Jasna godzina. Dziennik życia i umierania (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (2): Cena:

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń

Produkt niedostępny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Może Cię zainteresować

Jak kochać i cieszyć się każdą chwilą w obliczu nieuniknionego.

Nina Riggs, młoda mama, żona i poetka, podświadomie wie, że jej kolej w końcu nadejdzie. Pochodzi z silnie obciążonej genetycznie rodziny – jej matka, dziadek, ciotki i kuzynowie umarli na raka. Gdy ma 37 lat, staje twarzą w twarz z nowotworem. Złośliwy rak piersi. Jedna mała plamka.

Jasna godzina miała być pamiątką dla synów – 9-letniego Freddy’ego i o dwa lata młodszego Benny’ego – która w przyszłości pozwoli im zrozumieć, jak ogromną miłością ich darzyła. Chłopcy widzą chorobę na swój naiwny sposób, a Nina stara się przygotować ich jak najlepiej na czas, w którym jej zabraknie.

Błyskotliwa, rozbrajająco zabawna i głęboko poruszająca Jasna godzina uczy, jak kochać każdego dnia, nawet kiedy coś idzie nie tak. To książka o spojrzeniu śmierci prosto w twarz, a także niezwykle udana próba pogodzenia się z losem. Swoisty balsam dla duszy i forma modlitwy. Nina pisze bez zbędnego patosu, dzieląc się z czytelnikami swoją codziennością. Uczy, jak doceniać proste przyjemności i nie tracić pogody ducha.

Jasna godzina niemal natychmiast po premierze znalazła się na liście bestsellerów „New York Timesa”. Książka podbiła serca amerykańskich czytelników, a prawa sprzedano już do kilkunastu krajów. Dziennikarze i recenzenci porównują ją z bestsellerowym Jeszcze jednym oddechem Paula Kalanithiego, opublikowanym przez Wydawnictwo Literackie w 2016 roku.

„Nina najbardziej lubiła poranki. (…) Nie zdziwiło mnie więc, że zmarła tuż przed wschodem słońca, o szóstej rano dwudziestego szóstego lutego”
John Duberstein, mąż Niny

„Wspaniała książka i waleczna kobieta”
Lucy Kalanithi, żona Paula Kalanithiego

„Poruszające… chwytające za serce… Jasna godzina to tegoroczny odpowiednik Jeszcze jednego oddechu Kalanithiego”
The Washington Post

„Niezwykłe poszukiwanie sensu życia w obliczu ostatnich dni… Obowiązkowa pozycja dla wszystkich lekarzy i pacjentów”
USA Today

ksiazka


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Jasna godzina. Dziennik życia i umierania
Autor: Riggs Nina
Tłumaczenie: Malina Dorota
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 368
Numer wydania: I
Data premiery: 2017-09-27
Rok wydania: 2017
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 193 x 24 x 124
Indeks: 22425928
średnia 4,8
5
10
4
1
3
1
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
9 recenzji
10-10-2017 o godz 12:41 przez: jeke5
Nina Riggs publikowała wiersze i pisała teksty na temat opieki medycznej oraz badań profilaktycznych. Prowadziła bloga ,,Suspicious Country" po tym, jak zdiagnozowano u niej raka piersi w wieku trzydziestu siedmiu lat. ,,Jasna godzina. Dziennik życia i umierania" to opowieść Niny Riggs o zmaganiu się z chorobą nowotworową i o godnym życiu u boku męża Johna oraz synków: siedmioletniego Benny'ego i dziewięcioletniego Freddiy'ego. Nina z niezwykłym spokojem oswaja się z tragiczną diagnozą. Wraz z mężem, choć są przerażeni, starają się udawać, że nad wszystkim panują. Po początkowym szoku przygotowują się do walki, ale trudno pozbyć się myśli o śmierci. Intensywnie zielony las, glicynie odurzające zapachem, świerszcze i koniki polne niezmordowanie cykające w trawie, kwitnące kwiaty, deszcz, słońce, szum strumyka wywołują prawie ból u Niny...świat jest taki piękny. Na kontrolnym USG po chemioterapii Nina dowiaduje się, że ma drugiego guza w piersi. Czuje, że cały wysiłek związany z walką poszedł na marne. ,,Coś chwyta mnie za gardło, pewność zupełnie mnie opuszcza." Strach nie pozwala oddychać. Po masektomii Nina stara się skupić na fizyczności, odstawić myślenie i emocje na bok. Nie jest to łatwe, gdyż ,,jest coś jeszcze-zniweczone poczucie kobiecości, wykoślawienie, dziwaczność własnego ciała." Choroba nie zwalnia z obowiązków. Nina myśli o tym co rozrasta się w jej ciele,jest przerażona, ale stara się żyć w miarę normalnie. Jak zawsze myje naczynia, przygotowuje śniadanie dzieciom, a wieczorem kładzie do łóżek. Choć nie czuje ,,gruntu pod nogami" stoi i sortuje pranie, czyta książkę, ogląda serial i podaje insulinę synkowi. Stan emocjonalny Niny pogarsza fakt, że z chorobą nowotworową od dziewięciu lat zmaga się także jej mama. Nina z łysą głową, twarzą opuchniętą od sterydów i drenem przymocowanym do koszuli po masektomii musi wybierać hospicjum dla swojej mamy. Nawet dla pielęgniarki paliatywnej taka sytuacja jest trudna i budzi bunt wobec świata. Mama Niny po długiej walce z białaczką zdecydowała się przerwać nieskończony korowód nieudanych eksperymentów klinicznych, przestaje się buntować, jej spokój i pogodzenie się zaskakuje wszystkich, ale w obolałym ciele nadal żyje waleczna kobieta, która ,,nawet na łożu śmierci nie straciła temperamentu, poczucia humoru i pazura." Podczas choroby wypracowała sobie wytrzymałość emocjonalną, choć cierpiała roztaczała wokół siebie aurę spokoju i życzliwości. Nina stara się ją naśladować. Matka umiera kiedy Nina przechodzi przez kolejne chemioterapie. Pogrążona w żałobie i oszołomiona załatwia z rodziną sprawy związane z pogrzebem, a gdzieś z tyłu jej głowy świeci lampka, która ,,przypomina, że to makabryczna jazda próbna." Nina Riggs pomimo choroby pokazuje, jak cieszyć się życiem, jak dobrze przeżyć czas, który pozostał. ,,...jak z materii życia wyizolować elementy najistotniejsze, żeby zbliżając się do kresu, mieć poczucie satysfakcji i spełnienia."Z przyjaciółką ze studiów, która także zachorowała na tę samą odmianę raka pocieszają się, wspierają każdego dnia i by nie pogrążyć się w ciemności wymieniają między sobą żartobliwe sms-y. Także rodzina i przyjaciele starają się podtrzymywać iluzję, jakby czas nie płynął i nie zbliżał do nieuchronnego końca. Rozmowy z przyjaciółką Titą dodają Ninie radości i jest wdzięczna za dobre rady. Choroba, umieranie, śmierć, lęki, obawy, poczucie obcości, zagubienie, przerażenie, udawanie dziarskiej, to uczucia, które towarzyszą Ninie przez kilka lat walki z chorobą. Dzielnie mierzy się z nimi i wyłuskuje z każdej chwili radość istnienia...z promyku słońca na twarzy...kropli deszczu na języku...stokrotki wyrastającej pośród trawy... Życie jest mgnieniem, cieszmy się nim. https://magiawkazdymdniu.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-10-2017 o godz 20:56 przez: turkusowa sowa
Recenzja pochodzi z bloga: turkusowa-sowa.blogspot.com Wiele książek opowiada o życiu, umieraniu, o pasjach, namiętnościach, rzeczach ważnych i mniej ważnych. Książka Niny Riggs jest jednak wyjątkowa. Jest bowiem autobiografią autorki, która skrupulatnie opisuje w niej swoją nierówną walkę z chorobą nowotworową. Nina dotychczas była szczęśliwą żoną Johna i matką dwóch chłopców - Freddy'ego oraz Benny'ego. Jak wynika z treści książki, w 2015 roku wykryto u niej raka piersi. Choroba nie była dla Niny zaskoczeniem, gdyż jej matka również się z nią zmagała i przypadki zachorowań pojawiały się już wcześniej w rodzinie. Mimo to każdy zdaje sobie doskonale sprawę, że na taką wiadomość nigdy nie można być przygotowanym. Życie autorki zmieniło się diametralnie - musiała dostosować je do podawanych dawek chemii, naświetlań, wypadających włosów. Musiała nauczyć się żyć na nowo z chorobą, a co gorsza, nauczyć również swoją rodzinę żyć z tą wiadomością. Wraz z panią Riggs przechodzimy przez kolejne etapy choroby i przeżywamy wszelkie zmiany w jej życiu. Obserwujemy zachowania jej męża, synów oraz bliskich ciesząc się, iż są dla niej ogromnym wsparciem, gdyż rak nie daje za wygraną. "Jasna godzina" nie jest prostą i łatwą lekturą dla każdego. Właściwie to nie wiem dlaczego zdecydowałam się na przeczytanie tej powieści, gdyż doskonale zdaję sobie sprawę i doświadczyłam w życiu tego, co oznacza rak. Nie jest to grypa, na którą wystaczy wziąć witaminy i tabletkę na gardło. To poważna, przerażająca choroba, której rozwoju nikt nie jest w stanie przewidzieć. Najstraszniejsze jest w tym to, że cierpimy nie tylko my, ale także nasi bliscy, rodzina, przyjaciele oraz wszelcy ludzie z naszego otoczenia. Nie da się ukryć nowotworu oraz tego, że życie chorej osoby zmienia nagle kierunek o 180 stopni. Dzięki autorce książki, jeśli dotychczas nie mieliśmy styczności z tą chorobą (czego nikomu nie życzę!!!), możemy sami przekonać się, jakie męki muszą przeżywać ci ludzie. Ich życie staje się pełne wyrzeczeń. Niejednokrotnie nie są w stanie już wykonywać czynności, którymi zajmowali się wcześniej. Teraz ich życie stanowi choroba. "- Jak to możliwe, że nie płaczesz? - pytam, niemal zirytowana. - Już swoje wypłakałam - odpowiada. - Znudziło mi się. Ty po prostu masz zaległości." Książkę czyta się ciężko dlatego, iż wiemy, że jest to prawdziwa historia. Nie wyobrażam sobie cierpienia męża i dzieci oraz rodziny pani Riggs, którzy muszą stawiać czoła nowej sytuacji i wspierać kochającą żonę i matkę w jej zmaganiach z śmiertelnym wrogiem. Wszelkie dialogi, zapiski z życia autorki jeszcze bardziej wpływają na wyobraźnię Czytelnika i pozwalają zajrzeć wgłąb życia Niny i jej rodziny. Z pewnością nie jest to proste. Wątpię bowiem, iż czytanie o czyimś cierpieniu może dostarczać nam jakiejkolwiek rozrywki, jak to powinno mieć miejsce podczas wieczornego czytania większości lektur. "Jasna godzina" przedstawia nam jednak zupełnie inne wartości i ma inne zadanie - nie ma nas bawić i umilać nam czasu. Ma być przesłaniem, by swoje życie wykorzystwać w 100%, póki jeszcze je mamy. Niewiadomo bowiem, jaki los jest nam pisany. Dzisiaj jesteśmy, jutro może nas już nie być. Warto zatem okazywać czułość swojej rodzinie i bliskim każdego dnia, warto być uprzejmym dla innych tak, by zawsze ciepło o nas myśleli. Każdemu czasem jest ciężko, ale musimy wiedzieć, że inni mają jeszcze ciężej, a mimo to walczą i dają sobie radę. Zatem walczmy, żyjmy, przeżywajmy! Carpe diem!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-11-2017 o godz 09:11 przez: Sophie Salvatore
"Jasna godzina. Dziennik życia i umierania" to kolejna po "Jeszcze Jeden Oddech" książka o zmaganiu się z chorobą nowotworową. Narratorką i główną bohaterką pierwszej z wyżej wymienionych pozycji jest sama autorka czyli Nina Riggs. Opisuje ona swoje przeżycia od momentu potwierdzenia choroby aż do ostatniego stadium kiedy była jeszcze w stanie pisać. Epilog tej książki poczynił mąż Niny - John, już po śmierci żony. "Jasna godzina. Dziennik życia i umierania" zyskała bardzo dużą popularność dzięki tematyce jakiej dotyczy i formie, w której jest pisana. Książka ta to trochę pamiętnik, a trochę powieść autobiograficzna - coś co miało pozostać wieczne po śmierci autorki. Udało się jej to zrealizować w 100%, ponieważ jej słowa zostaną na zawsze w formie tej książki i będą czytane przez wiele, wiele osób. Nina Riggs w swojej książce skupia się nie tylko na swojej chorobie, ale ogólnie na swoim życiu. Opisuje to co dzieje się podczas kolejnych badań lekarskich, w szpitalu czy w przychodni, ale również jej życie prywatne ma swoje miejsce w powieści. Autorka bardzo dużo miejsca poświęca chorobie swojej mamy i jej zmaganiach z losem. W "Jasnej Godzinie" znajdziemy opisy spotkań z rodziną i przyjaciółmi Niny i Johna, ale nie tylko, bo autorka opisuje też na przykład wizytę u notariusza. Podsumowując - książka Niny Riggs dotyczy wszystkiego co było ważne dla niej i dawało jej siły do walki z chorobą. W "Jasnej Godzinie. Dzienniku życia i umierania" znajdziemy bardzo dużo cytatów i nawiązań do twórczości Emersona i Montaigne. Autorka w swojej autobiografii zawarła dość sporo tych cytatów - w mojej ocenie zbyt wiele. Podczas lektury miałam wrażenie, że ten dziennik w 50 % składa się ze złotych myśli. Nie do końca mi to odpowiadało, ponieważ wyglądało to trochę tak jakby Nina Riggs miała osobny plik z cytatami, które musi koniecznie użyć w książce. Momentami to co miało dawać przekaz filozoficzny było przytłaczające i lekko sztuczne. Cytaty cytatami, ale przede wszystkim chodzi o zapis zmagań z chorobą - trudna rzecz, a jeszcze trudniejsza do opisania. Na przykładzie Niny bardzo fajnie widać etapy choroby i zachowania na danym etapie. W momencie gdy leczenie już trwa - mamy nadzieję, żyjemy nią, potem przychodzą wyniki badań, które niekiedy pozbawiają nas tej nadziei - wszystko to możemy obserwować we wspomnieniach Niny Riggs. Kobieta ta pokazuje nam - ludziom zdrowym, a także tym z Was, którzy podobnie jak ona przeżywają chorobę jak z nią żyć. Bo z chorobą trzeba przede wszystkim żyć, walczyć możemy z nią dopiero w drugiej kolejności. Na początku trzeba zaakceptować ją i nauczyć się żyć i cieszyć się ze wszystkiego co nas otacza, tak aby nie ograniczać swojej egzystencji tylko do szpitala, badań i lekarzy. Bo poza nowotworem i kolejnymi przerzutami istnieje świat, rodzina i przyjaciele, którzy nas nadal potrzebują. "Jasna godzina. Dziennik życia i umierania" to pozycja, którą warto przeczytać niezależnie od tego na jakim etapie w życiu jesteście. Książka ta zawiera niby wszystko to co wiemy o walce z chorobą, ale jednocześnie przekazuje nam to w taki sposób, że bardziej otwierają się nam oczy. G.W.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-10-2017 o godz 08:35 przez: Beata Igielska
„Jasna godzina” to wzruszająca opowieść o umieraniu, ale również – paradoksalnie – książka afirmująca życie. Czyta się ją ze ściśniętym sercem, a po lekturze zaczyna doceniać różne drobiazgi, na które zazwyczaj nie zwraca się uwagi. Gdy Nina Riggs dowiedziała się, że ma raka, była młodą, szczęśliwą i spełnioną kobietą. Wiadomość spadła na nią jak grom z jasnego nieba, chociaż w jej rodzinie kilka osób chorowało i zmarło na nowotwory. Jak to jednak zwykle bywa, i jej wydawało się, że ciężka choroba to doświadczenie, które los szykuje innym, nie nam. Jak żyć ze świadomością śmiertelnej choroby, zwłaszcza gdy jest się szczęśliwą matką i żoną? Wydawać by się mogło, że na to pytanie nie ma odpowiedzi, a jednak autorce udało się ją znaleźć. Przede wszystkim podjęła heroiczną walkę o życie i nie zrezygnowała z jego uroków. Nadal spotykała się z przyjaciółmi, starała się być czułą mamą i małżonką, czytała książki, pisała wiersze, artykuły i zaczęła tworzyć bloga, często wspominając swojego przodka Ralpfa Emmersona, wybitnego amerykańskiego poetę. Z kart „Jasnej godziny” wyłania się portret niezwykłej kobiety, która stara się czerpać z życia tyle, ile się da. Nie poddaje się, walcząc o każdy kolejny dzień, a jednocześnie pisze o tym w sposób zwyczajny, jakby było to coś powszedniego. Nina nie jest niepoprawną optymistką. Zdaje sobie sprawę z zagrożenia i nie lekceważy go, jednak nie poddaje się depresyjnym nastrojom, co w jej sytuacji nie jest łatwe i na pewno budzi w czytelnikach podziw. Niezwykłe jest to, że umierająca kobieta okazuje się zapobiegliwą matką i żoną. Planuje, co musi zdążyć zrobić, by zapewnić bezpieczeństwo i dobrą opiekę swoim synom, a także pozostawić po sobie dla nich jakiś ślad. Gdy czyta się te fragmenty, nieraz trzeba przerywać lekturę, by dojść do siebie. „Jasna godzina” na pewno nie jest tanim wyciskaczem łez, nie bazuje na banalnych chwytach i igraniu z emocjami czytelnika. To książka dojrzała, pełna szczerości, która przekazywana jest w sposób naturalny, ujmujący, pełen szacunku dla praw natury i jej nieuchronności, nawet jeśli wydają się nam one niesprawiedliwe. To również opowieść o codzienności, która może być fascynująca, jeśli umie się dostrzegać jej uroki, małe radości i pozornie przeciętne rzeczy, na które zazwyczaj nie zwracamy uwagi. Doceniamy je najczęściej dopiero wówczas, gdy zaczynamy coś tracić. Książka Niny Riggs jest lekturą dla każdego. Na pewno nie jest łatwo czytać o zbliżającej się śmierci, ale autorka potrafi zarazić czytelnika swoim optymizmem i skłonić do spojrzenia na własne życie z innej, lepszej perspektywy. Obok „Jasnej godziny” nie można przejść obojętnie. To dziennik, który na długo pozostaje w pamięci, skłaniając do wielu, wielu refleksji. BEATA IGIELSKA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
13-12-2017 o godz 23:35 przez: Czytaczyk
Młoda i pełna życia kobieta w jednej chwili zostaje zmiażdżona przerażającą informacją, która wywraca jej dotychczasowe życie do góry nogami. Nina Riggs to kochająca żona i szczęśliwa matka dwójki chłopców, Freddiego i Bena. Cieszy się dobrymi relacjami z rodziną oraz przyjaciółmi. I to wszystko zostaje naznaczone przez jedną malutką plamkę, która okazała się wyjątkowo złośliwym rakiem piersi. Nina gdzieś tam w zakamarkach świadomości miała, że członkowie jej rodziny są obciążeni genetycznie i istnieje duże prawdopodobieństwo rozwinięcia się u nich raka, jednak realność tej sytuacji, to nie to samo co ewentualna możliwość. Od tego nie ma ucieczki, to już jest pewne. Mimo druzgocącej wiadomości kobieta nie łamie się pod ciężarem choroby i stara się jak najlepiej wykorzystać pozostały jej czas. Zawzięcie planuje i realizuje cele, które stawia sobie, żeby jak najlepiej przygotować rodzinę na swoje odejście. Nie poddaje się, pociesza swojego męża i malutkich synów. Stara się również być na bieżąco z fachową literaturą rozprawiającą o raku. Udało jej się. Jeszcze przed śmiercią zdołała napisać książkę, która później ma pomóc jej synonim i być swego rodzaju upamiętnieniem ogromnej matczynej miłością. Podczas mniej więcej dwuletniej terapii zdążyła też zabrać swoje ukochane dzieci do Disneylandu i udać się z mężem do Paryża. Lektura ta odcisnęła na mnie swoje piętno. Nieraz podczas lektury moje oczy napełniały się łzami, które z ogromnym trudem powstrzymywałam, aby tylko móc czytać dalej. Determinacja i siła tej kobiety, były dla mnie czymś szokującym i godnym podziwu. Nie mam pojęcia czy, gdybym się znalazła w takiej sytuacji, to czy dałabym radę przełknąć to wszystko i oswoić się z tą tragiczną sytuacją, tak świetnie jak zrobiła to Nina. Nie wiem czy byłabym w stanie cieszyć się z tego, co jest mi dane i nie pozwolić odebrać sobie tego szczęścia wizji rychłej śmierci. Ninie nie było łatwo, cierpiała i była przepełniona bólem, jednak potrafiła odpędzić to w kąt, żeby radować się każdą chwilą. Chwilą, która może być tą ostatnią. Książka nie należy do lekkich, to pewne. Ale jest warta każdej poświęconej na nią minuty i pełnego skupienia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-10-2017 o godz 14:17 przez: Monika Lewandowska
asna godzina. Dziennik życia i umierania" Niny Riggs, to jedna z tych lektur, które mogą dla mnie stanowić alternatywę dla poradników mających odpowiedzieć na odwieczne pytanie "jak żyć?". Mam w swojej biblioteczce kilka takich publikacji i przyznam szczerze, że właściwie każda z nich w jakiś sposób wpłynęła na moje postrzeganie świata. Tak też było z tą powieścią. "Jasna godzina. Dziennik życia i umierania" z jednej strony jest książką o umieraniu, ale z drugiej i przede wszystkim o życiu. O kochaniu chwil, również tych najcięższych i najtrudniejszych. Główną bohaterką tej autobiograficznej powieści jest Nina Riggs. Kobieta ma 37 lat, męża, dzieci, rodzinę i przyjaciół. Ma matkę, której towarzyszy w umieraniu na raka. Sama również ma raka. "Jasna godzina" jest zapisem chwil, tych ulotnych, czasem okrutnych, ale jedynych jakie mają. W książce autorka dzieli się z nami swoimi smutkami związanymi z chorobą i lękiem przed ostatecznością, ale również radością z przeżywania kolejnych dni. "Jasna godzina. Dziennik życia i umierania." to trudna lektura. Autorka przeprowadza nas przez cztery stadia swojej choroby i niby wiedziałam jaki będzie finał tej powieści, a jednak jako czytelnik, ciągle łudziłam się, że zdarzy się cud. Zważywszy, że Nina ma niesamowicie pozytywne nastawienie do tego co ją spotyka. Oczywiście nie cieszy się z choroby, jednak stara się przyjmować z wdzięcznością każdy dzień i chwile takie jakie są. Również te niedoskonałe. Bardzo ważnym dla mnie momentem w tej autobiografii, były opisy trudności, które pojawiły się przy przekazywaniu informacji o chorobie synom. Pisząc tę książkę Nina Riggs wiedziała, że stanie się ona łącznikiem pomiędzy nią a chłopcami, więc naturalnym wydaje się ton, w którym powstała. Mam wrażenie, że bardzo stonowany, jednak niesamowicie naturalny. Polecam Wam tę książkę. To niesamowicie mądra i wartościowa lektura. Na czas umierania, ale również na czas życia. Nie ma bowiem w życiu, większych wartości, niż radość przeżywanych dni, również tych przeżywanych w chorobie, jeśli tylko takie w tej chwili są możliwe. www.kochamciemojezycie.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
19-10-2017 o godz 09:37 przez: Caroline Livre
JEDNA PLAMKA Nina to poetka, szczęśliwa żona i matka dwójki dzieci. Kobieta zdaje sobie sprawę z tego, że wiele osób w jej rodzinie chorowało na raka. Nie przypuszcza jednak, że już jedna mała plamka na piersi może być początkiem choroby. Choroby, która dotyka nie tylko jej, ale i jej najbliższych. Nina stara się jak najlepiej przygotować ich na to, co nieuniknione. Pytanie tylko, czy w ogóle można przygotować kogoś na śmierć? Już od początku „Jasnej godziny” dobrze wiedziałam, że to nie będzie łatwa i przyjemna książka, która poprawi mi humor. Że nie będzie to prosta opowieść na jeden wieczór, która jeszcze szybciej wyleci mi z głowy. I nie pomyliłam się – w tej powieści czuć ogromne nagromadzenie emocji. Nie tylko smutku i bólu, ale przede wszystkim strachu przed tym, co prędzej czy później nadejdzie. Strachu przed tym, co stanie się z najbliższymi i jak przetrwają naszą śmierć. „A jednak tak właśnie żyjemy – brak nam tchu, ale kochamy ten czas. Każdy dzień jest obietnicą. Tylko w ten sposób możemy przetrwać od nocy do nocy.” Autorka posługuje się prostym i niemal codziennym językiem. Bez wyolbrzymiania i patosu, bez użalania się nad swoim losem. Pisze szczerze i z poczuciem humoru, który na pewno wymaga ogromnej siły wewnętrznej. Siły, dzięki której Nina nie załamała się, nie poddała się chorobie, ale walczyła o swoje życie z nadzieją. Rozdziały w tej książce są poprzeplatane – na przemian następują krótkie i dłuższe. Sprawia to, że powieść czyta się zdecydowanie łatwiej, chociaż nie mogę powiedzieć – przyjemniej. Nie mogę bowiem polecić tej książki osobom, które szukają w niej pocieszenia i entuzjazmu. Sam temat nie należy przecież do łatwych, ale raczej tych omijanych, unikanych i bardzo przytłaczających. „Jasna godzina. Dziennik życia i umierania” to autotematyczna opowieść Niny Riggs, która pełna jest nie tylko bólu, smutku i strachu, ale i spokoju w połączeniu z zaskakującą siłą wewnętrzną. www.carolinelivre.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
06-08-2018 o godz 21:59 przez: nataliaxsiema
Kiedy zaczynałam czytać tę książkę, zdawałam sobie sprawę z tego, że będzie ona niosła za sobą naprawdę duży ładunek emocjonalny. Ale nie spodziewałam się, że będzie on tak wielki i aż tak mnie przygnębi. Jasna godzina to dziennik, który Nina napisała głównie dla swoich dwóch synów: Benny'ego i Freddy'ego. Miał być on pamiątką dla nich, kiedy jej już zabraknie. Opowiada w nim o przebiegu choroby, opisuje swoje myśli, troski, ale także te radosne chwile spędzone w gronie najbliższych. Mimo tego, że w jej piersi pojawiła mała jasna plamka, to kobieta pozostaje pozytywnie nastawiona do świata i czerpie naprawdę dużą radość z czasu spędzonego z mężem oraz synami. Naprawdę niesamowitym zjawiskiem jest dla mnie to, jak więzi rodzinne potrafią się zacieśniać w obliczu tragedii. Tylko czy nie warto nad tym pracować nie tylko przy takich "okazjach"? Jest to jednocześnie niesamowite i przerażające, bo ludzie tak naprawdę doceniają coś, dopiero po stracie. Wcześniej wspomniałam, że książka niesie za sobą ogromny ładunek emocjonalny. Podczas lektury zaśmiewałam się do rozpuku, smuciłam, wzruszałam i nawet uroniłam kilka łez. Nina Riggs ma lekkie pióro i z łatwością opisuje swoje codzienne życie, zwracając uwagę na te szczęśliwe momenty. Widać, że bardzo kocha swoją rodzinę i chociaż trochę chce przygotować swoje dzieci na moment jej odejścia. Jest to naprawdę piękna książka, niosąca wsparcie i siłę oraz zachęca do cieszenia się każdą chwilą życia. Wzruszająca, ciepła, taka właśnie jest ta powieść.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
11-12-2017 o godz 19:28 przez: Anonim
Czasami świat potrafi zwalić nam się na głowę w ciągu jednej sekundy. Jedna drastyczna wiadomość i już nic nie jest takie samo. Choroba, nowotworów, rak... Słowa, które wywołują u nas lęk. Unikamy badań l, by uniknąć diagnozy. A co czuje osoba, która już tą diagnozę usłyszała? "Jasna godzina" to autobiograficzna historia choroby Niny Riggs, która walczyła z nowotworem. Opowieść bolesna, ale prawdziwa, niczym nieprzekoloryzowana. Autorka opisuje nam swoje zmagania z chorobą, uczucie jej towarzyszące podczas tej walki. Na kartkach tej książki streściła miesiące swojego bólu i cierpienia. Jednak na przekór wszystkiemu nie traciła pozytywnego myślenia, nie odsunęła się od rodziny. Oprócz bolesnych momentów pokazała jak kochać i do końca cieszyć się z tego co dało nam życie. Udowodniła, że to tylko od nas i od naszego nastawienia zależy to, jak odbieramy dane sytuacje. Autorce nie było łatwo, ból i cierpienie związane z chorobą, świadomość, że każdy dzień może być jej ostatnim. Który człowiek dałby radę walczyć z chorobą i zapisywać to, by inni mogli przeczytać wszystkie cierpienia? Czy nie byłoby to dla nas w pewnien sposób upokarzające? Sama myśl o chorobie jest bolesna, więc jak przenieść ten ból na papier, patrzeć ponownie na to? Nina Riggs dała radę, pomimo bólu. Przedstawiła nam w tej książce wiele ważnych rzeczy. Ta książka może być dla nas odpowiedzią na pytanie "Jak żyć?" a odpowiedź może być tylko jedna... Żyć całym sobą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0

O autorze: Riggs Nina

Bright Hour Heyborne Kirby , Riggs Nina
audiobook mp3
0/5
(0/5) 0 recenzji
96,35 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Bowie w Warszawie Masłowska Dorota
4.4/5
32,71 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Czuły narrator Tokarczuk Olga
4.6/5
29,21 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Bieguni Tokarczuk Olga
4.3/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zjadacz czerni 8 Grochola Katarzyna
4.5/5
28,31 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kruchy dom duszy Thorwald Jurgen
5/5
32,32 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Życie Aisato Lisa
4.8/5
52,99 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Eli, Eli Tochman Wojciech
5/5
25,15 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pokora Twardoch Szczepan
4.4/5
28,31 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mała zagłada Janko Anna
5/5
32,56 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego