Inkub (okładka twarda)

Oferta empik.com : 34,83 zł

34,83 zł 54,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Urbanowicz Artur Książki | okładka twarda
34,83 zł
asb nad tabami
Urbanowicz Artur Książki | okładka twarda
34,83 zł
asb nad tabami
Urbanowicz Artur Książki | okładka twarda
40,99 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Dwie epoki.

Dwie historie.

Jedna wioska.

Jedna czarownica.

Jedna klątwa.

Wyobraź sobie, że możesz wszystko. Nawet oszukać śmierć.

Nad Suwalszczyzną za kilka dni pojawi się zorza polarna. W Jodoziorach, małej wiosce na prowincji, zostają znalezione spopielałe zwłoki małżeństwa. Wśród lokalnej społeczności miejsce to owiane jest złą sławą, słynie ze szczególnego nasilenia przemocy, chorób, zaginięć i samobójstw. Mówi się też o zjawiskach nadprzyrodzonych – niezidentyfikowanym zielonym świetle, odgłosach niewiadomego pochodzenia, a także o nawiedzonym domu. Miejscowi wierzą, że to on rozsyła wokół negatywną energię, która wydobywa z ludzi najgorsze instynkty.

Tajemnicami wioski żywo interesuje się młody dzielnicowy, który wkrótce popełnia samobójstwo. Sprawę jego śmierci bada Vytautas Česnauskis, policjant na wpół litewskiego pochodzenia z komendy miejskiej w Suwałkach. Odkrywa, że mroczna historia Jodozior ma swoje korzenie w latach siedemdziesiątych. Wtedy miała tam mieszkać kobieta, która parała się czarami…


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Inkub

Tytuł: Inkub
Autor: Urbanowicz Artur
Wydawnictwo: Wydawnictwo Vesper
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 728
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-04-03
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 60 x 164 x 214
Indeks: 31341288
 
średnia 4,7
5
71
4
11
3
5
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
60 recenzji
3/5
13-07-2019 o godz 21:42 Keito dodał recenzję:
Po przeczytaniu książki mam co do niej bardzo mieszane uczucia. Co więcej po przeczytaniu wielu opinii innych czytelników oraz zachwytów nad tą pozycją zaczęłam zastanawiać się czy coś jest ze mną nie tak. Książka nie jest zła, tego nie można jej zarzucić. Fabuła, postaci, historia, ale... W mojej ocenie książkę czyta się, że tak to ujmę falami. Fajne i ciekawe fragmenty, mam tu na myśli część dziejącą się w latach 70-tych, przeplatają się z fragmentami z czasów obecnych. I tu chyba leży pies pogrzebany. Postać głównego bohatera jest irytująco zmienna, rozchwiana jak osoba niestabilna psycicznie. Niektóre zachowania, jego nagłe zmiany wprawiły mnie w poczucie, że autor sam nie mógł zdecydować się jaki bohater ostatecznie ma być. Zwyczajnie irytowała mnie ta postać, co znacząco obniżyło przyjemność z czytania powieści. Zagmatwany koniec uznaję jednak na plus, choć kilka wątków w mojej ocenie nie zostało wyjaśnionych bądź zostały wyjaśnione w tak naciągany sposób, że ręce opadają. Choćby stracony motyw koloru oczu bohaterów. Czyżby miał to być tani chwyt na zmylenie czytelnika, który koniec końców został po prostu zapomniany? Jak już pisałam książka jest w porządku, ale to jednak nie to.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
05-03-2021 o godz 17:35 kelie dodał recenzję:
Jeśli książka byłaby dwa razy dłuższa, nie obraziłabym się ! Klimat mroczny, niepokojący, książka jest z Tobą przez cały czas, zastanawiasz się, analizujesz słowa, zdania...Dowód na to, że i Polskie klimaty, miejsca i legendy mogą być fascynujące. Po przeczytaniu zostaje "kac książkowy", a tego nie zawsze się doświadcza. Więcej takich pozycji poproszę!!!! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
28-04-2019 o godz 19:18 aldusia dodał recenzję:
Kupiłam książkę zachęcona pozytywnymi opiniami i nie zawiodłam się. Jest w niej wszystko czego oczekiwalam: tajemnica, dreszczyk emocji, wartka akcja, ciekawi bohaterowie... Szczerze polecam wszystkim!
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
12-05-2019 o godz 09:43 Patryk dodał recenzję:
Książka wciągająca od samego początku. Dawno nie czytałem tak ciekawego dzieła. Polecam 10 na 10 😃
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
29-05-2019 o godz 10:31 WIOLETTA dodał recenzję:
Książka godna polecenia. Bardzo ciekawa fabuła. Gwarantuję zarwaną noc lub dwie.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
17-02-2021 o godz 11:36 Mariusz Lendzion dodał recenzję:
Polecam, książka trzyma w napięciu bardzo przyjemnie się czyta
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
16-08-2020 o godz 20:47 Renata dodał recenzję:
; Diabeł został wymyślony po to, by zrzucać na niego winy, którymi nie chce się obciążać własnego sumienia ; Małgorzata Pilaszek, ; procesy o czary w Polsce w wiekach XV - XVIII ; Po raz pierwszy czytając ; Gałęziste ; Artura Urbanowicza ( wydawnictwo Vesper ), uważałam że powieść jest tak dobra iż porusza podwaliny wyobraźni, powoduje dreszcz emocji, budzi strach, grozę, potęguje mrok, czy kolejna powieść będzie dobra, jeśli nie lepsza od poprzedniej, mając na myśli ; Inkuba ; podeszłam do niej z wielką ciekawością, która została nagrodzona tym, iż odkryłam w lekturze tajemnice, mistycyzm, baśniowość,. Okryta szarą mgłą przekroczyłam barierę dwuwątkowości poprzedzonej przeszłością umieszczoną w latach siedemdziesiątych, gdzie w ówczesnych latach zostaje odkryte tajemnice które wypłynęły powodując sporo nieszczęść w mieszkańcach wioski znajdującej się w Suwałkach a dokładnie w Jodoziorach. Tam zostają odkryte zmumifikowane ciała małżeństwa, na których wali się dom, mieszkańcy twierdzą że większość dziwnych zdarzeń związana jest ze złożami rudy metali które źle wpływają na samopoczucie, zdrowie a nawet technikę, kolejną tragedią staje się samobójstwo policjanta który za bardzo ; węszył ; próbując odkryć tajemnice wsi i wszystkich tragedii z nią związanych. Do akcji wkracza Vytautas i Chester - policjanci z komendy Miejskiej Policji w Suwałkach, wydziału kryminalnego. Im bardziej zagłębiają się w tajemnice przeszłości, szukając po szlaków, tym robi się niebezpiecznie. Czy faktycznie nad wsią ktoś rzucił klątwę? czy faktycznie istniała czarownica która posiadała moc która burzyła stoicki spokój mieszkańców, jaki miała cel i kto za tym wszystkim tak na prawdę stał? Aby pojąć czym były czary rzucane w rzeczy, ludzi, zwierzęta, trzeba byłoby się cofnąć do siedemnastego wieku, gdzie u wybrzeży Nowego Świata pojawił się okręt z purytanami. Byli to fanatycy religijni którzy próbowali oczyścić Kościół anglikański z elementów katolickich, liturgii, teologii. Mieli na celu założyć na amerykańskiej ziemi nową Jerozolimę.Tak właśnie powstało Salem, gdzie ideą ich było bezwarunkowe zawierzenie Bogu i Biblii wszelkich ludzkich spraw. Aby wypełnić wszystkie prawa, purytanin musiał żyć w surowych normach społecznych, według zasad, pościć, modlić się, pracować, posiadać szacunek dla starszych. Ktoś kto próbował się wyłamać był szykanowany, uznany za kogoś kto bratał się z diabłem. Gdyby wierzyć legendom, czarownice, czarownicy, byli to ludzie którzy zaprzedali dusze diabłu, spisali cyrograf za dobra, siłę i moc rzucania czarami, klątwą, potrafiły wyssać energię, pozbawić sił witalnych, umysłowych, także pozbywały się plonów, miały dar sprawiania zmian pogodowych i wiele innych. Ujawniono coraz więcej osób opętanych przez diabła, krzyczących, lawirujących, dopiero powstały sąd który w tysiąc sześćset dziewięćdziesiątego drugiego roku, ustanowił procesy w których ofiarami były osoby podejrzane o czary. Wracając do teraźniejszości, w latach siedemdziesiątych do pewnego domu wprowadza się starsza pani, Teresa Oś, która swoją postawą budzi w mieszkańcach respekt. Od tamtej pory w wiosce zaczynają się dziwne i niezrozumiałe rzeczy, morderstwa, dziwne choroby, z domu pani Oś od czasu do czasu widać było zielone fosforyzujące światło. Mieszkańcy zaczynają obawiać się o swoje życie, zdrowie, grupka przyjaciół postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i przerwać dalszy ciąg nieszczęść, podejrzewając starszą panią o konszachty z siłami nadprzyrodzonymi. Co takiego się wydarzy, kto poniesie klęskę, kto zostanie ofiarą? W teraźniejszej wersji policjanci drążąc sprawę, odkrywają kolejne osoby powiązane z przeszłością, gdzie jako świadkowie nabierając wody w usta chcąc uniknąć powrotu chociażby wspomnieniami do minionych lat, wypierając je z umysłu, któregoś dnia uchylają rąbka tajemnicy która posuwa sprawę do przodu. Badając każdy wątek, Chester się przeziębia, zostają zaproszeni przez sąsiadkę domu którego obserwowali chcąc wykluczyć pewne aspekty, dziwnych okoliczności, odgłosów nocnego strzelania, postanawiają skorzystać z zaproszenia czym kończy się tragicznie dla jednego z nich. Kto ginie? dlaczego? Kim jest Inkub? Jak zakończy się ta tajemnicza opowieść o czarach, magii, kto przerwie jej bieg zdarzeń. Czy wygra tym razem dobro nad złem? Przyznam się szczerze, po raz drugi zostałam połechtana tak pozytywnie, czytając drugą powieść tego autora, nie zawiódł, trzymał napięcie do ostatniej 718 strony, rozbudzając za każdym razem moją ciekawość. Teraz zapewne jak ciemny las w ; Gałęzistym ; budzi mą trwogę, tak teraz będę miała respekt przed pustostanami. A to wszystko oznacza że skoro tak pisarz przekazuje fabułę, rozbudza fantazję która dla czytelnika jest kluczowa, to z całą pewnością polecać będę tego oto grubaska.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-03-2019 o godz 18:41 Attra dodał recenzję:
Rok 2016, mała wioska na Suwalszczyźnie. Zostają tam znalezione zwłoki starszego małżeństwa, które dosłownie rozpadły się na popiół. Do śledztwa dołącza dwóch policjantów, Vytautas – pół Litwin oraz jego przyjaciel, również policjant - Mateusz. Wioska w której doszło do tego zdarzenia jest owiana złą sławą. W latach siedemdziesiątych doszło tam do serii nieszczęść, samobójstwo, morderstw, dziwnych chorób. Mieszkała tam wtedy starsza kobieta, którą podejrzewano o paranie się czarną magią. Tajemnicą wioski interesuje się młody dzielnicowy, który niespodziewanie popełnia samobójstwo, co determinuje Vitka i Mateusza do odkrycia tajemnicy Jodozior. Akcja powieści od samego początku biegnie dwutorowo, w latach 1971-1972 oraz w 2016. Autor przedstawia niejako dwie historie, których wspólnym mianownikiem jest czarownica zamieszkująca Jodoziory. Bardzo dobrze kreśli obraz polskiej wsi z kilkunastoma domami początków lat siedemdziesiątych, mentalności jej mieszkańców, wciąż żywej wiary w zabobony, magię i złe moce. Klimatu tej historii dodaje fakt, że w tamtych latach we wiosce nie było jeszcze elektryczności. Historia rozgrywająca się w 2016 roku, podczas śledztwa w Jodoziorach i wybuchu niewytłumaczalnych wydarzeń, również przepełniona jest niesamowitym klimatem. Gdy cały świat pędzi do przodu, pełen techniki i wszystkich osiągnięć nauki, mała, zagubiona pośród lasów wioska nadal wydaje się być jakby żywcem przeniesiona z poprzedniej epoki. Do tego natężenie niepokojących wydarzeń szczodrze okraszonych mistycyzmem i doprawionych grozą sprawia, że podczas czytania bywały takie momenty, że miałam ciarki na plechach i byłam przekonana, że coś mnie obserwuje. Autor pisze w bardzo dobrym stylu, plastycznie, obrazowo, w sposób niesamowicie przemawiający do wyobraźni czytelnika. Oczami wyobraźni widziałam dokładnie wszystko to, co działo się na kartach powieści, nie miałam problemu aby wczuć się w jej klimat i dać jej totalnie pochłonąć. Akcja początkowo nie pędzie na złamanie karku, ale i siłą rzeczy nie mogło tak być, bo w tej powieści są przedstawione dwie historie połączone kilkoma postaciami i tajemniczymi wydarzeniami. Dopiero z czasem, gdy czytelnik dowiaduje się coraz więcej, akcja nabiera rozpędu, aby finalnie gnać do przodu w niesamowitym tempie. Lekkie pióro pisarza sprawia, że czytanie Inkuba to była czysta przyjemność, a klimat grozy, który wylewa się praktycznie z każdej strony sprawił, że powieść zrobiła na mnie niesamowite wrażenie. „Inkub” to nie jest typowy horror, gdzie każda strona nasycona jest brutalnością i makabrą. Tutaj mamy do czynienie z mistycyzmem, narastającą grozą, potęgującym się lękiem i strachem, jaki ogarnia człowieka, gdy wydaje mu się, że właśnie ma styczność z czymś, czego nie jest w stanie racjonalnie wytłumaczyć. Do tego autor wiele razy „puszcza oczko” do czytelnika, zostawiając mu do odkrycia szczegóły, które sprytnie przemycił w fabule, a które mogą go naprowadzić na rozwiązanie zagadki czarownicy z Jodozior. Na uznanie zasługuje kreacja bohaterów. Autor pokazuje ich brutalnie obnażonych, z ich słabościami, wadami, ukrytymi pragnieniami. Są to postacie z krwi i kości, pełnokrwiste, prawdziwe. Nie wiem w jakim stopniu jest to zasługa talentu autora, a w jakim fakt, że „Inkub” inspirowany jest wydarzeniami, które kiedyś podobno (sam autor na końcu pisze o plotkach, a nie faktach) miały miejsce w pewnej małej wiosce pod Suwałkami. Ale największe ukłony dla pana Artura Urbanowicza należą się ode mnie za niesamowity klimat grozy, którym przepełniona jest ta powieść i zakończenie, które jest niejako otwarte, dzięki czemu miałam wolną rękę w jego interpretacji. Choć pewne fakty są niezaprzeczalne, to jednak moja wyobraźnia (dzięki pozostawionym przez autorka różnym wskazówkom i rzuconym „od niechcenia” stwierdzeniom) dostała szerokie pole do popisu, z czego skwapliwie skorzystała. „Inkub” to wg mnie książka bardzo dobra. Wciągająca, dopracowana, niejednoznaczna, przepełniona grozą, budząca w czytelniku lęk. Napisana bardzo dobrym stylem z niezwykle obrazowymi opisami i przepełniona niesamowitym klimatem. Połączenie kryminału i horroru udało się autorowi bardzo dobrze i nawet ja, osoba, które nie przepada za akcją rozgrywającą się w Polsce, jestem oczarowana (czyżby dosłownie?) tą powieścią i bardzo zachęcona do sięgnięcia po inne książki autora. „Inkub” nie pozwala o sobie szybko zapomnieć, skłania do refleksji, zmusza do krytycznego spojrzenia na samego siebie i odpowiedzenia sobie na pytanie „a czy ja oparłabym się pokusie?”.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
02-04-2019 o godz 22:24 czytamwpociagu dodał recenzję:
Swoją przygodę z powieścią zaczęłam od wygooglowania pojęcia z tytułu. Tak też dowiedziałam się, że inkub to nic innego jak anioł, którego do upadku doprowadziła - a jakże - kobieta. A raczej jej pożądanie. I tu mała dygresja - dlaczego my kobiety jesteśmy postrzegane jako takie złe istoty, które zawsze wodzą na pokuszenie? ;) Zasadniczo inkub jest demonem, który pragnie stosunków płciowych z kobietami, nawiedza je we śnie i z rozkoszą wykorzystuje. Gdy zasięgnęłam języka na temat tego, kim albo czym ta istota właściwie jest pomyślałam "czy Artur oszalał?" - niestety nie mogę użyć tu niecenzuralnego słowa, ale bałam się, że stworzył powieść, w której bohater będzie jedną z twarzy Greya. Potem w głowie narodziło mi się pytanie - może to będzie coś o mistycyzmie, czarach i różnych marach? A gdy otrzymałam egzemplarz recenzencki stwierdziłam, że kogoś zdrowo pogięło, bo to nie książka a cegła. W sumie dwie cegły. Ponad 700 stron grozy w jednej okładce - toż to niemalże dawka śmiertelna! A przynajmniej tak mi się wydawało... Historia inkuba rozpoczyna się od prologu, w którym młody miłośnik horrorów i strachu poszukuje nawiedzonych miejsc w celu ich zwiedzania. Wstęp ten zapewnia czytelnikowi przyjemny dreszczyk emocji i stanowi istne preludium do historii właściwej. Fabułę powieści stanowi historia jednej wioski na Suwalszczyźnie. Historii, która rozpoczęła się w roku 1971 i po ponad 40 latach znów się powtarza. Te dwie odmienne epoki - komunizmu i czasów współczesnych - spajają niczym klamrą tajemnicze zjawiska: zgony, szaleństwo, klątwa oraz zorza polarna. Głównym bohaterem jest policjant z wydziału kryminalnego, który po wybrykach urodzinowych, aby odkupić swoje przewinienia zostaje wmanewrowany do pomocy przy sprawie tajemniczej śmierci małżeństwa z Jodozior, które są głównym miejscem akcji. Policjant po kolejnych niezwykłych wydarzeniach angażuje się całym sobą w życie oraz historię wioski i jej mieszkańców. Czy jego determinacja i zapał pomogą mu znaleźć przyczynę - obecnych i przeszłych - niezwykłych wydarzeń? I jaką rolę ma kobieta, wraz z pojawieniem się której we wsi zaczynają się dziać dziwne rzeczy? Jaka jest przyczyna tych tragedii? Czy naprawdę mamy do czynienia z klątwą wioski? A jeśli tak, to kto za tym wszystkim stoi? A może to po prostu skutek zorzy polarnej i naturalnych zjawisk? Czy może demoniczny inkub wodzi nas za nos i jest to tylko zły sen bohatera? Autor w bardzo umiejętny sposób żongluje emocjami czytelnika, od śmiechu spowodowanego rozmowami bohatera z przyjacielem, do strachu opisanego w tajemnicy wioski. Ale nie martwcie się! Smutek, radość i zauroczenie przy tej lekturze nie będą wam obce! Pomimo swojej objętości powieść trzyma wysoki, logiczny poziom. Każdy rozdział odkrywa kolejny rąbek tajemnicy i dokłada jeszcze jeden element tej ogromnej układanki. Jednak aby nie było zbyt kolorowo muszę trochę ponarzekać. Powieść nie obyła się bez niedociągnięć, które pewnie w ostatecznej wersji zostały usunięte - osobiście otrzymałam tekst jeszcze przed redakcją. Sama grubość powieści zwala z nóg i straszy. Jeśli dodamy do tego gęstość tekstu przeraża jeszcze bardziej. Niektóre opisy i sytuacje użyte przez autora, w celu zmniejszenia napięcia i emocji u czytelnika, po prostu nudzą (chwilowo, ale jednak), aż ma się ochotę minąć kilka stron, by sprawdzić jak dalej potoczy się historia. Jednak jak teraz o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że może to być problem z brakiem mojej cierpliwości, która kilka lat temu wyjechała na wakacje i do tej pory nie wróciła. "Inkub" trzyma bardzo wysoki poziom w gatunku horroru. Dla miłośników będzie obowiązkową pozycją do przeczytania, a dla osób, które chcą zacząć swoją mroczną przygodę świetnym startem. Z Urbanowiczem jest jak u Hitchcocka - najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie wzrasta. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że to najlepsza powieść tego autora. Straszy tak, by od tego strachu czytelnika uzależnić jak narkotyk. I bardzo dobrze mu to wychodzi ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
30-04-2019 o godz 22:36 saskia dodał recenzję:
Zło nie ginie tak szybko jak mogłoby się wydawać, umiejętnie się przyczaja, pozornie daje za wygraną, lecz to jedynie iluzja. Kiedy zaatakuje znowu, uderzy z całą mocą, pamięć ludzka bywa zawodna, a strach dodatkowo wzmaga pragnienie zapomnienia tego, co było zagrożeniem. Zaklinanie rzeczywistości to jedynie odraczanie nieuchronnego momentu stawienia czoła złu, odwiecznemu, ale nie wiecznemu … Co może być niezwykłego w małej wsi gdzieś na Suwalszczyźnie? Nie krajobraz czy też walory turystyczne są powodem, że Vytautas Česnaukis odwiedza to miejsce. Raczej nie do końca wyjaśniona śmierć oraz niepokojące statystyki policyjne to powód tego, iż stróż prawa z partnerem zawitał w przysłowiowe progi Jodozior. Na pierwszy rzut oka miejscowość nie sprawia upiornego wrażenia, lecz dość szybko niektórzy przekonują się, iż dzieje się coś niepokojącego, nawet więcej – upiornego. Co dokładnie? Tego właśnie chce się dowiedzieć Vytautas i nie zadowalają go powierzchowne półprawdy czy też iluzoryczne odpowiedzi. Bardzo szybko zauważa, że pogłoski nie są gołosłowne i nie jest to jedynie „ludzkie gadanie”. Zbytnie zainteresowanie wioską może okazać się niebezpieczne, młody policjant zgłębiający temat Jodozior odbiera sobie życie. Česnaukis nie pozostawia jego sprawy samej sobie, wpisuje się ona w łańcuch przyczynowo-skutkowy tego, co właśnie ma miejsce, lecz czy ma rację? Może to jedynie zbieg okoliczności i wpływ zorzy polarnej, która niebawem ma zagościć w okolicach? Jednak trudno być usatysfakcjonowanym tą wersję jeśli sięgnęło się w przeszłość oraz widziało się to, co Vytautas i inni. Gdzieś pomiędzy drzewami i budynkami kryje się coś, co jednych przeraża, a innym nie pozwala zgodzić się na to, by zło, pod jakąkolwiek postacią pokazywało swoje pazury. Opis i recenzje kusiły do lektury książki najnowszej książki Artura Urbanowicza od jakiegoś czasu i trzeba przyznać, że skutecznie. Jako, iż przede mną było kilkaset stron, przyrzekłam sobie solennie, że tym razem podzielę je na dwa dni i … oczywiście nie dotrzymałam słowa. Po pierwsze oderwać byłoby się więcej niż trudno, po drugie ciekawość co kryje się w kolejnych rozdziałach i tak by nie dawała spokoju. Początkowe zainteresowanie przerodziło się szybko w silne zaintrygowanie i tak już pozostało do samego końca czyli ostatniego słowa. „Inkub” wciąga bez reszty od razu i nawet po zakończeniu lektury pozostaje się w obszarze jego wpływu. Po części powieść grozy, po części kryminał, jedno z drugim połączone w sposób mistrzowski, tak, by gatunki nawzajem się przenikały i dopełniały. Strony przesycone atmosferą lęku oraz przyczajonego zła, nie dadzą zapomnieć o jaką stawkę toczy się rozgrywka. Przeszłość i teraźniejszość łączą się w jedną historię, w której nie nic oczywistego, to, co realne przeplata się z tym, co bardzo szybko każe spojrzeć na rzeczywistość z całkiem nowego punktu widzenia. Autorowi trzeba przyznać, że wirtuozersko podsyca złowieszczy nastrój, jak na prawdziwego mistrza tego gatunku przystało. Kilkaset stron pochłania się prawie w oka mgnieniu i pozostaje po nich apetyt na więcej. Jodoziory przyciągają uwagę, są pełnoprawnym bohaterem jak ludzie oraz zło, równie tajemniczym, czasem wydają podobne do innych, lecz niekeidy pokazują swoja prawdziwą twarz, w jakiej dostrzega się przerażający obraz świata. Legendy, przekazy ludowe oraz wyobraźnia Artura Urbanowicza dają w efekcie końcowym „Inkuba”, niepowtarzalną powieść, jaka sprawia, że niejednokrotnie spojrzymy inaczej niż do tej pory gdy rozbłyśnie zielone światło, przyprawiając przy okazji niektórych o szybsze bicie serca bądź gęsią skórkę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-05-2019 o godz 21:53 Ruda Recenzuje dodał recenzję:
Dziwna śmierć w Jodoziorach wstrząsa mieszkańcami. Przybyli na miejsce funkcjonariusze policji nie potrafią zrozumieć, co właściwie się wydarzyło. Śledztwo prowadzi ich do wydarzeń sprzed 40 lat i zła, które chyba nie zostało okiełznane… Z twórczością Artura Urbanowicza spotkałam się dwukrotnie. Jego poprzednie książki, choć mocno mnie przeraziły, okazały się na tyle interesujące, że zepchnęłam na bok własne lęki i sięgnęłam po kolejną. Tym razem szczególnie interesująca okazała się dla mnie tematyka. Takie nowoczesne polowanie na czarownice szalenie mnie kusiło. „Inkub” to następna przemyślana, dopracowana i bardzo intrygująca powieść w dorobku Urbanowicza. Choć nie potrafię z całkowitą pewnością stwierdzić, która spośród przeczytanych podobała mi się najbardziej, to będąc już po lekturze następnej z nich, muszę przyznać, że autor wciąż się rozwija. Jego wyobraźnia i pisarska wena przyciągają czytelników i nie pozwalają im na ani jedną chwilę nudy. Podczas lektury nie ma się ochoty na przystanki, choć w tym przypadku przerwy wymusza na nas rozmiar powieści. Moje czytelnicze doświadczenie zakłada, że dzielenie fabuły między teraźniejszość i przeszłość w przypadku takich historii zawsze wypada korzystnie, zwłaszcza, kiedy autor książki rzeczywiście potrafi dawkować informacje, budować napięcie, płynnie przechodzić do kolejnych rozdziałów i przerywać je w najmniej odpowiednim momencie, potęgując ciekawość i wzmagając apetyt. Takich pisarskich umiejętności nie można Urbanowiczowi odmówić. Zarówno fragmenty dotyczące bieżących wydarzeń, jak i te mające miejsce w odległej przeszłości, wzbudziły we mnie wiele emocji i nie potrafię powiedzieć, które bardziej przypadły mi do gustu. Autor wykreował niebanalną, szczegółową i poruszającą historię, która w dużej mierze przykuwa uwagę, poprzez uczucie napięcia, towarzyszące czytelnikowi w trakcie jej poznawania. Każdy detal, informacja, bohater zajmują w tej powieści własne miejsce, składając się na niepokojącą całość. Szalenie się obawiałam, że ta książka rozszarpie moje nerwy, a do snów przywoła koszmary, ale ciekawość wzięła górę. Dla takich utworów można zaryzykować i się poświęcić. Tym razem jednak opisywana historia nie okazała się dla mnie tak mroczna i działająca na wyobraźnię jak poprzednie. W przypadku mojej strachliwej natury muszę to jednak policzyć autorowi na plus. Duże znaczenie miało dla mnie również rozwinięcie fabuły i przedstawienie kolejnych wydarzeń. Sposób, w jaki Urbanowicz postanowił nam tę historię opowiedzieć, całkowicie mnie przekonał. Odważny i nieustraszony policjant, który prowadzi śledztwo w sprawie odkrycia sprawcy zadziwiających wydarzeń. Interesująco, przewrotnie i niepokojąco. Nikt przecież nie powiedział, że zjawiska nadprzyrodzone nie zasługują na solidne dochodzenie oraz doświadczonego funkcjonariusza. Wręcz przeciwnie- taki zestaw sprawdza się w tym przypadku idealnie. Autor powieści przeniósł na strony książki nie tylko bogatą wyobraźnię. Ta historia nie byłaby tak dobra, gdyby nie pisarskie doświadczenie oraz wspaniałe przygotowanie. Nie można tak po prostu usiąść i z biegu stworzyć fabuły zajmującej przeszło 700 stron. To wymaga nakładu pracy, czasu, chęci, organizacji, zacięcia. I w trakcie czytania widzimy, że żadnego z tych elementów nie zabrakło. „Inkub” to złożona i wielowątkowa powieść, która może zachwycić. Jak przekonałam się na własnym przykładzie, nie trzeba być wielbicielem horroru, by takiej historii poświęcić czas. Urbanowicz to pisarz zdolny, zasługujący na czas i pozytywne refleksje czytelnika. A czy Wy dacie mu szansę?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-04-2019 o godz 21:45 Łukasz Marciniak dodał recenzję:
Akcja powieści biegnie dwutorowo i naprzemiennie mamy rozdziały z lat siedemdziesiątych i współczesności, z 2016 roku. Pierwsze z nich przybliżają wiele tajemnic i wydarzeń, jakie rozgrywały się przed wieloma laty, zaś z drugie opowiadają o tym jak prowadzone jest śledztwo i jakie nowe fakty wychodzą na światło dzienne. Urbanowiczowi bardzo dobrze udało się zachować równowagę pomiędzy tymi dwoma narracjami – żadna z nich nie dominuje, współistnieją obok siebie i są tak samo ważne do zrozumienia całej książki. Co ważne, autor nie powiela informacji – jeśli np. Vytautas dowiedział się o jakimś mrocznym zdarzeniu z przeszłości, to w kolejnym rozdziale z lat siedemdziesiątych, nie mamy już przedstawionego tego wydarzenia, co najwyżej wzmianki o nim. Co więcej, przejście pomiędzy tymi dwoma narracjami jest bardzo płynne i wzajemnie się one uzupełniają. Brak jednej z nich spowodowałby, że to byłaby zupełnie inna książka. Pokazuje to, że Urbanowicz dokładnie zaplanował swoją książkę, od początku do końca w najdrobniejszych szczegółach i nie pozostawił nic przypadkowi. Historia rozwija się powoli, wręcz nieśpiesznie, ale jednocześnie z każdą stroną coraz bardziej towarzyszy nam uczucie niepokoju, tajemnicy, niewiadomego i dziwnych, niewytłumaczalnych zjawisk, które przeczą logicznemu rozumowaniu. Jednocześnie cały czas trwa śledztwo, które co chwila napotyka na dziwne i niewytłumaczalne zjawiska oraz tajemnice sprzed lat, które trzeba rozwiązać. Mamy też dość subtelny, aczkolwiek rozwijający się sukcesywnie wątek miłosny. W pewnym momencie odnosi się wrażenie, że Vytautas w swoich uczuciach przypomina chłopca niż mężczyzna, ale ostatecznie jednak jest to całkiem ciekawy dodatek do całej historii. W kwestii zagadki, to zawsze lubię snuć domysły co, jak i dlaczego, przez co czasami udaje mi się wydedukować zakończenie, a przynajmniej rozwiązanie zagadki. Jednak nie tym razem. Urbanowicz przez całą książkę bardzo zręcznie rozrzuca okruszki informacji, które pod koniec tworzą świetne i nieoczywiste rozwiązanie zagadki. Nic nie jest tym, czym wydaje się być i tyle tylko mogę zdradzić. Jodoziory są małą wioską, w której mieszkańców jest raptem kilkudziesięciu – zarówno w 2016 roku, jak i w latach siedemdziesiątych. Urbanowicz bardzo dobrze oddał klimat i nastrój tej miejscowości oraz tajemnicy, którą skrywa. Nie tylko pod względem odwzorowania miejsc, ponieważ istnieją one naprawdę, ale przede wszystkim ludzkiej mentalności. Szczególnie widać to w rozdziałach z lat siedemdziesiątych, gdzie autor pokazał różne zachowania ludzi wobec kolejnych nieszczęść ludzkich - od obojętności, udawania, że to nie nasz problem, po szukanie kozła ofiarnego. A współcześnie natomiast mało osób chce rozmawiać o tragediach, jakie dotykają Jodoziory, a nieliczni żyjący mieszkańcy sprzed lat unikają kontaktu i nie chcą mieć nic wspólnego z tym miejscem. Ogólnie kreacja bohaterów nie jest zła, aczkolwiek można byłoby w tej kwestii jeszcze popracować. Inkub jest bardzo dobrym połączeniem powieści grozy i kryminału, w której oba te gatunki łączą się w jedną, spójną całość. Znajdziecie w tej książce nieśpieszne tempo akcji, narastający nastrój grozy, tajemnica sprzed lat, czary i paranormalne zjawiska i wiele więcej. Polecam! Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Vesper! hrosskar.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-05-2019 o godz 08:09 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Zaczęło się tam unosić coś złego." Rozpisał się Artur Urbanowicz przy "Inkubie", ale przy rewelacyjnie podtrzymywanym zaciekawieniu i frapująco wytwarzanym napięciu, im dłużej przebywa się w książce, tym lepiej dla czytelnika. Autor fantastycznie oddaje klimat Suwalszczyzny, intrygująco wplata w fabułę elementy wyróżniające ją, ozdabia nićmi osobliwych legend i towarzyszących im tajemnic, wzbogaca o mentalność zamkniętej wiejskiej społeczności, sięga do historii, krajobrazów i bogactw. Przenosimy się w świat, który zręcznie odwołuje się do wyobraźni podsuwając sugestywne obrazy balansujące na granicy fikcji i faktów. Coś uchwytnego rozumem przeplata się z czymś wymykającym się zmysłom, realne zjawiska niewymagające dowodów mieszają się z zagadkowymi incydentami i procesami. Pozornie zwykła rzeczywistość, spokojna wieś, scalona społeczność lokalna, ale robi się coraz mroczniej, zatrważająco i duszno, do głosu dochodzą siły, których lepiej nie napotkać w życiu. Zło może przyjść z każdego kierunku, jeśli tylko przejdzie przez Jodoziory, mieszkańcy sobie z nim poradzą, ale gdy zagnieździ się w którymś z gospodarstw, niezwykle trudno będzie go wykurzyć z kryjówki, by zatrzymać sączenie kropli trucizny do krwiobiegu małej społeczności. Poprzez plastyczne i wyraziste opisy miejsc, ludzi i zdarzeń, poznając kolejne rozdziały powieści, mamy wrażenie jakbyśmy przenieśli się mentalnie do Jodoziorów, poznali nie tylko usytuowanie wsi, jej zagospodarowanie przestrzenne, specyficzny klimat wytworzony przez mieszkańców, ale każdy dom i chatę, pokolenie i generację, kobietę i mężczyznę. Ciekawy przekrój bohaterów drugoplanowych, odzwierciedlający różnorodność, odmienne spojrzenia na świat i to, co dzieje się w ich bliskim środowisku, rodzimej wsi. Zawiodłam się jedynie na kluczowej postaci, wydała mi się za mało spójna i zbyt rozczulająca się nad sobą, ale przypisać to mogę swoistej aurze wioski na końcu świata, stanie nawiedzenia i zmieniania osobowości, a może wpływ miały też zmiany pogodowe, skażenia ziemi, zatrucia zwierząt, czy inwazja niechcianych pajęczaków. Nie przekonało mnie też kilka inscenizacji w scenariuszu zdarzeń, ale przymykam na nie oko, gdyż podkreślają mechanizmy wydobywające z ludzi pierwotne instynkty, niewytłumaczalne lęki, echa zbrodni, szybkość rozprzestrzeniania się zła, plotki i czarodziejskich zaklęć, oraz moc klątwy ciążącej nad Jodoziorami. Naprzemiennie stajemy przed obliczem wściekłego inkuba działającego na początku lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku i jego współczesnego wcielenia. Wydaje się, że czterdzieści pięć lat dla demona nie ma żadnego znaczenia, jednak chwilowe przyczajenie i osłabienie, wzmacnia tylko intensywność odrodzenia i przebiegłość. Niewyjaśnione incydenty, nawiedzone miejsca, wzmożona przemoc, niejasne okoliczności śmierci, zagadkowe choroby, wszystko zgrabnie miesza się, mąci w głowach bohaterów, stawia mnóstwo pytań, diabelskich rozważań, ale nie oferuje od razu odpowiedzi. Zatem nie brakuje niepokojącej kryminalnej intrygi, elementów złowieszczego dreszczowca i przerażającego horroru. Opowieść przedstawiona w oryginalnym stylu i kolorycie, odwołuje się do dawnych wierzeń i ulotnej nadprzyrodzoności. Jeśli trafnie odnajdziemy szlak finalnych odsłon, to i tak zostaniemy czymś zaskoczeni. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-05-2019 o godz 16:46 Monika Halman dodał recenzję:
Autor już od pierwszych stron roztacza nad czytelnikiem niepowtarzalny klimat. Urbanowicz porusza się w charakterystycznej, ograniczonej przestrzeni. Kreuje świat literacki, którego ramy wyznaczają konkretne elementy. Mała miejscowość, lokalna społeczność, folklor suwalskiej wsi, miejscowe plotki i legendy, rodzinne i sąsiedzkie sekrety. Obyczaje i sposób życia mieszkańców Jodozior stanowi tło fabularne dla wydarzeń przedstawionych w książce. Podobnie jak urokliwość suwalskich terenów, zręcznie wykorzystana przez autora. Nie trudno jest zatopić się w tak pieczołowicie zbudowanym, intrygującym, pełnym odniesień do rzeczywistości świecie. Akcja "Inkuba" toczy się dwutorowo. Dawnych i obecnych mieszkańców Jodozior dzieli kilkudziesięcioletnia przepaść, ale też wiele ich łączy. Więcej, niż można by początkowo przypuszczać. Fabularne przeskoki w czasie, choć mocno angażują uwagę czytelnika, nie nastręczają większych trudności. Przynajmniej ja nie czułam się ani przez chwilę zagubiona. Oba wątki, ułożone naprzemiennie, uzupełniają się wzajemnie i tworzą spójną, logiczną całość. Podział fabuły na dwie przestrzenie czasowe nadaje historii wyjątkowego charakteru. Nie ukrywam, że dużo bardziej wciągnęły mnie wydarzenia z lat 70. Silniej działały na moją wyobraźnię. Odniosłam wrażenie, że autor poświęcił więcej czasu na dopracowanie tego wątku. Choć mogę się oczywiście mylić. Czytelnikowi od samego początku towarzyszy niepokój, przeczucie czegoś nieuchronnego. Nawet jeśli ten lęk gdzieś na moment ulatuje, po chwili wraca ze zdwojoną siłą. Odbiorca nigdy nie jest pewien, co czeka go na kolejnych stronach, może jedynie snuć domysły. Autor umiejętnie stopniuje napięcie, żongluje emocjami czytelnika i niejednokrotnie wpuszcza go w maliny. Ta historia pobudza wszystkie zmysły i wzmaga czujność, pozostawiając odbiorcę w ciągłym skupieniu. Wierzcie mi, to naprawdę porywająca, wręcz magnetyzująca książka! Powieść nabiera życia dzięki bohaterom. Galeria postaci prezentuje się na wysokim poziomie i nie mam tutaj autorowi nic do zarzucenia. To zrozumiałe, że najwięcej uwagi Urbanowicz poświęcił Vitkowi - bohaterowi z dobrze nakreślonymi motywacjami i ciekawie poprowadzoną osobowością, ale w książce znaleźć można również wiele odpowiednio skrojonych postaci drugoplanowych. Na szczególną uwagę zasługują bohaterowie z przeszłości - wypadają bardzo wiarygodnie, jakby żywcem wyjęci z tamtych czasów. Bogaty, a zarazem przystępny, podszyty odpowiednią rytmiką język autora oraz wartka akcja sprawiają, że powieść czyta się przyjemnie i niezwykle szybko. Odpowiednie tempo historii pozwala delektować się tajemniczą, pełną niepokoju i mroku atmosferą. Przez tę opowieść po prostu się płynie. Książka tak mnie wciągnęła, że te 728 stron niemal niepostrzeżenie przeleciało mi przez palce! Zastanawia mnie, co jeszcze kryje się w zakamarkach wyobraźni Artura Urbanowicza. Mam nadzieję, że znajdują się tam bogate złoża pomysłów, którymi pisarz prędzej czy później podzieli się z nami, czytelnikami. Obserwując poczynania autora śmiem stwierdzić, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Tymczasem z czystym sumieniem polecam "Inkuba", niesamowitą i hipnotyzującą mieszankę horroru i kryminału, która z pewnością nie pozwoli wam zmrużyć oka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
21-05-2019 o godz 20:15 Agnieszka Kaniuk dodał recenzję:
Kochani, polski mistrz grozy Artur Urbanowicz powraca, z długo wyczekiwaną przez wielu z nas książką. „Inkub”, bo właśnie o tej książce będziemy dziś mówić, to pokaźnych rozmiarów tomiszcze, które jeszcze zanim przystąpimy do jego lektury, już przykuwa naszą uwagę złowieszczym, a jednocześnie intrygującym tytułem oraz niezwykle tajemniczą i mroczną okładką. Można śmiało powiedzieć, że kiedy poznamy historię, którą skrywają karty powieści, przekonujemy się, jak bardzo już sama okładka oddaje klimat tego, co autor dla nas przygotował. Jeśli o mnie chodzi, jest to już moje drugie spotkanie z twórczością autora i przyznaję, że mając w pamięci lekturę „Grzesznika”, wydawało mi się, że miej więcej wiem, czego mogę się po autorze spodziewać i wiecie co? Miałam rację, tylko mi się wydawało. Tym razem zostajemy zabrani na Suwalszczyznę do niewielkiej wioski Jodoziory. Miejsca, do którego, uwierzcie mi, nikt, kto ma, choć odrobinę instynktu samozachowawczego nie powinien się wybierać. Dlaczego? O tyn przekonacie się za chwilę. Niestety świadomości tego, co czeka na wszystkich, którzy pojawią się w tej wiosce, nie mają policjanci z komendy miejskiej w Suwałkach - Vytautas Cesnauskis i jego partner na służbie Mateusz - którzy, aby niejako odkupić swoje karygodne postępowanie, które może godzić w dobre imię komendy, postanawiają przyjąć bez szemrania polecenie służbowe dotyczące wsparcia, kolegów z pobliskiej jednostki w akcji ewakuacji mieszkańców Jedozior z przyczyn niewyjaśnionych zjawisk, które tam mają miejsce. Jeszcze nie wiedzą, że z tego miejsca nikt nie wychodzi, takim jakim był, zanim się w nim pojawił. Nie trzeba długo czekać, aby niemalże na własnej skórze poczuć, że dzieje się tu coś niedobrego. Kiedy czytelnik wspólnie z funkcjonariuszami przekracza granicę wioski, wręcz natychmiast czuje się jakby zupełnie w innym świecie. Ta wioska to dosłownie klaustrofobiczne, duszne i mroczne środowisko, żyjące własnym życiem. Poznając jej mieszkańców i życie, jakie wiodą, ma się nieodparte wrażenie, że każdy ma tu coś do ukrycia, przez co musimy zachować daleko idącą ostrożność i czujność, bo tak naprawdę do końca nie wiadomo, komu można ufać. Sytuacja zaczyna stawać się jeszcze bardziej przerażająca, kiedy wkrótce w wiosce zostają odnalezione spopielone zwłoki małżeństwa, będącego mieszkańcami wioski. Okoliczności śmierci małżonków są tak niecodzienne, że nie sposób ich racjonalnie wyjaśnić. Wioska od zawsze cieszyła się złą sławą, o czym doskonale wie młody dzielnicowy, który od dawna interesuje się jej historią. Przy okazji prowadzonego śledztwa, dzielnicowy dzieli się, tym, co udało mu się ustalić z kolegami po fachu. Okazuje się, że wśród lokalnej społeczności Jeziodory, to miejsce od dawna zapomniane przez Boga i ludzi, gdzie króluje przemoc i cierpienie. I rzeczywiście my czytelnicy też możemy to dobitnie dostrzec. Gdybym miała określić to, czego doświadczamy, to nieodparte wrażenie, że ktoś w tej wiosce otworzył puszkę pandory. Nasilają się choroby, zaginięcia i samobójstwa. Niestety więcej już się od dzielnicowego nie dowiemy, bo wkrótce chłopak popełnia samobójstwo. Więcej na blogu Kocie czytanie. http://kocieczytanie.blogspot.com/2019/05/badzcie-czujni-zo-czai-sie-wszedzie.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-04-2019 o godz 14:34 Magia słowa dodał recenzję:
Dzieje się tutaj wiele, więc musicie mieć głowę na karku. Czytajcie uważnie, bo zło się czai na każdej stronie. Musicie mieć pamięć nie tylko długotrwałą. Ale i wzrokową. Tak naprawdę, gdy uważnie będziecie czytać Inkuba, to po zamknięciu oczu wyobrazicie sobie cała wioskę Jodoziory i wiele innych miejsc. Sam temat czarownic zainteresował mnie, więc całkiem możliwe, że kiedyś zainteresuje się tym tematem bardziej. Mimo pędzącej wciąż do przodu akcji, pojawia się wiele opisów, które nie nużą czytelnika. Wprost przeciwnie. I uwierzcie mi, chciałabym potrafić tak jak autor, pisać rozległe opisy czy monologi bez zanudzania czytelnika. To kolejny, wielki plus dla Urbanowicza. I jak tu nie skusić się na jego powieści? Ironia, sarkazm i doskonałe poczucie humoru - nie raz rozmówki naszych bohaterów sprawią, że pojawi się uśmiech na waszych twarzach. Plastyczny styl, który sprawi, jak już wcześniej wspominałam, że zapamiętacie niemal każdy szczegół tego, co przeczytacie. To następny plus. Jak widać same zalety. A wady? Halo, czy są tu jakiekolwiek wady?! Otóż nie. Nie ma czegoś takiego jak wada czy minus w Inkubie. Sama historia, wymyślona przez autora fabuła jest oryginalna sama w sobie. Drugiej takiej nie znajdziecie, wierzcie mi. Suwalszczyzna, ukochana jak widać przez Artura. Jej mroczna strona, wciąż i wciąż sprawiająca wszystko, co złe. Na samą myśl o Suwałkach robią mi się ciarki na ciele, a to wszystko zasługa autora dzisiaj recenzowanej lektury. Jestem totalnie zaskoczona, tym bardziej zakończeniem. Gdy wszystko powoli zaczęło wychodzić na światło dzienne - aż nie mogłam w to uwierzyć. Myślałam, że coś może jest źle wydrukowane? Ale nie. Ja dobrze czytałam. Myliłam się myśląc kto co i jak. I właśnie za to można robić wielkie ukłony w stronę autora. Bo zasłużył na to całkowicie. Cała recenzja na blogu. ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
17-04-2019 o godz 23:50 Megan dodał recenzję:
” Jeżeli czegoś się boisz, rób to jak najczęściej…” Nad Suwalszczyzną za kilka dni pojawi się zorza polarna. W Jodoziorach, małej wiosce na prowincji, zostają znalezione spopielałe zwłoki małżeństwa. Wśród lokalnej społeczności miejsce to owiane jest złą sławą, słynie ze szczególnego nasilenia przemocy, chorób , zaginięć i samobójstw. Mówi się też o zjawiskach nadprzyrodzonych – niezidentyfikowanym zielonym świetle, odgłosach niewiadomego pochodzenia, a także o nawiedzonym domu. Miejscowi wierzą, że to on rozsyła wokół negatywną energię, która wydobywa z ludzi najgorsze instynkty. Tajemnicami wioski żywo interesuje się młody dzielnicowy, który wkrótce popełni samobójstwo. Sprawę jego śmierci bada Vytaautas Cesnauskis, policjant litewskiego pochodzenia z komendy miejskiej w Suwałkach. Odkrywa, że mroczna historia Jodozior ma swoje korzenie w latach siedemdziesiątych. Wtedy miała tam mieszkać kobieta, która parała się czarami. Ta powieść jest tak wielowątkowa i wciągająca, że mimo swoich ponad siedmiuset stron, czyta się ją niemal jednym tchem. Już sam wstęp sprawia, że jesteśmy ciekawi, co wydarzy się dalej. Dawno nie czytałam tak dobrze napisanej książki grozy, a czytam ich naprawdę wiele. Mała miejscowość, owiana tajemnicą. Plotki, lokalne mity i utrzymujący się przez całą powieść mrok, nadają całej historii niezwykłego klimatu, który urzeka i pochłania czytelnika z każdą sceną. Ciekawym zabiegiem, dokonanym przez autora, jest sięgnięcie do lokalnych wierzeń, które w wielu częściach naszego kraju wciąż funkcjonują. I to również potęguje efekt grozy. Podsumowując, bardzo polecam tę powieść. Jeśli lubicie książki, które dają do myślenia i sprawiają, że dreszcze przebiegają po plecach, to „Inkub” będzie na pewno świetną lekturą.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-04-2019 o godz 11:24 podróżdokrainyksiążek dodał recenzję:
„Inkub” to książka, która nie tylko zaskakuje swoją objętością, a też treścią zawartą na tych stronach. To tylko pokazuje jak pełnym grozy, tajemnicy jest ta historia, skoro autor musiał się aż tak rozpisać, a wszystko by trzymało się w całości, zostało oprawione w twardą okładkę. Jednak wracając do samego początku fabuły książki, o czym ona jest tak właściwie? Po przeczytaniu opisu maluje się nam pewny obraz wydarzeń i tego, co może nas tam spotkać. Jednak to dopiero wnętrze i sposób poprowadzenia narracji dopiero ujawnia nam doskonałość rozplanowania całej akcji, powoli buduje nastrój, tajemnice, którą trzeba rozwikłać i w żaden sposób nie będzie to łatwe. Dzieje się tam wiele złego z powodu klątwy, złych omenów, jakie panują na Jodoziorach w małej wiosce na Suwalszczyznach. Każdy, kto tam mieszka wie jakie te tereny są dziwne, a w tym przerażające, gdy potrafią nawet wpływać na człowieka, zmuszając do okropnych rzeczy. Całą tą sprawą interesuje się pół Litwin, Vytautas Česnauskis, który będąc z powołania policjantem, bierze sprawę w swoje ręce, by wszystko wreszcie dopiąć to końca i rozwiązać całą sprawę. Nie będzie to łatwe, gdy w jego ręce wpada informacja, że cała ta sprawa ciągnie się latami a niegdyś na tych ziemiach żyła kobieta pałająca się magią. „Inkub” ciekawi, intryguje, pochłania duszę i ciało między swoje stronnice. Buduje niesamowity klimat, który w takich książkach jest podstawą, niezłomnym elementem tuż przy zagadkach, który buduje całość. Zaś naszemu rodakowi udało się nie tylko wpleść w to przeciekową kryminalną zagadkę, jak również znakomity element paranormalny.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-04-2019 o godz 13:06 Monika Jędrzejewska dodał recenzję:
Artur Urbanowicz po raz kolejny sięga w najgłębsze czeluście piekła, żeby stworzyć dla nas to mrożące krew w żyłach dzieło. Wyłamuje się konwencji horroru, stwarzając coś unikatowego, zupełnie nowego i cholernie dobrego. Spod jego pióra wypływa matematycznie precyzyjne, rozbudowane dochodzenie paranormalne, które rozjeżdża się na cztery dekady ludzkiego życia. Książka angażuje czytelnika w sposób, którego nie spotkałam nigdzie indziej. Dochodzi do miejsca, w którym autor mówi wprost, że w tym i tym punkcie zaszło coś, co ma swoją przyczynę, przebieg i skutek. Ale jeśli chcesz wiedzieć co, wydedukuj to sam. Tym sposobem dosłownie wchodzimy w skórę bohatera. Boję się używać słowa „wybitna”, bo nie mnie to oceniać w takiej skali, ale dokładnie to słowo krąży mi po głowie. Dlatego, że sposób, w jaki mnie wciągnęła był nasączony magią. Siedemset stron odczułam jak najwyżej trzysta. Dlatego, że wystraszyła mnie głęboko osadzonym rodzajem pierwotnego strachu. Dlatego, że przedstawia genialny zlepek faktów, które autor zdobył o pięknym suwalskim regionie. Dlatego, że jej błyskotliwości może dorównać tylko kolejna książka Urbanowicza. Jeśli chcecie poznać różnicę między wiedźmą a czarownicą, jeżeli ciekawi Was czym różni się inkub od sukkuba, jeżeli chcecie zaznać na własnej skórze jak wygląda perfekcyjnie skomponowana fabuła i jeżeli wybieracie Suwalszczyznę za cel wakacyjnych wojaży – musicie to przeczytać! Artykuł pochodzi ze strony: http://www.kanapaliteracka.pl/ksiazki/inkub-recenzja/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-06-2019 o godz 17:09 zielonooka_aga dodał recenzję:
Choć grubość książki może początkowo przerażać to nie ma się co bać, bo każdą stronę połyka się niczym Pelikan kolejną, złowioną rybę. Głównego bohatera poznajemy w ciemny, zimowy wieczór kiedy to postanawia samotnie odwiedzić opuszczony dom. Nie jest to zwykły dom tylko taki, o którym opowiada się historie mające wywołać dreszcz przerażenia. Nadzieja na zobaczenie niezwykłych zjawisk jest w chłopaku ogromna. Co zastał na miejscu? Jakie wydarzenia go spotkały? O tym dowiecie się z książki... Historia opowiadana jest dwutorowo. Jedna tajemnica, która połączyła ze sobą dwie odlegle epoki, odkrywana jest stopniowo, a jej rozwiązanie wcale nie jest takie oczywiste. Bardzo podobało mi się opowiadanie historia za pomocą naprzemiennego zestawienia ze sobą dwóch bohaterów. Dzięki temu książkę czyta się szybko, a ciekawość kolejnych rozdziałów nie słabnie. Zdążały się momenty, kiedy obszerne opisy nudziły mnie znacząco, ale wkrótce okazywało się, że był to celowy zabieg, a zawarte w opisie fakty były kluczowe dla kolejnych wydarzeń. Warto było przejść te wszystkie nieprzyjemności związane z dostarczeniem paczki i czekać tak długo żeby przeczytać tą książkę 😊😊
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Pieśń Bogini Kali Simmons Dan
4.5/5
33,94 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Portret Doriana Graya Wilde Oscar
4.1/5
19,94 zł
29,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Alicja Henry Christina
4.1/5
28,42 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dracula Stoker Bram
4.7/5
33,19 zł
49,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziecko Rosemary Levin Ira
4.8/5
28,49 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Upiór opery Leroux Gaston
4.7/5
38,00 zł
59,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Chodź ze mną Możdżeń Konrad
4.5/5
35,33 zł
54,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jądro ciemności Conrad Joseph
4.2/5
10,79 zł
15,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Obcy 2 Foster Alan Dean
4.5/5
29,86 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Adwokat diabła Neiderman Andrew
4.5/5
39,99 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wehikuł czasu Wells Herbert George
4.6/5
21,49 zł
23,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Abominacja Simmons Dan
3.8/5
43,51 zł
69,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Paradoks Urbanowicz Artur
4.2/5
34,83 zł
54,90 zł
strona produktu - rekomendacje Winda Sablik Tomasz
4.7/5
28,49 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dunkel Bielawski Jakub
4.1/5
30,10 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Gałęziste Urbanowicz Artur
4.7/5
40,99 zł
45,90 zł
strona produktu - rekomendacje Całopalenie Marasco Robert
4.1/5
28,49 zł
44,90 zł
strona produktu - rekomendacje Szczelina Karika Jozef
4.3/5
22,41 zł
36,00 zł
strona produktu - rekomendacje Ciemność Karika Jozef
4.4/5
31,99 zł
35,99 zł
strona produktu - rekomendacje Terror Simmons Dan
4.4/5
44,35 zł
69,90 zł
strona produktu - rekomendacje Omen Seltzer David
4.7/5
26,90 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Wirus Masterton Graham
4.3/5
24,28 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Strażak Hill Joe
5/5
36,34 zł
49,90 zł
strona produktu - rekomendacje Egzorcysta Blatty William Peter
4.6/5
25,32 zł
35,90 zł
strona produktu - rekomendacje Głowa pełna duchów Tremblay Paul
4.5/5
25,74 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Zmorojewo Żulczyk Jakub
4/5
26,22 zł
39,99 zł
strona produktu - rekomendacje Bighead Lee Edward
5/5
26,26 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Nokturn Kosiba Jowita
5/5
27,27 zł
36,90 zł
strona produktu - rekomendacje Osada Sten Camilla
4.5/5
27,14 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nocna zmiana King Stephen
4.8/5
24,90 zł
36,00 zł
strona produktu - rekomendacje Zimowe nawiedzenie Simmons Dan
4.1/5
29,72 zł
45,00 zł
strona produktu - rekomendacje Bebok Reich Aldona
4.5/5
29,82 zł
39,00 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.