Księga bezimiennej akuszerki (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 25,94 zł

25,94 zł 39,90 zł (-34%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

„Opowieść podręcznej” w świecie postapo.

Laureatka Nagrody im. Philipa K. Dicka w kategorii science fiction i Książka Roku według „Publishers Weekly”.

Kiedy zasypiała, świat był skazany na zagładę. Gdy się obudziła, był już martwy. Przetrwanie apokalipsy to jednak dopiero początek.

Na skutek tajemniczej gorączki na całym świecie umiera bardzo wielu mężczyzn oraz niemal wszystkie kobiety i dzieci. Ciąża i poród oznaczają wyrok śmierci – zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Samotna położna brnie przez cmentarzysko, jakim stał się świat, usiłując znaleźć dla siebie miejsce w nowej, groźnej rzeczywistości. Filary cywilizacji runęły, została tylko brutalna siła i ci, którzy ją mają.

Pozostałe przy życiu kobiety są prześladowane przez bandy mężczyzn, którzy je chwytają, trzymają w łańcuchach, używają ich i nimi handlują. Żeby zachować wolność, położna przebiera się za mężczyznę i unika ludzi. Wkrótce odkrywa jednak, że jej zadanie nie ogranicza się do chronienia smutnej namiastki własnej niezależności.

Jeśli ludzkość ma się odrodzić, będzie potrzebowała akuszerki.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Księga bezimiennej akuszerki
Seria: Droga donikąd
Autor: Elison Meg
Tłumaczenie: Smulewska Maria
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 344
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-09-29
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 36041688
średnia 4,2
5
21
4
11
3
9
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
13-05-2021 o godz 17:30 przez: Agnieszka Sobieszek-Surgiel | Zweryfikowany zakup
Dla lubiących fantastykę polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-11-2020 o godz 11:05 przez: booksoverhoes
Pierwsze zdanie w opisie "Księgi bezimiennej akuszerki" brzmi: "Opowieść podręcznej" w świecie postapo. I musicie wiedzieć o mnie jedną rzecz - gdy tylko widzę słowo "postapo", biorę książkę w ciemno. Tak jakoś wizja końca świata i świata po końcu świata niezmiennie mnie nęci, przyciąga i interesuje. Zazwyczaj liczę też, że będą w niej zombie. Albo jacyś mutanci. No i w tym przypadku niestety się przeliczyłam, ale przymknijmy na to oko i skupmy się na książce. (No dobrze, żartuję, tak naprawdę wiedziałam, że prawdopodobnie nie będzie tu zombie.) Tajemnicza gorączka zaczyna dziesiątkować społeczeństwo. Nikt nie wie, skąd się wzięła, nikt nie potrafi znaleźć lekarstwa. Śmierć dosięgła wielu mężczyzn, jednak choroba zdecydowanie częściej uderza w kobiety i dzieci. Wszystkie niemowlęta rodzą się martwe, a matki w połogu umierają zaraz po nich. Nasza główna bohaterka jest położną, akuszerką, codziennie więc stoi w pierwszej linii frontu i przyjmuje na świat kolejne martwe dzieci. Do czasu, gdy gorączka dopada również ją. Kiedy budzi się z maligny, jest sama w opuszczonym szpitalu, być może sama w całym mieście (trochę zalatuje mi to pierwszym odcinkiem The Walking Dead, brakuje tylko drzwi z nabazgranym na szybko napisem "dead inside"). Szybko okazuje się, że nowy świat jest całkowicie zdominowany przez mężczyzn, a kobiet zostało jak na lekarstwo. Nasza bohaterka będzie musiała wykazać się nie lada zdolnościami, żeby przeżyć i bardzo dobrze ukrywać swoją płeć, żeby nie wpaść w ręce jakiejś szajki niewyżytych facetów i nie zostać ich seks-niewolnicą. Historia już od samego początku jest mroczna i okrutna. Wykreowany przez Elison świat po apokalipsie to posępne, smutne miejsce, w którym liczy się tylko brutalna siła, w którym większy i bardziej agresywny (w domyśle mężczyzna) bierze wszystko, na co ma ochotę, a słabsi (czyt. kobiety) muszą mu się podporządkować. W "Księdze" brakuje co prawda podobnie rozwiniętej ideologii jak w "Opowieści podręcznej" (stwierdzam to jedynie na podstawie serialu, bo książki Atwood nie czytałam). To po prostu świat, w którym spuszczeni ze smyczy, pełni chuci faceci nie muszą już zwracać uwagi na jakiekolwiek konwenanse, mogą natomiast organizować masowe gwałty i trzymać swoje zdobyczne kobiety na łańcuchach lub w klatkach, jak zwierzątka domowe, które mają im dostarczać rozrywki. Rola kobiety nie jest już nawet zdegradowana do klaczy rozpłodowej. Jest gorzej. Autorka zeszła na jeszcze niższy poziom upodlenia, a brutalna wizja, którą kreuje, jest naprawdę przerażająca. Elison po mistrzowsku przedstawia ten psychologiczno-społeczny aspekt, związany z końcem świata. Pokazuje, jak różne mogą być reakcje poszczególnych ludzi - w jednych budzą się najgorsze instynkty, inni znajdują w sobie siłę do czynienia dobra. Jednak resztki społeczeństwa nieubłaganie staczają się coraz niżej. Historię poznajemy z dwóch perspektyw - przez trzecioosobowego narratora oraz z dziennika, który prowadzi akuszerka. Zapisuje w nim swoje przeżycia i przemyślenia, czasami również historie innych ludzi, na których uda jej się trafić. I to właśnie do tego kajecika najbardziej chciałabym się przyczepić. Swoje wspomnienia akuszerka zapisuje w bardzo dziwny, wręcz absurdalny sposób. Zdania są pourywane, nieskładne. Zakładam, że zamysł był taki, że zapisywała swoje myśli byle jak, na szybko, bez zastanowienia, ale niestety wygląda to bardziej jakby była upośledzona. Zresztą, jeśli ktoś siedzi gdzieś zabarykadowany przez miesiąc, to naprawdę znajdzie trochę czasu, żeby napisać składnie trzy akapity... I o co chodzi z tymi znakami > albo >>>, albo =, które ciągle pojawiają się w jej zapisach? Wiecie, ja rozumiem sens tych znaczków, ale ich użycie, czasami w zupełnie bezsensownych miejscach, z biegiem czasu robi się tylko coraz bardziej irytujące. Myślałam też, że w całej tej historii będzie trochę więcej mistycyzmu. Już sama "Księga bezimiennej akuszerki" brzmi co najmniej jak nowy apokryf do Biblii, a pierwszy rozdział nastraja właśnie w taki sposób i chyba to dało mi nadzieję na coś więcej. Jak widzicie, mam więc kilka obiekcji co do książki, ale całość była... w porządku. Tak bym to chyba określiła. Nie zamierzam się nią jakoś szczególnie zachwycać, bo jednak wykonanie trochę mnie rozczarowało, ale sama historia jest ciekawa, prawdopodobnie całkiem realistyczna i dająca do myślenia, mimo że wszystko, naprawdę wszystko, w tej powieści kręci się wokół seksu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-10-2020 o godz 22:52 przez: Anna Janik
"Przestała mówić. Przestała nucić, śpiewać, gwizdać. Czuła się jak dzikie zwierzę, jak szop zaszyty w swojej norze na zimę. Stała się niemą, bezmyślną istotą. Nic jej nie interesowało." "Księga bezimiennej akuszerki" to książka, po której nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Byłam zaskoczona już od pierwszych stron. Książka przedstawia wizję świata postapo. Epidemia, śmierć, lęk, samotność, prześladowanie kobiet, walka o przetrwanie, by żyć, by przeżyć. Świat bez kobiet? Świat bez dzieci, bez noworodków? Czy wyobrażaliście sobie kiedykolwiek taką przerażającą wizję naszej przyszłości? Na świecie wybucha nieznana epidemia. Główna bohaterka również zachorowała, dostała gorączki, zapadła w sen, ale obudziła się. Nie ma pojęcia ile to trwało. Obudziła się już w innej rzeczywistości. W rzeczywistości, w której musiała udawać kogoś kim nie jest, udawać mężczyznę, aby przetrwać. Wyrusza, aby znaleźć jakieś bezpieczne miejsce. Nie jest jej łatwo, po drodze spotyka niewielu ludzi, jedni są niebezpieczni, groźni, inni pomocni, życzliwi. Niewiadomo jednak czego można spodziewać się po innych ludziach, dlatego lepiej nie spotykać nikogo... Świat zmienił się niedopoznania. Kobieta jest położną. W tym obecnym świecie, jednak ten zawód wydaje się zupełnie bezużyteczny. Przecież wszystkie dzieci rodzą się martwe... Jak potoczą się jej losy? Czy uda jej się przetrwać i znaleźć bezpieczne miejsce? Czy kiedykolwiek jeszcze urodzi się jakieś żywe dziecko? Lektura tej powieści przyniosła mi dużo refleksji, emocji, a także napięcia. Ciągle zastanawiałam się nad tym jak poradzi sobie główna bohaterka, co wydarzy się dalej. Podobała mi się forma powieści. Trochę dziennika, narracji pierwszoosobowej, ale też uzupełnienie wydarzeń poprzez narrację trzecioosobową. Jednak zabrakło mi bardziej szczegółowego opisu świata przedstawionego, więcej opisów emocji, przeżyć. Czytelnik dostaje właściwie ciąg wydarzeń, głównie działania bohaterów. Ale właściwie ten brak można chyba uzasadnić formą powieści i pojawiającymi się tam fragmentami dziennika bezimiennej akuszerki. Kobieta bardziej skupiała się na tym, co robiła danego dnia, co ją spotkało, jak walczyła o przetrwanie. Dlatego ten świat został przedstawiony minialinistycznie, bez dodatkowych opisów. I tak, to wszystko, co zostało zawarte w tych opisach i wszystko to, co wynikało z działań bohaterki jest przerażające. Wszędzie pełno trupów, zniszczone miasta, pożary, opuszczone domostwa, wszechobecna pustka, brak możliwości nawiązania kontaktu z kimkolwiek, brak prądu, wody... Czytając tę książkę miałam trochę wrażenie jakby to była rzeczywistość, która może się spełnić. Wirus, śmierć, lęk, rodzące się martwe dzieci, zagrożenie wyginięciem populacji ludzkości, upadająca cywilizacja, świat, w którym człowiek stawał się dla drugiego człowieka wilkiem, zabójstwa, brak wyrzutów sumienia, jakby to była normalna rzecz, walka o przetrwanie, chęć przeżycia, samobójstwa i brak perspektyw, nadziei na poprawę sytuacji - to wszystko przeraża, ale takie sytuacje odnajdujemy we współczesnym świecie. Kto wie czy taka właśnie wizja świata sie nie spełni. Kobiety w świecie przedstawionym przez autorkę nie mają zbyt dużego wyboru. By przetrwać muszą często udawać mężczyzn, starać się nie zajść w ciążę, bo każdy poród może skończyć się tragicznie dla kobiety i dziecka, ale zwłaszcza dla kobiety, gdyż wszystkie dzieci rodzą się w tym czasie martwe, a kobiety, które nie mogą liczyć na fachową pomoc medyczną przy porodzie - umierają... Bestialstwo, prześladowanie, nawet niewolnictwo taką wizję świata dla kobiet stworzyła autorka. Jest ona przerażająca i mało optymistyczna. Wydaje mi się, że autorka poniekąd ma rację i tworzy wizję świata, która odzwierciedla pozycje kobiet na przestrzeni lat. Kobieta zawsze była traktowana jako gorsza, słabsza, mniej inteligentna, bezbronna, zawsze musiała walczyć o swoją pozycję w społeczeństwie, o swoje prawa... Niestety nadal tak jest, zwłaszcza gdy patrzymy na ostatnie wydarzenia w Polsce... Książka wywarła na mnie wrażenie i podobała mi się, dlatego z chęcią przeczytam kolejny tom serii "Drogi donikąd". Polecam przeczytać i wyrobić sobie własną opinię o tej książce. Na pewno spodoba się ona miłośnikom fantastyki katastroficznej. Chociaż ja za fantastyką nie przepadam to jednak te książki, które dotyczą spraw katastroficznych czy wizji przyszłości są dla mnie bardzo kuszące i chętnie po nie sięgam. 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-02-2021 o godz 20:10 przez: Ewelina Wieczorek
Rzadko kiedy czytam postapokaliptyczne książki, ponieważ bardzo ciężko przedstawić na tyle realistyczną koncepcję końca świata, by czytana fabuła wydawała się logiczna i rzeczywiście możliwa do spełnienia. Decydując się na sięgnięcie, oczekuję dużo - czasami może za dużo, ale kto mi zabroni? :) "Księga bezimiennej akuszerki" okazała się na szczęście zupełnie spełniać moje wygórowane wymagania, a Meg Elison stała się automatycznie jedną z najlepszych autorek powieści postapo. Chcecie wiedzieć więcej? Zapraszam do dalszej recenzji. Historia rozpoczyna się krótkim przedstawieniem zawodu głównej bohaterki (akuszerka = położna, jakby ktoś nie wiedział) oraz przytoczeniem wydarzeń poprzedzających opanowanie świata przez nieznaną chorobę/wirusa. Bohaterka bardzo obrazowo przedstawia porody, w których ginie płód, dziecko rodzi się martwe albo żyje przez parę minut, a później trawione gorączką, umiera. To samo dosięga przyszłe matki, a później resztę kobiet, a nawet mężczyzn. Najgorzej, że nie wiadomo, co jest przyczyną infekcji ani jak choroba się przenosi - nie można więc stworzyć żadnego leku. A ludzie ciągle umierają... Niespodziewanie główna bohaterka zaczyna odczuwać objawy zakażenia, po czym zapada w śpiączkę. Gdy się budzi, prawie cała populacja wymarła, nie działa prąd i ogrzewanie gazowe, brakuje jedzenia, a na ulicach panoszą się gangi. Dodatkowo akuszerka nie wie, gdzie przebywa jej ukochany Jack. Wraca więc do domu zmęczona, lecz nagle dopada ją nieznany gość i zamierza zgwałcić. Dziewczyna robi to, co uważa za najrozsądniejsze, czyli ucieka. Tylko dokąd, skoro nie posiada najbliższej rodziny, a mijani na ulicy mężczyźni próbują ją posiąść, przykuć kajdankami i traktować gorzej niż zwierzę? Poza tym akuszerka ma jeszcze jeden problem. Jeśli już ją dopadną i zostanie zgwałcona, może zajść w ciąże, co w tych czasach jest wręcz niedopuszczalne. Dlaczego? Bo podczas porodu ponad dziewięćdziesiąt dziewięć procent matek umiera.... Bohaterka zaczyna samotną wędrówkę przez wymarły kraj, próbując odnaleźć cel w życiu i bezpieczne schronienie. Szkoda tylko, że w ciele kobiety... Meg Elison w swojej "Księdze bezimiennej akuszerki" porusza wiele istotnych i ciężkich tematów, a także doskonale pokazuje, że każdy człowiek jest inny i inaczej radzi sobie z traumą oraz tragicznymi przeżyciami - albo zostaje gejem, albo tworzy tzw. rój, czyli grupę mężczyzn chroniących, z którymi kreuje się coś na kształt związku, albo traci chęć walki i popełnia samobójstwo, albo zostaje drapieżnikiem, a resztę ludzi traktuje gorzej niż zwierzęta. W książce otrzymujemy też mroczną wizję traktowania kobiet jako maszyn rozpłodowych czy przedmiotów służących wyłącznie do wkładania i wyjmowania. Doskonały klimat powieści oddaje sposób prowadzenia narracji. Autorka postanowiła przemieszać typowy pamiętnik z narracją trzecioosobową, co brzmi dziwnie, niemal nienaturalnie, ale w tym wypadku był to strzał w dziesiątkę. Nic tak nie budowało napięcia i wpływało na emocje, jak różne perspektywy zniszczenia świata. Wspomnę też, że pierwszy raz spotkałam się z używaniem skrótów myślowych typu = bądź / albo zamienianie całego zdania na jedno słowo - niby nic, a jednak jako forma pamiętnika pasuje idealnie. Wbrew pozorom owe zabiegi ani przez chwilę nie przeszkadzały w czytaniu, choć z początku trzeba było się przyzwyczaić. Dodam, że przez całą książkę nie poznajemy prawdziwego imienia tytułowej akuszerki. Śledzimy jej losy, utożsamiając się z aktualnie graną przez nią postacią. "Księga bezimiennej akuszerki" to nie tylko pierwszy tom trylogii Droga donikąd, ale także wspaniała, idealnie przemyślana koncepcja historii postapo, którą naprawdę polecam. Książka cały czas budzi nadzieje, dosłownie czuje się jej moc przez papier. I mimo że - zgodnie z przysłowiem - nadzieja jest matką głupich, to życie bez niej sprawia, że ludzie zamieniają się w potwory. Meg Elison cudownie lawiruje między wątkami, dodatkowo wzbogacając interesującą fabułę w wiele wartościowych przemyśleń. Gorąco polecam każdemu. Tu nie ma wyjątków.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-09-2020 o godz 11:47 przez: Paulciaaa92
"Księga bezimiennej akuszerki" trafiła do mnie dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebis, a czy było warto, czy raczej się nad nią męczyłam, czy jestem zachwycona? Już opowiadam! Jak wielu zapewne, tak i mnie skusił opis na okładce, bo czyż nie przyciąga "Opowieść podręcznej w świecie postapo"? Dla mnie to jedno zdanie wystarczyło, żeby chcieć ją od razu przeczytać. Cieszy mnie również fakt, że od razu na górze, tuż pod nazwiskiem, została zawarta informacja, że jest to pierwszy tom serii. Nikomu pewnie nie umknęło, że lubię się zatopić w klimaty sci-fi i nie mogłam nie spróbować twórczości pisarki, której do tej pory nie znałam! Ale do celu... o czym jest w ogóle ta książka? Wyobraźcie sobie klimat absolutnego postapo i bohaterkę, która kiedy zasypiała świat miał się skończyć, a kiedy się obudziła, było jak by po wszystkim, ale świat nadal istniał...przetrwała apokalipsę ale czy to dobrze? A może wpadła z deszczu pod rynnę? W tym świecie okazuje się, że panuje paskudna choroba. Umiera bardzo dużo ludzi, ale przede wszystkim problem polega na tym, że niemal wszystkie kobiety i dzieci stają się ofiarą wspomnianej choroby. Czy to oznacza wyginięcie ludzkości? Być może łatwiej nam wziąć pod uwagę taki scenariusz kiedy w rzeczywistości szaleje u nas wirus, ale chyba nikt z nas nie obawiał się aż takich skutków. W tej książce pokazane są najgorsze z możliwych. Kobiety przez to, co się dzieje, są przetrzymywane przez mężczyzn na łańcuchach i jak się domyślacie, są łatwym i konkretnym towarem handlowym. Straszne? Owszem. Jednak akcja skupia się na jednej konkretnej bohaterce, która jest położną. Ze strachu przebiera się za mężczyznę i stara się unikać ludzi. Tylko czy powołanie nie da o sobie znać? Musicie przeczytać sami... Spodziewałam się, że będzie to dobra powieść. No, miałam taką nadzieję :) i na szczęście okazało się, że jest fenomenalna. Teraz przyszło mi czekać na kolejny tom, bóg jeden wie jak długo, a chciałabym już wrócić do tego postapokaliptycznego świata. Czytając tę książkę czuje się niepokój, strach i narastającą niepewność, a to zaleta przeogromna takich książek i tutaj autorka postarała się i mnie absolutnie zachwyciła. Poza tym, na plus również to, że nie tylko została nam opowiedziana historia bezimiennej, ale także tekst został stworzony tak, abyśmy sobie zadali mnóstwo pytań i usiedli, przemyśleli to, o czym przeczytaliśmy. W końcu po to są tworzone powieści sci-fi abyśmy mogli się zagłębić w świat, który z zasady powinien być niemożliwością w każdym calu, a jednak również aby był tak podobny do naszego, rzeczywistego, żebyśmy wczuli się w powieść w stu procentach. W tej książce zostały zawarte wszelkie zalety powieści sci-fi i jest ona napisana tak, że kiedy się zaczyna ją czytać, to już się nie wstaje nawet do toalety. Ot, kilka godzin wyjęte z życia więc jeśli zaczniecie czytać wieczorem, to możecie założyć, że nocka będzie zarwana. Ale to również zaltea, prawda? ;) Podsumowując: nie mogę się doczekać kolejnego tomu, a w zasadzie dwóch, bo to podobno trylogia. Muszę mieć komplet na półce bo myślę, że całość będzie się prezentować genialnie, a do tego będę mogła chwalić się, że mam, że przeczytałam i że to kawał świetnej lektury. Ode mnie 9/10, a za co minusik? Za brak możliwości zamówienia w twardej oprawie! Ale może się to zmieni? :) Wydawnictwu Dom Wydawniczy Rebis z całego serducha dziękuję za egzemplarz i możliwość przeczytania jeszcze przed premierą, a tym samym polecenia Wam abyście mogli jutro biec rano do empiku :D
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2020 o godz 19:11 przez: Anonim
Tajemnicza gorączka panoszy się na świecie. Wskutek jej działania ginie wielu mężczyzn oraz większość kobiet i dzieci. Świat staje się opustoszały. Choroba sieje ogrom zła i przerażenia, śmierć jest wszechobecna. Tylko najwytrwalsi przeżywają. Bezimienna bohaterka, jako jedna z nielicznych kobiet, przeżywa tę epidemię i stara się nieść pomoc innym kobietom. Mężczyźni, którzy przeżyli, wykorzystują kobiety, stosują przemoc i traktują przedmiotowo. Uważają, że kobiety mają zaspokajać ich potrzeby i służyć im. Nie szanują i upokarzają na każdym kroku. Bohaterka stara się walczyć z tym złem, przebiera się za mężczyznę i wyrusza w poszukiwaniu życia. Gdy wkoło wszystko jest opuszczone i wszędzie zalegają zwłoki ludzi, nie ma śladów normalnego życia, panuje strach i przerażenie. Przemierzając świat bohaterka poznaje przypadkowych ludzi, których nie tylko uświadamia, ale stara się pomóc swoim doświadczeniem i wiedzą. Wykonuje już prawie zapomniany zawód, ale ogromnie pożądany w sytuacji epidemii. Wskazuje kobietom, że mogą, a wręcz powinny się chronić przed ciążą, gdyż każdy poród w warunkach choroby grozi śmiercią nie tylko kobiecie, ale również dziecku. Księga bezimiennej akuszerki to przerażający obraz samotności, opuszczenia i braku nadziei na lepszą przyszłość. Z uwagi na swój charakter przedstawia nam wizję końca świata, obraz tragiczny i zniewalający. To lektura dla odważnych nie bojących się tego, że jutra może nie być ... Ta lektura płynie spokojnym nurtem, nie doszukamy się nagłych zwrotów akcji czy brawurowych wydarzeń. Toń spokojna otacza nas z każdej strony, a pośród niej wędrująca bezimienna akuszerka. Fabuła jest dość skąpa, ale niesamowicie mądra i skłaniająca do refleksji, do zatrzymania się i zastanowienia nad przemijalnością życia, nad jego sensem i wartością. Ukazuje, jak wielką wartością jest zdrowie i jak trzeba o nie dbać. Choroba może przyjść w najmniej spodziewanym momencie i zaskoczyć, nie zawsze jesteśmy na nią przygotowani. A zazwyczaj nigdy nie jest odpowiedni moment na jej wizytę. Księga bezimiennej akuszerki wciąga od pierwszej strony, ale też przeraża. Sieje spustoszenie, w umyśle każdego czytelnika emocje pracują na najwyższych obrotach. Od smutku i nostalgii, poprzez zadumę i refleksję, do wewnętrznego rozdarcia i złości, złości na cały świat. Obok tej książki nie można przejść obojętnie. To bardzo refleksyjna powieść, do której powinniśmy co jakiś czas powracać. Zwłaszcza obecne czasy, gdzie wkoło nas odważnie zadomowił się wirus, na którego nie ma lekarstwa, są analogią dla sytuacji, jaka dotknęła bohaterkę. Do mnie ta historia przemówiła zdecydowanym i wyraźnym głosem, pozostawiła po sobie ogromną wyrwę, z którą teraz się zmagam. Zapiera dech w piersiach. Bije z niej ogromny potencjał intelektualny. Pod przykrywką prostej historii autorka skryła ogromną wartość, którą tylko trzeba umiejętnie wydobyć spod płaszczyka skrytych wrażeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-10-2020 o godz 17:51 przez: zaczarowane słowa
Chaos, anarchia, lęk, śmierć, tajemniczy wirus - czy to wciąż świat postapo, czy zbliżająca się wielkimi krokami, nieuchronna rzeczywistość? . Ludzkość trawi nieznana nikomu choroba, która zbiera bardzo szybkie i śmiertelne żniwa. Wysoka gorączka atakuje wszystkich, jednak głównymi ofiarami są kobiety. Ciężarne rodzą martwe dzieci. Jeśli nawet jakiś noworodek przeżyje poród, umiera dosłownie po kilku godzinach. Zaczyna się masowa panika, nikt nikomu nie pomaga, nie ma na to czasu. Każdy może być nosicielem, każdy może być już zarażony. Brzmi znajomo? . Myślę, że to dobry czas na pojawienie się "Księgi Bezimiennej Akuszerki" na polskim rynku. Podejrzewam, że gdyby trafiła w moje ręce rok temu, raczej nie zrobiłaby na mnie większego wrażenia. Ale DZIŚ jest inne, a JUTRO niepewne, dlatego treści te bardzo podziałały na moja wyobraźnię. . Meg Elison ukazuje świat w obliczu wielkiego zagrożenia - wirusa, powodującego śmierć większości populacji. Zostały jednostki, próbujące walczyć o przetrwanie. Jedzenie, woda, leki to towar mocno deficytowy. Rzadkością są również kobiety, dlatego te, które ocalały, ukrywają się przed mężczyznami. Jeśli zdarzy się, że jakaś wpadnie w ich łapska, staje się "maskotką", gwałconą przez całą bandę, dzień po dniu, aż umiera z powodu obrażeń lub ciąży, będącej wyrokiem śmierci. Świat wykreowany przez autorkę jest przerażający. Kolejny raz naszym oczom ukazuje się dzika natura ludzka, która pozbawiona autorytetów, norm społecznych i litery prawa, jest zdolna tylko do czynienia zła, puszczają wszelkie hamulce. . Wielu porównuje " Księgę Bezimiennej Akuszerki" do " Opowieści podręcznej", lecz ja się z tym nie mogę zgodzić. U Margaret Atwood został stworzony nowy ład i porządek, były zasady i reguły, osoby zarządzające całą machiną, odpowiedzialne za system. U Meg Elison mamy totalny chaos, bezprawie, a cała cywilizacja rozsypała się jak domek z kart, toczy się walka, a wygra silniejszy. Jeśli już miałabym się pokusić o porównanie, na myśl przychodzi mi raczej Mad Maxowa rzeczywistość, z tą całą swoją jałową otoczką i walką o przetrwanie. . "Księga Bezimiennej Akuszerki" to pierwsza część trylogii, która według mnie ma powoli wprowadzić czytelnika w nowy, dziwny świat. Świat, w którym rządzą mężczyźni, a kobiety znów zostały sprowadzone do roli podrzędnej. Świat, w którym technologia, postęp i bogactwo nagle przestały mieć znaczenie. Wszystko jest kruche, wszystko jest iluzją. Nie znajdziecie tu zawrotne akcji, czy zabójczego tempa. Znajdziecie za to historię, która być może nie zmieni Waszego życia na lepsze, ale zapewne skłoni do zadania sobie kilku istotnych pytań. . Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Rebis. . Zapraszam również na mój instagram: @zaczarowane_slowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2020 o godz 00:40 przez: Maitiri
Książka opowiada historię kobiety, która przetrwała zarazę. Straszną, niewyobrażalną rzeź, która zabiła 98% społeczeństwa, głównie kobiet i dzieci. Ocaleli w większości mężczyźni i garstka kobiet, które stały się dla nich towarem. Handlowali nimi, wymieniali na inne niezbędne w nowym świecie dobra. Główna bohaterka, która w trakcie lektury przyjmuje wiele imion, do końca pozostaje tak naprawdę bezimienna, nawet dla czytelnika. Kobieta po dłuższym pobycie w szpitalu budzi się w świecie, którego nie poznaje i szybko musi się w nim odnaleźć. A ponieważ jest to świat rządzony przez mężczyzn, brutalnych i bezwzględnych, postanawia przemienić się w jednego z nich. Goli głowę, zakłada męskie ciuchy, ćwiczy, aby mieć mięśnie. Przemierza kraj samotnie, sporadycznie rozmawiając z napotkanymi osobami. Stara się odszukać kobiety i ratować je za pomocą środków antykoncepcyjnych. Tyle może zrobić. To i tak dużo, bo ciąża oznacza dla kobiety urodzenie martwego dziecka i śmierć. O tym, jak wielką rolę w postapokaliptycznej rzeczywistości odegrała tajemnicza akuszerka, dowiadujemy się przede wszystkim z rozdziałów poświęconych przyszłości. Pojawiają się one jednak tylko na początku i na końcu książki, co nie wystarcza, aby wyobrazić sobie, jaka rzeczywistość nastała po tym strasznym okresie. Wiadomo jedynie, że nasza protagoniska stała się bohaterką, kimś, komu oddaje się cześć, a jej księgę przepisuje, aby przetrwała jak nadłużej. Pozostałe rozdziały to wspomnienia kobiety z czasów epidemii, pisane na przemian w pierwszo- (w formie pamiętnika) i trzecioosobowej narracji. Fragmenty będące pamiętnikiem znacznie przyspieszają akcję, umożliwiają też wgląd w przemyślenia kobiety, jednak wprowadzają nieco chaosu. Na tyle, że czasami ciężko jest się odnaleźć w odpowiednim miejscu i czasie. Świat stworzony przez autorkę jest intrygujący, klimatyczny, ciekawy i bardzo brutalny. Przeraża zachowanie mężczyzn w świecie, w którym jedyną wartością jest sam fakt, by jakoś przetrwać. Kobieta jest dobrem deficytowym i tak jest przez nich traktowana. Kto ją ma, ma władzę. Ona sama się nie liczy. Książkę czyta się w napięciu od początku do końca. I chociaż trochę wyjaśnia się w ostatnich scenach, widać wyraźnie, że jest to początek serii, mający za zadanie jedynie zarysować obraz świata po epidemii i przedstawić główną bohaterkę. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach autorka przybliży trochę wykreowany przez siebie świat, bo tutaj jest go zdecydowanie za mało. Mimo to lektura jest świetna! Angażuje, nie pozwalając oderwać się choćby na moment, intryguje i wywołuje skrajnie różne emocje. Czekam na więcej, a Wam serdecznie polecam lekturę tej książki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-10-2020 o godz 16:30 przez: Julita Serafinko
Daje do myślenia – „Księga bezimiennej akuszerki” Przetrwanie apokalipsy to dopiero początek. „Księga bezimiennej akuszerki” autorstwa Meg Elison to I tom trylogii „Droga donikąd”. Opowieść podręcznej w świecie postapo – brzmi napis na okładce. Kiedy się obudziła na świecie nie było praktycznie ludzi. Zachorowała, ale przezwyciężyła chorobę, przez którą straciła wszystkich bliskich. Gorączka zbijała osobę po osobie. Najmniej odporne były kobiety i dzieci. Noworodki umierały zaraz po narodzinach, niektóre kobiety z trudem przeżywały poród. Większość osób, które ocalały to mężczyźni (zaledwie dwa procent) a kobiety są na wagę złota (ocalało mniej, niż jeden procent). Nasza bohatera, bezimienna bohaterka przebiera się za mężczyznę i przemierza świat w poszukiwaniu pożywienia, schronienia czy miejsca, gdzie choroba nie dotarła. Przebranie niejednokrotnie ratuje jej życie. Kobiety z uwagi na ich wymarcie są sprzedawane i wykorzystywane seksualnie przez zdziczałych mężczyzn. Trzymają je na łańcuchach, aby nie uciekły. Trochę mnie to zdziwiło, że w momencie, kiedy świat spotyka zagłada to faceci myślą jedynie o zaspokojeniu swoich żądzy seksualnych … gdzie tutaj chęć pomocy drugiemu człowiekowi bez względu na płeć i chęć przeżycia? Miasta ogarnął mrok, umilkły syreny, zniknęły reguły. Napotkane na drodze kobiety próbowała wykupować od mężczyzn. Nie byli do tego skorzy, ale za alkohol czy papierosy miała szansę spędzić z nimi kilkanaście minut sam na sam. Jako pielęgniarka i położna dawała wówczas leki antykoncepcyjne, jeśli pojawiła się potrzeba opatrywała również rany. Tylko tyle albo, aż tyle była często w stanie zrobić. Trupów było tak dużo, że leżały wszędzie, nikt ich nie wywoził. Tam gdzieś człowiek umarł, tam najczęściej zostawał. Książka stanowi pamiętnik akuszerki, opowiada w nim o tym co widzi, jak wygląda świat, jak stara się pomagać ludziom i tym samym co robi, aby ratować własne życie. Oprócz jej słów znajdujemy również historie spisane przez niektóre osoby, które napotkała na swojej drodze. Osoby, którym mogła choć chwilowo zaufać. Książkę czytało się dobrze, ale trochę za dużo było sprowadzania mężczyzn (nie wszystkich na szczęście wspomnianych w powieści) do rangi brutali, którzy myślą tylko o seksie, niemniej szanuję taką brutalną wizję pisarki. Jak to w trylogiach bywa, musimy czekać na ciąg dalszy, aby dowiedzieć się czy świat się odrodzi. Swoją drogą z chęcią obejrzę serial do którego Wydawca odnosi się na okładce – „Opowieść podręcznej”! www.zaczytanyksiazkoholik.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-10-2020 o godz 14:17 przez: LadyPasja
Zapierająca dech w piersi opowieść! Książka, która wywołuje emocje, zmusza do refleksji o istotę człowieczeństwa, o żądzy, o pierwotnych instynktach, o woli przetrwania, o sensie istnienia. „Księga bezimiennej akuszerki" Meg Elison jest opowieścią o świecie, w którym tajemnicza zaraza spowodowała wymarcie niemal 99% ludzkości. W świecie, w którym kobiety prawie wyginęły, a noworodki rodzą się martwe. Kobiety są zniewolone przez mężczyzn, gwałcone i traktowane przedmiotowo. Opis tego postapokaliptycznego świata otrzymujemy dzięki bezimiennej kobiety, która próbuje przetrwać w świecie pogrążonym w śmierci, a która przed zarazą zajmowała się przyjmowaniem na świat noworodków. Bezimienna akuszerka rozważa: „Czy na tym polega teraz moja misja? Anioł antykoncepcji, robiący wszystko, żeby powstrzymać zastępy martwych dzieci, nim się to choćby zacznie?... Chyba tym mogłabym się zająć. Mogę coś ułatwić. Nie mogę niczego naprawić. Nikt nie może.” Poznajemy świat, w którym celem jest przetrwanie… bo nie tylko zaraza stanowi zagrożenie, ale również hordy agresywnych mężczyzn, a ciąża może być końcem życia zarówno dziecka, jak i matki. Na oczach bezimiennej rodzi się nowy świat… świat brzydki, patologiczny, pozbawiony wartości, sprowadzony do zaspokajania najbardziej podstawowych potrzeb. Bohaterka, by móc pomagać, musi przetrwać, a by przetrwać w tym okrutny świecie, przebiera się za mężczyznę, mówi jak mężczyzna, chodzi jak mężczyzna, nazywa kobiety „sukami”… bo by pomagać nielicznym, które przeżyły, nie może dać się złapać. „Księga bezimiennej akuszerki” to pierwsza część trylogii „Droga donikąd”… jestem bardzo ciekawa kolejnych tomów. Z pierwszych i ostatnich rozdziałów dowiadujemy się, że rola bezimiennej akuszerki była ogromna i zostajemy z wieloma pytaniami. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-09-2020 o godz 16:14 przez: w_i_o_l_a_a__
Feministyczne young adult w dekoracjach postapo, bardziej jednak Mad Max niż Opowieści Podręcznej, jak sugeruje okładka. W niedalekiej przyszłości nieznana plaga w błyskawicznym tempie doprowadziła do zagłady ludzkości. Z powodu tajemniczej gorączki zginęli prawie wszyscy, a w garstce ocalałych zdecydowanie przeważali mężczyźni. A to, co stało się później na zgliszczach starego porządku, można określić tylko jako hekatomba i piekło kobiet. Główna bohaterka jest położną, która po przeżyciu choroby budzi się w wyludnionym i wypełnionym zwłokami szpitalu. Nie wie, co się stało, ile upłynęło czasu, ani jak wygląda teraz świat. Wkrótce przekona się na własnej skórze. Równie szybko dotrze do niej, że aby przeżyć, musi upodobnić się do mężczyzny. W przebraniu rozpocznie swoją drogę donikąd, pchana przez upór, beznamiętny rozsądek i żelazną wolę życia. Bardzo krwawa i surowa opowieść. Autorka bezlitośnie głosi swój brak wiary w kondycję ludzkości, bez sentymentu dla płci, wieku, wyznania czy wykształcenia. Mało tutaj opisów otoczenia, jeszcze mniej świata wewnętrznego. Cała narracja opiera się na chłodnym relacjonowaniu krwawych wydarzeń oraz z naszej perspektywy dziwacznych, ale w opisywanych realiach prawdopodobnych zachowań. Kluczowy jest tu zawód protagonistki. I to w dosłownym znaczeniu, bo od początku zagłady nie rodzi się żadne żywe dziecko. Ale przede wszystkim w znaczeniu symbolicznym tworzenia się nowej rzeczywistości. Bo na wstępie i na końcu Meg Elison serwuje nam nieco tajemniczy, oniryczny opis nowego, odrodzonego świata po apokalipsie, w którym Bezimienna Akuszerka ma mityczny status założycielki. A to dopiero początek serii... To (nie) jest Droga Donikąd. Nie mogę się doczekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-10-2020 o godz 18:36 przez: Anonim
"Księga bezimiennej akuszerki" Meg Elison jest wołaniem o docenienie kobiet, a nawet peanem na cześć kobiecości. Autorka, snując opowieść o świecie, w którym tajemnicza zaraza zdziesiątkowała ludzkość, uświadamia czytelnikom, że odrodzenie się naszego gatunku jest możliwe tylko pod warunkiem przetrwania kobiet wraz z ich zdolnością do rodzenia dzieci. Akcja toczy się w Stanach Zjednoczonych, gdzie bohaterka bez imienia próbuje przeżyć w świecie pogrążonym w chaosie, w którym kobiety prawie wyginęły, a noworodki rodzą się martwe. Wędruje przez wyludnione miasta w przebraniu mężczyzny, ukrywa się w opuszczonych domach, żywność i artykuły niezbędne do życia zdobywa w zrujnowanych centrach handlowych. Nieliczne kobiety, które spotyka na swojej drodze są zniewolone przez mężczyzn, gwałcone i traktowane jak przedmioty. Szansą na odrodzenie się ludzkości wydaje się wspólnota mormońska, ale i tu dochodzą do głosu brutalne cechy i rywalizacja. Bezimienna akuszerka broni własnej niezależności, ale okoliczności zmuszą ją do podjęcia misji ocalenia gatunku ludzkiego dzięki umiejętnościom medycznym. Autorka kreśli bardzo sugestywną wizję świata po apokalipsie, w którym zdobycze cywilizacji okazują się nieprzydatne, a jedyna nadzieja na przetrwanie tkwi w powrocie do tradycyjnego stylu życia, uprawie roli, hodowli zwierząt i prostocie. Kiedy świat umiera nikomu niepotrzebne są iphony, telewizory, czy dobra luksusowe, a na wagę złota jest woda, leki, żywność, czy paliwo. Ponieważ jest to pierwszy tom cyklu "Droga donikąd", więc można spodziewać się, że po optymistycznym zakończeniu tej części będzie coś jeszcze. Chętnie dowiem się, czy ludzkość wykorzystała swoją szansę na odrodzenie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-10-2020 o godz 19:19 przez: Magia słowa
Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, nie wiedziałam, czego się spodziewać... Przyznam na wstępie, że trochę bardzo się nudziłam. Przez większość książki, niestety. Brakowało mi takiej wiecie, żywej akcji. A tu tak powoli wszystko, ciągnęło się w moim odczuciu i nie robiło wrażenia. Niestety. A przecież powinno. Świat, jaki zaprezentowała pisarka można powiedzieć, że niemal wymarły. Wszędzie pustki, cisza... Tak jak za czasu koronawirusa i zakazu wychodzenia z domu. Z tym mi się skojarzyła ta historia. Szybko się czyta, płynnie, ale tak jak mówię, brakowało mi czegoś naprawdę tworzącego efekt wow. Nie było źle, ale mam nadzieję, że na następny raz pisarka postara się stworzyć nieco bardziej interesującą książkę. Mamy tutaj główną bohaterkę, Bezimienną Akuszerkę, która przez większą część stron, ukrywa się, milczy, poluje, bo jest jedną z niewielu istniejących kobiet. No okej, rozumiem, ale ciągle czytanie niemal tego samego jest trochę nudne... Spotyka pewne grupy ludzi, jedni są mniej przyjemni, drudzy całkiem w porządku... Spotykani przez nią mężczyźni wydali mi się ogromnie zezwierzęceni. Widzą kobietę, wow, trzeba ją porwać dla siebie, wykorzystać i bawić każdego dnia. Tak się zastanawiam, czy faktycznie postępowali by tak faceci, gdyby tak naprawdę nie byli do końca pewni, co się z nimi stanie? Co będzie następnego dnia? Przecież ta choroba, która wykończyła znaczną część populacji dotknęła również płeć męską... Dlatego tak średnio mi te postacie przypadły do gustu. Pojawiły się osoby, z którymi mamy różne interakcje - w sensie nasza główna bohaterka. Ale i oni wydali mi się jacyś tacy... Bez polotu. Cała recenzja na blogu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2020 o godz 14:57 przez: aaniaa1912
Po zobaczeniu zapowiedzi książki pod tytułem „Księga bezimiennej akuszerki”, nabrałam ochotę, aby ją przeczytać. Napisanie, że jest to „Opowieść podręcznej” w świecie postapo średnio do mnie przemawiało, bo wydaje mi się, że takie porównania rzadko są trafione. Jednak opis książki pani Elison mnie zainteresował i sprawił, że zechciałam zapoznać się z tą historią. Do książki „Księga bezimiennej akuszerki” podeszłam z pozytywnymi myślami. Czułam, że ta historia mi się spodoba i się nie pomyliłam. Książka wciągnęła mnie już od pierwszych stron. Rozgrywająca się przed oczami czytelnika historia była lekko przerażająca, ale też dodająca odrobinę otuchy. Wydarzenia rozgrywają po tym, jak wiele osób zmarło na skutek grypy. Na świecie została garstka ludzi i radzą sobie na różne sposoby. Nasza główna bohaterka jest tą nadzieją, że w niełatwej rzeczywistości można radzić sobie inaczej niż wszyscy i może to jest właśnie wyjście, aby przetrwać. Książkę „Księga bezimiennej akuszerki” czyta się bardzo płynnie. Jak już zanurzyłam się w czytanie, to w mojej głowie płynęły obrazy przedstawionej rzeczywistości. Nie była to książka, za którą tęskniłam, jak odłożyłam na bok, ale z wielką chęcią wracałam do jej czytania. Byłam bardzo ciekawa jak zakończy się opisywana historia i ani trochę się nie zawiodłam. Miałam pewne przypuszczenia, ale nie do końca one się spełniły, co jest zdecydowanie plusem, bo doznałam zaskoczenia, że tę historię można skończyć w taki sposób. „Księga bezimiennej akuszerki” to pierwsza część trylogii „Droga donikąd”. Jestem już ciekawa, co mnie spotka w kolejnych częściach i na pewno będę je wypatrywać w zapowiedziach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
10-10-2020 o godz 07:41 przez: Catherine H.
🌸 Jako jedna z niewielu kobiet, które przetrwały plagę, muszę udawać mężczyznę, a zaufanie komukolwiek to luksus, na który mnie nie stać. Podeszłam do KSIĘGI BEZIMIENNEJ AKUSZERKI z ogromnymi oczekiwaniami, ponieważ pierwszy sezon OPOWIEŚCI PODRĘCZNEJ zafascynował mnie niesamowicie oryginalną koncepcją przyszłości. Następne okazały się słabsze, a przez książkę nadal nie przebrnęłam. Meg Elison wyraźnie nawiązuje do dzieła Antwood - podobny styl, składający się z pourywanych zdań, egzystujący gdzieś na krawędzi samoświadomości głównej bohaterki i kompletnie ignorujący wydarzenia dziejące się "równolegle" z fabułą. Słowem? Jest źle. Nie wiem, dlaczego autorka zdecydowała się na dwa rodzaje narracji, obie z punktu widzenia głównej bohaterki. Przez to opisane sceny nakładają się i praktycznie nie posuwamy się do przodu. Jeśli przeczytacie opis z tyłu okładki, gwarantuję Wam, że nic nowego już się nie dowiecie 🤷‍♀️ Elison przedstawia po kolei historie różnych postaci, które po prostu pojawiają się, opowiadają, a potem znikają i nie mają wpływu na dalszą fabułę.. Niestety w większości te opowieści pokrywają się (wystarczyłoby zmienić imiona a byłyby identyczne) i skupiają się jedynie na seksualności opowiadających. Sama Akuszerka myśli tylko o tym z kim mogłaby się przespać. Byłam zirytowana, ponieważ chciałam dowiedzieć się: skąd wzięła się plaga, dlaczego tak wielu ludzi zmarło, czy jest nadzieja i co z przyszłością? KSIĘGA BEZIMIENNEJ AKUSZERKI to bardzo płytki, niedopracowany tekst. Mój niedosyt związany z "Opowieścią podręcznej" po raz kolejny nie został zaspokojony 😢
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
27-10-2020 o godz 14:39 przez: erka
Postapokalipsa ostatnimi czasy radzi sobie całkiem dobrze nie tylko na rynku wydawniczym. Bo to nie tylko powieści rozgrywające się w świecie, który niemalże stracił możliwość życia na nim, nie tylko seriale, czy filmy ale i komiksy. Temat modny, także dla każdego coś dobrego. Pozostając więc w temacie przeczytałem pierwszy tom nowego cyklu „Księga bezimiennej akuszerki”. O książce możemy przeczytać, że: Na skutek tajemniczej gorączki na całym świecie umiera bardzo wielu mężczyzn oraz niemal wszystkie kobiety i dzieci. Ciąża i poród oznaczają wyrok śmierci – zarówno dla matki, jak i dla dziecka. Samotna położna brnie przez cmentarzysko, jakim stał się świat, usiłując znaleźć dla siebie miejsce w nowej, groźnej rzeczywistości. Filary cywilizacji runęły, została tylko brutalna siła i ci, którzy ją mają. Pozostałe przy życiu kobiety są prześladowane przez bandy mężczyzn, którzy je chwytają, trzymają w łańcuchach, używają ich i nimi handlują. Żeby zachować wolność, położna przebiera się za mężczyznę i unika ludzi. Wkrótce odkrywa jednak, że jej zadanie nie ogranicza się do chronienia smutnej namiastki własnej niezależności. Przewidywalna do bólu i przywołująca tematy które były wałkowane przez wielu autorów. Nie wierzcie zapewnieniom okładki, że oto opowieść podręcznej w świecie postapo. Te książki nawet koło siebie nie leżały. Mimo ciekawego tematu powieść ograniczona do rozrywki a nie przesłania. Niezłe czytadło, ale nic poza tym. To debiut, a my będziemy się męczyć z kolejnymi tomami. To znaczy ja nie będę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2020 o godz 11:01 przez: starepianino.pl
Na skutek tajemniczej gorączki na całym świecie umiera miliony ludzi. Przeważnie są to kobiety i wszystkie noworodki. Od dawna nie rodzi się żywe dziecko, a ciąża i poród to dla większości kobiet wyrok śmierci. Samotna, bezimienna położna brnie przez ten dziwny, zmieniony świat, świat bez prawa, rządów, świat gdzie brakuje wody, prądu i bezpieczeństwa. Świat, w którym jest więcej mężczyzn, a kobiety są traktowane jak niewolnice. Często na łańcuchach, wykorzystywane i jako przedmioty handlu. Żeby ustrzec się takiego życia, nasza bohaterka przebiera się za mężczyznę. Próbuje odnaleźć swoje miejsce w tej koszmarnej rzeczywistości. Muszę przyznać, że książka przeraża, szokuje i zaskakuje. I co kiedyś mogłoby się wydawać tylko fikcją literacką, teraz nabiera innego znaczenia. Wystarczy wirus zabijający bardzo wielu ludzi i może to wszystko stać się faktem. Obezna sytuacja pokazuje, że wszystko jest możliwe. Książka szokuje ale też mimo wszystko wciąga. Głowna bohaterka nie zdradza swojego imienia. Podaje różne imiona, zazwyczaj męskie, ale swojego prawdziwego nie ujawnia nigdy. Czy jest szansa na w miarę normalne życie, na tym dziwnym świecie? Czy będą się rodziły żywe dzieci? Na te pytanie odnajdziecie odpowiedź po przeczytaniu książki, którą bardzo polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
06-10-2020 o godz 18:58 przez: jutka
Pomysł na powieść jest jak najbardziej trafiony i potrzebny. Tym bardziej, że w pewien sposób aktualny. Gorzej z wykonaniem, bo choć jestem już jakiś czas po lekturze mam kłopot z jednoznaczną oceną „Księgi”. Wpływa na to wątek seksualności kobiecej – rozumiem, że tolerancja jest ostatnio modnym słowem bądź nurtem, ale czy każdy żeński bohater musi mieć homoseksualne skłonności? Na dokładkę zakończenie nic nie wyjaśnia, nic nie zapowiada. Czytacie na własną odpowiedzialność. Jest tajemniczo, lekko onirycznie. Trąci nostalgicznym tonem jednocześnie pokazując słabości i lęki. Czy świat się odrodzi? O tym można dowiedzieć się w kolejnych częściach, bo „Księga bezimiennej akuszerki” to pierwsza część trylogii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2020 o godz 12:30 przez: Róża Pindór
Opustoszałe miejscowości, auta i domy pełne zmarłych, olbrzymie przestrzenie bez żywej duszy. Tajemniczy wirus wybił ludzkość. Przede wszystkim dzieci i kobiety. Grupy mężczyzn "polują" na ocalałe kobiety i nimi handlują. W tej okrutnej rzeczywistości tytułowa akuszerka przemierza Stany Zjednoczone walcząc o jedzenie i przetrwanie. Stara się też nieść pomoc napotkanym kobietom. I tom cyklu - sprawnie napisane, interesująca fabuła. Nie zawiedziecie się.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Elison Meg

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Adwokaci Nowak Artur
5/5
27,80 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabić drozda Lee Harper
4.7/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ostatnia na imprezie Clift Bethany
4.7/5
31,73 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Skazana Ornacka Ewa
4.7/5
23,34 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Reder '44 Piotr Czarnecki
4.7/5
25,37 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Biologia Campbella Opracowanie zbiorowe
4.7/5
121,71 zł
199,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Ludzie cienia Masterton Graham
4.5/5
25,37 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego