King. Tom 2. Tyran - Frazier T.M.

King. Tom 2. Tyran (okładka miękka)

Autor:
Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 38,99 zł

Cena empik.com:
38,99 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Frazier T.M. Książki | okładka miękka
38,99 zł
asb nad tabami
Frazier T.M. Książki | okładka miękka
34,99 zł
asb nad tabami
Frazier T.M. Książki | okładka miękka
38,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Drugi tom z serii "King", przez którą kobiety na całym świecie nie mogły zasnąć!

Przeszłość Doe zaczyna o sobie przypominać. Okrutne manipulacje sprawiły, że rozdzielono ją z Kingiem i dziewczyna wraca do rodziny, której kompletnie nie pamięta. Doe dowiaduje się, że tak naprawdę nazywa się Ray, ma małego synka i ojca, który jest bezwzględnym senatorem nienawidzącym Kinga. Do jej życia powraca też Tanner, chłopak z dawnych lat. Myśli dziewczyny zajmuje jednak tylko King.

Czy King znajdzie sposób na odzyskanie ukochanej, pomimo tego, że wplątał się w kryminalną aferę, która zagraża jej bezpieczeństwu? Czy Doe odzyska całkowicie pamięć?

T.M. Frazier nie zwalnia ani na chwilę. Świat, który kreuje w książkach, jest niebezpieczny, mroczny i niesamowicie pociągający. Zupełnie jak King! Grzeszna namiętność w świecie bez kompromisów ponownie zawładnie sercami i sypialniami kobiet na całym świecie!

Tytuł: King. Tom 2. Tyran
Seria: King
Autor: Frazier T.M.
Tłumaczenie: Chojnacka Sylwia
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-02-15
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 25096644
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,5
5
23
4
6
3
3
2
0
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
25 recenzji
17-06-2018 o godz 12:45 coffee_cup90 dodał recenzję:
Pełna wersja recenzji na: https://coffee-cup90.blogspot.com/2018/06/tmfrazier-tyran.html Po przeczytaniu „King”, czyli książki poprzedzającej „Tyrana”, sama nie wiedziałam, co mam myśleć o tej historii, ponieważ była ona „brudna” i bardzo nietypowa, wręcz momentami mroczna. „Tyran” zaczyna się w momencie, w którym King ma trafić do więzienia, a Doe wraca do swojego starego życia, czyli sprzed czasów Króla Nabrzeża. Doe po powrocie do domu, nie może przywołać żadnych wspomnień. Jednak wraz z pojawianiem się pewnych zdarzeń, dziewczyna powoli odzyskuje swoje wspomnienia, które nie koniecznie są dla niej miłe. Nasz seksowny Król Nabrzeża pragnie z całych swoich sił odzyskać swoją ukochaną i chce spędzić z nią resztę swojego życia. Kiedy w końcu udaje się dla Kinga zażegnać niebezpieczeństwo, pojawia się tytułowy Tyran, który krzyżuje wszystkie plany. Historia przedstawiona w „Tyranie” momentami potrafi zmrozić krew w żyłach. Zdaję sobie sprawę, że jest to też troszkę podkoloryzowane przez autorkę, ale jestem świadoma, że takie rzeczy mogą się przydarzyć w realnym życiu. „Tyran” to niezwykle emocjonująca książka, która potrafi trzymać w ogromnym napięciu. Ta historia bez wątpienie wstrząsnęła moim światem emocjonalnym i nie tylko 😉 Momentami potrafiła mi ona złamać serce, ale mimo wszystko uwielbiam ją i pragnę jej jeszcze więcej. Możecie być pewni, że do ostatniej strony „Tyrana” nie będziecie wiedzieli, jak się ona zakończy. Dlatego też „Tyran” otrzymuje ode mnie najwyższą notę, czyli 6 gwiazdek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
15-06-2018 o godz 08:50 Cysia95 dodał recenzję:
Po pierwszej części powieści "King" byłam rozłożona na łopatki, zakończenie książki po prostu mnie zmiażdżyło, ale nie w jakiś negatywny sposób, wręcz przeciwnie. Nie mogłam doczekać się, kiedy poznam dalszą część historii, chociaż bałam się, bo często mi się to zdarza, że jak pierwsza część jest mocna, to druga wypada o wiele gorzej. Tutaj jednak druga była nawet jeszcze lepsza niż pierwsza część! T.M. Frazier pisze bardzo lekko, dialogi są bardzo ciekawe i naturalne, a opisy nie są na tyle rozległe by przytłaczać czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-06-2018 o godz 19:12 JuliaK dodał recenzję:
Na samym początku uprzedzę Was, że jeżeli nie czytaliście wcześniejszej części Tyrana - "King", to nie powinniście, zagłębiać się w moją recenzję. Nie chciałabym popsuć Wam przyjemności z czytania powieści, a bez wzmianki o losach bohaterów pierwszej części, się nie obejdzie. Po lekturze Kinga byłam rozłożona na łopatki, zakończenie dosłownie wbiło mnie w fotel. Nie mogłam doczekać się, kiedy poznam dalszą część historii. T.M. Frazier pisze bardzo lekko, dialogi są świetne, a opisy nie przytłaczają. Zdecydowanie jest świetną pisarką. Dość długo wzbraniałam się, przed poznaniem tej serii. Obawiałam się, że treść może być zbyt brutalna, jak dla mnie. Nic bardziej mylnego, zaryzykowałam i na szczęście opłaciło się, żałuję tylko, że tak długo zwlekałam. "Ale już się ciebie nie boję, chciałam powiedzieć. Boję się tylko życia bez ciebie." http://www.bookparadise.pl/2018/06/tyran-tm-frazier.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
01-05-2018 o godz 19:42 Królewskie Recenzje dodał recenzję:
Po tragicznych wydarzeniach, zdradzie senatora i utracie Kinga, Doe wraca do domu, gdzie od teraz ma żyć. Dziewczyna dusi się w nim i pragnie wrócić do Kinga. Jednak nie wszystko jest teraz możliwe. Z czasem zaczyna mieć przebłyski pamięci i wracają do niej wspomnienia, nie koniecznie dla niej bezpieczne... King zdaje sobie sprawę, że jest wielu ludzi, którzy pragną, by znalazł się kilka metrów pod ziemią. Ma jednak dla kogo żyć. Wie, że jego dziewczyny go potrzebują, a on sam potrzebuje ich i zrobi wszystko by je odzyskać i ocalić. Musi ocalić Doe ale również musi pozwolić by i ona ocaliła jego, nawet za cenę własnego szczęścia, nawet jeśli będzie musiała poślubić tyrana... Kocham tą książkę! Zakochałam się w Kingu i w Tyranie także. Uwielbiam bohaterów. Pomimo, że wcześniej byłam tak cholernie zła na Kinga, na jego decyzje... to i tak uwielbiam. Jest wspaniałym facetem, którego sama chciałabym poznać. Uwielbiam też Doe i szczerze współczuję jej tego przez co musiała przejść. Wciąż nie rozumiem dlaczego bliscy ludzie potrafią tak krzywdzić, czasami świadomie, czasami nie. Jeszcze bardziej zżyłam się Bearem i cieszę się, że chociaż na krótką chwilę autorka pozwoliła pojawić się Preppy'emu. Uwielbiam tego wariata!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-04-2018 o godz 19:36 Karolina MAREK dodał recenzję:
Kiedy siadałam czytać "Kinga" czyli pierwszy tom z serii "The King" spodziewałam się czegoś niby lekkiego, ale nie całkiem. Z nutą pieprzu oraz wanilii. Ale to czego się spodziewałam najbardziej to przewidywalności. I faktycznie tak było. Tyle, że autorka tak zakończyła tę pozycję, że nie było szans bym nie sięgnęła po dalszy ciąg. A tu już takiej oczywistości nie było. Do połowy szło gładko i pomyślałam, że pani Frazier nie zaszalała. I nagle... Kiedy King oddawał Doe jej ojcu był pewien, że robi dobrze. Że zarówno kobieta jak i on będą szczęśliwi. Ale ani on ani ona tego szczęścia nie doświadczyli. King - ponieważ został oszukany, a Ray - bo on ją oszukał i zawiódł. Po powrocie do rodziny, tej prawdziwej rodziny dziewczyna nie potrafi się odnaleźć. Ma wrażenie, że rodzice i jej chłopak mówią tylko to co oni chcą, to co dla nich jest wygodne. A przez to, że ona nie umie niczego potwierdzić ani niczemu zaprzeczyć czuje się niezwykle zagubiona. A najgorsze, że jej serce tęskni za nim. I choć ma syna to nie potrafi wykrzesać z siebie ani grama uczuć do jego ojca. Pamięta jego oczy, ale to wszystko. Chce sobie przypomnieć, ale im bardziej się stara tym większa pustka ją otacza. King po rozstaniu z Ray nie potrafi znaleźć sobie miejsca. Po utracie nie tylko ukochanej, ale i najbliższego przyjaciela Preppy'ego jest w rozsypce. Nie wie co robić. Chce odzyskać dziewczynę choć wie, że nie powinien tego robić. Tyle, że chyba każdy wie iż serce nie sługa i działa na własnych zasadach. A z nim i jego postępkami umysł często przegrywa... Czy King znajdzie sposób by odzyskać ukochaną? Kim jest tytułowy Tyran i dlaczego Ray została ostrzeżona przed nim przez przyjaciółkę? Co się stało, że najbliższa osoba dziewczyny stoczyła się na samo dno i tak marnie skończyła swoje życie? Czy pomimo wplątania w kryminalną aferę największe niebezpieczeństwo grozi Ray wśród najbliższych? Czy młoda kobieta odzyska pamięć, a jeśli tak to czy całą? Muszę przyznać, że tu Frazier pokazała na co ją stać i zdecydowanie podwyższyła sobie poprzeczkę w pisaniu. I choć sama historia nie należy do tych realnych z powodu kilku (a może i kilkunastu aspektów) to jako powieść oceniam ją zdecydowanie na plus. Teraz z niecierpliwością czekam na przygody kolejnych bohaterów z otoczenia Kinga - szczególnie Preppy'ego, który skradł me serce. Książkę polecam miłośniczkom czarnych charakterów, niegrzecznych chłopców oraz romansów z nutami kryminału czy czystej erotyki. Więcej na: www.swiatmiedzystronami.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
25-04-2018 o godz 12:12 dalena.ro dodał recenzję:
Jeśli myśleliście, że lektura „Kinga” jest jak jazda rollercoasterem to nie wiem, do czego porównać „Tyrana”. Ani na chwilę akcja nie zwania tempa, fabuła wciąga a kolejne rozdziały nie pozwalają się oderwać choćby na chwilę. „Tyran” jest jak tykająca bomba… wiesz, że wybuchnie, ale nie jesteś w stanie przygotować się na to. Akcja kontynuowana jest zaraz po zakończeniu „Kinga”. Jesteśmy w stanie jedynie na chwilę zaczerpnąć tchu i już zaczyna się przejażdżka. King zostaje wywieziony i podróż najpewniej zakończy się jego śmiercią. Doe, która dowiaduje się, że tak naprawdę ma na imię Ray trafia do swojego rodzinnego domu. Niestety czuje się w nim obco i co chwilę dziewczyna dostaję ataków paniki. Doe dowiaduje się, że ma dziecko i chłopaka. Jej życie rysuje się w barwnych kolorach i sprawia wrażenie idealnego. Z czasem pamięć dziewczyny zaczyna wracać a wspomnienia, które odżywają zaczynają dziewczynę przerażać. Nic nie jest takie, jakie się wydawało… wszystko w jej życiu zbudowane zostało na kłamstwie. Czy Doe zdoła wrócić do Kinga? Czy King wyrwie się z zabójczych kłopotów? Czy oboje wyjdą cało z opresji? Książkę czyta się bardzo szybko, rozdziały są dość krótkie i przepełnione akcją. „Tyran” sprawi Wam niezmierną przyjemność. Powiem krótko, gorąco polecam lekturę! Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-04-2018 o godz 11:20 1991monika dodał recenzję:
Doe wraca do domu. Musi zmierzyć się z faktem, że tak naprawdę nazywa się Ray, ma syna, a jej ojciec jest bezwzględnym senatorem. Dziewczyna stara się żyć swoim poprzednim życiem, jednak jej serce należy do Kinga. Stopniowo zaczyna odzyskiwać pamięć, a Brantley wplątał się w kolejną mroczną aferę. Tym razem będzie jeszcze niebezpieczniej. Czy Ray i King wyjdą z tego cało? „Tyran” to druga część o losach Doe/Ramie oraz Kinga. Muszę przyznać, że pierwsza część skończyła się tak, iż kolejna nie mogła czekać zbyt długo nieprzeczytana. To, co spodobało mi się najbardziej to, to że wątku romantycznego oraz scen miłosnych jest tu zdecydowanie mniej niż w pierwszej części. Moim zdaniem wyszło to na plus, bo pojawia się tu o wiele więcej akcji. Nie ma tu, ani chwili na nudę. Jest niebezpiecznie, mrocznie, a bohaterowie nie mają, ani chwili do stracenia i do samego końca nie wiadomo, czy wyjdą z tego cało. Bardzo intrygowało mnie to, co stało się z Ray. W pierwszym tomie opisy opowiadające w jakich okolicznościach dziewczyna zostaje znaleziona i odzyskuje świadomość są dość szokujące i bardzo czekałam na wyjaśnienie tego zdarzenia. Tego typu książki zwykle są dość przewidywalne, ale tutaj autorce udało się mnie zaskoczyć, bo tego się nie spodziewałam. Podobała mi się postawa głównej bohaterki. Nie dość, że nie tak dawno temu została znaleziona w kontenerze na śmieci to teraz musi się zmagać z byciem nastoletnią mamą, a także z życiem w domu wśród ludzi, których nie pamięta. Jak na tak młodą osobę okazała się silna. Wiedziała, czego chce, walczyła o swoje. King natomiast zmaga się w tej książce z jeszcze gorszymi problemami niż poprzednio, ale również robi wszystko, aby je rozwiązać i walczy o swoją miłość. Zaskoczyły mnie w tej książce jeszcze dwie rzeczy. Jedną z nich są wyjątkowo brutalne tortury zastosowane na jednym z bohaterów. Nie spodziewałam się w książce takiego gatunku, czegoś tak drastycznego. A drugą rzeczą jest coś zupełnie przeciwnego - nawiązania do Preppy’ego były bardzo fajne. To postać, która w pierwszym tomie zyskała moją sympatię i nawet jeśli w tej części pojawiała się tylko w taki sposób to i tak uważam to za całkiem niezły pomysł. Podsumowując, ta część podobała mi się o wiele bardziej niż pierwsza. Więcej akcji, trochę mniej scen erotycznych, a także kilka zaskoczeń. Moim zdaniem to bardzo udana kontynuacja, od której ciężko się oderwać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-03-2018 o godz 23:42 pattzy_reads dodał recenzję:
Znowu nadszedł czas na recenzję czegoś ostrzejszego, a oczywiście mowa tu o „Tyranie”. Jest to kontynuacja serii „King”, która porwała moje serce w historię pełną smutku, zagubienia, zapomnienia i erotyzmu. Miło jest wrócić do opowieści, którą się polubiło i z wytęsknieniem czekało na kontynuację, gdy zakończenie pierwszego tomu było tak szokujące. Nie zastanawiałam się ani chwili, gdy tylko „Tyran” wpadł w moje ręce, wzięłam się do czytania. Doe wróciła do domu, który dla niej tak naprawdę jest nowym miejscem. Zostaje otoczona nowymi twarzami, rodziną, której nie pamięta. Dopiero po pewnym czasie w jej umyśle pojawiają się przebłyski z jej życia, które nie okazało się cudowne. Wszystko było tylko obłudą, udanym teatrem dla obserwatorów. Poza tym pojawia się Tanner, który niekoniecznie jest tym, za kogo się podaje, a znajomości, które znalazła po straceniu pamięci, okazały się nie być przypadkowe. Tęskniłam za tymi bohaterami i za emocjami, jakie we mnie wywołują tego typu książki. King jest jednym z najniegrzeczniejszych mężczyzn, z którymi mogłam się zapoznać poprzez literaturę erotyczną i uwielbiam go. Doe w drugiej części wydawała się bardziej zagubioną i niepewną postacią, co było dość trafne. Znalazła się w miejscu, którego nie pamiętała. Co prawda nie budziła się przywiązana do ramy łóżka, jak to jej się już zdarzało, ale była w tak pięknym i nierzeczywistym świecie, że nie mogło okazać się to prawdą. Bardzo podobały mi się wątki, które łączyły pewne sprawy w całość. Cała historia z wypadkiem Doe i jej zaginięciem okazała się o wiele bardziej złożona i skomplikowana, niż się spodziewałam. Autorka nie skupiła się tylko na części miłosnej i erotycznej między dwójką bohaterów. Różnica między pierwszym a drugim tomem jest dość duża, zdecydowanie zmiana na plus i nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na tom trzeci. Aha, i nie martwcie się. Nie zabrakło Preppy’ego. Złego licho nie bierze!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-03-2018 o godz 20:28 Zaczytana Anielka dodał recenzję:
Po aresztowaniu Kinga Doe wraca do rodzinnego domu. Wciąż wiele rzeczy nie pamięta, ale powoli odzyskuje pamięć i przypomina sobie, kim była. Razem z prawdą o jej przeszłości na jaw wychodzą straszne sekrety, o których wolałaby nie pamiętać. Doe zaczyna mieć mnóstwo wątpliwości. Na Kinga rozpoczęło się polowanie. Issac nie był największym problemem mężczyzny, prawdziwe problemy dopiero się zaczynają. Wcześniej King ocalił Doe teraz ona musi ocalić jego. Nawet jeśli oznacza to, że musi poślubić... Tyrana. Po zakończeniu pierwszej części byłam bardzo ciekawa, co czeka nas w drugim tomie. Nie mogłam się doczekać aż wydawnictwo, wyda kontynuację. Przyznam szczerze, że sięgając po te książkę czułam pewne obawy. Może wydać Wam się to śmieszne, ale obawiałam się, co autorka wymyśliła dla bohaterów w tej części. Niemniej jednak bardzo cieszę się, że sięgnęłam po kontynuację historii Doe i Kinga i poznałam ich dalsze losy. Podoba mi się, że autorka niektóre wątki rozwinęła nieco bardziej niż w pierwszej części. Po skończeniu poprzedniej książki w niektórych sytuacjach zastanawiałam się, jak to się dalej potoczy i na szczęście dostałam odpowiedź w tej części. Mam niestety wrażenie, że w niektórych momentach autorka puściła wodzę swojej fantazji i niektóre momenty były aż za bardzo przekoloryzowane, zbyt brutalne nawet bym rzekła. Niektóre sytuacje mroziły krew w żyłach. Szczerze przyznam, że jest to lektura nieco mocniejsza niż "King". "Tyran" tak jak wcześniejsza książka to wciąż historia miłosna z wątkiem kryminalnym. Tym razem wątek ten jest nieco brutalniejszy. Historia jest bardzo wciągająca, przez co czyta się ją naprawdę szybko. T.M. Frazier pisze lekkim i prostym językiem, dzięki czemu jej powieści są idealne na jeden wieczór. Mimo że książka jest dość schematyczna jak na ten gatunek, to jest zdecydowanie warta przeczytania. Jestem niesamowicie ciekawa kolejnych części tej serii. Poznaliśmy już historię Doe i King'a więc teraz przyszedł czas na Beara którego zdążyłam już polubić. Mam nadzieję, że i dla niego autorka przygotowała historię pełną miłości. Mimo że w niektórych momentach włosy stawały mi dębem, a niektóre fragmenty wydawały mi się troszkę niedorzeczne, to książka bardzo mi się podobała. Napisana lekkim językiem wciągająca już od pierwszych stron. Lekka i przyjemna, w sam raz na wieczór. Myślę, że przy niej nie będziecie się nudzić. Ale jeśli spodziewacie się cukierkowego romansu, to niestety nie jest to taka książka. Jednak jeśli przeczytaliście pierwszą część, to sądzę, że i po tą sięgniecie, a jak już zaczniecie, to nie będziecie mogły się od niej oderwać. Zaczytana Anielka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
26-03-2018 o godz 21:34 Katarzyna Kat. dodał recenzję:
''Tyran" rozpoczyna się dokładnie w momencie zakończenia tomu pierwszego, co mnie bardzo ucieszyło! Książka z dużą dokładnością kontynuuje poznane już zdarzenia. Tajemnicza Doe powoli poznaje swoją przeszłość. Próbuje powiązać swoją osobę z Tannerem i Sammym, zastanawia się, jak to jest możliwe, że nie pamięta małżeństwa, macierzyństwa i okresu ciąży. To wszystko plus tęsknota za nowo odkrytym życiem z Kingiem sprawia, że dziewczyna nie wie w co ma wierzyć. Jednak miłość do brutalnego, zaborczego i niesamowicie przystojnego Kinga da jej chęci do działania i podtrzymuje na duchu, że kiedyś będą razem. Autorka nie oszczędzała na wywoływanych emocjach. Ta książka to istny roller coaster uczuć, zaczynając od słodkiej miłości a kończąc na brutalnych morderstwach, czyli - mieszanka wybuchowa! Lubię tego typu książki, dlatego, że pamiętam je zdecydowanie dłużej, nie ma tam typowego romansu, który z każdą stroną kwitnie. Mamy tu natomiast porządną dawkę złych charakterów, które pojawiają się nawet u najmniej spodziewanych osób oraz zaplątaną do ostatniego momentu akcję, która jest równie dynamiczna co zaskakująca. T.M. Frazier ma chyba dar do tworzenia takich, innych niż wszystkie, książek. To zdecydowanie podnosi moją ogólną ocenę tej książki. W ogólnym rozrachunku myślę, że King wypadł lepiej, jednak Tyran to dopełnienie idealne. Właśnie czegoś takiego spodziewałam się po tej części. Myślę, że każdy z Was się ze mną zgodzi! Jeśli macie ochotę na porywającą historię, która zdecydowanie Was zaskoczy to nie zwlekajcie dłużej. Tyran to lektura dla wymagających czytelników, jest nieprzewidywalna i kontrowersyjna co sprawia, że czyta się ją jednym tchem! Jedynym minusem tej powieści jest to, że tak szybko się kończy! A to chyba jedyna negatywna rzecz w książkach, którą jest w stanie zaakceptować każdy czytelnik. Jestem bardzo ciekawa kolejnych książek, które wyjdą spod pióra tej autorki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
16-03-2018 o godz 13:00 lolly dodał recenzję:
Jeśli nie czytaliście "Kinga" - ZABRANIAM CZYTAĆ OPIS "TYRANA"! Nie psujcie sobie przyjemności z odkrywania tajemnic. "W moim świecie albo zostaje się zabitym, albo trzeba zabić." Z drugimi (i wszystkimi kolejnymi) tomami serii (o tych samych bohaterach) mam ten problem, że gdy siadam do napisania opinii, nigdy nie wiem od czego zacząć i co właściwie napisać. Po pierwsze nie wiem jak to zrobić, by nie zdradzić nic co mogłoby być spoilerem i nie zepsuć komuś przyjemności z czytania. Po drugie często mam wrażenie, że w opinii pierwszego tomu zawarłam najistotniejsze informacje. W tym przypadku mam podobnie, bo "Tyran" to nic innego jak jeden wielki spoiler! Ale postaram się sklecić coś istotnego. Zaczynając od tytułu, ciągle miałam w głowie pytanie, czemu akurat Tyran, o co chodzi. Na tym polu autorka zaskoczyła mnie do tego stopnia, że zbierałam szczękę z podłogi. Do ostatniego momentu nie spodziewałam się takiego rozwiązania. Dodatkowo dostajemy wszystkie odpowiedzi na pytania, z którymi zostawiła nas autorka w "Kingu". Naprawdę, zostałam zaskoczona nie raz - pozytywnie rzecz jasna. "Tyran" rozpoczyna się w momencie zakończenia pierwszego tomu. Zatem nie ma żadnej przerwy i dalej śledzimy losy bohaterów. Dlatego też lepiej mieć obie części pod ręką. Znów autorka zastosowała narrację pierwszoosobową naprzemienną, więc śledzimy poczynania zarówno Doe jak i Kinga. T.M. Frazier doskonale przemyślała tę historię. Utrzymała poziom z pierwszego tomu i zasypała czytelnika emocjami. Akcja nie zwalnia nawet na chwilę. W tym tomie głównie, razem z bohaterką, odkrywamy jej przeszłość. Po kawałku, po jednym wspomnieniu, po tym co ktoś jej opowie. Ale wciąż zarówno Doe jak i ja, byłam zdezorientowała. Stopniowo, krok po kroku wszystkie elementy układanki zaczęły wskakiwać na swoje miejsce, aż w końcu autorka zrzuciła bombę, przez którą nie odłożyłam książki aż do końca. Przygotujcie się zatem na masę przeróżnych emocji. Od wstrzymania oddechu, szoku, wściekłości, do radości i powrotu bicia serca do normalnego tempa. Cieszę się również, że wspomnienie Preppy'ego wciąż jest żywe i nawet bywają momenty, w których się śmiałam z jego słów. Wspominałam już jak bardzo uwielbiam tego gościa. Bear również odgrywa ważną rolę i bardzo podobało mi się to, że autorka nie skupiła się wyłącznie na parze głównych bohaterów. Bear w końcu zrozumiał, że klub motocyklowy to nie wszystko, a tak naprawdę on pragnie czegoś innego. Zrzuca więc kamizelkę klubu i sam wybiera swoją rodzinę. Lojalny i godny przyjaciel. Z niecierpliwością czekam na jego historię. Rzadko kiedy zdarza się, by drugi tom był lepszy, bądź na tym samym poziomie co pierwszy. W tym przypadku wiele osób "Tyrana" uważa za lepszego, dla mnie jednak jest to ten sam, równie dobry poziom. Oceniłam ją jednak o jeden niżej, ale to tylko z powodu początku. Bo choć ciekawy i ważny, to mnie się nieco dłużył. Zwalam winę na to, że czytałam początek na wyrywki :D Po powyższych słowach nie muszę chyba mówić, że polecam? Jeśli jesteście już po "Kingu", to koniecznie bierzcie się za "Tyrana". Nie spodziewajcie się nudy i słodkiego romansu, zdecydowanie będzie niebezpiecznie i mrocznie. A jeśli nie mieliście w planach tej dylogii, to koniecznie je nadróbcie. Gwarantuję, że nie będziecie żałować. Tymczasem czekam na tom trzeci, czyli na historię Beara.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-03-2018 o godz 17:37 redgirlbooks dodał recenzję:
"Tyran" jest kontynuacją pierwszej części, a początek tej książki to ciąg dalszy wydarzeń, które zakończyły część pierwszą. King zostaje aresztowany, a Doe powraca do swojego życia. Kobieta powoli przypomina sobie przeszłość i odkrywa coś, co każe jej wątpić w intencję bliskiej jej osoby. King znajduje się w jeszcze większym niebezpieczeństwie niż wcześniej, gdyż zadarł z osobą bardziej niebezpieczną niż Isaac. Napędzany zemstą postanawia odzyskać to, co zostało mu odebrane. Czy Doe i King dostaną szansę na to, aby mogli znowu być razem? "Tyran" to nadal brutalna i pełna namiętności powieść. Moim zdaniem jest nawet nieco delikatniejsza od swojej poprzedniczki i nieco też bardziej nudna. Zabrakło mi tej iskry, którą miała poprzednia część, ale nie przeszkadzało mi to wciągnąć się w fabułę. Nie zabraknie tu niespodziewanych zwrotów akcji i osób, które będą chciały namieszać za pomocą manipulacji. Autorka w cały ten mroczny klimat umiejętnie wplotła wątek miłosny sprawiając też, że nie jest on przesłodzony. T. M Frazier w tej części jeszcze mniej skupia się na wspólnym czasie głównych bohaterów, z racji tego, że obydwoje oddzielnie prowadzą swoje wątki i zmierzają się z własnymi problemami. Jednak nadal idzie zauważyć, że są dla siebie bardzo ważni i jedno jest w myślach drugiego. "Tyran" trochę mnie zawiódł i muszę przyznać, że lepiej odebrałabym tę historię jako całość, bo drugą część spokojnie można by nieco skrócić i zmieścić w jednej książce. Jednak pomimo to nie wypada ona najgorzej, a ja się cieszę, że po nią sięgnęłam. Strasznie brakowało mi Preppego, a te wzmianki o nim nie zaspokoiły mojej tęsknoty za tą barwną postacią. Z niecierpliwością oczekuję kolejnej części, która zostanie poświęcona byłemu motocykliście - Bear'owi. Myślę, że to już czas na "świeżą krew".
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-03-2018 o godz 14:00 werka777 dodał recenzję:
Główna bohaterka książki nie jest już nieświadomą własnego „ja”, zagubioną dziewczyną. Trafiając pośród tych pozornie bliskich, odkrywa kolejne tajemnice przeszłości stopniowo odzyskując pamięć. Przekonuje się także, że nie wszyscy ludzie z jej dawnego życia są tacy źli i że przystosowanie się do dawnego środowiska jest piekielnie trudne, zwłaszcza kiedy w grę wchodzi nieszczęśliwa miłość. Musi jednak uważać, bo są i tacy, którzy mają względem niej nieczyste intencje. Z kolei King nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Niemniej mroczny, niemniej potężny i gotowy do bestialskich posunięć w imię wyższych wartości oczywiście. Kiedyś uratował Doe, teraz on będzie potrzebował jej pomocy. Postaci występujące w książce oceniam na plus. W tle przewija się niebezpieczeństwo, zawiłości i pragnienia. W porównaniu z pierwszym tomem namiętnych uniesień jest tutaj mniej, co nie znaczy, że nie ma ich wcale. Bohaterowie przebywają z dala od siebie, skupieni na przetrwaniu, emocjach i tęsknocie, która staje się dowodem trwałości uczucia. Więcej jest mroku i więcej akcji. Jedno wydarzenie goni za drugim, a kolejne strony pochłania się w oczekiwaniu na dalszy ciąg. Z racji, że ta historia rozgrywana jest w dość niecodziennym środowisku, trudno mówić o jej naturalnym wydźwięku. Ci jednak, którym udało wbić się w klimat pierwszej części, kontynuacją nie będą zawiedzeni. To, co w pierwszym tomie stanowiło zagadkę, zostaje wyjaśnione. Autorka konsekwentnie rozsupłuje wszystkie zagadki, etapowo udzielając odpowiedzi na wszystkie pytania. Choć niektóre rzeczy można tutaj przewidzieć, były takie elementy, którym udało się mnie zaskoczyć. Jestem zadowolona z finału i usatysfakcjonowana faktem, że książka nie opiera się wyłącznie o jeden wątek. Jest przyjaźń, obłuda, miłość, zemsta i śmierć, a więc mieszanka, u boku której trudno się nudzić. Jestem ogromnie ciekawa kolejnej części, tym razem przedstawiającej losy przystojnego motocyklisty Beara. Jeśli utrzyma poziom poprzednich tomów cyklu, autorka zyska we mnie swoją fankę. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2018/03/tyran-tm-frazier-tom-2-seria-king-by.html#more
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-03-2018 o godz 17:42 iniewiesznic dodał recenzję:
Początkiem stycznia pisałam recenzję pierwszej części cyklu o Kingu. Chociaż premierę książka miała w listopadzie ubiegłego roku. Po skończonej lekturze odczuwałam pewnego rodzaju niedosyt. Byłam bardzie ciekawa jak ta historia się zakończy i co będzie dalej. "King" bardzo mi się podobał, świetna powieść, taka mroczna. Co do "Tyrana" powiem szczerze, że zaskoczył mnie do tego stopnia, że wciąż nie mogę wyjść z podziwu. Wydawnictwo Kobiece po raz kolejny zdobyło moje serce! Zapraszam ! http://zapiski-ksiazkoholiczki.blogspot.com/2018/03/tm-frazier-tyran.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
28-02-2018 o godz 12:13 Gandalfka dodał recenzję:
Z T.M. Frazier jest tak, że każda jej książka jest hitem. Autorka nie boi się sięgać po brutalne pomysły, znęcać nad swoimi bohaterami do ostatniego tchu i uśmiercać ich, wbrew jękom Czytelników. Muszę przyznać, że moja psychopatyczna duszyczka lubi takie książki i każda pozycja napisana przez tę autorkę jest dla mnie must read-em od razu jak tylko się pojawi. „Tyrana” przeczytałam po angielsku, przez co na wstępie mogę pochwalić Wydawnictwo Kobiece za naprawdę wyśmienite tłumaczenie. Konkretnie panią Sylwię Chojnacką. Zdecydowanie widać, że kobieta ta zna się na rzeczy i wczuwa się w tłumaczenie, abyśmy my – Czytelnicy mogli poczuć to podczas czytania. Wydarzenia z „Tyrana” rozpoczynają się w momencie, kiedy „King” się kończy. Doe wraca do domu i zaczyna poznawać na nowo wszystko, próbując przypomnieć sobie cokolwiek. Jej ojciec wraca do roli oziębłego senatora, który nie interesuje się córką, zaś „kochana” mamusia pije na umór jak piła, kiedy nikt jej nie widzi. Na większych galach i imprezach odgrywa rolę idealnej żony i matki, którą nigdy nie była i nie będzie. Jedyną przyjaciółka Doe jest Nadine – gosposia jej rodziny i w sumie opiekunka dziewczyny od dziecka. Kobieta stara się przypomnieć coś odnalezionej, ale na staraniach się kończy. Tanner, który nagle stał się opiekuńczy i dobry dla dziewczyny zakrada się do niej w nocy, aby zapytać o prawdę. O nią i Kinga. Gdy Doe wyznaje ja, będąc brutalnie szczera mężczyzna czuje się, jakby otrzymał cios w brzuch, który pozbawił go tchu. Nie tak wyobrażał sobie powrót swojej ukochanej. King odkrywając prawdę razem z Bearem chce wrócić do normalności. Odzyskać Doe i wrócić na stare tory, do których zdążył się przyzwyczaić. Żadne z nich jednak nie wie, że owieczka, okazuje się być wilkiem, który pragnie zemsty. Krwawej zemsty. Było tak, że znając książkę z racji wcześniejszego czytania, nie mogłam się oderwać od polskiej wersji. Muszę przyznać, że bardzo rzadko mi się zdarza taka sytuacja, a to potwierdza tylko fakt, jak dobre książki pisze T.M. Frazier. Bohaterowie podczas całej przygody dojrzali i wydorośleli. Doe obudziła się ze snu i zaczęła walczyć o swoje i buntować się przeciwko wykorzystywaniu jej osoby, jako karty przetargowej. Budzi się w niej tygrysica i nie ukrywam podoba mi się to. Życie u Kinga zmieniło ją nie do poznania i pokazało, w jakiej obłudzie żyła do tej pory. Fakt, że jej pierwsze życie zostawiło parę śladów, z którymi ciężko jej się rozstać, ale jest gotowa wymyślić sposób, aby mieć wszystko to, co kocha. King zaczyna rozumieć, co znaczy przypadkiem znaleziona w jego sypialni dziewczyna i postanawia odzyskać ją za wszelką cenę. Robi się z niego prawdziwy samiec alfa. Bardzo podobała mi się zmiana Beara, który zrozumiał, że klub motocyklowy to nie wszystko i ma przyjaciół, którzy go potrzebują poza nim. Czytając wersję angielską byłam tym zaskoczona, ale w polskiej też nie obyło się bez zdziwienia. No i na koniec sentyment do Preppyego, który rozkochał moje serce już na początku przygody z książkami T.M.Frazier. Nie ukrywam, zrobiło mi się i smutno i jednocześnie się uśmiechałam wspominając Prepa. Dalej uważam, że to najlepsza postać w całej serii. Cóż więcej mam dodać? T.M. Frazier wie jak pisać książki, w których pojawia się wątek trójkąta między bohaterami. Jak dla mnie Corinne Michaels z „Conviction”, które jest dla mnie najgorszą książką ever, mogłaby się nauczyć od mistrza, jak napisać świetny i ciekawy wątek „trójkąta” i nie zrobić z niego telenoweli, niczym „Moda na sukces”. Wiem, że dużo z Was sięgnie po „Tyrana” i cieszę się z tego niesamowicie. Ta lektura jak i „King” zasługują na przeczytanie. Miejmy nadzieję, że wydawnictwo Kobiece nie poprzestanie na tych dwóch pozycjach z tej serii i wyda dalsze części. Naprawdę warto! http://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2018/02/nie-ufaj-tyranowityran-tm-frazier.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2018 o godz 17:56 Justyna Kowalczyk dodał recenzję:
„Tyran” T.M. Frazier jest drugim tomem historii o Kingu i Doe. Recenzję poprzedniej części możecie przeczytać tutaj. Po skończeniu tomu pierwszego z niecierpliwością oczekiwałam kontynuacji tej wspaniałej książki. „King” podobał mi się bardzo, ale „Tyran” jest jeszcze lepszy. Zaraz Wam o nim opowiem. Powrót do przeszłości Historia zaczyna się tam, gdzie zakończyła się poprzednia część, czyli King uwalnia się z samochodu, który rzekomo miał go zawieść do aresztu. Szybko jednak się połapał, że gość za kierownicą nie ma nic wspólnego z policjantem. King domyśla się, kto mógł go wynająć. Chce zemsty. Doe czuje się oszołomiona całą sytuacją, nie czuje żadnej więzi ani ze swoim chłopakiem z przeszłości, Tannerem, ani z ojcem, który na jej widok nawet się nie uśmiechnął. Jedyną osobą, do której czuje cokolwiek jest mały Sammy, o tak samo niebieskich wielkich oczkach, jak jej same. Jej syn. Doe czuje się zagubiona, nie odzyskała pamięci i nie wie, co ze sobą zrobić. Tęskni za Kingiem, lecz jednocześnie ma do niego wielki żal za to, co zrobił. Po niesamowitym zwrocie akcji i manipulacjach, jakie miały miejsce na końcu tomu pierwszego, Doe wraca do domu, do rodziny. King nie może sobie wybaczyć, że pozwolił jej odejść, ale zrobił to z jednej strony dla jej dobra, by ja chronić, a z drugiej, bo miał nadzieję, że uda mu się zrealizować plan, jaki miał na samym początku, kiedy ją poznał, czyli odzyskanie Max – swojej córki. Tanner i mały Sammy są przy dziewczynie przez większość czasu, by pomóc jej przypomnieć sobie swoją przeszłość. Dowiaduje się ona, że ma na imię Ramie. Po pewnym czasie dziewczyna zaczyna sobie przypominać urywki ze swojego dawnego życia. Nie jest zachwycona tym, co teraz wie. Na jaw wychodzą wszystkie brudy, na niektóre pytania znajduje odpowiedzi, lecz nie może uwierzyć w to, co widziała w obrazach z przeszłości. Fakty są przerażające. King toczy własną walkę z przeciwnościami losu i ludźmi, którzy chcą skrzywdzić nie tylko jego, ale także wszystkich, których kocha. Dojdzie do prawdziwej jatki, w której życie Kinga oraz jego towarzysza, będzie stało pod znakiem zapytania. Będzie się działo! Nie wiem co napisać, czyli moje przemyślenia Śmiesznie brzmi nagłówek, wiem, ale serio, nie wiem jak opisać słowami, co tam się stało. Nie często się zdarza, że drugi tom powieści jest lepszy od pierwszego, lecz w tym przypadku tak właśnie było. Tyle emocji naraz, bomby spadają z każdej strony. Nie jest tak, jak w tomie pierwszym, że większość akcji dzieje się w domu Kinga i przeważnie oboje spędzają na igraszkach. Owszem, seksu nie brakuje, ale czytelnik bardziej skupia się na tym, co dzieje się poza scenami erotycznymi. Jest bardzo dużo akcji, bardzo dużo się dzieje. Jestem zachwycona tym tomem. Doe jest świetna, jak polubiłam ją w poprzedniej części, tak teraz lubię ją jeszcze bardziej. Stała się twardsza, silniejsza, bardziej pyskata i stawiała na swoim. Pomimo młodego wieku, była bardzo dojrzała. Jeśli chodzi o sceny miłosne w książce, to nie brakuje ich, więc się nie martwcie, nadal będzie naprawdę gorąco. Chyba nie wybaczyłabym Frazier, gdyby nam to odebrała! Autorka jednak skupiła się w tej części na innego rodzaju emocje. Poznajemy dawne życie Doe, widzimy, z czym musiała się zmagać i w pewnym sensie zaczynamy rozumieć jej poniekąd ucieczkę z domu. Co do tej ucieczki, jest taki moment w książce, gdzie na wszystkie pytania w sprawie zniknięcia dziewczyny, otrzymacie odpowiedzi. Wiele wątków z części pierwszej zostanie wyjaśnionych i bardzo podobało mi się to, w jaki sposób autorka nam je ukazała. Widzimy, jak Doe ma przebłyski pamięci, widzi w danym momencie to, co działo się w przeszłości. Wątkiem, którym będziecie zszokowani, będą informacje, a raczej wspomnienia Doe, które przyczyniły się do zaniku pamięci. Poniekąd podejrzewałam, że tak mogło być, ale autorka umiejętnie nasuwała mi inne zakończenie i tym samym, kiedy wszystko ujrzało światło dzienne, uśmiechnęłam się do siebie, mówiąc w myślach, że Frazier zwyczajnie zrobiła mnie w bambuko. Podobało mi się, kiedy okazało się, że osoba, która była z pozoru nieczuła (nie napiszę Wam kto to taki, bo to spoiler), pod koniec powieści pokazała, jak wielkie ma serducho. Okazało się, że nie warto zbyt szybko oceniać ludzi po ich zachowaniu w niektórych sytuacjach. W sumie King na początku też był okrutny, władczy i przerażający, ale jak się potem okazało, pod tatuażami, mięśniami i całą otoczką złego gościa, posiadał wielkie, miękkie i szybko bijące serce. Jest tylko człowiekiem. Pełna recenzja na blogu http://oczarowanaczytaniem.pl/king-tyran-t-m-frazier/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
23-02-2018 o godz 10:21 Nałogowy Książkoholik dodał recenzję:
Zapraszam na www.nalogowyksiazkoholik.pl T. M. Frazier powraca z kontynuacją serii, zapoczątkowaną książką King. Tyran jest jeszcze bardziej brutalny, żądny krwi i szokujący. Nie myślałam nawet, że jest to możliwe. Historia Kinga i Doe budzi wiele kontrowersji, ale czytało mi się ją niezwykle dobrze, nawet jeśli czasem włosy stawały mi dęba. Ray wraca do rodzinnego domu i mimo że w sercu chowa do Kinga urazę, to nie może o nim zapomnieć. Nie umie poradzić sobie również z nowym otoczeniem, które powinno być dla niej znajome, a jest zupełnie obce. Jedynie miłość do syna zmusza ją do pozostania w miejscu i pogodzenia się z nową rzeczywistością. King jednak nie ma zamiaru zrezygnować i zrobi wszystko, by znów być z Doe. Wraz z powrotem wspomnień dziewczyna zdaje sobie sprawę, że rzeczywistość nie jest tak kolorowa, jak ukazują jej to najbliżsi. Wkrótce będzie musiała stawić czoła nie tylko własnym uczuciom i Kingowi. Powieść Frazier jest lekturą na jeden wieczór, w której jednak nie udało się pokonać pewnych schematów, charakterystycznych dla tego gatunku. Niemniej jest powieścią trzymającą w napięciu, a akcja szybko prze do przodu. Może właśnie dlatego książkę czyta się niezwykle szybko, a historia wciąga niemal od pierwszej strony. Tyran jest jeszcze bardziej brutalny i szokujący, co po poprzedniej części może wydać się zaskakujące. Tytuł mówi sam za siebie. Książka jedynie z pozoru jest delikatniejszą wersją Kinga. Gdyby jednak autorka nie postawiła na pewne elementy zaskoczenia i nie szafowała brutalnością, to książka z pewnością nie dorównałaby pierwszej. Tyran jest powieścią, która spodoba się czytelniczkom liczącym na mocne wrażenia, jednocześnie ja sama czasem miałam wrażenie, że autorka popuściła wodze swojej fantazji aż za bardzo. Elementem, który sprawia, że książkę pochłania się w całości, jest brak jakichkolwiek przestojów. W związku z tym, że fabuła podzieliła się na dwójkę głównych bohaterów, mamy wgląd w ich postrzeganie rzeczywistości. Doe jednak przewodzi w narracji i osobiście uważam, że powieść byłaby ciekawsza, gdyby było w niej więcej rozdziałów opowiedzianych z perspektywy Kinga. Najbardziej ciekawiło mnie jednak odzyskiwanie przez Doe wspomnień i to, co z tego wyniknie. Wiele elementów było niejasnych aż do końca powieści i dopiero w spektakularnym zakończeniu, autorka wyjaśnia zawiłości. Dopiero wtedy rozwiewają się wątpliwości dotyczące nie tylko tej części, ale również poprzedniej, a cała prawda wychodzi na jaw. Można powiedzieć, że brudna prawda, od której człowiekowi robi się niedobrze. King jest niesamowity, mimo że jego zachowanie często mrozi krew w żyłach i podejrzewam, że u większości wywoła moralnego kaca. Tego bardzo niegrzecznego chłopca lubi się pomimo jego najcięższych przewinień. Natomiast Doe nie zachowywała się jak płaczliwa nastolatka i można powiedzieć, że rola dziewczyny złego drania pasowała jej znakomicie. Książka dodatkowo pokazuje, że nie zawsze osoby, które powinny być dla nas ostoją, są dobrzy. Czasem zimny drań może okazać więcej współczucia, ponieważ pozory bywają mylące. Współczułam Doe, ponieważ całe życie spędziła w nieświadomości i żyła złudzeniami. Można powiedzieć, że spotkanie Kinga było zrządzeniem losu. Jestem niezwykle ciekawa kolejnych książek z tej serii, ponieważ polubiłam również innych bohaterów książki. Autorka jasno dała do zrozumienia, że będzie interesująco. Historia Kinga i Doe z pewnością zapadnie mi w pamięć. Sprawdzi się również jako szybka odskocznia od codzienności, więc jeśli będziecie mieli ochotę, to możecie poświęcić dwa wieczory na lekturę dwóch powieści. Musicie jednak pamiętać, Tyran jest grą pozorów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2018 o godz 12:01 Barbara dodał recenzję:
Fajna książka, dosadny język, sensowna treść, nawet element zaskoczenia. Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
22-02-2018 o godz 08:05 athena83 dodał recenzję:
Książka super, tak samo obsługa w empiku. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
20-02-2018 o godz 13:08 suuicide . dodał recenzję:
Niesamowicie poruszająca kontynuacja Kinga. Pochłania czytelnika aż do ostatniej strony. Z niecierpliwością czekam na kolejną część.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

O autorze: Frazier T.M.

King. Tom 4. Soulless Frazier T.M.
okładka miękka
(5/5) 0 recenzji
29,49 zł
King. Tom 2. Tyran Frazier T.M.
ebook
(5/5) 0 recenzji
20,64 zł
29,49 zł

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.