Och, co często trzeba słyszeć lub czytać o niegrzecznych dzieciach! Na przykład o tych, które nazywają się Max i Moritz. Najsłynniejsza historyjka obrazkowa Wilhelma Buscha, prekursora współczesnego komiksu, zaczyna się tymi słowami. Wszyscy bali się chłopców, wdowy Bolte i jej drobiu, a także mistrza krawieckiego Böcka, nauczyciela Lämpla, wuja Fritza, mistrza piekarskiego i rolnika Mecke.
Norbert Schultze, kompozytor wiecznie zielonej Lili Marleen, przekształcił farsę w film w 1956 roku we współpracy z Francesco Stefanim, reżyserem "Śpiewającego, dzwoniącego drzewka".