Przesilenie. Kwiat paproci. Tom 4 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 29,44 zł

29,44 zł 34,99 zł (-16%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Miszczuk Katarzyna Berenika Książki | wydanie pocket
8,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Najbardziej wyczekiwana książka tej wiosny – "Przesilenie", czyli ostatnia część bestsellerowego cyklu "Kwiat paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk.

Słowiańskie bóstwa, pradawne obrzędy, zazdrość i wielka miłość w tle. Autorka "Szeptuchy" po raz ostatni zabierze czytelników do magicznego świata słowiańskich bóstw i pradawnych obrzędów, gdzie właśnie rozpoczynają się święta Dziadów i Szczodrych Godów. Nadszedł czas, aby dotrzymać obietnicy danej bogowi ognia, Swarożycowi. Czy Gosia sprosta zadaniu? Tym bardziej, że nie wiadomo, jak zachowa się Mieszko, jej wielka miłość: pomoże w spełnieniu przysięgi czy… wręcz przeciwnie.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Przesilenie. Kwiat paproci. Tom 4
Seria: Kwiat paproci
Autor: Miszczuk Katarzyna Berenika
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 464
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-05-09
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 135 x 35 x 202
Indeks: 25914351
 
średnia 4,6
5
121
4
19
3
6
2
2
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
105 recenzji
5/5
04-05-2018 o godz 15:51 Domi czyta dodał recenzję:
🌿🌟RECENZJA PRZEDPREMIEROWA🌿🌟 Premiera: 9.05.2018 „Człowiek, który ma serce z kamienia, może zadać ostatni cios. Czerń, odbicie bieli, na zawsze pozostanie czernią, nie oświetli jej najsilniejszy płomień. Serca z kamienia nie zdoła ogrzać największy żar.” – fragment powieści. „Przesilenie” Katarzyna Berenika Miszczuk to brawurowe zakończenie nietuzinkowej serii fantastyczno-przygodowej z wątkiem miłosnym pt. „Kwiat paproci”. O bogowie! Wyczekiwałam tego tytułu niczym kania dżdżu, jako wierna fanka serii i lekkiego pióra autorki, zatem kiedy tylko książka wpadła w moje ręce, zasiadłam do lektury. I była to lektura spalająca swoim dynamizmem niczym ogień Swarożyca oraz pochłaniająca nieprzewidywalnością wypadków niczym Wyraj pod rządami Welesa! Gosia i Mieszko wracają w wielkim stylu po dramatycznych przeżyciach opisanych w „Żercy” i dostosowują się do nowej sytuacji. Niedługo bowiem zostaną rodzicami, w co trudno jest uwierzyć tysiącletniemu, nieśmiertelnemu Mieszkowi, bo jakby nie było minął szmat czasu, a on nie pozostawił po sobie żadnego potomka. Tyle tylko, że kiedy jego dola przecięła się z dolą przesympatycznej uczennicy Szeptuchy - Gosławy, sprawy przybrały niespodziewany obrót. A że swoje trzy grosze (a może i cały skarbiec monet ;)) dorzucili w kwestii ich relacji słowiańscy bogowie, dbający o zachowanie równowagi w naturze, to relacja między bohaterami kwitła pomimo przeciwności losu, zazdrości Mieszka o Swarożyca i boksowania się Gosi z najpotężniejszymi bóstwami, mogącymi w jednej chwili pozbawić ją życia. Tylko czy można zabić kogoś, kto po spożyciu naparu z kwiatu paproci zyskał nadnaturalne moce? A może właśnie dzięki tym mocom, a przede wszystkim sprytowi i wiedzy, to Gosia będzie mogła zadać śmiertelny cios któremuś z bogów? Bo przecież złożyła pewną obietnicę ognistemu Swarożycowi… Humor, akcja, tajemnice, panteon słowiańskich bóstw, zastępy upirów i boginek, barwni bohaterowie wplątani w porachunki między siłami wyższymi oraz przepiękny wątek miłosny – oto przepis na frapującą książkową miksturę, której jeden łyk wystarczy, aby opróżnić całą półkę w księgarni lub bibliotece ze wszystkich tomów serii. Muszę przyznać, że aż mi szkoda, że „Przesilenie” to ostatni tom cyklu, ponieważ bawiłam się przy jego lekturze przednio i chętnie dowiedziałabym się, co tam dalej u Gosi, Mieszka i… ich potomka. Bo skoro ma wypełnić się boski plan, którego trzonem jest właśnie ta rodzina, to czyż nie byłoby miło dowiedzieć, co tam u nich słychać po latach? Liczę na to, że jeszcze kiedyś autorka zaskoczy nas kontynuacją serii, chociażby w formie niedługiej nowelki, dzięki której raz jeszcze spotkamy się z mieszkańcami Bielin i wraz z nich zasiądziemy do kubka miodu przy ognisku. Tym, którzy jeszcze nie mieli okazji sięgnąć po perypetie Szeptuchy, a gustują w książkach z pogranicza fantasy, przygody i romansu, serdecznie polecam zaprzyjaźnienie się z bohaterami wykreowanymi przez Katarzynę Miszczuk, gwarantując, że będzie to uczucie zgodne, szczęśliwe i trwałe 😊 www.domi-czyta.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
18-07-2018 o godz 21:04 Katarzyna Dąbrowska dodał recenzję:
Książkę, przeczytałam, bo była czwartą z serii, a nie lubię pozostawiać niedokończonych historii. Z uznaniem odnoszę się do materiału dotyczącego wierzeń i obrzędów słowiańskich. Nie podoba mi się sposób nakreślenia psychologicznej sylwetki głównej bohaterki, która, moim zdaniem, ma psychikę dwunastolatki a jest co najmniej dwa razy starsza.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
22-07-2019 o godz 13:30 gosia_s1710 dodał recenzję:
Cała saga „Kwiat paproci” jest genialna! Wspaniałe napisana, ciekawa, nieoczywista, wciągająca... zupełnie wyjątkowa! Jedne z najlepszych ostatnio przeczytanych książek. Polecam z całego serca
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
25-04-2018 o godz 20:47 czarna1988 dodał recenzję:
Moja ulubiona seria już za mną :) Płakałam jak bóbr ... Akcja toczy się bardzo szybko, wszystko się zmienia jak w kalejdoskopie. Zapraszam na recenzję na www.zaczytanasowka.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
16-12-2019 o godz 21:06 Anonim dodał recenzję:
świetnie napisana książka, cały czas śmieję się do siebie, kiedy ją czytam - ciekawa, zabawna, trzyma w napięciu i uczy naszych starych obyczajów. polecam w 100%
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
18-06-2019 o godz 08:13 Anonim dodał recenzję:
Uwielbiam całą serię. Książka fascynująca, czytana :jednym tchem", pełna humoru. Gorąco polecam, zresztą jak wszystkie książki Katarzyny Bereniki - Miszczuk :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
09-05-2018 o godz 14:09 Thallier dodał recenzję:
Super książka! W "Żercy" bardzo brakowało mi ciętego języka Jagi, tutaj w końcu to mamy. Akcja szybka, nieprzewidywalna, ciekawa. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
25-07-2019 o godz 11:59 Anonim dodał recenzję:
Książka która się czyta z przyjemnością lekka treść przywołuje uśmiech na twarzy.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
04-09-2019 o godz 09:16 Iwona Salamon dodał recenzję:
lekko się czyta
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
07-06-2018 o godz 10:01 Anonim dodał recenzję:
Przesilenie to już czwarta, a zarazem ostatnia część cyklu „Kwiat paproci”, który podbił serca milionów czytelników w Polsce. Jak przystało na finał cyklu, dużo się dzieje, a autorka raz za razem serwuje fanom zwroty akcji, których za nic bym się nie spodziewała. Ale zacznijmy od początku. Zbliżają się Dziady. Mieszko rzuca się w wir przygotowań do uroczystości, Jarogniewa jest coraz bardziej tajemnicza, Swarożyc coraz bardziej pewny siebie, a Gosia coraz częściej znajduje się w pozycji pół zgiętej, będącej efektem ubocznym ciąży. Gosia musi zmierzyć się nie tylko z potworami wysyłanymi przez bogów, aby pokrzyżować jej plany uratowania Wyraju, ale także ze swoją własną matką, która całe życie ukrywała przed Gosławą tożsamość ojca. Uzbrojona w sztylet Juraty postanawia spełnić obietnicę daną Swarożycowi, a w międzyczasie stara się cieszyć ze wspólnego mieszkania ze swoim chłopakiem – pierwszym władcą Polski. Starałam się jak mogłam przemyśleć tę recenzję, żeby nie wyszła za słodka, ale będzie ciężko. Twórczość Katarzyny Bereniki Miszczuk ma spore grono przeciwników, zarzucających jej pisanie słabych czytadeł, które nie zmuszają do refleksji, jednak ja się z nimi nie zgadzam. Autorka rzeczywiście pisze dość lekkie powieści, ale o czym się marzy po powrocie do domu po ciężkim dniu pracy? Marzy się o zwaleniu się na kanapę/fotel/hamak z kawą/herbatą w jednej ręce, a zabawną książką w drugiej. Książki Katarzyny Bereniki Miszczuk spełniają to założenie, a w tym tytułowe Przesilenie. Od samego początku czuć, że zbliża się finał. Autorka uderza w poważniejsze tony, tajemnice kotłują się pod pierzyną stworzoną przez tych, którzy chcą chronić Gosławę i tylko czekają aż będą mogły wychylić łebek i zaszokować czytelnika. Powieść trzyma dzięki temu w napięciu. Musiałam mocno się powstrzymywać, aby przy końcówkach rozdziałów nie rzucać okiem na ostatnie zdanie i sprawdzać jaki zwrot akcji szykuje się tym razem. Styl autorki uległ poprawie, dojrzał wraz z cyklem. W „Przesileniu” jest wiele barwnych opisów świata oraz słowiańskich obrządków i rytuałów. Autorka słowem maluje ponury nastrój, ale nie zapomniała o rozładowywaniu napięcia humorem. W książce jest wiele fragmentów, przy których można szczerze się uśmiechnąć czytając cięte riposty Gosi lub potyczki słowne między Mieszkiem a Jarogniewą, które osobiście uwielbiam. Z niesłabnącą fascynacją podchodzę do elementów słowiańszczyzny, które autorka wplata w fabułę. Z jej książek można wiele dowiedzieć się na temat religii i kultury Słowian. Po dokładnych opisach widać, że przyłożyła się do zgłębienia tematu. Oczywiście bywały momenty kiedy lekko zmieniała fakty, żeby pasowały do powieści, ale nie jest to dzieło naukowe, więc można to wybaczyć. Najbardziej przypadły mi do gustu fragmenty z Dzikim Gonem. Szczerze do momentu przeczytania książki nie wiedziałam o nim nic, oprócz znania go z nazwy z pewnej polskiej gry komputerowej. Książka ma jednak jedną wadę, która rzutuje na odbiór całości. Jest nią kreacja postaci w tym tomie. Jeżeli chodzi o Gosławę to w jej przypadku widzę zmianę – stała się dojrzalsza, bardziej skora do działania i widać, że zmieniła się z infantylnej podlotki w kobietę, która walczy o swoje. Natomiast Mieszko jakby utknął w miejscu. Przez całe cztery tomy widzę go jedynie jako rycerza na białym koniu, który pojawia się w odpowiednich momentach, żeby ratować swoją białogłową. Bardzo brakowało mi większej ilości scen z Mieszkiem lub większej ilości retrospekcji z jego perspektywy. Podobnie ma się sprawa z Babą Jagą – autorka stworzyła z niej fascynującą kobietę, z której było niezłe ziółko w młodości, ale niestety nie za dużo się o niej dowiadujemy. Katarzyna Berenika Miszczuk podobno szykuje fanom niespodziankę i mam cichą nadzieję, że tą niespodzianką jest opowiadanie o Jarogniewe. Przesilenie wypada niestety najsłabiej z całego cyklu, jednak sam cykl wspominam bardzo dobrze. Zżyłam się z bohaterami i na pewno będę za nimi tęsknić. Dzięki autorce na nowo zafascynował mnie świat mitologii słowiańskiej, która jest równie rozległa i tak samo ciekawa jak mitologie innych narodów, o których uczymy się w szkole. Wszystkie 4 tomy stoją na półce u mnie w domu, więc jestem pewna, że będę do nich wracać. Zdecydowanie polecam cykl każdemu kto uwielbia fantastyczne i słowiańskie klimaty, i ma ochotę na niezobowiązującą lekturę idealną na jesienne wieczory. https://biblioteczka-moniki.blogspot.com/2018/06/przesilenie-katarzyna-berenika-miszczuk.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-05-2018 o godz 19:23 Attra dodał recenzję:
Długo wzbraniałam się przed sięgnięciem po serię Kwiat Paproci. Zapewne przez to, że była tak szeroko polecana i chwalona. Aż któregoś razu poleciła mi ją dobra znajoma, której o niezasłużoną reklamę nie śmiałabym podejrzewać. Skuszona jej pochwałami, z pewna dozą ostrożności kupiłam Szeptuchę i…przepadłam. Zakochałam się w tej niebanalnej historii miłosnej okraszonej dawną wiarą Słowian. Nic więc dziwnego, że na zakończenie serii – czyli „Przesilenie” czekałam niecierpliwie, odliczając dni do premiery. Akcja powieści rozpoczyna się dokładnie w tym momencie, w którym zakończył się tom trzeci, czyli Żerca. Gosia zostaje pchnięta przez Witka nożem w brzuch i traci przytomność. Budzi się w szpitalu, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale co z dzieckiem, Mieszkiem, Jagą i obietnicą złożoną Swarożycowi? Dodatkowo Gosia czuje coraz większą presję, aby dowiedzieć się, kto jest jej ojcem, bo ma pewne podejrzenia, które delikatnie mówiąc, wcale jej nie zachwycają. Gosia zostaje wplątana w rozgrywkę bogów, której finał, choćby nie wiadomo z której strony patrzeć, może się zakończyć tylko tragicznie. Gdy zaczynałam czytać „Przesilenie” miałam sporo własnych pomysłów na to, jak rozwinie się akcja i co ma szansę się wydarzyć na kartach tej powieści. Podejrzewałam również jak będzie wyglądało zakończenie tej fascynującej serii. I wiecie co? Nic, ale to absolutnie nic, co sobie wyobrażałam się nie spełniło. Uważam to za jedną z większych zalet tej książki i chylę czoła przed pomysłowością autorki. Powieść, tak jak i jej poprzedniczki, napisana jest lekko i bardzo obrazowo. Wyraj, puszcza, cmentarz czy choćby obchody kolejnych świąt – to wszystko opisane jest tak plastycznie, że czytając o tych miejscach i wydarzeniach oczami wyobraźni wszystko to widziałam, czułam zapach dymu towarzyszący Swarożycowi. Dałam się totalnie wciągnąć w tą niebanalną historię, oczarować Słowiańskim Bogom, wiele razy zostałam również zaskoczona rozwojem wypadków. Opowieść o przygodach Gosi nie tyle czytałam, co pochłaniałam, z jednej strony chcąc jak najszybciej dowiedzieć się, jak zakończy się ta opowieść, z drugiej móc jak najdłużej delektować się tą wspaniałą historią. Powieść napisana jest z humorem, ale nie zabrakło w niej również wielu momentów, które mocno mnie wzruszyły, a był również jeden, który wywołał u mnie prawdziwy dreszcz grozy. Przypominając sobie Gosię z pierwszego tomu, dokładnie widać jak bardzo się zmieniła na przestrzeni całej serii, jak bardzo dojrzała i odważyła się chwytać życie za rogi. Niewątpliwie pozostała sobą, trochę szaloną hipochondryczką i panikarą, ale moja sympatia do niej pozostała niezmienna. Bardzo podobały mi się relacje łączące ją z Mieszkiem i Babą Jagą. Były szczere i przepełnione prawdziwymi uczuciami. Również sposób ukazania bohaterów w powieści bardzo przypadł mi do gustu. To postacie z krwi i kości, z pełną paletą zalet i wad. Popełniają błędy, podejmują dobre i złe decyzje, ale nigdy się nie poddają, walczą o to w co wierzą i troszczą się o tych, których kochają. Pomimo wielu potknięć, to ludzie, którzy mają w sercu dobro i nie sposób ich nie lubić, nie kibicować im i nie życzyć szczęśliwego zakończenia przygód w które zostają wplątani. „Przesilenie” to świetne zakończenie serii Kwiat Paproci, a samo zakończenie powieści pozostawiło mnie w stanie totalnego zaskoczenia jeszcze długo po tym, jak przeczytałam ostatnie zdanie. No właśnie – zakończenie! Jest totalnie i absolutnie wspaniałe! Zachwyciło mnie i pokazało, jak niesamowitą wyobraźnię ma autorka. Uważam, że idealnie pasuje do całej serii i aż się prosi o to, aby powstała kontynuacja tej historii. Szczerze liczę, że autorka nie porzuci tego świata i wróci do niego. Może z innymi bohaterami, ale jednak wróci do świata słowiańskich bogów, szalonych przygód i tajemniczych przepowiedni. Pani Katarzyna Berenika Miszczuk ma niewątpliwy talent i ogromną wyobraźnię, więc przeczytam wszystko, co tylko wyjdzie spod jej pióra, ale seria Kwiat Paproci ma szczególne miejsce w moim czytelniczym sercu i choć zapewne nie raz jeszcze do niej wrócę, to po cichu marzę, aby powstały kolejne powieści z tego cudownego świata wykreowanego przez autorkę. Moje Czytanie, czyli czytelniczy miszmasz
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-05-2018 o godz 01:07 Wafelkowa dodał recenzję:
"Przesilenie" to czwarty i zarazem ostatni (chociaż liczę na zmianę zdania autorki 😀 ) tom cyklu "Kwiat paproci" Katarzyny Miszczuk. Całość opiera się na słowiańskich wierzeniach, co jest tematem dość nietypowym. Na naszym rynku wydawniczym jest stosunkowo mało książek nawiązujących do czystej słowiańszczyzny, a jeśli już, to tytuły pochodzą od sąsiadów zza wschodniej granicy. Cały cykl był dla mnie miłą odmianą, po różnego "polotu" kryminałach. Lekko napisana, przyjemnie się czyta. Oczywiście również tutaj mamy zagadkę do rozwiązania! Kto jest ojcem Gosi? Przyznam szczerze, że od kiedy skończyłam 3 tom miałam tylko dwóch podejrzanych. Jeden z nich bardzo szybko został wykluczony, co do drugiego, to się sprawdził. Jako podpowiedź dodam, że należy ojca szukać wśród nieśmiertelnych! Główną bohaterką jest uczennica szeptuchy Gosława Brzózka, hipochondryczka, która wiecznie się martwi. Jak sama stwierdziła dziwi się, że jeszcze nie dostała od tego wrzodów żołądka. Ma wybitną umiejętność pakowania się w kłopoty. Potrafi też zajść w ciążę....z nieśmiertelnym, który na dodatek od tysiąca lat nie może mieć dzieci! W tej części Gosia wydoroślała...hmmm no może bez przesady. z tą dorosłością. Przyjmijmy lepiej, że zachowuje się dojrzalej. Wygląda na to, że noszenie pod sercem dziecka dobrze jej zrobiło. Na całe szczęście, nadal jest łamagą z niewyparzonym językiem. Do serca dziewczyny, od samego początku wkradał się Mieszko I. Tak, TEN Mieszko I! Władca Polan! Silny, odważny, pewny siebie mruk zakochał się w głupiutkiej Gosi. Postanowił nawet się ustabilizować! W prawdzie romantyczny obiad i przygotowania do zaręczyn wyszły mu bardzo nieporadnie,ale w końcu liczą się chęci, nie? Gosia jest w stanie wszystko mu wybaczyć, byle tylko dalej spał na golasa 😀 Niemal równie ważną postacią jest szeptucha o jakże uroczym przydomku Baba Jaga. W "Przesileniu" trochę dowiadujemy się o Jarogniewie, ale jestem rozczarowana. Liczyłam na to, że dojdzie kiedyś do rozmowy między nią, a Gosią, podczas której Jaga w końcu wyjawi co nieco ze swojej młodości. Jak dla mnie zabrakło tych informacji, chciałabym lepiej poznać szeptuchę, ale może jest to w takim razie materiał na kolejną książkę? Co do charakteru postaci, to też gdzieś się zawieruszył. Jaga nie ma już tak ciętego języka, gdzieś pouciekały jej "szpileczki", którymi tak raczyła wszystkich dookoła. Był to jej taki znak rozpoznawczy. Jednak z drugiej strony widać, że mocno wpłynęła na nią śmierć Mszczuja. Spotkanie z nim w czasie Dziadów dobrze jej zrobiło. Nie mogło również zabraknąć boga ognia Swarożyca, który jak zwykle próbuje namieszać! Wpadł na jakże genialny pomysł ( i oryginalny przy okazji) - postanowił zniszczyć świat! (A nie mówiłam, że oryginalny z niego fa...ekhem bóg?) Nie może odczepić się od Gosi, przekonany, że dziewczyna w końcu mu się odda i zostanie "nosicielką jego ognia" cokolwiek to znaczy. Ja mam niestety jednoznaczne skojarzenia biorąc pod uwagę, ile kochanek miał bóg 😉 Fabuła była średnio przewidywalna. Sama autorka szybko podsunęła pomysł, kto może być ojcem Gosi. Jednak koniec mnie mocno zaskoczył! Podejrzewałam, że napar z kwiecia paproci, którym podzielił się Dagome z przyszłą szeptuchą mógł sporo namieszać, ale takiego obrotu spraw się nie spodziewałam! Po raz kolejny urzekła mnie też otoczka słowiańszczyzny. Napary, upiry, boginki i czytanie o sposobach, na poradzenie sobie z wrogami, sprawiły mi nieziemską frajdę! Potwornie żałuję, że to już ostatni tom, ale może po jakimś czasie autorka wpadnie na nowy pomysł i wróci do serii tak jak w przypadku cyklu o Wiktorii Biankowskiej? No nic..nie pozostaje nic innego jak czekać. Jedyne, czego zabrakło mi w książce, to właśnie Jagi. Chciałabym dowiedzieć się o niej więcej oraz znów poczuć ogień i cięty język postaci. No i w sprawie ojca, można było nie dawać tak oczywistych podpowiedzi. Z drugiej jednak strony, aż do trzeciego tomu zastanawiałam się kogo obstawić, więc to chyba niezły wynik? Jeśli jeszcze nie znacie "Szeptuchy", to gorąco zachęcam do przeczytania, a dla tych, którzy już ją przeczytali rada: szybciutko lećcie do księgarni! Warto 💓 Całość, to jak dla mnie solidne 8/10!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-06-2018 o godz 15:48 Monika Szulc dodał recenzję:
Wyczekiwany finał znakomitej serii ”Kwiat Paproci” już za mną! Było burzliwie, tajemniczo i zabawne! Jeśli nie znacie tej serii, a jesteście miłośnikami fantastyki i kultury ludowej, to jest to właśnie książka dla Was. Gosława trafia do Bielin, gdzie zostaję uczennicą Szeptuchy, czyli dawnej lekarki, która leczy zaklęciami, ziołami oraz nalewkami. Autorka stworzyła świat, który w całości mnie zachwycił. Teraźniejsza Polska, lecz znacznie różni się od tej, którą znamy, bo Mieszko I nie przyjął chrztu! Jak do tego doszło i dlaczego Mieszko nadal żyje, długo by opowiadać. Kto czytał ten wie, a reszta powinna szybko nadrobić zaległości, bo seria wciąga i zachwyca oryginalnością. Ta seria jest prawdziwą perełką! Jeszcze nie spotkałam książki, która tak bardzo jest przesiąknięta słowiańską mitologią! Autorka czerpię garściami z owej mitologii i prezentuje bogów oraz podległe im sługi. Wąpirze, boginki, spaleńce i jeszcze wiele inny. Wszystkie potrafią nieźle namieszać. Jestem oczarowana klimatem, który pisarka roztoczyła nad tą historią i dosłownie czułam, jakbym to ja biegała po lesie i szukała demonów. Gosia ze strachliwej dziewuchy z miasta zmieniła się w, nadal strachliwą, kobietę! Nabrała doświadczenie i nieco odwagi, lecz chwilami denerwuje swoją ignorancją. Tak naprawdę zatęskniłam za Gosławą okutaną po czubek głowy w kombinezon przeciwkleszczowy (całkowicie popieram jej wybór odzienia;)). Niemniej jednak uwielbiam ją. Jest naturalna i lubi dużo mówić, a jej słowotoki wielokrotnie mnie bawiły. Tak naprawdę każdy z bohaterów jest godny uwagi i wywołuje sprzeczne uczucia. Mieszko jest tego świetnym przykładem, bo choć wzdycham do niego rozmarzona, to potrafił mnie wkurzyć i nawet nie wiem dlaczego. Choć nie ma to sensu, to jakoś tak mnie wyprowadzał z równowagi, że chciałam go zdzielić w ten jego królewski łeb! Szeptucha Jaga, jako jedyna jest idealna. Straszna oraz złośliwa! I właśnie to w niej lubię. Jej przeszłość jest, co najmniej kontrowersyjna, i budzi pytania. W „Przesileniu” zabrakło mi mieszkańców Bielin i typowo szeptuchowych prac. Autorka skupiła się na zadaniu powierzonemu Gosi. Jest dużo bogów i wiele też zostało wyjaśnione, jednak wątek zamordowania „kogoś” przez Gosie, całkowicie dominuje. Od pierwszej strony czuć zbliżający się koniec tej serii i autorka powoli odkrywała karty. Czytałam jak zahipnotyzowana, delektując się każdym słowem. Pokochałam bohaterów i ten magiczny świat, tak bardzo podobny do naszego. Sam finał nieco cukierkowe, ale mi to nie przeszkadza. Gdybym chciała nieszczęśliwe zakończenia, to czytałabym dramaty, a nie książki o przygodach Gosi. Autorka ma fajne poczucie humoru i twarzy komiczne sytuacje, które wyciskają łzy rozbawienia. Mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o ten tom, ale i tak uważam go za petardę! Po prostu zżyłam się z bohaterami, a za niektórymi już zdążyłam zatęsknić. Finałowa rozgrywa niestety była pozbawiona napięcia i grozy. Takie stwierdzenia jak „jego łogienka” oraz „A ty go stylecikiem” pozbawiły całą sytuację powagi i choć cenie sobie „Kwiat Paproci” za humor, to jednak ta jedna scena powinna mnie wzruszyć. Hmmm…. Jak sami widzicie, książka wywołuje sprzeczne emocje. Po skończonej lekturze, czuję wielki niedosyt, ale autorce udało się wszystko zgrabnie rozwiązać. „Przesilenie” tu burzliwy finał jednej z najlepszych serii fantasty, jakie miałam przyjemność przeczytać. Polska wieś, mitologia słowiańska i niebezpieczni bogowie! Nuda nikomu nie grozi, za to bezsenna noc jak najbardziej! Polecam z czystym sumieniem i żałuję, że przygoda Mieszka i Gosi dobiegła końca. 9/10!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-06-2018 o godz 10:02 Zatracona w słowach dodał recenzję:
„Przesilenie” to czwarty i ostatni tom serii Kwiat Paproci. Niedawno miałam okazję zapoznać się z poprzednimi częściami, które mile mnie zaskoczyły. Nie spodziewałam się, że ta seria mnie wciągnie, a jednak tak się stało. Byłam bardzo ciekawa, jak autorka zdecyduje się zakończyć historię Gosi i Mieszka, dlatego, kiedy tylko książka wpadła w moje ręce, zabrałam się do czytania. Akcja czwartego tomu zaczyna się niemal w tym samym momencie, w którym zakończył się „Żerca”. Nie ma tu żadnego przeskoku w czasie, wracamy do bohaterów krótko po tym, jak ich opuściliśmy. Gosia znowu nie ma łatwo, musi zmierzyć się z kolejnymi trudnościami, do których zaliczają się: poważna i szczera rozmowa z Mieszkiem, sekrety rodzinne skrywane przez jej własną matkę, a także umowa, którą zawarła ze Swarożycem. Warto wspomnieć, że bóg ognia odgrywa w tej części bardzo ważną rolę, wysuwa się zdecydowanie na pierwszy plan i w porównaniu do poprzednich tomów pojawia się o wiele częściej, by ingerować w życie bohaterów. Akcja przez całą książkę powoli nabiera tempa, oprócz kilku ciekawszych momentów nie dzieje się wiele, jednak to wszystko zostaje wynagrodzone w dramatycznym finale. Bohaterowie moim zdaniem nie są mocną stroną tej serii, gdyż tak naprawdę przez cztery tomy jakoś szczególnie się do nich nie przywiązałam. Często zdarzało mi się za to przewracać oczami podczas niektórych scen i parskać śmiechem z powodu tego, co mówili lub robili. Uważam, że to przede wszystkim nawiązania do mitologii słowiańskiej sprawiają, że ta seria jest warta uwagi. W poprzednich tomach pojawiały się różne święta, mogliśmy zobaczyć, jak obchodzą je ludzie na wsi i nie inaczej jest w „Przesileniu”. Oglądamy przygotowania do nadchodzących Dziadów i Szczodrych Godów, a także po części ich przebieg. Pojawia się także nowa, fantastyczna istota, która wywoła niemałe zamieszanie i postrach w Bielinach. Nie zabrakło w tej książce również Dzikiego Łowu i muszę przyznać, że ten motyw jest jednym z moich ulubionych. Byłam mile zaskoczona pewnymi zabiegami zastosowanymi przez autorkę. Chodzi mi głównie o zakończenie, w którym Pani Berenika Miszczuk niczego nie ubarwiła, nadaje całej sytuacji odpowiedniej powagi i dramaturgii. Jestem usatysfakcjonowana tym, jak zakończyła się ta historia, chociaż moim zdaniem epilog był o wiele za krótki i przydałoby się jeszcze, chociaż kilka zdań o głównych bohaterach. Autorka pozostawiła otwarte zakończenie, więc mam nadzieję, że kiedyś wróci jeszcze do tego świata, nie konkretnie do tej serii, ale do rzeczywistości, w której Polska jest królestwem, a po ziemi kroczą słowiańscy bogowie. „Przesilenie” to według mnie dobre zakończenie serii, które zamyka wszystkie wątki i odpowiada na nurtujące czytelnika pytania. Nie jest to literatura najwyższych lotów, ale uważam, że książki, które pozwalają nam miło spędzić czas, również są potrzebne. Cała seria Kwiat Paproci jest moim zdaniem bardzo przyjemnym czytadłem, które w ciekawy przybliża czytelnikom mitologię słowiańską. Każdy tom jest według mnie na podobnym poziomie i podobał mi się mniej więcej tak samo, dlatego nie mogę wybrać, który z nich był najlepszy. Jeżeli interesujecie się mitologią słowiańską i szukacie lekkiej lektury, która pozwoli wam się odprężyć, to śmiało sięgajcie po tę serię. http://someculturewithme.blogspot.com/2018/06/wielki-fina.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
25-05-2018 o godz 14:34 Bibliotecznie dodał recenzję:
Zakończenie trzeciego tomu serii zjeżyło mi włos na głowie. Przede wszystkim dlatego, że autorka zostawiła czytelników z niesamowitą niewiadomą, ale najgorsze chyba było to, że nie było wtedy możliwości sięgnięcia od razu po kolejny tom, ponieważ jeszcze nie został wydany! Doczekałam się jednak i mam już lekturę "Przesilenia" za sobą. Z jednej strony cieszę się, że poznałam zakończenie tej świetnej serii, a z drugiej trochę szkoda, że to już koniec. Jednak im dłużej myślę o możliwości poznania dalszych losów Gosi i Mieszka, tym bardziej przekonuję się, że kolejne tomy nie powinny powstać. Ta seria jest za dobra, żeby psuć ją niekończącymi się "dokrętkami". Autorka odpowiedziała na wszystkie dręczące czytelników podczas lektury pytania, połączyła wątki, wyjaśniła co trzeba i zgrabnie zakończyła tę historię. Zapewne zauważyliście, że urwałam jeden punkt z mojej oceny. No musiałam, chociaż seria bardzo mi się podobała i zasmakowałam w mitologii słowiańskiej. Jednak w ostatnim tomie było, jak dla mnie, ciut za mało "powera". Przy trzech poprzednich częściach przyzwyczaiłam się do zaskakujących zwrotów akcji i sporej dawki emocji. Tutaj było znacznie spokojniej. Jak na wielki finał, trochę zbyt powolna dla mnie akcja sprawiła, że zakończyłam lekturę z satysfakcją, ale także bez ciar na plecach. No dobra, ostatnie strony trochę podniosły mi ciśnienie. Ale zanim dotarłam do naprawdę emocjonującego zakończenia, wędrowałam w zwolnionym tempie przez wątpliwości Gosi w różnych tematach, chmurne zachowania Mieszka, zagadkowe rozmowy widzącej ze Swarożycem i Welesem, przygotowania do Dziadów i tego typu historie. Ubawiłam się wymyślonymi przez autorkę imionami bohaterów. Mój typ numer jeden tego tomu? Jenczysława Jelonek. Mistrzyni! Nie zdradzę, kto to taki, sami się przekonajcie sięgając po "Przesilenie". Pojawi się wprawdzie na krótko, ale intensywnie :D Słowiańskie wierzenia wplecione są w fabułę zgrabnie, więc podczas lektury wszystkich tomów z przyjemnością poznawałam kolejne bóstwa i tradycje, które przecież całkiem niedawno były dla ludzi częścią życia. Pierwiastek fantasy dodawał tej historii magii. Autorka osiągnęła ciekawy efekt łącząc znaną nam współczesność z "gusłami i zabobonami", jak to określała Gosia, obecnymi w mitologii słowiańskiej. Zakończenie nie jest definitywne. Mam wrażenie, że autorka zostawiła sobie kilka furtek do ewentualnego wykorzystania, ale już nie stricte o Gosi i Mieszku. Chętnie dowiedziałabym się więcej o Babie Jadze i jej życiu. Sporo zostało powiedziane i wyjaśnione, ale to, co zdradziła na swój temat, to wciąż mało. Materiału z jej historią wystarczyłoby na przynajmniej jeden tom nowej słowiańskiej serii ;-) Kto jest ojcem Gosi? Z kim przyjdzie jej walczyć tym razem? Kto poważnie poparzy Mieszka? Kim jest pewien dzielny ataman, którego poznała kandydatka na szeptuchę? Jak zakończy się historia tej słowiańskiej, nietypowej pary? Musicie się dowiedzieć! Ta seria jest fantastyczna i już :-) Całkiem na koniec muszę jeszcze dodać, że okładki tej serii są genialne. Świetnie się prezentują, bo co jedna, to piękniejsza. Na półce wyglądają wspaniale.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-06-2018 o godz 11:24 Megan dodał recenzję:
Gdy zaczynałam swoją przygodę z Katarzyną Bereniką Miszczuk, byłam do niej bardzo sceptycznie nastawiona. Pomimo, iż autorka ma niebywałą wyobraźnię a jej fantastyczne historie z teorii były świetne, to trochę się zawiodłam jej serią "Ja, diablica" i "Ja, anielica". Od tamtego momentu, raczej stroniłam od tej autorki aż do momentu aż nie przeczytałam "Obsesji" i wtedy stwierdziłam: hej, to jest świetne! Książka bardzo przypadła mi do gustu i mam nadzieję na kolejne w tym samym klimacie. Natomiast jeśli chodzi o serię "Kwiat Paproci" to ... Jakoś nie miałam ochoty po nią sięgać. Nie przepadam za obyczajówkami aczkolwiek zdarza mi się ich czytać dość sporo. Finalnie zdecydowałam się wziąć na warsztat tę serię i o mój Boże... Jedna lepszych serii, jakie ostatnio czytałam. Napisana z niebywałym rozmachem i humorem, wciąga od pierwszej strony. Zabawna, zaskakująca, ciągle zmieniająca kierunek opowieść, która porywa, wzrusza, wkurza i sprawia, że zżywamy się z bohaterami bardziej niż powinniśmy. Polska nie przyjęła chrztu. Jest wciąż rządzona przez Piastów i nadal żyjemy tradycjami naszych praojców. Słowiańska mitologia, magia, miłość. W tej serii jest wszystko. Już nie wspomnę o intrygach, o zwrotach akcji i przede wszystkim o relacji między Mieszkiem a Gosią. Ostatni tom, zabiera nas w kolejną podróż. Mieszko nie chce uwierzyć w swoje ojcostwo. Przyciśnięta do muru mama, wyjawia Gosi sekret rodzinnej klątwy. A kim jest jej ojciec? Tego nikt nie chce zdradzić. Nawet Baba Jaga ma przed Gosią tajemnice, a na strychu ukrywa pokój pełen świec. Jeśli chodzi o Swarożyca, to wcale nie jest lepszy! Kręci się w pobliżu, zwodzi, uwodzi ale podać imię tego, kogo będzie musiała zabić? Pf.. Zapomnijcie. No i na dokładkę mamy pełnego oczekiwań Welesa, wystającą pod oknami Mokosz i pospolite mdłości... Pierwsze tygodnie ciąży są dla Gosi nad wyraz uciążliwe. Aż strach pomyśleć, co przyniesie finał! A przynosi wiele. Przede wszystkim zwroty akcji. Tak samo, jak w poprzednich powieściach, nie wszystko jest takie jakie by się mogło wydawać... Wiele emocji, wiele zaskakujących sytuacji i jak zwykle wiele humoru, który urzekł mnie w tej serii jeszcze bardziej. Jeśli szukacie serii idealnej na wakacje, to na pewno "Kwiat Paproci" będzie dla was niebywałą gratką. Co więcej, czytając tę historię poznacie alternatywną wersję naszych dziejów oraz wiele słowiańskich mitów, które już teraz wkłada się tylko i wyłącznie w kanwy bajek. A szkoda, bo powinniśmy znać swoje dziedzictwo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-05-2018 o godz 18:08 mojabooktopia dodał recenzję:
W końcu, po długim czasie oczekiwań Katarzyna Berenika Miszczuk wydała ostatni już tom cyklu Kwiat Paproci. Przyznam, że żegnam się z tą serią z lekkim smutkiem, bo zapałałam niemałą sympatią do Bielin i jego mieszkańców. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo w zamian otrzymaliśmy naprawdę zgrabnie domknięty wątek. Teraz pewnie nurtuje Was pytanie, czy czwarta część dorównała poprzednim? A może przekreśliła urok pozostałych dzieł autorki? Po wydarzeniach, które miały miejsce w Żercy, Gosława stara się za wszelką cenę przekonać Mieszka, że to właśnie z nim zaszła w ciążę. Na domiar złego wizyty Swarożyca stają się co raz częstsze i dziewczyna zdaje sobie sprawę, że już niedługo będzie musiała oddać mu obiecaną przysługę. Czy w całym tym natłoku niespodzianek i zawirowań uda się jej znów przechytrzyć bogów? Tradycyjnie, jak na tę serię przystało, bawiłam się wręcz znakomicie. Akcja żwawo zmierzała ku końcowi, nie dając ani chwili na nudę. W końcu prócz oczywistego wątku głównego, wplecionych zostało również wiele innych ciekawych wydarzeń pobocznych, które w swej komiczności potrafiły doprowadzić człowieka do łez. Gosława nic a nic się nie zmieniła. Dalej jest tą samą niezrównoważoną i lekkomyślną osobą. Czasami miałam nawet wrażenie, że autorka specjalnie pisała książkę w taki sposób, byśmy wiedzieli więcej od samej głównej bohaterki i kręcili głową z niedowierzaniem, że jeszcze sama na dane wnioski nie wpadła. Fabuła została poprowadzona pierwszorzędnie. Wszystkie wątki zostały nareszcie zadowalająco pozamykane. Pozostał jedynie lekki niedosyt, bo tytuł kończy się w takim momencie, że z jednej strony wiemy, że nie ma co więcej drążyć tematu, a z drugiej to poczytałoby się jednak o kolejnych perypetiach Gosi. Przesilenia chyba nawet nie muszę tym razem jakoś szczególnie podsumowywać, w końcu ostatnia część sama w sobie jest obrazem całego dorobku pisarki. To niesamowita książka, o jeszcze bardziej niesamowitym zakończeniu i z pewnością każdy, kto czytał pozostałe dzieła Katarzyny Bereniki Miszczuk nie będzie zawiedziony i tym razem. Słowiański świat pochłonął mnie bez reszty, a rytuały i obrzędy dodały książce jeszcze więcej charakteru. Dzięki tej serii legendy dostały nowe życie, ukazując w naszych głowach małe ziarenko swej dawnej świetności.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-06-2020 o godz 11:21 Miasto Książek dodał recenzję:
Powoli zbliża się święto Dziadów i Szczodre Gody. Gosia musi spełnić zadanie Swarożyca, które nie jest wcale proste i przyjemne. Wszystko się psuje, nic nie idzie w dobrą stronę, a Baba Jaga na pewien czas wyjechała. Kobieta dowiaduje się też wiele o swoich korzeniach i rodzinie. Czy Mieszko jej pomoże czy będzie chciał ją powstrzymać? Jakie Swarożyc i Weles mają wobec niej plany? Co się stanie podczas świąt? Czas na wielki finał. Wszystko nareszcie się rozwiązuje. Swarożyc w końcu podał przysługę, którą Gosia ma spełnić. Jest to zadanie praktycznie niemożliwe do zrealizowania, a gdyby tego nie zrobiła, kara może być jeszcze gorsza. Nie wiadomo jak tego uniknąć. Dziewczyna rozwija, ale też traci swoją moc. Nie wiadomo czemu tak się dzieje. W czasie świąt zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy, a dawni wrogowie powracają. Bohaterowie stają przed trudnymi wyborami. Każdy ukrywa swoje demony, które wreszcie muszą wyjść na światło dzienne. Gosia musi ratować swoich bliskich co nie jest łatwe, bo bogowie nie chcą jej odpuścić. Dziewczyna musi podjąć kilka ważnych decyzji, które rozważą na dalszych wydarzeniach. Musiała dorosnąć, stać się stanowcza i nie dać przejąć kontroli emocjom. Mieszko też zaczyna żyć chwilą i nie wspomina ciągle o swojej nieśmiertelności i wspomnieniach. Chce by jego ukochana była bezpieczna i szczęśliwa, ale na to nie mają na razie możliwości. Książka jest bardzo wciągająca i przyjemna w czytaniu. Ciągle się w niej coś dzieje i nie ma chwili na odpoczynek. Wszystko powoli się wyjaśnia i zakończenie, które wbija w fotel. Gosia naprawdę mnie zaskoczyła tym, co na końcu wymyśliła. Kompletnie się tego nie spodziewałam i zostałam miło zakończona. Podsumowując seria Kwiat paproci to naprawdę świetna historia w słowiańskich klimatach. Książki są wciągające, z wielkim kompendium wiedzy o naszej rodzinne mitologii i ze subtelnym wątkiem miłosnym. To historia dla wszystkich fanów obyczajówek, romansów i fantastyki, to jedno wielkie i wspaniałe combo, które udało się autorce cudnie! To seria od której ciężko się oderwać i zakochacie się w Bielinach i jego specyficznym charakterze, obiecuje!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-07-2018 o godz 06:52 Joanna Niedzielska dodał recenzję:
No i niestety skończyłam. Wiem, zwlekałam długo, bo przecież premiera książki była już w maju, jednak ja z uporem maniaka odkładałam ją na późnej. Wiedziałam, co robię, jakoś żal mi było rozstawać się z Mieszkiem i Gosławą. „Przesilenie” to (niestety) ostatni tom cyklu „Kwiat paproci”. Czas Dziadów nadchodzi w Bielinach a tam, brakuje Żercy, który by je odprawił. Witek, no cóż, zbratał się ze Swarożycem, co może zagrać Gosi i innym mieszkańcom miasteczka. Jak to się stało? Jakim zagrożeniem jest Witek? Tu właśnie zaczyna się mój dylemat, jak napisać, żeby za dużo nie zdradzić, żeby zostawić wam tę możliwość odkrywania i cieszenia się książką. Postaram się, ale wybaczcie, jeśli coś pójdzie nie tak. Nasza bohaterka oczywiście nie może jako kobieta w ciąży, grzecznie zająć się sobą, delektować się swoim stanem, ona musi jak zwykle pakować się w kłopoty. Po pierwsze dowiaduje się o klątwie ciążącej na jej rodzinie. Po drugie matka nie chce zdradzić, kto jest jej ojcem. Po trzecie jej wizje są nadal przez nią mało kontrolowane. Po czwarte, nieszczęsny Swarożyc, który ciągle kręci się koło niej, nie daje jej spokoju. Gosia stara się usilnie odblokować swoje wizje, bo wierzy, że one mogą dać jej odpowiedź na wiele nurtujących ją pytań. Czy jej się to uda? Jak potoczą się dalej losy naszych bohaterów? Kto poprowadzi Dziady i tym samy zostanie nowym Żerną? Odpowiedź na te i wiele innych pytań znajdziecie oczywiście w książce. Powiem Wam jeszcze tylko tyle, że czwarta część podobała mi się, zwłaszcza zakończenie, które mnie zaskoczyło. Początek książki jest bardzo spokojny, wyważony natomiast końcówka wow, zaskakująca i bardzo dynamiczna. Mnie osobiście bardzo podobało się takie rozwiązanie wszystkich spraw w zakończeniu. Choć nie powiem, bardzo żałuję, że to już koniec serii. Bardzo podobała mi się ta magiczna pełna demonów, bożków rusałek itp. historia. Polubiłam chyba wszystkich bohaterów cyklu i ciężko mi się z nimi rozstać. Polecam cała seria to idealne oderwanie się od rzeczywistości podczas wakacyjnego leniuchowania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-05-2018 o godz 13:00 czytasie dodał recenzję:
O tej serii na swoim instagramie mówiłam nieraz. Uwielbiam świat, który wykreowała Pani Miszczuk. Połączenie tak oryginalne, a przy tym tak fantastyczne sprawiło, że na poważnie zainteresowałam się tematyką mitologii Słowiańskiej. „Przesilenie” było chyba najbardziej wyczekiwaną przeze mnie premierą tej wiosny. Każda książka z tego cyklu wciąga już od pierwszych stron, a czytelnik nie potrafi się od niej oderwać. Sprawia, że mamy ochotę przenieść się do tej pełnej magii, mitologicznych bóstw i upirów, alternatywnej Polski. Z każdą kolejną stroną czytelnik coraz bardziej zżywa się z poznanymi bohaterami i z ogromnym zainteresowaniem wyczekuje rozwiązania ich problemów czy zadań, przed którymi zostają postawieni. Całość przy tym spowita jest swojskością i klimatem typowej Polskiej wsi. Podczas jej lektury mimo, że trzyma w napięciu aż do samego końca, można się fantastycznie zrelaksować. Autorka z łatwością oprowadza czytelnika po tamtejszych okolicach, zwinnie przeplatając przy tym wątki, które to na końcu książki znajdują swoje rozwiązanie. „Przesilenie” okazało się wisienką na torcie, idealnym zwieńczeniem tej historii, ale jednocześnie po przewróceniu ostatniej strony miałam wrażenie, że autorka zostawiła sobie otwartą furtkę do ewentualnego kontynuowania serii. Jest to seria, którą będę polecać każdemu. Styl pisania autorki sprawia, że adresowana jest do szerokiego grona odbiorców i ma szansę przypaść do gustu naprawdę wielu osobom. „Przesilenie” okazało się takim zakończeniem, jakie można było sobie wymarzyć, jednocześnie zaskakujące czytelnika, sprawiło, że zakręciła mi się w oku łezka. Z pewnością będę tęsknic za bohaterami i z przyjemnością wrócę do tych książek nieraz. Seria ta zachęciła mnie również do sięgnięcia po pozostałe książki tej autorki. Więcej na www.czytasiee.wordpress.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Zielarka Muszyńska Katarzyna
4.6/5
29,87 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szpulki losów Kosin Renata
5/5
25,83 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Jedwabne rękawiczki Kosin Renata
4.2/5
23,90 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Metoda na wnuczkę Obuch Marta
5/5
24,45 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Tam gdzie jesteś Betcher Tomasz
4.3/5
27,37 zł
36,99 zł
strona produktu - rekomendacje Wojenna miłość Gold Doug
4.1/5
27,43 zł
42,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mocna więź Majcher Magdalena
4.8/5
30,07 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Suknia Nicholls Sophie
4.6/5
27,46 zł
34,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.