List z przeszłości (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 31,99 zł

31,99 zł 36,90 zł (taniej o 13 %)
Dostawa do salonu empik od 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Wilson Mairi Książki | okładka miękka
31,99 zł
asb nad tabami
Todd Anna Książki | okładka miękka
31,43 zł
asb nad tabami
Cruz Smith Martin Książki | okładka zintegrowana
33,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Wypełniona sekretami i intrygującymi zwrotami akcji wspaniała opowieść o odkrywaniu tajemnic przeszłości.
W przeciągu kilku dni serce Lexy Shaw rozpadnie się na milion kawałków, a jej świat legnie w gruzach. Najpierw w tragicznym wypadku ginie jej matka. Kilka dni później umiera ukochana niania jej matki  z dzieciństwa – Ursula. Ku swojemu zdziwieniu, dziewczyna staje się jedyną spadkobierczynią starszej pani. Kiedy Lexy porządkuje dokumenty Ursuli, natrafia na informację, która każe jej zwątpić we własne pochodzenie i sprawia, że kobieta rusza w poszukiwaniu utraconej tożsamości do Afryki. Dopiero w egzotycznym Malawi Lexy odkrywa, że przez wiele lat żyła w kłamstwie, a jej życiu zaczyna zagrażać poważne niebezpieczeństwo.

Od wydawcy:
 

Emocjonująca historia
O odkrywaniu tajemnic,
Które obejmują całe lata i kontynenty

Świat, jaki znała Lexy Shaw, rozpada się nagle na milion kawałków. W kilka chwil dziewczyna traci dwie najbliższe osoby. Najpierw w wypadku ginie jej matka, a później umiera ukochana opiekunka matki z dzieciństwa - Ursula. Wkrótce, ku wielkiemu zaskoczeniu Lexy, okazuje się, że to ona jest jedyną spadkobierczynią majątku starszej pani. Kiedy dziewczyna porządkuje mieszkanie po zmarłej, natrafia na tajemniczy list, którego treść wprawia ją w kompletne oszołomienie. To, co odkrywa, sprawia, że wyrusza w daleką podróż, by poznać prawdę o sobie i swojej rodzinie. Skrywane tajemnice zaprowadzą ją do upalnego Malawi w Afryce, gdzie podążając za pamiętnikiem Ursuli, cofnie się do lat czterdziestych ubiegłego wieku. Wkrótce Lexy zrozumie, że przez lata żyła w kłamstwie, a jej życiu grozi ogromne niebezpieczeństwo.

 


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: List z przeszłości
Autor: Wilson Mairi
Tłumaczenie: Skowron Monika
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 528
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-10-12
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 204 x 26 x 135
Indeks: 22386861
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
13
4
6
3
4
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
24 recenzje
11-12-2018 o godz 06:19 Anonim dodał recenzję:
Nie wiem, czy to wina tłumaczenia, czy autorki, ale książka napisana fatalnym stylem. Aż ciężko się czyta. Treść wciągająca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2018 o godz 10:04 Anonim dodał recenzję:
Najbardziej zaskakująca fabuła książki w stosunku do opisu z tyłu! Główną bohaterkę- Lexy Shaw poznajemy na rozstaju dróg- w krótkim czasie traci dwie bliskie osoby- matkę Isobel oraz jej opiekunkę sprzed lat Ursulę. Szybko okazuje się, ze ta druga przepisała jej nie mały spadek. Podczas porządkowania rzeczy Ursuli, Lexy napotyka na tajemniczy list. List z przeszłości. Młoda Brytyjka wyrusza w podróż do Malawi w poszukiwaniu swoich korzeni. Musi jednak pamiętać, że tajemnice nie bez powodu są tajemnicami. Wkracza w świat intryg, kłamstw i wielkich pieniędzy. Ściąga na siebie poważne zagrożenie. Pytanie komu zależy na tym, żeby sekret nie wyszedł na światło dzienne? Czy odkryje swoje prawdziwe ,,ja”? Czy to napewno jest droga, którą chce podążyć? Historia jej rodziny jest bardzo zagmatwana. Dzięki nieustannemu dążeniu do celu, bohaterka przechodzi ogromną metamorfozę. Lexy stała się stanowcza i już nie pozwoliła innym rządzić swoim życiem. Przez dłuższy czas ta książka pozostawała dla mnie zagadką. Sam opis z tyłu zaintrygował mnie na tyle, że od razu kiedy wpadła w moje ręce, zaczęłam ją czytać z zapartym tchem. Po samym opisie wnioskowałam, że mogę mieć do czynienia ze spokojną powieścią rodzinną. Przyjemnie się zaskoczyłam! Wielkim plusem powieści jest doskonale przemyślana i dopracowana fabuła, choć niezwykle wielowątkowa. Chwilami przytłacza ilość postaci, ale przy odpowiednim skupieniu łatwo wczytamy się w historie każdej z nich. Oprócz zauroczenia losami głównej bohaterki i jej rodziny, pojawiają się również chwile grozy, kiedy znajduje się ona w niebezpieczeństwie. Jedna wyjaśniana zagadka ujawniała kolejne, dzięki czemu książkę czytałam z ogromnym zaciekawieniem. Tam, gdzie dopatrywałam się końca przygody, ona dopiero się zaczynała, nabierając rozpędu z każdym kolejnym rozdziałem! List z przeszłości przypadnie do gustu miłośnikom nieszablonowych fabuł, bo ciężko przypisać go do konkretnego gatunku. Myślę, że właśnie dlatego z pozoru lekka opowieść, z każdą kolejną stroną przybiera nową, coraz ciekawszą postać. Będę z niecierpliwością czekać na kolejne powieści Mairi Wilson!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-08-2018 o godz 10:03 Anonim dodał recenzję:
Najbardziej zaskakująca fabuła książki w stosunku do opisu z tyłu! Główną bohaterkę- Lexy Shaw poznajemy na rozstaju dróg- w krótkim czasie traci dwie bliskie osoby- matkę Isobel oraz jej opiekunkę sprzed lat Ursulę. Szybko okazuje się, ze ta druga przepisała jej nie mały spadek. Podczas porządkowania rzeczy Ursuli, Lexy napotyka na tajemniczy list. List z przeszłości. Młoda Brytyjka wyrusza w podróż do Malawi w poszukiwaniu swoich korzeni. Musi jednak pamiętać, że tajemnice nie bez powodu są tajemnicami. Wkracza w świat intryg, kłamstw i wielkich pieniędzy. Ściąga na siebie poważne zagrożenie. Pytanie komu zależy na tym, żeby sekret nie wyszedł na światło dzienne? Czy odkryje swoje prawdziwe ,,ja”? Czy to napewno jest droga, którą chce podążyć? Historia jej rodziny jest bardzo zagmatwana. Dzięki nieustannemu dążeniu do celu, bohaterka przechodzi ogromną metamorfozę. Lexy stała się stanowcza i już nie pozwoliła innym rządzić swoim życiem. Przez dłuższy czas ta książka pozostawała dla mnie zagadką. Sam opis z tyłu zaintrygował mnie na tyle, że od razu kiedy wpadła w moje ręce, zaczęłam ją czytać z zapartym tchem. Po samym opisie wnioskowałam, że mogę mieć do czynienia ze spokojną powieścią rodzinną. Przyjemnie się zaskoczyłam! Wielkim plusem powieści jest doskonale przemyślana i dopracowana fabuła, choć niezwykle wielowątkowa. Chwilami przytłacza ilość postaci, ale przy odpowiednim skupieniu łatwo wczytamy się w historie każdej z nich. Oprócz zauroczenia losami głównej bohaterki i jej rodziny, pojawiają się również chwile grozy, kiedy znajduje się ona w niebezpieczeństwie. Jedna wyjaśniana zagadka ujawniała kolejne, dzięki czemu książkę czytałam z ogromnym zaciekawieniem. Tam, gdzie dopatrywałam się końca przygody, ona dopiero się zaczynała, nabierając rozpędu z każdym kolejnym rozdziałem! List z przeszłości przypadnie do gustu miłośnikom nieszablonowych fabuł, bo ciężko przypisać go do konkretnego gatunku. Myślę, że właśnie dlatego z pozoru lekka opowieść, z każdą kolejną stroną przybiera nową, coraz ciekawszą postać. Będę z niecierpliwością czekać na kolejne powieści Mairi Wilson!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-08-2018 o godz 18:25 Anonim dodał recenzję:
W ciągu kilku dni Lexy traci dwie ukochane osoby matkę i dawną nianię. Wystarczy jeden list i wyrusza w podróż do Malawi. Dostaje taki spadek że w głowie się nie mieści. Z kim się podzielić nie tylko majątkiem ale i emocjami jak została sama?! Chce odkryć prawdę o sobie i rodzinie a najbardziej o kobietach, które ją wychowały. Te tajemnice sprawiają, że nie może zostawić tego w spokoju. A spokoju nie ma. Ledwo wyjechała z kraju do Afryki poznać prawdę a już ktoś splądrował jej mieszkanie. Czego szukał? Jak tajemnicze i zagadkowe było życia niani? A może bardzo niebezpieczne i nie powinna grzebać w przeszłości?! Jednak pełno niewyjaśnionych tematów i pytań zostaje bez odpowiedzi. Ciekawość rządzi i musi poznać prawdę. Świetna historia. Bardzo ciekawa, dużo się dzieje. Obcy przypadkowi ludzie którzy wiedzą o przyjeździe Lexy, wiele nie wyjaśnionych spraw które zamykane są w szafce na klucz. Jakie tajemnice skrywa Malawi?!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-02-2018 o godz 11:54 zaczytanapatka dodał recenzję:
Alexis Shaw w krótkim czasie traci dwie bliskie osoby. Isobel, jej matka, ginie w wypadku samochodowym a Ursula, opiekunka prawna jej matki, upada ze schodów. Okazuje się, że Ursula przepisała cały swój majątek w spadku Lexy. Dziewczyna właśnie rozstała się z narzeczonym, nie ma żadnej rodziny i została ze wszystkim sama. Lexy musi zamknąć wszystkie interesy zmarłej i uporządkować sprawy związane ze spadkiem. W tym celu udaje się do Edynburga. Kiedy porządkuje rzeczy Ursuli trafiają w jej ręce listy oraz dzienniki z przeszłości zmarłej. Lexy odkrywa, że Ursula miała syna, którego tożsamość jest starannie ukrywana. Towarzyszy temu sporo niejasności i chcąc odkryć rodzinny sekret udaje się do Malawi w Afryce. Pojawia się coraz więcej pytań a pogoń za tajemnicami przeszłości może stać się dla Lexy bardzo niebezpieczna. Pewne osoby bowiem za wszelką cenę chcą aby dziewczyna wróciła do domu. Czy Lexy odnajdzie wujka? Jaką tajemnicę skrywa Malawi? Przed Lexy stoi trudne zadanie. Musi dopasować do siebie wszystkie elementy układanki. Trudno dotrzeć do prawdy gdy na każdym kroku styka się z kłamstwami i półprawdą. Lexy jest lekkomyślna i spontaniczna - najpierw działa a dopiero później myśli i często żałuje podjętych decyzji. Chciałaby od razu odkryć prawdę co wcale nie jest takie proste. Ściąga na siebie poważne zagrożenie, mimo tego zdeterminowana dziewczyna drąży dalej. Historia tej rodziny jest bardzo zawikłana. Z każdą stroną odkrywamy nowe sekrety i nowe tajemnice. Tylko czy w tym przypadku warto odkrywać prawdę? Początek tej historii był trochę trudny i za bardzo chaotyczny. Wymagał od czytelnika pełnego skupienia i uwagi jednak w pewnym momencie wszystko wskoczyło na swoje miejsce a książka robiła się coraz bardziej intrygująca. Trudno dotrzeć do sekretów, które z taką starannością były skrywane przez kilkadziesiąt lat. Lexy z pełną uwagą, szczegółowo analizuje każdy list, wpis w dzienniku, każde zdjęcie. Kiedy udaje jej się odkryć jedną rzecz okazuje się, że stoi za nią kilka kolejnych niejasności. Dziewczyna snuje domysły i coraz bardziej przybliża się do prawdy. Na swojej drodze spotka wiele nowych osób, jednak komu może w pełni zaufać a kto podsuwa jej myląca tropy? Bohaterowie płacą wysoką cenę za swoje tajemnice i nikomu nie podoba się odgrzebywanie wydarzeń z przeszłości. "List z przeszłości" to historia kobiety, która za wszelką cenę pragnie odnaleźć swoje korzenie. To pełna dramatyzmu historia ludzi, którzy musieli podejmować trudne decyzje chcąc ochronić swoich najbliższych. Powieść jest niezwykle zagadkowa. Uwielbiam tajemnice, sekrety, listy z przeszłości, a ta historia jest prawdziwą ich skarbnicą. Wcale się nie nudziłam odkrywając wraz z Lexy kolejne karty i krok po kroku zbliżając się do okrycia tejże zagadki. Intrygi są dobrze przeprowadzone i potrafią zaciekawić czytelnika, a autorka potrafi nas wielokrotnie zaskoczyć. "List z przeszłości" to bardzo udany debiut Mairi Wilson. Afrykańskie Malawi dodaje kolorytu powieści. Fabuła jest niezwykle intrygująca i ciężko odłożyć historię na bok przed poznaniem zakończenia. Nie brakuje tu tajemnic, zawiłych zagadek i licznych zwrotów akcji. Na pewno przypadnie do gustu wszystkim fanom intryg lubiących nawiązania do przeszłości. Zapraszam do zapoznania się z nią i życzę ciekawej lektury :) https://zaczytanapatka.blogspot.com/2018/02/list-z-przeszosci-mairi-wilson.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-01-2018 o godz 15:44 Magda Grylewicz dodał recenzję:
Bardzo wciągająca historia.Nie można oderwać się od czytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-11-2017 o godz 14:41 Books Harmony dodał recenzję:
zapraszam na bloga: www.mybooksharmony.blogspot.com Zacznę od tego, że z opisu jaki znajdziemy na okładce książki wynika, że List z przeszłości zaliczyć powinniśmy do kategorii thriller detektywistyczny, nie ukrywam, że rozbudziło to moje nadzieje i sprawiło, że chciałam jak najszybciej sięgnąć po tę książkę. Lexy przechodzi trudny okres, jej matka Isobel zmarła, a kilka dni później dowiedziała się, że nie żyje również Ursula jej niania z dziecięcych lat. Bohaterkę poznajemy w momencie, gdy znajduje się w Edynburgu, gdzie spotyka się z adwokatem Ursuli, aby porozmawiać o spadku kobiety. Podczas porządkowania mieszkania swojej byłej niani, Lexy trafia na listy z przeszłości, które sprawiają że kobieta spontanicznie postanawia udać się do Malawi, aby poznać prawdę o sobie i swojej rodzinie. Czy podróż do Afryki pozwoli jej na odkrycie prawdziwej historii swojej rodziny? Dodatkowo w wyjaśnieniu spraw z przeszłości, ktoś próbuje przeszkodzić i udaremnić starania Lexy. Opis historii, sprawia wrażenie niezwykle interesującego, jednak mnie ta książka bardzo rozczarowała 😒 Od pierwszego rozdziału czytanie szło mi bardzo opornie, język jakim posługuje się autorka jest toporny i nie zachęcający do dalszego czytania. Muszę przyznać, że historia zupełnie mnie nie wciągnęła i była to pierwsza książka od bardzo dawna, którą po 150 stronach odłożyłam na półkę i musiałam od niej odpocząć, a dopiero po jakimś czasie zabrałam się za nią ponownie. Historia jest chaotyczna i niespójna, a mnie niezwykle denerwują niedopowiedzenia. Dodatkowo nie polubiłam głównej bohaterki, której decyzje bardzo mnie denerwowały. Oczywiście jest to moja subiektywana, może dla innych czytelników to pomieszanie z poplątaniem okaże się ciekawe 😀 mnie język jakim napisana jest książka odrzucił, przez co nie potrafiłam wciągnąć się w tę historię.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-10-2017 o godz 18:51 To Read Or Not To Read dodał recenzję:
Źródło: https://toreador-nottoread.blogspot.com/2017/10/afrykanskie-i-szkockie-korzenie-to-nie.html Pierwsze kilkanaście stron udało mi się przeczytać podczas jazdy tramwajem. Wtedy byłam zaciekawiona i wręcz chciałam dalej zgłębiać tajemnice rodziny Lexy, ale nie mogłam się temu oddać, bo jednak trzeba było wysiąść na odpowiednim przystanku. Ten początek nastawił mnie dość optymistycznie do całości, tym bardziej że przeczytałam już wcześniej kilka niepochlebnych recenzji. Ale kurczę, moje zainteresowanie minęło równie szybko jak się pojawiło. Straciłam je gdzieś po 50 stronach i niestety, ale później albo nie miałam go wcale, albo wracało w śladowych ilościach. Rzecz, która najbardziej rzuciła mi się w oczy to ilość bohaterów. Ich liczby nie powstydziłby się nawet sam George R. R. Martin, bo tak dużo przewijało się ich na stronach Listu z przeszłości. Oczywiście główną postacią jest Lexy, ale wraz z biegiem akcji odsłaniają się wątki dotyczących innych osób, mniej lub bardziej związanych ze wszystkimi tajemnicami. Nie miałam większego problemu, by odróżnić wydarzenia opisywane jako fragmenty dziennika czy wspomnienia, ale za każdym razem, gdy już myślałam, że wiem, jak wygląda sytuacja rodzinna Lexy, autorka wrzucała kolejne naście postaci i motała relacjami tak, że znowu nie wiedziałam nic. Dlatego w ostatecznym rozrachunku z nikim się nie zżyłam, nikomu nie kibicowałam i nie jestem do końca przekonana do sposobu, w jaki powieść się zakończyła. Tajemnice rodziny Lexy były takie sobie. Nie wciągnęły mnie i nie sprawiły, że umierałabym nie mogąc przeczytać kolejnego rozdziału oszałamiającego dochodzenia prowadzonego przez dziewczynę. Zagadki też wypadły dość przeciętnie. A elementy thrillera? Coś tam niby się pojawiło, ale także szału z tego powodu nie było. Wszystkie części twarzy mam na miejscu, szczęki z podłogi zbierać nie musiałam. I mam spory żal do Mairi Wilson, że nie wykorzystała w pełni potencjału, jaki dawał jej fakt umieszczenia akcji w Afryce czy Szkocji. Książka okazała się być zwykłą lekturą, która być może jest dobrym umilaczem, być może dobrym usypiaczem. Nie każdego porwie historia Lexy, ale być może komuś się spodoba. Bo mimo wszystko powieść bardzo dobrze się czyta i chociaż mało jest tu ciekawej akcji, kolejne strony przerzuca się bez większego wysiłku. List z przeszłości nie jest zły, nie jest wyśmienity. Jest po prostu normalny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-10-2017 o godz 10:35 Dominika Szymańska dodał recenzję:
*** zapraszam na mój blog https://shevvolfxczyta.blogspot.com 🐺*** "Pewni ludzie po prostu rodzą się źli, a inni, jak to było w przypadku Helen, przychodzą na świat dobrzy, ale ich dobroć raz po raz poddawana jest sprawdzianowi..." Jest to chyba pierwsza książka, którą przeczytałam od pewnego czasu, która posiada tak liczne grono bohaterów pierwszo- i drugoplanowych. Momentami zupełnie już gubiłam się w tym kto jest kim i jaką rolę odegrał w całej tej historii. Oczywiście główną postacią książki jest Lexy Show, ale wierzcie mi, momentami będzie Wam naprawdę trudno stwierdzić, kto jest rzeczywistym głównym charakterem tej opowieści. Przeszłość splata się z teraźniejszością w tak intensywny sposób, że potrzeba mocnego skupienia na czytanych słowach, by nie zagubić się w gąszczu informacji i "tłumie" bohaterów. Lexy nie jest łatwą postacią do polubienia - nie umiem nawet powiedzieć tak do końca co mi w niej przeszkadzało, jednak z całą pewnością nie przywiązałam się do niej. Fakt, współczułam jej utraty dwóch ukochanych kobiet - matki i jakby początkowo mogło się wydawać również babki - jednak to w jak przeprowadziła swoje "małe dochodzenie" oraz to, w jaki sposób traktowała otaczające ją osoby? Skutecznie mnie do niej zniechęciły. Jej naiwność, egoizm i właściwie dziecięcy upór? Sprawiały, że zapominałam, iż mam do czynienia z dorosłą kobietą, a nie nastolatką. Działanie pod wpływem impulsu, nieprzemyślane decyzje, wahania nastrojów - to nie są cechy, które zjednują mnie do bohatera. Na szczęście pod koniec książki mam wrażenie, że "dorosła" - dojrzała, zrozumiała pewne kwestie i jest gotowa, by inaczej przejść przez swoje życie, niż dotychczas. Doceniając chociażby fakt, że porzucony przez nią mężczyzna - Danny - zasługuje na prawdziwe uczucia z jej strony, a nie protekcjonalne traktowanie i brak szacunku. Przyznam szczerze, że miałam dość mieszane odczucia związane z tą książką, kiedy po nią sięgałam. Wynikały one z faktu, że zanim się za nią zabrałam? Przeczytałam bardzo negatywną recenzję tego tytułu i zbiło mnie to z przysłowiowego pantałyku i kompletnie zniechęciło do samego czytania. Czy książka jest rzeczywiście tak zła, jak przeczytałam w pewnej opinii na jej temat? Nie do końca. Myślę, że tutaj nie tyle książka jest zła, bo sam pomysł na fabułę jest naprawdę interesujący i intrygujący, jednak wydaje mi się, że jego wykonanie niestety autorce nie wyszło. O co zatem chodzi w "Liście z przeszłości"? Jest to historia młodej kobiety, Lexy, która w wyniku dwóch przykrych wydarzeń w jej życiu - chodzi tu oczywiście o śmierć Isobel i Ursuli - wplątuje się w pewną niesamowicie pokręconą sieć intryg i kłamstw, których zasięgu? Nawet ona nie była w stanie przewidzieć, kiedy postanowiła dojść do prawdy o niej samej i jej rodzinie. I tutaj też tkwi problem. Myślę, że Wilson niepotrzebnie wprowadziła aż taką dużą ilość wątków, kłamstw i samych osób. Momentami łapałam się za głowę czytając kolejne "rewelacje", zupełnie nie dziwiąc się samej Lexy, która myślę, że sama momentami czuła, że od nadmiaru "wrażeń" zwyczajnie oszaleje. Dlatego mimo, że książce skończyłam czytać już jakiś czas temu, wciąż czuję się skołowana i jakaś taka sama nie wiem - rozczarowana? Nie będę zdradzała Wam wątków i szczegółów fabuły, bo odebrałabym Wam w ten sposób całą przyjemność z "własnego śledztwa", pozwólcie zatem, że powiem tylko tyle, iż ostateczne rozwiązanie zagadki mocno mnie rozczarowało. Zdecydowanie nastąpił tu przesyt "emocji" - poczułam się trochę tak, jakbym nie wiadomo kiedy i jak znalazła się w samym środku akcji jakiejś kiepskiej telenoweli. A szkoda. Naprawdę szkoda. Bo kiedy przeczytałam, że akcja dzieje się w Afryce? I że mamy tutaj do czynienia z odkrywaniem prawdy o pochodzeniu? O korzeniach? Spodziewałam się czegoś innego, głębszego, mniej "trywialnego" i na dobrą sprawę oklepanego. Książka w pewien sposób mnie zawiodła, ale jednocześnie mimo wszystko nie żałuję spędzonego z nią czasu - na swój sposób przywiązałam się do bohaterów tej historii i dlatego moje serce pękło troszeczkę, kiedy przeczytałam ostatni rozdział. Bardzo jestem ciekawa Waszych odczuć związanych z lekturą tej książki, być może odbierzecie ją w zupełnie inny niż ja sposób - chętnie z Wami na jej temat porozmawiam :) Póki co zapraszam Was do księgarni 12.10. i już na zaś życzę Wam przyjemnej lektury! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-10-2017 o godz 19:16 Anonim dodał recenzję:
Często nie zdajemy sobie sprawy, jak przeszłość może wpływać na nasze obecne życie. A co w sytuacji, gdy nie znamy swojej historii? Kłamstwa przekazywane z pokolenia na pokolenie mogą spowodować kryzys tożsamości. Lexy Shaw dostaje od życia trudną lekcję. W tragicznym wypadku ginie jej matka- Isobel. To  nie koniec nieszczęśliwych wypadków. Ursula, opiekunka Isobel umiera w wyniku upadku ze schodów. Na domiar złego Lexy rozstała się z narzeczonym, który szybko  pocieszył się wiążąc się z nową kobietą. Dziewczyna jest zagubiona, a chaos w jej głowie zostaje pogłębiony  przez dziwne odkrycie. Przy okazji  załatwiania formalności u prawnika w sprawie spadku po zmarłej Ursuli okazje się, że kobieta miała syna. Do rąk Lexy trafia również tajemnicza teczka. Dziewczyna jest zdeterminowana żeby poznać rodzinny  sekret. Pikanterii historii dodaje fakt, że tożsamość tajemniczego  wujka jest skrzętnie ukrywana. Pytanie komu zależy na tym, żeby  sekret nie wyszedł na światło dzienne? Lexy pilnie studiuje dokumentacje Ursuli. Dziennik i listy zmarłej opiekunki Isobel utwierdzają dziewczynę w fakcie, że coś jest na rzeczy. Zdeterminowana kobieta postanawia odkryć skrzętnie skrywaną tajemnicę i udaje się w podróż do Malawi. Jesteście ciekawi tego, co ją tam spotka? Czy szantaż jednego z głównych bohaterów odnośnie pozytywny  skutek? Już dawno nie czytałam tak mistrzowsko skonstruowanego thrillera. List  z przeszłości zrobił  na mnie ogromne wrażenie. Autorka zastosowała bardzo ryzykowny zabieg zdradzając w połowie książki czytelnikowi szczegóły  tajemnicy sprzed lat. Ten  zabieg sprawił, że fabuła powieści stała się ciekawsza. Zdarzenia przedstawione przez Mairi Wilson są przekazane bardzo wiarygodnie. Poza relacją bohaterki  mamy okazje zapoznawać się z listami i dokumentacją innych bohaterów. Od książki trudno  jest się oderwać. Razem z autorką odbywamy  podróż w czasie między współczesną Szkocją, a Malawi sprzed lat. Autorka na każdym  kroku  zaskakuje nas swoim talentem pisarskim, Mairi Wilson zadbała o świetną kreacje bohaterów w swojej powieści. Zarówno postaci  pierwszoplanowe, jak i drugoplanowe przykuwają uwagę. Mi najbardziej spodobała się Lexy. Przez całą książkę przeszła kompletną transformacje. Początkowo dziewczyna była łatwowierna i ulegała wpływom  najbliższych. Potem w jej  życiu  nastąpiła istna rewolucja. Bohaterka stała się stanowcza i już nie pozwoliła innym rządzić swoim życiem. Spodobała mi się jej determinacja i ten przysłowiowy błysk  w oku. Książka porusza wiele istotnych  kwestii. Autorka zadbała, żeby  zgrabnie połączyć wątki obyczajowe z elementami kryminalnymi. Mairi Wilson pokazuje, jak ogromne pieniądze i wpływy  zmieniają ludzi. Dodatkowo autorka zobrazowała najczystszą postać zemsty tłumionej  przez lata. Bohaterami  targają różne namiętności. Akcje w książce śledzi się z zapartym  tchem. Autorka zgrabnie pokazuje, jak błędy z przeszłości mogą rujnować naszą teraźniejszość. List z przeszłości to książka z morałem. Na każdym kroku autorka skłania czytelnika do refleksji. Mamy okazje zapoznać się z licznymi dylematami  moralnymi. Mairi Wilson postawiła  na innowacyjne rozwiązania i nie bazowała na utartych literackich schematach. Zakończenie było ukoronowaniem książki. List z przeszłości to jeden  z najlepszych thrillerów, jakie udało mi się przeczytać w 2017 roku. Mari Wilson pokazała się z najlepszej strony. Z chęcią zapoznam się z innymi  książkami autorki. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-10-2017 o godz 20:27 Caroline Livre dodał recenzję:
NIESPODZIEWANY LIST Lexy Shaw właśnie dowiedziała się o śmierci dwóch najważniejszych osób w jej życiu – matki Isobel i niani Ursuli. Ta ostatnia pozostawia jej spadek i zaskakujące listy, z których jasno wynika, że dziewczyna ma jeszcze inną rodzinę. By poznać swoje pochodzenie młoda Brytyjka wyrusza w podróż do Malawi w Afryce. Musi jednak pamiętać, że tajemnice nie bez powodu są tajemnicami i wcale nie tak łatwo do nich dotrzeć. Do przeczytania „Listów z przeszłości” najbardziej zachęcił mnie ciekawy opis na okładce. Spodziewałam się szybkiej akcji, intrygujących zwrotów akcji i sekretów – pogrzebanych w dalekiej przeszłości. „Może to się właśnie dzieje, gdy ktoś umiera: wchłaniamy jego część. Niczym iskrę wiecznego płomienia.” Niestety, sam początek był moim zdaniem bardzo chaotyczny. Gubiłam się w nagromadzeniu postaci i dopiero po jakimś czasie „załapałam” kto kim jest i jaką rolę odgrywa w fabule. Główna bohaterka irytowała mnie już od pierwszego rozdziału. Jej zachowanie było niezrozumiałe – dziecinne i infantylne, a chwilami po prostu głupie. Spontaniczne decyzje Lexy nie tylko zupełnie mnie zaskakiwały, ale i mocno dziwiły. Dziewczyna ni stąd ni zowąd po śmierci najważniejszych kobiet jej życia wylatuje do Afryki, by tam za wszelką cenę odnaleźć swoich krewnych. I za wszelką cenę, wręcz na siłę przypomnieć im o swoim istnieniu i przy okazji ściągnąć na siebie zagrożenie, którego (ponoć) jest świadoma. Poza tym napis na okładce nazwał tą książkę thrillerem detektywistycznym, z czym ja nie mogę się zgodzić. Brakuje tutaj odrobiny akcji, emocji i napięcia, którego oczekuję od tego gatunku. Książka nie wciąga, a wydarzenia nabierają tempa dopiero na samym końcu. Wtedy też wiele się wyjaśnia i w końcu mamy szansę ujrzeć sens w poplątanej i niezwykle skomplikowanej fabule. „Listy z przeszłości” to bardziej opowieść obyczajowa o poszukiwaniu swoich korzeni i odkrywaniu swojej tożsamości przez młodą kobietę. Nie jestem pewna, czy mogę ją polecić miłośniczkom tego typu powieści. www.carolinelivre.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-10-2017 o godz 13:41 Joanna Niedzielska dodał recenzję:
Kolejna świetna książka Wydawnictwa Kobiecego. Kiedy przeczytałam opis, stwierdziłam, że to może być, coś, co mi się spodoba. Tajemnica sprzed lat, kto ukrywa prawdę, dziwne wydarzenia, kto zna całą prawdę. Powiem wam, że to dopiero początek. Główna bohaterka Lexy dowiaduje się o śmierci swojej ukochanej niani, zaraz po tym, jak umiera jej mama. Ból po stracie obu ukochanych osób, wprowadza ją w stan otępienia. Mimo wszystko musi zmierzyć się ze wszystkimi formalnościami i urzędami. Tu zaczyna się tajemnicza przygoda Lexy, znajduje ona bowiem tajemnicze listy, wspomnienia, które zmuszają ją do zastanowieniem się nad przeszłością. Te tajemnicze znaleziska kierują ją do Afryki. Czy uda jej się odnaleźć tajemniczego wujka? Ups … A może to tylko złośliwość losu? Autorka przenosi nas do Afryki, gdzie mamy do czynienia z biznesmenami, domami misyjnymi i wieloma tajemnicami. Fabuła, bohaterowie powieści są tak inteligentnie skonstruowani, żeby nie udało nam się od razu poznać i rozwikłać wszystkich sekretów. Zagłębiając się w książkę, zastanawiamy się z coraz większą ciekawością, co tak naprawdę się stało. Poznajemy wiele kawałków układanki, jednak tak naprawdę do końca nie potrafimy poskładać ich w całość. Jednak końcówka nie jest taka oczywista, im bliżej rozwiązania tajemnicy, tym bardziej zaskakujące i większe napięcie serwuje na autorka. Lubię takie książki, w których nic tak do końca nie jest oczywiste. „List do przeszłości” to trochę połączenie powieści obyczajowej i kryminału, czy moich ulubionych gatunków. Odkrywanie tajemnic, sprawia wiele przyjemności. Fabuła jest rozbudowana i zaskakująca, dlatego niewiele chcę o niej pisać, żeby nie umniejszać Wam przyjemności z czytania. Wierzcie mi jednak, że lektura Was nie zawiedzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-10-2017 o godz 20:29 czytatnik dodał recenzję:
Świat Lexy wali się w gruzy, kiedy w ciągu kilku dni traci dwie najbliższe jej sercu kobiety. Matka i przybrana babcia to była jej jedyna rodzina. Do tego niedawno rozstała się ze swoim ukochanym, który jak się okazało spodziewa się dziecka innej kobiety. W celu uporządkowania rzeczy zmarłej Ursuli udaje się do Edynburga. Na miejscu odkrywa, że jej opiekunka zastępująca prawdziwą babcię skrywała o wiele więcej tajemnic,niż ktokolwiek mógłby przypuszczać. Najważniejszy wydaje się być list adresowany do Ursuli, z którego wynika, że Lexy ma więcej krewnych, niż kiedykolwiek sądziła. Pod wpływem impulsu postanawia odbyć wyprawę do Malawi, gdzie ma nadzieję dowiedzieć się więcej na temat swojej rodziny. Dużą pomocą okazują się być notatki Ursuli,lecz także opowieść jej bliskiej przyjaciółki Evy, która w końcu postanawia przerwać wieloletnie milczenie i wtajemniczyć Lexy w sprawy, które dawno zostały pokryte kurzem zapomnienia. Ktoś jednak bardzo nie chce, żeby dziewczyna odkryła prawdę i na każdym kroku stara się jej utrudnić odkrycie czegokolwiek. Całość recenzji dostępna pod adresem: http://zapach-ksiazek.pl/list-z-przeszlosci/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2017 o godz 21:37 Katarzyna Kat. dodał recenzję:
"List z przeszłości" to niewiarygodna i zawikłana historia rodziny, która od lat ukrywa ogromną tajemnicę. Sekrety niestety prędzej czy później wyjdą na jaw, a życie naszych bohaterów już nigdy nie będzie takie samo. Lexy, a właściwie Alexis to córka Isobel, kobiety, której rodziny nigdy nie poznała. Wiemy, z późniejszych wydarzeń, że w trakcie rejsu poznały się trzy przyszłe przyjaciółki Helena, Ursula i Evie. To właśnie od tego tajemniczego spotkania tych osób życie kobiet, i ich przyszłych rodzin, zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni. Wszystkie te historie poznajemy z listów, które przyjaciółki do siebie pisały oraz ze wspomnień zapisanych w pamiętniku Ursuli, która swój majątek po śmierci przepisała na Isobel, matkę Lizzy, którą opiekowała się w dzieciństwie. Jednak kiedy Lizzy traci również matkę, rozpoczyna dochodzenie i sprawdza wszystkie informacje dotyczące spadku i jej rodziny. Całości książki, szczerze mówiąc, nie da się opowiedzieć w skrócie. Dzieje się tam tak wiele, że czytelnik nie ma możliwości na chwilę wytchnienia. Każda strona niesie nową tajemnicę, nowe wydarzenie i nowy sekret. Lizzy staje przed trudnymi życiowymi decyzjami, wyjeżdża w rodzinne strony aby poznać prawdopodobnych członków jej rodziny, ale czy będzie warto odsłaniać wszystkie karty? Książka ta to bardzo dobrze skonstruowana fabuła, niesamowity wątek listów z przeszłości, nietypowi bohaterowie i genialny styl autorki, która w taki sposób przeprowadza czytelnika przez wszystkie zakręty akcji, że ma się ochotę na więcej. Powieść jest bogata w emocje, których brakuje w wielu książkach. Często odnosiłam wrażenie jakbym to ja była jedną z bohaterek i brała czynny udział we wszystkich wydarzeniach. Dodatkowo smaku dodają całości retrospekcje z punktu widzenia każdej z kobiet, co pozwala nam przenieść się w czasie i przeżywać z nimi wszystkie szczęśliwe chwile i ogrom nieszczęść jakie na nie spadają. To fantastycznie zbudowana książka z wciągającym klimatem. Myślę, że każdy czytelnik podczas lektury nie będzie zawiedziony. Aby móc ocenić tę książkę musicie sami ją przeczytać. To jedna z fascynujących książek, która z pewnością Was zaskoczy, zasmuci, uraduje, przejmie, doprowadzi do łez, wzruszy, zaszokuje, przerazi. To wszystko znajduje się w jednej, wspaniałej książce, która porwie Was w czarującą podróż po ludzkich problemach, sekretach rodzinnych i trudnych decyzjach podjętych w celu ochrony ukochanych ludzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2017 o godz 14:57 Aivalar dodał recenzję:
W życiu Lexy nastał trudny czas: nie tylko rozstała się z narzeczonym, ale musi też uporać się ze śmiercią matki i dawno niewidzianej niani, stanowiących jej jedyną rodzinę. Lexy okazuje się jedyną spadkobierczynią obu kobiet, dlatego mimo żałoby musi dopełnić przykrych formalności. Wkrótce odkrywa, że być może nie została sama na świecie, a w mieszkaniu niani, Ursuli, odnajduje stare listy i kartki z pamiętnika, które odkrywają nieznaną dotąd przeszłość. Poszukiwania odpowiedzi na piętrzące się pytania zaprowadzą Lexy aż do Afryki. Prawdę powiedziawszy nawet nie wiem, od czego zacząć. Niestety na usta – czy też raczej na klawiaturę – ciśnie się w szczególności jedno słowo: rozczarowanie. Wiele sobie obiecywałam po tej książce. Rozbudowana promocja zapowiadała wciągającą sagę rodzinną pełną tajemnic i napięcia w oczekiwaniu na to, co jeszcze zostanie odkryte. Co dostałam? Raczej przeciętną powieść obyczajową, która owszem, jak na debiut jest niezła, ale nie zaoferowała mi niczego wyjątkowego. Chociaż nie, jest coś nietypowego w tej powieści. To główna bohaterka, która wyzwalała we mnie autentyczną żądzę mordu. Więcej tutaj: http://rude-pioro.blogspot.com/2017/10/list-z-przeszosci-mairi-wilson.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-10-2017 o godz 19:03 Biały Notes dodał recenzję:
„List z przeszłości” zapowiadał się jako wzruszająca opowieść o poszukiwaniu korzeniu, połączona z intrygującym wątkiem detektywistycznym. Niestety, na zapowiedziach się skończyło, a książka bardzo mnie rozczarowała. Samolubni bohaterowie, zagmatwana fabuła i dość absurdalna intryga popsuły mi radość z czytania i uczyniły lekturę irytującą. Zastanawiam się, komu ta powieść mogłaby się spodobać i trudno mi to określić. Być może czytelnikom, którym nie przeszkadzają egoistyczne decyzje postaci albo tym, którzy lubią zagadki balansujące na granicy realizmu. „List z przeszłości” na pewno znajdzie swoich zwolenników, jednak ja, pomimo całej początkowej przychylności, polecić tej książki nie mogę. Pełna recenzja dostępna na blogu Biały Notes: http://bialynotes.pl/list-z-przeszlosci-mairi-wilson/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-10-2017 o godz 19:05 Erna Eltzner dodał recenzję:
Tajemnice mogą w spokoju przeleżeć całe lata. Przykurzone, ukryte wśród papierów, niewiele znaczących świstków. Jednak dotarcie do prawdy może rodzić poważne konsekwencje. Czy warto walczyć z czyjąś przeszłością i iść prosto w mrok? To przyciąga, zwłaszcza w sytuacji, gdy mamy możliwość poznania kogoś bliskiego, choć odległego… Życie Alexis Shaw dotykają dwie ogromne tragedie. W wypadku samochodowym spowodowanym przez pijanego kierowcę ginie jej matka, Isabel, a niedługo później umiera przyszywana babcia, Ursula — kobieta spadłą ze schodów. Na domiar złego, Lexy niedawno rozstała się z narzeczonym. Pogrążona w bólu dziewczyna musi zająć się sprawami spadkowymi. Wyrusza aż do Edynburga, do mieszkania Ursuli, gdzie trafia na pewną teczkę. Sekret ujawnia prawnik — staruszka miała syna. Jego dane pozostają nieznane, lecz Lexy postanawia za wszelką cenę poznać mężczyznę. Wyrusza aż do Malawi. To tam Ursula przed laty pracowała jako pielęgniarka. Niestety, niebezpieczeństwo czyha. Alexis musi się bardzo postarać, aby wyjść z tej historii cało. Komu dziewczyna weszła w drogę? Przez dłuższy czas ta książka pozostawała dla mnie zagadką. Po samym opisie wnioskowałam, że mogę mieć do czynienia z przyjemną sagą rodzinną, jakich wiele. Często sięgałam po powieści, które skupiały się na poszukiwaniu swoich korzeni, a zazwyczaj do sedna prowadził list. Gdy egzemplarz już trafił w moje ręce, to już byłam gotowa do lektury. I bardzo zaciekawiona, czy przypuszczenia pokrywają się z rzeczywistością. O dziwo, nie. Przyjemna niespodzianka. Nastawiłam się na dość słodką historię, mało oryginalną, jednak lekką. Tymczasem dostałam dobrze skonstruowaną fabułę. Posiadającą parę wad, ale takich, które nie rzutują na ogólną ocenę. Mairi Wilson jest debiutantką, pierwsze wydanie „Listu z przeszłości” (oryginalny tytuł to „Ursula’s Secret”) ukazało się zaledwie dwa lata temu. Kibicuję autorce i myślę, iż jeszcze zdąży nas kilkukrotnie zaskoczyć. A ma do tego prawdziwe predyspozycje. Ta powieść jest prawdziwą skarbnicą tajemnic. Jedna wynika z drugiej, a ich rozwiązanie przysparza kłopotów. Nie sposób narzekać na nudę i przewidywalność. Akcja została tak stworzona, że trudno się oderwać. Pewien kłopot może sprawiać nawał imion oraz nazwisk, chwilami wplecionych bez większej potrzeby. Dlatego uważam, iż „List z przeszłości” to książka, która wymaga dużej dozy uwagi, skupienia. Inaczej pogubimy się, będziemy wracać do poprzednich stron, chcąc wyłuskać sens potrzebny do kontynuowania lektury. Byłoby cudownie, gdyby na początku wyrysowano drzewo genealogiczne, ewentualnie wypisano wszystkie postaci. To duże ułatwienie, szczególnie dla starszych osób, które nie zawsze znają język angielski. Muszę przyznać, że kilka razy korciło, aby przejrzeć ostatnie kartki i w końcu dotrzeć do finału. Całe szczęście, iż się powstrzymałam. Czytałam to późnej nocy, choć oczy pragnęły odpocząć. Taka rekomendacja jest chyba najlepsza. Dobrze czasami trafić na publikacje, które umieją zaciekawić do tego stopnia, że spędzamy nad nimi długie godziny. Odkładając swój egzemplarz czułam satysfakcję, lecz chciałabym jeszcze trochę pogłówkować nad zagadkami przynoszonymi przez każdy rozdział. Intrygi świetnie poprowadzono, wręcz „detektywistycznie”. Nie zauważyłam żadnych luk fabularnych, błędów logicznych. Największy minus — dla mnie, sama główna bohaterka, chociaż mogę ją odrobinę wybielić, o czym za chwilę. Sprawia wrażenie osoby egoistycznej, trudno zapałać do niej sympatią. Momentami marzyłam o tym, by wziąć ją za rękę i poprowadzić, bywała roztrzepana. Naturalnie, można podziwiać jej determinację w dążeniu do prawdy. Ale to ciągle za mało do myślenia o niej z należytą uwagą. Nie jest jednowymiarowa, co czyni Lexy ludzką, lecz ciężko mi stwierdzić, że miło mieć taką koleżankę. Za to fantastycznie nakreślono Helen i Evie, przyjaciółki Ursuli. Wspomniana trójka dzieli ze sobą tajemnicę, a ich relacja rzutowała nie tylko na ich własne życie, również na cudze. „List z przeszłości” trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. Z pewnością spodoba się miłośnikom niebanalnych rozwiązań. Trudno sklasyfikować tę książkę, związać z konkretnym gatunkiem. I prawdopodobnie na tym polega cały fenomen. Mairi Wilson zdecydowanie może być zadowolona ze swojej powieści. Chętnie przeczytam kolejne! Teraz wystarczy uzbroić się w cierpliwość, poczekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-09-2017 o godz 20:34 Nemezis dodał recenzję:
Człowiek, który nie zna swoich korzeni, czuje się niekompletny, zagubiony. Utrata najbliższej rodziny jeszcze potęguje to wrażenie, zwłaszcza gdy to jedyna rodzina, jaką miał. Sądząc, że został na świecie zupełnie sam, zaczyna się zastanawiać - czy na pewno nie ma już nikogo więcej? A kiedy pojawi się nadzieja, czy można winić tę samotną istotę, że chwyta się jej kurczowo, pragnąc odkryć swoją historię, poznać odpowiedzi, dowiedzieć się prawdy? Lexy Shaw dotknęła wielka tragedia - straciła dwie najbliższe osoby, jedyną rodzinę, jaką przez całe życie znała. W wypadku spowodowanym przez pijanego kierowcę zginęła jej matka, Isobel. W wyniku upadku ze schodów zmarła również Ursula, kobieta, która ją wychowała, a dla Lexy była jak babcia, choć od lat nie miały ze sobą kontaktu. Do tego dziewczyna niedawno rozstała się z narzeczonym. Gdy otrzymuje po staruszce spadek, sprawy zaczynają komplikować się coraz bardziej. W jej mieszkaniu znajduje przypadkiem tajemniczą teczkę, a u prawnika okazuje się, że Ursula miała syna! Lexy pragnie poznać "wuja", lecz z jakiegoś niewyjaśnionego powodu jego tożsamość utrzymywana jest w sekrecie. Nie zraża jej to jednak i - wyposażona w stare listy, wpisy z dzienników oraz albumy pełne fotografii - wyrusza na poszukiwania. Trop prowadzi ją do Malawi, gdzie Ursula niegdyś mieszkała i pracowała jako pielęgniarka. Co odkryje podczas pobytu w Afryce? Czy zdecyduje się kontynuować swoje śledztwo mimo czyhającego niebezpieczeństwa? A może próby zastraszenia się powiodą i ostatecznie pozwoli przeszłości odejść w zapomnienie? "List z przeszłości" zrobił na mnie przeogromne wrażenie. Spodziewałam się paru podróży, rozwikłania rodzinnej tajemnicy i typowego happy-endu. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że tak naprawdę to dopiero początek! Jeden wyjaśniony sekret wywołał lawinę kolejnych pytań i wątpliwości. Tam, gdzie dopatrywałam się końca przygody, ona dopiero się zaczynała, nabierając rozpędu z każdym kolejnym rozdziałem. Dzięki temu książkę czytało mi się bardzo szybko, pomimo jej całkiem sporej objętości. Wplatanie do narracji wspomnień, treści listów i wpisów z dzienników sprzed lat zdecydowanie wzbogaciło opowieść, nie spowalniając przy tym tempa akcji. Ogromnie polubiłam także główną bohaterkę - odważną, silną, zdeterminowaną, by dowiedzieć się prawdy i odnaleźć swoje korzenie. Z wielkim uporem dążyła do celu, pragnąc poznać i zrozumieć przy tym także samą siebie. Powieść Mairi Wilson oczarowała mnie, ale też przyprawiła o dreszcze. To nie jest ckliwa historia, w której zagubieni krewni odnajdują się i rzucają sobie z radością w objęcia, o nie! To pełna dramatycznych, czasem wręcz drastycznych wydarzeń opowieść o sekretach, trudnych wyborach podejmowanych w imię przyjaźni oraz o szantażach, manipulacjach i aktach przemocy, do których owe wybory doprowadziły. O cenie, jaką przyszło zapłacić bohaterom za skrywane przez lata tajemnice. O porzuconych dzieciach i zrozpaczonych matkach. O lojalności i poszukiwaniu tożsamości. O zemście i wybaczeniu. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Z całego serca polecam! Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :) ogrodksiazek.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2017 o godz 17:39 Angelika dodał recenzję:
Czy uda się uciec przed przeszłością i zapomnieć o rodzinnych korzeniach?Nie sądzę. Cokolwiek byśmy roili,wypierali z naszej głowy przeszłość ona i tak wróci.Wróci w najmniej oczekiwanym momencie.Zmierzenie się z rzeczywistością czeka na każdego i tak jest w przypadku głównej bohaterki powieści ''Listy z przeszłości'' Lexy dość szybko straciła w krótkim czasie dwie osoby matkę Isobel i nianie.Odejście najbliższych równało się z tym,że musiała pozamykać wszystkie formalności spadkowe.Śmierć kobiet dla bohaterki nie oznacza koniec.Wokół kobiety tli się pamięć po kobietach w formie dziennika czy listów.Lexy czuję ich obecność i poznaje je na nowo zwłaszcza swoją matkę,która tak naprawdę nie znała,była dla niej tak mocno obca.Ścieżki głównej bohaterki prowadzą ją do Afryki. Od początku książka była dla mnie wielkim znakiem zapytania.Nie do końca wiedziałam czego mogę się spodziewać i czy faktycznie przypadnie mi do gustu.Po raz kolejny poznaje bohaterkę ,która musi poradzić sobie ze stratą bliskiej osoby(pomysł jest coraz częściej w powieściach widziany).W dużej części książki autorka skupia się na emocjach bohaterki,która pragnie uporać się z przeszłością.Nagle pojawiają się intrygi i wielkie tajemnice rodzinne,które chce wyjaśnić nadaję to mały dreszczy emocji.I w dużej mierze tylko to sprawia,że książka ma nadane ciekawe tempo. ''Listy z przeszłości'' to mierzenie się z przeszłością,która nie zawsze jest łatwa do zaakceptowania.Książka dla czytelników lubiących odkrywanie rodzinnych intryg.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-09-2017 o godz 16:02 Z herbatą wśród książek dodał recenzję:
Alexis “Lexy” Shaw nie ma lekkiego życia - niedawno rozstała się z narzeczonym, dopiero co w wypadku samochodowym zginęła jej matka Isobel, a zaraz po niej zmarła jej prawna opiekunka Ursula, przyszywana babcia Lexy. Na barkach pogrążonej w żałobie dziewczyny spoczywa rozporządzenie majątkiem zmarłych kobiet, w tym celu udaje się do Edynburga, do mieszkania Ursuli. Tam Lexy trafia na list, który budzi wiele pytań dotyczących jej rodziny, ale i budzi w niej nadzieję, że nie została sama na świecie. Odpowiedzi na swoje pytania Lexy nie znajdzie jednak w Szkocji ani w Anglii, ale musi udać się w podróż aż do Afryki, do odległego Malawi. Problem w tym, że komuś wyraźnie nie podoba się grzebanie w przeszłości i im więcej nowych informacji odkrywa Lexy, tym większe niebezpieczeństwo jej grozi. Czy odkrycie prawdy jest warte narażania życia? Zwłaszcza, że prawda nie zawsze bywa przyjemna… Bardzo lubię książki pełne rodzinnych sekretów i stopniowo odkrywanych elementów układanki; historie, w których przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, ale depcze teraźniejszości po piętach, domagając się uwagi i wyciągnięcia na światło dzienne tego, co do tej pory pozostawało w ciemności. Taką właśnie książką jest debiut Mairi Wilson - opowieść rozpoczyna się w XXI-wiecznej Szkocji, ale poprzez wspomnienia bohaterów, listy i kartki z pamiętnika, autorka zabiera czytelników w podróż w czasie i przestrzeni, cofając się do połowy ubiegłego wieku i przenosząc akcję do barwnej Afryki, za czasów kiedy Malawi było jeszcze kolonią brytyjską. Fabuła naszpikowana jest tajemnicami do odkrycia, intrygami i spiskami, nie brakuje też akcji i niebezpieczeństw, czyhających na główną bohaterkę. A skoro o wilku mowa… Główna bohaterka, Lexy, jest dla mnie niestety najsłabszym ogniwem tej powieści. Nie wiem, czy taki był zamysł autorki, ale stworzyła jedną z najbardziej antypatycznych protagonistek, z jakimi miałam okazję się zetknąć. Już od samego początku Lexy irytuje swoją nieporadnością, naiwnością i odkładaniem wszystkiego na później. Chociaż ma ponad trzydzieści lat, jest strasznie dziecinna w swoim zachowaniu. Dalej wcale nie jest lepiej, ponieważ wraz z rozwojem akcji na jaw wychodzą kolejne negatywne cechy naszej bohaterki - przede wszystkim jest straszliwą egocentryczką, której brakuje empatii, żeby chociaż spróbować zrozumieć motywy działania innych. Pod tym względem ma czarno-białe spojrzenie na świat - jeśli coś ją skrzywdziło, to znaczy, że było złe, niezależnie od tego, czy służyło większemu dobru. Jest też bardzo roszczeniowa i nie obchodzi jej, że swoim poszukiwaniem odpowiedzi może zrobić krzywdę komuś innemu. Mogłabym wymieniać dalej, ale może zamiast tego wspomnę o jej pozytywnych cechach: z pewnością nie jest sztucznie przesłodzoną, idealną bohaterką, nie można jej też odmówić determinacji i odwagi. Godne pochwały jest też to, że prawda jest dla niej ważniejsza niż pieniądze, chociaż biorąc pod uwagę rozwój wydarzeń, mogłaby ulec chęci zysku. Królowymi “Listu z przeszłości” jest dla mnie trio: Ursula, Helen i Evie, trzy przyjaciółki, na zawsze połączone przez wspólny sekret i jego konsekwencje, które spadły na życie każdej z nich. W przeciwieństwie do marudnej Lexy są to postacie wielowymiarowe, niejednoznaczne, które trudno jest ocenić wyłącznie pozytywnie bądź negatywnie. Wszystkie musiały podejmować trudne, często niezrozumiałe dla otoczenia decyzje, a następnie zmagać się z ich skutkami, które objęły również kolejne pokolenia. Ta powieść w ciekawy sposób pokazuje, jak daleko mogą sięgać efekty błędu jednej osoby, podobnie jak pojedynczy kamyk, zrzucony ze szczytu góry, pociąga za sobą kolejne, wywołując niebezpieczną lawinę. Podoba mi się też, że autorka nie poszła w stronę cukierkowego zakończenia - niektóre problemy zostają rozwiązane, inne nie, i tak jak w prawdziwym życiu bohaterowie muszą nauczyć się żyć z konsekwencjami swoich działań. “List z przeszłości” to wciągająca opowieść o poszukiwaniu własnej tożsamości, o prawdziwej przyjaźni, która jest w stanie przetrwać największe burze, o tym, jak destrukcyjny wpływ na człowieka może mieć chciwość i pogoń za bogactwem, a także o tym, że czasem rozsądniej jest pozostawić przeszłość w spokoju i skupić się na teraźniejszości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Hate to love you Tijan
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Winna Sinicka Alicja
29,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ring Girl Haner K.N.
31,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany las Swanson Cynthia
31,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zapomnij o mnie Haner K.N.
29,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Turbulencja Whitney G.
12,99 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Shuttergirl Reiss CD
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Manwhore. Tom 1 Evans Katy
12,99 zł
14,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Bliżej nieba Breslin Kate
39,49 zł
44,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.