Lustrzane serce (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 27,02 zł

27,02 zł 44,90 zł (-39%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Zamów dziś i odbierz przed Mikołajkami! Dotyczy produktów sprzedawanych przez Empik z wysyłką w 24 godz.

Zimowymi wieczorami większość okien w Śnieżysku rozbłyskuje ciepłym światłem, jednak niektóre z nich pozostają otulone mrokiem...

Bruno prowadzi księgarnię przejętą w spadku po rodzicach. Grudzień to dla niego bolesny czas, a Święta kojarzą mu się jedynie z tragicznym wydarzeniem sprzed lat. Mimo obecności babci Wiktorii i przyjaciela Marcina żyje, jakby wciąż śnił.

Mąż Julianny, wyjeżdżając w delegację, prosi ją, by do jego powrotu nigdzie nie wychodziła. Przed nią trzy tygodnie, które ma spędzić sama w nowym miasteczku, nie znając powodu nietypowej prośby. Kolejne dni oraz nowe odkrycia wywołują w niej lęki i prowokują do podejmowania trudnych decyzji. Jedyne, co ma, to dom, o jakim marzyła, bogate wnętrza, pełną spiżarkę, górski krajobraz za ogromnymi oknami i kumulującą się w czterech ścianach samotność.

To powieść o tęsknocie za dzieciństwem, bliskością, za osobami i sytuacjami, które istnieją już jedynie we wspomnieniach. O braku w dostatku, samotności wśród ludzi i o pozorach, które zacierają prawdę.

Druga część cyklu Śnieżysko.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1327421848
Tytuł: Lustrzane serce
Autor: Purowska Anna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zwierciadło
Język wydania: polski
Liczba stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-09-28
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 30 x 145
Indeks: 43858781
średnia 4,8
5
10
4
1
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
17-11-2022 o godz 11:39 przez: agga
„…jesteśmy jak lustra. Wszystko, co dostrzegamy w świecie, czego doświadczamy, stanowi odbicie tego, co nosimy w sobie”. ❄️❄️❄️ Jako że w głowie wciąż brzmią mi cudowne „Szepty ze snów”, to, mimo że nie jestem entuzjastką książek osadzonych w świątecznej atmosferze, bez namysłu sięgnęłam po kolejną powieść Anny Purowskiej. ❄️❄️❄️ „Lustrzane serce” jest drugą częścią cyklu „Śnieżysko”, jednak pod względem chronologii przedstawiają wydarzenia wcześniejsze w stosunku do tych opisanych w „Kiedy spada gwiazda”. Poznajemy Juliannę - niedawno osiadłą w Śnieżysku, zamężną trzydziestoczterolatkę i Bruna – właściciela miejscowej księgarni. Julianna jest rozkapryszoną, wiecznie cierpiącą i udręczoną wewnętrznie kobietą, trochę nieporadną, szukającą wsparcia u innych i niemogącą sobie znaleźć miejsca w życiu. Bruno zaś to straumatyzowany facet, całkowicie oddany swojemu cierpieniu, przez które od czasu do czasu przebijają się refleksy pięknych wspomnień z dawnych czasów. Tę dwójkę, dzięki przypadkowemu spotkaniu, połączyła niewidzialna więź. Można by rzecz, że anioł rozpostarł nad nimi skrzydła… ❄️❄️❄️ Nastrój powieści, a w zasadzie nastrój bohaterów kłóci się z radosnym, iskrzącym bożonarodzeniowymi światełkami czasem. W sercach, życiu i monologach wewnętrznych postaci panuje zima, tchnie beznadzieja i dekadentyzm. Naprawdę można się zdołować tą książką, jest niesamowicie depresyjna. W tej części cyklu jakby też mniej się działo, fabuła skupiona jest bardziej wokół emocjonalnych przeżyć bohaterów niż wokół konkretnych wydarzeń. Mnóstwo jest tutaj egzaltacji, afektacji, uniesień, westchnień, przeżywania, wewnętrznego cierpienia, nadwrażliwości, w zasadzie mamy pełny pakiet emocji wszelakich, z gamy tych przykrych. Mało tu uśmiechów, radości czy nadziei. Mimo panującej w Śnieżysku przedświątecznej gorączki, zachwytów nad dzwoneczkami i wszechobecnymi kolędami, zabrakło optymizmu. Zderzamy się co prawda z lukrowaną i błyszczącą otoczką, jaką owinięto przedświąteczny czas, ogólny przekaz w stylu „radujmy się, it’s Christmas time” jest zachowany i czuć tę przedświąteczną gorączkę, jednak ta atmosfera stygnie pod wpływem pochmurności, a nawet posępności bohaterów. ❄️❄️❄️ Narracja pierwszoosobowa prowadzona w sposób mieszany, z perspektywy Julianny i Bruna. Jak i poprzednio autorka zastosowała zabieg, w którym te same sytuacje są opowiadane oczami obojga bohaterów, chociaż początek powieści w ogóle na to nie wskazywał. Nie przepadam za tym środkiem wyrazu, bowiem zmusza on czytelnika do dwukrotnego czytania tego samego, a akcja w ogóle nie posuwa się dalej. Te same dialogi, te same gesty, te same czynności, różnicą jest jedynie indywidualne spojrzenie danego bohatera na tę samą sytuację. ❄️❄️❄️ Niezmiennie jednak zachwyca mnie styl i język, jakimi posługuje się Anna Purowska. Abstrahując od treści, która może się podobać lub nie, nie jest to powieść trywialna pod względem sposobu przekazu myślowego. Wszystko jest pełne uniesienia, a nawet skrajnej afektacji, wybrzmiewa bardzo doniośle i wyraziście. Wszystkie emocje wydają się wypływać z wnętrza bohaterów, są szczere i prawdziwe, nawet jeśli czasami infantylne. Każdym zmysłem Julianny i Bruna wypływa ich przeraźliwa samotność wśród ludzi, brak zrozumienia, który odczuwają, ich wewnętrzny smutek i melancholia są niemal namacalne. Wątek kryminalny wprowadzony pod koniec powieści trochę niewiarygodny, jak ze szpiegowskiego filmu, ale przypuszczam, że znalazł się w książce celem podniesienia dramatyzmu i uwiarygodnienia finałowych wydarzeń. Wprawdzie podobny scenariusz raczej nie jest możliwy do zaistnienia w rzeczywistości, ale nieśmiertelna autorska licentia poetica każe mi się nad tym nie zastanawiać. Bardziej podobała mi się część pierwsza Śnieżyska, była znacznie bardziej realistyczna i wiarygodna, ta, choć też można doszukać się w niej jakiejś magii, nie zawładnęła mną tak bardzo. Duże znaczenie ma tutaj postać Julianny, której ja nie potrafiłam polubić. Nie jest to mój typ kobiety – ani waleczna, ani przekorna, ani uparta, lecz zwyczajnie nieporadna i rozedrgana. ❄️❄️❄️ Mając w pamięci finałowe wydarzenia z „Kiedy spada gwiazda” i po lekturze „Lustrzanego serca” myślę, że trzecia część, która jakoś spinałaby wątki swoich poprzedniczek nie byłaby złym rozwiązaniem. Może pani Ania coś wymyśli na kolejny rok?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-10-2022 o godz 18:28 przez: bookaholic.in.me
Grudzień dla większości to wyjątkowy czas, niosący chwilę wytchnienia ale i magii. Gdy śnieg pokrywa świat, tworząc malowniczy, biały pejzaż, a w witrynach migoczą kolorowe lampki, wszystko wydaje się bardziej ciepłe, przytulne, wręcz kojące. Życie jakby odrobinę zwalnia. Jednak nie każdy z utęsknieniem czeka na ten miesiąc, nie każdy czuje tą podniosłą atmosfę, mając nieprzyjemne wspomnienia bądź z powodu tego, że nie ma z kim dzielić wyjątkowości tych dni. Bo nic innego, tylko ludzie, dodają grudniowi uroku, ale i potrafią uleczyć najgłębsze rany. Julianna jest nową mieszkanką Śnieżyska. Od dawna marzyła o własnym miejscu, w którym mogłaby stworzyć pełen miłości dom i w końcu go dostała. Co prawda nie tak wyobrażała sobie pierwsze dni wymarzonego życia, lecz zdaje sobie sprawę, że jej mąż nie zmieni swoich przyzwyczajeń. Bowiem dla niego najważniejsza jest praca i liczne oraz odległe delegacje. A Juliannie coraz bardziej doskwiera przez to samotność. Choć kocha atmosferę świąt i z utęsknieniem wyczekiwała grudnia, nie potrafi się już z nich cieszyć, nawet mając za oknem wyjątkowy, górski krajobraz. Julia to kobieta niezwykle uparta, co od dzieciństwa sprawiało jej wiele problemów. Jej rodzice i siostra mieszkają w Anglii, zakładając, że ona wiedzie swoje sielskie życie w ojczyźnie. Niestety, zamiast ciepła domowego ogniska, otrzymuje ona jedynie piętrzące się kłopoty od losu i przeraźliwą pustkę w sercu.. Bruno mieszka z babcią w pięknej Lenartówce. Niestety, od dziewięciu lat, trwa w marazmie, z którego nikt ani nic nie jest w stanie go wybudzić. Prowadzi rodzinną księgarnię, którą przejął po rodzicach i właśnie wśród książek znajduje chwilowe ukojenie. Chwilowe, bowiem pomimo terapii i bliskich osób dookoła, on nie jest w stanie otrząsnąć się ze swoich zawiedzionych nadziei i ogromnej dziury w sercu. Zamiast żyć, on jedynie egzystuje, podczas gdy wszyscy starają się go nie wytrącać z równowagi. Unika ludzi, nienawidzi grudnia, nie czeka na święta. A potem w progu jego księgarni pojawia się odrobinę dziwna postać, która w końcu da mu powód do uśmiechu. "Lustrzane serce" to wyjątkowa powieść, zresztą jak wszystkie, które wyszły spod pióra Anny Purowskiej. Jej styl pisania, emocjonalność, którą potrafi przekazać za pomocą słów przelanych na papier, są naprawdę niezwykłe i ogromnie trafiają do czytelnika. Za pomocą liter i znaków interpunkcyjnych tylko ona jest w stanie tak doskonale oddać wszystkie niepokoje postaci, ich bolączki serc ale i powody do choćby chwil szczęścia. Bruno i Julianna to postaci naprawdę wyróżniające się, pełne bólu i samotności, które pomimo młodego wieku zapomniały o tym, by po prostu żyć. Podporządkowani własnym demonom i obawom, nie potrafią wyzwolić się z kajdan, w które sami zamknęli swoje dusze. Nie potrafią się także przyznać, że ich codzienność odbiega od tego, jak powinna wyglądać. Atmosfera Śnieżyska jest wręcz bajeczna, ma w sobie coś nieuchwytnego i jedynego w swoim rodzaju, otula ciepłem i zapewnia ukojenie, którego na próżno szukać w większości miejsc na świecie. A sama opowieść? Piękna, wciągająca, nad wyraz uczuciowa, nie pozwala się odłożyć. I niezwykle zaskakuje, na wielu płaszczyznach, choć przede wszystkim roztrzaskuje serce na małe kawałki. To powieść o tęsknocie- za ludźmi, za innym życiem, za beztroską dzieciństwa. To historia smutnych, zagubionych serc, które przypadkowo się odnajdują. To opowieść o ludziach, którzy zapomnieli o sobie, tkwiąc w samotności, nie zważając na otoczenie, nie dostrzegając okoliczności w jakich przyszło im funkcjonować. I oczywiście jest to też książka o miłości, której odpowiednika na próżno szukać gdziekolwiek, bowiem jest unikalna, nieprzeciętna ale także szalenie realistyczna. Ogromnie polecam cały cykl!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2022 o godz 11:43 przez: farmer_with_the_book
" Na wszystko potrzeba czasu. Nie tygodnia, miesiąca... być może całych lat. (...) Potrzeba czasu między tym, co nas zraniło, a tym, co nowe, tym, co nas uwalnia. Zdarza się, że uwolnienie przychodzi samo, może być tak, że dopomaga w tym jakieś zdarzenie. Są też ludzie, którzy pojawiają się po to, by nam uświadomić, że jeszcze nie wszystko stracone." Bruno prowadzi przytulną księgarenkę, którą zostawili mu jego rodzice. Nie lubi świąt, nie przeżywa tego czasu radośnie, jak wszyscy inni w Śnieżysku. Ma ku temu swoje powody. Grudzień to dla niego miesiąc pełen bólu i smutku.Niby ma przy sobie babcię i przyjaciela, ale wciąż jest rozgoryczony i nie potrafi się niczym cieszyć. Główną postacią kobiecą w tej książce jest Julianna. Od niedawna mieszka w Śnieżysku. Mąż wyjechał w delegację i zabronił jej opuszczania domu. Zadbał o to, by w budynku miała wszystko, czego potrzeba aż do jego powrotu. Dziwi ją prośba męża, no ale nie sprzeciwia się. Ma spędzić w samotności aż trzy tygodnie. Jednak kobieta decyduje się któregoś dnia złamać zakazy męża i wychodzi. Los stawia przed nią dosyć trudne decyzje, które zaważą na jej życiu. Pewnego dnia pchana pewnym impulsem, trafia do przytulnej księgarenki... Od teraz nic już nie jest takie samo. Dlaczego Julianna ma nie opuszczać domu? Czemu Bruno nie lubi świąt? Kolejny raz Anna Purowska pokazuje, że zna się na tym, co robi. Podarowała nam kolejną wspaniałą, życiową historię. Zakochałam się w Śnieżysku już w pierwszym tomie. Ta miłość się utrzymała, a nawet chyba wzrosła. Bruno i Julianna. Dwoje dorosłych ludzi, którzy przeżywają wewnętrzne piekło. Każde z nich zmaga się w pewnymi demonami, które każdego dnia ich przytłaczają. Nie dają o sobie zapomnieć. Do momentu, kiedy ta dwójka się poznaje. Wtedy wszystko staje się inne, nowe, lepsze. Zupełnie jakby dwoje odpowiednich ludzi trafiło na siebie w odpowiednim momencie bo los tak chciał. Autorka w każdej swojej dotychczasowej książce pokazuje, jak ważną rolę odgrywa w naszym życiu przeznaczenie. Dlatego uwielbiam Jej książki, bo sama również wierzę w moc przeznaczenia. Sama odnajduję dość dużą cząstkę siebie w tych historiach. Wracając do głównych bohaterów... Obydwoje przechodzą przez bardzo trudny czas. Każde z nich niby wolne, a jednak uwięzione we własnym ciele. Coś ich blokuje i nie mogą zrobić tego kroku na przód, ku szczęściu. Nie mogą tego kroku zrobić osobno. Jednak razem są dużo silniejsi i potrafią zmienić wiele. To nie jest zwykła książka z motywem świąt. Ania takich nie pisze. Ania sięga dużo wyżej. Ona tworzy nowy, lepszy świat za pomocą swoich książek. To historia o potrzebie bliskości, o tęsknocie za osobami, których już z nami nie ma. Także o bogactwie, które nic nie daje jeśli nie masz z kim go dzielić. Również o pozorach, które mogą niezwykle mylić. To jedna z tych książek, które pozostawiają po sobie ślad w psychice i sercu czytelnika. Nie na chwilę, a na bardzo długo. Jest to idealna lektura na długie jesienne wieczory. Otuli was swoimi emocjami, a tych nie brakuje. Uwierzcie mi, że ta książka was pochłonie. Polecam ją z czystym sumieniem. Z resztą jak każdą książkę Anny Purowskiej. Mam wrażenie, że są mocno niedoceniane, a szkoda. Można z nich wyciągnąć naprawdę solidną lekcję życia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-11-2022 o godz 16:35 przez: zakochanawksiazkach1991
Bruno prowadzi księgarnię przejętą w spadku po rodzicach. Grudzień to dla niego bolesny czas, a Święta kojarzą mu się jedynie z tragicznym wydarzeniem sprzed lat. Mimo obecności babci Wiktorii i przyjaciela Marcina żyje, jakby wciąż śnił. Mąż Julianny, wyjeżdżając w delegację, prosi ją, by do jego powrotu nigdzie nie wychodziła. Przed nią trzy tygodnie, które ma spędzić sama w nowym miasteczku, nie znając powodu nietypowej prośby. Kolejne dni oraz nowe odkrycia wywołują w niej lęki i prowokują do podejmowania trudnych decyzji. Jedyne, co ma, to dom, o jakim marzyła, bogate wnętrza, pełną spiżarkę, górski krajobraz za ogromnymi oknami i kumulującą się w czterech ścianach samotność. To moje kolejne spotkanie z twórczością autorki, a tak naprawdę za mną wszystkie powieści Ani, za każdym razem urzekają mnie one swoją naturalnością i realizmem, autorka przedstawia w swoich historiach bohaterów bardzo prawdziwych, z przyziemnymi problemami, z którymi z powodzeniem możemy się utożsamić. Zawierając przy tym cały wachlarz emocji. Książka "Lustrzane serce" jest drugim tomem z cyklu #śnieżysko, jednak akcja tej powieści ma miejsce rok wcześniej niż w przypadku pierwszego tomu, czyli "Kiedy spada gwiazda". Fabuła "Lustrzanego serca"została bardzo dobrze nakreślona, przemyślana i równie dobrze poprowadzona. Od pierwszych stron zostałam wciągnięta do świata bohaterów i nie odłożyłam książki dopóki nie przeczytałam ostatniego zdania. Historia ta została przedstawiona z perspektywy obojga bohaterów, co pozwoliło mi lepiej ich poznać, dowiedzieć się co czują, myślą, z czym się mierzą, a tym samym lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Tych dwoje z pozoru tak innych ludzi łączy jedna podstawowa rzecz: samotność. Bruno od lat mimo obecności Babci i przyjaciela Marcina czuje się samotny, jest pogrążony w bólu i tęsknocie za rodzicami. Życie Julianny mimo, że z zewnątrz wygląda jak z bajki - kobieta ma wszystkie materiale rzeczy o których marzyła, to tak naprawdę nie ma nawet z kim porozmawiać, podzielić się swoimi troskami, jest zagubiona i pragnie bliskości drugiej osoby. Los postawił ich na swojej drodze, żeby w końcu zaczęli dostrzegać to co jest wokół nich, otworzyli się na nowo na świat i ludzi. Na uznanie zasługuje również kreacja Babci Bruna - Wiktorii, która swoim usposobieniem i mądrościami życiowymi wprowadza tutaj niepowtarzalny klimat. Autorka pokazuje jak wiele w życiu człowieka może zmienić pojawienie się odpowiedniej osoby, jednak droga do szczęścia bohaterów nie będzie prosta, a kręta i wyboista, co dostarczy czytelnikowi naprawdę wielu emocji, poruszy i zmusi do refleksji nad własnym życiem. Ja poraz kolejny jestem oczarowana, uwielbiam takie książki - dające nadzieję na lepsze jutro. Gratuluję Ci Aniu i czekam na Twoje kolejne powieści! Polecam! Moja ocena 10/10.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-10-2022 o godz 10:37 przez: Żaneta
Jesiennymi wieczorami przeniosłam się już w zimowy, bożonarodzeniowy klimat małego górskiego miasteczka, Śnieżyska. Julianna wprowadza się do wymarzonego domu, ale z zakazu męża nie może z niego wychodzić. Bruno, właściciel małej, urokliwej księgarni, żyje ciągle przeszłością, a nie w teraźniejszości. I jaką tajemnicę skrywa mąż Julianny, Adam? Czy Julianna zna swojego męża? Co dręczy Bruna, że nie może cieszyć się magicznym czasem Świąt Bożego Narodzenia? W jaki sposób przecięte drogi Julianny i Bruna zmienią ich losy i czy zaakceptują błysk psychologiczny, którego doznają pod wpływem silnego wstrząsu? Opowieść o stracie w jej wielowymiarowym kontekście: o stracie rodziców będąc małym dzieckiem, o stracie najbliższych, bo choć żyją, są „umarli”, o bólu straty i bólu codziennego patrzenia na samozniszczenie najbliższych. Opowieść o wpływie wydarzeń z dzieciństwa na nasze dorosłe życie, o lęku przed życiem i depresji, współuzależnieniu. Jednocześnie dająca nadzieję na szczęśliwe, pełne i spokojne życie, a to wszystko dzięki wspaniałym ludziom, których spotykamy na swojej drodze. Jak mówiła babcia Bruna: „potrzeba czasu między tym, co nas zraniło, a tym, co nowe, tym, co nas uwalnia. Zdarza się, że uwolnienie przychodzi samo, może być tak, że pomaga w tym jakieś zdarzenie. Są też ludzie, którzy pojawiają się po to, by nam uświadomić, że jeszcze nie wszystko stracone”. Książka gatunkowo zaliczona do literatury obyczajowej, romansu, natomiast według mnie to thriller psychologiczny. Co tu się działo! Zagadka, tajemnica, niedopowiedzenia, wartka akcja utrzymująca uwagę czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. I thriller psychologiczny i kryminał z wątkiem obyczajowym. Powieść „Lustrzane serce” jest jak idealny wykrój u krawca: okładka, tytuł, wyjaśnienie tytułu, treść są skrojone idealnie i ja to uwielbiam. Autorka Anna Purowska bardzo umiejętnie łączy słowa z muzyką, dzięki czemu widzimy i czujemy tę magię. Opisy krajobrazów i poszczególnych scen stworzyły urokliwy klimat małego miasteczka i tym łatwiej było zobaczyć prawdę w słowach Bruna: „Mama mawiała, że jesteśmy jak lustra. Wszystko, co dostrzegamy w świecie, czego doświadczamy, stanowi odbicie tego, co nosimy w sobie”. Autorce Annie Purowskiej gratuluje pomysłu i wykonania. Dziękuję wydawnictwu Zwierciadło za egzemplarz do recenzji. Polecam. Czytajcie. #reklamawydawnictwozwierciadło
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-10-2022 o godz 17:21 przez: Anonim
Po pierwszej histori" Kiedy spada gwiazda" ponownie wracamy do magicznego i cudownego Śnieżyska. Tutaj poznajmy Brunona , który po starcie rodziców traktuje święta jako najgorszy okres w całym roku i z największą chęcią dla niego cały grudzień mógłby po prostu zniknąć z kartek kalendarza. Julianna natomiast jest kobietą która ma wszystko o czym marzyła, przepiękny duży dom w górach urządzany tak jak zapragnęła. W tym domu pozostaje jednak zupełnie sama. Magia świąt nie jest już taka jak kiedyś gdy w tym przepięknym domu czuję się kompletnie samotna. Mąż przebywa ciągle poza domem, a w dodatku nakazuje żonie aby i ona z niego nie wychodziła i nie rozmawiała z obcymi. Co to za życie? Kiedy ma się wszystko..ale tak naprawdę niema się nic ? Pewnego dnia Julianna postanawia przeciwstawić się mężowi i wyjść do magicznego miasteczka. Tam natrafia na cudowne miejsce, którym jest księgarnia prowadzona przez Bruna. Czy to przypadkowe spotkanie dwóch samotnych serc spowoduje, że połączą się w jedno? Nie jest to niestety takie łatwe jak mógłby się wydawać. Kochani.. Książki Ani mogłabym brać w ciemno i wiem, że nigdy się nie zawiodę. To z jaką czułością i lekkością Ania pisze, to jest niesamowite i cudowne zarazem. Czytałam kiedyś jeden wywiad w którym autorka wspominała, że znajomi mówią że w książkach można znaleźć cała Anię. I ja mimo iż osobiście jej nie znam. Czuję to dokładnie to samo. Czuję , że słowa które przelewają się na papier płyną prosto z jej serca. A emocje bohaterów to właśnie jej emocje. Książka Lustrzane Serce jest dla mnie niczym poezja, którą chłonęłam i delektowałam się powoli strona, po stronie. Ogrzewała całe moje ciało niczym najlepsza gorąca czekolada. Przeważnie jeśli książka mi się podoba to czytam ją bardzo szybko. Tutaj czytałam naprawdę powolutku. Chciałam być jak najdłużej w Śnieżysku. Jak najdłużej z bohaterami. Z bohaterami z którymi utożsamiałam się całym sercem. Chwilami niemal czułam jakby ta książka była napisana specjalnie dla mnie. Najbardziej właśnie była mi bliska postać Brunona, który po stracie najbliższych czuł że życie traci dla niego sens. A magia świąt którą poprzednie kochał, stała się czymś czego stara się unikać. Aniu jesteś cudowna! Pisz i pisz! Kocham twoje książki!❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-10-2022 o godz 00:43 przez: Dorota
#lustrzaneserce🤍 @anna_purowska_autorka @wydawnictwo_zwierciadlo #recenzja Wiedziałam,czułam, że ta powieść skradnie moje serce,zawładnie nim i porwie wprost w ramiona Śnieżyska.Otuli swoją ..magią?Przepiękna historia,z gatunku tych które bolą i jednocześnie koją.Utkana z ludzkich emocji...Tych wypowiedzianych na głos i tych niemych,którym ktoś,coś...każe milczeć.W bajecznym klimacie,zimowej scenerii,zapachu gorącej czekolady, oczekiwaniu na święta,niczym płatki delikatnego białego puchu.... spadnie na nas ogrom doznań... Niespiesznie,powolutku ...w ciszy,przycupniemy obok Julianny i Bruna..Najpierw z dystansem bo tak chcą bohaterowie,potem pomaluśku,coraz blizej. Ich pierwsze spotkanie otworzy furtkę której zerdzewiałe zawiasy zachrypią i odetchną,że wkońcu,że nareszcie...że się doczekały....Że ktoś je poruszył... Bruno po tragedii jaka dotknęła go kilka lat wcześniej,zamyka się w swojej księgarni.Nie lubi grudnia,nie czeka na święta jest niczym Kaj,któremu kawałek szkła wpadł do oka i sprawił że patrzenie na dobro boli..a szczęście i radość są nie dla niego.Bo po co,skoro stracił już tak wiele.Nie chce więcej.. Lilianna liczyła że w Śnieżysku,u boku męża spełni się jej marzenie...dom,rodzina,szczęście..że tak po prostu będzie.... pięknie.Tymczasem zostaje sama w nowym,obcym miejscu i wielkim domu,który okazuje się klatką,w której musi czekać na męża,podporządkowana jego rozkazom.Oszukana i obdarta ze złudzeń,nie czuje tych marzeń...wcale.Jest jej źle,pusto,gorzko,nie tak....A gdy uchyla drzwi swojej klatki i przekracza próg klimatycznej księgarni nie ma pojęcia jaką śnieżycę funduje swojemu sercu...i czyjemuś jeszcze...Poczuje to czego dotąd nie czuła a co czuć powinna...Mury runą a kartki z kalendarza wkońcu zaczną spadać ale...💔Ta historia kipi bólem rozczarowania,smutkiem z powodu nieobecnych,tęsknotą za dzieciństwem i piekącą samotnością wśród ludzi.Bulgocze potrzebą bliskości i miłości na którą bohaterom trudno się odważyć. To nie jest typowo świąteczna powieść..dla mnie jest...bardziej wczesnowiosenna taka z roztopami..😉Bo serca stopnieją...ogrzeją się i zaczną bić...uwolnią się od lodowych skorupek.Zaczną żyć...iść do przodu,choć wciąż pod górę..❄
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-11-2022 o godz 11:54 przez: care_book
To druga część książek z cyklu Śnieżysko. Tym razem wydarzenia mają miejsce rok wcześniej niż w „Kiedy spada gwiazda”. Głównym bohaterem jest Bruno, który po stracie rodziców zajmuje się otrzymaną w spadku księgarnią, stara się jakoś poukładać swoje życie. Z drugiej strony poznajemy Juliannę, która niedawno wprowadziła się do Śnieżyska. Jest żoną milionera, który stale jest w delegacji. Niemniej zapewnia jej wszystko o czym zamarzy, wielki dom, dobra luksusowe, podróże. Mimo tak odmiennych sytuacji tych dwoje łączą dwie rzeczy - samotność i tęsknota. • Pierwsza rzecz jaka nasuwa mi się gdy tylko myśle o tej książce to mrok i ciepło. Czytając te pozycje mamy wrażenie wszechogarniającego nas zimna i złowrogiej ciszy, a w kontrapunkcie otrzymujemy ciepło zbliżających się świąt. Autorka wprowadza nas w ten magiczny okres z dwóch zupełnie różnych stron - to jak święta wyglądają gdy straciło się bliskich oraz to jak posiadając wszystko, życie w złotej klatce niszczy ten cudowny klimat. Ogromnie mi się podobają relacje w tej książce - są dobrze budowane, powolne ale jednocześnie intensywne. I mimo oczywistego wątku romantycznego, to u bohaterów dostrzegamy wątpliwości względem innych sfer życia, trafne spostrzeżenia i przemyślenia. Jest wiele scen, które autentycznie wywołały u mnie radość, ale również garść takich, które sprawiły że pojawiła się gęsia skórka. Naprawdę świetna powieść. • Miałam okazje czytać ją dwukrotnie i za pierwszym razem dosłownie pochłonęłam treść, natomiast przy drugim skupiłam się na szczegółach i byłam zaskoczona jak wiele mi wcześniej umknęło. Nostalgiczna, wciągająca od pierwszej strony. Czuć, że ta seria jest przemyślana, nieszablonowa, nie ma w niej żadnych na siłę wymyślonych wątków, tylko po to aby skomplikować fabułę. Wiem, że sięgając po nią nie będziecie mogli się oderwać. Polecam Wam bardzo - szczególnie ten drugi tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-10-2022 o godz 11:47 przez: Anna
"Lustrzane serce" to piękna opowieść o sile wspomnień z dzieciństwa, o tym, że czasem długo żyjemy tymi wspomnieniami, ale kiedyś w końcu musimy się obudzić. Nasi główni bohaterowie mają zupełnie inną przeszłość i zupełnie inne życie obecnie. Jednak jakaś siła sprawia, że rozumieją się bez słów, jak bratnie dusze. W powieści jak na dłoni widać, że czasem można być samotnym wśród bliskich osób i biednym, choć żyjącym w dobrobycie. Książka Anny Purowskiej ma fantastyczny klimat. Zimowy, górski, świąteczny, tajemniczy... Śnieżysko po raz drugi oczarowalo mnie swoim urokiem, jego oryginalnymi tradycjami, które niosą pokrzepienie każdemu mieszkańcowi tego miasteczka. W tym tomie dodatkowej magii nadaje wątek księgarni. Każda scena z temtego miejsca oraz jego opisy są prawdziwą gratką dla miłośników książek. Poza tym właśnie w tej księgarni dzieją się niezwykłe dla naszych bohaterów rzeczy. "Lustrze serce" oprócz cudownych opisów miejsc, postaci, uczuć, zachwyca również muzyką. Poza świątecznymi utworami, znajdziemy piosenki Beaty Kozidrak, które tekstem idealnie pasują do sytuacji bohaterów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Moc medytacji
4.7/5
26,78 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kuchnie świata w wersji KETO
4.7/5
33,22 zł
59,90 zł
26,95 zł
Inne z tego wydawnictwa Psie story
4.7/5
27,67 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Endometrioza. Leczenie dietą
4.5/5
26,43 zł
44,90 zł
20,20 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego