Kto porwał Daisy Mason? (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

Cena empik.com:
35,49 zł
Cena okładkowa:
39,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Hunter Cara Książki | okładka miękka
35,49 zł
asb nad tabami
Hunter Denise Książki | okładka miękka
34,99 zł
asb nad tabami
McGeorge Chris Książki | okładka miękka
35,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, niezależnie od tego, jak zrozpaczeni się wydają, oni wiedzą, kto to zrobił. Może podświadomie, może jeszcze nie w tej chwili, ale wiedzą.

Ośmioletnia Daisy Mason znika z domu w czasie sąsiedzkiej zabawy na przedmieściach Oxfordu. Policja bezskutecznie poszukuje kogoś, kto widziałby cokolwiek z całego zajścia. Czy obca osoba byłaby w stanie porwać dziewczynkę nie zostawiając po sobie żadnego śladu?

Gdy do akcji wkracza detektyw Adam Fawley, jego podejrzenia w pierwszej kolejności kierują się w stronę rodziny porwanej dziewczynki. Rodzice Daisy ewidentnie ukrywają jakąś tajemnicę, a jej cichy i wycofany braciszek zdaje się wiedzieć coś, o czym nie chce jednak mówić.

Fawley wie, że przy większości zaginięć sprawcą jest ktoś dobrze znany ofierze. Z każdą kolejną godziną szanse na znalezienie Daisy maleją. Czy detektywowi uda się przebić przez gąszcz rodzinnych kłamstw i odnaleźć dziewczynkę, zanim będzie za późno? A może tym razem statystyka się myli?

Tytuł: Kto porwał Daisy Mason?
Autor: Hunter Cara
Tłumaczenie: Grabarek Joanna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Filia
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 398
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-10-03
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26477015
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
6
4
4
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
7 recenzji
04-12-2018 o godz 21:13 KasiaKatarzyna dodał recenzję:
„Kto porwał Daisy Mason?” to książka, która na polskim rynku miała swoją premierę w październiku. Właściwie z miejsca zapragnęłam się z nią zapoznać. Fakt, musiała trochę poczekać na swoją kolej, ale to typowa sytuacja w przypadku nałogowego książkoholika :) Jasne jednak było, że prędzej czy później ją przeczytam i powiem Wam, że liczyłam na kawał naprawdę dobrej literatury, zwłaszcza że opinie innych czytelników sugerowały, że to jeden z lepszych thrillerów psychologicznych. Powieść Cary Hunter pod względem fabuły dobrze wpisuje się w popularną w ostatnim czasie literaturę. Zaginione dziecko to częsty i bardzo nośny motyw współczesnych thrillerów. Lubimy taką tematykę i chętnie po nią sięgamy. Nic więc dziwnego, że coraz więcej pisarzy wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom. W ostatnim czasie sporo czytałam książek, których fabuła również koncentrowała się wokół poszukiwań dziewczynki, która niespodziewanie zniknęła. Za pierwszy z brzegu przykład niech posłużą powieści „Jak mogłaś” Heidi Perks oraz „Rok we mgle” Michelle Richmond. One jednak nie umywają się do tego, co oferuje nam Cara Hunter w „Kto porwał Daisy Mason?”. Wspomniałam na początku, że powieść Hunter to przykład dobrej literatury z dreszczykiem. To prawda, chociaż autorce nie udało się ustrzec drobnych błędów i powielania schematów. Najczęstszą wadą książek aspirujących do miana thrillera są: kompletny brak akcji, mozolne tempo i przewidywalność fabuły. Można by pomyśleć, że to ostatnie to najpoważniejszy grzech, ale to nieprawda. Wystarczy przypomnieć sobie przewidywalne do bólu „Za zamkniętymi drzwiami”, które po dziś dzień uważam za jeden z najlepszych thrillerów, jakie KIEDYKOLWIEK miałam okazję czytać. A w swoim życiu thrillerów przeczytałam niemało ;) Co zatem jest kluczem do sukcesu? Myślę, że to suma kilku czynników, z których najważniejsze są: napięcie, intrygująca narracja oraz zaskakujące zwroty akcji. Cara Hunter dorzuca nam coś jeszcze – zakończenie, którego nie sposób przewidzieć. Kiedy poszczególne elementy układanki wreszcie zaczynają tworzyć sensowną całość, docieramy do epilogu, który wywraca wszystko do góry nogami. Nie będę ukrywać, że epilog wywołał u mnie mieszane uczucia – z jednej strony cieszę się, że autorka wprowadziła element zaskoczenia, w przeciwnym razie książkę musiałabym uznać za przewidywalną, ale z drugiej… hm… nie jestem do końca usatysfakcjonowana rozwojem wypadków. „Kto porwał Daisy Mason?” to bardzo solidny thriller, który może i powiela popularne schematy fabularne, ale zdecydowanie wyróżnia się na tle innych dreszczowców. Książkę czyta się szybko, przyjemnie i z rosnącym zainteresowaniem. Akcja co prawda nie pędzi na łeb, na szyję, ale Cara Hunter bez wątpienia wie, jak zaskoczyć czytelnika i sprawić, by chciał sięgnąć po kolejne jej powieści. Polecam i czekam na więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-11-2018 o godz 09:37 KlaudiaK dodał recenzję:
Powala na kolana. Dawno nie czytałam tak dobrej "nowej" książki. Oby tak dalej, czekam na więcej!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-11-2018 o godz 16:04 Paulina Lipka-Bartosik dodał recenzję:
Od dawna interesuję się tematyką kryminalną i z uporem godnym maniaka czytam (i słucham!) o wszelkich kryminalnych zagadkach, a za jedną z bardziej intrygujących spraw od dłuższego już czasu uważam tę z JonBenét Ramsey na pierwszym planie. Kiedy więc przeczytałam okładkowy opis literackiego debiutu Cary Hunter (który niemal do złudzenia przypomina część historii młodziutkiej miss! :o ), wiedziałam, że nie dam rady przejść koło niego obojętnie. Tym bardziej, że "Kto porwał Daisy Mason?" jest ponoć najlepiej sprzedającym się thrillerem psychologicznym roku na Wyspach Brytyjskich. Ciekawi Was, czy zasłużenie? Widzicie... Mnie też ciekawiło ;) Daisy Mason ma osiem lat, starszego brata i kochających - podobno - rodziców. Daisy Mason jest sympatyczna, ciekawa życia i rezolutna. Daisy Mason... nagle znika. I nikt, dosłownie nikt, nie ma pojęcia, co się stało. Sprawę zaginięcia ośmioletniej dziewczynki prowadzi mający bolesną przeszłość detektyw Adam Fawley. Podejrzenia niemal od razu padają na dziwnie zachowujących się rodziców Daisy, a medialna nagonka, która wybucha szybciej niż wulkan Hekla, wcale nie łagodzi sytuacji. Wszak zwykle sprawcą jest ktoś dobrze znany ofierze... A może wcale nie? Traf chciał, że chwilę przed literackim debiutem Cary Hunter miałam (ogromną!) przyjemność czytać inny thriller psychologiczny, rewelacyjne "Kiedy ciebie nie ma" Lisy Jewell. Przypuszczam, że gdyby kolejność sięgania po te powieści była nieco inna, to "Kto porwał Daisy Mason?" zrobiłoby na mnie większe wrażenie, a tak... Cóż, nie było źle, ale fenomenalnie z pewnością też nie. Choć motyw z zaginionym dzieckiem jest już dosyć oklepany (wystarczy przypomnieć sobie chociażby "Dziewięć dni" Gilly MacMillan czy "Gdzie jest Mia?" Alexandry Burt), to trzeba przyznać, że pani Hunter poradziła sobie z nim naprawdę nieźle. Świetnym pomysłem były wstawki z mediów społecznościowych (genialnie obrazujące siłę oddziaływania opinii publicznej), zapiski z przesłuchań i inne policyjne notatki. Liczne retrospekcje co i rusz podsuwały nam pod nos nowych podejrzanych, po to tylko, by za kilkanaście kolejnych stron wywieść nas na manowce. Poszlak było pełno, hipotez jeszcze więcej, a prawda... Hm. Jeśli mam być szczera to zakończenie nieco mnie rozczarowało. Owszem, było zaskoczeniem, ale na pewno nie pozytywnym. Mam wrażenie, że wybrano je z braku laku; że koniecznie chciano dać czytelnikom przysłowiowego pstryczka w nos i powiedzieć mu "A widzisz, spryciarzu, tego nie przewidziałeś". Fakt, trudno było je przewidzieć, może dlatego, że nie miało ono za bardzo ani ładu, ani składu. Poza tragedią rodziny Mason dostajemy też strzępki informacji o osobistym dramacie detektywa Fawleya, prowadzącego śledztwo w sprawie porwania Daisy. I tak, dostajemy dosłownie strzępki - jest ich tak mało, że rozbudzają naszą ciekawość, ale nijak jej nie zaspokajają. Cichutko liczę na to, że w swej kolejnej literackiej odsłonie pani Cara Hunter rozwinie nieco wątek Fawleya i jego syna, bo - KURCZĘ! - naprawdę zasługuje on na uwagę. Podsumowując - czy warto czytać? Warto, choć stary wyjadacz thrillerów na pewno na kilometr wyczuje debiutanta ;) "Kto porwał Daisy Mason?" to całkiem niezła książka, która kilka razy zrobi Wam mętlik w głowie. Nie będę kłamać i zapewniać Was, że jest fantastyczna (bo - co już ustaliliśmy - niestety nie jest), ale naprawdę daje radę. Jestem pewna, że umili Wam niejeden jesienny wieczór ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
19-11-2018 o godz 07:14 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Tutaj nie ma żadnego księcia - wybawiciela na pięknym białym rumaku. Jest tylko ciemne niebo i potwory, i cienie." Sympatycznie przebiegłam przez strony książki, dałam się wciągnąć przyjaznej narracji, dynamicznym rytmom i frapującemu pomysłowi na fabułę. Chętnie dotrzymywałam tempa odkrywaniu warstw prawdy związanej z porwaniem ośmioletniej dziewczynki. Mimo powielanego wielokrotnie w thrillerach scenariusza zdarzeń oscylującego wokół nagłego zniknięcia dziecka, autorce udało się odpowiednio podrasować przybliżaną opowieść, nadać intrygujących perspektyw i interesujących ujęć. Zgrabna mieszanka kilku spojrzeń na dramatyczny incydent, włączenie do akcji różnych osób, odwołanie do instrumentów social mediów, pozwoliło na ciekawe przedstawienie kontrastowych nastawień opinii społecznej i zbudowanie szerokiej palety emocji bohaterów, w których miłość przenika strach, przyjaźń przesiąka zazdrością, zaś obcość nie pozwala na zrozumienie. Niektóre elementy wydawały mi się mało realne czy przekonujące, ale doceniam ich wpasowanie w ogólną atmosferę powieści, która spodobała mi się. Hunter sięgnęła także po tematykę zachowań charakteryzujących współczesną młodzież, widać jak wiele zmieniło się w społeczeństwie na przestrzeni dwóch ostatnich dekad. Przyznam, że takiego zakończenia powieści nie brałam pod uwagę, dałam mu się zaskoczyć, w zasadzie wypłynęło w ostatnim momencie, kiedy wszystkie fakty i interpretacje tworzyły już w mojej głowie zgrabną, poukładaną i satysfakcjonującą całość. Taki ostry i niespodziewany pazur na końcu historii mile widziany. Ośmioletnia Daisy Mason znika podczas własnej imprezy urodzinowej, nikt nie wie, gdzie mogła się podziać, z kim udać, ani co nią kierowało. Trudno znaleźć świadków zdarzenia, bliscy opornie współpracują, zaś lista tajemnic i kłamstw wydaje się nie mieć końca. Detektyw Adam Fawley, naznaczony osobistą traumą, staje przed wyjątkowo trudnym wyzwaniem. Okazuje się, że to jednak odpowiednia osoba wytypowana do rozwikłania tej wyjątkowo trudnej sprawy. Zwłaszcza pierwsza połowa książki zajmująco wessała mnie w wir dramaturgii, druga odsłona też miała plusy, lecz już nie w tak intensywnym stopniu. Ochoczo sięgnę po drugi tom serii, zapowiada się obiecująco, trzymać będę rękę na pulsie kryminalnych zagadek z udziałem rezolutnego Fawleya. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2018 o godz 11:36 zupa.czyta dodał recenzję:
Przeszłam z tą książką przez różne etapy: od znużenia do zachwytu. Jak sami widzicie: działo się! ;) Do setnej strony czułam się nieco przytłoczona toczącym się śledztwem. Nigdy nie ukrywałam, że wolę, gdy rozwikłaniem tajemnicy zajmują się same osoby poszkodowane - zwykli ludzie, którym przytrafiło się jakieś nieszczęście/są prześladowani/ktoś czyha na ich życie. Za opisami drobiazgowego śledztwa policyjnego raczej nie przepadam. Z tego powodu poczułam się trochę zniechęcona początkiem powieści, a potem nagle coś zrobiło PYK i z książki, którą można opisać hashtagiem #meh, zrobiła się książka #wow! Nagle na jaw zaczęło wychodzić coraz więcej sekretów członków rodziny Masonów, a zapewniam Was, w tej rodzince nikt nie jest święty! Jedni wrabiają drugich, każdy myśli o sobie, a dobro Daisy schodzi na dalszy plan. Świetnym dodatkiem są dyskusje prowadzone na Twitterze/Facebooku - dodają fabule nieco świeżości. Interesująca jest również postać detektywa Fawleya, którego - jakżeby mogło być inaczej - dręczą demony z przeszłości. No i samo zakończenie - co kilka rozdziałów podejrzewałam inną osobę o porwanie (i zamordowanie?) małej Daisy, ale to, co miało miejsce na kilku ostatnich stronach było dla mnie totalnym szokiem. Nie ma szans, żeby ktokolwiek domyślił się takiego rozwiązania zagadki. A jeśli komuś się jednak udało, to chylę czoło!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-10-2018 o godz 09:13 czytamwwolnejchwili dodał recenzję:
Przyjęcie wyprawione w ogrodzie przez Sharon, kończy się poszukiwaniami jej ośmioletniej córeczki, która znika bez śladu. Pomimo dużej ilości zaproszonych osób nikt nic nie widział, ani nie słyszał, dziewczynka dosłownie rozpłynęła się w powietrzu. Sprawą zajmuje się detektyw Adam Fawley, który niedawno przeżył osobistą tragedię. Mężczyzna po latach pracy i doświadczenia podejrzewa, że sprawcą jest ktoś z bliskiego otoczenia ofiary. Rozpoczyna się śledztwo podczas którego zostają przesłuchani najbliźsi dziewczynki, a wraz z ilością padających pytań mnożą podejrzenia, wobec członków rodziny, bo nikt tu nie ma czystego sumienia... Książkę czytało mi się z ogromną przyjemnością. Styl autorki bardzo mi przypadł do gustu, jest lekki i łatwy w odbiorze. Podczas czytania uczestniczymy w prowadzonym śledztwie oraz przesłuchaniach, dzięki czemu sami możemy próbować wskazać sprawcę, co wcale takie proste nie jest. Dodatkowo śledzimy to co dzieje się w mediach społecznościowych. I tu mamy do czynienia z niezwykle ciekawym zjawiskiem jakim jest łatwość z jaką ludzie wydają osąd na innych, nie wiedząc nawet do końca co się wydarzyło. Ludzie w internecie nie potrzebują wyroku sądowego, ani śledztwa, aby dokonać wirtualnego linczu, oni już wiedzą kto jest winny... Polecam👌
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-10-2018 o godz 16:49 CZYTAMITU dodał recenzję:
Jeżeli oczekujecie, że thriller psychologiczny ,,Kto porwał Daisy Mason?” będzie ociekającą krwawą historią to już na wstępnie wam powiem, że na to nie liczcie. Autorka skupia się tutaj w dużej mierze na psychologicznych portretach bohaterów. Wprowadza mnóstwo poszlak, które nie raz wyprowadzą Was na manowce. Nie raz jak ja, wytypujecie, kto stoi za porwaniem ośmioletniej dziewczynki , aby za chwile zaskoczyć się, że nie jest tak jak przypuszczaliście. Sam pomysł na fabułę mi się podobał, to całe zagmatwanie, poplątanie i mylenie czytelnika miało w sobie to coś. Chociaż na początku ciężko było mi się w tym wszystkim odnaleźć. Miałam mieszane uczucia. Jednak kiedy na światło dzienne wychodzi coraz więcej faktów robi się naprawdę ciekawie. Sama forma powieści również jest interesująca. Możemy śledzić co działo się na portalach społecznościowych w trakcie poszukiwań. Osobiście jestem przerażona jak łatwo ludzie wydają osądy nie znając całej prawdy. Jak chorągiewki na wietrze zmieniają zdanie z każdą pojawiającą się nową poszlaką. Mamy dostęp do policyjnych notatek, przesłuchań świadków. Liczne retrospekcje, które za każdym razem rzucają świeże spojrzenie na sprawę. Poruszane przez autorkę wątki dają czasami do myślenia. Zwraca naszą uwagę jak łatwo możemy się pogubić w naszym życiu. Jak dramatyczna przeszłość ma wpływ na nasze późniejsze wybory. Główny bohater, Adam Fawley jest postacią dość intrygującą. Sam stara się uporać z własnymi demonami i pogodzić się z ogromną stratą. Możliwe, że ma to wpływ na jego zaangażowanie w akcję poszukiwawczą. Samo zakończenie wprawiło mnie w osłupienie, nie spodziewałam, że tak potoczą się losy bohaterów. I nie do końca podobało mi się to rozwiązanie. Choć pewnie nie jeden z Was będzie miał podobne przypuszczenia i na końcu zostaniecie zaskoczony. ,,Kto porwał Daisy Mason?” to thriller, pełen kłamstw i przerażającej prawdy, która z biegiem czasu wychodzi na jaw. Mimo, że akcja nie mknie jak szalona, to pewne zwroty akcji sprawiają, że ciekawość, co wydarzy się dalej jest spora. Mroczna opowieść o tym jak zazdrość, zdrada, brak szacunku może wpłynąć na nasze życie. Jeśli macie ochotę na psychologiczny thriller, gdzie napięcie budowane jest stopniowo, mamy wiele zagadek, poszlak i zaskakujących faktów, jest to książka dla Was.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.