Królestwo dusz. Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,65 zł

25,65 zł 39,90 zł (-35%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Barron Rena Książki | okładka miękka
25,65 zł
asb nad tabami
Barron Rena Książki | okładka miękka
27,59 zł
asb nad tabami
Jensen Danielle L. Książki | okładka miękka
22,02 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Urodzona w rodzinie potężnych szamanów, szesnastoletnia Arrah zupełnie nie radzi sobie z magią, nie potrafi wróżyć z kości, nie umie przywoływać duchów przodków. Ku rozczarowaniu jej okrutnej matki, nie potrafi rzucić nawet najprostszej klątwy. 

Pewnego razu Arrah odkrywa, że jej matka kradnie dzieci, aby z pomocą czarnej magii stworzyć drugą, lepszą córkę. Kobieta planuje, że nowe, demoniczne dziecko obudzi Króla Demonów, którego nienasycone pragnienie dusz zniszczyło już niejedno królestwo. Tym razem, jeśli Król Demonów wróci, zniszczy wszystko na swojej drodze.

Zanim Arrah zdąży kogokolwiek ostrzec, jej matka więzi ją w klątwie milczenia. Aby powstrzymać matkę i demoniczną siostrę, której moc dorównuje nieśmiertelnym orishom, Arrah musi poświęcić resztę pozostałych lat życia. Każdy wykonany rytuał coraz bardziej zbliża ją do śmierci, ale dla Arrah najważniejsze jest, aby powstrzymać siostrę i Króla Demonów.
 

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Królestwo dusz. Tom 1
Seria: Królestwo dusz
Autor: Barron Rena
Tłumaczenie: Mętrak-Ruda Natalia
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 440
Numer wydania: I
Data premiery: 2020-07-01
Rok wydania: 2020
Forma: książka
Indeks: 35113928
 
średnia 4
5
23
4
24
3
16
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
49 recenzji
4/5
28-06-2020 o godz 18:17 A dodał recenzję:
"Świat Arrah to świat szamanów, szarlatanów i przede wszystkim magii. Jaknakże jej życie nie jest łatwe. Chociaż rodzice dziewczyny są potężnymi mistrzami magii, ona sama nie posiada nawet kapki mocy. Jej babka, jedna z Przywódczyń rady plemienia, nie jest w stanie przywołać jej magii. Podczas ceremonii niespodziewanie w jej przyszłości dostrzega zielonooką zimiję, zwiastującą demony. Gdy w jej mieście dochodzi do nieoczekiwanych zdarzeń, Arrah musi zadecydować, czy za pomocą tajemnego rytuału przyzwać do siebie magię i stracić lata życia, czy pozwolić innym zająć się tą sprawą. Musi jednak wiedzieć, że jakiejkolwiek decyzji nie podejmie, lawina wydarzeń już ruszyła, a jej może grozić ogromne niebezpieczeństwo." Debiut Reny Barron uważam za bardzo udany, ponieważ książka swoim klimatem spowodowała, że przez cały okres czytania byłam w innym świecie. Świat około afrykański, plemiona, szamaństwo i szartalaństwo połączone z magią, okazały się dla mnie strzałem w dziesiątkę. Przez obowiązki życia codziennego książkę czytałam długo, jednak za każdym razem chciałam do niej wrócić i dowiedzieć się z czym będzie musiała mierzyć się nasza główna bohaterka, Arrah. Pomysł na świat i fabułę jest świetny. Książka zaskakuje, interesuje i wciąga, a to jest dla mnie najważniejsze. I to są największe plusy, dzięki którym warto ją polecać i warto ją czytać. Jednak nie można zaprzeczyć temu, że podczas czytania odczuwa się, że to debiut. W książce panuje chaos, szczególnie w pierwszej jej połowie. Wynika on z nowego świata, z nowych imion, nazw plemion, nazw oriszów, bogów, mocy. Jest tego dużo, a niestety nie jesteśmy wprowadzani do tego stopniowo, tylko rzuceni na głęboką wodę. Powodowało to to, że książkę czytałam wolno, bo po prostu musiałam analizować kto jest kim, jak to działa, co się teraz dzieje i w sumie to kim jest ta babcia głównej bohaterki? Kim są orisze? Kto włada magią, a kto nie? Nie ukrywam, że nie byłoby problemu, gdyby na początku książki pojawiła się mała ściąga, pomagająca sobie wszystko poukładać. Oczywiście z postępującą treścią wszystko zaczyna się nam układać, a na końcu znamy już cały świat i doskonale wiemy kto jest kim, co robi, jaką ma moc i dlaczego, jednak początek to duże zamieszanie. I z jednej strony dostajemy dużo informacji, przez które można się pogubić, a z drugiej przydałoby się ich jeszcze więcej, aby lepiej poznać wykreowany świat, ponieważ kilku rzeczy brakowało. Z bohaterami mam problem. Dwie główne antagonistki to moje ulubione bohaterki całej książki. Są ciekawe i charyzmatyczne. Postacie drugoplanowe są fajne, choć niewiele o nich wiemy, autorka nie za bardzo skupiła się na nich, a szkoda. Natomiast postacie pierwszoplanowe są... normalne. I teraz nie wiem czy uznaję to za plus czy minus. Można powiedzieć, że ani ziębią, ani grzeją. Arrah zyskuje z treścią książki. Szczególnie w finale, jednak nie należy do bohaterek, które się uwielbia. Najlepiej opisane relacje między bohaterami to te rodzinne. I to mi się bardzo podobało. Ukazanie miłości i poświęcenia dla najbliższych. Miłości prawdziwej, szczerej, ale i toksycznej. Książke zdecydowanie poleciłabym starszej młodzieży i osobom lubiącym książki młodzieżowe z nutą mroku i niepokoju. Warto oczywiście wspomnieć, że główni bohaterowie mają po 16 lat, czego całkowicie nie rozumiem, bo śmiało można by było dać im np. po 23 i trochę zmieniłoby to ogólny odbiór ich pozycji w wykreowanym świecie. Niemniej, książka jest bardzo, bardzo dla mnie. Zdecydowanie jest to pozycja na wolniejsze czytanie, aby niczego nie pominąć i aby dobrze poznać świat. Najważniejsze jest jednak to, aby historia czytelnika po prostu porwała. Ja dałam się porwać. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-08-2020 o godz 11:39 Inthefuturelondon dodał recenzję:
Wszelkiego rodzaju mitologie zawsze spotykają się z dużym zainteresowaniem. Jeśli dodamy do tego fakt, że autor potrafi umiejętnie umiejscowić takowe mity w swojej powieści, możemy otrzymać przepis na naprawdę świetną historię. Z tą myślą sięgnęłam po Królestwo dusz, czyli książkę z wątkiem mitologii afrykańskiej/plemiennej w tle. Czy dobrze spędziłam przy niej czas? Arrah żyje w nadziei, że jej magia w końcu się obudzi, a dziewczyna będzie taka sama jak rówieśnicy. Zależy jej na tym tak bardzo również ze względu na matkę, która stale krytykuje córkę. Arrah nie może znieść również współczującego wzroku ojca i babki. Kiedy nieznana moc zaczyna porywać dzieci z miasteczka, dziewczyna decyduje się na szalony krok, by zdobyć choć trochę magii i móc odkryć prawdę. Nie spodziewa się jednak, jak poważne konsekwencje będzie to za sobą niosło. A demoniczna moc nigdy nie śpi... Główną bohaterką jest właśnie Arrah, czyli dziewczynka, którą bardzo polubiłam. Jej determinacja w dążeniu do celu, czyli w tym przypadku do zdobycia magii była godna podziwu. Muszę przyznać, że wątek braku magii i ogromnej chęci posiadania takowej przewija się dość często w pozycjach, które czytam, jednak w przypadku Królestwa dusz zostało to przedstawione naprawdę ciekawie i świeżo. Autorka tym samym zasługuje na dużego plusa. Wracając jednak do tej bohaterki, to dodam jeszcze, że wzbudziła też moje współczucie - nieważne jak bardzo się starała, jej matka i tak uważała ją za rozczarowanie. Chciałabym odnieść się również do postaci wspomnianej wcześniej matki Arrah, czyli Arti. Kobieta ta zdecydowanie wzbudza strach, niepewność, a nawet i złość. Jest bezwzględna i nie patrzy czy coś jest moralne, czy nie – po prostu robi to, co chce i każdy ma być jej podporządkowany. Nie mogłaby być w pełni okrutną bohaterką, gdyby również nie pragnęła władzy nad Królestwem. No cóż, w każdej powieści musi być taka czarna owca, a Arti zdecydowanie nie zasługuje na sympatię. Wspomniałam wcześniej, że pojawia się tutaj wątek posiadania i pragnienia posiadania magii. Po kilkunastu rozdziałach na pierwszy plan wysuwa się jednak motyw walki dobra ze złem, czyli coś, co znamy już z setek jak nie tysięcy książek. Czy mi to przeszkadza? Absolutnie! Gdyby nie to, Królestwo dusz byłoby miałkie, rozlazłe i nie miało takiego charakteru. Tutaj ten motyw jest jak najbardziej uzasadniony i jego obecność nie jest czymś, co przeszkadza. Autorka nie oszczędziła magii i pojawia się ona na każdej karcie tej powieści. Podczas lektury czytelnik czuje to wszystko, co się dzieje i z każdą kolejną stroną wciąga się bardziej. Wszelkie zwroty akcji dodają jeszcze więcej smaczku, więc myślę, że mogę śmiało napisać, że Królestwo dusz to naprawdę dobra powieść. Niestety, znalazło się też kilka minusów. Niektóre fragmenty były dla mnie zbyt długie, a spokojnie mogłyby zostać skrócone. Przez to na początku bywały momenty, że po prostu nudziłam się podczas lektury tej pozycji i dopiero po tej setnej stronie udało mi się tak prawdziwie wciągnąć w całą historię. Następnie mam uwagę dotyczącą bohaterów drugoplanowych, którzy zostali potraktowani trochę po macoszemu. Jasne, nie są oni tak istotni dla całej fabuły, ale jednak dobrze byłoby wiedzieć o nich coś więcej niż to, czyimi są dziećmi i co robią na co dzień. Z racji tego, że jest to debiut literacki Reny Barron, nie będę więcej narzekać, ale mam nadzieję na poprawę w kolejnych książkach. Czy polecam Królestwo dusz? Mimo wszystko jak najbardziej. Myślę, że książka ta spodoba się wszystkim tym, którzy lubią poznawać historie z mitologią i wierzeniami w tle, a także lubią powieści fantastyczne, gdzie nie brakuje magii dobrej i magii złej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
02-08-2020 o godz 18:28 Kosz z Książkami dodał recenzję:
Szesnastoletnia Arrah pochodzi ze sławnego rodu szamanów, jednak mimo tak szlachetnego pochodzenia, magia nie chce do niej przyjść. Dziewczyna widzi ją i czuje wokół siebie, jednak nie jest w stanie po nią sięgnąć. Fakt iż jej matka jest jedną z najważniejszych osób w Królestwie także nie poprawia jej sytuacji, a presja staje się coraz gorsza z roku na rok. Do tego stopnia, że Arrah coraz bardziej kusi sięgnięcie po zakazaną magię – taką, która zdobywa się oddając lata swego życia. Nie wiadomo jednak nigdy jak wiele magia zabierze temu kto po nią sięga. A niedługo okaże się, że jej brak przestanie być największym zmartwieniem młodej dziewczyny. Nad Królestwo nadciąga bowiem widmo pradawnej grozy. ,,Królestwo dusz” zachwyciło mnie stworzonym przez autorkę światem. Jego główną podwalinę tworzą wierzenia i związana z nimi plemienna magia. Afrykańska kultura kipi tutaj z każdej strony, nadając całości niezwykle egzotyczny charakter, choć jednocześnie całość przepełniona jest mrocznym klimatem. Osobiście na początku brakowało mi nieco wyjaśnienia niektórych pojęć, przyznam bowiem, że afrykańskie wierzenia nie są mi zbyt dobrze znane, na szczęście nie przeszkadzało mi to we wczuciu się w niezwykły klimat zawarty na kartach ,,Królestwa dusz”. Sama historia również należy do ciekawych, nie mamy tutaj klasycznej dla książek fantasy wybranki, która swoją niezwykłością stawi czoła wszelkim wyzwaniom stawianym jej przez los. Wręcz przeciwnie, wyjątkowość Arrah czyni ją słabą i podatną na ataki. Jeżeli dodamy do tego dobrze nakreślony, inteligentny i trudny do pokonania czarny charakter robi się naprawdę ciekawie. Trochę zabrakło mi większej uwagi poświęconej pobocznym bohaterom, ale być może zostanie to jeszcze nadrobione w kolejnych tomach. Niestety ,,Królestwo dusz” nie uniknęło wad i podczas lektury mocno daje się we znaki iż jest to debiut autorki. Przede wszystkim styl w jakim została napisana książka jest mocno nierówny, a miejscami wręcz toporny. Książki nie czyta się lekko. Czasami akcja pędzi do przodu w takim tempie, że wystarczy nieuważnie przeczytać jedno zdanie by zgubić się w tym co właśnie się dzieje. Niektóre informacje powtarzane są zbyt często, podczas inne, mimo iż bardzo istotne dla fabuły, zostały wspomniane raz, a przy natłoku wydarzeń czytelnik może o nich zwyczajnie zapomnieć. Kolejną wadą jest niestety opis na stronie wydawcy, który zdradza zbyt wiele z fabuły. Jeżeli możecie, po prostu go nie czytajcie. Sama historia co prawda jest miejscami dość przewidywalna, ale po co dodatkowo psuć sobie radość z lektury. Bowiem mimo tej przewidywalności, książka potrafi zaskoczyć w miejscach, których się tego nie spodziewamy. A bogaty świat i wszechobecna magia oddziaływają na wyobraźnię do tego stopnia, że można to książce wybaczyć. Przynajmniej ja nie żałuję poświęconego na książkę czasu. ,,Królestwo dusz” potrafi oczarować, trzeba tylko dać mu szansę. Jeżeli chodzi o wydanie, wydawnictwo Jaguar stanęło na wysokości zadania – książka naprawdę kusi by po nią sięgnąć. Piękna okładka, złote zdobienia, a także elementy dekoracyjne otwierające poszczególne części książki tworzą naprawdę miłą dla oka całość. Rena Barron dostaje u mnie duży kredyt zaufania. Bowiem choć ,,Królestwo dusz” wymęczyło mnie nieco podczas lektury, to nie mogę zaprzeczyć, że były w tej książce elementy, które mnie zauroczyły i bez zbędnego owijania w bawełnę przyznam, że chcę poznać zakończenie tej historii. Dlatego mam ogromną nadzieję, że autorka poprawi swój warsztat i powróci z naprawdę dobrym drugim tomem serii , której pełnego potencjału jeszcze nie ujawniła przed czytelnikami. Recenzja dostępna na stronie Kosz z Książkami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-08-2021 o godz 20:36 Snieznooka dodał recenzję:
Nigdy wcześniej nie czytałam książki o takiej tematyce, co prawda magia i fantastyka nie są mi obce, a nawet uwielbiam je w literaturze, o czym wiecie, obserwując mojego bloga i profile w mediach społecznościowych. Książkę „Królestwo dusz” autorstwa Reny Barron dostrzegłam już jakiś czas temu, nie miałam jednak okazji jej przeczytać, zawsze wpadło mi coś innego, pilniejszego do zrecenzowania, a ta ciekawość gdzieś została odsunięta na bok. Pierwsze i bardzo silne wrażenie zrobiła na mnie okładka, kiedy książka znalazła się w moich dłoniach nie mogłam się wprost na nią napatrzeć. Te wszystkie detale mieniące się pod wpływem światłą mogę określić mianem majstersztyku. O czym opowiada książka? Czy jest jedynie kuszącą okładką, czy ma w sobie coś więcej? Główną bohaterką książki „Królestwo dusz” jest dziewczyna o imieniu Arrah, jest dość ciekawą osobowością, chociaż ma problemy z akceptacją. Myśli o sobie w nie najlepszy sposób, czuje się niewiele warta, a to dlatego, że chociaż jej rodzicami byli ludzie władający magią, ona jej w sobie nie dostrzegała. Zupełnie jakby została z niej wydrenowana. Nie można powiedzieć, że Arrah nie żyje pod presją, zwłaszcza, że matka dziewczyny jest podziwiana, szanowana i zajmuje stanowisko Ka-Kapłanki. Bohaterka nie pragnie niczego bardziej, jak to, żeby została doceniona, a w oczach rodzicielki dostrzegła dumę. Czy tak się stanie? Dziewczyna pochodzi z rodziny potężnych szamanów, kiedy odkrywa, że jej matka nie jest taka wspaniała i za pomocą czarnej magii próbuje stworzyć sobie lepszą wersję jej córki, której zadaniem będzie przebudzenie strasznego Króla Demonów. Czy jej się to powiedzie? Czy Arrah jej przeszkodzi? Zdesperowana dziewczyna jest w stanie ponieść najwyższą cenę, aby tylko powstrzymać swoją matkę i siostrę. Czy będzie taka potrzeba? Czy Król Demonów powstanie siejąc zniszczenie i odbierając życia niewinnym? „Królestwo dusz” jest powieścią, w której świat przedstawiony jest po prostu niesamowity. Nie, co dzień mamy styczność z szamanami i ich obrządami, wróżeniem z kości, rytuałami, ich wierzeniami. Książka ma naprawdę niesamowity potencjał. Rena Barron posiada ogromną wiedzę i pokaźną wyobraźnię, która pozwoliła jej na wykreowanie historii, ciekawych bohaterów, realnego zagrożenia. Czytając książkę trzeba się skupić i nastawić na wiele nowych sformułowań, nazw własnych, obrzędów, wierzeń, o których nie ma się zbyt wielkiego pojęcia o ile w ogóle się je posiada. Na czytelnika spada, więc wiele nowych rzeczy, jeśli nie jest się uważnym można się w tym pogubić. Kilkukrotnie musiałam wracać do pewnych miejsc, aby przypomnieć sobie jakieś znaczenie, ale uzupełnić wiedzę, nie stanowiło to dla mnie wielkiego problemu, chociaż fajnie byłoby, gdyby w takiej literaturze była ściągawka przy końcu książek, na przykład pod postacią słowniczka. Wiem, że jest to pierwszy tom i przyznam Wam szczerze, że nie mogę się doczekać kolejnego, kiedy raz zanurzysz się w świecie Reny Barron z pewnością nie łatwo będzie się z niego wygrzebać, myślicie, że to za sprawą tajemniczego zaklęcia, jakiejś klątwy, czy zamysłu autorki? Rena Barron potrafi zaciekawić czytelnika, kiedy przeczytacie początkowe rozdziały i mocniej wgryziecie się w fabułę to nie będziecie chcieli przestać czytać. Myślę, że autorka jest odważną kobietą zwłaszcza, że nie bała się pozbawiać życia bohaterów, których w sumie poznaliśmy, zaczęliśmy w jakiś sposób się z nimi zżywać, czy im kibicować. Z całą pewnością sięgnę po kolejne tomy cyklu Królestwo dusz i mam nadzieję, że Wy także dacie książce szansę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-07-2020 o godz 08:06 MariolaSD dodał recenzję:
"Królestwo dusz" Reny Barron to powieść wprost skrząca się od magii - magii w nieco innym, afrykańskim wydaniu (przepełnionej plemiennymi wierzeniami i rytuałami, w których nieodzowną część stanowią krew czy kości). Podczas gdy czarodziejskich różdżek, latających mioteł czy tak przeze mnie uwielbianych elfów czytelnik tu nie uświadczy - na brak duchów czy demonów z pewnością nie będzie mógł narzekać. Postacią wiodącą w powieści jest szesnastoletnia Arrah, wnuczka Przywódczyni Plemienia Aatiri, a tym samym córka najpotężniejszego członka rady plemienia oraz najwyższej Kapłanki Królestwa. Największym pragnieniem dziewczyny, wywodzącej się z tak utalentowanej pod względem umiejętności magicznych rodziny, jest odnalezienie w sobie wreszcie tego daru. Okazją ku temu są coroczne obchody Krwawego Księżyca - to wówczas dzieci pięciu plemion otrzymują ów bezcenny skarb, którego bogowie ciągle szczędzą Arrah. I nie inaczej jest tym razem, bo choć dostrzega i czuje w sobie magię, to w żaden sposób nie jest w stanie jej zatrzymać. Poczucie porażki jest ogromne - czuje, że kolejny raz przynosi wstyd rodzinie (znów przyjdzie jej dojrzeć w oczach matki bolesne rozczarowanie). Wkrótce jednak wydarza się coś dziwnego - podczas magicznych sprawdzianów, przez jakie przechodzi pod czujnym acz wyrozumiałym okiem babci, ta doznaje wizji zielonookiej żmiji - symbolu magii demonów, które podobno już nie istnieją. Ponieważ znaczenie wizji nie jest jasne, Arrah nie zamierza zaprzątać sobie nią głowy. Po powrocie do domu czeka ją jednak wiele zaskoczeń, m.in. tajemnicze porwania dzieci, w tym jej małego przyjaciela. Do czego posunie się dziewczyna i jaką cenę przyjdzie jej za to zapłacić? Kto stoi za zniknięciem dzieci? Jakie plany względem przyszłości Królestwa snuje matka Arrah? Odpowiedzi na te i inne pytania nie zamierzam już Wam zdradzać. Doczytajcie sami, jeśli zaintrygowała Was choć trochę ta historia, bo uważam że naprawdę warto. Jeśli mam być szczera, a nie wyobrażam sobie innej opcji, nie od pierwszych rozdziałów zapałałam uczuciem do tej opowieści. Początkowo nieco nużyły mnie opisy plemion, choć rozumiem, że były ważne dla wprowadzenia w temat i zrozumienia dalszych treści. Poza tym akcja toczyła się dość wolno, a ja oczekiwałam chyba bardziej spektakularnych obchodów tak ważnego święta czy manifestacji obecności bogów. I nawet pojawienie się wspomnianej żmiji nie zdynamizowało akcji. Główna bohaterka też początkowo jakoś nieszczególnie mnie ujęła. Ponieważ jednak mam w zwyczaju kończyć to, co zaczęłam, nie porzuciłam lektury... i była to dobra decyzja. Kiedy akcja przeniosła się do Królestwa, a Arrah odkryła porywacza dzieci, zaczęło się robić naprawdę ciekawie i mrocznie. Potem było już coraz lepiej. Pojawienie się na pierwszym planie nowej, nieoczekiwanej postaci podkręciło niebezpieczną atmosferę, już nie było wiadomo, do czego jest jeszcze zdolna i jakie okrucieństwa staną się jej udziałem. Walki z demonami, ponoszenie najboleśniejszych dla serca strat, dezorientujące interwencje oriszy, trudności w odróżnieniu prawdy od kłamstwa - to składowe ostatnich rozdziałów. A zakończenie? Mocno tajemnicze i niejednoznaczne, stąd chętnie sięgnę po kontynuację. Powodem jest też subtelny, acz bardzo ważny dla całej fabuły wątek uczuciowy pomiędzy Arrah i Rudjekiem (wieloletnim przyjacielem naszej Małej Kapłanki). I jeszcze ulubiony cytat: "Z magią czy bez niej - moja moc tkwi w moim umyśle, w moich decyzjach, a nawet w błędach, które popełniam".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-09-2020 o godz 20:28 Nemezis dodał recenzję:
Zapraszam Was do świata inspirowanego kulturą Afryki Zachodniej, gdzie magia plemienna jest niezwykle silna. Jego mieszkańcy oddają cześć bogu Hece i oriszom, którzy niegdyś ocalili ludzkość przed pożerającymi dusze demonami. Ale święte zwoje nie mówią całej prawdy. Te śmiertelnie niebezpieczne istoty wcale nie zginęły, a ich Król robi wszystko, co w jego mocy, by powrócić po tysiącleciach niewoli. Szesnastoletnia Arrah od lat niecierpliwie wyczekuje momentu, gdy zostanie obdarzona magią. Choć regularnie bierze udział w obchodach Krwawego Księżyca, moc Heki z niewyjaśnionych przyczyn wciąż ją pomija. Gdy w Królestwie zaczynają nagle znikać dzieci, a wezyr i Ka-Kapłanka nie potrafią znaleźć winnego, dziewczyna podejmuje trudną decyzję. Chce ocalić przyjaciela, ale jako ben'ik nie jest w stanie nic zrobić. Dlatego decyduje się na rytuał, który pozwoli jej wymienić lata swojego życia na magię. Świat wykreowany przez Renę Barron ogromnie przypadł mi do gustu. Magia w wydaniu plemiennym i zwyczaje panujące w Królestwie stworzyły wyjątkowy klimat. Z dużym zainteresowaniem czytałam również fragmenty dotyczące oriszy, ich stosunku do śmiertelników i wojny z demonami. Jednak najbardziej intrygująca okazała się dla mnie historia samego Króla Demonów, w której nadal pozostaje wiele niewiadomych. Chociaż pomysł na fabułę i klimat powieści bardzo mi się spodobały, ciężko było mi przebrnąć przez początkowe rozdziały. Przez pierwsze 150-200 stron niewiele się działo. Autorka skupiała się głównie na wprowadzaniu czytelnika w stworzone przez siebie uniwersum i na rozterkach głównej bohaterki. Opisów, imion i różnych terminów było jednak tak dużo, że momentami aż przytłaczały. Za to później akcja tak przyspieszyła, że pochłonęłam pół książki w jeden dzień. Mimo dość zniechęcającego początku, z czasem bardzo polubiłam główną bohaterkę. Kiedy zajęła się ważniejszymi sprawami i zaczęła więcej uwagi poświęcać innym, od razu stała się bardziej znośna. Przeżywanie tego, że nie ma własnej magii i panikowanie, kiedy wreszcie będzie ją mieć, ciągnęło się zbyt długo. Bohaterka, której rodzice i babcia obdarzeni są wielką mocą, a ona sama z nieznanych powodów jej nie posiada, samo w sobie jest całkiem interesujące. Jednak mimo wszystko można było to przedstawić w nieco mniej irytujący sposób. Zwłaszcza że motyw poczucia wyobcowania i braku akceptacji ze strony własnej matki powracał niejednokrotnie, a w kolejnych rozdziałach autorka coraz lepiej sobie z nim radziła. Niestety nie obyło się bez wpadek, a niektóre momenty są wyraźnie niedopracowane. Jeden z bohaterów "patrzy (...) szeroko otwartymi ustami", inny tęskni "za dującym (...) wiatrem", a "plecy przeszywa deszcz". Główna bohaterka zastanawia się, jak przekaże ukochanemu wieści, których on już (razem z nią) wcześniej wysłuchał. A sceny z początku decydującej bitwy to już w ogóle jedna wielka pomyłka. Przypominało to raczej nieudany zjazd rodzinny... Przynajmniej dopóki ktoś sobie nie przypomniał, że przecież przybyli tam, by ze sobą walczyć. "Królestwo dusz" Reny Barron to mimo wszystko debiut, po który warto sięgnąć. Gdy już przebrnęłam przez średnio udany początek, ta pełna magii opowieść wciągnęła mnie do innego, niesamowitego (i mrocznego) świata i już nie chciała wypuścić. Oczarowała mnie tak mocno, że pomimo wszelkich niedociągnięć, nie mam wątpliwości, że sięgnę również po kolejne tomy. Kiedy Król Demonów jest tak blisko osiągnięcia swojego celu, nie może przecież być inaczej.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
20-07-2020 o godz 19:41 Sylwia Feliszek dodał recenzję:
Arrah jest córką potężnych szamanów. Nie ma jednak nic wspólnego z magią, którą, mimo jej wieku, nadal nie pobłogosławili ją bogowie. Nie jest to jednak jedyny problem dziewczyny. Jej matka zdaje się nie zwracać na nią większej uwagi i Arrah czuje, że jest nią niezmiennie rozczarowana. Ponadto, w mieście zaczynają w tajemniczych okolicznościach znikać dzieci. W obawie o swoich młodych przyjaciół i miłość z dzieciństwa, odkrywszy szokujący sekret, postanawia poświęcić swoje życie, by zdobyć moc i uratować swoich bliskich. Do stworzenia tła i klimatu w „Królestwie dusz” Rena Barron w stu procentach wykorzystała swoje pochodzenie i znajomość afrykańskiej kultury, którą przesiąknęła, mieszkając w Alabamie. Książka wypełniona jest motywami opartymi na wierzeniach z obszarów, które nadal pozostają dla nas nieco tajemnicze. Mimo że nie jest to jasno powiedziane, a sama powieść jest powieścią fantasy, czuje się, że akcja osadzona jest w gorącej Afryce, a niemal oczywistym jest to, że wszyscy przedstawieni bohaterowie są czarnoskórzy – chociaż, muszę przyznać, że co jakiś czas musiałam sobie o tym przypominać. Myślę, że spowodowane jest to przez pewne przyzwyczajenie – w popkulturze przez wiele lat główni bohaterowie byli biali, a dopiero ewentualni sidekick’owie okazywali się być tzw. people of color. To właśnie „Królestwo dusz” jest jedną z pozycji, która może przełamać ten schemat i sprawić, że, czytając, w naszej głowie będzie pojawiał się inny obraz głównego bohatera niż przystojny, wysoki i przede wszystkim biały mężczyzna. Jeżeli chodzi o bohaterów, nie do końca przekonała mnie do siebie główna bohaterka, chociaż doceniam konsekwencje, z którą została wykreowana przez autorkę. Arrah ma jeden cel i konsekwentnie go realizuje. Miejscami można nawet odnieść wrażenie, że nie chce zejść z prostej, wytyczonej przez samą siebie ścieżkę, mimo iż dojście do jej końca nieco dłuższą drogą, finalnie byłoby bardziej efektywne i naraziłoby zarówno ją, jak i jej bliskich na mniejsze cierpienie. Prosto w moje serce zawsze trafiają jednak postacie ciepłe, niezwykle wyrozumiałe i wspierające główną bohaterkę, a jedną z nich jest Oshhe – ojciec Arrah, który jest na tyle cudowny, że czytelnik, gdy tylko dzieje mu się jakaś krzywda, reaguje równie silnymi emocjami, co jego córka. Jego całkowitym przeciwieństwem jest matka Arrah – Arti, której charakter na przestrzeni powieści zmienia się zauważalnie i jest to naprawdę udana metamorfoza. „Królestwo dusz” jest swoistego rodzaju powieścią drogi oraz młodzieżówką fantasy, która raczej nie wyróżnia się niczym szczególnym, jeżeli chodzi o fabułę. Niejednokrotnie gubiłam się, gdy główna bohaterka w „swojej głowie” nazywała matkę i ojca ich imionami. Gubiłam się też w akcji, której tło zmieniało się błyskawicznie, co dla jednych może być ogromną zaletą, bo mimo słusznych gabarytów powieści, wiele się w niej dzieje. Uważam, że „Królestwo dusz” jest książką dość przeciętną, jednak reprezentacja takich, a nie innych bohaterów może sprawić, że stanie się ona bardzo ważna dla wydawanej w Polsce literatury. Niedługo tylko od nas (a nie od tego, co redaktor uważa, że warto jest wydać), będzie zależało to, czy będziemy otwierać się na świat i zmieniać jego postrzeganie poprzez poznawanie perspektyw reprezentacji innych niż biali chrześcijanie ludzi.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-07-2021 o godz 14:47 Luna dodał recenzję:
Dzieci w wieku od najmłodszych do 16 lat osiągają swoją moc. Arrah czeka na swoją kolej, aby nie było za późno, aby nie patrzyli na nią jak na odmieńca, aby matka w końcu była z niej dumna. Niestety tak się nie dzieje. Arrah nie jest obdarzona mocą mimo tego, że pochodzi z potężnej rodziny. Nie udaje jej się sprostać oczekiwaniom matki, ale to już nie ma znaczenia, ponieważ okazuje się, że jej matka... kradnie dzieci, aby za pomocą czarnej magii stworzyć drugą, lepszą córkę. To dziecko może obudzić Króla Demonów i zagrozić plemieniom magicznym. Co może zrobić nie-magiczna Arrah, aby przeszkodzić matce i siostrze demonce w planach? Książka zaczyna się tak, że poznajemy główną bohaterkę, jej problemy z magią, a także świat, w którym żyje. Są przedstawione plemiona, hierarchia, przywódcy i pełnione przez nich funkcje. Jest bardzo dużo postaci, momentami ciężko jest załapać, kto jest kim. W książce pojawia się też wiele niezrozumiałych słów, których znaczenie często nie jest tłumaczone. Na początku miałam wrażenie jakbym czytała książkę i nie potrafiła w niej uczestniczyć. Gdy mamy dopiero zarysowane zasady panujące w świecie i staramy się je zrozumieć, dostajemy jeszcze więcej i tworzy się chaos. Z czasem dowiadujemy się więcej o zasadach panujących w świecie, historii i wierzeniach plemion, więc świat staje się nam bliższy i coraz bardziej przekonujemy się do książki. O wiele ciekawiej staje się też wtedy, kiedy już pojawia się Efiya - siostra demonka. Właśnie wtedy wszystko się zmienia, akcja nabiera tempa, a bohaterowie pokazują swoje prawdziwe twarze. Szczerze mówiąc, to do końca nie jesteśmy pewni, kto jaką rolę odgrywa i odkrywanie tych tajemnic jest świetne. W książce mamy wielu bohaterów i ciekawe moce, którymi dysponują. Pojawiają się orisze, szamani, szarlatani, a nawet demony i strachopłochy. Książka jest bardzo rozbudowana. Szamani potrafią nastawić złamaną kość jednym słowem, powstrzymać sztorm za pomocą rytuału, umieją przewidywać przyszłość, powstrzymać starzenie się i wydłużać ludzkie życie. Wydawać by się mogło, że dzięki swojej magii są bezpieczni. Ale czy na pewno? Chaos, który nadciąga, jest niewyobrażalny. Straty ogólne dla plemion, a także jednostkowe dla Arrah są ogromne. Istoty magiczne nie są w stanie sobie z tym poradzić. Akcja na początku ciągnie się dość wolno, ale od momentu narodzin Efiyi przyspiesza (270/440), czyta się już bardzo, bardzo dobrze i ciekawość wygrywa, więc mam nadzieję, że jak sięgnę po drugi tom, to będzie tylko lepiej, bo zakończenie zupełnie mnie zmiotło. Książka bazuje na polityce, intrygach, magii, antymagii, szamanach, demonach. Jest to fantastyka dość wymagająca, dla osób wytrwałych, które nie zniechęcą się przy próbach zrozumienia świata. Jak się przez to przebrnie, to jest świetnie. Jedynie wątek miłosny mnie jakoś bardziej nie przekonał, ale jest to wątek poboczny. Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Jaguar.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
23-07-2020 o godz 11:21 amenarhi dodał recenzję:
Uwielbiam klimaty demonów, bóstw, wojny, magii itp. Z drugiej strony zdecydowanie nie należę do fanów młodzieżówek. Zawsze, widząc powyższe hasła w zestawieniu z określeniem „dla młodzieży”, zaczynam się wahać. W przypadku „Królestwa dusz” zwyciężyła ciekawość, sięgnęłam po lekturę. Główna bohaterka książki rozpaczliwie pragnie dołączyć do grona obdarzonych mocą szamanów. Tego się wręcz od niej oczekuje - jest córką dwóch potężnych rodów, niezwykle utalentowanych w magii. A do niej magia wciąż nie chce przyjść. Jednak po jakimś czasie to nie brak uzdolnień staje się dla Arrah najważniejszy, a zupełnie inne, poważniejsze problemy. Niepokojące z początku wydarzenia, choć zdawałoby się raczej mało znaczące, okazują się bowiem przedsmakiem czegoś potwornego, tytanicznego – epickiej wojny o ludzkie dusze. Fabularnie książka jest bardzo interesująca, ale mam wrażenie, że stara się poruszyć zbyt wiele tematów jednocześnie, zbyt wiele wątków. Pomysły autorki są niezwykłe, niestety, według mnie nie wykorzystano ich wszystkich właściwie, w pełni. Nieco kuleje kreacja bohaterów. Motywacje postaci w większości przypadków do mnie przemawiały, przekonywała mnie również ich przeszłość i przeżycia, lecz charaktery oraz różnice między poszczególnymi osobami są za słabo zaznaczone lub nie ma ich wcale. Kolejny minus to nierówny styl. Chwilami akcja pędzi, nie ma czasu na przeżycia wewnętrzne, nie ma czasu na opisy świata. A momentami autorka raczy nas powtarzanymi po wielokroć informacjami, które są nam już dobrze znane i nie ma potrzeby przypominać ich raz jeszcze. Sprawia to, że raz pędziłam wraz z akcją, nie mogąc zwolnić, a kiedy indziej brnęłam, czekając na wydarzenia. Pewne sytuacje zostały opisane dość prosto, zbyt krótko, nie dając czytelnikowi miejsca na szok, na mikrozawał, na dreszcz zgrozy. A takie emocje mogłyby wywołać, bo rzeczywiście więcej niż raz zdarzyło mi się unieść brwi ze zdumienia – takiego pozytywnego. Jednak już chwilę potem akcja znów nabierała tempa. Co chciałabym pochwalić, to sympatyczny wątek miłosny, który nie przesłania osi wydarzeń, a jest jedynie ich dopełnieniem, tłem, dodatkowym elementem. Zwykle denerwują mnie romanse w książkach dla młodzieży, ten z kolei naprawdę przypadł mi do gustu. Wszystkie wady książki składam na karb braku doświadczenia autorki, „Królestwo dusz” jest bowiem debiutem. Największe wrażenie zrobiły na mnie kosmogoniczne elementy świata, ciekawie rozbudowana mitologia i mnóstwo świeżych pomysłów. Braki w swoim warsztacie pani Barron uzupełni z czasem, a ja z chęcią poczekam na jej następne książki. I tak, myślę, że mogę tę powieść polecić. Szczególnie osobom, które zwrócą uwagę głównie na historię; sądzę, że będą usatysfakcjonowane. Ocena 6/10. Recenzja powstała dla grupy dyskusyjnej i bookstagrama Fantastyka na luzie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-08-2020 o godz 08:24 Katarzyna Żmuda dodał recenzję:
Szesnastoletnia Arrah żyje w świecie, w którym od zawsze była magia. Magią posługuje się niemal każdy, przychodzi ona, gdy zdecyduje o tym Heka. Niestety do Arrah magia nie przybywa, nie potrafi ona również wróżyć z kości, a przodkowie nie odpowiadają na jej modlitwy i prośby. Jest to dla niej podwójnie bolesne, bowiem zarówno jej matka, ojciec, jak i babcia są potężnymi magami z wielkim poważaniem u społeczeństwa. Nie zawsze jednak magia wykorzystywana jest do pomocy w społeczności, w czym Arrah została boleśnie utwierdzona. Jej potężna matka ma w planach obudzić Króla Demonów, który pochłania dusze z całych królestw, gdy już się przebudzi, a żeby plan nie wyciekł związała swą córkę klątwą milczenia. Jak bez magii uratować siebie, rodzinę i przyjaciół przed nieuchronnie zbliżającą się katastrofą? "Królestwo dusz" czytało mi sie niezmiernie szybko, historię Arrah pochłonęłam w ciągu jednego dnia i z trudem i niechęcią odrywałam się od lektury. Już od pierwszych stron zapowiadała się dobrze, a im dalej robiło się mroczniej i gęściej od magii. Arrah od samego początku skradła moje serce i kibicowałam jej do samego końca. Nie udało mi się z nią zżyć tak, jakbym chciała, ale niewątpliwie była najlepiej rozpisaną bohaterką, której nie dało się nie polubić. To właśnie ku bohaterom chylę mały przytyk, autorka otaczając nas, odbiorców, w świecie pełnym magii, klątw i wróżb z kości zapomniała o większym skupieniu się na bohaterach. Poza główną bohaterką reszta pozostała niedoceniona i nad tym ubolewam. Pojawiło się również kilka postaci, o których z chęcią przeczytałabym w osobnych książkach, skoro tu nie dostali swej szansy. "Królestwo dusz" to jedna z lepszych premier tego roku, jaką miałam okazję poznać. Autorka ma przystępny styl pisania, a strony wręcz kipią od zwrotów akcji. Mimo stworzenia nowego świata, pełnego zawijasów w wierzeniach czy samej magii, autorka starała się jak najlepiej nas do niego wprowadzić, dzięki czemu dość szybko zniknęło uczucie zagubienia w lekturze. Rena Barron poza stworzeniem ciekawego świata na wzór wierzeń afrykańskich pokusiła się również o przedstawienie wielu problemów, z którymi stykamy się na co dzień. Pod lupę wzięła szczególnie problemy w rodzinie związane z oczekiwaniami względem własnych dzieci i dziecięce poczucie niedorównywania przyjaciołom, rodzinie, a także chęci zaistnienia. Pokazała jak bolesne dla obu stron mogą być wygórowane ambicje i przez ten tytuł będę polecać, ponieważ każda książka, która może pomoć w relacjach międzyludzkich, a szczegolnie tych w rodzinie, jest warta uwagi! Miłym dla oka dodatkiem jest piękna okładka, na którą wręcz nie mogę się napatrzeć. Mam nadzieję, że okładki do kolejnych tomów będą równie śliczne!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-08-2021 o godz 17:42 Book_w_mkesie dodał recenzję:
Widząc okładkę wiedziałam, że muszę przeczytać tę pozycję, to było moje pierwsze spotkanie z autorką, ale nie ostatnie. Co to znaczy żyć w świecie gdzie magia, czary, wróżbiarstwo to chleb powszedni? Jak to jest mieć w rodzinie najlepszych magów, którzy są szanowani za ich mądrość i moc? Otóż przedstawiam wam pewna bohaterkę, która sprawiła, że gdybym tylko mogła weszłabym do tej książki i kopa w pupę dała w pewnych momentach albo przy decyzjach, jakie podejmowała. Oczywiście to tylko na plus, bo wtedy wiem, że cała wchodzę w książkę i przeżywam jak małe dziecko. W rodzinie magów z dziada, pradziada to dziewczyna nie ma lekko. Sami pomyślcie jak to było za waszego dzieciństwa, kiedy np. inni mieli już coś z racji wieku, a wy jeszcze nie i czekaliście i czekaliście, a to nie przychodziło?! Każdy dzień to oczekiwanie na coś, co nie przychodziło, a i na horyzoncie nie zapowiadało przybycia. Tutaj miałam takie poczcie/porównanie jak dzisiejszych czasach rodzina ma wielkie oczekiwania od własnych pociech, a to coś nie przychodzi, przez co i rodzice/rodzina nie jest zadowolona, a i dziecko wmawia sobie, że to jego wina, bo coś, gdzieś zrobiła źle, przez co nie jest tak jak rodzice by tego chcieli. Społeczeństwo też nie jest fer, bo dziewczyna czuje się inna i napiętnowana przez rówieśników. Poznajcie moją zwariowaną Arrah, o której powinno być głośno. No dziewczyna ma czasem takie pomysły, że głowa mała. Oczywiście nie napiszę, co wymyśliła, ale z cierpliwością to u niej na bakier. Napiętnowana jest przez to, że brak u niej magii dziewczyna podejmuje kilka decyzji, które nie są chwalebne, ale o tym sami przeczytacie. Oprócz Arrah jest jeszcze masa innych bohaterów, którzy po kolei wprowadzają coś do książki i pewne tajemnice wychodzą na jaw. Co byście powiedzieli albo jakbyście zareagowali, kiedy okazuje się, że jedno z waszych rodziców ma złe intencje wobec świata? Że to, co chce zrobić jest potworne? Jaką decyzje podejmiecie wiedząc, że już lawina błędnych decyzji ruszyła i teraz weź człowieku wymyśl coś, co pomoże, a do tego jesteście związani magią milczenia. Jak ma się psuć to z przytupem. Książka jest idealna dla młodzieży ale też dla tych którzy po prostu uwielbiają czary mary i świat demonów, złych mocy itp. Mnie osobiście czytało się lekko tylko miałam jeden kłopot nie mogłam zapamiętać imion (ale tutaj zawsze mam z tym kłopot nawet w realnym życiu) nie pamiętam imion, ale pamiętam jak kto był urany! :p Mnóstwo barwnych postaci oraz sytuacji, które wciągają od pierwszych kartek. Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu Jaguar, bo miałam fajną przygodę posypaną nutą wnerwienia na Arrah. Drugi tom już czeka do przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
28-08-2020 o godz 20:03 Anonim dodał recenzję:
⭐RECENZJA⭐ Czy wybierając książkę patrzycie najpierw na autora, okładkę, opis? Czy po prostu bierzecie i tyle? Ja często staram się patrzeć na opis i okładkę. Jeśli jedno i drugie mnie przyciągnę, to biorę bez dwóch zdań. Ale czasami mam tak, i zauważyłam, że coraz częściej, że sugeruje się tylko wyglądem okładki. Może stwierdzicie, że tak nie powinno być, no ale cóż, zdarza się. 🟡 Okładka tej książki przyciągnęła mój wzrok od razu. Nie wiem jak Wy, ale ja się w niej zakochałam. @pola_red wielokrotnie wspominała, że @wydawnictwojaguar robi nieziemskie okładki i miała rację! Potrafią od razu przyciągnąć do siebie człowieka. Ostatnio miałam przyjemność czytać powieść „Królestwo dusz” Reny Barron. Jak myślicie, spodobała mi się? ⚫ Arrah to dziewczyna, która nie potrafi przywołać do siebie magii. Co roku przechodzi specjalny rytuał, żeby ją wywołać, niestety nic z tego. Jej rodzina to potężni szamanowie i nigdy nie mieli z tym problemu. Arrah niespodziewanie odkrywa coś, co ją szokuje. Czy będzie potrafiła podjąć bardzo trudne decyzje w swoim życiu? 🟡 Ciężko było mi się wkręcić w książkę. Momentami byłam nią po prostu zmęczona. Autorka dawkuje nam mnóstwo nowych, przedziwnych słów, wierzeń, ale patrząc na to wszystko, było to coś nowego, niespotykanego. Te rytuały, magia oraz wzmianki polityczne pozwoliły wejść mi w inny świat, jednak nie do końca mnie pochłonęły. Historia nie była zła, lecz pewnych rzeczy było za dużo i momentami się gubiłam. Autorka zapewne chciała nas wprowadzić w świat magii i stąd tyle informacji na raz. Podobało mi się, że został poruszony ciężki temat, a mianowicie pokazane zostały oczekiwania rodziców względem swoich dzieci. To, że nie jesteśmy tacy jak rodzina, przyjaciele… - przecież każdy jest inny. To niestety jest bardzo bolesny temat i cieszę się, że pisarka w taki, a nie inny sposób go ukazała. Postacie nie do końca mnie urzekły. Ukazana miłość pomiędzy dwójką bohaterów kompletnie do mnie nie przemówiła, nie czułam bijących od nich emocji. Szkoda. Podsumowując, książka nie była zła, ale czegoś jej zabrakło. Myślę, że każdy sam musi się przekonać i wyrobić sobie o niej własne zdanie.Ja mogę napisać tyle, że jeśli będą kolejne części wydane przez wydawnictwo Jaguar, to z miłą chęcią po nie sięgnę. Wielki plus za okładkę, ona robi tu robotę! I jestem ciekawa jak inne będą wyglądać. Miłego 😘 ⚫ Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję @wydawnictwojaguar 🟡
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
31-07-2020 o godz 21:49 books_holic dodał recenzję:
Nieczęsto sięgam po fantastykę, ale jednak to robię i obok tej książki jakoś nie mogłam przejść obojętnie. Chyba odezwała się we mnie trochę okładkowa sroka, ale prócz ładnej okładki liczyłam też na ciekawą historię. I już mogę powiedzieć, że to nie jest powieść dla każdego. Mnie osobiście nie wciągnęła jakoś bardzo, nie była porywająca czy zaskakująca, ale też nie była zła i na swój sposób mi się podobała. Na pewno trzeba czytać uważnie, bo pojawia się dużo nazw plemion, sporo historii i lepiej się w tym nie pogubić, żeby wiedzieć o co chodzi w późniejszych wydarzeniach. Trochę się tu dzieje, to trzeba przyznać i działa to na pewno na korzyść, bo w tego typu książkach powinno być właśnie dużo akcji. Pojawia się nawet wątek romansu i zakazanej miłości, której ciągle coś staje na przeszkodzie, ale nie wchodzi on na główny plan, co uważam za dobre posunięcie ze strony autorki, bo nie o to w fantastyce chodzi, prawda? Podobało mi się, że tak naprawdę niewiadomo czego się spodziewać i autorka nie sprawia, że wszystko układa się zgodnie z planem i happy end jest niepewny do samego końca. Tak naprawdę to nie jest jedna z tych historii, gdzie jest mnóstwo szczęścia, lepszych rozwiązań. Jest poświęcenie i zło. Nie ma pewności czy decyzje podjęte przez bohaterów są słuszne. Nie ma też pewności co do tego kto tu jest tym złym a kto dobrym – nie tak do końca. A przynajmniej ja każdego podejrzewałam o złe zamiary. Arrah to bardzo młoda i odważna dziewczyna, gotowa poświęcić wszystko, co ma. Od lat czuła się gorsza z powodu braku magii, a przede wszystkim czuła, że zawodzi najbliższych. W tym matkę, dla której nigdy miała nie być dostatecznie dobra. I jej bohaterka nie jest nagle wszechwiedząca i wszystko potrafiąca. Dziewczyna popełnia błędy, uczy się na bieżąco. „Królestwo dusz” to nie jest zła książka, ale też nie jest to najlepsza powieść z tego gatunku i nie wywołała we mnie jakiegoś wielkiego efektu ‘wow’. Aczkolwiek trzeba przyznać, że cechuje się oryginalnością i może niektórego czytelnika zaskoczyć (choć w moim przypadku to się nie udało). To, co stworzyła autorka wywołało moją ciekawość i na pewno sięgnę po kolejne tomy, jak tylko zostaną wydane u nas w Polsce, chociaż zdaję sobie sprawę, że trzeba będzie do tego czasu poczekać długo. Mam nadzieję, że swoją opinią pomogłam wam w podjęciu decyzji co do sięgnięcia po tę pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-07-2020 o godz 20:08 Klaudia dodał recenzję:
Wydaje mi się, że największym problemem tej historii był styl i język autorki. W zasadzie od samego początku zostaliśmy "wrzuceni" do świata wykreowanego przez Renę Barron, tyle, że niezbyt umiejętnie. Pojawiło się mnóstwo nowych słów, które przewijały się przez całą historię, niestety autorka nie pokusiła się o ich wyjaśnienie, przez co czytanie jej książki szło mi wyjątkowo ciężko, ponieważ w niektórych momentach nie wiedziałam o czym tak naprawdę czytam. Dobrym posunięciem byłoby wprowadzenie słowniczka na początku lub na końcu powieści, w którym zawarte byłyby nowe wyrazy oraz ich znaczenie, dzięki czemu czytelnik wiedziałby o czym tak naprawdę czyta. Po jakimś czasie domyśliłam się znaczenia niektórych słów z tym że na początku było naprawdę ciężko zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. Przebrniecie przez początkowe rozdziały zajęło mi dosyć sporo czasu, ale później zaczęło się robić ciekawie. Mniej więcej w połowie książki naprawdę się wciągnęłam i koniec końców historia nie była taka zła jak zapowiadała się po tych kilku pierwszych stronach. Co prawda kreacja bohaterów nie była bardzo powalająca, ale fabuła tej powieści jest całkiem intrygująca, poza tym Królestwo dusz ma w sobie coś co nie pozwala tej pozycji odłożyć. Jest w niej coś intrygującego i zachęcającego do lektury mimo tego, że jak już pisałam - początek nie jest obiecujący. Królestwo dusz to idealny przykład na to, że nie należy się zniechęcać do książek po kilku pierwszych stronach, czy rozdziałach. Pomimo tego, że z początku męczyłam się przy czytaniu, szło mi to dosyć ciężko i mozolnie, a pierwsze rozdziały były chaotyczne, ciężkie do zrozumienia i nużące, to z czasem cała historia nabrała rozpędu i zaintrygowała mnie do tego stopnia, że im bliżej byłam końca, tym bardziej ciekawił mnie jej finał. Koniec końców nie jestem pewna jak ocenić tę historię, bo brak wytłumaczeń niektórych kwestii i znaczeń słów mocno popsuł całą powieść i negatywnie wpłynął na to jak ją postrzegam. Nie jest to książka bardzo dobra, ale nie jest również zła. W moim odczuciu jest to przeciętna historia, która rozkręca się wraz z biegiem wydarzeń i fanom fantastyki powinna się spodobać. Ja chyba jednak liczyłam na coś lepszego i trochę się zawiodłam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
27-07-2020 o godz 21:39 Ewelina Chomicz dodał recenzję:
Cała akcja książki rozgrywa się w świecie inspirowanym Afryką Zachodnią, gdzie magia stanowi ważną część życia. Główna bohaterka Arrah, to córka dwóch najpotężniejszych ludzi w plemieniu, zaś jej babcia jest potężna szamanką o niezwykłych mocach. Jak widać dziewczyna ma bardzo magiczną rodzinę, lecz ona sama ma z tym problem. Arrah w ogóle nie potrafi się połączyć z magią. . Po tę książkę sięgnęłam, nie wiedząc o niej prawie nic. Jedyne co przeczytałam, to fakt, że jest ona inspirowana Afryką Zachodnią i to mi wystarczyło! Nigdy nie czytałam książek inspirowanych taką kulturą, więc bardzo mnie to zaciekawiło. Przyznaję książka ma swoje niedociągnięcia, mimo to przyjemnie ją odebrałam. Pierwsze co mi się rzuciło w oczy, to piękny i bardzo liryczny styl pisarski, dzięki któremu w mgnieniu oka przeczytałam cała historię. Co do samego świata, to Barron bardzo dobrze go wykreowała. Świat jest przepełniony bogami, demonami i magią, a to wszystko okraszone kulturą afrykańską. Brzmi mi to bardzo ciekawie i oryginalnie. I tak też jest! Jeżeli chodzi o bohaterów, to niestety niektórzy z nich byli bardzo słabo rozwinięci. Oczywiście o główną bohaterkę mi tu nie chodzi, tylko o te mniejsze postaci. Trochę mi to przeszkadzało, ponieważ lubię jak bohaterowie są szczegółowo wykreowani i konsekwentnie poprowadzeni. Natomiast, w tej książce nie do końca tak było. Z przykrością również stwierdzam, że romans jaki występuje w książce nie należy do najlepszych. Ja osobiście nie czułam tej chemi między bohaterami. Było to dla mnie zbyt sztuczne i pospiesznie. Mam wrażenie, że autorka poświęciła zbyt mało czasu na ten romans, przez co nie jest on tak dopracowany, jakbym tego oczekiwała. Natomiast, największym dla mnie problemem, było tempo akcji. Jak pierwsza połowa książki była bardzo interesują a akcja była wartka, tak pozostała jej część straszliwie się ciągnęła. Gdyby nie piękny styl autorki, to miałabym pewnie problem z dokończeniem tej książki. . Podsumowując, "Królestwo Dusz" to ciekawa pozycja z oryginalnym pomysłem na świat. Jednak tempo akcji całej historii, ujmuje tej książce, przez co niektórzy mogą mieć do niej mieszane uczucia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-06-2020 o godz 23:35 Kasiaa dodał recenzję:
"Królestwo Dusz" to pełna magii, pradawnych stworzeń i tajemnic książka, od której nie można się uwolnić. Życie Arrah nigdy nie było łatwe - jej babka jest wielką szamanką, ojciec jednym z najpotężniejszych mężczyzn w plemieniu, a jej matka jest trzecią najważniejszą osobą w Królestwie. Młoda dziewczyna od zawsze była tępiona przez rodzicielkę za jej brak magii, na którą czekała latami. Arrah zdążyła się juz do tego przyzwyczaić, jednak sprawy zaczynają sie komplikować, gdy jakaś  siła zaczyna porywać dzieci z miasta i nagle wszystko staje się jeszcze mroczniejsze. Wtedy dziewczyna jest w stanie poświęcić wiele, by ratować życie swojego małego przyjaciela i całe miasto. Mimo tego, że jest to wspaniale zbudowana i złożona książka fantasy to jej język jest niezwykle lekki. Nawet rozbudowane opisy mnie nie męczyły i ani przez chwilę sie bylam znudzona. Wręcz przeciwnie - potrzebuję więcej! Bardzo rzadko kiedy czytam wydaje mi się jakbym rzeczywiście czuła to wszystko co dzieje sie dookoła, a podczas czytania "Królestwa Dusz" miałam wrażenie, że stoję tuż obok Arrah i wszystkiemu uważnie się przypatruję. Doskonale umiałam wyobrazić sobie całe miasto, wszystkie amulety i szarlatanów, którzy jeden przez drugiego przekrzykiwali się na targu. W każdym rozdziale autorka niesamowicie zaskakuje odkrywając nowe tajemnice i przybliżając nam magiczny świat, w którym mieszka Arrah. Każdy szczegół jest dopracowany, a wszystkie pradawne opowieści magiczne. Dzięki klimatowi, który nieustannie towarzyszył mi przez całą książkę poczułam się jakbym na własne oczy widziała dawnych bogów, stwory i demony. Każda z głównych postaci została wspaniale stworzona, a ich żyje jest wprost owiane tajemnicami. Zarówno Arrah, jej matka Arti jak i Rudjek mają głowę na karku i są prawdziwymi bohaterami z krwi i kości. Drugoplanowi bohaterowie również zostali solidnie przedstawieni i żadna z postaci nie okazała się ofiarą losu. Sama końcówka książki to niezła gonitwa, która co chwilę zaskakuje, a ostatnie strony są po prostu nieprzewidywalne. Po skończeniu "Królestwa Dusz" do głowy przychodzą mi tylko te słowa: wow! To jest po prostu genialne!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-06-2020 o godz 23:27 Kasiaa dodał recenzję:
"Królestwo Dusz" to pełna magii, pradawnych stworzeń i tajemnic książka, od której nie można się uwolnić. Życie Arrah nigdy nie było łatwe - jej babka jest wielką szamanką, ojciec jednym z najpotężniejszych mężczyzn w plemieniu, a jej matka jest trzecią najważniejszą osobą w Królestwie. Młoda dziewczyna od zawsze była tępiona przez rodzicielkę za jej brak magii, na którą czekała latami. Arrah zdążyła się juz do tego przyzwyczaić, jednak sprawy zaczynają sie komplikować, gdy jakaś  siła zaczyna porywać dzieci z miasta i nagle wszystko staje się jeszcze mroczniejsze. Wtedy dziewczyna jest w stanie poświęcić wiele, by ratować życie swojego małego przyjaciela i całe miasto. Mimo tego, że jest to wspaniale zbudowana i złożona książka fantasy to jej język jest niezwykle lekki. Nawet rozbudowane opisy mnie nie męczyły i ani przez chwilę sie bylam znudzona. Wręcz przeciwnie - potrzebuję więcej! Bardzo rzadko kiedy czytam wydaje mi się jakbym rzeczywiście czuła to wszystko co dzieje sie dookoła, a podczas czytania "Królestwa Dusz" miałam wrażenie, że stoję tuż obok Arrah i wszystkiemu uważnie się przypatruję. Doskonale umiałam wyobrazić sobie całe miasto, wszystkie amulety i szarlatanów, którzy jeden przez drugiego przekrzykiwali się na targu. W każdym rozdziale autorka niesamowicie zaskakuje odkrywając nowe tajemnice i przybliżając nam magiczny świat, w którym mieszka Arrah. Każdy szczegół jest dopracowany, a wszystkie pradawne opowieści magiczne. Dzięki klimatowi, który nieustannie towarzyszył mi przez całą książkę poczułam się jakbym na własne oczy widziała dawnych bogów, stwory i demony. Każda z głównych postaci została wspaniale stworzona, a ich żyje jest wprost owiane tajemnicami. Zarówno Arrah, jej matka Arti jak i Rudjek mają głowę na karku i są prawdziwymi bohaterami z krwi i kości. Drugoplanowi bohaterowie również zostali solidnie przedstawieni i żadna z postaci nie okazała się ofiarą losu. Sama końcówka książki to niezła gonitwa, która co chwilę zaskakuje, a ostatnie strony są po prostu nieprzewidywalne. Po skończeniu "Królestwa Dusz" do głowy przychodzą mi tylko te słowa: wow! To jest po prostu genialne!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-07-2021 o godz 15:53 readingpluscoffee dodał recenzję:
„Charakter człowieka poznać można nie po jego stroju, ale czystości jego duszy.” Patrzę na „Królestwo Dusz” i widzę chaos. Czy kontrolowany? Nie jestem w stanie stwierdzić, ale jest to chaos, który przypadł mi do gustu. Podobało mi się to, że w jednej chwili gubiłam się, nic nie rozumiałam i nie nadążałam za myślami autorki, a w następnej odnajdowałam się w tym zamieszaniu. Ta książka jest książką nierówną. Nie dla każdego. Inną i specyficzną. Nie powiem Wam, że stoi akcją, ale nie powiem również, że jest nudna. Czasami się dłużyła, ale miało to swój urok, bo ciągnęło do tego, żeby czytać dalej, aż w końcu natrafiałam na wydarzenia z większą ilością ruchu. Wiem jak to brzmi – dziwnie, ale ten ruch nie wziął się w mojej głowie znikąd. Większość fabuły to przemyślenia głównej bohaterki. Jej plany, marzenia, wątpliwości. Dla mnie, każda sytuacja, w której dochodziło do interwencji Arrah było ruchem z jej myśli do działania. Bo Arrah jest postacią, która w całej tej historii urzekła mnie najbardziej. Słaba i poniżana mająca siłę na to, żeby walczyć dla innych przeciwko własnej rodzinie. Mogę Was zdziwić tym, co zaraz napiszę, ale muszę przyznać, że nawet nie przeszkadzało mi jej narzekanie i wylewanie żali. I absolutnie nie przeszkadzało mi to, że romans w tej książce to zaledwie parę stron na całą jej objętość. Kojarzy mi się on z takim dziecinnym próbowaniem alkoholu od rodziców. Takim zanurzeniem języka, chwilowym poznaniem i spokojnym czekaniem do czasu, w którym legalnie będzie można wypić cały kieliszek. Mam wrażenie, że ta relacja odegra dużą większą rolę w kolejnym tomie, a teraz była zaledwie taką próbką. Pozostali bohaterowie zostali gdzieś w tle i tutaj po cichu liczę, że w następnych tomach będzie ich więcej. A końcówka… Kojarzy mi się z „Upadłymi” Lauren Kate i „Tożsamością Anioła” Lidii Heleny Zelman. Kto czytał ten będzie wiedział o co mi chodzi. Mroczny klimat. Afrykańskie motywy. Szamani, jasnowidze, demony i specyficzna magia. Wszystko to brzmi cudownie, ale nie każdemu może się spodobać. Zależy to od tego, czego oczekujecie po tej książce. Mnie jednak ona zaciekawiła i czekam na kontynuację.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-07-2020 o godz 19:51 Monika Lukaszek dodał recenzję:
Uwielbiacie piękne okładki? Przykuwające wzrok i wprost magnetyczne? Czy krzyczą do Was, że musicie je mieć? Do mnie krzyczą - i to bardzo głośno! I taką właśnie przepiękną okładkę ma “Królestwo Dusz”. Ba, spokojnie można stwierdzić, że nawet piękniejszą niż oryginał. A nie ukrywajmy, nie często się to zdarza. Ale oprócz pięknego wnętrza, potrzebna jest jeszcze interesującą zawartość. A więc przejdźmy do najważniejszego. Zapomnijcie o blurbie z książki. Niestety zdradza on połowę fabuły, więc nie psujcie sobie niespodzianki. Arrah urodziła się w rodzinie władającą silną magią. Nie jest to nic niespotykanego, wręcz przeciwnie - to raczej osoby, które jej nie posiadają są rzadkimi wyjątkami i są odrzucane przez społeczeństwo… właśnie tak jak Arrah. Brak magii niesamowicie jej doskwiera, a rozczarowujące spojrzenia matki niczego nie ułatwiają. Każdego roku liczy, że w końcu wydarzy się ten upragniony dzień i bóstwo Heka odwiedzi ją, obdarzając swoją uwagą. W spokojnej dotąd społeczności dochodzi do niepokojących wydarzeń… Wszędzie po mieście krążą chowańce, straszne zwiastuny śmierci, a niewinne dzieci… znikają. Wiele wskazuję, że ktoś może chcieć uwolnić Króla Demona, którego głód dusz jest niezaspokojony. Kiedy znika jeden z bliskich przyjaciół Arrah, dziewczyna postanawia za wszelką cenę go uwolnić. Nawet za cenę lat życia. Tym co najbardziej rzuca się w oczy przy lekturze “Królestwa Dusz” jest niesamowity, magiczny klimat. Widać tutaj inspiracje afrykańskimi i indiańskimi plemionami, ich rytuałami i obyczajami. Jednak jest to zupełnie inny, na nowo wykreowany świat. Świat, w którym ogromną rolę pełni magia. Bardzo interesujący jest również sam motyw dusz, czyli ka. Podobały mi się kreacje głównych bohaterów, a szczególnie Rudjeka. Między nim, a główną bohaterką tworzy się niesamowita więź, jednak wszystko jest bardzo delikatne i subtelne. Jednak najciekawszą postacią był bez wątpienia sam Król Demon, o którym chciałabym dowiedzieć się nieco więcej. A zakończenie! Oh, nic Wam nie zdradzę, ale było takie dobre. Zdecydowanie najlepsza część książki, na którą było warto czekać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-06-2021 o godz 18:02 Agata dodał recenzję:
Odnoszę wrażenie, że jako „świeżynka” w literaturze fantastycznej, podchodzę inaczej do książek, które czytam. Wiesz, mam na myśli to, że nie mam za dużego porównania. Nie mogę stwierdzić, że wykreowany świat jest naprawdę słaby, bo nie wiem, jak wygląda naprawdę dobrze wykreowany świat. Mam jedynie porównanie na podstawie książek, których ilość mogę policzyć na palcach jednej ręki i to w dodatku z naprawdę różnych tematów. Ciężko porównać „Żniwiarza” z „Harrym Potterem” czy „Niewidzialnym życiem Addie LaRue”. Są jednak książki, w których łatwo jest wskazać, że czegoś brakowało. Tak właśnie miałam w „Królestwie dusz”. Brakowało mi większej ilości opisów wykreowanego świata. Coś było, ale gdy zamykałam oczy nie potrafiłam sobie tego wszystkiego w jasny sposób wyobrazić. Niby jakieś wyobrażenie było, ale takie niekompletne. To, na co zwróciłam jeszcze uwagę to wątek romantyczny. Bardzo podobało mi się to, że nie grał on pierwszoplanowej roli. Sam ten wątek został też ciekawie przedstawiony, a towarzyszące mu komplikacje są intrygujące. Sama postać głównej bohaterki… Arrah momentami mnie irytowała. Z drugiej strony to przecież zaledwie szesnastoletnia dziewczyna. Nie jest przecież doświadczona przez życie, nie musi podejmować trafnych wyborów i być idealna. Arrah nie jest idealna, jest dzieckiem. Dzieckiem, które od zawsze miało trudną relację z matką. Dzieckiem, które chciało sprawić, aby kobieta zwróciła na nią uwagę, doceniła… Jak miała jednak zwrócić na siebie uwagę wielkiej Arti, która była Ka-Kapłanką obdarowaną niesamowitym magicznym talentem, gdy ona sama, jako jedyna z rodziny nie miała w sobie magii? Było ciężko, naprawdę ciężko. Książka jest ciekawa. Trzeba jednak przyznać, że dopiero pod koniec akcja nabiera prędkości, staje się dynamiczna i intryguje bardziej niż ten początek, w którym wszystko dzieje się dość powoli… Tajemnica zielonookiego demona jest tym, co mnie zaintrygowało. Wątek pojawia się dość wcześnie, ale później jest jego wyciszenie… Muszę jednak przyznać, że kiedy powraca, jest naprawdę intrygująco.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Heartstopper. Tom 1 Oseman Alice
4.8/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.7/5
22,86 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Me Kasten Mona
4.5/5
24,06 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.5/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save you Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Save Us Kasten Mona
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szantaż Magoska-Suchar Monika
4.7/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Narzeczona Cass Kiera
4.0/5
27,81 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.6/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Korona. Rywalki. Tom 5 Cass Kiera
4.3/5
26,65 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Madly Reed Ava
4.4/5
25,65 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.