Kolęda na cztery ręce (okładka  miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Sprzedaje empik.com : 31,31 zł

31,31 zł 44,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Jedna nieprzemyślana decyzja może na zawsze odmienić nasz los. Boleśnie przekonała się o tym Maria, której urażona w młodości duma przekreśliła szansę na szczęście u boku ukochanego. Jesienią życia na swojej drodze spotyka Paulinę, dla której ostatni rok nie był sprzyjający. Po trudnym rozstaniu dziewczyna ma złamane serce, a do jej drzwi coraz częściej puka samotność. Teraz jeszcze zmuszona jest spędzać czas z dojrzałą podopieczną fundacji, w której pracuje, a przecież wcale nie przepada za starszymi ludźmi. Ten grudzień zapowiada się naprawdę fatalnie! Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy Paulina odkrywa, że z Marią łączy ją o wiele więcej, niż mogła przypuszczać. Poznając historię nowej znajomej, zaczyna uświadamiać sobie, co tak naprawdę jest ważne. Czy dzięki temu uda jej się zawalczyć o życie, jakiego pragnie?

Natasza Socha, mistrzyni świątecznych opowieści, powraca z historią, która napawa nadzieją, radością oraz wiarą w przyszłość. I po raz kolejny udowadnia, że dobrzy ludzie są wokół nas – wystarczy się dobrze rozejrzeć.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1331383369
Tytuł: Kolęda na cztery ręce
Autor: Socha Natasza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 264
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-11-09
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Indeks: 44411503
średnia 4,5
5
30
4
13
3
2
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
19 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
3/5
19-11-2022 o godz 09:21 przez: 1joanna | Zweryfikowany zakup
Refleksyjna, a nawet smutna historia. Zupełnie nie świąteczna i na próżno szukałam świątecznego nastroju do samego końca. Można ją polecić na każdą porę roku, może na Dzień Babci, albo Walentynki, a nawet Święto Zmarłych. Znam wszystkie książki pani Nataszy Sochy, jej powieści kupuję w ciemno i cenię ich piękny język i styl, ale tym razem jestem rozczarowana. Za dużo filozofowania w potocznej mowie, postaci nieco płaskie, a przesłanie zbyt oczywiste. Odkładam na półkę i czekam na kolejne pozycje autorki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
27-12-2022 o godz 17:04 przez: edytaorta | Zweryfikowany zakup
Jak na książkę Pani Nataszy to szału nie ma , przyznam , ze jestem jej mega wierna fanka , uwielbiam styl , książki świąteczne zawsze „połykałam „ a ta taka sobie , jak na styl autorki to szału nie ma , niby fajna ale to nie to co zawsze
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
04-12-2022 o godz 13:02 przez: Dorotaaa | Zweryfikowany zakup
Fatalna książka. Pierwsza tak tragiczna tej autorki. Myślałam, że nie dotrwam do końca. Nie polecam! Bardzo się zawiodłam...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-11-2022 o godz 15:30 przez: Anonim
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pierwszej przeczytanej świątecznej książki w tym roku i oficjalnie otwieram sezon na Last Christmas! Nie wiem jak Wy, ale ja z pierwszym śniegiem całkowicie nastroiłam się świątecznie, a „Kolęda na cztery ręce” jeszcze bardziej mi w tym pomogła! ❄️„Kolęda na cztery ręce” to przepiękna i ciepła opowieść o międzypokoleniowej przyjaźni, która połączyła dwie całkiem odmienne dusze. Paulina jest młodą dziewczyną, która twardo stąpa po ziemi i po drodze zgubiła gdzieś „ducha świąt”. Dodatkowo aktualnie przeżywa rozstanie i jest przekonana, że wszystko dzieje się na przekór jej myśli. Pani Maria z kolei, to przeurocza staruszka, która stara się czerpać z życia pełnymi garściami i próbować coraz to nowszych form rozrywki. Jak możecie się domyślić z takiej znajomości wyniknie mnóstwo, zarówno zabawnych, kłopotliwych, jak i wzruszających sytuacji. ❄️Jestem zauroczona! To idealne słowo, które opisze mój stosunek do tej książki! Zarówno podczas lektury, jak i po jej skończeniu, po prostu nie mogłam przestać się uśmiechać! Ta historia jest definicją wieczoru z gorącą herbatą, kocykiem i najlepiej jeszcze śniegiem za oknem! Niesamowicie ciepła i komfortowa na pewno roztopi najzimniejsze serduszka i poprawi humor niejednemu z Was. Sam pomysł na adopcję dziadków na święta? No błagam, na pewno nie tylko ja uważam, że jest przecudowny! (Od razu musiałam sprawdzić, czy coś takiego rzeczywiście ma miejsce) Nie da się nie kochać pani Marii, która mimo swojego wieku, zaraża wszystkich dookoła pozytywną energią i uśmiechem. Na pochwałę zasługuje również świąteczny klimat, który jest tak świetnie poprowadzony, że można się poczuć jak w amerykańskim filmie! ❄️Oprócz głównego motywu dostajemy również wątek z przeszłości, który w zgrabny sposób łączy się z teraźniejszością. Co prawda już w trakcie czytania można przewidzieć jak, (a przynajmniej mi się to udało), ale w ogóle nie odbiera to frajdy! ❄️ Jeśli miałabym się do czegokolwiek przyczepić, ewentualnie mogłabym do dużej liczby mądrości zawartych w tej książce. Oczywiście wszystkie są istotne, piękne i naprawdę ważne, ale jednak zwłaszcza na początku rzucało mi się to w oczy. ❄️ „Kolęda na cztery ręce” jest idealną pozycją na rozpoczęcie świątecznego sezonu, który zbliża się do nas coraz szybciej. Pozwoli Wam na chwilę zwolnić (chociaż czyta się ją błyskawicznie, aż szkoda!) i oderwać się od rzeczywistego świata, codziennego stresu. Pozycja obowiązkowa dla każdego świątecznego fana!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-01-2023 o godz 11:46 przez: Lukrecja84
Natasza Socha stworzyła bardzo ciepłą historię. W jej najnowszej powieści "Kolęda na cztery ręce" poznacie dwie kobiety, które prawdopodobnie nigdy by się nie spotkały. Mają podobne problemy, chociaż dzieli je spora różnica wieku. Jedna jest młoda, a druga w podeszłym wieku. Ta pierwsza nie trawi staruszków. Paulina ma wiele problemów. Jednym z nich jest brak życiowego celu. Dziewczyna nie wie, co chce w życiu robić. Idzie na urodziny koleżanki. Wraca pijana i ... To, co się stało później, mną wstrząsnęło. Byłam ciekawa, jak wybrnie z tej nieciekawej sytuacji. Autorka bardzo dobrze się z tą sprawą rozprawiła. Pokazała naszej bohaterce cel, chociaż początkowo Paulina ostro się temu sprzeciwiała. Śmiało mogę stwierdzić, że to, co się jej przytrafiło, było lekkim popchnięciem w dobrą stronę. Bardzo polubiłam tę bohaterkę. Każdy zasługuje na drugą szansę. Czy ją w 100% wykorzystała? Dowiecie się, czytając "Kolędę na cztery ręce". Drugą bohaterką jest pani Maria (Zośka), która została adoptowana na święta przez Paulinę. Jest to bardzo mądra kobieta, która w swoim życiu wiele przeszła. Od razu dodam, że nie jest typową staruszką. Czy obie bohaterki się dogadają? Czy obie panie się czegoś nowego nauczą? Bardzo ciekawa historia pokazująca między innymi, o co tak naprawdę chodzi w święta. Czy myślicie, że chodzi o prezenty, porządek i mnóstwo nowych potraw? Jeżeli nie znacie na to odpowiedzi, to koniecznie musicie poznać "Kolędę na cztery ręce". Pani Maria wam wszystko dokładnie wyjaśni. W całej tej książce nie brakuje dobrego humoru. Możecie śmiać się do upadłego. Zakończenie to istny wyciskacz łez. Płakałam jak bóbr. Jak myślicie ze szczęścia, czy raczej z rozpaczy? Ciekawa czytelnicza propozycja nie tylko w okresie świątecznym. Jeżeli lubicie dobre obyczajówki, to koniecznie sięgnijcie po powieść "Kolęda na cztery ręce". Ciekawa fabuła, bardzo dobra akcja i jeszcze lepsze bohaterki sprawiają, że nie można oderwać się od czytania tej historii. Przeczytałam ją dosłownie w ciągu jednego dnia. Na końcu książki znalazłam coś, czego się nie spodziewałam. 5 świątecznych przepisów niekoniecznie kulinarnych. Można je śmiało podciągnąć pod Noworoczne postanowienia. 🙂 Zapomniałabym dodać, że poznajemy życie obu kobiet. Poznajemy Marię (Zośkę), jak była młodsza i Paulinę w czasach obecnych. Dzięki temu dowiadujemy się, jaka tragedia spotkała naszą starszą bohaterkę. Z całego serca polecam tę przepiękną opowieść, mommy_and_books. Ps. Warto czytać dobre książki.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-01-2023 o godz 21:01 przez: etiudyliterackie
Dziadkowie… och jak ja za nimi tęsknię. Tak bardzo się cieszę, że mogłam poznać całą czwórkę. Często wspominam nasze rozmowy, spotkania, czasem wygłupy… brakuje mi tego, tego ile mogłam się od nich dowiedzieć… Ostatnio to historia @nataszasocha sprawiła, że dziadkowie „pojawili się w mojej głowie” i cały czas tam są… ❤ Choć może się wydawać, że to książka świąteczna to nie Boże Narodzenie jest tutaj najważniejsze, a bliskość z drugim człowiek, miłość i wspomnienia, bo "im bardziej przyjemne są myśli co było kiedyś, tym lepsze jest nastawienie do teraźniejszości". Paulina nie może ułożyć sobie życia, odnaleźć radości w codzienności i polubić samej siebie w stu procentach, a do tego musi naprawić błąd jaki popełniła. Aby „odpokutować” swoje przewinienie zobowiązana jest do spędzenia grudnia z panią Marią, starszą kobietą. Czy obie panie będą potrafiły porozumieć się mimo bariery wiekowej, a może okaże się, że są sobie bardzo bliskie? Początek historii zaczął się można powiedzieć zwyczajnie, ale z każdą stroną, kiedy poznawałam kolejne sekrety tej opowieści, kiedy sama zaprzyjaźniałam się z panią Marią i Pauliną w moich oczach pojawiało się coraz więcej łez. Wydarzenia z tu i teraz, opisy spotkań Pauliny i Pani Marii przeplatane są pewną historią sprzed wielu lat, historią Zośki i Franka, piękną, ale też bardzo bolesną. Długi czas zastanawiałam się, dlaczego autorka o nich wspomina, czy ma to jakiś związek z teraźniejszością… finał sprawił, że jednocześnie moje serce rozpadło się wiele kawałków z żalu, ale z drugiej strony płakałam ze wzruszenia, bo takich historii nie ma wiele, tak niesamowitych, niezwykłych, pełnych miłości… Morał jest jeden: kochajcie miłością prawdziwą i dbajcie o siebie nawzajem. Nie zapominajcie o swoich nestorach: „zawsze wydawało mi się, że liczy się tu i teraz. Ale przecież bez tego, co było kiedyś, jesteśmy w pewnym sensie niekompletni. Przecież nie wzięłam się z powietrza, jestem częścią nie tylko moich rodziców, ale również ich przodków.”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-12-2022 o godz 07:28 przez: Monika
Czy byłabyś/byłbyś w stanie adoptować babcię? Jedna nieprzemyślana decyzja może na zawsze odmienić nasz los. Boleśnie przekonała się o tym Maria, której urażona w młodości duma przekreśliła szansę na szczęście u boku ukochanego. Jesienią życia na swojej drodze spotyka Paulinę, dla której ostatni rok nie był sprzyjający. Po trudnym rozstaniu dziewczyna ma złamane serce, a do jej drzwi coraz częściej puka samotność. Teraz jeszcze zmuszona jest spędzać czas z dojrzałą podopieczną fundacji, w której pracuje, a przecież wcale nie przepada za starszymi ludźmi. Ten grudzień zapowiada się naprawdę fatalnie! Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy Paulina odkrywa, że z Marią łączy ją o wiele więcej, niż mogła przypuszczać. Poznając historię nowej znajomej, zaczyna uświadamiać sobie, co tak naprawdę jest ważne. Czy dzięki temu uda jej się zawalczyć o życie, jakiego pragnie? Fabuła książki opiera się właśnie na adopcji. Paulina, po pewnym życiowym wybryku, dostaje za zadanie adoptować Marię. Początkowo niechętnie, z czasem chętnie odwiedza kobietę. Natasza Socha to polska autorka znana z poruszania wszelakich problemów w książkach. To jest moja druga książka od niej, którą przeczytałam. Książka z pozoru jest lekka, ale jej środek jest ciężko jak cegła. Maria uświadamia adopcyjnej wnuczce, że nie warto wiele myśleć, przejmować się. Warto brać życie za rogi. Podejście Marii jest niezwykle pouczające. Jak sama nas nakierowuje: im mniej myślimy, tym jesteśmy szczęśliwsi. Coś w tym jest, prawda? Moim zdaniem kwintesencją tej książki nie jest zakończenie, a to, co jest nam przekazane. Nadchodzą Święta. Czas zadumy, spokoju i rodziny. Czas niejednokrotnie spędzany ze starszymi członkami rodziny. Warto się zatrzymać, usiąść i posłuchać co mają nam do powiedzenia. Czasem w ich słowach ukryte są całe skarby świata.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-11-2022 o godz 19:09 przez: anna
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Małgosi Sochy i uważam je za bardzo udane. A bałam się tej pozycji, nie tylko ze względu na autorkę, której nigdy wcześniej nie znałam ale także dlatego że niespecjalnie czytam powieści świąteczne. Och jakże się myliłam. To była naprawdę piękna, wzruszająca i porywająca historia. Dokładnie taka jaka powinna być świąteczna pozycja. Poczułam zapach i magię świąt, rodzinny klimat i emocje ludzi, którzy spędzają je samotnie. A ponadto dowiedziałam się że istnieje coś takiego jak wypożyczalnia babci i dziadków! Dziękuję za to spotkanie, dziękuję za łzy wzruszenia i za ten uśmiech, który towarzyszył mi gdy zamknęłam tę książkę. Jeżeli macie jakąś listę świątecznych książek, które musicie w tym roku przeczytać, to spokojnie możecie sobie ją dopisać na moją odpowiedzialność. Nawet nie zdążycie zauważyć kiedy będziecie już na ostatnich kartach tej powieści, a na Waszym sercu będzie jakoś tak lżej. 8⭐️. Paulina pracuje w fundacji, która zrzesza ludzi starszych i samotnych, aby następnie dopasować ich do konkretnych rodzin. To dobre rozwiązanie dla tych, którzy mają dzieciaki, ale nie mają już rodziców. Taki oto uroczy staruszek może pokochać małego brzdąca i stać się dla niego prawdziwą babcią i dziadkiem. Ale żeby to się udało, trzeba ich bardzo dobrze sparować. I właśnie tym zajmuje się Paulina, w której życiu ostatnio nic się nie układa. Gdy musi odhaczyć prace społeczne okazuje się, że staje się „wnuczką” dla pewnej staruszki. I tak zaczyna się ich przyjaźń. Dzięki tej młodej dziewczynie Maria przypomina sobie o swojej wielkiej miłości i opowiada jej swoją historię. Paulina zaczyna rozumieć co tak naprawdę w życiu jest ważne i próbuje posklejać swoje złamane serce.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-11-2022 o godz 15:47 przez: Ficunio
Moim zdaniem "Kolęda na cztery ręce" to wzruszająca i mądra książka z gatunku tych wartościowych, empatycznych i pobudzających do refleksji. Czy często myślicie o przemijaniu? O tym jak życie pędzi, jak okazje przelatują nam koło nosa, a "Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, dwóch tych samych pocałunków, dwóch jednakich spojrzeń w oczy "! Trzeba delektować się wszystkim, co nas spotyka ! Przede wszystkim autorka pochyla się nad starością . Została tutaj opisana piękna idea - wypożyczalni babć i dziadków. Czasem jest tak, że w rodzinach brakuje najstarszego pokolenia, a dzieci mogą mnóstwo się od niego nauczyć. Więź międzypokoleniowa, niezachwiane wartości, tradycja, szacunek do osób w podeszłym wieku to przecież ważne fundamenty społeczeństwa. Paulina pracuje w fundacji, która łączy w pary odpowiednich ludzi, którzy mogą sobie wzajemnie pomóc. Przyszywane babcie i wnuki łączy w pary. Gdy sama popada w konflikt z prawem w ramach " kary" ma "adoptować sobie babcię ", starszą panią z którą będzie spędzała czas, rozmawiała i jej pomagała. Początkowo jest nastawiona sceptycznie ... Ale Pani Maria to dość ekscentryczna osoba ! Mamy tutaj dwie historie, jedną współczesną a drugą z przeszłości, które łączą się ze sobą. Czyta się lekko, mimo że porusza tak ważne tematy. Nie brakuje humoru, ale i zadumy, gorzkiej prawdy o życiu, ale także nadziei! Świąteczna, ciepła, klimatyczna, taka która sprawia, że na duszy robi nam się cieplutko, troski ulatują a serce szepcze 'Łap chwile '! I łezka się w oku zakręciła ♥️ jeśli szukacie świątecznej powieści ( nie jest to romans ) polecam Wam właśnie tę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2022 o godz 12:50 przez: Anonim
Urzekająca powieść w świątecznym klimacie ❤️ Moje pierwsze spotkanie z autorką i wiem już, że na pewno nie ostatnie. Koniecznie muszę nadrobić inne powieści. Kolędę na cztery ręce przeczytałam w jeden dzień, co samo już świadczy o tym, że książka jest naprawdę bardzo dobra. ~ Paulina pracuje w fundacji i zajmuje się czymś w rodzaju adopcji babć i dziadków dla swoich podopiecznych rodzin, które nią mają już dziadków. Młoda kobieta popada w konflikt z prawem i w ten oto sposób musi zapłacić grzywnę i odbyć prace społeczne. Za wstawiennictwem swojego szefa będzie opiekowała się starszą kobietą w okresie przedświątecznym i w same święta. Paulina zaczyna spotykać się z Panią Marią, która okazuje się bardzo ciekawą, energiczną osobą. Maria wyjawia Paulinie swoją miłosną historię, która niestety nie zakończyła się szczęśliwie. "Kolęda na cztery serca" to powieść, która podejmuje się bardzo ważnych tematów związanych z przemijaniem, starością i docenianiem chwil. Jest powieścią przepełnioną tęsknotą za utraconą miłością i żalem za podjętą decyzją, która wtedy wydawała się odpowiednia, a zaważyła na całym dalszym życiu. Nie brakuje tu humoru, jak i momentów refleksyjnych. Jest tajemnicza i ujmująca ❤️. "Kolęda na cztery serca" to historia o tym, że nie warto ulegać emocjom i unosić się dumą. Bardzo podobał mi się kontakt między Pauliną a Panią Marią, który spowodował widoczną przemianę u młodej kobiety. Kluczem tej historii jest oczywiście opowieść Zosi i Franka, która chwyci za serca niejednego czytelnika. Polecam! Będzie idealna na nadchodzący świąteczny okres 🎅.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-11-2022 o godz 13:14 przez: Anonim
Urzekająca powieść w świątecznym klimacie ❤️ Moje pierwsze spotkanie z autorką i wiem już, że na pewno nie ostatnie. Koniecznie muszę nadrobić inne powieści. Kolędę na cztery ręce przeczytałam w jeden dzień, co samo już świadczy o tym, że książka jest naprawdę bardzo dobra. ~ Paulina pracuje w fundacji i zajmuje się czymś w rodzaju adopcji babć i dziadków dla swoich podopiecznych rodzin, które nią mają już dziadków. Młoda kobieta popada w konflikt z prawem i w ten oto sposób musi zapłacić grzywnę i odbyć prace społeczne. Za wstawiennictwem swojego szefa będzie opiekowała się starszą kobietą w okresie przedświątecznym i w same święta. Paulina zaczyna spotykać się z Panią Marią, która okazuje się bardzo ciekawą, energiczną osobą. Maria wyjawia Paulinie swoją miłosną historię, która niestety nie zakończyła się szczęśliwie. "Kolęda na cztery ręce" to powieść, która podejmuje się bardzo ważnych tematów związanych z przemijaniem, starością i docenianiem chwil. Jest powieścią przepełnioną tęsknotą za utraconą miłością i żalem za podjętą decyzją, która wtedy wydawała się odpowiednia, a zaważyła na całym dalszym życiu. Nie brakuje tu humoru, jak i momentów refleksyjnych. Jest tajemnicza i ujmująca ❤️. "Kolęda na cztery ręce" to historia o tym, że nie warto ulegać emocjom i unosić się dumą. Bardzo podobał mi się kontakt między Pauliną a Panią Marią, który spowodował widoczną przemianę u młodej kobiety. Kluczem tej historii jest oczywiście opowieść Zosi i Franka, która chwyci za serca niejednego czytelnika. Polecam! Będzie idealna na nadchodzący świąteczny okres 🎅.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-11-2022 o godz 22:38 przez: Mysilicielka
Paulina te święta spędzi z nieznajomą starszą panią, została na nią (dosłownie) skazana. Ten czas sprawi, że bohaterka całkowicie zmieni swoje nastawienie do „siwych głów”, szczególnie że pani Maria daleka jest od zmierzłego stereotypu. „Kolęda na cztery ręce” to przyjemna w odbiorze opowieść o przyjaźni, którą można spokojnie stworzyć nawet pomimo dużej różnicy wieku. Sporo w niej romantyzmu i ciepła, idealnie pasuje do bożonarodzeniowego klimatu. Pomiędzy rozdziałami przewija się też historia tajemniczej Zośki, ale by dowiedzieć się, jaki jest związek pomiędzy tymi trzema osobami, trzeba czytać do końca. Postawiłam trochę niższą ocenę, bo bardzo drażniły mnie niektóre docinki Marii. Staruszka była dosyć ekscentryczna, kolorowa, nowoczesna, podobało jej się, że jej osoba rozmija się z wyobrażeniami Pauli na temat staruszków. Często w takich momentach Maria specjalnie zawstydzała Paulinę, mówiąc coś w stylu „i co, miło spędziłaś dzień, mimo że z geriatrycznym odpadem?”. Jasne, to dawało nam znać, że bohaterka ma dystans do siebie, ale w moim odczuciu było bardziej nieuprzejme niż zabawne. Książkę polecam czytelnikom, którzy uwielbiają powieści obyczajowe i historie wielkich miłości zwykłych ludzi, które rozgrywają się na przestrzeni lat. Zakończenie, nawet jeśli domyślimy się go już wcześniej, wzruszy nawet największego marudę. Dobra pozycja na prezent dla mamy, babci, starszej siostry… chociaż w mojej rodzinie to tata uwielbia takie powieści, więc może faktycznie, jak uczy nas „Kolęda…”, lepiej nie szufladkować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-12-2022 o godz 14:07 przez: Marta
❄„Kolęda na cztery ręce„ to książka, która zaskoczyła mnie pod wieloma względami. Zupełnie nie spodziewałam się tak dużej ilości ciepła na jej stronach. Nie myślałam, że będzie to historia tak piękna pod wieloma względami i że wzbudzi we mnie nie tylko duże pokłady radości, ale także wzruszenia. Czy takie połączenie nie jest idealne na przedświąteczny czas? ❄Z głównymi bohaterkami poczułam bardzo silną więź, przede wszystkim dzięki ich naturalności. Każda z nich jest zupełnie inna i to sprawiło, że „Kolęda na cztery ręce„ to książka pełna wielu miłych zaskoczeń. Mimo że szukałam bardzo wesołej, może nawet troszeczkę kiczowatej książki, a zamiast tego dostałam coś melancholijnego - nie zawiodłam się! ❄Muszę powiedzieć, że „Kolęda na cztery ręce„ po prostu mnie zauroczyła. Mimo że nie jestem fanką ckliwych historii, ta wzbudziła we mnie dużo pozytywnych emocji i jeszcze przez długi czas będę ją wspominać z uśmiechem na ustach. Natasza Socha stworzyła przepiękną świateczną powieść, która nie tylko idealnie nastraja czytelnika, ale także zwraca uwagę na wiele ważnych kwestii każdego człowieka. Uważam, że jest to bardzo wartościowa książka, po którą warto sięgnąć!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-01-2023 o godz 13:33 przez: woman_kinga
"Kolęda na cztery ręce" Nataszy Sochy, to moje pierwsze spotkanie z autorką. Ale na pewno nie ostatnie. 'Kolęda na cztery ręce" to niezwykle wartościowa książka. Jedna decyzja, jeden wybryk potrafi zmienić życie Pauliny. Za swój wybryk po pijaku została skazana na pracę społeczne. Pracując w fundacji, mogła odbyć swoje pracę właśnie tam. I dzięki temu zaadaptowała Panią Marię na święta. Początkowo nie pałała do niej sympatią, ale z każdym kolejnym spotkaniem stawały się sobie bliższe. W książce toczy się również inna równoległa akcja, sprzed kilkudziesięciu lat. Te dwie historie są ze sobą powiązane, ale jak tego dowiadujemy się później, więc nie chce spojlerować. Książkę czytało się świetnie, akcja miała fajne tempo a do tego Pani Maria, która pokochałam za swój styl bycia. Też bym chciała być taką kobietą w jej wieku, a miała prawie osiemdziesiąt lat. Kolorowa, pełna życia i pasji i patrząca na to co myślą inni. Choć akcja dzieje się przed świętami Bożego Narodzenia, to dalej możecie ją czytać, bo nie klimat jest tutaj najważniejszy a uczucia i życie. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-11-2022 o godz 23:49 przez: Zuzanna
Jeśli poszukujesz ciekawej książki świątecznej, to ,,Kolęda na cztery ręce” jest warta uwagi! Powieść jest niezwykle klimatyczna, a przy tym porusza ważne tematy. Autorka zawarła w powieści kwestie dotyczące starości, przemijania i doceniania chwili. Książka potrafi rozbawić i poruszyć do łez. Czytelnik wnika w opowieść i nie chce jej odłożyć choćby na moment. Ciepła niczym zimowe kakałko powieść potrafi rozgrzać serce. Czytelnik zostaje tak pochłonięty tekstem, że nie zauważa kiedy przewrócił ostatnią stronę. Książka emanuje magią świąt. Po lekturze czytelnik bardzo docenia małe, codzienne przyjemności. Zaduma towarzysząca książce sprawia, że ,,Kolęda na cztery ręce” jest czymś więcej niż tylko świąteczna powieścią - jest również wartą poznania historią, z intrygującym przesłaniem. Polecam ,,Kolędę na cztery ręce” czytelnikom, którzy układają listę książek idealnych na święta. Powieść zdecydowanie wprowadza odbiorcę w klimat Bożego Narodzenia. Lektura jest piękną historią, którą warto poznać, zwłaszcza w okresie świąt.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-11-2022 o godz 15:56 przez: czytamcodziennie
Paulina czuje brak spełnienia w niemal każdej dziedzinie życia. Pracuje w fundacji, która szuka zastępczych rodzin dla starszych osób. Najczęściej są to rodziny z dziećmi, które nie miały okazji poznać własnych dziadków. Paulina przez wybryk pod wpływem alkoholu, będzie musiała odbyć nieodpłatną pracę na cele społeczne. Zdumiona, dowiaduje się, że spędzi cały grudzień z panią Marią, staruszką z fundacji. Początkowe zgrzyty między główną bohaterką a podopiecznymi oraz okropna niechęć do klimatu świątecznego, zaczęły się stopniowo zmieniać przez rozwój wydarzeń. Lubię poznawać przeszłość bohaterów, żeby zrozumieć ich obecne zachowanie. Szkoda było mi Pauliny i tego, co ją spotkało. Sama często sprowadzała na siebie ogromny smutek. Książka daje nadzieję i pokazuje, że nawet w najgorszym czasie, może przydarzyć się coś nieoczekiwanego i dobrego. Proste dialogi, spokojnie rozwijająca się akcja z wyjątkowym pomysłem na fabułę - mogłaby z tego wyjść całkiem niezła ekranizacja filmowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-12-2022 o godz 13:27 przez: Monika Świątek
Dla Pauliny los ostatnio nie jest łaskawy. Ma za sobą trudne rozstanie, czuje się samotna i do tego wszystkiego dochodzą problemy z prawem. Pani Maria to starsza osoba, która chłonie życie i próbuje coraz to nowych rzeczy, nawet jeśli mogą wydawać się zbyt kontrowersyjne. Paulina i pani Maria będą spędzać ze sobą bardzo dużo czasu. Początkowo młoda dziewczyna będzie zła i uzna, że towarzystwo starszej kobiety jest dla niej utrapieniem, ale szybko się to zmieni. Czy przyjaźń między staruszką, a młodą dziewczyną jest możliwa? Ta książka pokazuje, że jak najbardziej. „Kolęda na cztery ręce” to wspaniale opisana relacja osób młodych i starszych. Książka pokazuje jak ważne jest dbanie o osoby starsze. Ważne jest pielęgnowanie relacji. Osoby starsze często czują się bardzo samotne, a również nie zrozumiane i nie doceniane. Postarajmy się poświęcić im chwilę uwagi. Książka miejscami wzrusza, ale również bawi. Idealna na przedświąteczny czas, ale nie tylko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-11-2022 o godz 19:08 przez: Agnieszka Szajda
Jak przystało na dobrą świąteczną książkę "Kolęda na cztery ręce" Nataszy Sochy rozgrzewa serce i nie daje się odłożyć. Przy okazji skłania do pochylenia się na starością, samotnością i własną przeszłością, bo to przecież ona ukształtowała naszą teraźniejszość. Piękna historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-12-2022 o godz 20:34 przez: Halina Grice
Natasza Socha nawet ze słodkiej świątecznej opowieści potrafi wydobyć coś więcej. Nie wiem, jak ona to robi, ale banalna z pozoru historia, w jej wykonaniu, nie ma w sobie nic banalnego. Będę czytać Sochę nie tylko w świątecznym czasie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Natasza Socha

Natasza Socha jest polską dziennikarką, felietonistką oraz pisarką. Urodziła się w Poznaniu. Dziś czas dzieli między stolicą Wielkopolski, a niewielką niemiecką wsią, gdzie oddaje się twórczości literackiej. Jest miłośniczką zwierząt - ma psa. Jest mężatką i ma dwójkę dzieci. Jest autorką powieści takich, jak "Macocha", "Keczup", czy "Cicha 5", "Maminsynek" oraz "Zbuki". Zajmuje się również ilustrowaniem książek dla dzieci, a także malarstwem. Lubi jeździectwo.

Echo
4.8/5
23,99 zł

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego