Kontener (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 24,89 zł

24,89 zł 39,99 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Pierwsza odsłona wciągającej fińskiej serii kryminalnej!

W Helsinkach zostaje odnaleziony kontener ze zwłokami. Posesja, na której go odkryto, należy do jednego z najbardziej znanych biznesmenów w Finlandii. Kiedy komisarz policji Paula Pihaja rozpoczyna śledztwo, ślady prowadzą do rodziny biznesmena, ujawniając dziesięciolecia podejrzanych przedsięwzięć biznesowych w Namibii.

Tymczasem życiem osobistym Pauli wstrząsają stare wspomnienia, które pojawiają się na skutek ostatnich wydarzeń. Kiedy była młodsza, musiała oddać dziecko do adopcji. Chłopiec, jej syn, ma już dwadzieścia lat i jest oskarżony o morderstwo. Paulę dręczy nie tylko poczucie winy związane z adopcją. Kobieta martwi się też o to, co stanie się z jej synem.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Kontener
Tytuł oryginalny: Kontti
Seria: Czarna seria
Autor: Ollikainen A.M.
Tłumaczenie: Kojro Bożena
Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarna Owca
Język wydania: polski
Język oryginału: fiński
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-04-27
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 205 x 25 x 130
Indeks: 41670071
średnia 3,3
5
5
4
8
3
6
2
4
1
3
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
26 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
25-06-2022 o godz 23:48 przez: Agnes | Zweryfikowany zakup
❤️❤️❤️❤️❤️❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
29-05-2022 o godz 11:22 przez: Klaudia
Ostatnio coś mam pecha do książek, do tego lecą u mnie same słabe oceny. Niestety po ostatniej dobrej lekturze "Ocalić syna", która do tej pory jeszcze wywołuje u mnie ciarki, nie mogę się wciągnąć w inne powieści, a tym bardziej jeśli chodzi o skandynawskie kryminały. Teraz pokusiłem się o kryminał prosto z samej Finlandii. I co z tego wyszło, a to że, co raz bardziej się przekonuje do tego, że to nie są książki dla mnie, robiłam do nich kilka podejść i żadna jeszcze nie spodobała mi się do takiego stopnia, aby chciała sięgnąć po więcej. Miłości chyba z tego związku nie będzie🤷. . A teraz przejdźmy do rzeczy, a raczej do opisu🧐 🌿Posesja bardzo wpływowego biznesmena, a w nim stoi ogromny kontener. Ktoś popełnił błąd i wysłał go tam przez pomyłkę, błąd ludzki, no zdarza się, ale czy aby na pewno to była pomyłka, czy jednak przemyślana zagrywka? W kontenerze zostają odnalezione zwłoki czarnoskórej kobiety, która umarła z powodu utopienia. Ktoś wcześniej uwięził ją w nim, a później cały kontener zalał wodą. Kto mógł popełnić taką zbrodnię, do tego zadając sobie tyle trudu? Na to pytanie spróbuję znaleźć odpowiedź komisarz Policji Paula Pihlaja.🌿 . Czy sam opis nie brzmi ciekawie i zagadkowo? A i owszem, dlatego też się pokusiłem o tę książkę, a teraz żałuję, bo zmarnowałam swój cenny czas na nią, a mogłam go przeznaczyć na kryminał bardziej trzymający w napięciu. Po pierwsze miałam problem z zapamiętaniem imion i nazwisk. Nie potrafiłam ich nawet przeczytać, a co mówić o samym spamiętaniu poszczególnych osób, co mi przysporzyło najwięcej problemów w tej książce. Nie byłam wstanie, dopasować bohaterów z ich imiona, rolami, powiązaniami i sytuacjami, w jakich brali udział. . To chyba najbardziej mnie przytłoczyło i zniechęciło do dalszego czytania, gdyż po 100 stronach miałam taki mętlik w głowie, że chciałam po prostu zacząć czytać ją od nowa, bo kompletnie nic z niej nie rozumiałam. A jeśli nie jestem wstanie ich odróżnić od siebie, to czytanie nie ma dalszego sensu. . Nie poddałam się i czytałam ją dalej, a po co? No a po to, aby do połowy książki się wynudzić i czytać prawie o niczym. Miałam nieodparte wrażenie, że czytam o jakimś brazylijskim serialu, który to nie raz był emitowane w tv, tylko tym razem głównym bohaterem był kontener. Doczytałam książkę do ostatniej strony i chociaż już na samym końcu coś zaczęło się dziać, to i tak nie powaliło mnie na kolana. Jest to seria z Panią komisarz i prawdopodobnie mają być kolejne jej części, ale nie będę nawet się nimi interesowała, bo jeśli teraz nie zapłonął ogień, to i już nie zapłonie, a wręcz zgasł🔥 A co do samej Pani komisarz, to zostały tutaj dosłownie tylko uszczknięte pewne prywatne wątki z jej życia i trochę żałuję, że ten wątek nie został bardziej rozbudowany, bo mógł okazać się najciekawszym w całej tej powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-05-2022 o godz 09:47 przez: Northman1984
Kontener ze zwłokami. Pierwsza część kryminalnej serii o komisarz Pauli Pihlaja to mroczna historia o tajemniczym zabójstwie, nielegalnych interesach, strachu o własną rodzinę, a także o wszystkim tym, co śmiało można podpiąć pod dyskryminację klasową, rasową oraz pod stosowaną niegdyś przemoc, której konsekwencje mogą ujawnić się nawet po wielu latach. "Kontener" to bardzo dobra książka, dzięki której literacko pojęty fiński kryminał z całą pewnością tylko i wyłącznie zyskał. W Helsinkach zostaje odnaleziony kontener ze zwłokami. Posesja, na której go odkryto, należy do jednego z najbardziej znanych biznesmenów w Finlandii. Związek zawartości kontenera z osobą biznesmena jest pozornie żaden (wszak sam go sobie przecież nie przysłał), jednak jego majątek został zgromadzony w nie do końca legalnych okolicznościach... Rzuca to cień na całą sprawę - i rzeczywiście: kiedy komisarz policji Paula Pihaja rozpoczyna śledztwo, ślady prowadzą do rodziny biznesmena, ujawniając dziesięciolecia podejrzanych przedsięwzięć biznesowych w Namibii. I nie tylko. Tymczasem życiem osobistym Pauli wstrząsają stare wspomnienia, które pojawiają się na skutek ostatnich wydarzeń. Kiedy była młodsza, musiała oddać dziecko do adopcji. Chłopiec, jej syn, ma już dwadzieścia lat i jest oskarżony o morderstwo. Paulę dręczy nie tylko poczucie winy związane z dokonaną adopcją. Jak skończy jej dziecko? Kobieta nieustannie martwi się też o to, co stanie się z jej synem... Pierwsze, co zwraca w książce uwagę, to z całą pewnością bardzo dobre tempo akcji i świetne zakończenie, które niejednego czytelnika zaprowadzi prosto na manowce. Przez sporą część lektury możecie snuć sobie domysły pt. "kto", "jak" i "dlaczego", a na końcu A.M. Ollikainen bardzo wielu z Was wystrychnie na dudka. Brawo! Samo tempo akcji zasługuje na uwagę przede wszystkim dlatego, że nie jest wcale łatwą sztuką zbudować mroczny nastrój i klimat opowieści oraz połączyć go z narracją, która nie pozostawia czytelnika ani na moment w jednym miejscu. A.M. Ollikainen to potrafi - książkę czyta się dzięki temu z naprawdę ogromną przyjemnością. Fiński kryminał ma być może nieco uboższe tradycje niż choćby kryminał w wydaniu szwedzkim, jednak mimo to znakomicie wpisuje się on w szeroko pojętą skandynawską szkołę budowania napięcia i intrygi, które za tło obierają sobie zbrodnię. "Kontener" to pierwsza odsłona nowej serii, po której kolejne części zdecydowanie warto będzie sięgnąć. Mam względem nich ogromne oczekiwania na jeszcze więcej tak pozytywnych wrażeń z lektury, jak teraz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-05-2022 o godz 11:22 przez: Jolanta
Mocne reportaże chyba nigdy nie przestaną mnie przerażać, a momentami nawet zaskakiwać, tym bardziej jeśli główny wątek oparty jest na czasach || wojny światowej. Wydarzeniach, które nigdy nie powinny mieć miejsca... Dlatego tym razem zapraszam was na kolejną wstrząsająca i przerażająca lekturę, która jest prawdziwa historią młodych kobiet, polek, działaczek ruchu oporu, a mowa tutaj o "Blizny.Prawdziwa historia "królików" z Ravensbrück" - obozowych Królików doświadczalnych.(nawet króliki nigdy nie powinny zaznać takiego piekła) ~ 23 września o szóstej rano 1941 roku na stację Fürstenberg nad rzeką Havela, przyjeżdża transport czterystu młodych polskich działaczek ruchu oporu z więzień w Lublinie i Warszawie.Każda z kobiet trafia do obozu w Ravensbrück i od teraz musi się zmierzyć z obozową rzeczywistością, głodem, zimnem, brudem, niewyobrażalnym bólem, strachem i śmiercią. I tak, niektóre z kobiet podczas przeprowadzania chorej selekcji, zostają zakwalifikowane do pseudomedycznych nieludzkich wręcz i bolesnych eksperymentów. Wbrew własnej woli, sprzeciwu, zostają poddawane różnego rodzaju eksperymentom, zagrażającym ich życiu, a nawet zdrowiu.Stają się tym samym żywym towarem w nieludzkich doświadczeniach nazistowskich lekarzy (nie będę tym razem opisywać makabrycznych "momentów zbrodni" dokonywanych na niewinnych kobietach) ~"BLIZNY.PRAWDZIWA HISTORIA "KRÓLIKÓW" Z RAVENSBRÜCK" to niestety ale prawdziwa, przeraźliwa, porażająca historia o ludzkim okrucieństwie nieznających jakichkolwiek granic moralnych i lekarzach działających w służbie Hitlera. Jest to również opowieść o kobietach, które wraz z momentem przekroczenia bram obozu Ravensbrück, trafiły do piekła na ziemi, gdzie upokarzanie, szykanowanie, odzieranie z jakiejkolwiek godności, bolesne eksperymenty były na porządku dziennym ale pomimo tego one nie straciły namiastki tlącej się w sercu nadziei. To także świadectwo prawdziwej solidarności kobiet z różnych krajów i wspomnienie o pewnej amerykańskiej filantropce, która po wojnie postanowiła pomoc ofiarom eksperymentów w leczeniu ich blizn na ciele i duszy. ~Dzięki sile przetrwania, niezwykłej odwadze, determinacji, solidarności, ledwo tlącej się nadziei, kilka z nich przeżyło, aby później w imię sprawiedliwości, 1946 roku móc wziąć udział w procesie, w Norymberdze przeciwko nazistowskim lekarzom. ~Prezentowany tytuł pomimo trudnego tematu, to historia, którą każdy z nas powinien poznać, aby nigdy nie dopuścić "do powtórki". Dlatego wyciągnijmy z niej wnioski! Polecam J.K.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2022 o godz 14:08 przez: Anonim
IG: zaczytana_archiwistka Czy są tutaj z nami fani skandynawskich kryminałów? Ja je wprost uwielbiam, dlatego też z miłą chęcią zgłosiłam się do recenzji jednej z nowości od Wydawnictwa Czarna Owca. „Kontener” autorstwa A.M.Ollikainen, stanowi pierwszy tom fińskiej serii kryminalnej, która zapowiada się bardzo obiecująco! Jeszcze nigdy nie czytałam powieści, które wyszły spod pióra fińskich autorów - po tej lekturze muszę ten błąd szybko nadrobić. „Kontener” to wciągająca oraz pełna mrocznych intryg historia. W Helsinkach odnaleziono kontener ze zwłokami czarnoskórej kobiety. Ofiara została zabita poprzez utonięcie w zamkniętym pomieszczeniu, do którego ktoś celowo nadusił wody. Posesja, na której go odkryto, należy do jednego z najbardziej znanych i wpływowych biznesmanów w kraju. Kiedy komisarz policji - Paula Pihaja rozpoczyna śledztwo, ślady prowadzą do jego rodziny, ujawniając wieloletnie podejrzane przedsięwzięcia biznesowe w Namibii... Nie wiem jak Wy, ale do momentu przeczytania tej książki, uważałam Finlandię oraz jej obywateli za spokojnych i bezproblemowych. Jednak po tej lekturze chyba nigdy nie odwiedzę tego kraju! Autorzy mieli genialny pomysł na tak zawiłą intrygę. Wciągnęłam się w tę historię już od pierwszej strony. (Może odrobinkę przerosła mnie wielowątkowość fabuły, jednak po krótkiej chwili dość szybko do niej przywykłam.) W połowie historii jednak na chwilę straciłam zainteresowanie losami naszych bohaterów. Chyba potrzebowałam krótkiej przerwy na rozprostowanie nóg, po której znów wróciłam do czytania i wciągnęłam się na nowo. Jeśli zastanawiacie się, czy w „Kontenerze” jest duża ilość akcji, to mogę Wam powiedzieć, że jest jej aż nadto, co uważam za dużą zaletę tego dzieła. Wątek z adopcją też był niczego sobie. Bardzo się cieszę, że autorzy poruszyli tak poważny oraz trudny temat w swojej powieści. Ten wątek zupełnie zmienił moje przypuszczenia co do zakończenia tej historii, ale... No właśnie jest jedno „ale”. Do tej pory nie potrafię uwierzyć jakim cudem dałam się tak zagonić w pułapkę! Po raz pierwszy od dłuższego czasu, łykałam mylne tropy autorów jak pelikan, przez co kilka minut po skończeniu tej książki nie potrafiłam dojść do siebie. I na koniec tradycyjne pytanie: czy książkę polecam? „Kontener” jest bardzo dobrym kryminałem, do którego pewnie sięgnę nie raz. Takiego zakończenia kompletnie się nie spodziewałam, więc jeśli lubicie powieści z dużym zwrotem akcji na samym końcu to szybciutko sięgajcie po te powieść!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2022 o godz 08:22 przez: Jolanta
Jak zapewne dobrze pamiętacie, to mam słabość do norweskich oraz skandynawskich kryminałów, a jako, że lubię eksperymentować tym razem skusiłam się na kryminał z samej Finlandii. Czy sprostał moim wymaganiom? Może najpierw przejdźmy troszkę do fabuły zanim podzielę się z wami moim szczerym odczuciem. ~Helsinki.Na posesji bogatych i wpływowych biznesmenów rodziny Lehmusoja, podczas prac porządkowych, obok willi, ich zarządca znajduje ogromny kontener.A w nim hektolitry wody morskiej i zwłoki ciemnoskórej kobiety. Sprawą zajmuje się wnikliwa i nieugięta komisarz z wydziału śledczego Paula Pihlaja wraz ze swoim "partnerem" Renko. Oboje podjęli się niełatwego śledztwa więc aby rozwiązać zagadkę muszą bliżej przyjrzeć się identyfikacji samej denatki. Zebrane dotąd ślady i spekulacje naprowadzą ich do rodziny biznesmena ujawniając przy tym wieloletnie podejrzane przedsięwzięcia biznesowe w Afryce, a dokładniej w Namibii Kto przyczynił się do morderstwa czarnoskórej kobiety i jaki miał w tym cel?Dlaczego użył specjalnego kontenera które wcześniej miało być "dziełem sztuki"? Tymczasem, podczas śledztwa, Paulę dręczą wstrząsające wspomnienia jak i nieustające wyrzuty sumienia. Kobieta, kiedy była bardzo młoda, została zmuszona do oddania, do adopcji swojego własnego - syna. Obecnie jej syn ma dwadzieścia lat i oskarżony jest o morderstwo.Paule dręczy poczucie winy jak i obawa o przyszłość własnego dziecka. ~"KONTENER" to początek najnowszego fińskiego cyklu : Paula Pihlaja, autorstwa małżeńskiego duetu, Aki i Mili Ollikainenów. ~Autorzy od samego początku za sprawą niezwykle barwnych i charakternych bohaterów oraz tajemniczych postaci drugoplanowych, wprowadzają nas w świat zawiłej i zagmatwanej zagadki kryminalnej, dawkując przy tym nasze emocje.Co w późniejszym rozwoju fabuły, wraz ze świetnie poprowadzonym wątkiem adopcyjnym, przeplatanym przykrymi wydarzeniami z przeszłości policjantki Pauli, staje się kluczowym elementem dość skomplikowanej sprawy. ~Prezentowana powieść to tak naprawdę tajemnicza, intrygująca, a zarazem niezwykle klimatyczna historia w której nie znajdziemy galopującej akcji, ogromu denatów ani mrożących krew w żyłach opisów, co pozwala na spokojne delektowanie się, świetnie przemyślaną fabułą, z domieszką thrillera, a nawet sensacji. Lektura idealna wręcz dla osób, które lubią lżejsze kryminały. Polecam i wypatruje kontynuacji.J.K
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
31-05-2022 o godz 11:27 przez: Lukrecja84
Bardzo lubię czytać książki z „Czarnej Serii” Wydawnictwa Czarna Owca, znajdują się tam niezwykłe kryminały. Idealne na każdą porę roku. Tym razem sięgnęłam po „Kontener” małżeńskiego duetu A.M. Ollikainenów. Fiński kryminał ma to coś w sobie, że aż chce się go czytać. Czy podzielacie moje zdanie? Jeżeli tak to koniecznie musicie przeczytać tą powieść, nie pożałujecie. „Kontener” to pierwsza część nowej serii kryminalnej z komisarz policji Paulą Pihlają w roli głównej. To ona tutaj gra pierwsze skrzypce. Poznacie jej życie prywatne jak i te służbowe. Czy jest szczęśliwą kobietą? Czy raczej coś w jej życiu nie wyszło tak jak to sobie zaplanowała? Poczytajcie. Uwaga czytając „Kontener” będziecie mieć ciarki. Zwłaszcza jeżeli cierpicie na klaustrofobię. W Helsinkach stał kontener, w którym znaleziono zwłoki ciemnoskórej kobiety. Mało tego cały kontener wypełniony był wodą. Komu zależało na śmierci tej dziewczyny? Jej ostatnie słowa to: „(…) Tu jest człowiek, human, proszę otworzyć drzwi, chcę wyjść, tutaj jest człowiek! (…)” Przerażające prawda!? Czułam jej strach. Dziewczyna wiedziała, że nie ma szans na ratunek i zaraz umrze. Kto dopuścił się tak drastycznego i sadystycznego czynu? Wyobrażacie sobie być zamknięci w pustym kontenerze, który wypełnia się wodą? To takie nierealne… Kontener stał na terenie należącym do Fundacji Lehmus. Fundacja Lehmus jest organizacją porządku publicznego. Wspiera artystów i naukowców prowadzących badania nad krajami rozwijającymi się. Tworzy również własne projekty. Założył ją Hannes Lehmusoja. Obecnie dyrektorem zarządzającym jest Juhana Lehmusoja. W tej książce przeczytacie o intrygach, biznesmenach, tajemniczych i podejrzanych interesach, morderstwie, znakomitym śledztwie i jeszcze lepszym finale. Tutaj każdy z graczy ma coś do ukrycia, a zwłaszcza członkowie rodziny Lehmusojów. Ktoś tu pod kimś dołki kopie. Czy Paula odkryje prawdę nim będzie za późno? Czy raczej co w rodzinie to nie zginie? Akcja płynie swoim tempem. Dzięki temu możemy razem z Paulą odkrywać tajemnice opisanej rodzinki z piekła rodem. Fabuła bardzo dobra. Bohaterka przypadła mi do gustu. Byłam ciekawa powieści napisanej przez małżeństwo Ollikainenów i szczerze powiem nie zawiodłam się. Całkiem dobrze im to wyszło. Już się nie mogę doczekać kolejnej części. Z całego serca polecam „Kontener” - #mommy_and_books .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
18-06-2022 o godz 08:34 przez: DG
Kontener to mroczny początek fińskiej serii. Skandynawskie kryminały cieszą się dużym uznaniem, zabierając nas do świata zbrodni i seryjnych morderców. Jednak stosunkowo rzadko autorzy zabierają nas do Finlandii. Co przyszykowała dla nas Czarna Seria? Czy Ollikainen będą godną konkurencją dla Lackberg? Przekonajmy się! Fińska zbrodnia. Odnalezienie kontenera ze zwłokami wstrząsa policjantami. Tak charakterystyczna zbrodnia może być tylko początkiem serii morderstw, które budzą strach miasteczka. Okazuje się, że morderstwa mogą mieć charakter rasowy, a policjanci zaczynają szukać punktów wspólnych. Po sprawdzeniu wpływowych właścicieli posesji, na których znaleziono Kontener, wychodzą kolejne prawdy na jaw. Ich inwestycje biznesowe w Namibii zaczynają budzić wątpliwość, a akcja książki zaczyna pędzić, porywając nas w intrygujące poszukiwania mordercy. Kto zabił? Kontener to dzieło duetu pisarskiego małżeństwa Ollikainen. Autorzy utkali zgrabną intrygę, lecz wielowątkowość powieści może zabijać jej tempo. Choć ze wszelkich sił chcemy się dowiedzieć, kto i dlaczego zabił, skupiamy się na innych postaciach, przez co zabijane jest napięcie. Długo musimy czekać, aby wątki splątały się ze sobą i czytelnik mógł zrozumieć, dlaczego autorzy tyle czasu skupiali się na motywach sztuki czy przeszłości rodziny. To napięcie sięga zenitu pod koniec książki, gdy puzzle układają się w całość, lecz dla wielu osób to nierówne tempo może negatywnie wpływać na odbiór książki. Na uwagę zasługują również intryga, matactwa biznesowe, a także fiński klimat miasteczka. Autorzy w sposób poprawny prowadzą nas przez kolejne etapy śledztwa, lecz opowieść pozbawiona jest zaangażowania emocjonalnego i fałszywych tropów, co dla mnie jest charakterystyczne w powieściach skandynawskich. Kontener początek mrocznych zbrodni! Mimo wszystko to obiecujący początek serii, która zapewni nam klimat skandynawskiej zbrodni, leniwego snucia się akcji i intrygi wyróżniającej się spośród konkurencyjnych książek. Wprowadzenie wątku dyskryminacji rasowej, nuty artystycznych elementów i międzynarodowych biznesów będą dobrym początkiem dla każdego czytelnika, który chce rozpocząć przygodę z kryminałami. Jestem ciekawa, jak Autorzy poprowadzą fabułę w drugiej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
08-06-2022 o godz 06:09 przez: zaczytany.tata
Skandynawskie kryminały, a w szczególności te wychodzące spod pióra autorów ze Szwecji są w świecie literatury uznawane za te o wyjątkowym klimacie, którego stylu pozazdrościć może wielu autorów. To właśnie one najczęściej są wymieniane jako wzór, kiedy przychodzi do oceny panującego klimatu obezwładniającego czytelnika w trakcie czytania książki. Czy sztuka ta może udać się także autorowi z Finlandii? Albo nawet dwóm, piszącym jedną książkę, w dodatku będącym na co dzień małżeństwem? „Kontener” będący tworem małżeństwa i zarazem duetu pisarskiego Akiego i Milli Ollikainenów skupia na sobie niemal całą fabułę książki, będąc jej centralną i najważniejszą częścią. Na posesji należącej do jednego z najbardziej znanych biznesmenów Finlandii, zostaje odnaleziony kontener, a w nim zwłoki. Makabryczne odkrycie potęguje fakt, iż ofiara została w kontenerze… utopiona. Śledztwo zaczyna prowadzić komisarz policji Paula Pihaja, która za punkt honoru stawia sobie złapanie winnego, tocząc walkę nie tylko z mordercą, ale także z samą sobą, będąc targaną przez wstrząsające wspomnienia. Książka jak to bywa w przypadku skandynawskich kryminałów, pozbawiona jest szybkiego tempa akcji, która momentami toczy się nieubłaganie wolno. Stanowczo za wolno. Cała historia zdaje się być od samego początku dobrze skonstruowana z interesującymi wątkami w tle, na które w trakcie trwania śledztwa natrafia ambitna pani komisarz. Jej niewątpliwym atutem jest z pewnością łatwo przyswajalny styl autorów. Mimo tego Osoby , które „zjadły już zęby” na kryminałach mogą tą pozycją poczuć się nieco rozczarowane. „Kontener” bowiem pozbawiony jest tej charakterystycznej dla nich iskierki, która z każdym kolejnym rozdziałem podkręca temperaturę, powodując szybsze bicie serca. W moim odczuci stanowi ona świetną pozycję dla czytelników, którzy małymi krokami zechcą wkroczyć w mroczny świat kryminałów, poznając go od podszewki… Współpraca z wydawnictwem Czarna Owca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-06-2022 o godz 19:09 przez: Anonim
Czarna Seria od wydawnictwa @wydawnictwoczarnaowca Kontener A.M. Ollikainem Lubicie sięgać po książki pisane przez duet? Dwóch pisarzy, krórzy łączą siły i wspólnie tworzą swoje literackie dziecko? A.M. Ollikainem to para nie tylko autorów, ale i małżeństwo, które pod pseudonimem A.M. Ollikainem wydali swój debiut pt : Kontener - fiński kryminał. W Helsinkach odnaleziono kontener ze zwłokami młodej kobiety. Śledztwo w tej sprawie prowadzić będzie komisarz Paula Pihlaja. Zadanie nie będzie łatwe bowiem w morderstwo wmiesza jest zamożna i znana rodzina, której rozległe interesy sięgają aż do Namibii... W mojej opinii Kontener jest kryminałem dobrym, nie wybitnym, nie przeciętnym, ale dobrym. W mojej ocenie mocne 3/5. Przyznam szczerze, że początek nie był zachwycający, momentami powiewał nudą, a akcja ciągnęła się jak flaki z olejem, po czym zbliżamy się do połowy historii i zaczyna się dziać - nie dość, że akcja się rozkręciła, fabuła zrobiła się arcyciekawa, to i bohaterowie stali bardziej wyraziści, charakterni i wpasowali się do historii - nieprzewidywalni, zaskakujący jak zwroty wydarzeń w tej książce. Im dalej w las tym gorzej? Nie tu! Tu mamy mega progres. Jestem pozytywnie zaskoczona i uważam, że mimo kiepskiego początku jest to lektura godna polecenia, choćby dlatego, że autorzy w niej rozwinęli skrzydła i udowodnili, że w duecie również dają radę i potrafią stworzyć klimatyczną historię z dreszczykiem emocji. Mam nadzieję, że będę mi dane przeczytać kolejne ich wspólne dzieło. #wydawnictwoczarnaowca #czarnaseria #czarnaseriakryminał #kontener #amolikainem #teamkryminały #fińskikryminał #kochamczytaćkryminały #polecajka #bookinstagrampl #bookinstagram #recenzentkaksiążek #recenzencirecenzują #dreszczowiec #kolejnaksiążkadokolekcji #nowośćwmojejdomowejbiblioteczce
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-05-2022 o godz 08:08 przez: aniabex
„Trzeba znać swoje miejsce w stadzie. Pogodzić się z tym, że hiena przodująca w polowaniu na padlinę, pierwsza wybiera to, co chce sobie wziąć”. W Helsinkach zostaje odnaleziony kontener ze zwłokami czarnoskórej kobiety. Posesja, na której go odkryto, należy do rodziny jednego z najbardziej znanych biznesmenów w Finlandii, międzynarodowego filantropa i mecenasa sztuki. Komisarz policji Paula Pihaja rozpoczyna niełatwe śledztwo. Sposób popełnienia zbrodni – trudny do zrozumienia i okrutny – sugeruje, że sprawna nie będzie prosta. Kobieta o niezbyt wypieszczonej powierzchowności, rasowa policjantka z pokaźnym doświadczeniem ma jednak plan, jak bez niepotrzebnych i pośpiesznych spekulacji odkryć sedno minionych wydarzeń. Żeby odnaleźć drogę do prawdy zaczyna więc od pierwszego kroku: próby identyfikacji ofiary. Ślady prowadzą do rodziny biznesmena, ujawniając dziesięciolecia podejrzanych przedsięwzięć biznesowych w Namibii.. Jaki sekret kryje się za tajemniczą śmiercią w kontenerze – miejscu, które miało być dziełem sztuki, a okazało się śmiertelna pułapką? Wątek kryminalny powieści dopełnia życie osobiste Pauli. Kobietę dręczą wspomnienia, które przywołało i spotęgowało prowadzone przez nią śledztwo. Kiedy była bardzo młoda została zmuszona, by oddać do adopcji własne dziecko. Dziś jej syn ma już dwadzieścia lat i jest oskarżony o morderstwo.. Paulę dręczą wyrzuty sumienia dotyczące wydarzeń sprzed lat, ale i obawa o jego przyszłość.. „Kontener” to pierwsza odsłona nowej fińskiej serii kryminalnej duetu autorskiego małżeństwa Aki i Milli Ollikainenów. To intrygująca, ciekawa, dobra książka. Autorzy pomysłowo manipulują czytelnikiem. Rozważnie dawkują emocje. Zaskakują na każdym kroku. Z przyjemnością przeczytam kolejną odsłonę tej świetnie zapowiadającej się serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-06-2022 o godz 17:42 przez: Czytająca kawoszka
Skandynawskie kryminały to jeden z moich ulubionych gatunków literackich, choć w przypadku "Kontenera" - pierwszej części fińskiej serii kryminalnej nie była to miłość od pierwszego przeczytania. W Helsinkach zostaje odnaleziony kontener ze zwłokami. Posesja, na której go odkryto, należy do jednego z najbardziej znanych biznesmenów w Finlandii. Kiedy komisarz policji Paula Pihaja rozpoczyna śledztwo, ślady prowadzą do rodziny biznesmena, ujawniając dziesięciolecia podejrzanych przedsięwzięć biznesowych w Namibii. Tymczasem życiem osobistym Pauli wstrząsają stare wspomnienia, które pojawiają się na skutek ostatnich wydarzeń. Kiedy była młodsza, musiała oddać dziecko do adopcji. Chłopiec, jej syn, ma już dwadzieścia lat i jest oskarżony o morderstwo. Paulę dręczy nie tylko poczucie winy związane z adopcją. Kobieta martwi się też o to, co stanie się z jej synem. "Kontener" to dzieło duetu autorskiego i zarazem małżeństwa Aki i Milli Ollikainenów, oboje uznani w świecie literackim. Fabuła naprawdę interesująca, wpleciony wątek rasowy i budzące wątpliwość inwestycje biznesowe są ciekawym połączeniem. Szkoda, że Autorzy odbiegli trochę od samej zbrodni na rzecz innych, dość licznych wątków, nie wnoszących nic istotnego, przez co do mniej więcej połowy powieści trochę się wynudziłam. Ostatecznie, krętactwa biznesowe, intryga, niedomówienia, misterny plan zemsty zasługują na uznanie, natomiast najbardziej brakowało mi emocjonalnego zaangażowania śledczych przez co powieść jest trochę taka niemrawa. Na szczęście ostatnie 100 stron nadrabia pędzącą akcją i ostatecznie zakończenie kusi do sięgnięcia po kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
22-06-2022 o godz 16:08 przez: Anna K.
Kiedy zobaczyłam okładkę książki i przeczytałam opis, stwierdziłam, że koniecznie muszę przeczytać tę książkę, bo zapowiada się naprawdę dobre śledztwo połączone z ciekawym wątkiem obyczajowym. Problemy osobiste pani komisarz, które wpływają na jej postrzeganie sprawy, trauma z przeszłości i towarzyszące na każdym kroku poczucie winy. O co dokładnie chodzi? W Helsinkach odnaleziono kontener ze zwłokami, a ma to miejsce na posesji jednego z najbardziej znanych biznesmenów w kraju. Kiedy komisarz Paula Pihlaja rozpoczyna śledztwo, okazuje się, że wszystkie ślady prowadzą do jego rodziny i ujawniają one tajemnice związane z działalnością w Namibii. A jak się okazuje to właśnie stamtąd pochodzi ofiara brutalnego morderstwa. Niestety, ale nie porwała mnie ta powieść. Jest to kolejna już książka skandynawskich autorów, która nie przypadła mi do gustu. Może po prostu mają jakiś wyjątkowy styl, który mi nie odpowiada. Sama historia zapowiadała się ciekawie i zaczęłam czytanie naprawdę z dużym zaangażowaniem, później przyszła lekka konsternacja, bo zaczęły mylić mi się postacie. Miałam wrażenie, że każdy bohater ma podobne imię, albo podobnie się nazywa. Jeśli chodzi o samą akcję, to uważam, że toczyła się zbyt wolno. Zbyt dużo wątków pobocznych, które oczywiście w pewien sposób łączyły się z tym głównym, ale sprawiały, że na odkrycie kolejnych elementów musiałam długo czekać. Wolę historie z szybką, zaskakującą akcją, a tutaj mi po prostu tego zabrakło. Zdecydowanie druga połowa książki zyskuje, bo więcej się dzieje, ale w moim przypadku nie zatarła tego nieprzyjemnego wrażenia z początku.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-05-2022 o godz 10:42 przez: Pasjonistka
Mam klaustrofobię. Być może nie powinnam tego pisać oficjalnie, no ale dobra. Boję się być w ciasnych pomieszczeniach. Czy tytułowy KONTENER jest takim miejscem? Z pewnością, gdyby ktoś był zamknięty w takim pudle, to na bank by się wystraszył… na śmierć. „Kontener” A. M. Ollikainen. Jest to powieść małżeństwa i duetu autorskiego Aki i Milli Ollikainenów. Osobiście byłam bardzo zaciekawiona tym jak im to wyszło, ponieważ jestem wielką fanką skandynawskich kryminałów (chociaż nie tylko ich;)). Na stronie wydawnictwa możemy przeczytać, że: „W Helsinkach zostaje odnaleziony kontener ze zwłokami. Posesja, na której go odkryto, należy do jednego z najbardziej znanych biznesmenów w Finlandii. Kiedy komisarz policji Paula Pihaja rozpoczyna śledztwo, ślady prowadzą do rodziny biznesmena, ujawniając dziesięciolecia podejrzanych przedsięwzięć biznesowych w Namibii” - ale… co takiego może mieć wspólnego biznesmen z Helsinek z Nambią, kontenerem i… trupem? Fajny zabieg jaki wprowadzili autorzy, mylący czytelnika - zdecydowanie na plus. Myślisz, że już wiesz a tutaj: a nie! I ucierają Ci nosa :). Bywało różnie. Początkowo mnie wciągnęło, potem trochę przeciągnęło, zmieniło, znowu wciągnęło i koniec końców myślę, że to DOBRA KSIĄŻKA. Zdecydowanie polecam do wieczornej kawki, gdy macie wolny czas, by usiąść i zatopić się w tej historii. Moim zdaniem - polubicie bohaterów ;) P.S osoba, która znajduje się w kontenerze nie zmarła ze strachu (co ja bym zrobiła, więc proszę mnie nigdzie nie zamykać!:D) to powinno tym bardziej zachęcić Was do przeczytania ;). Za książkę dziękuję Wydawnictwu
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-05-2022 o godz 20:13 przez: przerwa.na.ksiazke
Kontenerów jest wiele rodzajów. Można w nich przewozić najróżniejsze rzeczy. Może też być miejscem zbrodni. Na posesji należącej do znanego biznesmena, zostaje znaleziony kontener ze zwłokami czarnoskórej kobiety. Rodzina Lehmusojów dorobiła się swojego majątku na interesach w Namibii. Jak się okazuje nie wszystkie biznesu były do końca legalne. Do tego mają adoptowanego z Namibii syna. Czy coś go łączy ze znalezioną kobietą? Komisarz Paula Pihlaja musi prześwietlić rodzinę i jej interesy. Nie jest to łatwe, bo każdy coś ukrywa. Nikt nie chce odkryć wszystkich kart. Czy kluczem jest tożsamość zabitej kobiety? "Kontener" to pierwszy tom nowej fińskiej serii kryminalnej autorstwa duetu autorskiego, małżeństwa Ollikainenów. Duety pisarskie chyba są ostatnio w modzie 🤔 Podobnie jak w szwedzkich kryminałach powieść ma swój klimat. Akcja nie jest szybka, a toczy się swoim tempem. Wraz z Paulą czytelnik powoli poznaje nowe elementy historii, odkrywa kolejne puzzle. Mnie to odpowiada. Lubię takie kryminały, gdzie wraz z policją prowadzi się śledztwo i akcja nie pędzi. Jednak miłośnicy szybkiej akcji mogąa się nudzić. Początek wymaga od czytelnika skupienia. Pojawią się sporo bohaterów i na początku trudno się połapać kto jest kim. Z każdą stroną jest jednak łatwiej. Z czasem też akcja nabiera większej dynamiki. Autorzy podrzucali wiele mylnych tropów, dodatkowo retrospekcje wprowadzały chaos do mojej głowy, tak że rozwiązanie tej historii było dla mnie zaskoczeniem. Z chęcią przeczytam kolejny tom tej serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-05-2022 o godz 12:45 przez: Aleksandra
Ostatnio całkiem skandynawsko u mnie, jeśli chodzi o lektury. Tym zaskoczenie jest większe, bo “Kontener” to moje pierwsze spotkanie z kryminałem z Finlandii. Zwłoki znalezione w wypełnionym wodą kontenerze należącym do bogatej rodziny. Kontener, który miał być przedmiotem wystawy artystycznej. Tajemnice biznesowe sprzed kilkunastu lat. Związki z działalnością w Afryce. A do tego ciekawy duet policjantów. Historia stworzona przez duet A. M. Ollikainen… zastanawia. Wciąga już od pierwszego rozdziału, który następnie na chwilę idzie w zapomnienie, gdy historia zmienia swój kierunek o sto osiemdziesiąt stopni. Finlandia kojarzy mi się z bezkresną zimą, bielą dookoła. Tymczasem, zamiast otrzymać fabułę w osnutej mrozem i śnieżną pierzyną rzeczywistości, akcja rozgrywa się w środku lata, w okolicach święta juhannusa (odpowiednika polskiej nocy świętojańskiej). To naprawdę miłe zaskoczenie, chociaż słońca i ciepła w ostatnich dniach więcej mi nie trzeba. Podoba mi się to połączenie sprawy kryminalnej z osobistymi wątkami dotyczącymi policjantki Pauli. Wątek adopcji przebija się przez całą fabułę, co też mi odpowiada. W pewnym momencie staje się niezwykle istotny dla całej sprawy. Polubiłam sam duet policjantów: wyważoną, konkretną Paulę i jej gadatliwego i zmęczonego opieką nad małym dzieckiem Renko. Z chęcią poznam ich kolejne sprawy w przyszłości. “Kontener” nie wywołał we mnie spazmu zachwytów, ale była to przyjemna, ciekawa i wciągająca lektura. [współpraca: @wydawnictwoczarnaowca]
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-05-2022 o godz 22:39 przez: uwAga
Skąd nazwa książki? Co może kryć w sobie kontener? Towary? Paczki? A może ludzkie zwłoki, utopione w słonej wodzie? Kontener z martwą kobietą zostaje odkryty przy posesji jednego z najbardziej znanych biznesmenów w kraju. Dodatkowym zaskoczeniem jest ciemny kolor jej skóry, który komisarz policji Paula Pihlaja próbuje powiązać z ujawnionymi w toku śledztwa powiązaniami biznesmena z dawnymi przedsięwzięciami w Namibii. Kim jest kobieta? Dlaczego została zamordowana? Co wspólnego z tym mają członkowie rodziny i współpracownicy biznesmena? Wydaje się, że każdy ma coś do ukrycia. Prawdę mówiąc przez pierwsze rozdziały kompletnie nie mogłam złapać wątku, gubiłam się w tekście i to mnie frustrowało. Kiedy wreszcie ułożyłam sobie w głowie bohaterów, ich role i powiązania, moje zainteresowanie znacznie spadło i pierwsza połowa książki wydała mi się mało interesująca. Gdy tempo akcji w drugiej połowie wzrosło, dałam się ponieść tej historii i wciągnęła mnie tak mocno, że trudno było się oderwać. Nie ma tu drastycznych, wywracających żołądek czytelnika na drugą stronę opisów, ale mamy ciekawy i przyzwoity, wart przeczytania kryminał. Podobało mi się oddzielenie głównej akcji książki od prywatnych wątków z życia śledczych, które tworzyły nienachalne, interesujące tło, nie zaburzając głównego wątku. Przypadła mi również do gustu komisarz Paula Pihlaja, której dalsze losy z chęcią poznam. 🙂 Po tej lekturze chyba już zawsze będę patrzyła na kontenery przez pryzmat jej fabuły. 🙈😀
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
06-06-2022 o godz 16:15 przez: tomzynskak
Nowa fińska seria kryminalna! Na posesji jednego z najbardziej znanych w Finlandii biznesmena odkryto kontener ze zwłokami. To tutaj komisarz Paula Pihaja rozpoczyna swoje śledztwo, które z Helsinek prowadzi ją do Namibii, a jej życie osobiste wywraca się do góry nogami bo przeszłość lubi się o siebie upominać. Zawsze uwielbiałam książki „Czarnej Serii” Wydawnictwa Czarna Owca. Po co bym nie sięgnęła to nigdy się nie zawodziłam. Do tego jeszcze jak był skandynawski to nawet nie musiałam czytać opisów. Do „Czarnej Serii” należy także „Kontener”. Sam opis książki bardzo zachęca do przeczytania. Do tego okładka i chwytający tytuł, no i przede wszystkim fakt, że napisało go fińskie małżeństwo. Jednak muszę przyznać, że z „Kontenerem” zdecydowanie coś tutaj „nie pyknęło”… Na książce dość mocno się zawiodłam. Pomysł na fabułę był ciekawy, a jego wykonanie juz znacznie gorsze. Styl autorów kompletnie mnie nie kupił i całość czytało mi się bardzo ciężko. Do tego akcja wlecze się jak przysłowiowe „flaki z olejem”. Ilość opisów przyćmiewa tutaj wszystko, a nie wnosi niczego szczególnego do fabuły. Nie można tutaj także zapomnieć o nijakich bohaterach. „Kontener” jak się okazuje to zdecydowanie nie moja bajka. Nic mnie nie zachwyciło, nic mnie nie porwało. Szkoda! Bo liczyłam na coś naprawdę świetnego, a skończyło się… powiedzmy, że nieprzyjemnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
04-06-2022 o godz 11:43 przez: Jadwiga Barszczewska
Ostatnio trafiają w moje ręce kryminały skandynawskie, ale o ile Camillę Lackberg czy Jo Nesbo bardzo lubię, to z resztą już jest różnie. "Kontener" rozpoczyna nową serię fińskich kryminałów z komisarz Paulą Pihlają. W święto lata, na terenie willi należącej do znanego biznesmena i prezesa fundacji Lahmus, wspierającej badania nad krajami rozwijającymi się, znaleziony zostaje kontener ze zwłokami w środku. Co ciekawe sam kontener należał do fundacji. Policja próbuje odkryć tożsamość ofiary i ustalić czy ma jakieś powiązania z rodziną Lehmusoja. Jak można się domyśleć, wielkim pieniądzom i biznesom towarzyszą brudne interesy, szantaże, zdrady i morderstwa, a przy okazji śledztwa na jaw wychodzą rodzinne tajemnice. Szczerze mówiąc, myślałam że trafiłam na coś dobrego, bo początek dawał nadzieję na niezły kryminał. Niestety, dalszy ciąg mnie rozczarował. Być może to typowe dla skandynawskich kryminałów, ale akcja wlecze się powoli, policjanci sprawiają wrażenie jakby prowadzili rozmowy przy herbatce a nie szukali mordercy. Książka zdecydowanie nie dla mnie i raczej nie pociągnę znajomości z helsińską policja. Po raz kolejny przekonałam się że nasi rodzimi "kryminaliści" są najlepsi. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
15-05-2022 o godz 14:28 przez: Frelka_recenzuje
Skandynawskie kryminały to moje ulubione książki, po które często sięgam bez głębszego zastanowienia. Czarna Seria wychodząca nakładem Wydawnictwa Czarna Owca zajmuje w moim sercu, jak i na półkach mojej domowej biblioteczki szczególne miejsce. Nie zastanawiając się zbyt długo, zdecydowałam się na przeczytanie "Kontenera" autorstwa małżeństwa Ollikainen. Tym razem czekało mnie niemałe rozczarowanie, o którym z pewnością zbyt szybko nie zapomnę. Sam pomysł, jak i tytuł książki jest niezmiernie intrygujący i z pewnością może przyciągnąć tłumy czytelników. Jeśli jednak chodzi o fabułę i całokształt powieści, pozostawia on wiele do życzenia. Mimo że historia miała początkowy potencjał, nastąpił zdecydowany przerost formy nad treścią i to w dosłownym znaczeniu. Ilość opisów w stosunku do dialogów w "Kontenerze" jest wręcz przytłaczająca i potrafi zniechęcić czytelnika do lektury. W moim przypadku tak się niestety stało i moim zdaniem książka nie wniosła niczego nowego. Ciężko było mi nawet ocenić tę pozycję, a co dopiero znaleźć odpowiednie słowa na opisanie swoich uczuć względem tej książki. Niestety było to kolejne rozczarowanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Ollikainen A.M.

Kontener Ollikainen A.M.
ebook
0/5
(0/5) 0 recenzji
29,90 zł
34,99 zł
Kontener Ollikainen A.M.
audiobook mp3
0/5
(0/5) 0 recenzji
33,90 zł
39,99 zł

Zobacz także

Inne z tej serii Krąg polarny Marklund Liza
4.5/5
27,62 zł
39,99 zł
Inne z tej serii Wilcze lato Rosenfeldt Hans
4/5
24,89 zł
39,99 zł
Inne z tej serii Świadectwo kości Redondo Dolores
4.7/5
25,69 zł
39,99 zł
Inne z tej serii Ofiara dla burzy Redondo Dolores
4.7/5
25,69 zł
39,99 zł
Inne z tej serii Bezdroża Dahl Arne
4.8/5
24,49 zł
34,99 zł
Inne z tej serii Pustkowia Dahl Arne
4.3/5
22,47 zł
34,99 zł
Inne z tej serii Wiosenna ofiara De La Motte Anders
4.4/5
24,89 zł
39,99 zł
Inne z tej serii Koniec lata De La Motte Anders
3.8/5
24,89 zł
39,99 zł
Inne z tej serii Księgobójca Wolny Maja
4.0/5
23,09 zł
32,99 zł
Inne z tej serii Oczy Eugena Kallmanna Nesser Hakan
4.5/5
28,00 zł
39,99 zł
Inne z tej serii Zimowy ogień De La Motte Anders
4.3/5
25,69 zł
39,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego