Kontakt alarmowy (okładka miękka)

Oferta empik.com : 29,14 zł

29,14 zł 35,90 zł (-18%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Choi Mary Książki | okładka miękka
29,14 zł
asb nad tabami
Quinn Julia Książki | okładka miękka
24,02 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Dla Penny liceum było monotonnym i nudnym okresem. Co prawda jej znajomi byli w porządku, uczyła się świetnie i choć nawet miała chłopaka, to jak się okazuje, niczego o niej nie wiedział. Penny, aspirująca pisarka, wyjeżdża na studia do Austin w Teksasie – trochę ponad sto kilometrów i miliard lat świetlnych od tego wszystkiego, co pragnie zostawić za sobą.

Sam utknął. Dosłownie, w przenośni, emocjonalnie i finansowo. Pracuje w kawiarni i tam też mieszka, sypiając na położonym na podłodze materacu w pustym pokoiku na piętrze lokalu. Choć wie, że gdy już zostanie sławnym reżyserem filmowym, okres ten będzie dla niego źródłem inspiracji, siedemnaście dolców na koncie w banku i kończący swój żywot laptop wystawiają go na ciężką próbę.

Gdy ścieżki Sama i Penny się skrzyżują, nie będzie to, jak w typowych romansach, inicjujące zainteresowanie spotkanie, lecz raczej pełne nieporadności zderzenie. A jednak bohaterowie wymieniają się numerami telefonów i pozostają ze sobą w esemesowym kontakcie. W niedługim czasie stają się "cyfrowo" nierozłączni, dzieląc się swoimi głęboko skrywanymi obawami, traumami i tajemnymi marzeniami. I to wszystko bez upokarzającej dziwaczności, która towarzyszy spotkaniom twarzą w twarz.

"»Kontakt alarmowy« Mary H.K. Choi to jeden z najlepszych debiutów literackich tego roku i jedna z pierwszych powieści dla starszej młodzieży, która w pełni uchwyciła głębię i złożoność relacji międzyludzkich opartych na wymianie wiadomości tekstowych".
"The Globe and Mail"

"Mary Choi z wyczuciem przedstawia ewolucję dwojga samotnych, skomplikowanych osób, które powoli wychodzą ze swoich skorup i podejmują ryzyko wejścia w intymną relację. Dzięki błyskotliwości autorki i umiejętnie poprowadzonemu rozwojowi postaci czytelnicy mogą być pewni, że będą znali Penny i Sama na wylot jeszcze przed obiecującym zakończeniem."
"Publisher’s Weekly"

"Niezwykle inteligentna i zabawna powieść, z postaciami tak rzeczywistymi i wrażliwymi, że w trakcie lektury chcesz do nich zadzwonić z pomocą. Pokochałem tę książkę!"
Rainbow Rowell, autor bestsellerów "Fangirl" i "Bratnie dusze"


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Kontakt alarmowy
Autor: Choi Mary
Tłumaczenie: Faber Marta
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 388
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-09-24
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 206 x 143 x 32
Indeks: 26478005
 
średnia 3,9
5
9
4
10
3
7
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
13 recenzji
3/5
25-10-2018 o godz 21:11 przez: Girl-from-Stars
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2018/10/193-mary-h-k-choi-kontakt-alarmowy.html Po „Kontakt alarmowy” sięgnęłam głównie dzięki ciekawemu opisowi i świetnej okładce, która zdecydowanie wpisuje się w moje gusta. Sam fakt, że bohaterami tej historii nie są nabuzowani hormonami nastolatkowie, sprawiło, że żywiłam pewne nadzieje wobec tej książki i sądziłam, że być może będzie to jedna z perełek tego roku. Jakże bardzo się myliłam. Dla Penny liceum było monotonnym i nudnym okresem. Co prawda jej znajomi byli w porządku, uczyła się świetnie i nawet miała chłopaka, to jednak jak się okazuje, niczego o niej nie wiedział. Penny, aspirująca pisarka, wyjeżdża na studia do Austin w Teksasie – trochę ponad sto kilometrów i miliard lat świetlnych od tego wszystkiego, co pragnie zostawić za sobą. Sam utknął. Dosłownie, w przenośni, emocjonalnie i finansowo. Pracuje w kawiarni i tam też mieszka, sypiając na położonym na podłodze materacu w pustym pokoiku na piętrze lokalu. Choć wie, że gdy już zostanie sławnym reżyserem filmowym, okres ten będzie dla niego źródłem inspiracji, siedemnaście dolarów na koncie w banku i kończący swój żywot laptop wystawiają go na ciężką próbę. Gdy ścieżki Sama i Penny się skrzyżują, nie będzie to spotkanie jak w typowych romansach, lecz raczej pełne nieporadności zderzenie. A jednak bohaterowie wymieniają się numerami telefonów i piszą do siebie wiadomości. W niedługim czasie stają się „cyfrowo” nierozłączni, dzieląc się swoimi głęboko skrywanymi obawami, traumami i tajemnymi marzeniami. I to wszystko bez upokarzającej dziwaczności, która towarzyszy spotkaniom twarzą w twarz. Z ogromnym smutkiem muszę przyznać, że ta historia kompletnie do mnie nie trafiła. Sam styl w jakim została napisana, jest dla mnie niezrozumiały, przez co czytało mi się to naprawdę ciężko. Pomimo licznych przypisów autorki nie rozumiałam tych wszystkich nawiązań do komiksów, seriali itp. Jeśli kiedyś uważałam, że tzw. „szare myszki” to bohaterki najgorszego pokroju, tj. przewidywalne, irytujące i nudne, tak teraz zmieniam zdanie. Penny wzbiła się ku wyżynom w tej dziedzinie. Nie chodzi o to, że nie przepadam za takimi cichymi osóbkami. Wręcz przeciwnie, bardzo takie lubię, gdyż często się z takimi utożsamiam. Jednak Penny to beznadziejny przypadek kosmicznego antyspołecznika. Aż tak zacofanej bohaterki to już dawno nie spotkałam. Ponadto denerwowało mnie to, że uważała się za jakąś super bohaterkę, osobę która nigdy nie popełnia błędów, tylko wyciąga innych z opresji. Nie rozumiałam skąd się brała ta jej niechęć do matki. Owszem, jej mama była dość… specyficzna, ale to jednak mama. Dodatkowo, odnosiłam wrażenie, że bohaterka ta lubi być w centrum uwagi. Cały czas tylko narzeka na swoją rodzinę, przyjaciół i ogólnie na cały świat. Normalnie scyzoryk się w kieszeni otwiera. Ludzie czasem ledwo wiążą koniec z końcem, a jej nic w życiu nie brakuje, a mimo to biadoli i biadoli. Jednym słowem ta postać była dziwna. Denerwowała mnie niesamowicie. Myślałam, że poczuje z nią jakaś więź, w związku z podobną pasją (pisanie) i nieśmiałością, trudnością w nawiązaniu nowych znajomości itp. Niestety, ale już początku byłam negatywnie do niej nastawiona, gdy przeczytałam, że chce ładnie wyglądać, gdy będzie zrywać ze swoim facetem. Aha. Pozostawię to bez komentarza. Sam również nie uratował tej historii. Irytujące w nim było to, że był totalnym pantoflarzem. Zupełnie nie potrafił zawalczyć o siebie, cały czas był ślepo podporządkowany kobietom „jego życia”. Zakładałam, że ten czarny styl ubierania, tatuaże na całym ciele jasno sugerują, że jest to barwna postać. Nic jednak bardziej mylnego. Ta postać jak dla mnie jest po prostu niedopracowana. Sam fakt, że według autorki ma on ponad dwadzieścia lat (bodajże dwadzieścia dwa) a wraz z Penny zachowują się jak banda nastolatków. Wielka szkoda, że tak mało zostało odsłonięte w temacie studiów Penny. Byłam ogromnie ciekawa jak wyglądają takie studia „pisarskie”, ale w sumie to niczego się nie dowiedziałam, bo główna bohaterka przez całą książkę miała tylko jedne wykłady – twórcze pisanie. Swoją drogą to zupełnie nie rozumiałam tych opowiadań Penny. Były one równie dziwne co ona sama. Podsumowując, „Kontakt alarmowy” okazał się dużym rozczarowaniem. Oczekiwałam wciągającej i dojrzałej młodzieżówki, a dostała mi się dziwna historia o dwójce jeszcze dziwniejszych osób. Do ostatniej strony czekałam na jakiś pozytyw, coś co uratuje tą książkę. Ale nawet zakończenie było słabe. Nie będę ukrywać, że ciężko mi się tą książkę czytało i z utęsknieniem czekałam na ostatnią stronę. Moja ocena: 5/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
01-11-2018 o godz 18:51 przez: Z herbatą wśród książek
Ona - niepozorna i nieśmiała, choć bardzo bystra studentka pierwszego roku, marząca o karierze pisarki. On - chłopak z problemami, pomieszkujący na zapleczu kawiarni, w której pracuje. Chciałby ukończyć szkołę filmową i zostać reżyserem, ale do tego potrzeba pieniędzy, których nie ma. Kiedy Penny i Sam spotykają się po raz pierwszy, ziemia nie drży pod ich stopami, a w tle nie rozbrzmiewają chóry anielskie - ot, zwykłe, przypadkowe spotkanie dwojga obcych ludzi, i nic nie wskazuje, żeby ta znajomość miała mieć ciąg dalszy. Wkrótce jednak zaczynają wymieniać się wiadomościami, odkrywając, że nadają na tych samych falach. Ale czy znajomość, oparta na internetowej wymianie najskrytszych myśli, ma szansę zaistnieć też w realnym świecie? Przyznam, że miałam co do tej powieści wysokie oczekiwania - często pojawia się w zagranicznej blogosferze, a i na polskim bookstagramie widziałam same pozytywne opinie. Mam też słabość do książek, w których dużą część stanowią listy, e-maile, czy inne wiadomości, którymi wymieniają się bohaterowie. Muszę jednak przyznać, że uczucia w trakcie lektury miałam dość mieszane. Bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę, bo w dzisiejszych czasach wiadomości tekstowe stanowią jedną z najczęstszych form komunikacji, nawet, jeśli nie każdemu się to podoba. Czasem o wiele łatwiej jest coś napisać, niż wypowiedzieć dane słowa, patrząc rozmówcy w twarz, więc jako klasyczny introwertyk często korzystam z tej opcji. Sprawdziła się ona również w przypadku Penny i Sama - stali się dla siebie nawzajem kimś, komu można powierzyć wszystkie sekrety, każdą dziwną myśl, czy bolesne wspomnienia. Właśnie ta relacja, budowanie jej na krótkich wiadomościach i stopniowe jej rozwijanie, jest dla mnie najmocniejszym elementem tej powieści. Książka Mary H.K. Choi pokazuje, że wbrew przekonaniu niektórych, że wirtualna znajomość nie może być prawdziwą przyjaźnią, takie relacje jak najbardziej mają sens, a nawet czasem pozwalają lepiej, głębiej poznać drugą osobę, niż w przypadku rozmów twarzą w twarz. Sama poznałam swojego męża przez internet, więc cieszę się, kiedy w książkach znajduję odzwierciedlenie własnego przekonania, że tak naprawdę forma komunikacji nie ma znaczenia, jeśli tylko pomiędzy dwojgiem ludzi zawiązuje się prawdziwe porozumienie. Jeśli chodzi o bohaterów, to Penny polubiłam praktycznie od razu - jest typowym nerdem, skarbnicą dziwnych ciekawostek i utalentowaną pisarką, trochę niezręczną i wycofaną, ale też zabawną i bardzo inteligentną. Nie mogę powiedzieć, żebym pochwalała wszystkie jej wybory i zachowania, ale wraz z rozwojem akcji poznajemy ją coraz lepiej, więc niektóre elementy jej osobowości dopiero po pewnym czasie nabierają sensu. Co do Sama, to jego urok bad boy’a w ogóle do mnie nie przemówił, a wypowiedziami typu: “Małżeństwo było bez sensu. To jedynie zakłamany kontrakt gwarantujący, że obie strony się rozczarują” czy “Dziwiły go także osoby mające sprzęt kempingowy (...) a także ludzie, którzy widzieli sens w posiadaniu dzieci” raczej nie zaskarbił sobie mojej sympatii. Rozwój jego postaci był jednak na tyle satysfakcjonujący, że pod koniec książki nie miałam już z nim większego problemu, choć ciągle daleko mu do miejsca w gronie moich literackich ulubieńców. “Kontakt alarmowy” porusza wiele problemów, z którymi zmaga się współczesna młodzież, choć muszę przyznać, że bardzo mnie ta rzeczywistość smuci. Pewne rzeczy, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu byłyby nie do pomyślenia, dzisiaj są powszechnie akceptowaną normą. Powoli dochodzę do wniosku, że wyrastam z młodzieżówek, bo pokazują zupełnie inny świat, inne realia niż te, w których sama dorastałam. Wiadomo jednak, że powieści z nurtu young i new adult muszą być dostosowane do swoich czasów, choć nie obraziłabym się, gdyby czasem przekazywały też głębsze, bardziej tradycyjne wartości. Styl Choi jest bardzo lekki i naturalny, więc całą książkę można spokojnie przeczytać w jeden wieczór i naprawdę miło spędzić z nią czas. Chociaż nie wszystko mi się w niej podobało, to jednak nie żałuję, że ją przeczytałam. Polecam “Kontakt alarmowy” wszystkim zwolennikom internetowych przyjaźni, którzy tak jak ja wierzą, że “pisane” rozmowy są równie cenne, co te twarzą w twarz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-10-2018 o godz 18:53 przez: Snieznooka
„Kontakt alarmowy” to opowieść o tym, jak bardzo jesteśmy niedoskonali, jak ogromne pokłady kłopotów potrafimy na siebie wziąć i o tym, że potrzebujemy kogoś, kto sprawi, że rozemocjonowany świat z powrotem odzyska swój właściwy stan skupienia. Człowiek nie jest samotną wyspą, która po prostu istnieje nie potrzebując ku temu bliskich osób. Nawet, jeśli dobiera przyjaciół wybrednie, nie obdarzając zaufaniem od razu, potrzebuje kogoś, kto będzie obecny w życiu. Wystarczy, że poczuje to, że nie jest sam. Wydawnictwo Zysk i S-ka nadesłało mi egzemplarz niesamowitej powieści, której zabawny zbieg okoliczności sprawia, że pozornie niezbyt dobrze zapowiadająca się relacja staje się głębsza dając szansę na jej dalszy rozwój. „Kontakt alarmowy” opowiada historię Penny, dziewczyna właśnie rozpoczęła studia pisarskie, które oznaczają dla niej nowy start, z dala od matki, która mogłaby przypominać jej rówieśniczą koleżankę, a nie rodzicielkę. Studia są dla niej formą ucieczki zarówno przed matką, jak i chłopakiem, z którym nie łączy ją płomienne uczucie, a raczej strach przed samotnością, nie można na tym zbudować niczego trwałego. „W samochodzie Celeste poprawiła na biuście top w szare paski, po czym zapięła pas. Gorąca mamuśka to kanał”. Celeste zapomina, że Penny jest jej córką, a nie przyjaciółką, jej ciągłe starania i mówienie o uroczych chłopakach sprawia, że dziewczyna nie czuje się komfortowo. Wyjazd na studia bardzo ją cieszy, chociaż odległość od rodzinnego miasta nie jest zbyt duża. Sam jest bohaterem, który ma niepoukładane życie, mieszka w pustym pokoju nad kawiarnią, w której pracuje, z powodów finansowych musiał zrezygnować ze szkoły. Próbuje je uporządkować, chce pozbyć się z niego byłej dziewczyny, która nie potrafi się od niego trzymać z daleka. Bardzo żałuje, że brakuje mu pieniędzy na to, aby zacząć uczyć się reżyserii i robić filmy dokumentalne. Jest niezwykle utalentowany kulinarnie, jest ceniony przez pracodawcę i pracuje w Domu Kawy. Większość czasu, który został mu ofiarowany przez autorkę został zbudowany na tym, że czytelnikowi jest go żal, chłopak jest zdolny, ma trudną sytuację, jednak nie ma w pobliżu nikogo, kto potrafiłby nim potrząsnąć. Chciałam, aby w tej dwutorowo prowadzonej historii w części dotyczącej Sama było więcej jego odczuć związanych z rozwijającą się przyjaźnią z Penelope, a niż kurczowo trzymanej przeszłości. „Na urodziny zaś kupili mu kilka książek kucharskich w twardej oprawie. Gest ten poruszył Sama tak bardzo, że przez tydzień nie był w stanie nawiązać z Alem kontaktu wzrokowego”. Droga bohaterów krzyżuje się raz, kiedy Penny wraz ze swoją współlokatorką Jude odwiedza Dom Kawy. Sam na ulicy dostaje ataku paniki, który przegnać pomaga mu Penny, okazuje się, że mają równie dziwaczne poczucie humoru, które wiąże ich przyjaźń. Stają się dla siebie powiernikiem w nagłych wypadkach, opowiadają sobie o rzeczach, które wpływają na ich życia. Ich relacja rozwija się w formie tekstowej podczas pisania smsów, jednak żadne z nich nie potrafi i nie chce jej zakończyć. Między bohaterami coś zaczyna się dziać, przemykają niewidoczne iskry, które sprawiły, że obserwowanie ich interakcji jest cudowne. Rozmowy, które prowadzili są niezwykle humorystyczne, a niewinnie wpleciony nerwowy flirt sprawia, że cała historia nabiera więcej realności i autentyczności. Sam i Penny są dla siebie szczerzy i otwarci, zaufanie, które między nimi się zrodziło zdaje się jedynie zyskiwać na sile. Książka jest dobra, każdy z nas może mieć kogoś, z kim klika sobie w sieci, czy wymienia wiadomości, to pewnego rodzaju rozwój cywilizacyjny i nasze wygodnictwo. Z drugiej strony nie zawsze mamy możliwość umówić się na kawę z kimś z drugiego końca kraju. Przedstawiana prze Choi historia jest pełna detali, dotyka problemów współczesności, przez co staje się niezwykle namacalna, realistyczna. Autorka nie ma oporów przed poruszaniem trudnych, nieco mrocznych tematów, jak napaść na tle seksualnym, czy gwałt, co prawda zostały krótko wspomniane, jednak, jeśli te tematy są dla kogoś dość trudne do przeczytania może to pominąć. Pięknie wydana książka z całą pewnością zasługuje na uwagę, jestem pewna, że znajdzie swoich zwolenników.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-09-2018 o godz 06:45 przez: Anonim
Od samego początku miałam do tej książki ogromny sentyment i to nie tylko dlatego, że objęłam ją swoim patronatem medialnym. Pokochałam ją już od pierwszej strony gdyż obudziła we mnie najróżniejsze wspaniałe emocje. Autorka w prosty i przyjemny w odbiorze sposób stworzyła opowieść, do której mogłabym wracać bez przerwy i z pewnością nie zastałaby mnie przy tym nuda. W doskonały sposób sprawiła że to książka, której nie da się nie pokochać oraz przejść obok niej obojętnie. W dodatku na wyróżnienie zasługuje także przyjemna dla oka czcionka, która występuje w większości publikacji tego wydawnictwa, dzięki której możemy bez przeszkód wertować tekst oraz bez obawy, że nabawimy się bólu głowy. Dla Penny liceum było monotonnym i nudnym okresem. Co prawda jej znajomi byli w porządku, uczyła się świetnie i nawet miała chłopaka, to jednak jak się okazuje, niczego o niej nie wiedział. Penny, aspirująca pisarka, wyjeżdża na studia do Austin w Teksasie – trochę ponad sto kilometrów i miliard lat świetlnych od tego wszystkiego, co pragnie zostawić za sobą. Sam utknął. Dosłownie, w przenośni, emocjonalnie i finansowo. Pracuje w kawiarni i tam też mieszka, sypiając na położonym na podłodze materacu w pustym pokoiku na piętrze lokalu. Choć wie, że gdy już zostanie sławnym reżyserem filmowym, okres ten będzie dla niego źródłem inspiracji, siedemnaście dolarów na koncie w banku i kończący swój żywot laptop wystawiają go na ciężką próbę. Gdy ścieżki Sama i Penny się skrzyżują, nie będzie to spotkanie jak w typowych romansach, lecz raczej pełne nieporadności zderzenie. A jednak bohaterowie wymieniają się numerami telefonów i piszą do siebie wiadomości. W niedługim czasie stają się „cyfrowo” nierozłączni, dzieląc się swoimi głęboko skrywanymi obawami, traumami i tajemnymi marzeniami. I to wszystko bez upokarzającej dziwaczności, która towarzyszy spotkaniom twarzą w twarz. Wspaniali, rzeczywiści bohaterzy, którzy nie ograniczają się tylko i wyłącznie do kart tej powieści sprawiają, że czytanie tej opowieści staje się samą przyjemnością a my możemy z łatwością wyobrazić sobie, jak gdybyśmy to my brali udział w przedstawionych tam wydarzeniach. Mimo iż spodziewałam się, że przekonam się do niej już od pierwszej strony, to co tam zostałam przekroczyło moje wszelkie oczekiwania i na dobre zagościło w moim sercu. Ta książka okazała się o wiele lepsza niż podejrzewałam, co więcej sprawiła, że już nigdy nie spojrzę na nią bez powrócenia pamięcią do przedstawionych tam treści. Jeżeli więc udało mi się w chociażby maleńkim stopniu pobudzić waszą wyobraźnię, serdecznie zachęcam was do przeczytania tej książki i/lub wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania są trzy egzemplarze "Kontaktu alarmowego". Konkurs rozpoczyna się już za dwa dni!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2018 o godz 15:16 przez: samosiaczyta
Recenzja patronatu. Skąd wiesz, kiedy zaryzykować wszystko i wykonać skok wiary? Jak można uchronić się przed możliwością, że wszystko może pójść niesłychanie źle? Odpowiedzi na te pytania możemy poznać, śledząc historię Penny i Sama w książce „Kontakt alarmowy”. Penny nie może się doczekać, aby pójść do college'u i uciec przed mamą Celeste, która wydaje się zapominać, że jest matką, a Penny jej córką. Główna bohaterka już ma dosyć ciągłego unikania starań matki o bycie najlepszymi przyjaciółkami, a rozmawianie o uroczych chłopcach jest dla Penny kompletnie wyczerpujące. Wszystko, co dziewczyna chce zrobić, to opuścić rodzinne miasto, by zostać pisarzem i zostawić za sobą stare życie. Sam oraz jego życie to jeden wielki bałagan. To 21-latek, który prowadzi lokalną kawiarnię. Tak się składa, że również nad nią mieszka. Musiał zrezygnować ze szkoły, bo nie było go na to stać. Próbuje pozbyć się swojej byłej dziewczyny. Jednak najbardziej żałuje tego, że nie ma więcej pieniędzy, żeby udział w kursie filmowym i zacząć robić filmy dokumentalne. Chociaż pierwsze spotkanie Penny i Sama nie jest takie urocze, nie pojawiają się fajerwerki, przy następnej okazji dziewczyna dosłownie ratuje mu życie, gdy zauważa u Sama atak paniki. Ich wspólne dziwaczne poczucie humoru szybko łączy ich w przyjaźni, jednocześnie stając się swoimi kontaktami alarmowymi. Na szczęście, ta historia nie opiera się na miłości od pierwszego wrażenia. Autorka pozwala nam się wdrożyć w ich relacje, zaobserwować jak ich znajomość się powoli rozwija. Ich związek opiera się głównie na wiadomościach. Mogą powiedzieć sobie dosłownie wszystko. Czują pragnienie, wzajemne przyciąganie, która pcha do zrobienia kolejnego kroku, ale co, jeśli drugi nie odwzajemni tych samych uczuć? A co, jeśli będzie lepiej dla nich, żeby zostali tylko przyjaciółmi? Historia opowiedziana jest z dwóch perspektyw: Penelope oraz Sama. To powiedziawszy, obserwowanie interakcji tych dwojga ze sobą jest zdecydowanie najlepszą częścią książki; ich rozmowy tekstowe rozbawiały mnie, a ich flirtowanie momentami było dość niezręczne. W sposób prawdziwy i uczciwy "Kontakt alarmowy" skupia się na dwóch niedoskonałych ludziach, którzy mają problemy emocjonalne, z którymi muszą się zmierzyć. To słodka opowieść o więziach, jakie można stworzyć ze wszystkimi osobami dookoła Ciebie, a po przeczytaniu tej konkretnej książki dochodzę do wniosku, że sama stworzyłam takową więź głównymi bohaterami. Zdecydowanie polecam ją każdemu. Po więcej recenzji, zapraszam na mojego bloga :) https://samosiaczyta.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2018 o godz 20:10 przez: Kobiece.ksz
Najnowsza książka Mary H. K. Choi Kontakt alarmowy przedstawia historię dwójki młodych ludzi, osiemnastoletniej Penny, która studiuje pisarstwo oraz Sama chłopka, któremu lot płata różne figle. Chłopak aktualnie pracuje w kawiarni, ale cały czas marzy aby wrócić na studia reżyserskie i kręcić filmy dokumentalne. Pewnego dnia ich drogi krzyżują się i tworzy się pomiędzy nimi specyficzna więź, którą nazwą "kontaktem alarmowym". Penny i Sam początkowo zaczyna łączyć szczera i prawdziwa przyjaźń, jedynie dziwne jest to, że zbudowana jest ona głównie na wysyłaniu do siebie SMS-ów. Powoduje to, że w bardzo krótkim czasie stają się wirtualnie nierozłączni, dzielą się ze sobą swoimi najskrytszymi tajemnicami, przeżyciami, marzeniami, obawami i problemami dnia codziennego. Wiedzą, że mogą sobie powiedzieć naprawdę wszystko, a jedno zrozumie drugie jak nikt inny na świecie. Historia prowadzona jest dwutorowo, poznać ją możemy z dwóch różnych perspektyw. Dzięki temu możemy wejść w myśli, uczucia i podejrzeć w jaki sposób reagują na swoje wiadomości zarówno Sam jak i Penny. Nasi bohaterowie postanowili, że nie będą psuć swojej dość specyficznej relacji i nie spotkają się w realnym świecie. Zawsze łatwiej jest napisać co nam leży na sercu niż powiedzieć to sobie prosto w oczy, może jest to droga na skróty, ale obydwoje doskonale się w niej odnaleźli i wiedzieli, że po drugiej stronie ktoś z utęsknieniem czeka na wiadomość. Kontakt alarmowy to powieść, która ukazuje nam nowy, całkiem inny sposób budowania przyjaźni, cyfrowy, wirtualny. W dzisiejszych czasach historia Penny i Sama jest bardzo życiowa i prawdziwa, dziś wiele znajomości zawieranych jest w internecie i często tam powstają prawdziwe przyjaźnie, które niekiedy przekształcają się w dużo silniejsze uczucie jakim jest miłość. Jak będzie z naszymi bohaterami, czy z ich przyjaźni będzie coś więcej i czy z niewinnego wysyłania wiadomości zrodzi się coś więcej. Czy Sam i Penny w końcu odważą się aby spotkać się w realnym świecie? Polecam! Moja ocena : 8
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
29-11-2018 o godz 13:38 przez: kogellmogell
Do przeczytania "Kontaktu alarmowego" podchodziłam minimum trzy razy i w końcu kilka dni temu udało mi się ją skończyć. Nie wiem czy to źle świadczy o książce, czy o mnie samej, ale podejrzewam, że po trochę tego i tego 🙊 Pewnie się domyślacie, co w głównej mierze skusiło mnie, aby sięgnąć po powieść Mary H. K. Choi ... oczywiście okładka! 😄 Ale poza samą stroną graficzną, także całkiem sporo naprawdę pozytywnych opinii, których się naczytałam. Niestety w moim przypadku, książka nie wypadła aż tak korzystnie, jak tego oczekiwałam. Pomysł na fabułę wydawał się rzeczywiście ciekawy, jednak samo wykonanie moim zdaniem trochę kuleje. Główne role w "Kontakcie alarmowym" odgrywają Sam i Penny. Jest to dwójka młodych, dość nieporadnych i bardzo aspirujących studentów, którzy marzą o samodzielności i akceptacji. Poznają się dzięki Jude, współlokatorce Penny w akademiku i po jednym dość stresującym spotkaniu zaczynają swoją potajemną SMS-ową znajomość. Stają się dla siebie kontaktem alarmowym, na "nagłe sytuacje". Wymieniają ze sobą całe mnóstwo wiadomości, tych bardziej poważnych, jak i tych trochę mniej. Jednak wiadomo, że pewnego dnia ich przyjaźń w końcu wyjdzie na jaw. To co chyba najbardziej przeszkadzało mi w lekturze "Kontaktu alarmowego" był brak rozdziałów. Podobała mi się przeplatana narracja z punktu widzenia Sama i Penny, jednak brak jakiegoś większego podziału był niestety drażniący. Cała historia, jak i kreacja głównych bohaterów wypadła powiedziałabym dosyć osobliwie, przez co niestety nie chwyciła mnie za serce. Odnoszę wrażenie, że jestem już trochę za stara na tego typu opowieści, a z drugiej strony, chyba za dużo od niej oczekiwałam. Jednak kto wie, może młodszym czytelnikom bardziej przypadnie do gustu 😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
04-11-2018 o godz 17:52 przez: Anonim
,,Zadzwonię do ciebie, bo od teraz jesteś moim oficjalnym kontaktem alarmowym." Mary H.K. Choi barwnie operuje językiem. Jej styl jest niekiedy ironiczny, gdy wymaga tego sytuacja, ale ogólnie jest to mieszanka różnych stylów, która sprawia, że Choi pisze niepowtarzalnie. Niestety, nie jest on chyba stworzony dla mnie, bo muszę powiedzieć, że książkę czytało mi się długo, a na dodatek wynudziłam się. Przyznam, że oczekiwałam czegoś więcej. Na pewno pomysł na fabułę był dobry, ale jakoś nie spodobał mi się sposób jej poprowadzenia i niestety, chyba przez to ta książka nie spełniła do końca moich oczekiwań. Co do okładki, to muszę stwierdzić, że jest prześliczna. Nie ma w niej czegoś nowego, ale ja lubię prostotę, a połączenie bieli, czerni, beżu i złotego napisu sprawiło, że na pewno ta okładka znajdzie się w moim TOP10 najpiękniejszych okładek. Aż chce się taką książkę na półce postawić i się w nią wpatrywać ... Oby było takich więcej. ,,Kontakt alarmowy" to powieść, która niestety do końca nie spełniła moich oczekiwań. Liczyłam na ciekawą fabułę i bohaterów, a muszę przyznać, że się zawiodłam. Może moje oczekiwania były za wielkie ? Powieść Mary H.K. Choi miała ciekawy pomysł, ale niestety według mnie za mało go rozwinęła. Co ciekawe byłam zdziwiona tym, że autorka postanowiła wprowadzić miły dla polskich czytelników akcent, związany z głównym bohaterem. Powieść Choi będzie dobrą lekturą dla tych, którzy czytali ,,Fangirl", bo jest napisana w podobnym stylu, natomiast Tym, którzy wolą ,,czystą" romantyczną literaturę raczej ciężko będzie docenić ,,Emergency Contact". Całą recenzję przeczytasz na blogu https://mojswiatliteratury.blogspot.com/2018/10/mary-hk-choi-kontakt-alarmowy-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-02-2019 o godz 17:34 przez: Nerd Książkowy
Okładka tej książki już nie raz przewijała mi się na instagramie czy blogach książkowych. Kiedy więc zobaczyłam ją w bibliotece, poczułam, że to jest dobry moment, żeby zapoznać się z bardzo polecaną historią. Historia Penny zaczyna się dość schematycznie, dziewczyna wyfruwa z gniazda i rusza na studia, aby podbijać świat, w jej przypadku jako pisarka. Jednak po tym mało oryginalnym wstępie poznajmy dziewczynę bliżej i nagle okazuje się, że nie dość iż jest ona bardzo sympatyczna, ale też dobrze oraz ciekawie wykreowana. Jak dla mnie cała ta historia była naprawdę słodka i choć zdarzały się tam jakieś zwroty akcji to jednak podczas czytania ja skupiłam się na cudownej relacji dwójki głównych bohaterów. Uznałam za naprawdę fajny pomysł, że są oni swoimi kontaktami alarmowymi, wyszło to u nich bardzo spontanicznie i zapoczątkowało fantastyczną więź. Po moją dłuższą opinię zapraszam na bloga ;) https://nerdprostozksiazki.blogspot.com/2019/02/bo-kazdy-z-nas-wgebi-serca-potrzebuje.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-10-2018 o godz 00:00 przez: SylwiaGoździewski
Zdecydowanie "Kontakt alarmowy" to jedna z lepszych książek jakie ostatnio czytałam. Autorka stworzyła tak wspaniałą historię, do której niewątpliwie mogłabym ciągle wracać i nie mam jej dosyć. Historia Penny jest bardzo taka codzienna, z pewnością niejedna z nas ją przeżyła i spokojnie mogłaby utożsamić się z główną bohaterką. To właśnie jest jedna z głównych rzeczy, która mnie zachwyca w tej książce. Nieprzewidywane zwroty akcji jej dynamizm to kolejne zalety tej powieści. Dla mnie ta książka jest taka powieścią, w której po prostu można się zatracić. Ja jestem pod jej ogromnym wrażeniem. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-07-2020 o godz 15:00 przez: lotos1237
Bardzo przyjemna opowieść o dwojgu ludzie, którzy znajdują wsparcie w sobie nawzajem w najmniej oczekiwanym momencie. Bohaterowie książki, czyli Sam i Paige bardzo szybko wciągają czytelnika w swój świat, pozostawiając niedosyt po zakończeniu lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
30-12-2018 o godz 23:31 przez: żaneta.jaroszewska
Książka nie warta uwagi. Głównych bohaterów jest ciężko lubić, czasami ich zachowania są niezbyt realne. Nie posiada akcji, która wciąga, jedynym plusem jest chyba piękna okładka...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-09-2020 o godz 15:10 przez: Zuzanna
z humorem,nawet nie takim żenującym. Najlepsze "romansidło" jakie przeczytałam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Biblioteka o Północy Haig Matt
4.6/5
26,29 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mag Fowles John
5/5
40,51 zł
64,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kissinger Isaacson Walter
5/5
59,93 zł
79,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Lekcje pływania Reinhart Lili
4.3/5
25,21 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Walc dla Izabeli Thiel Natalia
5/5
26,83 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Przebudzenie De Mello Anthony
4.6/5
28,22 zł
39,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Duch Bennett Arnold
4.8/5
33,75 zł
45,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Błędnik Wood Henry
5/5
52,36 zł
59,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Cyngiel Temidy Wolski Marcin
5/5
29,93 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego