How Big How Blue How Beautiful (CD)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta dvdmax : 63,24 zł

63,24 zł
InPost 12,99 zł
W magazynie dvdmax
Wysyłka w 24 godziny

Oferta ABE MEDIA : 69,00 zł

Wszystkie oferty

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Gwiazdą pop stała się w wieku zaledwie 21 lat, ale po wielkim sukcesie swoich dwóch albumów Florence nagle odkryła, że poświęcając się tylko muzyce, utraciła jednocześnie możliwość przeżywania zwykłych rzeczy. Koncerty stawały się coraz większe, włosy coraz bardziej rude, a sukces coraz bardziej spektakularny. Dlatego po powrocie z ostatniej trasy koncertowej Florence postanowiła po prostu normalnie żyć, postarać się funkcjonować poza hermetycznym światkiem, jaki znała z ciągłej trasy koncertowej. W rezultacie piosenki, które powstały, kiedy wróciła do nagrywania, są znacznie bardziej zanurzone w rzeczywistości.

„(Ceremonials) w dużej mierze koncentrowało się na tematach związanych ze śmiercią i wodą, natomiast ten album opowiada o uczeniu się jak żyć i jak kochać w realnym świecie raczej niż o uciekaniu od niego. To dosyć przerażające, bo w ten sposób za niczym się nie chowam, ale czułam, że tak ma być” – mówi o „How Big, How Blue, How Beautiful” Florence.

Na płytę składa się 11 utworów (w wersji deluxe 16), które powstały w znakomitej większości w ubiegłym roku przy współpracy z takimi muzykami jak Paul Epworth, Kid Harpoon i John Hill. Nad produkcją czuwał Markus Dravs odpowiedzialny poprzednio m.in. za płyty Arcade Fire czy Björk i brzmieniowo płyta jest zdecydowanie powrotem do żywego, miejscami nawet rockowego grania. „Marcus pracował z Björk przy „Homogenic”, która jest dla mnie bardzo ważną płytą. Czułam, że znaleźliśmy równowagę pomiędzy żywym graniem, a elektroniką łącząc te dwa światy. Chciałam stworzyć potężne brzmienie, które byłoby jednocześnie delikatne”– opowiada o współpracy z Dravsem Florence.

Album „Florence and The Machine” zwiastowało fantastyczne nagranie „What Kind Of Man”, ale pierwszym utworem, który powstał na płytę był tytułowy „How Big, How Blue, How Beautiful” - „Ta piosenka powstała zaraz po zakończeniu trasy. Potem przez prawie rok pogrążyłam się w swoim chaotycznym życiu, żeby na koniec do niej powrócić. Te trąbki na końcu kojarzą mi się z miłością. Jak dźwięki z sekcji dętej która nigdy nie kończy grać tylko rozmywa się w przestrzeni. Coś co chcesz z siebie wyrzucać w nieskończoność. Tak czuję muzykę i jest to najbardziej niesamowite uczucie pod słońcem”- mówi Florence.

ID produktu: 1106714891
Tytuł: How Big How Blue How Beautiful
Wykonawca: Florence and The Machine
Dystrybutor: Universal Music Polska
Data premiery: 2015-06-02
Rok nagrania: 2015
Producent: Universal Music Group
Nośnik: CD
Liczba nośników: 1
Rodzaj opakowania: Jewel Case
Wymiary w opakowaniu [mm]: 12 x 127 x 144
Indeks: 16857704
średnia 4,7
5
35
4
6
3
0
2
2
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
10 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
15-02-2016 o godz 09:13 przez: kaaaro | Zweryfikowany zakup
Nic dodać nic ująć. Florence w całej okazałości. Wierna swoim poglądom, stylom, wykonaniom. Ma piękny głos i nie wacha się go uzywać, co wychodzi jej na plus. Jest utalentowana i nikt nie zaprzeczy. Jest to podstawowa pozycja CD na półce muzykomana. Chociażby dla muzyki, chociażby dla jej głosu. Uważam, że czasem można kupić płytę z kiepskimi tekstami lub muzyką dla samego głosu wykonawcy. Tu mamy wszystko: głos, muzykę, teksty. Gdy słucham muzyki Florence, czuję, że mogę wszystko, czuję, że jestem szczęśliwa i myślę o wszystkim, co jest wokół mnie i o tym, jak dobrze mam w życiu mimo wszystko! HBHBHB sprawia, że najgorsza rzecz wcale nie jest taka zła. Polecam tę płytę na pierwszą podróż samolotem. Słuchałam wtedy HBHBHB i im wyżej był samolot, tym wyżej ja byłam duchem! :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-06-2015 o godz 08:54 przez: Magdalena | Zweryfikowany zakup
To nie pierwsze moje spotkanie z twórczością Florence, ale tak samo zaskakujące jak pierwsze poznanie. Na płycie "dużo się dzieje", jest ciekawa linia melodyczna. Nowe brzmienia. Masa instrumentów, odkrywanych dopiero przy kolejnych przesłuchiwaniach. To nadaje jej wyjątkowego klimatu. Na szczęście niezmienny pozostaje głos wokalistki.. charyzmatyczny i czarujący ! Słuchając można się zatracić w tych puchatych dźwiękach i wyjątkowym głosie.. Na płycie znajdują się utwory dla każdego, kto już zna twórczość Florence ale także dla nowych fanów. Energetyzujące, szalone.. ale też sentymentalne, dzięki którym można wyciszyć się na chwilę. Zdecydowanie polecam ! Jest to mój najlepszy płytowy zakup od dłuższego czasu..
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-05-2016 o godz 01:19 przez: Tomasz Sokoluk | Zweryfikowany zakup
co tu dużo pisać, uwielbiam Florence and the Machine. Na żywo w Krakowie byli fantastyczni. Zazdroszczę tym co będą na Openerze :(
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-04-2020 o godz 20:18 przez: Barbara Zapolnik-Balak | Zweryfikowany zakup
Wprawdzie wolałam poprzednie płyty, to ta dalej trzyma wysoki poziom.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-07-2015 o godz 18:23 przez: bartekl
Po znakomicie przyjętym debiutanckim krążku „Lungs” oraz pełnym hitów „Ceremonials”, Florence and the Machine wracają po czterech latach z nowym albumem. „How Big, How Blue, How Beautiful” już w dniu premiery wdarł się szturmem na listę najlepiej sprzedawanych albumów w całej Europie. Nic dziwnego, gdyż nowy album Florence + The Machine był jedną z najbardziej wyczekiwanych płyt tego roku. Brytyjski zespół podbił serca słuchaczy i krytyków wydanym w 2009 roku albumem „Lungs” i to właśnie wtedy rozpoczęła się ich światowa kariera. Welch stała się gwiazdą, porównywaną przez krytyków do Kate Bush. Nazywany przez wielu „nadzieją europejskiej alternatywy” zespół postanowił wykorzystać swoją szansę i już dwa lata później światło dzienne ujrzał krążek „Ceremonials”. Był to zdecydowany ukłon w stronę muzyki pop, dzięki któremu jednak Maszyna osiągnęła apogeum swojej popularności. Teraz zespół powraca z nowym krążkiem, łącząc delikatność debiutanckiej płyty z przebojowością kolejnej, okraszając to wszystko melodyjnym soft-rockiem.
Pomimo charakterystycznego brzmienia zespołu, słyszalnego także na nowej płycie, „How Big, How Blue, How Beautiful” brzmi świeżo. Na pierwszy plan wysuwa się tu gitara, perkusja i instrumenty dęte, co z pewnością wyróżnia nowy album na tle poprzednich. Na najnowszej płycie usłyszymy wiele spokojnych ballad, które przywodzą na myśl debiutancki krążek zespołu. Pomimo kilku oczywistych hitów (What Kind of Man, Ship to Wreck), całość brzmi wyważenie, sprawia wrażenie przemyślanej i spójnej.
Nowy album Florence + The Machine z pewnością nie jest przełomem na światowej scenie indie-popu, ale z powodzeniem ugruntowuje pozycję zespołu na muzycznym rynku.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
02-06-2015 o godz 17:51 przez: Wojciech Krzyszycha
Jestem fanem Florence i jej zespołu już od dawna, zakochałem się w ich dotychczasowych albumach, szczególnie w Ceremonials, który jest jednym z moich ulubionych albumów w ogóle. Dlatego bardzo czekałem na następny album Brytyjki.

Naszą podróż z Florence rozpoczynamy na zmagającym się ze sztormem statku w Ship to Wreck. Energiczna i smutna w przesłaniu piosenka, trochę zahacza o stacje radiowe, ale nie aż tak, że nie można tego słuchać. Utwór ten idealnie wiąże ceremonials z nowym wydawnictwem. Następną piosenką jest What Kind of Man. Początek jest bardzo spokojny, sztorm jednak nie chce tak szybko nas opuszczać i powraca zaraz w tej samej piosence ze strojoną siłą (albo i jeszcze większą). Świetnym posunięciem są gitary, brakowało mi trochę takiej szalonej i wściekłej Flo. Gdy wiatr trochę się uspokaja nadchodzi czas na następną piosenkę, która jest tytułowa dla całego albumu: How Big, How Blue, How Beautiful. Niestety, musze z przykrością stwierdzić, że mimo piosenka jest bardzo dobrze nagrana, to nie podoba mi się. Moim zdaniem jest prawie najgorsza z całego albumu (jedynie w tej niechlubnej konkurencji prześciga ją Caught). Następnie otacza nas gęsta mgła, ściągniętej w prost ze średnowicza Królowej Spokoju (Queen of Peace). Jaka ta piosenka jest piękna! Dla wielu nawet ulubiona z całej płyty, jednak ja mam swoich dwóch faworytów: jednym z nich jest następna piosenka zatytułowana Various Storms & Saints. Pierwszy raz słuchając tej piosenki, nawet nie wsłuchując się w słowa prawie się rozpłakałem, naprawdę jest przepiękna. Bardzo w stylu Lany Del Rey, tylko tutaj jest lepszy tekst, muzyka i głos wokalistki. Florence w wywiadzie powiedziała, że prawie do końca nie chciała umieścić tej piosenki na albumie. Gdyby to zrobiła, płyta wiele by straciła. Podobnie piękną i poruszającą piosenką jest Long & Lost. Po między nimi znajduje się energiczna, gitarowa Delilah. Ósmą piosenką na płycie jest Caught, nie jest ona zła, jednak zalatuje trochę muzyką country, na którą mam silną alergię. Następną piosenką jest Third Eye. Nie wiem co o niej myśleć: z jednej strony jest taka pozytywna i przyjemna, jednak nie przekonuje mnie do siebie w 100%. Może się jeszcze do niej przekonam.
Po ‘trzecim oku’ przychodzi czas na St Jude, jaka ta piosenka jest piękna, spokojna i smutna. Chciałbym, żeby takich piosenek było więcej na tym albumie. Ostatnią piosenką na podstawowej wersji płyty jest Mother. Piosenka ta została stworzona przez Flo wraz z jej starym producentem (tym od Ceremonials i Lungs) i stworzyli wyjątkową, nietypową piosenkę, która tekstem nawiązuje do starych czasów. Dla mnie to bardzo miły akcent na koniec.
Mam jednak parę uwag. Po pierwsze: trudno mi zrozumieć i zaakceptować dlaczego, nawet na wersji deluxe, Florence nie umieściła piosenki As Far As Caught Get. Piosenka jest tak piękna i dobra, że ogołacanie albumu z niej jest prawie czynem niewybaczalnym. Po drugie (do nowego producenta): zabranianie Flo pisać o wodzie i śmierci było dużym błędem, wiem że to wiąże się również z jej stanem emocjonalnym i trudnym okresie jaki przeszła, jednak właśnie te motywy pasują do niej najlepiej. Może to zabrzmieć, jakbym chciał sprawić by Florence dostała depresji, ale nie o to mi chodzi. Lungs i Ceremonials były przepełnione wodą, śmiercią, duchami i demonami, w HBHBHB niby też występują, ale już w innym wydaniu. Rozumiem, że album był dla Florence sposobem na ułożenie sobie życia i ja to rozumiem. Jednak mam nadzieje, że rudowłosa jeszcze powróci do tych motywów. Ostatnim ''ale'' o jakim chciałbym powiedzieć to bardzo gwałtowne zmiany nastroju: z rozdzierającego serce VS&S skaczemy do energicznego Delilah by następnia na nowo zagłębić się w melanchiolijnym L&L. Z wesołego chóralnego Third Eye trafiamy do pięknego i smutnego St Jude. Miejscami wybija to trochę z rytmu.
Czy Florence zawiodła? Nie, ale moim zdaniem album ten nie przebija Ceremonials.
Czy zmiana stylu dobrze jej wyszła? Muzyka, którą teraz Fatm nam prezentują jest bardziej elektroniczna (miejscami przypomina Bat For Leashes) i energiczna, niesty wydaje mi się, że wole ich w wersji bardziej mrocznej.
Ocena albumu? 8,5/10
Najlepsze utwory: Queen of Peace, Various Storms & Saints, Long & Lost, St Jude
Najgorsze utwory: Caught
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-12-2015 o godz 18:26 przez: saxon
no własnie gdyby nie ta spłaszczona muzyka było by pięknie.Kupiłem ową płytę nie w empiku a "biedronce"za 20zł.tak tą samą niestety mam wersję de lux na kompie przy DR 9,no i różnica po wypaleniu de lux a słuchaniu tej wersji oryginalnej jest.Wszystko w jednej lini brak przestrzeni separacji,no cóż hai hail loudnesswar!!:((
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
10-07-2015 o godz 00:00 przez: Arritysa
Florence to wokalistka o niesamowitym głosie, który brzmi w mojej głowie jeszcze długo po wyłączeniu odtwarzacza CD. Kompozycje są bardzo ciekawe - wydaje mi się, że lepsze niż na poprzednich płytach (chociaż lubię wszystkie). Polecam wszystkim - mnóstwo pięknej muzyki na bardzo wysokim poziomie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-08-2015 o godz 10:11 przez: Niania75
Genialna płyta...to moje pierwsze spotkanie z zespołem i od razu jestem oczarowana...nastrojowa, energiczna..każdy znajdzie tutaj coś dla siebie..polecam :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-07-2015 o godz 12:05 przez: PIOTREK6060
http://blokzeszytowy.blogspot.com/2015/07/florence-machine-how-big-how-blue-how.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 1
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez .

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego