Ja matką? Ratunku! (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 29,26 zł

29,26 zł 39,90 zł (-26%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Mój kot, twoje rybki, nasze dziecko. Wolna od patosu historia dochodzenia do macierzyństwa.

Czyli masz kota, taa? Mhm, dobrze że nie wzięłaś ze schroniska psa. Wiesz, co się dzieje z dziewuchami, które litują się nad biednymi, bezdomnymi psiakami?

Takie dziewuchy zaraz zachodzą w ciążę!

Aśka, trzydziestolatka bez wielkich życiowych planów, ze stabilną pracą, kawalerką po babci, kotem i z nie do końca wymarzonym facetem u boku, robi test ciążowy. Niespodziewanie – dla siebie i Piotrka, zwanego Piotrusiem Panem – przekonuje się, że wynik jest pozytywny.

Tylko czy Aśka chce mieć dziecko? Czy chce mieć je teraz? Z tym mężczyzną?

Kaśka, jej najlepsza przyjaciółka, nieoczekiwanie mówi: powinnaś! Piotrek udaje, że cieszy go perspektywa zostania ojcem. Ona sama wcale nie jest pewna…

Jest to opowieść o parze beztroskich trzydziestolatków, którym przydarza się coś niespodziewanego i zarazem zupełnie zwyczajnego. Rodzicielstwo. Aśka i Piotrek mają dziewięć miesięcy na to, by dorosnąć do roli matki i ojca. Czy zdążą?

Czas – start!

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Ja matką? Ratunku!
Autor: Wydra Justyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 280
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-01-18
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 200 x 30 x 115
Indeks: 40672465
średnia 4,8
5
10
4
2
3
0
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
31-01-2022 o godz 11:15 przez: Heather
O macierzyństwie w czasach feminizmu i większej świadomości kobiet mówi się zdecydowanie więcej niż w poprzednich latach. Temat tabu przeskoczył do roli najbardziej torpedowanego motywu nie tylko w literaturze, ale licznych wywiadach, wywodach czy nawet filmach. Justyna Wydra z przymrużeniem oka składa na nasze dłonie powieść o macierzyństwie nie idealnym, niosąc nie tylko swojego rodzaju ukojenie, ale przede wszystkim poczucie zrozumienia i - dobrej zabawy! Na początku byłam do lektury nastawiona sceptycznie, ponieważ temat macierzyństwa wciąż jest mi obcy. Dużo jednak mówi się dookoła nas i byłam ciekawa w jaki sposób autorka wybrnie z sytuacji i czy uda jej się zaciekawić czytelnika, który stoi gdzieś obok tego wszystkiego. Justyna Wyrda wybrnęła jednak z klasą i inteligencją, ponieważ jej historia wciągnęła mnie od pierwszych stron a przygody głównej bohaterki kilkukrotnie wywołały mój szczery uśmiech. Autorka z poczuciem humoru (smacznym oraz zrównoważonym) opisuje trudy macierzyństwa, nie owija w bawełnę, nie idealizuje sytuacji i pozwala wielu czytelniczkom utożsamiającym się z główną bohaterką odetchnąć pełną piersią oraz pomyśleć - nie jestem w tym sama! Trzydziestoletnia Aśka bowiem to kobieta, która ustabilizowała swoje życie i nawet dobrze jej się wiedzie, ale nagle odkrywa, że jest w ciąży i to krok ku... No właśnie, ku czemu? Aśka nie jest pewna swojej sytuacji, nie wie czy chce mieć teraz dziecko, z Piotrem, który buja gdzieś w obłokach, bo kobieta bardziej ceni swojego kota aniżeli dzieci znajomych, ale jednak co swoje to nie cudze. Prawda? Ciężka sprawa z tym wszystkim, ale na szczęście w tonie ironii i dobrej zabawy główna bohaterka potrafi wybrnąć z sytuacji z zaskakującym efektem. I za to ją uwielbiam! Historia przewrotna, inna niż wszystkie, nietypowo obyczajowa, bardzo mądra, świadoma, świetnie napisana. Z zaskoczeniem muszę zauważyć, że temat macierzyństwa, który do tej pory był dla mnie jedynie tłem a czasem nawet niepotrzebnym wątkiem, tutaj obrał punkt pierwszoplanowy i mocno mnie zaciekawił. A to nie lada wyzwanie, więc możecie domyślać się jak sprawnie autorka poprowadziła fabułę i jak dobrze jej to wyszło. Dziewięć miesięcy to wcale nie tak dużo, by dorosnąć do roli rodzica, mimo że przyjaciele i rodzina uważają inaczej. Morał z tej historii jest więc prosty - tylko my sami wiemy co dla nas najlepsze i jak powinniśmy postąpić w danej sytuacji. "Ja matką? Ratunku!" to lektura obowiązkowa dla każdego kto otwarty jest na temat macierzyństwa. Nie jest to powieść typowo kobieca, więc proszę jej tak nie klasyfikować - panom bowiem ta książka również by się przydała a nawet może otworzyła oczy. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona twórczością Justyny Wydry, jej poczuciem humory, inteligencją oraz wyobraźnią co przełożyło się na bardzo dobrą, treściwą i wciągającą na całego powieścią.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-03-2022 o godz 10:43 przez: Anonim
„Cóż. Jestem w ciąży, bo najpierw zawiódł mnie lateks, potem rozum, a na koniec brzydki numer wywinęła mi własna fizjologia.” Aśka jest po trzydziestce, ma stałą pracę, kawalerkę, którą odziedziczyła po babci i kota. Żyje z dnia na dzień, nie ma jakiś szczególnych planów na przyszłość. Od jakiegoś czasu związana jest z Piotrem, którego w duchu nazywa Piotrusiem Panem. Facet tryska optymizmem, wszystkim służy pomocą, tylko w mieszkaniu Aśki nie potrafi niczego zrobić, albo po prostu mu się nie chce. Aśka z przerażeniem stwierdza, że jest w ciąży. Przecież ona nie chce dziecka! Nie teraz i na pewno nie z tym mężczyzną. Informuje Piotra, ten wydaje się cieszyć. A jak jest naprawdę? Lekkie, beztroskie podejście do życia i nagle jak grom z jasnego nieba taka wiadomość. Czy można w przeciągu kilku miesięcy dojrzeć do roli rodzica? Autorka snuje swą opowieść płynie, lekko, barwnie i naturalnie, nie szczędzi nam poczucia humoru i ironii. Wiadomość o ciąży powoduje, że w Asi kłębią się ogromne, sprzeczne emocje. Przecież ona nie jest na to gotowa, dziecko to obowiązek i wyrzeczenia. Coraz częściej myśli o usunięciu ciąży, co skutecznie wybija jej z głowy przyjaciółka Kaśka, która twierdzi, że to cud. Asia stopniowo oswaja się z myślą, że zostanie mamą, jest pełna wątpliwości, rozterek, strachu. Czy da radę? Aśka i Piotrek to para, która spędza ze sobą czas, nie myślą o zalegalizowaniu związku. Ich relacja jest dość „luźna”, oparta raczej na przywiązaniu niż miłości. Dobrze jest im tak jak jest. On prowadzi własną firmę budowlaną, jest na każde wezwanie mamusi, ma własne mieszkanie, w którym hoduje rybki. Większość czasu spędzają u niej, bo tak mu wygodnie, bywa egoistyczny i nie chce angażować się za bardzo w jej życie. Ona nie jest do końca pewna, czy Piotr to facet, z którym chce być na stałe. Asi przyjdzie zmierzyć się problemami, o których do tej pory nie miała pojęcia. Będzie musiała stawić im czoła i podjąć wyzwanie. Codzienność kobiety w ciąży, wizyty lekarskie, lęki, obawy, ciągłe parcie na pęcherz, zmieniające się ciało. Przyszły tata, czy stanie na wysokości zadania, będzie wsparciem? Rodzina, mamuśki, sąsiadki wszyscy wszystko wiedzą lepiej, pouczają, strofują. Jak to wytrzymać? Szybko szkoła dorastania bardzo wskazana. Słodko – gorzka opowieść o matkach, o każdej z nas. Do bólu realna, wnikliwa, wartościowa, napisana z humorem opowieść. Czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Dzieci to cud, ale i odpowiedzialność, bycie zawsze i na zawsze, no może do usamodzielnienia się naszej pociechy. Bardzo polecam, każdemu! Tatiasza i jej książki :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-03-2022 o godz 14:08 przez: ZaczytanaAnia
Od zawsze wiedziałam, że chcę być mamą, że chcę mieć dzieci.  Jednak wiem, że nie każdy tego chce i w pełni szanuję decyzje o nie posiadaniu dzieci. Uważam również, że nie każdy powinien je posiadać i dla każdego ta kwestia powinna być indywidualną. Kiedy więc w zapowiedziach wydawnictwa zysk zobaczyłam niebieską okładkę (niebieskie okładki mi nie umykają, jakoś automatycznie skupiam na nich wzrok) wraz ze znaczącym tytułem, to już wiedziałam, że ten tytuł może mi dać trochę uśmiechu… Aśka żyje w związku na tak zwaną „kocią łapę”, w dwóch osobnych mieszkaniach, z mało ambitną pracą, nie myśląc w ogóle o stabilizacji. W ogóle to w swoim życiu wyznaje zasadę, że ambicja jest przerysowana i lepszy jest po prostu spokój i rutyna. Dlatego też, gdy pewnego dnia na teście ciążowym zauważa dwie kreski, nie wierzy, że klasyczna wpadka przydarzyła się właśnie jej i Piotrusiowi Panowi. I nagle beztroskie życie trzeba zweryfikować i podjąć jakieś decyzje… Czy nasza bohaterka podoła i spełni się jako matka? Czy obudzi się w niej instynkt macierzyński i zdoła obudzić tym samym w niej także chęć do posiadania potomstwa? „Ja matką? Ratunku!” to według mnie opowieść o dojrzewaniu kobiety (zaskoczonej, a jakże!) do macierzyństwa. Mniejsza o to, że trochę niespodziewanego, bo ponoć nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Ta książka to przede wszystkim pamiętnik kobiety ciężarnej, której ciało się zmienia i zaskakuje ją samą z dnia na dzień. Kiedy więc czytałam o pobycie bohaterki na oddziale patologii ciąży, to powróciły i moje jakże świeże wspomnienia, bo ledwo trzy miesiące temu i ja musiałam stawić czoła takiemu oddziałowi szpitalnemu. Dlatego wiem z autopsji, że autorka bardzo realistycznie przedstawiła ten niby najpiękniejszy okres w życiu kobiety – dziewięć miesięcy podczas których rodzi się w Tobie życie. Na książkę można spojrzeć z przymrużeniem oka, a jakże, jednak według mnie sporo w niej prawdy. Bo ciąża to nie tylko ochy i achy kobiety i nad kobietą, ale czasami jest to połączone z pokonywaniem swoich własnych lęków. Jeśli któraś z Was planuje ciążę, to polecam. Jeśli nie planujecie, to również polecam.    A autorce dziękuję za to, że jej bohaterka nie była „słodko-pierdzącą” przyszłą matką-Polką, a kobietą, która przetrwała dziewięć miesięcy niesamowitej podróży. Trochę po omacku, na własnych błędach i z naręczem malin sprostała roli, której się nie spodziewała. No cóż, finał już znacie. Ale to, co w międzyczasie miało miejsce niech pozostanie dla Was zagadką – rozwiążcie ją sami!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-03-2022 o godz 18:44 przez: Ewelina
Nie wiem jak inni podeszli do tego tematu, ale czytając całą książkę prawie śmiałam się w głos:-))) Totalnie ironiczny zawrót głowy. Główna bohaterka stara się być ogarnięta, ale coś jej wciąż nie wychodzi. Do tego jej głos w głowie wciąż sprowadza ją na ziemię. Jakby miała obok siebie drugą osobę, która wciąż wypominała jej czego jeszcze nie zrobiła i sprowadzała ją na ziemię. Dość solidnie i bardzo zabawnie jednocześnie. Nie wspomniałam jeszcze o tym, że nie macie do czynienia z poważnym poradnikiem, tylko historią pewnej kobiety, która w najmniej oczekiwanym momencie spodziewa się dziecka. Trzeba zaznaczyć, że jest do tego totalnie nieprzygotowana. Jest w związku, choć nie przypuszczała, że będzie to coś do końca życia. Miał być raczej do czasu, póki ten wymarzony książę się pojawi, a tu nagle taka niespodzianka. To w tym momencie doszło do mnie, że Kaśka jest jej przyjaciółką, a nie nieokreślonym głosem. Jedynie do pewnego momentu nasza bohaterka odtwarzała jej słowa w swojej głowie, gdyż wie jak i na co by w jaki sposób zareagowała. No dobrze, skoro wszystko już wyjaśnione, to teraz wypadałoby się zająć samą kobietą. W pierwszym odczuciu jest nieco zszokowana, jakby nie do końca docierał do niej fakt posiadania dzieci. Następnie nadchodzi strach, czy sobie z tym poradzi, już nie wspominając o jej dylematach, gdzie zastanawia się czy w ogóle chce tego dziecka. Niby ma już niezaprzeczalny próg trzydziestu lat, gdzie większość osób wie czego od życia chce, jednak ona zachowuje się jak nastolatka, gdzie jeszcze daleko jej do dorosłości. Jej zorganizowany czas jest bardziej rozstrojony niż radio z lat dwudziestych, gdzie z zasięgiem było niezwykle ciężko. Gdzieś coś jej świta w głowie, ale wciąż nie potrafi odnaleźć tej fali. Czy więc zatem pogodzi się z losem i będzie wymarzną mamą dla swojego dziecka? Aby się tego dowiedzieć musicie przeczytać ją sami:-) Polecam nie tylko osobom, którzy mają już dzieci, ale i tym, którzy się do tego przygotowują i tym, którym w ogóle nie w ogłowie takie ekscesy.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-02-2022 o godz 12:50 przez: mindrek
Kiedy przeczytałam opis książki, od razu wiedziałam, że chcę poznać jej treść. Autorka ma wyważone poczucie humoru i łączy je z realizmem. W niektórych sytuacjach wcale nie jest do śmiechu, jednak po to ma się rodzinę i przyjaciół, by wspierali i pomagali przejść przez życie.  Para trzydziestolatków - Aśka i Piotr - żyją na "kocią łapę". On, wiecznie zapracowany, zwany Piotrusiem Panem, ma własne mieszkanie, gdzie hoduje rybki. Ona, dziewczyna mająca stabilną pracę i mieszkanie, odziedziczone po babci, mieszka z kotem. Czasem nocują u siebie, wychodzą gdzieś razem, lecz żadne nie pała się do zmiany. Dziewczyna tak do końca nie wie, czy chce być z Piotrem.  Jest im dobrze tak, jak jest.  Pewnego dnia Asia podejrzewa, że jest w ciąży. Jej pierwsza reakcja: "Ja matką? Ratunku!". Pieluchy, przeprowadzka, ciągłe niewyspanie, rozmowy o kupkach, to nie dla niej. A jeszcze nie wiadomo, jak zareaguje na tę wiadomość Piotr. No bo przecież rybki i kot w jednym mieszkaniu? Kiedy jej przypuszczenie się potwierdza, zastanawia się nawet, czy nie usunąć ciaży. Przyjaciółka, której samej nie będzie dane być matką, uświadamia ją, że to cud i dobrze, że życie zadecydowało za nich. Co do słuszności słów, wypowiedzianych przez Kaśkę, utwierdza się, leżąc na patologii ciąży. Z dnia na dzień oswaja się z myślą o byciu mamą.  Ta opowieść to kawałek z życia nas - matek. Czytając, przypomina mi się kiedy sama byłam w ciąży. Ciągłe obawy o zdrowie maluszka, o to, jak zmieni się nasze życie itp. Jednak, mimo zawartego w niej  humoru (bowiem Justyna Wydra pisze świetnym stylem), znajdziemy też gorzką stronę życia i macierzyństwa. Autorka pokazuje, że to życie często samo za nas planuje, raz w dobrą, innym razem w złą stronę. Grunt to "Boże plany" przyjąć i dostosować się do nich. W wielu przypadkach, jak mówi powiedzenie: "nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło". Czy tak było w przypadku bohaterów? Zachęcam do przeczytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-02-2022 o godz 17:45 przez: k.tomzynska
„Ja matką? Ratunku!” to kolejna idealna książka dla nieidealnych rodziców, a zwłaszcza matek. Ale oczywiście nie tylko. Nie jest to żaden poradnik! Jest to najzwyklejsza książka z gatunku literatury obyczajowej. Autorka oddała w nasze ręce świetną pozycje o macierzyństwie, gdzie nie zabraknie nikomu dawki humoru, ale i przede wszystkim zrozumienia, czy wsparcia. Styl pani Justyny jest świetny. Całość napisana została bardzo lekko i przez książkę dosłownie się płynie. Historia jest niezwykle mądra i opisuje trudy macierzyństwa bez jakiegokolwiek owijania w bawełnę. Poznajemy jego piękne, jak i gorsze strony. Stajemy się świadkami życiowej rewolucji jaka powstaje w wyniku zobaczenia dwóch kresek na teście ciążowym. Główną bohaterkę dosłownie pokochałam i jestem pewna, że wiele kobiet będzie się z nią utożsamiać. Jej historię poznajemy w postaci pamiętnika. Wyruszamy z nią w podróż po macierzyńskiej drodze, a także tej damsko-męskiej i luźnej relacji z Piotrkiem. Muszę przyznać, że książka ta spowodowała, że przestałam się w jakiś sposób obawiać macierzyństwa. Zobaczyłam, że z różnych sytuacji można wybrnąć, a to naprawdę podniosło mnie na duchu. Książka uświadamia nam, że musimy patrzeć także na siebie, a nie to co wypada. „Ja matką? Ratunku!” to lektura dla każdego. Nie tylko dla kobiet, ale i mężczyzn. Z książki bije realizm, przekaz i poczucie humoru. Powieść wciąga od pierwszych stron i zdecydowanie potrafi umilić czas. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-02-2022 o godz 10:53 przez: Zakątek Ewy
Ciąża to niewątpliwie duże zmiany w życiu wszystkich par a zwłaszcza w życiu kobiety. A ciąża nieplanowana, to już dosłownie rewolucja. Oczekujac na małego człowieka każda matka odczuwa strach, obawę czy sprosta tak ważnemu zadaniu , czy zda egzamin z pbycia mamą. Autorka w bardzo zabawny sposób przedstawiła rozterki i dylematy przyszłej mamy . Wspaniale wykreowani bohaterowie, rewelacyjne dialogi to wszystko sprawia , że książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością. Pani Justyna Wydra w lekkim stylu zaserwowała nam słodko- gorzką opowieść o "stawianiu się "rodzicem. Nie jest to łatwa droga. Historia miejscami bawi a momentami zmusza do refleksji. Powieść niesie ze sobą wiele przesłań i dużo , dużo realnego życia . Dziecko, to bezmiar szczęście, niesamowita radość ,która wypełnia nasze serce .... Ale też brak snu , zmęczenie, lęk , bezsilność ...Dziecko to ogromna odpowiedzialność. Matka.Mama. Mamusia. Jak dumnie to brzmi.❤ Przy czytaniu tej wspaniałej książki przypomniały mi się różne sytuacje z okresu gdy sama byłam w ciąży ... .były łzy i był uśmiech.🙂🥲 Czy odnalazłam w przeżyciach i rozterkach głównej bohaterki siebie ? Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam.🙈😀 Polecam serdecznie. ❤
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-02-2022 o godz 21:49 przez: czytaniaa
Dziecko to rewolucja w życiu każdej pary. Planowane czy też nie, wywraca do góry nogami nawet najbardziej poukładane życie. A ciąża? Ona to dopiero potrafi namieszać! Hormony, hormony, mdłości, znowu hormony, zgaga, nadprogramowe kilogramy, wzdęcia, zaparcia i znowu hormony. A mówią, że to taki piękny stan! Spokojnie proszę pamiętać, że jest jeszcze połóg! O tym wszystkim przekonała się Aśka, która zobaczyła magiczne dwie kreski na teście ciążowym. Czy była gotowa by zostać matką? A czy jej partner Piotrek był gotowy zostać ojcem? "Ja matką? Ratunku!" to słodko-gorzka opowieść o dojrzewaniu do roli rodzica. Nie brak w niej humoru i zabawnych sytuacji. Autorka funduje swoim bohaterom przyspieszoną szkołę dorastania. Przyszli rodzice mają zaledwie dziewięć miesięcy, aby zmienić swoje życie. Książka nie tylko bawi, ale również wzrusza i skłania do refleksji. Lekki styl i świetnie wykreowani bohaterowie sprawiają, że czyta się ją niezwykle szybko i przyjemnie. Ja spędziłam z nią bardzo miłe popołudnie! Autorka przypomniała mi o moich własnych rozterkach po ujrzeniu tych wymarzonych dwóch kreseczek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-02-2022 o godz 09:22 przez: Czytotaj
„Ja matką? Ratunku!”. Sama jestem mamą dwójki chłopców. I sama niejednokrotnie chciałam wywiesić transparent RATUNKU! Dlatego, że macierzyństwo to nie tylko słodkie, cukierkowe dni i patrzenie na świat przez różowe okulary. To również stres, niepokój, zmęczenie, frustracja, obawy. I wszystkie te emocje są normalne, zdrowe. Kiedy więc sięgnęłam po książkę opowiadającą o macierzyństwie w wersji nieprzesłodzonej poczułam ulgę, że kreacja kobiety/matki zaczyna wchodzić na normalne tory. Ta książka nie jest poradnikiem dla przyszłych mam. To wesoła opowieść o kobiecie, która zachodzi w nieplanowaną ciążę. Historia, w której kobieta w wesoły sposób opowiada o niewesołych tematach - niepłodności, niechcianej ciąży, wątpliwości co do instutucji małżeństwa. Opowiada o codzienności w sposób niewymuszony, niewyidealizowany. Czytam tą książkę i myślę sobie - to mogło się przydarzyć Baśce, Kaśce.. Ta opowieść jest, jak życie - z lepszymi i gorszymi momentami, z dylematami, wątpliwościami, ale i radościami, sarkazmem i masą wesołych dialogów! Czytałam tą książkę z czystą przyjemnością!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-02-2022 o godz 11:31 przez: paati924
Jedna z książek, którą miałam ochotę przeczytać na rozluźnienie i zobaczyć z jakimi problemami mierzą się literackie mamy. Myślałam, że to luźna tematyka z humorem i właśnie taka jest! Warto dodać, że sporo w niej wartości i otrzymałam mnóstwo wsparcia od literackich mam. 👉 Aśka, trzydziestolatka bez wielkich życiowych planów, ze stabilną pracą, kawalerką po babci, kotem i z nie do końca wymarzonym facetem u boku, robi test ciążowy. Niespodziewanie – dla siebie i Piotrka, zwanego Piotrusiem Panem – przekonuje się, że wynik jest pozytywny. Tylko czy Aśka chce mieć dziecko? Czy chce mieć je teraz? Z tym mężczyzną? 👉 Książka godna polecenia szczególnie dla mam, które znoszą trudy macierzyństwa i doskonale wiedzą z czym to się wiąże. Oprócz humoru jest też wiele wzruszenia, ale też wsparcia. To nie jest poradnik! Bardziej lekka obyczajówka. Świetna i szczerze polecam- szczególnie mamom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Portret Doriana Graya Wilde Oscar
4.6/5
26,18 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Biblioteka o Północy Haig Matt
4.4/5
27,75 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Ktoś z nas kłamie Mcmanus Karen
4.5/5
28,58 zł
42,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jak działa umysł Pinker Steven
5/5
39,90 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Powrót Wyntera Caldecott Andrew
5/5
33,31 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Władca much Golding William
4.5/5
29,98 zł
49,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Pętliczek Brencz Piotr
5/5
23,25 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kontakt alarmowy Choi Mary
3.9/5
27,07 zł
35,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego