzi, że zna jej przeszłość. Dziewczyna zaczyna grzebać w wydarzeniach sprzed kilkudziesięciu lat, które szybko doprowadzają ją do pewnej rodziny i grupy nastolatków żądnych mocnych wrażeń. Kto zginął w pewną bożonarodzeniową noc i jak to wszystko wiąże się z Leną? ❄️Wniknięcie do umysłu głównego bohatera, możliwość wczucia się w jego pokręconą, poranioną psychikę, towarzyszący czytaniu niepokój. Trzy ważne aspekty, które sprawiają, że dany thriller zaczyna mi się podobać. Mam wrażenie, że przekładam je nawet nad samą zagadkę dotyczącą morderstwa i jej wyjaśnienia. Chyba dlatego czytam książki Ewy Przydrygi z takimi wypiekami na twarzy, ponieważ nacisk został tutaj położony na warstwę społeczną i psychologiczną całej opowieści. Miała umrzeć to historia udowadniająca, że nikt z nas nie jest białą kartą bez przeszłości. Wszystkie wydarzenia pozostawiają w nas mniejsze i większe blizny, które stanowią naszą osobę. To z nich się składamy. Historia poranionej emocjonalnie Leny i wracająca w retrospekcjach opowieść o nastolatce Adzie głęboko mną poruszyły. Ileż młodych osób musi dorastać w podobnych warunkach? Kto z nich nie porwie się na podobne postępowanie, aby zaistnieć i zwrócić na siebie uwagę? ❄️Jedyne czego mogłoby być w tej historii znacznie więcej to poczucie niepokoju i strachu. Jednym z wątków są wspomnienia powracające do głównej bohaterki w formie sennych koszmarów. Mocno liczyłam tutaj na głębokie przeżycia, a tych było dla mnie trochę za mało. Mam wrażenie, że Bliżej niż myślisz znacznie lepiej odczuwałam emocje głównej postaci, towarzyszący jej lęk, niepokój i pomieszanie zmysłów. Polecam! Ewa Przydryga dała mi się już poznać jako autorka tworząca zagadki kryminalne o ciekawym i wyrazistym tle społecznym. Dla mnie to już takie nazwisko po które będę sięgać w ciemno.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-10-2020 o godz 10:45 Lukrecja84 dodał recenzję:
Znakomity thriller psychologiczny Ewy Przydrygi "Miała umrzeć". Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu MUZA i MUZA BLACK. Nie oderwiesz się od tej książki, ani na sekundę... Mamy dwie główne bohaterki. Jedna żyje w latach 90', a konkretniej w roku 1998 - Ada. Druga Lena w 2018r. . Obie dziewczyny coś łączy...Nierozerwalna więź..., którą niestety przerwało tragiczne wydarzenie. Lena odkrywa po kawałku, smutne elementy swojego życia. Ktoś przed nią ukrył jej prawdziwe życie i w zamian stworzył nowe.. Tylko czy lepsze? Ktoś z przeszłości ją rozpoznał... Czy Lena jest w niebezpieczeństwie? Co się stało z Adą? Ada razem z grupą przyjaciół wymyśla różne wyzwania. Często niebezpieczne, a ostatnie - zabójcze... Przez te głupoty zginął człowiek... Wszyscy uciekli... Od tego zdarzenia rozpoczyna się niebezpieczna gra na życie i śmierć... Kto przeżyje, a kto zginie? Zapraszam do przeczytania #miałaumrzeć . Ewa Przydryga - strona autorska potrafi zaskoczyć, zaszokować i znokautować czytelnika. 😍🥰 Uwielbiam ten dreszczyk emocji. Czytasz i nie możesz przestać - bo chcesz wiedzieć, co będzie dalej. 😍 Bardzo mocna książka. Tempo nie zwalnia. Nie da się ukryć, że w pewnym momencie byłam przerażona i miałam łzy w oczach. Wczułam się w sytuację Ady i Leny. Moja prośba - uważaj co robisz - karma wraca. Nie bierz udziału w durnych wyzwaniach - a tych w dzisiejszym świecie nie brakuje... Gorąco polecam tą książkę, jej autorkę i Wydawnictwo MUZA SA Muza Black . 10/10🥰 Lena oszukała przeznaczenie... i to ono się o nią upomni...😱 Czy wygra czy przegra walkę o życie? Odpowiedź znajdziesz w powieści "Miała umrzeć". Emocje sięgają zenitu. 🥰 Genialna książka. Czekam na kolejną genialną i wstrząsającą książkę autorki. Czytałaś/łeś już najnowszą powieść Ewy Przydrygi? Co o niej myślisz? Jesteś zachwycony/na tak jak ja? Jeszcze raz zachęcam ciebie do jej przeczytania. Nie zawiedziesz się. Czy wierzysz, że da się oszukać przeznaczenie? #muzablack #wydawnictwomuza #ewaprzydryga #przezjednoem #bookstagramyrazem #bookstagram #bookstagramer #bookstagrammer #polskaautorka #czytampolskieksiążki #gusiolecmaratonkolorów #wyzwanienaczytanie #thriller #bookthriller #czytaj #readingtime #read
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2020 o godz 11:17 pskochamczytac dodał recenzję:
Ada była spokojnym dzieckiem, ale przez brak opieki i miłości ze strony rodziców, stała się zbuntowaną nastolatką. Jej ojciec jest adwokatem, który prowadzi szemrane interesy, a kochanki zmienia jak rękawiczki. Matka przez te wszystkie lata upokorzeń, kłótni i braku miłości ze strony męża stała się alkoholiczką, która nie potrafi zająć się córkami. Oboje są nieczuli w stosunku do swoich córek i to właśnie na nastolatkę spadł obowiązek opiekowania się malutką siostrzyczką. Awantury, znieczulica, oraz samotność sprawiły, że dziewczynki pomimo dużej różnicy wieku, nie potrafią bez siebie żyć. Nastolatka jest dla Neli jak matka, a Ada już dawno popełniłby samobójstwo, gdyby nie troska o dalszą przyszłość siostrzyczki. Dziewczyna ma w planach uciec z małą od rodziców i zacząć życie od nowa. Odskocznią od codzienności jest grupa przyjaciół, z którymi regularnie się spotyka. Każdy z nich nosi w sobie swój ból i traumę, a będąc razem starają się zapomnieć o tym co dzieje się w ich domach. Od jakiegoś czasu regularnie testują granice swojej psychicznej i fizycznej wytrzymałości, poprzedzającej zażyciem narkotyków. Pewnej nocy jednak coś idzie nie tak i dochodzi do wypadku, który zapoczątkował lawinę tragicznych wydarzeń... Dwadzieścia lat później młoda artystka Lena, na swoim pierwszym wernisażu spotyka dziwnego człowieka. Mężczyzna twierdzi, że doskonale ją pamięta z przeszłości i jeżeli chce poznać prawdę o sobie, to musi się z nim spotkać. Dziewczyną targają dziwne przeczucia. Jako sierota po śmierci swoich rodziców była wychowywana przez swoją oschłą ciotkę. Straciła ich w wyniku wybuchu gazu w którym tylko ona ocalała. Nie pamięta nic z tamtego okresu ale co noc dręczą ją dziwne i przerażające koszmary. Jej ciotka nigdy nie okazywała jej czułości więc gdy tylko zdobyła pełnoletniość, wyprowadziła się jak najdalej z domu, w którym nigdy nie czuła się jak u siebie. Gdy Julia postanawia się spotkać z tamtym mężczyzną, okazuje się, że ktoś go zamordował. Nagle wydarzenia sprzed dwudziestu lat zaczynają się łączyć z teraźniejszością. Lena rozpoczyna prywatne śledztwo. Niestety komuś bardzo zależy, by kobieta nie odkryła prawdy i nie cofnie się przed niczym...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2020 o godz 13:53 Zacnem dodał recenzję:
Zwarta akcja, niesamowite napięcie, genialna narracja i świetna fabuła. Tak w skrócie można opisać najnowszą książkę "Miała umrzeć" @ewa_przydryga autorki głośnego thrilleru „Bliżej, niż myślisz". Akcja książki rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Mamy rok 1998, gdzie poznajemy zbuntowaną, 17-sto letnią Adę, która wraz z młodszą siostrą wychowuje się w domu pozbawionym ciepła i miłości. To właśnie ten brak ciepła rodzinnego powoduje, że dziewczyna wymyka się nocami z domu, by spotykać się ze swoimi przyjaciółmi, z którymi rozgrywa grę, balansując na krawędzi życia i śmierci. Po czasie ma doprowadzić do tragedii, w której zginie niewinny człowiek. Tymczasem w teraźniejszości Lena prowadzi spokojne życie, jednak jest kompletnie niezdolna do nawiązywania bliższych relacji międzyludzkich. Obwinia ten stan swoją niewyjaśnioną przeszłością. Niespodziewanie trafia na człowieka z przeszłości, którego nie zna, a który niedługo potem ginie. Naprowadza ją jednak to na pewien ślad i znajduje drogę do domu. Zaczyna odkrywać nowe fakty ze swojego dzieciństwa, a każdy kolejny krok sprawia, że sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna. Ktoś depcze jej po piętach, próbując wystraszyć? A może pozbawić życia? Co łączy Adę z Leną? Ewa Przydryga stworzyła mroczny i tajemniczy thriller, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Pewne fakty już od początku są bardzo niejasne, jednak w genialny sposób w trakcie czytania układają się nam, niczym elementy układanki, prowadząc do zaskakującego zakończenia. Napięcie jest tu stopniowo budowane i nawet, gdy akcja momentami zwalnia, nie ma tu czasu na nudę. Wręcz przeciwnie, jest czas na złapanie kolejnego oddechu, przed zapierającym dech finałem. Ten tytuł zawiera wszystko, co najlepsze w gatunku thriller psychologiczny i myślę, że śmiało mogę go polecić fanom tego typu książek. Autorka po raz kolejny posługuje się prostym językiem, dzięki czemu można szybko przebrnąć przez kolejne strony, czytając całość z prawdziwą przyjemnością. https://www.instagram.com/p/CILgopWBaaF/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Przydryga Ewa

Topieliska Przydryga Ewa
4.3/5
29,93 zł
39,90 zł
Bliżej, niż myślisz Przydryga Ewa
4.3/5
25,03 zł
39,90 zł
Zatrutka Przydryga Ewa
4.5/5
27,20 zł
32,00 zł
Miała umrzeć Przydryga Ewa
4.6/5
25,90 zł
31,90 zł
Bliżej, niż myślisz Przydryga Ewa
4.0/5
27,90 zł
39,90 zł
Miała umrzeć Przydryga Ewa
4.4/5
27,90 zł
39,90 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Klatka dla niewinnych Bonda Katarzyna
4.5/5
28,00 zł
39,90 zł
23,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Miasto z mgły Zafon Carlos Ruiz
4.7/5
24,50 zł
34,90 zł
20,94 zł
Inne z tego wydawnictwa Marina Zafon Carlos Ruiz
4.8/5
25,99 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.7/5
9,74 zł
12,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Folwark zwierzęcy Orwell George
4.8/5
9,41 zł
14,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Gorąca sesja Callihan Kristen
4.6/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Minecraft. Wrak Lee C.B.
5/5
26,90 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Cień wiatru Zafon Carlos Ruiz
4.6/5
23,74 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Niebezpieczna transakcja Kos Lara
2.8/5
26,64 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.8/5
20,64 zł
32,90 zł
Inne z tego wydawnictwa To tylko przyjaciel Jimenez Abby
4.6/5
25,03 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Toksyczna przyjaźń Phillips Polly
4.4/5
32,18 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa W umyśle mordercy Haycock Dean
4/5
28,56 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zarządzanie czasem Tracy Brian
4.6/5
23,88 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Tylko nie on Fox Kennedy
3.9/5
28,05 zł
42,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.