Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno (okładka  twarda)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Sprzedaje empik.com : 43,34 zł

43,34 zł 69,90 zł *
* Porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Niezwykły portret jednej z najwybitniejszych polskich projektantek sztuki użytkowej

Hanna Lachert słynie głównie jako autorka projektu tapicerowanego krzesła Muszla z charakterystycznym „guzikiem” i kwadratowego stolika z zaokrąglonymi narożami i z czarną szklaną płytą umieszczoną na drewnianym blacie, które należą dziś do klasyki wzornictwa lat 50. XX wieku.

Chociaż należy do czołowych powojennych projektantek mebli dla Spółdzielni Artystów „Ład”, projektowała nie tylko sprzęty, lecz także setki wnętrz – mieszkań, sklepów, kawiarni, hoteli, przychodni. Pomiędzy zleceniami dla „Ładu” i Przedsiębiorstwa Państwowego Pracownie Sztuk Plastycznych tworzyła własne projekty, które sprzedawała w Desie: lampy, meble o metalowych konstrukcjach, a także biżuterię z… dość zaskakujących materiałów. Poza tym bawiła się, podróżowała po świecie, szusowała na nartach, wygłupiała się na balach, rozwiodła się, by wyjść za mąż za miłość swojego życia, i wędrowała po górach, czym zyskała sobie w rodzinie przydomek Powierucha.

Na podstawie dokumentów archiwalnych, a także rozmów z samą Lachert Katarzyna Jasiołek stworzyła kompletną biografię jednej z najważniejszych polskich projektantek ubiegłego wieku na tle powojennej historii polskiego wzornictwa użytkowego i architektury wnętrz, a także zmian społecznych. Ta książka to hołd dla zmarłej w 2021 roku Lachert, której projekty mebli są dziś ikonami designu.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

ID produktu: 1332536126
Tytuł: Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno
Autor: Jasiołek Katarzyna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Marginesy
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 300
Numer wydania: I
Data premiery: 2022-11-16
Rok wydania: 2022
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 230 x 30 x 150
Indeks: 44638061
średnia 4,5
5
11
4
4
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
15 recenzji
Kolejność wyświetlania:
Od najbardziej wartościowych
Od najbardziej wartościowych
Od najnowszych
Od najstarszych
Od najpopularniejszych
Od najwyższej oceny
Od najniższej oceny
5/5
15-12-2022 o godz 08:55 przez: Anonim
Mam pytanie do czytelników biografii: Czy czytacie wyłącznie książki o postaciach, które znacie? Czy zdarzyło się wam sięgnąć po publikację o kompletnie nieznanej osobie, bo robiła coś ciekawego, albo – po prostu – ładnie uśmiechała się z okładki? Ja zazwyczaj czytam biografie ludzi kultury, ewentualnie ciekawych postaci historycznych (zazwyczaj związanych z polityką). Właściwie nie miałam w tegorocznych planach czytelniczych publikacji „Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno”. Ba, nie miałam jej w planach na kolejną dekadę. A jednak... Maila z informacją o premierze tej książki czytałam chyba trzy razy. Architektka wnętrz, projektantka mebli (i biżuterii, jak się w trakcie czytania okazało), „promotorka” sztuki użytkowej – szybkie zapoznanie się z jej biogramem sprawiło, że zechciałam dowiedzieć się, jakie kultowe projekty ma na koncie. A kiedy przekartkowałam książkę Katarzyny Jasiołek i popatrzyłam na uśmiechniętą buzię bohaterki biografii, wiedziałam, że pokocham Panią Hannę. „(…) Katarzyna Jasiołek stworzyła kompletną biografię jednej z najważniejszych polskich projektantek ubiegłego wieku na tle powojennej historii polskiego wzornictwa użytkowego, architektury wnętrz, a także zmian społecznych.”* to zdanie z opisu okładkowego najlepiej podsumowuje tę książkę. Autorka opisuje życie Hanny Lachert chronologicznie akcentując ważne miejsca, osoby itp. Bohaterka książki urodziła się przed wojną i wraz z jej dorastaniem nastąpiły w Polsce zmiany obyczajowe, społeczne, polityczne – tego w takiej publikacji nie można było pominąć. Katarzyna Jasiołek pamiętała o jeszcze jednym aspekcie, wyjątkowo ważnym w kontekście profesji Hanny Lachert. Poza tym, że opisuje jak zorganizowana była praca takiej osoby (nauka, spółdzielnie zrzeszające poszczególne profesje itp.) oraz jakie tendencje obowiązywały w architekturze i wzornictwie, autorka raczy czytelników opisami. Poza – co oczywiste – przedstawieniem prac bohaterki biografii, szczegółowo opisano miejsca dla niej ważne np. wygląd domów/mieszkań. Trudno ocenić, jaki wpływ wywarły te przedmioty, wnętrza, budynki na samą Lachert, natomiast fantastycznie dopełniają one prezentacje jej osoby. Dowiemy się, przykładowo, na jakich dywanach bawiła się przyszyła projektantka mebli. Katarzyna Jesiołek nie tylko przybliża czytelnikom postać Hanny Lachert. Ona umożliwia im poznanie jej. I nie napisałam tego w sensie metaforycznym. Po przeczytaniu książki naprawdę miałam wrażenie, że to moja znajoma. Biografia została wzbogacona o masę fotografii. To staje się już pewnym standardem, bo czytelnicy to lubią. Ja również pochwalam, jednak mam małą uwagę. Wolę , kiedy zdjęcia są podpisane. Wtedy wiem na co patrzę. Czytając główny tekst nie zawsze można się domyślić do czego się odnoszą. Jednak to co innego daje nam możliwość dobrego poznania Pani Lachert – fragmenty rozmów, które autorka przeprowadziła z nią samą i jej rodziną. Kiedy wzięłam tę publikację pierwszy raz w ręce zaczęłam od obejrzenia zdjęcia. Stwierdziłam, że patrzę na śmiałą, energiczną babeczkę z silnym charakterem. Może nieco roztrzepaną, trochę łobuziarę. Byłam zaskoczona, jak dobrze ją rozpracowałam. Z wypowiedzi jej i jej bliskich wyłania się właśnie taka kobieta. Pisanie biografii „Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno” nie było łatwym zadaniem – mało znana postać, mało materiałów źródłowych – jednak Katarzyna Jasiołek wykorzystała niepowtarzalną szansę, rozmowę. Fragmenty, kiedy cytowana jest bohaterka biografii są dla mnie najcenniejsze. Dzięki nim poznałam polską projektantkę wnętrz i mebli, ale również barwną kobietę. Silną i trudną w obejściu – jak mówią jej bliscy – ale emanującą wspaniałą energią. Zapamiętajcie kochani ten tytuł, bo to bardzo dobrze napisana biografia nietuzinkowej postaci. * Katarzyna Jasiołek, „Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno”, wyd. Marginesy, Warszawa 2022, okładka.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
08-01-2023 o godz 18:59 przez: Margarita
„Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno” to biografia wszechstronnie uzdolnionej projektantki, której początek przygody z projektowaniem przypadł na trudne lata powojenne. Urodzona 19 marca 1927 r. jedyna córka Tadeusza i Marii Sobockich, od najmłodszych lat otoczona była pięknymi przedmiotami, w jakie wyposażone było mieszkanie znanego architekta. W czasie Powstania Warszawskiego cała rodzina działała w podziemiu, a sama Hanna była sanitariuszką. Po wojnie Hanna rozpoczęła studia na Wydziale Architektury Wnętrz na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych i już w trakcie studiów zaczęła współpracę z Biurem Nadzoru Estetyki Produkcji. Mimo braku dyplomu studiów (w tym czasie jeszcze studiowała) została jednym z projektantów biur mających się mieścić w budowanym Pałacu Kultury i Nauki. Kolejne lata jej studiów i po nich to ciągły rozwój i kolejne wyzwania. Bardzo szanowana ze względu na swój styl pracy, osobiście nadzorowała projekty i dopatrywała każdego szczegółu. Lachert projektowała meble, a od swoich mistrzów przejęła „zamiłowanie do rzemiosła najwyższej próby”, wyposażenia wnętrz i całe wnętrza. Zarówno na zlecenie spółdzielni artystycznych, jak i osób prywatnych. Nie cierpiała projektować mebli na targi, gdyż cała praca po skończonych targach lądowała w koszu. To ona stała za słynnym do lat 90-tych neonem „Cepeli”, to jej projektowi zawdzięczamy wygląd holu katowickiego Spodka i to jej projekty znajdowały się w tysiącach domów. Lachert to nie tylko projektantka, to artystka, wolny duch. Piękna kobieta zdobywała wiele zleceń swoim urokiem osobistym, kokieterią i właśnie urodą. Uwielbiała się bawić i wyglądać inaczej niż wszyscy na ulicy. Jak wielu Warszawiaków zaraz po wojnie ubierała się u „Cioci Unry”, a braki w biżuterii uzupełniała tą własnoręcznie robioną. To z tego okresu pochodzi patent nr 37570 „Półfabrykat lub fabrykat z kości oraz sposób ich wytwarzania” udzielony 6 listopada 1953 r. Zmarła w 2021 r. Lachert była nietuzinkową kobietą, która żyła na własnych zasadach. „Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno” to pięknie wydana biografia jednej z projektantek, która wywarła duży wpływ na wygląd powojennej sztuki użytkowej. W twardej oprawie powleczonej płótnem znajdziemy nie tylko opowieść o Hannie i jej życiu, ale mnóstwo zdjęć przedstawiających jej projekty i ich realizację, jak również dużo zdjęć z rodzinnego albumu, przedstawiających projektantkę w różnych sytuacjach dnia codziennego. W biografii „Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno” znajdziemy też sporo wskazówek dla projektantów. Dla Lachert wygoda i użyteczność mebla i/lub przestrzeni były najważniejszymi priorytetami. Biografię Lachert polecam zarówno architektom, projektantom wnętrz i artystom plastykom, wszystkim projektującym meble i przestrzenie. Jest to również świetna lektura dla historyków sztuki, czy osób zajmujących się własnością intelektualną. Osoby lubiące czytać biografie też spędzą przy tej pozycji kilka miłych chwil. Serdecznie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-12-2022 o godz 13:58 przez: urszula_gala
Katarzyna Jasiołek "Hanna Lachert" Wygoda ważniejsza niż piękno, Czy zastanawiacie się czasem, czyja praca kryje się w przedmiotach które towarzyszą nam na co dzień? Kto stworzył ich projekty? Co go zainspirowało? I wreszcie jak długie okaże się ich użytkowe życie? Czy przetrwają kolejne pokolenia? A może znikną zapomniane jako opał w piecu bądź zostaną wyrzucone na śmietnik? Lubię sięgać po książki, których autorzy mają chęć przybliżyć szerszemu gronu czytelników biografie osób, które w trudnych czasach PRLu zajmowało tworzenie czegoś z "niczego". Na przeszkodzie stawał bowiem często nie tylko brak potrzebnych materiałów, ale również ludzie, którzy tak a nie inaczej uregulowali socjalistyczną gospodarkę. Zanim sięgnęłam po niedawno wydaną biografię Hanny Lachert, już jakiś czas temu miałam okazję czytać inne świetne książki, których bohaterowie ‐ twórcy czy projektanci ‐ musieli stawić czoła problemom związanym z dostępnością na rynku niezbędnych do stworzenia jakiejś realizacji materiałów. Jeśli lubicie cofać się do czasów PRLu, zachęcam do sięgnięcia po książkę Filipa Springera "Zaczyn" O Zofii i Oskarze Hansenach - małżeństwie architektów czy opisującej modę PRLu "To jest są moje wielbłądy" Aleksandry Boćkowskiej. W latach powojennych trzeba było jakoś radzić sobie z brakiem wszystkiego. Pomysłowość ludzka nie zna jednak granic. Kiedy ktoś chce wyglądać dobrze, musi stworzyć sobie modę bazując na tym co ma pod ręką. I tak młoda studentka jako elementy do produkcji korali wykorzystuje, kręgosłupy dorszy, najpierw wygotowane z mięsa, wybarwione, a nastepnie nanizane na nitkę. To pierwsze projekty dziewczyny, która potem zajmie się projektowaniem wnętrz i przedmiotów użytkowych, mebli, krzeseł czy stołów. Napisana przez Katarzynę Jasiołek historia Hanny Lachert nie jest jedynie jej biografią, to również opowieść o powojennych czasach polskiego wzornictwa użytkowego, radzeniu sobie z potężnymi brakami dostępnych na rynku materiałów i umiejętnym ich zastępowaniu wymyślnymi zamiennikami. Będąca zbiorem zapisków rozmów z Hanną, uzupełniona o liczne rodzinne zdjęcia, a także pełna fotografii przedmiotów użytkowych charakterystycznych dla tamtych czasów, stanowi idealną podróż w czasie, do mieszkań naszych dziadków, których wyposażenie w meble i przedmioty, pamiętamy dzisiaj jak przez mgłę. Do czasów, kiedy artykuły zawsze trudnodostępnego "Przekroju", podpowiadały jak stworzyć sobie ekstra ciuch i w co wyposażyć mieszkanie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-01-2023 o godz 12:55 przez: Ratabookuj
Sięgacie po biografie? A jeżeli tak, to osób, które znacie i lubicie, które Was zwyczajnie z pewnych względów interesują? Ja przyznaję, że niekiedy wybieram biografie ludzi, których kompletnie nie znam lub o nich nie słyszałam. Dlaczego? Bo to dla mnie jak spotkanie z przypadkowym człowiekiem na spacerze, w sklepie czy kawiarni. Poznawanie kogoś, kto być może zagości w moich myślach na dłużej lub zwyczajnie pogawędzimy chwilę i rozejdziemy się w każde w swoją stronę. Zawsze lubiłam poznawać ludzi, słuchać ich historii, wyciągać z każdego spotkania coś dla Ciebie, jakąś mądrą myśl, pociechę, niekiedy dobry żart. O Hannie Lachert po raz pierwszy usłyszałam przy okazji książki, o której chciałabym co nieco opowiedzieć. Jak się okazuje, wielu z nas kojarzy jednak jej dzieło, a mianowicie tapicerowane krzesło „muszlę” z charakterystycznym guzikiem. Widzicie? Niby nieznajoma, a jednak coś tam kojarzymy... W tej pozycji otrzymujecie biografię, która nie powstałaby, gdyby nie poświęcenie i talent Katarzyny Jasiołek, która dotarła do archiwalnych dokumentów, ale też miała możliwość rozmawiać z samą Hanną. Będzie tutaj garść wspomnień z dzieciństwa, dorosłego życia, jej pracy, ale też o wszystkim, co sprawiło, że warto bliżej poznać tę projektantkę. Jaki był najgłupszy pomysł jej życia? Dlaczego na plecach targała kręgosłupy ryb i z czego tworzyła biżuterię, która przyciągała wzrok? Czemu niektórzy wołali za nią: diabeł!? Nietuzinkowa, utalentowana, spragniona życia i podążająca za sercem, niekiedy szalona, ale też kreatywna. Kobieta, której adrenaliny dostarczały terminy... Umiała słuchać jak mało kto i sprzedała pewnego Pana za buty na koturnie... Ta książka to nie tylko piękne wydanie w twardej oprawie o wyjątkowej fakturze, opatrzone licznymi zdjęciami, ale przede wszystkim historia odważnej kobiety, która wiedziała, czego chce od życia. Biografia, którą warto poznać, inspirująca, ciekawa i zabawna. To dowód na to, że zawsze jest jakieś jutro.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
18-12-2022 o godz 10:41 przez: lek.waginka
🪑🟡Kiedyś całkiem przypadkowo natknęłam się na profil dziewczyny interesującej się wzornictwem i projektami mebli. Nie przepadłam w tym temacie, ale śledzenie czyjegoś zafascynowania to zawsze jest dla mnie ciekawa odskocznia od codzienności. W związku z tym z chęcią sięgnęłam po książkę o Hannie Lachert. Jeszcze kilka lat temu przeszłabym obok obojętnie, jednak magia IG polega na tym, że można rozszerzyć swoje horyzonty. 🪑🟡O dziwo, zacznę od okładki - jest tak przyjemna w dotyku, że nic, tylko ją głaskać. W środku natomiast poznajemy Hannę Lachert - architektkę wnętrz, projektantkę i promotorkę sztuki użytkowej. Śledzimy ją od dzieciństwa aż do śmierci, w książkę wplecione są wspomnienia jej bliskich oraz bardzo dużo zdjęć. 🪑🟡Życie Hanny biegło w Polsce zmian obyczajowych i politycznych, za tym szło dostosowanie się do potrzeb i tendencji społeczeństwa. Z zachwytem czytałam o jej projektach i pomysłach, a przede wszystkim o drodze projektantki - kobiety. Opis tego, jak zjednywała sobie wykonawców czy budowlańców wywołał uśmiech na mojej twarzy. Niestety za duszą artystki i zamiłowania do pracy nie szło „normalne” życie rodzinne - tutaj również poznajemy kilku mężów oraz relacje z synem czy synową. 🪑🟡Biografia nie opisuje wszystkich momentów życia, a jedynie przełomowe i ważne dla historii projekty - również te nieudane. Byłam szczerze zdziwiona pomysłowością Hanny i tym, jak z niczego była w stanie zrobić piękny mebel czy biżuterię. Prostota i funkcjonalność projektów również wywołała we mnie spory sentyment, bo na codzień nie zastanawiamy się nad tym, kto zaprojektował nasz mebel. 🪑🟡Hanna była żywiołową kobietą z silnym charakterem, a jednocześnie nie lubiła stać w świetle reflektorów - nie pojawiała się na otwarciach urządzonych przez siebie przestrzeni! Super, że powstała taka książka - pozwoli to poznać tę architektkę większej liczbie czytelników.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2022 o godz 18:33 przez: dama_czyta_sama
Lubię otaczać się ładnymi przedmiotami, ale nie przepadam, gdy w moim otoczeniu jest ich za dużo. Cieszę się, gdy wypatrzę ciekawą rzecz, która pasuje i upiększa wnętrze. Kupując przedmiot starszy z tzw. "duszą", chcę dowiedzieć się jak najwięcej o jego historii. Interesuje mnie, kto go stworzył i jak wpadł na jego pomysł. Czytam i kolekcjonuję książki o designie, które poszerzają moją wiedzę. W mojej biblioteczce swoje miejsce znalazła biografia Hanny Lachert, napisana przez Katarzynę Jasiołek. Przyznam, że o tej architektce wnętrz i projektantce polskiej sztuki użytkowej nie słyszałam. Lektura książki "Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno" sprawiła, że dowiedziałam się wielu nowych rzeczy. Interesująca biografia pozwala nam poznać wybitną, niezwykle utalentowaną kobietę, która miała intuicję i świetne, wizjonerskie pomysły. Tworzyła meble użyteczne, estetyczne nowoczesne, wielofunkcyjne, które zachwycały nabywców. Hanna Lachert w pracy ceniła sobie niezależność. Współpracowała ze Spółdzielnią Artystów "Ład". Projektowała meble i wnętrza. Biografia powstała na podstawie archiwalnych dokumentów i rozmów z bohaterką oraz osobami, które ją znali. Nie zabrakło w niej czarno-białych zdjęć. "Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno" to książka dla wielbicieli designu, sztuki użytkowej oraz twórczości mniej znanych polskich artystek, o których trochę zapomniano. Duży plus daję za dopracowany, nieszablonowy projekt okładki. Zaskakująca faktura i świetny kolor, przyciągają wzrok. Na koniec przytoczę słowa artysty plastyka Czesława Knothego "Żeby mebel był udany, musi spełniać trzy podstawowe warunki: celowej konstrukcji, maksymalnej funkcjonalności i oczywiście mieć walory estetyczne". Biografia Hanny Lachert to świetny pomysł na prezent mikołajkowy lub świąteczny. Po lekturze jestem pod wrażeniem, polecam serdecznie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-12-2022 o godz 20:29 przez: papierowamagnoolia
Przyznam, że wcześniej nie słyszałam o Hannie Lachert, chociaż kojarzyłam prlowskie, tapicerowane krzesło o kształcie muszli z guzikiem. A właśnie to krzesło zaprojektowała Hanna Lachert - jedna z najwybitniejszych polskich projektantek sztuki użytkowej. Hanna Lachert urodziła się 19 marca 1927 roku w Warszawie i z tym miastem była bardzo związana. Brała udział w Powstaniu Warszawskim, a po wojnie pomagała w odbudowywaniu kraju służąc swoimi projektami. Studiowała architekturę wnętrz na ASP, by później stać się jedną z czołowych powojennych projektantek mebli dla Spółdzielni Artystów "Ład". Zaprojektowała nie tylko sprzęty, lecz także setki wnętrz, w tym mieszkań, sklepów, kawiarni czy hoteli. Lubiła tworzyć biżuterię z nietypowych materiałów np. korale z dorsza. Była uczulona na kawę. Nie znosiła morza, za to kochała góry. Mówiono, że "Hanna to lata po tych wierchach jak Powierucha. Określenie to przylgnęło do niej na zawsze i przyjęło się w rodzinie." Książki biograficzne są okazją do lepszego poznania danej postaci. Ale istotne jest zawsze to z jakiej perspektywy zostanie ona przedstawiona. W przypadku książki "Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno" Katarzyny Jasiołek mamy pokazaną Hannę prywatnie i zawodowo. Autorka połączyła swoją narracje z fragmentami rozmów z Hanną, dzięki czemu możemy bezpośrednio poznać myśli i słowa naszej tytułowej bohaterki. W książce znajdziemy też fotografie z rodzinnych albumów Hanny oraz zdjęcia miejsc, mebli, projektów z nią związanych. Z tej książki dowiedziałam się, że Hanna Lachert miała bardzo pozytywne nastawienie do życia, była kobietą pracowitą, rodzinną, wygadaną. Nie sposób jej nie polubić a jej pracę nie sposób nie podziwiać. To niezwykle ważna postać w polskim designie, która zdecydowanie zasługuje na rozgłos nawet współcześnie. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
10-12-2022 o godz 16:41 przez: Anonim
Czytanie biografii Hanny Lachert było dla mnie jak podróż w nieznane, w którą wyruszyłem z czystej ciekawości i chęci poznania kogoś nowego. Nigdy nie słyszałem o tej osobistości, ale zachęciło mnie stwierdzenie, iż to jedna z najwybitniejszych polskich projektantek sztuki użytkowej. Stworzyła meble, które określa się mianem klasyków, a swoje umiejętności wykorzystywała również w projektowaniu wnętrz m.in. sklepów, kawiarni czy hotelów. Dodatkowo zajmowała się rękodziełem i sprzedawała własnoręcznie zrobioną biżuterię. "Wygoda ważniejsza niż piękno" jest fascynującą biografią Lachert, o której można powiedzieć, że była kobietą wszechstronną. Zawsze dążyła do wyznaczonego celu i ciągle podnosiła sobie poprzeczkę. Mimo że była królową prokrastynacji i odkładała swoją pracę na ostatnią chwilę, to wszystkie jej projekty wypadały kapitalnie, a ona sama dawała z siebie wszystko. Oprócz opowieści o pracy zawodowej tej wybitnej artystki można dowiedzieć się sporo o polskiej powojennej historii architektury wnętrz, wzornictwa i sztuki użytkowej. Jest to wspaniałe dopełnienie książki, które na pewno zauroczy każdego miłośnika historii projektowania mebli. Książka oprócz swoich walorów literackich, posiada piękną szatę graficzną. Dodatkowo opatrzona jest dziesiątkami zdjęć z życia prywatnego Lachert. Znajdziemy tutaj zdjęcia artystki z dzieciństwa, jak również fotografie jej projektów i mebli. Biografia napisana przez Katarzynę Jasiołek jest pięknym hołdem oddanym wspaniałej projektantce. Mam jednak pewien niedosyt, jeśli chodzi o wypowiedzi jej bliskich. Spodziewałem się więcej wspomnień dotyczących tego, jaką była mamą czy babcią. Książkę czytało mi się niesamowicie dobrze i cieszę się bardzo, że dzięki pisarce mogłem poznać tak wspaniałą osobę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-11-2022 o godz 17:18 przez: Wiktoria
"Ja chciałam stworzyć meble, które mogłoby pełnić wiele funkcji jednocześnie" - H. Lachert. Życie Hanny Lachert (jednej z najwybitniejszych projektantek sztuki użytkowej) nie należało do sielankowych. Najpierw w młodzieńczych latach naciąga czarna mgła zwiastująca wojnę, a za rogiem czyha 50 lat życia pod butem Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Biografia sięga i czasów współczesnych. Jest to obszerna książka dotycząca całego życia Hanny. Prócz samej snutej opowieści przez Autorkę książki znajdziemy tutaj i komentarze samej Hanny. Nie szczędzi o sobie słów krytycznych. Potrafi mówić o sobie tak jak sama myśli i uważa. To ogromny plus, gdy osoba która jest biografowana potrafi nie malować się jako osoba nieskazitelna. Dodatkowo spotkamy relacje rodziny bohaterki. Książka przeplatana jest fotografiami czarno-białami, a także barwnymi. Znajdziemy tutaj ważniejsze dokumenty zdobyte za życia Hanny. Czyli wszystko co chciałby zobaczyć czytelnik. Najbardziej fascynującym elementem książki były wspomnienia z działalności w Armii Krajowej (zaciekawił mnie ten temat z względu na zamiłowanie do historii i tym okresem). Bohaterka szczegółowo opisywała co się w tym czasie działo. Potem przechodzimy do można rzec części nawiązującej do tytułu czyli projektów. Wszelkie projekty pomieszczeń, mebli, rzeczy - Autorka snuje opowieść o tym czym się inspirowała, co chciała przekazać, gdzie pracowała, jak chciała je zaprojektować. Jest to obszerna biografia o samym człowieku jak i jego pasji. Można rzecz trochę wspomnień z życia projektanta, a zarazem historii poznania klasyki z działu meble i wyposażenie. Bardzo, bardzo dziękuję @wydawnictwo_marginesy za możliwość recenzji i egzemplarz! 🤗🤗🤗
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
19-12-2022 o godz 17:34 przez: kawowa.mowa
Przyznaję się, że po tę historię sięgnęłam bardzo spontanicznie. Postać Hanny Lachert nie była mi jakoś dobrze znana, jednak zdecydowałam się przeczytać tę książkę, z racji tego kim Hanna była i co robiła. A była jedną z najwybitniejszych polskich projektantek sztuki użytkowej i to mnie zachęciło! Muszę przyznać, że Hanna już od pierwszych stron książki, gdzie poznawaliśmy jej dzieciństwo, bardzo przypadła mi do gustu. Możemy się dowiedzieć, że od małego była osobą twardo stąpającą po ziemi. Nie była jak typowe grzeczne damy, była zadziorna, buntownicza i często robiła rzeczy, które "nie przystoją młodej dziewczynie z dobrego domu". Była bardzo ciekawą postacią, która miała dużo miłości do tego co robiła. Oprócz projektowania mebli, Hanna projektowała też wnętrza, a w pewnym momencie swojego życia wytwarzała nawet biżuterię! Mężczyźni, z którymi współpracowała traktowali ją bardzo poważnie, dzięki jej zaangażowaniu i profesjonalizmowi cieszyła się uznaniem wielu. W książce mamy dużo wypowiedzi samej Hanny, co jest świetne, dzięki temu możemy poznać ją jeszcze bardziej! Oprócz tego mamy masę zdjęć czy różnych dokumentów z życia projektantki, co urozmaica historię. Moim zdaniem książka jednak mogłaby być odrobinę krótsza, w pewnych momentach autorka za bardzo rozpisywała się na tematy, które moim zdaniem mogła sobie odpuścić. Wiem, że niektóre opisywane miejsca były w jakiś sposób związane z Lachert, ale dla mnie, było im poświęcone zbyt wiele stron - mimo wszystko wolałabym więcej samej Hanny, w książce o Hannie ;) Jeśli kogoś interesuje sztuka użytkowa, zachęcam do sięgnięcia po tę książkę!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
14-12-2022 o godz 08:20 przez: care_book
Katarzyna Jasiołek bardzo dokładnie przedstawiła portret jednej z najważniejszych polskich projektantek ubiegłego wieku. 📝 W książce znajdziemy ogrom informacji z życia Hanny Lachert, jaka była za młodu, jak radziła sobie podczas wojny, gdzie pracowała i co projektowała. • Hanna Lachert była niesamowitą osobowością, odważna, pewna siebie, konsekwentna. Mimo, że wcześniej nie miałam wiedzy na jej temat (gdzieś, kiedyś samo nazwisko obiło mi się o uszy) to z zapartym tchem czytałam kolejne strony tej pozycji. Wszystkie fragmenty gdzie sama Pani Hanna udzielała informacji, były niesamowite. Czuć pasję, wielką miłość do projektowania i rodziny, a przy tym wszystkim te wypowiedzi są bardzo lekkie, miejscami zabawne - myślę, że to największa wartość tej książki. Niestety część, która opisywana jest przez Autorkę nie ma tej magii, jest dość płaska, bez emocji - szkoda😏 Mam dość mieszane uczucia do tej pozycji, bo z jednej strony bardzo Wam ją polecam, bo naprawdę warto poznać postać Hanny Lachert, jej projekty. Z drugiej zaś musze Was uprzedzić, że jest nierówna i niektóre fragmenty dłużą się podczas czytania. Końcówka kupiła mnie w pełni - ostatnie słowa Pani Hanny i informacja, że zmarła w ubiegłym roku i nie doczekała się spotkań autorskich przy tej pozycji - wzruszyły mnie do łez. • Mimo, że Hanny Lachert nie ma już wśród nas to na wieki pozostaną jej projekty: krzesła „Muszla” i kwadratowe stoliki z czarną płytą. 🪑 Książka jest świetnie wydana - oprócz pięknej twardej oprawy, w środku czeka na nas mnóstwo zdjęć samej projektantki, jak i jej projektów oraz miejsc, przy których pracowała.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
01-01-2023 o godz 20:42 przez: Anonim
"Hanna Lachert.Wygoda ważniejsza niż piękno" - Katarzyna Jasiołek stworzyła niezwykły portret jednej z najwybitniejszych projektantek sztuki użytkowej. Archiwalne dokumenty, zdjęcia, rozmowy z samą Hanną Lachert składają się na niesamowitą biografię. Jestem wzrokowcem, więc zdjęcia dołączone są dużym plusem i dodają klimatu tamtych czasów. Słyszeliście o tapicerowanym krześle "Muszla" z charakterystycznym "guzikiem" czy kwadratowym stoliku z zaokrąglonymi narożami i z czarną szklaną płytą umieszczoną na blacie? Te meble należą dziś do klasyki wzornictwa lat 50. XX wieku i zostały zaprojektowane właśnie przez Hannę Lachert. Choć zaprojektowała setki wnętrz użyteczności publicznej, jak wnętrza dużych hoteli, sklepów Cepelii, czy katowickiego Spodka, to nie brała udziału w uroczystościach ich otwarcia. Biegła dalej, myśląc o kolejnym projekcie. Miała bardzo pozytywne nastawienie do życia, była pracowita oraz sympatyczna, choć nie dająca ustawić się w szeregu. Była bardzo ciekawą kobietą. Dzięki swojemu zaangażowaniu i profesjonalizmowi budziła uznanie. Niestety w 2021 roku zmarła. Jesteście ciekawi tej książki? Zachęcam do przeczytania. Piękne wydanie a twarda oprawa dodaje tylko uroku. #hannalachertwygodaważniejszaniżpiękno #hannalachert #katarzynajasiołek #wydawnictwo marginesy #bookstagram #instagram #czytam #yoloczytam #book #czytambolubię #czytampolskichautorów
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-12-2022 o godz 15:47 przez: Monika
Nigdy wcześniej nie słyszałam o Hannie Lachert, ale chcąc wyjść ze swojej czytelniczej strefy komfortu, pomyślałam że przeczytam jej biografię i dowiem się kim była. I to był strzał w dziesiątkę. Ta książka to złoto. Czytałam i nie mogłam przestać, a można by powiedzieć, że to tylko biografia. Co tam może być ciekawego? A jednak może i to dużo. Hanna Lachert była jedną z czołowych projektantek wnętrz w powojennej Polsce. Jej projekty i pomysłowość zachwycały, a upór i dążenie do celu pozwoliły jej osiągać niemożliwe. Była przebojowa, temperamentna, u niej wszystko dało się zrobić, a przy tym nie szukała poklasku i pochwał mimo wielu zdobytych nagród. Niejeden by powiedział kobieta – petarda. Ja powiem kobieta – inspiracja. Ile osób jedynie mówi, że zrobiło by to czy tamto. Ona słowa wprowadzała w czyn. Prawdziwa inspiracja i motywacja dla innych. Silna indywidualność, kobieta, matka, projektantka. W książce można znaleźć też dużo zdjęć rodzinnych, ilustracji projektów czy planów. Ta biografia nie wieje nudą mówiąc kolokwialnie. Czuć tą przebojowość, ten pęd do życia już od pierwszych stron. Hanna Lachert była niebanalną kobietą. Uważam, że każdy powinien przeczytać tę książkę. Autorka wykonała kawał dobrej roboty.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-12-2022 o godz 20:26 przez: Anonim
Kilka dni temu skończyłam czytać książkę @kjasiolek pt. Hanna Lachert. Wygoda ważniejsza niż piękno. Jest to biografia jednej z najpopularniejszej designerki mebli okresu PRL. Pani Hanna zaprojektowała wiele kultowych mebli, które z pewnością starsi z nas pamiętają z mieszkań naszych dziadków 😀 W książce znajdziemy informacje o niezwykle barwnym życiu Hanny - panny z inteligenckiego domu, która za nic miała konwenanse i zawsze chciała żyć po swojemu. Autorka w ciekawy sposób przedstawia "życiowe przeboje" Hanny, która w ujmujący, przebojowy i niepokorny sposób próbuje odnaleźć się w otaczającej rzeczywistości, zdominowanej przez mężczyzn. Dodatkowym atutem książki są również informacje o kontekście historycznym- poznajmy m.in. losy spółdzielni ŁAD czy Cepelii. Niewątpliwą zaletą są również fotografie, przedstawiające zarówno Hannę jak i tworzone przez nią meble. Czytając tę książkę dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o tym jak wyglądało życie projektanta kobiety w PRL. Jest to interesująca lektura a sama Pani Hanna Lachert może być inspiracją dla czytelniczek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-12-2022 o godz 10:21 przez: Marta Rusek-Cabaj
Wspaniała książka! Niby "tylko" biografia polskiej projektantki, ale tak naprawdę znajdziemy tam o wiele więcej: anegdotki z dzieciństwa, zdjęcia z rodzinnego albumu, opowieść o odbudowie Polski po wojnie, informacje o polskim designie i myśli projektowej (wraz z historiami poszczególnych spółdzielni artystycznych i wspomnieniami o innych twórcach), fotosy z wystaw oraz fotografie zaprojektowanych przedmiotów, przedruki dokumentów (ukazujące także klimat działań w PRL) i wiele, wiele więcej! Wspaniale się to czyta i cudownie kartkuje, bo książka jest pięknie wydana: w grubej oprawie, ze świetnym papierem. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Podobne do ostatnio oglądanego