Kiedy nadejdziesz (okładka miękka)

Oferta empik.com : 25,52 zł

25,52 zł 42,00 zł (-39%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

W związku z dużą liczbą zamówień, nie gwarantujemy dostawy produktów z oferty Empik przed Mikołajkami. Przepraszamy.
Zamówienia od innych firm, sprzedających na Empik.com, są realizowane na bieżąco. Pamiętaj, że zakupy od ręki zrobisz w salonach Empik!

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Karpińska Anna Książki | okładka miękka
25,52 zł
asb nad tabami
Karpińska Anna Książki | okładka miękka
25,52 zł
asb nad tabami
Karpińska Anna Książki | okładka miękka
24,30 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Czy warto poświęcić spokojne życie dla pełni szczęścia i realizacji największego marzenia?

Aleksandra i Jan przez wiele lat bezowocnie starają się o dziecko. Lekarze, mimo szczerych chęci, są bezradni.
Maria i Władek są rodzicami Kaliny, która po wypadku porusza się na wózku. Pewnego dnia pojawia się szansa, że dziewczyna będzie chodzić o własnych siłach. Na operację potrzeba jednak fortuny, która jest poza ich zasięgiem.
Dla tak zamożnych ludzi jak Jan i Aleksandra taka kwota nie stanowiłaby większego wyzwania. Kiedy Aleksandra i Maria spotykają się na swojej życiowej ścieżce, postanawiają wykorzystać okazję na szczęście - dla jednej i drugiej rodziny. Zawierają umowę, która wywróci ich świat do góry nogami. Droga, którą świadomie wybiorą, okaże się wyboista i pełna niespodzianek. Nie tylko dobrych.
Ile warto poświęcić dla osiągnięcia szczęścia? Jak dużo trzeba za nie zapłacić?
Historia dwóch zdeterminowanych kobiet, które ustabilizowane życie kładą na szali swoich pragnień.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Kiedy nadejdziesz
Autor: Karpińska Anna
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 440
Numer wydania: I
Data premiery: 2021-09-07
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 190 x 26 x 131
Indeks: 39395009
średnia 4,7
5
26
4
10
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
32 recenzje
5/5
09-09-2021 o godz 11:02 przez: FioletowaRóża
Wytrawnym smakoszom polskiej literatury obyczajowej nie trzeba przypominać o tekstach pisanych przez Annę Karpińską. Autorka swoimi powieściami potrafi wzbudzić w czytelnikach wiele zróżnicowanych uczuć: radość, ekscytację, złość, nadzieję, chęć oczekiwania na następny tekst. Tym razem jest dokładnie tak samo. "Kiedy nadejdziesz" to pierwsza część cyklu pt. KOLORY SZCZĘŚCIA. Logiczne jest zatem to, że my, czytelnicy, nie możemy oczekiwać, że wszystkie zawarte w książce wątki od razu zostaną rozwiązane. Jest wręcz przeciwnie- pani Karpińska tak zaprojektowała fabułę, zwłaszcza zakończenie, by odbiorca z niecierpliwością oczekiwał na więcej, ale też by przez długi czas wszystko analizował, zagłębiał się w problematyce, poniekąd wczuwał się w role bohaterów, a nie jest to łatwe zadanie, bo i wątki nie są oczywiste. "Kiedy nadejdziesz" dotyczy historii dwóch rodzin. Pierwsza to bezdzietna, ale zamożna para. Aleksandra i Jan Borykowie mieszkają w pięknym domu, on jest architektem i współwłaścicielem dużej formy założonej jeszcze przez ojca Aleksandry. Ola to znowu tłumacz języka łotewskiego i z powodzeniem przekłada teksty najbardziej znanych łotewskich pisarzy. Z tego względu kobieta często podróżuje, udziela się podczas targów książki. Niestety, pieniądze to naprawdę nie wszystko... Dlaczego? Otóż para usilnie stara się powiększyć rodzinę, ale szóste z kolei poronienie odbiera im nadzieję na potomstwo. Na domiar złego, państwo Borykowie otrzymują tragiczną wręcz wiadomość od lekarza- kobieta NIGDY nie donosi ciąży, a każda próba zawsze zakończy się poronieniem. W takich chwilach pocieszanie człowieka, mówienie słów typu "wszystko będzie dobrze" stanowi niemal czarny humor. Od razu nasuwa się też powiedzenie, że najedzony nie zrozumie głodnego. Przenigdy nie będzie można postawić się w sytuacji tak cierpiącej osoby, jeśli samemu nie przechodziło się takiego dramatu. Niemniej jednak, Ola ma przyjaciółkę Milenę. Co prawda, kobieta ma trójkę zdrowych dzieci, zatem nie może jej do końca rozumieć, ale to ważne, by w chwilach załamania nie czuć się samotnym. Byłam pod niezwykłym wrażeniem postawy Mileny, ponieważ ta pomagała jej nie tylko w czasie, gdy chodziło o kłopoty ciążowe. Dziś prawdziwych przyjaciół można ze świecą szukać, dlatego bardzo cieszę się, że autorka chce dać innym czytelnikom nadzieję. Druga rodzina to niejako przeciwieństwo państwa Boryków. Maria i Władysław Leśniewscy to bardzo przeciętna rodzina, która boryka się z problemami finansowymi. On jest operatorem dźwigu, a ona pracuje w domu opieki JESIENNA PRZYSTAŃ. Para ma nastoletnią córkę Kalinę- jest to bardzo mądra, dojrzała i niezwykle oczytana nastolatka, która jednak nie ma szans na to, by prowadzić normalne życie. Dziewczyna jeździ bowiem na wózku inwalidzkim, a tylko droga operacja za granicą może ją uratować i przywrócić władzę w nogach. Szczególnie matka jest w stanie zrobić niemal wszystko dla ukochanej córki. Pewnego dnia Maria dostaje wręcz niemoralną propozycję- miałaby zostać surogatką dla państwa Boryków, a proponowana suma mogłaby spełnić marzenia o zdrowiu Kaliny. Postawa Marii jednych szokuje, a drugich wzrusza. Maria jest bowiem typem kobiety i matki, która zrobi dosłownie wszystko, byle tylko pomóc swojemu dziecku. Jak jednak do sprawy Mari i Aleksandry podejdą mężowie? Czy będą stanowili wsparcie dla swoich kobiet? A może w tym pomyśle będą widzieli jedynie kwestię materialną? Zapewniam wszystkich czytelników, że niektóre zachowania oby panów wbijają wręcz w fotel. Może jednak to, co napiszę, będzie brutalne, ale... czy w tak dramatycznych chwilach, jak korzystanie z "usług" surogatki, ktoś zauważa dramat mężczyzn? Jak czują się oni, nazywani często reproduktorami? Myślę, że jest to kwestia przeznaczona do głębszej analizy. Autorka nie byłaby sobą, gdyby nie do swej powieści nie wplotła dramatycznych wydarzeń. Ciąża Marii będzie miała wiele niespodzianek, w dodatku nie tylko tych pozytywnych. Jakie słowa od lekarzy usłyszą obie pary? Czy w tak trudnym czasie mężowie staną na wysokości zadania i pomogą swoim żonom? Warto się o tym przekonać, dlatego zapraszam do lektury. Co więcej, wszelkie kwestie prawno-medyczne zostały wyjaśnione bardzo przystępnie, co znacznie ułatwia rozumienie tematu. Osoby niezaznajomione z tematyką matek zastępczych dowiedzą się, czy w Polsce jest to proces karalny oraz jak sprawę tę rozumie się w innych krajach. Warto także wiedzieć, że autorka nie poprzestała tylko na temacie surogatki. Pisarka znalazła dodatkowi miejsce na wątek miłosny, ale kogo on dotyczy i jak się rozwinie- tego, drodzy czytelnicy, musicie dowiedzieć się sami. Bardzo wartka akcja dotyczy także osób zamieszkujących dom opieki, w którym to pracuje Maria. Wierzę, że smakosze polskich obyczajówek nie będą zawiedzeni. Ja nie zdradziłam całej fabuły, lecz jest to zabieg celowy. Książkę przeczytałam niemal błyskawicznie, co też jest odzwierciedleniem interesującej fabuły. Polecam po stokroć!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-09-2021 o godz 18:56 przez: bookaholic.in.me
"Każdy ma prawo do własnego zdania i własnej woli. I bierze odpowiedzialność za swoje czyny." "Bywają momenty w życiu, wobec których jesteśmy bezradni." "Niestety, niektórych kroków z przeszłości nie da się cofnąć, a one w pewnym momencie zaczynają determinować życie." "Zaślepiona kobieta w obliczu największego nieszczęścia w życiu jest odporna na wszelkie racjonalne rady." "Życie nie znosi próżni i prędzej czy później wypełnia luki po różnego rodzaju stratach." "Każda rodzina przechowuje jakąś tajemnicę. Potrzeba tylko pisarza, który by ją ujawnił na kartach powieści." "Jeśli się czegoś bardzo chce i do tego dąży, kiedyś się to osiągnie." "Kiedy nadejdziesz" to jedna z tych książek, do której trudno mi napisać recenzję. A to wszystko z uwagi na ilość emocji, które we mnie wzbudziła. Zdecydowanie nie należy do kategorii lekkich książek, choć czytałam ją z ogromnym zaangażowaniem, niemal pochłaniając treść. Życie Marii i Aleksandry całkowicie mną zawładnęło. Jednak historia tych kobiet, zobrazowana bardzo realnie, uderza do głębi i zapewnia duży rollercoaster emocjonalny. Być może dlatego, że to opowieść o wycinku z życia zwykłych ludzi, którzy walczą o lepsze jutro i o to, co w ich mniemaniu da im pełnię szczęścia. Ale czy na pewno? Czy spełniając kolejne marzenia, wręcz je ścigając, na pewno osiągniemy spełnienie? Przecież życie tak nie działa. Człowiek zawsze czegoś pragnie, do czegoś dąży. A los nie daje nic za darmo... Aleksandra to kobieta, która na pozór ma wszystko. Cudownego, opiekuńczego męża. Pracę, którą uwielbia i która daje jej mnóstwo przyjemności. Piękny, luksusowy dom. Nie musi się także martwić o pieniądze, gdyż żyje w dobrobycie. Bajka, prawda? Niestety, ona nie potrafi się z tego cieszyć, ponieważ pomimo wielu prób nie udało jej się zostać matką. A szanse na spełnienie tego marzenia stają się coraz bardziej znikome. Czasami miałam wrażenie, że Ola tak bardzo skoncentrowała się na posiadaniu potomstwa, że jej życie i myśli właściwie nie krążyły wobec niczego innego. Momentami miałam do niej żal, że nie potrafi docenić wszystkich innych, dobrych rzeczy, które ją w życiu spotkały. Z drugiej strony starałam się zrozumieć jej rozczarowanie własnym organizmem oraz silną, wręcz palącą potrzebę zostania mamą. Nikt w końcu nie powinien oceniać wyborów innego człowieka wynikających z jego potrzeb i pragnień. Chciałabym też zwrócić uwagę na fakt, że Ola jest niesamowicie ciepła, dobra i oddana bliskim. Dobrobyt ani rozczarowanie poronieniami nie zmieniły jej ogromnego serca ani bezinteresownych gestów wobec ludzi, którymi się otacza. Maria to także bardzo wartościowa kobieta, na wskroś dobra, choć los nie był dla niej łaskawy, a jej życie diametralnie odbiega od tego, jakie wiedzie Ola. Bije z niej bezkresna miłość do jedynej córki, która sprawia, że jest gotowa na każde poświęcenie, by tylko latorośli żyło się lepiej. Żaden rodzic nie chce patrzeć na cierpienie dziecka i jest gotów na wszystko, by je wesprzeć. Widząc jej relację z mężem i sytuację domową było mi jej najzwyczajniej żal. Nikt nie zasługuje na takiego partnera u boku, który nie zapewnia wsparcia w jakiejkolwiek dziedzinie życia. A Maria tego wsparcia właśnie potrzebowała jak mało kto. Z przyjemnością czytałam o jej obowiązkach zawodowych, jak z sercem i zaangażowaniem opiekowała się pacjentami domu opieki. To także wskazywało na jej niezmącone, czyste intencje wobec całego świata. Maria to typ kobiety, która pomoże każdemu, poświęci nawet swój czas i zdrowie, a jej czyny są naturalne i pełne wzniosłych intencji. Wszystkim miłośnikom dobrej literatury obyczajowej z czystym sumieniem polecam tę książkę. To pierwsza część historii Marii i Aleksandry, osobiście mam wielką nadzieję, że niebawem pojawi się kolejna. Autorka pisze po prostu pięknie, trafia do naszego serca ale też zmusza do przemyśleń. Dodatkowo, zamieszcza tu także treści, które wskazują na jej duży research przy pisaniu. Nie chcę Wam zdradzać za wiele, naprawdę warto samemu się przekonać i z pewnością będziecie zaskoczeni w jakim kierunku podążyła fabuła. Ktoś mi kiedyś powiedział, że nie czyta smutnych książek, ja jednak bardzo takie lektury doceniam. Realne, rzeczywiste, z problemami zarówno głównych bohaterów jak i pobocznych, które mogą przytrafić się nam lub komuś nam bliskiemu. Bo ta książka nie jest smutna, jest po prostu życiowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-09-2021 o godz 19:40 przez: książki Haliny
Sugerując się okładką, myślałam o tej książce, że jest to lekka, łatwa i przyjemna w odbiorze lektura. Wkrótce miałam się przekonać, jak bardzo pomyliłam się w swojej ocenie. Ta wakacyjna okładka jest jedynie swego rodzaju metaforą tego, co można znaleźć w środku. Anna Karpińska opowiedziała niecodzienną historię o ogromnym ładunku emocjonalnym, która mogłaby wydarzyć się naprawdę. Niesamowitą i wstrząsającą historię dwóch kobiet. Z jednej strony potrzeba posiadania dziecka za wszelką cenę, a z drugiej próba ratowania od kalectwa córki, wszystkimi możliwymi sposobami. Aleksandra ma wszystko, o czym marzy każda kobieta, ustabilizowane życie, piękny dom, przystojnego i zaradnego męża. Do pełni szczęścia brakuje jej tylko dziecka, którego jednak nie może sama urodzić. Maria nie mając innego sposobu na zdobycie ogromnych pieniędzy na operację Kalinki, którą wypadek przykuł do wózka inwalidzkiego godzi się zostać surogatką dla zamożnej pary. Dwie zdeterminowane kobiety, które wszystko stawiają na jedną szalę. Maria, decydując się na bycie surogatką, nie zdaje sobie do końca sprawy, na co się porywa. Nie przewidziała, bowiem dylematów moralnych, które w końcu ją dopadną i nie dadzą spokoju. Nie przewidziała również reakcji otoczenia, które jest zszokowane jej decyzją. Ma coraz więcej wątpliwości, czy dobrze postąpiła. W tej historii pomiędzy dwoma kobietami, która jedna chce mieć dziecko za wszelką cenę, a druga zrobi wszystko by uratować jedynaczkę od kalectwa, są jeszcze ich mężowie, którzy nie podzielają entuzjazmu kobiet. Żadna z nich nie może liczyć na mężowskie wsparcie. Decyzje podjęły praktycznie same, stawiając ich przed faktem dokonanym. Zaślepione wizją spełnienia swoich marzeń, nie dostrzegają, że ich partnerzy mają na ten temat odmienne zdanie. Dodatkowo ciąża Marii nie przebiega książkowo. Problemy się piętrzą, poziom emocji wzrasta. W tle pojawia się tajemnica z przeszłości. Kiedy emocje sięgają zenitu… ciąg dalszy nastąpi, którego będę go oczekiwać z wielką niecierpliwością? W tej książce znalazłam taką paletę uczuć, z jaką dawno się nie spotkałam się w żadnej książce. Przekonałam się jak dobrą pisarką, jest Anna Karpińska, zafundowała mi ucztę literacką na najwyższym poziomie. Historia, którą opisała, pulsuje emocjami i ma w sobie coś takiego, że nie sposób się od niej oderwać, czyta się ją z zapartym tchem niczym najlepszy kryminał. Obie bohaterki skradły moje serce i nie wiem, która z nich wywołała we mnie większe współczucie. Nie wiem, co zrobiłabym na ich miejscu, bo tak łatwo jest osądzać czyjeś postępowanie, ale o wiele trudniej odpowiedzieć na pytanie. Jak postąpiłoby się samemu? Każda z nich miała dobre zamiary i łatwo usprawiedliwić ich postępowanie. Jedna chce być mamą, a druga ratować swoje dziecko. Anna Karpińska oprócz przedstawienia historii, która chwyta za serce i naprawdę mogłaby się wydarzyć, zmusza do refleksji. Porusza kontrowersyjny temat matek zastępczych, który w naszym kraju nie ma uregulowań prawnych. Prawo nie zakazuje surogacji, ale jasno określa, która kobieta jest pełnoprawną matką dziecka. Dochodzi do tego jeszcze brak akceptacji społecznej dla postępowania kobiety, która decyduje się urodzić dziecko, żeby oddać je potem innej. Decyzja bohaterek obnaża wszystkie problemy, z którymi borykały się do tej pory ich małżeństwa, a one nie chciały ich dostrzegać. Będzie powodem do konfliktów, ale i wielu rozmów, które wyjaśnią w końcu, na czym i komu zależy najbardziej. Realizowanie swoich pragnień i marzeń za wszelką cenę, ma pewne granice, bo w końcu życie wystawi rachunek. Bardzo dobry pomysł autorki, aby naprzemiennie prowadzić narrację z perspektywy obu kobiet, co pozwoliło oddać ich rozterki i emocje, a czytelnikowi na lepsze zrozumienie ich postępowania. Piękna i wzruszająca powieść o sile kobiet i cenie, jaką musiały zapłacić za realizację własnych marzeń.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
13-09-2021 o godz 21:37 przez: asia
Takie książki lubię, takie książki chcę czytać, takie książki pozostają w mojej pamięci... „Kiedy nadejdziesz” to powieść o ogromnym ładunku emocjonalnym. Opowiada o pełnym trosk życiu dwóch kobiet – Oli i Marysi. Ola to kobieta z pozoru szczęśliwa, ma kochającego męża, wspaniały dom, pracę dającą jej satysfakcję. Do szczęścia brakuje jej tylko dziecka. Kilkakrotnie już poroniła, lekarze nie dają jej większych nadziei na szczęśliwe donoszenie ciąży. Ola postanawia jednak zrealizować marzenia o macierzyństwie, namawia męża na wynajęcie surogatki. Marysia nie ma lekkiego życia. Nie udało się jej skończyć wymarzonej polonistyki. Jej mama ciężko zachorowała i ona musiała podjąć pracę i przejąć część obowiązków. Obecnie jest mężatką, ma nastoletnią córkę. Jednak w małżeństwie nie jest szczęśliwa, zdaje sobie sprawę, że dokonała złego wyboru wychodząc za mąż za Władka. Ponadto jej dramatem jest niepełnosprawność córki, która powstała na skutek nieszczęśliwego wypadku samochodowego. Istnieje nadzieja, żeby młoda dziewczyna stanęła na nogi, ale na nowatorską operację potrzebne są ogromne pieniądze. Losy Oli i Marysi splotły się. Marysia zgodziła się być matką zastępczą dla dziecka Oli i jej męża Janka. Za wszelką cenę chciała ona zdobyć fundusze na leczenie córki. Zapłata za urodzenie dziecka miała jej w tym w dużym stopniu pomóc. Plan kobiet wydaje się idealny, w jego założeniach obie mają wynieść korzyści z zawartej umowy. Nastawione są optymistycznie, tym bardziej, że polubiły się, znalazły wspólny język. Ale jak to w życiu bywa, plany planami, a los stawia przeszkody na drodze do ich realizacji. Ciąża noszona przez Marysię przebiega z problemami, co jest powodem wielu stresów zarówno u Oli jak i matki zastępczej. Ponadto mężowie obu pań okazali się nielojalni wobec swoich partnerek. Nie potrafili walczyć tak dzielnie jak ich małżonki o dobro i szczęście rodziny. Autorka - Anna Karpińska nie ukazała męskich bohaterów książki w pozytywnym świetle. Nie są oni tak silni i zdeterminowani jak postacie kobiece - uciekają od problemów, nie potrafią szczerze rozmawiać ze swoimi partnerkami. Anna Karpińska nie bała się podjąć tak trudnych i wywołujących duże kontrowersje tematów, jak zapłodnienie pozaustrojowe czy korzystanie z pomocy matek zastępczych. Poruszony został również bardzo ważny problem braku regulacji prawnych dotyczących surogatek i praw rodzicielskich do dzieci urodzonych przez matki zastępcze. „Kiedy nadejdziesz” to pierwszy tom serii „Kolory szczęścia”. Z ogromną niecierpliwością będę oczekiwała kontynuacji opowieści o dalszych losach Oli, Marysi i ich rodzinach. Pierwsza część zakończyła się wieloma niewyjaśnionymi wątkami, aż byłam na Annę Karpińską trochę zła za takie zakończenie. Dlatego Pani Anno mam dużą prośbę o jak najszybsze napisanie kolejnego tomu, proszę nie kazać czekać czytelnikom za długo na kolejne spotkanie z bohaterami. Książka warta jest przeczytania ze względu na duży ładunek emocjonalny, trudne tematy podejmowane przez autorkę oraz na jej „życiowy charakter”. Problemy, jakich doświadczali bohaterowie powieści, nie dotyczą wyłącznie fikcyjnych postaci literackich, niestety są również obecne w prawdziwym życiu.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
12-09-2021 o godz 18:48 przez: Anna-Maria
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Prószyński i S-ka miałam okazję przeczytać już drugą powieść Anny Karpińskiej, za co jestem bardzo wdzięczna, bo pewnie w zalewie tzw. kobiecej literatury nie wyłowiłabym akurat tej pisarki, a byłaby to wielka strata. Jest to bowiem autorka, która zna przepis na dobrą powieść obyczajową, czyli taką, która porusza ważne problemy życia codziennego, ale robi to bez zbędnej czułostkowości i upraszczania. Okazuje się, że "Kiedy nadejdziesz" to pierwsza część serii "Kolory szczęścia", co dla mnie oznacza, że będę musiała wypatrywać ukazania się kolejnych tomów. Powieść bowiem wyjątkowo mi się spodobała, a losy bohaterów wywołały silne emocje. Dlatego zawieszenie fabuły w zakończeniu tej części wyostrzyło mój apetyt na ciąg dalszy, którego nie mogę się doczekać. Bohaterkami są dwie kobiety, które żyją w zupełnie różnych warunkach, ale które połączą wspólne sprawy. Aleksandra jest zamożna, a do pełni szczęścia brakuje jej tylko dziecka. Kiedy diagnoza lekarska burzy jej marzenia o zostaniu matką, wpada na pomysł znalezienia matki zastępczej. Ma nią zostać Maria. Ta z kolei jest kobietą, która desperacko potrzebuje pieniędzy na operację dla swojej niepełnosprawnej córki. Panie dochodzą do porozumienia i wtedy zaczynają się schody. Okazuje się, że to, co dla każdej z ich jest drogą do szczęścia wcale nie uszczęśliwia innych, a to, co miało być proste komplikuje się. Anna Karpińska poruszyła w swojej książce wiele problemów, wobec których nie sposób przejść obojętnie: samotność ludzi starszych, problemy z płodnością, badania prenatalne, zdrady małżeńskie, przyjaźń. Nie operuje jednak banałami i jednoznacznymi ocenami, ale pokazuje, że każda rzecz ma dwie strony i jej ocenianie zależy od punktu widzenia. Ciąża Marii może być traktowana jako sprytny sposób na zdobycie pieniędzy, zachowanie niemoralne i niezgodne z normami, ale także jako heroiczny czyn świadczący o miłości do córki, a jednocześnie wynikający z chęci pomocy bezpłodnemu małżeństwu. Autorka potrafi też tworzyć ciekawych i żywych bohaterów. Szczególnie udane są postaci kobiece- bardzo różne, pełne energii, z przeszłością i planami na przyszłość. Nie ma tu bohaterek jednoznacznie czarnych, albo białych. Podobnie jest z mężczyznami, choć dla nich pani Anna jest mniej łaskawa. Mąż Aleksandry od początku budził moją nieufność, ale usprawiedliwiałam jego zachowanie tym, że mógł poczuć się przez żonę nieco przytłoczony jej pragnieniem zostania matką za wszelką cenę. Pod koniec jednak zaczął budzić we mnie niesmak i irytację- zachował się paskudnie. Podobnie było z mężem Marii- jego niefrasobliwe podejście do życia i roszczeniowa postawa zniechęciły mnie do niego i nawet byłam zła na Marię, że znosi takiego gbura. Książka Anny Karpińskiej umiliła mi weekend i wprawiła w dobry nastrój. Szkoda tylko, że na kolejny tom trzeba będzie trochę poczekać.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
10-09-2021 o godz 10:17 przez: Anonim
To historia bardzo bliska życia, historia, która mogła zdarzyć się każdej z nas i na pewno niejednej się zdarzyła. Dwie kobiety z różnych światów, w różny sposób doświadczone przez los, który w pewnym momencie postanowił spleść ich życiowe ścieżki. Aleksandra, mężatka z 12-letnim stażem ma praktycznie wszystko - piękny dom, kochającego męża, satysfakcjonującą pracę, oddaną przyjaciółkę, a mimo to nie jest szczęśliwa. Od lat wraz z mężem Jankiem starają się o dziecko, jednak nie jest im to dane. Sześciokrotne poronienie oraz ostateczna diagnoza (poronienie nawykowe) przekreślają wszelkie nadzieje na macierzyństwo. Zdesperowana Ola nie zamierza się poddać, nie chce słyszeć o ewentualnej adopcji i w końcu, za sugestią przyjaciółki, decyduje się na wynajęcie surogatki. Jan ma co do tego pomysłu pewne wątpliwości, których Ola chyba nie dostrzega, ale aby spełnić pragnienie żony, godzi się na takie rozwiązanie. Dzięki Milenie, przyjaciółce Oli, udaje się wkrótce znaleźć kandydatkę na zastępczą matkę. Ma nią zostać 37-letnia Maria, pracująca od lat w domu opieki, w którym przebywa ciotka Mileny. Dla kobiety złożona propozycja jest szokująca i nie do końca etyczna, jednak Maria na nią przystaje. Decyzja jest dla niej oczywista; jej 15-letnia córka, która kilka lat wcześniej uległa wypadkowi i od tej pory porusza się na wózku, ma szansę, po kosztownej operacji w Szwajcarii stanąć na nogi, ale rodziny nie stać na sfinansowanie zabiegu. Za zostanie zastępczą matką i urodzenie dziecka Maria ma otrzymać 120 tysięcy złotych. Od tej chwili razem z Olą i Marią oraz ich rodzinami i przyjaciółmi uczestniczymy w ich codziennym, intymnym niemal życiu, któremu towarzyszy wiele emocji, trudnych chwil, dylematów moralnych, wątpliwości, obaw, nadziei i trosk, nie zawsze związanych z zastępczym macierzyństwem, ale ze zwykłym codziennym życiem. Ciąża w łonie Marii początkowo rozwija się bez problemów, jednak sytuacja zaczyna się poważnie komplikować, a emocje szybować w górę, gdy okazuje się, że ciąża jest bliźniacza, a jedno z dzieci ma wadę genetyczną nie gwarantującą przeżycia. Jak potoczą się losy Oli, której mąż nie wytrzymał presji codziennych spraw i problemów, czy Maria bez uszczerbku dla własnego zdrowia, wbrew złym rokowaniom, donosi ciążę? Tego Wam nie powiem, bowiem Anna Karpińska opowie nam o tym dopiero w kolejnej części powieści. Bardzo dobra i wciągając powieść, o pragnieniu macierzyństwa, ale też o trudnych wyborach, odpowiedzialności, partnerstwie, rozczarowaniach i nadziejach, o strachu i przyjaźni. Polecam i czekam na dalsze losy Oli i Marii.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
18-09-2021 o godz 18:32 przez: Jolanta Szymczak
Ta książka ma w sobie coś, co sprawia, że trudno się od niej oderwać. Mam na myśli powieść pt. „Kiedy nadejdziesz” Anny Karpińskiej. Może to zasługa stylu pisarskiego autorki, sposobu prowadzenia akcji, umiejętności kreowania bohaterów „z krwi i kości” albo poruszanych na kartach utworu niełatwych problemów, a może jedno i drugie. Po przeczytaniu każdej strony, z jeszcze większym zainteresowaniem pochłania się kolejną. Na kartach powieści splatają się losy dwóch kobiet i ich rodzin. Aleksandrę i Marię więcej dzieli niż łączy. Pierwsza w szczęśliwym małżeństwie z Janem jest oddana pracy, która sprawia jej przyjemność i żyje w dobrobycie. Druga czuje się niespełniona. Nie udało jej się ukończyć ukochanej polonistyki i teraz pracuje w domu opieki społecznej. Dodatkowo żałuje, że wyszła za mąż za Władka, któremu do pełni szczęścia wystarczy alkohol i spędzanie czasu przed telewizorem. Każda z kobiet ma odmienne marzenie, za spełnienie którego jest gotowa poświęcić wszystko. Aleksandra nieskutecznie stara się o dziecko, a z całego serca pragnie zostać matką. Maria ma córkę, która po wypadku porusza się na wózku i jest gotowa poruszyć niebo i ziemię, aby zdobyć pieniądze na kosztowną operację, po której córka może zacząć chodzić. Pewnego dnia Aleksandra i Maria zawierają umowę, która zmienia ich życie. Pojawiają się problemy, których nie zdradzę, aby nie psuć przyjemności z lektury. Książka budzi rozmaite emocje, chwyta za serce i skłania do refleksji. Czy warto za wszelką cenę dążyć do realizacji marzeń? Czy istnieje jakaś granica w spełnianiu naszych pragnień? Jakim kosztem realizować życiowe cele? Do tego kontrowersyjna problematyka matek zastępczych. Trudne, ale życiowe sprawy. W głowie rodzą się rozmaite pytania, na które niełatwo znaleźć odpowiedź. Z empatią podeszłam zwłaszcza do Aleksandry, którą -nie wiem, dlaczego - bardziej polubiłam. Marii z kolei bardziej współczułam. Autorka pozostawiła wiele nierozwiązanych wątków i „zawiesiła” losy bohaterów w najciekawszym momencie, rozbudzając apetyt na zapowiadany ciąg dalszy. Już się nie mogę doczekać kolejnego tomu, po który z pewnością sięgnę. Gorąco zachęcam do lektury! Dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz recenzencki.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
19-09-2021 o godz 12:28 przez: glam_yoshi
Aleksandra na pozór ma wszystko - stabilną sytuację finansową, piękny dom, dobrą pracę i kochającego męża - nie ma tylko tego, co dla niej bardzo cenne - dziecka. Kobieta poroniła już sześć razy i jest gotowa zrobić wszystko, żeby zostać matką. Maria ma nastoletnią córkę, która na skutek nieszczęśliwego wypadku połowę swojego życia spędziła na wózku inwalidzkim. Nagle pojawia się nadzieja na operację - problemem są pieniądze, których Maria z mężem nie mają. Maria zrobi wszystko by móc sfinansować operację córki, więc gdy w pracy dowiaduje się o kobiecie, która chciałaby wynająć surogatkę do urodzenia jej dziecka długo się nie zastanawia. I tak oto Maria spotyka Aleksandrę - obie zupełnie z różnych światów, ale mające jeden wspólny cel - dążenie do marzeń: Ola zrobi wszystko, żeby zostać matką, a Maria, żeby jej ukochana córka wróciła do zdrowia. Myślę, że nie zdradzę zbyt dużo mówiąc, że Maria za odpowiednio dużą sumę godzi się na zostanie surogatką i urodzenie dziecka Aleksandry i jej męża Jana, bo to tak naprawdę dopiero początek. Bowiem od tego momentu w życiu obu małżeństw dzieje się tyle, że z każdą kolejną stroną nie można się doczekać jak potoczą się ich losy i z jakimi trudnościami będą musieli się zmierzyć, a będzie ich nie mało. Ta jedna podjęta przez nich decyzja obnaży każdy fałsz w ich małżeństwach, będzie zapalnikiem wielu konfliktów, okazją do rozmów, odkrywania prawdy, której czasem znać się nie chce i co najważniejsze - pozwoli zrozumieć co tak naprawdę liczy się w życiu każdego z tej czwórki...czy aby na pewno w każdej parze małżonkowie mają te same marzenia?! Piękna, wzruszająca i skłaniająca do refleksji książka o sile kobiet, determinacji w dążeniu do zostania matką, i zapewnieniu dziecku zdrowia oraz o tym jaką cenę musimy czasem zapłacić za dążenie do spełnienia marzeń. Rozdziały pisane z perspektywy zarówno jednej, jak i drugiej kobiety świetnie oddają ich rozterki i emocje, które wprost wylewają się z kart tej książki. Już nie mogę się doczekać jak potoczą się ich losy, bo ten tom zostawił wiele otwartych kwestii...czekam z niecierpliwością na kolejny tom.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
18-09-2021 o godz 13:10 przez: Dagmara Łagan
Ta książka przeczołgała mnie emocjonalnie. Temat, który poruszono w „Kiedy nadejdziesz” jest mi całkowicie obcy, ale uczucia, które rozgościły się na kartach tej powieści, są na tyle autentyczne, że udzieliły się także mnie. Ponoć spada na nas tyle nieszczęść, ile jesteśmy w stanie udźwignąć, ale ta historia obrazuje, że problemy mogą przybierać także postać studni bez dna. Tutaj wszystko odbywa się lawinowo – chwila wytchnienia, kiedy osuwają się tylko drobne kamyczki, które chwilę potem pociągają za sobą zatrzęsienie w każdym aspekcie życia bohaterek, wciąż i wciąż na nowo. Fabuła leniwie sunie do przodu strona po stronie. Powolna narracja jest jednak dobrym rozwiązaniem w przypadku tej fabuły, gdyż ta niespieszna akcja łagodzi natłok skrajnych emocji towarzyszących krzywdzącym wydarzeniem, których w tej historii nie brakuje. Autorka dotknęła problematyki, która w społeczeństwie nadal uchodzi za kontrowersyjną, i właśnie dlatego ja jestem tą książką w pełni ukontentowana. Pozycje z otwartym podejściem do ludzkich dramatów i sposobów ich rozwiązywania są potrzebne na rynku literackim. Jestem także usatysfakcjonowana skrojoną kreacją i obiektywnym podejściem autorki do tego zagadnienia. To nie jest obraz pragnienia potomstwa namalowany słowami za pomocą tylko jednej barwy. Tutaj przedstawiono całą paletę odcieni, zarówno blaski, jak i cienie układu, który przez niektórych ciągle uznawany jest za godny potępienia. Radość i smutek miesza się w szaleństwie, powodując rollercoaster emocji i skrajnych odczuć nie tylko bohaterów, ale również czytelnika. Zakończenie? Nie pozwala w nocy zasnąć za sprawą kotłowaniny myśli, jak ta historia potoczy się w kolejnym tomie, skoro w tylu wątkach pojawiły się supełki wydające się nie do rozplątania. I w głowie cały czas obija się nam myśl, „czy warto?”. Każdy odbiorca tej historii dojdzie do innych wniosków. Jednak, na co też ta książka zwraca uwagę, nie mamy prawa oceniać postępowania innych, nie będąc nigdy w ich sytuacji. Dobra historia z mocno podkreślonym przekazem, że „tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
22-09-2021 o godz 09:26 przez: Agnieszka
Zacznę od tego, że jest to moje pierwsze spotkanie z Autorką i już wiem, że zdecydowanie nie ostatnie. Historia opisana w tej książce zmusza do refleksji, do zatrzymania się na chwilę i spojrzenia na swoje życie z boku. Czy zastanawialiście się kiedyś, czym jest dla was szczęście ? Co ona dla was oznacza i co jest jego wyznacznikiem ? Każdy z nas ma inne marzenia, inne potrzeby, inne pragnienia. Nasza główna bohaterka marzy o dziecku. Tak po prostu. Czy to mało ? A może zbyt dużo ? I tutaj mamy przykład tego, jak bardzo się wszyscy od siebie różnimy. Temat macierzyństwa ciąży, jest bardzo trudny. Oczywiście nie dla wszystkich, ale jednak część ludzi ma na tym polu ogromne problemy, które wynikają często z przyczyn niezależnych od nich. Nie ukrywam, że sama często zadawałam sobie pytanie, dlaczego ktoś, kto mógłby dać dziecku miłość, godne warunki, dach nad głową- nie może tego zrobić ? A patologiczne rodziny, rozmnażają się niczym króliki, nie oferując nic w zamian swoim dzieciom, których przyszłość zostawiają w rękach niepewności... Losy Aleksandry, którą poznajemy w tej książce, są bardzo skomplikowane, wręcz dramatyczne. Autorka stworzyła historię, która ze spokojem mogłaby wydarzyć się w rzeczywistości, nawet jestem pewna, że nie raz do takich sytuacji mogło dojść, a ktoś mógł na własnej skórze doświadczyć tak ogromnego nieszczęścia i niesprawiedliwości. Wszystkie opisane emocje i uczucia są szalenie przejmujące i chwytające za serce. Tę lekturę czyta się z zapartym tchem, czekając na jakiś dobry moment, który mógłby wynagrodzić te wszystkie cierpienia i niepowodzenia, jakich doświadcza główna bohaterka. Pojawia się również tutaj bardzo kontrowersyjny temat. Dlaczego uważam, że kontrowersyjny ? Każdy z nas ma inne przekonania, inne wyznania. To co dla jednych może być dobrym wyjściem z sytuacji, innych odstręcza, a wręcz odstrasza... Surogatka. Jedno słowo, a tyle emocji. Nie będę stawiać się na miejscu bohaterki, ale uważam jest ona przedstawiona jako niezwykle silna kobieta, która mimo przeciwności losu nie poddaje się, szuka rozwiązań i walczy o swoje szczęście, o chęć spełnienia- czy można ją winić ? Uważam, że nie, ale pamiętajcie, że nie powinno się nikogo oceniać w takich sytuacjach, jeśli samemu się ich nie doświadczyło... Nikt nie jest w stanie poczuć tych wszystkich strasznych chwil, emocji, uczuć, które wiążą się z sytuacjami, w których każde zajście w ciąże kończy się poronieniem... Oczywiście Aleksandra ma przy swoim boku idealnego męża, który na pierwszy rzut oka jest wspaniałym mężczyzną, któremu równie mocno zależy na szczęściu żony i powiększeniu rodziny... i tutaj Autorka w bardzo dobry sposób sygnalizuje delikatne rysy, które ma w sobie obraz tego małżeństwa. Subtelne, ale dla wprawnego oka, nie do przeoczenia. Kiedy już para znajduję kobietę, która zgadza się zostać matką zastępczą, poznajemy również jej życie i dostajemy bagaż emocji, który musimy unieść razem z nią... To bardzo trudna lektura, która wymaga ogromnego zrozumienia tematu i zaangażowania w nią. Nie można jej ot, tak po prostu przeczytać- zresztą chyba nawet się nie da. Ja przez dobre kilka godzin żyłam losami obu kobiet, kibicując im, wspierając mentalnie, a z każdą kolejną kłodą, którą los zwalał im pod nogi, przełykałam gorycz porażki i coraz większego niezrozumienia tego, jak podły jest świat. Oprócz poruszenia wątku, który dotyczy tego, jaką cenę jesteśmy w stanie zapłacić za spełnienie pragnień, mamy również obraz prawdziwego życia i tego, jak wygląda życie w małżeństwie. Jednym, które jest prawie idealne, do szczęścia brakuje tylko wyłącznie dziecka, a drugim- małżeństwo, które boryka się z chorobą dziecka, niespełnionymi ambicjami i trudami życia codziennego. Jednak spoiwem, które łączy te dwa zupełnie różne światy, są silne kobiety, które na swoich barkach dźwigają cały ciężar, który serwuje im życie, mimo braku wsparcia i zrozumienia walczą, bo wiedzą o co, i mają świadomość, o co toczy się walka. Niestety, ale Panowie zbyt często zawodzą w trudnych sytuacjach. Nie twierdzę, że zawsze, ale tutaj mamy świetny przykład tego, jak pokazany jest obraz psychologiczny, przedstawiający mężczyzn... Ich dojrzałość emocjonalną i problemy w komunikacji, a także czysty egoizm. Dawno nie czytałam tak dobrej książki obyczajowej. Jest fenomenalna pod każdym względem. Żałuje tylko, że teraz będę musiała czekać na kontynuacje, aby poznać dalsze losy Marii i Aleksandry. Kilka z wątków pozostało otwartych, więc z niecierpliwością będę czekać na ich zamknięcie i doprowadzenia tej historii do końca. Jest to lektura, którą warto przeczytać, chociażby ze względu na świetne pióro Autorki, które serwuje nam niezaprzeczalną mieszankę wszystkich możliwych uczuć i emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2021 o godz 18:00 przez: Karolina
Mija miesiąc, dwa, trzy, potem rok i kolejny, a dziecka jak nie było, tak nie ma. Z czasem przychodzi zniechęcenie i rezygnacja, pojawiają się też niewygodne pytania ze strony rodziny i znajomych: „to kiedy w końcu będziecie mieli dziecko?”. Problemy z zajściem w ciążę dotyczą coraz większej liczby par na całym świecie. Nawet co czwarta para musi długo starać się o dziecko, a niepłodność dotyczy około 10-15% partnerów w Polsce. Aleksandra i Jan, choć udaje im się zajść w ciążę, i to aż sześciokrotnie, nadal nie doczekali się potomka. Kobieta cierpi na zespół poronień nawykowych, każda z ciąż kończy się w 12 tygodniu.. Choć z początku lekarze byli pełni nadziei i kazali próbować do skutku tak teraz się poddali. Jednak Aleksandra ani myśli to robić. Z pomocą przychodzi jej przyjaciółka, która ma plan... Aleksandra i Jan przez wiele lat bezowocnie starają się o dziecko. Lekarze, mimo szczerych chęci, są bezradni.Maria i Władek są rodzicami Kaliny, która po wypadku porusza się na wózku. Pewnego dnia pojawia się szansa, że dziewczyna będzie chodzić o własnych siłach. Na operację potrzeba jednak fortuny, która jest poza ich zasięgiem. Jak do tej pory przeczytałam kilka książek Anny Karpińskiej i śmiało mogę powiedzieć, że ta jest najlepsza. W końcu autorka wyszła poza ramy typowej prozy obyczajowej i podjęła się kontrowersyjnych tematów, które zdecydowanie dodały książce kolorytu. Oczywiście również i tutaj, jak przystało na typową literaturę kobiecą, pojawiają się zdrady, romanse, rozstania, kłótnie i wszystko to co czytelniczki znają i kochają, jest też jednak coś więcej. Jednym z tematów poruszanych w tej powieści, jest problem bezpłodności (lub niemożności donoszenia ciąży) oraz to jak wpływa on na dynamikę związku. Sama mam dójkę dzieci i nigdy nie miałam problemów tej natury. Jednak znam parę dziewczyn, które od lat starają się zajść w ciążę, decydują się na stymulacje hormonalne i zabiegi in vitro, jednak każda kolejna próba kończy się fiaskiem. Zazwyczaj jest tak (jest to pokazane również w niniejszej książce), że to jedna ze stron, częściej są to kobiety, zrobi wszystko byle tylko urodzić dziecko. Instynkt macierzyński i potrzeba wydania na świat potomstwa są w nas genetycznie zakodowane i nadchodzi taki czas, że przykładamy coraz większą rolę do prokreacji. Często w takich sytuacjach możemy przekroczyć cienką granicę normalności i dać się ponieść szaleństwu. Mierzenie temperatury, kupowanie drogich aparatur do prognozowania dni płodnych, zwalnianie się z pracy by odbyć stosunek bo komórka jajowa właśnie dojrzała...wszystko to jest niezwykle wyczerpujące. Pary, które zwariowały na punkcie posiadania dziecka, często przechodzą kryzys. Na pierwszy rzut oka małżeństwo Aleksandry i Jana jest udane. Spędzają razem czas, wyjeżdżają na romantyczne weekendy, gotują dla siebie kolacje i obdarowują się czułymi słówkami oraz drogimi prezentami. Mogą sobie na to pozwolić gdyż są właścicielami prężnie rozwijającej się firmy budowlanej, która przynosi duże zyski. Do szczęścia brakuje im dziecka...lecz czy tylko tego? Jeśli przyjrzymy się bliżej związkowi naszych bohaterów zaczniemy dostrzegać rysy i pęknięcia na jego powierzchni : dostrzeżemy zniecierpliwienie i irytację Jana, pełne melancholii i sentymentu wspomnienia Oli. Będziemy się zastanawiać czy oni naprawdę się kochają czy są ze sobą z przyzwyczajenia. A może to właśnie chęć posiadania dziecka i ciągłe poronienia sprawiły, że ich związek już nie błyszczy na firmamencie niczym gwiazda zaranna?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-10-2021 o godz 07:28 przez: Anna Szulist
Dwa małżeństwa: Oli i Jaśka oraz Marii i Władka. Dwa całkowicie różne światy, ale połączyły je wspólne problemy i chęć realizacji pragnień. Ola nie jest w stanie donosić żadnej ciąży i według lekarzy istnieje małe prawdopodobieństwo, że jej się to kiedykolwiek uda. Maria nieba by uchyliła swojej nastoletniej córce, by ta po wypadku samochodowym znów mogła stanąć na własnych nogach. W domu im się nie przelewa, a operacja w Szwajcarii kosztuje krocie. Gdy los zetknął obie kobiety, Oli zaświtał pewien pomysł, by wilk był syty i owca cała… Iście szatański pomysł przewróci im życie do góry nogami. Czy jednak warto poświęcić spokojne, ustabilizowane życie dla zrealizowania największego marzenia? Czy warto podjąć heroiczny trud, by starać się wyleczyć z kalectwa córkę? Na wstępie chciałabym zaznaczyć, że książka mnie nie poruszyła. Przyczyny tego stanu rzeczy upatruję w tym, że główne problemy w niej nakreślone nie dotyczą ani moich znajomych, ani rodziny, ani mnie osobiście. Są mi całkowicie obce. Nie potrafię więc ocenić czy Autorka przedstawiła je realistycznie, płytko czy przekoloryzowała dla wzmocnienia efektu. Historia opowiedziana jest z perspektywy Oli i Marii co czyni ją nie tyle ciekawszą, ile pozwala poznać ich emocje, rozterki, dylematy i motywację do podjęcia takich, a nie innych wyborów, które determinowały ich dalsze życie. Historia wydaje się wręcz przeładowana tematami. Ile nieszczęść może w końcu spaść na zaledwie dwie rodziny? Jest poronienie i niemożność donoszenia ciąży, jest niepełnosprawne dziecko, niewierność małżeńska, wpadanie w nałóg, tajemnice rodzinne, samotność ludzi starszych, kontrowersyjny temat wynajmowania brzucha i in vitro, utrata marzeń oraz wszelkich złudzeń. Są i pozytywne zdarzenia oraz relacje międzyludzkie dające wiarę nie tylko w nasz gatunek, ale i na lepsze jutro. W sumie dzięki tej mnogości występujących wątków i zdarzeń nie ma mowy o nudzie podczas lektury. Strony krótkich rozdziałów czytają się praktycznie same. Ciekawie wykreowani są również bohaterowie, różnorodność zarówno charakterów, jak i motywacji i zachowań gwarantują poczucie realizmu i jakiejś tworzącej się więzi z bohaterami. Lekkie pióro Autorki to kolejny atut, dzięki któremu od razu wchodziło się w sam środek historii bez zbędnych zgrzytów. Plusem jest również to, że pisarka nie ocenia, nie moralizuje, nie poucza i nie daje gotowej recepty na rozwiązanie poruszonych problemów. Niech czytelnik sam wysnuwa wnioski. Mimo pewnej przewidywalności samo zakończenie jest zaskakujące, frapujące i dające nadzieję, na ciekawą i równie wciągającą kontynuację. Za możliwość zapoznania się z treścią książki dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-09-2021 o godz 12:28 przez: Łukasz
Powieść obyczajowa ,,Kiedy nadejdziesz" autorstwa Anny Karpińskiej miała premierę 07.09.2021 r. Jest to moje drugie spotkanie z twórczością autorki po książce ,,Chorwackie powroty". Zazwyczaj rzadko sięgam po książki obyczajowe. Jednak nie sądziłem, że może w nich tyle dziać się. Myślałem, że przy ,,Kiedy nadejdziesz" po ciągłym czytaniu kryminałów i thrillerów odpocznę. Jednak książka zapewniła wiele emocji tych dobrych i złych. Jest to bardzo poruszająca lektura, która mnie wciągnęła i pojawiło się sporo zwrotów akcji. Autorka wiele kwestii opisuje w sposób rzetelny i autentyczny. Prawdziwie, nie zakłamując rzeczywistości oraz nie ocenia. Pozostawia pewne kwestie do oceny przez czytelników. Narracja jest prowadzona na zmianę z perspektywy dwóch kobiet. Głównymi bohaterkami książki są Maria i Aleksandra. Maria wraz z mężem Władkiem są rodzicami Kaliny, która po wypadku porusza się na wózku. Pojawia się szansa na operację dla dziewczyny. Jednak koszt operacji przekracza możliwości rodziny. Maria pracuje jako opiekun osób starszych w domu spokojnej starości, a Władek pracuje na budowie, lecz traci pracę. Rodzina nie jest w stanie uzbierać kwoty potrzebnej na leczenie dla córki. Natomiast Aleksandra z mężem Janem są zamożni. Jan prowadzi dobrze prosperującą firmę budowlaną, którą przejął od ojca Oli. Jednak pomimo, że na nic im w życiu nie brakuje to od kilku lat starają się bez powodzenia o dziecko. Lekarze nie dają szans Oli na donoszenie kolejnej ciąży. Aleksandra dowiaduje się o możliwości wynajęcia matki zastępczej i dzięki przyjaciółce poznaje Marię, która zgadza się zostać surogatką. Maria chce w ten sposób zarobić na operację dla córki. Jednak nie wszystko okaże się takie proste. Autorka poruszyła w książce wiele problemów, z którymi niejedna współczesna rodzina musi zmierzyć się. Nie sposób wszystkie wymienić, żeby nie zdradzić za wiele. Ważną kwestią jaką porusza autorka jest temat matki zastępczej. W Polsce sprawy te nie regulują żadne przepisy, choć w niektórych państwach Unii Europejskiej państwo finansuje takie rozwiązanie, ale też w niektórych jest to zabronione. Jednak w Polsce pomimo, że nie jest to zabronione, rodziny decydujące się na takie rozwiązanie spotykają się często z ostracyzmem społecznym i muszą niejednokrotnie kryć się ze swoimi decyzjami. Myślałem, że w zakończeniu książki wszystko wyjaśni się i będzie happy end. Jednak ,,Kiedy nadejdziesz" jest pierwszym tomem serii ,,Kolory szczęścia" i zakończenie pozostawiło wiele wątków otwartych i zapewne powstanie kontynuacja. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-11-2021 o godz 11:11 przez: Klaudia
Czy macie czasami tak, że do danej książki podchodzicie, jak pies do jeża, bo z góry zakładacie, że jednak Wam się ona nie spodoba i wynudzi? Podobną sytuację miałam właśnie z tą książką, odkładałam ją jak tylko mogłam, no ale w końcu musiałam przełamać lody i zacząć ją czytać. I wiecie co, już po kilku stronach, pukałam się po głowie, dlaczego ja jej wcześniej nie przeczytałam. . 📜🌿 Jan i Aleksandra od wielu lat starają się o upragnione dziecko, każda próba kończy się poronieniem w dwunastym tygodniu. Lekarze są już bezradni, lecz Ola nie rezygnuję z marzenia o własnym potomku. Maria i Władek są rodzicami Kariny, która z powodu nieszczęśliwego wypadku ma sparaliżowane nogi i porusza się na wózku. Okazuje się, że jest szansa, aby dziewczyna ponownie stanęła na nogi, lecz operacja jest bardzo kosztowna, a ich po prostu na to nie stać. Los skrzyżuje, że sobą Marię i Olę, okaże się, że będą w stanie pomóc sobie nawzajem. Do czego są zdolne i ile są w stanie poświęcić zdeterminowane kobiety, aby osiągnąć swój cel?🌿📜 . Ta książka jest prze genialna, wręcz kipi od niej od nadmiaru emocji. Tej książki nie da się odłożyć na potem, musisz ją czytać do końca, bo tu ciągle akcja goni do przodu, nie liczcie żaden brak nudy. Cała historia jest opowiedziana z perspektywy Oli i Marii, ich relacje są przeplatane pomiędzy sobą. Głównych bohaterek nie da się nie lubić, to życzliwe i miłe kobiety, które mają wielkie marzenie i dążą do jego realizacji za wszelką cenę. Chociaż nie powiem, że były momenty, w których mnie te kobiety strasznie irytowały swoją naiwnością związaną z ich mężami. Nie mogę zdradzić za dużo, ale na ich miejscu już dawno nerwy by mi puściły, patrząc na ich zachowanie, podejrzewam, że w kolejnej części jeszcze bardziej załażą oni swoim żonom za skórę. . Lekkie pióro autorki, rozdziały nie są za długie, fabuła bardzo przemyślana, czyta się ją szybko, czego chcieć od książki więcej. Autorka poruszyła w niej bardzo ważny temat dotyczący poronień, starań donoszenia i zajścia w ciążę. A także ile jest w stanie poświęcić matka dla własnego dziecka, aby mogło ono chociaż trochę odzyskać sprawność fizyczną, która w jednej chwili została jej odebrana. A co do zakończenia, to spodziewałam się wiele, ale nie takiego obrotu spraw. Autorka nie napisała wprost o co chodzi, ale można się domyślać, co będzie w kolejnej części, na którą czekam z niecierpliwością
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-09-2021 o godz 13:50 przez: wiola210
Bardzo dziękuję wydawnictwu Prószynski za możliwość zrecenzowania najnowszej książki Pani Karpińskiej. Przepiękna powieść o miłości i walce o dziecko. Dwie kobiety, dwie historie, które w pewnym momencie się łączą. Aleksandra ma wszystko- kochającego męża, dobrą pracę, piękny dom, pieniądze ale do szczęścia brakuje jej dziecka. Kolejny raz traci ciążę i słyszy od lekarza, że raczej już na dziecko nie ma co liczyć... Załamana diagnozą postanawia nie odpuszczać i bierze sprawy w swoje ręce. Decyduje się na znalezienie surogatki, która jej urodzi dziecko. Tym samym na jej drodze staje Maria. Matka dojrzewającej nastolatki Weroniki, żona Witka- nieudacznika, który myśli tylko o sobie i o tym żeby się napić... Maria decyduje się zostać surogatką dla Aleksandry z jednego prostego powodu- potrzebuje 150 tys na leczenie córki, która porusza się na wózku... Tak zaczyna się historia dwóch kobiet totalnie od siebie różnych. Wydawać by się mogło, że wszystko jest dograne i wystarczy tylko o siebie dbać a wszystko się ułoży. Nic bardziej mylnego... Zaczynają się problemy- ciąża bliźniacza, jedno z dzieci ma wady genetyczne... Mnóstwo dodatkowych problemów dochodzi. Zarówno związek Aleksandry jak i Marii staje pod znakiem zapytania. Pojawiają się wątpliwości, kłótnie i wzajemne oskarżenia. Nie chcę dalej opowiadać bo bym musiała opowiedzieć całą fabułę a przecież nie o to chodzi. Powieść przepiękna. Czytało się ją jednym tchem. Momentami miałam wrażenie, że jestem albo jedną albo drugą bohaterką i że to ja staję w obliczu trudnych decyzji. Każda z nich ma swój cel do osiągnięcia - jedna chce być mamą, druga chce ratować swoje dziecko. Każda z nich ma szczytny cel i szczere zamiary. Pytanie tylko dokąd zaprowadzą ich te wybory. Czy uda im się osiągnąć szczęście za wszelką cenę. Czy ich partnerzy będą umieli je zrozumieć i wspierać ich w tej drodze? Gdy skończyłam czytać pierwszą część poczułam zawód... Dlaczego akurat w takim momencie urywa się pierwsza część i zostaje bez odpowiedzi na wiele pytań. Zostałam porzucona jako czytelnik i zmuszona do czekania na kolejną część nie wiadomo ile... A ciekawość zżera strasznie bo nie wiem co dalej. Nie wiem co z Aleksandrą, co z Marią i jej córką Weroniką... Mam nadzieję jedynie, że szybko ukaże się kolejna część i oczywiście wydawnictwo o mnie nie zapomni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-09-2021 o godz 17:34 przez: Zwykła Matka
Autorka nie pisze kilkunastu powieści rocznie. Z tym większym zniecierpliwieniem czekam każdorazowo na jej kolejne publikacje. Jak do tej pory, wszystkie tytuły mnie zachwycały więc czułam, że i tym razem będzie podobnie. Chociaż... "Kiedy nadejdziesz" to powieść poruszająca niezwykle trudny dla mnie temat. Aleksandra, jedna z głównych bohaterek, pozornie ma wszystko: oddanego męża, piękny dom, firmę po ojcu, w której jest głównym udziałowcem, serdeczną przyjaciółkę. Brakuje jej tylko dziecka, o które stara się usilnie od wielu lat. Niestety, jak możemy się domyślać, skutek tych starań jest żaden... Maria, druga bohaterka, wychowuje z mężem piętnastoletnią Kalinę, która połowę swojego życia spędziła na wózku inwalidzkim w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Kobieta pracuje w domu opieki, w którym pracowała jej ukochana matka, wiąże koniec z końcem odkładając każdy grosz na operację dla córki. Każda z kobiet marzy o szczęściu i spełnieniu swojego marzenia. Jednak czy można być szczęśliwą za wszelką cenę? Czy spotkanie tych dwóch kobiet pozwoli im wreszcie na spełnienie? A może odkryje to czego nigdy nie chciałyby się dowiedzieć i poznać? Anna Karpińska jest znana z tego, że publikuje dwutomowe powieści, w przeciwieństwie do innych pisarzy. Jest rozpoznawalna również dzięki temu, iż zawsze wprowadza dwie główne bohaterki, których losy łączy splotem wydarzeń. Pisarka ma niesamowity styl pisania. Jej bohaterowie są wypełnieni emocjami, empatią, a przede wszystkim są szczerzy ze swoimi życiowymi problemami. Maria i Aleksandra to dwie silne kobiety, które z pełną determinacją dążą do osiągnięcia upragnionego celu. Im bardziej zagłębiałam się w treść, tym mocniej utwierdzałam się w przekonaniu, że bohaterki może łączyć coś więcej niż czysty "interes", który ma pomóc obu spełnić ich marzenia. Postać starszej pani Zofii zapowiada tajemnicę, na której rozwikłanie czekam z niecierpliwością. Jak potoczą się losy Marii i Aleksandry? Czy obie spełnią swoje marzenia? Czy można być szczęśliwą za wszelką cenę skoro dążąc do spełnienia marzeń, rozsypuje się po drodze inne? Niech Was nie zwiedzie letnia, sielska okładka książki! Tematy podjęte na kartach powieści daleki są od lekkości! Więcej na blogu Zwykłej Matki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-09-2021 o godz 09:26 przez: Mysilicielka
Pieniądze szczęścia nie dają i nie gwarantują zdrowia… Przynajmniej tej osobie, która jest ich właścicielem. „Kiedy nadejdziesz” to powieść o dwóch cierpiących w duchu kobietach, które razem są w stanie sobie pomóc. To historia o macierzyństwie, kobiecości, poświęceniu i tak po prostu, o życiu, o tym jak skomplikowane potrafi być. Już od pierwszych zdań poczułam, że jestem w domu. Nie wiem, jak inaczej to określić, to taki czytelniczy komfort, kiedy od razu wiesz, że lektura ci się spodoba. Postacie pojawiły się przede mną, przedstawiły i z miejsca stałyśmy się przyjaciółkami. Aleksandra chwyciła mnie za jedną dłoń, a Maria za drugą i na zmianę opowiadały mi swoje historie. Autorkę poznałam przy okazji dwóch jej powieści o Chorwacji („Chorwacka przystań” i „Chorwackie powroty”). Pamiętam, jak pochłaniałam te książki na zmianę w papierze i audiobooku, żeby tylko szybciej poznać dalsze losy bohaterów. W swojej najnowszej książce Anna Karpińska również mnie nie zawiodła. Czyta się to tak, że nie sposób zauważyć upływu czasu i stron. Z fabuły więcej nie zdradzę, ale mogę jeszcze trochę opowiedzieć o wrażeniach. Postacie żyją i są skomplikowane w swoich charakterach, ciężko jednoznacznie kogoś ocenić, wskazać, kto postępuje dobrze, a kto źle. Lektura wywołuje w czytelniku dużo emocji, porusza, potrafi na chwilę zatrzymać serce w przestrachu. W "Kiedy nadejdziesz" znajduje się również to, czego doświadczyłam przy okazji chorwackiej dylogii - w fabułę zręcznie wplecione są informacje dotyczące innego kraju i jego kultury, w tym wypadku chodziło akurat o Łotwę. Dla zapalonych czytelników miłym smaczkiem będą wątki związane z pracą tłumacza, osadzenie różnych książek wewnątrz tej, postać pisarza czy praca w księgarni innej bohaterki. Nie dość, że dostajemy świetną obyczajówkę, która chwyta za serce i skłania do myślenia, to jeszcze możemy się dowiedzieć i doświadczyć w wyobraźni tylu rzeczy, na które pewnie na co dzień byśmy się nie natknęli. Dla rozrywki, dla wzruszeń, dla oderwania się od rzeczywistości - polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-10-2021 o godz 11:13 przez: Anna Rydzewska
Emocje, intensywne, pierwotne, odurzające, to właśnie one są filarem tej poruszającej opowieści, jaka trafia do najciemniejszych zakamarków czytelniczego serca. Bezsprzecznie, każdy z nas odbierze ją na swój indywidualny sposób, zależnie od bagażu posiadanych doświadczeń. Dla jednych będzie to głęboka, wzruszająca powieść, jaka skłoni do zadumy, dla innych natomiast, przeszywające, niemal namacalne doświadczenie, jakie obudzi mroczne demony i głęboko zakopane lęki. Sugestywne, błyskotliwe pióro autorki sprawia, że wszelkie emocje momentalnie przenikają na czytającego, otumaniają go i angażują w poznawaną opowieść niesłychanie silnie. Tak, to zdecydowanie jedna z tych lektur, jaka pozostaje w sercu już na zawsze. Nakreślone postacie są nadzwyczaj przemawiające, autorka nie koloryzuje, nie oszczędza im także bolesnych doświadczeń. Dwie kobiety, toczące własne bolesne walki, mogące tak naprawdę liczyć jedynie na siebie, gdyż wsparcie ze strony mężów jest niewielkie. Doskonale ukazane zostało, że gdy dążenie do wyznaczonego celu zaczyna przypominać niebezpieczną obsesję, może doprowadzić do wielu dramatów i rozłamów. A jednak, zdesperowana kobieta, która walczy o dziecko bądź o jego zdrowie, nie cofnie się przed niczym i wyraźnie czuć to w każdym czytanym słowie. To właśnie możliwość zagłębienia się w psychikę bohaterek sprawia, że historia angażuje wszystkie zmysły i przyjmuje formę odurzającego doświadczenia, po którym wyjątkowo ciężko ochłonąć. "Kiedy nadejdziesz" jest boleśnie prawdziwą, przeszywającą, głęboką i tajemniczą historią, którą pochłania się z zapartym tchem i szybszym biciem serca. Niełatwe wybory, brutalny, niesprawiedliwy los, doskonałe portrety psychologiczne, a wszystko to nakreślone wyjątkowo ekspresyjnym piórem, dzięki któremu opowieść przeżywa się całym sobą. Dla tak odurzającej, misternie skonstruowanej i nadzwyczaj wzruszającej opowieści warto zarwać całą noc!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2021 o godz 13:22 przez: Katarzyna
Wartościowa książka o determinacji i sile kobiet. Bardzo cenne jest popularyzowanie zarówno tematu, jaki został poruszony w fabule, jak i kreowanie silnych kobiecych postaci, które starają się radzić sobie z przeciwnościami losu. Pomimo, że powieść obyczajowa nie jest gatunkiem literackim, po jaki często sięgam, nazwisko autorki nigdy jeszcze mnie nie zawiodło, a wybierane przez nią tematy zawsze zmuszają do refleksji i przemyśleń. Nie jest to książka, o której bardzo szybko można zapomnieć, co często zdarza się w literaturze obyczajowej. Autorka wykorzystała popularną ostatnio technikę narracji przez dwie osoby - w tym przypadku Aleksandrę i Marię. Każda z nich żyje w innym środowisku, otacza się innymi ludźmi i ma inne cele w życiu, a jednak okazuje się, że ich drogi w pewnym momencie się spotykają i kobiety stają się sobie szczególnie bliskie. Książka porusza motyw trudności w zajściu w ciążę i jej utrzymaniu oraz motyw niepełnosprawności dzieci i walkę o ich godne życie. Rzadko tego rodzaju tematy pojawiają się w literaturze mniej fachowej, dlatego dobrze było czytać o tych problemach napisanych codziennym, prostym językiem. Moim zdaniem warto jednak byłoby "przemycić" do książki więcej treści fachowych i wyjaśnień, żeby czytelnik mógł dowiedzieć się więcej również z naukowego punktu widzenia. Ciekawy był również wątek uregulowań, ale niestety nie został on bardziej rozwinięty, co również mogłoby być z korzyścią dla całości fabuły. Bohaterowie zostali szczegółowo opisami, ich charaktery są wyraźne i konkretne, czytelnik od razu buduje z nimi określoną więź. Pojawiają się silne postacie kobiet w różnym wieku, każda z nich trzyma się swojej hierarchii wartości i jest konsekwentna w swoich działaniach, co cenię sobie u pierwszoplanowych bohaterów. Książkę czyta się bardzo szybko, pomimo poważnych tematów w niej poruszonych nie przytłacza, a prowokuje do myślenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-09-2021 o godz 16:45 przez: Jadwiga Barszczewska
Kiedy dostałam propozycję przeczytania tej książki, nie byłam przekonana, czy jest to lektura dla mnie. Nie przepadam za "babszczydłami", jak tego typu książki nazywa moja ulubiona kuzynka. 😜 Ale, ponieważ nie jest to romansidło tylko obyczaj, postanowiłam spróbować. No i powiem Wam, że książka ta, to dla mnie zupełne zaskoczenie. Ola i Jaś są młodym, zamożnym małżeństwem. Ona - tłumaczka literatury łotewskiej, On - biznesmen prowadzacy z sukcesem firmę budowlaną. Piękny dom, mnóstwo kasy na piękne rzeczy, wyjazdy, brakuje im jedynie dziecka. Marysia i Władek z kolei żyją bardzo skromnie w mieszkaniu w blokowisku. Ona pracuje w Domu Opieki, gdzie zarabia niewiele, On jest dźwigowym, który coraz częściej zagląda do kieliszka. Ich córka Kalina, po wypadku któremu uległa mając osiem lat, ma uszkodzony kręgosłup i jeździ na wózku. Marysia marzy, że kiedyś będzie możliwa operacja która przywróci sprawność córce. W końcu dostaje wymarzony telefon od lekarza, lecz radość zakłóca fakt, że operacja ta będzie kosztować niewyobrażalną dla niej sumę. Prawie w tym samym momencie Ola, po szóstym poronieniu mającym miejsce w 12 tygodniu ciąży, otrzymuje wiadomość od lekarza, że cierpi na poronienia nawykowe i praktycznie nie ma szans na dziecko. Postanawia więc znaleźć matkę zastępczą, której jest w stanie zapłacić naprawdę wiele. W tym momencie pomyślałam... no i już po wiadomo jak to się skończy, dalszy ciąg jest przewidywalny do bólu... I tu mamy zaskoczenie pierwsze. Z ogromną przyjemnością stwierdzam, że żadne z nich przypuszczeń się nie sprawdziło. Przynajmniej na razie, bo ... tu zaskoczenie drugie... historia nie ma zakończenia, gdyż to dopiero pierwszy tom. I choć jestem rozczarowana tym, że muszę czekać żeby dowiedzieć się jak sprawa się potoczy, to wiem, że z ogromną przyjemnością będę wyglądać drugiej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Chąśba Puzyńska Katarzyna
4.6/5
28,24 zł
43,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Dwie lewe ręce Rudnicka Olga
4.7/5
27,71 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Billy Summers King Stephen
4.7/5
28,73 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Jestem córką szejka Shukri Laila
4.6/5
25,55 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa One Last Stop McQuiston Casey
4.6/5
26,82 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Arabska kochanka Valko Tanya
4.8/5
26,82 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Moja lewa joga Młynarska Paulina
4.8/5
27,46 zł
43,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Boskie równanie Kaku Michio
5/5
26,93 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Czterdzieści dusz Borlik Piotr
4.5/5
26,82 zł
42,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Spalone mosty Frączyk Izabella
5/5
23,96 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Lśnienie King Stephen
4.6/5
28,35 zł
36,00 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego