Ja chyba zwariuję! Tom 1 (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 22,14 zł

22,14 zł 36,90 zł (-40%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Przybyłek Agata Książki | okładka miękka
22,14 zł
asb nad tabami
Przybyłek Agata Książki | okładka miękka
19,95 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Miłość można znaleźć wszędzie, nawet… w szpitalu psychiatrycznym!

Nina ma dwójkę dzieci i byłego męża. Tak jak żywioł powietrza, jest silna i niezależna, jednak nie ze wszystkim zawsze daje sobie sama radę. Zresztą kto by dawał, gdy w pracy atakuje cię szalony pacjent, twój były jest wiecznym nastolatkiem, mamusia znajduje ci nowego męża na portalu randkowym, a ty w dodatku potrącasz autem nauczycielkę swojego dziecka? Na szczęście Nina może liczyć na wsparcie rodziny oraz przystojnego kolegi z pracy, psychiatry Jacka. Na nieszczęście obydwoje mają ten sam problem – nadopiekuńcze rodzicielki.

Podczas gdy mama Niny cieszy się, że córka wreszcie się zakochała, mama Jacka nie jest zachwycona faktem, że syn z kimś się umawia. Tylko jak tu sabotować związek swojej dorosłej pociechy?

"Ja chyba zwariuję!" to romantyczna i zarazem pełna zwrotów akcji opowieść o codzienności, która daje nam nadzieję na wszystko, co najlepsze.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Ja chyba zwariuję! Tom 1
Seria: Miłość i inne szaleństwa
Autor: Przybyłek Agata
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 384
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-05-09
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 139 x 206 x 35
Indeks: 25721379
 
średnia 4,6
5
44
4
10
3
1
2
2
1
2
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
34 recenzje
5/5
25-05-2018 o godz 20:29 przez: Anonim
Zwariowana komedia romantyczna! Niby codzienność, ale jakże niecodzienna!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
07-05-2018 o godz 12:13 przez: Kinga Łuczyńska
Słuchajcie! Jestem pod ogromnym wrażeniem, bo naprawdę bardzo dawno nie czytałam już aż tak dobrej książki. Z pozoru to tylko zwykła komedia romantyczna, niby nic ciekawego, przeciętny gatunek, w którym raczej nic się nie dzieje, a jedynie pojawia się wątek komediowy z przeplatanymi scenami miłosnymi. Dodam również, że takiego rodzaju książki oceniam na cztery, pięć gwiazdek, ponieważ nie są one jakoś szczególnie wybitne. A tutaj jednak zostałam mile zaskoczona i zszokowana, Autorka naprawdę bardzo mocno mnie zszokowała fabułą, historią oraz stylem pisania. Historię jaką przedstawia przed nami Autorka jest z jednej strony banalna, bo opowiadania o kobiecie, która ledwie wiąże koniec z końcem, nie radzi sobie sama z dwójką dzieci, pracuje w zakładzie psychiatrycznym, a jej matka na siłę próbuje znaleźć jej faceta i to jeszcze na portalach randkowych! Jak się okazuje życie układa Ninie (głównej bohaterce) zupełnie inny scenariusz. Nikt nie powiedział, że będzie łatwo, nikt nie mówił, że każda decyzja jaką podejmie będzie tą najlepszą, ale ważne jest to, że Nina nie poddaje się i walczy do końca o swoje szczęśliwe życie. Więc jak wspomniałam, pomysł na fabułę - całkiem prosty, przeciętny, raczej nie jest on jakiś niezwykle wybitny, ale sami musicie sięgnąć po ten egzemplarz, aby zrozumieć co mam na myśli mówiąc, że naprawdę warto! Ninka to samotna kobieta, którą opuścił mąż, ma dodatkowo dwójkę dzieci, pracę w psychiatryku, jest pomocą, którą sprząta i dogląda pacjentów. Niby nie ma najgorzej, jednak nie jest to wcale takie proste, ponieważ jest całkowicie sama i ciężko jej w ciągu dnia znaleźć czas również i dla dzieci. Dodatkowo, z pieniędzmi również jej się nie przelewa, nie jest za bogata, ponieważ ta praca nie daje jej nie wiadomo jakich kokosów. Jej mąż znajduje sobie inną kobietę i opuszcza Ninę. Kobieta jednak nie załamuje się, ma kochające dzieci, matkę, która zawsze jej pomaga oraz siostry. Czy jednak na pewno to wszystko wygląda tak kolorowo jak nam się wydaje? W pracy również nie jest za ciekawie, ponieważ do Niny ,,przykleja się" pacjent, który twierdzi, że ją kocha i nie potrafi bez niej żyć, co rusz ją prześladując i twierdząc, że to miłość jego życia. W domu z dziećmi również nie jest za wesoło, dzieci stale chorują, a najgorsze już co je może spotkać to ospa, przez co Nina staje się uziemiona i nie potrafi rozplanować sobie dnia pracy. Dodatkowo, ma konflikty z nauczycielkami z przedszkola, które stale robią jakieś problemy i sprawiają, że Nina ma tylko i wyłącznie pod górkę. Dodatkowo jej matka uważa, że kobieta po trzydziestce bez faceta, to już stara panna, która już nigdy nie będzie miała szans na mężczyznę. Z tej racji postanawia założyć córce portal randkowy na którym to ona w imieniu córki potajemnie umawia ją na randki i wysyła facetom jej półnagie zdjęcia. Jest jednak jednak nadzieja, światełko. Na drodze Niny staje pewien lekarz, którego poznaje w oddziale psychiatrycznym. Wydaje się być kimś wprost stworzonym dla Niny. I jak tu nie zwariować, kiedy życie stawia przed tobą kłody i płata ci figle? ,,Ja chyba zwariuję" to romantyczna i zarazem pełna zwrotów akcji opowieść o codzienności, która daje nam nadzieję na wszystko co najlepsze". I choć nie jestem ogromną fanką komedii romantycznych, to uważam, że ta pozycja zasługuje akurat na uznanie. To barwna, fantastyczna historia z bardzo wesołymi wątkami oraz bohaterami. Wystarczy nawet spojrzeć na samą okładkę i już można stwierdzić, że będzie to słodka, cukierkowa powieść, którą powinna przeczytać każda kobieta, chociażby na poprawę humoru. Bohaterowie ukazani w książce są wykreowani w genialny sposób, po raz kolejny spotykam się z tym, że nie są oni idealni, piękni, niezwykle mądrzy i bogaci. To zwykli, przeciętni ludzie z wadami i problemami. A kto wie czy nie znajdziemy w tej książce bohatera, który utożsamiałby się z nami ? Poza tym już sam tytuł idealnie pasuje do fabuły. Całość idealnie współgra ze zwariowanym i szalonym życiem Niny. Ważne jest również to, że Autorka wykreowała cudowny świat niezwykle lekkim, precyzyjnym piórem. W książce nie ma jakiś zawiłości, niejasności w fabule czy w bohaterach. Widać, że wszystko jest przemyślane od samego początku do końca. Najlepszą według mnie postacią był właśnie Jacek - lekarz, w którym zakochała się Nina. Jego postać była dla mnie sprzeczna i kontrowersyjna. Bardzo podziwiałam go, że tak dużo w życiu osiągnął, jednak jego więź z matką doprowadzała mnie do szału, momentami miałam ochotę zamordować tę kobietę. Bo który facet w tym wieku, który ma tak dobrą pracę i pieniądze pozwala sobie na takie traktowanie ze strony matki? No coś niesamowitego, uważam, że Jacek i jego matka to dwie najbardziej irytujące postacie, które wniosły wiele barwności i urozmaicenia do historii, są jak najbardziej na plus. Podsumowując, uważam, że naprawdę warto jest sięgnąć po tę książkę. Chociażby dla poczucia humoru Autorki, dla niezwykle barwnych bohaterów oraz ich znakomitych dialogów. Ja już czekam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-10-2018 o godz 15:09 przez: justa21
Kochane mamusie? „(…) Nie ma róży bez kolców, jak to powiedział jeden pan, kiedy zmarło się jego teściowej i przyniesiono mu rachunek za pogrzeb” – to stwierdzenie Jerome K. Jerome, to tylko jeden z niezbyt pochlebnych sądów o teściowej. Niemal od zawsze kojarzyła się ona z największym złem, dlatego może – w ramach oswojenia wroga – stała się bohaterką żartów, dowcipów czy krążących w sieci memów. A choć nie każda teściowa przypomina wcielenie szatana skrzyżowane z czarownicą i najgorszą szkolną nauczycielką, to jednak większość mamusiek rzeczywiście doskonale wpisuje się w taką charakterystykę. Zamiast jednak złorzeczyć na teściową warto spojrzeć na motywy ich postępowania – w ich mniemaniu synowa czy zięć to osoby, które odbierają im ukochane dziecko i skazują je same na samotną egzystencję. Jednak nie tylko z teściowymi można mieć problem, bowiem pojawia się on dużo wcześniej. Owe upiorne teściowe to zwykle równie upiorne matki, które nierzadko potrafią w źle pojętej definicji miłości, zagłaskać swoje dziecko na śmierć, stłamsić je, zniewolić, odebrać prawo do samostanowienia, o życiowej zaradności nawet nie wspominając. Przykład takich mamusiek z piekła rodem daje Agata Przybyłek, w rewelacyjnej i wywołującej niekontrolowane wybuchy śmiechu powieści „Ja chyba zwariuję”. Opublikowana nakładem Wydawnictwa Czwarta Strona książka, to nie tylko nieco ironicznie nakreślony portret mam, które wiedzą wszystko najlepiej i które najchętniej przeżyłyby za dziecko życie, ale i prawdziwy dramat – zarówno dla ich dzieci, jak i dla nich samych. Powieść obyczajowa z nutką romansu i ogromną dawką pozytywnej energii i słodko-gorzkiego śmiechu, to doskonałe antidotum na życiowe bolączki, na depresje czy … szatańską teściową. Bohaterką powieści jest Nina, zbliżająca się do trzydziestki salowa, zatrudniona w szpitalu psychiatrycznym w Brzózkach. Ta rozwódka, matka dwójki prawie nastoletnich dzieci: Ignasia i Kalinki, to nieustanny problem w oczach matki, Sabiny Dudek. Sabina - egzaltowana, wielokrotna mężatka, zafascynowana fitnessem, zdrowym odżywianiem i młodszymi mężczyznami nie może znieść faktu, że jej córka nie tylko wyszła za mąż za idiotę, który nie skalał się w życiu uczciwą pracą (za to doskonale wychodziło mu zaciąganie kredytów na żonę), ale i tego, że po porodach, a później rozwodzie, córka straciła zainteresowanie swoim wyglądem. Solą w oku są Sabinie dodatkowe kilogramy córki, jej niedbały ubiór czy niestaranna fryzura, szczególnie, iż już niedługo, po przekroczeniu trzydziestki Nina (o zgrozo!!!) pretendować może wyłącznie do miana starej panny (no, starej rozwódki). Oczywiście kto, jak nie matka może w takiej sytuacji spieszyć z pomocą. Nie dość, że zakłada Ninie profil na portalu randkowym, to jeszcze podszywając się pod córkę, umawia ją na spotkania z rozochoconymi roznegliżowanym zdjęciem kandydatami. Z piekła rodem jest też matka zatrudnionego na stanowisku psychiatry Jacka. Kiedy po śmierci ojca mężczyzna wrócił z Warszawy, gdzie praktykował, do rodzinnych Brzózek nie spodziewał się, że stając się antidotum na samotność matki, sam podpisuje na siebie wyrok. Jego rodzicielka bowiem zapomniała, że syn ma już trzydzieści lat i wciąż traktuje go, jak małe dziecko, podsuwając pod nos zdrowe posiłku, ubierając go, a nawet kontrolując jego aktywność w wolnym czasie. Oczywistym jest zatem, że wobec randki Jacka i to jeszcze z salową, mamusia musi wkroczyć do akcji. Wszak żadna lafirynda dziecka nie będzie jej odbierała! Salową, która umówiła się na randkę z Jackiem, jest oczywiście Nina, choć tym razem nie jest to spotkanie załatwione przez Sabinę. Borykająca się z kłopotliwym (napastliwym) pacjentem Nina zwraca się o pomoc do przystojnego doktora, nie mając nawet świadomości, jak ta znajomość dalej się potoczy. Wszak dotąd psychiatra nawet jej nie zauważał, a teraz zaprasza na spotkanie… Czy możliwy jest romans, w który wmieszane są dwie zaborcze matki, z których każda ma swój cel? Czy Nina i Jacek znajdą w sobie siłę, by utrzymywać relację pomimo posiadania dość osobliwych rodzicielek? Czy miłość na „wariackich papierach” może narodzić się w szpitalu psychiatrycznym? Przekonamy się o tym dzięki lekturze fenomenalnej powieści Agaty Przybyłek, która nie tylko zdradza talent autorki do konstruowania frapującej fabuły i pełnych życia bohaterów, ale pokazuje również jej talent komediowy. I choć czasami jest to śmiech przez łzy, to pewne jest, że szukając w życiu bohaterów analogii do swojego życia, nie tylko mamy możliwość zainspirować się, ale i spojrzeć z dystansu na swoje problemy. I zaśmiać się radośnie, znów sięgając po książkę „Ja chyba zwariuję”, traktując ją jako panaceum na wszystkie smutki. Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-05-2018 o godz 13:27 przez: Anonim
Miłość można znaleźć wszędzie, nawet… w szpitalu psychiatrycznym! ONA - Nina Maj dwudziestodziewięcioletnia salowa w szpitalu psychiatrycznym, rozwódka i matka ośmioletniego Ignacego oraz jedenastoletniej Kalinki, każdego dnia zmaga się z prozą życia. Aczkolwiek urozmaiceniem szarych dni Niny, jest jej cudowna mamusia - Sabina, która z głową pełną pomysłów i wdziękiem osobistym, próbuje na własną rękę wprowadzić zmiany w życiu kobiety. Zdrowe odżywianie, wizyta u fryzjera, zakupy w celu zmiany garderoby, a nawet usilne poszukiwania kandydata na nowego męża dla córki, nie mają żadnych tajemnic przed Sabinką. Energia i zapał Sabiny, są tak silne, że ani groźba, ani prośba nie są w stanie jej powstrzymać... ON - Jacek do tej pory wiódł spokojne życie warszawiaka, aż do dnia kiedy ponownie wprowadził się do matki. Nie chcąc zostawić rodzicielki na pastwę samotności, po śmierci swojego ojca przeprowadza się do Brzózek i tam zatrudnia się jako psychiatra w jednym ze szpitali. Jako szanowany i rzetelny psychiatra, każdego dnia próbuje stawić czoła nadopiekuńczej Anicie, która jest w stanie zrobić wiele dla swojego ukochanego jedynaka. Śniadanka, obiadki do pracy, zawsze wyprasowane ubrania i nieustanna troska, w rezultacie doprowadziły do tego, iż Jacek musi leczyć się na zaburzenia lękowo-depresyjne (nerwice)... Pewnego dnia w szpitalu psychiatrycznym (i to całkiem przypadkiem) Nina poznaje Jacka. Pierwsza dłuższa rozmowa powoduje, iż pomiędzy tym dwojgiem pojawia się nić porozumienia. Jednak czy mają szansę na zbudowanie związku? A co jeśli do ich relacji wtrącą się obie matki? Jak zakończy się ta historia? Otrzymałam w swoje dłonie wyjątkową i nieszablonową komedię romantyczną. Autorka już od pierwszych stron częstuje nas oryginalnością i humorem. Całość świetnie wpasowała się w mój gust czytelniczy, serwując mi wiele pozytywnych emocji! Niewątpliwą zaletą niniejszej publikacją są nietuzinkowi oraz różnorodni bohaterowie. Każdy z nich jest inny, wyróżniający się na tle pozostałych. Autorka wykreowała postacie wyjątkowo wyraziste i barwne, lekko przerysowane, ale takie, które dostarczają całej historii niebywałego kolorytu. Pierwsze skrzypce gra oczywiście Nina i Jacek, muszę przyznać, iż podziwiałam ich, za cierpliwość, jaką posiadali względem swoich matek. Sabina na każdym kroku wykazywała się oryginalnością i brakiem granicy w szalonych pomysłach, w stosunku zmiany życia swojej córki. Zaś Anita, swoją nieustanną troską i nadopiekuńczością względem trzydziestolatka, niejednokrotnie wywoływała we mnie nutkę irytacji. Choć postacie matek są w stanie dostarczyć odbiorcy ambiwalentnych emocji, to bez dwóch zdań udowadniają, iż są wyjątkowe, nietypowe i nadzwyczajne. Bardzo ujęła mnie również postać Kalinki (córki Niny), a jej dojrzałość i mądrość są naprawdę godne podziwu! Agata Przybyłek posiada niebywale lekkie pióro. Tworzy intrygujące i plastyczne oraz barwne opisy, które karmią naszą wyobraźnię. Dialogi są adekwatne w stosunku do danej sceny, jak i przyozdobione humorem. Zaś dynamiczne tempo akcji powoduje, iż książkę pochłania się jednym kęsem. Znajdziecie tutaj także wiele nieoczekiwanych zwrotów akcji, które naprawdę nadają całej historii niepowtarzalności i uroku. Nie zabrakło również wątku romantycznego, który został wkomponowany w całość z dozą lekkości i smaku. Ninie wydawało się, iż już nigdy nie trafi ją strzała amora, a tu takie zaskoczenie! Jednak miłość można znaleźć wszędzie, nawet w szpitalu psychiatrycznym! Sukcesywnie i stopniowo kiełkujące uczucie pomiędzy Jackiem i Niną, przeodziane różnymi niuansami, jest urzekające i autentyczne. Wątek romantyczny nie przytłacza, nie jest także uciążliwy, a tym bardziej przerysowany. Autorka pięknie ukazała odbiorcy dojrzałą i szczerą miłość. Reasumując: Agata Przybyłek stworzyła przeuroczą, ciepłą i przezabawną obyczajową komedię romantyczną, która gwarantuje niesamowite chwile odprężenia i relaksu! Czytając tę książkę będziecie się nieustannie uśmiechać, bo w przeważającej części to właśnie humor ma tutaj decydującą rolę! Dawno tak świetnie nie bawiłam się podczas czytania książki! Rewelacja! Gorąco Wam polecam! Nie zawiedziecie się! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-10-2018 o godz 22:03 przez: ejotek
Miłość można podobno znaleźć wszędzie, choć nie zawsze jest dożywotnia i idealna. Przekonała się o tym Sabina, pięćdziesięcioośmioletnia matka czterech córek, zrodzonych z różnych tatusiów. Nina, Małgosia, Patrycja oraz Eliza to dla Sabiny cztery żywioły. W tym tomie główną postacią jest Nina (żywioł powietrza). Kobieta jest po rozwodzie i wychowuje samotnie dwójkę dzieci: Ignasia i Kalinkę. Wciąż musi liczyć na czyjąś pomoc, ponieważ trudno jest pogodzić pracę zmianową z wychowywaniem dzieci, wywiadówkami i innymi domowymi czynnościami. Na szczęście matka Niny jaka jest to jest, ale z wnuczętami zostanie; często zajmuje się nimi również jedna z sióstr-bliźniaczek - Eliza. Nina Maj jest salową w szpitalu psychiatrycznym w Brzózkach i wciąż żyje w stresie, bowiem jeden z pacjentów uroił sobie, że ją kocha i stał się namolny. Zaskakuje ją w najmniej spodziewanych sytuacjach, dlatego kobieta zaczyna się bać. Ratunkiem staje się jeden z lekarzy - Jacek, którego Nina przyłapuje w nieużywanym pomieszczeniu laboratorium na paleniu. Mężczyzna obiecuje jej pomoc i rozmowę z pacjentem. Między salową a lekarzem zaczyna iskrzyć, choć żadne z nich nie zdaje sobie sprawy, jaką rewolucję wywołają kiedy umówią się na randkę. Co na to ich nadopiekuńcze matki? Matka Niny - Sabina - wręcz marzy, by córka sobie kogoś znalazła. Bez jej wiedzy i zgody zarejestrowała ją nawet na portalu randkowym i flirtuje z różnymi mężczyznami, rzekomo w imieniu Niny. Jej zdaniem córka jest niezaradna życiowo, zwłaszcza w sprawach damsko-męskich i należy jej pomóc. Nina jest wściekła za samowolkę matki, może da jej spokój, kiedy dowie o spotkaniu z Jackiem? Ale możliwe, że portal ten nieco mocniej zamiesza w rodzinie, niż Sabina początkowo zakładała... Jest świetna w bajerowaniu ludzi i naginaniu rzeczywistości. Natomiast matka Jacka - Anita - to całkowite przeciwieństwo Sabiny. Kobieta przeszła na wcześniejszą emeryturę, by dogadzać synkowi! Wciąż analizuje skład potraw, z pamięci recytuje możliwe skutki spożywania niezdrowych posiłków. Nie wyobraża sobie, że jakaś kobieta mogłaby jej odebrać syna, poza tym przecież mężczyzna tuż po trzydziestce nie może zostać sam z kobietą! W swoim szaleństwie nie zauważyła jedynie, że prawie go zagłaskała i Jacek choruje na nerwicę. Uspokaja się z chwilą założenia lekarskiego fartucha. Stał się mistrzem kombinowania i uciekania od bytności w domu. Teraz możecie zacząć sobie wyobrażać jak wyglądała pierwsza randka Niny i Jacka? Już? Macie to? Gwarantuję Wam, że w powieści atrakcji będzie znacznie więcej niż w Waszych wyobrażeniach :) Skupiłam się tylko na wątku romansowym i matek-wariatek, a przecież Agata Przybyłek podarowała nam też byłego męża Niny - Igora, który potrzebował sms-a z adresem szkoły własnej córki czy cały wachlarz ciekawych użytkowników randkowego portalu. Już w tej powieści bardzo polubiłam siostrę Niny - Elizę, która kocha książki i często do późna nie śpi, bo "jeszcze jeden rozdział" trzeba przeczytać. Licząc, że kolejne części tej serii skupią się na jej życiu, wszak przygotowuje się do ślubu. "Ja chyba zwariuję!" to dla mnie powieść startowa "przybyłkomanii". Autorka stworzyła barwne postacie, komiczne lub tragiczne sytuacje i miejsca z duszą. Zadziałała jak gaz rozweselający nie tylko sytuacjami z Niną lub Sabiną, ale również dziećmi Niny. Bo dzieci jak wiadomo w sposób szczery i dosadny podchodzą do świata i nie przejmują się okolicznościami zadawanych pytań. Jedenastoletnia Kalinka udowodniła, że już w tym wieku należy myśleć o przyszłości - dlaczego ? Przekonajcie się sięgając po ten tytuł. Podsumowując - "Ja chyba zwariuję!" to historia o samotnym rodzicielstwie, manipulacji, samotności i przesadnym dbaniu o potrzeby dorosłych dzieci. Opowieść o tym, że miłość może nas spotkać wszędzie, trzeba tylko czekać, mieć nadzieję i być cierpliwym. Choć ta cierpliwość może nam być bardziej potrzebna dla innych. Optymistyczna, odprężająca, chwilami wzruszająca, lekka a przede wszystkim zabawna - polecam. recenzja pochodzi z mojego bloga: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-05-2018 o godz 17:18 przez: Bibliotecznie
Jak żyć, kiedy nad głową wciąż biadoli nadopiekuńcza matka, która nie może znieść, że jej córka, rozwódka i matka dwójki dzieci, nie szuka mężczyzny, z którym spędziłaby resztę życia? Jak przetrwać, kiedy na każdym kroku człowiek natyka się na matkę, która starłaby każdy paproszek sprzed stóp ubóstwianego syna-jedynaka i nie wyobraża sobie wprost, by w jego życiu pojawiła się kobieta, która ją zastąpi? Kiedy każdy dzień wypełniony jest bezsilną złością na nadgorliwe rodzicielki, a przyszłość, z różnych powodów, jawi się w barwach raczej marnych, nie pozostaje nic innego, jak rzucić się w ten wir i mieć nadzieję, że ktoś na czas wyciągnie rękę i uratuje przed niechybną śmiercią lub popełnieniem zbrodni... Nina pracuje jako salowa w szpitalu psychiatrycznym i jest rozwódką z dwójką dzieci. Dodatkowo ma jeszcze trzy siostry, matkę owładniętą obsesją zdrowego żywienia i dbania o sylwetkę oraz ogólnie pojęty look, a także ojczyma, który jest dentystą o anielskiej wprost cierpliwości do znoszenia ekscesów swojej żony. Każdy kontakt na linii matka-córka obfituje wprost w niesamowite pomysły tej pierwszej w układanie życia uczuciowego tej drugiej. Randki w ciemno, konto na internetowym portalu randkowym i propozycja odsysania tłuszczu to tylko niektóre z propozycji, które Sabina zaserwowała córce. Jacek to psychiatra z trzydziestką na karku, na którego drodze nie stanęła jeszcze żadna kobieta. Oprócz, oczywiście, matki zdolnej do absolutnie wszystkiego, by przychylić nieba ukochanemu synkowi. Od kiedy mężczyzna po śmierci ojca przeprowadził się z Warszawy do niewielkich Brzózek i zamieszkał z owdowiałą matką, jego życie zamieniło się w koszmar. Podczas gdy decyzja ta dla niego stała się dopustem Bożym, dla jego matki obecność syna stała się sensem życia. Szaleństwo kobiety na jego punkcie było do tego stopnia trudne do opanowania, że lekarz zdecydowanie z coraz większymi oporami wracał po pracy do domu... Ciągły stres doprowadził go do nerwicy i pochłaniania coraz większych dawek leków uspokajających. Pewnego dnia dwójka naszych bohaterów natyka się na siebie w szpitalu psychiatrycznym, w którym oboje pracują. Czy spotkanie to stanie się wstępem do nawiązania bliższej znajomości? Jak zareagują obie matki na plany randkowe ich - dorosłych w końcu - dzieci? Jaką rolę odegra w tym wszystkim były mąż Niny? I komu jeszcze narazi się kobieta? Musicie koniecznie przeczytać, by poznać niesamowite perypetie bohaterów! Muszę przyznać, że początkowo niesamowicie irytowały mnie dialogi syn Jacek-matka Anita i córka Nina-matka Sabina. Nie mogłam wytrzymać tej bierności dorosłych w końcu ludzi, którzy nie potrafili stanowczo odmówić matkom włażącym bez pardonu z butami i wtrącającym się w ich życie do tego stopnia, że podnosiło się ciśnienie. Zgłaszanie na policję zaginięcia "dziecka", bo syn nie oddzwonił w ciągu kilku godzin? Proponowanie córce umówienia wizyty u lekarza, który odessie jej nadmiar tłuszczu, bo w tym stanie nie zainteresuje sobą żadnego faceta? Podszywanie się pod córkę na portalu randkowym? No halo! Bez przesady... Ale z czasem akcja tak się zaczęła kręcić, że nie zważałam już na te niespełna rozumu mamuśki, tylko bawiłam się dialogami. Dialogi bowiem są tu genialne! Część musiałam nawet przeczytać mężowi na głos, tak się z nich uśmiałam. Dzięki dopieszczeniu fabuły autorka osiągnęła rewelacyjny efekt lekkości i płynności zdarzeń. Nie było czasu na to, by się którymś wątkiem znudzić. Naprawdę dużo się tu dzieje. I nie zaliczyłabym tej powieści do kategorii "romans". Dla mnie romansu jako takiego jest tu niewiele (i całe szczęście, bo nie lubię: D). Znajdziecie tu raczej opowieść o tym, co dzieje się, kiedy matki rządzą życiem dorosłych już dzieci. A miłość? Miłość jest, a jakże, ale zaserwowana w tak apetyczny sposób, że uśmiech nie schodzi z ust podczas lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
09-02-2019 o godz 15:24 przez: Nietoperz
Nina, salowa w szpitalu psychiatrycznym, matka dwójki dzieci, rozwódka. Jacek, młody lekarz pracujący w tym samym miejscu, jedynak. Ich matki, niby tak bardzo różne, a jednak z podobnie silną osobowością, wymuszające na dzieciach podporządkowanie się. Czy ta para ma szansę być razem pomimo otaczającego ich szaleństwa? I nie mam tu wcale na myśli miejsca ich pracy. Jakie problemy stworzą im nadopiekuńcze mamuśki? Przeczytajcie! Nie jestem zbytnią fanką tzw. "literatury kobiecej", więc byłam ostrożnie nastawiona do tej książki od samego początku. Niepotrzebnie. "Ja chyba zwariuję!" wciąga, od samego początku, i ciężko się od niej oderwać. Pełna humoru, więc co chwilę wybuchałam śmiechem. Napisana lekko, dzięki czemu strony leciały jedna po drugiej. Bohaterki pierwszoplanowe, czyli obie matki, były bardzo absurdalnymi postaciami, choć nie wątpię, że takie sytuacje zdarzają się w realnym życiu. Szczególnie mając na myśli matkę Jacka. Autorka trochę z przymrużeniem oka przedstawia toksyczne relacje i wpływy rodziców na swoje dzieci, często już dorosłe, pakowanie się z butami w ich życie, co, dzięki humorowi jest łatwiejsze do przełknięcia a jednocześnie mocno daje do myślenia, i rodzicom dorosłych dzieci, i dorosłym dzieciom nadopiekuńczych i zaborczych rodziców. Bardzo podoba mi się postawa Niny w stosunku do pacjentów i pacjentek szpitala, których i które traktuje jak wszystkich innych, niestety postawa Jacka jest inna, i bardzo niewłaściwa ze strony lekarza, który pacjentów infantylizuje, traktując ich jak duże dzieci. W naszym społeczeństwie niestety pokutuje takie podejście, by osoby z zaburzeniami czy chorobami psychicznymi traktować jak gorsze, ułomne, nie w pełni człowiecze, co jest nie tylko przykre ale też łamie ich prawa i poniża. To postawa Niny, zdawałoby się, zwykłej salowej, jest godna naśladowania. Polubiłam bardzo postać córki Niny, Kalinki, wygadanej i pewnej siebie jedenastolatki, która zawsze przegada każdego dorosłego czy dorosłą, a poza tym jest inteligentna ponad wiek. Chciałabym, żeby moja córka była podobna do niej za kilka lat;) Sam wątek związku Jacka i Niny jakoś nie zrobił na mnie większego wrażenia, nie jest to mój typ relacji. Największy moim zdaniem minus książki to zbytnie przyspieszenie akcji pod końcem. Przez większość książki mamy ogromną ilość opisów osób, zdarzeń, ze wszystkimi szczegółami, a końcówka została potraktowana po "macoszemu", bo para już jest razem więc w sumie o czym tu wiele opowiadać, a moim zdaniem kilka wątków bocznych można było jeszcze bardziej rozwinąć (szczególnie ten dotyczący matki Jacka). Czuję w związku z tym pewien niedosyt. Czy polecam? Nie wiem. Zależy komu. Mi się podobała. Jeśli lubicie lekką literaturę komediową na odpoczynek po ciężkim dniu, jak najbardziej. Tytuł jest jak najbardziej adekwatny do treści;) Całe szczęście to też jedna z niewielu pozycji, gdzie nie znajdziecie ani szczególnego seksizmu, ani nietolerancji, ani postaw antykobiecych, a jeśli już są, zostają dosadnie ośmieszone przez autorkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-03-2020 o godz 22:29 przez: MrsBookBook
To moje drugie spotkanie w twórczością Agaty Przybyłek i tym razem było zdecydowanie lepiej. Historia miłości Niny i Jacka wydaje się być lekka i zabawna, jednak na ich drodze stają „kochające” mamusie. Nina jest mamą dwójki dzieci, od kilku lat rozwiedziona ze swoim byłym mężem. Pracuje, jako salowa w szpitalu psychiatrycznym. Jej mama - Sabina - jest królowa zdrowego trybu życia. Codziennie rano chodzi na siłownię i gotuje tylko fit potrawy. Za wszelką cenę chce ułożyć życie najstarszej córki, temu kupuje jej karnet na siłownię i zakłada jej konto na portalu randkowym. Nina sceptycznie podchodzi do pomysłów matki jednak przystaje na jej propozycje. Jacek to młody lekarz psychiatra. Po śmierci ojca postanawia wrócić z Warszawy do Brzózek i zamieszkuje z mamą. Anita - mama głównego bohatera - tez ma bzika na punkcie zdrowia. Traktuje Jacka jak małego chłopca. Jednak mężczyzna przez to wszystko nabawił się nerwicy i nie wie jak wytłumaczyć matce, że jest już dorosły, by nie sprawić jej przykrości. Postacie, które również korzystnie wpływają na fabułę to dzieci Niny. Kalinka to rezolutna dziewczynka, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Oraz Ignaś, który jest ciekawy świata i zawsze stoi murem za starszą siostrą. Ta książka zdecydowanie bardziej mi przypadła do gustu niż „Bądź moim światłem”. Czytało się szybko a i też byłam zaciekawiona, co wymyślą mamy głównych bohaterów. Historia nie raz wywoływała uśmiech na mojej twarzy, ale czasem wywoływała irytację względem niektórych bohaterów. To, że Nina i Jacek odnajdują swoją miłość w szpitalu psychiatrycznym jest nietypowe, jednak jak najbardziej na plus dla tej powieści. Tak samo bardzo miło czytało się o początkach znajomości dwojga ludzi z różnych sfer, że się tak wyrażę. To, że salowa przechodzi na Ty z lekarzem, ona ma trochę obiekcje, co do tego jednak go nie obchodzi, co inni pomyślą. Książka schematyczna i przewidywalna jednak bardzo przyjemna w czytaniu. Idealna by oderwać się od spraw codziennych i się zrelaksować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-03-2020 o godz 22:29 przez: MrsBookBook
To moje drugie spotkanie w twórczością Agaty Przybyłek i tym razem było zdecydowanie lepiej. Historia miłości Niny i Jacka wydaje się być lekka i zabawna, jednak na ich drodze stają „kochające” mamusie. Nina jest mamą dwójki dzieci, od kilku lat rozwiedziona ze swoim byłym mężem. Pracuje, jako salowa w szpitalu psychiatrycznym. Jej mama - Sabina - jest królowa zdrowego trybu życia. Codziennie rano chodzi na siłownię i gotuje tylko fit potrawy. Za wszelką cenę chce ułożyć życie najstarszej córki, temu kupuje jej karnet na siłownię i zakłada jej konto na portalu randkowym. Nina sceptycznie podchodzi do pomysłów matki jednak przystaje na jej propozycje. Jacek to młody lekarz psychiatra. Po śmierci ojca postanawia wrócić z Warszawy do Brzózek i zamieszkuje z mamą. Anita - mama głównego bohatera - tez ma bzika na punkcie zdrowia. Traktuje Jacka jak małego chłopca. Jednak mężczyzna przez to wszystko nabawił się nerwicy i nie wie jak wytłumaczyć matce, że jest już dorosły, by nie sprawić jej przykrości. Postacie, które również korzystnie wpływają na fabułę to dzieci Niny. Kalinka to rezolutna dziewczynka, która nie da sobie w kaszę dmuchać. Oraz Ignaś, który jest ciekawy świata i zawsze stoi murem za starszą siostrą. Ta książka zdecydowanie bardziej mi przypadła do gustu niż „Bądź moim światłem”. Czytało się szybko a i też byłam zaciekawiona, co wymyślą mamy głównych bohaterów. Historia nie raz wywoływała uśmiech na mojej twarzy, ale czasem wywoływała irytację względem niektórych bohaterów. To, że Nina i Jacek odnajdują swoją miłość w szpitalu psychiatrycznym jest nietypowe, jednak jak najbardziej na plus dla tej powieści. Tak samo bardzo miło czytało się o początkach znajomości dwojga ludzi z różnych sfer, że się tak wyrażę. To, że salowa przechodzi na Ty z lekarzem, ona ma trochę obiekcje, co do tego jednak go nie obchodzi, co inni pomyślą. Książka schematyczna i przewidywalna jednak bardzo przyjemna w czytaniu. Idealna by oderwać się od spraw codziennych i się zrelaksować.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-11-2020 o godz 13:24 przez: Anonim
"Ja chyba zwariuję!" to pierwsza powieść Agaty Przybyłek, która trafiła w moje ręce. Okazuje się, że przypadkowy wybór równie dobrze jak pomyłką, może okazać się strzałem w dziesiątkę. Choć staram się ograniczać zaczytywanie w lekkiej, obyczajowej literaturze, zdarza się, że potrzebuję tego typu odskoczni. Książki, w której świat można się przenieść i pochłonąć ją w jedno, czy dwa popołudnia. Pożyć choć przez chwilę problemami bohaterów i na moment zapomnieć o własnych. W taką kategorię dzisiejszy tytuł wpisuje się idealnie. Czym mnie urzekł w szczególności - pozytywnym, dającym nadzieję przesłaniem, że w najmniej oczekiwanym momencie karta może się odwrócić. Nie ma tego złego..., a za rogiem może czyhać szansa od losu, którą wystarczy w porę chwycić i wykorzystać. Co więcej, podróż do opisanego w powieści świata okazuje się być okraszona sporą dawką sytuacyjnego humoru. Gwarantuję, że nie raz radośnie zachichoczesz, słysząc pytania dzieci ( wiesz, czy koty mają pępki? ), bądź obserwując poczynania rezolutnych matek ( chciałabyś, by w Twoim imieniu założono konto na portalu randkowym, byle tylko znaleźć Ci męża? ). Odpowiedź czy warto sięgnąć po tę powieść nasuwa się sama. Jesienne wieczory robią się coraz dłuższe, chandra dopada jakby częściej, wielu z nas jest zmuszonych zostać w domu. To wszystko nie nastraja optymistycznie. Ratujmy się więc sprawdzonymi sposobami - czy dobra komedia romantyczna w papierowym wydaniu nie jest jednym z nich? Zachęcamy do zapoznania się z całością naszej recenzji: https://bookwieco.wixsite.com/home/post/jachybazwariuje
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
3/5
26-04-2019 o godz 20:48 przez: ja_bibliotekarka
Sabina, fit mama czterech dorosłych córek i babcia, jest determinowana, aby znaleźć męża dla swojej najstarszej córki, Niny. Nina, rozwiedziona od kilku lat mama dwójki dzieci, pracuje w szpitalu psychiatrycznym jako salowa. Codziennie toczy walkę z czasem, obowiązkami i nadopiekuńczą matką. Jakby tego było mało, od dłuższego czasu w pracy ma problem z szalonym pacjentem, który wybrał sobie Ninę na obiekt westchnień. Jego "miłość" staje się jednak coraz bardziej niebezpieczna, a Nina czuje się osaczona. W tym trudnym momencie, niespodziewanie z pomocą przychodzi jej psychiatra Jacek. Przystojny lekarz próbuje wyswobodzić się spod skrzydeł swojej nadopiekuńczej matki, która nie może sobie wyobrazić, że jej syn mógłby się zakochać i wyprowadzić do innej kobiety. Książka jest zwariowaną komedią romantyczną, napisaną niezwykle lekkim piórem. Wierzę, że wielu kobietom może się podobać. Sama kilka razy uśmiechałam się pod nosem. Jednak "Ja chyba zwariuję" nie porwała mnie na tyle, żeby sięgnąć po kolejne części🤷. Dla mnie jednak książka jest zbyt lekka, a sama fabuła, na potrzeby osiągnięcia efektu komediowego, naciągana aż boli🤷. Agata Przybyłek napisała jeszcze dwie części cyklu "Miłość i inne szaleństwa": "Wierność jest trudna" oraz "Kto by się spodziewał?"- przybliżą nam one równie zwariowane losy sióstr Niny 😄 Jeśli lubicie lekkie komedie romantyczne, takie typowo dla kobiet, to sięgnijcie po Agatę Przybyłek. Ja już raczej spasuję po tej książce, ale, jak to mówią, nigdy nie mów nigdy 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-05-2018 o godz 18:51 przez: markietanka
Ona i On - spotkali się... w szpitalu psychiatrycznym w Brzózkach. On, lekarz, który sam leczy się na nerwicę i mieszka z mamusią. Ona, rozwiedziona z dwójką dzieci i matką, która za punkt honoru wzięła znalezienie jej faceta. Jacek i Nina, spotkali się zupełnie przypadkiem, choć wielokrotnie musieli się minąć na szpitalnych korytarzach. Do Niny przyczepił się szalony pacjent, który ubzdurał sobie, że Nina jest miłością jego życia i nie chce się odczepić. Kobieta zaczyna się bać przychodzić do pracy, a Jacek jak rycerz na białym koniu obiecuje jej pomóc. Kobieta robi na nim wrażenie i umawiają się na randkę. Na randkę ku radości matki Niny i ku frustracji i rozpaczy matki Jacka, która traktuje go jak małe dziecko - gotuje mu, szykuje ubrania i wręcz wpadła na pomysł, że może odwozić go do pracy :) Pomimo przeciwności losu miłość kwitnie, a wokół zakochanych dzieje się wiele, Innych by ten natłok wydarzeń przeraził, ale nie ich :) Poznaj Jacka i Ninę i niespodzianki, które przygotowało dla nich życie! Agata Przybyłek napisała kolejną niezwykle optymistyczną i wzruszającą opowieść, gdzie świat wokół się wali, a miłość kwitnie. Przeczytałam z przyjemnością i uśmiechem na twarzy w jedno popołudnie, leżąc na leżaku i ciesząc się słońcem. Ja chyba zwariuję! to znakomita lektura na lato, która przynosi odprężenie i chwile relaksu po ciężkim dniu pracy. Polecam serdecznie! http://markietanka-mojeksiazki.blogspot.com/2018/05/ja-chyba-zwariuje-agata-przybyek.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-02-2019 o godz 19:14 przez: Book_slaughter
Książka mi się podobała. Taka lekka odskocznia od kryminałów. Do tego uśmiałam się troszkę przy okazji. Jedynie matki były irytujące, nie wiem czy bym wytrzymała z takimi osobami w moim życiu, ale ludzie są różni. A takie osoby potrafią być męczące. Szczególnie, że z jednej strony mamy kobiete obsesyjnie szukającą partnera dla swojej córki, bo zegar biologiczny tyka , a z drugiej nadopiekuńczą mamusie, która nie wierzy, że jej syn ma więcej niż 5 lat. I naprawdę dziwię się, że Nina - główna bohaterka - jednak nie zwariowała, choć szpital psychiatryczny miała pod ręką w razie czego. A mimo tak zakręconej życiem „fit” matki musi męczyć się z nieodpowiedzialnym byłym mężem i jego nową partnerką oraz pewnym panem Wiesławem - pacjentem szpitala , w którym pracuje - który upatrzył ją sobie za obiekt westchnień i nie uznaje odmowy. Jednak jej potencjalny partner - lekarz Jacek - też nie ma łatwego życia. Mamusia, która chce wszystko za niego robić też jest nielada wyzwaniem, szczególnie, że dzięki niej nabawił się nerwicy. Mimo tych wszystkich komplikacji jednak udało im się odnaleźć iskierkę miłości w pracy w szpitalu psychiatrycznym. Ogółem jestem na tak, jest idealna na przerwę od krwawszych rzeczy. Na pewno sięgnę po kolejne tomy .
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-05-2018 o godz 10:12 przez: ebookoholic
Wcale się nie dziwię, że główna bohaterka Nina ma ochotę zwariować, jak wskazuje tytuł książki. Czytając tę powieść sama czułam się jakbym zaraz to miała zrobić, a byłam tylko postronnym czytelnikiem. Nie wytrzymałabym sekundy z taką matką, byłym mężem i jeszcze pacjentem szpitala psychiatrycznego, który sobie ubzdurał, iż łączy nas miłość - dlatego Nina zdobyła mój ogromny szacunek już od pierwszych stron. No i fakt, że bywa roztrzepana i ma jakiegoś życiowego pecha, niesamowicie urocze. (...) Autorka ma niebywały talent bo z banalnej historii, stworzyła coś od czego nie sposób się oderwać. Powieść jest jak powiew świeżości na naszym polskim rynku czytelniczym. Lekka, zabawna a zarazem poruszająca kilka ważnych kwestii. Spójrzcie tylko jak na nasze życie wpływają inne osoby... To świetna propozycja dla osób zabieganych, lekko pogubionych i potrzebujących jakiegoś powodu do uśmiechu. Perypetie Niny na pewno go wywołają i umilą wieczór. A jak ktoś sobie zacznie dawkować książkę tak jak ja to zrobiłam, to umili nawet kilka takich wieczorów. Czyta się ją bardzo szybko, naprawdę wystarczy kilka godzin by skończyć lekturę, ale ja specjalnie sobie ją rozłożyłam. Nie chciałam z bohaterami rozstać się od razu.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-09-2018 o godz 11:54 przez: rudy lisek czyta
Czy Miłość można znaleźć wszędzie, nawet... w szpitalu psychiatrycznym! Choć rzadko sięgam po komedie romantyczne, tym razem jednak postanowiłam zrobić wyjątek:) "Ja chyba zawaruję!"to lekka powieść obyczajowa ze sporą dawką humoru.Czytając tę książkę będziecie się nieustannie uśmiechać, bo w przeważającej części to właśnie humor ma tutaj decydującą rolę. Niewątpliwą zaletą niniejszej publikacji są również nietuzinkowi oraz różnorodni bohaterowie, a także zabawne sytuacje głównej bohaterki Niny. "Miłość może spotkać człowieka wszędzie, nawet tam, gdzie nikt by się tego nie spodziewał. Każdy prędzej czy później odnajdzie swoje szczęście."str 382 . . ”Ja chyba zawaruję!" to romantyczna i zarazem pełna zwrotów akcji opowieść o codzienności, która daje nam nadzieję na wszystko , co najlepsze. Czyta się ją szybko i przyjemnie :) https://www.instagram.com/rudy_lisek_czyta/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
19-03-2019 o godz 15:37 przez: Anonim
Świetna, ciepła i zabawna opowieść o zwyczajnej , polskiej rodzinie. Nina- najstarsza z sióstr, jest samotną matką wychowującą dwójkę dzieci. Pracuje jako salowa z szpitalu psychiatrycznym, gdzie miewa nie lada kłopoty, jednak spotyka tam swojego wybawiciela- lekarza Jacka. Z początku pełna obaw i dystansu, z czasem, Nina przekonuje się do nowej znajomości i daje sobie szansę na szczęście. W międzyczasie jednak, mama Niny umawia ją na randki przez internet, podszywając się pod nią na jednym ze znanych portali randkowych, a na dodatek, pojawiają się kłopoty w szkole córki Niny oraz jej były mąż również nie zostaje jej dłużny. Na szczęście, Nina zawsze może liczyć na swoją młodszą siostrę Elizę, jej pomoc i rady. Wspaniała książka dla lubiących się pośmiać, poczytać o romantycznych kolacjach oraz zrelaksować się po całym dniu w pracy. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-02-2019 o godz 17:09 przez: katarzyna stepien
Zakręcona, romantyczna, zaskakująca, takimi słowami mogła bym opisać tą książkę 🤪 jestem zachwycona, dawno się tak nie uśmiałam 😂😂 Bardzo pozytywna, pięknie napisana, ekspresowo poprawia humor i pozwala się odstresować po ciężkim dniu, uwielbiam taki rodzaj książek... 📚 Nina matka dwójki dzieci, niezależna. jednak nie zawsze radzi sobie ze wszystkim sama. W pracy prześladuje ją pacjent, matka szuka dla mniej na portalach randkowych nowego męża, były partner zachowuje się jak duże dziecko... Jednak los się do niej uśmiecha i na swojej drodze spotyka Jacka, obydwoje zmagają się z tym samym problemem - nadopiekuńczą rodzicielką. Jak potoczą się ich losy ? Czy odnajdą miłość ? Czy im się uda ? Ja już znam odpowiedzi na te pytana 😊 Książkę szczerze polecam ❤️❤️❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-05-2018 o godz 16:24 przez: Theworld
Książka w dość zabawny i lekki sposób opowiada o przebojowej codzienności samotnej matki.  Czytało mi się ją bardzo przyjemnie i szybko Nawet nie wiem kiedy doszłam do końca. Było wiele momentów, gdzie nie mogłam powstrzymać śmiechu, autorka ma świetne poczucie humoru. Polubiłam wszystkie postacie, mimo, że nie każda była tą "dobrą". Bohaterowie są opisani tak realistycznie, że w każdym znajdziecie choć ziarno podobieństwa do siebie lub swoich bliskich. Podoba mi się ta pozycja i myślę, że jeszcze do niej wrócę
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-07-2018 o godz 23:41 przez: Natalia Kapela
Świetna książka, napisana w taki sposób jak lubię czyli nie można się od niej oderwać! Polubiłam bohaterów Ninę i Jacka no i mamusie, które mają swój urok i wywołały, że się nie przestawałam uśmiechać! Agata uwielbiam Twój styl pisania! Wielkie brawa kolejnej dobrej książki! Bo tak trzeba o niej powiedzieć! Dzięki za dostarczenie mi świetnej zabawy i miło spędzonego czasu! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
1/5
11-10-2019 o godz 10:17 przez: czytelnik
Krótko i na temat.Ktoś kto piszę tyle książek w roku nie może pisać niczego dobrego.Książkę dostałam w prezencie wiec chciałam sprawdzić czy coś się zmieniło.Dawno temu przeczytałam dwie. Nic.Nadal Pani Agata idzie na ilość ,a nie jakość .Na pewno są zwolennicy lekkich czytadeł,ale można je po prostu napisać z zaangażowaniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Agata Przybyłek

Agata Przybyłek

Agata Przybyłek – pisarka, która w swoich książkach porusza problemy każdej z nas. Jest autorką zabawnych i lekkich serii powieściowych, lecz ma w swoim dorobku także powieści poruszające trudniejsze tematy, co wynika z zainteresowania psychologią. Jak mówi w wywiadach, jej książki pisze za nią samo życie.

Mimo twoich kłamstw Przybyłek Agata
4.8/5
23,94 zł
39,90 zł
Od pierwszych słów Przybyłek Agata
4.7/5
24,78 zł
39,90 zł
Siedem cudów Przybyłek Agata
4.1/5
18,45 zł
36,90 zł
Bez Ciebie Przybyłek Agata
4.4/5
18,45 zł
36,90 zł
Jeszcze raz Przybyłek Agata
4.5/5
18,45 zł
36,90 zł
Żona na pełen etat Przybyłek Agata
4.2/5
17,45 zł
34,90 zł

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego