Jezioro osobliwości (okładka twarda)

Oferta empik.com : 13,99 zł

13,99 zł 19,90 zł (-29%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Oto "Jezioro Osobliwości" – jedna z najchętniej czytanych przez młodzież książek Krystyny Siesickiej. Wielowątkowa, zawieszona między warszawskim pejzażem ulic a harcerskimi namiotami pod Nidzicą, o fabule zbudowanej na rodzinnych konfliktach i dziewczyńskich rozterkach, dalekiej od wygładzonych treści.

"Kiedy pisałam »Jezioro Osobliwości« nie przypuszczałam, że ta książka stanie się aż tak popularna. A już na pewno kończąc ją, nie sądziłam, że Marta i Michał będą do mnie wracać. przeciwnie, byłam pewna, że po ostatniej kropce rozstanę się z nimi na zawsze. A jednak do dziś myślę o moich bohaterach z zadumą, zwłaszcza kiedy odpowiadam na Wasze - jakże często! - zadawane mi pytanie: - i co się z nimi później stało...?"
Krystyna Siesicka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Jezioro osobliwości
Autor: Siesicka Krystyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Akapit Press
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 200
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-08-26
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 25 x 201 x 132
Indeks: 19847733
średnia 4,8
5
30
4
5
3
0
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
4 recenzje
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
4/5
12-01-2021 o godz 07:55 przez: Anonim | Zweryfikowany zakup
Tym razem postanowiłam zafundować sobie podróż w czasie i sięgnęłam po książkę „Jezioro osobliwości”. Książkę tę kupiłam dla mojej mamy, która uwielbia film na jej podstawie, gdy byłam dzieckiem, zawsze oglądałam go razem z nią. „Jezioro osobliwości” zostało wydane w 1966 roku (moja mama była wtedy akurat w wieku główniej bohaterki), z kolei ekranizacja pochodzi z 1972. I jak moje odczucia? Przede wszystkim byłam pozytywnie zaskoczona formą. Spodziewałam się rozległych opisów i jakiejś patetyczności. Tymczasem jeśli chodzi właśnie o formę, to nie odbiega ona dużo od współczesnych młodzieżówek. Jedynie język, oj język mnie męczył. Te dialogi i slogany z lat sześćdziesiątych, teraz się już tak nie mówi, dlatego ciężko mi ocenić, na ile one były naturalne. A mamy tu dużo dialogów i przede wszystkim przemyśleń głównej bohaterki. Autorka postawiła na mieszaną narrację, z jednej strony zewnętrzny narrator wprowadzający nas w każdy rozdział, z drugiej narrator pierwszoosobowy w postaci pamiętnika prowadzonego przez Martę. Marta ulega wypadkowi podczas pobytu na obozie harcerskim, do którego doszło w wyniku kłótni dwóch chłopaków rywalizujących o jej względy: Michała i Patryka, co ciekawe Michał jest synem ojczyma Marty. Dziewczyna daje swoje pamiętniki Wiktorowi – ojczymowi – prosząc, żeby je przeczytał i tak oto poznajemy jej historię. Stopniowe odkrywanie wydarzeń sprzed wypadku sprawia, że lektura wciąga, chcemy koniecznie dowiedzieć się co się tam takiego wydarzyło i dlaczego. Książkę czytało mi się zadziwiająco szybko, choć to wcale nie jest prosta lektura. Z jednej strony mamy tu miłość taką troszeczkę zakazaną, w końcu Marta i Michał stają się przyszywanym rodzeństwem. Do tego to przez mamę Marty rodzina Michała się rozpadła. Z kolei Michał jest dość zaborczy i zazdrosny, opisany jest jako furiat, choć na co dzień dość powściągliwy. Niestety autorka niezbyt skupiła się na tym ich uczuciu. To było raczej takie: „Michał ty mnie w ogóle kochasz?” „Kocham cię” i już. Nie doczekacie się tu ani jednego pocałunku (w przeciwieństwie do filmu) czy romantycznych uniesień. (Jedyne kartki z pamiętnika, na których być może jest coś więcej, do czego mogło dojść między głównymi bohaterami, Michał każe ojcu ominąć, a nawet spina je spinaczem). Jest za to dużo zazdrości Michała o Patryka, a Marta tylko tę zazdrość podsycała, mniej lub bardziej świadomie. Natomiast dużo ważniejszą kwestią w tej książce są problemy Marty z nową sytuacją rodzinną oraz jej relacjami z Wiktorem. Do tego dochodzą poniekąd problemy w szkole. I tutaj niestety uważam, że coś zgrzyta między tym jakie książka daje przesłanie, a jakie powinna. Ja wiem, że od jej powstania minęło 50 lat, jednak myślę, że problem Marty został zbagatelizowany przez autorkę. W obecnych czasach na każdym kroku trąbi się, żeby nie bagatelizować uczuć dzieci i młodzieży, że oni mają prawo do wyrażania tego, co czują - z czym się oczywiście zgadzam. Nastolatkowie są szczególnie wrażliwi, oni odbierają wszystko mocniej, intensywnie i nie zawsze postępują rozsądnie, trzeba umieć ich słychać i ich wspierać. A w tej książce? Kurcze no, strasznie mi było tej Marty żal. Została wyrwana ze swojego małego świata, niewielkiego mieszkanka, gdzie żyła tylko razem z mamą (nota bene jej mamie daleko było do ideału, wiecznie zabiegana, zapracowana, dbająca głównie o swój wygląd). W ciągu miesiąca dowiedziała się, że jej mama spotykała się od dwóch lat z Wiktorem i że bierze z nim ślub, a one przeprowadzają się do niego. No i dowiaduje się, że chłopak, z którym się kilka razy umówiła będzie jej bratem! Wiktor nie wydaje się być złym człowiekiem, dba o Martę, stara się być dla niej ojcem – no ale właśnie może się za bardzo stara? A Martę denerwuje dosłownie wszystko, co jest związane z Wiktorem, obrała sobie go na cel swojego młodzieńczego buntu. Już więcej nie piszę, bo i tak za dużo zaspoilerowałam. Zmierzam do tego, że koniec książki sugeruje, że to Marta była winna wszystkim problemom w domu, że to ona powinna się nagiąć, przystosować, zmienić swoje nastawienie. Wiktor przeczytał jej pamiętniki, gdzie przykładowo pisała, że bardzo ją denerwuje, gdy on tak głośnio strzepuje fajkę o popielniczkę i na końcu jest scena: Marta wraca do domu ze szpitala, jedzą razem kolację, a on strzepuje ten popiół do popielniczki tak jak to robił do tej pory, i Marta myśli sobie, że znów życie w tym domu wróciło do normy… Tymczasem ja miałam ochotę krzyczeć, żeby się opamiętali, bo to wszystko skończy się źle! To wyglądało tak, jakby nic nie pomogło, ze Wiktor przeczytał te pamiętniki, nadal nikt tej dziewczyny nie chce zrozumieć. A to nie ona jest winna tylko cała sytuacja, a przede wszystkim jej mama, która w którymś momencie jej wykrzykuje, że jest niewdzięczna, winna wszystkiemu, że jest dla nich ciężarem, dla niej ważniejszy jest mąż niż córka. Marta nigdzie nie umie znaleźć zrozumienia, ani u Michała, ani nawet u jego mamy, bo oni wszyscy wręcz idealizują Wiktora, jakby autorka na siłę chciała nam wcis
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2017 o godz 20:57 przez: Jolanta Parka | Zweryfikowany zakup
Wychowałam się na książkach Pani Siesickiej, wszystkim gorąco polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-12-2021 o godz 19:46 przez: Anna Miśkiewicz | Zweryfikowany zakup
Dla każdej nastolatki
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-06-2020 o godz 12:56 przez: janex
Życie Marty wywraca się do góry nogami, kiedy mama przedstawia jej swojego nowego partnera. Ponowne zamążpójście matki i przeprowadzka do nowego domu to dla dziewczyny ogromna zmiana, którą ciężko jej zaakceptować. Na dodatek nie do końca polubiła się z Wiktorem, swoim ojczymem, a Michał, którego poznała niedawno, okazuje się jego synem. Przed Martą cała masa rozterek, nie tylko tych rodzinnych, ale też miłosnych — na horyzoncie pojawi się nie jeden, a dwóch adoratorów. Drugie spotkanie z panią Krystyną Siesicką wywołało we mnie nawet więcej emocji niż przy „Zapałce na zakręcie”. ”Jezioro osobliwości” to kolejna książka, która porusza ważne i wartościowe tematy, dające nam małą lekcję życia. Konflikty rodzinne i te miłosne mogą niekiedy doprowadzić do tragedii i właśnie od takiej tragedii zaczyna się cała historia Marty. Podoba mi się sposób, w jaki ta opowieść została napisana. Wydarzenia teraźniejsze przeplatają się z tymi zapisanymi w pamiętniku bohaterki. Znaczna większość akcji jest widziana jej oczami. Poznajemy jej historię krok po kroku i staramy się zrozumieć jakie uczucia nią targały. “Jezioro...” wywołało we mnie sporo emocji, od napięcia i ciekawości, po złość i niezrozumienie. Cała książka jest dosyć dynamiczna, dzieje się w niej o wiele więcej niż w “Zapałce…”, co według mnie jest na bardzo duży plus. Całość pochłonęłam w jedno popołudnie i nie oderwałam się od niej nawet na moment. Jedyna rzecz, która cały czas mnie zastanawia to relacja Michała i Marty. Choć ich rodzice byli po ślubie, nikt nie zwracał uwagi na to, że między tym dwojgiem zrodziło się uczucie. Czy coś takiego było do zaakceptowania w tamtych czasach? Podsumowując! “Jezioro…” to bardzo dojrzała i ponadczasowa historia, której wydarzenia z łatwością moglibyśmy wstawić do naszej codzienności. Mnie poruszyła i naprawdę miło zaskoczyła. Jestem bardzo dobrze nastawiona do twórczości p. Siesickiej i myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do jej książek, bo stanowią one miłą odmianę między innymi, często też cięższymi tytułami. A Wam polecam poznać historię Marty, ciekawa jestem, czy i Was poruszy!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Miedziany listek Kiereś Emilia
5/5
21,88 zł
30,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego