Kasztanowy ludzik (okładka zintegrowana)

Wszystkie formaty i wydania (6): Cena:

Oferta empik.com : 24,94 zł

24,94 zł 44,99 zł (-44%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Sveistrup Soren Książki | okładka zintegrowana
24,94 zł
asb nad tabami
Galiński Jacek Książki | wydanie pocket
13,41 zł
asb nad tabami
Tuti Ilaria Książki | okładka miękka
26,59 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Jeżeli znalazłeś kasztanowego ludzika, to znaczy, że jest już za późno...

Książka, która zainspirowała twórców serialu „Kasztanowy ludzik” Netflixa.

Psychopata terroryzuje Kopenhagę - krwawo morduje swe ofiary, a na miejscach zbrodni pozostawia ręcznie zrobione kasztanowe ludziki. Policja szybko odkrywa, że ślady w tajemniczy sposób prowadzą do dziewczynki, która została uznana za martwą – chodzi o porwaną rok wcześniej córkę minister spraw społecznych. Do jej zabicia przyznał się pewien mężczyzna, a sprawę uznano za wyjaśnioną. Tragiczny zbieg okoliczności czy też te dwie sprawy faktycznie łączy coś mrocznego? Kim jest tajemniczy morderca?

By ocalić niewinnych, detektywi muszą połączyć siły i toczyć walkę z czasem. Ponieważ szaleniec ma misję, która jeszcze się nie skończyła... Nikt nie jest bezpieczny!

"Scenarzysta "The Killing" debiutuje powieściowym thrillerem i jest to debiut doskonały! Mam wszystko, za czym tęskniłem: perfekcyjnie skonstruowaną mroczną historię kryminalną mocno osadzoną w realiach społeczno-politycznych, wyrazistych bohaterów, nieoczywiste wybory i niepokój, który zostaje z nami po zakończeniu lektury. Mistrzostwo".

Marcin Meller

"Książka pełna adrenaliny, będziesz spijać każde słowo! Pokochałem ten thriller!"

A.J. Finn, autor "Kobiety w oknie"

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Kasztanowy ludzik
Autor: Sveistrup Soren
Tłumaczenie: Haber-Biały Justyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo W.A.B.
Język wydania: polski
Język oryginału: duński
Liczba stron: 560
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-10-02
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 38 x 236 x 160
Indeks: 33182094
 
średnia 4,4
5
139
4
52
3
18
2
4
1
5
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
69 recenzji
4/5
01-12-2020 o godz 11:40 przez: Inthefuturelondon
Dobry thriller jest dla mnie wtedy, kiedy czytając go, nie potrafię myśleć o niczym innym, a akcja wciąga mnie na tyle, że nie jestem też w stanie się oderwać. W ostatnich dniach udało mi się w końcu sięgnąć po głośną premierę ubiegłego roku, czyli Kasztanowego ludzika. Z założenia miała być to pozycja, która sprawi, że będę musiała poznać zakończenie od razu, ale czy rzeczywiście była to tak dobra pozycja, jak się mówiło? W Kopenhadze grasuje brutalny morderca, który krwawo pozbawia swoje ofiary życia, a na miejscach zbrodni pozostawia pewne pamiątki - kasztanowe ludziki. Policjanci szybko dochodzą do wniosku, że sprawy te związane są ściśle z zaginięciem i zabiciem córki minister spraw społecznych. Czy kolejne tragedie są sprawką tego samego sprawcy lub jego współpracowników? Policja musi zewrzeć szyki i szybko odnaleźć mordercę - czas nie jest ich sprzymierzeńcem i nikt nie może czuć się bezpieczny. Kiedy zaczęłam lekturę tej powieści, uznałam, że to będzie świetne. Pierwsza strona wbiła mnie dosłownie w fotel i sprawiła, że niezależnie od wszystkiego, bardzo chciałam poznać tę historię bliżej. Niestety, z każdym kolejnym rozdziałem moja radość i ciekawość zaczynała słabnąć, aż w końcu doszło do tego, że czytałam tę książkę trochę na siłę, a tylko trochę z ciekawości. Jeśli chodzi o głównych bohaterów, to niestety nie jestem w stanie ich określić. Dlaczego? Ponieważ pojawiło się tutaj bardzo dużo postaci, które oczywiście tworzyły po części całą tę historię, ale z mojego punktu widzenia żadna z nich nie była na tyle podkreślana, bym mogła określić którąś z nich za głównego bohatera. No a muszę też wspomnieć, że ja niestety nie przepadam za książkami, w których ta główna rola nie zostaje obsadzona i bezpośrednio wskazana przez autora. Plusem jest natomiast styl pisania autora. Czuć, że miał on już do czynienia ze słowem pisanym, a z racji tego, że jest on również scenarzystą serialu The Killing, wie, jak konstruować akcję i budować napięcie. Jednak mimo to, zabrakło mi tutaj czegoś, co sprawiłoby, że mogłabym z ręką na sercu polecić tę pozycję wszystkim miłośnikom thrillerów. Być może gdyby autor jednak postawił któregoś z bohaterów jako główną postać, tę książkę czytałoby mi się znacznie lepiej. Motyw kasztanowego ludzika, który został tutaj ukazany, także zasługuje na ogromnego plusa. Jest on bardzo ciekawy, pobudzający wyobraźnię do działania i w pewien sposób przerażający - w końcu ludziki z kasztanów większość z nas zna z dzieciństwa i sami je robiliśmy. Dlatego też myślę, że ta pozycja mimo wszystko będzie idealną lekturą dla tych, którzy lubią ciekawe wątki i niespotykane elementy w powieściach. No i cóż. Kasztanowy ludzik może i nie porwał mnie tak, jak najwyraźniej powinien, ale nie mogę też stwierdzić, że jest to książka zła, okropna i nienadająca się do czytania. Świetne pióro autora, ciekawy wątek oraz całkiem wciągająca akcja, to wszystko to, co sprawiło, że mimo wszystko tę książkę skończyłam dość szybko. Jeżeli szukacie ciekawych thrillerów, które mają zaskakujący finał - to Kasztanowy ludzik powinien znaleźć się na waszych czytelniczych listach.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
18-11-2019 o godz 20:24 przez: zielonooka_aga
Co mogę powiedzieć o tej książce? Jeśli chodzi o plusy... Data premiery trafiona jest w punkt, bo klimat jesieni sprzyja czytaniu i potęguje odbiór mrocznych klimatów tej książki. Fabuła porusza tematykę przemocy domowej, w której ofiarami są dzieci oraz nieudolności instytucji, która w teorii owe dzieci chronić powinny. To bardzo gorący i aktualny temat, który w wielu osobach wywołuje emocje. Dzięki temu obok książki nie można przejść całkowicie obojętnie. Autor funduje nam również liczne i bardzo dosadne opisy zbrodni, które mocno wpływają na wyobraźnię. A minusy? Jeśli już muszę jakieś wpisać, to akcja toczy się szybko, a tempo dodatkowo podkręcają krótkie rozdziały. Wątki w poszczególnych rozdziałach przeplatają się ze sobą. Jak dla mnie, w kilku momentach doprowadziło to do niepotrzebnego haosu, który całkowicie wybił mnie z płynnego czytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
23-08-2020 o godz 11:37 przez: Edyta*1983
Książka dobra, ale nie bardzo dobra. Chociaż zamysł ciekawy i mimo, iż przeczytałam mnóstwo kryminałów to nie podobała mi się aż tak żeby dać jej 5 gwiazdek. Chodzi mi konkretnie o sam pomysł na zbrodnię, na wybór ofiar, ale historia samego sprawcy jak dla mnie podobna do wielu już przytaczanych w innych książkach z tego gatunku tzn. spotkałam się już z podobnymi historiami, więc wiedziałam co mogło lub może przytrafić się niektórym postaciom. Nie wiem czy jasno to wytlumaczylam. Ogólnie polecam, ale fani gatunku tacy jak ja mogą poczuć się rozczarowani. Fajna, ale przewidywalna i chyba to jedyna wada.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-12-2019 o godz 21:53 przez: ejotek
Kasztanowe ludziki kojarzyły mi się dotychczas z jesienią, kiedy poszukuje się brązowych kulek w trawie a później łączy z zapałkami, by dawały radość, głównie dzieciom. Jednak po lekturze debiutu Sorena Sveistrupa, zmieniło się moje postrzeganie tych figurek... Już nie uśmiecham się, gdy je widzę. Dlaczego? Winny jest najgorętszy thriller tej jesieni - "Kasztanowy ludzik"! Kopenhagą wstrząsają brutalne morderstwa. Co tydzień ginie młoda kobieta a morderca pozbawia ją dłoni. Łączy je to, że są matkami a wcześniej oskarżano je o zaniedbania w stosunku do ich własnych dzieci. Drugim punktem wspólnym jest fakt, że na miejscu porzucenia zwłok policja znajduje kasztanowe ludziki! Nie byłoby w nich nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że znaleziony na kasztanach odcisk palca należy do dziewczynki, która zaginęła ponad rok temu i wszyscy byli przekonani, że nie żyje... Czyżby było inaczej? Sprawy morderstw prowadzą Naia Thulin oraz Mark Hess, policjanci z sukcesami, marzeniami o awansie, ale i traumami z przeszłości. Kolejne dni października przynoszą nowe zaskakujące informacje, ale śledczym wciąż brakuje wspólnych mianowników. Każdy na swój sposób próbuje dojść do prawdy, odnaleźć sprawcę, jednak ten wciąż wyprzedza ich o krok. Do ilu jeszcze morderstw dojdzie zanim policji uda się namierzyć sprawcę? Ile razy oberwą po głowie - również dosłownie - zanim odkryją straszliwą prawdę? Trupów przybywa, emocje narastają, dochodzi do porwań, napadów, odkrywane są szokujące powiązania między postaciami poszczególnych dramatów, a wszystko to z polityką w tle. Obserwujemy minister spraw społecznych Rosę Hartung, która wróciła do pracy, ale nie radzi sobie z napływającymi informacjami dotyczącymi członków jej rodziny. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej współczułam tej kobiecie. "Kasztanowy ludziku, wejdź na środka. Kasztanowy ludziku, wejdź na środka. Czy masz jakieś kasztany dzisiaj dla mnie?" * Autor poruszył w swoim debiucie bardzo ważny temat, jakim jest krzywda dzieci. Pokazał, że niezależnie od wszystkiego dzieci są dobrem narodowym każdego kraju i powinniśmy o nie dbać z całych sił. Niezależnie od tego czy są to nasze własne pociechy, czy przysposobione. Mamy bronić zdrowia i życia tych małych istot, nie pozwolić nikomu ich krzywdzić oraz nie robić tego samemu. To potworne czego doświadczyli nieletni bohaterowie tej książki. Sveistrup jest autorem scenariusza serialu 'The Killing' i pisząc 'Kasztanowego ludzika' również popuścił wodze fantazji, zwłaszcza w kwestii liczby stron. Wprawdzie były momenty, które można było skrócić czy pominąć bez szkody dla rozumienia fabuły, uniknąć powtórzeń pewnych wypowiedzi czy zredukować niektóre opisy, ale i tak to jeden z lepszych thrillerów w moim życiu! Jeśli nie najlepszy, bowiem wielokrotnie mylone tropy czy kierunkowanie wskazań sprawcy sprawiło, iż nie udało mi się w żadnym, najmniejszym nawet stopniu odgadnąć, kto jest winien tak wielu ludzkich tragedii a tym bardziej co nim kierowało! Majstersztyk! Dodatkowymi plusami thrillera są krótkie rozdziały, dobra charakterystyka bohaterów, liczne tajemnice i mroczne sekrety z przeszłości a także szczegóły, mające ogromne znaczenie w tej sprawie. Akcja książki rozgrywa się w październiku i gwarantuję Wam, że jeśli sięgniecie po ten tytuł zaraz po jego premierze, będzie to najmroczniejszy miesiąc w tym roku. Podsumowując - "Kasztanowy ludzik" to bardzo udany duński debiut, który dostarcza wielu emocji, szokuje, przeraża, nakazuje być świadkiem wielu brutalnych scen przemocy różnego rodzaju. Ponad pięćset pięćdziesiąt stron rozpaczy, tęsknoty, miłości i strachu, szoku i bólu, które przewijają się nie tylko w wątkach głównych, ale również w pobocznych. Choroby psychiczne, samotne macierzyństwo, godzenie pracy z wychowywaniem dziecka, adopcja, przemoc w rodzinie... To naprawdę bogaty w wydarzenia i nieco przerażający skandynawski thriller. Gorąco polecam! * S. Sveistrup, "Kasztanowy ludzik", W.A.B., Warszawa 2019, s. 135/136
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-10-2019 o godz 17:49 przez: Attra
„Kasztanowy ludzik” to pierwsza powieść scenarzysty popularnego serialu The Killing. Byłam ciekawa tej książki, opis sugerował wciągającą lekturę, której długo nie zapomnę. Czy faktycznie tak było? Sam początek powieści pokazuje czytelnikowi straszną zbrodnię z 1989 roku. Zaraz po jej opisie mamy skok do czasów teraźniejszych i dwa przeplatające się ze sobą wątki. Makabrycznych morderstw młodych kobiet i zaginięcia córki pani minister, której ciała od roku nie udało się odnaleźć. Mimo, że początkowo nic nie łączy tych dwóch tragedii, śledczy, którzy zaczynają się zajmować morderstwami kobiet, spostrzegają pewne powiązania, które nie dają im spokoju. Tak zaczyna się wyścig z czasem i gra z mordercą. Akcja powieści od początku jest dość dynamiczna, choć przerywają ją dłuższe dygresje i opisy. Dwójka głównych bohaterów to młoda śledcza Thulin i odesłany z Hagi śledczy Hess, który czekając na decyzję swoich szefów odnośnie swojej przyszłości w Europolu pomaga jej w śledztwie. Mimo, że oboje są dość ciekawie nakreślonymi bohaterami, nie za wiele dowiadujemy się o ich życiu prywatnym i przeszłości. Są to szczątkowe informacje, które może i rzucają ciut światła na ich osobowość i charakter, ale autor tutaj nie zaszalał i nie dał ich poznać czytelnikowi zbyt dobrze. Bynajmniej nie przeszkadzało mi to w lekturze. Książka okazała się dzięki temu trochę odmienna od typowego schematu, gdy pisarz zdradza czytelnikowi wszystkie tajemnice swoich bohaterów, zazwyczaj będące jakimiś demonami przeszłości. Może Soren Sveistrup powinien zdradzić ciut więcej, na pewno wyszłoby to książce na dobre, ale taki sposób ukazania swoich bohaterów też jest ok. Język jakim posługuje się autor jest dobrze dobrany do tematyki powieści, barwny, obfitujący w krwawe szczegóły i wystarczająco obrazowy, abym mogła sobie wszystko to co opisuje wyobrazić z detalami. Przyjemny styl sprawia, że powieść dobrze się czyta, bez problemu można się wciągnąć w fabułę i dać porwać prowadzonemu śledztwu. Mimo, że autor sprawnie mną manipulował, to tak gdzieś za połową książki odgadłam kto jest mordercą, a jego motywacje były dla mnie oczywiste już od samego początku. Oczywiście do samego końca pozostała we mnie nutka niepewności, bo autor potrafił mnie zmylić i zaskoczyć, ale koniec końców, okazało się, że jednak miałam rację. Nie popsuło mi to jednak przyjemności z lektury. Książka mnie wciągnęła i byłam bardzo zaintrygowana rozwojem akcji i tym jak ją poprowadzi autor. Zakończenie powieści przypadło mi do gustu. Motywacje mordercy były dla mnie przekonywujące. Wszystkie wątki się ze sobą sprawnie połączyły i dały ciekawe rozwiązanie tajemnic z przeszłości. Sam morderca okazał się „godnym” przeciwnikiem dla śledczych i rozgrywka jaką z nimi prowadził była naprawdę emocjonująca. Wszystko to sprawiło, że „Kasztanowy ludzik” okazał się powieścią, która naprawdę przypadła mi do gustu. Do tego autor dobrze pokazał tło społeczno-polityczne i wady systemu pomocy społecznej i opieki nad dziećmi, który z założenia miał je chronić, ale czasami zdecydowanie szkodził, zamiast pomagać. Czy zatem „Kasztanowy ludzik” to powieść idealna? Otóż dla mnie nie. Jedyną wadą jaka pojawia się w powieści, jest wg mnie jej przegadanie. Są takie momenty, gdy autor zaczyna się rozgadywać, przez co wystopowuje akcję i wybija z rytmu. Początkowo mocno mi to przeszkadzało, gdy chciałam się wciągnąć w fabułę i poczuć jej klimat. Później ten dyskomfort minął i w sumie nie wiem, czy autor przestał się tak rozwodzić, czy coraz gęstszy klimat tak mnie wciągnął, że przestałam na to zwracać uwagę. Mimo to, powieść oceniam zdecydowanie pozytywie i jestem zadowolona z lektury. „Kasztanowy ludzik” okazał się bardzo wciągającym kryminałem i szczerze mogę go polecić.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-11-2019 o godz 20:49 przez: Pasieka Kulturalna
pasiekakulturalna.blogspot.com Ta książka mnie poturbowała, wbiła w ziemię, przydeptała, kopnęła w sam brzuch i tak zostawiła. „Kasztanowy ludzik” wszedł mi do głowy i nawet po zakończonej lekturze, nie mogę o niej zapomnieć. Niech Was nie przerazi objętość tej małej cegiełki, bo ominie wam świetny kryminał, od którego nie da się oderwać. W Kopenhadze pojawił się brutalny morderca, który na miejscu zbrodni pozostawia kasztanowe ludziki. Sprawę prowadzi Thulin, która szykuje się do zmiany wydziału, oraz Hess, który musi w wydziale chwilę przeczekać. Oboje mają inne spojrzenie na zbrodnię. Gdy na kasztanowym ludziku zostaje znaleziony odcisk palca, policjanci nie spodziewają się, że należy on do zaginionej rok temu dziewczynki, córki pani minister spraw społecznych. Co dwie sprawy mają ze sobą wspólnego? Co łączy kolejne ofiary kasztanowego ludzika? Rozpoczyna się śmiertelny taniec, a morderca wydaje się pociągać za wszystkie sznurki i być zawsze o krok przed Thulin i Hessem. Ileż emocji wywołuje ta książka. Po pierwsze – nie jest ona dla czytelników o słabych nerwach. Nie i koniec. Jest w niej dużo brutalności, zbrodni, krzywdy najmłodszych. Mnie samej ciężko było przebrnąć przez pewne fragmenty, opisy czy wzmianki. Autor nie rozczula się nad czytelnikiem. Nie bawi się synonimy czy łagodne opisy. Soren Sveistrup pisze celnie, brutalnie i prawdziwie. Nie umniejsza krzywd bohaterów – on pokazuje je w całej okazałości. Gdy opisuje ciało denata, czujemy zapach krwi. Gdy bohaterowie wchodzą do jakiejś piwnicy – ogarnia nas ciemność i uczucie klaustrofobii. „Kasztanowy ludzik” bardzo działa na czytelnika. Nie da się o nim zapomnieć, nawet po zakończonej lekturze. Wyobraźnia, podczas lektury chodzi na wysokich obrotach, ciało ogarniają dreszcze i adrenalina, a im bardziej zagłębiamy się w lekturę, to tym bardziej nie możemy się od niej oderwać. „Kasztanowy ludzik” to dość spora książka, ale nie jest przegadana czy nudnawa. Ciągle się coś dzieje i czytelnik nie może nawet złapać tchu, a co dopiero liczyć strony do końca. Ba, ja nie chciałam kończyć tej czytelniczej przygody, bo dla mnie lektura książki Sveistrupa była istną kryminalną ucztą. Śledztwo, które prowadzą Hess i Thulin jest dziwne i przerażające. W większości kryminałów czytelnik jest o krok przed bohaterami, bo autor przenosi go do innego czasu, zmienia perspektywy. Tutaj nie da się przewidzieć nic. Autor wodzi za nos bohaterów i czytelników za nos, a nowe tropy prowadzą do nikąd. Nie sądziłam, że ta historia wywoła we mnie aż tyle emocji. Jedyne, co mi przeszkadzało, to czas teraźniejszy, za pomocą którego autor napisał „Kasztanowego ludzika”. Na szczęście po kilkunastu stronach na tyle się zaangażowałam, że przestało mnie to irytować. Autor wykreował bohaterów ciekawych; jeżeli ktoś pojawia się na scenie, dość dokładnie go charakteryzuje, tak żeby czytelnik mógł zbudować w głowie dokładny obraz. Jednak zarówno Thulin, jak i Hess są dla mnie bardzo tajemniczy, a mężczyzna już szczególnie. Ekscentryczny, chodzący własnymi ścieżkami, z przeszłością, mało rozmowny – tymi cechami można go w stu procentach scharakteryzować. Hess nie jest pozbawiony wad – one wręcz wypychają się na pierwszy plan. Czuje niedosyt, bo nie rozgryzłam go i mam nadzieję, że autor pokusi się o napisanie drugiej części. Paradoksalnie, o wiele bardziej polubiłam mężczyznę niż Thulin, która ślepo zapatrzona w przeniesienie nie zwracała uwagi na oczywiste poszlaki i argumenty Hessa. „Kasztanowy ludzik” to idealny kryminał, na długie listopadowe wieczory. Wciąga, rozgrzewa, pobudza wyobraźnię i nie daje o sobie zapomnieć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2019 o godz 20:41 przez: Ruda Recenzuje
Krwawe zbrodnie wstrząsają Kopenhagą, a ślady znalezione na miejscach kolejnych zbrodni prowadzą do zaginionej przed rokiem dziewczynki. Co stało się z Kristiną? Co wspólnego mają z tym wszystkim kasztanowe ludziki? “Kasztanowy ludzik” to kryminał w najlepszym wydaniu. Nie sposób czegokolwiek autorowi zarzucić, a pamięć o przyjemności płynącej z tej lektury zostaje z czytelnikiem na dłużej. Przede wszystkim wynika to z faktu, że Sveistrup postarał się, by w jego powieści nie zabrakło żadnego z elementów, których obecność jest obowiązkowa w przypadku tego typu książki. Jej zalety można mnożyć, a o mocnych punktach rozmawiać godzinami, ale zacznijmy od początku. Powieść Sveistrupa oparta została na przemyślanej, dopracowanej i zaskakującej fabule. Akcja rozpoczyna się wartko, kolejne wydarzenia dodają jej rozpędu, wiele się dzieje i nie sposób przy tej książce pozwalać sobie na zbędne przystanki, szczególnie, gdy w grę wchodzą zwroty akcji. Rzadko mam chęć użyć takiego sformułowania, ale dla niej byłam gotować zarwać noc, nie spać i nie jeść. Rozkoszowałam się lekturą, raz po raz próbując ogarnąć umysłem to, co zostało mi przedstawione, a uwierzcie mi, wcale nie było to prostym zadaniem. Sveistrup igra z czytelnikiem, świetnie się przy tym bawiąc. Podążamy tropem śledczych, którzy dają się wodzić za noc, nie mogąc dogonić mordercy, znajdującego się krok przed nimi. Im bardziej się starają, tym zgrabniej on im umyka. A każde potknięcie to kolejna zbrodnia. Krwawa, brutalna, przejmująca. Uwielbiam, kiedy strony powieści spływają krwią, a autor nie oszczędza ofiar. Dzięki temu akcja powieści staje się jeszcze mroczniejsza i bardziej angażująca, a chęć poznania motywów sprawcy i zaangażowanie w lekturę nie pozwalają się od niej oderwać. „Kasztanowy ludzik” to obraz nieludzkich i budzących grozę poczynań. To powieść oferująca czytelnikowi pościg za inteligentnym, wytrwałym i zdeterminowanym mordercą, który nie zawaha się, by sięgnąć po ostateczne środki. Do samego końca nie byłam w stanie połączyć opisywanych okropieństw z twarzą mordercy, a jego tożsamość okazała się dla mnie wielką niespodzianką. Po tę powieść warto sięgnąć również ze względu na budzące emocje śledztwo prowadzone przez żywiołowych, realistycznych i doświadczonych śledczych. W tej historii nic nie dzieje się przypadkowo, a opisywane sceny nie przypominają telewizyjnego serialu. Policjanci przykładają uwagę do każdego szczegółu, pracując w pocie czoła i sprawdzając każdy, nawet potencjalnie nieistotny trop. Wspaniale ukazane śledztwo na długo zostanie w mojej pamięci i z pewnością będę je porównywać z tymi, po które będę miała okazję sięgnąć niebawem. „Kasztanowy ludzik” to również zwrócenie uwagi na istotne i bieżące tematy. Ludzkie tragedie zostały ukazane w przerażający sposób, na zasadzie łańcuszka, który prowadzi od jednej do kolejnych. Ten obyczajowy wydźwięk powieści okazał się nie tylko świetną bazą pod budowanie fabuły, ale również elementem, który mocno wpływa na odczucia czytającego. Czytam dużo kryminałów i czasami mam wrażenie, że nie potrafię już się nimi naprawdę cieszyć. Brakuje mi elementów zaskoczenia, doszukuję się podobieństw w budowaniu akcji i powtarzające się motywy przewodnie. W tym przypadku jednak poczułam się całkowicie usatysfakcjonowana. Tylko na kasztany już nigdy nie spojrzę tak samo…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-10-2019 o godz 17:38 przez: Monika
Los bywa przewrotny i na naszej drodze pojawiają się ludzie, których krótka obecność może zaważyć na naszym całym życiu. Czasem zmienia się ono na lepsze, dzięki nowo poznanej osobie mamy nową energię i potrafimy zdziałać cuda. Innym razem nasze życie zmienia się na gorsze, staje się istnym horrorem, a my orientujemy się poniewczasie, że to za sprawą kogoś z dalekiej przeszłości o kim już dawno zapomnieliśmy… Muszę Wam powiedzieć, że już dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak „Kasztanowy ludzik”napisany przez Soren Sveistrup, autora scenariusza serialu „ The killing”, który od dziś jest na mojej liście filmów do obejrzenia. Pomimo że książkę przeczytałam kilka dni temu, na samą myśl o niej moje serce wali jak szalone, ale o tym za chwilę. Pisarz posługuje się bogatym słownictwem. Stworzył niesamowitą i zaskakującą fabułę, którą konsekwentnie realizuje, trzymając czytelnika w napięciu. Ja- osobiście nie potrafiłam odłożyć książki na bok, a kiedy wymagała tego sytuacja, ciągle wracałam do niej myślami, próbując rozwiązać sprawę okrutnych morderstw… i kiedy myślałam, że jestem na tropie, autor podrzucał nowe wątki, kierował śledztwo na inne tory, natomiast koniec zapiera dech w piersiach... Soren Sveistrup stworzył ciekawą narrację, dzięki której książkę czyta się błyskawicznie, a my możemy poznać lepiej naszych bohaterów oraz wszystkie ich rozterki, jak i pomysły na rozwikłanie sprawy. Pisarz wykreował różnorodnych, a przy tym ciekawych bohaterów. Naia Thulin jest piękną i inteligentną panią detektyw, która stara się o przeniesienie z wydziału zabójstw do NC3. Na drodze do upragnionej posady staje szef jej obecnego wydziału, który nie chce stracić tak dobrego pracownika, aby zyskać na czasie przydziela jej sprawę brutalnego morderstwa kobiety i wysyła do pomocy zawieszonego w Europolu agenta, Hessa. Szybko okaże się, że sprawa ma drugie dno, a zgoła niewinne ofiary, są wybierane z nietypowych powodów... Hess popadł w niełaskę u szefa i został wysłany do swego kraju, aż jego sytuacja w Hadze się nie wyjaśni. Odpowiadało mu bardzo, że jego partnerka nie zwraca na niego większej uwagi. Wszystko się zmienia, kiedy muszą rozwikłać razem morderstwo. Agent Europolu dostrzega to, czego nikt inny nie zauważa. Otóż trafia na ślad seryjnego mordercy i dopatruje się powiązania ze zniknięciem córki minister Rose Hartung, która wróciła do swoich obowiązków po tragicznej i brutalnej śmierci córki. Nie może się pogodzić z tragedią, ale niestety musi po raz kolejny przeżywać te straszne momenty ze względu na prowadzone śledztwo, aż w jej sercu zaczęła tlić się nadzieja na … Agenci zaczynają ze sobą współpracować, aby dojść do sedna sprawy i odkryć, kim jest morderca i co tak naprawdę wydarzyło z dziewczynką. Więcej Wam nie zdradzę, abyście mogli poznać losy bohaterów… Polecam Wam tę niesamowitą książkę, pełną akcji, która zapiera dech w piersiach, przyspiesza bicie serca, a na ciele wywołuje ciarki… Kasztany natomiast będą Wam się kojarzyć z bólem i cierpieniem. Ja już nie mogę się doczekać kolejnej powieści pisarza, jestem bowiem ciekawa, co tym razem stworzy i czym mnie zaskoczy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2019 o godz 14:37 przez: Gosia Bojarun
Kasztanowy ludzik" zbiera tak skrajne recenzje, że aż oczy przecierałam ze zdziwienia. Od entuzjastycznych ochów i achów, z których wynika, że powieść ta na kryminalnego Nobla zasłużyła, aż po komentarze, wśród których gniot i szmira to delikatne określenia. Ciekawa byłam, co też takiego zawiera ta powieść, że budzi tak skrajne emocje. Nie było trudno po nią sięgnąć, bo medialny szum o tej książce był ogromy. W pewnym momencie miałam wrażenie, że zewsząd patrzą na mnie kasztanowe ludziki i zapewniam Was, że nie spowodowała tego panująca dookoła jesień. Sięgnęłam po powieść z przyjemnością. Starannie wydana książka, pomimo swojej objętości przyjemnie leżała w rękach, a "twardo - miękka" okładka uprzyjemniała czytanie. A zawartość? Pewnego dnia dwunastoletnia córka szwedzkiej Pani minister, po zajęciach sportowych, nie wraca do domu. Pomimo postawienia Policji na nogi, nie odnaleziono ani dziewczynki, ani też jej ciała. Wprawdzie do zabójstwa przyznał się znany Policji psychopata (pamiętał nawet, co zrobił z ciałem) ale jego zeznania jakoś nie przekonały Policji i rodziny dziewczynki. W tym samym czasie w Szwecji dochodzi do serii brutalnych morderstw. Seryjny zabójca potwornie okalecza zwłoki swoich ofiar, a na miejscu zbrodni pozostawia kasztanowe ludziki. Co łączy te dwie tragedie? Na to pytanie odpowiedź ma znaleźć dwójka bohaterów: Thulin - policjantka będąca na początku swej kariery i Hess, który właśnie znalazł się na zawodowym zakręcie i musi na chwilkę przycupnąć i przeczekać burzę, jaka rozpętała się wkoło jego osoby. Nie grają oni na tych samych falach, a ich spojrzenie na popełnianie zbrodnie jest diametralnie różne. Łączy ich jednak chęć rozwikłania zagadki. "Kasztanowy ludzik" to kryminalny roller coaster. Czytelnik wpada w bieg wydarzeń i kiedy już wydaje mu się, że wiadomo kto zabił, ukazuje się przed nim kolejny zakręt i kolejna pochylnia, po której ponownie mknie ku mrzonce następnego rozwiązania. Tak jest kilka razy i przyznam się, że przy którejś z kolei "zmyłce" byłam już zmęczona. Nie ulega jednak wątpliwości, że warto było czekać, bo zakończenie jest wstrząsające. To właśnie zakończenie wywołuje w czytelniku uczucie obcowania z mistrzowsko napisanym kryminałem. Trzeba przeczytać powieść do ostatniej literki, aby docenić ścieżki, którymi autor doprowadził nas do finału. Naprawdę warto Minusy widzę dwa - jeden subiektywny, drugi wręcz przeciwnie. Ten subiektywny dotyczy użytego w książce czasu. Nie lubię powieści pisanych w czasie teraźniejszym. Powoduje to we mnie uczucie ciągłego niedopracowania. Nierozłącznie towarzyszy mi przekonanie że coś ominęłam i nie doczytałam. Po prostu nie lubię i już. Drugi minus dotyczy języka, a raczej braku jego giętkości. Powieść miejscami jest drętwa, a dialogi nieżyciowe. Trudno powiedzieć, czy to wina autora, czy tłumacza, jednak pewne jest, że wyszło to nieciekawie. Na szczęście sama intryga i sposób rozwiązania zagadki wynagradza wszelkie niedoskonałości. Warto sięgnąć po "Kasztanowego Ludzika". Nie dajcie się zniechęcić tylko oceńcie sami, bo naprawdę warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-10-2019 o godz 10:34 przez: alexx
„W tym momencie siekiera ląduje na jego szczęce i zapada ciemność”, czyli makabryczny skandynawski thriller. Kasztanowy ludzik już na początku wita nas morderstwem. Jego opis jest dość obrazowy i jeśli należycie dla osób strachliwych to może to nie być na wasze nerwy. Ja natomiast zacierałam ręce spodziewając się mrocznego thrillera. I go dostałam! Psychopata terroryzuje Kopenhagę — krwawo morduje swe ofiary, a na miejscach zbrodni pozostawia ręcznie zrobione kasztanowe ludziki. Policja szybko odkrywa, że ślady w tajemniczy sposób prowadzą do dziewczynki, która została uznana za martwą – chodzi o porwaną rok wcześniej córkę minister spraw społecznych. Do jej zabicia przyznał się pewien mężczyzna, a sprawę uznano za wyjaśnioną. Tragiczny zbieg okoliczności czy też te dwie sprawy faktycznie łączy coś mrocznego? Kim jest tajemniczy morderca? By ocalić niewinnych, detektywi muszą połączyć siły i toczyć walkę z czasem. Ponieważ szaleniec ma misję, która jeszcze się nie skończyła... Nikt nie jest bezpieczny! Kasztanowy Ludzik to thriller i jednocześnie debiut autora. Søren Sveistrup jest także autorem scenariusza do serialu The Killing. Kasztanowy Ludzik to książka, która wciągnęła mnie od pierwszych stron. Tak bardzo podobało mi się, że gdzieś w połowie zaczęłam dodatkowo oglądać serial The Killing, gdzie autorem scenariusza jest autor Kasztanowego Ludzika. Muszę przyznać, że kilka wątków z książki przypomina mi wątki z serialu. Jednak The Killing wciągnął mnie tak samo, jak książka, więc nie mam nic przeciwko. Kasztanowy Ludzik to cegła – książka może odstraszać swoją grubością, ale warto poświęcić jej trochę więcej czasu. Sporo bardzo szczegółowych opisów co może z czasem znużyć czytelnika, ale da się przez nie przebrnąć (nie jestem fanką opisów, więc pewnie dlatego tak mi się dłużyły). Dostajemy również dosyć dużo wątków pobocznych i bohaterów, co może sprawić, że się pogubimy się po drodze. Nie brak tutaj dynamicznych zwrotów akcji czy też oryginalnych morderstw. Bohaterowie są świetnie wykreowani: każdy ma swoją historię i poglądy. Autor szczegółowo opisuje śledztwo, dzięki czemu możemy prowadzić je razem z bohaterami. Z każdą kolejną stroną jest coraz więcej tajemnic i niewiadomych. Genialna, świetna, niesamowita, niezwykła... mogę użyć jeszcze więcej synonimów, aby opisać, jak dobry jest Kasztanowy Ludzik. Wywołuje wiele skrajnych emocji, a opisy miejsc zbrodni to majstersztyk. Powieść idealna na jesienne wieczory. Książka Sveistrupa na pewno znajdzie się w moich zestawieniu najlepszych książek tego roku. Kasztanowy Ludzik ma wszystko, co powinien mieć dobry thriller. Chcę więcej książek tego autora!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-09-2019 o godz 06:46 przez: Spursmaniak
Powoli zbliżają się długie jesienne wieczory, a to oznacza że należy się zaopatrzyć w dobre kryminały. Najlepiej takie, które od pierwszej strony potrafią nas wcisnąć w fotel i nie pozwolą się odłożyć przed ostatnią przeczytaną stroną. Bardzo lubię gdy autorzy zabierają mnie w świat ciekawych bohaterów, zaskakujących rozwiązań czy seryjnych morderców, którzy popełniają niejednokrotnie makabryczne zbrodnie. Soren Sveistrup swoim debiutem doskonale sobie z tym poradził. 🌰 Już od samego początku zostajemy świadkami makabrycznej zbrodni a później autor wcale nie odpuszcza, doskonale żonglując napięciem, stworzył klimat przyprawiający o dreszcze. 🌰 W jednym z kopieniackich placów zabaw zostają odnalezione brutalnie okaleczone zwłoki młodej kobiety z brakującą jedną ręką. Nad nią wisi mała figurka zrobiona z kasztanów. Ambitna młoda detektyw Naia Thulin zostaje przydzielona do sprawy wraz ze swoim nowym partnerem, Markiem Hess. 🌰 Akcja prowadzona jest nieco nie równo. Raz szybko, raz wolno z długimi opisami, które czasem mnie drażniły i nużyły. Autor bardzo obrazowo przedstawia morderstwa, że z łatwością możemy je sobie wyobrazić. Jednocześnie świetnie buduje akcję i sprawia, że wszystko trzyma w napięciu do samego końca. Sama intryga jest wielowątkowa co powoduje, że musimy poświęcić jej sporo uwagi. Wplatając w fabułę wątki polityki społecznej mogą miejscami przerazić bardziej niż same morderstwa. To właśnie te niby poboczne wątki, które poruszają temat opieki nad dziećmi i reagowaniu przez państwo na przemoc wobec najmłodszych, staje się początkiem historii o mordercy kobiet. 🌰 Jeśli chodzi o naszych bohaterów, to mamy tutaj klasykę gatunku. Oboje mierzą się z problemami osobistymi, nie dogadują się ze sobą, a wręcz czuć niechęć Thulin do Hessa co powoduje, że śledztwo nie posuwa się do przodu tak jakbyśmy to sami chcieli widzieć. Ciekawość moją wzbudził Hess, który zaczął przejawiać wręcz obsesyjne zainteresowanie sprawą sprzed lat, usiłując wszystkich przekonać do swoich racji. Nikt przez to go nie akceptuje i dopiero z biegiem czasu jego partnerka zauważa w nim skutecznego detektywa, który podważa sposób postrzegania różnych aspektów sprawy. 🌰 „Kasztanowy ludzik” to powieść, która na pewno spodoba się wielu fanom ciekawych kryminałów. Są w niej momenty, że trzeba wstrzymać oddech, zamknąć oczy czy też na chwilę odłożyć książkę, po to, żeby ochłonąć i uświadomić sobie, że to tylko fikcja literacka. To kawał dobrej lektury z mrocznym i trzymającym w napięciu klimatem. Otwarte zakończenie książki, może wskazywać, że to jeszcze nie koniec, co mnie bardzo cieszy
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-10-2019 o godz 15:14 przez: _my_world_book_
"Ten widok powoduje, że na moment zapomina o dziewczynce i przechodzi przez próg. Nie potrafi powiedzieć, ile ich jest, ale na pewno więcej, niż potrafi policzyć. Kasztanowe ludziki." Od zawsze kasztany kojarzyły mi się z jesienną porą. Z robieniem przez dzieci zwierzątek, ludzików czy różnych ozdób z wykorzystaniem kasztanów. Po przeczytaniu "Kasztanowy ludzik" ten stan rzeczy z pewnością się zmieni... Po Kopenhadze grasuje seryjny morderca, który zabija w brutalny sposób swoje ofiary. Na miejscu zbrodni zostawia kasztanowego ludzika, który jest jego znakiem rozpoznawczym. W pogoni za psychopatycznym zabójcą wyrusza śledcza Thulin oraz jej nowy partner zawodowy - Hess, który wcześniej pracował w Europolu, jednak został zwolniony i odesłany do Kopenhagi. Śledczy odkrywają, że ślady na miejscu zbrodni prowadzą do sprawy, która została wyjaśniona. Mianowicie - rok temu zaginęła córka minister spraw społecznych. Do zamordowania dziewczynki przyznał się sprawca, który natychmiast został ujęty i aktualnie odbywa swoją karę. Co łączy te dwie sprawy i kto stoi za krwawymi morderstwami? Czy detektywom uda się znaleźć sprawcę przed kolejnym atakiem? Książka "Kasztanowy ludzik" swoim mocnym prologiem wywołała we mnie skrajne emocje, które towarzyszyły mi do ostatniej strony. Muszę przyznać, że autor ma mocne wejście i należy mu się za to owacja na stojąco! 😉 Lektura pochłania już od pierwszych stron, przez co trudno się od niej oderwać. Pan Soren ma lekkie pióro, dzięki czemu łagodnie przechodzi się przez książkę i nie ma się wrażenia "mozolnego" czytania. Uważam, że bohaterzy - choć dobrze wykreowani to bardzo mało zdradzają szczegółów swojego prywatnego życia, przez co mam wyrażenie, że znam ich tylko z "pracy", co w moim odczuciu jest pozytywne. Misternie skonstruowana fabuła idealnie się wpasowuje w moje klimaty, przez co "Kasztanowy ludzik" dostanie ode mnie maksymalną ocenę. Muszę przyznać, że z chęcią sięgnę po kolejną część - o ile takowa ma wyjść - ponieważ chciałabym poznać dalsze losy bohaterów tej pozycji. Tajemniczy Hess niesamowicie mnie zaintrygował - w szczególności swoją wiedzą na temat gry League of Legends. 😂 Autor scenariusza serialu "The killing" - Soren Sveistrup - dzięki "Kasztanowy ludzik" plasuje się w moim prywatnym rankingu w najlepszej trójce autorów ( fakt, że w swoim nazwisku kryje trupa nie ma z tym nic wspólnego! 😂) i z niecierpliwością czekam na kolejne jego dzieła.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-04-2020 o godz 11:21 przez: Bookendorfina Izabela Pycio
"Zmarli nie powinni przyćmiewać żywych." Czytanie tego formatu książek to prawdziwa przyjemność, na takie przygody z dreszczykiem czekam, niecierpliwie je pochłaniam, a jednocześnie zwracam uwagę na szczegóły. Narracja sympatycznie i przyjaźnie niesie. Wyważona mieszanka działających na wyobraźnię opisów i przekonujących dialogów, a przy tym dbałość o realność incydentów i logiczność następstw. Soren Sveistrup wprowadza krwawe i brutalne akcenty w intrygę, nie stroni od wyrazistych aktów przemocy czarnych charakterów, ukazuje wypaczone myśli i zwichrowane osobowości. Jednakże podaje z wyczuciem, tak aby nie zniesmaczyć, czy wywołać obrzydzenie, a przyciągnąć uwagę i nakręcać napięcie. Z trwogą wyczekuje się kolejnych odsłon powieści, i mimo, że sporo stron, to jednak porywająco się przez nie przechodzi. Nie mogłam oderwać się od opowieści, zarwałam pół nocy, aby jak najszybciej dowiedzieć się, jak kształtować się będzie finalna odsłona. I nie zawiodłam się, dostałam to, na co liczyłam, spójne zespolenie całości historii, niespodziewane rozwiązania i wiarygodne rozstrzygnięcia. Autor postawił na ciekawe postaci. Ich różnorodność sprawia, że intryga zyskuje na głębi i kolorycie. Wszystko kręci się wokół zaginięcia córki minister spraw społecznych. Nigdy nie odnaleziono ciała dziecka, ale do jej porwania i zabójstwa przyznał się mający problemy psychiczne mężczyzna. Po roku od tragedii minister powraca na stanowisko w rządzie i wówczas zaczynają mieć miejsce wyjątkowo okrutne morderstwa, a każde wydaje się powiązane z kasztanowymi ludzikami. Naia Thulin z wydziału zabójstw jest odpowiedzialna za ustalenie tożsamości mordercy i uniemożliwienie mu dalszych czynów. To policjantka z krwi i kości, z dużym poświęceniem angażująca się w pracę. Przydzielono jej nowego partnera, ale współpraca nie układa się gładko. Mark Hess, nietuzinkowy bohater, wyrzucony z Europolu na prowincjonalny rewir, chodzący swoimi ścieżkami, lecz wiele wnoszący do rozwoju śledztwa. Czy uda się temu osobliwemu duetowi powstrzymać mroczne zapędy oprawcy, przeszkodzić w szaleńczej misji, przywołać spokój na przedmieściach Kopenhagi? Przecież wciąż pozostają w tyle, pojawiają się za późno, docierają do niewłaściwych osób, kręcą się w kółko, kwestionują własne umiejętności zawodowe, a potencjalne ślady sprawcy rozpływają się w powietrzu niczym kamfora. Bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
06-10-2019 o godz 15:09 przez: Megan
"Psychopata terroryzuje Kopenhagę - krwawo morduje swe ofiary, a na miejscach zbrodni pozostawia ręcznie zrobione kasztanowe ludziki. Policja szybko odkrywa, że ślady w tajemniczy sposób prowadzą do dziewczynki, która została uznana za martwą – chodzi o porwaną rok wcześniej córkę minister spraw społecznych. Do jej zabicia przyznał się pewien mężczyzna, a sprawę uznano za wyjaśnioną. Tragiczny zbieg okoliczności czy też te dwie sprawy faktycznie łączy coś mrocznego? Kim jest tajemniczy morderca? By ocalić niewinnych, detektywi muszą połączyć siły i toczyć walkę z czasem. Ponieważ szaleniec ma misję, która jeszcze się nie skończyła... Nikt nie jest bezpieczny!" - opis od wydawcy. Jestem wielką fanką thrillerów. Lubię intrygi, niewyjaśnione zbrodnie, trzymające w napięciu zwroty akcji. Zarówno w kinie czy na małym ekranie, oczekuję adrenaliny, wciągnięcia mnie przez bohaterów czy to fabułę w historię do tego stopnia, że nie będę w stanie się oderwać. Gdy dowiedziałam się o premierze "Kasztanowego Ludzika", przeczytałam opis plus obejrzałam z ciekawości serial, którego twórca postanowił napisać ten thriller, doszłam do wniosku, że będzie to świetna historia. I tak było. Bo główny wątek tajemniczego morderstwa, niewyjaśnionych spraw z przeszłości i wycofanego bohatera, sprawiają, że tę książę pochłania się strona po stronie. Jednak nie wszystko jest w niej idealne. W wielu miejscach, akcja jest nudna i przeciągana. Ta historia miałaby o wiele większy potencjał, gdyby napisano ją w trzystu a nie w ponad pięciuset stronach. W pewnym sensie rozumiem, skąd się bierze ten styl. Bardzo wielu skandynawskich autorów pisze właśnie w taki trochę obyczajowo-czasem psychologicznym stylu, co sprawia, że akcja zwalnia i czytelnik może się po prostu znudzić. Różnego rodzaju przeskoki w fabule też nie nadają płynności historii i czasem trzeba się zastanowić o co chodzi. Ogólnie, książka jest dobra. Historia ma potencjał, ma silny kręgosłup, ciekawego głównego bohatera, wątki kryminalne i tajemnice do rozwikłania. Ale mi zabrakło takiego finału, który by mnie wbił w fotel, jakiejś większej dynamiki w całej historii. Moje oczekiwania były bardzo wysokie, co do tej pozycji a dostałam mocnego przeciętniaka, dobrego na długie, jesienne wieczory. Trochę szkoda.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-09-2019 o godz 21:41 przez: BarbaraAndHerBooks
Na terenie Kopenhagi grasuje psychopatyczny morderca, który zabija swoje ofiary w bardzo brutalny sposób. Na miejscach zbrodni zostawia charakterystyczne ludziki zrobione z kasztanów. Pozostawione ślady prowadzą do córki minister spraw społecznych, która zaginęła rok wcześniej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że dziewczynka została uznana za martwą, a jej rzekomy zabójca przyznał się do winy. Śledztwo e tej sprawie prowadzi Hess wysłany do Kopenhagi z Europolu oraz Thulin, która chce przejść do innego Wydziału. Od samego początku nie podoba im się wizja pracy razem, a morderca wciąż jest krok przed nimi… . . Dawno nie czytałam tak dobrego thrillera! Książka pochłonęła mnie już od pierwszych stron. Tym bardziej, że zaczyna się od naprawdę mocnej akcji. Autor przygotowuje nas na to, że będzie brutalnie i krwawo. Może nie do końca odpowiadała mi aż taka brutalność, bo chwilami robiło mi się trochę niedobrze, ale w ogólnym rozrachunku jestem pod wrażeniem wyobraźni autora. Mimo swoich gabarytów (liczy ponad 550 stron) książkę czyta się bardzo szybko, dzięki temu, że rozdziały są krótkie, co akurat lubię w przypadku takich grubasków. Akcja ani na chwilę nie zwalnia i z każdą kolejną stroną chciałam więcej i więcej, a im bliżej było zakończenia, tym bardziej nie chciałam jej odkładać. Emocje sięgały zenitu do ostatniego zdania. W „Kasztanowym ludziku” występuje wiele różnych wątków i można się w tym trochę zagubić, jednak mi to jakoś za bardzo nie przeszkadzało. Moim zdaniem książka tylko na tym zyskała i była po prostu ciekawa. Fabuła została naprawdę ciekawie przemyślana i ani przez chwilę się przy niej nie nudziłam. Polubiłam również dwójkę głównych bohaterów – Thulin i Hessa, którzy mimo tego, że na początku nie darzyli się zbytnią sympatią, po bliższym poznaniu świetnie ze sobą współpracowali. Mamy tu wszystko, co powinien mieć dobry thriller, a więc dużo tajemnicy, grozy, niepewności. Do końca nie wiemy, kto morduje i zostawia kasztanowe ludziki. Przez całą książkę o morderstwa podejrzewałam chyba wszystkich bohaterów, więc autorowi udało się mnie nieźle zmylić. Uważam, że „Kasztanowy ludzik” to naprawdę świetny debiut i jestem nim zachwycona. Trafia do moich ulubieńców w tej kategorii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
01-02-2021 o godz 11:29 przez: adzia1983
Mamy tutaj bardzo udany debiut literacki duńskiego autora Sorena Sveistrupa. To była naprawdę świetna lektura - intrygująca, wciągająca i posiadająca skandynawski sznyt. Otrzymaliśmy dobrze skonstruowanego, seryjnego mordercę oraz parę inteligentnych i doświadczonych śledczych. Przy tej sprawie spotykają się ludzie sobie obcy, Naia Thulin, która zamierza zmienić kierunek swojej kariery, oraz Mark Hess, który w niejasnych okolicznościach został wywalony z Europolu. Oboje są bardzo skryci, nie mieli okazji wcześniej ze sobą pracować, jednak w tej sprawie muszą współdziałać. Morderca jest brutalny, nie zostawia żadnych śladów i raczej nie zamierza przestać. Policja odnajduje w krótkim czasie kolejne martwe kobiety z odciętymi dłońmi. Co charakterystyczne, na każdym miejscu zbrodni morderca zostawia kasztanowego ludzika. Wspólnym mianownikiem okazuje się Rosa Hartung, minister spraw społecznych, której córka została porwana rok wcześniej. Chociaż w zakładzie zamkniętym od roku siedzi sprawca tamtej zbrodni, to jednak do dzisiaj nie znaleziono ciała 12-latki, a na kasztanowych ludzikach pozostawionych w miejscach morderstw widnieje odcisk palca dziewczynki. Skąd odciski palca osoby, która podobno nie żyje? Czemu zabójca morduje te konkretnie osoby? Co wspólnego z tym wszystkim ma Rosa Hartung? Czy sprawa sprzed trzydziestu lat jest powiązana z tą współczesną? Polecam Wam tą powieść jeżeli, tak jak ja, lubicie skandynawski klimat. Wszystko odgrywa się w Kopenhadze. Znajdziecie tu bardzo trudne tematy, nietuzinkowych bohaterów, pełnokrwistego psychopatę, mnóstwo zagadek i niejasności i napięcie prawie do końca! Czyta się bardzo dobrze, trudno się oderwać, dzięki temu, że są krótkie rozdziały. Poznajemy wydarzenia z perspektywy różnych osób. Jest też ciekawe nawiązanie do wydarzeń z lat 80. i dopiero pod koniec dowiadujemy się, co te sprawy łączy. Znajdziecie tu też zaskakujące zakończenie!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
24-10-2019 o godz 07:23 przez: Anonim
„Kasztanowy ludzik” to dzisiejsza premiera. Byłam bardzo zaintrygowana tą książką, więc niedługo po tym jak ją otrzymałam, zabrałam się za czytanie. Oczywiście powszechna jest już informacja, że książka nie jest mała, więc nie będą tutaj nad tym specjalnie się rozwodzić. Fakt, objętość może zniechęcić, ale nie mnie. Tym bardziej, że miałam przeciek, iż to dobry thriller. Miejsce akcji dzieje się w Kopenhadze i nikt nie jest bezpieczny. Muszę przyznać, że początek był dość słaby. Chociaż w książkce kasztanowy ludzik pojawił się dość szybko, to z początku zbyt dużo było polityki i za mało thrillera. Poza tym jakiś czas zajęło mi oswajanie się ze stylem autora, który jak dla mnie jest dość nietypowy. Po jakiś 100 stronach akcja przyspieszyła i na szczęście nie zwalniała już do końca. Wciągnęłam się bez reszty. Może wątek policyjny nie jest jakoś wyśmienicie skonstruowany, jednak wątek kryminalny już tak. Uwielbiałam rozkminiać te zagadki i szukać winnego psychopaty. Wydawało mi się, że jestem blisko wytypowania tego, który za tym wszystkim stoi i gdy już doszłam do tego momentu, to się bardzo zdziwiłam. Autor doskonale zbudował napięcie i skontrował fabułę. Tutaj tyle się działo, że nie mogłam się nudzić. Poza tym tak bardzo zaangażowałam się w fabułkę i poszukiwania mordercy, a wszystko za sprawą doskonale skonstruowanej zagadki kryminalnej i intrygi. Mroczne sekrety i doskonały klimat, wylewają się na czytelnika z każdej strony. Autor umiejętnie wciąga nas w historię i zapewnia dobrą zabawę. To świetna pozycja dla fanów tego gatunku i moja ulubiona. Poza tym wszystkie wątki i zagadki zostaną na koniec logicznie wyjaśnione. Gwarantuję Wam, że zostaniecie literacko zaspokojeni.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
26-09-2019 o godz 01:45 przez: murder.in.the.librar
"Kasztanowy ludziku, wejdź do środka. Kasztanowy ludziku, wejdź do środka. Czy masz jakieś kasztany dzisiaj dla mnie?" ⠀ Po lekturze debiutanckiej powieści Sorena Sveistrupa ta stara, duńska rymowanka zagnieździ się w Waszej głowie na dobre. Psychopata z piłą sygnujący swoje "dzieła" figurkami kasztanowych ludzików. Brzmi absurdalnie? A jednak ten symbol niewinnych, dziecięcych zabaw urasta tutaj do rangi zwiastuna makabry.⠀ ⠀ Źle się dzieje w państwie duńskim. Seryjny morderca poluje na młode kobiety, a wszystkie tropy zdają się prowadzić do rozwiązanej już sprawy zaginięcia córki minister spraw społecznych. Tylko, że sprawę zamknięto, a morderca pod ciężarem niepodważalnych dowodów przyznał się do winy i przebywa w więzieniu. Co przeoczono? Pozornie niedobrana para detektywów stara się odpowiedzieć na to pytanie i rozwikłać zagadkę, zanim dojdzie do kolejnej zbrodni. Tutaj liczy się czas. I kasztanowe ludziki. Bo gdy znajdziesz jednego, będzie już za późno.⠀ ⠀ Fabuła jest dość mocno osadzona w realiach społeczno-politycznych. Poznajemy historie zaniedbywanych dzieci, problemy rodzin, wadliwy u podstaw system opieki społecznej. Zbadanie tych tematów jest tak naprawdę kluczowe dla rozwiązania zagadki. Bo motyw traumy z dzieciństwa wybija się tutaj na pierwszy plan.⠀ ⠀ Autorowi udało się stworzyć bardzo dobrze skonstruowaną, wielowątkową intrygę i wyrazistych bohaterów (mimo, że nie uniknął sztampowej postaci "policjanta outsidera"). Książka nie porwała mnie bez reszty, ale jednocześnie coś sprawiało, że czytałam dalej. Po prostu musiałam poznać rozwiązanie zagadki. Tomiszcze o dość pokaźnych rozmiarach, idealne do jesiennego zatulenia się w kocyk z kubkiem gorącej herbaty.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2019 o godz 21:33 przez: Patrycja Kunicka
"Kasztanowy ludziku, wejdź do środka, kasztanowy ludziku, wejdź do środka" "Kasztanowy ludzik" to debiut powieściowy Svena Sveistrupa, czyli scenarzysty serialu "The killing". A że zaliczam go do jednego z ciekawszych, które oglądałam, wiedziałam, że książkę muszę przeczytać. Od razu przyznaję, że jestem nią zachwycona! Już pierwsze strony to prawdziwa petarda! Kopenhaga. Na jednym z placów zabaw odnalezione zostają brutalnie okaleczone zwłoki. Wkrótce policja odnajduje kolejne ciała. Ktoś w bestialski sposób morduje kobiety, zostawiając przy zwłokach ręcznie robione kasztanowe ludziki. Sprawę prowadzi Naia Thulin i oddelegowany z Europolu Mark Hess. Ślady prowadzą do zaginionej przed rokiem Kristine Hartung, córki minister spraw społecznych. Czy obie te sprawy faktycznie coś łączy? Jakie to było dobre! Takie książki mogłabym czytać codziennie. 556 stron niesamowicie wciągającej historii. W tej książce znajdziemy wszystko co powinien zawierać świetny thriller. Mamy tu prefekcyjnie skonstruowaną zagadkę, seryjnego mordercę, wyrazistych bohaterów i zwroty akcji. Nie da się przy tej książce nudzić. Sveistrup wie jak stopniować napięcie, z rozdziału na rozdział chce się więcej i więcej! Nie sposób nie wspomnieć o ciekawie rozbudowanym wątku polityczno - społecznym. Autor porusza temat przemocy wobec dzieci, błedów systemu i braku odpowiedniej pomocy społecznej. Uwielbiam książki z tak wielowątkową i przemyślaną fabułą, której elementy w zakończeniu doskonale łączą się w spójną całość. Sveistrup zafundował nam książkę z niezwykle mrocznym, jesiennym klimatem, co dodatkowo nie pozwala się od niej oderwać. Dla mnie to była czytelnicza uczta. Czytajcie, bo warto!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-09-2019 o godz 10:29 przez: Zuza Maniek
Kasztanowy ludzik jest naprawdę fajny! Początek tak nieśmiało przyswajałam, ale ze strony na stronę wciągałam się coraz bardziej 👍 I choć Autor pracuje na wytartych już do bólu schematach - czyli obowiązkowy policjant outsider, tajemniczy i antypatyczny, mrukliwy, z mroczną przeszłością, podpadnięty przełożonym i trudny we współpracy - to postać naprawdę daje się polubić 😉 Ale nie marudzę, absolutnie, postaci są konkretne, fabuła wciąga, akcja toczy się w fajnym tempie. Niepokojący klimat i napięcie towarzyszą nam przez cały czas. . Jest październik. Kopenhaga. Powtarzają się brutalne zbrodnie na młodych kobietach. Morderca, oprócz zadania śmiertelnych ciosów, okalecza zwłoki i zostawia swój charakterystyczny podpis.. Ślady bardzo szybko prowadzą do sprawy zaginięcia córki minister spraw społecznych. Tamto śledztwo zostało zakończone, a morderca skazany. Dlaczego więc pojawiają się niejasności? Czy to tylko atak na minister, próba wytrącenia jej z równowagi, okrutny żart? Wiadomo, że kasztanowe ludziki są pewną wskazówką, ale jak z niej skorzystać? Sprawca jest inteligentny, skuteczny, dokładny i ewidentnie ma jakąś misję do spełnienia. Tropem pędzą policjanci, prowadząc wyścig o uratowanie kolejnej ofiary. Dużo uwagi poświęcone jest krzywdzie dzieci, przemocy, systemowi opieki socjalnej, problemom rodzin. Niektórzy zdecydowanie sobie nie radzą, nie są w stanie zapewnić podstawowych potrzeb. Dramat tych dzieci jest przejmujący.. . Nie bójcie się objętości tej książki, czyta się ją ekspresowo, a przede wszystkim z przyjemnością 😉 Krótkie rozdziały, dynamiczna akcja sprawiają, że kończy się zaskakująco szybko. A do tego naprawdę fajnie 👌📚
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Sveistrup Soren

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Niewinny Moore Graham
4.8/5
32,33 zł
41,99 zł
25,19 zł
Inne z tego wydawnictwa Wiatr Brejdygant Igor
4.8/5
32,77 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Normalni ludzie Rooney Sally
4.0/5
31,67 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Lolita Nabokov Vladimir
4.6/5
33,76 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Baśniobór. Tom 1 Mull Brandon
4.6/5
21,86 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Boginie Michaelides Alex
4.2/5
35,28 zł
42,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wina wina Starosta Małgorzata
4.6/5
30,48 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Obca kobieta Majcher Magdalena
4.8/5
30,48 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Listowieść Powers Richard
4.3/5
46,39 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Małe życie Yanagihara Hanya
4.2/5
46,19 zł
59,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Folwark zwierzęcy Orwell George
4.8/5
11,09 zł
14,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pacjentka Michaelides Alex
4.4/5
32,00 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Efekt pandy Kisiel Marta
5/5
28,81 zł
41,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Kwestia ceny Miłoszewski Zygmunt
4.0/5
34,60 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Maria Curie Curie Ewa
4.6/5
41,11 zł
54,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Wizjer Witkiewicz Magdalena
4.6/5
30,65 zł
41,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Biała ciemność Grann David
5/5
33,63 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Jak zawsze Miłoszewski Zygmunt
4.0/5
22,18 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa 1984 Orwell George
4.8/5
25,25 zł
34,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Dewocje Ciarkowska Anna
4.6/5
32,77 zł
42,99 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.