Kirke (okładka twarda)

Wszystkie formaty i wydania (6): Cena:

Oferta empik.com : 29,71 zł

29,71 zł 42,90 zł (-31%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Miller Madeline Książki | okładka twarda
29,71 zł
asb nad tabami
Bronte Charlotte Książki | okładka twarda
31,12 zł
asb nad tabami
Zafon Carlos Ruiz Książki | okładka miękka
23,36 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Matka – Wiedźma – Bogini – Kreatorka  – Niszczycielka – Potwór – Kobieta  – Wyrzutek 

Kirke

Daj się jej oczarować

Jeśli chcesz wiedzieć, kim jesteś, zawalcz o swoje miejsce na świecie.

Kirke długo nie wiedziała, kim jest. Urodziła się wśród bogów, lecz była dla nich zbyt mało potężna. Zbyt mało piękna. Zbyt mało okrutna. Wszyscy myśleli, że nie ma żadnej mocy. Lecz kiedy spotkała pierwszego śmiertelnika, stało się jasne, że drzemie w niej siła, która może zagrozić wszystkim bogom. A wtedy zaczęli się bać.

Kirke musiała zapłacić za ich strach. Odtrącona przez bogów i ludzi była zmuszona sobie radzić sama. Kolejne próby, przed którymi postawił ją los, przygotowywały ją do tej najważniejszej. Aby ochronić to, co kocha, Kirke będzie musiała zebrać wszystkie siły i zdecydować raz na zawsze, czy należy do bogów, z których się urodziła, czy do śmiertelników, których pokochała.

1 miejsce na liście bestsellerów New York Timesa w dniu premiery! Jedna z najbardziej wyczekiwanych książek 2018 roku.

Książka autorki uhonorowanej Orange Prize for Fiction, jedną z najbardziej prestiżowych nagród literackich w Wielkiej Brytanii.

Triumf kobiecości w bezwzględnym świecie mężczyzn.

"Niezwykle wciągająca powieść, po prostu trzeba ją przeczytać!"
Donna Tartt, autorka "Szczygła"

"Zachwycająca. Absolutnie zachwycająca!"
A.J. Finn, autor bestselleru "Kobieta w oknie"

"Kirke ma szansę stać się sensacją lata, zarówno ze względu na walory literackie, jak i ponadczasowość tematu".
"Sunday Times"

"Wielbiciele Miller będą po tej książce wyrastać jak grzyby po deszczu, niczym za sprawą zaklęcia czarownicy Kirke. Ta homerycka historia przemówi szczególnie do kobiet, które w XXI wieku wciąż zmagają się z potworami".
"Kirkus"

"Tylko najwybitniejsi autorzy powieści historycznych są w stanie oddać niezwykłość i odmienność minionych wieków, a szczególnie czasów starożytnych. Madeline Miller robi to w niezwykły, wyjątkowo odświeżający sposób".
"The Times"

"Znakomicie napisana, fascynująca powieść, której lektura budzi strach, litość i zachwyt".

"Miller jest mistrzynią alchemii słowa, która z niezwykłym talentem odświeża przykurzone antyczne opowieści i nadaje im blasku".

"Jedna z najbardziej oczekiwanych książek 2018 roku, która podbije serca czytelników i krytyków!"
"Attitude"

"Mitologia grecka ze współczesnym, kobiecym twistem!"
"Elle"


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Kirke
Seria: Seria butikowa
Autor: Miller Madeline
Tłumaczenie: Korombel Paweł
Wydawnictwo: Wydawnictwo Albatros
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 416
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-06-13
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 157 x 261 x 40
Indeks: 26043920
 
średnia 4,4
5
58
4
22
3
10
2
4
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
76 recenzji
5/5
02-08-2018 o godz 11:20 Monika Szulc dodał recenzję:
Szczerze powiem, że to naprawdę piękna książka ❤ łatwo się w niej zatracić, jednak ... No właśnie, mam tych kilka ale.., bo trochę za dużo tego wszystkiego i bohaterowie, poza główną bohaterka, wypadają słabo. Są egoistyczni, jak to bogowie, ale czegoś mi w nich brakuje. Narracja jest obłędna! Kirke snuje opowieść swojego życia niczym bajkę. Grecka mitologia, magia i dużo obłudy. Książka burzliwa i zaskakująca, co uwielbiam. Lata mijają, Kirke nabiera charakteru, a mi coraz trudniej było oderwać się od lektury! Jestem oczarowana.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
24-10-2018 o godz 11:11 Anonim dodał recenzję:
Zupełnie inne spojrzenie na mitologię grecką. Idealna lektura dla każdego choć trochę zainteresowanego tym tematem.
Czy ta recenzja była przydatna? 2 0
5/5
09-08-2018 o godz 18:33 Odnowegowiersza dodał recenzję:
"Kirke" w pierwszej kolejności zaintrygowała mnie swoją szatą graficzną. Okładka mieni się w promieniach słonecznych i jawi w różnych odcieniach koloru złotego, co wydaje się być świetnym pomysłem, ponieważ tytułowa Kirke to córka boga Słońca - Heliosa. Twarda oprawa i bogate zdobienia tworzą bardzo dobre pierwsze wrażenie. Na kolejny pozytywny aspekt nie musiałam długo czekać - opis fabuły zaciekawił mnie i przyciągnął moją uwagę. Można pomyśleć: "Ale dlaczego? Przecież mitologia grecka była przerabiana i w gimnazjum i w liceum. Po co znowu czytać o greckich bogach?". Lekcje polskiego, na których przerabiane były mity, w szczególny sposób zapadły mi w pamięć. Podobały mi się opowieści o krainie ambrozją płynącą. Z tego powodu z wielką chęcią powróciłam do niej za sprawą wydanej nakładem Wydawnictwa Albatros książki - "Kirke" autorstwa Madeline Miller. Z bogami olimpijskimi spotykamy się w życiu codziennym regularnie. Dosyć często można usłyszeć popularne zwroty, które swoje korzenie mają właśnie w mitach - Pięta Achillesowa, Puszka Pandory, Stajnia Augiasza, Syzyfowa Praca i wiele innych. Każdy z nas ma w głowie jakiś obraz mitologii greckiej. Dla tych, którzy ją lubią i dla tych, którzy za nią nie przepadają, mam jedną wiadomość - powinniście przeczytać "Kirke" bez względu na wcześniejsze upodobania. Ta książka jest szansą na poznanie mitologii greckiej z zupełnie innej strony. To obraz świata bogów z perspektywy dotąd nieznanej, ukazującej bogów jako istoty zdolne do emocji. Główną bohaterką powieści jest tytułowa Kirke - córka boga Słońca i nimfy Perseis. Od najmłodszych lat spotyka się ona z odrzuceniem ze strony najbliższej, jak i dalszej rodziny czy przyjaciół domu. Dziewczyna posiada cechę, która jest swego rodzaju nicią łączącą ją ze światem ludzi i oddzielającą od świata bogów - to barwa jej głosu. Jednak nie tylko to wyróżnia ją z boskiego kręgu. Jej czyny, myśli, uczucia i przede wszystkim odwaga do wyrażenia własnego zdania doprowadzają do gniewu Heliosa i Zeusa. Z tego powodu Kirke zostaje wygnana i skazana na samotne życie na oddalonej i opustoszałej wyspie Ajaia. Mijają lata, życie w odosobnieniu staje się dla Kirke okazją do rozwijania czarodziejskich mocy. Czas zaczyna leczyć rany i Kirke staje się coraz bardziej pewną siebie i swoich umiejętności kobietą. Kobietą, która jest silna, a jej moc może zaszkodzić nawet potężnym bogom. Kirke nie jest już potulną, słabą dziewczyną odesłaną przez władczego ojca na wygnanie. Dzięki ciężkiej pracy i doskonaleniu swoich umiejętności stała się Czarownicą z Ajai. Ogromną zaletą tej książki jest przełożenie "sztywnego", wpisanego w określone ramy świata mitologii greckiej na powieść pełną emocji i uczuć, która pozwala w sposób naturalny przenieść się do rozgrywających się wydarzeń. Madeline Miller stworzyła świat greckich bogów na nowo, ukazała paletę charakterów i wyszła poza znany schemat mitologii. Pozwoliła czytelnikowi wejść do świata, który do tej pory był w pewnym stopniu bezosobowy. W "Kirke" bogowie, nimfy, ludzie i potwory mają nie tylko imiona i określone cechy. Oni w tej historii żyją i są prawdziwi. Możemy ich poznać w zupełnie inny sposób niż do tej pory. Poza tym "Kirke" to piękna opowieść o przyjaźni, miłości i sile, którą trzeba mieć, by przeciwstawić się przeciwnościom losu. Dodatkowo obserwujemy walkę Kirke o własną przyszłość, jej upór w dążeniu do celu, a w efekcie dostrzegamy korzyści, jakie niesie wytrwałość w podjętych działaniach. Myślę, że nie powinniście się długo zastanawiać i przeczytać "Kirke", ponieważ takich książek nie spotyka się często. Mam nadzieję, że Madeline Miller zdecyduje się na napisanie na nowo losów innej boskiej istoty i pozwoli mi ponownie przenieść się do greckiego świata mitologii. Kończąc, dodam jeszcze tylko, że "Kirke" może okazać się świetnym uzupełnieniem, jeśli akurat ktoś z Was będzie omawiał w szkole mitologię. Co więcej, taka książka nie będzie nudnym obowiązkiem, a porywającą przygodą, która (kto wie?) zachęci do czytania w przyszłości.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-09-2018 o godz 22:46 kamila9314 dodał recenzję:
Podobno nie ocenia się ksiązki po okładce, jednak w przypadku „Kirke” zasada ta została przeze mnie złamana. Bo przecież obwoluta i okładka to małe dzieła sztuki. Madeline Miller za bohaterke obrała sobie Kirke, postać dotąd marginalizowaną. Kirke nie miała w swym boskim życiu łatwo. Jako córce Heliosa postawiono jej zdecydowanie wyższe standardy. Tymczasem tytanka nie była wystarczająco ładna, nie mogła pochwalić się mocami, a do tego głos śmiertelniczki. To wszystko spowodowało że traktowano ja jako kogoś gorszego sortu, była pogardzana w boskiej społeczności, nieakceptowana i wyszydzana przez rodzeństwo, matkę aż wreszcie odrzucona przez samego ojca, którego zasady zdecydowanie różniły się od systemu wartości młodej bogini. Pragnąc akceptacji i miłości doznaje bolesnego odtrącenia. Zawód miłosny i upokorzenie pobudza w niej chęć zemsty za co ostatecznie zostaje zesłana na wyspę Ajaja, której nie może opuszczać. To co miało być dla niej karą, okazuje się wybawieniem, Circe tam własnie dojrzewa, odkrywa kim jest i osiąga pełnie swoich czarodziejskich mocy. Historia urzekła mnie niemal od pierwszej strony. Szczególnie spodobało mi się zastosowanie narracji pierwszoosobowej, opowieść stala się swoista autobiografią tytanki. Dzięki temu zabiegowi książka nabrała osobistego i emocjonalnego wymiaru, a my możemy lepiej poznać uczucia i świat wewnętrzny bogini. Dzieki sposobowi opowiadania i magicznemu klimatowi ksiązke czyta się płynnie. Miller świetnie połączyła najważniejsze wątki poruszane w mitologii, uzupełniając luki w historiach, tak by zachować spójność. Na naszych oczach powstaje Scylla, uczestniczymy w procesie Prometeusza, jesteśmy świadkami narodzin Minotaura, rozmawiamy z Dedalem i tęsknimy za Itaką z Odysem. Autorka wyrażnie zaznaczyła granicę na lini bogowie-ludzie. Dysonans ukazał bogów jako bezwzględnych, łaknących ofiar, pozbawionych empatii i traktujących ludzi jak zabawki. Ludzie zaś to smiertelne ale jednoczesnie ciekawe świata, odważne i uczuciowe istoty. Kirke pasuje bardziej do tej drugiej grupy. Ludzie tym samym zyskali dzięki niej swojego odpowiednika. Popełniającego błędy, odrzuconego, samotnego ale wciąż próbującego, walczacego o godność, nie pragnącego hołdów i wreszcie stawiającego na swoim. Autorka nie boi się obnażać wad i słabości bogów i herosów ukazując ich ludzką twarz, szczególnie w pamiec zapada Odyseusz z niemożnością odnalezienia się w spokojnej rzeczywistości Itaki-klasycznym stresem pourazowym. Sama postac Kirke to nie lada inspiracja. To bohaterka z niezwykłym chartem ducha i odwagą, z podniesioną głową stawia czoła konsekwencjom swoich błędów. Ma w sobie wielkie pokłady miłości której tak jej odmawiano. To właśnie miłośc do syna zdeterminowała ją do walki. Jest w niej tyle samo sprzeczności co w świecie bogów i ludzi. Silna ale wrażliwa, pałająca chęcia zemsty ale i wybaczająca, wreszcie nieśmiertelna ale marząca o śmiertelności. I o tym włsnie jest ta ksiązka o poszukiwaniu tożsamości w okrutnym ale i majestatycznym świecie bogów. O przemianie, nauce pokory i cierpliwości, o dylematach natury moralnej i własnej definicji szczęścia. To była wspaniała, niezapomniana i intrygująca czytelnicza podróż po mitologicznym świecie bogów, ludzi, herosów i innych legendarnych stworzen. Mimo że porusza znana tematykę to jednocześnie wnosi powiem świeżości, mimo iż mamy do czynienia z rettelingiem. Opis nawoływał „Daj jej się oczarować”i dałam dzięki epatującej z stron pasji. Ksiązka nie jest jednak dla wszystkich jeśli ktos nie lubi mitologii, która nadaje ton całej historii, to ta pozycja nie przypadnie mu do gusty, ale dla całej reszty to obowiązkowa pozycja na półce. A prezentuje się tam pięknie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
14-08-2018 o godz 19:35 redgirlbooks dodał recenzję:
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki, która zrobiła furorę na polskim, jak i zagranicznym Instagramie. Pewnie już po samym tytule i zdjęciach wiecie, o jakiej książce dzisiaj będzie mowa. O „Kirke” Madeline Miller. Kirke urodziła się i dorastała w obsydianowym, pełnym przepychu pałacu Heliosa, wśród utalentowanych braci i sióstr, którzy nie byli zbyt mile do niej nastawieni. Jako że. nie była podobna do żadnego ze swych rodziców, czy rodzeństwa, nigdy nie mogła się odnaleźć w świecie bogów. Kirke nie posiadając żadnych szczególnych cech, była uważana wśród nich za dziwną. Będąc stale obrażana, oczerniana i wyśmiewana nawet przez własną matkę, starała się nie wychylać. Z czasem, który dla bogów mija bardzo szybko, Kirke coraz bardziej oddala się od własnej rodziny. Pewnego dnia, dziewczyna odkrywa w sobie magiczne zdolności, zagrażające nawet samemu Zeusowi. Gdy bogowie się o tym dowiadują zsyłają ją na samotny żywot na wyspie. Historia ta napomyka o niesprawiedliwym traktowaniu innych, problemem spotykanym często w prawdziwym życiu. Znajdziemy również niektóre wartości, tyczących się znalezieniu własnej tożsamości, własnej drogi w życiu oraz miejsca na świecie - w przypadku Kirke - wśród śmiertelników. Pokazuje, że warto walczyć o swoje, nawet pomimo wielu przeciwności losu. Uwielbiam, gdy książka ma do zaoferowania coś więcej niż tylko błahą historyjkę. Autorka już od pierwszych stron zachwyciła mnie swoim warsztatem. Starannie dobrane słowa oraz opisy i porównania dodały klimatu samej historii, która już sama w sobie mnie zauroczyła. Jakby tego było mało Madeline Miller, świetnie przedstawiła świat bogów i mimo tego, że go dobrze znamy, pokazuje go nam na nowo, pozwalając nam go poznać z innej perspektywy. Tutaj muszę również poświęcić trochę uwagi na wydanie samej książki, które bez wątpienia zasługuje na pochwałę. Bardzo brakuje mi tak pięknie wydanych książek na polskim rynku, dlatego cieszę się, że Wydawnictwo Albatros postanowiło w tej sprawie coś zdziałać. Dostaliśmy piękną czarną obwolutę z pięknymi złoceniami, która według mnie jest całkiem dobrze wykonana. A to, co kryje się pod nią potrafi oczarować niejednego książkoholika. W skrócie mówiąc, wydanie tej książki jest w stanie kupić każdego bez względu na to, czy zaczytuje się w takich książkach, czy nie. Jedyne co mam do zarzucenia tej powieści, to fakt, że czasami zdarzały się takie momenty, gdzie się po prostu nudziłam, czekając na zakończenie danego rozdziału. Jednak w porównaniu do tego, co dostaliśmy, wydaję mi się, że jest to rzecz błaha i przede wszystkim indywidualna. Ponieważ pomimo tego utrzymujemy tu powieść, w której przeważają zawirowania, ale nie brak tu również intryg i przemocy. „Kirke” to lektura idealnie nadająca się dla fanów mitologii greckiej i nie tylko. Jest to dobra historia mocno opierająca się na wątkach mitologii greckiej, którą już znamy. Historia opowiedziana przez autorkę ma swój własny niepowtarzalny urok, który według mnie oczaruje nie jednego czytelnika sięgającego po tę powieść, tak samo styl pisania autorki, który ja osobiście pokochałam. "Kirke" to nie tylko piękny wygląd, ale równie piękne wnętrze. Dla mnie - miłośniczki mitologii greckiej, ta powieść to nie lada gratka.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
07-03-2019 o godz 21:47 Dagmara Łagan dodał recenzję:
Szata graficzna Kirke jest gratką dla każdej okładkowej sroki, w tym także dla mnie! Te cudeńko charakteryzuje się niebywałą dbałością o szczegóły estetyczne. Wiecie co... rozkoszowałam się tą książką, ale jednocześnie mam pewien niedosyt, może spodziewałam się czegoś innego, mniej mitologicznego. Chwilami książka była nudna i trochę mi się ciągnęła, nie ukrywam tez, że czyta się ją powoli. Nie można jej jednak zarzucić, że w piękny sposób autorce udało się uchwycić piękno książkowego świata, ale chwilami było tego aż za dużo więc obrazowo, ale nadmiernie. Szkoda mi było małej Kirke, którą mogę opisać jako niewinnie wielbiącą ojca i poniżaną przez matkę i rodzeństwo. Na początku ciężko jest też połapać się ze wszystkimi postaciami, ale z kolejnymi rozdziałami jest już łatwiej, pomaga też opis postaci z tyłu książki no i wiedza wyniesiona ze szkoły dotycząca mitologii. Mitologie bardzo lubiłam w szkole więc i w tej książce nawet się odnalazłam. Na drodze Kirke staje bardzo dużo postaci, które mniej lub bardziej są nam znane z lekcji języka polskiego - Dedalem czy Odyseuszem. Oczywiście wszystko kręci się wokół miłości, a rozpoczyna pragnieniem Kirke do przemiany śmiertelnego rybaka Glaukosa w boga godnego jej ręki. Jednak Kirke to tylko bezradna nimfa, która podejmuje jedną bezmyślną decyzję za drugą, ale nie można jej obwiniać, przecież robiła to w imię miłości. Cierniowa ścieżka życia prowadzi ją do poznania prawdy o samej sobie - że jest czarownicą. Nie podobało mi się to, że Kirke, władając takimi umiejętnościami podąża za miłostkami i emocjami kierując się naiwnością.Wiem, że to samotność popychała ją do takich wyborów a nie innych, zmuszało ją do tego pragnienie chociaż chwilowego uczucia i tego, że jest się potrzebnym. Bowiem samotność mogłoby być drugim imieniem Kirke, a każda nowa obecność w jej życiu była chwilowa i bolesna. Dopiero na koniec książki zrozumiałam, że nie jest to zwykła historia o życiu bogini Kirke, ale że ma głębszy sens. Doceniamy tylko to o czym wiemy, że nie trwa wiecznie. Niestety, często o tym zapominamy, biorąc wszystkie relacje za pewnik... Podejrzewam, że ta pozycja przypadnie do gustu tylko tym, którzy chociaż trochę odnajdują się w mitologii i tej specyficznej magii tych historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
25-07-2018 o godz 21:43 KLAUDIA KARDYNAŁ dodał recenzję:
dla wszystkich fanów mitologii i nie tylko! opowieść o kirke, córce heliosa i okeanidy, o początkach jej życia, rodzeństwie, spotkaniu z prometeuszem, miłości i odnalezieniu w sobie zdolności magicznych autorka przeplata znane wątki i opowieści z mitologii greckiej dodając od siebie coś jeszcze, przemyślenia i wewnętrzne rozterki kirke (narrator pierwszoosobowy) w ten sposób poznajemy tytankę, która całe życie musi walczyć z przeciwnościami losu oraz kaprysami bogów, wiecznie idzie pod prąd i nigdy się nie poddaje bardzo ciekawa lektura i nie uważam ją za nieudany chwyt marketingowy polecam!!!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
17-07-2018 o godz 21:10 Mała Pisareczka dodał recenzję:
Wiem, że Kirke albo się lubi, albo traktuje z przymrużeniem oka (a przynajmniej na to wskazują przeczytane przeze mnie recenzję). Wszystko zależy od oczekiwań, a te z jednej strony można mieć ogromne, a z drugiej strony - nie wolno oczekiwać niestworzonych historii. To książka oparta na znanych wierzeniach, do których autorka dodała przysłowiową wisienkę na torcie. Ale o tym trzeba przekonać się samemu. Ja z mojej strony gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
06-01-2019 o godz 13:16 Anonim dodał recenzję:
Książkę przeczytałam "jednym tchem". Jeżeli ktoś lubi powieści mitologiczne o bogach, siłach nadprzyrodzonych i magii, to jest to strzał w dziesiątkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-11-2018 o godz 10:43 Małgorzata Bartnicka dodał recenzję:
Piękne wydanie, ciekawa i wciągająca powieść, godna polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
15-07-2018 o godz 20:36 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
„Kiedy się urodziłam, nie było słowa, które określałoby to, kim byłam.” Kirke, bogini wielkiego boga Heliosa i według większości źródeł Perseidy, choć inne doniesienia twierdziły, że była córką Hekate, mistrzyni i bogini czarów. Jej postać wielokrotnie zainspirowała twórców literackich do stworzenia intrygujących historii, a Madeline Miller jest jedną z nich. Autorka na nowo opowiedziała grecką mitologię, skupiającą się przede wszystkim na samej Kirke i co za tym idzie, na jej otoczeniu. Postać Kirke jest doskonale znana tym, którzy czytali Odyseję Homera. To właśnie przez tę nimfę Odyseusz nie dotarł do domu tak szybko, jak zamierzał… Jeżeli należeliście do tego grona uczniów, dla których czytanie mitów Parandowskiego było istną katorgą, to są dwie opcje: albo w ogóle nie powinniście sięgać po książki, które w taki czy inny sposób nawiązują do mitologii, bowiem jestem w stanie uwierzyć, że macie pewien uraz, albo właśnie powinniście się zapoznać z mitologią w innym wydaniu. Ja zawsze należałam do osób, które przepadały za tą dziedziną wiedzy – czy to na lekcjach historii czy języka polskiego. Powiem więcej, dzieje starożytne należały do moich ulubionych tematów poruszanych na tych przedmiotach! I właściwie odkąd pamiętam, już nawet za dzieciaka, uwielbiałam te klimaty. I wierzcie mi, przez tyle lat nic się nie zmieniło. Kocham mitologię. Madeline Miller w przepiękny sposób opowiedziała historię Kirke. Dla tych, którzy znają mitologię, nie będzie to nic zaskakującego, ale mimo wszystko powinno być na swój sposób urzekające. Choć doskonale wiedziałam, czego się mogę spodziewać po samej fabule, to i tak czerpałam z tej lektury niesamowitą przyjemność. Czekałam na pojawienie się Odyseusza, czekałam na wątek związany z jego synem i żoną, którzy pozostali na Itace, czekałam na jego śmierć, tą przepowiedzianą przez wyrocznię. Ale nie tylko Odyseusz był tutaj istotny, bowiem stanowił on tylko jeden z etapów w życiu głównej bohaterki. Czas akcji tej powieści ciężko jest jednoznacznie umiejscowić – oczywiście możemy odnieść się do Wojny Trojańskiej, ale to tylko jeden z etapów. A co z resztą? Kirke była czystej krwi tytanką, była nieśmiertelna – w jej przypadku czas płynie zupełnie inaczej. Można by tutaj nawet mówić o tysiącach lat, prawda? I właściwie da się ten upływ czasu odkryć. Gdy byłam już przy ostatnich stronach, niezwykle nostalgicznych, to naprawdę odczułam to wszystko, co się wydarzyło. Ten miniony czas… Moje myśli powróciły jakimś cudem do pierwszych zdań w tej książce, do pierwszych wydarzeń, do narodzin Kirke… I naprawdę sobie uświadomiłam ogrom tego, co ją spotkało. Intrygujące czytelnicze doznanie. Choć Kirke urodziła się wśród bogów, to była przez nich lekceważona. Nawet jej rodzina nią gardziła, a jednak na pewnym etapie życia udało jej się wzbudzić lęk wśród bogów. Choć początkowo Kirke sama nie zdawała sobie z tego sprawy, to okazało się, że posiada naprawdę potężną moc. Stała się silną czarownicą, pewną siebie, choć zawsze wyróżniała się na tle swojego rodzeństwa. Była inna. Czy gorsza? W oczach bogów owszem, ale nie dała się tej wizji omotać. Jednakże i tak została odtrącona – ojciec zesłał ją na wygnanie na wyspę Ajaję, gdzie była zmuszona radzić sobie sama. I to właśnie tam dojrzała, stała się kimś, kim zawsze miała być. Pięknie obserwowało się jej przemianę, doświadczało tego razem z nią. Ale wiecie, co daje kobiecie największą siłę i budzi w niej największe zaangażowanie? Bycie matką. I nie inaczej było w przypadku Kirke. Była gotowa sprzeciwić się samej Atenie, aby chronić swoje jedyne dziecko! To jest siła! Madeline Miller niesamowicie zaprezentował świat bogów. Właściwie ukazała ich jako chciwe i przekupne istotny, zbyt pewne swojej boskości. Oczywiście nie można zaprzeczyć temu, że byli potężni, że różnili się od śmiertelników. Ale czy na pewno bogowie powinni prezentować takie wartości? Czy powinni traktować ludzi jak zwykłe pionki w swojej grze? Aż tak mocno ingerować w ich los? Teoretycznie mówi się, że jakaś siła wyższa musi stać za tym, co się dzieje na świecie, ale czy nie ma tutaj jakichkolwiek granic? I to aż nie do uwierzenia, jak pyszni i zadufani w sobie byli greccy bogowie. I gdzie w tym wszystkim miejsce dla Kirke? Kobiety, która widziała świat zupełnie inaczej. Kobiety, która chciała pomagać, bo mogła, bo wiedziała, że ma taką moc i tak wypada. Choć nie raz wykorzystywała magię i swój dar do własnych celów, to zawsze miała ku temu konkretny powód. To bardzo złożona i interesująca postać, która pięknie się zmienia wraz z sytuacjami, jakie rozgrywają się w jej życiu. To pierwowzór czarownicy, wiedźmy żyjącej w chatce w środku lasu, rozmawiającej ze zwierzętami i ważącej tajemnicze wywary. Powieść ta jest napisana naprawdę pięknym, ale bardzo przystępnym językiem. Dzięki lekkiemu pióru Madeline Miller przez historię Kirke po prostu się płynie – zgrabnie, taktownie, z zafascynowaniem. Nie wiem, czy mogę tutaj pisać o nieprzewidywalności czy zaskakujących zwrotach akcji,
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-07-2018 o godz 14:28 Dominika Jachimowska dodał recenzję:
Kirke urodziła się wśród bogów, lecz nigdy do nich nie pasowała. Brakowało jej bezwzględności, wyniosłości, okrucieństwa i piękna. W oczach swojej boskiej rodziny od zawsze stanowiła jedynie uciążliwą przeszkodę, którą przestawia się z miejsca na miejsce, ukrywając przed wzrokiem tych, z których zdaniem się liczono. Brak potężnych mocy sprawiał, że Kirke stawała się jeszcze większym rozczarowaniem. Nikt nie podejrzewał jednak, że drzemie w niej nieznana siła, której żadni bogowie nie są w stanie powstrzymać. Kiedy Kirke zostaje ukarana za swoje błędy i skazana na życie w odosobnieniu na wyspie, wszyscy myślą, że będzie to jej koniec – zerwanie z pełnym luksusu życiem w pałacu Heliosa. Wygnanie staje się jednak początkiem prawdziwego życia Kirke, otwiera jej drzwi do świata śmiertelników, w którym czuje się lepiej niż tam, skąd pochodzi. Kirke będzie musiała wziąć los we własne ręce i zawalczyć o to, co kocha, ponieważ chciwi olimpijscy bogowie przyglądają się jej, gotowi odebrać to, co dla niej najcenniejsze. Ja i mitologia nie zawsze się lubiłyśmy. Odkąd pierwszy raz spotkałam się z bogami greckimi i ich rzymskimi odpowiednikami, będąc w piątej klasie podstawówki, zawsze miałam problem z wkuciem do głowy ich imion, atrybutów i cech. A jako że frustrowało mnie wszystko, czego nie potrafiłam pojąć, szybko mity stały się moimi znienawidzonymi opowieściami. Na szczęście z biegiem lat moja awersja do nich zelżała, kilka razy podejście do czytania mitologii zakończyło się sukcesem, jednak wciąż sięgałam do tych antycznych historii z obawą. Gdy zobaczyłam Kirke po raz pierwszy, pomyślałam, że to jest to! Dzięki tej książce ostatecznie przekonam się do mitologii! Czy udało mi się? Kirke jest bohaterką, która dorasta wraz z naszym zagłębianiem się w powieść. Choć słowo „dorasta” dotyczy tutaj głównie aspektów osobowości, ponieważ Kirke, jako córka boga Heliosa i nimfy Perseidy, nie starzeje się, a przynajmniej nie tak, jak śmiertelniczka. Żyje ona bowiem setki, a kto wie, czy nawet nie tysiące lat. W odosobnieniu. Samotnie. Na wyspie nazwanej Ajaja. Wyniosłym bogom olimpijskim naprawdę nie potrzeba wielkiej zachęty, aby ukarali kogoś, kto im zawadza, wiecznym wygnaniem. Kirka miała to nieszczęście, że od samego początku wzbudzała w swojej boskiej rodzinie negatywne odczucia: zawód jej zwyczajnością, rozczarowanie jej brakiem mocy, niezrozumienie jej niechęci do brutalności, a w końcu strach na widok tego, co dziewczyna potrafi. Pozbyto się jej więc, jak wadliwej części doskonałego mechanizmu, i umieszczono na dzikiej, nieokiełznanej wyspie. Zagubiona, nieporadna i szukająca poparcia i akceptacji innych Kirke zmienia się nie do poznania w czasie kilku setek lat, jakie spędza na Ajaji. Poznaje każdy zakątek wyspy, wkrada się w łaski dzikich zwierząt, które ją zamieszkują, a przede wszystkim rozwija swoje magiczne umiejętności, dzięki którym później nazywana będzie „czarownicą z Ajaji”. Pod koniec powieści w tej bohaterce nie sposób odnaleźć tej młodej, burzliwej Kirke. Staje się stanowczą, waleczną i odważną kobietą, która jest gotowa walczyć o tych, których kocha, i nie boi się stanąć oko w oko z bogami. Już nie schyla przed nimi głowy, nie spogląda bojaźliwie – tym razem staje przed nimi jak równy z równym i domaga się tego, co się jej należy. Kirke zdecydowanie nie jest książką, którą czyta się w zawrotnym tempie. Niewielka czcionka, duży format i ogólna tematyka powieści sprawiają, że wątpię, aby ktokolwiek przeczytał ją w ciągu jednego posiedzenia. Zwykle denerwuję się, gdy jakaś książka zabiera mi zbyt dużo czasu, ponieważ wolę co kilka dni przeskoczyć do kolejnej lektury, jednak w przypadku Kirke czas nie ma żadnego znaczenia. Powieść Madeline Miller jest szalenie wciągająca i mówię to ja – osoba, której stosunek do mitologii stoi pod wielkim znakiem zapytania. Za każdym razem, gdy otwierałam książkę, odpływałam: nie liczyły się dla mnie upływające minuty, mało wygodna pozycja czy czekające obowiązki. Nie spodziewałam się, że powieść stworzona na podstawie historii, które wszyscy doskonale już znamy, może okazać się tak fascynująca. Kirke jest bowiem swego rodzaju rekonstrukcją klasycznych mitów, które mogliśmy poznać choćby dzięki Janowi Parandowskiemu. Madeline Miller sięgnęła do źródeł mitologicznych i na podstawie tych starożytnych opowieści utkała własną. Przez Kirke przewijają się rozmaici bohaterowie, zarówno bogowie zamieszkujący Olimp, jak i sławni śmiertelnicy, a my dzięki Kirke poznajemy ich intrygujące historie. Można powiedzieć, że powieść Madeline Miller jest przystępniejszą i o niebo przyjemniejszą wersją mitów, które czytaliśmy w szkole. Dla osób, które tak jak ja miały problemy z ich zrozumieniem i przyswojeniem, jest to idealna opcja, aby przekonać się do mitologii. Nie mogłabym nie poświęcić choć jednego krótkiego akapitu wspaniałemu wydaniu tej książki... Ciąg dalszy: booksofsouls.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-06-2018 o godz 17:54 Heather dodał recenzję:
Pięknie wydana, cudownie napisana, oparta na motywach mitologicznych powieść Madeline Miller zachwyca od pierwszej do ostatniej strony. "Kirke" zostawiając przeciwników daleko w tyle rozpoczyna walkę o miano najlepszej książki roku. Napisana w formie powieści fantasy, z dużą domieszką czarów i jeszcze większą paletą przeróżnych emocji, historia Miller zabiera nas prosto do Olimpu, miejsca wszystkich bogów. To tutaj także przychodzi na świat Kirke, w domu Heliosa, boga słońca i najpotężniejszego z tytanów. Jednak dziewczynka nie cechuje się potęgą ojca, ani tym bardziej bezwzględnością matki. W swoich uczuciach przypomina... zwykłego człowieka. Czy to właśnie dlatego tak bardzo ciągnie ją do ludzi? A może kryje się za tym coś więcej? Chociaż wszystko wskazywało na to, że czeka mnie wyjątkowa lektura - nie spodziewałam się tak fanatycznie napisanej historii. "Kirke" oparta na jednym z moich ulubionych i zdecydowanie najciekawszym motywie mitologicznym, wprowadziła mnie do świata potężnych bogów bez najmniejszych skrupułów, który przerażał, miejscami przytłaczał, ale i zawsze fascynował. Dziewczynka dorastająca w świecie samych władców wprowadziła mnie do samego królestwa znamienitych osobowości, gdzie poznałam wszystkich cenionych bogów greckich, którym Madeline Miller z niezachwianą precyzją oddała bagaże najlepszych (choć często i przerażających) osobowości. Jednak czy dziecko inne niż świat bogów ma miejsce w królestwie wybranych? Czy potężna moc, której jeszcze nie do końca ufa zapewni jej schronienie w świecie śmiertelników? Okazuje się, że droga dziewczyny będzie usłana trudami i wybojami niełatwymi do pokonania, bowiem nikt nie chce zaufać potężnej potomkini bogów władającej magią tak potężną, że zagrażającą samym mieszkańcom Olimpu. Jednak to nie przekreśla decyzji dziewczyny - z głową dumnie uniesioną zagłębia tajniki magicznych działań mając u swojego boku przyjaciół i tych, którzy nie zawsze dobrze jej życzą. Na swojej drodze spotka nie tylko Minotaura, Ikara i Dedala, ale i tych, którym nie uda się od samego początku - mordercza Medea czy przebiegły Odyseusz zrobią wszystko, by osiągnąć swój cel. Kirke wygnana przez Zeusa na osamotnioną wyspę odkrywa wewnątrz siebie potężną kobietę, która spotykając na swojej drodze cenione postacie greckiej mitologii rozpoczyna największą i zarazem najniebezpieczniejszą podróż swojego życia. Piękny, niezwykle malowniczy język autorki prowadzi nas przez zaskakującą, nie rzadko zmieniającą bieg wydarzeń historią, w której wszystko jest możliwe. Tak silna jak silni są bogowie Olimpu i tak emocjonująca, jak wiele uczuć skrywa się w sercach śmiertelników Kirke będzie musiała stawić czoła samej sobie dowiadując się kim jest naprawdę i kim będzie w przyszłości. Aby ochronić siebie oraz to co kocha najbardziej stanie przed trudnym wyborem, który być może na zawsze zmieni jej życie. Jednak niezależnie od tego co wybierze i choć wybór ten stanie się największą emocjonującą petardą dla samego czytelnika, pośród bogów i śmiertelnych ludzi poznacie całą paletę barwnych osobowości i jeszcze więcej emocji, które uderzają czytelnika raz za razem fundując mu niezapomnianą podróż. "Kirke" to diabelnie dobrze napisana historia. Mocno oparta na realnych wydarzeniach, mimo mnóstwa bogów pojawiającej się w fabule i z bohaterami tak dobrze wykreowanymi, że niemal namacalnymi. To niezapomniana, żywa, płynąca we krwi powieść o sile kobiety, potędze własnej osobowości, wyborach między tym co przeznaczona a ukochane. Nie wiem co postawić na pierwszym miejscu: spójną i niewiarygodnie dobrze przemyślaną historię, idealnie przedstawioną główną bohaterkę czy może wszystkie wartościowe wątki poboczne takie jak walka o własne miejsce w świecie, siłę przyjaźni i determinację ducha, rozłam rodziny i porzucenie cech rodzicielstwa na rzecz własnego egocentryzmu? A może inaczej, analizując świat zwykłych ludzi przyjmę, że najlepsza okazała się historia tych, którzy obawiali się silniejszej od siebie i w tym odnaleźli własne zagubione emocje? Niezależnie od tego co bym wybrała (a jest tego mnóstwo zważywszy na bogate wartości tekstu) ta powieść zawsze będzie dla mnie inspirująca i czarująca, doskonale napisana i tak dobra, że lepszej nie mogłabym sobie wymarzyć!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-07-2018 o godz 11:51 Projekt: książka dodał recenzję:
“Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian” Jana Parandowskiego była jedną z moich ulubionych lektur. O wiele ciekawsze było dla mnie czytanie o przygodach bohaterów, bitwy pod Troją, podróży Odyseusza do Troi, czy o geniuszu Dedala niż analizowanie poezji w stylu co-autor-miał-na-myśli. Z tego co pamiętam cała mitologia była opisana w jednym rytmie, sztywna, momentami nużąca ale zarazem ekscytująca. W każdym razie do dzisiaj jest bazą i punktem wyjściowym dla wszystkich zainteresowanych antycznymi historiami. Madeline Miller pokusiła się o przedstawienie historii Kirke i cóż, według mnie wyszło to bardzo ciekawie. Wszyscy czytaliśmy o Kirke, córce Heliosa i podrzędnej nimfy Perseidy. To ta zła, która zamieniła towarzyszy Odyseusza w świnie, która zakochała się w królu Itaki i przetrzymywała go na swojej wyspie. Tym razem poznajemy postać Kirke od momentu jej narodzin. Od początku uznawana jest za ‘inną’. Jest niedostatecznie ładna jak na nimfę, nie interesują jej uczty i biesiadowanie, a co gorsza, posiada ludzki głos, który dla bogów jest jedynie piskliwym skrzekiem. Niefortunnie zakochuje się w śmiertelniku, jednak ten jest bardziej zainteresowany jedną z jej licznych kuzynek. Kirke w rozpaczy rzuca straszliwą klątwę na jego wybrankę przez co zostaje na wieczność wygnana na wyspę Ajaja. To z tego miejsca Kirke będzie cierpliwie obserwować jak zmienia się świat, będzie walczyła o swoje szczęście i możliwość wyrwania się z ciasnych więzów bogiń losu. “Do tej pory wydawało mi się, że tylko nie mogę znaleźć sobie miejsca. Że tylko nie mogę znaleźć sobie miejsca i że jestem trochę smutna. Ale ona pozbawiła mnie złudzeń i zobaczyłam w jej oczach siebie: zgorzkniałą, porzuconą staruchę snującą intrygę, jak pająk swoją sieć, dzięki której wysysa życie młódki.” Podobała mi się wizja bogów olimpijskich przedstawionych jako bezwzględni, bez cienia empatii kolosi z odrobiną szaleństwa i tak różnych od Kirke. Powieść nie jest literackim majstersztykiem, dialogi w pewnych momentach są trochę płaskie ale pasja z jaką została napisana i emocje przelane na papier nie pozwalają oderwać się od lektury. “Kirke” zdecydowanie jest pozycją, którą warto poznać. Szczególnie kreację głównej bohaterki. Kirke poszukuje własnej tożsamości, próbuje odnaleźć się w świecie pełnym bogów, do których przecież należy ale z wielu powodów jest wyszydzana i ignorowana. Gdy słyszy werdykt swojego ojca nie pogrąża się w rozpaczy, chociaż niweczy to jej pragnienie poznania świata. Wyspa uczy ją odwagi, pokory, cierpliwości. Uczy ją również ziołolecznictwa, a dokładając do tego wrodzoną magię, Kirke staje się potężną wiedźmą. Kirke jest otwarta na świat, pragnie chłonąć każdy szczegół, a najważniejsze, spotkać człowieka. Jednak ludzie bywają okrutni i bogini po wyrządzonych jej krzywdach zamyka się na świat. Wszystko zmienia się wraz z przybyciem na jej wyspę Odyseusza i urodzeniem dziecka. Kirke zostaje matką, która samotnie wychowuje syna. Pragnie za wszelką cenę uchronić go nie tylko przed zagrożeniami czającymi się na wyspie na niczego nieświadome małe dziecko ale również na to ze strony bogów, a szczególnie Ateny. Pierwszą połowę czytałam z wypiekami na twarzy i dosłownie pochłaniałam stronę za stroną. Druga poszła zdecydowanie wolniej, akcja się uspokoiła ale to zakończenie było najbardziej zaskakujące. Autorka nie skupia się jedynie na samej postaci Kirke. W powieści pojawiają się również inni bogowie, wzmianki z życia Odyseusza, Dedala, historia Minotaura czy też nawiązania do wojny trojańskiej i Achillesa. Wszystko zgrabnie i sensownie ze sobą połączone. “Ale w samotniczym życiu są rzadkie chwile, w których dusza innej istoty pojawia się blisko twojej, jak gwiazdy, które tylko raz w roku muskają niebo. Dedal był dla mnie taką konstelacją.” Nie tak dawno Neil Gaiman pokusił się o napisanie własnymi słowami mitologii nordyckiej. “Przepisanie” byłoby właściwym słowem. Madeline Miller poszła o krok dalej i z mitu o Kirke stworzyła piękną powieść o bogini, która szuka swojej tożsamości, nie poddaje się w walce o godność i własne szczęście.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
12-07-2018 o godz 09:48 Marta Korytkowska dodał recenzję:
www.bibliofilembyc.pl Bookstagram, najpierw zagraniczny, później polski, oszalał na punkcie «Kirke». Ja również dałam się skusić pięknej oprawie i intrygującej, świeżej fabule, a pierwsze recenzje nastawiły mnie do tej powieści bardzo pozytywnie. Wręcz aż za bardzo. Kiedyś już wam wspominałam, jak bardzo przejechałam się na wygórowanych oczekiwaniach. Przeczytałam już tyle książek, że dawno powinnam czegoś się nauczyć, ale… do tego chyba jeszcze daleka droga. Klasyczny dramat czy współczesna beletrystyka? «Kirke» to zdecydowanie powieść wyjątkowa, bo we współczesnej beletrystyce jeszcze nie spotkałam się z wykorzystaniem mitologii greckiej w takiej formie. Każdy z nas pamięta szkolne czasy i katowanie nas «Antygoną» czy «Królem Edypem», ale sami przyznajcie, że zbeletryzowana historia jednej z bogiń brzmi dużo lepiej i bardziej zachęcająco niż klasyczne dramaty. Właśnie to, obok oprawy, zwróciło moją uwagę na tę książkę. Chciałam przeczytać coś nowego, świeżego, ale jednocześnie w jakiś sposób znanego. O fabule słów kilka Madeline Miller przybliża historię Kirke, córki boga słońca Heliosa i nimfy Perseidy. Postać czarownicy zesłanej na Ajaję nie jest popularna w mitologii, dając autorce spore pole do wykorzystania swojej wyobraźni. Powieściowej Kirke bliżej do ludzi niż tytanów, co przypłaca wygnaniem, kiedy zakochana w człowieku daje oznaki swej zazdrości i popełnia błąd za błędem. Jej zesłanie nie oznacza jednak wiecznej samotności. Kirke musi radzić sobie z wizytami nieproszonych gości i własną naiwnością, z intrygami bogów, z przepowiedniami. Na Ajaji dojrzewa, uczy się na swoich błędach, spełnia się w kolejnych rolach. Nadmuchane zachwyty i twarde lądowanie Mitologia nigdy nie była mi bliska, ale nie mam do niej również awersji. Nie czuję, by szkoła mnie do niej zniechęciła. Do «Kirke» podeszłam z ekscytacją z dwóch powodów, o których już wspominałam: zachwyt na bookstagramie i niecodzienna tematyka w beletrystyce. Czekałam na książkę, która mnie wbije w fotel. Od której nie będę mogła się oderwać, z którą zarwę noce. Która zachwyci mnie swoją magią. A potem zaczęłam czytać i spadłam na ziemią. To nie jest zła książka. To nie jest też książka, która kompletnie mnie zawiodła. To po prostu przyjemna historia, która momentami nieco się dłuży, czasem ma ciekawsze fragmenty, czasem mniej, ale mimo wszystko jest dobra. I to jest jej minus. Dla mnie jest tylko dobra, a miała być wspaniała. Coś tu jest nie tak Długo zastanawiałam się, co właściwie przeszkadza mi w «Kirke», czemu nie zachwyciła mnie tak, jak miała to zrobić. Na pewno to, że długo mi się ją czytało, a nie lubię, kiedy książka mi się dłuży. Diana z Bardziej lubię książki niż ludzi uświadomiła mi, że problem może tkwić też w narracji. Madeline Miller oddała głos tytułowej postaci, co bardziej pasuje do powieści młodzieżowych niż mitologicznej beletrystyki. Dzięki narracji pierwszoosobowej historia Kirke powinna nabrać bardziej osobisty, emocjonalny wymiar, ale mam wrażenie, że zabieg ten nie do końca osiągnął zamierzony efekt, a zamiast tego bardzo spowolnił akcję. Ludzka twarz mitycznych bohaterów Żeby nie było, że tylko narzekam. Bardzo podobało mi się, w jaki sposób Miller przedstawiła mitycznych bohaterów. Czytając greckie dramaty czy mitologię ciężko odnieść wrażenie, że Achilles, Odyseusz czy Dedal to ludzie, a nie bogowie. Autorka «Kirke» bez skrupułów obnaża ich słabości i pokazuje aż do bólu ludzką twarz. Ujęło mnie zwłaszcza to, w jaki sposób został przedstawiony Odyseusz. Bohater wracający z wojny z zespołem stresu pourazowego? Tego w mitologii na pewno nie znajdziemy. Ciekawe jest też, jak Madeline Miller żongluje bogami, stworami, mitami na potrzeby historii Kirke. Losy czarownicy z Ajaji zetknęły się z losami tylu postaci, że momentami ciężko się w tym połapać. Wbrew wielu zachwytom, to nie jest książka dla każdego. Mitologia grecka gra tu pierwsze skrzypce i jeśli za nią nie przepadacie, nie sądzę, żeby «Kirke» przypadła wam do gustu. W moich oczach to dobra powieść, ale miała potencjał na genialną. Niestety, nie wyszło.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
27-06-2018 o godz 10:20 Bibliotecznie dodał recenzję:
Dobra, przyznaję się, znowu złapałam się na okładkę :D Czyli może jednak jest we mnie coś z okładkowej sroki? No trudno, jakoś to zniosę ;-) Okładka "Kirke" zasługuje na wspomnienie o niej w osobnym akapicie, ponieważ jest przepiękna. Obwoluta niesamowicie błyszczy, czym przyciąga wzrok, a okładka pod nią ukryta wygląda, jakby była inkrustowana. Do tego jeszcze twarda oprawa. No cud, miód, malina. Wiele osób zachwyca się nią w Internecie, a pozostali zaczynają chyba obawiać się, że na zachwytach nad okładką skończy się lista pozytywów dla tej książki. Jeśli jednak chodzi o zawartość, muszę przyznać, iż jest równie interesująca i dopracowana. Zanim zaczęłam czytać, zastanawiałam się, co można napisać o Kirke na ponad 400 stronach. Wydawało mi się, że ten mit nie był bardzo obszerny, bo coś tam pamiętałam ze szkoły. Jednak autorka nie poprzestała na samej tytance i jej życiu, lecz zgrabnie wplotła w opisywaną historię wątki z wielu innych mitów. Według mitologii greckiej Kirke była nieśmiertelną, piękną i wiecznie młodą nimfą, córką Heliosa i Perseidy. Była również czarownicą, poddaną Hekate, podobnie, jak jej rodzeństwo. Zamieszkała na odległej wyspie, gdzie wraz z nią mieszkały oswojone zwierzęta, które według mitów były zaczarowanymi ludźmi. Oddała się tam studiowaniu czarów. Miała również dar uwodzenia żeglarzy, który wykorzystała, zatrzymując na swojej wyspie Odyseusza i jego kompanów na cały rok. To tak w skrócie, dla przypomnienia, jak to wyglądało w mitologii, ponieważ tutaj autorka trochę zmieniła wspomniany mit. Innymi słowy, puściła wodze fantazji ;-) "W samotnym życiu są rzadkie chwile w których dusza innej istoty pojawia się blisko twojej, jak gwiazdy, które tylko raz w roku muskają niebo." W powieści Kirke również trafia na wyspę, jednak jest to kara za pewne przewinienie. Zostaje skazana na samotność, choć nie przebywa na wyspie całkiem sama. Mogli ją odwiedzać goście, lecz jej odpłynąć stamtąd nie było wolno. Dostała do dyspozycji dom, gdzie opiekowała się zwierzętami i roślinami. Zajmowała się tam również studiowaniem magii. Madeline Miller świetnie zbudowała postać głównej bohaterki. Dopracowała ją w każdym szczególe. Mamy przed sobą niepozorną i niekochaną córkę boga słońca i okeanidy, która zdecydowanie im się "nie udała". Ma skrzeczący głos śmiertelniczki, którego bogowie nie mogą słuchać. Nic nie potrafi i bardzo odstaje od reszty rodziny. Nic więc dziwnego, że jest odrzucana i wyśmiewana przez wszystkich. W całej swojej boskości jest niezwykle ludzka i zwyczajna. I bardzo samotna, złakniona wprost miłości i czyjejś atencji. W jaki sposób Kirke przekonała się o swoim darze? Za co nimfa została zesłana na odległą wyspę? Kto odwiedzał ją w jej samotni? Dla kogo okazała się niezwykle niebezpieczną czarownicą, a kto znalazł miejsce w jej sercu? Historia Kirke stała się w pewnym sensie tłem do zaprezentowania czytelnikowi wielu innych postaci z mitów. Śledząc jej losy mamy bowiem okazję przeczytać też o Dedalu i Ikarze, Minotaurze, Ariadnie i Tezeuszu, Odyseuszu i Penelopie, Scylli, a także o wielu greckich bogach. A piszę, że w pewnym sensie, ponieważ historia życia Kirke sama w sobie jest opisana w bardzo interesujący sposób. Lubię mitologię. Grecką i rzymską szczególnie. Może dlatego tak mi się dobrze czytało tę powieść, ponieważ znałam część wykorzystanych przez autorkę postaci i wątków, a te, których nie znałam, wywoływały jeszcze większe emocje, ponieważ czekałam z niecierpliwością, jak poradzą sobie bohaterowie. Bardzo spodobał mi się pomysł na narrację. Kirke bowiem sama opowiada nam swoją historię. To taka trochę autobiografia w formie dynamicznie prowadzonego pamiętnika. Przygotujcie się na wiele różnych emocji podczas lektury. Na kartach powieści nie zabraknie miłości i radości, ale także nienawiści czy odrzucenia. Autorka wykorzystała cały wachlarz uczuć, którymi maluje pejzaż, jak malarz na wielkim płótnie. Poznajcie stworzony prze nią obraz Kirke. http://bibliotecznie.blogspot.com/2018/06/kirke-madeline-miller-recenzja.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-07-2018 o godz 14:47 Marta C-P dodał recenzję:
"Pięknokędziorna, gadająca pani" napisał o niej Homer w "Odysei", dla Owidiusza w "Przemianach była dumną wzbudzającą strach wiedźmą otoczoną przez lwy, wilki i niedźwiedzie. Inspirowała Niccolò Machiavellego, Giordano Bruno, niezliczonych poetów, malarzy, którzy widzieli w niej czasem czarodziejkę, innym razem wiedźmę, albo femme fatale, fascynującą i przeklętą uwodzicielkę, nęcącą mężczyzn, doprowadzając ich do zguby. Kim była nieśmiertelna Kirke, która zamieniła towarzyszy Odyseusza w świnie? Wyrzutkiem bogów, łaknącej zemsty na mężczyznach wiedźmą? Odpowiedzieć na to pytanie próbuje w swojej książce "Kirke" Madeline Miller. Napisana przez nią opowieść przedstawia tę mityczną nimfę z zupełnie innej perspektywy. Mityczna piękna uwodzicielka w powieści Miller w niczym nie przypomina wielkiej, potężnej i urodziwej córki boga słońca Heliosa i nimfy Perseidy o której opowiadali w swoich eposach Owidiusz czy Homer. Nigdy nie była piękna, nie miała żadnych talentów, ani mocy, posiadała jedynie skrzeczący głos śmiertelniczki, dlatego od początku była odrzucana, samotna i niekochana. Kiedy Kirke zakochuje się w zwyczajnym ubogim śmiertelniku odkrywa w sobie moc, która budzi w innych strach. Za strach bogów musi zapłacić. Zostaje wygnana na bezludną wyspę Ajaja, by od tej pory radzić sobie sama. Madeline Miller w swojej powieści zdecydowała się opowiedzieć znane mity na nowo, nadając im własny niepowtarzalny kształt i wymiar feministyczny. Wykorzystując klasyczne eposy, "Odyseję Homera, "Metamorfozy Przemiany" Owidiusza, "Telegonię" Eugammona z Cyreny stworzyła kompletną historię samotnej czarownicy z Ajaji, przekazując przy tym głos głównej bohaterce. To właśnie Kirke opowiada dzieje swojego życia. Nieśmiertelność daje jej możliwość, aby dowiedzieć się kim jest, do którego świata należy, boskiego czy świata śmiertelników, którzy stają się dla niej wyjątkowo bliscy. Na swojej drodze spotyka wielu z nich, Dedala i jego syna Ikara, Odyseusza, Penelopę, zdarza się, że musi bronić swojego domu przed intruzami, zarówno ludźmi, herosami, jak i bogami, którzy nie są jej przychylni. Samotny czas spędzany na wyspie pozwala jej nie tylko odkryć swoje czarodziejskie umiejętności. Przechodzi ogromną metamorfozę, z czasem staje się silniejsza, niezależna, odkrywa czym jest prawdziwe zaufanie, poznaje swoją prawdziwą wartość. "Kirke" to opowieść o szukaniu własnej ścieżki, podejmowaniu trudnych decyzji, popełnianiu błędów, historia o tym, że nasze pochodzenie nie musi determinować kim jesteśmy, ważne byśmy żyli w zgodzie ze sobą i własnym sumieniem. Madeline Miller w swojej powieści udało się przedstawić ludzką twarz bogów i herosów. Dowiadujemy się, że Jazon może być silny, ale i zagubiony, Hermes bywa nudny, Odyseusz który "w jednej osobie jest prawnikiem, bajarzem i wioskowym szarlatanem" wewnątrz jest pokiereszowanym przez wojny wrakiem człowieka. Odkrywamy, że nawet bogowie skrywający się za maską okrucieństwa i małostkowości doświadczają poczucia winy, wstydu, wyrzutów sumienia. Nie napiszę, że "Kirke" to powieść wybitna. Nie spodziewałam się arcydzieła mogącego rywalizować z antycznymi eposami, jednak w warstwie językowej oczekiwałam po "Kirke" trochę więcej. Całość jest dojrzała, dobrze wykonana, ale czegoś mi brakowało, jakiegoś wysmakowania, większej dynamiki, czegoś co pozwoliłoby mi określić ją mianem epickiej. I w zasadzie to mój jedyny zarzut wobec "Kirke" wynikający być może z trochę rozdmuchanych oczekiwań wobec zachwalanej wszędzie powieści. Pod każdym innym względem powieść oczarowuje. Nie tylko pozwala na nowo odkryć mitologię i poznać ludzkie oblicze greckich bogów. Madeline Miller opowiadając o życiu Kirke udało się stworzyć uniwersalną historię o poszukiwaniu własnej tożsamości. Opowieść o tym, że nigdy nie wolno się poddawać, trzeba walczyć o to na czym zależy nam najbardziej, o miłość, o godność, o siebie. Zawsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
11-07-2018 o godz 08:59 Vinga dodał recenzję:
Uwielbiam mitologię – czy to grecką, skandynawską, czy słowiańską, w której się ostatnio zaczytuję – więc nie mogłam po prostu zignorować Kirke. Dodatkowo skusił mnie opis – „MATKA. WIEDŹMA. BOGINI. KREATORKA. NISZCZYCIELKA. POTWÓR. KOBIETA. WYRZUTEK. KIRKE”. Jeśli w jednym miejscu pojawia się klimat mitologiczny i czarownica, to można być pewnym w stu procentach, że taka książka prędzej czy później znajdzie się w mojej biblioteczce. Kirke też wreszcie się znalazła, a ja nie mogłam się doczekać jej czytania, a także patrzenia na nią, bo powieść jest wydana po prostu przepięknie. Wspaniała obwoluta, piękna twarda oprawa sprawiają, że nie chce się od niej oderwać wzroku. A jak to jest z treścią? Kirke to córka Heliosa i Perseidy, pierworodna, która okazała się nie tak potężna jak ojciec, nie tak dobra. Przez swoją inność nie miała łatwego dzieciństwa, nawet w swoich krewnych nieświadomie wywoływała gniew i była obiektem drwin. W końcu dorosła, odkryła w sobie moc, której bali się nawet bogowie i musiała zmierzyć się z tego skutkami. Nie znaczyło to jednak, że zaprzestanie swoich czarów – wykształciła się w nich jeszcze lepiej. Żyła na wygnaniu, ale mimo to jej ścieżki skrzyżowały się zarówno z wrogami, jak i przyjaciółmi. Wreszcie pewne zdarzenia wymusiły na niej kolejne działania, Kirke musiała stanąć w obronie tego, co kocha i zdecydować, czy jest boginią, czy jednak śmiertelniczką. A ten wybór mógł okazać się trudniejszy, niż mogło się zdawać… Zacznę od tego, że książka jest napisana prostym językiem, czyta się ją dość płynnie i przyjemnie. Narratorka, czyli tytułowa Kirke, czarownica, bogini, nimfa, jakby jej nie nazwać, opowiada nam swoją historię i wciąga do świata, w którym żyje. Świata bogów, śmiertelników i herosów. Nie jest to nic innego, jak swobodna adaptacja mitologii, skupiająca się właśnie na Kirke i jej życiu. Jeśli lubicie mitologiczne klimaty albo zaczytujecie się w takich historiach, bez wahania możecie sięgnąć i po tę, a na pewno was nie zawiedzie. Ale trzeba podkreślić, że z Kirke, jeśli chociaż trochę znacie mitologię grecką, nie dowiecie się wiele. Autorka znane mity wzbogaciła o ciekawe szczegóły, przygody ubrała w barwniejsze opisy i dodała intrygujące zdarzenia, które nie naruszały podstawowej historii, ale oprócz tego ta opowieść to po prostu rozwinięcie mitu czarownicy. Sięgając po nią, nie spodziewałam się niczego innego, ale mimo wszystko czuję lekki niedosyt. Miałam wrażenie, że w lekturze czegoś zabrakło, przede wszystkim nie wywołała ona u mnie większych emocji. Pierwsze przygody Kirke i to, jak miała trudno w życiu, czytałam jeszcze ze współczuciem, ale potem, gdy sytuacja się zmieniała, przypatrywałam się kolejnym zdarzeniom już bez głębszych przeżyć. Dodatkowo o ile do 200 strony jeszcze śledziłam akcję z zainteresowaniem, tak później stopniowo zaczęła dopadać mnie po prostu nuda. Wydaje mi się, że gdyby powieść skrócono o połowę, byłoby to jak najbardziej na jej korzyść, bo ostatnie strony zdają się zwyczajnie przeciągnięte na siłę. Można od tego odjąć jedynie zakończenie, bo to naprawdę przypadło mi do gustu i dzięki temu dałam powieści wyższą ocenę. Kirke to dobra książka, to stwierdzę bez wahania. Epicka opowieść zbudowana na mitologicznej postaci, której historia zdaje się być rzeczywista (przynajmniej na tyle, na ile rzeczywiste są wszystkie mity), a nie dopowiedziana po latach. Miałam nadzieję na coś bardziej porywającego, poruszającego, ale ostatecznie nie uznaję czasu spędzonego z książką za stracony. Jak napisałam na początku mity, czarownice, herosi, a także bogowie to jedne z ulubionych tematów, jakie mogą pojawić się w powieści, więc dobrze spędziłam przy niej czas. Jeśli także jesteście fanami tego typu motywów, to zapewne książka przypadnie wam do gustu, więc zachęcam, byście sprawdzili na własnej skórze, kim dla was będzie Kirke.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-07-2018 o godz 13:05 Agnesja dodał recenzję:
„Kirke” to już druga wydana w Polsce książka Madeline Miller. Pierwsza, „Achilles. W pułapce przeznaczenia”, mimo zdobycia pierwszego miejsca Orange Prize, nie była na naszym rynku głośną premierą. Dowiedziałam się o jej istnieniu zaledwie kilka dni temu i wiem już, że będę chciała po tę pozycję sięgnąć. Zaskakujące jest natomiast, jak „Kirke” zdołała się wybić i zareklamować tak, że jest obecnie bardzo rozpoznawalna. Dużo uczyniła reklama, piękne wydanie, a także całkiem dobre wnętrze. Chociaż mam kilka rzeczy do zrzucenia, to jednak „Kirke” warta jest przeczytania. Kirke przychodzi na świat jako córka Heliosa, boga słońca, i nimfy Perseis. Jest to dziecko dziwne – nie tak potężne jak swój ojciec, nie tak boskie i silne. Właściwie to o pochodzeniu Kirke świadczy jedynie nieśmiertelność. Kirke czuje się więc lepiej wśród śmiertelników, przynajmniej do momentu, aż odkrywa w sobie czarnoksięską moc. Tak silną, że może zaszkodzić nie tylko bogom, ale również sobie samej. Z tego powodu zostaje wygnana i zamieszkuje na wyspie, o której mało kto wie. Tak rozpoczynają się jej przygody – Minotaur, Dedal, Odyseusz to tylko niektórzy z jej nowych gości. O Kirke jako postaci z greckiej mitologii możemy wiedzieć niewiele. Wikipedia podaje dokładnie kilka zdań na jej temat, w szkole też może została raz wspomniana, przy lekturze Odysei. Madeline Miller przed napisaniem książki świetnie zapoznała się z greckimi mitami i wybrała postać z ogromnym potencjałem. Kreatorka, pół-bogini, czarownica, kobieta silna. O której zwykły czytelnik wie mało. Autorka mogła zatem włożyć w tę postać wiele własnych pomysłów, zinterpretować ją na nowo i włożyć do wymyślonych i spisanych już kiedyś mitów. Niestety to jest największy minus książki – Kirke jako postać główna jest dość nieudana. Taka słaba, ludzka, momentami nastolatkowa. Brakowało jej przebojowości, indywidualizmu. Zastanawiające jest to, że pozostałe postaci mają naprawdę ciekawe charaktery, podczas gdy ta główna, która miała być mściwa, silna, kreatorka itd… (jak to informuje tylna okładka), a wyszła miękka klucha. Zdawała się w ogóle nie panować nad tym, co działo się w jej życiu – była zaledwie bierną obserwatorką. Wszelkie wątki poboczne były naprawdę ciekawe, ale sam punkt widzenia nie był zbyt interesujący. W końcu to Kirke powinna być kluczowym elementem powieści, a ona jedynie gdzieś ginęła jako głupiutki, przeciętny obserwator. Dobry znawca nie dowie się więc niczego nowego jeżeli chodzi o postaci, które stają na drodze Kirke i jak potoczą się ich losy. Mity są ściśle takie, jak je znamy z pierwotnych źródeł. Mi to akurat nie przeszkadzało, ponieważ pamiętam ze szkoły jedynie ogólniki. Odświeżenie mitów i opisanie ich w nowy, przystępny sposób do mnie trafiło i sprawiło, że „Kirke” czytało się szybko i z zaciekawieniem. To taka alternatywna dla tych, którym samą mitologię czytało się opornie, albo po prostu chcą na kilka godzin powrócić do tego świata. Dowiedziałam się trochę więcej o samej Kirke, a także o kulturze życia w tamtych czasach. Autorka idealnie oddała klimat, zbudowała kreatywny świat, nawet język jest stylizowany na taki „mitologiczny”. Pod względem warsztatu pisarskiego, „Kirke” to majstersztyk. Gdyby nie słabo wykreowana główna postać, „Kirke” oceniłabym jako powieść świetną. Na ten moment jest to dla mnie lektura dobra, po którą i tak warto sięgnąć. To pewna świeżość na rynku – mitologia przedstawiona w umiejętny sposób, przystępny także dla młodzieży. Może brakuje jej pewnej iskry, pewnej „bomby” fabularnej, odrobiny szaleństwa (które jednak panuje w tej pierwotnej mitologii), ale lektura jest i tak wciągającą przygodą. Polecam zapoznać się z historią „Kirke”, cieszyć się oderwaniem od rzeczywistości, świetnym warsztatem literackim i przepiękną oprawą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
2/5
04-11-2018 o godz 15:59 NikoN dodał recenzję:
Greccy bogowie wydają się być najbardziej rozpoznawali w obecnych czasach. Każdy słyszał o Zeusie, Atenie, Apollo czy Hermesie. Ale są też ci mniej popularni, o których istnieniu wiedzą tylko najwięksi fani mitologii. Do nich na pewno można zaliczyć Kirke - córkę boga słońca Heliosa i nimfy Perseidy, która zdecydowanie różni się od innych bogów. W domu boga słońca i najpotężniejszego z tytanów, Heliosa, rodzi się córka. Kirke od najmłodszych lat odstaje od innych dzieci. Jest wyśmiewana i lekceważona. Nie tak potężna jak ojciec i nie tak bezwzględna jak matka. Gdy odkrywa w sobie czarodziejskie moce, zostaje zesłana na wygnana. Od teraz ma wieść życie w samotności. Jednak nie przeszkadza jej to w doskonaleniu swoich umiejętności. Będzie musiała zebrać wszystkie swoje siły, aby uchronić to, co kocha. Madeline Miller stworzyła powieść opartą w całości na motywach mitologicznych. Jest to opowiedzenie na nowo znanych i lubianych mitów oczami Kirke. Dla osób nie orientujących się zbyt mocno w przygodach greckich bogów, będzie to na pewno ciekawsza przygoda, niż dla tych, którzy niejedną lekturę z tego gatunku mają już za sobą. A to za sprawą tego, że pisarka napisała na nowo coś, co już było nieraz napisane. Po tylu wyśmienitych i pochwalnych opiniach oczekiwała fantastycznej i magicznej przygody, a niestety nic takiego tutaj nie znalazłam. Po całkiem dobrze zapowiadającym się początku było już tylko gorzej. Jeśli miałabym określić Kirke jednym słowem byłaby to 'nuda'. Przez większość powieści nie dzieje się nic interesującego, a jak już Miller postanawia ruszyć akcję, to można zapomnieć o jakimkolwiek elemencie zaskoczenia czy emocjach, bo to wszystko było mi już dobrze znane. Stąd też moje wielkie rozczarowanie - oczekiwałam, że autorka doda znacznie więcej od siebie, a mity będą tylko fundamentem, a było wręcz odwrotnie. Poza główną bohaterką Kirke to również spotkanie z całą plejadą bogów olimpijskich, tytanów oraz mitologicznych stworzeń. Pisarka całkiem ciekawie nakreśliła ich rzeczywistość i prawa w niej rządzące, chociaż liczyłam na trochę więcej spisków czy intryg. Dzięki temu powieść na pewno zyskałaby na dynamice i akcji. Wraz z przeniesieniem się Kirkę na wyspę Ajaja - miejsce jej wygnania, fabuła niesamowicie się ciągnie. Jako że główna bohaterka jest tam sama, pisarka raczy nas mnóstwem monologów i opisów, przy których tylko najbardziej wytrwali nie zasną. Kirke nie jest bohaterką której z przyjemnością się towarzyszy. Jest nijaka, mało ciekawa i bezbarwna. Jej banicja daje początek całkiem nowemu etapowi w jej długowiecznym życiu. Bogini rozpoczyna poszukiwanie własnego ja, własnej tożsamości i przeznaczenia. Podczas tej drogi jej losy splatają się m.in. z Dedalem i Ikarem, Minotaurem, Pazyfae, Prometeuszem, Odyseuszem i Ateną. Jest to niewątpliwie duża zaleta, że Miller udało się tchnąć życie i nadać osobowości tak wielu znanym postaciom i nie zatracić przy tym ich pierwotnego charakteru. Kirke to powieść skupiająca się w szczególności na tytułowej bohaterce, jej wewnętrznej przemianie i poszukiwaniu swojego miejsca na Ziemi. Pisarka nie wykazała się zbyt wielką inwencją twórczą, przez co dostajemy znane opowieści tylko w nowej odsłonie. Nie polecam tej historii osobom oczekującym mnóstwa akcji, niespodzianek czy dynamizmu. Kirke jest bardzo jednostajną lekturą, pełną opisów i minimalnej ilości dialogów, która nie obfituje w emocje i nagle zwroty wydarzeń. Bardzo się na niej zawiodłam. Nie pamiętam kiedy jakakolwiek książka tak mocno mnie wymęczyła, i co kilka stron marzyłam, żeby rzucić ją w kąt i nie wracać do niej nigdy więcej. Mimo że wszyscy tak mocno chwalą, ja nie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tej serii Rebeka Du Maurier Daphne
5/5
33,53 zł
42,90 zł
Inne z tej serii Była sobie rzeka Setterfield Diane
4.3/5
27,89 zł
42,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Posłaniec Zusak Markus
4/5
41,74 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Mały przyjaciel Tartt Donna
4.1/5
48,99 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bezgwiezdne morze Morgenstern Erin
4.2/5
36,91 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Shirley Bronte Charlotte
5/5
31,12 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kobieta ze szkła Lea Caroline
4.3/5
30,17 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Tajemna historia Tartt Donna
4.8/5
48,99 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Cień wiatru Zafon Carlos Ruiz
4.3/5
23,36 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Życie Sus Bengtsson Jonas T.
4.2/5
25,53 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Ta druga Bohman Therese
4.3/5
25,74 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Marina Zafon Carlos Ruiz
4.5/5
30,99 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Czarownica ze wzgórza Halls Stacey
4.1/5
29,45 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wyznanie Burton Jessie
4.4/5
36,07 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szczygieł Tartt Donna
4.7/5
46,49 zł
59,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kobieta w białym kimonie Johns Ana
4.6/5
25,74 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Labirynt duchów Zafon Carlos Ruiz
4.4/5
34,06 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Malarz dusz Falcones Ildefonso
4.1/5
39,30 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gra Anioła Zafon Carlos Ruiz
4.6/5
23,17 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Floryda Groff Lauren
4.7/5
25,67 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.