Mademoiselle Chanel (okładka twarda)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

"Widzę odwieczny konflikt między skromną dziewczyną, którą kiedyś byłam, a legendą, którą celowo wykreowałam, żeby nikt nie mógł zajrzeć w moje serce. W tej opowieści postaram się w miarę możliwości trzymać prawdy, choć mity i plotki spowijają mnie w nie mniejszym stopniu niż moje słynne krepdeszyny i tweedy. Postaram się pamiętać o tym, że mimo wszystkich swoich triumfów, mimo wszystkich błędów, które popełniłam – wciąż jestem tylko kobietą."

Kim naprawdę była Coco Chanel? Wielką wizjonerką, niemieckim szpiegiem, namiętną dziewczyną poszukującą uczucia? Teraz nareszcie może opowiedzieć własną historię.

Z powieści "Mademoiselle Chanel" wyłania się obraz kobiety pełnej pasji, wdzięku i uroku, której sława i fortuna nie uchroniły przed złamanym sercem.

Nowa powieść C.W. Gortnera. Zanim został poczytnym pisarzem, autorem wielu powieści przetłumaczonych na ponad dwadzieścia języków, C.W. Gortner pracował w przemyśle modowym. Coco Chanel fascynowała go od zawsze. Teraz powraca do niej w swojej najnowszej książce, poszukując odpowiedzi na nurtujące go pytanie: jakie sekrety skrywała Coco Chanel?

Tytuł: Mademoiselle Chanel
Autor: Gortner C.W.
Tłumaczenie: Zawadzka-Strączek Maria
Wydawnictwo: Między Słowami
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 592
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-10-07
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 45 x 222 x 147
Indeks: 17877244
średnia 4,6
5
40
4
14
3
3
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
59 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
16-10-2015 o godz 12:51 przez: anonymous | Zweryfikowany zakup
Powieść zachwycająca. tak samo ciekawa i niepowtarzalna jak moda Chanel. Autobiografia Coco jest niezmiernie dynamiczna, burzliwa, gorąca i jednocześnie smutna. Warto przeczytać i zrozumieć w jakiej atmosferze powstała "mała czarna".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-12-2017 o godz 15:06 przez: Iwona | Zweryfikowany zakup
Gortner to autor odznaczający się niezwykłym stylem pisania i we wspaniały sposób rysuje postacie kobiet niezwykłych. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-01-2016 o godz 23:27 przez: Agnieszka Biczynska
Choć od śmierci Gabrielle Bonheur Chanel, francuskiej projektantki mody, mija w tym roku czterdzieści pięć lat, wciąż mówi i pisze się o niej bardzo dużo. Życie legendarnej Coco stało się inspiracją dla wielu ludzi kultury i sztuki. Trudno się temu dziwić - jej owiana tajemnicą biografia daje artystom ogromne pole do popisu i zwyczajnie wciąga! Amerykański pisarz Christopher W. Gortner również dał się jej uwieść, a owocem tego zauroczenia stała się powieść "Mademoiselle Chanel". Jest to próba przedstawienia losów tej niezwykłej kobiety, ale opowiedziana ze szczegółami i w pierwszej osobie. Coco pełni w niej bowiem rolę narratora i powierza czytelnikowi swoje najgłębsze tajemnice: "Moje dłonie, ozdobione cennymi pierścionkami, są szorstkie i suche jak dłonie kamieniarza. Sękate, oszpecone setkami ukłuć igły - to dłonie chłopki z Owernii, którą w głębi serca pozostałam. Dłonie znajdy, sieroty, marzycielki, intrygantki. Odzwierciedlają to, kim jestem. Widzę wyryty na nich odwieczny konflikt między skromną dziewczyną, którą kiedyś byłam, a legendą, którą celowo wykreowałam, żeby nikt nie mógł zajrzeć w moje serce..." Oto przed Wami jedna z najciekawszych i najbardziej intrygujących biografii tego roku, która pochłania bez reszty i uzależnia niczym stworzone przez nią Chanel No.5...

Bliskie spotkanie Gabrielle z czytelnikiem pozwala jej zrzucić maskę, jaką najczęściej przybiera dla świata i ukazać prawdziwe oblicze. Już samo dzieciństwa Coco chwyta za serce. Jest naznaczone okrutną biedą i głodem, a okraszone jedynie czerstwym chlebem kupowanym za ostatnie pieniądze. Ale to właśnie one ? trudne i smutne młodzieńcze lata - zahartują ją na resztę życia. W wieku dwunastu lat dziewczynka traci ukochaną matkę, a wiecznie nieobecny w domu ojciec decyduje się oddać ją wraz z resztą rodzeństwa do sierocińca prowadzonego przez siostry zakonne w Aubazine. To tam Chanel nauczy się szycia, które stanie się jej żywiołem do ostatnich dni. I choć słowa przeoryszy: "W sercu skromnej dziewczyny nie ma miejsca na aspiracje. Powinniśmy dążyć do najprostszych rzeczy", będą długo wybrzmiewały w jej uszach, ona niestrudzenie pragnie być kimś i uparcie szuka swego miejsca na ziemi... Jej marzenie szybko się spełni dzięki pracowitości i odpowiednim znajomościom. Oprócz słynnych kochanków: Etienne Balsana, Arthura Capela 'Boy'a', Dymitra Pawłowicza (syna księcia Pawła Aleksandrowicza, kuzyna cara Mikołaja II) i niemieckiego barona von Dincklage, należy wspomnieć o osobach z pierwszych stron gazet: Misi Sert, Siergieju Pawłowiczu Diagilewie, Pablo Picasso czy choćby Igorze Strawińskim. Dzięki swemu ogromnemu talentowi i całej tej plejadzie Coco zacznie błyskawicznie wręcz triumfować. Klientki z Paryża są zachwycone jej projektami, a ona sama sukcesywnie buduje swój prestiż i rozsławia własną markę. "Prostota (...) to prawdziwa elegancja. Kobieta jest najbliższa nagości, kiedy jest dobrze ubrana. Strój powinien jej tylko towarzyszyć, zwracać uwagę w drugiej kolejności", mawia. To świeże, oryginalne i niespotykane dotąd spojrzenie na modę doceniano również za oceanem. Najważniejsze amerykańskie czasopisma, takie jak 'Women's Wear Daily', ?Harper's Bazaar' czy 'Vouge' nazywają ją projektantką, którą warto obserwować, a ona sama pęka z dumy.
Sukcesy zawodowe i towarzyskie nie idą, niestety, w parze z tymi w życiu osobistym. Coco Chanel kocha tylko raz. Kiedy traci miłość swojego życia, szuka pocieszenia i prawdziwego uczucia w ramionach wielu mężczyzn - niestety na próżno. Najczęściej kładzie się do łóżka samotna, w towarzystwie swych ukochanych psów. Z biegiem czasu wie już, co jest dla niej najważniejsze. "Pragnę miłości, Bóg mi świadkiem. Ale kiedy muszę wybierać między mężczyzną a swoimi sukienkami, wybieram sukienki..."

To, co w książce Christophera W. Gortnera zasługuje na obowiązkową, końcową już, wzmiankę, to próba przedstawienia ówczesnej sytuacji historycznej Francji. Próba notabene udana. Sytuacja polityczna Paryża, kryzys ekonomiczny w 1929 roku i zamieszki wiosną 1936 roku, nastroje antysemickie oraz tłumy nazistów w ukochanym przez Gabriellę hotelu Ritz, oddają klimat tamtych lat i są rewelacyjnym tłem dla wydarzeń z życia wybitnej Francuzki. Bardzo mnie zawsze cieszy, kiedy autor decyduje się na historyczny research i umiejętnie wplata zdobyte przez siebie informacje w tworzoną akcję. Taka opowieść nabiera wiarygodności i ma szansę usidlić czytelnika na długie godziny.

"Madmoissele Chanel" to wyjątkowo udana biografia: dokładnie przemyślana, oparta na licznych źródłach, podanych zresztą przez autora na końcu publikacji. Twarda oprawa, świetne tłumaczenie i korekta w połączeniu z ciekawą historią o tajemniczej niczym sfinks, wspaniałej, walecznej i wiecznie samotnej kobiecie, tworzą niezwykle apetyczną, wartą polecenia całość. Co warte uwagi nie tylko dla kobiet i zdecydowanie nie tylko dla pasjonatów mody. Jeśli będziecie mieli okazję sięgnąć po tę publikację - nie wahajcie się ani chwili.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-10-2015 o godz 23:28 przez: klaudus20
Coco Chanel - jedna z najsłynniejszych projektantek. Czy potrafiła zaprojektować swoje życie?

Powieść biograficzna została podzielona na 4 akty.
Rozpoczyna się, krótkim wstępem
- miejsce akcji: Paryż, wybieg z tysiącem fleszy
- bohaterka: Coco Chanel, lat 71, projektantka, właścicielka domu mody

Niemal natychmiast czas akcji przenosi się w pierwszym akcie do roku 1895. Rozdział zatytułowano "Córka niczyja", co doskonale obrazuje dzieciństwo Coco.
Znana na całym świecie projektantka urodziła sie w kupieckiej rodzinie jako Gabrielle Chanel. Ojciec pracował jako objazdowy handlarz, więc w domu bywał gościem. Matka nie radziła sobie z wychowywaniem samotnie pięciorga dzieci i postanowiła odejść od męża.
Coco w 1985 roku ma 12 lat, wiadomość o śmierci matki nie jest szokiem, gdyż od lat zmagała się z chorobą. Coco i jej siostry na życzenie ojca zostaje oddana przez ciotki do klasztoru w Aubazine. Tam, życie upływa jej na nauce i namiętnym czytaniu książek, to właśnie tam zakonnice odkrywają po raz pierwszy niezwykły talent Gabrielle do szycia, wyszywania i ogromną wyobraźnię jeśli chodzi o krawieckie cuda..
W 1903 roku Gabriell Channel opuszcza w wieku 20 lat szkołę u zakonnic i wraz ze swoją przyjaciółką, a jednocześnie siostrą ojca Adrianne trafia do Maison Grampayre - sklepu z bielizną, gdzie pracuje jako pomoc przy cerowaniu. Dodatkowo dorabia w kawiarni a wieczorami daje koncerty jako Coco, ucząc się przy tym śpiewu. Pierwsze pieniądze wydaje na kapelusze, które są dla niej przepustką do lepszego świata.
Pewnego dnia poznaje tam człowieka, który na stałe wpisze się w jej życiorys. Etienne Balsan, to wpływowy potomek fabrykantów, którzy zajmują się produkcją wojskowych mundurów.
I tu właśnie następuje całkowita przemiana tej "niczyjej córki" w kobietę wyzwoloną.
Coco urzeka Etienne'a swym ciętym językiem. Pragnie dla siebie lepszego życia, więc godzi się zostać utrzymanką Balsana. Układ jest prosty - on zapewnia sprawy bytowe, ona jemu satysfakcję cielesną. Potajemnie podbiera nienoszone koszule Etienna i przerabia je na swoje kostiumy.
Jej styl szokuje nie jedną wpływową damę. Wśród mademoiselle w obszernych sukniach Coco w swych prostych garsonkach, męskich spodniach zestawionych z wyciągniętym swetrem wygląda niedbale ale zawsze dobiera jakiś detal, który sprawia, że wszyscy padają z zachwytu.
Zaczyna projektować kapelusze, klientek nie brakuje bo fasony Coco są nowatorskie i olśniewające. Z pomocą finansową kochanka otwiera pierwszy sklep.


Poznajcie więc Coco: dziewczynę z kupieckiej rodziny, półsierotę, artystkę, projektantkę i gwiazdę.
Ona zachwyci was swoją wyniosłością i szalonym życiem.
Jest kobietą unikatową, przełamującą granice: ubiera się jak facet, a przy tym jest zmysłowa; pali papierosy i gasi powiedzeniami nawet "grube ryby", jest otwarta w sferach seksu i zalicza kolejnych kochanków, a także ma przygodne kontakty z kobietami.
Poznajcie Coco, dziewczynę która zachwyciła niejednego mężczyznę i o której uczucia zabiegali: Igor Strawiński, Salwador Dali, książę Dymitri Pawłowicz, Paul Irbe, Winston Churchil i książę Richard Arthur Grosvenor.

Poznacie Chanel no.5 kultowe perfumy, których nazwa pochodzi z zakonnych murów, a ich historia wiedzie przez woń rosyjskiej carycy aż do oszustwa, jakiego doświadczyła Coco Chanel

Wydawać by się mogło, że w powieści odnajdziemy blask sławy i światło fleszy, przy którym się ogrzejemy. A jednak jest to powieść o słowie otulonej dramatycznymi losami kobiety, która kocha i traci, grzeszy i dąży za wszelką cenę do celu, nie raz boleśnie się potyka i znów się podnosi. Wszyscy których kocha odchodzą bądź umierają, podczas wojny Coco zostaje oskarżona o zmowę polityczną.
A tak naprawdę u kresu życia gdy wydawać by się mogło, że ścieżka życia, którą tkała Chanel jest perfekcyjna okazuje się, że Coco jest samotna i nie ma tego co najważniejsze i najbardziej wartościowe - Coco Chanel nigdy nie została matką. Jest bezdzietną matką sukcesu, ale u kresu życia wydaje się to być niczym.

Powieść spięta jest kompozycyjną klamrą, zaczyna się pokazem mody w Paryżu 1954 roku, wiedzie przez wspomnienia 71-letniej już Coco i kończy się tym samym momentem. Zupełnie jakby powieść trwała chwilę i była obrazem spod przymkniętych powiek projektantki.

Narracja pierwszoosobowa, powieśc podzielona na akty, a te z kolei są podzielone na rozdziały. Ksiązka jest już niemałą cegiełką, zawiera 587 numerowanych stron. Oprawiona w solidną twardą okładkę.
Polecam książkę nie tylko tym, którzy interesują sie modą. Moda i fashion style to tylko tło do fantastycznej historii francuskiej dziewczyny, która za pożyczone od kochanka pieniądze stała się gwiazdą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-11-2015 o godz 20:04 przez: Gaba
To niesamowite, jak Gortner w swojej nowe powieści dosłownie wcielił się w rolę słynnej Coco Chanel. Dotychczas znany był z pisania książek o zabarwieniu historycznym, w których główną rolę odgrywały dwory królewskie. A tutaj proszę, całkowite zaskoczenie i w dodatku bardzo pozytywne – postanowił rozłożyć na części pierwsze życie Mademoiselle Chanel. I wyszło mu to doskonale.

Gabrielle Bonheur Chanel to kobieta o jednym z najciekawszych życiorysów. Jest on na tyle barwny i skomplikowany, że nie sposób przejść obojętnie obok tej postaci. Żywiołowa, mająca własne zdanie, pewna siebie i utalentowana. Ta historia pełna jest kontrowersji, od podejrzeń o współpracy z niemieckim wywiadem, po wywrócenie świat mody do góry nogami. To ona zaprojektowała „małą czarną”, zaczepiła w głowach kobiet uwielbienie dla prostych form, czy spodni, jak i stworzyła popularne perfumy Chanel No. 5.

Kim tak naprawdę była Coco Chanel? Nie odpowiem Wam na to pytanie, ale zapraszam Was do sięgnięcie po tę książkę. Mimo pokaźnych rozmiarów bardzo wciąga – naprawdę nie obawiajcie się wielkiego tomiszcza.

Co mnie urzekło? Piękny język. Rzadko zachwycam się stylem, bo zwykle jest on przeciętny – książkę czyta się lekko i to wszystko. Jest ok. Tutaj Gortner przeniósł nas w świat Coco za sprawą słów. To zdecydowanie niesamowity pisarz, dlatego też z taką łatwością pisze książki z dosyć trudnego gatunku, który wymaga wiele skupienia, zgromadzenia informacji i powstrzymania swojej odautorskiej ochoty namieszania w historii, dodania trzech groszy.

Narracja jest pierwszoosobowa i po raz pierwszy tak bardzo podobał mi się sposób jej prowadzenia – czytanie tej powieści z punktu widzenia Coco było pełne zaangażowania i emocji. Miałam wrażenie, że ona jest gdzieś obok i opowiada mi swoje losy, że to prawdziwa Coco Chanel – jestem pod dużym wrażeniem, jak umiejętnie autor poradził sobie z narracją. Duży pokłon w jego stronę, książkę czyta się ze skupieniem, zafascynowaniem i napięciem. Nie ma miejsca na błędy pod względem warsztatowym w przypadku tej pozycji. Gortner udowodnił tą książką, że jest wyjątkowo utalentowanym pisarzem.

To prawdziwa gratka dla fanów Coco Chanel. Na rynku wydawniczym jest wiele pozycji, które dotyczą jej osoby. Gdybym z czystym sumieniem miała polecić jedną, konkretną, to wybrałabym właśnie Mademoiselle Chanel.

Co tu dużo pisać? Ta książka warta jest kupienia i postawienia na półce w domowej biblioteczce. Bo nie dość, że jest naprawdę świetnie napisana, to sama historia jest niezwykle barwna i pełna zwrotów akcji. Co najciekawsze, dotyczy osoby, która żyła w rzeczywistości – co jest paradoksalnie oczywiste, ale czytając takie książki, często świadomość tego nam umyka.

Zawsze coś wspomnę o oprawie – postawiono na klasykę, minimalizm i jak widać na okładce – portret Coco. Elegancka, w twardej okładce, do torebki raczej trudno ją zmieścić, ale można próbować! Jestem na tak dla takiego wyważenia stylu. Do paczki recenzenckiej dostałam także torbę, którą dumnie noszę, bo bardzo mi się podoba.

To pozycja, którą polecam i dla fanów Coco Chanel, ale także dla osób, które lubią czytać książki biograficzne. Tym bardziej że Gortner jest solidnym autorem i absolutnie nie musicie się martwić, że nagle zawiedzie Was swoją interpretacją. Zbliżają się święta, więc podpowiem, że byłby to idealny prezent pod choinkę dla nie jednej kobiety.

Coco Chanel była wymagającą kobietą i dla siebie i dla innych – ja jestem wymagającym czytelnikiem. Ta książka spełniła moje oczekiwania i pewnie nie raz do niej wrócę. Jeśli jesteście ciekawi, jak mogło wyglądać jej życie, to sięgajcie po tę pozycję bez obaw, że się zawiedziecie – z pewnością przeczytacie ją ekspresowo!

http://recenzentkaksiazek.blog.pl/2015/11/25/mademoiselle-chanel-christopher-w-gortner/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-10-2015 o godz 01:14 przez: marychetka
Książka Christophera W. Gortnera NIE JEST o modzie. Nie jest także o perfumach, o "małej czarnej", ani o perłach. Nie jest nawet o miłości. To książka o kobiecej sile i determinacji, których tłem jest powoli przemijająca epoka modernizmu i nadchodzący nowoczesny wiek XX.

"Mademoiselle Chanel" jest pozycją dogłębnie feministyczną, obrazującą życie kobiety w świecie zdominowanym przez mężczyzn i obyczajowe konwenanse, uzależniające każdą decyzję i normujące codzienność. To właśnie im wojowniczo stawia czoła tytułowa bohaterka, walcząc zarówno o swoją niezależność finansową (prawo do własności sklepów, które dotychczas posiadali jedynie mężczyźni) jak i uczuciową (możliwość wyboru towarzyszy życia, czy też... przyjaciół, często mocno nienormatywnych). Chanel zobrazowana zostaje w żeńsko-opozycyjnej postawie wobec świata; jej wewnętrzny liberalny egalitaryzm obejmuje zarówno potrzebę równouprawnienia kobiet i mężczyzn: od wspomnianej możliwości prowadzenia własnego biznesu, po publiczne palenie papierosów, czy... jazdę na koniu w męskiej pozycji (nie "bokiem", jak robiły to wysoko urodzone panny), do której to bohaterka zaprojektowała i uszyła specjalne damskie bryczesy; dominująca w jej życiowej filozofii była również konieczność wyrównania różnic klasowych, które kilkukrotnie definitywnie unicestwiały jej plany zamążpójścia.W książce Gortnera pokazana jest bardzo ważna kwestia autodecydentalna: bohaterka bierze na siebie odpowiedzialność za wszystkie swoje decyzje, których dokonuje z pełną świadomością i pod wpływem dogłębnych przemyśleń. Stąd też fascynujące opisy jej przedsięwzięć (czasem błędnych, jak przykładowo podpisanie umowy z firmą dystrybuującą jej sławne perfumy Chanel No. 5 i jej późniejsze konsekwencje), dzięki którym można zobrazować sobie trud, jaki musiała podjąć kobieta na przełomie XIX i XX wieku, aby zrealizować swoje marzenia. Podstawową cechą charakteru, która umożliwiała Coco działanie w tych nieprzyjaznych dla kobiety czasach, była niesamowita pewność siebie. To dzięki niej, a może i dzięki szczypcie niepozbawionej wdzięku wrodzonej bezczelności objawiającej się miedzy innymi w niepokorności i ciętym języku, projektantka zaszła tak daleko, stając się kobiecą ikoną epoki. Oprócz kluczowego, doskonale rozrysowanego psychologicznego portretu bohaterki w książce Gortnera (autora znanego skądinąd z biografii kobiet epoki elżbietańskiej), fascynujące jest doskonale przedstawione tło historyczne, z uwzględnieniem najważniejszych dla niego postaci i wydarzeń. Całość osadzona jest w topografii Francji, począwszy od małych miejscowości, w których Gabrielle Chanel spędziła nie najszczęśliwsze dzieciństwo i wczesną młodość (Aubazine, Moulins, Varennes-sur-Allier, Vichy) po rozbuchany kulturalnie Paryż schyłku wieku XIX, wraz z plejadą przewijających się przez jego zaułki najróżniejszych indywidualności ze świata sztuki, polityki i mody - często będących przyjaciółmi Coco.

Książka Christophera Gortnera to fenomenalna powieść, napisana lekkim, dyskretnym, eleganckim jak stroje Chanel piórem. Delikatna, bardzo kobieca, pierwszoosobowa narracja od pierwszych stron fascynuje i przyciąga, stopniowo odsłaniając rzeczywisty obraz projektantki; czytelnik uzyskuje niemalże stuprocentową pewność, że Gabrielle Chanel taka właśnie była - subtelna, intrygująca, a jednocześnie silna, zdolna przeciwstawiać się całemu światu by spełniać swoje (wydawałoby się - nieosiągalne) marzenia. "Mademoiselle Chanel" niebywale mnie zaskoczyła - spodziewałam się biograficznego romansu z modą w tle, a otrzymałam znakomitą historię o kobiecej niezłomności. Bardzo polecam!

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Znak Między Słowami.

http://meaculpabibliophilia.blogspot.com/2015/10/jestes-tylko-kobieta-mademoiselle-chanel.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-10-2015 o godz 15:56 przez: Elenkaa
Świat mody niekoniecznie mnie interesuje. Nie znam się na projektantach, ani nie zdaję sobie sprawy, z tego, jakie aktualnie stroje są na topie. Jednak nawet ja musiałam słyszeć o słynnej Coco Chanel. Każda kobieta powinna wiedzieć, że to właśnie Coco stworzyła najbardziej elegancką i na każdą okazję sukienkę - "małą czarną". Uwielbiam lata, w których Chanel tworzyła (lata 20., lata 30.), więc naprawdę byłam bardzo zaciekawiona jej życiem.

Książka dzieli się na kilka części, które opowiadają o poszczególnych latach życia Gabrielle "Coco" Chanel. Początkowo poznajemy ją jako małą dziewczynkę, która zostaje porzucona przez uwielbianego ojca i osierocona przez matkę. Wraz z dwiema siostrami zostaje wysłana do klasztoru, tym samym tracąc całkowicie kontakt z dwoma braćmi. Już w klasztorze siostry zakonne zauważają jej niezwykły talent do szycia, a dla małej Gabrielle jest to zajęcie, któremu oddaje się w pełni, czyni ją to szczęśliwą. Staje się perfekcjonistą w swoim fachu, jednak jeszcze przez długie lata nikt tego prawdziwie nie doceni. Dopiero gdy otwiera swój sklep z kapeluszami własnego wykonania zaczyna być doceniana. Coco zasłynęła początkowo z rewolucyjnych krojów sukienek, bluzek, spódnic, żakietów, które były lekkie i wygodne, a nie jak dotychczas - ciężkie i bardzo ozdobne. Zwłaszcza po I wojnie światowej, gdy kobiety przyzwyczaiły się już do całkiem innego życia, szybszego i niespokojnego zaczęły doceniać proste, ale nadal eleganckie kroje ubrań. W książce pokazane są również motywy kierujące projektantką przy tworzeniu logo (Coco i Capel, jej wielka miłość złączeni na zawsze) oraz nadaniu nazwy perfumom. Nic nie tworzyło się przez przypadek.

Czy Coco Chanel faktycznie była wspaniałą kobietą? Jeżeli chciałoby się przeanalizować jej biografię, to wyłania się obraz kobiety raczej upadłej (choć może w naszych czasach tak drastycznie by jej nie określano), a nie wspaniałej osoby. Jednak autor Christopher W. Gortner od lat zafascynowany postacią projektantki, przedstawił ją w taki sposób, że całkowicie zmieniamy o niej zdanie. Pokazuje on jej uczucia, namiętności i cele, które nią kierowały, a nie tylko suche fakty. Zresztą jak sama często mówiła: "Jest tylko kobietą". Jak na lata, w których żyła, Coco Chanel była kobietą bardzo wyzwoloną. Pracujące damy nie były wtedy jeszcze zbyt często spotykane, a co najważniejsze szanowane. Na pewno reputację niszczyły jej liczne romanse i to nie tylko z mężczyznami, ale również przedstawicielkami płci pięknej. Ale ona reputacją się nie martwiła. Nigdy jej marzeniem nie było zostać żoną i matką. Była naprawdę nowoczesną kobietą, co początkowo stanowiło przeszkodę w jej karierze. Przeżyła Wielki Kryzys, dwie wojny i żadne z tych wydarzeń nie stanęło jej na przeszkodzie, aby zbudować wielkie imperium modowe.

Jestem całkowicie oczarowana powieścią o jednej z najsłynniejszych projektantek mody. Oczarowana, to najtrafniejsze słowo opisujące moje uczucia względem książki. Najpierw zachwyciła mnie subtelna okładka, później całkowicie pochłonęła mnie historia życia Chanel, aż w końcu urzekła postać Coco Chanel, która zrewolucjonizowała świat mody w XX wieku i nadała rytm nowym nurtom aż po nasze czasy. Czasem wgłębiając się w historię zapominałam, że ta opowieść wydarzyła się naprawdę i taka osoba istniała i tworzyła kilkadziesiąt lat temu. Aż dziw, że jedna osoba może tyle przeżyć.

Dopełnieniem wspaniałej książki może być film z 2008 roku z Shirley MacLaine. Jednak oczywiście nic nie zastąpi powieści biograficznej autorstwa Gortnera. Cieszę się, że nie była to zwykła biografia, gdyż dzięki sfabularyzowanej formie była ona o wiele ciekawsza. Polecam naprawdę gorąco!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-01-2016 o godz 05:37 przez: kwiatusia
Biografie czytuję bardzo rzadko, bo najczęściej przytłaczają mnie nadmiarem suchych faktów i dat, a opisywana w nich postać jawi się raczej "bezosobowo".
Najczęściej brakuje mi w nich choćby odrobiny zwyczajnej, szarej codzienności, która pozwoliłaby mi bliżej poznać sylwetkę przedstawianego człowieka.
Modą do pory zbytnio się nie interesowałam... Jeszcze jakiś czas temu nazwisko Coco Chanel bardziej kojarzyłam z perfumami niż z jej osiągnięciami w świecie mody dlatego zapragnęłam dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Kiedyś miałam już nawet w rękach inną książkę, która ukazywała jej życiorys. Jednak po kilku stronach zrezygnowałam z dalszego czytania... Styl nie przypadł mi do gustu...
Teraz zaryzykowałam - jak zawsze ufając swojemu przeczuciu - i sięgnęłam po powieść C.W.Gortnera. Choć jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarza, wiedziałam że w tym przypadku się nie zawiodę i wreszcie poznam biografię słynnej projektantki - Coco Chanel!
Tak też się stało!
Po kilku stronach "wsiąkłam" całkowicie, nie mogąc się oderwać od lektury!

Jestem oczarowana bohaterką książki. Jej sukces przeplatany był z wcale nie takim łatwym życiem. Coco była ciągle doświadczana przez los. Nawet, gdy była u szczytu kariery nagle pojawiały się bardzo trudne momenty; strata, śmierć bliskich osób, rozstania, wojna...
Miała gorsze dni, krótkotrwałe kryzysy - ale któż z nas ich nie ma? Jednak zawsze potrafiła się podnieść i nadal iść naprzód z nowymi pomysłami, dzięki którym powstawały nowe modowe trendy.
Mademoiselle nie bała się odrzucić gorset, założyć spodni, a także skrócić spódnicy - a to na ówczesne czasy było nie do pomyślenia.
Konkurencja tylko dodawała jej skrzydeł. Nie interesowała ją opinia publiczna. Miała duże powodzenie u płci przeciwnej lecz ona przez cały czas szukała tej prawdziwej miłości.
Chanel już od samego początku dążyła do spełniania swoich marzeń, na przekór wszystkiemu i wszystkim, którzy w nią nie wierzyli lub źle jej życzyli.
Po odkryciu swojego talentu krawieckiego za murami klasztoru w Aubazine zdecydowała się go rozwijać, by móc w przyszłości otworzyć swój własny sklep, a potem dalej piąć się w górę.
Jest idealnym przykładem na to, że jak się czegoś bardzo pragnie to uda się osiągnąć wyznaczony sobie wcześniej cel. Odwaga, pewność siebie, upór, spryt, pasja, oraz swój własny styl - zdecydowanie jej w tym pomogły.

C. W. Gortner autor znany jak do tej pory tylko z powieści historycznej, skusił się na napisanie biograficznej powieści o Coco - ikonie mody XX wieku, która od dawna go fascynowała.
Precyzja i dokładność z jaką podszedł do tematu da się odczuć czytając to dzieło. Widać to także po ilości książek w bibliografii z których autor korzystał przygotowując się do pisania.
"Mademoiselle Chanel" jest to biografia, którą czyta się bardzo szybko a to za sprawą lekkości słowa autora oraz wprowadzenie do niej elementów powieści fabularyzowanej. Brawa dla autora!
Jestem zachwycona i bardzo szczęśliwa, że ta biografia powstała i że miałam okazję ją przeczytać!
Podczas czytania towarzyszyła mi cała gama różnorodnych emocji.
Ta powieść dodała mi też trochę siły i tchnęła nową nadzieją, że pomimo przeciwności losu, nie można się poddawać i rezygnować z tego co się kocha!
Na pewno jeszcze kiedyś tę biograficzną powieść przeczytam po raz drugi, a może i po raz trzeci...
Liczę na to, że udało mi się Was przekonać do przeczytania "Mademoiselle Chanel" C. W. Gortnera - naprawdę warto!

* cytat pochodzi z książki "Mademoiselle Chanel" C. W. Gortner, strona 347
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-01-2016 o godz 12:15 przez: Book Loaf
Kiedy piszę ten tekst, jest 10 stycznia; na ten dzień przypada 45. rocznica śmierci genialnej projektantki, której niecodzienne pomysły zrewolucjonizowały świat mody i wywróciły do góry nogami zawartość kobiecych garderób. Na przestrzeni lat postać Gabrielle "Coco" Chanel obrosła taką legendą, że ciężko czasem zobaczyć w tej osobistości zwykłą kobietę.

Gabrielle w tej historii poznajemy, gdy ma zaledwie kilka lat. Jest młodszą siostrą dla Julii i starszą dla Antoinette i dwóch braci. Przez wzgląd na pracę Alberta Chanela, rodzina często się przeprowadza. Gdy ojciec Coco Chanel porzuca rodzinę, matka stopniowo podupada na zdrowiu. Siostry pomagają jej w opiece nad dziećmi do momentu, gdy Jeanne Chanel umiera na zapalenie oskrzeli. Rodzeństwo zostaje rozdzielone, a dziewczynki trafiają do domu sierot prowadzonego przez zakonnice. To tam młoda Gabrielle pielęgnuje swój talent krawiecki. Dopiero pierwszy romans otwiera przed nią prawdziwe możliwości. Młoda kobieta staje się łamiącą wszelkie konwencje skandalistką, swoim beztroskim zachowaniem gorszącą inne damy.

Niezwykły upór i duma Chanel przyczyniły się do wielu sukcesów, ale też przysporzyły jej licznych problemów. Często zmieniała kochanków, którzy traktowali ją dobrze, dopóki nie okazywała zbytniej niezależności. Dla mężczyzn, przywykłych do pasywnej roli kobiety, wolna i żywiołowa Coco była prawdziwym wyzwaniem. Jej figlarny charakter, ogromny talent i emanujący od niej blask prawdziwej gwiazdy świata mody, przyciągał wielu adoratorów, nie tylko bogatych. Gdy sama zyskała rozgłos, a jej kariera rozwijała się w szalonym tempie, pomagała m.in. rosyjskim elitom, które po pierwszej wojnie światowej znalazły schronienie w Paryżu. Autor kończy swą opowieść, gdy po latach życia poza granicami Francji, Coco powraca na salony z nową kolekcją.

"Mademoiselle Chanel" przybiera formę wspomnień, które Chanel zaczyna snuć, gdy ma już ponad siedemdziesiąt lat. Ponieważ jest to powieść oparta na faktycznych wydarzeniach, mało jest w niej zapierających dech w piersi rewelacji i zwrotów akcji. Kto interesował się wcześniej projektantką, może potraktować tę książkę jako próbę tchnięcia życia w kobietę, która zmarła wiele lat temu i dla wielu pozostaje ciągle ogromną zagadką. Bo kim, oprócz bogini mody była Coco Chanel? Czy świat widział w niej trofeum bogaczy, czy też może oni stanowili ozdobę tej i tak barwnej już kobiety? Czy faktycznie była niemieckim szpiegiem? Komu sprzyjała, a kogo nienawidziła? Czy jest ktoś, kogo się bała? O tym wszystkim spekuluje autor, oddając głos wykreowanej przez siebie wersji Chanel. Gdzieś tam na pewno mija się z prawdą, w innym fragmencie być może jest jej bardzo blisko. Nigdy nie dowiemy się już wszystkiego, ale czy tak nie jest właściwie lepiej? Niektóre tajemnice najlepiej zostawić w spokoju.

Gortner posiłkował się wieloma źródłami, by jak najdokładniej odtworzyć portret Coco Chanel - nie tylko wielkiej projektantki, ale też skromnej młodej dziewczyny, namiętnej kochanki, buntowniczki i przyjaciółki elit artystycznych. Zupełnie nie spodziewałam się, że ta książka tak mnie zainteresuje. Bardzo ostrożnie podchodzę do powieści historycznych, bo tylko nieliczne potrafią spełnić moje oczekiwania. Ta okazała się nielicznym wyjątkiem; wcześniej tak bardzo pochłonęła mnie tylko "Madame Hemingway" Pauli McLain.

Recenzja z: www.book-loaf.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2015 o godz 13:45 przez: sister000
Największym walorem książki C.W. Gortnera Mademoiselle Chanel nie były dla mnie sekrety świata mody i tego jak powstawały ponadczasowe kolekcje Chanel. Mody bowiem w tej powieści wiele nie znajdziemy. Jest to barwna epopeja o losach kobiety na tle burzliwych czasów dwóch światowych wojen i wszystkiego co przed i pomiędzy. A że nasza bohaterka większość życia spędziła wśród paryskiej bohemy – zagwarantowane mamy barwne opisy towarzyskiej śmietanki, blasku wielkiego miasta, przyjęć, rautów i francuskich posiadłości. Ale zanim....

Zanim znajdziemy się w tym pięknym ozłoconym śnie, pobłądzimy po francuskich miasteczkach, wejrzymy do zakonnego sierocińca, zaznamy brudu i ohydztwa wynajętych pokoi pełnych karaluchów, poczujemy papierosowy dym unoszący się w kawiarniach dla panów, przeczytamy o głodzie i o uporze niezłomnej kobiety. Bo bez uporu kobieta przełomu XIX i XX wieku mogła co najwyżej liczyć na taki czy inny związek z mężczyzną, gromadkę dzieci, mniej czy bardziej spokojną jesień życia.

Gabrielle chciała więcej, Gabrielle nie chciała być od nikogo zależna. Chwyciła się jak snu na tamte czasy aż nazbyt wybujałego - snu o niezależności i szła do celu pewnie, czasem idąc na trudne kompromisy. To co zarzuca jej się pomimo upływu lat to nieprzebieranie w środkach - wtedy gdy walczyła o przetrwanie, o swój pierwszy sklep, wtedy gdy walczyła o Parfums Chanel, w końcu wtedy, gdy podczas wojny walczyła o swoją rodzinę, co potomni wciąż nazywają szpiegostwem i kolaboracją.

Można powiedzieć, że Coco Chanel porzuciła wszystkie kobiece słabości, przewrotnie na kobiecej słabości zarabiając krocie. Wyzbyła się fałszywej skromności, wyzbyła się konwenansów i najważniejsze - wyzbyła się dominacji mężczyzn w swoim życiu. Czy dało jej to szczęście? W dużej mierze wydaje się, że tak. Jej sukces uchronił ją od trosk życia codziennego - wszak pieniądze dają dużo spokoju i komfortu. Czy jednak była kobietą spełnioną? Wydawać by się mogło, ze jej swobodne jak na tamte czasy związki z mężczyznami dają jej wiele szczęścia i potwierdzają jej kobiecość. Nigdy jednak nie udało jej się założyć rodziny. Dlaczego? Czy tak jak przypuszcza Gortner - była nieodrodną córeczką tatusia, niespokojną duszą? A może jej kawalerowie bali się brać za żonę tak silną kobietę? Wszak czy panowie tamtych czasów nie woleli mieć jako towarzyszek spolegliwych panien z dobrych domów? Coco jako kobieta wyzwolona, kochanka, właścicielka sklepów nie wpisywała się w ramy narzeczonej idealnej...

Mówi się, że o wartości kobiety nie świadczy fakt posiadania męża i dzieci. Można sobie jednak wyobrazić, że pozbawiona w dzieciństwie ciepła rodzinnego domu, zmęczona życiem zawodowym i licznymi romansami, jesień życia Coco Chanel spędziła żałując. Swojej młodości i tego, czego nie udało jej się nigdy osiągnąć - osobistego szczęścia. I to ta część książki, a nie jej początek i opisy biedy są najsmutniejsze. Przemijająca uroda, przemijająca sława, przemijające życie wśród luksusu.

Polecam tą pozycję nie tylko wnikliwym badaczom kobiecych biografii, miłośnikom marki Chanel ale też wszystkim miłośnikom historii i socjologii - znajdziecie tu naprawdę porywającą historię i wspaniale odmalowany obraz dawnej Europy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-12-2015 o godz 12:45 przez: Kropka
Są osoby, które po prostu się kojarzy, zna. I podziwia. Mimo wszystko, wbrew wszystkiemu. Coco Chanel należy do tych osób, chociażby dlatego, że z niczego stworzyła sobie wszystko. Dziś na pewno przyznano by jej statuetkę kobiety sukcesu. Wtedy wystarczył podziw i szacunek.

Bałam się tej książki, trochę bardziej niż bardzo. Wyobraź sobie, że umierasz, a ktoś spisuje Twoje myśli nigdy z Tobą nie rozmawiając. Pisze książkę o Tobie posługując się Twoimi słowami. Jeśli już rozumiesz o co mi chodzi to jesteś w stanie w pełni zrozumieć mój strach. Gortner mocno ryzykował i mógł się spodziewać sporego linczu na swoją osobę. Mimo to, ta decyzja tylko mu pomogła. Dzięki temu książka nie jest zbiorem suchych treści, a odnosi się wrażenie, że są to rzeczywiste myśli Chanel. Jednocześnie nie naruszył granicy dobrego smaku i wszystko opisał z dużym wyczuciem. Nawet najbardziej intymne sprawy.
Christian Gortner starał się trzymać jak najbliżej prawdy. Historia Chanel obrosła bowiem w legendy i plotki, od czego on starał się tę książkę z całych sił odciąć. Nie snuł domysłów i nie koloryzował. Można tu poznać prawdziwą Coco, naprostować wszelkie zdobyte wcześniej o niej informacje i poznać kawałek bardzo ciekawej historii. Książką, oczywiście, powinny przede wszystkim zainteresować się osoby dla których Chanel jest wzorem. Poleciłabym ją jednak każdemu - ludziom, którzy kompletnie nie interesują się modą, jak na przykład ja. Nie wiem nic o panujących trendach, nie potrafię wymienić najlepszych współczesnych projektantów ani modelek, a mimo to "Mademoiselle Chanel" była dla mnie pasjonującą książką, bo to po prostu dobra opowieść o fascynującej kobiecie. Gortner, który początkowo wiązał swoją przyszłość z modą ma niesamowitą zdolność obrazowania. Wszystkie historie i obrazy z łatwością byłam w stanie przywołać sobie przed oczyma.
Sama Chanel w książce nie została w żaden sposób wyidealizowana. Widać jej niezliczone, zarówno wady, jak i zalety. Jak sama mówiła "Moje życie mi nie nie odpowiadało, więc sama je sobie stworzyłam". Wszystko czego dokonała nie było oparte na jakichkolwiek możliwościach. Zwyczajnie ich nie miała. Historia z modą zaczęła się od sierocińca w którym się wychowywała. Tam nauczyła się szyć i zaczęła sprzedawać swoje filcowe kapelusze. Realizowała siebie i swoje pomysły. Odnajdywała się w każdej sytuacji, umiała słuchać ludzi i wykorzystywać kontakty. Chciała wszystko zawdzięczać tylko sobie - kiedy tylko mogła regulowała wszystkie długi. Ważnym aspektem w jej życiu byli mężczyźni - zdarzało się, że łączyła ich raczej transakcja wymienna niż prawdziwy związek, ale były też uczucia, które rozpalały jej dusze najgorętszym ogniem, który ranił... Była samotna, chociaż ona tego tak nie odczuwała. Wracała do pustego domu, ale nie rozpaczała, bo jej praca była jej spełnieniem. Lubiła to co robi i wszystko temu podporządkowała. Miała ambicje, wysokie cele i je spełniała. Dziś można by ją nazwać pracoholiczką. Dziś cała jej sława nabrałaby zupełnie innego określenia. Można brać jej osobę za wzór, ale też za przestrogę. Sukces ma zawsze ciemne strony, dążąc do niego należy być tego świadomym.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-10-2015 o godz 14:10 przez: marchewka1
Christopher W. Gortner zdecydowanie lubi pisać o kobietach, choćby dlatego, że jak sam powiedział, takie powieści lepiej się sprzedają. Na bohaterki swoich książek wybiera jednak postacie nietuzinkowe, silne, kontrowersyjne i takie, o których opinie są bardzo różnorodne. Jeżeli z reguły mówi się, że o postaciach historycznych się nie dyskutuje, przyjmuje się je takimi jak są, to na artystów spogląda się z zupełnie innej perspektywy. A niezaprzeczalnie taką osobą w swoim fachu była Coco Chanel. Auror w tym wypadku, aby osiągnąć całkowitą akceptację ? Swojej bohaterki uczynił ją narratorką i muszę przyznać, że poprzez takie działanie uzyskał wspaniały, ciepły, kobiecy klimat swojej powieści. Otrzymał w ten sposób ogromny obiektywizm, lekką ironię, która dodawała tylko smaku fabule i poprowadził czytelnika poprzez życie Coco w sposób nie narzucający się, nie akcentujący błędów czy niepowodzeń, a najważniejsze nie poddający ocenie. Czytając, jesteśmy jakby słuchaczami opowieści bohaterki, która niczego nie owija w bawełnę i prowadzi poprzez swoje życie w sposób ogromnie intymny, pełen emocji, wzruszeń i zadawanych sobie pytań.
Gabrielle Bonheur Chanel łatwego życia na pewno nie miała. Porzucona przez ojca, osierocona przez matkę, wysłana do klasztoru, gdzie już zaczyna mieć odczucie ograniczenia życia. Ma jednak dar w rękach, jest świetną krawcową, co na szczęście również zauważają siostry zakonne. Autor powieść podzielił na kilka części, odpowiadających poszczególnym etapom życia narratorki, które wspaniale uzupełniają się, przenikają i tworzą obraz nietuzinkowej, silnej kobiety, która starała się rozpacz, smutek zamieniać w chłód i obojętność. Jej życie było swoistą sinusoidą. Jeśli dobrze było w życiu osobistym, coś działo się w zawodowym, jeśli osiągała sukcesy w modzie, jej życie prywatne dosłownie legło w gruzach. Nieustanna walka z przeciwnościami na szczęście jest dla niej ogromną motywacją, i mit o jej silnym charakterze jest powszechnie znany. Swoją kobiecość ukryła w fantastycznych krojach sukienek, żakietów, w eleganckich dodatkach (torebki, apaszki) i wspaniałych, mitycznych już perfumach.
Osobiście wiele czytałam o Coco Chanel zarówno opracowań biograficznych, jak i bardziej beletrystycznych, oglądałam jej biografię. Jednak ta właśnie powieść, wyróżnia się tym, że ukazuje mi najbardziej jej ciężką pracę, systematyczne dążenie do celu pomimo ogromnych, spiętrzających się trudności. Tworzenie jej osobistej „garsonki” by świat nie dotarł do jej prawdziwych uczuć i tęsknot. Wszystko to na tle zmieniającej się mody, bogatego tła historycznego. Autor znany jest z dokładnego przygotowywania się, wręcz studiów tematu jakiego ma się podjąć i w tej powieści znakomicie to widać. Dużą role ogrywa też ewidentna wielka sympatia jaką darzy swoją narratorkę. Wszystko to powoduje, że powieść czyta się znakomicie i ogromnie ciężko się od niej oderwać. Postać Coco zawsze budziła wiele kontrowersji, które po przeczytaniu powieści ulegają pewnym modyfikacjom, zdecydowanie dodając jej kolorytu. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-01-2016 o godz 06:36 przez: mery12345
"Mademoiselle Chanel" Można by nazwać fabularyzowanym dokumentem. Christopher W. Gortner podjął się bowiem zadania opowiedzenia życia ikony mody z perspektywy... samej Coco.

Markę Chanel znają chyba wszyscy, większość kojarzy też zapewne, przynajmniej mgliście, kobietę, która za nią stoi. Stroje, perfumy, biżuteria. Na polskim rynku znajdziemy kilka biografii Coco.

Dlaczego więc warto sięgnąć akurat po tę? Chyba najlepszym argumentem będzie fakt, że autor skupił się na życiu uczuciowym Coco. Jej mężczyznach, kobietach, przyjaciołach, kochankach, przygodach a nawet na czymś, co poeci zwykli nazywać miłością.

Kontrargument będzie podobny. Pomimo że w książce znajdują się chronologiczne fakty z życia projektantki, całość czyta się jak z lekka nudnawą powieść obyczajową. Jako historię nieszczęśliwej kobiety szukającej nie tyle swojego miejsca w świecie, ile właśnie miłości odwzajemnionej.

Nieodwzajemniona zresztą się w życiu Coco nie pojawia. Są chwilowe uniesienia, romanse i chłodne kalkulacje przypominające bardziej układ biznesowy niż zażyłość. Na biznesie wszak Chanel znała się świetnie.


W powieści pokazana jest jej trudna droga od przysłowiowego pucybuta do milionerki, ale główna bohaterka ma pewną charakterystyczną cechę - potrafi zjednywać sobie ludzi. Nie zawsze są to relacje łatwe, ale Coco potrafi przywiązywać do siebie kompanów... jest to jednak miecz obosieczny.

Paryż, Cannes, Londyn i nie tylko. Kobieta-legenda i pisarz, który się w nią wciela. Burzliwe życie kogoś, kto nadał cyfrze "5" nowe znaczenie. Czy porywa? Mnie bynajmniej. Lektura mocno mnie zmęczyła i przytłoczyła. Być może dlatego, że fanką powieści obyczajowych nie jestem, ale i w dobrej powieści o uczuciach powinna się znaleźć szczypta akcji.

A tutaj? Leniwe przeskakiwanie od jednego towarzysza w sypialni do drugiego. Ekstrawaganckie obyczaje bohemy, które w dzisiejszych czasach już nikogo nie gorszą a co najwyżej nudzą.

Główna bohaterka co rusz przyznaje w powieści, że "do wszystkiego doszła własną, ciężką pracą". Prawda (mam na myśli tę książkową) jest jednak taka, że gdyby nie uległość w alkowie i podsycanie męskich popędów nie miałaby zaplecza pozwalającego na otwarcie choćby najmniejszego sklepiku.

Dla kogo jest więc ta książka? Chyba dla wielbicieli nieśpiesznej powieści obyczajowej, może fanów Paryża dawnych czasów. Nie wiem, czy zadowoli zatwardziałych wielbicieli Chanel, bo bohaterka wcale nie znajduje się w niej na piedestale. Ma wady i przykry charakter. Mnie jakoś nie udało się zapałać do niej sympatią. Do Coco książkowej oczywiście.

Ukazany został jednak dobrze cały ogrom pracy, który stoi za dobrze prosperującą firmą czy marką. Pracy wielu ludzi i wielu wyrzeczeń. Niewątpliwym plusem lektury jest to, że po przeczytaniu, nie spojrzysz już na flakonik Chanel no. 5 obojętnie. Nawet niechętnemu czytelnikowi jakiś fragment w głowie zostanie. O ile oczywiście zmusi się, by dotrwać do jej końca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-10-2015 o godz 14:31 przez: anas161
Christophera W. Gortnera i jego twórczość miałam na oku już wcześniej, planując, że prędzej czy później wezmę się za którąś z historycznych książek poświęconych dawnym monarchiniom. Słyszałam, że to autor porównywany do Phillipy Gregory, która dla mnie jest mistrzynią gatunku. Kiedy więc zobaczyłam zapowiedź jego najnowszej książki – biografii Coco Chanel, wpadłam nieomal w ekstazę i wiedziałam, że to pozycja, którą po prostu muszę mieć.

Coco Chanel to dla mnie kobieta-ikona, która zasługuje na miejsce na piedestale obok takich sław jak Audrey Hepburn, Marilyn Monroe czy Grace Kelly. Ich biografie goszczą od lat na mojej półce, a ja kolejno dodaję do nich nowe pozycje – ostatnio na moją półkę trafiła m.in. biografia Brigitte Bardot. Nie ukrywam więc, że lekturę biografii Chanel (a dokładnie Coco Chanel. Życie intymne Lisy Chaney) miałam już dawno za sobą i zastanawiałam się, czy Mademoiselle Chanel będzie w stanie zrobić na mnie wrażenie…

Całe szczęście moje obawy okazały się zupełnie bezpodstawne – książka Gortnera jest rewelacyjna. Narracja pierwszoosobowa, w której to sama Coco opowiada nam swoją historię, sprawia, że biografia ta jest czymś zupełnie świeżym i pozwala czytelnikowi zupełnie inaczej odczuwać całą historię. A nie ma co ukrywać, że życie Gabrielle Chanel było niezwykle interesujące – ta porzucona przez rodzinę półsierota, która wychowywała się w surowych klasztornych murach, dzięki własnej odwadze i ciężkiej pracy zdołała osiągnąć sukces o niewyobrażalnych wręcz rozmiarach. Stała się ponadczasową ikoną stylu, mecenaską sztuki i przyjaciółką wielkich tego świata. Plejada nazwisk, jaka przewija się na kartach tej książki sprawia, że czytelnik przeciera oczy ze zdumienia. Opisane są bowiem popołudniowe herbatki Coco i Churchilla, bankiety na których puszczał do niej oczko Salvador Dali oraz podrywający projektantkę Pablo Picasso. Misia Sert, Stawiński i Diagilew czy Cocteau to w oczach Coco nie wielcy artyści minionej epoki ale najlepsi przyjaciele, towarzysze wielu wieczorów przy dobrym jedzeniu i winie.

C.W. Gortner w swojej Mademoiselle Chanel nie tyle przedstawił mi życiorys Coco, co raczej sprawił, że przez prawie 600 stron żyłam jej życiem. Kochała, płakałam i podejmowałam ryzykowne decyzje; spotykałam jej przyjaciół i projektowałam z nią słynne stroje. Pachniałam Chanel No5 i zwijałam się w łóżku z jej psami….
Przez chwilę byłam ikoną.

Sama książka wydana została w sposób bardzo elegancki. Prosta okładka, twarda oprawa i dobre szycie sprawiają, że książkę czyta się bardzo wygodnie i pomimo znacznej objętości nie zamyka się ona i nie jest za ciężka. Do mojego egzemplarza dołączony został wspaniały dodatek w postaci materiałowej torby, na której odwzorowana została okładka. Stanowi ona wspaniały gadżet dla każdego książkofila-ekologa czy fana mody. No i teraz mogę już spokojnie mówić, że mam swoją pierwszą torbę Chanel;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-04-2016 o godz 15:19 przez: Kominek
Do momentu, w którym zetknąłem się z najnowszą powieścią C.W. Gortnera, „Mademoiselle Chanel”, moja świadomość, kim była i co wniosła do świata mody Gabrielle ‘Coco’ Chanel nie była zbyt wielka. Coś nie coś wiedziałem, jednak lektura książki uświadomiła mi, że moja wiedza na temat tej pasjonującej pod każdym względem postaci była nazbyt skromna.

Jak dotąd autor dał się poznać, jak twórca powieści historycznych dotykających dworów królewskich, przebiegłych intryg, spisków i ciągłych knowań. Teraz jest to niesamowita historia osoby, która nie mając nic zyskała wszystko. I co bardzo lubię u C.W. Gortnera to opowieści w pierwszej osobie. Tutaj czuję, jakby to sama Coco prowadziła nas ścieżkami swojego życia, które przynajmniej na początku nie były proste, ani łatwe do pokonania.

Wywodziła się z wielodzietnej ubogiej rodziny, w której mówiąc wprost nigdy się nie przelewało. Ojca nigdy nie było, a jak się pojawił wracając ze swojego handlu obwoźnego nie tryskał miłością wobec rodziny. Matka odeszła zbyt wcześnie i w ten sposób Gabrielle wraz ze swoim rodzeństwem zostali pozostawieni sami sobie. Zdani na to, co zgotuje im los. W konsekwencji Gabrielle wraz z siostrami trafiła do zakonu, a może raczej do zakonnej szkoły, która brała pod swój dach dotknięte przez los młode panny dbając o ich los do osiemnastego roku życia. W tym okresie zaczął kształtować się twórczy talent Coco. Dzięki ciotce zaczęła od tworzenia kapeluszy, aby w ciągu lat i dzięki bardzo ciężkiej pracy rozszerzać i budować swoje imperium. Nie bez znaczenia w tym wszystkim byli mężczyźni, którzy pojawiali się na jej drodze. Czasem dając jej to, czego od nich oczekiwała, innym razem pozostawiając po sobie ból i cierpienie.

Nie jest moją intencją w kilku akapitach streścić sześćset stron tej pasjonującej pod każdym względem książki. Chciałbym jednak podkreślić, jak wiele autor włożył w nią serca i z jak wielką fascynacją opowiada o osobie, która interesowała go od zawsze. Poza tym to, o czym wspomniałem powyżej – fakt, że tak naprawdę Coco opowiada sama o sobie dzieląc się z czytelnikiem wszystkim, co kocha, czego pragnie, czym się otacza i czego się uczy, to dodatkowo podkreśla niesamowity walor tej książki.

Więzi rodzinne miały, dla Gabrielle bardzo istotne znaczenie. Choć z braćmi po rozdzieleniu nie utrzymywała kontaktów. Natomiast siostry wspierała, pomagała im, one również pomagały rozwijać się przedsiębiorczej Coco. W określonym momencie jej życia ważną rolę zaczęły odkrywać zapachy i nie bez znaczenia jest poniższy fragment, który nie tylko podkreśla lekkość słowa C.W. Gortnera. W tych kilku zdaniach zawiera się esencja tego, czym był i czym wciąż jest „Chanel No. 5”. (...)

Pełny tekst recenzji dostępny w poniższym linku:
http://koominek.blogspot.com/2015/10/cw-gortner-mademoiselle-chanel.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-03-2016 o godz 11:11 przez: paulaksiazkoholiczka
Niedawno obchodziliśmy Dzień Kobiet dlatego warto wspomnieć o kobiecie, która znalazła swoje miejsce w świecie mężczyzn. W czasach ograniczonych przez konwenanse, gdzie kobieta powinna być wzorem cnót, ograniczana nawet przez ciasny gorset.

Gabrielle "Coco" Chanel jest znana przede wszystkim z wprowadzeniem na rynek legendarnej małej czarnej, wyzwoliła kobiety z gorsetów. Projektowała ubrania o prostszych fasonach i stworzyła niepowtarzalne perfumy Chanel No. 5, które dziś są symbolem kobiety eleganckiej i wyjątkowej.

Ale za ładnymi ubraniami kryje się również historia kobiety, która musiała wiele przejść i przeciwstawić się poglądom, które wpajano jej od dzieciństwa.
Cała przygoda z modą rozpoczęła się w sierocińcu prowadzonym przez zakonnice, które jako pierwsze zauważyły talent drzemiący w dziewczynce. Później, już po zakończeniu edukacji, zaczęła stawiać coraz śmielsze kroki, nieraz odbijało się to nawet na jej reputacji.

Czytając jedną z wielu biografii Coco Chanel można by pomyśleć, że pomimo sukcesu, który niewątpliwie odniosła, to sama była kobietą, która często manipulowała innym osobami i potrafiła być bezwzględna, byle tylko osiągnąć cel, który sobie postawiła. Faktycznie, czasem można odnieść takie wrażenie, ale czytając "Mademoiselle Chanel" człowiek wyczuwa fascynacje i szacunek, jaki autor- Christopher W. Gortner- obdarzył tą znaną projektantkę. Dzięki niemu zapomina się, że to nie jest pamiętnik, który napisała Coco. On przedstawia jej myśli i emocje w tak prawdziwy i naturalny sposób, a zarazem obiektywny sposób, że czytelnik nie pomimo licznych wad Chanel, nie jest w stanie zniechęcić się do niej.

Jak przystało na opowieść o wytwornej kobiecie okładka i cały wygląd książki jest równie elegancki. Twarda oprawa sprawia, że pomimo sporej liczby stron jej trzymanie nie sprawia problemów, tylko przyjemność.
Warto również wspomnieć o jednej ważnej rzeczy. "Mademoiselle Chanel" nie jest zwykłą biografią, ona ma sfabularyzowaną formę, dzięki temu jeszcze bardziej porywa czytelnika i sprawia, że przeczytane strony znikają w zastraszającym tempie.

Myślę, że książkę śmiało można polecić zarówno osobom, które kochają modę i chcą poznać szczegóły życia jednej z ikon stylu, ale również wszystkim tym, którzy chcą przeczytać historię o fascynującej kobiecie. Jednak szczególnie z tą książką powinna zapoznać się płeć piękna. W końcu to dzięki Coco Chanel dzisiaj nie musimy dusić się w gorsetach. Kto wie, kiedy pojawiłaby się równie odważna osoba i uczyniłaby ten krok.

Cieszę się, że miałam możliwość poznania życia Coco Chanel. Przestała być dla mnie anonimową postacią, teraz wiem, jak trudną ścieżkę życia wybrała dla siebie i ile przeszkód pokonała żeby osiągnąć sukces.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-12-2015 o godz 23:13 przez: sweetdream
nasz-zaczytany-swiat.blogspot.com

Dawno nie czytałam powieści biograficznej, która jest tak dobrze napisana i wciąga na całego. I choć liczy 592 strony to nie zanudza nawet przez moment. Jest tak ciekawa i fascynująca, że nie sposób się od niej oderwać. A wszystko dzięki autorowi, który opowiedział historię Coco Chanel, niezwykłej kobiety, która wciąż pozostaje inspiracją dla tysiąca ludzi na całym świecie.

Każda osoba, która słyszy nazwisko Chanel od razu kojarzy je z modą i z perfumami. Mało kto jednak wie, jak wyglądała droga Gabrielle do sukcesu. Jej życiorys nie należał do najłatwiejszych...

Kiedy jako mała dziewczynka straciła matkę, a ojciec ją porzucił wraz z siostrą trafiła do zakonu. I to właśnie w tym miejscu został odkryty jej niezwykły talent do szycia. Dzięki swojej ciężkiej pracy i niezwykłym zdolnościom udało się młodej Chanel rozpocząć samodzielne życie.

Jej życiorys można podzielić na kilka etapów. Każdy z nich zawsze oznaczał ciężką pracę i wiele wyrzeczeń. Pierwsze pieniądze na materiały zarobiła występując w klubach, w których przylgnęło do niej przezwisko „Coco”. Nasza bohaterka stopniowo budowała swój sukces. A zaczynała od szykownych, nieprzesadzonych kapeluszy... Jej wyroby szybko zyskały uznanie i z czasem projektantka zajęła się także ubraniami. Najsłynniejsze damy i królowe zaczęły się u niej ubierać, co przyniosło jej ogromną sławę i pozwoliło na otwieranie kolejnych sklepów.

Historia Coco to nie tylko moda i perfumy (których historia jest bardzo zaskakująca), ale także mężczyźni. Niestety do nich Chanel nie miała szczęścia. I choć udało się jej doznać prawdziwego uczucia nie trwało ono zbyt długo i skończyło się tragicznie. Wszystkie relacje z płcią przeciwną są dokładnie opisane w książce i doskonale odzwierciedlają naturę Gabrielle. Zwłaszcza jej ostatni związek z niemieckim dyplomatą odcisnął ogromne piętno na jej życiu.

Powieść biograficzna „Mademoiselle Chanel” doskonale oddaje ducha tamtych czasów. Moda w Paryżu, codzienność, czas wojny, a także świat tamtejszych przedstawicieli kultury i sztuki jest ukazany w bardzo ciekawy sposób. Ma się wrażenie, że niemal znajdujemy się we Francji i jako obserwatorzy podziwiamy wyznaczanie trendów modowych przez Coco Chanel.

Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że książka bardzo mnie zafascynowała. Od pierwszych stron całkowicie wczułam się w tamten klimat. Kontrowersyjna biografia Chanel została ukazana w bardzo obiektywny sposób, dając czytelnikowi pole do własnych ocen bohaterki. Na pewno jest to doskonała powieść na prezent i nie tylko dla osób interesujących się modą, ale także dla wszystkich tych, którzy chcą zapoznać się z życiorysem niezwykłej, niezależnej kobiety.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-10-2015 o godz 01:58 przez: Carmen
Jestem osobą, która słucha samej siebie, dlatego głucha jestem na słowa innych. Świat mody nie jest w tym wypadku wyjątkiem. Te wszystkie trendy, sezony… nie potrzebuję tego. Dlatego też porwałam się trochę z motyką na słońce, biorąc do ręki „Mademoiselle Chanel”. Stwierdziłam - albo utonę, albo popłynę. Raz się żyje. Ale ku mojemu zaskoczeniu, świat słów okazał się całkowicie odmienny od moich przypuszczeń. Spodziewałam się niekończących się opisów strojów, a zobaczyłam coś kompletnie innego.

„Mademoiselle Chanel” to historia Gabrielle Bonheur Chanel, opowiedziana jej ustami. Coco zaczyna swoją opowieść od okresu lat 12tu, kiedy to ginie jej matka, a ojciec postanawia porzucić ją, jak i jej rodzeństwo. Wraz z dwiema siostrami trafia do klasztoru, gdzie znajduje swoją pasję - ujawnia się jej talent. Właśnie od tego momentu bohaterka sukcesywnie prze do przodu. Z trudem udaje jej się przeniknąć do świata mody, jednak jej upór przynosi upragnione sukcesy. Młodziutka Coco Chanel bezlitośnie obchodzi się z konkurencją, objawiając się Paryżanom jak grom z jasnego nieba. Nikomu nieznana dziewczyna podbija Francję. Lecz rosnąca sława nie zagwarantowała jej bezpieczeństwa ani miłości, z którą początkowo nie potrafiła sobie poradzić.

Spotykałam się z Chanel codziennie przez parę dni i słuchałam jej opowieści. Muszę powiedzieć, jak już napisałam wcześniej, iż spodziewałam się czegoś innego, a dostałam coś naprawdę wartego uwagi. Wręcz z niecierpliwością oczekiwałam naszych wieczornych spotkań, by wysłuchać kolejnych opowieści. Moje oczekiwanie było tym bardziej męczące, ponieważ w późniejszym życiu nie stroniła od dreszczyku emocji ani zwrotów akcji. Zwłaszcza w czasach wojny, kiedy podjęła się bardzo niebezpiecznej gry. Myślałam, że poznam każdy kąt jej pracowni, a tymczasem Chanel postanowiła opowiedzieć mi o swoim życiu prywatnym - zawodowe stawiając na dalszym planie. Bardzo mi się to podobało. Mało tego, ja ją wręcz polubiłam.

Książka napisana została bardzo przyjemnym dla czytelnika językiem. Osobom, które boją się po nią sięgnąć, spodziewając się nudnych opisów strojów, gorąco polecam schować obawy do kieszeni i spróbować. Naprawdę warto. Chętnie przeczytałabym jeszcze jakieś dalsze losy Chanel, albo któregoś z głównych bohaterów. Zżyłam się z przyjaciółmi Chanel i tak szczerze mówiąc, będę za nimi tęsknić. Może nie za wszystkimi, ale za niektórymi na pewno.

„Może się zdarzyć, że urodziłaś się bez skrzydeł, ale najważniejsze, żebyś nie przeszkadzała im wyrosnąć.” – Słowa Coco Chanel doskonale podsumowują całe jej życie, które potrafiła poukładać sobie na nowo, po swojemu. Bo taka właśnie była… uparta, kreatywna, ale przede wszystkim była sobą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
22-10-2015 o godz 21:17 przez: malwina5112
Cytat, który mógłby idealnie określić bogatą osobowość Gabrielle Chanel, bardziej, i chyba przede wszystkim, znaną pod imieniem Coco. Postać o tyle interesującą co wzbudzającą kontrowersje. Ale to właśnie od niej wzięła się słynna mała czarna ubierana na całym świecie przez kobiety ceniące styl i dobry gust. To Coco stworzyła ponadczasowy perfum No. 5, zapisując się tym samym na kartach historii do takiego stopnia, że praktycznie każda kobieta choć raz słyszała o Chanel.

W moje ręce trafiła pewnego dnia bardzo gruba książka opatrzona fotografią z profilu Coco Chanel. Historia jej życia opowiedziana z punktu samej projektantki. Opowiedziała tam między innymi o tym jak w wieku dwunastu lat straciła matkę, a ojciec nie podjął się opieki nad piątką dzieci. Trójka dziewcząt trafiła do klasztoru, gdzie dostrzeżono talent młodziutkiej Gabrielle. Od tamtego czasu sława powoli goniła główną bohaterkę, a na pewnym etapie życia przyspieszyła do zawrotnej prędkości.

Jak ja mam określić tą książkę? Jako długą. Dłużącą się. Dla mnie też nieco już męczącą pod koniec. Za dużo szczegółów, za dużo postaci… za dużo wszystkiego po pewnym czasie. U mnie wynikało to też z faktu, że czytałam ją dwa tygodnie przez braku czasu. Dobierałam się do niej jedynie w wolnej chwili i nie potrafiłam się „wbić” w klimat lat 20 i 30 ubiegłego wieku. Chanel na swój specyficzny sposób zaczęła mnie też irytować. Zimna, oschła kobieta sukcesu, która najwyraźniej uznawała, że wszyscy mężczyźni będą jej się kłaniać w pas i do niej startować z zalotami. Ona tak naprawdę nie szukała chyba miłości w człowieku, bo znalazła ją w modzie. Nie chcę jednak by mnie źle zrozumiano, bo uważam, że wybić się w czasach I czy II wojny światowej na rynku mody nie jest wcale takie proste, dlatego też mam dla niej szacunek choćby z tego względu. Ale prywatnie… była chyba taką typową kobietą. Niezdecydowaną na miłość, wręcz w nią grająca na uczuciach.

Sama powieść była dobra. Nie wybitna (choć może taka powinna być, bo wszakże o wybitnej Coco Chanel!), ale dobra. Podobała mi się narracja, pierwszoosobowa. Było to zdecydowanie na plus. Ale trochę bym ją skróciła, tak powiedzmy o 150 stron, bo czytanie o uzależnieniach Coco, o jej rozterkach miłosnych lub o konfliktach z konkurencją była nieznośne.

Polecam komuś kto lubi długie biografie znanych i lubianych. Dla miłośników np. Philippy Gregory tyle, że zamiast o królowych rządzących Europą, jest to książka o królowej władającej modą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2015 o godz 12:31 przez: Magdalena Tomczak
„Moje życie mi nie odpowiadało, więc sama je sobie stworzyłam”.

Jedno zdanie, z którego można wyczytać siłę, determinację i odwagę. Odwagę by stawić czoło przeciwnościom, siłę by podnosić się po upadku, a determinację, żeby walczyć o marzenia. Taka była znana w świecie mody Coco Chanel. Jest to postać kontrowersyjna, tajemnicza, eteryczna, pełna wdzięku i niepowtarzalna. Kobieta, która zapisała się na kartkach historii swoimi wygodnymi kreacjami i zapachem niezapomnianych perfum – No. 5. „Mademoiselle Chanel” autorstwa C.W. Gortnera to biografia zapisana w formie powieści. Narratorką zaś jest sama Coco Chanel, która opowie nam swoją historię. A jaką?

Na pewno wzruszająca, pełna emocji, różnych odcieni życia codziennego charakterystycznego dla tamtego okresu. Towarzyszymy słynnej projektantce od dzieciństwa, które okazało się trudne szare i samotne. Walka od najmłodszych lat, pachnąca samotnością, lękiem i odpowiedzialnością za siostry. Widzimy jak Gabrielle dorasta i walczy o swoją przyszłość. Jak przekształca się z wystraszonej dziewczynki w Coco, która nie tylko podbije świat mody, ale także serca wielu mężczyzn. Życie jej nie oszczędza, a piętno z dzieciństwa towarzyszy jej przez cały czas w dorosłym życiu. Mimo trudności, jakie rzucał jej pod nogi los, ta silna kobieta zdobyła swój majątek pracą własnych rak i determinacją.

Coco Chanel zabiera nas w podróż po Paryżu i nie tylko. Czytając zasmakujemy bogactwa, przepychu, strachu, biedy i smutku. Oprócz tego dowiemy się jak powstały słynne perfumy – No.5. Dlaczego taki znak firmowy, a nie inny. Kogo kochała i z kim się przyjaźniła. A także, co robiła podczas wojny i jaki miała ona na nią wpływ. Skarbnica wiedzy, plotek i mitów. To legenda, nad którą unosi się dym z papierosów i zapach perfum. Książka C.W. Gortnera to nie zwyczajna biografia, zbiór suchych faktów i przypuszczeń… To poruszająca powieść biograficzna, która zabierze nas do świata słynnej Coco Chanel. To bilet do przeszłości, po której oprowadza kontrowersyjna, łamiąca zasady ikona mody. Autor dzięki swojej książce chce czytelnikom przybliżyć postać tej niesamowitej kobiety. Myślę, że udało mu się to rewelacyjnie. Wstęp i zakończenie, a do tego pięć aktów, które opisują życie francuskiej chłopczycy. Całość jest lekka, przyjemna i co ważne – nie jest nudna. Jeżeli więc chcecie poznać bliżej Coco Chanel i spędzić przyjemnie czas przy dobrej lekturze to polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Podobne do ostatnio oglądanego