Księżna jeleń (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Po wielkim popisie narracyjnym, jakim była powieść "Lśnij, morze Edenu", w swojej nowej książce Andrés Ibáñez zagłębia się w świat średniowiecznej fantastyki, żeby opowiedzieć historię Hjalmara, ucznia czarnoksiężnika, oraz jego spotkania z fascynującą księżną Pasquis. I oto ukazuje się naszym oczom osobny świat, żywy w każdym szczególe: ludne miasto Irundast, nad którym góruje Wieża Magów, gdzie mieszkają piękna Olcha, król Urbán i arcymag Saamsar de Olden, a dalej całe uniwersum nieogarnionych imperiów, fanatycznych religii i prastarych legend. Znajdziemy tu kolejne etapy magicznych wtajemniczeń, wielką miłość, długą podróż, niekończącą się wojnę. A przecież ten świat z obłoków i wyobraźni boleśnie przypomina nasz własny. "Księżna jeleń" to wyprawa w poszukiwaniu naszych wewnętrznych demonów, a także refleksja nad władzą, zniewoleniem i wolnością.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Ksiezna Jelen

ID produktu: 1209861568
Tytuł: Księżna jeleń
Autor: Ibanez Andres
Tłumaczenie: Jaroszuk Barbara
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Język wydania: polski
Język oryginału: hiszpański
Liczba stron: 304
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-10-16
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 225 x 27 x 150
Indeks: 26778662
średnia 4,6
5
6
4
2
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
4 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
04-11-2018 o godz 20:08 przez: Łukasz Marciniak
Dość dawno nie miałem już okazji czytać klasycznego high fantasy, w którym obok interesującej akcji znajdziemy także bogatą kreację świata przedstawionego i ciekawe przygody bohaterów. Okazja by taką książkę przeczytać nadarzyła się za sprawą Księżnej jeleń Andrésa Ibáñeza, autora głośnego Lśnij, morze Edenu. W Inglundzie, znajduje się miasto Irundast, nad którym góruje Wieża Magów, gdzie mieszkają piękna Olcha, król Urbán i arcymag Saamsar de Olden. Tam trafia młody chłopak - Hjalmar, który w wyniku nieporozumienia zostaje pomocnikiem w kuchni, a nie giermkiem. Jednak pewnego dnia spotyka Olchę w przebraniu, o której nie może przestać myśleć, a jakiś czas później tajemniczego maga. Oba te spotkania odmieniają jego dotychczasowe życie. Niedługo później, Hjalmar zostaje uczniem arcymaga, lecz jest to dopiero początek jego fascynujących przygód... O tym z jakim gatunkiem książki i czego możemy się po niej spodziewać, można zobaczyć już po pierwszych kilku stronach. Znajduje się tutaj bowiem długi, ale piękny i niezwykle malowniczy opis miasta do którego przybywa Hjalmar. Choć zajmuje on kilka stron, to bardzo dobrze pozwala poznać w najdrobniejszych szczegółach jak wygląda Irundast, jak również poczuć niezwykłą magię i urok opisywanego świata. Nie jest to bynajmniej tylko jeden taki długi opis, ponieważ w trakcie książki przeczytamy bardzo dużo krótszych lub dłuższych opisów, obrazujących nam kolejne elementy świata przedstawionego. Może to z początku przeszkadzać, ale można szybko można się do tego przyzwyczaić i podziwiać piękno oraz złożoność świata, jaki autor stworzył. Jest on bardzo tajemniczy, pełen imperiów, fanatycznych religii, prastarych legend i tajemnic, a jednocześnie bardzo przypomina nasz własny. W nazwach królestw i religii oraz opisywanych wydarzeniach łatwo doszukać się, co było inspiracją dla autora. Wystarczyłoby zmienić raptem kilka nazw, a akcję można byłoby umieścić w Europie, sprzed paroma wiekami. Dzięki temu miałem wrażenie, jakby autor opowiadał historie ze świata, który mógł kiedyś istnieć, gdzie magiczne stworzenia i magia istniały w naszym świecie, a nie fikcyjnego. Bohaterów, nie ma tutaj zbyt wielu. Raptem kilku głównych oraz kilkanastu pobocznych. Jednak są oni ciekawie przedstawieni i szczególnie Hjalmara mamy okazję dobrze poznać - jak się zmienia, dojrzewa i uczy nowych rzeczy u arcymaga. Z początku nie rozumie dlaczego trafił do kuchni, skoro chciał być giermkiem, ale dość szybko zostaje uświadomiony, że został sprzedany jako niewolnik. Jednak jego wrodzona ciekawość i odwaga, pozwalają mu wyrwać się z kuchni i rozpocząć niezwykłą przygodę u boku arcymaga. Większość książki jest w narracji pierwszoosobowej, w której Hjalmar opowiada o swoich przygodach i wrażeniach od przybycia do Irundast i dlatego mamy okazję najlepiej go poznać. Niemniej interesującą bohaterką jest Olcha, która bardzo lubi czytać, polować i przeżywać przygody. A więc zupełnie nie to, czego oczekuje się po kobiecie, a szczególnie księżnej. Aby móc rozwijać swoje pasje, przebiera się za mężczyznę i realizuje własne marzenia. Jednak do czasu... Fabuła jest stosunkowo prosta i można ją streścić w kilku zdaniach i jednocześnie wykorzystuje bardzo wiele klasycznych motywów, nie tylko z literatury fantasy. Niektórym osobom może to przeszkadzać, a innym nie. Ja jestem gdzieś tak po środku. Doceniam piękne opisy, kreację świata, bohaterów, ale po przeczytaniu bardzo wielu książek fantasy, trudno o zachwyt nad motywami, które są mi dobrze znane, przez co łatwo było mi przewidzieć zakończenie. Nie oznacza to, że wynudziłem się przy tej książce, nic bardziej mylnego. Chwilami miło mnie zaskoczyła, jak chociażby w kwestii tajemniczych białych spodków. Żałuję tylko, że pod koniec autor pozostawił kilka ciekawych wątków niedopowiedzianych, jakby je pominął. Księżna jeleń jest klasyczną powieścią high fantasy, która czerpie wiele motywów i wątków z innych książek. Jednym ten fakt może przeszkadzać, drugim nie, ale nie da się ukryć, że kreacja świata potrafi tutaj oczarować i zrekompensować pewne niedociągnięcia. Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Rebis! hrosskar.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-10-2018 o godz 18:15 przez: Cantata
Andrés Ibáñez, jest urodzonym w Madrycie ,1961 roku, hiszpańskim pisarzem i muzykiem jazzowym. Za swoją powieść "Lśnij, morze Edenu" nagrodzony został Premio Nacional de la Crític, jednym z najważniejszych odznaczeń literackich w kraju. Kiedy na rynek wydawniczy trafiła najnowsza powieść autora, zewsząd słychać było słowa krytyki. Jeden z najbardziej znanych hiszpańskich literackich dzienników opiniotwórczych uznał "Królową jeleń" za zmarnowanie wyobraźni na pisanie o magii, czarach, szkoleniu na maga, wojnie i niewolnictwie. Jako wielbicielka literatury fantasy postanowiłam sprawdzić czy naprawdę autor wykazał się aż takim marnotrawstwem. Teraz, świeżo po lekturze, mam mieszane uczucia. Jako książka fantastyczna nie wyróżnia się niczym szczególnym, jednak jeśli ktoś skusi się na analizę tej powieści w kontekście psychologicznym, to będzie miał trudny orzech do zgryzienia. Syn władcy jednego z mało znaczących królestw, Hjalmar, skuszony obietnicą wyszkolenia na wielkiego wojownika gwardii królewskiej, trafia do Irundast, stolicy kraju. Jednak zamiast rozpocząć szkolenie na giermka, sprzedany zostaje do zamkowych kuchni, gdzie do jego obowiązków będzie należało obracanie rożna. Pewnego dnia spotyka niezwykłą księżną Pasquis, w której zakochuje się do szaleństwa. Dzięki szczęściu i kaprysowi jednego z arcymagów udaje mu się opuścić kuchnie. Rozpoczyna trening magiczny pod okiem nekromanty Samsara de Oldena. Wkrótce wyruszy w podróż, która będzie miała wpływ na jego dalsze życie. Jeśli sięgając po tę książkę liczycie na coś nowego i oryginalnego, to będziecie zawiedzeni. Widać, że gatunek fantasy nie jest dla autora pierwszyzną. Dużo czytał, oglądał i czerpał inspiracji z dzieł swoich swoich kolegów po fachu. Drgają tutaj wagnerowskie nuty z "Pierścienia Nibelunga", możemy wyczuć J.R.R Tolkiena ukrytego w murach wieży Irundast i historiach rodem z "Silmarillionu". Również Ursula Le Guin, i jej fantastyczne książki, znajdą swoje odbicie w "Księżnej jeleń". Jednak to "Loba" Veroniki Murgii zrobiła na autorze największe wrażenie i wręcz "zmusiła" do spróbowania się z gatunkiem fantasy. Również jednorożec Milczenie, na którego natykamy się w powieści Ibáñeza, ma swój literacki wzorzec, a jest nim magiczny koń z "La puerta de los pajaros" autorstwa Gustava martina Garza. Jednak nie tylko literatura zainspirowała autora do napisania niniejszej powieści. Pomysł pojawił się podczas podróży do Wielkiej Brytanii, gdzie Ibáñez zwiedził kamienny krąg w Avebury. To właśnie tam wiatr wyszeptał mu do ucha historię Hjalmara i Olchy. Sam autor przyznaje, że gatunek fantasy pozwala na niczym nieograniczoną swobodę. Nie działają tutaj prawa fizyki czy grawitacji. Powstaje prawdziwe dzieło sztuki, którego nadrzędną cechą jest wolność. Pisząc dzieło literackie, jednocześnie reprodukujemy własne życie, doświadczenia, zmartwienia i cały świat, który nas otacza. Ma to wiele wspólnego z medytacją, subtelną rzeczywistością i mentalną transformacją z filozofii Junga. Magia w "Księżnej jeleń" nie polega na czarach bojowych, brutalnej sile i ognistych pociskach, to poszukiwanie wewnętrznej równowagi polegające na introspekcji i poznawaniu własnej jaźni. Mag wchodząc w ciało zwierzęcia odkrywa nowe perspektywy, inną rzeczywistość i doznania, dzięki czemu jest w stanie żyć w harmonii ze światem i władać siłami natury. Magia Ibáñeza to magia druidów, medytacja i alchemia. Choć nie jestem wielką fanką łączenia świata fantasy z science fiction i jest niewielu autorów, którym takie połączenie uchodzi bezkarnie (na przykład wspomniana Ursula le Guin), tak hiszpański pisarz, spajając oba gatunki odwalił kawał dobrej roboty. Latające, świetliste spodki mają charakter metaforyczny, symbolizują siły wyższe, Bogów, którzy nam się przyglądają. Podobnie jest z domem pełnym wanien, jako symbol oczyszczenia i nowego jutra.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-10-2018 o godz 21:04 przez: Katrina
Hjalmar jest drugim synem króla niewielkiego państwa. Trafia do Irundast, gdzie ma szkolić się na giermka, jednak przypadkiem zostaje zmuszony do pracy w kuchni. Tam poznaje niezwykłą księżną Pasquis i dostaje niezwykłą możliwość, aby szkolić się pod okiem arcymaga. Poznawanie książek z krajów innych, niż angielskojęzyczne jest zawsze ciekawym doświadczeniem. Tego typu proza zwykle odchodzi w pewnym stopniu od głównego, „amerykańskiego” nurtu i pozwala odkryć inne poziomy literatury. „Księżna jeleń” od razu zwróciła więc moją uwagę. To mono nawiązujące do epoki średniowiecza fantasy stworzył Andres Ibanez. Przypuszczałam, że trafię na nieco inną książkę niż zwykle i nie pomyliłam się. To zdecydowanie tytuł inny niż to, co tworzy się w Polsce, czy USA. „Księżna jeleń” jest przede wszystkim książką, która stoi stylem. Język, jakim napisana została ta historia, stanowi połączenie patetycznej epickości z delikatną stylizacją, co w moim odczuciu daje całkiem dobry efekt końcowy. Wprawdzie nieco humorystyczny i nie do końca pozwalający traktować ten tytuł zupełnie poważnie, ale na pewno przyjemny w odbiorze, o ile czytelnik nie ma nic przeciwko dość szczegółowym opisom: muszę przyznać, że tak szczegółowego i jednocześnie poetyckiego opisu męskiego przyrodzenia nie czytałam chyba jeszcze nigdy nigdzie, a przecież kilka romansów i erotyków mam za sobą. Pod względem treści „Księżna jeleń” jest po prostu bardzo baśniowym tytułem. Nie można w przypadku tej książki mówić o niezwykłej zdolności do tworzenia światów przez autora, czy ciekawych pomysłach z tym związanym. Ta powieść czerpie garściami ze stereotypów dotyczących powieści fantasy, których akcja rozgrywa się w świecie stylizowanym na średniowieczny. Mój główny zarzut dotyczący tej książki dotyczy samej linii fabularnej. Sama historia Hjalmara, choć przewidywalna, ma swój urok: ma dość dużo elementów romansowych, bazuje na baśniowych niedopowiedzeniach i jest po prostu ładnie napisana. Z tym, że autor potrafi przeskakiwać do innych historii, które wydają się być trochę wyrwane z kontekstu. Nagle czytamy o innym bohaterze, którego losy wydają się w żaden sposób nie łączyć z główną linią fabularną, co w chwili, gdy czuje się związana tylko z historią Hjalmara potrafiło mnie irytować. Osobiście wolałabym, aby Ibanez skupił się tylko na nim i rozwinął świat przedstawiony opowiadając poczynania tylko jego oraz otaczających go osób. [DROBNY SPOILER] Dość ciekawy w przypadku tej książki jest aspekt dotyczący płciowości bohaterów, zwłaszcza jednej z kobiecych postaci, która to wyraźnie nie jest „typową dziewczyną”. W pewnym momencie myślałam, że autor kreuje ją na osobę homoseksualną, co jednak ostatecznie okazało się nieco złudne: autor jakby wycofał się w połowie swojego zamysłu, tak, jakby uznał, że jednak nie chce przełamywać średniowiecznej konwencji. A szkoda – bo to coś, co tej książce po prostu mogłoby się przydać i uczynić ją ciekawszą. [KONIEC SPOILERA]. Jestem zadowolona z lektury „Księżnej jeleń”. To typowa powieść podana w dość nietypowy sposób, różniący się od tego, który znałam do tej pory. Nie jest może książką, która zajęłaby w mojej duszy jakieś bardzo istotne miejsce, ale na pewno nie żałuję jej przeczytania i będę polecać ją tym, którzy szukają fantastyki, która wymyka się głównemu nurtowi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
04-11-2018 o godz 19:14 przez: erka
Na stronie wydawnictwa Rebis o autorze książki, którą przeczytałem całkiem niedawno można przeczytać że: Andrés Ibáñez urodził się w Madrycie w 1961 roku. Poeta, pisarz i pianista jazzowy. W wieku pięciu lat napisał własną wersję Don Kichota. W 1989 roku wyjechał do Nowego Jorku, gdzie spędził siedem lat, tworząc po angielsku sztuki teatralne. Autor kilku doskonale przyjętych powieści oraz zbioru opowiadań. Współpracuje z „ABC Cultural”, gdzie prowadzi własną rubrykę. Autor głośnej powieści”Lśnij morze Edenu”. A przynajmniej takie można odnieść wrażenie, gdy czyta się opinie o tej powieści. Ja zaznajomiłem się najpierw z publikacją której tytuł brzmi”Księżna Jeleń”. A jest to opowieść o pewnym młodym chłopaku, który przybywa na dwór króla potężnego państwa, bowiem pragnie zostać giermkiem, a z czasem i rycerzem. Jednak przypadek sprawia, że zostaje zauważony przez nadwornego maga i chcąc nie chcąc zostaje jego uczniem. Na pewnym etapie nauki, a nawet wcześniej spotyka księżną, w której oczywiście się zakochuje. Razem szkolą się w byciu lepszymi od swojego mistrza. W międzyczasie księżniczkę czeka małżeństwo zaaranżowane po to, aby wzmocnić królestwo. Grupa rusza na spotkanie księcia. Po drodze spotykają różne dziwne stwory, walczą. A księżniczka zaczyna coś czuć do naszego bohatera. Czyli typowy happyend… Ale nie do końca. Zachęcam do lektury. Niemalże oklepany do granic możliwości temat ucznia maga i odkrywania własnych możliwości. W tle wielka polityka, potwory, bitwy, fantastyczne krainy i co tam jeszcze występuje w takiej powieści. Szczególnie interesująco wyglądają fragmenty opisujące historię krain które wraz z bohaterami przemierzamy Całkiem przyjemnie się to czyta, mimo że praktycznie wiemy co nastąpi na kolejnych stronicach. Ale gdy przeczytałem o „uroczym” penisie głównego bohatera-zwątpiłem w to co czytałem. Człowiek uczy się przez całe życie i nawet typowe powieści potrafią nas zaskoczyć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kwiaty dla Algernona
4.7/5
33,68 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Smak trucizny
4.5/5
32,08 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabić drozda
4.7/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Diabelski pakt
5/5
43,87 zł
69,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Inspirujący lider
5/5
41,33 zł
65,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Biologia Campbella Opracowanie zbiorowe
4.7/5
211,65 zł
249,00 zł

Podobne do ostatnio oglądanego