Kochanek z Malty. Włoski romans (okładka miękka)

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Paul przybywa z Malty do Rzymu i rozpoczyna pracę jako szofer w starym pałacu arystokratycznej rodziny Agostinich. Wkrótce okazuje się, że kryje tajemnicę, która całkowicie odmieni życie wszystkich mieszkańców wiekowej rezydencji. Jedni stają się jego sojusznikami, inni zamieniają się we wrogów. Jak Paul, który przywykł do ciężkiej pracy i którego nie pociąga ani blichtr salonów, ani alkoholowe i narkotykowe ekscesy, odnajdzie się w tym środowisku?  Czy ulegnie kaprysom którejś z córek pani domu, czy może wybierze miłość skromnej pokojówki Anny? Czy sekret, który ukrywa, doprowadzi go do szczęśliwego zakończenia?

Tytuł: Kochanek z Malty. Włoski romans
Autor: Moretti Melissa
Tłumaczenie: Sobolewska Weronika
Wydawnictwo: Wydawnictwo Feeria
Język wydania: polski
Język oryginału: węgierski
Liczba stron: 280
Numer wydania: I
Data premiery: 2015-06-18
Rok wydania: 2015
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 27 x 210 x 145
Indeks: 17001908
 
średnia 4,4
5
7
4
7
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
15 recenzji
5/5
18-12-2015 o godz 23:18 KobieceRecenzje365 dodał recenzję:
"Kochanek z Malty" - Melissy Moretti, to pierwsza powieść tej autorki wydana w Polsce. Możliwe, że to nawet debiut autorski Melissy, lecz tego nie jestem pewna na sto procent. Okładka jest przepiękna, na dodatek w moich ulubionych kolorach. A jak z wnętrzem tej powieści? O tym poniżej w mojej recenzji.

Paul przyjeżdża z rodzinnej Malty do Rzymu, by objąć posadę szofera u arystokratycznej rodziny Agostinich. W pałacu rodziny poznaje pokojówkę - Annę, z którą się zaprzyjaźnia, a po czasie nawet się zakochuje. Pojawienie się Paula w pałacu wywróci życie rodziny Agostinich do góry nogami, ponieważ Paul skrywa pewną tajemnicę...

"Kochanek z Malty" to lekki romans w którym nie zabraknie humoru. Poznajemy rodzinę Agostinich. Jest to ród arystokratów od wielu pokoleń. Mogłoby się wydawać, że taka rodzina, to ideał służący innym za przykład. Niestety to tylko pozory, gdyż za grubymi murami pałacu poznajemy ich drugą twarz.

Alkohol, narkotyki, seks to dla nich nic specjalnego. O tym przekonuje się Paul, który niejednokrotnie ratuje wizerunek córek głowy rodu Agostinich - Pani Lucjany. Oczywiście w książce przedstawione jest to z przymrużeniem oka i liczne wpadki arystokracji wywołują uśmiech na naszej twarzy. Pięknie jest przedstawione uczucie rodzące się między Anną i Paulem. Anna nawet nie zdaje sobie sprawy, że ta miłość odmieni jej życie diametralnie.

Styl autorki jest oczywiście bardzo prosty i lekki. Bohaterowie wyraziści oraz bardzo dokładnie przedstawieni. Książkę czyta się naprawdę bardzo szybko gdyż dążymy do rozwikłania tajemnicy przystojnego szofera.
Ta powieść jest wielopokoleniowa ponieważ, poznajemy starszą Panią stojącą na czele starego rodu, jej córki, syna a nawet wnuczkę. Myślę, że fani lekkich i przyjemnych romansów znajdą w tej pozycji coś dla siebie, bo czy miłość, intrygi oraz tajemnice to nie to co my kobiety lubimy najbardziej? Teraz czekają nas długie, nostalgiczne wieczory i myślę, że ta powieść może wnieść wiele rzymskiego słońca i rozświetlić nam jesienną szarugę. Zapraszam Was serdecznie do przeczytania "Kochanka z Malty".

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Feeria.

Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: 18.06.2015
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2015 o godz 15:54 Regał Nowości - Wiadomości z rynku książki dodał recenzję:
Kochanek z Malty. Włoski romans jest połączeniem romansu z powieścią obyczajową. Poznajemy tajemnice bajecznie bogatej rodziny Agostinich oraz codzienne życie ich służby.
Głównymi bohaterami powieści są Anna i Paul. Ona jest pokojówka, pracująca w rzymskiej rezydencji od jakiegoś czasu. Zna wszystko i wszystkich. Wiele widziała i słyszała, poza tym nic nie umknie jej uwadze. Z kolei Paul, to młody człowiek pochodzący z Malty, który dopiero co rozpoczyna pracę w charakterze szofera Agostinich.
O ile o Annie wiemy wszystko, to Paul jest najbardziej tajemnicza postacią książki, która powoli odsłania przed pozostałymi bohaterami książki oraz czytelnikiem, tajemnice swojego życia. Jak ta sytuacja wpłynie na bogatych i biednych zamieszkujących rezydencję? Na pewno będzie zaskakująco i ciekawie.
Kochanek z Malty. Włoski romans, to lekka powieść obyczajowa ze szczyptą romansu. Romansu przeradzającego się w piękne i trwałe uczucie, którego nic nie jest w stanie zniszczyć.
Ta opowieść jest też historią o tym, że pieniądze dają wiele, ale niekoniecznie tego, co człowiek pragnie najbardziej, czyli poczucia bezpieczeństwa i prawdziwego szczęścia.
Oprócz poważnej nuty, miłości i upału mamy tu też piękne widoki na rzymskie ulice, place i zabytki. W pewnym sensie jest to rodzaj reklamy dla Wiecznego Miasta w uroczej, bardzo romantycznej formie.
Kochanek z Malty. Włoski romans, to idealna pozycja na lekką lekturę w okresie letniego wypoczynku.
http://regalnowosci.pl/kochanek-z-malty-wloski-romans-melissa-moretti/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
22-07-2015 o godz 18:44 kobietatrzechbarw dodał recenzję:
Paul jest Maltańczykiem, który poszukuje pracy. Zostaje wybrany spośród wielu kandydatów przez bogatą panią Agostini, która zatrudnia go na stanowisko szofera. Plan mężczyzny jednak wiąże się z czymś zupełnie innym. Chce on rozwiązać od dawna skrywaną zagadkę. Gdy ujawni sekret zyska zarówno sprzymierzeńców jak i przeciwników.

Arystokratyczne sfery, multum imprez, narkotyków, hektolitrów alkoholu i jeszcze więcej machlojek i przekrętów. W taki świat zabiera nas autorka Melissa Moretti. Co zrobić, żeby być bogatym – zapewne takie pytanie zadają sobie codziennie miliony ludzi. Pieniądze szczęście nie dają. Z całą pewnością można powiedzieć, że to prawda, w przypadku gdy ich nie ma. co jeśli jednak ma się ich za dużo? Od przybytku uderzyć może woda sodowa do głowy. Tak naprawdę co to za życie, kiedy ma się wszystko na wyciagnięcie ręki.

Książkę czyta się przyjemnie i szybko. Styl i tematyka jest raczej typowo kobieca, jednak miałam wrażenie, iż pisała ją niewprawiona ręka. Pozycja ta jest idealna na letnie wieczory, a jej szata graficzna wręcz zachęca by się zapoznać z jej treścią.Na plus działa główna tajemnica skrywana przez przybyłego do Włoch Maltańczyka, choć prawie od początku można się domyślić jakie jest jej podłoże. Mimo licznych zalet, znalazłam również rzeczy, które nie przypadły mi do gustu, a mianowicie nie podobali mi się głównie bohaterowie i ich mdławy romans rodem z tanich harlequinów. Anna – krucha, płocha pokojówka, która wciąż myśli o tym by, żadna z jej pracodawczyń nie zaciągnęła do łóżka jej wybranka. Paul – szofer, kaskader, akrobata, mistrz bójki, Chuck Norris w jednym. Wszystkie kobiety (poza seniorką) w domu zakochują się w nim od pierwszego wejrzenia, on natomiast wciąż ładuje się w tarapaty i intrygi. Intrygi te jak szybko się zaczynały tak równie szybko się kończyły, a szkoda bo można je było bardziej rozwinąć. Niestety szofer okazał się idealny i zawsze sobie radził sam lub z opresji ratowała go Anna. Książkę czytało mi się przyjemnie jednak liczyłam na więcej akcji niż na ciągłe próby zwabienia pracownika do łóżka przez bogate mało wytworne damy.

Nie jest to typowy romans. Nie odgrywa on głównej roli w fabule. Polecam książkę jako odskocznie od dnia codziennego. Zwłaszcza teraz, gdy słońce grzeje, a jedyne o czym dużo ludzi marzy to odpoczynek w cieniu drzewa, kolorowy drink i niewymagająca lektura. Ponadto która z nas nie marzy o słodkim zapomnieniu z przystojnym egzotycznym obcokrajowcem? Dzięki powieści Melissy Moretti mamy okazję wdać się w romans z kochankiem z Malty.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-07-2015 o godz 07:33 recenzent.com.pl dodał recenzję:
Od wakacyjnej lektury, z której kipi gorąc upalnych dni, nie wymaga się zbyt wiele. Ma być lekko, przyzwoicie, nieco romantycznie. Taką właśnie lekturą jest książka Melissy Moretti. „Kochanek z Malty” nie oczarowuje, nie zaskakuje, lecz również nie zawodzi. Poprawna w swoim gatunku książka zawiera wszystkie cechy, które zawierać powinna. Można nazwać ją banalną, schematyczną, lecz z pewnością ma swój ujmujący, trochę bajkowy klimat czyniący z niej sympatyczną lekturę na letnie dni.

Okładka książki Melissy Moretti mieni się przepięknymi kolorami. Ozdabia ją zdjęcie młodej, na oko dwudziestokilkuletniej dziewczyny, która pozuje w uroczej pozie pod murem wyglądającym na dość stary. Ubrana w letnią, kwiecistą sukienkę spogląda w górę, bo nad nią widać gąszcze kwiatów, których kolor można określić jako coś pomiędzy purpurą a różem. Już od pierwszego spojrzenia z książki bije pozytywna energia, obiecująca nam okładkowym napisem „włoski romans”.

Arystokratyczna rodzina Agostinich, której rodowód sięga niemalże 2 tysiące lat wstecz, mieszka w Rzymie i uważana jest za jedną z najbogatszy (oraz najstarszych) w całych Włoszech. Obecnie w olbrzymiej willi mieszkają wszyscy jej członkowie – seniorka rodu Luciana, jej dzieci: Raffaele, Stella oraz Roberta, a także jej wnuczka – Mirella. Oczywiście tak wielka posiadłość musi wymagać ogromnej opieki, a więc wraz z familią mieszka całkiem pokaźna liczba służby. Wśród nich znajduje się Anna, opiekunka oraz pokojówka seniorki. Pewnego dnia w starym pałacu rodziny Agostinich pojawia się Paul, przybysz z Malty, nowy szofer. Już od pierwszego momentu zadaje tajemnicze pytania, zdradzając, że sam skrywa sekrety. Jednak nikt nie zdaje sobie sprawy, że ich ujawnienie może wywrócić życie całego rodu do góry nogami. W dodatku, pomiędzy Anną i Paulem iskrzy od pierwszej rozmowy i czuć wyraźną chemię pomiędzy dwojgiem cudzoziemców. Czy nowy szofer zamiesza w życiu arystokracji? Czy odnajdzie się wśród blichtru życia wyższych sfer? Czy uczucie pomiędzy nim a Anną przerodzi się w coś poważniejszego?

Ciężko wyróżnić tutaj głównych bohaterów, ponieważ autorka stara się rozdzielać czas równomiernie pomiędzy Paula, Lucianę oraz jej pokojówkę. To zdecydowanie trzy najważniejsze postacie, choć nie gorzej poznajemy pozostałych mieszkańców starego pałacu. Pomiędzy właściwą historią oraz wątkami pobocznymi Moretti prezentuje arystokratyczne życie ludzi z wyższych sfer. I nie można oprzeć się wrażeniu, że to życie puste, w którym najważniejszy jest pieniądz, dobra zabawa, romanse, alkohol, sława. Jedynie Luciana jest ostoją rodu, któremu przewodzi, ponieważ jej dzieci okazują się na każdym kroku ogromnym rozczarowaniem. Żałuję, że włoska pisarka nie poświęciła opisowi życia w blichtrze, w blasku fleszy, nieco więcej miejsca – ten motyw mógł zostać lepiej rozwinięty, co uczyniłoby z „Kochanka z Malty” coś więcej niż lekką powieść.

Anna nie jest typem pięknej kobiety czy zjawiskowej, takiej, za którą oglądają się wszyscy mężczyźni. Jej wygląd (podobnie jak jej historia) jest dość przeciętny i włoska pisarka ewidentnie to podkreśla. Jestem zachwycona faktem, że w końcu nie miałam do czynienia z ponętną bohaterką, która oczarowuje wszystkich swoją urodą oraz osobowością.

Większość powieści toczy się dość leniwie, lecz trudno odnaleźć w niej jakieś nużące sceny czy nawet pojedyncze wątki. Choć właściwie od początku, od pierwszego tajemniczego pytania Paula, wiemy, co w trawie piszczy i z łatwością domyślamy się, jak zakończy się cała historia, nie tłumi to ani trochę naszej ciekawości.

Schematyczny, wyidealizowany wątek romantyczny pomiędzy Paulem a Anną wcale nie irytuje, pomimo, że jest nudny jak flaki z olejem. Wręcz narzuca się pytanie – czy komuś potrzeba czegoś więcej niż opis spontanicznego związku, błyskawicznego zakochania jak w bajce? Przyznajcie, takie wyświechtane historie potrafią niejednej kobiecie przywrócić wiarę w istnienie księcia na białym koniu.

Moretti nie koncentruje się na pięknie miasta, nie oddaje się opisom przepięknych kamienic, niewielkich uliczek. Mimo, że możemy poczuć klimat Rzymu – nie zwiedzamy go. Nawet jeśli razem z Paulem wybieramy się na przejażdżkę po mieście to skupiamy się na akcji, a nie na miejscu, w którym jesteśmy.

„Kochanek z Malty” to lekki romans, do którego trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Jest tym, czym powinien być, choć sama historia miała w sobie potencjał na uczynienie z niej czegoś więcej. Jednak, co najważniejsze, to lektura nastrajająca bardzo optymistycznie i pozytywnie do życia oraz tegorocznego lata.

Za możliwość przeczytania książki oraz jej egzemplarz dziękuję bardzo Wydawnictwu Feeria.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-07-2015 o godz 11:42 Magnolia044 dodał recenzję:
„- Hello, Paul Hamrum, szofer.
- Hello, Anna Tresa, pokojówka – odpowiedziała dziewczyna tym samym tonem – wesoło i sympatycznie, jak to leżało w jej naturze.”

Agostini to najstarsza arystokratyczna rodzina w całej Europie, na jej czele stoi wielmożna Pani Lucjana. Starsza kobieta dla własnej wygody zatrudnia nowego szofera. Zostaje nim Maltańczyk Paolo Hamrum młody i przystojny mężczyzna. Nikt nie spodziewał się, że pojawienie się na horyzoncie Paola zmieni w krótkim czasie życie całej rodziny. Dwie siostry Roberta i Stella od pierwszego dnia zaczęły uwodzić mężczyznę, ten jednak był nieugięty i za każdym razem odtrącał kobiety, rzucając niejasne wyjaśnienia. Odtrącenie „takich kobiet”?! Niemożliwe! A jednak, dlatego prowadzi to do ciągłych intryg, podejrzeń, rzucanych oskarżeń w stronę Pola. Jednakże kiedy młodsze pokolenie Agostinich poddawało mężczyznę ciągłym próbom, to seniorka rodu darzyła go szczerą sympatią. Mało tego, nawet chciała aby jej własne dzieci były jak Paolo, nad wyraz dojrzałe, inteligentne, skromne, lojalne, a także szanujące drugiego człowieka.

„No to mamy piękną kolekcję. Chcą mnie obydwie dziedziczki i córka jednej z nich. Do kompletu brakuje już tylko babci.”

Kim tak naprawdę był Paolo? Jaka przeszłość się za nim ciągnie? Z jakim zamiarem przyjechał do Włoch? Co takiego knuł Raffaele, syn Lucjany? W końcu czyim tytułowym kochankiem zostanie Paul?

Często w książkach podejmowany jest temat bogaczy, czytamy o tym jak szastają pieniędzmi, wożą się drogimi samochodami, chodzą na przeróżne bankiety, widzimy świat przepychu i luksusu. W tejże książce możemy podziwiać „zaplecze” tej scenerii, a dokładniej rzecz ujmując, znajdziecie się w świecie służby, portierów i szoferów, którym wystarczy tylko pytanie: „No i co tu się będzie dzisiaj działo? Mówcie!”, a wszyscy rzucają się z niepowstrzymaną lawiną opowieści o wpadkach bogaczy, niekontrolowanym piciu alkoholów oraz zażywaniu narkotyków.

„(…) tacy jak oni faktycznie nie mają w życiu żadnych zmartwień. Najwyżej przed południem muszą się zastanowić, które z zaproszeń przyjąć i dokąd wybrać się na wieczorny ubaw. A zaproszeń przychodzi mnóstwo. Dzwonią telefony, przychodzą maile i codzienna poczta, której większą część stanowi korespondencja oficjalna – bale, przyjęcia, akademie, spotkania. Tu trzeba rozdać nagrody, tam wspomóc biednych. Oczywiście, w miarę możliwości tak, żeby nie trzeba się było do nich zbytnio zbliżać… Błyszczą, olśniewają i pełno ich w każdym brukowcu. (...)”

„Patrzcie, ludzie! Nie mam na sobie majtek! Jutro wieczorem w telewizji też nie będę miała!” - zachowanie pijanej kobiety po jednym z przyjęć, która za dnia zapowiada pogodę w telewizji.

Charakterystyka bohaterów jest bardzo dobra, niektórzy zyskali moją ogromną sympatię inni wręcz przeciwnie. Czytelnik w mgnieniu oka przenosi się w wykreowany przez autorkę świat, a dokładniej do Rzymu. Oprawa graficzna jest miła dla oka i z pewnością przyciągnie nie jedną czytelniczkę choćby jedynie po to aby przeczytać opis.

Pomimo, że rozwiązanie było raczej przewidywalne, bo praktycznie od połowy lektury wiedziałam kim jest Paul i po co przyjechał do Włoch, to jednak samo zakończenie zaskoczyło, bowiem były niespodziewane zwroty akcji. Jeszcze jedno nie daje mi spokoju, nie chciałabym tutaj spamować, bo jednak wszystko działo się w ostatnich rozdziałach książki, jednak jedyne co mogę napisać to to, że „Matka tak nie postępuję!”, a los potrafi płatać różne figle, tutaj jednak musicie sięgnąć po książkę.

Jest mi bardzo miło napisać, iż niezmiernie się cieszę, że mogłam przeczytać tę pozycję. Jest to książka lekka, ciepła, zabawna i przyjemna w odbiorze. Czyta się ją błyskawicznie, jest to dobre babskie czytadło doskonałe na wakacje, ponieważ z pewnością każdej umili czas. Od pierwszych stron wciąga czytelnika i prowadzi do ostatnich z ogromnym zainteresowaniem. Przy tej lekturze zrelaksowałam się oraz odpoczęłam i tego życzę również Wam. Polecam.

Recenzja na blogu: http://nhoryzonty.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-07-2015 o godz 19:18 naczytane.blogspot.com dodał recenzję:
Upalne lato sprzyja błogiemu lenistwu na wygodnym leżaku, ochładzanemu zimną lemoniadą. Z takim zestawem najlepiej komponuje się lekka, dobra obyczajowa książka, która nie wymaga od czytelnika większego wysiłku umysłowego, bo powiedzmy sobie szczerze – kto ma na to ochotę kiedy z nieba leje się taki skwar?
Dlatego dbając o wasze przegrzane neurony proponuję wam dzisiaj coś lekkiego i przyjemnego - „Kochanka z Malty” autorstwa Melissy Moretti.

Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie Rzym w środku lata. Pośród wspaniałych starożytnych ruin, które pamiętają czasy walk gladiatorów i dźwięk ostrzy miecza; pośród wąskich uliczek, po których w latach sześćdziesiątych śmigały motocykle z zakochanymi; pośród zapachu prawdziwej włoskiej pizzy i pośród gwaru rozmów i śmiechów żyje pewna rodzina, o której wam dzisiaj opowiem.

Rodzina Agostinich, bogata i wpływowa, poszukuje nowej osoby na stanowisko szofera. Seniorka rodu, Luciana, posiadająca sześćset par butów i wredny charakterek, decyduje się na młodego przystojnego kandydata z Malty, który od razu wpadł w oko córkom szanownej pani Agostini i jednej z jej pokojówek, Annie. Paul, bo tak ma na imię ten niewiarygodnie wprost (jak wynika z zainteresowania jego osobą) przystojny mężczyzna, dość zaskoczony pospolitym ruszeniem jakie wywołał w siedzibie rodu musi lawirować pomiędzy kobietami, które chcą zaciągnąć go do łóżka. Najbardziej zaangażowana w poznawanie (w sensie biblijnym) Paula jest prawie czterdziestoletnia Roberta, córka Luciany, matka nastoletniej dziewczynki, która po dwóch rozwodach jest gotowa na trzeci, pełen namiętności związek. Jej próby poderwania szofera są tak zabawne i tak kompromitujące, że mi samej było wstyd za Robertę.
Całkiem odmienną postawę przyjęła Anna, nieśmiała, młoda pokojówka pochodząca ze Szwajcarii. Była cicha, wycofana i tylko czasami zamieniła z Paulem kilka zdań, wspominając od razu zazwyczaj o rodzicach, którzy marzą o wnuku bądź o rozwiązłości panien Agostinich. Jednym słowem – miała dziewczyna metodę nietypową na zdobycie miłości, ale jednak jakąś miała. I nie polegała na zaciągnięciu go do łóżka, co już na starcie wyróżniało ją od Roberty czy jej młodszej ekologicznej siostry.
Zdaje się, że jedynym członkiem szacownej rodziny, który nie chciał połączyć się z szoferem w miłosnym uścisku był jedyny syn Luciany i jej nieżyjącego męża (i ciotecznego brata w drugim stopniu zarazem) – Raffaele, zadufany w sobie prawnik, któremu z czasem odbije się czkawką jego egoizm i pewność siebie.
Jeśli w tym momencie myślicie, że „Kochanek z Malty” niczym nie zaskakuje, to nie macie racji. Bo jest szkopuł a nawet i dwa, o którym nie wspomniałam a który z całej tej komedii tworzy lekko dramatyczną sytuację i przez który zaczynamy żałować tych, których z początku nie lubiliśmy. Jednak żeby zrozumieć o co chodzi musicie sami przeczytać książkę (lub przekupić mnie zimną lemoniadą.)
Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że jest to typowa książka na lato; miła, przyjemna, miejscami zabawna, mająca sensowną fabułę. Wprawdzie dzieło pani Moretti nie przyczyni się do zniknięcia problemu głodu na świecie ani nie uzdrowi gospodarki Unii Europejskiej, ale pomoże wam spędzić miłe i sympatyczne wakacje, gdziekolwiek je zaplanowaliście. Lekkie pióro Włoszki i jej urok, który widać w napisanej przez nią książce sprawi, że wasze przegrzane i wymęczone neurony się zrelaksują i odpoczną od codzienności.
Poza tym moje miłe – na romans z maltańczykiem (i nie chodzi mi tutaj o te cudowne czworonogi) raczej żadna z nas nie ma co liczyć, więc poromansujmy przynajmniej z książką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-07-2015 o godz 08:28 Recenzje Ami. dodał recenzję:
"Kochanek z Malty" to lekki romans pełen intryg oraz humorystycznych, chwilami uszczypliwie ironicznych scen z życia włoskiej arystokracji. Rodzina Agostinich mieszka w Rzymie od pokoleń. Jest dobrze usytuowana, a wśród elitarnego towarzystwa cieszy się dobrą opinią. Jednak to tylko pozory - w ich pałacu życie toczy się zupełnie inaczej... Nic nie jest takie jak nam się wydaje, zwłaszcza w wyższych sferach ;) Tak naprawdę życie tej włoskiej elity kręci się wokół wydawania pieniędzy, nicnierobienia, bali, przyjęć oraz imprez charytatywnych, które zazwyczaj kończą się przypadkowymi romansami, upojeniem alkoholowym, narkotykami a nawet - obławą paparazzich. Ta niewątpliwie barwna rodzina przysparza podczas lektury ataków śmiechu, ale i chwil konsternacji. Idealnym tłem dla potyczek familii żyjącej na krawędzi przepychu, wydaje się więc wątek romantyczny - może trochę bajkowy, może trochę zbyt idealny, ale co w tym złego? Lato jest przecież idealnym okresem na takie właśnie lektury. Wszystkie czytelniczki lubiące wakacyjne czytadła zapewniam, że "Kochanek z Malty" idealnie umili czas w upalny dzień, poprawi nastrój i zagwarantuje odskocznię od codziennych trosk.

Co do samej akcji, to przez pierwszą połowę książki płynie ona dość leniwie, poznajemy po kolei poszczególnych bohaterów, ich charaktery i dziwactwa, a nawet specyficzną papugę wróżącą za 1 euro! Lecz tajemnica tkwiąca w powietrzu od samego początku w końcu da o sobie znać i przyniesie zaskakujące rozwiązanie. Jakie? Nie zdradzę, przekonajcie się sami ;) Cała powieść utrzymana została w nastroju bardzo wakacyjnym - jest ciepła, spokojna i odprężająca. W sam raz na leniwe ciepłe dni. Dodatkowo w tle cudowny klimat Rzymu, restauracji i krętych uliczek, w których można się zagubić tylko po to, by się później odnaleźć. Polecam "Kochanka z Malty" wszystkim poszukującym letniego czasoumilacza w sam raz na czytanie pod chmurką.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-07-2015 o godz 08:06 chabrowacczytelniczka dodał recenzję:
Uważam, że okładka jest prześliczna, oddaje nastrój książki i należy do najładniejszych jeśli chodzi o wakacyjne nowości. Nic jej więcej nie potrzeba.

Anna to skromna pokojówka w pałacu jednej z najbogatszych i najstarszej rodziny w Rzymie- Agostinich. Intrygi są tam chlebem powszednim, ale gdy zostaje zatrudniony Paul- Maltańczyk wszystko komplikuje się jeszcze bardziej.

Lubię czytać o rodzinnych intrygach i tajemnicach. Jeszcze lepiej gdy opowiada o bogaczach i ich rodzinnych rezydencjach, wtedy uświadamiam sobie, że jednak nie chciałabym być jedną z nich. Praktycznie większość książki toczy się w pałacu Agostinich. To tam toczą się wszystkie intrygi i dziwne wydarzenia. Książka jest trochę przewidywalna, ponieważ po kilkunastu stronach domyśliłam się co skrywa rodzinna tajemnica. Nie sprawiło mi to jednak zawodu, ponieważ i tak miałam dużą przyjemność z lektury. Klimat Rzymu, restauracji, tego gorąca i uliczek, w których można się zagubić praktycznie broni się sam. Tworzy on nastrój bardzo wakacyjny i odprężający.

Uważam tę książkę za idealną na lato. Jest niewymagająca i odpowiednio lekka, ale nie banalna. Ot, książka na plażę. Jest tutaj wątek romantyczny. Trochę zbyt idealny, ponieważ bohaterowie we wszystko sobie od razu wierzą, nie dochodzi między nimi do żadnych spięć. Trochę bajkowe, ale chyba cała książka jest taka. Pokojówka, piękna i luksusowa rezydencja i przystojny mężczyzna. Absolutnie tego nie ganię, ponieważ to w założeniu miał być lekki romans we Włoszech.

Pełno tutaj śmiesznych momentów, Włosi zostali przedstawieni jako pełni temperamentu ludzie. Język jest przyjemny i wciągający. Podsumowując, jest to książka dobra i lekka, ale jednak bez żadnych większych emocji. Dobra na plażę, wakacyjny czasoumilacz.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-07-2015 o godz 20:44 ejotek dodał recenzję:
Książkę czyta się bardzo szybko i sympatycznie. Podobał mi się motyw z papugą, która potrafiła wróżyć za jeden euro. Bardzo pięknie Melissa Moretti opisała uczucie, które zaczęło zbliżać do siebie Annę i Paula. Zrobiła to w sposób dyskretny, delikatny, subtelny i poetycki, podobnie jak i sceny intymne tych dwojga. Czytało się naprawdę z przyjemnością. Do tego świetne dialogi, dobrze nakreślone postacie i klimat miasta, a także relacje pomiędzy członkami rodziny Agostini.
Jedyne co mi przeszkadzało w lekturze to momenty kiedy znienacka w kolejnym akapicie autorka całkowicie zmieniała bohaterów i akcję w stosunku do akapitu poprzedniego, zupełnie nie oddzielając tych wydarzeń graficznie. A było takich momentów kilka. Przeszkadzały mi one w odbiorze, ale nie tyle, bym nie mogła polecić Wam tej książki z czystym sumieniem jako świetnej powieści na lato!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-06-2015 o godz 17:25 aaagusiek dodał recenzję:
"Bo w miłości ważne jest to, by myśleć i poświęcać uwagę tej drugiej osobie. Poświęcać jej dużo, dużo uwagi, a dopiero później zająć się samym sobą."

Wśród książek, które pojawiają się latem na rynku wydawniczym każdy znajdzie coś dla siebie. Są kryminały, obyczajówki i niezwykle barwne romanse, których fabuła rozgrywa się gdzieś w nadmorskich krajach. Czasu na czytanie jest więcej, a książka to idealna przyjaciółka jeśli chodzi o letnie wieczory. Choć lubię wszystkie te gatunki, wakacyjną porą zdecydowanie najczęściej sięgam po te ostatnie. Szukam w lekturze relaksu i odprężenia. Spokoju i przyjemnej opowieści. Nie ma się więc co dziwić, że w moje ręce wpadła ślicznie wydana książka Melissy Moretti. Nie ma również nic dziwnego w tym, że utwór ten po prosu przypadł mi do gustu. Przyjemny romans wpleciony w życie ludzi z wysokich sfer. Która kobieta nie marzy o czymś takim?

Rodzina Agostinich to jedna z bogatszych rodzin mieszkających w Rzymie. Ich wielki pałac widać już z daleka, a arystokratyczne nazwisko niczym lep wabi dziennikarzy z najróżniejszych pism oraz brukowców. Choć w pałacu aż roi się od służby, do której należy również skromniutka Anna, życie całej rodziny zmienia się wraz z przyjęciem do pracy młodego maltańczyka, Paula. Nowy szofer szybko podbija serce nie tylko Anny, ale i innych mieszkanek pałacu, zjednuje do siebie starszą panią i kilkukrotnie naraża życie w obronie arystokratycznego rodu. Mało kto wie jednak, że wszystko to to tylko przykrywka. Szofer skrywa bowiem wstrząsającą tajemnicę, której ujawnienie może przysporzyć mu nie tylko sojuszników, ale i wrogów...

Chociaż fabuła "Kochanka z Malty" nie jest raczej w stanie niczym czytelnika zaskoczyć, jest to jedna z wspaniałych, letnich pozycji, które czyta się z dużą przyjemnością. Wielka, wyniosła rodzina jest wybuchową mieszanką najróżniejszych charakterów nadając książce nieco komizmu, między Paulem a Anną iskrzy w najlepsze, a wszystko to owiane sekretem i skąpane we włoskim słońcu. Czy wszystko to aż nie krzyczy, żeby wziąć tę pozycję do ręki?

Również pod względem językowym książce Moretti nie wiele można zarzucić. Język jest prosty i potoczny, idealnie pasuje do letniej, niewymagającej pozycji. Bohaterowie nakreśleni są niezwykle wyraziście, a akcja dynamiczna. Autorka stroni od opisów sprawiając, że ten utwór po prostu się pochlania!

Jedynym, co mnie raziło, był sposób pisania autorki o miłości fizycznej. Wydawało mi się, że w epoce Grey'a i Crossa nie ma już miejsca na krążenie wokół tematu i wyszukiwanie barwnych, przerysowanych metafor. A jednak! Autorka wyłożyła się na scenach intymnych na całego. Ani to było piękne, ani romantyczne. Jak dla mnie można by te strony po prostu wyciąć, książka byłaby przyjemniejsza.

Podsumowując, jeśli macie ochotę na przepełnioną słońcem, miłością i wyjątkowymi charakterami powieść, "Kochanek z Malty" to pozycja napisana z myślą o was. Przystojny Paul i skromniutka Anna, przesympatyczna arystokratyczna rodzina i nutka skrywanej tajemnicy na pewno podbiją wasze serca. Polecam do lemoniady z cytrynką i dużej dawki słońca. Albo wieczornego czytania gdzieś pod szumiącym drzewem. Lub kocykiem. Po prostu polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-06-2015 o godz 14:16 Sol dodał recenzję:
Zacznę od okładki, która jest po prostu przepiękna. Widząc ją na półce, aż chce się po nią sięgnąć i czytać. Zapewne gdybym zobaczyła ją w księgarni, nie mogłabym się jej oprzeć. Kawał dobrej roboty. Jednak nie tylko okładka przyciągnęła mnie do tej powieści. Zainteresował mnie również opis: arystokratyczna rodzina, Rzym, tajemnice i miłość w tle? Jestem na duże tak! Idealna na poprawę nastroju o każdej porze roku? Jestem na jeszcze większe tak!

Przejdźmy zatem do moich wrażeń z lektury. Czy rzeczywiście książka jest taka dobra, jak sądziłam? Co ja mogę rzec. Kurczę, no jest. Bardzo mi się podobała. Mimo, iż po kilkunastu stronach już wiedziałam, jaką tajemnicę skrywa Paul, to i tak książkę czytałam z zapartym tchem. Umiliła mi czas - tak jak obiecał wydawca. I owszem, poprawiła mi nieco nastrój. Książkę czyta się lekko i całkiem szybko, co w przypadku akurat tak przyjemnej powieści, może być minusem. Ja na przykład, chciałabym nieco więcej treści. Niemniej nie narzekam.

Ostatnio powieści ciężko mają dogodzić mej czytelniczej naturze. A to opisy mi przeszkadzają, a to postaci mnie irytują, a to banalność historii mnie osłabia... Z tą książką było inaczej. Pod każdym względem mi się spodobała i zapewne przeczytam ją tego lata jeszcze raz, jak nie całą, to chociaż pewne fragmenty. Ponieważ opisy były ciekawe i całkiem realistyczne. Żadna z postaci mnie nie irytowała, uważam nawet, że zostały zgrabnie nakreślone, a ich życie było interesujące. Banalność historii? Może i nie należy ona do oryginalnych, niemniej w ogóle mi to nie przeszkadzało. Ogólnie całość jest na bardzo duży plus. Właśnie takiej książki potrzebowałam.

Jeśli szukacie zabawnej, subtelnej i ciepłej lektury, to polecam Wam powieść "Kochanek z Malty" ten włoski romans powinien przypaść Wam do gustu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-06-2015 o godz 23:13 nieidentyczna dodał recenzję:
Wiele uchodzi jej na sucho, wiele zbywa się milczeniem, ale też o wielu jej sprawach dyskutuje się po cichu zarówno na firmowych bankietach wśród ważnych, ale nie najważniejszych, osobistości jak i podczas domowego obiadku zwykłych zjadaczy chleba. Potrafi doskonale tuszować swoje ekscesy i wyskoki – ma od tego zaufanych ludzi. Zresztą, ludzi ma od wszystkiego – od ubrań, chorób, kosmetyków, jedzenia, wina, kawy, sprzątania, samochodów i czego tam jeszcze sobie wymyśli. I choć ta zewnętrzna otoczka kusi i nęci wielu, tak naprawdę jest jedynie bezwartościową skorupą, która niejednokrotnie skrywa zakłamanie i fałsz swoich członków. Arystokracja – bo o niej mowa – rządzi się swoimi prawami i żyje wedle własnych zwyczajów. I właśnie w to obłudne, ale wciąż podziwiane środowisko wkraczamy wraz z „Kochankiem z Malty” Melissy Moretti.

Tytułowy bohater, Paul Hamrun przybywa do Rzymu, do arystokratycznej rodziny Agostinich, gdzie zostaje zatrudniony jako kierowca. Ot, nieco sztampowy i schematyczny początek powieści, zdałoby się powiedzieć. I taki jest rzeczywiście. Niemniej jednak wraz z kolejnymi stronami, odkrywamy prawdziwe oblicze zamożnej i zbyt pewnej siebie arystokratycznej rodziny i to już jest naprawdę ciekawe, bo mimo, że wszyscy ci bohaterowie należą do jednego rodu, to niezmiernie różnią się od siebie. Są jednak uderzająco zachłanni i fałszywi. Jakby było się można tego spodziewać - wszak sugeruje to już podtytuł – pojawi się i wątek miłosny, ale jest on niezwykle wyważony i subtelny - nie ma tu ostrych scen erotycznych czy wyuzdania. Ów tytułowy „włoski romans”, który z Włochami ma jednak wspólne tylko miejsce i to tylko przelotnie zaznaczane , jak dla mnie, rozegrał się za szybko, jakby w pośpiechu – przez co stracił swoją siłę oddziaływania i zmarnował potencjał. Znacznie bardziej żywe i trafiające w czytelnika były podchody jednej z przedstawicielek czcigodnego rodu, niejakiej Roberty - dobiegającej czterdziestki, dwukrotnej już rozwódki ze skłonnością do tycia, co kilkakrotnie powtarzano :P, – usilnie próbującej zwabić do swojej alkowy Paula.

Podsumujmy zatem: mamy już napaloną rozwódkę, przeświadczoną o swojej wyższości rodzinkę oraz „świeżą krew” reprezentowaną przez Paula. Mamy też subtelny romans. Czego brakuje? Dramaturgii!!! Jest i ona(!) budowana poprzez tajemnicę maltańskiego przybysza oraz szemrane interesy Raffaela, kolejnego przedstawiciela Agostinich, który próbuje pozbyć się niewygodnego pracownika. I choć wcale nie polubiłam Raffaela, to momenty, w których pojawiał się w książce, czytało mi się najlepiej – były nie tylko ciekawe, ale i zabawne, gdyż odsłaniały jego nieudolność oraz głupotę. Myślę też, że był to celowy zabieg autorski – stworzyć taką postać, której NIE DA się polubić, a o której chce się czytać. Moretti udało się do doskonale! A jeśli ktoś z Was odniósł wrażenie, że podśmiewam się nieco z tej książki, to mylicie się, bo cokolwiek by o niej nie mówić, to okazała się naprawdę idealną lekturą na lato! Prosta, niezobowiązująca, zgrabnie i z lekkością napisana opowieść o maltańskim przybyszu, którego życie odmieniło się w Rzymie… Ot, całkiem przyjemna historia, zdałoby się powiedzieć!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
18-06-2015 o godz 10:00 Mała Pisareczka dodał recenzję:
Coś w tym jest, że gdy nadchodzi lato, niczego więcej nam nie trzeba jak właśnie słońca, leżaka i książki - lekkiej, przyjemnej, wesołej - takiej właśnie jak najnowsza pozycja wydawnictwa Feeria, czyli "Kochanek z Malty". Przenieśmy się zatem do cudownego, bijącego słońcem i optymizmem Rzymu i spędźmy trochę czasu w zacnym gronie arystokratów...

Paul przybywa z Malty do Rzymu i rozpoczyna pracę jako szofer w starym pałacu arystokratycznej rodziny Agostinich. Tam też poznaje Annę, skromną, niepozorną, ale bardzo zabawną pokojówkę, młodszą od niego jedynie o rok. Obydwoje szybko znajdują wspólny język - zaprzyjaźniają się. Lecz Paul zmienia nie tylko życie Anny, ale także wszystkich mieszkańców pałacu. Jego optymistyczne nastawienie do życia, a także uroda czyni go najlepszym kandydatem na kochanka i przyjaciela. Mało kto wie, że kryje on pewną tajemnicę...

"Kochanek z Malty. Włoski romans" to pierwsza powieść Melissy Moretti wydana w Polsce (o ile nie jest ona w ogóle debiutem pisarki). Przyznam, że mam słabość do włoskich historii - szczególnie tych lekkich, nastawionych przede wszystkim na przywołanie uśmiechu na twarzy czytelnika. I tak też jest i tu. Od tej książki bije radość, optymizm i słońce prosto z Rzymu!

Fabuła "Kochanka z Malty" nie należy do skomplikowanych, bo i nie powinna. Autorka stopniowo przybliża nam mieszkańców pałacu - zarówno wielką rodzinę Agostinich o arystokratycznej historii, jak i ludzi zwykłych, czyli pracowników. To właśnie w ostatnie kręgi zostaje dołączony Paul, nowy szofer, ale także Anna, skromna nieco zakompleksiona kobieta o wielkim sercu.

Akcja płynie szybko, a przepełniona jest najróżniejszymi zawirowaniami. Paul stopniowo zostaje włączony w świat ludzi biznesu, a Anna stopniowo zaczyna coraz bardziej interesować się niezwykłym szoferem. Melissa Moretti nie tylko skupiła się na pogłębianiu ich uczuć, ale także na rozbawieniu czytelnika, co jej się niebywale udało. Udało jej się wpleść naprawdę zabawne sytuację słowne, jak i sytuacyjne.

Jednakże największym plusem powieści, jak i elementem satyrycznym, są tutaj bohaterowie. Postacie różnorodne, często stereotypowe, a jednakże nieirytujące. I tak oto Anna to dwudziestoparolatka - zwykła, szara dziewczynka o niepozornym wyglądzie, która bardzo chciałaby w końcu mieć z kim spędzać piątkowe wieczory. Jest niezwykle otwartą, kontaktową osobą - podobnie jak Paul, dzięki czemu szybko łapią wspólny język. Oprócz nich poznajemy także rodzinę bogaczy: starszą panią, która pilnie strzeże swej rodziny, matkę-rozwódkę potrzebującą czułości, kobietę posiadająca hopla na punkcie własnego ciała, czy też przeżywającą swą pierwszą miłość nastolatkę. Jak widać jest to pokaźne grono, które naprawdę można polubić.

Styl i język autorki jest najnormalniej w świecie prosty. I tak właśnie powinna być napisana lekka lektura na lato. "Kochanek z Malty" przepełniony jest żartobliwymi komentarzami postaci oraz często komicznymi dialogami - to właśnie dzięki nim autorka dynamizuje całą historię. Opisów nie jest tu dużo i na pewno nie są to opisy przyrody, także przez powieść właściwie się "mknie"!

Przyznam, że jestem zauroczona "Kochankiem z Malty". Wszystko sprzyjało mi w lekturze: miałam słońce, leżak i romans, przy którym dobrze się bawiłam. Co prawda zamiast piasku miałam trawę, ale to w żaden sposób mi nie przeszkadzało. Gorąco polecam tę powieść wszystkim tym, którzy poszukują czegoś lekkiego, przyjemnego! W sam raz na raz (i nie tylko)!


http://wymarzona-ksiazka.blogspot.com/2015/06/kochanek-z-malty-woski-romans-melissa.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-06-2015 o godz 16:30 Mariola Wilk dodał recenzję:
Książka "Kochanek z Malty" Melissy Moretti, która jutro będzie miała swoją premierę to idealna pozycja na nadchodzące wakacje.
Lekka, utrzymana we włoskim klimacie powieść o romansie młodych ludzi oraz o arystokratycznej rodzinie z mocnymi korzeniami, żyjącymi w świadomości o swojej pozornej świetności.

Czytając tę powieść od razu da się wyczuć ten specyficzny włoski klimat. Czytając ją czułam to włoskie "ciepło".
Przedstawiono tutaj włoski klimat, Rzym, wygląd starego, arystokratycznego pałacu oraz różnorodność ludzkich charakterów począwszy od delikatnych, po stanowcze i twarde, a nawet czarne charaktery.

Młody mężczyzna Paul pochodzący z Malty dostaje posadę szofera w pałacu rodziny Agostinich.
Jest to rodzina o mocnych korzeniach i z ogromną historią w tle.
Mieszkańcy pałacu przedstawiają całą gamę charakterów i osobowości.
Stanowcza seniorka rodu, dwie kobiety nie mające szczęścia w miłości, które mimo, że są siostrami rywalizują ze sobą, nie stronią od alkoholu i narkotyków. Ich brat czarny charakter Rafael, którego od początku się nie lubi oraz Anna pokojówka, która jest czystym światłem i powiewem świeżości i naturalności w tym pałacu.

Paul jest przystojnym mężczyzną. Kobiety mieszkające w pałacu próbują uwieść mężczyznę.
Musi on wykazać się stanowczością i dużą siłą by oprzeć się pokusie. Jak na tak młodego mężczyznę jest on bardzo dojrzały i wszystko co robi jest przemyślane i dobrze zorganizowane. Takie zachowanie wiąże się z jego przeszłością i przeżyciami.

Paul zjawia się w pałacu nie tylko z powodu pracy jaką otrzymał na stanowisku szofera, ale również z powodu bardzo ważnego.
Jest to pewna tajemnica, która zostaje wyjawiona pod koniec książki.
Czytając książkę z łatwością można się domyśleć z jakich względów Paul przybył do pałacu rodziny Agostinich jednak sytuacja przybiera taki bieg, że w pewnym momencie zaskakuje, a czytelnik ma pewną satysfakcję ponieważ pewne osoby ponoszą konsekwencje i swoje miejsce, a pewne sprawy znajdują wreszcie rozwiązanie.

Lekki romans w tle umila czytanie tej książki. Plany i zachowanie zakochanych dają światło na przyszłość.
Książka jest ciepła, spokojna i w sam raz na leniwe ciepłe dni. Dobrze i szybko się ją czyta.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
16-06-2015 o godz 11:50 Heather dodał recenzję:
Stary pałac będący rodowodową siedzibą arystokratycznej rodziny Agosrinich w Rzymie otwiera swoje drzwi przed niespodziewanym gościem. Paul, przybysz z Malty wprowadza do osamotnionej posiadłości życie i temperament, którego stare mury już dawno nie widziały. Życie wszystkich mieszkańców zaczyna się zmieniać. Nikt jednak nie wie, że Paul skrywa tajemnicę, która przysporzy wszystkim wiele problemów.

"Posiadać wiele kobiet oznacza nie posiadać żadnej."


Świat bogaczy, wyniosłej arystokracji i pokazowego blichtru otwiera się przed Paulem z pełną krasą. To co kryje się za murami starej posiadłości w żaden sposób nie odzwierciedla jej klasycznego zewnętrznego piękna. W środku ekscesy narkotykowe i przelewanie alkoholu nie jest dla nikogo kłopotliwą sytuacją - tutaj nikt nie ukrywa się z tym co pozwala na chwilę zapomnienia. Wszyscy mieszkańcy pałacu odzwierciedlają całą gamę osobowości i charakterów, których konfrontacje nadzwyczaj często kończą się wielkimi wybuchami a ekscentryczne panie z mieszanką pogardy i skrywanego pod maską dostojeństwa lenistwa próbują przeciągnąć Paula na swoją stronę i zaprosić do błogiej krainy nieświadomości.

Mężczyzna nie daje się łatwo wciągnąć w intrygi mieszkanek pałacu ze względu na Annę - skromną pokojówkę, która jako jedyna przejawia cechy osoby zrównoważonej psychicznie - przynajmniej w dostatecznym stopniu. Cała pałacowa ekipa może skutecznie doprowadzić do szału czytelnika o słabych nerwach - swoją lekkością bytu, ignorancją, egoizmem i całym tym przereklamowanym blichtrem. Starają się sprawiać pozory osób miłych, pewnych siebie i przyjaźnie nastawionych na przybysza i cały świat, ale skrywają to nad wyraz lekko i bez większego zaangażowania. To jednak nie wynika ze złośliwej natury autorki - Melissa Moretti przytarła nosa pałacowym bogaczom i na bazie ich swobodnego podejścia do życia wplotła do fabuły odrobinę humoru.

"Nadchodzę... Dziś znów zaleję was żarem gorących promieni!"


Paul Hamrun skrywa tajemnicę, która na początku wydaje się czymś wielkim, wzbudza wielkie zainteresowanie i obiecuje niespodziewany obrót sprawy. W rzeczywistości po rozwiązaniu sytuacji tajemnica głównego bohatera nie okazuje się tak wielka jak to na początku można by zakładać, ale całkiem intrygująca i w rezultacie pociągnie za sobą pewne konsekwencje, które sprawią, że akcja nabierze tempa. Przez znaczna część książki fabuła płynie leniwie - tak jak upalny dzień, nie konkuruje przy tym ze stylem autorki, który jest równie spokojny, choć - co zaskakujące - również płynny. Jedynie czasami, nie ma co ukrywać, fabuła zbacza z torów i kieruje się w mniej ciekawe zakątki historii niosąc ze sobą nużące chwile.

"Kochanek z Malty" to lekki romans zabarwiony humorystycznymi scenami z życia ograniczonej arystokracji. Nie wzbudzi zachwytu, nie powali też na kolana, ale idealnie umili czas w upalny dzień, poprawi humor i zagwarantuje niezastąpiony włoski klimat. Szukacie niezobowiązującej i wesołej lektury z miłością w tle? Melissa Moretti wychodzi na przeciw Waszym oczekiwaniom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wysoko wrażliwi Aron Elaine N.
3.8/5
24,02 zł
37,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.