Małe wielkie odkrycia. Najważniejsze wynalazki, które odmieniły świat (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Fascynujący świat małych wielkich odkryć!

Które wynalazki miały największe znaczenie dla historii ludzkości? Co tak naprawdę wpłynęło na nasz rozwój? Jak to się stało, że jesteśmy tu, gdzie jesteśmy? Jakim cudem dotarliśmy tak daleko? 

Najpierw pojawia się problem. Później ktoś wpada pomysł jego rozwiązania – nieraz szalony. Powstaje nowy wynalazek, który z czasem trafia do powszechnego użytku. To z kolei prowadzi do rewolucyjnych zmian. 

Czy wiecie, że:
  • Wynalezienie prasy drukarskiej wywarło wpływ na rozwój fizyki molekularnej?
  • Dzięki niecodziennemu pomysłowi na handel lodem możliwe stało się zasiedlenie obszarów Ziemi dotąd niedostępnych dla człowieka?
  • Osiągnięcia inżynierii dźwięku, które pomagają nam lepiej widzieć, wzięły swój początek od neandertalskich zawodzeń w burgundzkich jaskiniach?
  • Potrzeba oczyszczenia miast z fekaliów pozwoliła rozpocząć prace nad mikrochipami?
  • Odkrycie atomu umożliwiło nam mierzenie czasu w nanosekundach?
  • Wynalezienie sztucznego światła wpłynęło na ewolucję zwyczajów związanych ze snem?
Oto niezwykła historia zwykłych przedmiotów – tych, z których korzystamy każdego dnia. Przeczytacie o geniuszach z przypadku i zbawiennych pomyłkach, kuriozalnych koncepcjach i niespodziewanych efektach. Przekonacie się, że każde wielkie osiągnięcie było poprzedzone maleńkim odkryciem. Taka jest właśnie historia innowacji.

"Od ogółu do szczegółu. Książka udowadnia, jak ściśle powiązane są ze sobą odkrycia ułatwiające nasze życie – kiedyś rewolucyjne, dziś stanowiące chleb powszedni. Wciągająca opowieść, która wyjaśnia, co łączy m.in. dalekowzroczność, Libię, bakterie, druk, Wenecję, kosmos i… selfie".
Andrzej Kotarski, Polimaty

"Ta książka to całe serie zaskoczeń. Niebanalne skojarzenia sprawiają, że nagle widzimy znane rzeczy w zupełnie innym świetle. Pożary Wenecji przyczyniły się do odkrycia księżyców Jowisza? Tak, ale w jak przedziwny sposób! Pamiętajcie, że gdy zaczniecie czytać »Małe wielkie odkrycia«, to będziecie straceni dla świata - od tej książki nie sposób się oderwać. Oprócz tego wasze spojrzenie na rzeczywistość już nigdy nie będzie takie jak przed lekturą. Ale warto zaryzykować". 
Piotr Stanisławski, Crazy Nauka
Tytuł: Małe wielkie odkrycia. Najważniejsze wynalazki, które odmieniły świat
Tytuł oryginalny: How We Got to Now
Autor: Johnson Steve
Tłumaczenie: Czartoryski Bartosz
Wydawnictwo: Wydawnictwo SQN
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-12-02
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 22 x 219 x 152
Indeks: 18400861
 
średnia 4,5
5
41
4
22
3
4
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
62 recenzje
5/5
07-11-2017 o godz 08:35 olagorecka dodał recenzję:
ok
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-02-2017 o godz 15:14 Joanna Hilińska dodał recenzję:
Żyjemy w świece, gdzie udogodnienia technologiczne są dla nas normalnymi przedmiotami codziennego użytku. Każdy korzysta z telefonu, w każdym domu stoi lodówka, nie wyobrażamy sobie żeby gdziekolwiek nie było światła, czy toalety. Ale... czy pamiętamy komu to wszystko zawdzięczamy? O "Małych wielkich odkryciach", które zmieniły świat na nowo napisał Steven Johnson. Co wspólnego mają: selfie, koliber, obraz, lustro, okulary i pustynia? Odpowiedź jest prosta to szkło! Ha, też byłam lekko zaskoczona. Ale jak się okazało wszystko łączy się ze sobą. W jaki sposób? Musicie przeczytać sami. Już dawno żadna książka tak mnie nie zaskoczyła. Steven Johnson pokazał mi świat, ale zupełnie z nowej perspektywy. Wychodząc zupełnie inaczej niż książki naukowe, bo od ogółu do szczegółu pokazuje jak niepozorne, często przypadkowe odkrycia zmieniły świat na zawsze. Tak jak było ze szkłem, czyli podgrzanymi przez słońce ziarenek krzemionki na pustyni. Od tej pory ludzie zaczęli udoskonalać szkło, które służyło najpierw za tworzywo do wyrobu naczyń, później wynaleziono szyby, lustro, a kolejno zaczęto używać do wyrobu innych technologicznych przedmiotów jak soczewki w mikroskopach, okularach, aparatach itp. Więcej przykładów Wam nie podam, bo zepsuję Wam sięgnięcie do całości, a jest to książka, która otwiera świat na zupełnie nową perspektywę. Myślę, że trochę zapominamy co się z czego wzięło, bo uczymy się o wynalazkach w szkole, ale jest to płaskie podanie daty i odkrycia, a tutaj mamy podany ciąg przyczynowo-skutkowy, co pokazuje, że wiele zawdzięczamy przeszłości. Bardzo polecam tę książkę. Jest to idealna pozycja na prezent dla każdego. Jeśli nie wiecie co kupić mamie, cioci na imieniny, bratu, dziadkowi, nauczycielce, sąsiadce, znajomym, czy dzieciom (od 4 klasy), to jest to świetne rozwiązanie. Jedynym ograniczeniem jest tutaj trochę naukowy język, dlatego warto zwrócić uwagę, by ktoś lubił poznawać nowe perspektywy, ale treść jest tak dobrana, że zainteresuje absolutnie każdego bez względu na wiek, czy płeć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-02-2017 o godz 13:21 KuLtUrAlNiE dodał recenzję:
Książka została podzielona na rozdziały. Każdy opisuje konkretny wynalazek. Dajmy na to - SZKŁO. Przed czytelnikiem otwiera się wszystko, co w jakikolwiek sposób związane było ze szkłem - w tym przypadku. Wobec tego poruszony został aspekt historyczno - geograficzny Konstantynopola, wyspy Murano, "Szklanej Wyspy". Wyjaśnione jest także to, dlaczego wynalazek ten tak mocno powiązany jest z osobą Gutenberga i jego drukiem. Jakie wydarzenia, czy momenty w dziejach, zadecydowały o wynalezieniu mikroskopu i lunety? Czym są/były "nitki szklane" Charlesa Vernona Boysa? Wreszcie co łączy autoportret z XV w. z dzisiejszym sefie i szkłem? Inny przykład to LÓD i ZIMNO. Cóż takiego musiało się dawno temu wydarzyć, że dziś mamy klimatyzator, chłodnie i lodówki. Tak samo DŹWIĘK. Można powiedzieć, iż wszystko zaczęło się "od", a raczej "w" pewnej jaskini we Francji - Arcy-sur-Cure. Jaką drogą jednak przeszło, byśmy mogli bez ograniczeń słuchać radia, czy rozmawiać przez telefon? To jest bardzo ciekawe:) Jeszcze bardziej to, że dźwięk wpłynął na narodziny ruchu praw człowieka. Jak? Przeczytajcie! Poza tym poznacie wiele ciekawostek o obliczaniu czasu - godzin, dni, miesięcy, lat - "kiedyś" i "dziś". Czym w dziejach ludzkości zasłużyło się kadzidło w pizańskiej katedrze? Jak wyglądał zegar wahadłowy Galileusza, a jak zegar kwarcowy i atomowy? Czy to faktycznie Thomas Edison sam wynalazł żarówkę? Co wyniknie ze zmieszania magnezu z prochem strzelniczym? Ów...coraz więcej pytać, a odpowiedź? Jest, jest:) tu w książce. Steven Johnson przedstawił jak dyskretnie i subtelnie rozmaite dziedziny naukowe nakładają się na siebie, by w rezultacie umiejętnie i skutecznie się uzupełnić. Tekst opatrzony jest licznymi zdjęciami, co niewątpliwie pomaga w zrozumieniu opisywanych zjawisk i rzeczy. Rzeczy, które były "dawno", a nie ma ich już obecnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-11-2016 o godz 15:16 Kili dodał recenzję:
Niesamowite i soczyste przestawienie najważniejszych odkryć cywilizacji człowieka w przyjaznym języku i oprawie. Do tej pozycji zachęcam zakup "Krótkiej historii rozumu" autorstwa Leonarda Mlodinowa - uzupełnienie wiedzy odnośnie odkryć i perypetii naukowców
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-09-2016 o godz 13:07 Ania Kotlewska dodał recenzję:
Małe wielkie odkrycia to mój kolejny pierwszy raz w ciągu tego weekendu. Zwykle nie czytam książek z nurtu literatury popularnonaukowej, ponieważ zdecydowanie bardziej wolę historię oderwane od ludzkiej codzienności, tego co dzieje się wokół mnie i przede wszystkim tego, co działo się w przeszłości. Moje myślenie nastawione jest bardziej przyszłościowa. Bardziej ciekawi mnie, jak będzie wyglądał świat za kilka tysięcy lat niż jak wyglądał kilka tysięcy lat temu, a jednak skusiłam się. Uwiedziona intrygującym tytułem i przepiękną, symboliczną żarówkę sięgnęłam po ten projekt i muszę przyznać, że było to bardzo ciekawe doświadczenie.

Na niespełna trzystu stronach Steven Johnson zawarł mnóstwo niesamowitych ciekawostek na temat przedmiotów naszego codziennego użytku. Jak sam napisał jest to książka o "efektach kolibra", które zrewolucjonizowały świat zwykłego człowieka i jednocześnie pociągnęły za sobą inne, nieoczekiwane zmiany. Są to rzeczy bez których dzisiejszy świat nie może się już obejść - sztuczne oświetlenie, lodówki, zapisywanie dźwięków i tym podobne. Zawsze na początku wydaje się, że historia kolejnego wynalazku zostanie zapisane w jakiejś logicznej i łatwej do przyswojenia kolejności, ale potem wszystko i tak zaczyna się rozwidlać. Jeszcze bardziej podkreśla to jak zaskakujące mogą być zmiany przyniesione przez jedno z pozoru nic nie znaczące odkrycie. Nie jest to również trzysta stron suchego tekstu, ale czytanie urozmaicono mnóstwem niesamowitych zdjęć wynalazków i ich wynalazców.

Nie jest to na pewno książka lekka łatwa i przyjemna, ponieważ zapoznanie się z nią zajęło mi dwa razy tyle samo czasu, co przeczytanie normalnej książki o tej objętości, ale nie były to chwile zmarnowane. Momentami czytało się ciężej, a momentami lżej. Niektóre teksty były ciekawsze, a niektóre mniej. Chyba najbardziej zaciekawiła mnie historia wynalezienia sposobu na utrzymanie zimna nawet w krajach tropikalnych oraz tego następstw, historia żarówki i przede wszystkim samo zakończenie, w którym Johnson przedstawił sylwetki dwójki niesamowitych wynalazców, którzy wyprzedzili swoją epokę o kilkaset lat wprzód.

Książka Stevena Johnsona to przede wszystkim sposób na łatwe przyswojenie wiedzy na temat wynalazców oraz ciągów przyczynowo-skutków, do których doprowadziło ich niewielkie odkrycie. Ciekawe teksty dopełniono ilustracjami, które pomogą nam lepiej zrozumieć i wyobrazić sobie tamte wydarzenia, a przede wszystkim tych opowieści nie usłyszycie w szkole, na lekcjach historii. To ta ciekawsza część naszej przeszłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-06-2016 o godz 08:11 Książki lubię! dodał recenzję:
Steven Johnson, pisarz, dziennikarz i prezenter telewizyjny, w swej fascynującej książce przybliża czytelnikowi wynalazki, które wyznaczyły kurs rozwojowi wielu gałęzi nauki i przemysłu. Każde przełomowe wydarzenie pociągnęło bowiem za sobą cykl zmian, mających na celu rozwój myśli technologicznej i podniesienie jakości życia. Okazuje się, że znaczące dokonania w historii nauki rzadko były dziełami jednostek obdarzonych genialnym umysłem. Częściej za to wynikały z pracy specjalistów z wielu dziedzin, którzy w efekcie ciężkiej, twórczej pracy dochodzili do rozwiązań o epokowym znaczeniu. Jakaż to motywująca myśl, nieprawdaż?

"Dziwne może się wydawać to, że żarówka elektryczna stała się symbolem geniuszu- czyli metaforą samotnego wynalazcy wpadającego na rewolucyjny pomysł w nagłym przypływie inspiracji- podczas gdy prawdziwa historia jej skonstruowania mogłaby stanowić podstawę do stworzenia zupełnie innego symbolu: korporacyjnego/ systemowego modelu innowacji. Rzeczywiście żarówka była odkryciem prawdziwie przełomowym, ale z innego powodu, niż się zwykło przyjmować. Przesadzilibyśmy, mówiąc, że wynalazek ten to dzieło zbiorowego wysiłku, ale jeszcze poważniejszym przekłamaniem jest twierdzenie, że jest on zasługą jedynie Thomasa Edisona". (S. Johnson, "Małe wielkie odkrycia. Najważniejsze wynalazki, które odmieniły świat")

"Małe wielkie odkrycia" to pasjonująca lektura, zabierająca czytelnika w niezwykłą podroż w czasie i przestrzeni. Ewolucja nauki przedstawiona jest w formie inspirujących opowiastek, będących źródłem wiedzy zarówno cennej, jak i zaskakującej. Bogata szata graficzna umożliwia czytelnikowi lepsze zrozumienie zagadnień poruszanych w książce. Zachwyt budzą stare fotografie i reprodukcje a także zdjęcia miejsc, do których przeciętny człowiek nigdy raczej nie będzie miał dostępu, na przykład komory do testowania fuzji nuklearnych, czy jaskini Arcy- sur- Cure, gdzie odkryto prehistoryczne malunki. Steven Johnson z dużą swobodą przeskakuje po epokach historycznych. Z równie dużą finezją przeplata anegdoty ze świata nauki z teoretycznymi dywagacjami. Lektura "Małych wielkich odkryć" staje się przez to bardziej przystępną, na co duży wpływ ma również lekkość pióra autora książki.

Pełna recenzja na : http://ksiazkilubie.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-05-2016 o godz 00:46 PaulinaKuciak dodał recenzję:
Próbując przekazać komuś wiedze bardzo łatwo możemy do niej zniechęcić. Długie tyrady i ściany nudnego tekstu od lat powodowały, że uczniowie zasypiali z podręcznikami w dłoniach. Jak sam Steven Johnson podkreśla w swojej książce „Małe wielkie odkrycia”, najważniejsze jest zaciekawić czytelnika, a nie na wstępnie zrazić go to lektury.

Autor przedstawia historię banalnych, a zarazem bardzo ważnych odkryć, które zrewolucjonizowały życie człowieka za pomocą Efektu Kolibra. Jest to założenie, że niewielka zmiana w doczesnej egzystencji prowadzi do zmian w jej dalszych procesach. Wynalazek jednego twórcy daje początek idei kolejnego. Na przykładzie tego jak zwykły handel bryłami lodu, z początku spisany na ogromne straty, z biegiem lat dał początek możliwości posiadania dziecka przez pary lesbijskie oraz zamieszkiwania terenów o pustynnych klimatach.

Szkło, zimno, dźwięk, czystość, czas i światło.

Steven Johnson podjął się trudnego zadania. W swojej książce zebrał sześć odkryć, a następnie po nitce do kłębka, sumiennie, ale przyjaźnie dla czytelnika przedstawił ich wpływ na dalszy rozwój człowieka.

W książce nie dopatrzymy się trudnych terminów naukowych, które wprowadzą zamęt. Znajdziemy natomiast sporo fotografii przedstawiających zagadnienia z danego rozdziału. W dodatku poznamy historie odkrywców. Jak to się stało, że Frederic Tudor wpadł na pomysł sprzedawania ogromnych brył zamarzniętego lodowca na sawannie, dlaczego trafił do więzienia i jak odkrycie zalet zimnego surowca wpłynęło na dalsze jego losy.

Książka jest napisana niesamowicie lekkim stylem, która mimo braku fabuły wciąga do tego stopnia, że ciężko ją odłożyć. Autor zadbał o każdy szczegół, dogłębnie zbadał przedstawiane przez siebie materiały i ukazał je w sposób dostępny dla każdego. Jak sam twierdził, nie pisał dla fachowców, lecz zwykłego człowieka, który pragnie wiedzieć więcej. Sama okładka tej książki pokazuje co znajdziemy wewnątrz. Prostota, a zarazem magia, która wynika z oczywistych rzeczy.

Według mnie publikacja ta zachęca do poznawania otaczającego nas świata, a zarazem propaganduje naukę, podając na tacy łatwo przyswajalne informacje, a nie suche fakty, niczym z szkolnych podręczników. Osobiście poleciłabym ją młodzieży, z nadzieją, że rozpali w nich zamiłowanie do kształcenia się. Do zgłębiania oczywistych faktów, które przyniosły niesamowite skutki.

Więcej recenzji na www.reviewbybunny.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2016 o godz 00:00 Zuzanna Zając dodał recenzję:
Bez wahania mogłabym dać tej książce najwyższą ocenę. Jest rewelacyjna, zaspokaja ciekawość świata, ale w jaki sposób Idealna pozycja także dla młodszego czytelnika, taka wiedza może przydać się w szkole, ale też dla starszych, którzy chcą po prostu uzupełnić lub przypomnieć sobie to co wynieśli ze szkoły. Małe wielkie odkrycia to fascynująca książka, choć nie przypuszczałam, przeczytałam na jednym tchu, ale nie ma się co dziwić, Steven Johnson jako pisarz jest doskonały, umie zaciekawić. Bardzo pożyteczna i interesująca książka, co chcę szczególnie podkreślić - dla wszystkich, bez wyjątku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-04-2016 o godz 13:46 kiedymamaniespi dodał recenzję:
Jest to książka interesująca, po którą każdy powinien sięgnąć przynajmniej raz w życiu. Na co dzień nie doceniamy tego, co mamy. Jesteśmy przyzwyczajeni do współczesnych wygód życia i dóbr materialnych. Warto poznać historię rewolucyjnych wynalazków i docenić ich wpływ na nasze życie. To, co obecnie mamy jest okupione latami wysiłku, niezliczoną liczbą istnień i niewyobrażalnymi środkami finansowymi. Miejmy wielki szacunek do ludzi, bez których nasze życie nie byłoby tak wygodne i ciekawe.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-02-2016 o godz 14:32 blog literacki dodał recenzję:
Kiedy myślimy o najważniejszych wynalazkach, pierwsze co przychodzi nam do głowy to: koło, później żarówka, samochód, pierwszy komputer. Steven Johnson w swojej książce "Małe wielkie odkrycia" w zupełnie inny sposób przedstawia wynalazki, które odmieniły świat. W tej pozycji nie znajdziemy wcześniej wspomnianego koła. Zaś znajdą się w niej o wiele mniej banalne przykłady, jak na przykład szkło. Myślę, że mało osób uważa szkło, jako coś co popchnęło cywilizacje do przodu. Autor przedstawia nam historie, jak i wpływ owej nowinki technicznej na dzieje ludzkości. Jonhson amator wiedzy popularnonaukowej (napisał już 9 książek o właśnie takiej tematyce) nie widzi żarówki- widzi światło! Nie widzi zegara- widzi czas! Jest to nowe, świeże spojrzenie na wielkie i małe odkrycia. Johnson rozpali waszą ciekawość takimi zagadnieniami:

› Wynalezienie prasy drukarskiej wywarło wpływ na rozwój fizyki molekularnej?
› Dzięki niecodziennemu pomysłowi na handel lodem możliwe stało się zasiedlenie obszarów Ziemi dotąd niedostępnych dla człowieka?
› Osiągnięcia inżynierii dźwięku, które pomagają nam lepiej widzieć, wzięły swój początek od neandertalskich zawodzeń w burgundzkich jaskiniach?
› Potrzeba oczyszczenia miast z fekaliów pozwoliła rozpocząć prace nad mikrochipami?
› Odkrycie atomu umożliwiło nam mierzenie czasu w nanosekundach?
› Wynalezienie sztucznego światła wpłynęło na ewolucję zwyczajów związanych ze snem?
Dla tych, którzy pragną wiedzy myślę, że ta pozycja literacka będzie godna polecenia. Wiedzy nigdy dość! Nawet jeżeli już nie uczęszczamy do szkoły.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-02-2016 o godz 16:20 Agnieszka Watkowska-Dorsz/www.figlarneczytanie.pl dodał recenzję:
Lubiliście poszerzać swoją wiedzę? Ja uwielbiam! Jedni zachwalają pozycje, z którym mają możliwość dowiedzieć się czegoś ciekawego, inni za to widzą w nich same cyferki i suche naukowe wywody. A jak jest w rzeczywistości? Czy pozycja naukowa może być ciekawa i co najważniejsze, czy można dobrze się bawić podczas jej czytania? Otóż można i udowodnił to Steven Johnson w swojej książce „Małe wielkie odkrycia”. O czym jest powyższa lektura? Przede wszystkim to zbiór ciekawostek, nowinek, tajemniczych twierdzeń i zagadek, które nie mają nic wspólnego z mozolnymi, nudnymi lekcjami, którymi raczyli nas w szkole. Po prostu jest to zupełnie inne spojrzenie na na przedmioty oraz zjawiska, które otaczają nas na co dzień. Byłam pewna, że wciągnę się w tę książkę. I tak się stało! Fascynujące , często przypadkowe odkrycia, wynalazki, przemysłowe rewolucje i przeobrażenia czegoś zwykłego sprawi, że nie będziemy mogli oderwać się od lektury, a nasze szare komórki będą pobudzone do granic możliwości. Każdy znajdzie tu coś dla siebie! . Nasza wyobraźnia będzie wystawiona na niemałą próbę, ale z pewnością świetnie sobie ze wszystkim poradzicie. Bo cóż to jest przykładowo Teoria Chaosu? Albo, jak pewien wizjoner na lodzie stał się milionerem, by odejść w niesławie? Ja bawiłam się i uczyłam jednocześnie, odkrywając jak wiele ma mi do zaoferowania matematyka, fizyka, chemia itp dziedzina nauki. A nie sądziłam, że jest to w ogóle możliwe;). Plusem tej publikacji jest niewątpliwie prosty język i łatwość w jaki autor przekazuje nam swoją wiedzę. Nie ma tu specjalistycznego języka, skomplikowanych teorii czy zawiłych wywodów. Jest za to przyjemne w odbiorze przedstawienie etapu od odkrycia, do stałych przemian, które unowocześniają i sprawiają użytkowość w wielu dziedzinach danego wynalazku. . Wszystko to po to, aby ułatwić nam przyswajanie wiedzy. Nie brakuje tu co prawda teorii czy twierdzeń, ale są one podane w takiej formie, że aż chce się jeszcze bardziej zagłębiać w świat liczb, anegdot i naukowych historyjek. Nie bójcie się otworzyć tę książkę i zasmakować w tym, co przyszykował nam Steven Johnson. Jestem pewna, że będziecie przyjemnie zaskoczeni! „Małe wielkie odkrycia” to książka, którą powinien mieć w domu każdy! Mnóstwo tu eksperymentów, teorii, procesów przemian, a to wszystko sprawi, że spojrzymy na otaczający nas świat w zupełnie inny sposób. Takich książek powinno być więcej. Polecam gorąco!!

Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-01-2016 o godz 12:52 ruderude dodał recenzję:
Po książki z kategorii popularnonaukowych sięgam bardzo rzadko, głównie z tego względu, że ich treści najzwyczajniej w świecie zanudzają mnie na śmierć. Mimo że zazwyczaj nie wykorzystywane są w nich żadne specjalistyczne zwroty, to jednak ich powaga i specyficzny, naukowy charakter działają na mnie wyjątkowo nasennie. Książki Wydawnictwa Sine Qua Non niejednokrotnie mnie zaskakiwały – pozytywnie – więc i tym razem zdecydowałam się dać szansę pozycji, po którą z własnej woli nie sięgnęłabym. A to byłoby prawdopodobnie największym błędem tego roku.

Książka podzielona została na sześć rozdziałów (szkło, zimno, dźwięk, czystość, czas, światło), poruszających tematy zupełnie ze sobą nie związane i przedstawiajcie narodziny poszczególnych elementów w wykorzystywaniu ich w nauce. Poza wstępną koncepcją, dowiadujemy się w jaki sposób poszczególne nurty w nauce ewoluowały na przełomie lat, jak prymitywne, głupie i pozornie błahe pomysły wykorzystywane są w różny sposób do dnia dzisiejszego – zwiększając komfort bytowy ludzi i niejednokrotnie przyczyniając się do bezpośredniego ratowania ich życia. Poznajemy bardziej rozbudowane – lub zupełnie zmienione – wersje wydarzeń, o których uczono nas w szkołach, okraszone mnóstwem ciekawostek, o których prawdopodobnie nigdy byśmy się nie dowiedzieli.

W książce Johnsona pojawiła się jedna (dość rozbudowana) informacja, która całkowicie mnie zaskoczyła – a dokładniej chodzi mi o fakt wynalezienia przez Edisona żarówki. Wszelkie dotychczasowe źródła – podręczniki szkolne – informowały, że to właśnie dzięki koncepcji Edisona do dnia dzisiejszego w naszych domach wykorzystywane są żarówki. Jak się okazuje cała masa mężczyzn z całego świata eksperymentowała nad wynalezieniem żarówki, pierwsze zanotowane doświadczenia sięgają na ponad czterdzieści lat przed próbami Edisona, on natomiast zebrał cały splendor, również za wcześniejsze próby niebędące jego wykonaniem. Jakież to wygodne.

Wydanie książki zwraca uwagę swoją dbałością i starannością – zarówno na zewnątrz, jak i w środku. Poza merytorycznym nafaszerowaniem książki, bardzo licznie występują też zdjęcia i ilustracje dodające pozycji szczególnego uroku i przyczyniające się do znacznego ułatwienia i uprzyjemnienia odbioru pozornie ciężkich informacji. Warto dodać, że pozycja napisana jest w dość prosty sposób, łatwy w odbiorze – nie znajdziecie tutaj ani grama naukowego bełkotu, który zanudzi Was na śmierć.

Autor podsumował w swojej książce bardzo krótki okres, biorąc pod uwagę następowanie ciągłego rozwoju cywilizacyjnego od tysięcy lat. Jednak mimo ograniczoności czasowej, udało mu się wydobyć tyle nieznanych naukowych smaczków, które zdecydowanie wpływają na specyficzność i większe zainteresowanie tą lekturą. Opowiadając o ludzkich możliwościach, o sposobach na kontrolowanie naturalnych procesów fizycznych, o historii pojawiania się poszczególnych elementów wykorzystywanych jako te „naturalne” w życiu doczesnym, uświadamia czytelnikowi wyjątkowość każdej poszczególnej rzeczy – lodówki, klimatyzacji czy nawet żarówki.

Małe wielkie odkrycia to książka, która jeszcze zaskoczy niejedną osobę, i którą z całą pewnością polecam wszystkim lubiącym poszerzać granice swojej wiedzy wyłącznie dla własnej satysfakcji. To jedna z tych pozycji, która świetnie sprawdzi się w roli prezentu i którą warto posiadać na swojej półce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
31-12-2015 o godz 13:10 Karriba dodał recenzję:
Z Frederica Tudora, który jako pierwszy postanowił handlować lodem, otwarcie się wyśmiewano. Lee De Forest za próbę przeprowadzenia transmisji radiowej opery, został nawet na krótko osadzony za kratami. Reginalda Fessendena, twórcę sonaru, nie chciano nawet wysłuchać, a Ignaz Semmelweis był wyszydzany i krytykowany, kiedy namawiał lekarzy do mycia rąk przed pochyleniem się nad pacjentami. Johna Snowa ignorowano, gdy donosił, że cholera rozprzestrzenia się przez zanieczyszczoną wodę, a jego imiennik, John Leal, musiał złamać prawo, żeby zacząć dodawać do miejskich wodociągów trochę oczyszczającego chloru. Jak widać, życie ojców dzisiejszej cywilizacji, nie zawsze było usłane różami.

"Małe wielkie odkrycia" to książka idealna dla wszystkich ciekawskich ludzi. Dzieli się na sześć kategorii, które niektórym mogą się wydawać dość dziwne: szkło, zimno, dźwięk, czystość, czas i światło. To te odkrycia i ich następstwa zmieniły świat i ukształtowały go w taką formę, jaką znamy dzisiaj. Steven Johnson w sposób bardzo ciekawy opisuje koleje losu, które doprowadziły do pierwszych ułatwień, jakie zafundował sobie człowiek dzięki zdolności myślenia. Mnie najbardziej spodobał mi się rozdział o czystości. Nie dość, że został opowiedziany niebywale interesująco, to jeszcze zawierał mnóstwo fascynujących informacji. Momentami było też zabawnie i nieco mrocznie.

Tym z kolei, co zwróciło moją szczególną uwagę, była pewna prawidłowość. Wynalazcy i odkrywcy byli niemal zawsze wyszydzani i wyśmiewani. Bankrutowali. Aresztowano ich. Umierali w nędzy. Bardzo niewielu z nich miało możliwość cieszenia się swoim sukcesem, a bodaj żaden nie mógł liczyć na zaufanie z góry. Do sukcesu musieli dochodzić nie tylko przez ciężką pracę, ale i z pomocą grubej skóry.

Jeśli natomiast chodzi o język tej książki, to można go nazwać popularno-naukowym. Nie może to dziwić, zważywszy na fakt, że sama książka zalicza się do tej właśnie kategorii. Moim zdaniem były takie momenty, w których autor nieco przesadził, nieco za bardzo starał się coś komuś wyjaśnić, ale ogólnie, mówiąc wprost, da się to czytać.

Podsumowując - nie jest to pozycja dla każdego, ale na pewno odnajdą się w niej i będą z niej zadowoleni wszyscy, którym mijane w drodze do pracy czy szkoły drzewo nie jest obojętne, państwa i miasta nie są tylko pustymi punktami na mapie, a sposób parzenia herbaty wzbudza ich żywe zainteresowanie. To książka idealna dla każdego obserwatora.

www.karriba.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-12-2015 o godz 12:11 Zatracona w słowach dodał recenzję:
Dwadzieścia cztery godziny to tylko chwila w niezmierzonym ciągu dni, które zlewają się w tygodnie, a te natomiast w lata. Czasami wystarczy tylko ta jedna chwila, jedna osoba i ciekawy pomysł, który narodził się w jej głowie, by zmienić przyszłość ludzkości. Ciągle nas coś zaskakuje. Każdego dnia powstają nowe plany, rodzą się nowe pomysły, które mają pchnąć ludzkość jeszcze bardziej naprzód. Warto jednak zatrzymać się na chwilę, by spojrzeć w przeszłość, bo właśnie tam wszystko się zaczęło.

„Małe wielkie odkrycia” to popularnonaukowa książka napisana przez Stevena Johnsona, który w swoim dorobku ma już dziewięć pozycji z tego gatunku. Opowiada historię najważniejszych wynalazków, które odmieniły świat i doprowadziły nas do punktu, w którym obecnie się znajdujemy. Autor pragnie nakierować nas na swój sposób myślenia, przedstawiając nowe spojrzenie na losy ludzkości. Nie skupiamy się na zmianach społecznych, a na technologicznych, dzięki czemu możemy zobaczyć wszystko z innej perspektywy. Wydarzenia, które do tej pory uważane były za najważniejsze, idą w kąt, a naprzód wysuwają się małe przełomy, bez których historia na pewno przybrałaby zupełnie inny kierunek.

Nie mogę nie wspomnieć o języku, którym posługuje się autor. W książkach popularnonaukowych język jest zazwyczaj specyficzny, pojawiają się w nim specjalistyczne słowa i wyrażenia. Rzadko sięgam po tego typu publikacje głównie z powodu, że ciężko mi się je czyta. Wolę sięgnąć po lekką powieść, która pomoże mi się odprężyć po ciężkim dniu i nie będzie wymagała zbytniego zaangażowania. Zdarzają się jednak wyjątki i zdecydowanie mogę do nich zaliczyć „Małe wielkie odkrycia”, gdyż język jest prosty i łatwy do przyswojenia. Da się go zrozumieć bez żadnego problemu, co pokazuje, że po książkę może sięgnąć czytelnik w każdym wieku. Specyficzne słownictwo zostało ograniczone do niezbędnego minimum, a w wyjątkowych wypadkach autor sam wszystko wyjaśnia, dogłębniej omawiając daną kwestię.

„Małe wielkie odkrycia” to jedna niesamowita podróż, która miała swoje wzloty i upadki. Może nie była tak porywająca, jak książki fabularne, przytłaczała nierzadko nadmiarem informacji, czym zniechęcała mnie do dalszego czytania, jednak na pewno była tego warta. Książka ma prawie trzysta stron, jednak nie czyta się jej tak szybko, jak można przypuszczać. Czytelnik musi się skupić i wczytać w treść, by nie pozwolić umknąć żadnej znaczącej informacji. Publikacja dzieli się na sześć części: „Szkło”, „Zimno”, „Dźwięk”, „Czystość”, „Czas” i „Światło”. Nie są to, tylko suche fakty, regułki, czy informacje, które możemy znaleźć w internecie. Steven Johnson opowiada historię najzwyklejszych przedmiotów, których używamy na co dzień, ale nie przechodzi nam na myśl, skąd się wzięły, jak powstały i kto je wynalazł.

„Małe wielkie odkrycia” to niezwykle inspirująca i skłaniająca do myślenia książka. Zrozumiały i łatwo przyswajalny język oraz ilustracje i rysunki, które ją wypełniają, sprawiają, że książkę czyta się nie tylko z wielkim zaciekawieniem, ale i przyjemnością. To lektura opowiadająca niezwykłą historię zwykłych rzeczy, którą warto poznać, by lepiej zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość.

http://someculturewithme.blogspot.com/2015/12/przerwa-na-nauke.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
29-12-2015 o godz 18:16 Lucy Lomar dodał recenzję:
Wobraźmy sobie nasz świat bez szkła, żarówki czy lodówki... Faktycznie, cofamy się do średniowiecza i/lub jak to się mówi „sto lat za murzynami". Takie życie dla niektórych jest niewyobrażalne, ponieważ nie ma się dostępu do Facebooka, Twittera, Instagrama, Aska i innych wymysłów przyszłości.Tak, okropne...
Czy wiedzieliscie może, że nowe wynalazki oraz pomysły ludzkości powodowane były reakcją łańcuchową? Jedno odpowiadało za powstanie drugiego! Jak na przykład wynalezienie prasy drukarskiej wywarło wpływ na rozwój fizyki molekularnej? I że handel lodem pozwolił na odkrycie nieznanych nam wtedy zakątów świata? A no właśnie!
Od zawsze uwielbiałam wiedzieć dlaczego coś działa dzięki czemuś i po co i dlaczego. Zostało mi tak do dzisiaj czyli minęło bardzo dużo czasu, bo przecież już siedzę na emeryturze, prawda? Dokładnie.
Otwierając paczkę od pana Oskara oniemiałam. Książka wyglądała obłędnie! Mówią, że nie ocenia się książki po okładce, ale przecież okładkę ocenić można! Rysunki na niej idealnie obrazują treść Małych wielkich odkryć oraz są typowymi dla uosobienia nauki szkicami. W dodatku ta żarówa znajdująca się w centrum jest przepiękna. Wyrazy szczerego szacunku dla grafika/grafików.
Małe wielkie odkrycia w przyjemny sposób pokazują nam powstanie kilku rzeczy które zmieniły nasz świat i pozwalają nam się nim cieszyć do dzisiaj. Jak wspominałam wcześniej jest to ze sobą ściśle powiązane, ponieważ bez czegoś nie powstałoby coś. Zaskaujące może być to, że osiągięcia inżynierii dźwięku, które pomagają nam lepiej widzieć, swój początek miały przez zawodzenia w burgundzkich jaskiniach! Trudno jest uwierzyć, że takie niepozorne drobnostki dokonały takich skoków!
Może się wydawać, że książka nie zawierająca jako takiej akcji oraz bohaterów może być nudna, nużąca i taka tylko na kaca książkowego. Jednak mimo tych braków Steven Johnson świetnie radzi sobie w roli narratora, który oprowadza nas po histori prowadząc za rączkę mówiąc co jest najciekawsze, tak, by nie stracić tak cennej uwagi dziecka, którym tak na prawdę jesteśmy my. Mimo wszytsko mój ostatnio sławny efekt podręcznika historycznego wystepuje, co miejscami jest nużące. Małe wielkie odkrycia jest wydrukowana k o l o r o w o, co prawie się nie zdarza. W środku ujrzeć możemy niezwykłe ilustracje znajdujące się co kilka stron. Mamy tam portrety, zdjęcia bohaterów historii aktualnie opisywanymi przez autora, szkice projektów maszyn, zdjęcia ludzi pracujących przy opisywanym wynalazku oraz innego tego typu dodatki do treści.
Podsumowując tę króciutką recenzję, książkę czyta się w miarę dobrze, dzięki młodemu autorowi znającemu się na teraźniejszości. Małe wielkie odkrycia sprawia, że samemu chcielibyśmy pójść do piwnicy i wynaleźć nowe dzieło, które po jakimś czasie sprawi, że nadejdzie do nas nowa przyszłość o jakiej nam się nie śniło.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-12-2015 o godz 18:16 EksperymentZycie dodał recenzję:
Więcej recenzji na www.eksperyment-zycie.blogspot.com
Z serii nietypowe książki ciąg dalszy. Wiem, że czas prezentów świątecznych już minął, jednak mimo wszystko chciałabym podrzucić Wam pomysł na książkowy upominek, ponieważ książka to jedna z lepszych rzeczy jakie można podarować bliskiej osobie. Rozwija wyobraźnię ale także pozwala pogłębiać swoją wiedzę.


Dzisiaj przedstawiam Wam pozycję dla bystrzaków zarówno tych dużych jak i tych trochę mniejszych, ponieważ książka Stevena Johnsona "Małe wielkie odkrycia" zainteresuje nie tylko dorosłych ale również trochę starsze dzieci. Autor książki wziął na warsztat najważniejsze wynalazki ludzkości i pokazał jak niepozorny ciąg przyczynowo skutkowy, może przyczynić się do epokowych odkryć. Jeśli nie znacie odpowiedzi na pytanie w jaki sposób wynalezienie maszyny drukarskiej poskutkowało odkryciem i wzrostem zapotrzebowania na soczewki, a tym samym skonstruowaniem mikroskopu, niezbędnego do badań na poziomie komórkowym, to koniecznie musicie przeczytać "Wielkie małe odkrycia".

W książce opisano takie wynalazki jak szkło, zimno, dźwięk, czystość, czas i światło. Jednak nie jest to typowy opis danej rzeczy lub zjawiska, a raczej wpływ jaki wywarła ona na kolejne dzieje ludzkości i nowe odkrycia. Dzięki temu każdy kolejny rozdział to nie tylko notka encyklopedyczna, a indywidualna, wciągająca opowieść. Nie mogę pominąć również faktu, iż "Małe wielkie odkrycia" zostały przez wydawnictwo SQN wydane bardzo estetycznie i solidnie, co spowoduje, że książka przez wiele kolejnych lat wytrzyma eksplorację przez dużych i małych czytelników.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-12-2015 o godz 10:53 Absurdalna dodał recenzję:
Każdego dnia jesteśmy bombardowani ze wszystkich stron nowinkami technicznymi i wieloma odkryciami naukowymi. Tymczasem świat codzienności również potrafi być niezwykły i zaskakujący. Takie przesłanie niesie za sobą książka Stevena Johnsona „Małe wielkie odkrycia”, która propaguje naukę i wiedzę, ale w sposób nienachalny. (...)

Steven Johnson w „Małych wielkich odkryciach” uświadamia nam, że jedno odkrycie pobudzało stworzenie kolejnego. Autor w swojej książce opisuje nam historie, który doprowadziły do powstania szkła, żarówki, okularów, czy zegarka. Subiektywnie rzecz ujmując, najbardziej spodobała mi się historia odkrycia lodu, który na zawsze zrewolucjonizował transport pożywienia. Mało kto z nas zdaje sobie sprawę, że po odkryciu ruchomej czcionki przez Gutenberga, ludzie dowiedzieli się o swojej wadzie wzroku. W końcu wcześniej nikt nie czytał książek, a co więcej nie starał się pisać.

„Małe wielkie odkrycia” to książka inspirująca, łącząca w sobie styl potoczny z namiastką stylu naukowego - zdecydowanie ten pierwszy do mnie bardziej przemawia. Książka Stevena Johnsona jest podana w atrakcyjny sposób, dlatego ta forma przekazu jest dobra dla czytelników w każdym wieku.

Znaczenie większości przedmiotów ukazanych w tym zestawieniu można określić jako pozornie trywialne, jednak gdyby nie one, nie wiadomo na jakim etapie rozwoju byśmy utknęli.
„Małe wielkie odkrycia” polecam wszystkim - Małym i Dużym Odkrywcom.

www.NiebieskaObwoluta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-12-2015 o godz 00:42 Alicja Krzywicka dodał recenzję:
Nie jest to książka z fabułą. Jest to typowo popularno-naukowa historia, z której dowiadujemy się wielu, nawet przydatnych rzeczy. Steven Johnson jest bardzo inteligentnym człowiekiem, który w ciekawy sposób potrafi wykorzystać swoją wiedzę.

Cała książka jest podzielona na sześć rozdziałów i łatwo można się domyślić, że każdy mówi o czym innym. Pierwszy z nich mówi nam o szkle. O tym jak powstało i, z biegiem czasu, do czego służyło. Możemy poznać wiele nowych nazwisk, ale pewnie niektórzy z nas znają wymienionych ta ludzi. W następnym rozdziale poczytamy sobie o zimnie. O tym jak transportowano lód z obszarów chłodnych na obszary gorące. Poznamy tajemnicę stworzenia dzisiejszej lodówki, a to ważny wynalazek, ponieważ przechowuje jedzenie, a wszyscy lubią jeść ( :D ).
Trzeci rozdział jest o niczym innym jak o dźwięku. Jak możecie wyczytać z opisu, który został wyżej napisany dowiadujemy się, że dźwięk odczytano z naskalnych rysunków Neandertalczyków, ale czy dalibyście wiary, że na przełomie XIX i XX wieku, dzięki dźwięku można było określić płeć dziecka u kobiety w ciąży? To dopiero niewiarygodne! Czas na czystość, czyli rozdział 4. Niestety niegdyś ludzie nie myli się wcale, no ewentualnie raz w miesiącu, ale wtedy to byli uważani za czyściochów. Natomiast Steven Johnson powiedział bardzo ciekawą rzecz dotyczącą zakładania kanalizacji:

Zanim przyjęto tę jednostkę mierniczą, system wodociągowy testowano staroświeckim sposobem:
budowało się nowe kanały lub rezerwuar albo kładło rury i po prostu czekało się i patrzyło,
ilu ludzi umrze.
~ str. 157

To okropne, ale trzeba było sobie jakoś radzić, a z racji, że poprzez wiele zanieczyszczeń chemikaliami i nie tylko dochodziło do chorób to zgony i tak następowały.
Jednak nie to było najbardziej obrzydliwe. Wyobraźcie sobie, że idziecie się teraz umyć, a zamiast czystej wody lecą jakieś szczątki ryb.. fuuuj..
Ostatnie dwa rozdziały dotyczą czasu, który był wiele razy zmieniany oraz o świetle. Na przykład robiono kiedyś świeczki ze specjalnej mazi, która znajdowała się nad mózgiem kaszalota, dlatego w tamtym okresie były one często zabijane, a żeby wydobyć tę maź wywiercano dziurę w głowie ryby i wchodził w nią człowiek, który to zbierał.
To na tyle ze streszczenia tych ciekawostek...
Pomimo, że niektóre fakty są naprawdę obrzydliwe to wciągają. Osobiście lubię takie książki, które czegoś nauczyć, ale nie lubię ich czytać od początku do końca. Muszę sobie robić przerwy odkładając taką książkę i biorą inną. To był jedyny minus czytania tej książki, ponieważ takie czytanie bez przerwy nużyło (ale dałam radę!).
Muszę przy okazji pochwalić grafika, ponieważ okładka jest przepiękna. Kolory są tak dobrane, że nie występuje żaden natłok. To samo tyczy się rysunków zamieszczonych na niej. Serdeczne gratulację dla pana Pawła Szczepanika za tak świeżą okładkę, ponieważ kojarzy mi się właśnie z taką świeżością. Ona również zachęca do wzięcia książki i poczytania. Naprawdę serdecznie gratuluję, ponieważ wolę naszą polską okładkę niż zagraniczne.

Podsumowując...
Jeżeli jesteście rządni wiedzy, bądź chcecie przeczytać coś co Was nie odmóżdży, a wręcz przeciwnie to ta książka jest dla Was. Uważam, że jest godna polecenia, bo dzięki niej, jak i samemu autorowi możemy się dowiedzieć o przedmiotach codziennego użytku całkowicie nowych informacji. A może to właśnie ta książka odpowie na nurtujące Was pytania, hm? Warto od czasu do czasu przeczytać taką książkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-12-2015 o godz 17:58 Aleksandra Pikos dodał recenzję:
Wynalazki. Bez wielu z nich nie wyobrażamy sobie naszego codziennego życia. Tak naprawdę czy zastanawiałeś się kiedyś jak jedno odkrycie wpłynęło na następne? W historii musi występować cykl przyczynowo - skutkowy, z wynalazkami jest podobnie, a jak to było z niektórymi dowiecie się z książki „Małe wielkie odkrycia”.
Jestem użytkownikiem wielu wynalazków bez których moje życie nie byłoby takie jak jest teraz. Dlatego też z chęcią postanowiłam sięgnąć po „Małe wielkie odkrycia”. Trzeba przyznać, że książka bardzo mnie nurtowała i z ogromną ciekawością po nią sięgałam. Co mogę jednak powiedzieć o tej publikacji?
Rozdziały zostały podzielone na sześć rozdziałów, które nie wskazują na to z jakimi wynalazkami możemy mieć do czynienia, co tylko i wyłącznie zmaga nasze zainteresowana pozycją Stevena Johnsona. A są to rozdziały takie jak: Szkło, Zimno, Dźwięk, Czystość, Czas, Światło. Interesujący jest także wstęp w jaki książka została opatrzona, który pozwala nam rzucić na odkrycia nieco inne światło, zaś na zakończenie autor zafundował nam niespodziewaną opowieść, która zainteresuje niejednego.
Czas spędzony na „Małe wielkie odkrycia” to na pewno nie jest czas zmarnowany, gdyż można dowiedzieć się z tej niegrubej książki wielu niespodziewanych faktów, zauważyć ciągi przyczynowo – skutkowego, których byśmy nie przypuszczali albo przynajmniej ja nigdy wcześniej nie zdołałam połączyć. Całość czytało się niezwykle przyjemnie i osobiście żałuję, że miałam tak niewiele czasu na lekturę. Książka nie jest napisana skomplikowanym językiem i świetnie sprawdzi się także dla nieco starszych dzieci. Wszystkie zawarte w „Małych wielkich odkryciach” historie (bo chyba możemy tak o nich mówić) opatrzone są zdjęciami, które tylko i wyłącznie nadają atrakcyjności całej książce.
Zmierzając ku końcowi tej recenzji chciałabym powiedzieć Wam, że prezentowana dzisiaj książka może i nie trafi w gusta każdego, ale na pewno jest to pozycja z której dowiedzieć się można dowiedzieć kilku ciekawostek z dziedziny technologii. „Małe wielkie odkrycia” to lektura dla małych i dużych, bo oboje znajdą tu to „coś”. Tak mówiąc w skrócie to jest zgrabnie podana historia rozwoju technologicznego człowieka. Pewnych faktów tu może i zabrakło, ale nie wymagajmy od takiej małej gabarytowo książki zbyt wielu. Śmiało polecam i życzę przyjemnej lektury.
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-12-2015 o godz 21:07 Triskel dodał recenzję:
"Małe wielkie odkrycia" to książka, która przedstawia czytelnikom fascynujący świat genialnych odkryć, które wpłynęły na losy świata. Wynalazki mające ogromne znaczenie w naszym codziennym życiu częstokroć powstawały przypadkiem, aby dopiero później trafić do powszechnego użytku. Prowadząc do zmian iście rewolucyjnych na skalę światową. "Potrzeba jest matką wynalazków" jak mawia przysłowie, ciekawe czym naukowcy jeszcze na zaskoczą? Czas tylko pokaże. "Małe wielkie odkrycia" to pierwsza książka Stevena Johnsona, ale za to jaka innowacyjna.

Świat jest fascynujący i zawiera wiele intrygujących zagadek, które po odkryciu sprawiają niedowierzanie i osłupienie. Rewolucyjne zmiany zaczynają się od drobnego kroku, lub małego ruchu skrzydeł. Wielu z Was słyszało z pewnością o Efekcie Motyla, kiedy to najmniejszy ruch skrzydeł motyla doprowadza do huraganu na drugim końcu świata. Efekt Kolibra wywiera podobny efekt z tą jednak różnicą, że dotyczy on ewolucji różnych gatunków. Pokazując, że najdrobniejsza zmiana w jednym gatunku doprowadza do nieodwracalnych zmian wśród innych gatunków. Tak samo jest z wynalazkami, z pozoru małe odkrycia potrafią mieć kolosalne znaczenie dla całego świata. Jak choćby odkrycie sztucznego światła, które z kolei miało wpływ na ewolucję zwyczajów związanych z ludzkim snem. Lub wynalezienie inżynierii dźwięku dzięki, której możemy lepiej widzieć. Wzięło swoje początki od neandertalskich lamentów w burgundzkich jaskiniach. Pozycja ta pełna jest takich ciekawostek, dzięki którym możemy lepiej poznać otaczający na świat. Małe wielkie odkrycia sprawiają, że możemy choćby korzystać z internetu. Ponieważ konieczność oczyszczenia miast z fekaliów doprowadziła do rozpoczęcia badań nad mikrochipami. Dzięki, którym możemy cieszyć się nowymi technologiami oraz internetem. Historia innowacji jest bardzo bogata i fascynująca, w tej pozycji będziecie mogli uchylić spory jej rąbek.

"Małe wielkie odkrycia" wypełniona jest po brzegi sporą dawką wiedzy i ciekawostek ze świata nauki. Liczne zdjęcia i rysunki przyciągają do lektury i nadają dodatkowego smaczku. Okładka została wykonana starannie i z pomysłem, przez co świetnie prezentuje się na półce. Jest to doskonały prezent świąteczny dla osób lubiących pozyskiwać nową wiedzę w przystępny i ciekawy sposób. Dzięki tej książce dowiedziałem się sporo nowych informacji oraz zostałem nie raz na prawdę zaskoczony i zszokowany. Po lekturze tej pozycji na wiele spraw zaczyna się patrzeć zupełnie inaczej. Niecodzienne historie zaskakujących z pozoru małych odkryć, które z biegiem czasu osiągnęły ogromne znaczenie dla nas wszystkich. Jak najbardziej polecam lekturę tej książki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kruche życie Westaby Stephen
4.9/5
29,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Queen. Królewska historia Blake Mark
4.4/5
27,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Obserwuję cię Driscoll Teresa
4.4/5
18,50 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rozmowa z Górą Fronia Rafał
4.7/5
30,09 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Peter Sagan. Mój świat Sagan Peter
4.0/5
27,99 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nikt nie idzie Małecki Jakub
4.5/5
25,89 zł
36,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazane życzenie Khoury Jessica
4.6/5
18,45 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Michael Jordan. Życie Lazenby Roland
4.7/5
34,93 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kłamca. Tom 1 Ćwiek Jakub
4.7/5
25,89 zł
36,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.