Kirke (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Sprzedaje empik.com 35,49 zł

Cena empik.com:
35,49 zł
Cena okładkowa:
42,90 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt w magazynie empiku
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Miller Madeline Książki | okładka twarda
35,49 zł
asb nad tabami
Ringland Holly Książki | okładka miękka
38,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Matka – Wiedźma – Bogini – Kreatorka  – Niszczycielka – Potwór – Kobieta  – Wyrzutek 

Kirke

Daj się jej oczarować

Jeśli chcesz wiedzieć, kim jesteś, zawalcz o swoje miejsce na świecie.

Kirke długo nie wiedziała, kim jest. Urodziła się wśród bogów, lecz była dla nich zbyt mało potężna. Zbyt mało piękna. Zbyt mało okrutna. Wszyscy myśleli, że nie ma żadnej mocy. Lecz kiedy spotkała pierwszego śmiertelnika, stało się jasne, że drzemie w niej siła, która może zagrozić wszystkim bogom. A wtedy zaczęli się bać.

Kirke musiała zapłacić za ich strach. Odtrącona przez bogów i ludzi była zmuszona sobie radzić sama. Kolejne próby, przed którymi postawił ją los, przygotowywały ją do tej najważniejszej. Aby ochronić to, co kocha, Kirke będzie musiała zebrać wszystkie siły i zdecydować raz na zawsze, czy należy do bogów, z których się urodziła, czy do śmiertelników, których pokochała.

1 miejsce na liście bestsellerów New York Timesa w dniu premiery! Jedna z najbardziej wyczekiwanych książek 2018 roku.

Książka autorki uhonorowanej Orange Prize for Fiction, jedną z najbardziej prestiżowych nagród literackich w Wielkiej Brytanii.

Triumf kobiecości w bezwzględnym świecie mężczyzn.

"Niezwykle wciągająca powieść, po prostu trzeba ją przeczytać!"
Donna Tartt, autorka "Szczygła"

"Zachwycająca. Absolutnie zachwycająca!"
A.J. Finn, autor bestselleru "Kobieta w oknie"

"Kirke ma szansę stać się sensacją lata, zarówno ze względu na walory literackie, jak i ponadczasowość tematu".
"Sunday Times"

"Wielbiciele Miller będą po tej książce wyrastać jak grzyby po deszczu, niczym za sprawą zaklęcia czarownicy Kirke. Ta homerycka historia przemówi szczególnie do kobiet, które w XXI wieku wciąż zmagają się z potworami".
"Kirkus"

"Tylko najwybitniejsi autorzy powieści historycznych są w stanie oddać niezwykłość i odmienność minionych wieków, a szczególnie czasów starożytnych. Madeline Miller robi to w niezwykły, wyjątkowo odświeżający sposób".
"The Times"

"Znakomicie napisana, fascynująca powieść, której lektura budzi strach, litość i zachwyt".

"Miller jest mistrzynią alchemii słowa, która z niezwykłym talentem odświeża przykurzone antyczne opowieści i nadaje im blasku".

"Jedna z najbardziej oczekiwanych książek 2018 roku, która podbije serca czytelników i krytyków!"
"Attitude"

"Mitologia grecka ze współczesnym, kobiecym twistem!"
"Elle"

Tytuł: Kirke
Autor: Miller Madeline
Tłumaczenie: Korombel Paweł
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-13
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26043920
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
34
4
15
3
6
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
50 recenzji
14-08-2018 o godz 19:35 redgirlbooks dodał recenzję:
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, która zrobiła furorę na polskim, jak i zagranicznym Instagramie. Pewnie już po samym tytule i zdjęciach wiecie, o jakiej książce dzisiaj będzie mowa. O „Kirke” Madeline Miller. Kirke urodziła się i dorastała w obsydianowym, pełnym przepychu pałacu Heliosa, wśród utalentowanych braci i sióstr, którzy nie byli zbyt mile do niej nastawieni. Jako że. nie była podobna do żadnego ze swych rodziców, czy rodzeństwa, nigdy nie mogła się odnaleźć w świecie bogów. Kirke nie posiadając żadnych szczególnych cech, była uważana wśród nich za dziwną. Będąc stale obrażana, oczerniana i wyśmiewana nawet przez własną matkę, starała się nie wychylać. Z czasem, który dla bogów mija bardzo szybko, Kirke coraz bardziej oddala się od własnej rodziny. Pewnego dnia, dziewczyna odkrywa w sobie magiczne zdolności, zagrażające nawet samemu Zeusowi. Gdy bogowie się o tym dowiadują zsyłają ją na samotny żywot na wyspie. Historia ta napomyka o niesprawiedliwym traktowaniu innych, problemem spotykanym często w prawdziwym życiu. Znajdziemy również niektóre wartości, tyczących się znalezieniu własnej tożsamości, własnej drogi w życiu oraz miejsca na świecie - w przypadku Kirke - wśród śmiertelników. Pokazuje, że warto walczyć o swoje, nawet pomimo wielu przeciwności losu. Uwielbiam, gdy książka ma do zaoferowania coś więcej niż tylko błahą historyjkę. Autorka już od pierwszych stron zachwyciła mnie swoim warsztatem. Starannie dobrane słowa oraz opisy i porównania dodały klimatu samej historii, która już sama w sobie mnie zauroczyła. Jakby tego było mało Madeline Miller, świetnie przedstawiła świat bogów i mimo tego, że go dobrze znamy, pokazuje go nam na nowo, pozwalając nam go poznać z innej perspektywy. Tutaj muszę również poświęcić trochę uwagi na wydanie samej książki, które bez wątpienia zasługuje na pochwałę. Bardzo brakuje mi tak pięknie wydanych książek na polskim rynku, dlatego cieszę się, że Wydawnictwo Albatros postanowiło w tej sprawie coś zdziałać. Dostaliśmy piękną czarną obwolutę z pięknymi złoceniami, która według mnie jest całkiem dobrze wykonana. A to, co kryje się pod nią potrafi oczarować niejednego książkoholika. W skrócie mówiąc, wydanie tej książki jest w stanie kupić każdego bez względu na to, czy zaczytuje się w takich książkach, czy nie. Jedyne co mam do zarzucenia tej powieści, to fakt, że czasami zdarzały się takie momenty, gdzie się po prostu nudziłam, czekając na zakończenie danego rozdziału. Jednak w porównaniu do tego, co dostaliśmy, wydaję mi się, że jest to rzecz błaha i przede wszystkim indywidualna. Ponieważ pomimo tego utrzymujemy tu powieść, w której przeważają zawirowania, ale nie brak tu również intryg i przemocy. „Kirke” to lektura idealnie nadająca się dla fanów mitologii greckiej i nie tylko. Jest to dobra historia mocno opierająca się na wątkach mitologii greckiej, którą już znamy. Historia opowiedziana przez autorkę ma swój własny niepowtarzalny urok, który według mnie oczaruje nie jednego czytelnika sięgającego po tę powieść, tak samo styl pisania autorki, który ja osobiście pokochałam. "Kirke" to nie tylko piękny wygląd, ale równie piękne wnętrze. Dla mnie - miłośniczki mitologii greckiej, ta powieść to nie lada gratka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-08-2018 o godz 19:09 1991monika dodał recenzję:
Kirke to córka Heliosa i okeanidy Perseidy. Niestety los nie był dla niej łaskawy, ponieważ zdecydowanie odstaje ona od swojej boskiej rodziny. Jest pozbawiona nadnaturalnych zdolności i jedyne, czym się różni od śmiertelników to nieśmiertelność. Z tego też powodu nimfa jest wyśmiewana. Osamotniona i niechciana postanawia znaleźć szczęście, gdzie indziej i dzięki temu odkrywa swoje moce, które… mogą zagrozić jej rodzinie. Z tego też powodu zostaje wygnana. Czy poradzi sobie sama oraz czy zemści się za wszystkie upokorzenia jakich doznała? Madeline Miller ukończyła filologię klasyczną na Uniwersytecie Browna. Zajmowała się nauczaniem greki i łaciny, by porzucić to zajęcie na rzecz pisania. Za swoją debiutancką powieść „Achilles” zdobyła nagrodę Orange Prize. Jej książki zostały przetłumaczone na aż 28 języków. W przypadku tej książki pierwsze co przyciągnęło moją uwagę to oczywiście wygląd – to zdecydowanie jedna z najpiękniej wydanych książek, jakie posiadam. Ale opis również mnie zainteresował. Co prawda ostatni raz z mitologią miałam do czynienia w szkole, ale pamiętam, że bardzo lubiłam tę tematykę, więc to również skłoniło mnie do sięgnięcia po tę książkę. Decydując się na przeczytanie tej pozycji nie spodziewajcie się tego, co usłyszeliście w szkole na temat mitologii, bo to jak tutaj został przedstawiony ten świat znacznie się od tego różni. Z całą pewnością postaci oraz wydarzenia zostały opisane w sposób interesujący. Natomiast jednak nie traktowałabym jej oczywiście jako podręcznika, z którego wyczerpię ten temat, ponieważ autorka przede wszystkim skupia się tu na Kirke, jej problemach i z całą pewnością dodała wiele od siebie. Główna bohaterka to postać ciekawa, której od początku kibicowałam. Bo przecież jaka była jej wina w tym, że nie przejawiała posiadania specjalnych mocy? A z tego powodu niestety wiele wycierpiała i trzymałam za nią kciuki, żeby zaznała w końcu szczęścia. Droga do tego była długa i pełna nieoczekiwanych wydarzeń. Mi Kirke wydawała się pełna empatii, np. z tego powodu, że bardzo interesował ją temat śmiertelników i od Prometeusza próbowała się czegoś na ich temat dowiedzieć. Ta postać w trakcie tej historii przechodzi pewną przemianę i takie bohaterki zdecydowanie zyskują moją sympatię. W tej powieści pojawia się wielu postaci, które poznaliśmy właśnie w latach szkolnych takie jak wcześniej wspomniany Prometeusz, Dedal i Ikar, Minotaur, czy Atena. Muszę przyznać, że chętnie przeniosłam się do mitologicznego świata pełnego bogów. Pomysł autorki, aby wykorzystać ten motyw uważam za świetny. Jednak trzeba mieć na uwadze mimo, iż przygody głównej bohaterki są interesujące i wciągające od samego początku to jednak momentami akcja toczy się bardzo powoli, a książka zawiera sporo opisów, przez co zapewne może niektórym może być ciężko przebrnąć. „Kirke” to niesamowita książka, która mnie oczarowała – zarówno wspaniałym sposobem wydania jak i tym, że dzięki niej odbyłam podróż w głąb mitologii greckiej. W bardzo przystępny sposób nawiązuje do różnych mitów, a przy okazji opowiada inną historię, która pokazuje, że nie wolno się poddawać i trzeba walczyć o swoje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-08-2018 o godz 18:33 Odnowegowiersza dodał recenzję:
"Kirke" w pierwszej kolejności zaintrygowała mnie swoją szatą graficzną. Okładka mieni się w promieniach słonecznych i jawi w różnych odcieniach koloru złotego, co wydaje się być świetnym pomysłem, ponieważ tytułowa Kirke to córka boga Słońca - Heliosa. Twarda oprawa i bogate zdobienia tworzą bardzo dobre pierwsze wrażenie. Na kolejny pozytywny aspekt nie musiałam długo czekać - opis fabuły zaciekawił mnie i przyciągnął moją uwagę. Można pomyśleć: "Ale dlaczego? Przecież mitologia grecka była przerabiana i w gimnazjum i w liceum. Po co znowu czytać o greckich bogach?". Lekcje polskiego, na których przerabiane były mity, w szczególny sposób zapadły mi w pamięć. Podobały mi się opowieści o krainie ambrozją płynącą. Z tego powodu z wielką chęcią powróciłam do niej za sprawą wydanej nakładem Wydawnictwa Albatros książki - "Kirke" autorstwa Madeline Miller. Z bogami olimpijskimi spotykamy się w życiu codziennym regularnie. Dosyć często można usłyszeć popularne zwroty, które swoje korzenie mają właśnie w mitach - Pięta Achillesowa, Puszka Pandory, Stajnia Augiasza, Syzyfowa Praca i wiele innych. Każdy z nas ma w głowie jakiś obraz mitologii greckiej. Dla tych, którzy ją lubią i dla tych, którzy za nią nie przepadają, mam jedną wiadomość - powinniście przeczytać "Kirke" bez względu na wcześniejsze upodobania. Ta książka jest szansą na poznanie mitologii greckiej z zupełnie innej strony. To obraz świata bogów z perspektywy dotąd nieznanej, ukazującej bogów jako istoty zdolne do emocji. Główną bohaterką powieści jest tytułowa Kirke - córka boga Słońca i nimfy Perseis. Od najmłodszych lat spotyka się ona z odrzuceniem ze strony najbliższej, jak i dalszej rodziny czy przyjaciół domu. Dziewczyna posiada cechę, która jest swego rodzaju nicią łączącą ją ze światem ludzi i oddzielającą od świata bogów - to barwa jej głosu. Jednak nie tylko to wyróżnia ją z boskiego kręgu. Jej czyny, myśli, uczucia i przede wszystkim odwaga do wyrażenia własnego zdania doprowadzają do gniewu Heliosa i Zeusa. Z tego powodu Kirke zostaje wygnana i skazana na samotne życie na oddalonej i opustoszałej wyspie Ajaia. Mijają lata, życie w odosobnieniu staje się dla Kirke okazją do rozwijania czarodziejskich mocy. Czas zaczyna leczyć rany i Kirke staje się coraz bardziej pewną siebie i swoich umiejętności kobietą. Kobietą, która jest silna, a jej moc może zaszkodzić nawet potężnym bogom. Kirke nie jest już potulną, słabą dziewczyną odesłaną przez władczego ojca na wygnanie. Dzięki ciężkiej pracy i doskonaleniu swoich umiejętności stała się Czarownicą z Ajai. Ogromną zaletą tej książki jest przełożenie "sztywnego", wpisanego w określone ramy świata mitologii greckiej na powieść pełną emocji i uczuć, która pozwala w sposób naturalny przenieść się do rozgrywających się wydarzeń. Madeline Miller stworzyła świat greckich bogów na nowo, ukazała paletę charakterów i wyszła poza znany schemat mitologii. Pozwoliła czytelnikowi wejść do świata, który do tej pory był w pewnym stopniu bezosobowy. W "Kirke" bogowie, nimfy, ludzie i potwory mają nie tylko imiona i określone cechy. Oni w tej historii żyją i są prawdziwi. Możemy ich poznać w zupełnie inny sposób niż do tej pory. Poza tym "Kirke" to piękna opowieść o przyjaźni, miłości i sile, którą trzeba mieć, by przeciwstawić się przeciwnościom losu. Dodatkowo obserwujemy walkę Kirke o własną przyszłość, jej upór w dążeniu do celu, a w efekcie dostrzegamy korzyści, jakie niesie wytrwałość w podjętych działaniach. Myślę, że nie powinniście się długo zastanawiać i przeczytać "Kirke", ponieważ takich książek nie spotyka się często. Mam nadzieję, że Madeline Miller zdecyduje się na napisanie na nowo losów innej boskiej istoty i pozwoli mi ponownie przenieść się do greckiego świata mitologii. Kończąc, dodam jeszcze tylko, że "Kirke" może okazać się świetnym uzupełnieniem, jeśli akurat ktoś z Was będzie omawiał w szkole mitologię. Co więcej, taka książka nie będzie nudnym obowiązkiem, a porywającą przygodą, która (kto wie?) zachęci do czytania w przyszłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-08-2018 o godz 11:20 Monika Szulc dodał recenzję:
Szczerze powiem, że to naprawdę piękna książka ❤ łatwo się w niej zatracić, jednak ... No właśnie, mam tych kilka ale.., bo trochę za dużo tego wszystkiego i bohaterowie, poza główną bohaterka, wypadają słabo. Są egoistyczni, jak to bogowie, ale czegoś mi w nich brakuje. Narracja jest obłędna! Kirke snuje opowieść swojego życia niczym bajkę. Grecka mitologia, magia i dużo obłudy. Książka burzliwa i zaskakująca, co uwielbiam. Lata mijają, Kirke nabiera charakteru, a mi coraz trudniej było oderwać się od lektury! Jestem oczarowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-08-2018 o godz 12:32 Łukasz Marciniak dodał recenzję:
Mitologie, to wręcz niewyczerpane skarbnice motywów, imion i historii dla pisarzy, nie tylko fantastyki. Nie sposób wymienić jak dla wielu książek były one inspiracją i natchnieniem. Wśród wszystkich mitologii, grecka jest bodaj najbardziej znana w kulturze europejskiej i osobiście po raz pierwszy zetknąłem się z nią już w podstawówce. Od tamtej pory mam do niej sentyment, dlatego z wielkim entuzjazmem usiadłem do lektury Kirke, autorki Madeline Miller. Jest to opowieść o córce boga słońca Heliosa - najpotężniejszego z tytanów i jednej z nimf. Kirke od samego początku dziwnym dzieckiem - nie jest dostatecznie ładna na nimfę, nie interesują ją uczty i biesiady, a na dodatek posiada ludzki głos. Szuka zatem własnego miejsca wśród śmiertelników i tam właśnie odkrywa w sobie czarnoksięską moc, dzięki której może zagrozić samym bogom… Z tego powodu zostaje zesłana na wyspę Ajaja, gdzie jej losy skrzyżują się m.in z Minotaurem, Dedalem i Ikarem, jak również z Odyseuszem. Miller interesująco przedstawia cały panteon bogów olimpijskich - są oni bezwzględni, urządzają nieustannie bale, płodzą potomstwo i uwielbiają bawić się kruchym życiem śmiertelnych ludzi. W opozycji do tego poznajemy Kirke, która jest bardziej ludzka i ma więcej współczucia aniżeli wszyscy bogowie razem wzięci. Jednak to sprowadza na nią wygnanie i życie niczym w więzieniu na wyspie Ajaja. Przez cały ten czas nieustannie poszukuje własnej tożsamości, próbuje dowiedzieć się kim dokładnie jest i jakie jest jej przeznaczenie. Po zesłaniu na wyspę zaczyna uczyć się magii ziół, jak przyrządzać eliksiry i tkać zaklęcia. To tam uczy się pokory, cierpliwości oraz odwagi i staje się potężną wiedźmą, przed którą czują niepokój nawet najwięksi z bogów. Na przestrzeni całej książki bardzo się zmienia, a jej poszukiwania własnej tożsamości stanowią miłe uatrakcyjnienie powieści. Nie jest to powieść bez wad. Najogólniej mówiąc, autorka zainspirowała się mitologią grecką, a w zasadzie wykorzystała ją jako szkielet i wypełniła puste miejsca dodatkowymi dialogami oraz opisami. W ten sposób, z grubsza mówiąc, powstała Kirke. Trudno zatem tutaj o wielkie niespodzianki i emocjonujące zwroty akcji, jeśli zna się, nawet bardzo pobieżnie, mitologię grecką. I to w zasadzie jest moje największe rozczarowanie. Spodziewałem się, że autorka doda więcej od siebie, tworzy odrębną historię, ale z bogami greckimi w tle. A tymczasem dostajemy opowiedziane wybrane mity, tylko innymi słowami. Przez to momentami miałem ochotę odłożyć na bok książkę, ponieważ wiedziałem jak się skończy historia z Minotaurem, co się stanie z Odyseuszem po wypłynięciu z wyspy i tak dalej. Oczywiście, autorka stara się to urozmaicić, wplatając nowe historie, pomiędzy te znane, dopowiadając niektóre rzeczy, ale generalnie bazowanie na czymś powszechnie znanym, nie do końca wyszło na dobre tej powieści. Być może gdyby autorka opowiedziała historię innego boga z mniej znanej mitologii, to książka bardziej przypadłaby mi do gustu i czytałbym ją z większą przyjemnością. A tak była to tylko przeciętna lektura... Kirke jest powieścią dość przeciętną, która przedstawia losy tytułowej nimfy. Autorka opowiada jej historię, urozmaicając niektóre wątki, ale ogólnie rzecz mówiąc, przeczytamy dokładnie to, co znamy z mitologii greckiej i nic więcej... Szkoda, ponieważ książka zapowiadała się naprawdę bardzo dobrze. Za możliwość przeczytania ebooka serdecznie dziękuję księgarni Virtualo.pl! hrosskar.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
30-07-2018 o godz 13:05 Agnesja dodał recenzję:
„Kirke” to już druga wydana w Polsce książka Madeline Miller. Pierwsza, „Achilles. W pułapce przeznaczenia”, mimo zdobycia pierwszego miejsca Orange Prize, nie była na naszym rynku głośną premierą. Dowiedziałam się o jej istnieniu zaledwie kilka dni temu i wiem już, że będę chciała po tę pozycję sięgnąć. Zaskakujące jest natomiast, jak „Kirke” zdołała się wybić i zareklamować tak, że jest obecnie bardzo rozpoznawalna. Dużo uczyniła reklama, piękne wydanie, a także całkiem dobre wnętrze. Chociaż mam kilka rzeczy do zrzucenia, to jednak „Kirke” warta jest przeczytania. Kirke przychodzi na świat jako córka Heliosa, boga słońca, i nimfy Perseis. Jest to dziecko dziwne – nie tak potężne jak swój ojciec, nie tak boskie i silne. Właściwie to o pochodzeniu Kirke świadczy jedynie nieśmiertelność. Kirke czuje się więc lepiej wśród śmiertelników, przynajmniej do momentu, aż odkrywa w sobie czarnoksięską moc. Tak silną, że może zaszkodzić nie tylko bogom, ale również sobie samej. Z tego powodu zostaje wygnana i zamieszkuje na wyspie, o której mało kto wie. Tak rozpoczynają się jej przygody – Minotaur, Dedal, Odyseusz to tylko niektórzy z jej nowych gości. O Kirke jako postaci z greckiej mitologii możemy wiedzieć niewiele. Wikipedia podaje dokładnie kilka zdań na jej temat, w szkole też może została raz wspomniana, przy lekturze Odysei. Madeline Miller przed napisaniem książki świetnie zapoznała się z greckimi mitami i wybrała postać z ogromnym potencjałem. Kreatorka, pół-bogini, czarownica, kobieta silna. O której zwykły czytelnik wie mało. Autorka mogła zatem włożyć w tę postać wiele własnych pomysłów, zinterpretować ją na nowo i włożyć do wymyślonych i spisanych już kiedyś mitów. Niestety to jest największy minus książki – Kirke jako postać główna jest dość nieudana. Taka słaba, ludzka, momentami nastolatkowa. Brakowało jej przebojowości, indywidualizmu. Zastanawiające jest to, że pozostałe postaci mają naprawdę ciekawe charaktery, podczas gdy ta główna, która miała być mściwa, silna, kreatorka itd… (jak to informuje tylna okładka), a wyszła miękka klucha. Zdawała się w ogóle nie panować nad tym, co działo się w jej życiu – była zaledwie bierną obserwatorką. Wszelkie wątki poboczne były naprawdę ciekawe, ale sam punkt widzenia nie był zbyt interesujący. W końcu to Kirke powinna być kluczowym elementem powieści, a ona jedynie gdzieś ginęła jako głupiutki, przeciętny obserwator. Dobry znawca nie dowie się więc niczego nowego jeżeli chodzi o postaci, które stają na drodze Kirke i jak potoczą się ich losy. Mity są ściśle takie, jak je znamy z pierwotnych źródeł. Mi to akurat nie przeszkadzało, ponieważ pamiętam ze szkoły jedynie ogólniki. Odświeżenie mitów i opisanie ich w nowy, przystępny sposób do mnie trafiło i sprawiło, że „Kirke” czytało się szybko i z zaciekawieniem. To taka alternatywna dla tych, którym samą mitologię czytało się opornie, albo po prostu chcą na kilka godzin powrócić do tego świata. Dowiedziałam się trochę więcej o samej Kirke, a także o kulturze życia w tamtych czasach. Autorka idealnie oddała klimat, zbudowała kreatywny świat, nawet język jest stylizowany na taki „mitologiczny”. Pod względem warsztatu pisarskiego, „Kirke” to majstersztyk. Gdyby nie słabo wykreowana główna postać, „Kirke” oceniłabym jako powieść świetną. Na ten moment jest to dla mnie lektura dobra, po którą i tak warto sięgnąć. To pewna świeżość na rynku – mitologia przedstawiona w umiejętny sposób, przystępny także dla młodzieży. Może brakuje jej pewnej iskry, pewnej „bomby” fabularnej, odrobiny szaleństwa (które jednak panuje w tej pierwotnej mitologii), ale lektura jest i tak wciągającą przygodą. Polecam zapoznać się z historią „Kirke”, cieszyć się oderwaniem od rzeczywistości, świetnym warsztatem literackim i przepiękną oprawą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-07-2018 o godz 14:57 kogellmogell dodał recenzję:
"Kirke" plasuje się na podium jednych z najładniej wydanych książek w tym roku, ale to już pewnie wiecie 😊 Każdy zachwyca się stroną wizualną, a co tak naprawdę kryje jej wnętrze? Czy jest równie piękne i warte uwagi, co sama oprawa książki? Kilka słów na temat fabuły: Kirke (Jastrzębica) to córka boga słońca Heliosa i nimfy Perseidy. Na przekór tego co sądzą o niej jej najbliżsi, Bogini z biegiem lat odkrywa w sobie czarodziejskie zdolności przez co naraża się bogom, zostaje przeklęta i wygnana na bezludną wyspę Ajaja. Na wyspie zaczyna życie na nowo, rozwija swoje magiczne umiejętności i wbrew pozorom szybko staje się zagrożeniem nawet dla najpotężniejszych bogów. Czy Kirke zapragnie zemsty na tych, którzy szydzili z niej od lat? A może wręcz przeciwnie, chce zacząć nieść dobro? Zdradzę Wam, że odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka oczywista. Nie mogę nazwać się wielką fanką mitologii greckiej, ale przyznaje, że szkolne lekcje na temat mitów, bogów i herosów utknęły mi w pamięci i całkiem miło je wspominam. Według mnie Madeline Miller ma ogromny potencjał i zdecydowanie potrafi pisać! Nie każdy autor podołałby stworzeniu nowej historii Bogów Olimpijskich, Tytanów, oraz śmiertelników, a tym bardziej nie każdy potrafiłby mnie zainteresować tego typu opowieścią. Mimo, że początkowo spodziewałam się czegoś odrobinę innego i przyznaję, że bywały momenty, kiedy powieść mi się dłużyła, to jednak patrząc na całość autorka mnie oczarowała. Ze względu na fakt, że powieść nie była przepełniona nie wiadomo jak dynamiczną fabułą, oraz mnóstwem zaskakujących zwrotów akcji, zapewne nie każdemu przypadnie do gustu. Jednak moim zdaniem ma ona inne zalety, oraz mocne strony, które w tym przypadku wychodzą na pierwszy plan. "Kirke" to niezwykła historia i całkowicie inna od tego, co czytam na co dzień, dlatego nie żałuję czasu, który jej poświęciłam. Ogromnie mnie cieszy, że ta książka zdobi moją biblioteczkę i to nie tylko ze względu na samą szatę graficzną ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-07-2018 o godz 21:43 KLAUDIA KARDYNAŁ dodał recenzję:
dla wszystkich fanów mitologii i nie tylko! opowieść o kirke, córce heliosa i okeanidy, o początkach jej życia, rodzeństwie, spotkaniu z prometeuszem, miłości i odnalezieniu w sobie zdolności magicznych autorka przeplata znane wątki i opowieści z mitologii greckiej dodając od siebie coś jeszcze, przemyślenia i wewnętrzne rozterki kirke (narrator pierwszoosobowy) w ten sposób poznajemy tytankę, która całe życie musi walczyć z przeciwnościami losu oraz kaprysami bogów, wiecznie idzie pod prąd i nigdy się nie poddaje bardzo ciekawa lektura i nie uważam ją za nieudany chwyt marketingowy polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-07-2018 o godz 14:10 Erato Czyta dodał recenzję:
Należę do grupy ludzi, która z wypiekami na twarzy słuchała nauczyciela w szkole, gdy ten opowiadał o mitologii greckiej. Fascynacja tym tematem pozostała mi do dnia dzisiejszego. Nie bez powodu jestem również zakochana w Grecji i ogólnie jej historii. Dlatego też kiedy tylko zobaczyłam zapowiedź "Kirke" wiedziałam, że MUSZĘ ją mieć i to nie tylko przez wzgląd na jej przepiękną obwolutę i okładkę. Tak... Książka ta zdecydowanie wyróżnia się w całym tłumie innych pozycji jeśli chodzi o wydanie - wydawnictwo Albatros spisało się na medal. Przejdźmy, mimo wszystko, do tej ważniejszej części, czyli treści. "Kirke" to opowieść o tytułowej córce boga słońca - Heliosa - która została wygnana na bezludną wyspę. Kobieta ta jednak wcale nie jest taka samotna i spotyka ją wiele przygód, jednak najważniejsze dla bohaterki jest to, by odnaleźć wreszcie swoją życiową drogę, powołanie i zawalczyć o szacunek, którego praktycznie nie zaznała ani od rodziców, ani od rodzeństwa. Czy wygnanie Kirke będzie dla niej prawdziwą karą, a może wręcz przeciwnie? Czy kobieta odnajdzie cel życia? Na samym początku trzeba zaznaczyć, że książka ta jest specyficzną lekturą. Dlaczego? Ponieważ autorka w niecodzienny sposób opisała historię znaną nam ze szkoły. Chyba nie przesadzę jeśli napiszę, że wręcz dała jej drugie życie, bardziej przystępne dla dzisiejszej młodzieży. Plusem tej historii jest też fakt, iż pani Miller wplotła w nią (w większych lub mniejszych "rolach") inne znane nam postacie, m.in. Dedala i Ikara, Achillesa, Atenę, Prometeusza czy Hermesa - co bardzo urozmaica lekturę. Jeśli jednak liczycie na emocjonującą, pełną przygód i pędzącej na łeb i szyję akcji to rozczarujecie się. "Kirke" to wolno i spokojnie płynąca opowieść, w której bardziej liczy się wewnętrzna walka głównej bohaterki i rozterki niż jej niesamowite czyny i umiejętności. Czy to oznacza, że książka jest nudna? Oczywiście, że nie. Jednak uważam, że osobom, które nie przepadają za mitologią lub dopiero zamierzają zacząć z nią swoją przygodę, ta pozycja może narobić więcej szkód i zrazić ich niż to warte i chyba polecałabym zacząć od innych pozycji np. książek Riordana. Natomiast osoby "obyte" w temacie powinny poznać "Kirke", bo może okazać się to dla nich całkiem przyjemną przygodą. Kluczowe jest również początkowe podejście do książki. Ta piękna okładka sprawiła, że czytelnik ma wygórowane oczekiwania również do jej wnętrza, a mimo że książka, jak dla mnie, jest bardzo fajna, to na pewno nie można jej uznać za coś wyjątkowego.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-07-2018 o godz 13:04 Anonim dodał recenzję:
W dzisiejszym wpisie mam okazję podzielić się moimi wrażeniami związanymi z książką pt. “Kirke” Madeline Miller. Jest to opowieść o córce Heliosa (boga słońca) i Perseis (nimfy morskiej). Kirke miała również rodzeństwo, siostrę Pazyfee, oraz braci Ajetesa i Persesa. Na samym początku nakreślone zostają nam wydarzenia, które ukształtowały przedstawiony w książce stan świata bogów. Pozyskujemy informacje o wojnie, jaką stoczyli między sobą i o tym, jak wpłynęła na ich nieśmiertelne życia. Autorka umiejętnie wprowadza nas między zastępy bogów i pomniejszych bóstw ukazując ich codzienność. W złotym pałacu Heliosa na świat przychodzi Kirke, która już od samego początku uznawana jest za dziwadło. Bogom przeszkadza jej skrzeczący głos i oczy barwy słońca. Jest obiektem nieustających szyderstw ze strony swego rodzeństwa i matki, lecz mimo żalu, który wypełnia jej serca, znosi wszystko bez słowa skargi. W końcu nimfa uczy się jak wykorzystywać swoją bezbarwność, wtapia się w tło i nadstawia uszu. Jest świadkiem wielu narad, a to powoduje, że zmienia się jej spojrzenie na życie, które ją otacza. Zauważa wady bogów i w głębi serca zaczyna się buntować. To w jaki sposób jest postrzegana, sprzyja jej celom, ponieważ nikt nie podejrzewa istoty tak przeciętnej i nic nieznaczącej w świecie utalentowanych bóstw. Madeline Miller za pośrednictwem tej niezwykłej historii rozbudziła moją wyobraźnię i sprawiła, że zapragnęłam porzucić swoje dotychczasowe, zwyczajne życie i przenieść się do świata mitycznych bohaterów. Jej styl posiada głębię, która wyraźnie wpływa na odbiór książki. Sposób, w jaki opisuje wydarzenia, myśli bohaterki i otaczającą ją rzeczywistość oddziałuje na wszystkie zmysły. Zauważyłam również, że obecny tu był pewien wzorzec ujawniający się w zakończeniach rozdziałów. Autorka zamykała je wymownymi sentencjami, które były spuentowaniem danego fragmentu. Język użyty w “Kirke” jest ubarwiony figurami stylistycznymi, dzięki czemu obraz staje się plastyczny i łatwiejszy w odbiorze. Zawarte tu opisy nie nużą, wszystko jest skomponowane na miarę, tak aby czytelnik mógł poddać się rytmowi narzuconemu przez autorkę. Mitologia stanowi ogromne źródło inspiracji dla literatury i sztuki, ale mam wrażenie, że to właśnie mitologia grecka ma największy udział w kulturze. Madeline Miller w swej książce oddała głos Kirke – nieśmiertelnej nimfie, która uznawana była za czarownicę. To ona była naszą przewodniczką przez świat mitów, który już znamy. Główna bohaterka została wyposażona w prawidłowy system wartości i mimo że wiele razy popełniała błędy, to brała za nie pełną odpowiedzialność. Wśród bogów, którzy mimo swych cudownych mocy nie przejawiali altruistycznych cech, Kirke została przedstawiona jako postać bardziej łaskawa, zdolna wykrzesać z siebie ludzkie uczucia. “Naprawdę bałam się stworzeń tego pokroju? Naprawdę zmarnowałam tysiąc lat, przemykając chyłkiem jak myszka? Teraz rozumiałam źródło śmiałości Ajetesa, wyniosłego niczym górski szczyt, stojącego przed obliczem ojca. Kiedy odprawiałam czary, czułam się równie ważna i potężna.” Mimo że w przypadku tej książki mamy do czynienia z bohaterami mitycznymi to sprawiają wrażenie realnych, z krwi i kości. Pokazana jest tu droga przemiany Kirke, która z pospolitej nimfy przeistoczyła się w potężną, pewną siebie czarownicę. “Kirke” to ciekawa, pełna poetyckich obrazów historia, która została napisana sprawnie i oryginalnie. Angażuje czytelnika i zamyka w świecie mitycznych potworów i bogów. Dzięki swej niezwykłości odrywa od rzeczywistości i daje wytchnienie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
21-07-2018 o godz 21:29 madziao dodał recenzję:
Kirke, choć jest boginią, niewiele różni się od ludzi. Właściwie jest do nich znacznie bardziej podobna niż do bogów, bo dzieli ich tylko fakt, że ona jest nieśmiertelna. Nie ma praktycznie żadnych mocy i jest poniżana przez swoich najbliższych, przez co bardziej czuje się związana z ludźmi niż z nimi. Kiedy trafia na wygnanie odkrywa coś, dzięki czemu staje się bardzo silna i potrafi zagrozić nawet najpotężniejszym bogom. Czy to przyczyni się do konfliktów z krewnymi? W "Kirke" Madeline Miller wgłębiamy się w historię tytułowej bohaterki i znajdujemy się pomiędzy bogami, którzy mają swój udział w akcji. Pomysł na książkę bardzo mi się spodobał, bo ciekawie jest znowu poznawać różne losy bohaterów, których znamy z mitologii. Po lekturze jestem jeszcze bardziej zadowolona, bo wszystko to autorka zrealizowała w sposób naprawdę zachęcający do przeczytania książki i odprężenia się. Kirke jest bohaterką, którą trudno nie polubić. Mimo ciągłego poniżania przez wszystkich bogów, uczucia odrzucenia nawet przez tych najbliższych, potrafiła tak wypielęgnować swoje poznane moce, że stała się dla nich groźnym rywalem. Żyła na wygnaniu, jednak nawet tam stanowiła zagrożenie, szczególnie po latach ćwiczeń, kiedy stawała się coraz bardziej doświadczona. Kirke można podziwiać przede wszystkim za to, że pomimo tego, że nigdy nie miała kochającej ją rodziny, ona sama potrafiła być dobrą matką dla swojego dziecka. Dbała o nie, kochała, a nawet była w stanie poświęcić siebie, żeby tylko zapewnić mu bezpieczeństwo... Akcja w "Kirke" raz toczy się powoli, żeby za chwilę nabrać tempa. Jednak niezależnie od tego, co się działo, było to zawsze ciekawe, bo można było liczyć, że wszystko rozwinie się w interesujący sposób. Język w książce jest prosty, ale też bardzo przyjemny w odbiorze. Pomimo tego, że główna bohaterka żyje na wyspie na wygnaniu, poznajemy wielu bohaterów, którzy ubarwiają fabułę. Według mnie warto przeczytać "Kirke" Madeline Miller, bo można na nowo poznać historie bogów, choć tym razem nieco podkolorowane, co dodaje smaczku, bo przecież znamy losy wielu z nich np. ze szkoły. Zakończenie książki było dla mnie równie interesujące, bo okazało się świetnym zwieńczeniem losów bohaterki, którą od zawsze bardziej ciągnęło do ludzi niż do innych bogów...
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2018 o godz 21:10 Mała Pisareczka dodał recenzję:
Wiem, że Kirke albo się lubi, albo traktuje z przymrużeniem oka (a przynajmniej na to wskazują przeczytane przeze mnie recenzję). Wszystko zależy od oczekiwań, a te z jednej strony można mieć ogromne, a z drugiej strony - nie wolno oczekiwać niestworzonych historii. To książka oparta na znanych wierzeniach, do których autorka dodała przysłowiową wisienkę na torcie. Ale o tym trzeba przekonać się samemu. Ja z mojej strony gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-07-2018 o godz 20:11 Anonim dodał recenzję:
Zawsze gdy zaczynam pisać o moich odczuciach, mam wielki dylemat czy zacząć od pozytywnych czy negatywnych stron powieści, więc pomyślałam, że tym razem nie będę się nad tym zastanawiać i napiszę to co mi podsuną myśli. Gdy już skończyłam zachwycać się obwolutą i zabrałam się do czytania, byłam nastawiona na ekscytującą historię pełną akcji i zaskakujących wydarzeń. Nie mogę powiedzieć, że tego nie dostałam, ale nie w takiej ilości jakiej się spodziewałam. Mimo to nie jestem tym faktem bardzo zawiedziona, gdyż fabuła mocno wciąga i naprawdę można się zatracić w lekturze. Jeśli ktoś tak jak ja kocha mitologiczne klimaty, to jestem pewna, że biorąc do ręki „Kirke” się nie zawiedzie i będzie w pełni usatysfakcjonowany, bo wykreowany świat powala na kolana. Jak już mówimy o rzeczach, które wywołują piorunujące wrażenie, to śmiało mogę tutaj wspomnieć o zakończeniu, które mnie osobiście zaskoczyło i nawet nie wpadłam na takie rozwiązanie, a dużo wersji końca chodziło mi po głowie. Bohaterowie to moja ulubiona część recenzji, gdyż poświęcam im podczas lektury najwięcej czasu i właśnie tutaj widzę zazwyczaj najwięcej mankamentów lub wręcz przeciwnie. W tej powieści najbardziej spodobała mi się kreacja bogów, którzy są potężni, bezwzględni i potrafią przyprawić czytelnika o lekkie ciarki, czyli są tacy jak ich sobie bym wyobrażała. Tutaj autorka ma ode mnie wielki plus. Natomiast główna bohaterka w pewnym momencie zaczęła mnie lekko irytować i na tle innych postaci wydawała się płaska i bez wyrazu. Brakowało mi w niej silnego charakteru, który by ją wyróżniał z tłumu i sprawił, że zapadłaby mi w pamięć na długi czas. Za to z pewnością świat, który stworzyła autorka, zostanie w mojej pamięci już na zawsze i będę chętnie do niego wracać, bo zostałam przeprowadzona przez tyle miejsc, tyle rzeczy zobaczyłam, że nie ma opcji bym o tym zapomniała. Czy polecam? Tak. Mimo kilku niedociągnięć jest to bardzo dobra książka, która zasługuje na to, żeby przeczytało ją jak najwięcej osób. Mitologia grecka jest czymś, co ciągle pojawia się w literaturze, a mimo to zawsze można z tego stworzyć coś, co będzie czymś nowym i zaskakującym. I tak właśnie jest z „Kirke” ;) Pozdrawiam, Judyta
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2018 o godz 20:36 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
„Kiedy się urodziłam, nie było słowa, które określałoby to, kim byłam.” Kirke, bogini wielkiego boga Heliosa i według większości źródeł Perseidy, choć inne doniesienia twierdziły, że była córką Hekate, mistrzyni i bogini czarów. Jej postać wielokrotnie zainspirowała twórców literackich do stworzenia intrygujących historii, a Madeline Miller jest jedną z nich. Autorka na nowo opowiedziała grecką mitologię, skupiającą się przede wszystkim na samej Kirke i co za tym idzie, na jej otoczeniu. Postać Kirke jest doskonale znana tym, którzy czytali Odyseję Homera. To właśnie przez tę nimfę Odyseusz nie dotarł do domu tak szybko, jak zamierzał… Jeżeli należeliście do tego grona uczniów, dla których czytanie mitów Parandowskiego było istną katorgą, to są dwie opcje: albo w ogóle nie powinniście sięgać po książki, które w taki czy inny sposób nawiązują do mitologii, bowiem jestem w stanie uwierzyć, że macie pewien uraz, albo właśnie powinniście się zapoznać z mitologią w innym wydaniu. Ja zawsze należałam do osób, które przepadały za tą dziedziną wiedzy – czy to na lekcjach historii czy języka polskiego. Powiem więcej, dzieje starożytne należały do moich ulubionych tematów poruszanych na tych przedmiotach! I właściwie odkąd pamiętam, już nawet za dzieciaka, uwielbiałam te klimaty. I wierzcie mi, przez tyle lat nic się nie zmieniło. Kocham mitologię. Madeline Miller w przepiękny sposób opowiedziała historię Kirke. Dla tych, którzy znają mitologię, nie będzie to nic zaskakującego, ale mimo wszystko powinno być na swój sposób urzekające. Choć doskonale wiedziałam, czego się mogę spodziewać po samej fabule, to i tak czerpałam z tej lektury niesamowitą przyjemność. Czekałam na pojawienie się Odyseusza, czekałam na wątek związany z jego synem i żoną, którzy pozostali na Itace, czekałam na jego śmierć, tą przepowiedzianą przez wyrocznię. Ale nie tylko Odyseusz był tutaj istotny, bowiem stanowił on tylko jeden z etapów w życiu głównej bohaterki. Czas akcji tej powieści ciężko jest jednoznacznie umiejscowić – oczywiście możemy odnieść się do Wojny Trojańskiej, ale to tylko jeden z etapów. A co z resztą? Kirke była czystej krwi tytanką, była nieśmiertelna – w jej przypadku czas płynie zupełnie inaczej. Można by tutaj nawet mówić o tysiącach lat, prawda? I właściwie da się ten upływ czasu odkryć. Gdy byłam już przy ostatnich stronach, niezwykle nostalgicznych, to naprawdę odczułam to wszystko, co się wydarzyło. Ten miniony czas… Moje myśli powróciły jakimś cudem do pierwszych zdań w tej książce, do pierwszych wydarzeń, do narodzin Kirke… I naprawdę sobie uświadomiłam ogrom tego, co ją spotkało. Intrygujące czytelnicze doznanie. Choć Kirke urodziła się wśród bogów, to była przez nich lekceważona. Nawet jej rodzina nią gardziła, a jednak na pewnym etapie życia udało jej się wzbudzić lęk wśród bogów. Choć początkowo Kirke sama nie zdawała sobie z tego sprawy, to okazało się, że posiada naprawdę potężną moc. Stała się silną czarownicą, pewną siebie, choć zawsze wyróżniała się na tle swojego rodzeństwa. Była inna. Czy gorsza? W oczach bogów owszem, ale nie dała się tej wizji omotać. Jednakże i tak została odtrącona – ojciec zesłał ją na wygnanie na wyspę Ajaję, gdzie była zmuszona radzić sobie sama. I to właśnie tam dojrzała, stała się kimś, kim zawsze miała być. Pięknie obserwowało się jej przemianę, doświadczało tego razem z nią. Ale wiecie, co daje kobiecie największą siłę i budzi w niej największe zaangażowanie? Bycie matką. I nie inaczej było w przypadku Kirke. Była gotowa sprzeciwić się samej Atenie, aby chronić swoje jedyne dziecko! To jest siła! Madeline Miller niesamowicie zaprezentował świat bogów. Właściwie ukazała ich jako chciwe i przekupne istotny, zbyt pewne swojej boskości. Oczywiście nie można zaprzeczyć temu, że byli potężni, że różnili się od śmiertelników. Ale czy na pewno bogowie powinni prezentować takie wartości? Czy powinni traktować ludzi jak zwykłe pionki w swojej grze? Aż tak mocno ingerować w ich los? Teoretycznie mówi się, że jakaś siła wyższa musi stać za tym, co się dzieje na świecie, ale czy nie ma tutaj jakichkolwiek granic? I to aż nie do uwierzenia, jak pyszni i zadufani w sobie byli greccy bogowie. I gdzie w tym wszystkim miejsce dla Kirke? Kobiety, która widziała świat zupełnie inaczej. Kobiety, która chciała pomagać, bo mogła, bo wiedziała, że ma taką moc i tak wypada. Choć nie raz wykorzystywała magię i swój dar do własnych celów, to zawsze miała ku temu konkretny powód. To bardzo złożona i interesująca postać, która pięknie się zmienia wraz z sytuacjami, jakie rozgrywają się w jej życiu. To pierwowzór czarownicy, wiedźmy żyjącej w chatce w środku lasu, rozmawiającej ze zwierzętami i ważącej tajemnicze wywary. Powieść ta jest napisana naprawdę pięknym, ale bardzo przystępnym językiem. Dzięki lekkiemu pióru Madeline Miller przez historię Kirke po prostu się płynie – zgrabnie, taktownie, z zafascynowaniem. Nie wiem, czy mogę tutaj pisać o nieprzewidywalności czy zaskakujących zwrotach akcji,
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2018 o godz 14:47 Marta C-P dodał recenzję:
"Pięknokędziorna, gadająca pani" napisał o niej Homer w "Odysei", dla Owidiusza w "Przemianach była dumną wzbudzającą strach wiedźmą otoczoną przez lwy, wilki i niedźwiedzie. Inspirowała Niccolò Machiavellego, Giordano Bruno, niezliczonych poetów, malarzy, którzy widzieli w niej czasem czarodziejkę, innym razem wiedźmę, albo femme fatale, fascynującą i przeklętą uwodzicielkę, nęcącą mężczyzn, doprowadzając ich do zguby. Kim była nieśmiertelna Kirke, która zamieniła towarzyszy Odyseusza w świnie? Wyrzutkiem bogów, łaknącej zemsty na mężczyznach wiedźmą? Odpowiedzieć na to pytanie próbuje w swojej książce "Kirke" Madeline Miller. Napisana przez nią opowieść przedstawia tę mityczną nimfę z zupełnie innej perspektywy. Mityczna piękna uwodzicielka w powieści Miller w niczym nie przypomina wielkiej, potężnej i urodziwej córki boga słońca Heliosa i nimfy Perseidy o której opowiadali w swoich eposach Owidiusz czy Homer. Nigdy nie była piękna, nie miała żadnych talentów, ani mocy, posiadała jedynie skrzeczący głos śmiertelniczki, dlatego od początku była odrzucana, samotna i niekochana. Kiedy Kirke zakochuje się w zwyczajnym ubogim śmiertelniku odkrywa w sobie moc, która budzi w innych strach. Za strach bogów musi zapłacić. Zostaje wygnana na bezludną wyspę Ajaja, by od tej pory radzić sobie sama. Madeline Miller w swojej powieści zdecydowała się opowiedzieć znane mity na nowo, nadając im własny niepowtarzalny kształt i wymiar feministyczny. Wykorzystując klasyczne eposy, "Odyseję Homera, "Metamorfozy Przemiany" Owidiusza, "Telegonię" Eugammona z Cyreny stworzyła kompletną historię samotnej czarownicy z Ajaji, przekazując przy tym głos głównej bohaterce. To właśnie Kirke opowiada dzieje swojego życia. Nieśmiertelność daje jej możliwość, aby dowiedzieć się kim jest, do którego świata należy, boskiego czy świata śmiertelników, którzy stają się dla niej wyjątkowo bliscy. Na swojej drodze spotyka wielu z nich, Dedala i jego syna Ikara, Odyseusza, Penelopę, zdarza się, że musi bronić swojego domu przed intruzami, zarówno ludźmi, herosami, jak i bogami, którzy nie są jej przychylni. Samotny czas spędzany na wyspie pozwala jej nie tylko odkryć swoje czarodziejskie umiejętności. Przechodzi ogromną metamorfozę, z czasem staje się silniejsza, niezależna, odkrywa czym jest prawdziwe zaufanie, poznaje swoją prawdziwą wartość. "Kirke" to opowieść o szukaniu własnej ścieżki, podejmowaniu trudnych decyzji, popełnianiu błędów, historia o tym, że nasze pochodzenie nie musi determinować kim jesteśmy, ważne byśmy żyli w zgodzie ze sobą i własnym sumieniem. Madeline Miller w swojej powieści udało się przedstawić ludzką twarz bogów i herosów. Dowiadujemy się, że Jazon może być silny, ale i zagubiony, Hermes bywa nudny, Odyseusz który "w jednej osobie jest prawnikiem, bajarzem i wioskowym szarlatanem" wewnątrz jest pokiereszowanym przez wojny wrakiem człowieka. Odkrywamy, że nawet bogowie skrywający się za maską okrucieństwa i małostkowości doświadczają poczucia winy, wstydu, wyrzutów sumienia. Nie napiszę, że "Kirke" to powieść wybitna. Nie spodziewałam się arcydzieła mogącego rywalizować z antycznymi eposami, jednak w warstwie językowej oczekiwałam po "Kirke" trochę więcej. Całość jest dojrzała, dobrze wykonana, ale czegoś mi brakowało, jakiegoś wysmakowania, większej dynamiki, czegoś co pozwoliłoby mi określić ją mianem epickiej. I w zasadzie to mój jedyny zarzut wobec "Kirke" wynikający być może z trochę rozdmuchanych oczekiwań wobec zachwalanej wszędzie powieści. Pod każdym innym względem powieść oczarowuje. Nie tylko pozwala na nowo odkryć mitologię i poznać ludzkie oblicze greckich bogów. Madeline Miller opowiadając o życiu Kirke udało się stworzyć uniwersalną historię o poszukiwaniu własnej tożsamości. Opowieść o tym, że nigdy nie wolno się poddawać, trzeba walczyć o to na czym zależy nam najbardziej, o miłość, o godność, o siebie. Zawsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-07-2018 o godz 11:51 Projekt: książka dodał recenzję:
“Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian” Jana Parandowskiego była jedną z moich ulubionych lektur. O wiele ciekawsze było dla mnie czytanie o przygodach bohaterów, bitwy pod Troją, podróży Odyseusza do Troi, czy o geniuszu Dedala niż analizowanie poezji w stylu co-autor-miał-na-myśli. Z tego co pamiętam cała mitologia była opisana w jednym rytmie, sztywna, momentami nużąca ale zarazem ekscytująca. W każdym razie do dzisiaj jest bazą i punktem wyjściowym dla wszystkich zainteresowanych antycznymi historiami. Madeline Miller pokusiła się o przedstawienie historii Kirke i cóż, według mnie wyszło to bardzo ciekawie. Wszyscy czytaliśmy o Kirke, córce Heliosa i podrzędnej nimfy Perseidy. To ta zła, która zamieniła towarzyszy Odyseusza w świnie, która zakochała się w królu Itaki i przetrzymywała go na swojej wyspie. Tym razem poznajemy postać Kirke od momentu jej narodzin. Od początku uznawana jest za ‘inną’. Jest niedostatecznie ładna jak na nimfę, nie interesują jej uczty i biesiadowanie, a co gorsza, posiada ludzki głos, który dla bogów jest jedynie piskliwym skrzekiem. Niefortunnie zakochuje się w śmiertelniku, jednak ten jest bardziej zainteresowany jedną z jej licznych kuzynek. Kirke w rozpaczy rzuca straszliwą klątwę na jego wybrankę przez co zostaje na wieczność wygnana na wyspę Ajaja. To z tego miejsca Kirke będzie cierpliwie obserwować jak zmienia się świat, będzie walczyła o swoje szczęście i możliwość wyrwania się z ciasnych więzów bogiń losu. “Do tej pory wydawało mi się, że tylko nie mogę znaleźć sobie miejsca. Że tylko nie mogę znaleźć sobie miejsca i że jestem trochę smutna. Ale ona pozbawiła mnie złudzeń i zobaczyłam w jej oczach siebie: zgorzkniałą, porzuconą staruchę snującą intrygę, jak pająk swoją sieć, dzięki której wysysa życie młódki.” Podobała mi się wizja bogów olimpijskich przedstawionych jako bezwzględni, bez cienia empatii kolosi z odrobiną szaleństwa i tak różnych od Kirke. Powieść nie jest literackim majstersztykiem, dialogi w pewnych momentach są trochę płaskie ale pasja z jaką została napisana i emocje przelane na papier nie pozwalają oderwać się od lektury. “Kirke” zdecydowanie jest pozycją, którą warto poznać. Szczególnie kreację głównej bohaterki. Kirke poszukuje własnej tożsamości, próbuje odnaleźć się w świecie pełnym bogów, do których przecież należy ale z wielu powodów jest wyszydzana i ignorowana. Gdy słyszy werdykt swojego ojca nie pogrąża się w rozpaczy, chociaż niweczy to jej pragnienie poznania świata. Wyspa uczy ją odwagi, pokory, cierpliwości. Uczy ją również ziołolecznictwa, a dokładając do tego wrodzoną magię, Kirke staje się potężną wiedźmą. Kirke jest otwarta na świat, pragnie chłonąć każdy szczegół, a najważniejsze, spotkać człowieka. Jednak ludzie bywają okrutni i bogini po wyrządzonych jej krzywdach zamyka się na świat. Wszystko zmienia się wraz z przybyciem na jej wyspę Odyseusza i urodzeniem dziecka. Kirke zostaje matką, która samotnie wychowuje syna. Pragnie za wszelką cenę uchronić go nie tylko przed zagrożeniami czającymi się na wyspie na niczego nieświadome małe dziecko ale również na to ze strony bogów, a szczególnie Ateny. Pierwszą połowę czytałam z wypiekami na twarzy i dosłownie pochłaniałam stronę za stroną. Druga poszła zdecydowanie wolniej, akcja się uspokoiła ale to zakończenie było najbardziej zaskakujące. Autorka nie skupia się jedynie na samej postaci Kirke. W powieści pojawiają się również inni bogowie, wzmianki z życia Odyseusza, Dedala, historia Minotaura czy też nawiązania do wojny trojańskiej i Achillesa. Wszystko zgrabnie i sensownie ze sobą połączone. “Ale w samotniczym życiu są rzadkie chwile, w których dusza innej istoty pojawia się blisko twojej, jak gwiazdy, które tylko raz w roku muskają niebo. Dedal był dla mnie taką konstelacją.” Nie tak dawno Neil Gaiman pokusił się o napisanie własnymi słowami mitologii nordyckiej. “Przepisanie” byłoby właściwym słowem. Madeline Miller poszła o krok dalej i z mitu o Kirke stworzyła piękną powieść o bogini, która szuka swojej tożsamości, nie poddaje się w walce o godność i własne szczęście.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
14-07-2018 o godz 22:19 _nowyou dodał recenzję:
Książka spełniła moje oczekiwania! Chyba dałam się oczarować tytułowej bohaterce. Tak samo czarująca jest oprawa tej książki, która wzbudza podziw w biblioteczce i pięknie się prezentuje. Książka w sam raz do poczytania na dwa - trzy wieczory. Polecam !
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2018 o godz 23:27 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2018/07/kirke-madeline-miller.html MITOLOGICZNY RETELLING? Retellingi baśni są niesamowite, jak więc wypadł swego rodzaju retelling mitologii? Trzeba przyznać, że Kirke to lektura specyficzna i nie każdemu przypadnie do gustu. Akcja płynie bowiem tutaj powoli, momentami wręcz majestatycznie, dzięki czemu zachowany jest klimat i patos mitologicznych przypowieści. Oczywiście bywają też elementy z dozą sarkazmu, które lekko przełamują powagę. Książki nie przeczytamy jednak w kilka godzin. To raczej lektura, którą należy sobie dawkować i cieszyć się nią powoli. Jak wypada fabuła? Nie jestem znawczynią mitologii greckiej, więc nie zweryfikuję prawdziwości w 100%, jednak wiele postaci, które przewinęły się przez książkę, a także to, jak potoczyły się ich losy, były zgodne z mitami, które znałam jeszcze ze szkoły. W życiu naszej Kirke pojawił się więc Dedal i jego syn Ikar, a Minotaur był synem jej siostry. Był także Odyseusz, Hermes, Prometeusz, Atena. Co, jeśli którejś z tych postaci nie kojarzycie? Żaden problem, ponieważ nie ma tu żadnych konkretnych odwołań do mitów, wspominek, że coś powinniśmy z nich pamiętać itd. Jeśli chodzi zaś o bohaterów, to na pierwszy plan wychodzi oczywiście Kirke. I jak na początku strasznie działała mi na nerwy i uważałam ją za strasznie naiwną, tak im dalej w książkę, tym większa zachodzi w niej zmiana. I trzeba przyznać, że jest to transformacja na plus. Co z pozostałymi postaciami? Nie są jakoś szczególnie rozbudowane, jednak dzięki temu powieść tym bardziej schlebia mitologii. Należy również wziąć poprawkę na wszelakie anomalie, dziwne związki i tym podobne - jako, że w mitach było to na porządku dziennym, tutaj mamy dokładnie tak samo. Czy mi się to podobało? O dziwo, ale lektura Kirke była ciekawą czytelniczą podróżą, bo chyba jeszcze nigdy nie czytałam książki w klimacie takim, jak ten. STRUKTURA Zacznijmy od walorów estetycznych, bo chyba każdy chociaż przez chwilę zachwycał się tym wydaniem. Piękna obwoluta, jak i okładka pod nią. W środku genialna wklejka z mapą, dzięki której mogliśmy nieco sobie wyobrazić świat przedstawiony. Dodatkowo drobny ozdobnik przy rozpoczęciu każdego z numerowanych rozdziałów. Narrację powierzono głównej bohaterce, lecz momentami zachowuje się ona jak narrator wszechwiedzący, bądź opowiadający swoją historię na wzór wspomnienia. Pewne elementy zapowiada wcześniej, pewne obawy, kłopoty, zawirowania. Był to ciekawy zabieg, a jednocześnie kolejny z elementów, który budował klimat mitów. Co ze stroną stylistyczną? Podobał mi się zabieg stylizowania języka na taki, jaki pojawiał się w mitologii. Przyczyniał się on również do tego, że książkę czytałam na raty, by móc w pełni cieszyć się lekturą. PODSUMOWUJĄC Kirke to powieść nietypowa i nie każdemu przypadnie do gustu. Taki klimat trzeba po prostu lubić. To też historia, którą można przeczytać i nigdy do niej więcej nie wrócić, a jednak wiele się z niej zapamięta. Nieco inne spojrzenie na znane mity pozwala nam zobaczyć o wiele więcej. Więcej o ludziach, o nas samych, o świecie. Chociaż w tej książce przeważają bogowie i mityczne stwory, to jednak większość zachowań jest ludzkich. Okrucieństwo, pycha, chciwość, ale też i miłość, opiekuńczość i poświęcenie. Dlatego jeśli lubisz powieści, z których można wynieść jakąś lekcję, przepadasz za nietypowymi czytelniczymi przygodami, lub po prostu masz ochotę na mitologię w innej formie - Kirke będzie lekturą dla Ciebie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2018 o godz 17:46 Anonim dodał recenzję:
Kirke to córka boga Słońca Heliosa i nimfy Perseidy, która zawsze pozostawała w cieniu i była obiektem drwin swoich bliskich. Była uważana za gorszą ponieważ posiadała skrzeczący głos a jedyną rzeczą, która odróżnia ją od śmiertelniczki to nieśmiertelność. Gdy odkrywa, że posiada w sobie moce o których nawet nie śniła zostaje wygnana na wyspę Ajaja. Koniec końców pewne zdarzenia doprowadziły do tego, że Kirke musi zdecydować czy chce być boginią czy śmiertelniczką. POLECAM ! Za możliwość przeczytania dziękuje @wydawnictwoalbatros
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-07-2018 o godz 17:17 Kala dodał recenzję:
Madeline Miller nie jest autorką debiutującą w Polsce. „Achilles. W pułapce przeznaczenia", powieść nagrodzona Orange Prize (czyli obecnie Women's Prize for Fiction), została przetłumaczona na język polski już w 2014 roku, ale pomimo stosunkowo pozytywnych opinii, nie trafiła do szerokiego grona odbiorców. Z tego też powodu skala zainteresowania kolejną powieścią Madeline Miller, czyli „Kirke" właśnie, była dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Trudno się nie zastanawiać czy popularność powieści wśród internautów nie jest efektem niezwykle dopracowanego i efektownego wydania. Ale nawet jeżeli tkwi w tym choćby ziarno prawdy, nie ma w tym nic złego. Efektowne wydanie nie jest bowiem jedynym co „Kirke" ma do zaoferowania czytelnikowi. Kirke przychodzi na świat jako córka boga słońca Heliosa i okeanidy Perseidy, trudno jednak wyobrazić sobie by mogła bardziej różnić się od swojej rodziny. Obdarzona „skrzeczącym" głosem śmiertelniczki, pozbawionej boskiej urody czy mocy - jedynym przejawem boskości Kirke jest jej nieśmiertelność. Odrzucona, wyszydzana i niekochana, rozpaczliwie stara się posmakować szczęścia - w ten sposób odkrywa w sobie pokłady czarodziejskich mocy, ale równocześnie ściąga na siebie gniew bogów i tytanów. „Kirke", podobnie jak debiut Madeline Miller, jest powieścią głęboko osadzoną w greckiej mitologii, nie tylko w części opisującej losy córki Heliosa i Perseidy od dnia jej narodzin. Gdzieś między wierszami autorka subtelnie wplata także wątki związane z bogami, herosami czy innymi postaciami związanymi z mitologią - Prometeuszem, Dedalem, Scyllą, Jazonem, Ariadną czy Odyseuszem. Dzięki temu „Kirke" stanowi lekturę idealną ku temu by uporządkować wiedzę czytelnika na temat greckich wierzeń, albo po prostu zaznajomić go z pewnymi informacjami - Madeline Miller kreuje swoją historię w taki sposób, że nie wymaga żadnej kompleksowej znajomości mitologii. Autorce udaje się znaleźć pewien punkt równowagi, w którym „Kirke" dostrzegamy zarówno inspiracji mitami, jak i jej wkład własny w historię. Kreacja tytułowej bohaterki i narratorki stanowi jeden z najsilniejszych aspektów lektury. Portret Kirke - kobiety odrzuconej, niezrozumianej i niewyobrażalnie samotnej; spragnionej bliskości drugiego istoty i wplątanej w intrygę bogów - zdecydowanie porusza jakąś czułą strunę w czytelniku i przez to zapisuje się w jego pamięci. Ale nie chodzi wyłącznie o Kirke. Madeline Miller wykazuje talent do portretowania niesamowitych, choć nierzadko tragicznych sylwetek gdzieś pomiędzy wierszami - Penelopa i Odyseusz, ich syn; Medea czy choćby sama bogini Atena. W porównaniu do „Achillesa. W pułapce przeznaczenia", Madeline Miller poświęca mniej uwagi wątkom romantycznym, co w moim przypadku świadczy jedynie na korzyść „Kirke". Ujmuje jednak czytelnika w ten sposób co za pierwszym razem - doskonałym zobrazowaniem tragizmu losów bogów i zwykłych śmiertelników. Ich bezsilności jeśli mowa o walce z przeznaczonym im losem; ponoszonym wciąż na nowo kosztem nieśmiertelności czyli przyglądaniu się jak odchodzą najbliżsi. I chociaż nie jestem wielbicielka otwartych zakończeń, alternatywa zaproponowana przez Miller wydaje mi się dobrym rozwiązaniem. „Kirke" stanowi przykład doskonałej literatury środka. Napisana na tyle przystępnym językiem by osoby, które sięgają z reguły jedynie po literaturę rozrywkową, mogły czerpać przyjemność z lektury, a równocześnie nie na tyle prostym by traktować go w kategoriach wad. „Kirke" ma potencjał by przekonać do siebie szerokie grono odbiorców. Ja jestem oczarowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.