Jesteś moja (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com 36,99 zł

Cena empik.com:
36,99 zł
Cena okładkowa:
38,00 zł
Koszt dostawy:
Salon empik - 0,00 zł
Produkt u dostawcy
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj w salonie empik

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Klein Ross Helen Książki | okładka miękka
36,99 zł
asb nad tabami
Hill Melissa Książki | okładka miękka
31,99 zł
asb nad tabami
Adori Laura Książki | okładka miękka
26,24 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Lucy Wakefield jest wykształconą, dobrze zarabiającą młodą kobietą, która w akcie desperacji robi coś szokującego: zabiera niemowlę pozostawione w wózku na zakupy i wychowuje dziewczynkę jako swoje dziecko. Udaje jej się zachować tajemnicę przez ponad dwadzieścia lat – przed córką, Mią, krewnymi, współpracownikami i przyjaciółmi. Jej sekret zmienia życie wielu ludzi i wystawia na próbę nasze rozumienie istoty macierzyństwa.

"Jesteś moja" to przejmująca opowieść, przedstawiona z perspektywy Lucy, Mii, a także biologicznej matki dziewczynki i innych, blisko związanych z nimi osób. To opowieść o nadziei i utracie, o jednej, nieodwracalnej decyzji, która zrujnowała życie szczęśliwej rodziny.

"W opowieści pełnej dramatycznych wydarzeń Helen Klein Ross nie stawia ani jednego fałszywego kroku. Pozwala, by historia opowiadała się sama, dzięki czemu napięcie i ładunek emocjonalny rosną. Czytelnicy będą skłonni zrozumieć, ale nigdy osądzać. Wyśmienita książka, bardzo polecam."
Ann Arensberg, zwyciężczyni National Book Award

"Czasem rozdzierająca, czasem zabawna, zawsze intrygująca, powieść »Jesteś moja« po mistrzowsku każe przy każdym zwrocie akcji zadawać sobie pytanie, kto ma rację. Nie mogłam odłożyć tego nie tracącego tempa, fascynującego psychologicznego studium macierzyństwa."
Lynn Cullen, autorka bestsellerów m.in. "Mrs. Poe" i "Twain’s End" 

"Helen Klein Ross napisała naprawdę fenomenalną książkę. Jestem pod ogromnym wrażeniem zmiany, jaka zaszła po jej lekturze w moim sposobie myślenia o tym co jest, a co nie jest, możliwe do wybaczenia."
Abigail Thomas, autorka bestsellerów m.in. "Życie na trzy psy"

"Helen Klein Ross – jak Amity Gaige w »Schroder« lub Emma Donoghue w »Pokoju« – opiera historię na szokującym wydarzeniu, wykorzystując je do przyjrzenia się naszej ludzkiej kondycji. Pisarka o fenomenalnej przejrzystości myśli i wyjątkowej precyzji, pełna współczucia dla wszystkich swoich bohaterów."
Claire Messud, autorka bestsellerów m.in. "The Woman Upstairs"

"Nie tylko wspaniała, porywająca lektura, ale również pretekst do fascynujących rozważań nad wyborami, których dokonujemy i sposobem, w jaki kochamy."
Elin Hilderbrand, autorka bestsellerów m.in. "The Rumor"

"Helen Klein Ross wciągnęła mnie w swą intymną opowieść o stracie, miłości, odkupieniu i wybaczeniu, każąc mi przewracać strony jeszcze długo w noc. Zakochacie się w »Jesteś moja«."
Marci Nault, autorka "The Lake House"

"Prozę Ross czyta się dobrze i z przyjemnością, porusza w niej interesujące kwestie dotyczące tożsamości, rodziny i plastyczności ludzkiej psychiki."
"Kirkus"

ksiazka
Tytuł: Jesteś moja
Autor: Klein Ross Helen
Tłumaczenie: Wiśniewska Xenia
Wydawnictwo: Prószyński Media
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-01-11
Forma: książka
Indeks: 23210318
Kup, zrecenzuj i wygraj
średnia 4,2
5
5
4
4
3
1
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
01-03-2018 o godz 14:09 Zuzanna B dodał recenzję:
w książce jest wiele emocji. Czyta się ja szybko choć pozostawia uczucie rozdarcia. Ja jako matka nie wiedziałam po której stronie się opowiedzieć ponieważ uczucia i jednej i drugiej z kobiet były mi bliskie. Finał fatalny, brakuje mi permanentnego zakończenia, którego tu nie ma. Mimo wszystko polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-02-2018 o godz 20:49 Monika Wróbel dodał recenzję:
Bardzo fajnie czyta się tą książkę. Bardzo dużo emocji . Wiele osób, różne postrzeganie rzeczywistości. Ale zakończenie jest okropne. Tzn jest żadne. Zupełnie jakby autorce zabrakło pomysłu i po prostu skończyła pisać. Niestety niewiadomo jak cała historia się skończyła wg mnie
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-02-2018 o godz 00:00 Tamara Stefanik dodał recenzję:
Zdecydowanie widać, że opisywana dobrze zarabiająca i wykształcona kobieta pragnęła mocno zostać matką. Jednak taka szansa nie została jej dana. Jednak zastanawiający jest fakt, kto by się odważył na ruch, który wykonała Lucy zabierając pozostawioną w wózku dziewczynkę. Dziewczynkę wychowuje w kłamstwie aż przez 21 lat. Przez całą książkę zastanawiałam się po czyjej stronie bym stanęła, komu bym przyznała rację. Była to trudna decyzją, która odmieniła Lucy całe życie. Sposób jaki napisana została książka spodobał mi się od pierwszych stron. Narracja pierwszoosobowa pozwala poznać właściwe spojrzenie na sytuację. Jest to książka, która pozwala doświadczać wiele emocji jednocześnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
11-02-2018 o godz 16:36 Aneta Wiśniewska dodał recenzję:
"Jeśli żyjesz wystarczająco długo, wybaczysz swoim rodzicom. Ale ja się nie spodziewam, że Mia mi wybaczy. Bo ja nie mogę wybaczyć sama sobie." Lucy od lat marzyła o dziecku. Mimo wielu prób nie dane jej było wychowywać swojego maleństwa. Pewnego dnia, podczas zakupów, robi coś co na zawsze zmieni życie wielu osób - pod wpływem chwili wyciąga ze siedziska czteromiesięczne niemowle pozostawione w wózku przez matkę i wychodzi ze sklepu. Zabiera dziecko do domu i wychowuje jak własne dokładajac wszelkich starań, aby prawda nigdy nie wyszła na jaw. Zmiana imienia, daty urodzenia, podrobione dokumenty - Lucy zadbała o wszystko. Dookoła wmówiła, że dziewczynka jest z adopcji - po wielu latach jej bezskutecznych starań kłamstwo nabiera sensu i nikt nie kwestionuje pojawienia się dziecka w jej życiu. Jednak prawda w końcu ujrzała światło dzienne. Po 20 latach i w to sposób, którego nie sposób było przewidzieć... Historia przedstawiona z różnych perspektyw - Mii, Lucy i biologicznej matki dziewczynki. Na każdą z nich ta historia wpłynęła inaczej, każda z nich musi zmierzyć się z prawdą w odmienny sposób. Dzięki temu autorka pokazała całe spektrum emocji towarzyszących tej opowieści. Książka trudna - porwanie dziecka, trudy macierzyństwa, a jednak potrafiła mnie porwać. Byłam w szoku czytajac o motywacjach Lucy czy przemyśleniach Mii. Nie zawsze się z nimi zgadzałam, jednak po czasie, potrafiłam je zrozumieć. Opowieść dajaca do myślenia, kontrowersyjna, ale przez to zapadająca w pamięć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-02-2018 o godz 19:54 aneta dodał recenzję:
Sama idea książki bardzo ciekawa. Świetnie ukazany przykład, jak osoba, która nigdy nie złamała wcześniej prawa, postrzegana w oczach ludzi jako dobra, robi coś, co jest nie w jej stylu. JESTEŚ MOJA to opisane przeżycia i wspomnienia z perspektywy różnych bohaterów, nie tylko tych głównych, ale także tych bardziej pobocznych. Bohaterowie, którym przez jeden dzień, jedną chwilę, zawaliło się całe życie. Sumienie, które było zbyt ciężkie, aby dalej żyć, jak gdyby nigdy nic. Trauma, która po części wyleczona, dalej gdzieś głęboko zagnieżdżona. Jak można żyć z poczuciem winy, że życie ci się rozsypało przez twoją głupotę? Podobało mi się, że mogliśmy wejść w głowę Marilyn (matki biologicznej), Mii (dziewczyny zaginionej jako dziecko) i Lucy (porywaczki). Dzięki temu czytelnik mógł odgadnąć co w danej chwili ktoś czuł. Ale wspomnienia Lucy, czy Marilyn niemowlęcych czasów były bardzo nudne. Zachwycanie się smrodem odchodów dzieciaka, czy ślinieniem, nie należy do przyjemnej lektury (przynajmniej dla mnie). Łapałam się na tym, że powieki lepiły mi się do oczu, z trudem nie zasnęłam na tego typu opisach. Tempo książki dopiero tak naprawdę rozkręca się od połowy. Ale tu znowu niepotrzebne opisy, np. potraw chińskich. Pytam się: po kiego grzyba mi, jako czytelniczce (ciekawej dalszych losów), opis przyrządzania tego, sramtego… Jestem wściekła na takie zakończenie. Jak już pisarka na tyle wysiliła swoją wyobraźnię, aby rozpisywać się o spotkaniu z jakąś szarlatanką, czy tam uzdrowicielką (nazwijcie to jak chcecie, kogoś, kto ci ustawia horoskop), to już mogła szerzej i głębiej wejść w myśli bohaterek przez siebie stworzonych. Jestem tak naprawdę rozdarta, myślałam, że JESTEŚ MOJA będzie o wiele ciekawsza. Książka skupia zbyt wiele niepotrzebnych opisów, jak już wcześniej wspomniałam, zanudza, chociaż daje wiele do myślenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
29-01-2018 o godz 17:25 Pinko dodał recenzję:
Lucy od dawna pragnęła mieć dziecko; ta obsesja rozbiła jej małżeństwo, lecz kobieta wciąż szukała sposobu na spełnienie marzenia. I okazja sama wpadła jej w ręce, choć jeszcze wtedy, kierowana skrupułami, była w stanie racjonalnie podejść do napotkanej sytuacji... ale do czasu. W sklepowym wózku zobaczyła pozostawione same sobie niemowlę. Początkowo, gdy wzięła dziecko na ręce, miała je tylko odnieść do ochrony, aby oni zlokalizowali rodziców małej. Później chciała tylko na sekundę wynieść dziecko na zewnątrz, aby nie marzło w zbyt cienkim jak na klimatyzowane pomieszczenie kaftaniku. Po wszystkim miała je oddać. Ale tego nie zrobiła. Kiedy wybaczasz, zwracasz wolność jednemu więźniowi: sobie. Wiedziałam, że ta książka może być wyzwaniem. Ale i tak je podjęłam. Nie byłam pewna, czy autorka podoła ciężkiemu tematowi, jaki obrała sobie za cel. Krótko mówiąc, przed lekturą towarzyszyło mi wiele takich "ale". Teraz mogę Wam z czystym sercem powiedzieć, że Jesteś moja to utwór przemyślany, acz emocjonalnie skomplikowany. Pani Klein Ross zgrabnie wprowadza nas w temat, opisując początki "dziecięcej obsesji" Lucy nie od samego momentu związania się węzłem małżeńskim, lecz od chwili, gdy ów temat zawładnął jej życiem. Zajściu w ciążę podporządkowała wszystko- codzienny bieg dnia, zgrabnie obliczone momenty, w których zapłodnienie będzie jak najbardziej możliwe. Wszystko stało się rutynowe, mechaniczne i nieco bezuczuciowe. Bo przecież jej nadwątlone nieudanymi staraniami relacje z mężem miały się poprawić po tym magicznym momencie, gdy na teście pojawią się dwie kreski. Ale się nie pojawiły i obecnie były już mąż Lucy miał zwyczajnie dość. Z kobiety, którą kochał, stała się swego rodzaju maniaczką. Każdego w końcu przerosłyby codzienne histerie na widok matek z wózkami, comiesięczna rozpacz na przyjście okresu. I kolejne dni mechanicznych ruchów, mechanicznej miłości, mechanicznych czułości. Dużym plusem jest to, iż autorka przedstawia ową historię z perspektywy każdej, choć odrobinę uwikłanej w sprawę osoby- biologicznych rodziców, porywaczki, jej najbliższej rodziny, ale i pani ochroniarz, która tamtego dnia trzymała pieczę nad bezpieczeństwem sklepu. Każdy ma swoje "pięć minut". Daje nam to o wiele szerszy obraz całej sytuacji, jak również głównej bohaterki. Rozumiem rozpacz Toma i Marilyn, biologicznych rodziców porwanej dziewczynki, mimo że sama nikogo w ten sposób nie straciłam. Poniekąd rozumiem też pokrętną logikę Lucy, która podczas porwania kierowała się jedną mantrą: "Jeżeli ta kobieta urodziła jedno dziecko, to na pewno urodzi ich więcej. Ja nie mogę. Należało mi się". Pewne jest to, że Jesteś moja dała mi wiele do myślenia; po której stronie się opowiedzieć, i czy w ogóle można to zrobić? Czy ktoś, kto wyrwał dziecko z jego naturalnego środowiska, lecz przekazał mu całą swą miłość, jest dobrym czy złym człowiekiem? No właśnie. Do tej pory nie odnalazłam odpowiedzi na to pytanie. W tym wszystkim najbardziej pokrzywdzoną osobą jest Mia vel. Natalie. Przez dwadzieścia lat życia przyzwyczajona była do swojej wiecznie zapracowanej matki oraz opiekującej się nią niani. Nie zdawała sobie sprawy, że gdzieś tam ktoś nadal jej poszukuje, czeka na nią. Nie wiedziała, kim tak naprawdę jest osoba, którą uważała za swą matkę. Jej dotychczasowe życie, ba, nawet charakter stanęły pod znakiem zapytania- kim jestem bardziej? "Córką" Lucy, czy dzieckiem Marilyn? Autorka zostawia nas z otwartym zakończeniem. Możemy sami dopisać sobie ciąg dalszy, pozytywny bądź negatywny. Z jednej strony to ciekawe zachowanie, dające czytelnikowi pewną przestrzeń dla własnych emocji związanych z lekturą, z drugiej... osobiście lubię mieć wszystko wyjaśnione czarno na białym. Ale i tak sądzę, że finał wyszedł pani Klein Ross znakomicie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
24-01-2018 o godz 06:53 1991monika dodał recenzję:
Lucy Wakefield to wykształcona kobieta, która pnie się po szczeblach kariery. Niestety w życiu prywatnym nie wiedzie jej się tak jak by sobie tego życzyła. Bezdzietna oraz osamotniona po rozwodzie kobieta, pewnego dnia w akcie desperacji zabiera niemowlę pozostawione w wózku na zakupy. Dziewczynkę wychowuje jak swoje własne dziecko, a prawdę udaje jej się ukrywać przez 21 lat. To moja pierwsza książka z serii Kobiety to czytają i na pewno nie ostatnia. „Jesteś moja” to rozdzierająca serce opowieść o stracie, nadziei, bólu, macierzyństwie, radzeniu sobie z nieodwracalnymi rzeczami w naszym życiu, a także o próbie nadrobienia straconego czasu. Bardzo spodobało mi się to, że książka jest w narracji pierwszoosobowej. Choć samo to nie jest niczym szczególnym to jednak na wyróżnienie zasługuje fakt, że fabułę poznajemy z perspektywy wielu osób, m.in. Lucy, matki, której porwano dziecko, Mii, siostry Lucy, wieloletniej opiekunki dziewczynki, a także rodzeństwa. Autorka umiejętnie przeplatała tę narrację w odpowiednich momentach, co pozwoliło czytelnikowi na zobaczenie danej sytuacji oczami różnych bohaterów. Najmocniejszą stroną tej książki jest jej emocjonalność. Na długo po skończeniu tej książki targało mną wiele emocji. Lucy nie została w tej książce przedstawiona tylko jak potwór, który ukradł komuś życie. Na początku jest przedstawiona, jako normalna kobieta z przyziemnymi problemami. Potem, kiedy dochodzimy do sceny uprowadzenia, dowiadujemy się, że to nie była planowana od miesięcy akcja. To była chwila desperacji i nawet przez moment wywoływała we mnie współczucie. Lucy tłumaczyła to sobie na różne sposoby, a nawet chciała dziecko oddać. I wreszcie przedstawienie sprawy od drugiej strony – rozpacz rodziców, Marilyn i Toma, długie poszukiwania i inne sytuacje, do których to doprowadziło. Ale także bardzo spodobały mi się fragmenty tej historii opowiadane przez wieloletnią opiekunkę Mii – Wendy, a także Cheryl, siostra Lucy. Ta historia choć dotyczy porwania jednej osoby, wpłynęła na życie wielu ludzi. Przy okazji zmusza także do zastanowienia się nad kwestią macierzyństwa, np. która matka wychowa lepiej dziecko – ta, która wita dzieci z uśmiechem w drzwiach i z pytaniem o to jak im minął dzień, przygotowuje ich ulubione dania, czy ta która dba o kosztowną edukację i aby dziecku nigdy niczego nie zabrakło? Ale także warto się tu zastanowić, czy da się nadrobić 21 straconych lat? A przede wszystkim, czy można wymazać 21 lat doświadczania matczynej (bo czy kobieta, która wychowuje dziecko nie jest matką?) miłości? "Nie można kogoś kochać przez dwadzieścia jeden lat, a potem spodziewać się, że ta miłość po prostu zniknie.' Kolejną zaletą tej książki jest to, że zostało w niej opisane także to, co się stało po odkryciu przez wszystkich prawdy. Większości może się wydawać, że uprowadzone dziecko wraca wtedy do swoich biologicznych rodziców i wszyscy żyją długo i szczęśliwie. Ale czy na pewno? Czy da się z dnia na dzień zmienić miejsce zamieszkania i nagle obcą osobę nazywać mamą? „Jesteś moja” to druzgocąca historia, silnie oddziałująca na czytelnika – skłania do refleksji, wzrusza, ale wywołuje również wiele innych emocji. Na długo po skończeniu nie zapomnicie o tej pozycji. Polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-01-2018 o godz 06:51 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Kiedy wybaczasz, zwracasz wolność jednemu więźniowi: sobie." Wyjątkowo przejmująca historia. Jeden impulsywny uczynek sprawia, że diametralnie zmienia się życie kilkunastu osób, na zawsze pokrywa je warstwa niemożności pełnego spełnienia, wyrzutów sumienia, smutku i rozczarowania. Konsekwencje niewłaściwego zachowania odbijają się na wszystkich uczestnikach rozgrywającego się dramatu. Bezpowrotna utrata obecności, bliskości i wspomnień, niemożliwa do zrekompensowania, bolesne krzywdy, których nikt nie jest w stanie naprawić, strach dotykający aspektów codzienności, oczekiwanie na karę, budowanie sieci kłamstw, a do tego nieustanne zmaganie się z określeniem własnej tożsamości, zdefiniowaniem siebie z perspektywy dobra i zła, wpasowaniem się w hierarchię życiowych wartości i wyznaczniki moralnych norm. Ale to także stabilna wiara i silna nadzieja, pomagają przetrwać najgorsze chwile, nieprzerwane rozterki i ciągłe poszukiwania. Autorka poruszyła istotne zagadnienia nie tylko straty bliskiej osoby, ale i samego siebie, nadała im barwnych i frapujących nut, nakłaniających do snucia refleksji i przemyśleń. Mimo, że fabuła niezwykle interesująca i wciągająca, to jednak zabrakło mi bardziej pogłębionego spojrzenia, jeszcze większej wnikliwości. Zamiast odniesień do mało istotnych z punktu rozgrywanej tragedii opisów, choćby oryginalnych potraw, których zdaniem najprawdopodobniej było zdjęcie nieco ciężaru z przybliżanej historii, chętnie widziałabym bardziej dociekliwe i precyzyjne myśli, spostrzeżenia i emocje bohaterów. Nie można powiedzieć, że tego nie było, lecz brakowało mi w tym prawdziwej naturalności. Miałam wrażenie, że jak sam temat książki wyzwalał wiele uczuć, to kluczowe postaci zachowywały się zbyt schematycznie, wpasowane w rolę, ale niewyposażone we własne charaktery. Podobał mi się za to pomysł na fabułę i sposób prowadzenia narracji, z wielu perspektyw, o tym, co się dzieje, wypowiadało się aż dziesięć osób. Lucy, robiąca karierę w agencji reklamowej, żyjąca w szczęśliwym związku, mająca w zasadzie wszystko o czym marzy, z wyjątkiem dziecka. Zdesperowane kobieta porywa czteromiesięczną dziewczynkę pozostawioną przez chwilę bez opieki w domu handlowym. Przez dwadzieścia jeden lat samotnie wychowuje ją jako swoją córkę, nie wtajemnicza w sprawę nikogo, licząc, że prawda nigdy nie wyjdzie na jaw. Z jednej strony realizuje się jej największe pragnienie, ale z drugiej wciąż musi żyć w świecie mistyfikacji, obawiając się, że jeden fałszywy krok może doprowadzić do odkrycia jej sekretu. Obdarza dziecko wielką miłością, lecz czy na tym właśnie polega świadome i prawdziwe macierzyństwo? Czy można wybaczyć takie postępowanie? Gdzie leży granica współczucia i zrozumienia? Jak odnieść opisywane wydarzenia do pojęcia sprawiedliwości? bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
03-01-2018 o godz 17:28 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Lucy zwyczajnie pragnęła być matką. Tak po prostu wziąć w ramiona swoje dziecko. Nigdy jednak nie dostała takiej szansy. Pod wpływem impulsu zabiera pozostawioną w wózku dziewczynkę. Od tej pory jej życie nigdy nie będzie takie samo, już zawsze będzie oglądała się za siebie. Z serią „Kobiety to czytają” przeżyłam wiele wspaniałych czytelniczych przygód. Wielokrotnie przekonałam się, że należą do niej powieści, którym mogę zaufać w ciemno, wierząc, że zapewnią mi rozrywkę na najwyższym poziomie, dowodząc tym samym, iż literatura obyczajowa ma się bardzo dobrze. Czy to kolejny porywający tytuł do kolekcji? „Jesteś moja” zauroczyła mnie od pierwszych stron. Autorka rozpoczęła historię mocnym akcentem i w tym tonie utrzymała swą opowieść do końca. Jednym z elementów robiących największe wrażenie w tej powieści jest narracja pierwszoosobowa, skupiająca kolejno wypowiedzi wszystkich uczestników wydarzeń. Każdy z nich opowiada o tym, w jaki sposób został związany z główną bohaterką. Taki sposób przedstawiania historii sprawia, że staje się ona bardziej emocjonalna i realistyczna. Momentami odnosiłam wrażenie, jakbym czytała reportaż z autentycznych wydarzeń. Ten powieściowy realizm zrobił na mnie piorunujące, a zarazem przerażające wrażenie. Wielką sztuką jest w ten sposób oddać nastroje bohaterów, opisać towarzyszące im emocje, znaleźć zrozumienie dla ich decyzji, wczuć się w sytuację każdej z książkowych postaci. Elementy te sprawiły, że granica między fikcją i rzeczywistością zaczęła mi się zacierać, a fabuła całkowicie mnie pochłonęła. Mam wrażenie, że Ross oddała nam w tej historii całą siebie, przelewając na papier dojrzałość, wrażliwość, doświadczenie oraz swoje zdanie w kwestii wielu istotnych spraw. Bohaterzy tej opowieści mocno mną wstrząsnęli. Nie ze wszystkimi się zgadzałam i nie wszystkich obdarzyłam szczerą sympatią, a jednak autorka wykreowała postacie w taki sposób, że ich zachowanie oraz podejmowane decyzje mocno na nas wpływają i skłaniają nas do refleksji. Każdy z uczestników wydarzeń został zarysowany niezwykle wyraziście, w postaciach ciężko doszukiwać się podobieństw. To plejada silnych i zdecydowanych bohaterów, zdeterminowanych na osiągnięcie celu i szczęścia. W ich zachowaniu można by doszukiwać się egoizmu, ale czy czasem każdy z nas nie zachowuje się podobnie? Dzięki temu wydają się bardziej ludzcy, mocniej pobudzają naszą wyobraźnię. Fabuła książki zaskoczyła mnie rozwojem wypadków. Miałam świadomość, że bohaterzy muszą odpowiedzieć za swoje błędy, ale nie do końca spodziewałam się, że autorka poprowadzi akcję w ten sposób, odważnie i przewrotnie podchodząc do książkowych wydarzeń. Tematyka porwania nadaje tej kobiecej powieści mocny akcent, sprawia, że nabiera ona rumieńców i utrzymuje nas w napięciu. Lucy, która zdecydowała się ukraść dziecko, weszła tym samym na drogę przestępstwa i skazała się na życie w niepewności. Podczas lektury mocno odczuwałam jej strach i niepokój, momentami mając wrażenie, jakbym czytała subtelnie poprowadzony thriller. Ross pisze emocjonalnie i mądrze, a przy tym niezwykle lekko. Kolejne rozdziały czyta się błyskawicznie, z wielką ciekawością poznając kolejne wydarzenia. Nie mogłam się naczytać, pochłaniałam tę powieść niecierpliwie, nie przestając być pod wrażeniem. „Jesteś moja” to wspaniała, naładowana wzruszeniami powieść. Skłaniająca do przemyśleń, pozwalająca spojrzeć na pewne sprawy inaczej, mądra, dojrzała, przemyślana. Nie jestem matką, ale emocje towarzyszące książkowym rodzicielkom mocno we mnie uderzyły, przeżywałam wszystko razem z nimi. Myślę, że dokładnie tak powinno być z dobra powieścią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

TERMIN ZWROTU

14 DNI

Z KARTĄ

30 DNI

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Na krawędzi Wild Meredith
20,94 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez pożegnania Sheridan Mia
29,92 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dom tęsknot Adamczyk Piotr
25,06 zł
29,49 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.