Krwawe więzy (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Elena La Torre jako nieślubne dziecko jednego z najniebezpieczniejszych mężczyzn w Stanach żyła zamknięta niczym w złotej klatce. Była brudnym sekretem ukrywanym przez lata. Oszukana i zaszantażowana przez ojca, by chronić matkę, zostaje zmuszona do poślubienia przyszłego przywódcy najniebezpieczniejszej organizacji przestępczej w kraju. Czy w świecie śmierci i niewyobrażalnej przemocy uda jej się zachować zdrowe zmysły? By przetrwać, nie ma innego wyjścia jak tylko podbić pozbawione jakichkolwiek uczuć serce przyszłego męża. Nie ma jednak pojęcia, co przyjdzie jej przeżyć, by zawalczyć o bezpieczeństwo swoje i najbliższych. W tym świecie zwrot "póki śmierć nas nie rozłączy" nabiera zupełnie nowego znaczenia.

Złączyły ich krwawe małżeńskie więzy, ale czy w świecie pełnym niebezpieczeństwa pozwolą, by połączyła ich miłość?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Krwawe więzy
Autor: Paradise N.R.
Wydawnictwo: Wydawnictwo WasPos
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 418
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-01-30
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 40 x 143
Indeks: 34190647
 
średnia 4,4
5
91
4
6
3
6
2
5
1
11
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
61 recenzji
5/5
22-01-2020 o godz 19:59 cat_book_read dodał recenzję:
RECENZJA PATRONACKA Dzień dobry, dziś przychodzę do Was z moim patronatem medialnym, który lada moment będzie mieć swoją premierę. Gdy dostałam propozycję od autorki, nie wahałam się ani chwili. Dlaczego? Uwielbiam pomagać i wspierać debiuty, gdy zapoznałam się z tekstem, całkiem przepadłam. Można mówić, że takiej tematyki teraz jest na pęczki, ale uwierzcie mi na słowo, każda z tych książek jest inna na swój sposób. N.R. Paradise to młoda i utalentowana dziewczyna, potrafi zaciekawić czytelnika, przelać swoje myśli na papier, sprawić by bohaterowie stali się realni i bliscy naszemu sercu. Powiem Wam w tajemnicy, że następna pozycja, jaka zostanie wypuszczona na rynek, jest zupełnie inną odsłoną autorki, co tylko potwierdza jej talent. Zapamiętajcie ten pseudonim, bo sporo namiesza na rynku czytelniczym. „Krwawe więzy” to powieść obyczajowa pełna namiętności, dobrego humoru i niebezpieczeństwa, które dzięki dobrze przedstawionej fabule możemy odczuć z każdą przeczytaną stroną. Powiecie, że to kolejna pozycja o mafii i tym razem się nie zawiedziecie. Dzięki licznym opisom, scenerii oraz wartkiej akcji zostajemy wciągnięci w sam środek świata, który rządzi się swoimi prawami, a rodzina, honor i układy są tutaj najważniejsze. Elena La Torre to młoda, inteligentna i piękna córka mafijnego Bossa, który ma we władaniu Detroit. Mało kto wie o jej istnieniu, jest sekretem, słabością w świecie biznesu swojego ojca. Wychowana twardą ręką, wyczekuje tylko osiągnięcia pewnego wieku i rozpocznie wszystko z nową kartą. Przecież ma słowo samego Bossa. Niestety zostaje oszukana i wykorzystana do podtrzymania pozycji w półświatku. Zamiast wolności i niezależności dostaje propozycje nie do odrzucenia, ma poślubić przyszłego przywódcę cosa nostry. Nie ma czasu ani prawa do podjęcia innej decyzji. Przygotowania ruszają za cztery dni, potem stanie się żoną Salvatora Traficante. Czy małżeństwo z przymusu ma szansę na zrozumienie, szacunek i miłość? Jak w tym wszystkim odnajdzie się Elena? Kim będzie dla niej Salvatore Trafficante, wrogiem, czy sprzymierzeńcem ? Świetnie uchwycone emocje oraz relacje między bohaterami. Całość jest spisana lekkim i przyjemny dla oka stylem, sceny erotyczne są odpowiednio wykalkulowane, a problematyka zahacza o sporo różnych kwestii. Nie zabraknie krwi, łez i śmiechu, przekonajcie się sami. Czekam na drugi tom, mam nadzieje, że podzielicie moje zdanie. Natalko, dziękuje za zaufanie i wspólne rozmowy.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-01-2020 o godz 20:23 Anonim dodał recenzję:
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA "Krwawe więzy" to debiut autorki i pierwsza część serii o braciach Trafficante. Historię Eleny i Salvatora poznajemy z dwóch perspektyw. Bardzo lubię taki zabieg w książkach, dzięki temu lepiej zagłębiam się w ich perypetie. Elena i Salvator pochodzą z dwóch różnych światów, ale łączy ich mafia. Elena La Torre zostaje zmuszona przez ojca do ślubu z Salvatorem Trafficante. Nie podoba jej się ten pomysł, lecz nie ma wyjścia. Wkracza w mroczny, pełen tajemnic świat rodziny Trafficante. Wszystko w tej książce jest dopracowane. Zarówno bohaterowie, jak i fabuła oraz emocje. Pełne humoru sceny z udziałem głównej bohaterki, sprawią, że będziecie płakać ze śmiechu. Elena to kobieta z ciętym językiem, potrafi rzucić ciętą ripostę w idealnym momencie. Innymi słowy - kobieta żywioł. Na kartach "Krwawych więzów" nie ma miejsca na nudę. N.R. Paradise serwuje istny rollercoaster, który pędzi na przód, zaskakuje i budzi wiele emocji. Codzienne życie bohaterów przeplatają pościgi, strzelaniny i tortury, które ubarwiają całość i idealnie ją dopełniają. "Krwawe więzy" to zaskakujący debiut, który polecam każdemu kto lubi mafijne klimaty z pazurem. Za możliwość przeczytania dziękuję autorce.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
14-01-2020 o godz 22:46 Riva Scott autor dodał recenzję:
W tej książce nie ma nic zbędnego, kreacja bohaterów głównych jak i drugoplanowych jest przemyślana i idealnie dostosowana do otaczającej ich sytuacji. Kocham Elene, Sala miałam momentami ochotę skrócić o strategiczne części ciała. Moje serce jednak podbił Fabio i jego idealne wyczucie czasu. Autorka trzyma nas w napięciu, a jej poczucie humoru idealnie trafia w mój gust. Tę książkę się pochłania, ani się obejrzysz, a jesteś już na końcu i masz ochotę płakać, że to już kres tej historii! Wkrocz do świata pełnego namiętności i niebezpieczeństwa! Krwawe więzy zabiorą Cię w podróż, gdzie to co oczywiste traci znaczenie, a walka o przetrwanie gra pierwsze skrzypce! Wybuchowa, gorąca i zaskakująca historia pochłonie Cię na wiele godzin! N. R. Paradise swoimi Krwawymi więzami może śmiało konkurować z topowymi autorkami polskimi jak i zagranicznymi, a ta książka jest jedną z lepszych mafijnych historii jakie czytałam. Będziecie się śmiać, płakać i ekscytować każda minutą, którą poświęcicie tej lekturze. Gorąco polecam, bo o tym debiucie będzie głośno. 2020 rok rozpoczyna się niesamowicie!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
18-01-2020 o godz 20:18 Anonim dodał recenzję:
Po przeczytaniu tej książki brak mi słów, wywarła na mnie ogromne zaskoczenie. Czytając opis książki, nie spodziewałam się tak pięknej historii. Między przystojnym, mrocznym Salvatorem a zadziorną Eleną była wybuchowa i namiętna relacja. Była w książce akcja, tortury, wątki mafii oraz namiętna miłość. Momentami nawet poleciała łezka. Ogólnie kocham mafijne klimaty, które wciągają, a ta książka jest tego przykładem. Jednym słowem zakochałam się w historii głównych bohaterów. Polecam każdemu, kto lubi takie klimaty, bo debiut tej autorki zasługuje na to, by przeczytało jak najwięcej czytelników.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
24-01-2020 o godz 17:10 Anonim dodał recenzję:
Cięty język, mafia, seks i humor!!! Silni ,niegrzeczni chłopcy i... nareszcie wonder woman. Silna, odważna , bez zahamowań... anielica i diablica w jednym. Kobieta wymagająca! Ta powieść wbiła mnie w fotel , rozbawiła, podnieciła,zaskoczyła swoją nieprzewidywalnością . Od pierwszych stron wciąga w uczuciowy rollercoaster! Emocje buchają jak wulkan ! Wspaniały debiut! Czekam na to co wydarzy się z tygryskami❤️ Powieść inna niż wszystkie. Powieść którą szczerze polecam ,w szczególności dla mało pewnych siebie ♥️♥️♥️ 😈😈😈
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-02-2020 o godz 17:27 Snieznooka dodał recenzję:
„Krwawe więzy” jest powieścią, która wkroczyła na rynek wydawniczy z rozmachem i przytupem. To debiut polskiej autorki piszącej pod pseudonimem N.R. Paradise, byłam jej bardzo ciekawa, zwłaszcza, że motyw mafii w literaturze jest jednym z moich ulubionych, kiedy otrzymałam możliwość jej przeczytania, nie dziwcie mi się, musiałam to zrobić. Nie było takiej siły, abym odmówiła. Życie bywa zaskakujące, oddałam się lekturze pierwszego tomu cyklu pt. Bracia Trafficante nie nastawiając się na to, że spotkam złą, czy dobrą lekturę. Chciałam jej zakosztować i nie odbierać sobie żadnego bodźca i emocji. Czego możemy się spodziewać po książce? Główną bohaterką książki „Krwawe więzy” jest młodziutka Elena, która za jakiś czas skończy upragnione dwadzieścia jeden lat. Co to dla niej oznacza? Wolność z dala od ojca, który nie wypowiadał się o niej publicznie. W pewnym stopniu ukrywał jej istnienie, była w końcu dzieckiem z nieprawego łoża, wstydliwym sekretem niebezpiecznego człowieka, który nie zawaha się przed niczym, aby uzyskać to, czego pragnie. Elena La Torre będzie częścią jego większego planu, którego się nie spodziewa. Jak myślicie jaka będzie reakcja inteligentnej i impulsywnej kobiety, która się dowie, że nie wszystko jest takie, jakie sobie wymarzyła? Bohaterka ma charakterek i niewyparzony język, co sprawia, że pakuje się w tarapaty równie szybko, jak można sobie kupić nową sukienkę. Życie Eleny nigdy nie należało do niej, była brudnym sekretem jej ojca, uwięziona w luksusach nie miała prawa o decydowaniu o sobie. Szantażowana przez niego zostaje podana na tacę potężnemu mężczyźnie, który będzie silny i bezwzględny, nowi przydomek egzekutora. Salvator Trafficante to przyszła głowa la cosa nostra, wspominany przeze mnie wcześniej egzekutor, który swój przydomek zawdzięcza ogromnej bezwzględności i łatwości, z która odbiera życie. Jest potężny, groźny i potrafiący wzbudzić w człowieku strach, o który siebie nie podejrzewał. Jest człowiekiem, który nie zamierza mieć żadnej słabości, a nią jest uczucie. Żona, dzieci, najbliżsi sercu potrafią wiele skomplikować, chyba, że takie małżeństwo zostanie zawarte bez zbędnych więzów, bez miłości. Chłodna kalkulacja, zapewnienie wygód i bezpieczeństwa w zamian za to, czego każdy mężczyzna potrzebuje. W końcu przez swoje życie traktował je przedmiotowo, jakby miały jedynie zapewnić mu rozrywkę, której potrzebował. Wszystko wygląda tak, jak powinno, chłodne kalkulacje, brak emocji i głębszej relacji, czy na pewno? Czy człowiek, który nie potrzebuje relacji, miłości, jest w stanie kochać? Czy będzie w stanie zaakceptować zmiany, jakie nastąpią w jego życiu? „Krwawe więzy” uczą, że w życiu niczego nie można być pewnym, jeśli zostajemy zmuszeni, bądź sami decydujemy się na to, aby wypełnić obowiązek, który na nas spoczywa, powinniśmy przyjąć to, co los nam podsyła i walczyć takimi kartami, jakie otrzymujemy. Nie można się z góry nastawiać i zakładać, że cała sytuacja będzie się malowała jedynie w ciemnych i mrocznych barwach, życie wcale takie nie jest. Nie można zakładać, że nasze serce pozostanie zimne i nie będzie w stanie niczego poczuć, że sami jesteśmy odporni na urok drugiej osoby. Chociaż sytuacja wydaje się być okropna, może znajdzie się w niej coś co sprawi, że wiele może się zmienić? Bohaterowie książki są dobrze wykreowani, Salvatore wydaje się być facetem, który kojarzy się z zimnym draniem, który jest zaborczy, uwielbia sprawować kontrolę nad każdym aspektem życia, biada temu, kto spróbuje chociażby tknąć to, co należy do niego. Jest silny i władczy, jednak Elena nie ustępuje mu kroku w najmniejszym tego słowa znaczeniu. Jest pyskata i bardzo waleczna, ich relacja to tarcia, kłótnie, tarcia i walka, która wydaje się nie kończyć, czy aby na pewno? Iskry pożądania są wyczuwalne, kiedy tylko zbliżają się do siebie. Elena ma taką przypadłość, że wpada w różne niebezpieczne sytuacje, zupełnie, jakby była na nie magnesem. Czasami doprowadzała mnie do szewskiej pasji, popełniała błędy i jakby robiła je z czystej zasady, żeby tylko dopiec mężulkowi. Bez zwątpienia Elena i Salvatore niesamowicie do siebie pasują. „Krwawe więzy” są niezwykle udanym debiutem. Autorka ma bardzo lekki styl, co sprawia, że pochłaniałam tą opowieść coraz bardziej zaborczo, prawie tak, jak Salvatore chronił swoją El. Mamy tutaj emocje, wspaniałe postacie główne i niezwykle interesujące poboczne, o których bardzo chętnie dowiem się czegoś znacznie więcej. „Krwawe więzy” może i nie są powieścią idealną, jednak takich nie ma, musze przyznać, że nieco kuleje tutaj korekta, ale to nie wina autora, nad książką pracuje kilka osób, aby uniknąć takich sytuacji. Mimo wszystko błędy się zdarzyły, jednak przymknęłam na nie oko oddając się z lubością przedstawionej lekturze. Fabuła bardzo mi się podobała, akcja była porywająca, chociaż książka nie należy do tych, które dadzą Wam coś do zastanowienia się, jednak z pewnością będzie idealna dla osób, które uwielbiają czytać romanse. Wbrew tytułowi znajd
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-02-2020 o godz 17:00 Anonim dodał recenzję:
Pływać w luksusie. Fajna perspektywa. Ale być traktowaną jak śmieć albo towar, który można sprzedać? Jak niepotrzebną rzecz? Ma służyć jako środek do osiągnięcia celu? I to przez kogo? Przez ojca? Przez kogoś, kto powinien traktować ją jak księżniczkę? Elena nie ma łatwego życia. O nie. Jako owoc romansu matki Polki z szefem mafii Detroit i NY nie mogła wpaść gorzej. Z Roberto La Torre się nie zadziera. To on trzyma wszystko w swojej garści. Rozstawia wszystkimi jak pionkami na planszy. Wszystko, aby tylko pozostać najsilniejszym. Słowiański temperament i włoska wybuchowość - charakterek naszej złośnicy to istna mieszanka wybuchowa. Na każdym prawie kroku pokazuje, że mimo swojego anielskiego wyglądu tkwi w niej coś z samego diabła. Nieobliczalna, szalona, odważna, krnąbrna i ... spragniona ciepła. Może w tym całym swoim szalonym życiu liczyć na trzy osoby. Przyjaciółkę Olivię, chorą na raka szyjki macicy matkę oraz babcię Cecille. Niestety jej przyrodni brat traktuje ją jak najgorsze zło. I gdy pewnego dnia wpada niczym burza gradowa do willi ojca nie przeczuwa, że własnie tym samym wystawiła się jako ruchomy cel. Cel, który Luciano Trafficante z przyjemnością upoluje. Tak potężny mafiozo ma swoje plany i jednym z nich jest ślub. Poprzez więzy krwi stać się najpotężniejszym z potężnych... Elena, co za kobieta. Żywiołowa o wielkim sercu. Może czasem szybciej działa niż przemyśli ale kieruje się właśnie sercem w swoich wyborach. Młodziutka, skrzywdzona przez los. Przez swego ojca. To totalnie zimny, bezduszny, okrutny i brutalny typ. To potwór, który karmi się strachem. Ma w nosie to, czy kogoś nie rani swoim zachowaniem. Dobitnie doświadcza tego jego córka. Niestety. Los bywa okrutny. A najbardziej okrutny okaże się być w momencie, gdy przyjdzie jej poślubić totalnie obcego mężczyznę o hipnotyzujących i wyjątkowo czarnych oczach. Ona uwielbia zabawki dużych chłopczyków. Jest także dobrą aktorką. Nieposłuszna i nieokrzesana królowa serca swego męża. Wie, kiedy ma stać się zimną i posłuszna mężowi suką. Przecież w tym kręgu to mężczyzna jest panem i władcą a żona tylko ozdobą. Ma błyszczeć i zachowywać się wedle ściśle określonych wytycznych. Niesubordynacja może okazać się śmiertelna w skutkach. Tylko jak utęperować tę dzika kotkę, jak jej pazurki prawie wcale się nie chowają? Jak tych dwoje obcych sobie ludzi ma ze sobą żyć? Czy można wpaść z deszczu pod rynnę? Czy odnajdzie siew nowej rzeczywistości? Czy uda jej się oswoić bestię? Salvatore - egzekutor uwielbia swoją "pracę". To bestia do zabijania. Brat i syn. Bracia Antonio i Fabio - kupa kuszącego mięcha, ciała ze stali, zabójczego charakteru i ... wewnętrznej dobroci. Słodziutka Lilianna od razu skradła moje serce. Dante natomiast to taki granat - swoista kopia Sala. Dlatego tak dobrze "dogaduje" się z Liv. Jak pies z kotem, a właściwie z kotką. Nasz bohater musi zawsze okazywać siłę. To on musi pokazać, że tu rządzi. Nie może ujawnić swojej słabej strony - wróg może to wykorzystać. To mroczny świat, do którego dostęp jest, a jakże. Niestety można wyjść tylko na jeden sposób. Nogami do przodu. Wkraczając w mrok musisz krakać tak jak inne wrony i być posłusznym. Czeka masa przywilejów ale także wyrzeczeń i tego, że staniesz innym niż byłeś na początku. A serce? Zmienia się w lód, który bardzo ciężko jest skruszyć. Po okładce sądziłam, że to będzie zwykły mafijny erotyk. Po opisie miałam nadzieje na odrobinę miłości. A dostałam...bombę. Od pierwszego zdania wiedziałam, że ta książka wbije się szturmem do mego serca. I tak było. Do tego stopnia, że przeczytałam ją dwa razy pod rząd a w nocy mi się śniła. Przepadłam. Bo w tej książce jest tak: śmiejesz się, by za chwile płakać. Gorący i bezwzględni mężczyźni. Ciasteczka z pancernym ciałem i o dziwo z sercem. Kobiety, które są u nich boków niczym torebki dla nich samych. Weszłam w świat, który nęci i kusi. Bo nieznany, zakazany i niezbadany. Zostałam zalana wydarzeniami niczym łąka po ulewnych deszczach. Utonęłam w świecie broni,narkotyków i pożądania. Intryg i niebezpieczeństw. Tu nie jest bezpiecznie. O nie. Ale za to jak przyjemnie. Z uwagą śledziłam tekst patrząc na kolejne sytuacje, których doświadczali bohaterowie Choć jest ich całkiem sporo to jakoś mi nie przeszkadzała ta liczba. Wręcz się dopełniali. Z wypiekami na twarzy czytałam momenty uniesień opisane ze smakiem. Nie zabrakło także momentów, w którym przerażenie malowało się w mych oczach. A i chusteczki w pewnym momencie okazały się być niezbędnym elementu mojego relaksu. Opisałam się. Ale nie sposób w kilku zdaniach opisać swoich wrażeń, kiedy emocje nadal we mnie się kotłują. Oddałam swe serce tej parze i jestem ogromnie ciekawa kolejnych tomów. Wszak braci kilku jest - nawet i siostrzyczka. Szalona Liv i nieokrzesany Dante, najbliższych Eleny a także Kathreen jak i sam Luciano. Nie mówiąc już o upiornym Roberto. Ich życie jakoś nigdy nie wydawało się być spokojne. .. c.d. agazlotowlosaiksiazki.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-01-2020 o godz 12:02 Karolina dodał recenzję:
Elena odkąd pamięta wyczekiwała swoich dwudziestych pierwszych urodzin. To właśnie wtedy, miała mieć możliwość wraz z mamą wyjazdu z miasta i odcięcia się od ojca - który był jednym z bossów mafii. Mimo, że była tylko nieślubnym dzieckiem, obowiązywały ją zasady a w świecie w którym przyszło jej dorastać wiedziała, że nigdy nie będzie wolna. Niestety.. Jeszcze przed swoimi urodzinami został jej przedstawiony plan - miała poślubić przyszłego capo z innej rodziny. Wiedziała, że nie ma wyjścia, musi się na to zgodzić, jeśli chce chronić chorą na raka matkę i zapewnić jej dalsze leczenie. "Czyli to był jego plan od samego początku. Mamił mnie historyjkami o wolności, o tym, że nie nadaję się do tego świata, że jestem za wrażliwa, za delikatna. A teraz chce mnie rzucić lwom na pożarcie. Odebrał mi wszystko. Normalne dzieciństwo, chodzenie do szkoły, bal maturalny, a teraz odbiera mi możliwość wyjścia za mąż z miłości.." Pogodzona ze swoim losem, nie miała jednak zamiaru być kozłem ofiarnym. Wiedziała, że od teraz tylko od niej będzie zależeć, jak będzie wyglądało jej życie w małżeństwie. Nie wiedziała jednak, że przyjdzie jej poślubić jednego z najniebezpieczniejszych mężczyzn jakiego kiedykolwiek spotkała. Salvatore nie bez przyczyny ma ksywkę Egzekutor. Oczy ma czarne niczym smoła, i Elena jest pewna, że takie tez jest jego serce. "..będzie Cię chronił. Nikt nie odważy się Ciebie tknąć. Wstałam na chwiejnych nogach, walcząc z mdłościami i przytłaczającym strachem,udałam się do swojego pokoju. Całą drogę zadawałam sobie tylko jedno pytanie, na które nikt nie chciał mi odpowiedzieć. Kto w takim razie ochroni mnie przed nim?" Została wrzucona do brutalnego świata mafii, musiała grać w grę której zasad nie znała. W całym tym świecie gdzie brutalność jest na porządku dziennym, żyła nadzieją na lepsze jutro. Wkraczając w jego progi, nie zdawała sobie sprawy, z czym będzie musiała się zmierzyć, by zawalczyć o szczęście którego tak pragnęła. Jej mąż był twardzielem, do którego serca szukała drogi. Tylko jak pokochać kogoś kto nie ma serca? W życiu jakie przyszło jej prowadzić nigdy nie może czuć się bezpiecznie. Choć Salvatore obiecał ją chronić, wiedziała, że zawsze powinna liczyć na siebie. Musiała pamiętać by mieć oczy szeroko otwarte, bo jeden mały błąd może kosztować ich życie. "..poczułam potworny ból i pieczenie w lewym policzku. Jego uderzenie było tak potężne, że wylądowałam na podłodze u jego stóp. Zaczęło dzwonić mi w uszach, a głosy mężczyzn w pokoju były tak nie wyraźne, że nie wiedziałam, który z nich właśnie się odezwał. Oczy zaszły mi łzami i pierwsza z nich spłynęła po policzku. Słyszycie ten dźwięk? To moje serce właśnie potoczyło się po podłodze.." Mogłoby się wydawać, że przeczytaniu takiej ilości książek gdzie głównym tłem jest mafia powinno mi się już to znudzić. Jednak jak widać, jestem wytrwała w swoich wyborach, i cieszę się, bo dzięki temu miałam przyjemność przeczytać książkę, którą najłatwiej określić słowem "Wow" Większość książek ma do siebie to, że często czytamy historię bohaterów która jest bardzo ciekawa i intrygująca, a wielkie zwroty w akcji zazwyczaj mamy przy końcu powieści. W Krwawych więzach takich zwrotów akcji, gdy przyśpiesza nam puls, jest niesamowicie dużo. Momentami miałam za złe autorce, że funduje mi taki rollercoaster uczuć. Gdy wydawało mi się, że już wszystko zmierza w dobrym kierunku dostaje pstryczek w nos i bum, znów coś się dzieje. Bez wątpienia jest to książka która dostarcza czytelnikowi konkretną dawkę emocji. Widać, że historia naszych bohaterów była pisana z sercem i dbałością o szczegóły. Książka mnie wciągnęła, smuciła, momentami bawiła. Sprawiała, że przyśpieszało mi bicie serca i robiły się rumieńce ma policzkach. Ciężko było mi się oderwać, i gdyby nie inne obowiązki pochłonęłabym ją, nie robiąc przerwy na nic innego. Przeczytałam już kilka książek gdzie prym wiodą porachunki mafijne. W wielu z nich mafia była przedstawiona jedynie jakie tło, a uczucia głównych bohaterów grały pierwsze skrzypce. W historii Salvatore i Eleny jest ona jednak częścią tej książki. Strzelaniny, morderstwa, tortury, kluby, narkotyki, prostytutki .. czego tam nie było? Nie mam wątpliwości, że ta książka wyróżnia się na tle innych i wraz z kilkoma które skradły moje serce będzie zajmować zaszczytne miejsce na półce. Mogę jedynie zachęcić Was gorąco do przeczytania tej książki, i mieć nadzieje, że czytanie jej sprawi, że tak jak i ja, przeżyjecie z nią istny huragan emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-05-2020 o godz 13:21 Anna Kryska dodał recenzję:
Elena La Torre jako nieślubne dziecko jednego z najniebezpieczniejszych mężczyzn w Stanach żyła zamknięta niczym w złotej klatce. Była brudnym sekretem ukrywanym przez lata. Oszukana i zaszantażowana przez ojca, by chronić matkę, zostaje zmuszona do poślubienia przyszłego przywódcy najniebezpieczniejszej organizacji przestępczej w kraju. Czy w świecie śmierci i niewyobrażalnej przemocy uda jej się zachować zdrowe zmysły? By przetrwać, nie ma innego wyjścia jak tylko podbić pozbawione jakichkolwiek uczuć serce przyszłego męża. Nie ma jednak pojęcia, co przyjdzie jej przeżyć, by zawalczyć o bezpieczeństwo swoje i najbliższych. W tym świecie zwrot „póki śmierć nas nie rozłączy” nabiera zupełnie nowego znaczenia. Złączyły ich krwawe małżeńskie więzy, ale czy w świecie pełnym niebezpieczeństwa pozwolą, by połączyła ich miłość? Jest maj a mnie naszło na premierę styczniową, która wywołała burzę i podziały wśród czytelników. Ale ja nie o tym napiszę. Jestem daleka od oceniania czy coś jest plagiatem czy nim nie jest, nikogo nie zamierzam wybielać czy usprawiedliwiać, jak również wmieszać się w sam środek konfliktu jaki narósł wokół tej książki. Mam nadzieję,że wszyscy którzy przeczytają moje słowa uszanują konstruktywną opinię i moje własne odczucia po przeczytaniu tak samo jak ja szanuję prawo do własnej opinii każdego czytelnika. Nie od dziś wyznaję zasadę "Kto zrobi to lepiej niech pierwszy rzuci kamień. Ja się nie znam na pisaniu książek, zdaję sobie jednak sprawę że to nie jest łatwe. Ja tutaj skupię się na tym co mi się podobało jak i nie podobało w tej książce bo na tym polega recenzja. Do rzeczy, rodzina Trafficante dziś mnie bez reszty wciągnęła.Powiecie znowu kolejna książka o mafii - no tak jest rodzina mafijna, niby taka sama jak każda inna a jednak tak różna i specyficzna. Z poczuciem humoru które dawkowane jest co rusz na kartach powieści. Te docinki, przepychanki słowne,droczenie się bohaterów a jednocześnie ta chemia od pierwszych stron.Salvatore od początku skradł moje serce i w sumie Elenie też co sugerują słowa " Byłam na siebie wściekła, że znajduję w tym mężczyźnie jakiekolwiek pozytywne, nawet jeżeli były to tak trywialne rzeczy jak przyjemny zapach." Z resztą nie tylko on potrafi wyzwalać w kobietach najdziksze instynkty bo ekipa męska jaka kroczy za swoim bossem krok w krok jest rewelacyjna.Fabio z poczuciem humoru, Dante wielki misiek, ech i ten kolczyk.Jezu ilekroć czytałam jego imię w książce miałam przed oczami tą jego ozdobę. Nie można nie wspomnieć o Paolo, którego mi tak żal było kiedy spacerował pomiędzy sklepikami znanych marek objuczony jak biedny osiołek torbami z ciuchami.Nawet o dziwo ojciec rodu przypadł mi do gustu- był zdecydowanie dla Eleny lepszym ojcem niż ten jej własny rodzony. Az Eleny i Olivii to też są niezłe aparatki jednego dnia super psiapsióły zabawiające się beztrosko z małą siostrzyczką Sala a drugiego prawdziwe kobiety mafii z którymi nie warto zadzierać zwłaszcza jeśli ktoś zechce podnieść rękę na rodzinę która jest przecież świętością.Idealnie oddaje to fragment "Jeżeli to prawda, że każdy ma w sobie potwora, to ja właśnie swojego odkryłam.I był on żądny krwi." Przy takich kobietach nawet sam Don wymięka kupując kota swojej ukochanej i moszcząc we własnej sypialni posłanie dla dobermana bo tak się jakoś stało "przypadkiem"?? nie sądzę, że nasza Elena obłaskawiła dwie bestie, swojego męża i Rambo- pięknego dobermana. Mimo zawirowań, intryg wielu osób nasi bohaterowie może poobijani z dodatkowymi ranami na ciele i duszy z każdej opresji wychodzą obronną ręką.Bo przecież w rodzinie i miłości tkwi największa siła. Jeśli tylko ma się dla kogo żyć i walczyć, choć to nie takie łatwe być dla kogoś światłem : "Jesteś światłem mojego życia.Bez Ciebie wszystko jest ciemne i przerażające" Jak widać sam Sal jest tylko człowiekiem i odczuwa strach, szczególnie kiedy ktoś zagraża nie jemu ale jego kobiecie "I właśnie w tym momencie coś we mnie pękło. W ułamku sekundy wyjąłem swoją broń i strzeliłem mu między oczy. Nikt, powtarzam NIKT nie będzie groził mojej żonie-Nigdy" Chętnie sięgnęłabym już po kontynuację ich losów bo ta mieszanka romansu, kryminału i sensacji z dodatkiem dreszczyku emocji thrillera, szczypty komedii i akcji podczas wyścigów samochodowych to aż się prosi o ciąg dalszy. Bardzo Ci dziękuję, że mogłam spędzić czas w świecie mafii i oderwać się od szarej rzeczywistości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-02-2020 o godz 19:00 Alpha dodał recenzję:
„Cztery dni. Za cztery dni wyjdę za mąż. Za trzy miesiące skończę dwadzieścia jeden lat, Tak bardzo cieszyłam się tymi urodzinami, Miały wszystko zmienić. Miałam w końcu być wolna. Byłam głupia, że w to wierzyłam. Tak cholernie głupia.” Kto z nas nie poszukuje miłości. Kto nie pragnie żyć normalnie, być wolnym i niezależnym od nikogo człowiekiem. Jednym z takich ktosiów jest Elena La Torre, która jako nieślubne dziecko jednego z przywódców rodzin mafijnych jest trzymana pod kloszem. Wydawałoby się, że skoro jest nieślubnym dzieckiem i ojciec trzyma ją w ukryciu, to mógłby dać jej spokój i pozwolić normalnie żyć. Nic bardziej mylnego. W tym świecie każdy krok jest kontrolowany, każda tajemnica może kosztować życie, a każda słabość pozbawić władzy. Dlatego też Elena jest otaczana ochroną, aż w końcu jej ojciec postanawia wykorzystać to, że posiada piękną córkę. Oddaje ją w zamian za umorzenie długu, a Elena przed skończeniem dwudziestu jeden lat staje przed ołtarzem pozbawiona możliwości wyboru, zakochania się i pozbawiona wolności. Dziewczyna dowiedziawszy się o tym, co musi zrobić uważa, że jej życie właśnie się skończyło, zanim na dobre się rozpoczęło. „Przez większość nocy leżałam i zastanawiałam się nad wszystkim, co się dzisiaj wydarzyło. Zostałam rzucona dp niebezpiecznego świata i rozpoczęła się gra, której zasad nie rozumiałam.” Elena zostaje rzucona na pastwę potwora, który drzemie w Salvatorze. Tylko że dziewczyna nie zamierza być pięknie wyglądającą i posłuszną żoną Egzekutora. Rozpoczyna się między nimi taniec, w którym nie brakuje namiętności, bólu, zaskoczenia, przemocy i niebezpieczeństwa. Jednak rozkwitające uczucie między tym dwojgiem przerywa pojawienie się byłej dziewczyny Salvatora, porwanie, a potem tajemnicza paczka, którą Elena dostaje razem z czarną kartką i złotym napisem „Idę po Ciebie”. Czy krwawe więzy, które połączyły Elenę i Salvatora zmienią się w miłość? Czy kiełkujące uczucie i okruchy zaufania przetrwają próby, które niebezpieczny świat mafii zacznie przed nimi stawiać? Przekonajcie się sięgając po książkę 😉. „- Jesteś nienormalny. - Nigdy nie twierdziłem, że jest inaczej, laleczko.” Wiecie, jaki jest problem z dobrą książką? Taki, że najchętniej napisałoby się w recenzji po prostu: CZYTAJ! Niestety to nie jest takie łatwe, ale powiem jedno: „Krwawe Więzy” są bardzo dobrą książką. 😊 Bardzo podobało mi się, jak autorka przedstawiła rozwijającą się między bohaterami relację i więź. Nie zawsze było kolorowo, a czasem wręcz brutalnie. Za to ogromny plus dla całej historii, którą N.R. Paradise stworzyła, w końcu zostajemy zabrani do świata mafii, do świata przepełnionego brutalnością, walką o życie i intryg, a jakiekolwiek pokazanie słabości może kosztować życie. Według mnie budowanie więzi i uczucia przez Elenę i Salvatora jest świetnie ukazane. Widać, że w związku nie tylko są przyjemne chwile pełne uniesień i serduszek. Autorka pokazała, że w miłość nie podąża łatwo drogą, a wręcz pędzi po wybojach. W dodatku prócz uczucia rodzącego się pomiędzy głównymi bohaterami bardzo spodobała mi się kreacja bohaterów pobocznych. Bracia Salvatora Fabio, Thony i Dante mnie kupili. Cała czwórka zyskała miejsce w moim serduszku <3, a Elena i Olivia? Matko Boska, co to za dziewczyny! To już druga z książek w tym roku, gdzie utożsamiałam się z główną bohaterką! Wielkie brawa. Jedynym minusem, który mi się rzucił w oczy, było zbyt częste powtarzanie wyrazy „mąż”, a dodatkowo takim moim odczuciem, kiedy Salvator zwracał się do Eleny „laleczko” i pomimo, że pokochałam tego bohatera i jest wytłumaczenie w książce odnośnie porcelanowej lalki, którą mu Elena przypominała, to za każdym razem miałam ochotę faceta udusić. Personalnie nie lubię, kiedy mężczyzna się tak zwraca, ale to jest moje osobiste natręctwo, które w żadnym wypadku nie przeszkadza w książce. Osobiście uwielbiam, kiedy mężczyźni zwracają się do swoich wybranek: ptaszyno, kruszyno, księżniczko albo tak znienawidzone przez dużą część dziewcząt „mała”. „Może Salvator skrywał w sobie potwora, ale był to mój potwór.” Czy polecam? Nie. Ja tę książkę wcisnę każdemu, żeby przeczytał, zaszantażuje i zamknę jeśli tego nie zrobi ;p.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-02-2020 o godz 14:46 BarbaraAndHerBooks dodał recenzję:
„(…) każda kobieta (…) zasługuje na kogoś, kto nazwie ją swoim skarbem, kto ją pocałuje, przytuli i nie pozwoli odejść, nie będzie jej oszukiwać, będzie zawsze przy niej, gdy ona będzie go potrzebowała. Na kogoś, kto nigdy nie da jej powodów do zazdrości, ale sprawi , że to inne będą zazdrosne o nią. Każda kobieta zasługuje na kogoś, kto nie będzie się bał pokazać wszystkim naokoło, że to właśnie ona i tylko ona jest tą, którą on kocha, tą, dla której jest w stanie zrobić wszystko.” . . Elena La Torre jest nieślubną córką bossa mafii Roberto La Torre, która do tej pory żyła zamknięta i ukryta przed resztą świata. Własny ojciec oszukał ją i posunął się nawet do szantażu, aby mogła ochronić własną matkę, zmuszając ją do poślubienia przyszłego przywódcy najniebezpieczniejszej grupy przestępczej w Stanach. Jedynym wyjściem w tej sytuacji wydaje się podbicie serca przyszłego męża. Elena nie zdaje sobie jednak sprawy w co się wplątała i co będzie musiała przeżyć, aby ratować życie swoje i swoich najbliższych. Czy poza walką o życie, dwójkę młodych ludzi połączy również miłość? . „Krwawe więzy” to debiut literacki i zarazem pierwszy tom serii „Bracia Trafficante” polskiej Autorki ukrywającej się pod pseudonimem N.R. Paradise, który liczy sobie niewiele ponad 400 stron. Sięgnęłam po tą powieść z dwóch powodów. Po pierwsze uwielbiam debiuty naszych polskich autorów, bo często trafiam na perełki, a po drugie dlatego, że bardzo lubię romanse mafijne, których w ostatnim czasie jest na naszym rynku całkiem sporo. . Akcja książki rozgrywa się głównie w Los Angeles i została przedstawiona z perspektywy dwójki głównych bohaterów, czyli Eleny La Torre i Salvatora Trafficante. Bardzo lubię ten sposób narracji, bo dzięki temu dowiadujemy się co siedzi w głowie tych osób i dlaczego postępują tak, a nie inaczej. . Bardzo polubiłam postać głównej bohaterki – Eleny, ponieważ ma niezwykle cięty język, przez który notorycznie obrywała od ojca. Strasznie podobały mi się słowne potyczki między nią a innymi bohaterami. To bardzo twarda i silna młoda kobieta, która została rzucona na głęboką wodę i w zasadzie sprzedana mafii. Mimo tego w jakiej sytuacji się znalazła, świetnie radziła sobie w wielu kryzysowych sytuacjach, czym pobiła nawet prawdziwego mafiosę, co bardzo mi się podobało. Szczególnie dlatego, że nazywał ją laleczką. Jej mąż – Salvator Trafficante jest niezwykle brutalnym i okrutnym człowiekiem, którego zwą Egzekutorem. Kiedy jednak poślubia Elenę jest dla niej bardzo dobry, delikatny i czuły. W związku pełnioną funkcją nie może tego jednak pokazać na zewnątrz. Prawdziwy człowiek mafii. . Początkowa część fabuły bardzo przypominała mi tą z książki „Złączeni honorem” Cory Reilly i bałam się, że tak będzie do samego końca. Na szczęście szybko okazało się, że ta historia będzie całkiem inna. Pełna sensacyjnych akcji z pościgami, strzelanin i wielu mrożących krew w żyłach sytuacji. Jednym słowem – petarda! Chwilami może były troszkę nierealne, ale bardzo fajnie mi się ją czytało. A połączenie tej dwójki to mistrzostwo. Iskrzy między nimi od samego początku, jednak na początku jest tylko poczucie obowiązku, natomiast głębsze uczucie między nimi rodzi się bardzo powoli i z pewnością ma na to wpływ to, przez co razem przeszli. . Ciekawymi postaciami była też przyjaciółka Eleny, czyli Olivia oraz brat Salvatora – Dante, którzy mają niezłe charakterki i już czekam na kolejny tom, aby dowiedzieć się jak to z nimi będzie. Bo tu ewidentnie coś się kroi. . Jedyną rzeczą, która mnie wkurzała to błędy, których w książce niestety jest sporo. I chodzi mi tu o literówki, pomieszanie płci, czy częste powtórzenia tych samych zwrotów. Korekta poszła niestety słabo i należałoby coś z tym zrobić, bo przeszkadza w czytaniu. . Niemniej książka bardzo mi się podobała i błyskawicznie ją pochłonęłam. Fabuła jest bardzo ciekawa i muszę przyznać, że nie nudziłam się ani przez chwilę. Z niecierpliwością czekam na kontynuację tej serii, a Autorce gratuluję bardzo udanego debiutu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-03-2020 o godz 12:11 InezStanley dodał recenzję:
ICH MAŁŻEŃSTWO ZŁĄCZYŁY KRWAWE WIĘZY, LECZ GDY W OKRUTNYM ŚWIECIE MAFII, KTÓRY RZĄDZI SIĘ WŁASNYMI PRAWAMI, TYCH DWOJE POZWOLI SOBIE NA TO BY OTWORZYLI SWOJE SERCA NA PRAWDZIWĄ MIŁOŚĆ... Nie będę ukrywać, że jest to moje pierwsze spotkanie z bardzo udanym debiutem autorstwa N.R. Paradise. To jest kolejny debiut który porwał moje czytelnicze serce. Tak wiem kolejna powieść osadzona w klimacie mafijnym, który swoją drogą jest teraz na topie jeśli chodzi o literaturę. Jednak u każdej autorki ten świat mafii wygląda zupełnie inaczej i to go wyróżnia. Każda historia przedstawiona w mafijnym świecie jest inna i niezwykle wyjątkowa, niespodziewana, nieprzewidywalna i niesamowicie piękna. Taka właśnie jest debiutancka powieść N.R. Paradise. Z każdej strony tej książki biją silne uczucia i emocje jak tornado, czytelnik do końca się nie spodziewa, że mogą w niego uderzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Tak silne wrażenia podczas lektury „Krwawych Więzów” zostaje z nami do jej zakończenia. Ta bestsellerowa książka jest znakomita. A historia zawarta na jej kartkach jest bez dwóch zdań perfekcyjna, idealna i dopieszczona w każdym detalu. No Petarda! Bardzo bym chciała byście sięgnęli po tę powieść mafijną, bo naprawdę warto. Perypetie Salvatore ‘Sal’ Trafficante i Eleny La Torre to niezwykle wybuchowa i bardzo niebezpieczna mieszanka, która miejscami jest mocna i ostra. Jak cała akcja rozgrywająca się w fabule. A do tego wszystkiego dorzucę wam iż jest niesamowicie zabawna. Naprawdę jeszcze nigdy nie ubawiłam się tak strasznie podczas czytania książki. A ta książka jest genialna! Totalny hit nad hitami wydawniczymi 2020 roku! Nie ma bata byście tego nie przeczytali i pokochali od pierwszej strony. Wiem co mówię, bo ja właśnie pokochałam tę powieść całym sercem i sama autorkę za jej twórczość również. Mam straszną chrapkę na jej kolejne literackie dzieci! Niezwykła opowieść o losach głównych bohaterów ma w sobie wszystko co powinna mieć historia o prawdziwej miłości. Znajdziecie w niej wielką, prawdziwą miłość, dziką namiętność, tajemnice, kłamstwa oraz wiele niebezpiecznych zagrożeń rodem z mafii, które czyhają na naszych bohaterów. Gwarantuje wam, że fabuła pochłonie was bez reszty już od pierwszych wersów powieści i nie zdołacie się oderwać od niej aż do samego końca. Ja osobiście pochłonęłam ją w dwie noce. Ta książka jest doskonała, cudna i przede wszystkim kreacje bohaterów nie tylko chwytają za serce, ale są prawdziwi, szczerzy, honorowi i bardzo waleczni by w ich sercach rozpalić gorący ogień miłości, który już nigdy nie zgaśnie. Nic ani nikt nie ma prawa stanąć na drodze Eleny i Salvatore’a do ich miłości. Jak to mówią: W miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone! A tych dwoje wykorzysta wszystkie dozwolone chwyty by zdobyć z wzajemnością serce ukochanej osoby. Powieść „Krwawe Więzy” zawładnęła wszystkimi moimi zmysłami podczas jej lektury. Po prostu nie mogłam tak łatwo się oderwać nie poznawszy jej zakończenia, które mnie zachwyciło i rozwaliło mnie na łopatki. Zachęcam tych wszystkich, którzy jeszcze nie mieli okazji zapoznać się z tym fenomenalnym debiutem na polskim rynku wydawniczym. Szczerze wam go polecam!!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-02-2020 o godz 13:57 aredzimska dodał recenzję:
„To przypadek stworzył naszą historię. Uczucie zrodziło się w miejscu, po którym się tego nie spodziewałam; w chwili, w której o tym nie myślałam, w człowieku, którego do niedawna nienawidziłam.” Elena La Torre niedługo ma skończyć 21 lat i w końcu stać się wolna. Nie będzie już więcej przetrzymywana w swojej złotej klatce, przez ojca mafiosa, który nigdy publicznie się do niej nie przyznawał. Jest inteligentną, młodą kobietą, która na swoje nieszczęście ma niewyparzony język i działa pod wpływem impulsu. Przez swoje nieprzemyślane działania znajdzie się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie. To będzie ten moment, w którym jej życie wywróci się do góry nogami. Trafi w ręce najniebezpieczniejszego człowieka z rodziny Trafficante. „Moje życie skończyło się, zanim tak naprawdę zaczęłam żyć… Zostałam rzucona do niebezpiecznego świata i rozpoczęła się gra, której zasad nie rozumiałam.” Salvator Trafficante to przyszła głowa la cosa nostra. Egzekutor, który bez skrupułów potrafi odebrać innym życie. Wzbudza strach nawet wśród najważniejszych i najbardziej niebezpiecznych osób związanych z przestępczym półświatkiem. Nigdy nie myślał o szczęśliwym związku, a kobiety traktował jak rozrywkę. Przychodzi czas na to by objąć władzę, a każdy król musi mieć u boku swoją królową. Umowa wydawała się prosta, do czasu… „Byłem potworem, zabójcą bez serca, który do tej pory nie miał żadnego słabego punktu. A rodzina – kobieta, dzieciaki to kurewsko mocna słabość … W aranżowanym małżeństwie nikt nie mówił o miłości. miałem poślubić tę małą petardę. Zapewnić jej odpowiedni poziom życia i zadbać o jej bezpieczeństwo. W teorii wydawało się to zajebiście proste.” Elena i Salvator. La Torre i Trafficante. Połączenie tak dwóch silnych charakterów może skutkować tylko wybuchem. Złączyły ich krwawe małżeńskie więzy. Czy połączyła ich miłość, a rozdzielić mogła tylko śmierć? Autorka genialnie poprowadziła fabułę, nie nudziłam się ani minutę. Pokochałam bohaterów, którzy nie są przezroczyści. Jest ich sporo i każdy ma „swój” charakter. Uwielbiam dyskusje Eleny z jej przyjaciółką. Przekomarzania z pozostałymi braćmi Trafficante to czyste szaleństwo. Babcia Eleny, to pełna mądrości kobieta. Miła, starsza pani, która dzień spędza z kieliszkiem w ręku, twierdząc, że …gdzieś na świecie jest już piąta, więc może wypić drinka, dwa, ewentualnie siedem. Pomimo tego czuwa nad swoją wnuczką i daje jej odpowiednie rady. „Nie bój się bambino, twój przyszły mąż będzie cie chronił. Nie pozwoli, żeby ktokolwiek cię tknął, bo byłoby to nieokazaniem mu szacunku.” Krwawe więzy to książka, która sprawi, że może podskoczyć Ci ciśnienie, a serce przestanie bić. Jesteś wrażliwy? Przygotuj się na pełen wachlarz emocji. Od płaczu po śmiech. Od strachu po szczęście. Czytając ją na pewno nie wkroczycie do Raju. Za to będziecie babrać się w brutalnym pozbawionym zasad moralnych świecie mafii. Pełnym pościgów, strzelanin, morderstw i nienawiści. Razem z bohaterami będziecie oglądać się za siebie i sprawdzać czy nikt nie czyha na wasze życie. Polecam! Czekam na kolejne części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-02-2020 o godz 11:53 Wioleta Kuflewska dodał recenzję:
Kolejna autora debiutująca na naszym polskim podwórku. Tym razem świat mafii, ludzi zabijających z zimną krwią oraz zemsty, która w tym świecie jest na porządku dziennym. Wiemy, aktualnie mamy przesyt książek o tej tematyce, są gorsze, są lepsze. Choć zdecydowanie więcej jest tych, które są nijakie. Jestem wielka fanką złych chłopców, szczególnie mafizów i staram się czytać regularnie wszystko co wyjdzie, jednak ostatnio nie trafiałam na zbyt soczyste kąski, które wstrząsną mną. Ale to się od tej pory zmieniło. „Krwawe więzy” już sam tytuł przyprawia o dreszcze, opis nam jednak za wiele nie mówi, okładka przyciąga uwagę, ale środek uwierzcie mi to niesamowita przejażdżka kolejką górską. Ale zacznijmy od początku. Elena jest kobietą, która robiła wszystko pod dyktando wszystkich, szczególnie ojca, który ukrywał ją przed całym światem i zdecydowanie daleko mu do kochającego tatusia. Dla niego liczy się jego świat i jego biznes. Elena nie ma wyjścia, czy chce czy nie chce musi wyjść za mąż za mężczyznę, dla którego zabójstwa są na porządku dziennym, a broń to dla nas jak telefon. Zawsze ma ją przy sobie, nawet gdy śpi. To się nie może udać, prawda ? Dwoje ludzi, którzy się nie znają, mogą się pokochać i być razem ? „Zostałam rzucona do niebezpiecznego świata i rozpoczęła się gra, której zasad nie rozumiałam.” Salvatore jest mężczyzną, który nie boi się niczego. Wie, że biznes jest najważniejszy. Wie, że to małżeństwo przyniesie mu profity biznesowe. Nie protestuje, kiedy kobieta, wulkan emocji i szaleństwa wkracza do jego życia. Przecież taka drobna istotka nie będzie w stanie skruszyć muru, który budował przez lata. Elena i Salvatore, którzy oddzielnie sieją postrach , ale razem to jest jak bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę. Pomimo tego, że ich los został połączony przez mafijne rody, starają jak najlepiej dbać o siebie, bliskich, ale nie obejdzie się od sekretów, kłamstw i wojny, która może zniszczyć, to co budowli przez lata, może zniszczyć ich. Tak dobrze wykreowanych bohaterów, bombowej bohaterki i tak dobrze obmyślonej oraz logicznej akcji dawno nie było dane mi czytać, a szczególnie kiedy było napisane to przez polską autorkę. Uważam, że jest kilka talentów, na które szczególnie trzeba zwrócić uwagę i uważam ,że N.R Paradise jest jedną z nich. Autorka zdecydowanie przez duże A. Te książki zazwyczaj są pisane na jedno kopyto, jednak tu był to coś, taki chochlik, który nie dawał o sobie zapomnieć i zdecydowanie nie dawał możliwości, aby ta książkę zostawić na potem. Tego się nie czyta, to się płynie i chłonie jak najwyższej jakości gąbka wodę. „Każda dziewczyna od małego pragnie złego faceta, który będzie dobry tylko dla niej. A mój mąż był zły. Bardzo, bardzo zły. Tylko mnie traktował z delikatnością.” Jeżeli lubicie klimaty mafii, mocnych, charakternych kobiet, które zrobią wszystko dla najbliższych jest to podstawowa lektura, które nie możecie pominąć. Czekam z niecierpliwością na kolejne tomy oraz na kolejne książki autorki. Jestem zdecydowanie na duże tak i ukłony dla autorki, za kawał dobrej, mafijnej opowieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-02-2020 o godz 08:54 Marta K z OkiemMK dodał recenzję:
Czasem przez kompletny przypadek trafiamy na bardzo dobre rzeczy. Podczas zakupów wahałam się czy kupić „Krwawe więzy” od @n.r.paradise_autor , gdyż trafiłam na kilka nieudanych romansów z wątkami mafijnymi. Ostatecznie przekonały mnie oceny w sieci i to, że jest to polska autorka, a ja lubię wspierać rodzime pisarstwo. Rozłożyłam się z nią i przepadłam na cały wieczór. Co chwilę chichotałam, zapowietrzałam się, czasem płakałam ze śmiechu. Już dawno nie bawiłam się tak dobrze podczas czytania. Świetna rozrywka, dużo humoru, ironii i sarkazmu. Główna bohaterka wymiata. Dla mnie przyćmiewa swojego partnera. Jej teksty, jej zaradność, zadziorność, jej siła i to jak radzi sobie w tym świecie (świecie mafii) naprawdę robią wrażenie. W wielu momentach to ona ratuje sytuacje sprytem, zaradnością czy sprawnością fizyczną(sic!). To nie lala, którą trzeba ratować. I przez to jeszcze bardziej lubię tę opowieść. To Elena jest jej sercem. Fabuła wyciągnięta żywcem z filmów sensacyjnych, z typowo hollywoodzkimi zagraniami, więc nie zdziwcie się, że w tej książce dzieje się dużo, ale i często są to przesadzone sytuacje. Dodają one jednak uroku tej historii, a nie jej ujmują. Poza tym zbyt wiele Was nie zaskoczy fabularnie, jeśli czytacie tego typu książki. No chyba, że zachowania El w danych sytuacjach. Człowiek ma ochotę wyciągnąć popcorn i czekać z zapartym tchem z nastawieniem : jakie tym razem da „przedstawienie” .😈😁😁😁Seks także występuje, ale w wielu sytuacjach towarzyszą mu humorystyczne akcenty. Te bardziej namiętne sceny przedstawione są ze smakiem. Polecam gorąco lubiącym tego typu książki. Ja z pewnością nie raz po nią sięgnę, a i Wam zaserwuje tu jeden czy dwa cytaty. Bo jak coś jest dobre trzeba polecać! opinia z mojego IG: https://www.instagram.com/p/B8oj-9thkkU/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-08-2020 o godz 14:03 Anonim dodał recenzję:
Muszę wam powiedzieć, że to drugi romans mafijny polskiej autorki, który przeczytałam. Nasza główna bohaterka, Elena jest nieślubnym dzieckiem bossa nowojorskiej mafii czyli po prostu brzydko, krótko mówiąc bękartem. Dziewczyna ma chorą matkę, która ma nowotwór. Jest bezczelna, wyszczekana, buntuje się, sama wie wszystko najlepiej i najchętniej robiłaby wszystko sama ale z drugiej strony jest wrażliwa, ciepła i pragnie miłości mężczyzny...., której nigdy nie dostanie od ojca. Faktem jest dziewczyna ratowała wielokrotnie tyłek mężowi i była bardziej czujna od Salvatora, jego braci, ojca oraz jego ekipy. Natomiast Salvator jest seksownym bossem mafii la cosa nostry. Jest chodzącym Bogiem seksu, mroczny, ogromny, bosko przystojny. Salvator jest okrutnym bossem, skurwielem, najpotężniejszym egzekutorem bez cerca anj krzty ciepła ale równocześnie jest ciepły, wrażliwy, kochający, czuły, dobry w stosunku do Eleny, swojej żony o czym się przekonacie nie raz za co ma u mnie plusy. Polubiłam naszych głównych bohaterów chyba najbardziej z całej książki👍😘😎. Między tą dwójką było naprawdę gorąco😏❤️💞💕💋💥💥💥. Nie mogę też zapomnieć o bohaterach drugoplanowych i trzecioplanowych. Olivia to znaczy Liv jest tak samo wyszczekana jak Elena.. I cieszę się, że ona spoliczkowała tą  byłą dziwke Sala. Przyznaje, że ojciec Eleny jest totalnym dupkiem a wracając do Bruna, przyrodniego brata Eleny to stwierdzam iż go rozumiem, ponieważ był wściekły, zazdrosny o po prostu najzwyczajniej w świecie nie nawidził Eleny, którą próbował zabić jak i jej matki. Polecam wszystkim, którzy lubią mafijne romanse. Na pewno się nie zawiedziecie. Bookaholic and writer
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-02-2020 o godz 18:00 anonymous dodał recenzję:
Przyszła kolej na "Krwawe Więzy". Czytałam ją kilka wieczorów, a to dla tego, że nie chciałam jej skończyć, bo jak dla mnie jest genialna ma dosłownie wszystko co lubię 😈[email protected]_autor ,chylę nisko głowę bo Mnie porwałaś- A wcale się na to nie zapowiadało! Moim przekleństwem jest to, że oceniam po okładce, i albo w to idę, albo nie 🤷‍♀️ A, Ona wcale mi się nie spodobała (A teraz Ją Kocham jest taka jak treść, w każdym calu przemyślana ) . W pewnej recenzji przeczytałam, że jest bardzo podobna do serii "Born in Blood Mafia Chronicles" Cory Reilly- którą uwielbiam, i myślę uuuuuu słabo....szczerze!? Ona jest kompletne inna ! Ona jest świetna, fantastyczna, fenomenalna, rewelacyjna,gorąca jak Etna we Włoszech 🔥To jest to ! Jest akcja,napięcie,siła,brutalność,miłość, nienawiść - jest ogień. Nie lubię śmiechu i komedii, A tu jest tak smacznie wykorzystana, że zaczynam lubieć 🤣 Cytaty genialne, wygrywa " Wyjdź za Mafiosa mówili, będziesz leżeć i pachnieć mówili !!! Klasyk 🖤. Drugie miejsce " ...I jeśli mam być szczery,to jaja już mi zaczynały sinieć..." . Bardzo polubiłam głównych bohaterów, Elena to bomba, a Salvator to zaplnik do tej bomby - to jak dynamit i proch. Budowanie więzi między bohaterami majstersztyk, od obowiązku po czystą miłość, przez intrygi, słabości, walkę o życie. Co do braci Sala, to kupili mnie od razu 🤦‍♀️ Dante! ulala charakterek- uwielbiam ,bad boy 😈 Olivia następna charakterna postać. Mogłabym tak pisać i pisać ale urywam.. . Przeczytajcie 📚 bo jest Świetna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
03-02-2020 o godz 00:38 negatywna dodał recenzję:
Długo zastanawiałam się nad przeczytaniem tej książki. Głównie dlatego, że przeraziłam się, kiedy zobaczyłam na stronie Lubimyczytać, że powieść liczy prawie 700 stron. W życiu bliżej mi do pesymistki niż optymistki, więc od razu pomyślałam sobie, że jak nie przypadnie mi do gustu, będę się z nią bardzo długo męczyła. Mimo wszystko skusilam się, w tym przypadku opis i okładka + moje zamiłowanie do mafijnych klimatów zrobiły swoje. Jakie więc było moje zdziwienie, kiedy książka dotarla i okazało sie, że ma lekko ponad 400 stron! Ulżyło mi, nie powiem że nie, bo wolę jednak krótsze historie. Do rzeczy. Początek " Krwawych więzów" zapowiadał się naprawdę fajnie, ale później przestało mi się podobać. Dlaczego? Według mnie autorka za bardzo zainspirowała się powieścią Cory Reilly "Złączeni honorem". Na tyle że miałam w pewnym momencie wrażenie, że czytam historie Arii i Luki, a nie Eleny i Salvatora. Znalazłam tu wiele uderzających podobieństw. Tak, z czasem autorka oderwała się od powieści Cory, ale niesmak pozostał mi do ostatniej strony. Nie do końca polubiłam też główną bohaterkę, Elenę - w moich oczach trochę za bardzo pyskata i wulgarna. Salvator często zwracał się do niej "moja laleczko". Nie wiem, może jestem dziwna, ale u mnie, by to nie przeszło. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-06-2020 o godz 12:00 gonia dodał recenzję:
Lekka rozrywka na jedno popołudnie. Na jedno, bo nie odłożycie tej książki, dopóki jej nie przeczytacie. Na pewno nie zatniecie się w czytaniu. Tak! Poczucie humoru jak najbardziej mi odpowiada (" To jeszcze sukienka czy już nitka dentystyczna?"). Głębi nie ma. Moralnych dywagacji też nie. Nie o to tu chodzi. Umiarkowanie siercoszczypacielna i erotyczna. Taka nieco hollywoodzka, ale pozytywnie. Wyrazów na ‘k’ jest trochę, ale jak rozumiem dla podkreślenia, że chodzi o twardzieli i gangsterów. Dlatego zbyt mocno nie rażą oka (ucha?). W moim rankingu STANOWCZO druga w kolejności najlepiej napisana książka z kategorii romans mafijny spośród ostatnio wydanych nowości! SZCZERZE POLECAM wielbicielkom gatunku i nie tylko. Autorkę zachęcam do dalszej twórczości i kontynuacji losów Eleny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-02-2020 o godz 01:23 Anonim dodał recenzję:
Książka opisująca wspaniałą historię miłości Eleny i Salvatora. Nie jest to typowy romans o szczęśliwej miłości usłanej różami, lecz pełna wzlotów i upadków historia która łapie za serce. Książka którą można przeczytać kilka razy a i tak się nie znudzi. Uwaga wciąga, dlatego trzeba mieć wystarczającą ilość czasu żeby przeczytać ją za jednym zamachem. Osobiście zaczęłam ją czytać na Wattpad, czekałam na jej wydanie kilka miesięcy wciąż będąc ciekawa dalszych losów głównych bohaterów, ich miłości. Po przeczytaniu innych Wattpadowych Książek N. R. Paradise mogę szczerze powiedzieć że to dopiero jedna z wielu perełek którymi zachwyci nas autorka. Na szczęście jest to Seria książek bo już nie mogę się doczekać dalszych losów Braci Trafficante.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Ten zakazany Darkss I.M.
4.4/5
28,24 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gangsterska gra Smoleń Dominika
4.0/5
27,07 zł
38,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Gangsterzy Hiddenstorm K.C.
4.1/5
27,88 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nowy układ Litkowiec Kinga
4.0/5
25,01 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nie mój dług Litkowiec Kinga
4.2/5
25,87 zł
40,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hulia. Nieidealni Lievre Anett
4.1/5
34,99 zł
38,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Suma kłamstw Vain Noemi
4.4/5
29,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa (Nie)znajomy Blake Mia N.
3.1/5
29,97 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Toksyczna miłość Zysk K.A.
4.0/5
19,64 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Złudne nadzieje. Tom 1 Rak Adriana
4.4/5
32,76 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Nokturn Kosiba Jowita
5/5
27,27 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Barwy Mazur Manelska Małgorzata
5/5
28,82 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.