Gospoda pod Bocianem (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (5): Cena:

Oferta empik.com : 23,94 zł

23,94 zł 39,90 zł (-40%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Droga Katarzyna Książki | okładka miękka
23,94 zł
asb nad tabami
Droga Katarzyna Książki | okładka miękka
26,94 zł
asb nad tabami
Grabowska Ałbena Książki | okładka miękka
27,31 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Korzenie rodziny Bogoszów nierozerwalnie wiążą się z zajazdem na rozstaju dróg, tuż obok starej wierzby z bocianim gniazdem. Gdy w XIX wieku Henryk Bogosz kupuje ziemię pod Kalinowem, gniazdo już istnieje. Ptaki powracające co roku widzą, jak powstaje gospoda, jak zarządzają nią kolejne pokolenia. Są świadkami wichrów wojny, namiętności, tajemnic, zdrad, miłości, a nawet zbrodni w Gospodzie pod Bocianem. Mimo to każdy Bogosz wie, że tutaj bije serce małej wspólnoty.

Losy rodzin są jak drzewa o rozwichrzonych gałęziach, splatają się ze sobą na wiele sposobów. Najlepiej wiedzą o tym ludzie, którzy zbliżają się do końca swego życia. Czasem wystarczy wsłuchać się w ich opowieści, by w pełnej krasie zobaczyć świat dawno miniony, odkryć sekrety przeszłych pokoleń, przeniknąć myśli i uczucia tych, których nie mieliśmy szansy poznać osobiście. Katarzyna Droga po raz kolejny zaprasza nas do swej magicznej podróży w przeszłość.

"Powiedzieć, że to powieść emocjonująca, wzruszająca, trzymająca w napięciu - to za mało. Przeszłość przeplata się z teraźniejszością, namiętność z lękiem, siła ze słabością. Wchodzimy w świat sytuacji ekstremalnych, z którymi konfrontują się bohaterowie. Dla mnie poza fascynującą fabułą opartą na prawdziwej historii jest to opowieść o niezłomnej sile kobiet."
Magdalena Stużyńska

"Nie mogłam się od niej oderwać. To kolejna opowieść Kasi Drogiej, która wzrusza, pozwala zatrzymać się na chwilę, znaleźć sens i zwolnić oddech, odpocząć. Nie jestem obiektywna, bo książki Kasi wchłaniam, oddycham nimi, i wracam do nich wielokrotnie, dlatego zupełnie subiektywnie, polecam ją Państwu z całego serca."
Julia Pietrucha


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Gospoda pod Bocianem
Autor: Droga Katarzyna
Wydawnictwo: Editio
Język wydania: polski
Język oryginału: polski
Liczba stron: 328
Numer wydania: I
Data premiery: 2018-08-22
Rok wydania: 2018
Forma: książka
Indeks: 26412733
 
średnia 4,5
5
31
4
10
3
4
2
1
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
41 recenzji
4/5
02-09-2018 o godz 07:10 przez: Anonim
Jestem 43 letnim facetem:), za książke zabrałem się na wakacjach (zabrałem żonie)....i klops... Rodzina nie miała że mnie pożytku przez dwa dni. Kapitalna rodzinna opowieść, napisana w taki sposób że widzisz każdy szczegół, widzisz piękno Tosi, troche jesteś Teodorem, czujesz zapachy zimy, lata, rozpalanego pieca, treść jest pełna namiętności, tajemnicy, miłości a to wszystko dzieje się w Gospodzie pod Bocianem. Zakochałem się w tej historii:) wciąga od pierwszych stron do końca, nigdy bym siebie nie posądzał że przeczytam coś takiego, mam wrażenie że jestem lepszym człowiekiem. Panie i panowie, czytajcie to
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-08-2018 o godz 23:47 przez: lubka
Główna postać powieści to Teodora Bogosz, matka Polka tak ją można określić. Jej losy nałożone są na gospodę, w której zbiegają się różne wątki książki. Czytałam z przyjemnością. Mnóstwo rodzinnych perypetii, żywe postacie, intrygi i emocje - to wszystko serwuje autorka w bardzo dobrym gatunku. To także świetna lektura ze względu na historyczne tło stulecia niepodległości. Można sobie przypomnieć "koleje losów" Polaków od 1918 r.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
27-08-2018 o godz 00:04 przez: Konewa
Znakomite. Saga rodzinna opowiedziana żywo i ciekawie. Taka stuletnia historia polskości pewnego miejsca i jego mieszkańców, to gotowy materiał na film pokoleniowy. Życzę Autorce takiej ekranizacji jej bardzo dobrych powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
5/5
26-08-2018 o godz 23:44 przez: asti-dee
świetna książka, polecam jako powieść o polskich losach rodzin, są niesamowite
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
03-01-2019 o godz 21:24 przez: Magdalena Pudło
Najczęściej recenzje przygotowuję zaraz po przeczytaniu książki, na świeżo. Z "Gospodą pod Bocianem" miałam jednak wielki problem - za nic nie mogłam się zebrać do jej napisania. Długo zastanawiałam się, jakimi słowami określić emocje towarzyszące mi po skończonej lekturze. W ten oto sposób dobrnęłam do drugiego dnia Nowego Roku i chcąc zrzucić z pleców zalegający balast opowiem Wam nieco o wspomnianej książce, która była dla mnie jak fajerwerki na nocnym niebie, które początkowo zachwycają, by po chwili zniknąć i dać o sobie zapomnieć. Opowieść dotyczy rodziny Bogoszów, której korzenie nierozerwalnie wiążą się z zajazdem na rozstaju dróg, tuż obok starej wierzby z bocianim gniazdem. W 1918 roku młody Teodor Bogosz, po śmierci swojego ojca, zostaje właścicielem gospody. Przez pewien czas mężczyzna zastanawia się, czy zatrzymać odziedziczony majątek czy też sprzedać go i wyjechać w świat. Ukończenie szkoły handlowej pozwoliło mu jednak dokonać sprawnej i efektownej kalkulacji, dzięki której obliczył, że jego posiadłość znajduje się dokładnie na skrzyżowaniu najczęściej uczęszczanych dróg, nie pozostawało mu zatem nic więcej jak zabierać się do pracy nad odnowieniem gospody. Już po dwóch latach w murach wyremontowanej Gospody pod Bocianem rozbrzmiała weselna muzyka - oto młody właściciel pojął za żonę Teodorę, córkę najzamożniejszego człowieka w Kalinowie. Szybko okazało się, że panna młoda jest wręcz stworzona do zarządzania gospodą, dzięki czemu miejsce to stało się słynne nie tylko w okolicy i nie można było narzekać na brak gości. Od tej dwójki zaczyna się historia rodu Bogoszów. Teodor i Teodora dorobili się czterech synów i jednej córki, zaś Gospoda pod Bocianem stała się cichym świadkiem wojen, miłości, namiętności, tajemnic, zdrad, a nawet zbrodni. To właśnie najmłodszy syn państwa Bogoszów - Konstanty opowiada całą historię swojego rodu. Powiedzieć, że to fascynująca opowieść to jak nic nie powiedzieć. Losy tej rodziny na przestrzeni około stu lat zmieniały się niezwykle dynamicznie, pojawiały się okresy wielkiej świetności ale także dramaty i kryzysy, z których ciężko było się podnieść. Teodor i jego małżonka to niezwykle silne osobowości - dziś takich osób już się nie spotyka. Twardzi, nieustępliwi, przyzwyczajeni do ciężkiej pracy i trudnych warunków życia. Zaś Konstanty pełni w książce rolę pomostu - perfekcyjnie łączy przeszłość z teraźniejszością, wskazując swoim odbiorcom kluczowe wartości życia. "Gospoda pod Bocianem" to niezwykle wciągająca, emocjonująca i magiczna podróż do przeszłości. To opowieść o losach zwyczajnej rodziny, której przyszło się zmierzyć chyba z każdym rodzajem uczuć, od wielkiej radości, poprzez troski życia codziennego, aż po wielką żałobę i nieopisany ból po stracie najbliższych osób. Przez książkę przewija się cała plejada postaci, i choć bohaterów jest całe mnóstwo, nie ma obaw przed pogubieniem się. W razie czego na tylnej okładce czeka przejrzyście rozpisane drzewo genealogiczne. Zresztą opowieść jest na tyle pasjonująca, że bez większego wysiłku zapamiętuje się wszystkie osoby. Pierwsze sto stron zaintrygowało mnie na tyle, że pochłonęłam je dosłownie na jednym tchu, nie odkładając książki. Pamiętam, że powiedziałam nawet do mojego męża, że trafiłam na niesamowitą powieść. Jednak im bardziej rozwijały się losy rodziny, a dokładnie - im bardziej opowieść zbliżała się do współczesności - tym bardziej mój zapał mijał. Odniosłam wrażenie, jakby autorka potrafiła genialnie opowiadać o dawnych czasach, a gorzej czuła się z kwestiami dotyczącymi spraw bieżących. A może to życie wtedy było ciekawsze, lepsze? Ludzie szanowali siebie, swój czas, ciężko pracowali i nie zawracali sobie głowy błahymi problemami. My tymczasem rozdmuchujemy dziś drobnostki do rozmiaru niebywałego dramatu. W każdym razie pierwsza część książki, dotycząca Teodora i Teodory, to dla mnie absolutne mistrzostwo! I zakończenie, totalnie rozczulające, pozostawiło w sercu ciepłe uczucia i wiarę, że warto wierzyć - do samego końca. "Gospoda pod Bocianem" to idealna lektura dla osób lubiących sagi rodzinne. To właśnie taka jednotomowa saga, dzięki której mamy szansę zobaczyć świat dawno miniony, odkryć sekrety przeszłych pokoleń i przeniknąć uczucia i myśli tych, których nie mieliśmy szansy poznać osobiście. To także doskonała lekcja tego, że czasami warto wsłuchać się w opowieści starszych osób, gdyż tkwi w nich mądrość i wiedza, której może zabraknąć wraz z ich odejściem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-09-2018 o godz 14:52 przez: Qulturasłowa
Wichry zmian „Zmiana - przynosi ból, przynosi radość. Nie można przed nią umknąć, wszyscy jesteśmy feniksami jeśli tylko się na to godzimy. Możemy odrodzić się z popiołów” – pisała Christie Golden, a słowa te doskonale oddają sytuacje, w jakiej znajdują się ludzie w procesie zmiany, zarówno w czasach wojny, jak i pokoju. A choć nie wszyscy podnoszą się po upadku, to te jednostki, którym udaje się przetrwać, stają się silniejsze. Dotknięte bólem, naznaczone stratą, kształtują swój charakter, przekraczają swoje ograniczenia, sięgają szczytów. Po takich przeżyciach często człowiek rodzi się na nowo, choć nie zawsze ten nowy człowiek jest lepszy. Zmiana, napięcie, wyzwala bowiem w człowieku pierwotne instynkty, może okazać się, że stajemy się lepsi bądź też odzywa się ta gorsza strona osobowości i walczymy o przeżycie za wszelką cenę. Nawet za cenę krzywdy wyrządzonej bliźniemu… O zachowaniach ludzi, o czasach dobrych i złych, o upadaniu i podnoszeniu się, przeczytać możemy w porywającej powieści „Gospoda pod Bocianem”. Najnowsza książka autorki cyklu „Pokolenia”, to porywająca lektura, ale i podróż, która zabiera nas w okolicę Kalinowa, byśmy mogli rozgościć się w urokliwym zajeździe, który widział więcej, niż niejeden człowiek. W tych murach rodzili się ludzie, doświadczyły one zarówno miłości, jak i straty, tęsknoty, cierpienia, a także nadziei na lepszą przyszłość. Burzliwe dzieje rodziny Bogoszów wciągają nas bez granic, uczestniczymy w ich codzienności, wraz z członkami tej rodziny śmiejemy się i płaczemy. To lektura idealna nie tylko dla osób, które pasjonują się historią Polski, które uwielbiają powieści obyczajowe i śledzenie skomplikowanych ludzkich losów, ale i dla tych, które cenią sobie dobrze napisane książki, mające w sobie głębie, pozwalające wyciągać wnioski, dające nadzieję na lepsze jutro. Kiedy Henryk Bogosz w XIX wieku inwestował w ziemię pod Kalinowem nie sądził nawet, że to miejsce trwale zwiąże się z historią jego rodziny. Ta zaś, będzie naznaczona bocianim gniazdem, bowiem właśnie od niego nazwę wzięła gospoda, w której toczy się życie Bogoszów, w której bezpieczne schronienie znalazło wiele osób. Po śmierci Henryka gospodę objął w posiadanie jego syn, Teodor, który dla niej zrezygnował z wojaży po świecie i z pobierania nauki poza granicami kraju. Odziedziczony po ojcu interes, młody mężczyzna stopniowo rozwijał, gorączkowo poszukując przy tym towarzyszki, która pomogłaby prowadzić gospodę, ale i w której ramionach znalazłby rozkosz. Tą wybranką okazała się być Teodora Janisz, pochodząca z jednej z najzamożniejszych rodzin w okolicy. Mimo iż ojciec niechętnie oddawał ją w ramiona Teodora, ten użył podstępu i swoich pieniędzy, by zawrzeć niemalże transakcję handlową, czyniąc małżonkę nie tylko panią w gospodzie, ale dzieląc się z nią odpowiedzialnością za jej losy, a także planami co do przyszłości biznesu i planowanych zmian, związanych z rewolucją technologiczną. Na kartach powieści toczą się losy tej pary, na świat przychodzą kolejne dzieci, choć ich codzienność daleka jest od sielskiego obrazu. Zarówno kolejne walki o wolność Polski, jak i o godność czy po prostu przetrwanie w czasach pokoju – to wszystko naznacza ich i sprawia, że charaktery ewoluują, zaś oni sami osadzeni są w zaskakujących rolach, przyjdzie im się zmierzyć również z zaskakującymi, niespodziewanymi przeszkodami. Ta historia, zapoczątkowana w latach 20. XIX wieku, łączy się z czasami współczesnymi, zaś opowieść o Bogoszach poznajemy za sprawą jednego z potomków rodziny, z którym autorka rozmawia. Teraźniejszość splata się z przeszłością w niezwykle starannie przemyślany sposób, zaś „Gospoda pod Bocianem” jest dzięki temu jeszcze piękniejsza, bowiem czujemy się, jakbyśmy razem z Katarzyną Drogą odsłaniali tajemnice fascynującego, ale i burzliwego życia Bogoszów. Stajemy się milczącymi świadkami wzlotów i upadków rodziny, również i my przeżywamy targające bohaterami emocje, śmiejemy się i płaczemy, zaś kończąc książkę, trudno jest nam powrócić do rzeczywistości. Wspaniale nakreślone i pełne szczegółów tło historyczne wzbogaca naszą wiedzę, pobudza wyobraźnię, a nawet sprawia, że mimowolnie możemy porównywać historię portretowanej rodziny do swoich rodzinnych opowieści. Powieść Katarzyny Drogiej skłania do tego, by wysłuchać zwierzeń bliskich – kto wie, może ich historie są równie ciekawe? Justyna Gul Qultura słowa
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-10-2018 o godz 14:43 przez: Iskierka_czyta
Ta książka urzekła mnie swoją okładką. Jeszcze zanim poznałam jej opis, byłam bardzo zaciekawiona. W końcu podjęłam decyzję, że chcę ją przeczytać. W pierwszej myśli miała być to odskocznia od dominującej na blogu fantastyki, romansów i erotyków. Ale był też drugi aspekt: polska autorka, a ja uważam, że naszym rodowitym autorom należy dawać szansę. Pierwsze, na co zawsze zwracam uwagę przy nowo poznanych autorach to styl. Tak naprawdę w takich przypadkach to kilka/kilkanaście stron potrafi zadecydować o tym, czy podejdę pozytywnie do danej książki. Tutaj się nie zawiodłam. Pani Kasia ma niesamowicie piękny, barwny zasób słów. Autorka w ciekawy sposób łączy opisy dotyczące wspomnień i historii z opisami współczesnych wydarzeń. Całość opisana w przemyślany sposób tak, aby czytelnik się nie pogubił. Lektura tej książki przywodziła mi na myśl inspirujące, natchnione duchem miłości historie opowiadane przez dziadków. Ponadto znajdziecie tutaj cudowne opisy podlaskich krajobrazów, które tworzą magiczny, sielankowy klimat. Jak dla mnie Pani Kasia zdała test na bardzo dobrego, polskiego autora. Historia rozpoczyna się, gdy główna bohaterka Kasia (postać autorki) odnajduje stare pudło z różnymi bibelotami. W tych różnościach znajdują się między innymi pokurzone czarno-białe fotografie. Największą uwagę zdobywa zdjęcie kobiety z dwojgiem dzieci na tle Gospody Pod Bocianem. Jest to fotografia z 1942r., z w Kalinowie w Zakładzie Braci Bogosz. Autorka zaintrygowana starymi pudełkami, które przekazują wspomnienia, postanawia podążyć śladem rodziny Bogoszów. Spotyka się z Panem Konstantym, najmłodszym z braci Bogoszów. W tym momencie rozpoczyna się magiczna opowieść oparta na wspomnieniach, historii oraz rodzinnych opowieściach. A wszystko zaczyna się pod koniec XIX wieku, kiedy to Henryk Bogosz zostaje właścicielem Gospody pod Bocianem... "Najprostsze rozwiązania przychodzą do głowy ostatnie..." W tej książce pojawia się zdecydowanie wiele wątków. Osobiście uważam, że wszystkie był ciekawe i każdy z nich zasługiwałby tutaj na krótki opis. Momentami jednak czułam się przytłoczona nadmiarem. Autorka stworzyła wielowątkową powieść, przedstawiającą losy wielu pokoleń na przestrzeni lat. Całość należy czytać naprawdę uważnie, aby wgryźć się w najbardziej ciekawe szczegóły oraz szczególiki. Kiedy Pan Konstanty przedstawia dzieje swojej rodziny, zostajemy zabrani w wir wspomnień i podróż w czasie razem z bohaterami. Dodatkowo w tle znajdzie się również współczesna miłosna historia Mateusza i Helenki. Dzieje Bogoszów zbiegają się z II Wojną Światową i trudnymi czasami komunizmu. Opisywane życie wokół gospody pokazuje historię pokoleniową, trwającą w czasie zmian ustrojowych. To połączenie wątków z II połowy XIX, XX i początku XXI wieku. Ta książka jest tak różnorodna i rozbudowana, że aż ciężko mi ją podsumować. Bohaterowie mają to coś, co urzeka czytelnika i sprawia, że pragniemy poznać całość ich historii. Barwnie opisana sprawia wrażenie przeniesienia w czasie i uczestniczenia w życiu bohaterów. Ponadto ciekawie pokazana rozpiętość czasowa ukazuje nam świat jakiego nie znamy: świat wojny, okupacji, ale też miłości i zdrady. Dzięki różnorodności charakterów i zachowań ludzkich czytelnik może zastanowić się jaki wpływ ma na nas historia oraz jak czas próby działa na nasze charaktery. To pasjonująca opowieść osadzona w pięknych podlaskich krajobrazach, o losach zwykłych ludzi na tle przełomowych wydarzeń. Znajdziecie tutaj wątki trudnych decyzji, bólu, złych wyborów, smutku, cierpienia, ale też miłości, pasji, domowego ogniska oraz magii wspomnień. Zdecydowanie polecam osobom, które oczekują lektury delikatnej, spokojnej, pełnej emocji i ciekawych wątków. Podobała się zarówno mnie, jak i mojej mamie, także jest to książka skierowana do szerokiej grupy odbiorców. Myślę, że dałabym tej autorce kolejną szansę bez zawahania. Całość była naprawdę przyjemna i ciekawa, więc jak widać: warto próbować rodzimych autorów!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-10-2018 o godz 19:30 przez: martucha180
Stare szpargały to zapalnik do przeniesienia się w przeszłość i poznania historii rodu Bogoszów. Z albumu wysypały się czarno-białe fotografie. Bohaterkę zaintrygowało zdjęcie przedstawiające kobietę z dwojgiem dzieci na tle murowanego budynku z szyldem: Gospoda Pod Bocianem. Wykonano je w 1942 roku w Kalinowie w Zakładzie Braci Bogosz. Kobieta postanowiła dowiedzieć się czegoś więcej, tym bardziej że znała Konstantego Bogosza, starego fotografa, ostatniego z braci. Udzielił mi zgody na spisanie dziejów rodziny. (s. 20) Zdjęcia sprzed lat wywołały w nim wspomnienia. Zgodził się uchylić drzwi do swojej przeszłości, opowiedzieć historię swojej rodziny i ją spisać. Tak oto dzieje rodziny Bogoszów, poplątane losy nestora rodu Teodora Bogosza zaczęły żyć na nowo. Wspomnienia, stare fotografie, papierowe listy splotły się z e-mailami, komórkami, dyktafonem, komputerem i danymi z Internetu. Same dziury w tej sieci. (s. 243) Konstanty nazwał rodzinę Bogoszów „porwaną siecią”. W każdym pokoleniu ktoś wyjeżdża lub znika, zaginięcia i wyjazdy to ich przekleństwo. Gdy ktoś znika, to pozostali członkowie dążą do scalenia, do poznania prawdy o zaginionym. Cierpienia pozostawiają swój ślad na członkach rodu. Klan Bogoszów mimo wielu zawirowań historycznych i perturbacji rodzinnych jest silny. Z jednej strony godzi się ze swoim losem, a z drugiej walczy na różne sposoby o bliskich i o dom rodzinny. To kobiety odgrywają w tej historii najważniejszą rolę. One są siłą. Każda tajemnica ma swoją cenę podług wyceny posiadacza. (s.71) Powieść skrywa wiele tajemnic, odkrywane są po latach, przypadkiem, lecz nie wszystkie. Bohaterowie mają własne sekrety głęboko skrywane. W tym wszystkim miłość, namiętności i zdrady, honor i duma, pozycja w społeczeństwie, przynależność do grupy społecznej często wpływają na przebieg zdarzeń i losy bohaterów. Trzecie dziesięciolecie wieku dwudziestego okazało się czasem ciekawym, ale stare przysłowie mówi, że ciekawe czasy, to czasy przeklęte. (s. 57) Przemijanie nieustająco wiąże się z historią rodziny. Nowe pokolenia przejmują schedę. Rodzina jak drzewo się rozrasta, jej gałęzie splatają się z innymi drzewami rosnącymi wokół siebie. Barwne dzieje rodu Bogoszów nie byłyby tak zajmujące i intrygujące, gdyby nie usytuowanie Gospody pod Bocianem przy rozwidleniu ważnych dróg. Gość musiał się tu zatrzymać. Wojny wybuchały, władze się zmieniały, a gospoda wciąż trwała na swoim miejscu niczym posąg i żywiła ludzi. Zmieniały się tylko pokolenia Bogoszów i bocianów. Losy gospody na przestrzeni lat, zmian ustrojowych i panującej władzy to kawałek burzliwej historii Polski II połowy XIX, XX i początku XXI wieku. To również widoczny postęp cywilizacyjny, postępowe myślenie właścicieli, stawianie na rozwój, historia utrwalona na zdjęciach. Ale Gospoda pod Bocianem wciąż miała swój klimat i czynne „gniazdo”. (s. 19) Gospoda pod Bocianem zaprasza w swe progi, raczy podlaską gościnnością, wschodnią otwartością ramion i bram, bogatą historią, intrygującą historią rodu Bogoszów. Fabuła powieści oparta na prawdziwej historii fascynuje swą złożonością i wielowątkowością. Akcja trzyma w napięciu i niechętnie odsłania rodzinne tajemnice, porusza i wzrusza, uczy historii Polski. Uświadamia, jaką siłą jest rodzina, a właściwie kobiety i jaką nieocenioną skarbnicą wiedzy są nestorowie rodu. Wspomnienia Konstantego to główny trzon powieści. Płaszczyzna historyczno-wspomnieniowa przetykana jest płaszczyzną wydarzeń współczesnych, które dominują pod koniec i przynoszą zaskakujące rozwiązania. To Konstanty opowieścią o swej rodzinie skłania czytelnika do wybrania się we własną podróż w czasie ze starymi fotografiami. A bociany czuwają z gniazda…
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
20-10-2018 o godz 00:15 przez: Katrina
Historia rodziny Bogoszów rozpoczyna się w XIX wieku, gdy Henryk tworzy Gospodę pod Bocianem, niezwykłe miejsce, które staje się prędko rodzinnym gniazdkiem dla jego bliskich. Choć lata mijają, a czasy bezustannie się zmieniają ród Bogoszów nieprzerwanie od tamtego czasu trzyma się razem. Za każdym razem, gdy sięgam po literaturę dedykowaną kobietom mam nadzieję, że tym razem faktycznie wsiąknę w tę historię. Że ten romans w końcu okaże się „mój”, że ten dramat faktycznie mnie poruszy. Niestety, jak na razie nie znalazłam swojej idealnej książki dedykowanej mojej płci i choć sięgnęłam po „Gospodę pod Bocianem” Katarzyny Drogi z jak najlepszym nastawieniem to niestety, i tym razem nie jest to do końca książka dla mnie. Nie jest to zła powieść – po prostu ja najwyraźniej nie potrafię wczuć się w te typowo kobiecą literaturę. Konstrukcja „Gospody pod Bocianem” przypomina mi trochę „Całe miasto o tym mówi” Fannie Flagg. Tak jak i tam, tak i tu obserwujemy losy bohaterów na przestrzeni lat, choć należy dodać, że jednak książka Drogi nie rozwleka swojej historii na aż tyle lat i po prostu trzyma się jednej rodziny, a nie opowiada o całym mieście. Ta powieść to swoista saga rodzinna, tyle tylko, że zmieszczona w jednym tomie. W związku z tym czasy opisywane przez autorkę naprawdę szybko mijają i moim zdaniem trudno w trakcie czytania „Gospody…” naprawdę wczuć się w czasy międzywojnia, czy II wojny światowej, zwłaszcza, że te wydają się podane stosunkowo płytko. A przynajmniej – dla mnie, osoby przyzwyczajonej do mocnej stylizacji języka w związku z czytaniem literatury fantastycznej. Ponieważ czas w książce Drogi mija dość szybko, trudno tu też mówić o bardzo indywidualnym podejściu do bohaterów i jakiejś konkretnej fabule. Narrator często zdaje się stać z boku, obserwując to, co się dzieje i nie wnika zbyt głęboko w dusze postaci, choć należy zaznaczyć, że sama ich charakterystyka wypada naprawdę nieźle. A fabuła? Cóż, choć w „Gospodzie…” znajdziemy kilka wątków, które stanowią swoiste rodzinne tajemnice i pchają całość do przodu to jednak przede wszystkim to książka o funkcjonowaniu dość zżytej ze sobą rodziny. A szkoda. Szkoda, bo w tle tego wszystkiego rozgrywa się naprawdę niezła historia, którą chciałabym przeczytać i poznać, tylko… z innej perspektywy i z innym sposobem narracji; bardziej dynamicznym, bardziej emocjonalnym. Bo choć styl Drogi jest całkiem ładny oraz naprawdę ciepły to akurat do tego typu fabuły taki sposób opowiadania historii absolutnie by nie pasował. Ta książka okazała się być dla mnie po prostu kolejną, „typową” literaturą kobiecą. Całkiem ładnie napisaną, bardzo serdeczną, dość spokojną i skupiającą się na relacjach między członkami rodziny. Właściwie nie mam jej nic do zarzucenia jako do książki tego typu: na pewno będę polecała ją wielu kobietom, które po prostu takiej literatury szukają, co jak najbardziej rozumiem i szanuje. Tyle tylko, że sama chciałabym jednak czegoś więcej; czegoś mocniejszego, czegoś bardziej dopracowanego pod względem stylu, czegoś, co naprawdę by mnie zaintrygowało. Nie widzę też w książce Drogi właściwie niczego innowacyjnego: to po prostu bardzo „bezpieczna” historia, która zdecydowanie nie próbuje wyprowadzać czytelniczki przyzwyczajonej do rodzinnych opowieści z jej strefy komfortu. „Gospoda pod Bocianem” nie okazała się dla mnie strzałem w dziesiątkę; próbuję i testuję literaturę kobiecą, ale to cały czas nie jest to, czego szukam. Nie żałuję jednak zapoznania się z nią i mam po prostu nadzieję, że będę mogła wieść o niej przekazać dalej w świat, bo nie wątpię, że ta powieść znajdzie dość duże grono swoich zwolenniczek… i może również zwolenników?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-01-2019 o godz 22:04 przez: NaWidelcu
My, czytelnicy, lubimy powieści oparte na silnych emocjach. Ale w jakich historiach ich szukamy? Z reguły w dość... trywialnych. A to dramaty miłosne nastolatków, innym razem kobieta, która zaczyna życie od nowa po nieudanym małżeństwie. Nie są to proste sytuacje, ale ich wydźwięk zupełnie blednie w obliczu... wojny. Lubisz się wzruszać przy czytaniu? Zdarza ci się płakać nad losem bohaterów? Sięgnij po „Gospodę pod Bocianem”, by poznać prawdziwe emocje! Gdy Henryk Bogosz kupuje ziemię pod bocianim gniazdem, nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo zwiąże losy swojej rodziny z tym miejscem. Od tego momentu wszystko, co dobre, ale też złe, dziać się będzie u progów tej gospody. A czasy nadchodzą niespokojne. Wojna i okupacja wystawią na próbę przyjaźnie i miłości. Na jaw wyjdą namiętności, ale też skrywane urazy. Rodzinie Bogoszów przyjdzie zmierzyć się z historią, która nikogo nie pozostawi bez szwanku. Nawet kraj. Sama nie wiem, czego spodziewałam się po tej książce, ale zdecydowanie nie tego! Niezwykle emocjonalna, porywająca i dająca do myślenia. Wciągająca i wzruszająca już od pierwszej strony. Autorka, za sprawa fascynującej opowieści i świetnej narracji, porywa czytelnika w niezwykłą wyprawę, przez czas, przez historię swojej rodziny i całego narodu! „Tego mnie wojaczka nauczyła-odpowiedział- że człowiek bezpieczny to człek bogaty. Ciało ludzkie rwie się od kul jak szmata. Zdrowie nic tu nie da, szczęścia łut więcej. A moneta przetrwa…”. Główna akcja książki rozgrywa się daleko w przeszłości, ale wszystko zaczyna się teraz, we współczesnej Polsce, w domu pisarki. Ta opowieść, pełna tajemnic, pojawia się w jej życiu przez przypadek, ale kiedy tam trafia, nie daje jej spokoju. To doprowadza do rozmowy z nestorem rodu Bogoszów. Człowiekiem, który wiele w życiu doświadczył, i który czuje, że nadszedł moment, by opowieść o jego bliskich ujrzała światło dzienne. I właśnie tak przenosimy się w przeszłość. Za sprawą wielu rozmów, wspomnień, słów, ale też niedopowiedzeń. Ten zabieg, powoli wprowadzający nas w sedno opowieści, jest naprawdę świetny i przede wszystkim, niejednorazowy! Podczas lektury kilkukrotnie będziemy na chwilę „wracać” do współczesności. W tych momentach za każdym razem miałam wrażenie, jakbym się ocknęła z zasłuchania, jakbym sama uczestniczyła w tych spotkaniach, wsłuchiwała się w pełną emocji relacje starszego mężczyzny. Bo trzeba przyznać, że opowieść jest porywająca i wzruszająca jednocześnie. „Gospoda pod Bocianem” obnaża przed nami wszystkie najtrudniejsze momentu Polski XX wieku. Śledzimy zagmatwane losy rodziny Bogoszów, których los nigdy nie oszczędzał. Angażujemy się w ich życie codzienne, problemy i bolączki, by wraz z wybuchem wojny zdać sobie sprawę, jak trywialne to było. Zaczynamy się zastanawiać nad tym, co jest w życiu ważne. Powstrzymując łzy, nie raz zastanowimy się, w jak dobrym momencie przyszło nam żyć, jak wiele cierpień i bólu dotknęło wcześniejsze pokolenia. Ciąg dalszy na: https://www.recenzjenawidelcu.pl/2019/01/gospoda-pod-bocianem-katarzyna-droga.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-10-2018 o godz 16:35 przez: Anonim
www.zaczytana-na-zaboj.pl Pokolenia mają swoje tajemnice, radości i smutki. Podróże w przeszłość dla mnie są tymi najciekawszymi, w taką zabrała mnie autorka, ale czy było ciekawie? FABUŁA: Henryk Bogosz w czasie II wojny światowej kupuje kawałek ziemi w którą postanawia zainwestować. Powstaje karczma, która stanie się miejscem wielu pokoleń. Po śmierci seniora rodu, jego syn Teodor postanawia zająć się gospodą. W Kalinowie ciężko było o klientelę, dlatego Henryk przestrzegał syna aby sprzedał karczmę i wyjechał. Mężczyzna nie posłuchał i podejmuje decyzje o poprowadzeniu rodzinnego interesu. Do szczęścia zaczyna mu brakować tylko żony, jednak gdy poznaje Teodorę rychło czekać na ślub. Gospoda pod Bocianem organizuje pierwsze wesele, jest rok 1919 i wczesna jesień. Małżeństwo ma być szczęśliwe, urodzajne w dzieci i trwałe, jednak nie wszystko potoczy się po ich myśli. Henryk nie będzie stronił od kochanek. Mimo powiększającej się rodziny o kolejne dzieci, mężczyzna nie rezygnuje z podwójnego życia. Pewnego dnia pojawi się list, od kochanki Henryka, który być może zmieni całe ich życie. Ród Boguszów to niezwykła, a jednak piękna w swej prostocie opowieść o rodzinie, przyjaźni, zdradzie, rodzicielstwie i trudnych czasach wojny. Historia, która przenosi w czasie i sprawia, że stajemy się częścią rodziny. MOIM ZDANIEM: Jeśli kochacie polskie krajobrazy, doceniacie piękno przyrody i zakorzenione historie rodzin to będziecie tak samo zadowoleni z tej książki jak ja. Podlasie jest piękne w swej naturze, ale nie tylko. Ludzie, którzy je zamieszkują w swoim systemie wartości mają zdecydowanie inną hierarchię. Poczujecie wzajemną pomoc ludzi sobie, radość z małych rzeczy i wszechobecną szczerość wobec siebie. Nie ukrywam, że początki z tą książką były trudne. Nie na co dzień wybieram tego typu powieści. Pokrywanie się dwóch wątków - przeszłości i teraźniejszości. Przygotujcie się na dużą ilość bohaterów, którzy po drodze trochę mogą nas pogubić, ale wystarczy skupienie żeby odnaleźć się dość szybko w historii. Na mnie największe wrażenie zrobiły opowieści o losach wojny i Krysi, ale o tym wszystkim dowiecie się z książki. Kalinowo pozwoli Wam wtopić się w historię i mieszkańców wsi. Sprawi wrażenie tajemniczości, ale wmiesza też Was w koneksje rodzinne, które po przeczytaniu jej nie będą już obojętne. Ogromnym plusem jest drzewo genealogiczne, które jest usytuowane na końcu książki, dzięki czemu się nie pogubicie w powiązaniach rodzinnych. Mnie osobiście książka się podobała, aczkolwiek uważam, że wymagającego czytelnika nie powali na kolana. Trochę za dużo dla mnie w niej wątków, zawirowań i osób. Potrafi zaskoczyć. DLA KOGO: Urokliwe miejsce, ciekawi ludzie i przeszłość, która nie przejdzie obok ich rodziny obojętnie. Jeśli lubicie odprężyć się przy wielowątkowym serialu to ta książka też będzie dla Was! Rodzina, przyjaźń, zdradza, małżeństwo, rodzicielstwo, kłamstwo i prawda - to wszystko co znajdziecie w rodzie Boguszów.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-11-2018 o godz 18:22 przez: Patrycja Cyrych
Literatura obyczajowa to taki rodzaj książek, po które rzadko sięgam. Tym razem sięgnęłam po „Gospodę pod bocianem” autorstwa Katarzyny Droga. Muszę przyznać, że książka sama w sobie jest naprawdę barwna, bogato opisana. Autorka w sposób subtelny i przemyślany łączy zawiłe wątki rodziny Bogoszów, ich historię, jak i losy obecne. Trzeba przyzna, że styl pisarski Katarzyny Droga jest bogaty, słownictwo różnorodne, a wyobrażeniowe opisy wydarzeń przenoszą czytelnika w świat Bogoszów. „Naiwnym jest każdy, kto sądzi, że można przejść przez życie bez wstrząsów, wzlotów i upadków, że zależy to od cech osobniczych jednostki, czasów, w których przyszło jej żyć, jest dziełem przypadku albo kwestią nagrody lub kary Bożej. Nic podobnego. Tak w przypadku człowieka poczciwego, jak i niespokojnego, nadchodzi czas klęski i wichury, czas budowy, spokoju, znów trzęsienia ziemi i tak dalej. Na pytanie, czemu tak bywa i jak się to zwykle kończy – nikt nie zna odpowiedzi.” (Gospoda pod bocianem, K. Droga) Jak w każdej sadze rodzinnej, tak i w „Gospodzie pod bocianem” wydarzenia są dynamiczne, czas płynie bardzo szybko, także trzeba czytać uważnie, aby nadążyć za losami rodziny – w końcu „losy rodzin są ja drzewa o rozwichrzonych gałęziach, splatają się ze sobą na wiele sposobów…” (Gospoda pod bocianem, K. Droga). Ta powieść to jedna wielka się miłości, zawodów, wzlotów i upadków, przyjaźni i nienawiści, fascynacji i pogardy. Akcja książki toczy się z jednej strony w czasach II wojny światowej, kiedy to Teodora Bogosz otwiera Gospodę pod Bocianem, która ma stanowi gniazdo rodzinne Bogoszów, z drugiej strony mamy do czynienia z bohaterami współczesnymi, którzy za pomocą wspomnień, fotografii i kart historii odkrywają swoje korzenie i rodzinne tajemnice. Tutaj pojawia się największy – jak dla mnie minus książki – mianowicie mimo trudnych czasów, których toczy się powieść, autorka nie rozwodzi się na trudami życia w okresie międzywojennym – tak jak by Gospoda po bocianem była po za wojną i wydarzeniami. Mamy tylko ogólny zarys, jakieś echo szumiące w oddali, a cała groza wojny omija bohaterów, a tym samym czytelnika. Po co zatem wracać do czasów II wojny światowej jeżeli omija się jej grozę, strajki, protesty, realizm czasów komunistycznych? Jak wspomniałam na początku – nie jestem fanem tego typu literatury i mimo brwności opisów, zawiłej historii i wspaniale opisanych losów rodziny Bogoszów – „Gospoda pod bocianem” nie jest lekturą, która na długo zapadnie mi w pamięć. Zdecydowanie jest to ten rodzaj literatury, który trzeba kochać. Mnie osobiście pewne wątki nudziły, akacja mimo, że dynamiczna wydała mi się wątła – nie to o w kryminałach i thrillerach, które kocham. Brakowało mi dreszczyku emocji, które dostarcza tajemnicze śledztwo lub krwawe morderstwo. Moja ostateczna ocena to 5/10 – w końcu nie można dyskredytować typu literatury, którego się nie lubi, dla fanów obyczajówek jednak mógłby być to naprawdę dobra pozycja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
12-12-2018 o godz 13:29 przez: dobrerecenzje.pl
Wybitna pisarka i autorka sagi rodzinnej ”Pokolenia” dzis zaprasza Was do swojej najnowszej powieści pt. ”Gospoda pod bocianem”. Są tu opisane losy rodziny, a właściwie klanu Bogoszów, którzy osiedlili się na Podlasiu już w XIX wieku. ”Niegdyś była to tylko niechciana parcela za miasteczkiem, zaniedbany plac przy rozwidleniu dróg”. Kupił więc tę parcelę Henryk Bogosz, wybudował karczmę z noclegiem i ze stajniami, by podróżny mógł wypocząć i zjeść, a woźnica zmienić konie. Znakiem firmowym tej oberży stało się szczęśliwe bocianie gniazdo, gdzie ptasia rodzina zawsze wracała tu na wiosnę. Jedynie podczas I-wszej i II-giej wojny światowej było tu pusto. „Tak jak Gospoda pod Bocianem”. Tak więc syn Henryka-Teodor przejął od ojca owa karczmę i ożenił się z piękną kobietą o imieniu Teodora, z która miał czterech synów: Józefa, Stanisława, Jana i najmłodszego-Konstantego. Lecz Teodor bardzo kochał piękne kobiety i zdradził swoją żonę z Karoliną Laskowską, która urodziła mu córkę Krystynę. Teodora Bogosz przysposobiła więc maleńką Krystynkę i pokochała ją jak własną córkę, której bardzo pragnęła. Nadeszła I wojna z bolszewikami, potem II-ga i nagle Teodor zaginął. Żona wybaczyła mu zdradę i bardzo się o niego martwiła. Za wszelką cenę próbowała go odszukać. Podczas II-giej wojny rozproszyły się także dzieci Teodory Bogosz między innymi Krystyna została wywieziona do obozu w Treblince, jako mała dziewczynka, co było ciosem dla Teodory. Czy Krystyna się odnajdzie? Czy pani Teodora dowie się, gdzie pochowany jest jej mąż? Piękna, przejmująca historia. W starym rodzinnym albumie widnieje stara fotografia, z tyłu zdjęcia widniał zaś podpis ”Zakład Braci Bogosz. Kalinowo 1942”. Za sprawą nazwiska Bogosz tylko Konstanty Bogosz może odpowiedzieć na wszystkie pytania, bowiem jest już starym fotografem z Kalinowa. Wszystkie fotografie w okolicy przez dziesiątki lat były wykonywane w jego pracowni. ”Starzy ludzie niosą w sobie ogląd całości, coś na kształt pełnego obrazu lub prawie pełnego. Niedomkniętego tylko jedną odpowiedzią, na ostatnie pytanie. Maja siłę, jakiej nie ma jeszcze młodość. Uśmiech dziecka, nieporadność w ruchu i drżące ręce”. Poznaj losy rodzin, które są jak drzewa o rozwidlonych gałęziach, splatają się ze sobą na wiele sposobów. Cudowna, wzruszająca i trzymająca w napięciu do ostatniej strony. Bardzo ją Wam polecam i szczerze zachęcam do czytania.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
29-12-2018 o godz 23:37 przez: Dominika Stryszowska
Lubię powieści historyczne. A takie które zawierają wydarzenia na przestrzeni lat, ze swoimi przyczynami i skutkami, tym bardziej. I takiej tematyki spodziewałam się w "Gospodzie pod Bocianem". Prawdziwej, trochę gorzkiej, ale dobrej sagii rodzinnej. "Podróżowanie w czasie za pomocą wspomnień bywa kosztowne, bardziej niż najdroższe loty wokół globu, tylko waluta inna." Naszych bohaterów Teodora i Teodorę, poznajemy podczas pierwszej wojny światowej. Teodor Bogusz dziedziczy po ojcu gospodę nazywaną Pod Bocianem, ze względu na znajdujące się tam ptasie gniazdo. I właśnie bociany są świadkiem losów rodziny, która musi się zmierzyć z problemami, dramatycznymi wydarzeniami i odkryć, co w życiu jest najważniejsze. "Konstanty zaczął wspominać czasy, kiedy na gałązkach choinek płonęły prawdziwe świeczki, a obok nielicznych kupnych bombek drzewko zdobiły cukierki, jabłka i własnoręcznie wykonane ozdoby." Może wymagałam za dużo, ale momentami było trochę "sucho". Spodziewałam się czegoś bardziej plastycznego, bardziej w stylu opowieści niż historycznej kroniki. Wiem, że w historii Polski mamy więcej tych złych wydarzeń, niż lepszych, ale mimo, że rzetelnie, pokazane są bardzo pesymistycznie. Bardzo dużo śmierci, nierozwiązane sprawy, tajemnice, donosy, zaginieni ludzie i mnóstwo niewierności. Nawet śluby czy narodziny dzieci, które wydawały się szczęśliwymi momentami, wydają się być z musu i na siłę. Nie wiem czy taki był specjalny zabieg autorki, ale ciężko mi było darzyć sympatią bohaterów. Ja rozumiem, każdy ma swoje za uszami i wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, ale tylu zdrad i nieślubnych dzieci, na 320 stronach dawno nie spotkałam. Oczywiście takie zdarzenia są prawdopodobne, ale kto z nas nie usłyszał od własnej babci - "kiedyś było lepiej"? I jak to teraz skonfrontować z rzeczywistością? Zapewne to przywilej wieku starszego i temat na inną okazję. Jest to książka dla fanów perypetii rodzinnych i historii. Raczej wielbiciele romansu, czy nawet obyczajówek nie do końca się w niej odnajdą. Mimo to cieszę się, że mogłam ją przeczytać, ze względu na tło historyczne i sprawnie poprowadzone zakończenie, które jednak nie było dla mnie zaskoczeniem.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
15-10-2018 o godz 18:23 przez: Karolina Radlak
Rodzina słowo które tak wiele znaczy, jedni są bardzo zżyci od pokoleń a inni wręcz przeciwnie a jaką rodziną jest ród Bogoszów w najnowszej powieści Katarzyny Drogi "Gospoda pod bocianem" ? "Naiwnym jest każdy, kto sądzi, że można przejść życie bez wstrząsów, wzlotów i upadków, że zależy to od cech osobniczych jednostki, czasów, w których przyszło jej żyć, jest dziełem przypadku albo kwestią nagrody lub kary Bożej. Nic podobnego." Po śmierci Henryka Bogosza, mężczyzny który przybył znikąd i zbudował gospodę obok bocianiego gniazda, jego syn Teodor postanawia kontynuować to dzieło. Pomimo że ojciec sam kazał mu sprzedać i wyjechać on postanowił zostać ponieważ czuł że to będzie dobry interes. Do szczęścia brakowało mu żony, niestety żadna kobieta z Kalinowa mu nie odpowiadała, pewnego dnia w kościele ujrzał Teodorę Janiszównę, dziewczyna właśnie wróciła na wakacje z pensji w Częstochowie. Pomimo sprzeciwu ojca który nie chciał oddać córki Teodorowi ponieważ miał przeczucie że ją skrzywdzi w październiku 1919 roku odbyło się pierwsze wesele w Gospodzie pod Bocianem. Życie płynęło im bardzo energicznie gospoda tętniła życiem pod okiem pani Bogoszowej, niestety w sypialni nie układało im się w ogóle dlatego często Teodor sypiał z kim popadnie. Pomimo to ród się powiększał o męskich potomków. Świat Tosi zburzył dopiero niespodziewany list od kochanki męża który zamiast ich rozłączyć połączył jeszcze bardziej. "- Kocham cię - powiedział - zawsze cię kochałem, jesteś częścią mnie. - Więc naucz mnie miłości! - krzyknęła, a on ogarnięty nagłym pożądaniem, chwycił ją na ręce i zaniósł do sypialni." Czy po tym wszystkim ich życie już do końca dni było sielanką czy może prawdziwe problemy rozpoczęły się właśnie teraz? Piękna historia która daje nam jeszcze więcej emocji kiedy się na niej maksymalnie skupiamy. Historia rodu Bogoszów oraz ich przyjaciół jest bardzo piękna, porusza wiele tematów, miłość, zdrada, rodzicielstwo, wojna a najważniejsza w tym wszystkim jest rodzina, która trzyma się razem i ciągle żyje według zasad. Jeśli jeszcze nie sięgnąłeś po te powieść zrób to teraz, warto.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-12-2018 o godz 14:23 przez: Northman1984
Podróż w przeszłość. Saga rodziny Bogoszów - teoretycznie do bólu zwyczajnej rodziny z Podlasia, jednak przez swą zwyczajność jest to rodzina niezwykła. Na przestrzeni opisywanych lat czytelnik jest świadkiem ludzkich wzlotów i upadków, sytuacji zwyczajnych ale i ekstremalnych, łatwych i trudnych... Samo życie ;) Wszystko zaś zamknięte w książkowej pigułce, będącej jego małą metaforą. Książki obyczajowe mają to do siebie, że zwykle pokazując pewną historię niosą ze sobą jakiś morał. Przekaz. Nie inaczej jest i tym razem. Katarzyna Droga nie "wmusza" może tego morału czytelnikowi wprost, ale pokazując losy ludzi na przestrzeni lat daje czytającemu szansę na to, żeby sam sobie wyłowił to, co autor miał na myśli. Dla każdego może to być coś innego, dla mnie jednak to taka, jak już napisałem, mała metafora życia jako takiego. Życia, w którym ważne jest dobro, ludzka życzliwość, ciepło i szczerość, gdy ich bowiem zabraknie zazwyczaj nie dzieje się dobrze. Warto przy tym wszystkim zwolnić i docenić to, co się ma. Umiejscowienie wielopokoleniowej sagi na Podlasiu było chyba dobrym pomysłem. Wybrane przez autorkę miejsce akcji sprzyja refleksji, spowolnieniu i tak już mocno pędzącego życia i zyskaniu dzięki temu chwili na przemyślenia. Czynią to bohaterowie książki, lecz uczynić to może także czytelnik. Miłe spostrzeżenie ;) Wielbiciele powieści obyczajowych będą bez wątpienia zadowoleni. Chociaż jest to książka "o życiu" (tylko i aż), to nie zgodziłbym się w tym miejscu z twierdzeniem, że przeznaczona jest ona tylko dla pań. Ok, może i przede wszystkim dla nich ;) , ale nie jest wcale powiedziane, że tylko panie mają zdolności i potrzeby do refleksji i zatrzymania się na moment po to, żeby dostrzec pewne rzeczy. Każdy czasem tego potrzebuje, a jeśli trafia się książka, która to ułatwia - taka jak ta - to tym lepiej. Dziękuję Wydawnictwu Sensus za egzemplarz recenzencki. Recenzja także na: https://cosnapolce.blogspot.com/2018/12/gospoda-pod-bocianem-katarzyna-droga.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-01-2019 o godz 23:52 przez: Maitiri
"Najprostsze rozwiązania przychodzą do głowy ostatnie…" To moja pierwsza książka Pani Katarzyny i myślę, że to dopiero początek mojej przygody z twórczością autorki. Książkę czytało mi się rewelacyjnie, tak dobrze, jakbym słuchała opowieści babci o losach jej rodziny. Przez tą książkę dosłownie się płynie, a losy kilku pokoleń tej rodziny wciągają niesamowicie. Potrafiłam zatopić się w lekturze i nie zwracać uwagi na nic dookoła przez długi czas. Pozycja ta dostarcza wielu wzruszeń i skłania do refleksji. To książka o tym jak niezwykłą siłę ma rodzina. Losy tej z pozoru zwyczajnej rodziny zaczynamy poznawać od XIX wieku, kiedy Henryk Bogosz kupuje ziemię pod Kalinowem i poznajemy aż po współczesne nam czasy. Henryk na zakupionej ziemi buduje gospodę i chociaż nie radzi sobie ona na początku zbyt dobrze, okazuje się być dobrą inwestycją i przynosi kolejnym pokoleniom zyski. Przede wszystkim jednak jest miejscem charakterystycznym, z bocianim gniazdem u rozstaju dróg. To gniazdo i powracające tu każdego roku bociany są, podobnie jak zajazd, stałym elementem powieści, splatającym losy wszystkich pokoleń rodziny Bogoszów. Zmieniają się ludzie, zmieniają czasy, a gospoda i gniazdo pozostają i są świadkami wszystkich ważnych w dziejach rodu spraw: wojen, miłości, pasji, zdrad, tajemnic, trudnych wyborów, żalu, cierpienia, a także zbrodni. Mimo wielu wątków i wielu charakterystycznych bohaterów, książkę czyta się lekko. Na początku można się nieco pogubić, ale szybko wraca się na właściwe tory. To naprawdę dobry kawałek polskiej literatury kobiecej. Ciepła, interesująca, pełna urokliwych miejsc i ciekawych ludzi. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
20-10-2018 o godz 12:14 przez: Diaxarka
"Gospoda pod bocianem" to pierwsza książka autorstwa Katarzyny Drogi z jaką miałam do czynienia. Nigdy nie czułam pociągu do książek polskich autorów w kategorii romansów, jednak po zachęcającym do przeczytania opisie oraz pozytywnych opinii zadowolonych czytelników sięgnęłam po tę powieść. Nie powiem, że książka mnie zawiodła, jednak otrzymałam zupełnie coś innego, niż początkowo myślałam. Autorka przenosi nas do czasów II wojny światowej, podczas której poznajemy samotną matkę, oraz mężczyznę, który musi opuścić swoją rodzinę. Książka wciąga, przez kartki czuć realia w jakich osadzona jest powieść. Autorzy są wiarygodnie sportretowani, od pierwszych stron powieści zaprzyjaźniamy się z nimi i ze zgrozą czytamy historie, które ich spotykają. Wątek miłosny jest niczego sobie jednak nie strąca z krzesła. Niestety akcja książki jest nudna i flegmatyczna. Opisy miejsc, zjawisk i bohaterów zanudzają, a zwrotów akcji brak. Plusem powieści jest wplecenie w fabułę Bocianów, których historie niezwykle zainteresowała mnie oraz zachęcała do dalszego przeczytania książki. Polecam tę książkę na zimne jesienne wieczory z kubkiem herbaty, ponieważ lekkość powieści idealnie wpasowuje się w tę porę roku. Nie należy jednak zbytnio nastawiać się na tę powieść, gdyż może być ona dla niektórych czytelników żmudna i monotonna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
13-11-2018 o godz 08:21 przez: Małgorzata W.
"Gospoda pod bocianem" to bardzo ciekawa i wzruszająca opowieść o rodzinie Bogoszów. Przedstawione są losy tego klanu począwszy od XIX wieku, gdy pierwszy z rodu pojawia się w nowym miejscu, a skończywszy na czasach współczesnych. Powieść typowo obyczajowa, chociaż przewijają się również inne wątki, na przykład bardzo przeze mnie cenione nawiązania do faktów historycznych. Śledzimy zatem losy rodziny, towarzysząc bohaterom w najważniejszych dla nich wydarzeniach rodzinnych. Jest to więc książka o urokach życia i tym, jakie może nam przynieść niespodzianki, ale czasem i troski. Radosne wydarzenia przeplatają się ze smutkami, a my poznajemy bohaterów z krwi i kości. Są zwyczajnymi ludźmi z typowo ludzkimi dylematami. Nie każda postać budzi sympatię, jednak są tak wykreowane, że z łatwością możemy ją sobie wyobrazić. Z pewnością warto po tę książkę sięgnąć, aby samemu wysnuć wniosek o wzlotach i upadkach towarzyszących nam na co dzień.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
21-12-2018 o godz 14:45 przez: Dagmara Sijka
Przepiękna książka, której na początku trochę się obawiałam, a potem wciągnęła mnie w całości. Mamy tutaj dzieje rodziny Bogosz aż od XIXw i tytułowej Gospody pod bocianem! Malutkimi kroczkami przechodzimy przez założenie tego miejsca, narodziny nowych członków, śluby, chrzciny, wojnę i niestety śmierć. Przez lata idziemy przez dzieje tego rodu i zdecydowanie coraz bardziej się z nim związujemy. Pięknie napisana! Z pomysłem i pięknym językiem. Przez te 350 stron dzieje się tak wiele, że ciężko nam się od niej oderwać. Od razu chcemy wiedzieć, jak kończy się cała historia i jak to wygląda teraz. Czy poznamy również mroczną tajemnice i zagadkę? I na koniec dodam, że uwielbiam motyw wojny w tej książce! Jest delikatny, nienachalny i dzieje się gdzieś z boku, ale pozwala nam spojrzeć na jej inne oblicze. Oczywiście nie lepsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Anonimowi Heretycy Henry Katie
4.4/5
32,38 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wroną po Stanach Wrona Marcin
4.5/5
27,81 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Byłbym zapomniał... Pazura Cezary
4.4/5
29,93 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dziewczyna z Krakowa Rosenberg Alex
4.6/5
24,69 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Kołysanka Piotrowski Bartłomiej
4.2/5
33,02 zł
37,00 zł
Inne z tego wydawnictwa Twist. Dive Bar. Tom 2 Scott Kylie
4.3/5
23,94 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Miejsce Kluźniak Dominika
4.3/5
20,94 zł
34,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Mroczne jezioro Bailey Sarah
4.3/5
27,93 zł
39,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego