Mela Muter. Gorączka życia (okładka  twarda, 10.2019)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Mela Muter. A właściwie Maria Melania Mutermilch. Wybitna polska malarka, zaliczana do kręgu École de Paris. Urodziła się w 1876 roku w Warszawie, w rodzinie zamożnego żydowskiego kupca Fabiana Klingslanda. Zmarła w 1967 roku, w Paryżu. Do Paryża, razem z mężem i synkiem, wyjechała z Warszawy w 1901 roku. Piękna kobieta, paryska muza najwybitniejszych artystów pierwszej połowy XX wieku. Była wielką miłością Leopolda Staffa. Została kochanką słynnego francuskiego działacza socjalistycznego Raymonda Lefebvre’a. Przyjaźniła się i korespondowała z Rainerem Maria Rilke. Malowała portrety, pejzaże, martwe natury. Była już znana w Europie przed Drugą Wojną Swiatową. Po wojnie, w biedzie i samotności, została niemal zapomniana. Dopiero od niedawna, na nowo, zdobywa wielbicieli. Jej obrazy są poszukiwane przez kolekcjonerów. Osiągają ceny od kilkunastu, do kilkuset tys. złotych.

Książka Karoliny Prewęckiej: „Mela Muter. Gorączka życia” jest pierwszą, dużą opowieścią, o tej wielkiej artystce, jej życiu i twórczości, na tle historii XX wieku.
 
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.
ID produktu: 1231754807
Tytuł: Mela Muter. Gorączka życia
Autor: Prewęcka Karolina
Wydawnictwo: Wydawnictwo Fabuła Fraza
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 240
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-10-17
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Indeks: 33381022
średnia 4
5
3
4
3
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
3 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
08-04-2020 o godz 15:33 przez: maksymilian mikee | Zweryfikowany zakup
Dla hobbystów malarstwa, ciekawa lecz temat nie w pełni niewykorzystany.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-11-2019 o godz 19:00 przez: Zaneta
Francuska malarka polskiego pochodzenia. Kobieta intrygująca i niezależna. Muza artystów i kochanka Leopolda Staffa. Mela Muter to postać, której historia jest warta poznania. Muszę szczerze przyznać, że nie słyszałam wcześniej o Meli Muter. Ale coś mnie tknęło, by zainteresować się jej biografią. Obcowanie z historią tej niezwykłej malarki było naprawdę cudownym doświadczeniem. Bez wątpienia to, co zwraca uwagę już od razu, to piękne wydanie. Biografia Meli Muter została opublikowana przez Wydawnictwo Fabula Fraza. Widać tutaj dbałość o każdy detal. Piękny zielony kolor i twarda oprawa kryją w sobie wiele cudowności. W środku mamy zielone rozdziały, urozmaicone obrazami i rysunkami malarki. Dawno już też nie trzymałam w dłoniach książki posiadającej własną zakładkę. Zanim zabrałam się za czytanie, obejrzałam książkę dokładnie i, jak chyba dla każdego książkoholika, było to dla mnie przyjemne doznanie. Mela Muter to artystka, o której dziełach pisali recenzenci w Polsce, we Francji i Hiszpanii – wszyscy jednogłośnie doceniali jej twórczość za pokazywanie prawdy. „Doskonale wpisywała się w wizerunek niezrozumiałej dla otoczenia, nadwrażliwej artystki, która obowiązkowo demonstracyjnie okazuje bolesne stany duszy. Była sobą, ale jednocześnie wtedy i w tym środowisku wypadało kreować siebie”. Jej życie było bardzo burzliwe – nie układało jej się z mężem, stosunki z synem były też dość skomplikowane, chociaż kochała go nad życie, o czym świadczy zachowana korespondencja. Jedną z jej wielkich miłości był także Leopold Staff. Jednak i to uczucie okazało się nietrwałe i niespełnione. „Pokochała marzycielskie oczy Staffa, romantyzm na twarzy, w geście i wątłej postaci”. Lekarstwem na ból duszy była dla niej zawsze praca. Każde jej dzieło jest odzwierciedleniem stanu jej duszy, malarka pokazuje siebie i snuje nostalgiczną opowieść, która czeka na odkrycie. Malowała też portrety innych artystów – zawsze szukała w nich prawdy, dlatego chętniej pozowali jej mężczyźni. Kobiety pokazywała takie, jakie były – czasami ze zmarszczkami, niedoskonałe, dlatego jedynie te najbardziej pewne siebie odważyły się jej pozować. W każdym takim portrecie możemy też odkryć cząstkę samej Meli Muter – pokazuje nam się kawałek po kawałku – pokazuje swoją „wewnętrzną gorączkę”. „Paryż to wolność i fantazja” – to właśnie tutaj tworzyła Mela Muter. Początkowo wynajmowała różne pracownie. Wreszcie, po pięćdziesiątce, udało jej się kupić piękną willę. Nie cieszyła się jednak długo dobrymi warunkami – wkrótce wybuchła wojna i Mela na chwilę musiała opuścić Francję. Powróciła tu jednak, by dalej tworzyć. Książka o Meli Muter to nie tylko zapis życia oryginalnej malarki, ale także bogata dawka historii, opis dramatycznych, trudnych, ale także niezwykle pięknych lat, gdy rozkwitała paryska sztuka. Czytając kolejne rozdziały, można się zacząć zastanawiać, jak to się stało, że artystka została zapomniana. Początkowo zaliczana do École de Paris, wymykała się jednak wszelkim konwencjom, mówiono o niej, że: „Była pierwszą kobietą, która odważyła się usiąść w swoich fantazyjnych paryskich kapeluszach, z palcami pożółkłymi od terpentyny, ze wschodnim akcentem tak smutnym jak stara popękana porcelana, przy stole cyganerii artystycznej odbywającej towarzyskie spotkania w kawiarni Norat”.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
09-11-2019 o godz 18:58 przez: Zaneta
Francuska malarka polskiego pochodzenia. Kobieta intrygująca i niezależna. Muza artystów i kochanka Leopolda Staffa. Mela Muter to postać, której historia jest warta poznania. Muszę szczerze przyznać, że nie słyszałam wcześniej o Meli Muter. Ale coś mnie tknęło, by zainteresować się jej biografią. Obcowanie z historią tej niezwykłej malarki było naprawdę cudownym doświadczeniem. Bez wątpienia to, co zwraca uwagę już od razu, to piękne wydanie. Biografia Meli Muter została opublikowana przez Wydawnictwo Fabula Fraza. Widać tutaj dbałość o każdy detal. Piękny zielony kolor i twarda oprawa kryją w sobie wiele cudowności. W środku mamy zielone rozdziały, urozmaicone obrazami i rysunkami malarki. Dawno już też nie trzymałam w dłoniach książki posiadającej własną zakładkę. Zanim zabrałam się za czytanie, obejrzałam książkę dokładnie i, jak chyba dla każdego książkoholika, było to dla mnie przyjemne doznanie. Mela Muter to artystka, o której dziełach pisali recenzenci w Polsce, we Francji i Hiszpanii – wszyscy jednogłośnie doceniali jej twórczość za pokazywanie prawdy. „Doskonale wpisywała się w wizerunek niezrozumiałej dla otoczenia, nadwrażliwej artystki, która obowiązkowo demonstracyjnie okazuje bolesne stany duszy. Była sobą, ale jednocześnie wtedy i w tym środowisku wypadało kreować siebie”. Jej życie było bardzo burzliwe – nie układało jej się z mężem, stosunki z synem były też dość skomplikowane, chociaż kochała go nad życie, o czym świadczy zachowana korespondencja. Jedną z jej wielkich miłości był także Leopold Staff. Jednak i to uczucie okazało się nietrwałe i niespełnione. „Pokochała marzycielskie oczy Staffa, romantyzm na twarzy, w geście i wątłej postaci”. Lekarstwem na ból duszy była dla niej zawsze praca. Każde jej dzieło jest odzwierciedleniem stanu jej duszy, malarka pokazuje siebie i snuje nostalgiczną opowieść, która czeka na odkrycie. Malowała też portrety innych artystów – zawsze szukała w nich prawdy, dlatego chętniej pozowali jej mężczyźni. Kobiety pokazywała takie, jakie były – czasami ze zmarszczkami, niedoskonałe, dlatego jedynie te najbardziej pewne siebie odważyły się jej pozować. W każdym takim portrecie możemy też odkryć cząstkę samej Meli Muter – pokazuje nam się kawałek po kawałku – pokazuje swoją „wewnętrzną gorączkę”. „Paryż to wolność i fantazja” – to właśnie tutaj tworzyła Mela Muter. Początkowo wynajmowała różne pracownie. Wreszcie, po pięćdziesiątce, udało jej się kupić piękną willę. Nie cieszyła się jednak długo dobrymi warunkami – wkrótce wybuchła wojna i Mela na chwilę musiała opuścić Francję. Powróciła tu jednak, by dalej tworzyć. Książka o Meli Muter to nie tylko zapis życia oryginalnej malarki, ale także bogata dawka historii, opis dramatycznych, trudnych, ale także niezwykle pięknych lat, gdy rozkwitała paryska sztuka. Czytając kolejne rozdziały, można się zacząć zastanawiać, jak to się stało, że artystka została zapomniana. Początkowo zaliczana do École de Paris, wymykała się jednak wszelkim konwencjom, mówiono o niej, że: „Była pierwszą kobietą, która odważyła się usiąść w swoich fantazyjnych paryskich kapeluszach, z palcami pożółkłymi od terpentyny, ze wschodnim akcentem tak smutnym jak stara popękana porcelana, przy stole cyganerii artystycznej odbywającej towarzyskie spotkania w kawiarni Norat”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Podobne do ostatnio oglądanego