Kiedyś dogonimy Paryż. Pod wspólnym niebem (okładka  miękka, 04.2021)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Oferta empik.com : 21,97 zł

21,97 zł 36,90 zł (-40%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Oświadczyny przyjmuję tylko między 20.00 w piątek a 3.00 w sobotę – w Paryżu, na balkonie z widokiem na wieżę Eiffla.

Zosia – rozwódka, mama dwóch dorosłych córek – po latach spotyka przypadkiem swojego dawnego kolegę z pracy. Kiedyś łączyło ich coś więcej, ale oboje z różnych powodów przestraszyli się tej relacji. Jak będzie wyglądała ich rzeczywistość dziesięć lat później, kiedy wydaje się, że nic nie stoi na przeszkodzie wspólnemu szczęściu? Czy i tym razem Zosia się wycofa? A może wreszcie weźmie się z życiem za bary i pokona demony przeszłości?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1268269299
Tytuł: Kiedyś dogonimy Paryż. Pod wspólnym niebem
Autor: Kołosowska Magdalena
Wydawnictwo: Wydawnictwo Replika
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 352
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-04-20
Rok wydania: 2021
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 32 x 201 x 134
Indeks: 38566615
średnia 4,6
5
29
4
12
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
23 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
12-05-2021 o godz 11:59 przez: Bernardeta Łagodzic-Mielnik
W życiu nigdy nie jest za późno na miłość Drogie Czytelniczki mojego bloga! Z przyjemnością donoszę Wam, że dzięki lekturze kolejnej książki Magdaleny Kołosowskiej poznałam trzy fantastyczne bohaterki. Bardzo je polubiłam i chcę opowiedzieć Wam trochę o ich perypetiach byście i Wy mogły zatopić się w świetną historię przy której można się relaksować, odpocząć, poprawić sobie humor i złapać dystans do życia. Powieść napisana jest lekko, czyta się ją bardzo przyjemnie, a jej lektura mocno wciąga. Zosia, Danka i Irmina poznały się dzięki internetowej sieci. Każda z nich ma swój życiowy bagaż i 40+ na karku. Każda ma swoje troski i kłopoty. Razem jest im ze sobą raźniej. Między kobietami zawiązują się więzy przyjaźni w czym wcale nie przeszkadza to, że spotykają się najczęściej ze sobą w wirtualnym świecie. Najnowsza powieść mojej ulubionej Autorki to początek trylogii "Pod wspólnym niebem". Na pierwszym planie tego tomu jest Zosia - rozwódka, mama dwóch dorosłych córek, freelancerka zajmująca się redakcją słowa pisanego. W jej życiu bardzo wiele się dzieje. Były mąż realizuje wreszcie obietnicę kupna domu dla byłej małżonki w ramach podziału majątku. Wybiera ładnie prezentujący się budynek i bez wiedzy Zosi wpłaca za niego zaliczkę. Nie konsultuje jednak faktu, że jest on położony na zapadłej wsi godzinę drogi od dotychczasowego adresu jego przyszłej właścicielki. Za namową córek Zosia przeprowadza się i zaczyna nowe życie. Przypadkowo spotyka też dawnego kolegę z pracy z którym kiedyś, kilka lat temu łączyły dość zażyłe relacje. Czy odnowiona znajomość może stać się początkiem nowego związku? Przecież na miłość i szczęście nigdy nie jest za późno! Takiej książki mi było trzeba. Lekkiej, ale i mądrej. Napisanej z dozą humoru i optymizmem. Ukazującej prawdziwe, nieidealne życie w którym ciągle coś się dzieje. Ta powieść to książka o kobietach z przeszłością i mężczyźnie po przejściach. Płynie z niej nauka, że w wieku 40+ każdy z nas ma spory bagaż doświadczeń, blizn i różnych niespodzianek za sobą. Może mieć uprzedzenia, albo niemiłe skojarzenia. Ale... ten wiek to nie koniec świata. On nadal stoi przed nami otworem. Nadal możemy czerpać z niego pełnymi garściami i smakować nowych rzeczy. Wiek, to nie wyrok podobnie jak bycie babcią. Nie możemy się poddawać, nawet gdy los nam dopiekł. Nie tędy droga do szczęścia. Tę powieść czytało mi się od samego początku bardzo dobrze. Z napięciem przewracałam kolejne strony i chłonęłam perypetie bohaterek. Uśmiechałam się, byłam oburzona i miałam nieodparte wrażenie, że dziewczyny, które poznałam na kartach książki znam dobrze od lat. Bardzo łatwo "zadomowiłam się" w fabule i wtopiłam w klimat tej książki. Autorka gloryfikuje kobiecą przyjaźń. I słusznie! My kobiety wzorem książkowych bohaterek powinnyśmy się wspierać, doradzać sobie, być ze sobą solidarne. Jeśli szukacie ciepłej i pozytywnej historii to ta będzie idealna. Jeśli chcecie się wyluzować lub pogonić chandrę lepiej nie traficie. Ten tytuł będzie Was bawił i wzruszał oraz pozytywnie nastrajał do życia. Świetna książka na wiosnę. Z przyjemnością oceniam 10/10 i czekam na kolejny tom serii.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
28-04-2021 o godz 13:06 przez: Agnieszka Caban
Zosia, matka dorosłych bliźniaczek przyłapuje męża na zdradzie, i wnosi o rozwód. Jednym z jej warunków podziału majątku jest, by niewierny kupił jej dom. I dostaje to czego chciała. Dom jest piękny, wręcz wymarzony, maleńki minusik to to, że Zosia musi się przeprowadzić na wieś, i to dość daleką od Piotrkowa Trybunalskiego. W czasie kiedy planuje przeprowadzkę, spotyka dawnego kolegę z pracy Filipa, który namiesza w jej życiu ii głowie. Do kompletu mamy jej dwie przyjaciółki-Irminę i Dankę kobiety, które poznała na jednym z internetowych forów, a które okażą się być jej bliskie, jak nikt inny. Magda sprawiła mi cudowny prezent tą książką. Podoba mi się w niej dosłownie wszystko, począwszy od rewelacyjnej okładki, która będzie ozdobą półki, po bohaterów, język, humor, i tło powieści gdzie toczy się cała historia. Główna bohaterka Zosia okazała się kobietą, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Umie postawić na swoim, nie da się omamić obietnicami, a kiedy trzeba, zakasuje rękawy i działa. Piękna jest jej relacja z córkami, taka dorosła, pełna zaufania, przyjaźni, mimo że jej dziewczyny tak jak my wszystkie miewają swoje tajemnice i potrafią nieźle zaskoczyć. Bardzo fajnym pomysłem było pokazanie przyjaźni internetowej, jakże teraz popularnej formy znajomości. Niby trzy obce kobiety, mieszkające daleko od siebie, a znają swoje najskrytsze tajemnice, zwierzają się sobie, potrafią rozmawiać godzinami, klikając w klawiaturę, a co najważniejsze, mogą na siebie liczyć także w realnym świecie. Ciekawa jestem, ile z Was teraz myśli o takiej własnej przyjaciółce, którą poznała w taki sposób. Rozmowy Zosi, Danki i Irminy nie jeden raz wywołały uśmiech na mojej twarzy, po prostu uwielbiam te kobiety! Teraz przejdę do może banalnej strony książki, ale dla mnie bardzo ważnej, czyli tła, gdzie toczy się większość historii. Miejscowość gdzie przeprowadza się Zosia, jest mi dobrze znana, a już jedno z miejsc, gdzie wybierze się na romantyczny spacer, mam nadzieję pokazać kiedyś na zdjęciu wraz z okładką, bo w sumie przejeżdżam tamtędy prawie zawsze, gdy jestem w rodziców. To niezwykłe przeżycie czytać powieść, gdzie bohaterowie chadzają znanymi nam ścieżkami, bo wyobraźnia pracuje wtedy na zwiększonych obrotach, i to, co czytasz, przewija się w myślach jak klatki filmu. Zapytacie może, czy jest tu miłość? Oczywiście, że jest, i to w tylu odsłonach, że pewnie nikt nie poczuje się zawiedziony. Będzie mnóstwo niespodzianek, trochę tajemnic, niedopowiedzeń, błędnych decyzji. "Kiedyś dogonimy Paryż" to piękna powieść o przyjaźni, wsparciu, konsekwencjach popełnionych błędów, a także o tym, że nigdy nie jest za późno, by zaczynać od nowa. Polecam serdecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
30-09-2021 o godz 19:46 przez: aneta_i_ksiązki
Są książki, które przenoszą nas do krainy marzeń i miejsc, o jakich nawet nie śnimy. Są też książki, w których odnajdujemy cząstkę siebie, które pokazują życie bez upiększeń i niepotrzebnych retuszy. Są prawdziwe, pełne emocji, jakie znamy z naszej codzienności. I na taką książkę właśnie trafiłam. Miałam okazję przeczytać powieść Magdaleny Kołosowskiej „Kiedyś dogonimy Paryż”. Jest to pierwsza część cyklu „Pod wspólnym niebem”. Już po pierwszym rozdziale poczułam więź, która połączyła mnie z bohaterkami, cudownymi kobietami, które stawiają czoła przeciwnością losu i wzajemnie się spierają. To taka moja książka, którą pokochałam, która otuliła mnie jak ciepły kocyk i uświadomiła, że życie ciągle nas zaskakuje, że nie mamy wpływu na decyzje naszych najbliższych i nie uchronimy ich przed popełnianiem błędów. Fabuła książki nie jest skomplikowana i bynajmniej nie jest to jej wadą. Ta prostota sprawiła, że pochłonęłam książkę w ekspresowym tempie i poczułam się jej częścią. Nawet sobie nie wyobrażacie, jak miło jest odkryć, że bohaterka myśli tak jak Wy, że ma podobne podejście do życia. Rewelacja! Zosia, Danka, Irmina. Trzy przyjaciółki. Internetowe przyjaciółki, które mimo dzielącej je odległości potrafią się wspierać, żartować i rozwiązywać życiowe dylematy. Ich rozmowy na czacie wywołują uśmiech i natychmiastową chęć dołączenia do nich. Te kobiety są cudowne! Nie ma drugiego takiego trio. Aż się uśmiecham, gdy o nich myślę. Ta pierwsza część cyklu skupia się głównie na Zosi. To jej życie jest wzięte pod lupę i poddane analizie. Zosia jest czterdziestolatką po rozwodzie, która na nowo układa sobie życie. Jest mamą dorosłych bliźniaczek, które kocha całym sercem i pragnie, by były szczęśliwe. Pragnie je uchronić przed błędami, jakie sama popełniła. Czy to jest możliwe? W życiu Zosi pojawia się też mężczyzna. Kolega sprzed lat, z którym kiedyś łączyły ją zażyłe stosunki. Czy po latach uda się odbudować ten związek? Wreszcie, czy Zosia poradzi sobie z traumatycznymi wydarzeniami z dzieciństwa, które skrywane głęboko w zakamarkach pamięci budzą w niej strach i poczucie winy. Tak, wiem, dużo pytań, ale zapewniam, że na wszystkie znajdziecie odpowiedź. Wystarczy tylko, że przeczytacie tę książkę. Cieszę się, że mogłam poznać pióro Pani Magdaleny. Ta kobieta wie, jak trafić do serc czytelniczek, jak w subtelny sposób je rozweselić i pokazać im, że nie są same ze swoimi troskami. Już nie mogę doczekać się kontynuacji. Reasumując „Kiedyś dogonimy Paryż”, to książka o przyjaźni, emocjach, relacjach rodzinnych, tych pięknych i tych trudnych, miłości i jej krętych ścieżkach. Ja stałam się jej częścią i Wy też możecie. Gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-10-2021 o godz 17:47 przez: Anonim
"Kiedyś dogonimy Paryż" Magdaleny Kołosowskiej, to lekka i ciepła opowieść, którą można pochłonąć w jeden wieczór. Nie oznacza to jednak, że nie porusza poważnych tematów. Jeśli chcecie przeczytać o sile kobiecej przyjaźni oraz o tym, jak los bywa przewrotny i przygotowuje nam różne niespodzianki, to trafiliście idealnie. W książce poznajemy trzy kobiety 40+, przyjaciółki internetowe, mieszkające w różnych zakątkach Polski. Żadna z nich nie odnajduje pełni szczęścia w relacjach z partnerem. Jedna tkwi w nieudanym związku małżeńskim z zimnym i bezdusznym człowiekiem. Druga właśnie rozwiodła się z mężem i rozpoczyna kolejny etap w życiu w nowym domu i nowym miejscu zamieszkania, a dodatkowo spotyka dawnego znajomego, z którym łączył ją romans. Tyle że teraz, kiedy romans przeradza się w coś trwalszego i dojrzalszego, pojawiają się nieoczekiwane problemy. Wreszcie trzecia bohaterka nie chce zalegalizować związku i przyjąć nazwiska partnera, czym wzbudza coraz większą frustrację drugiej połówki. Zwyczajne kobiety, zwyczajne życie, codzienne problemy nie tylko natury damsko-męskiej, ale także związanej z dorosłymi już dziećmi, które nieraz bywają przyczyną trosk i nerwów. To zwyczajne życie otula piękna internetowa przyjaźń, która jednak, gdy zachodzi taka potrzeba, nie obawia się pokonania kilometrów i pocieszenia na żywo. Urzekł mnie ciepły wizerunek onlajnowej relacji. Kreując postaci Zosi, Danki i Irminy autorka uświadomiła czytelnikom, że taka przyjaźń jest możliwa, a co więcej, w niczym nie ustępuje tej zwyczajnej, tradycyjnej, bo dzięki niej także można przetrwać trudne życiowe momenty i odnaleźć pocieszenie czy zrozumienie. Moją sympatię zdobyła główna bohaterka Zosia, która jest osobą mocno stąpającą po ziemi. Dlatego nie załamuje się w chwili kryzysu, ale bierze życie w swoje ręce, próbując odbudować dawną zażyłość z byłym kolegą z pracy. Przedstawienie tego związku w książce może i nie jest pogłębione psychologicznie, ale ujmuje ciepłem, prostotą i zwyczajnością bez zbędnych ozdobników. Cała opowieść jest mocno realistyczna, mogłaby spotkać niemal każdego człowieka, dlatego łatwo można utożsamić się z bohaterami, kibicować im poczynaniom lub złościć się, gdy los płata im figle. Przyjemny język, ubarwiające lekturę zapisy rozmów przyjaciółek na czacie oraz piękna okładka na dodatek czynią tę książkę dobrym czytelniczym wyborem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-05-2021 o godz 19:18 przez: ewfor
Przyznam szczerze, że jest to moje pierwsze spotkanie z tą autorką, chociaż mam nadzieję, że nie ostatnie. Przyznam się również do tego, że do tej książki przyciągnęło mnie słowo „Paryż”. Miałam nadzieję, na cudowną, romantyczną podróż do tego miasta, czy moje marzenie się spełniło? Nie ukrywam, że biorąc do ręki tę powieść liczyłam na to, że fabuła przeniesie mnie do Paryża, miasta, które pokochałam dawno, dawno temu. Paryża tutaj nie ma, ale książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Główna bohaterka to kobieta dojrzała, matka dwóch dorosłych córek, kobieta uczuciowa a zarazem konsekwentna w dążeniu do celu. Jest pewnego rodzaju sprzecznością, bo odebrałam ją jako kobietę zranioną i szczęśliwą jednocześnie. Pełną wiary w to, że w każdym wieku człowiek zasługuje na miłość i pełnię szczęścia. To książka z jednej strony pełna dobrego humoru, lektura ukazująca cudowną przyjaźń trzech kobiet, które poznały się przez Internet. A z drugiej strony szczera nostalgiczna opowieść o kobiecie szukającej szczęścia i miłości. I jest jak w piosence: „kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością…” tylko, czy uda im się posklejać te swoje rozbite życia i stworzyć jedno wspólne? Ciekawie przedstawieni bohaterowie, których postacie zostały wykreowane tak, że czuje się wręcz istniejącą więź między czytelnikiem a bohaterką/bohaterem fabuły to tylko jeden z plusów tej powieści. A kiedy dodać do tego zabawne dialogi i nietuzinkową fabułę, to śmiało można powiedzieć, że to dobra książka. Dość ciekawym jak dla mnie okazały się wplecione w treść rozmowy pisane w formie konwersacji prowadzonej w Messengerze. Rozmowy na wspólnym czacie prowadzone przez trzy początkowo obce sobie kobiety, których przyjaźń rozwinęła się zanim poznały się osobiście. Z całą stanowczością mogę powiedzieć, że jest to książka lekka, łatwa i przyjemna. Świetnie się przy niej zrelaksowałam i myślę, że moje zdanie potwierdzi większość osób, które sięgną po tę lekturę. To nie jest książka z tych, których fabuła zostaje w pamięci na długie lata, ale jest to z pewnością książka z tych, do których się wraca. Polecam tę ciepłą, trochę zabawną, trochę nostalgiczną powieść, dla czystego relaksu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-11-2021 o godz 19:01 przez: Czytelnia_magdaleny
Mimo iż autorka ma więcej książek w swoim dorobku, to było moje pierwsze spotkanie z jej twórczością i na pewno nie ostatnie 😊 Jak wiecie, jestem sroczką okładkową i ta okładka ma w sobie to coś, co od samego początku mnie do siebie przyciągało. Niestety ciągle odkładałam myśl o przeczytaniu tej książki i szczerze mówiąc, nie wiem tak naprawdę, czemu tak długo zwlekałam. Nadszedł moment, w którym potrzebowałam odmiany, chciałam przeczytać coś innego niż do tej pory i ta książka okazała się idealnym wyborem. „Kiedyś dogonimy Paryż” to książka obyczajowa i powiem Wam, że to idealna lektura na długie jesienne popołudnia i wieczory. Poznajemy trzy dojrzałe kobiety, które poznały się przez internet. Ta część w głównej mierze opisuje losy Zosi, mamy dwóch dorosłych dziewczyn, która rozwiodła się ze swoim mężem. Próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Los po 10 latach stawia na jej drodze dawnego kolegę z pracy, z którym jak się okazuje, kiedyś łączyło ich coś więcej. Jak się to wszystko potoczy? Przekonajcie się, sięgając po tę książkę 😊 Na samym początku, Zosia wzbudziła we mnie mieszane odczucia, ale z czasem ją polubiłam. Jeśli czytaliście albo sięgniecie po tę książkę, to podzielicie moje zdanie. Muszę przyznać, że po przeczytaniu przyznałam, że Zosia została bardzo dobrze wykreowana, bo to wszystko było po coś. Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Wydawało mi się, że to będzie taka lekka lektura, ale momentami zmusiła mnie do refleksji. Powiem szczerze, że bardzo się cieszę, że ją przeczytałam i Wam również polecam. Urzekła mnie tym, że wszystko, co zostało opisane w tej powieści, wydaje się takie prawdziwe i realne, do tego bohaterki takie „normalne” z codziennymi problemami, z którymi boryka się niejedna z nas. Nie brakuje tutaj emocji i wzruszeń, więc jeśli lubicie takie prawdziwe życiowe historie, to to jest coś dla Was. Koniecznie zapisujcie ten tytuł. Ogromnie się cieszę, że już mam kolejny tom u siebie na półce, bo to będzie kolejna książka, z którą spędzę kolejne wieczory. Polecam Wam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-04-2021 o godz 20:23 przez: Ewelina
„Kiedyś dogonimy Paryż” to pierwsza część trylogii „Pod wspólnym niebem” autorstwa Magdaleny Kołosowskiej. Mimo, że to początek kolejnej trylogii Autorki, jest to moje pierwsze  spotkanie z jej twórczością.  Trzy dojrzałe kobiety, które odnalazły się w odmętach internetu i które połączyła szczera i bezwarunkowa przyjaźń. Relacja, którą stworzyły jest na tyle silna i ważna, że postanawiają przenieść ją do realnego życia. Danka, Irmina i Zosia. Silne, niezależne, każda ze swoim własnym bagażem doświadczeń. Choć mieszkają daleko od siebie, to za pośrednictwem internetu dzielą się ze sobą swoimi troskami i codziennymi problemami. Pierwszy tom Autorka poświęciła Zosi, która po rozwodzie próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Pełna obaw o przyszłość czterdziestolatka, matka dwóch dorosłych córek przeprowadza się do wymarzonego domku na wsi. Przypadkowo spotyka dawnego kolegę, z którym oprócz relacji zawodowej łączyło ją coś więcej. Czy tym razem uda im się stworzyć związek? Jakie niespodzianki czekają na Zosię i jej bliskich? Czy przyjaźń zawarta w internecie ma szansę przetrwać w prawdziwym życiu? Niezwykle ciepła opowieść o nowych początkach, o tym, że na miłość nigdy nie jest za późno. O decyzjach i wyborach, z których nie zawsze jesteśmy dumni, a których konsekwencje ciągną się za nami latami. O tym, jak niekiedy trudno jest zaakceptować życiowe wybory dorosłych już dzieci, nie wtrącać się i nie narzucać swojej woli. Przede wszystkim jednak jest to opowieść o potędze przyjaźni. Szczerej, prawdziwej i bezinteresownej. Takiej, która dodaje skrzydeł, a gdy trzeba brutalnie ściąga na ziemię.  Lekka, bardzo przyjemna i życiowa historia. Bawi, wzrusza, niekiedy zaskakuje, a i ciśnienie podniesie.  Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych tomów. Szczególnie ciekawa jestem historii Danki, wszak to sąsiadka moich rodziców.  Polecam. Idealna lektura na leniwe popołudnie z książką.  Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję @wydawnictworeplika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-04-2021 o godz 10:37 przez: czytanienaplatanie
Czy przyjaźń internetowa stanowi jedynie namiastkę tej prawdziwej, czy ma realne szanse zaistnieć? Pewnie wielu z Was nawiązało znajomości za pośrednictwem Internetu. Sama od prawie osiemnastu lat utrzymuję taką internetową relację z kilkunastoma dziewczynami. Niektóre poznałam osobiście, z innymi znajomość pozostała jedynie wirtualna. W taki sam sposób nawiązuje się przyjaźń pomiędzy trzema kobietami, bohaterkami najnowszej serii obyczajowej „Pod wspólnym niebem” Magdaleny Kołosowskiej. To kobiety tak różne, z odmiennymi problemami i innym podejściem do życia, a jednak dobrze się rozumiejące. W pierwszym tomie autorka skupia się na losach Zosi, która po rozstaniu z mężem rozpoczyna nowy etap swojego życia. Wspierana przez internetowe przyjaciółki, których dialogi niezmiennie wywoływały uśmiech na mojej twarzy, oraz dorosłe już córki, Zosia z pewną obawą, ale i nadziejami przeprowadza się do domu na wsi i angażuje w związek z dawnym znajomym, Filipem. Jednak nieprzewidywalne życie przyniesie jej i jej bliskim wiele niespodzianek z którymi będzie musiała się zmierzyć. Książka traktuje o nowych początkach, o wyborach, z których nie zawsze jesteśmy dumni, o konfrontacji naszych oczekiwań wobec dzieci z rzeczywistością i ich decyzjami. Również o granicach ingerencji rodziców w życie dorosłych już pociech i zmierzeniu się z własnymi niedoskonałościami. Ale przede wszystkim o przyjaźni, która często jest tym kołem ratunkowym na wzburzonych wodach życia, dając oparcie, gdy go potrzebujemy, która napędza do działania, lub głosem rozsądku sprowadza nas na ziemię, gdy niebezpiecznie się od niej oderwiemy. To opowieść momentami zabawna, czasem wzruszająca i ciepła, z niespodziankami, które zaskakują nie tylko nasze bohaterki, ale i mnie pozostawiły z szeroko otwartymi ze zdumienia oczami. Nie mogę się doczekać perypetii Danki i Irminy, ale liczę również, że o historii Zosi i jej bliskich autorka wspomni kilka słów, bo w jej losy zaangażowałam się już całym sercem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-05-2021 o godz 21:42 przez: Anonim
„Przerażało mnie to, jak czas szybko leciał”. Czy można znaleźć prawdziwą przyjaźń przez internet? Zosia, Irmina i Danusia, poznały się jakiś czas temu właśnie w sieci, od razu złapały ze sobą szczery, naturalny kontakt. Każda z nich ma swoje radości i smutki, troski większe czy mniejsze, każda zmaga się z przeciwnościami losu. Stopniowo poznajemy ich historie, jednak to Zosia jest główną bohaterką. Jest matką dorosłych bliźniaczek, rozwódką, od kilku lat walczy z mężem o podział majątku. To serdeczna, inteligentna, samodzielna kobieta. Pracuje zdalnie, jest korektorką, nie oczekuje od życia zbyt wiele, chce spokoju i odrobiny szczęścia. Na jej drodze niespodziewanie staje znajomy z przed lat. Czy Filip stanie się dla niej kimś ważnym? Życiowa opowieść o kobietach czterdzieści plus. Zosi i jej przyjaciółek nie da się nie lubić, stają się nam bliskie. Różnią się między sobą, mają inne oczekiwania i zapatrywanie na życie. Ich przyjaźń jest szczera, z łatwością się dogadują, rozumieją i nawzajem wspierają. Małżeństwo, które okazuje się pomyłką i nie spełnia wkładanych w nie oczekiwań. Zdrada, która boli. Radość, jaką niosą dzieci, trud ich wychowania. Dzieci rosną, a problemu razem z nimi, nabierają zupełnie innego wymiaru. Miłość, namiętność, pożądanie. Trauma z dzieciństwa, spychana głęboko w podświadomość, ma swoje negatywne skutki w dorosłym życiu. Trudne wybory i ich konsekwencje. Poruszająca, życiowa, dojrzała, optymistyczna, bardzo emocjonalna historia. Blaski i cienie, jakie niesie życie, całość spowita dobrym humorem. Zakończenie całkowicie mnie zaskoczyło, czegoś takiego absolutnie się nie spodziewałam, jest szokujące i bardzo życiowe.. Z niecierpliwością czekam na kolejne części. To było mega dobre! Jeżeli lubicie dobre, mądre powiesić obyczajowe, to bardzo polecam, Tatiasza i jej książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-05-2021 o godz 15:46 przez: Book_w_mkesie
W związku z tym, że ostatnio wzięłam się za obyczajówki poznaję coraz więcej fajnych autorek książek, które są przyjemne i takie prawdziwe. Tym razem w moje ręce trafiła książka pani Magdaleny Kołosowskiej „Kiedyś dogonimy Paryż” 1 tom serii Pod wspólnym niebem. Książka ma 351 stron w tym dialogi w komunikatorze, więc czyta się naprawdę szybko. Idealnie nadająca się do porannej kawy, przerwie miedzy zajęciami bądź najzwyczajniej w podróży, w czasie odpoczynku. W książce poznacie Zosie mamę dwóch bliźniaczek, które wbrew powszechnej opinii podobne są tylko z wyglądu, ale i w tym są jakieś znaczniki, które je różnią. Zosia to rozwódka, która zaczyna nową drogę życia, ponieważ…. (Tutaj musicie sami przekonać się, co jest powodem rozwodu), a co za tym idzie to chyba każdy z nas jest w stanie sobie przewidzieć. Naszą bohaterkę spotykają rzeczy związane min. z wyprowadzką na wieś, problem z byłym mężem, córki jak i ktoś z lat szkolnych, którego dawno nie widziała, ale czy coś z tego wyjdzie to już wam nie powiem. Czy na miłość jest za późno w pewnym wieku? Czy będąc mamą dorosłych już córek można rozpocząć życie z dala od cywilizacji, z nową kartą uczuciową? Najbardziej podobała mi się więź między kobietami (przyjaciółkami) Zosi, z którymi większość czasu kontaktuje się przez komunikator, ale to pokazuje, że bez względu na odległość prawdziwa przyjaźń wytrwa i pomoże. Losy dziewczyn tak pomieszają szyki, że potem czytając książkę same, uśmiechniecie się do siebie z tego, co wyszło. Poznacie dużo tajemnic, historii Zosi i jej przyjaciółek oraz pokrótce życie bliźniaczek, ale to Zosia tutaj gra pierwsze skrzypce oraz Filip, który zakręci życiem bohaterki. Z całego serca dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Replika. Cieszę się, że mogłam przeczytać lekką, pełną niespodzianek literaturę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-04-2021 o godz 12:45 przez: Anonim
Kiedyś dogonimy Paryż to obyczajówka, która łapie za serce, trzyma i sprawia że gdzieś tam w środku robi się cieplej. Książka opowiada historię Zosi, matki dwójki dorosłych córek, która od lat jest szczęśliwą rozwódką. Pewnego dnia spotyka na swojej drodze dawnego kolegę z pracy. Czy główna bohaterka da się ponieść uczuciu i spróbuje poukładać swoje życie na nowo? A przy tym otrzyma wsparcie swoich internetowych przyjaciółek oraz córek? Przekonajcie się sami czytając pierwszą część trylogii Pod wspólnym niebem. Oh jaki to był rollercoaster emocjonalny! Główna bohaterka jest cudowną, silną i charakterną kobietą- czyli coś co uwielbiam. Jednak niesamowicie denerwowało mnie jej podejście do pieniędzy jej byłego! męża. I to chyba jedyny minus całej książki, który mogę wybaczyć. Bardzo klimatyczna, szczera, ciepła ale nie przesadzona historia. Główna bohaterka jak i jej przyjaciółki to kobiety z krwi i kości, takie jak ja, moja mama czy przyjaciółka. Mają realne problemy i troski, z którymi muszą sobie radzić. To historia o wyborach, przyjaźni, relacji rodzice- dzieci, myślę że każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Dlatego właśnie ta książka jest mi bliska i myślę że stanie się bliska każdej kobiecie. Warto także wspomnieć o ciekawym zabiegu jakim jest wplecenie do książki fragmentów rozmów z komunikatora, które odbywały ze sobą przyjaciółki. Jak sama autorka zaznacza, są to prawdziwe rozmowy z jej życia- genialny pomysł i ogromny szacunek, że autorce się to udało. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z książkami tej autorki, ale teraz wiem, że ta nie będzie ostatnią, a w planach mam już cały cykl Pod wspólnym niebem. Z chęcią poznam lepiej resztę przyjaciółek, szczególnie że zakończenie tej części pozostawiło pewien niedosyt.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-01-2022 o godz 20:49 przez: zakochanawksiazkach1991
osia jest rozwódka i mamą dwóch dorosłych bliźniaczek. Przypadkowo spotyka dawnego znajomego, z którym lata temu łączyło coś więcej, jednak wtedy kobieta zrezygnowała z tego uczucia. Co wydarzy się w zyciu Zosi? Czy da ona sobie szansę na szczęście? To moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i naprawdę jestem miło zaskoczona. Pani Magdalena stworzyła bardzo ciekawa i niezwykle życiową fabułę, dokładając do tego na wskroś prawdziwych bohaterów, którzy nie są idealni, często popełniają błędy, ale również potrafią się do nich przyznać. Jestem pewna, że każdy z Nas znajdzie w tych bohaterach chociaż mała cząstkę siebie! Bardzo podobała mi się więź jaka powstała pomiędzy Zosią, Danką i Irminą, te kobiety niesamowicie się wspierały, dążyły siebie troską, mimo że łączyła je jedynie wirtualna przyjaźń, ponieważ wcześniej się nie widziały. Dopiero wskutek różnych zawirowań w życiu bohaterek dochodzi do ich spotkań w realu, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że prawdziwa przyjaźń istnieje naprawdę. Podobała mi się również taka luźna relacja między Zosią, a jej córkami. W tej książkę poruszanych jest naprawdę sporo istotnych tematów - problem zdrad, ciąża w młodym wieku, niska samoocena i wiele innych. Możecie liczyć na całą paletę emocji, ja przeżywałam wszystkie wydarzenia razem z Zosia i jej bliskimi, kibicowałam bohaterom i miałam nadzieję, że wszystko ułoży się na plus. Jednak autorka niesamowicie zaskoczyła mnie takim zakończeniem i liczę, że rozwinięcia tej historii doczekam się w kolejnym tomie, który wprawdzie opowiada o Dance, ale jestem pewna, że nie zabraknie tam Zosi i Irminy! Na szczęście "Zanim zobaczymy Neapol" mam już na półce, więc niedługo się za nią zabieram!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-09-2021 o godz 17:56 przez: Ilona Wolińska
Kiedyś dogonimy Paryż" to pierwsza część trylogii "Pod wspólnym niebiem" i zarazem moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Zosia, Danka i Irmina poznały się przez internet. Każda z mniejszymi lub większymi problemami, bagażem doświadczeń i dorastającą młodzieżą w domu. Zwykła wymiana zdań z czasem przerodziła się w prawdziwą i szczerą przyjaźń. Teraz kobiety, mimo dzielących ich kilometrów, postanawiają się spotkać i pielęgnować swoją przyjaźń w realu. W pierwszym tomie autorka skupiła się na Zosi. 41- letnia rozwódka, matka bliźniaczek próbuje na nowo ułożyć sobie życie. W tym celu postanawia przeprowadzić się na wieś i zamieszkać w domu o jakim zawsze marzyła. Pewnego dnia spotyka kolegę, z którym kiedyś łączyły ją nie tylko sprawy zawodowe. Czy Zosi ma jeszcze szanse na prawdziwy i szczery związek?  Urzekła mnie ta książka. Autorka stworzyła przepiękną, pełną ciepła historię o życiu, jego trudach, o miłości, na którą nigdy nie jest za późno, o wyborach i podejmowaniu dezyzji, z których nie zawsze jesteśmy zadowoleni. . Poruszająca, zabawna i przede wszystkim bardzo wciągająca. Czytałam i nie mogłam się oderwać. Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu, jest lekki i przyjemny, uważam, że Pani Magda ma niebywały talent i styl. Z pewnością historia opisana przez autorkę nie jedną z nas zmusi do refleksji, wywoła wiele emocji, bo nie brakuje w niej rozterek, łez, radości i szczęścia. Fikcja, ale jakby taka trochę prawdziwa. Z niecierpliwością oczekuję na kolejny tom przygód Danki, Zosi i Irminy. A Wam polecam z całego serca sięgnąć po tę powieść. Jest idealna na nadchodzące długie jesienne wieczory
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-09-2021 o godz 16:47 przez: Anonim
"Kiedyś dogonimy Paryż " Hejka przychodzę do was z recenzja książki " Kiedyś dogonimy Paryż " Magdalena Kołosowska. To jest moje pierwsze spotkanie z ta autorka ale bardzo pozytywne odbieram ja :) Główną bohaterką jest Zosia, rozwódka i matka dorosłych bliźniaczek. Zośka zamieszkuje w nowym domu, daleko od miasta, w ciszy . Próbuje ułożyć sobie życie po rozwodzie . Pewnego dnia na swojej drodze spotyka swojego dawnego kolegę Filipa z którym pracowała. Jak się okazuje łączył ich romans , nie wiedzieli się 10 lat. Nikt nie chciał burzyć swojej rodziny i się rozstali a raczej Zośka zwolniła się z pracy i straciła z nim kontakt. Ich relacja odżywia się na nowo, okazuje trudna. Uczucia które skryli w sobie lata temu powracają. Uważam, że warto dać druga szansę niż później żałować :) A zwłaszcza gdy ktoś na nią zasługuje i przeszedł w życiu bardzo dużo. Bardzo podobał mi się wątek o przyjaźni poznannej przez Internet. Zosia miała dwie przyjaciółki które tak poznała :) Ja również poznałam tak swoje dwie przyjaciółki przez internet i tak samo jak w książce mamy świetny kontakt i często korespedujemy ;) Rozczuliło mnie to bardzo i przypomniało mi się pierwsze spotkanie z nimi 🥰🙈❤ "Kiedyś dogonimy Paryż " to powieść obyczajowa, lekka, wciągająca taka prawdziwa oparta na faktach. Jakby autorka opisała kogoś znajomego :) Na jesienne wieczory idealna. Aż się nie mogę doczekać kolejnej części. Dziękuję Wydawnictwo Replika za egzemplarz do recenzji ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2021 o godz 16:29 przez: mamausza
Zosia mimo, iż od kilku lat jest rozwiedziona nadal czeka na dom, który były mąż miał jej kupić w ramach podziału majątku.  Gdy w końcu realizuje swoją obietnicę okazuje się, iż dom znajduje się o godzinę drogi od jej dotychczasowego miejsca zamieszkania. Za namową córek Zosia przeprowadza się i zaczyna nowe życie. Przypadkowo spotyka też dawnego kolegę z pracy z którym kiedyś, łączyło ich coś więcej. "Kiedyś dogonimy Paryż" to pierwszą częścią cyklu „Pod wspólnym niebem”. Poza Zosią poznajemy tu również Dankę i Irminę, które wraz z naszą bohaterkę poznały się w internecine. Każda ma swoje troski, problemy i bagaż doświadczeń. Przyjaźnią się i całkowicie im nie przeszkadza że dzielą je kilometry, a większość spotkań odbywa się w wirtualnym świecie, bo są dla siebie oparciem. Zwierzają się sobie, powierzają sekrety, dzielą radości i smutki.  Całość wydaje się lekka i niewymagająca ale to tylko pozory. Autorka proszą tu temat pogodzenia się z wieloma problemami min. syndrom pustego gniazda czy samotność. Uświadamia, że nigdy nie jest za późno na miłość bo każdy z nas ma prawo do szczęścia bez względu na metrykę. Nie brakuje tu emocji czy rozterek jakie mogą spotkać każdego z nas. Autorka pokazuje że życie potrafi nas zaskoczyć. To książka o zwykłym życiu, jego problemach i niespodziankach jakie nas mogą spotkać ale też o miłości, namiętności, smutku i przyjaźni. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-05-2021 o godz 11:15 przez: Magdalena Mierzynska
Kiedy zobaczyłam tą książkę miałam ogromną ochotę ją przeczytać. To pierwszy tom nowej serii "Pod wspólnym niebem". Poznajemy Zosię, która jest rozwódką oraz matką dwóch dorosłych córek. Ma ona dwie internetowe przyjaciółki, z którymi jest mocno związana. Każda z tych kobiet ma swoją historię, którą chce nam przekazać. Ta część najbardziej poświęcona jest Zosi, którą bardzo polubiłam. Jest doświadczoną życiowo kobietą, z problemami dnia codziennego, z byłym mężem i córkami. Na jej drodze staje kolega z pracy, z którym kiedyś coś ją łączyło. Czy to będzie koniec jej problemów? Czy znajdzie w nim oparcie? Co tak naprawdę stało się dziesięć lat temu? Czy przeszłość powróci? Kim jest tajemniczy chłopak jednej z córek? Dlaczego oświadczyny przyjmie tylko na wieży Eiffla? Książka wciągnęła mnie całkowicie. To obyczajówka, a tajemnic sporo. Problemy z którymi większość z nas mogłaby się zmagać. Zosia bardzo mi się spodobała. Jej wola działania. Kobieta to siła. Jestem bardzo ciekawa kolejnych części i tego jak autorka rozwinie losy Zosi i jej koleżanek. Coś czuję, że jest tam dużo tajemnic do rozwiązania. Było to moje pierwsze spotkanie z piórem autorki. Bardzo udane. Życiowa, mądrze napisana książka. Jednocześnie z lekkością, która pozwala na spędzenie bardzo miłego wieczoru w towarzystwie naszych bohaterów. Czuje tylko mały niedosyt co do tytułu, ale historia to rekompensuje. Piękna klimatyczna okładka
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-10-2021 o godz 20:58 przez: Coolturka
"Kiedyś dogonimy Paryż" jest początkiem cyklu Pod wspólnym niebem, Magdaleny Kołosowskiej, wydanej przez Wydawnictwo Replika, a swą premierę miała w kwietniu bieżącego roku. Danka zostaje porzucona przed ołtarzem, pół roku później jest żoną innego mężczyzny. To nie była wielka miłość raczej coś "zamiast", również i w jego przypadku. Trwają tak u swego boku, aż do dziś. Irmina od czasu rozwodu jest zatwardziałą singielką, poślubioną swojej firmie. Zosia właśnie kupiła dom, w którym ma nadzieję na nowy początek. Gdy w końcu dojrzewa do tego, że żaden facet do szczęścia jej nie potrzebny, pewne spotkanie po latach spowoduje duże zamieszanie w jej ustabilizowanym dotąd życiu. "Kiedyś dogonimy Paryż" to historia trzech przyjaciółek, pochodzących z różnych regionów Polski, a połączył je Internet. Ta opowieść w dużej mierze należy do Zosi. Odkąd jestem częścią społeczności zwanej bookstagramem, wierzę, że takie przyjaźnie są możliwe. Poznajmy losy tych kobiet, a wszystko przeplatają życiowe rozmowy prosto z czatu. Konkluzja może być jedna - wsparcie przyjaciół i rodziny bywa jednym z najważniejszych filarów naszego życia. Choć tytuł obiecywał pobyt w mieście miłości, to akcja umiejscowiona została w uroczej wsi pod Łodzią o wdzięcznej nazwie Gidle. Lekki i niezwykle przyjemny styl, zabawne sytuacje i dialogi, spowodowały, że lektura upłynęła mi w mgnieniu oka. Książkę otrzymałam od Wydawnictwa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-05-2021 o godz 17:58 przez: visa77
Czy ta powieść zabierze nas do Paryża? Zdecydowanie nie, to miasto pozostanie w swerze marzeń jednej z bohaterek. Czy mnie to zawiodło? Absolutnie nie! Słuchajcie, to jest świetna książka, adekwatna do naszych czasów. Trzy przyjaciółki Zosia, Irma, Danusia zapoznały się dzięki socjal mediom 😀 brzmi znajomo prawda? Każda z nich jest inna, każda ma swój bagaż doświadczeń, mimo to łączy je silna więź i sporo dla siebie zrobią. Autorka tak zgrabnie pokierowała całą fabułą że poznajemy historię każdej z nich, ale w tej historii główny prym wiedzie Zosia. Rozwódka, matka bliźniaczek próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości jaka na nią spadła. A powiem Wam że los miał dla niej sporo niespodzianek 😀 z którymi radzi sobie raz lepiej, raz gorzej. Bardzo się cieszę że ta książka wpadła w moje ręce, powiem Wam że niecierpliwie czekam na kolejne tomy serii "Pod wspólnym niebem". "Kiedyś dogonimy Paryż" to książka którą czyta się z wielką przyjemnością. Ze strony na stronę coraz bardziej ciągnęło mnie do bohaterek. Poczułam się jakbym należała do ich grona, jakbym uczestniczyła w ich życiu. To było niesamowite doświadczenie. Z pewną dozą humoru opowiedziana historia wspaniałej przyjaźni trzech szalonych kobiet, które poszukują zrozumienia, szczęścia i miłości. Pełna ciepła i pozytywnej energii na pewno umili Wam czas.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
29-09-2021 o godz 16:29 przez: jvllka
Wrzesień, zdecydowanie dobrą obyczajówką stoi, jeśli chodzi o mnie! Kobiety, trudne doświadczenia życiowe to tematyka w której doskonale się odnajduję. Trudne decyzje, rozterki i rzeczywistość z która stykamy się każdego dnia, często w pojedynkę... Główna bohaterka to 40 letnia Zosia, rozwiedziona matka dorosłych bliźniaczek. To jej losy będziemy śledzić, w jej życiorysie odnalazłam cząstkę siebie i być może dlatego natychmiastowo stała się moją ulubienicą. Urzekająca i niedoskonała, dlatego tak bardzo autentyczna. Poznałam jej przyjaciółki, dołączyłam do grona energicznych, wesołych kobietek i przepadłam! Żadna siła fizyczna, a tym bardziej perswazji nie była w stanie oderwać mnie od lektury. Z zainteresowaniem wysłuchałam zwierzeń, opowieści o dzieciach, rozwodzie i nowym początku. Co mogę więcej napisać bardzo dobra powieść prawdziwa i wzruszająca. Udana i niezwykła w swoim gatunku, poza tym optymistyczna i relaksująca. Autorka ma niebywały talent, lekkość słowa, niewymuszony styl. Czytajcie, a ja wpisuje autorkę na listę naj..., i z niecierpliwością będę wypatrywać kolejnej książki. Warto zwrócić uwagę na to nazwisko!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
03-10-2021 o godz 17:32 przez: adzia1983
Poznacie trzy ciekawe postacie - trzy kobiety w średnim wieku, przyjaźniące się wirtualnie. Internetowa znajomość się rozwinęła i trwa już kilka lat - piszą ze sobą, w końcu też udaje im się spotkać osobiście. Każda jest inna i prowadzi inne życie, ale łączą je podobne zainteresowania, potrzeby, pragnienia i rozterki. W tej części trylogii bliżej poznajemy Zosię, osobę po rozwodzie, mającą już dorosłe córki. Ma czterdzieści lat i nadal duży apetyt na życie. Były mąż w ramach rozliczenia po rozwodzie kupuje jej dom. Dzięki temu Zosia przeprowadza się do urokliwego miejsca poza zgiełkiem miasta. Czy odnajdzie się w tej sielskiej okolicy? Przewrotem w jej życiu jest również przypadkowe spotkanie ze starym znajomym z pracy… Czy zaiskrzy między nimi? Czytajcie, a się dowiecie. Autorka zafundowała mi bardzo przyjemną i lekko napisaną powieść. Ładny język, liczne i ciekawe dialogi, treść wciągająca. To były naprawdę miłe wieczory z lekturą. Bohaterki ciekawe i różnorodne, zero nudy. Bardzo spodobał mi się pomysł na przyjaźń na odległość - babską przyjaźń. Ja też mam, dzięki byciu na Instagramie, kilka bliskich znajomych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Wizja
5/5
9,49 zł
12,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wybór Zofii
5/5
36,20 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Melodia serca
5/5
29,61 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Szał bitewny
4.9/5
29,07 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wielkie nadzieje
4.8/5
34,89 zł
59,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego