I że cię nie opuszczę (okładka miękka)

Oferta empik.com : 27,25 zł

27,25 zł 39,90 zł (-32%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Richmond Michelle Książki | okładka miękka
27,25 zł
asb nad tabami
Richmond Michelle Książki | okładka miękka
29,71 zł
asb nad tabami
Frances Michelle Książki | okładka miękka
28,21 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Zawsze odbieraj telefon od małżonka.
Regularnie obdarowujcie się prezentami.
Kilka razy w roku wyjedźcie gdzieś razem.
Nikomu nie wspominajcie o Pakcie.

Alice i Jake to młode kochające się małżeństwo. Alice odnosi sukcesy jako prawniczka, Jake jest terapeutą i współwłaścicielem poradni psychologicznej. Przed nimi wspólne życie pełne planów. W prezencie ślubnym od prominentnego klienta Alice nowożeńcy otrzymują zaproszenie do elitarnego klubu dla małżeństw, który działa pod nazwą Pakt. Jego celem jest wspieranie par w staraniach o szczęśliwy i trwały związek. Nierozerwalny. Za wszelką cenę…

Jak daleko się posuną, aby ochronić swoje małżeństwo?


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

I ze cie nie opuszcze

Tytuł: I że cię nie opuszczę
Autor: Richmond Michelle
Tłumaczenie: Smulewska Maria
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 488
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-05-09
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 142 x 206 x 38
Indeks: 25723281
 
średnia 4,1
5
82
4
47
3
16
2
11
1
7
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
101 recenzji
2/5
25-07-2018 o godz 09:50 Domi czyta dodał recenzję:
Premiera: 9.05.2018 Książka „I że cię nie opuszczę” Michelle Richmond to powieść, która sprawiła mi niemały problem. Zdecydowałam się przyjąć ją do recenzji, ponieważ zaintrygował mnie jej opis, akcentujący pytanie: jak wiele będziesz w stanie zrobić dla małżeństwa. Przyznaję, wyjątkowo zaciekawiła mnie ta kwestia, podobnie jak krzycząca z okładki informacja, że to fenomenalny thriller psychologiczny. Niestety, w moim odbiorze, z fenomenalnym thrillerem książka ta ma niewiele wspólnego. Wykreowana przez autorkę historia bardziej mnie śmieszyła i lekko żenowała, niż wywoływała dreszczyk emocji, o niepokoju nie wspominając. Fabuła jest bliższa powieści SciFi niż gatunkowi, który powinien trzymać czytelnika w napięciu, przykuwać do fotela bądź kanapy z trwogi, co przytrafi się bohaterem dalej. A w tym przypadku tak nie było. Nie powiem, książkę przeczytałam bardzo szybko, jednak motywowały mnie do tego nie frapujące sploty wydarzeń, w które uwikłane zostały główne postacie, ale pytanie: jaki jeszcze absurd zaserwuje mi autorka? Bo że było ich kilka, totalnie mnie nieprzekonujących, to fakt. Po pierwsze: młode małżeństwo z San Francisco - Jake i Alice - bez żadnych wątpliwości i chwili zastanowienia, niemalże dzień po ślubie, podpisuje umowę członkostwa w elitarnym Pakcie, mającym na celu umacnianie małżeństw i ukrócanie rozwodów, a właściwie nie dopuszczanie do rozwodów w ogóle (metody jakimi realizuje ten postulat są mocno wątpliwe). Psycholog i terapeuta par oraz prawniczka nie mają jednak żadnych zastrzeżeń do tego przedsięwzięcia; są totalnie zauroczeni ideą wypracowania jeszcze bliższej więzi (a nie znają się od wczoraj, mieszkają razem) i nie kłopoczą się czytaniem umowy ze zrozumieniem. Ot tak, składają na niej podpisy, ignorując bardzo surowe w wielu aspektach zapisy oraz sekciarski wydźwięk dołączonego do niej Podręcznika Paktu. Serio?! Dorośli, wykształceni ludzie dają się złapać jak dzieci w sieć zależności i procedur oceny ich prywatnego, małżeńskiego pożycia? Dobrowolnie poddają się rygorowi, który zagraża nie tylko ich małżeńskiemu szczęściu, ale zdrowiu i życiu? Po drugie, im dalej w las, tym ciemniej i kiedy Jake orientuje się (wow! brawo dla niego!), że coś w tym całym Pakcie jest nie tak, bo jego żona zostaje niemalże uprowadzona w kajdankach i jest kilka dni przetrzymywana w ośrodku reedukacyjnym dla niesfornych małżonków, próbuje się z całego ustrojstwa wycofać. Ale jak wiadomo, kiedy nie czyta się umów i tego, co napisane jest drobnym druczkiem, to łatwiej jest w dane przedsięwzięcie wejść niż się z niego wypisać. No i zaczyna się nierówna walka z członkami Paktu, którzy za pomocą urządzeń monitorujących oraz tortur psychicznych i fizycznych wypracowują posłuszeństwo i lojalność wobec swojej organizacji. Po trzecie, zakończenie… co by tu za dużo nie mówić. Skoro cała powieść naszpikowana była wątkami, które są strawne tylko wtedy, kiedy podejdzie się do nich z przymrużeniem oka, a nawet z zamknięciem obu, to dlaczego autorka zdecydowała się na to, na co się zdecydowała? Niechże by już nawet w ostatnich wersach abstrakcja napęczniała do granic możliwości. Ale nie, ostatecznie Alice i Jake wrócą jak gdyby nigdy nic do normalności i pielęgnowania małżeńskiej sielanki. Muszę jednak autorce oddać sprawiedliwość, że książkę tę można nazwać wprawką do psychologii społecznej, ponieważ Richmond na kartach swojej powieści stworzyła laboratoryjne warunki eksperymentu psychologicznego, którego hipoteza brzmi: człowiek jest w stanie zaangażować się we wszystko, co zaspokoi jego potrzebę uznania i akceptacji. Ponadto, autorka ustami swojego głównego bohatera Jake’a (narracja prowadzona jest w pierwszej osobie liczby pojedynczej, zatem brzmiało to bardzo przekonująco) zaserwowała nam garść psychologicznych faktów i sporo trafnych obserwacji, zarówno jeśli chodzi o terapię par, jak i radzenie sobie z nastolatkami z depresją czy rozgoryczeniem wywołanym rozwodem rodziców. Ogólnie rzecz biorąc, nie nudziłam się przy lekturze tej książki, mogę nawet powiedzieć, że świetnie się bawiłam, aczkolwiek jestem rozczarowana, że marketingowy zabieg zachwalający ten tytuł jako świetny thriller, okazał się nietrafiony. Ale to już mój problem :) Sponsorem mojej przygody z powieścią „I że cię nie opuszczę” było Wydawnictwo „Otwarte”. www.domi-czyta.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
09-05-2018 o godz 19:08 Beti27 dodał recenzję:
Książkę wybrałam ze względu na intrygujący mnie tytuł, poza tym thrillery bardzo lubię, więc długo nie musiałam się zastanawiać :-) Książka wciągnęła mnie bardzo i cieszę się, że po nią sięgnęłam :-) Jest to historia miłości młodego małżeństwa Jake'a i Alice. Oboje na stanowiskach, Alice jest wziętą prawniczką, Jake to terapeuta i współwłaściciel poradni psychologicznej. Na swoim ślubie od jednego z klientów dziewczyny dostają w prezencie tajemnicze pudełeczko, które niedługo zmieni ich życie. Zostają zaproszeni do Paktu - elitarnej organizacji, której celem jest zapewnienie trwałości małżeństwa wszystkim jej członkom. Za wszelką cenę. Oczywiście dokumenty podpisują. Wydawało by się, że nie ma w tym nic złego, ale czytając kolejne rozdziały dowiemy się jak ważne jest przestrzeganie zasad organizacji, które zawarte są w podręczniku i co grozi nam za złamanie nawet jednej. Na dodatek tych wszystkich zasad muszą nauczyć się na pamięć. Na początku ich to bawi, ale z czasem przekonują się, że wcale do śmiechu im nie będzie. Przekonają się jak wiele zależy od nich samych, to wszystko doprowadzi ich do tego, że będą musieli zastanowić się nad swoim małżeństwem od nowa. Jak skończy się ta gra i co zrobią Jake i Alice? Czy uda im się utrzymać małżeństwo? Całą historia opowiadana jest z perspektywy Jake'a, brakuje trochę opowieści drugiej strony, ale atmosfera, która wytworzyła autorka nam to wynagradza, bo trzyma w napięciu również nas. Od lektury ciężko się oderwać, trudno jest przewidzieć co będzie się działo w kolejnym rozdziale, czy Jake i Alice dostaną karę, jaką karę. Wiedzą, że członkowie paktu obserwują ich cały czas i nie pozwolą im na złamanie zasad. Książka jest naprawdę fenomenalna, a po jej przeczytaniu dalej myślimy o tym co w niej było. Znajdziemy w niej też wiele ciekawostek i porad dotyczących małżeństw, oraz statystyki dotyczące ich trwałości. Skłania do przemyśleń, to ciekawa lektura do końca trzymająca w napięciu i można ją trochę potraktować jak poradnik dla małżeństw u nie tylko, które dowiedzą się jak powinni pielęgnować swoje uczucia :-) Nie jest to thriller w którym znajdziemy krwawe morderstwa, czy ktoś za kimś będzie biegał z nożem lub czymś gorszym. To książka, która bardziej wpłynie na naszą psychikę, bo o tym co się czytało chwilę myślałam, jakoś zostało to w mojej głowie. Przeraża na pewno trochę sam Pakt i ich członkowie, którzy są niestety świrami. Książka wciąga, ma świetną fabułę, zakończenie zaskakuje, nie spodziewałam się takiego. Daje ono do myślenia, nie jest jednoznaczne. Czytając książkę sami możemy się zastanowić nad miłością, jeśli jesteśmy w związkach, to nad tym co nas łączy, jak silne to jest uczucie i na życiem po prostu :-) Książkę, oczywiście Wam polecam, naprawdę warto ją przeczytać :-)
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
17-12-2018 o godz 13:08 ajli dodał recenzję:
Od samego początku nie mogłam się wczuć w pierwszoosobową narrację prowadzoną przez Jake'a i przez to nieco się męczyłam podczas czytania "I że cię nie opuszczę", czy jak ktoś woli "Małżeńskiego paktu" z oryginału. Powieść zawierająca dość oryginalny pomysł dotyczący w zasadzie alternatywnej rzeczywistości, w której nazbyt surowo karane są przewinienia na tle przestrzegania zasad członkostwa w Pakcie czy drobnych przewinień małżeńskich, powinna trzymać w napięciu i fascynować, niestety... Nie zdołałam w żaden sposób polubić ani Jake'a ani Alice, a książka wydawała mi się momentami zbyt przegadana. Co prawda szybko się ją czyta, ale nie pozostawia po sobie żadnych większych emocji. Dobra jedynie na jeden raz, o ile czytelnik zbytnio się nie wynudzi w trakcie lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
21-01-2019 o godz 13:13 Estera dodał recenzję:
Książkę czyta się bardzo szybko, wciąga czytelnika. Jednak to dosyć dziwna pozycja z dobrym pomysłem, ale średnią realizacją. Zakończenie nie zwala z nóg, nie jest nawet zaskakujące ani szczególnie ciekawe. Trochę jakby autorowi skończyły się pomysły i chciał to już za wszelką cenę mieć za sobą. Jeśli ktoś szuka dobrej książki, która naprawdę go porwie i o której będzie myślał jeszcze długo po przeczytaniu, którą będzie polecał przyjaciołom i rodzinie, to niech nie marnuje pieniędzy i poszuka czegoś innego.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
3/5
16-04-2019 o godz 13:21 Daria Wysocka dodał recenzję:
Szybko się czyta, fabuła jest dosyć oryginalna. Jednak uważam, że niektóre wątki są za bardzo przesadzone w temacie Paktu i kar za nawet najmniejsze przewinienia, przez co książka wzbudziła we mnie dosyć mieszane uczucia. Główni bohaterowie: Jake i Alice, są wykształceni, aczkolwiek naiwni. Alice- prawniczka podpisująca dokument bez zagłębiania się w jego treść? Brzmi wręcz abstrakcyjnie. Zakończenie jest nijakie, nie wzbudzające żadnej emocji.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
2/5
29-10-2018 o godz 12:54 Anonim dodał recenzję:
Książka trzyma w napięciu, ciekawa, jednak trochę rozczarowuje. Osobiście po przeczytaniu pierwszej połowy oczekiwałam czegoś więcej w jej drugiej części.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
1/5
31-07-2018 o godz 21:36 AgataS dodał recenzję:
Nudna, słaba językowo, ckliwa, nijaka. Odniosłam wrażenie, jakbym czytała pierwsze próby pisarskie nastolatki. Nie polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
04-08-2018 o godz 11:55 InezStanley dodał recenzję:
Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki wiedziałam, że pozycja ta prędzej czy później trafi na mają półkę. Klimatyczna okładka, thriller psychologiczny i przede wszystkim intrygujący opis od razu mnie do siebie przekonały. „The Marriage Pact ”- MICHELLE RICHMOND Ten bardzo ciekawy thriller miał swoją premierę 09 maja 2018 r. Ile jesteś w stanie poświecić dla małżeństwa? Jak dużo jesteś w stanie znieść krzywd, myśląc że będzie lepiej? Pamiętaj nie możesz powiedzieć nikomu o pakcie, a pakt nigdy cię nie opuści… zaryzykujesz życie…? Błędne koło z którego nie można się wyrwać, przerażająca prawda, a może cudowna przyszłość? Książka od pierwszych chwil wciąga i zasiewa w nas niepokój, o co chodzi? Samolot… ranna kobieta, pakt… „Po powrocie Alice z pustyni nie mówiliśmy już o naszych wcześniejszych planach wypisania się z Paktu. Jej pobyt tam był tak intensywny, a nasz związek zdawał się potem tak umocniony, że wszystko to, co nas denerwowało w Pakcie, zaczęło nam się nagle wydawać mniej uciążliwe. Nawet to, w jaki sposób Declan i Diane ją zabrali, nabrało zupełnie innego znaczenia. Kiedy Diane zakładała kajdanki na kostki Alice, Declan powiedział, że to konieczne, i choć nie podzielam jego zdania, widzę teraz, że to doświadczenie rzeczywiście zmieniło Alice – zmieniło nas. Staliśmy się, że tak powiem, bardziej małżeństwem. Nie da się ukryć, że to nas do siebie zbliżyło. Że dzięki temu byliśmy teraz bardziej zakochani. Może nie pogodziliśmy się jeszcze w pełni z Paktem, ale w każdym razie przestaliśmy się mu opierać.”- brzmi intrygująco, a zarazem tajemniczo…TAK!! Małżeństwo to fundament, podstawa do stworzenia rodziny. Związek dwojga ludzi, który wiąże nas aż do śmierci. To prawa i obowiązki, które ktoś kiedyś ustalił, a których przestrzegać należy, aby wszystko było moralne i zgodne z nami samymi. Co jeśli nagle usłyszał byś o elitarnej grupie małżeństw zwanej PAKTEM? A co byś zrobił, gdybyś został zaproszony do owego stowarzyszenia? Zapraszam was na moją opinię na temat tej fascynującej powieści!! Wielka miłość, zaręczyny, ślub - a potem przysłowiowe „i żyli długo i szczęśliwie…”. Tylko, że prawda jest taka, że nawet w bajkach nie pokazują co kryje się pod tym określeniem. W najnowszej książce Michelle Richmond „I że Cię nie opuszczę” wszystko skupia się wokół instytucji małżeństwa. Do czego gotowi są małżonkowie, aby zapewnić trwałość swojemu związkowi? Ona – utalentowana prawniczka z burzliwą, muzyczną przeszłością. On – terapeuta w poradni psychologicznej. W prezencie ślubnym otrzymują zaproszenie do elitarnego klubu dla par - Paktu. Organizacja wspiera małżeństwa w dążeniu do szczęścia i wspólnego kroczenia przez życie szczycąc się 100% skutecznością jeśli chodzi o trwałość związków małżeńskich swoich członków. Podpisując zobowiązanie wkroczenia do Paktu Alice i Jake otrzymują Podręcznik – kodeks szczegółowo regulujący obowiązki małżonków oraz… sankcje za ich niewypełnianie. Pakt wspiera Przyjaciół w dochowaniu przysięgi małżeńskiej. Niby brzmi dobrze, prawda? Jednak czy zawsze należy robić to za wszelką cenę? Będziecie zdumieni, do czego mogą się posunąć członkowie tej dziwnej organizacji... Jest to historia miłości młodego małżeństwa Jake'a i Alice. Oboje na stanowiskach, Alice jest wziętą prawniczką, Jake to terapeuta i współwłaściciel poradni psychologicznej. Na swoim ślubie od jednego z klientów dziewczyny dostają w prezencie tajemnicze pudełeczko, które niedługo zmieni ich życie. Książkę, oczywiście Wam polecam, naprawdę warto ją przeczytać :-) To naprawdę oryginalna pozycja wśród ostatnich nowości z tego gatunku. Wiecie co? Rzekłabym, że „I że cię nie opuszczę” to idealny pomysł na prezent ślubny ;-) Z całą pewnością nie będziecie się nudzić podczas lektury.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-05-2018 o godz 16:05 Ver.reads dodał recenzję:
Gdy tylko zobaczyłam zapowiedź tej książki wiedziałam, że pozycja ta prędzej czy później trafi na mają półkę. Klimatyczna okładka, thriller psychologiczny i przede wszystkim intrygujący opis od razu mnie do siebie przekonały. Czy jednak słusznie? W pozycji tej poprowadzona została narracja pierwszoosobowa, wszystkie następujące po sobie wydarzenia poznajemy z perspektywy Jake'a, dzięki czemu jesteśmy w stanie bliżej poznać nie tylko jego postać, ale również kłębiące się w nim uczucia oraz wydarzenia z przeszłości. Skomplikowane, złożone postaci to bez wątpienia jedna z głównych zalet tej pozycji. Nie są oni bowiem podani nam przez autorkę na tacy, dopiero wraz z kolejnymi rozdziałami poznajemy ich prawdziwe, pełne barw oblicze. Co więcej, momentami miałam wrażenie, że również oni sami tak naprawdę odkrywają w sobie istnienie pewnych cech charakteru, których wcześniej kompletnie nie byli świadomi. Jake jest współwłaścicielem niewielkiej poradni psychologicznej, w której przeprowadza terapie małżeńskie, a także pomaga rozwiązywać problemy dzieci oraz młodzieży. Muszę przyznać, że jak na wykonywany przez niego zawód, w którym zresztą świetnie się odnajduje, Jake jest dosyć niepewną siebie osobą - kto bowiem oświadcza się kobiecie głównie z obawy przed jej stratą? Ponadto niejednokrotnie podkreślał, że przystaje na niektóre rzeczy jedynie ze względu na Alice, nawet samo dołączenie do Paktu miało za zadanie ją uszczęśliwić. Mimo wszystko polubiłam tego bohatera, jego lojalność (nie tylko względem żony), oddanie oraz poczucie humoru. Alice z kolei to kobieta o dwóch twarzach, którą widzimy oczami jej męża, szkoda, że autorka nie zdecydowała się ukazać chociażby kilku rozdziałów z jej perspektywy. Wcześniej była subtelną wolną duszą, piosenkarką, która wieczory spędzała w zadymionych salach koncertowych. Obecnie natomiast jest twardą, stanowczą i nieugiętą prawniczką, pod której warstwą wciąż gdzieś skrywa się dziewczyna z dawnych lat. Początkowo miałam dosyć mieszane uczucia co do jej postaci, głównie dlatego, iż Jake starał się nieustannie ją idealizować, jednak wraz z kolejnymi stronami moja sympatia względem niej rosła. Postaci drugoplanowe wykreowane przez Richmond również przyciągają uwagę czytelnika, to osoby z krwi i kości, świetnie nakreślone i budzące masę różnych emocji. Styl autorki był przyjemny w odbiorze, nieprzekombinowany, a drobiazgowe i plastyczne opisy z pewnością są jego dodatkowym atutem. Sama historia początkowo rozwijała się raczej nieśpiesznie, spora ilość wtrąceń dotyczących pracy Jake'a niestety skutecznie zmniejszała jej dynamizm, jednak mniej więcej w połowie książki akcja nabrała większego tempa i od tamtego momentu nie mogłam się od niej oderwać. To, co najbardziej zafascynowało mnie w tej pozycji to świetna, przemyślana w najmniejszym szczególe fabuła, która kupiła mnie od pierwszych stron. Przyznam szczerze, że raczej daleka jestem od skategoryzowania jej w gatunku thrillerów, moim zdaniem bliżej jej do co prawda mrocznej, ale jednak powieści psychologicznej, co oczywiście w niczym jej nie umniejsza. Tajemniczy Pakt, liczne, czasami wręcz absurdalne zasady oraz sposoby egzekwowania ich nieprzestrzegania... wszystko to razem tworzyło nieprzeniknioną, budzącą niepokój mieszankę, którą pozycja ta była przesiąknięta. I gdy myślałam już, że epilog będzie dla mnie jasny, ostatnie trzy strony wprawiły mnie w lekkie osłupienie i szczerze mówiąc początkowo to mętne, otwarte zakończenie kompletnie nie przypadło mi do gustu. Po przemyśleniu jednak doszłam do wniosku, że chyba właśnie o to w tej pozycji chodziło, a pozostawienie pewnego pola naszej własnej interpretacji jest swoistą zaletą tej historii. Ja już swoją wykreowałam, a Wy?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
07-05-2018 o godz 20:33 Marta Korytkowska dodał recenzję:
bibliofilembyc.pl Na Instagramie zapytałam was, czy lubicie thrillery psychologiczne. Zgłosiło się kilka fanów, ale często dodawaliście, że coraz ciężej znaleźć ciekawą książkę z tej kategorii, która nie byłaby schematyczna. Dla thrillerów i kryminałów schematyczność to właściwie zbrodnia i nie łatwo taką historię uratować. Właśnie m.in. z tego powodu rzadko sięgam po tego typu literaturę, chociaż bardzo ją lubię. A ponieważ trochę minęło, kiedy ostatni raz czytałam dobry thriller psychologiczny, postanowiłam skusić się na nowy tytuł od Wydawnictwa Otwarte. I że cię nie opuszczę… aż do śmierci Zaintrygowała mnie przede wszystkim tematyka. «I że cię nie opuszczę» opowiada o młodym małżeństwie - Alice i Jake’u - którzy zdają sobie sprawę, że muszą włożyć dużo energii, aby ich związek wypalił. Kiedy pojawia się szansa dołączenia do tajemniczej organizacji Pakt zrzeszającej małżeństwa, której celem jest zrobienie wszystkiego, aby pary w nich wytrwały, Alice i Jake lekkomyślnie podpisują papiery, zanim jeszcze poznali wszystkie zasady tego elitarnego klubu. Okazuje się, że wszystko to idealne słowo określające, na co gotowi są członkowie Paktu, ale jest już za późno, aby się wycofać. Cechy dobrego thrillera psychologicznego Dobry thriller musi mieć trzy cechy: oryginalną historię, wciągającą fabułę i zaskakujące zakończenie. Książka Michelle Richmond ma je wszystkie i chociaż wciągnęła mnie od samego początku, aż do końca nie wszystko grało mi w tej historii. Pomysł na małżeńską sektę z jednej strony jest świetny, z drugiej zaś… zbyt przekombinowany? Zdaję sobie sprawę, że są gorsze (prawdziwe) sekty, ale sprowadzenie uczucia między dwojgiem ludzi do tajnej organizacji, która ma je kontrolować i pilnować, aby nie wygasło, jest dla mnie mocno creepy. Z drugiej strony to zaleta tej powieści, że autorka wpadła na tak niepokojący pomysł. Wiem, że moja ocena opiera się na postrzeganiu własnego związku, bez bagażu z przeszłości i strachu, że nie będę w stanie go utrzymać i potrzebuję konkretnych bodźców, jakiejś ochrony, aby wypalił. Może niektórzy rzeczywiście pobierają się wiedząc, że wytrwanie w małżeństwie będzie od nich wymagało nieco więcej pracy? Chyba jestem zbyt tępa Nie pasowały mi też metody działania Paktu, ale właśnie na tym opierał się cały niepokój, a pod koniec wszystko się wyjaśnia, więc ostatecznie nie mogę się do tego przyczepić. (Swoją drogą, sporadyczne sięganie po kryminały i thrillery zupełnie nie wytrenowało mi mózgu i rzadko kiedy domyślam się zakończenia. To chyba dobrze?) Nie wiem, jak odebraliby to wytrawni czytelnicy tego typu literatury, ale ponieważ ja nie miałam pojęcia, że cała historia pójdzie w tym kierunku, w którym poszła, odnotowuję to na duży plus i cieszę się, że autorce udało się mnie zaskoczyć. Podoba mi się także jak niejednoznaczne jest zakończenie, urwane w idealnym momencie i możemy tylko snuć domysły na temat dalszego ciągu.   To warto czy nie warto? Czy to dobry thriller psychologiczny? W ostatecznym rozrachunku stwierdzam, że jak najbardziej. Zaskoczyła mnie oryginalna fabuła i to, jak bardzo mnie wciągnęła, zaskoczyło mnie także rozwiązanie sprawy, a wreszcie - zaskoczyło mnie niejednoznaczne zakończenie (ale myślę, że jest idealne). Specjalnie aż trzy razy użyłam słowa zaskoczyć, aby je podkreślić. Grammar nazi proszeni są o odpuszczenie. Jedna rzecz, która najbardziej nie pasowała mi w tej książce, to narracja pierwszoosobowa. Nie lubię tego w kryminałach i thrillerach i przez wiele stron miałam problemy, żeby się przyzwyczaić. Ostatecznie nie jest to jakiś wielki minus, ale nadal jestem na nie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
05-05-2018 o godz 22:56 Roksana Szejna dodał recenzję:
Miłość, wierność, zaufanie - te wartości są najważniejsze w szczęśliwym małżeństwie i to właśnie o nie trzeba szczególnie dbać. Tylko jak tego dokonać? Z pozoru łatwe zadanie, jednak w rzeczywistości wymaga ono sporego wysiłku oraz poświęcenia. W najnowszym thrillerze psychologicznym "I że cię nie opuszczę" Michelle Richmond dowiemy się, jak osiągnąć pełnię małżeńskiego szczęścia, pytanie tylko: za jaką cenę? Na początku muszę pochwalić autorkę za genialny pomysł na fabułę książki. Jest ona bardzo oryginalna, nie mamy tu do czynienia (jak w przypadku większości thrillerów) z mordestwem czy zaginięciem. Cała struktura Paktu, sposób jego działania oraz motywy nim kierujące spędzały mi sen z powiek. Już od pierwszej strony wciągnęłam się w tę historię i do samego końca nie mogłam się od niej oderwać! Zgodzę się ze słowami Lisy Gardner z okładki, a mianowicie z tym, że "ta książka nie pozwoli ci zmrużyć oka przez całą noc". Mimo że powieść jest uboga w dialogi, autorka skupia się raczej na opisach, to nie przeszkadza to zupełnie w szybkim czytaniu. Lekki i przyjemny w odbiorze język, a także narracja pierwszoplanowa dodatkowo sprzyjają ekspresowemu pochłanianiu tej książki. Historię Alice i Jake poznajemy z perpektywy Jake'a i to właśnie temu bohaterowi autorka poświęca większość uwagi. Poznajemy jego przeszłość, wchodzimy w jego umysł, rozumiemy jego zachowanie. Niestety nie mogę tego samego powiedzieć o Alice. Brakowało mi rozdziałów, w których narratorką byłaby właśnie ona. Chciałabym lepiej poznać jej postać, dowiedzieć się więcej o jej przeszłości, cechach charakteru, zachowaniu, a także o tym, co się działo w więzieniu w Fernley, kiedy była do niego zabierana (niestety nie dzieli się tymi informacjami z mężem, a dla mnie one były istotne). Powiem Wam szczerze, że jeśli liczycie na thriller pełen wartkiej akcji oraz niesamowitego napięcia, to tu ich nie znajdziecie. Wszystko dzieje się powoli, ale nie martwcie się, cała historia jest tak intrygująca, że nawet nie zauważycie zwolnionego tempa rozgrywających się w książce wydarzeń. Nie ma tu też wielu mocnych oraz drastycznych scen, także jeśli macie słabe nerwy, to również śmiało możecie sięgnąć po ten thriller. Mi ostatecznie czegoś w nim zabrakło. Na pewno zakończenie mocno mnie rozczarowało. Liczyłam na to, że autorka zdradzi Nam coś więcej na temat Paktu, wyjaśni wątpliwe sytuacje, rozwiąże zagadki. I przede wszystkim, że czymś zaskoczy czytelnika! Ja niestety nie byłam zdziwiona, a zawiedziona podczas czytania ostatnich rozdziałów. Otwarte zakończenie to coś, czego bardzo nie lubię w książkach, a w przypadku "I że cię nie opuszczę" właśnie z takim mamy do czynienia. Ostatecznie nie nazwałabym tej powieści thrillerem psychologicznym, gdyż posiada znikomą ilość cech tego gatunku. Aczkolwiek mimo licznych niedociągnięć jestem zadowolona z lektury. Uważam, że Michelle Richmond miała genialny pomysł na świetną książkę, gorzej wyszło z wprowadzeniem go w życie, jednak mam nadzieję, że w kolejnych thrillerach autorka nie będzie już powielała tych samych błędów. Podsumowując, lekturę "I że cię nie opuszczę" polecam szczególnie osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z thrillerami. Jeśli nie przeszkadza Wam brak akcji i napięcia, to również śmiało możecie sięgnąć po tę pozycję.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-05-2018 o godz 19:27 Kamila Malec dodał recenzję:
Definiując pojęcie małżeństwa dowiemy się, że jest to usankcjonowany prawnie związek dwojga ludzi, gdzie oby dwoje mają takie same prawa. Jednak sam Akt małżeństwa, który jest podpisywany w obecności urzędnika lub księdza nie gwarantuje " a potem żyli długo i szczęśliwie". Jak dowiadujemy się już z okładki książki Alice i Jake to młode kochające się małżeństwo. Od razu nasuwa nam się myśl, że jak by mogło być inaczej skoro są świeżo upieczonymi małżonkami. A to właśnie miłość i chęć spędzenia reszty życia razem skłoniła ich do złożenia sobie przysięgi. Jednym z tajemniczych prezentów jaki otrzymują podczas swojego ślubu jest skrzyneczka z napisem PAKT. Jednak dopiero po powrocie z miesiąca miodowego zaczynają się tak na prawdę interesować czym może być dany prezent. Kiedy otrzymują niespodziewaną wiadomość z zapytaniem, czy chcieliby żeby ich małżeństwo było na zawsze, młodzi ludzie nie wahają się i umawiają na spotkanie w sprawie tajemniczej skrzynki. I właśnie w tym momencie akcja całej książki zaczyna się rozkręcać. Zachęceni życiem z happy endem jak w bajce młodzi ludzie decydują się na wstąpienie do, jak to myślą "elitarnego klubu pod nazwą PAKT", gdzie jeszcze nie tak długo będą tego żałować. W książce idealnie pokazane jest, jak głębokie uczucie łączy dwojga bohaterów. Ile są w stanie znieść i przejść dla drugiej osoby. Kiedy prawda o tym, czym jest PAKT uderza w nich jak grom, nie zawahają się przed niczym, żeby ratować siebie i łączące ich uczucie. Szukają sposobu jak wydostać się ze szpon gangu. I mimo, że jeszcze nikomu nie udało się wycofać, nie poddają się. Życie Jake i Alice przemienia się w gonitwę i strach. Kiedy żona jako pierwsza trafia do więzienia, mąż już wie, że musi zrobić wszystko, żeby wydostać ich ze szpon tych bezwzględnych ludzi, którzy zwabili ich pięknym słówkami o życiu w miłości do końca swoich dni. Lecz nie przedstawili im wszystkich faktów, gdzie okazuje się, że mają swoje sądy, wiezienia i kary dla tych, którzy łamią ich prawo zawarte w podręczniku dla członków, którego trzeba przestrzegać. Młodzi przechodzą przez piekło, szykanowani i ośmieszani, lecz ich miłość jest tak silna, że za wszelką cenę chcą od nich uciec. Książka wciąga czytelnika już od pierwszych stron i trzyma w napięciu do ostatnich. To w niej dowiadujemy się , jak przyjaciel potrafi tak na prawdę być najgorszym wrogiem. A ten za którego wroga go uważamy, tak na prawdę chce nam pomóc. Każda kartka daje dużo do myślenia. Nawet nad własnym małżeństwem, czy jakimkolwiek związkiem. Ile jesteśmy w stanie poświęcić dla drugiej osoby? Jak żyć żeby było dobrze? Czy ufać tym, którzy uważają, że są w stanie pomóc nam w tym wspólnym życiu? Autorka w swojej książce pozwala dogłębnie zastanowić się nad swoim życiem. Czy wystarczająco czasu poświęcamy tej drugiej osobie? Czy nie zaprzepaszczamy tego, co tak na prawdę jest dla nas ważne dla swojej kariery? Chciałabym serdecznie podziękować Wydawnictwu Otwarte za możliwość przedpremierowego otrzymania egzemplarza książki. Polecam jak najbardziej. Czyta się bardzo szybko, co jest dowodem na to, ze warto po nią sięgnąć. Daję 10/10 :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
08-05-2018 o godz 22:32 Nelyt dodał recenzję:
Książka zaczyna się całkiem normalnie, jest para która planuje ślub, dobrze im się układa, praktycznie taka obyczajówka. Kiedy w grę wkracza "Pakt" nasi bohaterowie tak naprawdę nie wiedzą co to jest, ale są tak szczęśliwi jako nowożeńcy, że prawie bez pytań wszystko podpisują. Wydaje im się, że to tylko taka zabawa dla dorosłych, ale niestety nie przewidują, że to wszystko dzieje się całkiem na serio. Alice i Jake to przeciwieństwa. Ona kiedyś grała w zespole, jest dosyć roztrzepana, chaotyczna, on bardziej rozważny, poukładany i dokładny. Idealnie odzwierciedlają ich charaktery sceny kiedy Alice wraca do domu - od progu zdejmuje ubranie, zostawia po sobie ślad z części garderoby, natomiast Jake najchętniej zaraz by to posprzątał. Od początku książki bałam się, że ich małżeństwo się rozpadnie, pochopne oświadczyny, plus uosobienie Alice, która jest cały czas zapracowana mogłoby doprowadzić do końca ich związku. I wydaje mi się, że to dzięki "Paktowi", jego zasadom i świadomości, że mogą być kontrolowani na każdym kroku zdołali przetrwać, a szczególnie się zmienić. To thriller psychologiczny, ma elementy przemocy fizycznej, ale bardziej chodzi tu o zastraszenie psychiczne. Pewnie jesteście ciekawi, czy czułam dreszczyk emocji i niepokój? Czytałam bardziej emocjonujące thrillery, także odpowiedź brzmi nie. Byłam bardziej zaciekawiona, czy to dzieje się naprawdę, czy to tylko taki test, a na koniec wyskakują wszyscy "oprawcy" z okrzykiem "Niespodzianka!". Nie powiem, książka była bardzo ciekawa, bo przeczytałam ją praktycznie w półtorej dnia, więc jak na książkę, która ma niemalże 500 stron to o czymś świadczy. Fajnym momentem, było pokazanie biblioteczki twórczyni "Paktu". Oczywiście musiała zawierać "Rok 1984", myślę że fani tej książki łatwo się odnajdą w rzeczywistości "I że cię nie opuszczę". Podsumowując, książka mi się podobała. Pomysł na "Pakt" jest bardzo oryginalny, reguły były fajnie dopracowane. Jednak mam też trochę "ale". Jestem zawiedziona głównymi bohaterami. Praktycznie w ciemno decydują się na wstąpienie do organizacji, nie czytają dokumentów, które podpisują - po prawniczce nie tego się spodziewałam. Wyjaśnienie, całej organizacji było takie: jest tajne, jest dla małżeństw, mamy reguły którym należy się podporządkować,.. będzie fajnie! Tyle. Dodatkowo za mało było o samej organizacji, o takim jej faktycznym działaniu. Pozostało wiele niewiadomych, ale o nich nie będę opowiadać, żeby nie spojlerować ;) Zakończenie trochę mnie zawiodło. Zabrakło mi też czegoś w stylu "posłowia", gdzie autorka wyjaśniłaby skąd się wziął pomysł na książkę, czy inspirowała się książką, czy może istniejącą organizacją, takie ogólne podsumowanie i przemyślenia. "I że cię nie opuszczę" to dobry thriller psychologiczny. Autorka pokazuje, że małżeństwo nie musi być idealne, takie pod linijkę, żeby było szczęśliwe oraz tak żartem czytajcie wszystko co podpisujecie! :D Książkę polecam, to przyjemna lektura.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-06-2018 o godz 15:00 Bookendorfina Izabela Pycio dodał recenzję:
"Wspomnienia, tak jak i radość, zawsze mnie zaskakują, gdy wcale ich nie szukam." Pierwsze kilkanaście rozdziałów książki wskazywało, że słusznie podjęłam decyzję o sięgnięciu po książkę. Nietuzinkowy pomysł na fabułę, ciekawie zapleciona intryga, łatwo wciągający rytm narracji, wyraziste kreacje głównych bohaterów. Jednak coraz liczniejsze irracjonalne wydarzenia, abstrakcyjne sceny, zbyt niezrozumiałe zachowania postaci, spowodowały, że mój entuzjazm wobec tej przygody czytelniczej sukcesywnie słabł. W zasadzie ostatnią kwartę powieści czytałam już z lekkim znudzeniem, licząc jeszcze na mocny akcent w finalnej odsłonie, ale i ten nie okazał się przekonujący. Doceniam natomiast podjętą tematykę, próbę uchwycenia istoty małżeństwa, reguł w nim panujących, podstaw powodzenia i źródeł szczęścia. Autorka podrzuca materiał do przemyśleń odnośnie potrzeby i zasadności wprowadzania reguł w usankcjonowany prawnie związek dwóch osób, stopnia ich rozszerzenia i bezwzględnego przestrzegania. Natychmiast pojawia się pytanie, czy wszystkie najbliższe relacje między partnerami powinny opierać się na podobnych, jak nie tych samych, jedynie słusznych wzorcach i modelach. Podobnie ma się sprawa z wyrażeniem zgody na stopniowe dojrzewanie związku, wybieranie indywidualnych ścieżek wyboru, sposobów radzenia sobie z problemami codzienności. Drugim ciekawym aspektem poruszonym w powieści okazały się grupy społeczne o charakterze sekty, żądne władzy, przyznające sobie prawo do prawdy, oczekujące bezwzględnego posłuszeństwa, nieuznające sprzeciwu i możliwości zdrady, natomiast chętnie posługujące się zastraszaniem, restrykcyjnymi procedurami, wpływaniem na cudze poglądy, manipulacją informacją i zniekształcaniem opinii. Frapująco było przyglądać się jak dwoje wykształconych osób, z ustabilizowaną bazą zawodową, spełnionych w związku, krok po kroku ulegają naciskom, poddają się presji, podporządkują emocjonalnym szantażom. Od jednego czynu do drugiego, z coraz większą śmiałością i intensywnością, zaś argumenty rozumu powoli zanikające w tle. Alice i Jake, prawniczka i terapeuta, otrzymują zagadkowy prezent ślubny. Zaproszeni zostają do wyjątkowo elitarnego i tajemniczego klubu dla małżeństw. Podpisując z entuzjazmem i myślą o zabawie nie do końca poznane i rozszyfrowane dokumenty Paktu, nie zdają sobie sprawy na jak wielkie niebezpieczeństwo się narażają, ile przyjdzie im poświęcić w imię ochrony łączącej ich miłości. Podleganie pozornie słusznej idei zamienia się w zaniepokojenie, niepokój, wzburzenie, koszmar i walkę o życie. Książka zbiera wiele pozytywnych recenzji, dlatego choć do mnie w pełni nie trafiła, nieco rozeszły się nasze drogi, gdyż oczekiwałam mocniejszych i głębszych przeżyć czytelniczych, to jednak być może w was wywoła więcej satysfakcjonujących wrażeń. bookendorfina.pl
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-05-2018 o godz 07:53 1991monika dodał recenzję:
Alice i Jake to kochająca się para, która pragnie wziąć ślub. Kobieta pracuje od świtu do nocy i osiąga dzięki temu sukcesy jako prawniczka. Mężczyzna jest terapeutą i prowadzi swoją poradnię psychologiczną. W prezencie ślubnym od najlepszego klienta Alice, małżeństwo dostaje zaproszenie do elitarnego klubu nazywanego Paktem. Ma on za zadanie pomagać parom umacniać małżeństwo i je pielęgnować. Jego członkowie nigdy się nie rozwiedli, ani nie żyli w separacji. Michelle Richmond jest autorką czterech książek. „Rok we mgle” został bestsellerem New York Times’a, a także został uznany za najlepszą książkę roku 2007 przez Library Journal’s. Oprócz tego pisze również opowiadania, które ukazywały się w licznych czasopismach takich jak Glimmer Train, Oxford American czy The Beliver. Do tej pory jednak nie miałam styczności z twórczością autorki, ale opis „I że cię nie opuszczę” zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłam to zmienić. Narracja w tej książce jest pierwszoosobowa, Wszystkie wydarzenia zostały przedstawione z perspektywy Jake’a. Muszę przyznać, że styl autorki jest lekki i mimo prawie pięciuset stron, książkę czytało mi się naprawdę dobrze. Autorka stworzyła historię, która zaczyna się dość przeciętnie i początek nie wskazuje na to, co znajdziemy na kolejnych stronach. Bardzo mi się podobało to jak Richmond powoli budowała napięcie. Na początku książki autorka skupiła się na przybliżeniu bohaterów, ich wzajemnej relacji, a także ich życiu. Wydawać by się mogło, że tych dwoje nie mogłoby się bardziej od siebie różnić. Alice przed laty występowała w zespole, jest bałaganiarą, a Jake jest bardzo stateczny i pedantyczny. Jednak wiadomo, że przeciwieństwa się przyciągają i wydawało mi się, że naprawdę świetnie się uzupełniają, więc bardzo szybko polubiłam tę dwójkę. Jednak kiedy otrzymali zaproszenie do Paktu okazali się dość naiwni, bo właściwie nie mieli zbyt wielu pytań oraz sądzili, że to raczej rodzaj jakieś stowarzyszenia/gry/zabawy. Już na samym początku, kiedy bohaterowie składają podpisy i przystępują do Paktu zaczyna się robić niepokojąco. Bo skoro to zabawa to dlaczego ma kilkusetstronicowy podręcznik, który trzeba znać na pamięć, zawierający wszystkie zasady, a także kary za niewywiązywanie się z nich. Podobało mi się to jak powoli i stopniowo akcja posuwała się do przodu. Dzięki temu autorka zbudowała napięcie i podsycała ciekawość czytelnika., bo czytając tę książkę, cały czas zastanawiałam się do czego jeszcze można się posunąć w myśl panujących tam zasad? „I że cię nie opuszczę” to dobry thriller psychologiczny z ciekawym pomysłem na fabułę, powolnym rozwijaniem się akcji, a także z niepokojącym klimatem. Mi książka przypadła do gustu i polecam ją.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
05-05-2018 o godz 22:21 anika1993 dodał recenzję:
zaczytanett.blogspot.com Jake i Alice to młode małżeństwo. On – terapeuta i współwłaściciel poradni psychologicznej, ona – wcześniej muzyk, teraz ambitna prawniczka. Kiedy w prezencie ślubnym otrzymują tajemnicze pudełko, ich życie nagle ulega zmianie. Okazuje się, że zostali zaproszeni do Paktu – wyjątkowej organizacji, której celem jest zapewnienie trwałości małżeństwa wszystkich jego członków. I to za wszelką cenę. Elitarny klub wspierający małżeństwa, pomagający ustalać priorytety, mający na względzie jak największe szczęście współmałżonka… Może nie ma w tym nic złego? Z czasem jednak okazuje się, jak bardzo jesteśmy w błędzie. Początkowo jako czytelnicy nie wiemy zbyt wiele o Pakcie, tak samo jak główni bohaterowie. Dalsze rozdziały pokazują, że przestrzeganie zasad organizacji, zawartych w Podręczniku, jest bardzo ważne. Nawet próba ich złamania wiąże się z konsekwencjami ustalanymi przez sąd, w którego skład wchodzą najważniejsi członkowie Paktu. Jake i Alice na własnej skórze przekonują się, jak niewiele zależy od nich samych. Zmusi ich to do ponownego zdefiniowania pojęcia małżeństwa. Historia opowiadana jest w pierwszej osobie, z perspektywy Jake’a. Fabuła powoli sunie do przodu, stąd też nie odczuwa się zbyt wielkiego napięcia podczas czytania. Jest to jeden z lżejszych thrillerów, jakie czytałam. Atmosfera wytworzona przez autorkę jest jednak tajemnicza – bohaterowie żyją w niemal ciągłym strachu. W końcu prawie każdy ich krok jest bacznie obserwowany przez członków Paktu. Czy otrzymają karę za swoje zachowanie? Jak dotkliwa będzie ta kara? Towarzyszy nam zagubienie, które nie opuszcza nas do samego końca i pozostawia nas w sferze domysłów. Czym jest Pakt? Czy naprawdę nie można się z niego wydostać? Zdecydowaną zaletą powieści są bohaterowie – są nieprzerysowani i wyraziści. Do tego krótkie rozdziały i intrygująca fabuła sprawia, że nie można oderwać się od lektury. Trudno też przewidzieć, co może nas czekać na kolejnych stronach. Jake i Alice nie zdają sobie sprawy z tego, jak wiele członkowie Paktu są w stanie uczynić, by zapewnić nierozerwalność ich małżeństwa. Jak daleko się posuną, by nie dopuścić do splamienia honoru organizacji? W książce zawartych jest wiele porad i ciekawostek dotyczących małżeństw oraz statystyk dotyczących jego trwałości. „I że cię nie opuszczę” pokazuje, że nie można być pewnym niczego – ktoś, komu ufasz próbuje ci zaszkodzić, a pomoc może nadejść z nieoczekiwanej strony. Jeśli poszukujecie thrillera z zagadkową atmosferą, to powyższy tytuł może okazać się w tym przypadku odpowiedni 😉
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-05-2018 o godz 20:43 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2018/05/i-ze-cie-nie-opuszcze-michelle-richmond.html PAKT CIĘ NIGDY NIE ZOSTAWI I że cię nie opuszczę, to książka, która wzbudziła we mnie skrajne emocje. Z jednej strony byłam przerażona i cała historia wzbudzała we mnie sprzeciw, ale z drugiej przewracałam kartkę za kartką i chciałam dowiedzieć się, jak ta opowieść się skończy. Pojawiały się coraz to nowe fakty, zdarzenia, tajemnice. Pomysł na Pakt i coś na kształt sekty było bardzo ciekawe i intrygujące. Zwłaszcza, że trochę tam namieszano i zrobiło się niebezpiecznie. Kto by pomyślał, że pojawi się więzienie i coś na kształt rozpraw sądowych! Podobała mi się również kreacja bohaterów - zarówno naszej głównej pary, jak i postaci pobocznych, które zgrabnie wypełniały tło i budowały klimat Paktu. Nikt nie był tam idealny, każdy miał swoje grzeszki, sztuczne uśmiechy. Każdy kogoś grał. Czy rozpoznasz, kto ma dobre intencje? Na plus przemawia tu także fakt, iż książkę czyta się ekspresowo, bo nawet jeśli nie ma tu pędzącej akcji, to i tak jesteśmy ogromnie ciekawi, co wydarzy się na kolejnej stronie i ciężko oderwać się od lektury. Co mi się za to nie podobało? Zakończenie. Mogło być nieco lepsze, bo to, które otrzymałam niby było w porządku, ale zabrakło efektu "wow". STRUKTURA Książka podzielona jest na numerowane rozdziały, w których pierwszoosobową narrację powierzono Jake'owi. Poznajemy Pakt oraz całe otoczenie jego oczami, co jest zgrabnym posunięciem - dzięki temu nie dowiadujemy się wszystkiego od razu, za to odkrywamy tajemnice wraz z bohaterem. Przechodząc zaś do stylu pisania, był on przystępny w odbiorze i nie miałam żadnych zgrzytów. Podobało mi się, jak zgrabnie autor przeskakiwał między wydarzeniami w czasie rzeczywistym, a wspomnieniami bohatera. Dopełniało to historię, a jednocześnie dawało jej swego rodzaju klimat. PODSUMOWUJĄC I że cię nie opuszczę, to książka intrygująca i wciągająca. Czyta się ją niezwykle szybko i z ogromną ciekawością dalszych wydarzeń w życiu postaci. Wzbudza też masę emocji i angażuje czytelnika, który zacznie sprzeciwiać się Paktowi wraz z bohaterami. Nutkę rozczarowania możemy poczuć przy zakończeniu, jednak doprowadzenie do niego będzie dosyć ciekawe i pełne malin, w jakie wpuści nas autorka, gdy będziemy próbowali sami rozwiązać tę zagadkę. ;-) Czy polecam? Jeśli lubicie thrillery i nieoczywiste historie z ciekawymi pomysłami na fabułę, to jak najbardziej! Powieść M. Richmond ma wielkie szanse Wam się spodobać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-04-2018 o godz 17:31 Anonim dodał recenzję:
"Odłożyłem podarek na stół. Bardzo elegancka, drewniana skrzynka. Choć napis zdawał się nieco bez sensu. PAKT. Ale żeby whisky nazywała się Pakt?...."Był to najlepszy podarunek, jaki z Fioną otrzymaliśmy. Przez te wszystkie lata przekazaliśmy Pakt kilku innym nowożeńcom..Czy mogę w związku z tym zadać Wam kilka pytań?" Do elitarnego klubu dla małżeństw, który widnieje pod nazwą "Pakt" dostają się tylko wybrani i spełniający określone wymagania. Takie zaproszenie otrzymali na swoim ślubie Jake i Alice od zamożnego klienta kancelarii w której pracuje Alice.Zaskoczeni ciekawością i chęcią poznania "Paktu" Alice i Jake podpisują odpowiednie papiery nie do końca świadomi, że podpisują brak możliwości opuszczenia klubu..Co powinien więc przynieść Pakt małżonkom? Czy aby na pewno on chroni małżeństwa,żeby były trwałe i nierozerwalne? Czy tylko śmierć może przerwać tę nić?I czy już na samym początku małżeńskiej drogi można być wystawionym na jego próbę?Jak daleko można się posunąć by chronić swoją miłość? .. Głównym narratorem jest Jake, mąż Alice. Cała książka jest opowiadaniem z jego perspektywy. Jake jest psychoterapeuta a jego żona obecnie prawniczka, kiedyś artyską, której dusza nigdy nie zapomniała o muzyce. Już na samym początku książki dowiadujemy się, że młode małżeństwo decyduje się na wpisanie się do Paktu. Wszystko było by dobrze, gdyby każdy przestrzegał określonych reguł, jednak zaczynają się pojawiać przeciwności i każde następne spotkanie z członkiem Paktu kończy się złamaniem reguł "Podręcznika", który jest wyznacznikiem zasad w tym klubie.Jak zakończy się ta "gra" ? Jaką decyzję podejmie Alice i Jake odnośnie swojego małżeństwa?Jakie drzwi na końcu tej drogi wybiorą? Książka jest podzielona na krótkie rozdziały więc genialnie się ją czyta, z łatwością i lekkością słów. Fabuła ciekawa, choć momentami niektóre opisy wydawały mi się zbędne. Według mojej oceny książka jest rewelacyjna, z przyjemnością polecę ją każdemu. Bo w zasadzie można podziwiać Alice i Jake'a za taką silną miłość i zaufanie którym się darzą. Michelle Richmond w swojej książce pozwala się zastanowić nad swoim życiem, nad związkiem, nad miłością. Daje obraz jak silne może być małżeństwo i jakie może znieść przeciwności jeżeli naprawdę się kocha.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-05-2018 o godz 18:41 czytane.pogodzinach dodał recenzję:
Alice i Jake, to kochającą się para, która po trzech i pół roku postanowiła się pobrać. Wśród prezentów ślubnych odnajdują tajemniczą skrzynkę z napisem PAKT. Młodzi Małżonkowie nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ten prezent zmieni ich życie... Jak Wy byście się zachowali, gdybyście otrzymali niespodziewaną wiadomość, a w niej zaproszenie do elitarnego klubu dla małżeństw, którego członkostwo ma zagwarantować Wam sukces i szczęście w związku? Klub ma 100% skuteczność, członkowie wzajemnie się wspierają, pomagają rozwiązywać problemy, określają się wspólnie mianem swoich przyjaciół, a co najważniejsze, od początku działania klubu, nie było żadnego rozwodu. Celem PAKTu jest dbanie o nierozerwalny, trwały i szczęśliwy związek małżeński wszystkich jego członków. Za wszelką cenę.... ~ "Małżonkowi wierność, Paktowi lojalność. Dopóki śmierć nas nie rozłączy." ~ Ludzie naturalnie dążą do życia w grupach i społeczeństwie. Lubią pomagać i pragną wsparcia z drugiej strony, a taki elitarny klub to łakomy kąsek dla podniebienia naszego Ego, zwłaszcza z takim gwarantem. Alice i Jake traktują klub jak ekscytującą zabawę, która tylko wzmocni ich małżeństwo, nie zdają sobie sprawy, jak bardzo może się ona okazać niebezpieczna... 😉 Książka jest fajnie napisana. Czyta się ją szybko i ciekawie. Bardzo spodobał mi się pomysł i cała jej koncepcja. Nie jest to krwawy thriller, a raczej niebezpieczna i wciągająca historia, z psychologicznym wątkiem w tle. Każdy z rozdziałów zmusza do refleksji, ale i rozbudza wyobraźnię. Lektura dostarczyła mi wielu wrażeń, niejednokrotnie wzbudziła we mnie dreszcz emocji, dlatego z czystym sumieniem Wam ją polecam! Niezależnie, czy jesteście w związku z drugą osobą, czy jesteście singlami, książka dotyka wielu ciekawych wątków i sprawdzi się u każdego, kto oczekuje od niej intrygującej i wciągającej historii. 😉👍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
09-05-2018 o godz 02:45 Magda dodał recenzję:
Jack i Alice są szczęśliwą i zakochaną parą. Jack jest psychologiem i prowadzi swoją praktykę. Z kolei Alice jest prawnikiem, która jest w trakcie prowadzenia bardzo trudnej sprawy, którą definitywnie wygrywa. W przypływie chwili zaprasza swojego klienta na swój ślub. Ku jej zdumieniu mężczyzna chętnie przyjmuje jej ofertę. W dniu ślubu Jack i Alice otrzymają od niego nietypowy prezent ślubny. Jest to drewniana skrzynka bez kluczyka. Co ona zawiera? Akcja rozkręca się powoli i intryguje z każdą kolejną stroną. Przez większość książki bohaterowie walczą ze swoimi słabościami. Starają się być lepszymi partnerami, bo do tego zobowiązuje ich PAKT. I tu trzeba sobie zadać pytanie: czy ich życie wyglądałoby tak samo gdyby stłumiliby swoją ciekawość? W gruncie rzeczy ich małżeństwo zostanie wystawione na nie jedną próbę. Autorka poprzez swoją książkę, świetnie ujęła dzisiejsze relacje między partnerami. Jest w niej zawarta gorzka prawda o współczesnych związkach. Instytucja małżeństwa nie jest traktowana poważnie. Ludzie przy najmniejszym oporze postanawiają się rozwieść niż pracować nad poprawą wspólnych relacji, ale nie będzie tak łatwo w przypadku PAKTU. Celowo pomijam główny wątek, czyli PAKT, ale to Wy czytelnicy musicie się w to zagłębić i doznać tych wszystkich emocji.Żałuję, że zabrakło mi wolnego weekendu, ponieważ przez brak czasu czytałam ją ponad tydzień. Jest to lektura, która zasługuje na więcej uwagi. I uwierzcie mi, choćbyście chcieli traktować ją z przymrużeniem oka, w głowie jednak coś pozostanie. Słowa skierowane są szczególnie do osób w związku lub w małżeństwie. Ja osobiście wyciągnęłam kilka ciekawych wniosków i lekcji. Na pewno będę pracować nad swoim małżeństwem, ale z jedną małą różnicą- nie należę do Paktu. Brakuje takich lektur w świecie czytelniczym. Może dzięki temu małżeństwa byłyby silniejsze?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Kłamstwa od serca Giffin Emily
4.3/5
28,35 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Nagie serca Hoover Colleen
4.8/5
29,24 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Archipelag Psa Claudel Philippe
5/5
35,63 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Napisz i spal Sharon Jones
4.5/5
25,88 zł
39,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Materiał na chłopaka Hall Alexis
4.5/5
30,51 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa It Ends with Us Hoover Colleen
4.7/5
30,73 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Sen o okapi Leky Mariana
4.6/5
30,28 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Maybe Someday Hoover Colleen
4.8/5
30,74 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Layla Hoover Colleen
4.5/5
30,20 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Too Late Hoover Colleen
4.5/5
27,25 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Hopeless Hoover Colleen
4.8/5
31,04 zł
44,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Pestki Ciarkowska Anna
4.4/5
27,25 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.