TOP

Kołysanka z Auschwitz (okładka twarda)

TOP
Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Sprzedaje empik.com 31,49 zł

31,49 zł 39,90 zł (taniej o 21 %)
Cena Mój Empik: 25,49 zł
Dostawa do salonu empik od 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Opowieść o niezłomnej odwadze i miłości matki, której siła była większa od terroru wojny.

Historia inspirowana życiem Helene Hannemann - Niemki, żony Roma i matki pięciorga dzieci, która prowadziła w Auschwitz przedszkole dla obozowych dzieci. Powieść powstała na podstawie świadectw byłych więźniów obozu, których wspomnienia o tej niezwykłej kobiecie stały się inspiracją do napisania tej książki.

W maju 1943 roku do domu Helene Hannemann wkracza brutalnie policja wysłana przez SS-manów, która zabiera jej rodzinę do obozu w Auschwitz. Kobieta decyduje się na dobrowolną wywózkę, chociaż jako Niemka mogła wybrać wolność. Ma nadzieję, że uda się jej ochronić swoich najbliższych.

Kiedy do obozu przybywa doktor Mengele, wybiera Helene, wyszkoloną pielęgniarkę, do prowadzenia przedszkola. Kobieta rozpoczyna heroiczną walkę o życie niewinnych istot, które trafiły do obozowego piekła.

Poruszająca opowieść o życiu odważnej kobiety, której poświęcenie i miłość rozświetliły najgorsze mroki historii.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Kołysanka z Auschwitz
Autor: Escobar Mario
Tłumaczenie: Zarawska Patrycja
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: hiszpański
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-03-13
Forma: książka
Indeks: 31386913
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,7
5
69
4
10
3
2
2
0
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
73 recenzje
24-05-2019 o godz 14:22 Anonim dodał recenzję:
Książka ciekawa, czasem wstrząsająca. Zostaje w pamięci na długo.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-05-2019 o godz 07:58 Diana dodał recenzję:
Pozycja godna uwagi. Czytając przeżywamy pełen pakiet emocji. Ciężko przejść obojętnie, ale również ciężko dojść do siebie po przeczytaniu. Książka pochłonięta jednego dnia, co mówi już samo za siebie. Polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-05-2019 o godz 23:54 Anonim dodał recenzję:
Główna bohaterka Helene jako młoda dziewczyna zakochuje się w Cyganie. Wszyscy krzywo patrzą na ich związek. W tamtych czasach nie było pochwalane mieszanie ras (ona Niemka on Cygan). Jednak mimo przeciwnościom ludzi wzięli ślub. Następnie ona urodziła 5 dzieci. Jej mąż pracował jako skrzypek w orkiestrze niemieckiej. Jednak przed wojną wyrzucono wszystkich którzy nie byli Niemcami. I tak o to Helene została żywicielką rodziny a pracowała jako pielęgniarka w szpitalu. Gdy nadeszła wojna, zaczęły się wywózki cyganów jednak rodzina głównej bohaterki ciagle miała nadzieje, że ich to nie będzie dotyczyło gdyż ona jest Niemką. Jednak pewnego dnia gdy wyszykowała już dzieci do szkoły i wychodzili z mieszkania, na klatce schodowej spotkali funkcjonariuszy SS, którzy kazali zawrócić im do mieszkania. Jak się okazało przyszli oni po jej męża oraz po dzieci gdyż one również były uważane za Cygnów. Jednak główna bohaterka powiedziała, że jeśli zabierają dzieci to ją też. Funkcjonariusze tłumaczyli, że ze względu na jej pochodzenie zabierają całą rodzine po za nią, natomiast ona uparła się i podjęła decyzje, że nie opuści swoich dzieci. Tak wiec zabrali wszystkich i zawieźli na dworzec. Tam kazano im wsiadać do wagonów bydlęcych, upychano w nim ludzi jak tylko się da. Po kilku dniach dojechali na miejsce do Auschwitz. Tam podzielono ich na mężczyzn i kobiety z dziećmi. Jedni poszli do pierwszego obozu drudzy do drugiego. Helene wraz z dziećmi trafiła do baraku Rosjanek. Jak się okazało był to najgorszy barak w obozie cygańskim. Dach przeciekał, nie było gdzie spać, okradano główna bohaterkę, poniżano a nawet bito. Jednak pewnego dnia Helene usłyszał w innym baraku jak ktoś mówił po niemiecku. Poszła tam i kobiety stamtąd poprosiły swojej „opiekunki” aby napisała pismo z prośbą o przeniesienie Helene do ich baraku. Następnego dnia prośba została zaakceptowana tak wiec główna bohaterka wraz z dziećmi poszła do baraku nr 14. Jako że Helene pracowała wcześniej jako pielęgniarka w obozie również podjęła prace w szpitalu. Po kilku dniach od głównego lekarza otrzymała propozycje by została dyrektora przedszkola, które miałaby otworzyć. Po dniu namysłu zgodziła się co dało jej ale również innym nadzieje, że może jeszcze wyjdą kiedyś z tego obozu cali. Książka jest rewelacyjna. Napisana w formie pamiętnika co daje możliwość zobaczenia tego wszystkiego oczami Helene. Czyta się bardzo szybko. Lektura nie pozwala na odłożenie, gdyż chce się czytać dalej i dalej, by dowiedzieć się jak to „piekło” się zakończy. Historia bardzo poruszająca i wzbudzająca masę emocji. Ja tak jak kiedyś już wspominałam nigdy nie przepadałam za historią, jednak po takich książkach mam ogromną ochotę by sięgnąć po więcej i dowiedzieć się jak to kiedyś było. Książka naprawdę godna polecenia i śmiało mogłaby być lektura w szkole (za taką lekturę z chęcią bym sięgnęła). Książkę odebrałam za punkty w portalu CzytamPierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-05-2019 o godz 23:44 Anonim dodał recenzję:
Główna bohaterka Hannah jako młoda dziewczyna zakochuje się w Cyganie. Wszyscy krzywo patrzą na ich związek. W tamtych czasach nie było pochwalane mieszanie ras (ona Niemka on Cygan). Jednak mimo przeciwnościom ludzi wzięli ślub. Następnie ona urodziła 5 dzieci. Jej mąż pracował jako skrzypek w orkiestrze niemieckiej. Jednak przed wojną wyrzucono wszystkich którzy nie byli Niemcami. I tak o to Hannah została żywicielką rodziny a pracowała jako pielęgniarka w szpitalu. Gdy nadeszła wojna, zaczęły się wywózki cyganów jednak rodzina głównej bohaterki ciagle miała nadzieje, że ich to nie będzie dotyczyło gdyż ona jest Niemką. Jednak pewnego dnia gdy wyszykowała już dzieci do szkoły i wychodzili z mieszkania, na klatce schodowej spotkali funkcjonariuszy SS, którzy kazali zawrócić im do mieszkania. Jak się okazało przyszli oni po jej męża oraz po dzieci gdyż one również były uważane za Cygnów. Jednak główna bohaterka powiedziała, że jeśli zabierają dzieci to ją też. Funkcjonariusze tłumaczyli, że ze względu na jej pochodzenie zabierają całą rodzine po za nią, natomiast ona uparła się i podjęła decyzje, że nie opuści swoich dzieci. Tak wiec zabrali wszystkich i zawieźli na dworzec. Tam kazano im wsiadać do wagonów bydlęcych, upychano w nim ludzi jak tylko się da. Po kilku dniach dojechali na miejsce do Auschwitz. Tam podzielono ich na mężczyzn i kobiety z dziećmi. Jedni poszli do pierwszego obozu drudzy do drugiego. Hannah wraz z dziećmi trafiła do baraku Rosjanek. Jak się okazało był to najgorszy barak w obozie cygańskim. Dach przeciekał, nie było gdzie spać, okradano główna bohaterkę, poniżano a nawet bito. Jednak pewnego dnia Hannach usłyszał w innym baraku jak ktoś mówił po niemiecku. Poszła tam i kobiety z tamtąd poprosiły swojej „opiekunki” aby napisała pismo z prośbą o przeniesienie Hannah do ich baraku. Następnego dnia prośba została zaakceptowana tak wiec główna bohaterka wraz z dziećmi poszła do baraku nr 14. Jako że Hannah pracowała wcześniej jako pielęgniarka w obozie również podjęła prace w szpitalu. Po kilku dniach od głównego lekarza otrzymała propozycje by została dyrektora przedszkola, które miałaby otworzyć. Po dniu namysłu zgodziła się co dało jej ale również innym nadzieje, że może jeszcze wyjdą kiedyś z tego obozu cali. Książka jest rewelacyjna. Napisana w formie pamiętnika co daje możliwość zobaczenia tego wszystkiego oczami Hannah. Czyta się bardzo szybko. Lektura nie pozwala na odłożenie, gdyż chce się czytać dalej i dalej, by dowiedzieć się jak to „piekło” się zakończy. Historia bardzo poruszająca i wzbudzająca masę emocji. Ja tak jak kiedyś już wspominałam nigdy nie przepadałam za historią, jednak po takich książkach mam ogromną ochotę by sięgnąć po więcej i dowiedzieć się jak to kiedyś było. Książka naprawdę godna polecenia i śmiało mogłaby być lektura w szkole (za taką lekturę z chęcią bym sięgnęła). Książkę odebrałam za punkty w portalu CzytamPierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
18-05-2019 o godz 07:44 Anonim dodał recenzję:
OPOWIEŚCI Z PIEKŁA Od razu na wstępie przyznaję się bez bicia: mam osobisty problem z książkami o zagładzie, nie będącymi historycznym opracowaniem. Nazywam go „problemem perspektywy”. O co chodzi? Ano o fakt, że o piekle przekonująco potrafią pisać tylko ci, którzy powąchali siarki. Do dzisiaj nic nie przebije opowiadań Borowskiego, „Nagich wśród wilków” Apitza czy książki Szmaglewskiej. Jedno opowiadanie z tomu „Medaliony” Nałkowskiej warte jest więcej niż cały nakład „Tatuażysty z Auschwitz” (tak, nie cierpię tej książki i do tego też się przyznaję). Gdzie ta perspektywa? Ano właśnie – ciężko się pisze o zagładzie, kiedy się jej nie widziało i nie posmakowało. Inaczej pisze się o Auschwitz, kiedy się widziało tylko schludne muzeum w Oświęcimiu; kiedy się chodziło po zagrabionych ścieżkach, nie po błocie, pod okiem luf esesmanów… Jak z „problemem perspektywy” poradził sobie Hiszpan, Mario Escobar? Jest rok 1943. Helene Hannemann mieszka w Berlinie z piątką dzieci i mężem, skrzypkiem. Jest pielęgniarką i utrzymuje całą rodzinę, odkąd mąż został bez pracy. Ciężko w czasie wojny być muzykiem; jeszcze ciężej być muzykiem Cyganem. Jedyna ich szansa na przeżycie to fakt, że Helene jest Niemką, aryjką. Kiedy w końcu nadchodzi ten sądny dzień, Helene otrzymuje od losu szansę – jako Niemka może zostać w Berlinie, który jej rodzina musi opuścić. Kobieta tego „daru” nie przyjmuje; razem z całą rodziną wysiada z pociągu, żeby przejść przez bramę z napisem „Arbeit macht frei”. Od teraz ich domem będzie Auschwitz – Birkenau, przez polaków zwana Brzezinką. O ile domem można nazwać miejsce, które bardziej przypomina wrota do piekieł… Młoda Niemka otrzymuje jednak jeszcze jedną szansę od losu- może zostać dyrektorką przedszkola dla cygańskich dzieci. Przedszkole w Oświęcimiu? Owszem, skoro pomysł wychodzi od nowego lekarza, doktora Josefa Mengele, to czemużby nie? Po co doktorowi przedszkole, to już inna sprawa; ważne, że dzieci mogą posiedzieć w cieple i wypić szklankę mleka. Helene zrobi wszystko, żeby rozjaśnić dzieciom ciemności oświęcimskiej nocy. Długo się zastanawiałam, czy „Kołysankę z Auschwitz” przeczytać. Jak kraj długi i szeroki większość piała z zachwytu nad „Tatuażystą z Auschwitz”, który dla mnie osobiście był książką nudną, średnią i kompletnie źle napisaną. Znowu zagłada? Znowu Oświęcim? I co, Hiszpan tym razem? Co on może wiedzieć o kominach nad Auschwitz?! W końcu się przemogłam; przeczytałam i nie żałuję. Zacznijmy od tego, że Escobar potrafi pisać. O ile emocje przy lekturze „Tatuażysty” przypominały czytanie książki telefonicznej, o tyle przy książce Escobara naprawdę można się przejąć losami rodziny Helene. Obóz cygański w jego opowieści naprawdę przypomina piekło, którym w swej istocie przecież był. Może drażnić początkowa naiwność bohaterki, ale im dalej, tym lepiej. Helene jest jasnym płomykiem rozświetlającym ciemności hitlerowskiej nocy. I chociaż przeczuwamy, że ta historia raczej się dobrze nie skończy, trzymamy naiwnie kciuki za to, żeby jej się udało przeżyć jeszcze ten jeden dzień, jeszcze miesiąc… Są w tej opowieści ziarenka, odpryski, miniaturki, które zostają z czytelnikiem na dłużej, jak choćby króciutki opis świąt Bożego Narodzenia. Dla tych ziarenek warto było „Kołysankę z Auschwitz” przeczytać… Książka Mario Escobara ciągle jest tylko wariacją na temat tego, jak się żyło – albo raczej jak się żyć nie dało- w piekle obozu koncentracyjnego. I chociaż Helene Hannemann i jej przedszkole rzeczywiście istniały, odkładałam tę książkę bez dławienia w gardle. Jestem nieczułym głazem? A skąd! „Proszę państwa do gazu” ciągle czytam przez łzy. Nie ta perspektywa, kochani, nie ten zapach siarki, nie zło, które ktoś wytatuował na czyjejś skórze. I tylko jedno zdanie z „Kołysanki” ciągle kołacze mi się po głowie: „…dopóki dzieci śpiewają, świat wciąż ma szansę na ocalenie.”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-05-2019 o godz 09:20 Lidia Jurgiel dodał recenzję:
Pozycja godna polecenia. Ciekawa, porywająca, czyta się jednym tchem ze łzami w oczach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-05-2019 o godz 17:11 Katarzyna dodał recenzję:
Historia matki i jej dzieci w ciężkich czasach w najgorszym miejscu na ziemi Auschwitz. Ile miłości jest w człowieku ile zdoła z siebie dać żeby dziecku było lepiej? Pokecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-05-2019 o godz 08:55 Iwona Nocoń dodał recenzję:
Na książkę zwróciłam uwagę dzięki okładce. Później, kiedy zapoznałam się z opisem, wiedziałam, że nie przejdę obojętnie obok tej historii. Główną bohaterką książki jest Helen Hannemann, której życie w ciągu jednego dnia ulega diametralnie zmianie. Jej mąż wraz z pięciorgiem dzieci ze względu na romskie pochodzenie mają zostać wywiezieni do obozu koncentracyjnego. Helen jako rodowita Niemka ma możliwość pozostania w domu. Serce matki jednak nie pozwala postąpić inaczej i kobieta decyduje się na wyjazd. Helen dzięki pielęgniarskiemu wykształceniu zostaje wybrana przez doktora Mengele do stworzenia i prowadzenia przedszkola. Mimo iż z boku wygląda to tak, że dzieci otaczane są tam szczególną troską, wygląda to jednak trochę inaczej. Opieka medyczna, większe racje żywnościowe służą jedynie temu, by przeprowadzać na dzieciach eksperymenty medyczne. Helen każdego dnia musi staczać walkę o życie dzieci zachowując pozory normalności o które tak trudno w obozowym świecie... ,,Czasem musimy stracić wszystko, aby zrozumieć, co jest najważniejsze", ,,Przestajemy istnieć, jeżeli nie ma na tym świecie nikogo, kto by nas kochał". Kilka lat temu czytając sam opis nie potrafiłabym powstrzymać się od płaczu. Zapoznałam się jednak już z tyloma historiami, które tak mocno uderzają w serducho, że ciężko jest już mnie poruszyć. Faktem jest, że po zakończeniu przygody z tą pozycją morze łez nie popłynęło, ale w środku jeszcze długo po rozstaniu drżałam. Jest to przede wszystkim zasługa prowadzenia historii. Nawet przez moment nie opuszczało mnie wrażenie, że jestem świadkiem tego wszystkiego przypatrując się wszystkiemu z boku. Szkoda tylko, że nie wyposażono mnie w taką moc sprawczą, która umożliwiłaby mi jakąkolwiek ingerencję. Nie byłabym sobą gdybym nie oceniła tej książki 10/10. Książkę odebrałam za punkty w portalu Czytam Pierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-05-2019 o godz 12:04 Anonim dodał recenzję:
Polecam, książka wciągająca - nie można się od niej oderwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-05-2019 o godz 09:30 kamila9314 dodał recenzję:
Mówi się ze największym złodziejstwem jest okraść kogoś z nadziei. Jak bardzo człowiek musi być zrezygnowany, by utracić ją bezpowrotnie? Jak okrutni muszą być ludzie, którzy za wszelką cenę chcą ja odebrać innemu człowiekowi? Gdy tylko mam okazję sięgam po książki związane z tematyką obozową, fascynuje mnie jak okrutni potrafią być ludzie w zależności od okoliczności, jak na kilka godzin potrafili zmienić się w bestie, by następnie wrócić do domu i być przykładnym ojcem i mężem. Niezwykłe jest również to jak wielką wolę życia, bądź przeżycia ma człowiek, jak wiele potrafi zrobić by moc obudzić się jeszcze raz w „jutro”. Jednak najbardziej niesamowite są dla mnie historie ludzi niezłomnych, ludzi którzy mimo krzywd, upokorzeń, trudów i ciągłego igrania ze śmiercią potrafili walczyć z machiną śmierci jaką były obozy koncentracyjne stworzone przez nazistów. Walka ta miała wiele twarzy i form, zawsze jednak ci którzy ją podejmowali charakteryzowali się tym ze mieli nadzieję. Wierzyli że uda się im zachować godność i przetrwać jeszcze trochę dla swojej satysfakcji i ku niezadowoleniu Niemców. Czy możliwe jest by w piekle obozów koncentracyjnych drugiej wojny światowej, w piekle Auschwitz, w ludziach żyjących w beznadziei i marazmie na nowo zatliła się iskra nadzieja? Okazuje się że tak. Jedną z owych niezłomnych osób była dla mnie postać Helene Hannemann, bohaterka powieści Mario Escobara „Kołysanka z Auschwitz”, która stałs się właśnie taką iskrą dla dzieci przebywających w obozie cygańskim. Ksiązka opowiada oparta na faktach historię Niemki, wywiezionej w 1943 do obozu koncentracyjnego w Auschwitz Birkenau. Powodem dla którego się tam znalazła i jej jedyna winą było posiadanie męża Roma i dzieci w których ta krew płynęła. Kobieta jako czystej krwi Niemka nie musiała jechać do obozu, nie mogła jednak opuścić rodziny. Po oddzieleniu od męża, kobieta trafia do cygańskiego obozu, gdzie jako zawodowa pielęgniarki wyznaczona zostaje przez owianego złą sława doktora Mengele do prowadzenia obozowego przedszkola. Zdając sobie sprawę z tego że tym samym staje się narzędziem propagandy III Rzeszy , postanawia to wykorzystać by zrobić coś dobrego. Korzystając ze wszystkich dostępnych środków stara się dać tym najbardziej bezbronnym choć odrobinę nadziei i poczucia bezpieczeństwa. Jej przedszkole stało się azylem dla dzieci w piekle Auschwitz. Powieść Mario Escobara zaliczana jest do literatury obozowej i zdecydowanie nie można przejść wobec niej obojętnie. Książkę czyta się błyskawicznie, jest stosunkowo krótka i napisana w sposób przystępny. O ile jednak styl i dostosowany do czytelnika język jest niezwykle ważny, o tyle w tym przypadku mam wrażenie że książkę chłonie się głownie ze względu na ciekawą fabułę i poruszająca historię. Nie jest to ksiązka, która można ocenić, bo jak ocenić ksiązki opowiadające, o tym co w przeszłości potrafili robić ludzie ludziom, zwłaszcza w Auschwitz, które stało się niejako symbolem bestialstwa. Nic bym w niej nie zmieniła, nie ma rzeczy zbędnych wszystko jest dozowane w idealnych proporcjach, akcja ma idealne tempo. Ksiazka dodatkowo wzbogacona jest słowniczkiem, jak również notką wyjaśniającą. Mario Escobar przedstawił tę niechlubna kartę z historii świata w sposób momentami brutalny, ale jednocześnie bardzo realistyczny. Świetnie oddał klimat tego miejsca. Książka jest mocna i zapadająca w pamięć i pobudza do refleksji.Poznamy ze szczegółami jak działała obozowa rzeczywistości i aparat śmierci III Rzeszy. Znajdziemy się w ciasnym bydlęcym wagonie, przejdziemy rażące w ludzką godność procedury, poczujemy niepohamowany i chroniczny głód, odczujemy przenikliwe zimno, aż wreszcie spotkamy się oko w oko ze śmiercią, stanowiącymi codzienność w obozie. Dzięki narracji pierwszoosobowej możemy dzielić z bohaterką strach, ból, smutek ale i tak cenne w obozie koncentracyjnym chwile szczęścia, a także jej miłość i obawę o dzieci. Możemy poznać jej być może z pozoru nic nie znaczące ostatecznie działania, które w perspektywie Auschwitz były bohaterskie. Jej kołysanka, jej przedszkole pozwoliła dzieciom, które swoje krótkie życie miały zakończyć w komorach gazowych na chwile radości i spokoju. Przywróciła obozowi cygańskiemu poczucie godności i człowieczeństwa, w nieludzkiej rzeczywistości w której przyszło im żyć i umierać. Nie słyszałam wcześniej tej niezwykłej historii tym bardziej cieszę się że sięgnęłam po „Kołysankę z Auschwitz”. Mimo ze ksiązka jest pełna smutku i bólu, na swój sposób jest piękna. Oczywiście opowiada o ludziach bezkrytycznie wierzących w chorą ideologię, którzy pod polskim niebem urządzili piekło na ziemi. Ale przede wszystkim ta historia pokazuje że nawet w miejscu które wydaje się opuszczone przez boga zawsze jest nadzieja. O tym że miłość matki i jej bezgraniczne im oddanie jest silniejsze niż pochodzenie i śmierć. Naprawdę warto przeczytać tę pozycję i poznać historię bohaterki, której historia jest niesamowita. Jest to bolesna lekcja historii, którą powinno
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-05-2019 o godz 18:13 Agnieszka Szajda dodał recenzję:
Miałam chwile zwątpienia związane z tą książką. Najpierw, zanim ją jeszcze kupiłam i potem, kiedy już zaczęłam czytać. Zastanawiałam się, czy jestem w stanie i czy przede wszystkim chcę czytać o Auschwitz, o doświadczeniach doktora Mengele, o krzywdzonych dzieciach. Oczywiście wiem, co się tam działo, ale wiedzieć to jedno, ale czytać szczegółowe opisy to zupełnie inna sprawa. "Kołysanka z Auschwitz" nie skupia się jednak na cierpieniu a na nadziei. Na nadziei na przetrwanie i tej odrobinie normalności w trudnej obozowej rzeczywistości. Helene była Niemką i nie musiała trafić do Auschwitz. Zdecydowała jednak nie zostawiać męża Roma i piątki dzieci. Jako czysta Aryjka i w dodatku pielęgniarka została wyznaczona przez Mengele do założenia przedszkola (był to element propagandy, poza tym Romowie byli przedmiotem jego badań). Postanowiła zawalczyć o romskie dzieci, nie tylko własne. Dzięki uporowi, wytrwałości i wielkiej odwadze zapewniła im warunki, które choć na kilka godzin pozwoliły im zapomnieć o tym, gdzie się naprawdę znajdują. Piękna, wzruszająca opowieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2019 o godz 15:28 Aivalar dodał recenzję:
Rok 1943. II wojna światowa trwa w najlepsze. Kolejni ludzie znikają bez śladu, inni giną w walce, a pozostali trafiają do obozów i już stamtąd nie wracają. Helene była pewna, że ona i jej rodzina są bezpieczni. Co prawda ze względu na romskie pochodzenie jej męża nie mogli liczyć na luksusy, ale ponieważ sama jest tzw. „czystej rasy”, wierzyła, że przetrwają do końca wojny bez szwanku. Tamten poranek nie różnił się niczym od pozostałych. Helene obudziła dzieci, podała im skromne śniadanie i przygotowała starszą czwórkę do szkoły, podczas gdy najmłodsza córeczka miała zostać z mężem. Jednak ciężkie buciory policji działającej na rozkaz Himmlera zburzyły wizję względnego spokoju. Johann, mąż Helene, wraz z dziećmi zostają zesłani do Auschwitz. Ona sama dostaje wolną rękę: jest Aryjką, nie grozi jej zatem uwięzienie. Mimo to Helene decyduje się zostać przy rodzinie i razem z nimi trafia do obozu – piekła na ziemi, gdzie niespodziewanie dostanie szansę na zbudowanie małego raju. To nie jest moja pierwsza książka poruszająca tematykę obozową, ale nie sądzę, by istniała jakakolwiek magiczna liczba historii tego typu, po której przestałabym się czuć wstrząśnięta i poruszona. Mniej więcej wiedziałam, czego mogę się spodziewać po „Kołysance z Auschwitz”, dlatego mylnie założyłam, że jestem na to przygotowana. Niestety – po raz kolejny boleśnie sobie uświadomiłam, do jak bezwzględnego okrucieństwa gotowy jest człowiek i ile woli życia, woli walki może tkwić w kimś, kto powinien już dawno się poddać. I choć dziwnie to zabrzmi, opowieść przedstawiona przez Mario Escobara jest nie tylko przerażająca, ale też na swój sposób piękna. Więcej: http://rude-pioro.blogspot.com/2019/05/koysanka-z-auschwitz-mario-escobar.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
07-05-2019 o godz 13:46 Małgorzata Włodarczyk dodał recenzję:
"Wtedy zrozumiałam, że być matką to coś znacznie więcej, niż wychowywać dzieci; to naginać duszę, aż własne ja na zawsze połączy się z ich pięknymi niewinnym twarzami." Kolejna cudowna i zarazem ciężka dla serca książka, która na prawdę potrafi dać do myślenia co robimy ze swoim życiem. Jak dobrze mamy siedząc w ciepłych domach z pełną lodówką, bez zmartwień czy kolejnego dnia wywiozą nas na pewną śmierć. "Kołysanka z Auschwitz" to przede wszystkim pokazanie co znaczy być matką, która za dziećmi potrafi skoczyć w ogień. Czytając książkę nie mógł dojść do mnie fakt, że wszystko co czytam jest oparte na faktach, a każde z niedorzecznych wydarzeń nie jest wymysłem autora. Co prawda zdarzały się także chwile, gdzie człowiekowi występował cień uśmiechu na twarzy, lecz zawsze gdzieś z tyłu głowy siedziała myśl, że nawet te małe chwile mogą być zdmuchnięte w jednym momencie. Podejrzewam, że każdy w większym lub mniejszym stopniu miał już do czynienia z fabuła wojenną, przepełnioną brutalnością i przede wszystkim niesprawiedliwością, więc możemy się spodziewać co przeżyła Helene. Dla mnie w tym wszystkim najgorszy był fakt zabijania bezbronnych istot, które nawet dobrze nie zdążyły zobaczyć tego świata, a ich małe duszyczki już zostawały wysłane do nieba. Lecz w całym złu, zawsze pojawi się ta mała iskierka dobra, która za wszelką cenę pragnie choć trochę ująć cierpienia. Tą iskierką okazuje się Helene, kobieta, o gołębim sercu, która nie jest w stanie patrzeć na to co ją otacza i próbuje coś wskórać. Po czasie los się uśmiecha i zsyła szanse prowadzenia przedszkola, gdzie dzieci dostawałyby jedzenie czy mogły najzwyczajniej w świecie, spędzić miło czas. Tutaj zaczyna się pojawiać ta zła myśl, lecz sami już musicie stwierdzić, czy jest ona słuszna. Według mnie fabuła jest jak najbardziej warta uwagi, zwłaszcza, że wszystko kiedyś miało miejsce. Jeśli chodzi o przebieg lektury, nie mam większych zastrzeżeń, ponieważ przemknęłam przez nią bardzo szybko i dowiedziałam się wielu rzeczy, o których nie miałam kiedyś bladego pojęcia. Bohaterowie także ukradli moje serce, zwłaszcza jeden z synów Helene, Blaz, który po kryjomu przed matką dowiadywał się wielu spraw i przekazywał rodzicielce. Chłopak mimo młodości, bardzo szybko dorósł, patrząc na fakt, że nie siedział bezczynnie i próbował znaleźć jakąkolwiek pomoc czy drogę ucieczki. Reasumując, książka jak najbardziej jest warta przeczytania, zwłaszcza, że pokazuje jak bardzo może zmienić świat jeden nieodpowiedzialny głupiec. "Czasami, gdy rzeczywistość dręczy duszę, lepiej jest uciec w marzenia." Książkę odebrałam za punkty w portalu CzytamPierwszy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
06-05-2019 o godz 20:55 Anonim dodał recenzję:
jest to książka która powinna znaleźć w każdym domu.pocecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2019 o godz 21:01 Magdalena Pudło dodał recenzję:
"Kołysanka z Auschwitz" to oparta na faktach opowieść inspirowana prawdziwą historią Helene Hannemann - Niemki, która wiodła szczęśliwe życie u boku Roma, z którym wydała na świat pięcioro dzieci. Czasy wojenne dla nikogo nie były sielanką, jednak rodzina Helene nie narzekała i starała nie rzucać się w oczy. Ich spokój został naruszony pewnego majowego dnia 1943 roku, kiedy do domu Hannemannów wkroczyła policja, która z rozkazu Heinricha Himmlera zabierała do obozów wszystkie osoby romskiego pochodzenia. Helene jako przedstawiciela czystej aryjskiej krwi nie miała się czego obawiać, nikt nie zamierzał jej więzić. Jednak jej mąż i dzieci musieli zostać wywiezieni do Auschwitz-Birkenau. Serce matki nie pozwoliło wybrać wolności w chwili, kiedy jej najbliżsi trafią do niewoli, a ich los pozostaje wielką niewiadomą. Kobieta dobrowolnie decyduje się więc na zesłanie do piekła. Pierwsze dni pobytu w obozie uświadamiają Helene do czego zdolny jest człowiek byle przetrwać. Rozdzielona z mężem, musi walczyć o życie swoje i dzieci. Jej sytuacja poprawia się odrobinę, kiedy rozpoczyna pracę jako pielęgniarka w obozowym szpitalu. Tam poznaje doktora Mengele, który powierza jej prowadzenie przedszkola. Helene robi wszystko co w jej mocy, aby choć trochę poprawić koszmarne warunki życia dzieci zamieszkujących obóz. W przedszkolu mogą liczyć na regularne posiłki, dostęp do zabawek, kredek czy nawet mają możliwość oglądania bajek. Przede wszystkim jednak to szansa na odrobinę normalności w tej brutalnej rzeczywistości. I choć kobieta wie, że los jej podopiecznych jest z góry przesądzony, robi wszystko, by złagodzić ich cierpienia. "Kołysanka z Auschwitz" to poruszająca opowieść o wytrwałości, nadziei i sile w jednym z najbardziej przerażających miejsc na ziemi. Jestem pełna podziwu dla Helene, która dobrowolnie zdecydowała się na wyjazd do obozu. Miłość do rodziny była dla niej ważniejsza niż wszystko inne. Już sama ta decyzja utwierdza w przekonaniu, że ta kobieta była kimś wyjątkowym. A to zaledwie początek. W obozie wiele razy pokazała, że jest niezwykle silną i twardą osobą. Do tego także niebywale inteligentną i odważną. Mało kto w takich warunkach byłby skłonny postawić się przełożonemu czy pokusić o negocjowanie czegokolwiek. A ona robiła wszystko, byle zapewnić jak najlepsze warunki swoim podopiecznym. Wielokrotnie nadstawiała karku i błagała o pomoc doktora Mengele, byle otrzymać dostawę tego, co było potrzebne w przedszkolu. Ten zaś miał zaskakującą słabość do Helene, nie ma tutaj oczywiście mowy o miłości czy namiętności, ot zwykła sympatia, i ku wielkiemu zaskoczeniu starał się spełniać jej życzenia. Nie był w tym rzecz jasna bezinteresowny - nieustannie zabierał do swojego laboratorium dzieci, które nigdy stamtąd nie wracały. Ciężko wyobrazić sobie, że ta historia wydarzyła się naprawdę. Wolałabym myśleć, że to fikcja literacka. Trudno wyjść z podziwu, że komuś w tak dramatycznych warunkach chciało się myśleć o innych i nie tracić nadziei. I choć Helene Hannemann była jedną z tysięcy ludzi uwięzionych w obozach, to właśnie ona była tą wyjątkową. Tą, która nie poddała się do samego końca. Jej historia została ukazana w tej książce w niebywale przystępny sposób. Faktycznie czytelnik może poczuć się jakby czytał wymyśloną przez autora opowieść. A jednak to wszystko napisało życie - brutalna rzeczywistość II wojny światowej. Warto znać takie książkowe perełki. Tej lektury nie zapomnę nigdy. Choć nie było to lekkie i przyjemne czytadło, to mimo wszystko zaliczam ją do grona jednej z najlepszych książek w moim życiu. Nie mogłam przestać płakać po przeczytaniu ostatnich stron i nie mogę wyrzucić jej z głowy. Zdecydowanie warto! Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi www.czytampierwszy.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2019 o godz 19:08 Anonim dodał recenzję:
Czy można być pewnym tego, co przyniesie los? Nawet w obecnych czasach odpowiedź brzmi: nie. Tym bardziej w czasach okrutnej i bezlitosnej II Wojny Światowej... Kołysanka z Auschwitz to historia oparta na prawdziwych wydarzeniach z życia Helene Hannemann - rodowitej Niemki, która poślubiła Roma i urodziła mu 5 dzieci. Z racji swojego pochodzenia była ona bezpieczna od prześladowania, jednak kiedy w 1943 roku w jej kamienicy pojawili się SS-mani, żądając wydania męża i dzieci "do transportu" - bez wahania poszła z nimi, nie wiedząc, co tak naprawdę ich czeka. Helene, z wykształcenia pielęgniarka, z racji swoich umiejętności popartych aryjskim pochodzeniem, miała dość dobrą pozycję do wprowadzenia zmian w obozie koncentracyjnym. Od razu po przyjeździe do Auschwitz została rozdzielona z mężem. Trafiła do części romskiej, w której warunki higieniczne i bytowe były jeszcze gorsze niż w reszcie obozów. Mimo to chroniła swoje i nie tylko swoje dzieci jak mogła, oddając im swoje racje żywnościowe i broniąc przed agresywnymi współwięźniarkami. Marzyła nawet: "Dlatego kiedy zamknęłam oczy, próbowałam sobie wyobrazić, jak będzie wyglądało nasze życie, gdy to wszystko się skończy. Johann wróci do filharmonii, nasze dzieci pójdą na studia i kupimy domek na obrzeżu Berlina. Kiedy przyjdą na świat nasze wnuki, będziemy się z nimi bawić przy ciepłym kominku, podczas gdy na zewnątrz będzie łagodnie padał śnieg, przykrywając świat piękną bielą." Niestety, przyszłość, która czekała ich rodzinę, nie wiązała się z Berlinem. Helene została wybrana przez Josefa Mengele do prowadzenia w obozie przedszkola, w którym dzieci miałyby spędzać czas w cieple, otrzymując w miarę normalne posiłki i edukację. Projekt początkowo okazał się sukcesem, jednak w miarę przegrywania przez Niemców wojny, skończyły się i fundusze, i zainteresowanie losem romskich dzieci. Ostatecznie Helene przed śmiercią spotkała się na krótko z mężem, wymieniając pospieszne, urywane kawałki myśli i wspomnień; niedługo potem cała siódemka straciła życie w komorze gazowej. Literatura obozowa to bardzo ciężki temat, jednak Mario Escobar, dzięki wprowadzeniu minimalnej ilości elementów fikcyjnych do prawdziwej historii, zdołał napisać książkę, którą czyta się jednym tchem. Jest to pouczająca, poruszająca lektura, którą z pewnością można polecić każdemu. "Uśmiechnęłam się. W tym momencie uświadomiłam sobie, że zawsze stałam wyżej od niego i wszystkich zabójców rządzących tym piekłem. Potrafili w ciągu kilku sekund odebrać życie dziesiątkom tysięcy ludzi, ale nie umieli dać życia. Jedna dobra matka jest warta więcej niż cała mordercza machina nazistowskiego reżimu." Recenzja powstała dzięki uprzejmości portalu www.czytampierwszy.pl.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2019 o godz 18:22 Anonim dodał recenzję:
Zapowiada się naprawdwextra książka od samego początku wciąga na maksa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2019 o godz 16:05 Paulina dodał recenzję:
Literatura obozowa jest strasznie ciężkim tematem. Ja osobiście raczej staram się go unikać, ale raz na jakiś czas chwytam za tego typu książkę, żeby sobie przypomnieć. Bo pamięć o tamtych zdarzeniach jest bardzo ważna by już nigdy więcej to się nie wydarzyło. Jestem świadoma, że Kołysanka z Auschwitz nie jest może powieścią bardzo ciężką. Myślę, że autor wiele nam w tej książce oszczędził. Ale i tak ta historia wstrząsnęła mną do głębi. Zwłaszcza, że opisał krzywdę dzieci. Dla mnie to szczególne okrucieństwo nie ma wybaczenia. Nie można nie wylewać łez czytając tą książkę. Za każdym razem nie mogę uwierzyć, że człowiek człowiekowi może zgotować taki los.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2019 o godz 08:04 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
Kołysanka z Auschwitz to jedna z tych książek, przy której z trwogą przewraca się każdą kolejną kartkę. I choć przeczytałam już wiele książek o tej tematyce, mimo to za każdym razem jestem wstrząśnięta ogromem nieprawdopodobnego okrucieństwa, jakie zgotował człowiek człowiekowi. Tym razem było podobnie, choć autor starał się nie epatować przemocą i w sposób bardzo oględny jednakowoż rzetelny oddał grozę tamtego czasu i tamtego miejsca. "Wzruszająca opowieść o wytrwałości, nadziei i sile w jednym z najbardziej przerażających okresów w historii świata Niemcy, 1943 rok. Helene Hannemann budzi swoje dzieci, aby zaczęły szykować się do szkoły. Jej mąż Johann niedawno stracił pracę i nie ma szans na nową ze względu na swoje romskie pochodzenie. Jednak zanim rodzina Hannemann rozpocznie kolejny dzień, ich codzienność przerywają mundurowi wysłani przez SS. Johann razem z pięciorgiem dzieci mają zostać zesłani do Auschwitz, ponieważ w ich żyłach płynie romska krew. Helene jest czystej krwi Niemką i może zostać, a mimo to dobrowolnie postanawia opuścić dom razem z najbliższymi. Wszyscy trafiają do nazistowskiego obozu koncentracyjnego. Johann zostaje oddzielony od reszty rodziny, a Helene jako wyszkolona pielęgniarka zostaje wyznaczona przez doktora Mengele do prowadzenia obozowego przedszkola. Nie ma złudzeń co do brutalnych zamiarów tego człowieka. Chce jednak dać tym małym niewinnym istotom, choć cząstkę nadziei oraz poczucie normalności. Inspirowana życiem Helene Hannemann opowieść o heroicznej kobiecie, której odwaga i miłość rozświetliły najgorsze mroki historii." Przez wiele lat od zakończenia wojny ludobójstwo dokonane na Romach pozostawało w cieniu holokaustu Żydów i zostało prawie zapomniane. Nie doczekało się również obszernej literatury. Mario Escobar opisuje dzieje ich eksterminacji na podstawie historii Helene Hannemann Niemki, która wyszła za mąż za Cygana i wraz z nim i ich piątką dzieci została wywieziona do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Kołysanka z Auschwitz to książka przede wszystkim o sile matczynej miłości. Miłości, która jest silniejsza nawet od woli przetrwania. Heroiczna postawa Helene dawała nadzieję, wielu, którzy dzielili z nią obozową niedolę. Niejednokrotnie narażała się na śmierć, próbując wynegocjować lepsze warunki dla dzieci w przedszkolu, którego była założycielką lub wręcz chroniąc innych przed "eliminacją" jak nazywali Niemcy wysyłanie więźniów do komór gazowych. Czy współczesne kobiety zdolne by były do takich czynów, czy bycie matką jest jednoznaczne z byciem odważnym i pełnym poświęceń? Książka ta to kolejne świadectwo niewyobrażalnej zbrodni, jaką był Holokaust, który pochłonął miliony ludzkich istnień, a naszym moralnym obowiązkiem jest ocalić od zapomnienia. Należy mieć świadomość, że w dzisiejszych czasach nie brakuje szaleńców na miarę Hitlera, którzy są gotowi w imię spaczonej idei zawładnąć umysłami tłumu, a dzisiaj wcale nie jest tak trudno trafić na podatny grunt. Trzeba uświadamiać i uwrażliwiać przede wszystkim młodzież poprzez, chociażby obcowanie z taką literaturą. Nie dopuśćmy, aby ta tragedia powtórzyła się jeszcze raz! Pełna skrajnych emocji, cierpienia, bólu, ale i nadziei, piękna i poruszająca. Kołysanka z Auschwitz Mario Escobara. Polecam Wam z czystym sumieniem, choć nie jest to łatwa lektura, ale książki o tej tematyce takie muszą być, to gwarantuje, że pozostaną na zawsze w pamięci.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
04-05-2019 o godz 21:12 arcytwory dodał recenzję:
„Kołysanka z Auschwitz” Mario Escobara jest historią o tragicznej i jednocześnie cichej bohaterce swoich czasów. Helene Hannemann jest Niemką o typowo aryjskiej urodzie. Od najmłodszych lat jest zakochana w Johannie, który jest przyjacielem rodziny i Romem z pochodzenia. Z czasem zakochują się w sobie, biorą ślub i Helene rodzi piątkę dzieci. Wiodą w miarę spokojne życie, jednak z biegiem czasu w Niemczech do głosu dochodzą naziści. Helene utrzymuje rodzinę i znosi trudy codzienności. Pewnego dnia w drzwiach wspólnego mieszkania pojawiają się żołnierze z nakazem zabrania Johanna i pięciorga dzieci do Auschwitz. Helene, dla której rodzina jest całym światem, nawet przez moment się nie waha i wyrusza razem z nią na same dno drugowojennego piekła, które jako osoba „czysta” pod względem rasowym mogła uniknąć. Rodzina zostaje rozdzielona na peronie i kobieta z dziećmi trafia do Birkenau, gdzie po jakimś czasie dostaje zadanie utworzenia na terenie romskiego obozu... przedszkola. Placówka początkowo jest oczkiem w głowie anioła śmierci, czyli Josefa Mengele. Stanowi to szansę dla dzieci Helene oraz innych maluchów na próbę przetrwania obozowego piekła. Jestem zdania, ze gdy pisze się książki o tematyce historycznej, to powinny być one oparte na faktach i postaciach autentycznych. Historia Helene Hannemann uczy zrozumienia, pokory i współczucia, które ujawniły się w tak nieludzkich czasach, jakimi była II wojna światowa. Jest to historia o heroicznym poświęceniu matek dla dzieci, prawdziwej i bezwarunkowej miłości i próbie stworzenia pozorów normalności. Jest to prawdziwa, poruszająca (momentami nawet wzruszająca) lektura dla tych, którzy spotykają się czasem z literaturą historyczną czy obozową. Zawsze bardzo przeżywam historie opisujące realia drugiej wojny światowej. Autentyczna opowieść pisana w przystępny sposób w pamiętnikowej formie sprawiło, że bez wątpienia zostanie ze mną na dłużej. „Kołysankę z Auschwitz” wciąga od pierwszych stron i wypuszcza dopiero na samym końcu po to, by w milczeniu posiedzieć i pomyśleć. Naprawdę mamy szczęście, że urodziliśmy się w tych czasach.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Escobar Mario

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Hate to love you Tijan
27,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Winna Sinicka Alicja
29,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ring Girl Haner K.N.
31,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szklany las Swanson Cynthia
31,49 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Shuttergirl Reiss CD
29,49 zł
36,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zapomnij o mnie Haner K.N.
29,92 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Turbulencja Whitney G.
12,99 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Manwhore. Tom 1 Evans Katy
12,99 zł
14,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pozwól mi zostać Tijan
33,99 zł
36,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Kociarz Roupenian Kristen
27,93 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Chata Young William P.
25,83 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Rok 1984 Orwell George
9,09 zł
12,99 zł
strona produktu - rekomendacje Ordesa Vilas Manuel
34,99 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szklany klosz Plath Sylvia
30,99 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Forrest Gump Groom Winston
18,74 zł
24,99 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.