Ksin. Początek. Saga o kotołaku. Tom 1 (okładka  miękka, 10.2014)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Wielki powrót kultowej „Sagi o kotołaku”!

Tym razem w wersji poszerzonej przez autora o ekscytujące wątki, nowych bohaterów, zaskakujące zakończenie, a także zawierającej niepublikowany dotąd bestiariusz.

Ksin. Dziecko klątwy, zdrady i obsesji. Zdawałoby się, że jego los jest przesądzony, ale miłość potrafi się wznieść ponad wszystko. Najpierw poświęcenie starej piastunki, a potem oddanie dziewczyny zbiegłej z domu publicznego sprawiają, że z potwora i demona wyrasta wojownik i obrońca ludzi zagrożonych przez upiory. Drapieżna, pełna namiętności historia bestii pragnącej osiągnąć człowieczeństwo.

„Ksin. Początek” to prequel jednej z najbardziej znanych serii fantasy w polskiej literaturze.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1100340205
Tytuł: Ksin. Początek. Saga o kotołaku. Tom 1
Seria: Saga o kotołaku
Autor: Lewandowski Konrad T.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2014-10-08
Rok wydania: 2014
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 202 x 25 x 133
Indeks: 15447449
średnia 4,4
5
24
4
8
3
3
2
2
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
16-08-2017 o godz 00:59 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Uwielbiam tę sagę, a sam Ksin jest tak uroczy pół kot pół człowiek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-11-2014 o godz 09:00 przez: Magdalena Senderowicz
Saga o Kotołaku Konrada Lewandowskiego nie jest nowością na rynku wydawniczym. Ta historia ma już swoje lata, ale teraz została nieco odświeżona przez samego autora i wydawnictwo Nasza Księgarnia. Przyznaję, że wcześniej nie miałam pojęcia o jej istnieniu, ale już po pierwszych stronach zaczęłam tego żałować. Jak mogłam nie wiedzieć, że nasz rodak napisał tak dobrą sagę fantasy? No, może moje zachwyty są przedwczesne, bowiem „Ksin. Początek” jest w sumie dopiero przedsmakiem tego, co ma nastąpić naprawdę, ale swoją rolę spełnia znakomicie – pobudza, zachwyca i zachęca do poznawania dalszych losów Kotołaka Ksina.
Pan Lewandowski przedstawił swoją wizję w znakomity sposób, dopracował najważniejsze szczegóły, bardzo przyjemnym językiem opisał świat fantasy pełen magicznych stworzeń i skomponował niezwykle wciągającą fabułę z porywającą akcją. Bardzo spodobał mi się dołączony do powieści bestiariusz, w którym w bardzo dokładny sposób zostały opisane poszczególne zmory i potwory tego świata. Gorąco zachęcam Was do sięgnięcia po sagę o Kotołaku! Nie zwlekajcie z tym :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
10-04-2017 o godz 06:47 przez: Wkp
POWRÓT KOTOŁAKA „Saga o Kotołaku” to nie tylko jedna z moich ulubionych polskich serii fantasy, ale przede wszystkim jedna z najlepszych i najważniejszych opowieści tego typu stworzonych przez rodzimych autorów. Napisana w okresie, kiedy w naszym kraju gatunek dopiero powstawał, łamiąca tabu i rozpalająca wyobraźnie była nieodzownym dzieckiem sowich czasów – ale dzieckiem bardzo udanym. Po latach Lewandowski postanowił wrócić do niej, wykorzystać w pełni potencjał, poprawić i rozbudować, zachowując wreszcie chronologię całości. Trzy lata temu pojawił się pierwszy tom nowej wersji losów Ksina, przed miesiącem na księgarskie półki trafił szósty i ostatni. Historia dopełniła się i zyskała ostateczny kształt. Natomiast każdy kto jej jeszcze nie poznał, ma szansę to zmienić, a warto to zrobić, oj warto. Ksin, Kotołak znaleziony w niemowlęctwie przez pewną kobietę, całe życie spędził w Puszczy Upiorów. Wychowany przez przybraną matkę, która uratowała mu życie i troszczyła się o niego, mimo iż czasem odzywała się jego zwierzęca, dzika natura, nie poznał innego świata, poza okolicą zamieszkaną przez najróżniejsze stwory, które zresztą nauczył się nienawidzić. Kiedy jednak kobieta umiera, Ksin zgodnie z jej wolą, opuszcza dom i wyrusza do Suminoru, poznać wielki świat i odmienić swoje życie. Po drodze ratuje prostytutkę, która staje się towarzyszką jego podróży. Tymczasem córka kupca z Katimy, Aspaja, postanawia zrealizować własny, szalony plan. Wbrew ojcu doprowadza do sytuacji, w której pewien szukający u niego pomocy człowiek nie tylko jej nie znajduje, ale w wyniku jej matactw staje się jej kochankiem. Razem z nim (i przeciwną wszystkiemu piastunką oraz kotem) ucieka z miasta, nieświadoma do czego mogą doprowadzić jej czyny. Gdzie w tej skomplikowanej sytuacji znajdzie się miejsce dla Ksina? Historia rodzimego fantasy zaczęła się w roku 1983 od napisanego przez Feliksa W. Kresa opowiadania „Mag”. Trzy lata później na rynku pojawił się pierwszy tekst o Wiedźminie, zapoczątkowując najważniejszą polską serię z tego gatunku. Jednak, kiedy w roku 1990 ukazał się wreszcie w wersji książkowej, niemalże razem z nim zadebiutował także Kotołak Lewandowskiego. Oba cykle przetarły gatunkowe szlaki a także idealnie trafiły w swój czas i chociaż przygody Ksina nie zdobyły równie wielkiej sławy, co opus magnum Sapkowskiego, są równie jak ono ciekawe i warte poznania. Zacznijmy od tego, że „Saga o Kotołaku” w znakomitym stylu łączy w sobie fantasy, horror i typowe opowieści przygodowe, mocno osadzone w swojskich realiach. Bestiariusz, z jakim mamy do czynienia na jej łamach złożony jest z istot znanych nam z folkloru i nawet, kiedy autor popuszcza wodze fantazji, kreując własne byty, są one w dziwny sposób nam bliskie. I wypadają przekonująco, choćby Lewandowski zupełnie oderwał się od ziemi. Biegnąca dwutorowo akcja prezentuje się natomiast spójnie, ciekawie, a poprowadzona została w sposób dynamiczny i lekki. Lekkie jest zresztą pióro autora, który nie stroni od humoru i ciętych komentarzy, choć jednocześnie zdarza mu się odbić w bardzo brutalne klimaty. Oczywiście w powieści nie zabrakło też elementu tak cenionego przed ćwierćwieczem, czyli erotyki. Lewandowski należał w końcu do tych, którzy nie bali się pisać o seksie otwarcie, także na tym polu przecierając szlaki i po części ucząc przyszłe pokolenia, jak należy to robić (dwuznaczność tego zdania jest jak najbardziej zamierzona). Co za tym idzie opowieści o Ksinie prezentuje kawał historii zmian, jakie wkroczyły do rodzimej literatury okresu pokomunistycznej Polski, warto także docenić ten ich aspekt. Przede wszystkim jednak „Ksin. Początek” (stanowiący zarazem prequel „starej” „Sagi o Kotołaku”, jak i rozszerzoną wersję „Przybysza”, najstarszego tekstu z cyklu) to solidna porcja znakomitej fantastycznej rozrywki. Niebezpieczeństwa, spiski, potężni wrogowie, piękne kobiety, miłość, nuta naiwności, nieco przewidywalności i dużo dobrej zabawy. Lewandowskiemu udała się nie tylko treść (poprawiona zresztą i wykorzystująca wreszcie w pełni temat klątwy), ale też i bohaterowie. Ksin to twardziel o miękkim sercu, natomiast Aspaja jest dziewczęciem tak wrednym, upartym, podłym i zepsutym, że trudno jest ją polubić, ale czyta się o niej z przyjemnością. Dobrze więc, że „Saga o Kotołaku” została po latach nie tylko wznowiona, ale także poprawiona i uzupełniona o nieznany dotąd materiał. Nowa edycja zadowoli zatem zarówno stałych czytelników, jak i nowych odbiorców. A ile przy tym dostarczy zabawy! Polecam gorąco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-11-2014 o godz 14:55 przez: Marta Zagrajek
Wilkołaki, wampiry, ghule, to już było, prawda? Ale kotołak? Kto z Was słyszał o kotołaku, koniołaku i wężołaku? Wierni fani Lewandowskiego na pewno. Warto wybrać się w podróż do świata, w którym stwory Onego żyją pośród ludzi, jedne mniej zezwierzęcone, inne bardziej. Kto wszakże wpadł na pomysł, że w wilkołaku nie ma ani krztyny dzikości, a wampir, nawet najbardziej pożyteczny, nagle zapragnie wody zamiast krwi. Herezje!



„Ksin. Początek” to prequel do wcześniejszych powieści autora, które zyskały już na przestrzeni lat grono wiernych fanów (ja wśród nich). Poznajemy losy Ksina od jego początków, dlaczego stał się jedną z istot Onego, czemu jest tak wyjątkowy pośród nich i czy umie dostosować się do świata zewnętrznego (po przeczytaniu wcześniejszych książek, wiadomo, że tak, ale zostało to tutaj zgrabnie wyjaśnione). Zapytacie, czy zwierzołaki mogą spółkować z ludźmi. Otóż o dziwo mogą, choć wyobrażenie sobie tego, może wywołać co najmniej rumieńce pod wpływem zbereźnych myśli. Ciekawy koncept, bo zazwyczaj w książkach fantastycznych, takie związki nie są możliwe, a jeśli są, napotykają niemal zerową możliwość posiadania potomstwa. A tu myk, wcale tak być nie musi! Wyobraźcie sobie małego kotołaczka…Zapewne wyobraziliście sobie źle. To nie jest mały kotek! To jest bestia, która wychodząc w czasie pełni księżyca chce coś zabić i to najlepiej jak najszybciej.

W historię Ksina zostaje wmieszany wątek królestwa mającego niejakie problemy z odczłowieńcami właśnie. Zbyt duża liczba tych stworów nigdy nie wróży nic dobrego i prawie zawsze ma związek z magią. Czarną oczywiście. A co robi czarna magia, spytacie? Jest jednocześnie czymś, do czego dąży wielu magów, ale cena jej użytkowania jest ogromna. Chcielibyście się postarzeć o kilkanaście lat w ciągu paru chwil? A gdy ceną jest nieskończona moc i władza? Ciężki orzech do zgryzienia, bo nie każdemu spodobają się metody, którymi taką władzę się osiąga. Jesteście ciekawi, jak toczą się losy magów w czasach młodego kotołaka Ksina? Musicie sięgnąć po „Ksin. Początek” i świat Onego stanie dla Was otworem, a Obecność zaczniecie wyczuwać w każdym ciemnym zakamarku.

Z Konradem T. Lewandowskim znam się od pewnego czasu. Już za czasów studenckich wpadł mi w oko właśnie Ksin. I tak zostało. Przyznajcie, że kotołak brzmi dziwnie, a zarazem napawa noszącego jakąś dumą i zawiera w sobie mroczną tajemnicę. Wszędzie pełno wilkołaków i świecących wampirów, dlatego świat Onego jest znacznie ciekawszy. Jak tylko zobaczyłam nową pozycję z tego nurtu, nie mogłam się oprzeć. Ksin jest naprawdę bardzo ciekawym bohaterem i, choć to było jakiś czas temu, do tej pory pamiętam Różanooką i wielkie serce Ksina (oczywiście metaforycznie, kotołak nie musi mieć większych organów wewnętrznych…). Jedna z bardziej oryginalnych postaci polskiej fantastyki, która zapada w pamięć, choć niestety nie jest tak sławna jak Wiedźmin Geralt (mam nadzieję, że to się zmieni).

Jeśli macie dosyć wampirów skrzących się na słońcu lub grzecznych wilkołaków, które da się łatwo obłaskawić nawet podczas przemiany, to Ksin jest dla Was z całą pewnością. Jeśli w mniejszym stopniu interesuje Was fantastyka, a w większym sensacja, to Lewandowski napisał też świetną książkę science-fiction – „Bo kombinerki były brutalne” (sam tytuł mnie ZMUSIŁ do przeczytania!) oraz cykl kryminalny o komisarzu Jerzym Drwęckim (akcja dzieje się na Śląsku, więc to dodatkowy plus za wyjątkowość od Warszawy).

A ghule i wampiry symbiotyczne będące pożytecznymi dla ogółu i umiejące leczyć, przypominają mi Tormenta, za to dodatkowy plus!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-12-2014 o godz 12:24 przez: Triskel
"Ksin. Początek" to dobrze już znana fanom fantasy saga o kotołaku Ksinie. Pozycja ta zawiera szeroki wachlarz przeróżnych stworzeń, ras, czarów i wszystkiego czego prawdziwy fan fantasy mógłby oczekiwać. Pan Konrad Lewandowski spisał się na prawdę wyśmienicie i przedstawił czytelnikom rozbudowany świat, którego nie powstydziliby się nawet J. R. R. Tolkien czy George R. R. Martin.

Przystępując do lektury zauważamy, że książka została podzielona na dwie linie fabularne. Owe linie fabularne przeplatają się co mniej więcej drugi rozdział. Najpierw przyjdzie nam poznać tytułowego bohatera Ksina, który to podejmuje decyzję o opuszczeniu domostwa w leśnych ostępach. Postanawia opuścić ciche leśne knieje na rzecz towarzystwa hałaśliwych ludzi. Decyzja o opuszczeniu domu została spowodowana śmiercią swojej opiekunki. Od teraz wyrusza w świat w poszukiwaniu przygód. Drugą linią fabularną jaką poznajemy jest opowieść o ślicznej lecz rozkapryszonej Aspai, która jest córką bogatego kupca. Życie, które prowadzi zwyczajnie ją nuży, dlatego postanawia wyruszyć do Puszczy Upiorów i zasmakować przygód. Tylko czy karkołomna wyprawa nie będzie miała gorzkiego pod smaku?

Autor zaserwował nam mroczny świat, zaskakujący na każdym kroku. Obfitujący w różnej maści potwory - wampiry, ghule, strzygi czy wilkołaki. Według prastarych legend są one dziećmi Onego, bóstwa z pradawnych czasów. Owe potwory z wielkim zamiłowaniem dręczą i zabijają ludzi, łaknąc ich strachu i krwi. Tu właśnie pojawia się Ksin, który podobnie jak Geralt wiedźmin stanie w obronnie biednych i uciśnionych, oczywiście za sowitą opłatą. Bestiariusz w tej pozycji jest na prawdę powalający, szeroka gama stworzeń została opisana w sposób drobiazgowy i profesjonalny. Sceny walk opisane są po mistrzowsku dodając całości dynamizmu i szybkości. Język autora jest barwny i bogaty, dzięki czemu przez lekturę przemyka się w szybkim tempie. Pierwszy tom cyklu zapowiada przedsmak porywającej lektury, dlatego nie omieszkam zabrać się za czytanie kolejnych tomów. Licząc na kolejną dawkę magii i szybkich zwrotów akcji.

"Ksin. Początek" to rewelacyjna, rodzima fantastyka. Pokazująca, że również w naszym kraju mamy autorów potrafiących pisać z rozmachem i pomysłowością. Podczas lektury napotykamy się na wiele scen grozy, które potrafią nieźle przestraszyć co jest również sporym atutem w szczególności dla osób, które lubią się bać. Postać Ksina pół człowieka-pół potwora niby ograna potrafi wciągnąć w lekturę i nie raz zaskoczyć. Polecam!.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
21-02-2015 o godz 21:12 przez: Optymista
Wielki powrót kultowej "Sagi o kotołaku"! Tym razem w wersji poszerzonej przez autora o ekscytujące wątki, nowych bohaterów, zaskakujące zakończenie, a także zawierającej niepublikowany dotąd bestiariusz. Ksin. Dziecko klątwy, zdrady i obsesji. Zdawałoby się, że jego los jest przesądzony, ale miłość potrafi się wznieść ponad wszystko. Najpierw poświęcenie starej piastunki, a potem oddanie dziewczyny zbiegłej z domu publicznego sprawiają, że z potwora i demona wyrasta wojownik i obrońca ludzi zagrożonych przez upiory. Drapieżna, pełna namiętności historia bestii pragnącej osiągnąć człowieczeństwo.

(...)

Nie mogę jednak ponarzekać na wartkość akcji i przemyślaną fabułę. Prawie nic nie dzieje się tutaj bez sensu, większość bohaterów ma swój wkład w dalsze losy historii. Do wartkości akcji przyczyniają się również wydarzenia biegnące na dwóch płaszczyznach. Ciekawe przygody towarzyszące bohaterom potrafią wymusić całą gamę uczuć, a czytelnik chce dowiedzieć się, co stanie się później.

Przemyślanym i ułatwiającym zrozumienie tekstu posunięciem było dołączenie Bestiariusza. Na stronicach książki poznajemy tyle fantastycznych stworów, że ciężko byłoby poruszać się w dalszej akcji nie wiedząc nawet z kim mamy do czynienia. Zaglądając na ostatnie strony książki dowiadujemy się wszystkiego, czego jesteśmy ciekawi i przede wszystkim dostajemy porządną dawkę zafascynowania. Poznając jednego intrygującego stwora z zafascynowaniem śledzimy dalszą akcję czekając tylko, aż dane będzie nam poznać kolejny wytwór wyobraźni autora.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-04-2016 o godz 16:31 przez: mysz821130
Przeczytałam niemal w jeden dzień - do tej pory tak bardzo wciągały mnie powieści Kossakowskiej albo Hulicka, niemniej jednak...
O ile Ksina i Hanti polubiłam z miejsca, to czekałam kiedy Aspaję pochłonie piekło...

Okoliczności powołania Ksina do życia trochę mnie zniesmaczyły, ale "rodziców" się nie wybiera.

CZEKAM NA WYPEŁNIENIE KLĄTWY RZUCONEJ PRZEZ ASPAJĘ...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-11-2014 o godz 00:00 przez: BabyLoggica
Wszystkich miłośników dobrej polskiej fantasy na pewno ucieszy ten prequel. Polubiłam ten świat który stworzył Konrad T. Lewandowski stworzył w "Początku", tak wiele tam plastyczności, fascynujących, intrygujących postaci. Język Lewandowskiego jest barwny i obrazowy, po prostu znakomity styl.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2015 o godz 18:39 przez: Elffika
Uwielbiam książki fantasy,a saga o Kotołaku to po prostu cudo! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-10-2014 o godz 09:01 przez: Agnieszka Korbacz
Książka wciągająca, czyta się szybko i przyjemnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

O autorze: Konrad T. Lewandowski

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Złodziejka książek
4.8/5
38,44 zł
56,90 zł

Podobne do ostatnio oglądanego