Liberty. Jak zostałam szpiegiem (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Po raz ostatni widziano moich rodziców podczas strzelaniny na turecko-syryjskiej granicy, potem zaginął po nich ślad. Próbowali walczyć ze złem i zadbali, bym i ja chciała naprawiać świat. Dlatego gdy pewnego dnia do restauracji weszło dwóch uzbrojonych facetów, zamiast siedzieć cicho, zaczęłam działać. Szybko ich unieszkodliwiłam i zapomniałam o sprawie, niestety ktoś obejrzał nagranie z monitoringu. Zwróciłam na siebie uwagę służb specjalnych, które zaproponowały mi układ – misja w Moskwie w zamian za informacje o rodzicach. I oto stoję oszołomiona na placu Czerwonym i zastanawiam się, jak w tym wielkim mieście znajdę hakera, którego szuka kilka wywiadów i rosyjska mafia. Jeśli to czytacie, trzymajcie za mnie kciuki. Paige Nolan, od dzisiaj agentka Liberty.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Liberty. Jak zostałam szpiegiem
Autor: Portes Andrea
Wydawnictwo: Harper Collins Polska
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 312
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-08-16
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 219 x 163 x 27
Indeks: 22479389
 
średnia 3,6
5
3
4
8
3
5
2
3
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
2/5
13-09-2017 o godz 22:30 przez: Another Desire
Andrea Portes to autorka, z którą w przeszłości miałam do czynienia już dwa razy recenzując Jak najdalej stąd oraz Jesień motyli. Moje pierwsze podejście było zadowalające, drugie natomiast okazało się być średnie, brakowało mi w nim wyrazistości i bardziej rozbudowanej akcji. Jak było tym razem? Zapraszam na recenzję! Paige Nolan to siedemnastoletnia córka politycznych aktywistów i dziennikarzy, którzy kilka lat wcześniej zaginęli w tajemniczych okolicznościach na Bliskim Wschodzie. Mimo, że wszystkie okoliczności wkazują na śmierć rodziców, Paige czuje, że nie jest to prawda i cały czas nosi ich w sercu. Największą manifestacją miłości rodziców jest sposób w jaki Paige została wychowana, czyli umiłowanie wolności i równości oraz walka o sprawiedliwość i prawa słabszych. Pewnego niepozornego dnia Paige odwiedza restaurację Applebee's, w której nieświadomie staje się bohaterką. Dzięki swojej znajomości sztuk walki, dziewczyna (dosłownie) powala na ziemię dwóch ekstremistów, którzy do restauracji weszli z bronią, żądając darmowego posiłku. Kilka tygodni po incydencie w Applebee's, w college'u Paige przeprowadzana jest rekrutacja do LexCorp, korporacji, której Paige szczerze nienawidzi i którą obwinia za spory odsetek zła na świecie. Gdy Paige udaje się na rozmowę, szybko okazuje się, że reprezentant firmy wcale do niej nie należy, a tak naprawdę jest członkiem tajnej rządowej organizacji szpiegowskiej RAITH. Madden, przedstawiciel RAITH proponuje dziewczynie współpracę - w zamian za ujęcie Seana Reynesa, dostanie informacje o zaginionych rodzicach. Sean Reynes jest hackerem, który wykradł tajne rządowe informacje, i który teraz ukrywa się w Rosji. Oprócz tego, Reynes jest również idolem Paige, przez co dziewczyna jest rozdarta wewnętrznie. Po dłuższym namyśle jednak tęsknota za rodzicami przeważa szalę i dziewczyna akceptuje swoją misję i zostaje agentką Liberty. Po intensywnym kilkutygodniowym szkoleniu, Paige wyrusza do Moskwy. Dziewczyna bardzo szybko się aklimatyzuje, zaprzyjaźniając się ze współlokatorką Kateriną i Urim, synem rosyjskiego gangstera. Gdy już udaje jej się zbliżyć do Reynesa, Paige zaczyna odczuwać wyrzuty sumienia, gdyż zdaje sobie sprawę z tego, że właśnie zakochała się w amerykańskim wrogu numer jeden... Nie będę ukrywać, nie obdarzyłam głównej bohaterki szczególną sympatią, gdyż mimo ponadprzeciętnego intelektu, zachowuje się ona jak stereotypowa pusta amerykańska nastolatka (mimo że zarzeka się, że nią nie jest!). Paige jest bezpośrednia i cięta, jednak niekoniecznie w inteligentny, lecz w wulgarny sposób. Co do reszty bohaterów, jest nieco lepiej, jednak niestety nie mamy okazji poznać ich bliżej. Styl, w jakim książka jest napisana jest lekki, dzięki czemu historię tą można przeczytać jednym tchem. Jednak na tej lekkości moje zachwyty się kończą. Co do fabuły, kończąc lekturę poczułam niemały niedosyt, biorąc pod uwagę fakt, że wątki, które przez większość książki autorka przedstawiła jako istotne, później okazują się być zapomniane i nierozwiązane. Jeżeli jest to zapowiedź sequela, to wspaniale. Mimo wszystko jednak żadna notka czy to w treści czy na okładce nie wskazuje na to, by przygody agentki Libery miały być kontynuowane w następnych powieściach. Mimo szczerych chęci, nie mogłam przez niektóre fragmenty przebrnąć bez zgrzytów zębami. Rozpoczynając od irytującej bohaterki, aż po pseudointeligenty styl w jakim powieść została napisana. Wszystko to sprawia, że jest to moje najmniej udane podejście do twórczości Andrei Portes. By jednak nie skupiać się jedynie na minusach, opowiem nieco o mocnych stronach książki. Wracając do kwestii fabuły, dzięki temu, że jest ona nierealistyczna i niemal "kosmiczna", to książka wyróżnia się na tle innych powieści młodzieżowych. W końcu nie często trafia się na książki z siedemnastoletnimi tajnymi agentkami w roli głównej. To, co sprawiło, że książkę przeczytałam z miarę przyjemnymi odczuciami to właśnie ta "świeżość" i fakt, że język (choć jak wcześniej wspominałam, wiele można mu zarzucić), jest lekki, dzięki czemu sam proces czytania przebiega bardzo szybko. Podsumowując, nierozbudowana akcja i wrażenie "porzucenia" niektórych wątków sprawiły, że książka nie przypadła mi do gustu i moje trzecie podejście do autorki mogę uznać za nieudane. Niemniej jednak, książka ta może stanowić całkiem przyjemną odskocznię od bardziej wymagającej literatury, ponieważ "Liberty. Jak zostałam szpiegiem" cechuje się dynamicznym i lekkim stylem przepełnionym akcją.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
18-09-2017 o godz 17:58 przez: Dominika Jachimowska
Paige Nolan ostatni raz widziała swoich rodziców podczas strzelaniny na granicy turecko-syryjskiej, potem zniknął po nich wszelki ślad. Dziewczyna, choć nie może mieć co do tego żadnej pewności, skrycie ma nadzieję, że jej rodzice wciąż żyją i ukrywają się gdzieś w świecie. Gdy pewnego dnia Paige rozbroiła w restauracji dwóch postawnych facetów, których zamiary bynajmniej nie były pokojowe, nie miała pojęcia, że nagranie z jej walki zostało zarejestrowane przez monitoring. Wkrótce zgłaszają się do niej służby specjalne, które proponują jej układ - misję w Moskwie w zamian za informację o rodzicach. Czasami trafia mi się książka, o której ciężko cokolwiek powiedzieć. Nie wiem, jak to jest w Waszym przypadku, ale ja mogłabym pisać dzień i noc o książkach, które podbiły moje serce (odzwierciedla to zresztą długość moich ostatnich recenzji...), podobnie działa to w przypadku tych, które okazują się całkowitą pomyłką. Kiedy jednak przychodzi czas do napisania opinii o powieści, która plasuje się gdzieś pośrodku... ciężko jest mi wyskrobać choć kilka zdań - zwyczajnie trudno jest się rozwlekać na temat książek przeciętnych, używając bogatszego zasobu słów niż ,,miły" i ,,przyjemny". A jednak spróbuję... Zacznijmy od tego, że głównym celem tej powieści jest sprawienie czytelnikowi chwili rozrywki. Na próżno szukać tu ambitnej historii, z której można wyciągnąć jakiekolwiek mądre wnioski - Liberty to typowa książka na jeden wieczór, taka, o której wszelkie wspomnienie ulatuje z głowy w momencie, w którym kończycie czytać ostatnią stronę. Nie jest to jednak kwestia, która automatycznie skreśla tą powieść - jest przecież wiele niezbyt ambitnych młodzieżówek, które jednak stają się ulubionymi historiami wielu osób. Co więc sprawia, że Liberty w tym starciu wypada gorzej? Choćby to, że książce tej brakuje jakiejkolwiek głębi. Przez długi czas, czytając ją, miałam wrażenie, że nie ma ona żadnego sensu; że prowadzi donikąd. Nie byłam w stanie wymyślić konkretnego punktu, do którego zmierzałaby ta historia - nic, zero. Nawet teraz, kiedy jestem już po jej lekturze, nie potrafię wymienić głównego punktu tej książki ani powiedzieć, o czym faktycznie ona jest - oprócz tego, że opowiada ona o nastoletniej Paige, która pewnego dnia zostaje agentką. Kiedy jednak historia w końcu zaczyna nabierać tempa i ujawniony zostaje jej główny motyw, nagle książka się kończy. Nastawiłam się na dobrą powieść szpiegowską, natomiast wątek Paige jako agentki specjalnej został potraktowany bardzo ogólnikowo . Szczerze mówiąc, typowych pełnych napięcia akcji szpiegowskich z pewnością tutaj nie znajdziemy. Podobnie wygląda sytuacja z wątkiem rodzinnym głównej bohaterki. Myślałam, że sprawa rodziców Paige będzie jednym z motywów przewodnich tej historii, jednak został on praktycznie zignorowany, ograniczony do kilku wspominek na początku książki. Było to dla mnie nieco rozczarowujące, poza tym sądzę, że mogłoby dodać tej trochę uczuciowości i sprawiłoby, że nie byłaby ona tak płaska i nijaka. Aby ta recenzja nie była tak całkowicie negatywna, muszę wspomnieć o stylu autorki, który bardzo przypadł mi do gustu. Oczywiście nie może się on równać z autorami moich ukochanych serii książkowych, ale Andrea Portes swoim lekko ironicznym, zaczepnym stylem dobrze wpisała się w mój gust. Wyróżniał się on dużą dozą sarkazmu i takim ogromnym "luzem". Bardzo często pojawiały się też wplecenia fragmentów wypowiedzi w innych językach, co zawsze bardzo mi się podoba w powieściach. Portes często odnosiła się też do konkretnych zdarzeń lub osób z popkultury. Nie ukrywam, że sięgając po tę książkę miałam nadzieję, że pozwoli mi ona choć trochę poznać Rosję z innej strony, nie z tej, jaką kreują media i jaką znamy na co dzień. Trudno uznać to za jakieś wielkie osiągnięcie, ale faktycznie autorka zawarła w swojej powieści kilka opisów najważniejszych moskiewskich zabytków oraz kultury rosyjskiej. Myślę, że były to informacje na tyle ogólnikowe, że nie stały się niczym odkrywczym, jednak miło było ujrzeć te elementy w Liberty. Podsumowując - na plus: styl autorki oraz obraz Rosji wykreowany w książce; na minus: brak celu powieści, jednowymiarowość, uproszczenie wątku rodzinnego oraz szpiegowskiego. Sami widzicie, jak wyglądają wszystkie za i przeciw. Według mnie Liberty jest książką dobrą dla osób, które szukają czegoś NAPRAWDĘ lekkiego i niezobowiązującego, jednak dla mnie była ona zbyt płaska i prosta. booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-09-2017 o godz 17:08 przez: Amanda
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2017/09/liberty-jak-zostaam-szpiegiem-andrea.html MÓWIĄ, ŻE MAŁE JEST PIĘKNE, CZYLI O PAIGE SŁÓW KILKA Nasza główna bohaterka i narratorka w jednym jest niską, drobnej postury studentką, która kryje w sobie małego buntownika i wojownika. Niezwykle inteligentna, z wysokim IQ, znajomością kilku języków i różnych sztuk walki. Och, czy wspomniałam, że ma też trzech chłopaków równocześnie? A w dodatku ma sarkastyczne podejście do życia, które jest jej maską, pod którą ukrywa ogromną samotność i tęsknotę za rodzicami, o których desperacko próbuje się czegoś dowiedzieć. I jak momentami ten jej sarkazm był niezwykle zabawny, tak też momentami byłam już nim zmęczona. Mam również parę uwag do innych jej zachowań, jednak koniec końców jej nie znienawidziłam i mam do niej całkiem neutralne podejście. HUMOR Liberty, to książka, którą czyta się szybko, lekko i przyjemnie. A wszystko za sprawą humoru. Trochę w tym udziału Paige (nawet jeśli nie do końca się zgrałyśmy), trochę innych bohaterów, a szczególnie Kateriny i Uriego, których przerysowane charaktery potrafiły rozbawić, a trochę po prostu komizmu sytuacyjnego. I chociaż za chwilę napiszę też o wadach, to jednak mam wrażenie, że ta książka jest czymś w stylu guilty reads - niekoniecznie taka dobra, ale jednak czyta się z przyjemnością, można ją pochłonąć w jeden wieczór i co najważniejsze - dobrze się przy tym bawić. Chociaż niejednokrotnie łapałam się na myślach: "hej, coś tu nie gra", to jednak i tak wkręciłam się w historię i uśmiechałam do książki. Andrea Portes miała mi zapewnić miłą czytelniczą odskocznię po poważniejszych tematach, jakie poruszane były w ostatnio czytanych przeze mnie pozycjach i się jej zdecydowanie udało, więc ma ode mnie plusa! ;-) STRUKTURA Książka podzielona jest na trzy części, w ramach których mamy podział na bardzo krótkie rozdziały, dzięki czemu całość wydaje się niezwykle dynamiczna, a czytanie idzie w ekspresowym tempie. Zadowoleni będą również miłośnicy pierwszoosobowej, luźno prowadzonej narracji, gdyż właśnie taką serwuje nam autorka. Operuje ona lekkim piórem, jednak nie aż tak potocznym, więc wszystko jest w odpowiednich ilościach. Od strony technicznej nie mam żadnych zastrzeżeń. PODOBAŁO MI SIĘ, ALE... Po pierwsze - cała historia brzmi ogromnie nieprawdopodobnie, więc jeśli jesteś z tych, którzy poszukują realizmu w książkach - tu go nie znajdziecie. I chociaż mi to zupełnie nie przeszkadzało, bo od początku wiedziałam, na jaki rodzaj historii się piszę, to jednak momentami pojawiały się zgrzyty, kiedy się zastanawiałam, o co tutaj chodzi i czy nie pojawił się przypadkiem jakiś błąd logiczny, np. przy wieku bohaterów, bo nagle wszyscy byli niezwykle młodzi. Bawiły mnie też trochę te przerysowania w kreacji bohaterów, często bazowane na stereotypach, jednak zdaję sobie sprawę, że znajdą się osoby, które uznają je za słabe. I przede wszystkim - było trochę bez szału. Podobało mi się, czytało mi się dobrze, ale to raczej taka lektura na jeden raz, bo wracać do niej nie będę i pewnie szybko zapomnę. PODSUMOWUJĄC Liberty. Jak zostałam szpiegiem to książka, którą nazwałabym poprawiaczem humoru na jeden raz. Jest lekka i napisana w przyjemny sposób, czyta się szybko i wywołuje uśmiech na twarzy, jednak nie powoduje głębokich zachwytów. Będzie idealna na lekturę w podróży, z herbatą w zimniejszy wieczór, czy też jako plażowa lektura (kiedy już znowu nadejdzie lato), czyli wtedy, kiedy potrzebujemy czegoś niezobowiązującego, od czego wiele nie będziemy wymagać. Jeśli nastawisz się dokładnie na coś takiego - spędzisz miło czas i poprawisz sobie humor. Jeżeli od książki wymagasz czegoś więcej - nie jest to lektura dla Ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2017 o godz 20:09 przez: Sauron
Gdy myślę o tej książce, pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy to... „kozacka”. Liberty. Jak zostałam szpiegiem to powieść niepodobna do żadnej, którą wcześniej czytałam. Narracja, bohaterka, zwroty akcji... po prostu... wow! Świat nie zawsze jest pięknym miejscem. Rzeczywistość nie raz brutalnie pozbawia nas złudzeń oraz poczucia bezpieczeństwa. Są jednak również tacy, dla których wprowadzanie dobra to cel nadrzędny. Do takich ludzi należeli rodzice Pagie. Należeli, ponieważ na granicy turecko-polskiej zaginął po nich ślad. Kilka miesięcy później życie dziewczyny nabiera tempa. Tajne służby rekrutują ją na szpiega. Bo Pagie poza tym, że jest nieprzeciętnie inteligentna, włada pięcioma językami, powala w walce, to również... „rozbraja” ciętym językiem. Czy ta mieszanka wybuchowa wystarczy, by wykonać misję w Moskwie? Jedno jest pewne, Pagie zrobi wszystko, co pomoże jej odzyskać rodziców. Przede wszystkim narracja, zakochałam się w niej już po kilka akapitach. Pierwszoplanowy monolog prowadzony przez główną bohaterkę nie raz doprowadził mnie do wybuchów śmiechu. Uwielbiam tę dziewczynę. Jest bystra, sarkastyczna i niesamowicie dowcipna. Nie często zdarza się, by główna bohaterka rozmawiała z czytelnikiem. A Pagie nie tylko ucina sobie pogawędkę, ona też potrafi ponabijać się ze swojego widza i nie raz wprowadzić go w maliny. A najlepsze jest w tym to, że robi to całkowicie jawnie i szczerze. Niektóre elementy historii specjalnie przemilcza i jeszcze wprost nas o tym informuje! Skandal? Zaskoczenie? To też, ale przede wszystkim świetny zabieg, który rozłożył mnie na czytelnicze łopatki. Sama akcja to intrygujące połączenie powieści młodzieżowej i historii szpiegowskiej, z mocnym akcentem na to pierwsze. Bohaterka z równą gracją walczy ze złymi tego świata, co pokonuje życiowe rozterki. A wszystko to z pewnym przymrużeniem oka. Muszę Was ostrzec. Nie należy podchodzić to tej książki zbyt poważnie. Sama Pagie tego nie robi. W Liberty nie znajdziecie poradnika jak zostać szpiegiem ani jak odnaleźć miłość życia. Nie dowiecie się nic o tajnych ciosach karate czy zakładaniu podsłuchów. Ta historia bardziej przypomina amerykanki serial, w którym dużo się dzieje, kule lecą w każdą stronę, ale gdyby poddać to wszystko szczegółowej analizie okazuje się, że to po prostu... efekty specjalne. Ale za to jakie! Na mnie zrobiły ogromne wrażenie. Fajne jest to, że główna bohaterka to dziewczyna „z jajami”. Na każdy temat ma swoje zdanie i nie brak jej werwy. Ma też kilka swoich słabości, jak ekologiczne podejście do życia czy amerykańska tożsamość narodowa. Pomimo tego, że większość tematów to dla niej pretekst do kąśliwych uwag, do tych podchodzi ze śmiertelną powagą. I to również daje komiczny wydźwięk. Bo przy całym swoim niesamowitym zaawansowaniu w tysiącu niecodziennych dyscyplin, wciąż pozostaje odrobinę nieporadną nastolatką. Jak przystało na każdą poważną obyczajówkę, również i tutaj pojawia się... motyw miłosny. Całe szczęście i ten wątek poprowadzony został nie do końca poważnie, a dzięki temu również niestandardowo. Tym razem nie będzie o uczuciu na śmierć i życie, nie pojawią się również dylematy eksponencjonalne, ale jednak... ujawni się romantyczny klimat, który skieruje akcje w nieoczekiwaną stronę. Liberty to powieść, którą przeczytałam błyskawicznie i miałam przy tym wiele frajdy. Nie była poważna, nie była naukowa, a jednak... zagwarantowała mi wiele godzin rozrywki. Tak dobrze dawno się nie bawiłam, a jeszcze dawniej nie czytałam książki niepodobnej do niczego innego. Jak dla mnie... bomba!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2017 o godz 20:08 przez: Sauron
Gdy myślę o tej książce, pierwsze słowo, które przychodzi mi do głowy to... „kozacka”. Liberty. Jak zostałam szpiegiem to powieść niepodobna do żadnej, którą wcześniej czytałam. Narracja, bohaterka, zwroty akcji... po prostu... wow! Świat nie zawsze jest pięknym miejscem. Rzeczywistość nie raz brutalnie pozbawia nas złudzeń oraz poczucia bezpieczeństwa. Są jednak również tacy, dla których wprowadzanie dobra to cel nadrzędny. Do takich ludzi należeli rodzice Pagie. Należeli, ponieważ na granicy turecko-polskiej zaginął po nich ślad. Kilka miesięcy później życie dziewczyny nabiera tempa. Tajne służby rekrutują ją na szpiega. Bo Pagie poza tym, że jest nieprzeciętnie inteligentna, włada pięcioma językami, powala w walce, to również... „rozbraja” ciętym językiem. Czy ta mieszanka wybuchowa wystarczy, by wykonać misję w Moskwie? Jedno jest pewne, Pagie zrobi wszystko, co pomoże jej odzyskać rodziców. Przede wszystkim narracja, zakochałam się w niej już po kilka akapitach. Pierwszoplanowy monolog prowadzony przez główną bohaterkę nie raz doprowadził mnie do wybuchów śmiechu. Uwielbiam tę dziewczynę. Jest bystra, sarkastyczna i niesamowicie dowcipna. Nie często zdarza się, by główna bohaterka rozmawiała z czytelnikiem. A Pagie nie tylko ucina sobie pogawędkę, ona też potrafi ponabijać się ze swojego widza i nie raz wprowadzić go w maliny. A najlepsze jest w tym to, że robi to całkowicie jawnie i szczerze. Niektóre elementy historii specjalnie przemilcza i jeszcze wprost nas o tym informuje! Skandal? Zaskoczenie? To też, ale przede wszystkim świetny zabieg, który rozłożył mnie na czytelnicze łopatki. Sama akcja to intrygujące połączenie powieści młodzieżowej i historii szpiegowskiej, z mocnym akcentem na to pierwsze. Bohaterka z równą gracją walczy ze złymi tego świata, co pokonuje życiowe rozterki. A wszystko to z pewnym przymrużeniem oka. Muszę Was ostrzec. Nie należy podchodzić to tej książki zbyt poważnie. Sama Pagie tego nie robi. W Liberty nie znajdziecie poradnika jak zostać szpiegiem ani jak odnaleźć miłość życia. Nie dowiecie się nic o tajnych ciosach karate czy zakładaniu podsłuchów. Ta historia bardziej przypomina amerykanki serial, w którym dużo się dzieje, kule lecą w każdą stronę, ale gdyby poddać to wszystko szczegółowej analizie okazuje się, że to po prostu... efekty specjalne. Ale za to jakie! Na mnie zrobiły ogromne wrażenie. Fajne jest to, że główna bohaterka to dziewczyna „z jajami”. Na każdy temat ma swoje zdanie i nie brak jej werwy. Ma też kilka swoich słabości, jak ekologiczne podejście do życia czy amerykańska tożsamość narodowa. Pomimo tego, że większość tematów to dla niej pretekst do kąśliwych uwag, do tych podchodzi ze śmiertelną powagą. I to również daje komiczny wydźwięk. Bo przy całym swoim niesamowitym zaawansowaniu w tysiącu niecodziennych dyscyplin, wciąż pozostaje odrobinę nieporadną nastolatką. Jak przystało na każdą poważną obyczajówkę, również i tutaj pojawia się... motyw miłosny. Całe szczęście i ten wątek poprowadzony został nie do końca poważnie, a dzięki temu również niestandardowo. Tym razem nie będzie o uczuciu na śmierć i życie, nie pojawią się również dylematy eksponencjonalne, ale jednak... ujawni się romantyczny klimat, który skieruje akcje w nieoczekiwaną stronę. Liberty to powieść, którą przeczytałam błyskawicznie i miałam przy tym wiele frajdy. Nie była poważna, nie była naukowa, a jednak... zagwarantowała mi wiele godzin rozrywki. Tak dobrze dawno się nie bawiłam, a jeszcze dawniej nie czytałam książki niepodobnej do niczego innego. Jak dla mnie... bomba!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-09-2017 o godz 18:32 przez: Redakcja Essentia
Nienawidzę broni. Odkąd moi rodzice zniknęli podczas strzelaniny na granicy turecko-syryjskiej, nie mogę na nią patrzeć. A teraz, by ich ocalić, muszę wykonać misję. Tajną misję, która oprócz moich rodziców ma ocalić również Amerykę. Zostanę przeszkolona. Do walki. Do działania. Ale jak to, tajny agent bez broni? Tytuł: Liberty. Jak zostałam szpiegiem Autor: Andrea Portes Wydawnictwo: HarperCollins Polska Każdego dnia całe rzesze ludzi nie dostrzegają mnóstwa rzeczy.  Paige Nolan ostatni raz swoich rodziców widziała podczas strzelaniny. Nie ma o nich żadnych informacji, ale wciąż wierzy, że żyją. W niej samej żyją ideały wyznawane przez nich, dlatego gdy do restauracji wkraczają uzbrojeni mężczyźni, nawet się nie waha – bardzo szybko ich unieszkodliwia. Zapomina o całej sprawie i nie spodziewa się, że ktoś, kto obejrzał nagranie z monitoringu, szuka jej, by zlecić jej niebezpieczną misję. Dziewczyna nie chce się na to zgodzić, ale kartą przetargową są informacje o rodzicach. W ten sposób trafia do Moskwy, gdzie ma odnaleźć człowieka szukanego przez kilka wywiadów i mafię. Paige jest bohaterką o dość specyficznym poczuciu humoru i ciętym języku. Cierpi na zaburzenia dysocjacyjne, które w stresującej sytuacji powodują, że "wychodzi z siebie" i patrzy na wszystko z boku, jakby patrzyła na film o swoim życiu. Dziewczyna pragnie odzyskać rodziców, więc zgadza się na misję w Rosji, gdzie trafia po ekspresowym szkoleniu. Jest jednocześnie bohaterem i narratorem powieści. Historię opisuje z perspektywy czasu. Zdradza ją czytelnikom w tajemnicy. Nawiązuje z nimi kontakt i prosi o zachowanie sekretu. Trudno powiedzieć, czy zabieg ten mi się podobał. Z jednej strony dobrym pomysłem było zastosowanie go, bo autorka ustami bohaterki wyraziła, że czytelnicy są dla niej ważni. Jednak z drugiej strony postawiła czytelników w roli obserwatorów, odbierając im częściowo możliwość utożsamienia się z wybranymi bohaterami. Sama Paige też jest dla mnie postacią trudną do zdefiniowania. Momentami zachowuje się jak bohaterka, którą szanuję i podziwiam za umiejętność podejmowania trudnych decyzji i stawanie w obronie innych. Czasem jednak – mimo zaprzeczeń – jej postępowanie przywodzi na myśl pustą, stereotypową nastolatkę. Jest ona niesamowicie gadatliwa. Mogę powiedzieć, że cała książka była jedną wielką dygresją. Często było to irytujące, bo nie zawsze uwagi opatrzone były przypisami. Niestety dla kogoś, kto nie czytał tych samych książek, co bohaterka lub nie oglądał tych samych filmów, mogły być niezrozumiałe.  Jeśli chodzi o fabułę książki, jest ona dość oryginalna. Po tytule i okładce można spodziewać się czegoś innego. To duży plus, bo czytelnik zostaje zaskoczony jej wnętrzem. Mało tego – jest lekka i bardzo szybko się ją czyta, dlatego mogę ją polecić jako odskocznię od rzeczywistości lub "cięższych" lektur, nawet czytelnikom stroniącym zazwyczaj od tego typu literatury. Książka Andrei Portes daje możliwość przeżycia niesamowitej przygody w bardzo ciekawej aranżacji nie tylko miłośnikom powieści szpiegowskiej czy młodzieżowej, ale także tym, którzy szukają w książkach odpoczynku. Jeśli stwierdzę, że to, co dzieje się na moich oczach, jest bardzo niesprawiedliwe, w końcu być może będę musiał lub musiała coś z tym zrobić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-09-2017 o godz 13:52 przez: Sachiko
Czy wam też w tym tytule brakuje spójnika: „czyli” ? To miała być opowieść o młodej, ambitnej dziewczynie, która wytrwale próbuje odnaleźć swoich zaginionych rodziców. Niestety, Paige Nolan zwana Liberty, woli szukać miłości w majtkach facetów. Ta książka jest napisana w specyficzny sposób, który nie każdemu odpowiada. Andrea Portes cały czas zwraca się bezpośrednio do czytelnika ustami Paige. Zadaje retoryczne pytania, które ewidentnie oczekują na odpowiedź, co na początku może się wydawać ciekawym zabiegiem, a finalnie strasznie drażni. A drażniących rzeczy jest tutaj sporo. Paige Nolan spotkała w dzieciństwie tragedia. Na turecko-syryjskiej granicy jej rodzice zostali napadnięci i porwani. Tylko mała Paige ocalała, nie bardzo wiadomo w jaki sposób. Gdy po paru latach, główna bohaterka wdaje się w bójkę w przydrożnym barze, jej niesamowity popis sztuk walki zostaje nagrany i wrzucony do internetu. Dzięki temu odnajduje ją tajna organizacja i proponuje jej współpracę. Paige wykona dla nich robótkę w Rosji, a oni w zamian zrewanżują się informacjami o rodzicach Nolan, którzy najprawdopodobniej żyją. Główna bohaterka nie może przegapić takiej okazji. Po krótkim treningu rusza na swoją pierwszą misję jako agentka Liberty i od razu trafia na międzynarodową aferę z rosyjską wódką w tle. Czy to się ma prawo udać? Mam wrażenie, że autorka wcisnęła w postać Paige maksymalną ilość swoich wyobrażeń o supertajnej kobiecie- agentce. Dzięki temu Nolan zna różne, wschodnie sztuki walki, biegle włada kilkoma językami w tym kolokwialnym chińskim i ma chłopaków na pęczki. Jest bystra, zabawna, wygadana i totalnie nieprawdziwa. Paige jest tak wyrazistą postacią, że aż została przerysowana. Wszystkich wspaniałych cech ma tak dużo, że stała się nierzeczywista. Ciężko czytać opowieść takiej bohaterki, bo i niemożliwym staje się próba utożsamiania z nią, a przecież o to chodzi w książkach przygodowych. Chcemy razem z głównym bohaterem rzucić się w wir wydarzeń, a nie życzyć mu pod nosem wolnej i bolesnej śmierci. O innych bohaterach ciężko się wypowiadać, bo i informacji o nich jest mało. Paige zgarnęła całą pulę, dlatego o Maddenie jej mentorze nie bardzo jest co mówić. Jest przystojny, trzyma się z boku i stara nie reagować na głupie zaczepki Nolan. Ona i tak się zachowuje, jakby nie brała całej sytuacji na poważnie, a przecież chodzi o jej rodziców. W Rosji zaprzyjaźnia się z współlokatorką Kateriną z którą to głównie pije wódkę, przecież to Rosja jak by nie patrzeć. Oczywiście cała misja idzie gładko, bo i jak inaczej skoro mamy do czynienia z panią ideał? Książkę czyta się szybko, rozdziały są tak krótkie, jakby autorka jak najszybciej chciała nam podać zakończenie. Pokazać jak w sprytny sposób zamieszała akcją i wydarzeniami prowadzącymi do wielkiego finału. A to jednak trochę nie o to chodzi. Myślę, że gdyby autorka przemyślała cały koncept jeszcze raz, może nawet odłożyła zarys książki na pół roku i dopiero ją na spokojnie dopracowała, byłoby znacznie lepiej i ciekawiej. Dostajemy lekką historię pędzącą na łeb na szyje, a ja jednak wolę wolniejsze przejażdżki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
05-09-2017 o godz 18:25 przez: Danuta Ciesielska
Będę szczera- po książkę sięgnęłam bo spodobały mi się matrioszki na okładce. Jak już kiedyś wspominałam, to jestem okładkową sroką. Plus stwierdziłam, że fajnie będzie przeczytać książkę, której akcja dzieje się w Moskwie. I rzeczywiście było fajnie. Bardzo nie lubię używać tego określenia w stosunku co do książki, ale w tym przypadku wydaje mi się ono najtrafniejsze. No to tak- rodzice Paige zaginęli, ostatni raz byli widziani na turecko-syryjskiej granicy. Ślad po nich zaginał, nie wiadomo czy żyją, czy nie. Należeli do tych osób, które chcą walczyć ze złem, by zmienić świat na lepszy. Wolę tej walki wpoili także swojej córce. Dlatego też, gdy do restauracji weszło dwóch uzbrojonych mężczyzn Paige szybko się nimi zajęła. W końcu od dziecka trenowała sztuki walki. Dziewczyna nie wiedziała jednak, że całe to zdarzenie została nagrane, a filmik zostanie obejrzany przez tajne służby, które z chęcią zwerbują ją w swoje szeregi. Zaproponowali jej nawet układ- ty pojedziesz na misję do Moskwy, a my damy ci informację o rodzicach. Pierwsze co spodobało mi się w książce to główna bohaterka. Bardzo przypomina mnie samą. Dużo gada, chwilami bez opamiętania, czym irytuje innych ludzi. No po prostu cała ja! Plus Paige jest inteligentna i włada kilkoma językami. Nie wiem dlaczego, ale autorzy coraz częściej z bohaterek robią poliglotki (tak samo było w Okrucieństwie). Czytając o takich osobach, aż wstyd się przyznać, że mówię tylko po polsku i angielsku! No dobra, uczę się także rosyjskiego i niemieckiego, ale jak na razie to tylko nauka. Polubiłam także to, że w książce nie brak humoru i naprawdę zabawnych zdarzeń. Pomysł na fabułę jest interesujący, ale znowu nie do końca podoba mi się wykonanie. Brakuje mi czegoś, co dałoby takie efekt wow. Czegoś, co sprawiło, że byłabym naprawdę ciekawa zakończenia. Wszystko wydawało mi się w tej książce za proste. Liczyłam, że autorka specjalnie trochę przynudza czytelników, po to by na koniec wbić ich w fotel. Źle liczyłam. Ta książka ma swoje plusy, ale ma także sporo minusów. Oczekiwałam po niej czegoś innego, choć sama nie jestem pewna czego. W pewnym momencie wciągnęłam się w historię, ale tylko dlatego, że byłam ciekawa jak zakończy się pewien romans. No to jak się zakończył akurat mnie rozśmieszyło. Warto wspomnieć, że całość jest pisana jakby przez samą Paige, która momentami wrzuca jakieś swoje celne uwagi, czy po prostu zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Tak jak lubię coś takiego w innych pozycjach, to w tej było to dla mnie trochę chaotyczne. Czas na najważniejsze, czyli to, czy ją polecam? Odpowiedź brzmi i tak, i nie. "Liberty. Jak zostałam szpiegiem" nie jest ani dobre, ani złe. Stąd też wzięło się określenie fajna, które idealnie pasuje do tej książki. Takie niezobowiązujące słowo, do niezobowiązującej lektury. Jeśli zainteresował was jej opis, to śmiało sięgnijcie, a jeśli nie, to spokojnie, nie czytając jej nic nie stracicie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-09-2017 o godz 20:29 przez: cherry
Czasem kryteria, którymi się kieruję przy wyborze książki, są dość zabawne. Liberty zapragnęłam przeczytać, bo zobaczyłam w opisie Moskwę i plac Czerwony. Poważnie. Czy żałuję? Wcale! Paige Nolan nie jest zwyczajną dziewczyną. To znaczy gdybyście ją zobaczyli, pewnie prześlizgnęlibyście się po niej wzrokiem – ot niska, chuda nastolatka. Ale Paige niejednym może was zaskoczyć – od niespodziewanego ciosu, który powali nas na łopatki, przez ciętą ripostę, która zrobi to samo, po znajomość pięciu języków. Mimo tych umiejętności życie Paige toczyło się w miarę normalne – do momentu, w którym podczas strzelaniny na turecko-syryjskiej granicy zaginęli jej rodzice. Walczyli w lepszej sprawie, a teraz Paige nie wie nawet, czy żyją. To sprawia, że kiedy w spokojny dzień do restauracji wchodzi dwóch uzbrojonych facetów, dziewczyna korzysta ze swoich zdolności i bezceremonialnie ich rozbraja. Nie wie jednak, że ktoś to nagrywa i że filmik ląduje w sieci. Paige wzbudza zainteresowanie służb specjalnych, pewien dość irytujący, ale w gruncie rzeczy całkiem fajny agent o imieniu Madden proponuje jej pracę i kiedy Paige z oporami ją przyjmuje, skuszona obietnicą odnalezienia rodziców, zaczyna ją szkolić. Tak dziewczyna zostaje agentką Liberty. Wkrótce wyrusza na pierwszą misję – do Moskwy. Muszę przyznać, że bardzo polubiłam Paige. Żyła w swoim świecie i często jej komentarze na temat literatury czy głoszone z pełnym przekonaniem poglądy polityczne mogły sprawić, że ci, którzy mieli nieszczęście ich wysłuchać, pukali się w głowę, ale w gruncie rzeczy była bardzo inteligentna i zabawna. Niewątpliwie jest największą zaletą tej książki. Niestety są też wady. Powieść jest skierowana do młodzieży i chyba autorka bardzo chciała, żeby w związku z tym język też był młodzieżowy. No i przedobrzyła. Narracja Paige jest bardzo specyficzna i mi niespecjalnie się podobała, właśnie ze względu na przesadną stylizację na język młodzieżowy. To spowodowało, że książka z jednej strony jest dość płytka i banalna, a jednocześnie z drugiej – Paige potrafi zaskoczyć niezwykle przenikliwymi i celnymi uwagami na temat współczesnej polityki. Wiele też mówi o byciu Amerykanką i robi to bez pardonu. Swoją drogą diagnoza współczesnego Amerykanina też się autorce udała, pewnie dlatego, że pisała z autopsji – szkoda, że nie można tego samego powiedzieć o kreacji rosyjskich bohaterów. Tutaj autorka nie wyszła poza stereotypy, choć Rosjanie są sympatyczni, oczywiście wódka leje się strumieniami i wszyscy są zadeklarowanymi pesymistami. Akcja książki toczy się wartko, ciągle coś się dzieje i nie ma czasu na nudę. Paige szybko wzbudza sympatię i potrafi zaskoczyć. Fabuła może nie jest specjalnie skomplikowana, ale jak na książkę dla młodzieży ten stopień skomplikowania jest w sam raz. Powieść powinna spodobać się wszystkim nastolatkom, którzy lubią czytać o szpiegach i przygodach. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
30-10-2017 o godz 20:47 przez: Klaudia Mordarska
Mogę ci zaufać? Mam pewną tajemnicę, którą chciałabym ci powierzyć. To ściśle tajne i nie masz prawa nikomu o tym wspominać pod groźbą śmierci. Jestem pewna, że temat szpiegów jest ci chociaż trochę znany. Chodzi o to, że możesz stać się jednym z nich. Zapowiada się fantastycznie, prawda? Sprawy wagi światowej właśnie w twoich rękach. Możesz stać się kimś wielkim i uratować setki ludzi, ale także... być główną przyczyną ich upadku. Wybór należy do Ciebie. Ale uważaj, od tego nie ma odwrotu. Nie możesz się wycofać. Zaryzykujesz? Szczerze powiedziawszy, to nie nastawiałam się na wiele, zabierając się do czytania tej książki. Zainteresował mnie opis i liczyłam na coś lekkiego, przy czym będę mogła się chociaż przez chwilę odprężyć. I rzeczywiście tak było: czytało mi się bardzo szybko, ale momentami się nudziłam. Kilka wątków zostało albo pominiętych, albo zdecydowanie za mało rozwiniętych. Było zbyt chaotycznie i zdarzyło mi się kilka razy pogubić w treści. Rzeczywistość została ukazana oczami Paige, nastoletniej agentki, która zwerbowanej do tajnych służb. Dziewczyna miała bardzo specyficzne poczucie humoru, ale jakoś nie potrafiłam jej polubić. Była odważna, bezpośrednia i starała się sprawiać wrażenie ponad przeciętnie inteligentnej, co niestety czasami przynosiło odwrotny skutek. Trochę szkoda, że autorka skupiła się przede wszystkim na niej, a pominęła inne postacie i nie miałam okazji ich zbytnio poznać ze względu na ich niewielki udział w akcji. Wątek romantyczny raczej niezbyt przypadł mi do gustu. Paige należała do osób, których nie obchodzą stałe związki, wręcz przeciwnie: szukała tylko chwilowej rozrywki. I co gorsza, miała ogromne powodzenie u płci przeciwnej. A gdy nawet doszło do czegoś poważnego, to sytuacja rozwijała się zdecydowanie za szybko. Mnóstwo szczegółów zostało pominiętych. Nie wiem, czy mogę nazwać to miłością, czy zaledwie przelotnym romansem. Zabrakło mi chemii pomiędzy bohaterami, bo było jakoś tak... bez emocji. Zbyt pośpiesznie, zbyt nijak. Podsumowując, "Liberty. Jak zostałam szpiegiem" to lekka młodzieżówka z ciekawym pomysłem, ale niewykorzystanym potencjałem. Książka została napisana w chaotyczny sposób, momentami można było się nawet pogubić. Niestety dużo wątków zostało pominiętych. A szkoda, bo po opisie zapowiadało się całkiem dobrze. Może i czytało się bardzo szybko, ale to nie zmienia faktu, że książka nie należy do najwybitniejszych. Czy polecam? Niekoniecznie. Mnie historia Paige niezbyt przypadła do gustu, ale jeśli ktoś lubi typowe odmóżdżacze do przeczytania i zapomnienia, to może bardziej się spodoba... Ale moim zdaniem jest wiele lepszych powieści z podobnymi motywami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-09-2017 o godz 14:40 przez: Książkomaniacy
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com Liberty to studentka, której IQ jest bardzo wysokie, włada pięcioma językami, ma rodziców dziennikarzy, a w metr pięćdziesięciu siedmiu centymetrach wzrostu skrywa wielką, jak na tę drobną dziewczynę, siłę i znajomość sztuk walki... Jednak żeby nie było tak kolorowo Liberty cierpi na zaburzenia dysocjacyjne, a ostatni raz widziała swoich rodziców podczas strzelaniny na turecko-syryjskiej granicy. Potem zaginął po nich ślad, a studentka nie otrzymała od nich żadnej wiadomości. Rodzice zawsze imponowali dziewczynie tym, że walczyli o dobro, słuszność sprawy i za wszelką cenę trzymali się swoich postanowień. Więc gdy podczas pobytu w restauracji dziewczyna zauważa dwóch podejrzanych typów, którzy zamierzają zrobić niezłą rozróbę, postanawia nie siedzieć w miejscu i działać. Tym właśnie zwraca na siebie uwagę tajnych służb specjalnych, którzy proponują jej współpracę - misja w Moskwie w zamian za informację o jej rodzicach. Dziewczyna nie musi się zastanawiać. Wyrusza w podróż do Moskwy. Co z tego wyniknie? Czy dowie się czegoś o rodzicach i zdoła ich odnaleźć, a może nawet uwolnić? "Liberty. Jak zostałam szpiegiem" to książka skierowana do młodzieży, ale chyba nie tylko. Narracja prowadzona w pierwszej osobie, lekki styl pisania i wielka dawka humoru, który można uznać za przesadny, gdy widzimy jaka jest powaga sytuacji - składa się na to, że książkę czyta się jednym tchem i właściwie nie sposób się od niej oderwać. A główna bohaterka? Hm... no dla mnie jest przygłupia, ale o dziwo darzę ją w jakimś stopniu sympatią. No bo nie wiem czy wiecie, ale Liberty nie wie gdzie są jej rodzice, została sama, a mimo to ma czas i humor na trzech chłopaków. Tak, dobrze czytacie - trzech. Nie komentuję tego zachowania, jedynie potępiam i dziwię się. Główna bohaterka prowadzi monolog, a ta jej gadanina jest często tak śmieszna, że nie sposób się nie uśmiechnąć. Myślę, że gdyby Liberty była prawdziwym rozmówcą to nie dopuściłaby nikogo do głosu. Ale to właśnie z tego powodu tę książkę czytało się tak fajnie. Nie zapominajmy jednak o tym, że to książka o współpracy z tajnymi służbami, więc zdarza się tu charakterystyczne słownictwo i klimat, ale i tak na główny plan wychodzi humor. Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę? Bo "Liberty. Jak zostałam szpiegiem" to świetna pozycja na chłodne wieczory, gdy wreszcie mamy szansę odpocząć po trudach dnia codziennego i odbyć zasłużoną chwilę relaksu. To książka, która sprawi, że na twarzy czytelnika niejednokrotnie pojawi się uśmiech. I choć może nie jest zbyt realistyczna i życiowa - to nic, takie książki też czyta się dobrze. Polecam! Izabela Nestioruk
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-09-2017 o godz 15:35 przez: Wiktoria Rówińska
Bycie szpiegiem tajnej organizacji nie jest prostym zadaniem – trzeba się porządnie namęczyć i spocić na treningach, być niezłomnym i przede wszystkim umieć poradzić sobie w kłopotliwych sytuacjach pozornie bez wyjścia. Wydawać by się mogło, że szpieg powinien w każdej dziedzinie powalać resztę na kolana, ale Paige Nolan, główna bohaterka powieści Andrei Portes, zaprzecza temu, chociaż zna pięć różnych języków i mogłoby się zdawać, iż jest ideałem. „Chcę powiedzieć, że ludzie próbują być delikatni, oferują miłe słowa i wsparcie. Mówią mi, że trzeba mieć nadzieję. Mówią, że cuda się zdarzają. Jeszcze nikt nie napomyka, że i dla mnie zaświeci kiedyś słońce. Ale jestem prawie pewna, że i na to przyjdzie pora” „Liberty. Jak zostałam szpiegiem” opowiada historię dziewczyny, która musi sobie poradzić z uprowadzeniem rodziców i tym samym brakiem reakcji kogokolwiek na to wydarzenie. Wydaje jej się, iż jest całkiem sama, bo nawet gazety, które masowo rozpisywały się o porwaniu dwójki dziennikarzy, umilkły pod naciskiem kolejnych konfliktów i tragedii. Gdy próbuje poskładać siebie, swoje myśli w całość, niespodziewanie pojawia się szansa. Spośród chaosu wyłania się możliwość odnalezienia swojej rodziny, jednak, jak zawsze, jest cena. Dla Paige początkowo wydaje się ona wysoka, nawet trochę niedorzeczna, lecz dla najbliższych można zrobić wszystko, prawda? Książka ta, kiedy zaczęłam ją czytać, zrobiła na mnie dziwne wrażenie. Rozdziały są krótkie, co wcale mi nie przeszkadzało, jednak czasem miałam odczucie, że w całej historii panuje chaos, ponieważ raz jesteśmy razem z Paige w trakcie jakiejś grubszej akcji, a później nagle możemy popatrzeć na to także z nią „z góry”. Parę razy tak się zdarzyło i rozumiem, iż miało to ułatwić nakreślenie sytuacji, jednak nie jestem do końca do tego przekonana. Po narracji głównej bohaterki widać jej żywiołowość i więź, jaką nawiązuje z Czytelnikiem. Może i nie każdy z Was ją poczuje, ale z pewnością nie raz i nie dwa uśmiechniecie się, śledząc losy Liberty. „W tej chwili, w momencie, gdy staję się znów sobą, gotowa jestem bronić wszystkiego, co kiedykolwiek znałam i wszystkiego, co kochałam” Myślę, że „Liberty. Jak zostałam szpiegiem” to bardzo dobra powieść na jeden lub dwa dni. Mimo tematu porwania rodziców Paige (który mógłby zostać bardziej rozwinięty, może stanie się to w kolejnej części, o ile taka wyjdzie kiedyś?), nie jest to książka poruszająca dogłębnie serca. Nie zmienia to jednak tego, że książka jest przyjemna w odbiorze i potrafi wywołać uśmiech na twarzy Czytelnika. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu HarperCollins!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-09-2017 o godz 00:02 przez: millawia
„Liberty. Jak zostałam szpiegiem” autorstwa Andrei Portes jest komedią szpiegowską osadzoną w gatunku Young Adult. Pisarka stworzyła naprawdę lekką historię, którą czyta się ekspresowo – wpływa na to sposób narracji, obecny w fabule humor oraz niezwykła kreacja głównej bohaterki. Siedemnastoletnia Paige Nolan jest mistrzynią sztuk walki, którą charakteryzuje ostry język, wysoko wykształcone poczucie moralności oraz zaburzenia dysocjacyjne sprawiające, że w trudnych sytuacjach „wychodzi z siebie”, by obserwować rzeczywistość z filmowej perspektywy. Kiedy drobna dziewczyna obezwładnia w barze dwóch uzbrojonych osiłków, staje się obiektem zainteresowania super tajnej organizacji RAITH. Bohaterka dostaje propozycję nie do odrzucenia - w zamian za wstąpienie w szeregi grupy jej przedstawiciel Carter Madden obiecuje Paige, że wznowi sprawę zaginięcia jej rodziców. Nastolatka przechodzi ekspresowe szkolenie i wkrótce otrzymuje pierwszą misję. Paige wyjeżdża do Rosji, gdzie przebywa wróg publiczny numer jeden rządu amerykańskiego – prywatnie jej idol – Sean Raynes, genialny haker, były agent CIA, który jest w posiadaniu ściśle tajnych danych. Nastolatka musi zbliżyć się do hakera i ustalić jakie informacje są w jego posiadaniu. Powieść Andrei Portes jest naprawdę wdzięczną komedią skierowaną przede wszystkim do nastolatków. Narracja czyni ten tytuł szalenie przystępnym i przyjemnym w odbiorze. Narratorką opowieści jest Paige, która bardzo często zwraca się bezpośrednio do czytelników, budując w ten sposób poufałą, wręcz przyjacielską atmosferę. Nie trudno wyobrazić sobie, że w trakcie lektury postrzelona nastolatka siedzi obok nas, relacjonując swoje niezwykłe przygody w roli agentki o pseudonimie Liberty. Kreacja głównej bohaterki jest najmocniejszym punktem powieści. To cięty język Paige, jej błyskotliwe, czasem mocno sarkastyczne komentarze sprawiają, że czytelnik wręcz płynie przez fabułę. „Liberty. Jak zostałam szpiegiem” to propozycja dla nastoletnich miłośników lekkich i zabawnych powieści w stylu Young Adult. Zalecam jednak ostrożność fanom złożonych powieści szpiegowskich, gdyż Andrea Portes uprościła ten wątek – pamiętajcie o tym, jeśli nie chcecie rozczarować się lekturą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-09-2017 o godz 00:04 przez: Alaizabel
"Liberty. Jak zostałam szpiegiem" zabiera nas na szpiegowską misję do mroźnej Moskwy. Paige Nolan jest siedemnastoletnią amerykańską studentką. W jej drobnym ciałku mieści się bardzo wysokie IQ, znajomość co najmniej 5 języków, biegłość w sztukach walki i niesamowita potrzeba walki z niesprawiedliwością świata. Dobrze by było wspomnieć też o 3 najważniejszych dla Paige kwestiach. Cierpi na zaburzenia dysocjacyjne, prawdopodobnie jest sierotą (kilka lat temu jej rodzice byli ofiarami ataku na syryjsko-tureckiej granicy i wszelki słuch o nich zaginął) i... została tajną agentką. To ostatnie chyba wymaga wytłumaczenia... Wszystko zaczęło się od przypadku. Paige z wszystkich knajp z Pensylwanii wybrała akurat tę, do której weszli dwaj uzbrojeni w pistolety mężczyźni. Wcześniej wspomniana potrzeba walki z niesprawiedliwością kazała naszej bohaterce przemówić napastnikom do rozsądku, jako że restauracja zapełniona matkami z dziećmi nie jest najlepszym miejscem na wszczynanie burdy. Wyobrażacie sobie jak musiała wyglądać dziewczyna o wzroście 157 cm, powalająca na podłogę dwóch napakowanych facetów? Na tyle komicznie, że nagranie z monitoringu trafiło do internetu, gdzie zwróciło uwagę pewnej tajnej organizacji - R.A.I.T.H. Układ jest taki... Paige pomoże agencji w schwytaniu byłego członka CIA który wykradł ściśle tajne informacje i ukrywa się w Rosji, a agencja pomoże jej odzyskać rodziców, którzy żyją, ale są przetrzymywani gdzieś za granicą. Tak więc bohaterka przechodzi kilkutygodniowe szkolenie, po czym jedzie do Moskwy, gdzie pod przykrywką studentki ma odnaleźć hakera i nie dać się złapać. "Liberty. Jak zostałam szpiegiem." jest świetną, lekką i zabawną książką, idealną na jesienne wieczory, jeśli nie macie ochoty na żadną ambitną lekturę, a chcecie po prostu odpocząć i się odmóżdżyć. Nie oczekujcie od niej trudnych zagadek czy oszałamiających zwrotów akcji. To po prostu przyjemna wycieczka do mroźnej Rosji, która umili wieczór. Nie musicie się przy niej wysilać. Po prostu usiądźcie obok Paige i dajcie jej opowiedzieć swoją historię. Link do pełnej recenzji: https://youtu.be/8e35rGCXmW4
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-09-2017 o godz 19:33 przez: Bibliofilka
Książka Andrei Portes pt. „ Liberty. Jak zostałam szpiegiem” to doskonała powieść szpiegowska dla młodzieży. Mamy tu wszystko, co w tego typu książce jest potrzebne – wartką fabułę, dramatyczne zwroty akcji, strzelaninę i walkę. Mamy tu też wielką miłość, która spotyka bohaterkę w najmniej oczekiwanym momencie oraz rozterki duchowe, które za sobą pociąga – czy robić to co dyktuje serce, czy raczej zostać przy tym, co nakazuje rozsądek. Bohaterką książki jest 17-letnia Paige Nolan. Jej rodzice – znani dziennikarze – rok wcześniej zostali porwani w Syrii przez arabskich wojowników. Dziewczynka po przeżytej traumie, stara się odnaleźć w życiu studenckim. Nie jest to proste, bo też Paige nie jest zwykłą nastolatką. Płynnie posługuje się wieloma językami i zna sztuki walki. Poza tym cierpi na zaburzenia dysocjacyjne, które sprawiają, że często spogląda na siebie z boku analizując sytuację w której się znajduje. Dzięki swoim niezwykłym umiejętnościom pewnego dnia obezwładnia dwóch uzbrojonych mężczyzn w centrum handlowym. Jej akcja zostaje nagrana, a nią samą zaczyna się interesować tajna rządowa agencja zbierająca dane wywiadowcze o nazwie RAITH. Paige dołącza do organizacji skuszona obietnicą odszukania jej rodziców i wysłania po nich misji ratowniczej. Zanim jednak do tego dojdzie, dziewczyna musi przejść trudne i wyczerpujące szkolenie, tak aby umiała się obronić w niebezpiecznych sytuacjach. Dostaje kryptonim Liberty i zostaje wysłana do Rosji. Tak staje twarzą w twarz z niezwykle groźnymi gangsterami, a jej życie zaczyna przypominać sensacyjny film. Książka jest napisana w ciekawy i wciągający sposób. Młodzi czytelnicy, do których jest adresowana, z pewnością będą pod wrażeniem historii o nastoletniej tajnej agentce. Autorka stosuje też ciekawy zabieg literacki, otóż Paige pełniąc rolę narratora w powieści, często zwraca się bezpośrednio do czytelnika, zadaje mu pytanie, prosi by coś obejrzał lub każe iść za sobą. Czytelnik poniekąd staje się więc również bohaterem całej historii, wszak jest w niej obecny, główna bohaterka z nim rozmawia i opowiada swoje przygody. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-09-2017 o godz 10:57 przez: onlypretender
Paige Nolan, zwykła studentka, zostaje zwerbowana do wykonania zadania, które pomoże w odnalezieniu jej zaginionych rodziców. Siedemnastolatka jest narratorką powieści, wszystkie wydarzenia są przedstawione z jej perspektywy. Bezpośrednio zwraca się do czytelnika, często jest zabawna, sarkastyczna. "- [...] To jest odniesienie do "Władcy Pierścieni"? - Nigdy tego nie obejrzałem. - Więc już jestem pewna, że jesteś psycholem. A właściwa odpowiedź brzmi: jeszcze tego nie czytałem." Rodzice nastolatki, dziennikarze, zaginęli rok temu na syryjsko-tureckiej granicy. Paige zdaje się wcale nie brać do siebie tego, co się stało, stara się żyć normalnie. Na początku zdawało mi się to nieprawdopodobne, na szczęście pojawił się pewien wątek, który wszystko wyprostował. Jest on również jedną z ciekawszych rzeczy w tej książce, bo okazuje się, że Paige wcale nie jest zwykłą nastolatką. Polubiłam ją, ze względu na jej cięty język, pewność siebie i to, co potrafi. Kreacja pozostałych bohaterów również mi się podobała, chociaż na tak małej ilości stron nie zmieściła się ich dokładniejsza charakterystyka. Nie o bohaterów jednak chodziło w tej książce. Dynamiczna akcja sprawiła, że w ciągu dwóch dni przeczytałam tę króciutką powieść. Przeniosła mnie na trzy kontynenty, szczególnie podobało mi się zwiedzanie Moskwy. Andrea Portes posługuje się bardzo lekkim, przyjemnym językiem, skupiając się głównie na wydarzeniach - trochę nierealnych, ale za to zabawnych i satysfakcjonujących. Jestem pewna, że nie zapamiętam tej lektury na długo. Nie jest to książka, która wywraca życie czytelnika do góry nogami, ale na sam moment czytania zapewnia rozrywkę. Liberty. Jak zostałam szpiegiem to prosta książka, która pozwoli Wam poznać od środka życie tajnego szpiega. Jest skierowana do młodszych czytelników, z pewnością spodoba się fanom serii Cherub. Andrea Portes miała ciekawy pomysł, dobrze go wykorzystała. Główna bohaterka jest zabawna, a dynamiczna akcja tej krótkiej książki sprawia, że pochłania się ją błyskawicznie. Recenzja z bloga: www.wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
25-09-2017 o godz 22:07 przez: Co warto przeczytać?
Po kilku mrocznych kryminałach miałam ochotę na coś lżejszego i tym sposobem mój wybór padł na "Liberty. Jak zostałam szpiegiem". Wymagałam od tej książki po prostu rozrywki i niczego więcej. Jak skończyła się moja przygoda z tą powieścią? Zapraszam dalej. Rodzice Paige Nolan zaginęli w tajemniczych okolicznościach na granicy turecko-syryjskiej. Nie wiadomo czy nadal żyją, jednak dziewczyna całym sercem stara się wierzyć, że tak. Pewnego dnia w restauracji pełnej matek z dziećmi Paige rozbraja dwóch niebezpiecznych mężczyzn. Po jakimś czasie zgłasza się do niej tajna agencja wywiadowcza z pewną propozycją: jej współpraca z nimi w zamian za informację o rodzicach. Nie może być inaczej, Paige ( a teraz już Liberty) podejmuje wyzwanie. Nie wiem od czego mam zacząć, żeby przekazać Wam prawdziwy obraz tego co sądzę o tej książce... Bo ta powieść jest tak zła, że aż dobra, jeśli rozumiecie, co mam na myśli. Główna bohaterka to piękna, nadzwyczaj inteligentna, władająca pięcioma językami mistrzyni sztuk walki. Słabo to brzmi, prawda? Jednak polubiłam ją, bo ma świetne poczucie humoru i jest mistrzynią ciętej riposty. Akcja książki toczy się bardzo szybko, ale pełna jest chaosu, przez co czytelnik ma wrażenie bałaganu. Największą wadą tej powieści jest dla mnie język autorki. Krótkie, pojedyncze zdania bardzo przeszkadzały mi w odbiorze książki. Raziło mnie to i irytowało do tego stopnia, że kusiło mnie odłożyć " Liberty" na bok i już do niej nie wracać. Pomimo tego lektura zajęła mi niewiele czasu i dobrze się przy niej bawiłam. Czasem śmiałam się z tego, co mówiła główna bohaterka , a czasem nie dowierzałam, że nadal to czytam... Nie będę Was oszukiwać. "Liberty" to słaba książka, ale paradoksalnie czyta się ją szybko i potrafi rozbawić, Myślę, że znajdą się osoby, którym naprawdę się spodoba. Dla mnie jest to jedna z najsłabszych książek, jakie czytałam w tym roku, ale i tak jej lekturę będę wspominać z uśmiechem na twarzy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2017 o godz 10:20 przez: Anonim
Rodzice Paige Nolan, głównej bohaterki powieści „Liberty. Jak zostałam szpiegiem”, zaginęli. Dziewczyna nie ma pojęcia co się z nimi dzieje. Choć wszyscy myślą, że nie żyją, ona wciąż ma nadzieję. Nauczyli ją także, że zawsze warto walczyć ze złem. Właśnie dzięki temu, Paige otrzymuje szansę na odkrycie prawdy o rodzicach. Dostaje propozycję od służb specjalnych... Paige Nolan jest jedną z tych bohaterek powieści, których nie da się nie lubić. Jest jednocześnie sarkastyczna, czasami bezczelna, ale w tym samym czasie zabawna. Jak sama twierdzi, nie wygląda na twardzielkę, mimo to przyjmuje propozycję współpracy ze służbami specjalnymi. Początkowo opis fabuły wydaje się nieco fantastyczny, ale Andrea Portes prowadzi narrację w taki sposób, że historia staje się niesamowicie wciągająca. Powieść jest również pełna humoru i zabawnych zdarzeń, które czasem wydają się wręcz niewiarygodne. Dodatkowym atutem powieści „Liberty. Jak zostałam szpiegiem” jest narracja prowadzona w drugiej osobie. Główna bohaterka zwraca się bezpośrednio do czytelnika, co sprawia wrażenie jakbyśmy z nią rozmawiali i tym bardziej staje się nam bliska. „Liberty. Jak zostałam szpiegiem” to świetna pozycja dla młodzieży, a także fanów powieści szpiegowskich, tym razem z ogromną dawką humoru w tle.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-09-2017 o godz 23:23 przez: Angelika
Książkę przeczytałam w jedno popołudnie. Nawet z przerwami na zwykłe, domowe czynności, które czekały na zrobienie ;) Wiecie, obiad i te sprawy. Byłam jednak bardzo zainteresowana zakończeniem tej historii, więc z zapałem pochłaniałam kolejne strony. Nie ukrywam, że Liberty sporo brakuje do wybitnej powieści, ale też nie będę przesadzała w drugą stronę. Akcja toczy się szybko i czytelnik nie ma po prostu czasu się nudzić. Jest zaskakiwany i z największą przyjemnością poznaje przygody głównej bohaterki. Niestety autorka pewne wątki potraktowała nieco po macoszemu. I chociaż na samym początku wydawały się bardzo istotne i mające duże znaczenie, później jakoś nikły w zetknięciu z innymi. Sam wątek kryminalny też nieco słabo rozwinięty. Szkoda, bo nie przewiduje się kontynuacji powieści, a według mnie, niektóre sprawy nie zostały tak do samego końca wyjaśnione. Czuje pewien niedosyt... https://czytambolubieo.blogspot.com/2017/09/liberty-jak-zostaam-szpiegiem.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
07-09-2017 o godz 18:38 przez: Książkowe Zacisze
"Liberty. Jak zostałam szpiegiem" to książka, która zupełnie do mnie nie przemawia. Niby lekka, pozornie zabawna, ale według mnie jest dość pusta i jakby na siłę "fajna". Nie twierdzę, że to kompletne dno i wodorosty, jednak istnieje tyle świetnych historii, że dla mnie czytanie tego, to kompletna strata czasu. Nie będę jej mile wspominać i właściwie w ogóle nie chcę pamiętać, że mi się przydarzyła... http://ksiazkowezacisze.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa W mroku lasu Kava Alex
4.7/5
23,26 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Największy sekret Byrne Rhonda
4.5/5
25,57 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa My Little Pony. 100 naklejek. Wydanie filmowe Opracowanie zbiorowe
5/5
5,49 zł
10,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Cocomelon. Wodne kolorowanie Opracowanie zbiorowe
5/5
4,49 zł
8,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego