Gentleman numer dziewięć (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (4): Cena:

Oferta empik.com : 23,81 zł

23,81 zł 37,00 zł (-36%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 48 godzin
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Ward Penelope Książki | okładka miękka
23,81 zł
asb nad tabami
Ward Penelope Książki | okładka miękka
24,45 zł
asb nad tabami
Ward Penelope , Keeland Vi Książki | okładka miękka
24,49 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Playboy, mózgowiec i piękna dziewczyna dorastali razem jako trójka dobrych przyjaciół. Któregoś dnia chłopcy zawarli pakt: żaden z nich, ani Rory, ani Channing, nigdy nie zwiąże się z Amber. Dla nich zawsze będzie wyłącznie przyjaciółką. Jednak gdy Channing wyjechał do college'u, Rory zerwał umowę: on i Amber zostali parą. Po wielu latach chłopak porzucił ukochaną. Zraniona dziewczyna postanowiła, przynajmniej na jakiś czas, dać sobie spokój z mężczyznami. I wtedy w jej życiu ponownie pojawił się Channing. Poprosił o przysługę - potrzebował pokoju na kilka miesięcy. Ona akurat dysponowała wolnym pomieszczeniem, zgodziła się je wynająć.

Dawny playboy i kobieciarz okazał się wspaniałym współlokatorem. Potrafił słuchać. Wiedział, kiedy przynieść butelkę wina i jak przygotować wyśmienity lunch. Do tego wyglądał naprawdę bosko. Zamiast zdradzić Amber swoje skrywane uczucia, zdecydował się po prostu być blisko niej i otoczyć ją delikatną opieką, by wkrótce znów ktoś jej nie skrzywdził. Nic więc dziwnego, że gdy któregoś wieczoru wrócił z pracy i przez kompletny przypadek zajrzał do laptopa współlokatorki, zrozumiał, że nie może stać z boku.

Amber skontaktowała się z ekskluzywną agencją wynajmującą mężczyzn do towarzystwa. Wybrała kogoś, kto figurował w spisie jako Gentleman Numer Dziewięć. Napisała do niego długą i szczerą wiadomość, którą przez roztargnienie pozostawiła na komputerze. Channing ją odczytał, a jego obawy o bezpieczeństwo przyjaciółki sięgnęły zenitu. Postanowił działać.

Podszył się pod męską prostytutkę i rozpoczął ryzykowną grę. Dowiedział się o sprawach, o których Amber nigdy mu nie mówiła, i - wciąż jako Gentleman Numer Dziewięć - umówił się z nią na randkę w hotelu. Co się wydarzy, gdy prawda wyjdzie na jaw?

Nie każdy zasługuje na drugą szansę...

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Gentleman numer dziewiec

Tytuł: Gentleman numer dziewięć
Autor: Ward Penelope
Tłumaczenie: Machnik Marcin
Wydawnictwo: Editio
Język wydania: polski
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 288
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-07-09
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 208 x 141 x 22
Indeks: 32859034
 
średnia 4,5
5
13
4
7
3
2
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
20 recenzji
5/5
19-08-2020 o godz 18:03 Maria Syc dodał recenzję:
Wow! Jak dla mnie książka rewelacja! Świetna fabuła. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
12-06-2020 o godz 18:11 Anonim dodał recenzję:
Super ksiązka,uwielbiam tą pisarkę,
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
14-05-2020 o godz 10:01 Anonim dodał recenzję:
Książka dobra, fabuła fajna. Dziewczyna jak dla mnie mało charakterna. Ogólnie polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-05-2020 o godz 07:15 Anonim dodał recenzję:
Autorka pisze w taki sposób, że książka wciąga od pierwszych stron. Bardzo fajna historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-05-2020 o godz 10:49 Anonim dodał recenzję:
Polecam
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-04-2020 o godz 13:47 Anonim dodał recenzję:
👍
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
30-01-2020 o godz 16:42 Anonim dodał recenzję:
Ja książki Penelope Ward uwielbiam. Można powiedzieć, że są to lekkie romanse, które jak zawsze za dużo nie wnoszą do życia. Ale gdy za każdy razem czytam nową książkę od tej autorki, odnajduję coś nowego! I wiem, że mogą to dla was być puste słowa. Jednak uważam, że że każda kolejna książka Penelope Ward pokazuj mi coś nowego. Autorka nie zamyka się tylko na jeden temat. Trzej bohaterowie, który troszkę namieszali, ale tworzą taką paczkę znajomych (a raczej tworzyli). Niestety wszystko się komplikuje gdy Channing wyjeżdża do college'u. Między Rory'm a Amber stworzył się związek. I nic by nie wyszło na jaw gdyby nie to, że Channing postanawia wrócić. I takim oto sposobem mamy dwóch głównych bohaterów na których skupia się Penelope Ward. Bardzo mi się spodobało, że autorka dała nam spis treści, który pokazuje nam w jakim rozdziale jaką mamy narracje. Tylko w jednym rozdziale dostajemy Rory'ego więc za dużo o nim nie powiem. Nasza Amber na początku książki wydaje się spokojna. Średnio mogłam uwierzyć w to, że będzie pisała do agencji wynajmujących mężczyzn do towarzystwa. A jednak tak się stało. Właściwie gdyby nie ta agencja to Channing raczej by nie zareagował. Czasami zdawało mi się, że Amber również coś do niego czuje, ale ciężko ma to określić. Nie jest to dla niej normalne i raczej przed takimi uczuciami starała się wzbraniać. W to wszytko oczywiście pojawia się nasz niezastąpiony Rory. I można powiedzieć, że wszystko jest tu tak strasznie skomplikowane, ciężko jest się w tym wszystkim połapać. Uwierzcie mi, ale jak się czyta książkę, to wszystko układa się w jedną całość.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-11-2019 o godz 12:54 dalena.ro dodał recenzję:
Penelope Ward to bestsellerowa autorka. Jej książki wyróżniają się ciekawymi historiami, oryginalnymi bohaterami oraz nutką pikanterii. Bardzo lubię czytać jej książki. To sprawdzone nazwisko, które dostarcza wrażeń i rozrywki. Tym razem Ward zafundowała historię pewnego trójkąta miłosnego… Amber, Rory oraz Channing przyjaźnią się już od dzieciństwa. Aby przyjaźń przetrwała mężczyźni zawierają pewną umowę. Żaden z nich nie zwiąże się z Amber. Ich relacje mają zostać czysto przyjacielskie. Jednak, kiedy Channing wyjeżdża, Rory łamie obietnicę i wiąże się z Amber. Ich związek trwa kilka lat, ale kończy się rozstaniem. Amber jest załamana, bo nie rozumie, czemu Roy tak nagle z nią zrywa. Kiedy dziewczyna leczy złamane serce w jej życiu pojawia się dawny przyjaciel. Channing dzwoni do dziewczyny i pyta o wolny pokój, dziewczyna proponuje mu wspólne mieszkanie. Mężczyzna wykorzystuje sytuację, aby naprawić relacje z Amber. Kiedyś darzył ją uczuciem, ale nie chciał stawać na drodze do szczęścia jej i Roremu. Teraz ma okazję wszystko naprawić. Tylko czy dziewczyna da mu szansę? Czy jej serce jest gotowe na nowe uczucie? I czy Rory na pewno zniknął z życia Amber? Przygotujcie się na emocjonalny rollercoaster, błyskotliwy humor oraz bohaterów z krwi i kości, których pokochacie od pierwszych stron. „Gentleman numer dziewięć” to przyjemna i lekka lektura. Fabuła może troszkę rozwleczona, ale i tak książkę czyta się bardzo szybko. Nie jest to może najlepszy tytuł od Penelope Ward, ale fani autorki nie zawiodą się. Miło spędziłam z nią czas. Więcej recenzji na www.facebook.com/LiteraturaZmyslow
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-10-2019 o godz 13:37 Aleksandra Dziura dodał recenzję:
Amber właśnie złamano serce. Przez wiele lat byli z Rorym parą jednak on stwierdził, że chce spróbować z kimś innym. Dziewczyna nie może się z tym pogodzić. Ciężko jej się pozbierać. Pewnego dnia dzwoni do niej ich dawny przyjaciel Channing z zapytaniem, czy ma wolny pokój na kilka miesięcy. Po czym wprowadza się do niej. Lata wcześniej Channing i Rory zawarli pakt, o którym Amber nic nie wiedziała, mianowicie, że żaden z nich nie będzie startował do dziewczyny. Obydwaj czuli coś więcej niż tylko przyjaźń. Gdy nastał czas studiów Channing wyjechał bez specjalnej obawy, że tę dwójkę połączy coś więcej. Jednak bardzo się pomylił. Mimo że Rory wiedział, co czuje jego przyjaciel, postanowił być tym którego Amber zechce. Po paru latach zmienił jednak zdanie. Amber od zawsze czuła coś więcej do Channinga jednak nigdy nie chciała psuć i przyjaźni poza tym wiedziała, że chłopak jest typem kobieciarza. Nie zdawała sobie jednak sprawy, że to zachowanie było jedynie próbą poradzenia sobie, z tym że ona i Rory byli razem. Chłopak, gdy dowiaduje się, że to Rory zerwał z Amber, ma ochotę zrobić mu krzywdę. Mimo wszystko Chan chciał chronić dziewczynę przed złem całego świata. Jednak mając swoje potrzeby, Amber za namową przyjaciółki chce skorzystać z portalu, gdzie może wybrać pana do towarzystwa. Gdy zupełnie przez przypadek chłopak się o tym dowiaduje, podszywa się pod wybranego gentlemana i koresponduje z Amber. Przez to wkopał się w niezłe bagno, z którego ciężko będzie mu się wyplątać, ale może wyjdzie to im na dobre? Nie chciałabym więcej zdradzać, ale mogę napisać jeszcze, że przed Amber będzie stała naprawdę trudna decyzja. Czy ważniejsze będzie to co było kiedyś i trwało parę lat, czy może jednak to, co dzieje się teraz jest silniejsze? Gdy tylko widzę książki tej autorki, wiem, że to będzie dobra historia i się nie zawiodę. Oczywiście było tak i tym razem. Książka napisana z humorem, zawiera wszelkie emocje, ból, tęsknotę, tajemnice z przeszłości, a przede wszystkim walkę o miłość. jest to książka lekka i powiedziałabym zwykła, ale warta przeczytania. Rozdziały są podzielone na te z perspektywy Amber oraz Channinga i są krótkie. Nie ma specjalnie długich opisów, co uwielbiam, ponieważ przewagę stanowią dialogi. Okładka jak w większości książek przedstawia nam przystojnego zamyślonego pana. Powieść warta przeczytania! Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
03-10-2019 o godz 20:15 Kinga Recenzuje dodał recenzję:
„Gentleman numer dziewięć" to moje pierwsze spotkanie z książkami pani Ward, jednak po jego lekturze wiem, że na pewno nie ostatnie. Ta książka spodobała mi się właściwie od samego początku i mimo drobnych zgrzytów uważam, że jest godna polecenia każdemu miłośnikowi romansów. Autorka ma lekkie pióro i przyjemny w odbiorze język. Bohaterowie są ciekawi i da się ich lubić, mimo, że czasami potrafią zdenerwować. Pomysł na fabułę nie jest jakiś super oryginalny, ale te schematy, jakie w sobie zawiera wcale nie odbierają przyjemności z lektury, więc myślę, że nie ma się czego czepiać. Akcja wcale nie pędzi na łeb, na szyję, a mimo to wciąga i nie pozwala się oderwać. Całość czyta się naprawdę dobrze i ciężko jest się zorientować kiedy tak właściwie książka się kończy, a gdzieś tam wciąż pozostaje ochota na więcej. W ogólnym podsumowaniu jest to naprawdę dobry romans i warto poświęcić mu swój czas. Po prostu polecam. Dłuższa opinia dostępna jest tutaj: https://ksiazki-bez-tajemnic.blogspot.com/2019/09/jak-daleko-jestes-w-stanie-posunac-sie.html#more Zapraszam do zapoznania się :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
10-09-2019 o godz 01:38 Anonim dodał recenzję:
W romansie nic nie jest nowe. Bo wszystko już kiedyś, gdzieś było. Chodzi tylko o uczucia. - te słowa mówiła jedna z bohaterek pewnej powieści, którą niedawno czytałam, ale rzeczywiście idealnie oddają ideę pisania romansów. Penelope Ward jest jedną z tych autorek, których książki wybieram bardzo często. Zarówno te pisane w duecie z Vi Keeland, jak i przez nią samą są doskonałym przykładem na to, że każdy temat może być ciekawy i nowy. Wystarczy go tylko ciekawie okręcić w inny papierek, a właściwie innych bohaterów i sytuacje, które przeżywają. A ,,Gentleman numer dziewięć" jest tego doskonałym przykładem. Channing poszukuje mieszkania na okres swojej pracy w innym mieście. Szczęśliwie dziewczyna, z którą kiedyś się przyjaźnił postanawia podnająć mu pokój. Amber po ponad dziesięcioletnim związku z byłym chłopakiem ma złamane serce, ale zaczyna jej brakować seksu, więc postanawia skorzystać z usług panów do towarzystwa i wybiera gentleman o numerze dziewięć. Channing widząc jej list do mężczyzny z ekskluzywnego klubu postanawia podszyć się za mężczyznę, do którego pisała przyjaciółka. Nie spodziewa się jednak, że konsekwencje jego czynu będą bardzo duże. (...) Penelope Ward pisze lekko i nawet nie spostrzegłam się, kiedy przeczytałam tę powieść.Historia Amber i Channinga jest naprawdę ciekawa i jako romans jest naprawdę poprawna. W końcu mamy tutaj ciekawą fabułę, a sam punkt zaczepienia również jest bardzo interesujący. Jednak miałam wrażenie, że autorka za szybko postanowiła rozwiązać główny temat całej powieści, czyli sprawę z ,,gentlemanem". Jak dla mnie, mogła to pociągnąć jeszcze bardziej, i z tego zrobić główny problem całej powieści. Mimo wszystko jest to chyba jedna z tych grzeczniejszych pozycji, jakie wyszły spod pióra Ward. Warto jednak po raz kolejny pochwalić autorkę za to, że nie boi się poruszać trudnych tematów. W tej pozycji zwraca uwagę na ludzi z autyzmem i ich opiekunów, a także na to, że opieka nad takimi ludźmi wymaga sporo pracy. Poza tym, życiowi bohaterowie sprawiają, że lepiej jest nam się w całą tę historię wbić. Niestety, powieść ma też parę minusów, a przede wszystkim to, że prawie niczym nie zaskakuje. Po prostu czytamy ją, ale nie czujemy, że jest to coś, czego byśmy się nie spodziewali. ,,Gentleman numer dziewięć" to piękna opowieść o miłości dójki ludzi. Ward pisze niezwykle lekko, książkę czyta się szybko. Mimo wszystko nie była to historia, która zapadnie mi w pamięci. Główni bohaterowie są uroczy (Channing na pewno skradnie serce nie jednej czytelniczce) i chociaż autorka mnie nie zawiodła, bo przy wielu scenach się uśmiechnęłam, a sama powieść jest naprawdę lekka myślę, że dało się z tej historii wykrzesać jeszcze więcej. Ja jednak z pewnością będę czekała na inne powieści autorki. Całą recenzję przeczytasz na blogu https://mojswiatliteratury.blogspot.com/2019/09/penelope-ward-gentleman-numer-dziewiec.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-09-2019 o godz 11:26 werka777 dodał recenzję:
Trójkącik miłosny? No nie do końca. O ile występujące obok siebie imiona trzech bohaterów mogą przywodzić na myśl taki układ, los postaciom zdaje się wszystko weryfikować na czas. Co nie znaczy, że obędzie się bez komplikacji, rozterek, dylematów i problemów. Jest Amber, zwyczajna dziewczyna ze złamanym sercem, która nie planuje pchać się w poważne związki po tym, jak niesłusznie zdecydowała się komuś zaufać. Bardzo świadoma swoich pragnień względem Channinga, ale zdystansowana jeśli chodzi o okazywanie emocji. Potrafiąca wpaść na szalone pomysły, choć stonowana jeśli chodzi o jakieś skrajne cechy. W ten sposób autorka uniknęła kontrowersji fundując czytelnikom taką postać, którą po prostu da się lubić. Channing jesy cudowny. Kochany, opiekuńczy, diabelsko przystojny. I choć ma na swoim koncie wiele przelotnych przygód, a łatka kobieciarza została do niego przyszyta nie bez przyczyny, wiele zdążyło się zmienić. Historia bazuje na uczuciach, które cały czas gdzieś tam tlą się we wnętrzu bohaterów. Sęk w tym, że ani on ani ona nie potrafią znaleźć dla nich drogi ujścia. Amber próbuje, w dość dziwny sposób nie mając pojęcia o tym, że tak naprawdę jest wrabiana. Channing potrzebuje bodźca, by móc odważyć się działać. Są tajemnice oraz dobre intencje, które urastają do rangi kłopotu, jest przyjaźń, która wyraźnie potrzebuje osiągnięcia kolejnego etapu. Namiętność wisi w powietrzu, pojawia się humor, ale nie obyło się także bez tych trudniejszych do przełknięcia fragmentów. Co ciekawe, oprócz narracji pierwszoosobowej dwójki głównych bohaterów, Penelope Ward pozwala także dość do głosu… Rory’emu! I powiem tylko tyle, że ten, który złamał Amber serce ma wiele na swoją obronę. Historia jest lekka, ale nie tak stricte pikantna jak książki autorki pisane w duecie z Vi Keeland. Pojawiają się prawdziwe życiowe dylematy i osobiste tragedie, zaskakujące elementy i postaci, które można pokochać. Dla mnie na pewno jedna z lepszych powieści autorki, po którą ja przy okazji kolejnych premier bez wahania sięgam. Polecam tym, którzy szukają niebanalnych, poprawiających humor, romantycznych treści. https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2019/09/gentleman-numer-dziewiec-penelope-ward.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-08-2019 o godz 12:55 GirlsBooksLovers dodał recenzję:
“Prawdziwą przyjaźń rozpoznaje się po tym, że nadal możesz do kogoś wrócić, nawet gdy okoliczności życiowe zupełnie się zmieniają”. Amber, Channing i Rory dorastali jako trójka przyjaciół. Pewnego dnia chłopcy zawarli pakt: żaden z nich nigdy nie zwiąże się z Amber. Kiedy, gdy Channing wyjeżdża do college’u, Rory zrywa tę umowę i związuje się z Amber. Po wielu latach mężczyzna ją porzuca. Zraniona dziewczyna postanawia, że przez jakiś czas da sobie spokój z facetami. I wtedy w jej życiu ponownie pojawia się Channing, który wynajmuje u niej pokój. Przyjaciel z dawnych lat okazał się świetnym kompanem, który potrafi słuchać i wesprzeć dobrym słowem. Aczkolwiek, któregoś wieczoru Channing przypadkowo odkrywa coś w komputerze Amber. Postanowił na to zareagować i nie dopuścić do tego, żeby dziewczyna spotkała się z mężczyzną do towarzystwa figurującym jako Gentleman Numer Dziewięć. “Z całą pewnością nie spodziewałem się zobaczyć tego, co zobaczyłem. Amber zostawiła otwarte okno czatu. To była wiadomość do kogoś. Z łomoczącym sercem przeczytałem ją przynajmniej trzy razy. Co to ma, do cholery, być?” Co zrobi Channing? Dlaczego Rory zerwał z Amber? Jak się zakończy historia trójki przyjaciół? Który zdobędzie serce dziewczyny? Twórczość Penelope Ward jest mi dość dobrze znana zarówno w duecie, jak i osobno. Tym razem autorka przychodzi do nas z pozycją “Gentleman Numer Dziewięć”. W tej książce zostaje nam przedstawiona historia trójki dobrych znajomych, którzy się przyjaźnili od najmłodszych lat i mieli wspólną historię. Channing i Rory obiecali sobie, ze żaden z nich nie zwiąże się z Amber, jednak Rory się wyłamał, zakochał i związał z dziewczyną, a po dziewięciu latach ją rzucił. Wtedy niespodziewanie w życie Amber wkracza Channing, który ją wspiera i otacza opieką, do czasu, aż odkrywa, że Amber skontaktowała się z ekskluzywną agencją towarzyską i chce wynająć męską prostytutkę. Jednak ten postanowił na to jakoś zareagować... I to na tyle z fabuły, więcej nic nie zdradzę ;) Powiem Wam, że książka jest naprawdę fajna, pochłonęłam ją, nawet nie wiem kiedy. Nie było takiej chwili, bym się nudziła. Lubię tego typu historie, które nie są ciężkie w odbiorze i łatwo wpaść w ich rytm. Autorka miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę, który uważam, że dobrze wykorzystała. Stworzyła ciekawe i barwne postacie, które polubiłam już od samego początku, chociaż było kilka sytuacji, w których Amber mnie wkurzała. Pani Ward pisze nadzwyczaj lekko, dzięki czemu jej książki są niebanalne i przyciągające. Postawiła w tej opowieści na dwutorową narrację, przez którą mogliśmy poznać bohaterów nieco bliżej, co czuli, jakie problemy im towarzyszyły itd. Ale pojawi się też jeden rozdział z punktu widzenia Rory'ego, co było ciekawym zabiegiem. Dialogi były interesujące i miejscami śmieszne, dlatego na pewno nie będziecie się nudzić, czytając. Czasami trudno jest cokolwiek napisać na temat autora i jego twórczości, kiedy miało się tę przyjemność recenzowania jej innych pozycji, ale jedyne, co mogę zrobić, to się powtarzać. Po prostu uwielbiam książki tej pisarki i chyba nigdy mi się nie znudzą :) Teraz pozwolę sobie w kilku zdaniach przybliżyć Wam postacie. Amber to miła, pomocna i opiekuńcza kobieta. Przeżyła rozstanie, które ją załamało, ale dzięki Channingowi, zaczęła żyć na nowo. Rory, co by tu o nim napisać, kochał Amber ponad wszystko, ale ją zostawił. Jednak miał ku temu powód, który poznacie bliżej końca książki. Channing boszeeeee, jak ja tego gościa uwielbiałam. Przystojniak, który ma przylepioną do siebie łatkę kobieciarza, ale jest wręcz kochany, opiekuńczy i tak cudownie zajął się kicią :D :D :D “(...) Szedłem do ciebie, a ona śledziła mnie aż do twoich drzwi. Upatrzyła sobie mnie na State Street i podążała za mną przez całą drogę do Beacon Hill. Gdy wszedłem do środka, nie miałem serca zostawić jej na zewnątrz. Cały czas miauczała do mnie. Uznałem, że jest głodna. Dałem jej trochę indyka z twojej lodówki. Odkupię ci go.” Co do bohaterów drugoplanowych, to bardzo polubiłam przyjaciółkę Amber - Annabelle, która na każdym kroku ją wspierała i zawsze była obok. Aczkolwiek były również i inne postacie, które w świetny sposób uzupełniały całą tę historię. Po raz kolejny Pani Ward mnie nie zawiodła, z czego się ogromnie cieszę. Zawsze chętnie sięgam po każdą jej książkę, nie ważne, czy to w duecie, czy nie. Jeśli lubicie twórczość tej pisarki, to wiecie czego, możecie się po niej spodziewać. Podsumowując “Gentleman Numer Dziewięć” to lekka i przyjemna książka, która umili Wam wieczór. Oprócz romansu znajdziecie tu jeszcze kilka innych wątków, które są bardzo ważne i które w jakiś sposób wpłynęły na życie bohaterów. Jedyne, co mi pozostało, to zachęcić Was do sięgnięcia po tę lekturę, przy której spędzicie naprawdę fajnie czas. Kasia https://girlsbookslovers.blogspot.com/2019/08/penelope-ward-gentleman-numer-dziewiec.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
12-08-2019 o godz 11:43 Czytomaniaczka dodał recenzję:
Pełna recenzja dostępna na blogu: https://czytomaniaczkabyc.blogspot.com Kolejna w tym miesiącu książka od Penelope. Poprzedniej brakowało akcji a jak było z tą? Czy ta była lepsza od poprzedniczki? Zapraszam na recenzję! Początek książki wywołał u mnie myśl „powtórka z rozrywki, będzie dramat”. Jednak nic bardziej mylnego. Co prawda akcja rozwija się powoli ale jednocześnie wciąga. Ponieważ mamy tu trójkąt miłosny to można spodziewać się „pazura” – dużo emocji, kłótni, łez. A jednak mamy tu co najwyżej „pazurek”. Nawet relację pomiędzy Amber i Channingen można by bardziej podkręcić, wiecie… więcej flirtu, więcej scen erotycznych. Zmylił mnie tytuł książki. Spodziewałam się, że przez większość książki będzie flirt między Amber a Gentlemanem numer Dziewięć a na koniec spotkanie, trochę pretensji, może mały foch, ale koniec końców książka skończy się happy endem. I tak się dzieje… jeśli chodzi o zakończenie. Bo Gentleman numer Dziewięć jest w tej książce przez chwilę, dosłownie kilka maili, spotkanie i…Gentleman znika. Oczywiście, jak zwykle, Penelope Ward skupiła się na wykreowania bohaterów, którzy są dla nas bardzo autentyczni. Nie skupia się ona tylko na relacji głównych postaci, ale również na ich pracy czy stosunkach rodzinnych. Po raz kolejny czułam, że zarówno Amber jak i Channinga mogłabym spotkać na ulicy swojego miasta. Uważam, że książka jest poziom wyżej niż „Daddy Cool” i bardziej przypadła mi do gustu. Dlatego też z czystym sumieniem polecam tą książką każdej osobie szukającej czegoś lekkiego, przyjemnego i idealnego na letni wieczór.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
09-08-2019 o godz 19:47 Weronika Rybak dodał recenzję:
✨"Czasem to, co niewypowiedziane, bywa głośniejsze niż słowa." . . Trójka przyjaciół, niewypowiedziane uczucia i zawarty pakt. Wiele osób na pewno śmiało może powiedzieć, że przyjaźń damsko- męska nie istnieje. W przypadku Amber, Channinga i Rorego to stwierdzenie tylko się potwierdza. Obaj mężczyźni zakochani są w swojej przyjaciółce, ale postanawiają nie wyjawiać jej swoich uczuć i żyć jak dotychczas. Rory jednak łamie ich pakt, gdy tylko jego przyjaciel wyjeżdża. Wyznaje swoje uczucia Amber, co skutkuje ich związkiem trwającym już dziewięć lat. Channing postanowił w tym czasie pocierpieć w samotności i usunął się w cień jednocześnie popadając w wir imprez i zabaw. Teraz jednak Rory nieoczekiwanie zerwał z kobietą, czym złamał jej serce i pozbawił jej wszystkiego co w życiu stałe i bezpieczne. Na jakiś czas Amber postanawia dać sobie spokój z mężczyznami i pobyć singielką, ale właśnie wtedy odbiera telefon od kogoś z kim nie miała kontaktu już prawie sześć lat. Jej dawny przyjaciel ponownie wkroczy do jej życia a jego skrywane uczucia do kobiety bardzo szybko odżyją na nowo. . Nie będę ukrywać, że przeczytanie wszystkich książek autorstwa Penelope Ward wzięłam sobie za taki must have. Nie są to historie zmieniające życie lub łamiące serce. Za to są przewidywalne i przyjemnie można spędzić przy nich czas. "Gentleman numer dziewięć" niczym mnie nie zaskoczył, ani nie wywołał we mnie uczuć. Niestety to jedna z gorszych pozycji spod pióra tej autorki. Po fenomenalnym "Daddy cool" liczyłam na naprawdę o wiele więcej, ale się przeliczyłam. Mamy tutaj do czynienia z tzw. trójkącikiem. Ten wątek ma zarówno wielu przeciwników, jak i zwolenników, ale tutaj nie dało się tego odczuć w sposób negatywny. Rory pojawiał się tylko sporadycznie i w myślach bohaterki, co było dla mnie wielkim plusem. Oczywiście, muszę podkreślić, że fabuła tej książki była całkowicie oklepana. Miałam wrażenie, że nie raz czytałam powieść podobną do historii tych przyjaciół. Channing był męski, zabawny, przystojny i opiekuńczy. Skrywał przez szmat czasu swoje uczucia do Amber. Niewątpliwie można o nim powiedzieć, że nie brakuje mu odwagi. Nie miał oporów przed powiedzeniem jako pierwszy słów "kocham cię". Nie wstydził się wyznać ukochanej kobiecie uczuć. Amber została zraniona. Nie potrafiła zrozumieć, jak mężczyzna z którym była tyle lat, mógł ją opuścić tłumacząc się potrzebą poznania innych perspektyw. Samotne kobiety też mają swoje potrzeby dlatego Amber po rozstaniu z Rorym zdecydowała się na usługi ekskluzywnego pana do towarzystwa pod nazwą GENTLEMAN NUMER DZIEWIĘĆ. Nie chcę analizować jej zachowania, ale nie potrafię tego nie zrobić. Kobieta była niewątpliwie młoda i piękna. Amanta, który zaspokoił by jej potrzeby na pewno nie musiała by długo szukać udając się na przykład do klubu, więc dlaczego chciała zapłacić multum pieniędzy agencji towarzyskiej?! W dalszej części książki, gdy już zdecydowała się na pewnien układ z Channingem strasznie mnie denerwowało jej myślenie. Umówiła się na relacje bez przyszłości i uczuć, a tylko zaczął dzwonić telefon chłapaka, a ona za każdym razem zaczynała być zazdrosna, co dla mnie było nienormalne. Rory natomiast mimo, iż zostawił miłość swojego życia to nie zrobił tego bez powodu. Bał się wyjawić prawdy na swój temat. Gdyby porozmawiał z Amber, podzielił się z nią swoimi problemami to wszystko potoczyło by się inaczej. Zabrakło mi tu elementów zaskoczenia. Fabuła ciągnęła się powoli, nie było tu ani śmiesznych tekstów, ani zboczonych żarcików. Tu raczej mamy do czynienia z poważnymi tematami. Choroba, czy osoby z wrodzonymi schorzeniami o tym tu przeczytamy, choć w minimalnych ilościach. Myślałam, że autorka jeśli chodzi o tytułowego Gentlemana bardziej mnie zaskoczy, a tu ten wątek został zepchnięty na dalszy plan i w końcu zniknął. O bohaterach też wiele nie można powiedzieć. Za mało dostaliśmy o nich informacji, nie potrafiłam się z nimi utożsamić oraz zrozumieć ich postępowania. . Z twórczością Penelope Ward już tak jest. Raz dostajemy świetną wzruszającą pozycję, raz niestety doznajemy rozczarowania. "Gentleman numer dziewięć" to lekka lektura idealna na wakacje. Nie wymaga zbytniego myślenia, nie jest ciężka czy absorbująca. To świetna powieść na jeden wieczór. Myślę, że ten tytuł jest idealny dla fanów autorki. Mnie nie do końca zachwycił, ale może Wam się spodoba! @werka_books
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-08-2019 o godz 23:15 coffee_cup90 dodał recenzję:
Pełna wersja recenzji na: https://coffee-cup90.blogspot.com/2019/08/k-webster-moj-torin.html „Gentleman numer dziewięć” jest to książka bardzo przewidywalna, co jest typowe dla większości powieści Penelope Ward. Mi to osobiście nie przeszkadza, ponieważ historie opisane przez tę autorkę są lekkie i przyjemne, ale co najważniejsze Penelope nigdy nie zapomina o poruszeniu w nich, jakiś trudnych tematów, które są tym elementem zaskoczenia w danej powieści. W książkach tej autorki podoba mi się to, że akcja rozwija się w odpowiednim tempie. W „Gentlemanie numer dziewięć” jest podobnie, wszystko zaczyna się dość niewinnie, jednak z czasem akcja nabiera tempa i na światło dzienne zaczynają wychodzić pewne fakty, które mogą diametralnie zmienić życie bohaterów tej historii. W tym kluczowym momencie ta książka kupiła mnie całkowicie. Zazwyczaj powieści Penelope były dla mnie miłym czytadełkiem, a tutaj ja przeżywałam wszystko razem z Amber oraz Channingiem. Tym razem Penelope Ward zaserwowała swoim czytelnikom miłosny trójkąt. Na początku zakładałam dużą ilość dramatów, łez i kłótni, jednak ta historia została ugrzeczniona do absolutnego minimum. To mnie nieco rozczarowało, ponieważ liczyłam na coś, co nada jeszcze większego pazura tej powieści. Niektóre kwestie i wątki w „Gentelmanie numer dziewięć” zostały potraktowane na szybciocha. Po pierwsze liczyłam na większą rolę D9, ale ten wątek został bardzo szybko zamknięty. Penelope mogła bardziej rozbudować tę sytuację z panem do towarzystwa, ponieważ to było bardzo zabawne i dodawało całej tej historii nieco pikanterii. Miałam też cichą nadzieję, że pojawi się znacznie więcej flirtu pomiędzy Amber a Channingiem. Tutaj troszeczkę tego zabrakło, no i tych scen erotycznych było też, jak na receptę. Jeżeli chodzi o głównych bohaterów, czyli o Amber i Channinga to muszę Wam powiedzieć, że są to jedne z lepiej wykreowanych postaci przez Penelope Ward. Dla mnie ta para jest bardzo autentyczna.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-07-2019 o godz 10:56 Snieznooka dodał recenzję:
„Gentleman numer dziewięć” jest kolejną nowością na naszym rynku wydawniczym autorstwa Penelope Ward. Niejednokrotnie Wam podkreślałam, jak bardzo lubię, dlatego nie jesteście zdziwieni, że postanowiłam Wam zrecenzować także tą książkę. Muszę przyznać, że może ona nie wszystkim przypaść do gustu, pisze to pod tym kątem, że istnieje w niej trójkąt miłosny, a wielu czytelników nie wypowiada się zbyt pochlebnie na ten temat. Wiem, że taki motyw może się znudzić, objeść, czy irytować, jednak nie zawsze powinniśmy rezygnować z lektury tylko dlatego, że się tam pojawia. Przecież może zostać zgrabnie wpleciony, jak i spruty z przedstawionych wydarzeń i relacji głównych bohaterów. Mnie to nie przestraszyło, nie odstraszyło, więc zabrałam się do czytania. „Gentleman numer dziewięć” opowiada historię trójki bardzo bliskich przyjaciół, Amer, Rory i Channing dorastali razem będąc praktycznie nierozłączni. Mogli na siebie liczyć i żadne z nich nie chciało zepsuć ich wspaniałej relacji, dlatego też chłopcy zdecydowali się na pewien pakt. Jego obiektem była Amber, obiecali sobie, że żaden z nich nie będzie próbował ją zauroczyć i się z nią związać. Pozornie wszystko wyglądało w porządku, jednak, kiedy Channing wyjechał do colleag’u Rory zamierzał wykorzystać swoją szansę i złamać zawartą przyjacielską obietnicę. Amber i Rory stali się parą i chociaż początkowo wszystko wyglądało dobrze, czegoś zabrakło i mężczyzna porzucił dziewczynę łamiąc jej serce. Uważał, że powinni podążyć własnymi ścieżkami, sprawiając, że bardzo dotkliwie przeżyła swój pierwszy zawód miłosny. Amber była zdruzgotana, załamana i ostatnim czego chciała i potrzebowała to nowa miłość i mężczyzna. Świat bez Rory’ego dla niej nie miał sensu, był wszystkim, co znała, kochała i przy kim czuła się bezpiecznie. Zagubiła się i próbowała się pozbierać, wtedy też skontaktował się z nią Channing, który dowiedział się od ich wspólnego znajomego, że dziewczyna ma wolny pokój, a on sam szukał jakiegoś lokum do wynajęcia na kilka miesięcy. Przyjaciele zostali współlokatorami, co niosło ze sobą wiele kuszących i emocjonalnych pułapek i pokus, których się niespodziewani. Chłopak był dla niej wsparciem, wspaniałym przyjacielem, który potrafił ją wysłuchać, kiedy tego potrzebowała. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że dziewczyna dawniej odrobinę się w nim podkochiwała, a obecnie walczy, aby nie zerwać z twardym postanowieniem „zero facetów” właśnie z jego powodu. Chaning postanowił być dla niej najlepszym przyjacielem, jak potrafił, nie chciał jej skrzywdzić, ani tym bardziej, aby zrobił to ktoś inny. Gotował, przynosił wino, rozbawiał i był tak, jak powinien być prawdziwy mężczyzna przy swojej kobiecie. Skrywane uczucia tej dwójki coraz mocniej o sobie przypominały, Amber walczyła, starała się to powstrzymać, frustracje jej nie pomagały, dlatego też wpada na szalony, niebezpieczny pomysł, na który mało, która kobieta by się zdecydowała, czy chociażby o tym pomyślała. Musiała być pod ogromną presją, bowiem zdecydowała się na spotkanie z Gentlemnem Numer Dziewięć z ekskluzywnej agencji wynajmującej mężczyzn do towarzystwa, co przypadkiem odkrywa Channing. Dociera do niego, że nie może jedynie stać z boku, a sama Amber nie mówi mu wszystkiego, być może ma więcej do ukrycia niż przypuszczał? Nie mógł wiecznie stać z boku, uciekać i okłamywać siebie, udawać, że uczucia, które ma względem dziewczyny nie istnieją. Decyduje się więc na pewien podstęp, może nie jest uczciwy, ale podobno w miłości i na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone, prawda? Umawia się z Amber w hotelu podszywając pod tajemniczego Gentlemena Numer Dziewięć, co zrobi dziewczyna, kiedy prawda wyjdzie na jaw? Czy Channing zasługuje na drugą szansę? Czy Amber będzie gotowa dać się ponieść emocjom? Co jeszcze przygotowała dla nas autorka? „Gentleman numer dziewięć” jest historią, którą można opisać krótko drogą od przyjaźni do kochania, którą autorka scementowała wplatając w nią jeszcze więcej emocji i akcji. Bardzo fajnym zabiegiem była możliwość spojrzenia w przeszłość bohaterów, poznanie ich w chwilach, kiedy w siebie wątpili, ukrywali swoje emocje, do czasu kiedy ponownie się spotykają, a uczucia, które wydawały się uśpione, ponowie otrzymują prawo do głosu. Kiedy każdy dzień stawał się skomplikowanym bałaganem, miłość zdążyła wtopić się w ich serca, wtedy przeszłość o sobie przypomniała w najmniej odpowiednim momencie. Czytając książkę myślałam, że historia będzie przewidywalna, ale autorka zdecydowała się na nadanie akcji innego biegu, kolejne zastosowane zwroty pokazały mi, że byłam w błędzie zakładając coś takiego z góry. Uwielbiam emocje, które Penelope wtłacza w swoje powieści, a także chemię między bohaterami, którzy nie spodziewają się kolejnych kłód, które zdecydowała się im rzucić pod nogi. Czasami miłość pociąga za sobą podejmowanie największego ryzyka i o tym powinniśmy pamiętać, czytając tą książkę. „Gentleman numer dziewięć” wniósł w miłosne trójkąty odrobinę świeżości, innego podejścia, wska
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
17-07-2019 o godz 22:05 books_holic dodał recenzję:
Penelope Ward to autorka, której twórczość jest mi znana głównie z duetu, jaki tworzy wraz z Vi Keeland. Jeśli chodzi o książki wyłącznie jej autorstwa, miałam styczność do tej pory tylko z jedną, a mianowicie z „Napij się i zadzwoń do mnie” i jeżeli ktoś czytał moją opinię, nie przypadła mi ona do gustu. Z racji nowych premier Penelope, postanowiłam, że dam jej kolejną szansę. Przecież każdy na nią zasługuje, prawda? Amber to kobieta, która nosi serce na dłoni. Potrafi niezwykle mocno kochać i zależy jej na wszystkich w swoim otoczeniu. Jest piękna, dobra i bardzo miła, a do tego silna, niezależna i lojalna. Gotowa nieść pomoc każdemu. A jednocześnie cierpi po zakończeniu wieloletniego związku. Mimo tego, bardzo podobało mi się to, że autorka nie wykreowała jej na użalającą się postać. Ciągle – a może przede wszystkim? – pamiętała o innych. Choć w pewnym momencie jest troszeczkę zagubiona, ale niektóre sprawy przybrały nieoczekiwany obrót i moim zdaniem nie zachowała się źle w tym czasie, lecz postąpiła dość rozważnie, mimo mętliku w głowie. Oraz w sercu. Channing to postać, którą da się na pewno lubić. Zabawny, charyzmatyczny, uśmiechnięty. Każdemu poświęca swoje zainteresowanie. Nawet jeśli widzi tego człowieka pierwszy raz na oczy. Jest przystojnym kobieciarzem, ale za to naprawdę prawdziwy z niego przyjaciel, który troszczy się o swoich bliskich. I kocha ich bezwarunkowo. Oboje, prócz wieloletniej przyjaźni i wspólnej historii, łączy na pewno to, że są ludźmi inteligentnymi oraz dobrymi. „Gentleman numer dziewięć” na pewno zatarł to niemiłe wrażenie, które zostało mi po poprzedniej solowej lekturze tej autorki. Była to książka zabawna, ale próbująca przekazać też jakieś wartości, o których za bardzo wolałabym nie mówić, bo nie jest to pokazane od razu i nie chciałabym spojlerować. Powiem wam, że dotyczy to między innymi bliskich oraz tego, co może nas spotkać. Tego, że nie możemy być pewni czy rzeczywiście mamy przed sobą tyle lat, ile nam się wydaje. Być może czas, który został nam dany, jest znacznie krótszy, dlatego powinniśmy cieszyć się każdą chwilą z rodziną oraz przyjaciółmi. Podobało mi się to, że narracja jest pierwszoosobowa z perspektywy obu postaci, bo dzięki temu mogliśmy je lepiej poznać, ale nie będę ukrywać, że jakoś lepiej czytało mi się relację Channinga i odniosłam to wrażenie kilkukrotnie. Może po prostu bardziej go polubiłam? Kolejnym plusem tej książki jest to, że akcja pomiędzy bohaterami nie rozgrywa się tak szybko mimo, że już w opisie mamy zdradzone, że Channing żywi do Amber jakieś skrywane uczucia i dzieli ich wieloletnia przyjaźń, więc znają się bardzo dobrze. Troszeczkę tego się obawiałam, ale na szczęście autorka kazała nam w tym przypadku czekać na powolny rozwój wypadków, co naprawdę lubię i bardzo często zwracam na to uwagę. Pojawił się też miłosny trójkąt! Za czym, szczerze mówiąc, nie bardzo przepadam. Odpowiedź na pytanie, którego wybierze w ostateczności, wydaje się być oczywista, ale w pewnym momencie nie byłam już taka pewna czy mam rację i to kolejna zaleta, bo Penelope przez kilka rozdziałów trzyma nas w niepewności wobec tego, co zaraz się może wydarzyć. Niestety, pojawiły się też minusy, choć na pewno mniej niż w mojej opinii „Napij się i zadzwoń do mnie”. Przede wszystkim zabrakło mi troszeczkę emocji. Nie mówię, że wcale się nie pojawiły, ale jednak dla mnie było za mało tych odczuwalnych. Jeśli wiecie, co mam na myśli. Niektóre dialogi pomiędzy bohaterami nie do końca czytało mi się płynnie, naturalnie. Coś tam nie pasowało, jakby zabrakło odrobinę naturalności. Tak samo jak w scenach seksu, których dużo może nie było, nie były też jakieś wyuzdane i nieprzyjemne dla czytelnika, ale w nich także zabrakło mi tej naturalności, płynnego przejścia w rozmowach czy czynnościach. Zdarzyło mi się też kilkukrotnie zauważyć, że czasem niektóre opisy, nawet tych zwyczajowych czynności, były zbyt krótkie, jakby… na przyspieszeniu? Momentami autorka zbyt szybko coś relacjonowała i przechodziła z jednego wydarzenia do drugiego. Ta pozycja może i jest przewidywalna, oparta nieco na utartych już schematach, nie jest na pewno idealna, ale w jakiś sposób mi się podobała. Sama historia i to, jak została przedstawiona. Mimo tego, że czasem w opisach czy dialogach mi coś nie odpowiadało, to jednak w większości czytało mi się lekko. Raczej drugi raz do niej nie wrócę, ale nie jest to zła książka. Nie mówię wam, że jej nie polecam, bo nigdy tego nie mówię i mam świadomość, że „Gentleman numer dziewięć” jak najbardziej może się podobać. Ja przedstawiłam swoją opinię i mam nadzieję, że dzięki niej udało wam się zdecydować czy chcecie tę książkę przeczytać.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
11-07-2019 o godz 01:05 1001 Romansów dodał recenzję:
Kolejna cudowna historia z jej ręki. Penelope Ward Gentleman numer dziewięć. Historia ta znów doprowadziła mnie do łez, zwroty akcji i ta historia. Channing i Aber byli przyjaciółmi od młodzieńczych lat, do ich paczki należał również Rory. Chłopcy zawarli pakt, że nigdy żaden z nich nie zwiąże się z Amber, było do wtedy dla nich niemożliwe. Jednak po wyjeździe Channinga na studia, Rory złamał pakt i związał się z Amber. Jednak kilka lat później miłosna sielanka się skończyła, mężczyzna zostawił Amber z przekonaniem, że muszą spróbować czegoś innego. W tym samym momencie Channing dostał staż w Bostonie, nie ukrywająć, że wie o rozstaniu dawnych przyjaciół, zadzwonił do Amber z zapytaniem o lokum na kilka miesięcy dla niego, kobieta się zgodziła. Fakt, że mieszkała z tak seksownym mężczyzną, nie dawał jej spokoju, nie mogla tak po prostu wskoczyć mu do łóżka, bo był to jej przyjaciel, brat jej zmarłej przyjaciółki Lainey. Dziewczyna za namową postanowiła umówić się na randkę z mężczyzną do towarzystwa... Channing jednak przejął szybko meila Amber i podał się za Gentlemana numer dziewięć. Nie mógł znieść faktu, że jego przyjaciółka, o której myślał i którą pożądał, mogłaby płacić za seks z innym... Opowieść ta przedstawia jak z prostego układu, może urodzić się miłość, jak tylko z '' przyjaźni z bonusem'' można się zaangażować, jak wiele niedomówień może nam pomieszać w życiu. Z końcem kolejnej lektury Penelope, wynoszę pewne wnioski, że trzeba życie brać garściami, bo nigdy nie wiesz co może się tak naprawdę przydażyć. Oczywiście znów czuje czytelniczy niedosyt, ale kurcze ta historia była naprawdę świetną, Jak z Chaninnga zrobił się facet idealny, a z Amber kobieta niewahająca się przed niczym... Poproszę więcej tak super historii. Po nocnym czytaniu czuję się zadowolona, z książki. Oceniam ją 10/10
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-07-2019 o godz 09:33 Wioleta Kuflewska dodał recenzję:
Penelope Ward jest dosyć znaną autorką na naszym rodzimym podwórku, nie tylko z książek wydawanych solo, ale również w duecie z Vi Keeland. Tym razem na tapetę wezmę jej najnowszą książkę, „gentleman numer dziewięć”. Opis od razu przyciągnął moją uwagę i wiedziałam, że prędzej czy później, będę musiała przeczytać tę książkę. Pierwszy argument jest taki, iż mężczyźni przedstawiani przez autorkę czy to w duecie z Vi są fantastycznymi, czułymi i kochającymi miśkami. Często pod swoją maską skrywają dobroć, która jest tylko i wyłącznie skierowana do ich wybranek. Tutaj także nie jest inaczej. Postać Channinga (dobra samo imię kojarzy się męsko i na pewno większość nawiąże do sławnego, amerykańskiego autora Channinga Tatuma, tak ja też o nim od razu pomyślałam) jest tutaj wspaniale wykreowana, męska w momentach kiedy trzeba pokazać jaskiniowca i czuła dla jego wybranki. Tutaj mamy trio przyjaciół, dwóch facetów i jedną kobietę. Samo przez się nasuwa się wniosek, któryś prędzej czy później się ugnie i będzie walczył o względny damy, ale co zrobić, jeżeli dwóch będzie miało takie plany w stosunku do niej ? Pani Ward wykreowała mimo wszystko silne postaci, które zmagają się z problemami życia codziennego, rozstaniami, chorobami i śmiercią. Sceny były bardzo realistycznie przedstawione, nie miałam problemów z wczuciem się w fabułę. „Ciekawość i wytrwałość wygrywa wyścig.” Cała akcja toczy się swoim tempem, a zaczyna od chwili rozstania głównej bohaterki Amber z jej chłopakiem i zaraz na horyzoncie pojawia się dawny przyjaciel ? Przypadek ? Nie ma przypadków. Uważam, że tak miało być, ponieważ nic nie dzieję się bez przyczyny. Relacje pomiędzy dwojgiem dotychczasowych przyjaciół rozwijają się powoli, ale czuć chemię pomiędzy nimi, która pachnie z każdą kolejną stroną na kilometr. Ale co się dzieje, gdy strach przed zepsuciem wszystkiego skłoni cię do radykalnych kroków ? A takim radykalnym krokiem będzie skorzystanie z agencji ekskluzywnych mężczyzn. Czy on namiesza w ich życiu ? Zdecydowanie książka na jeden wieczór z lampką wina. Przyjemna, letnia i odprężająca lektura, która także działa odkażająco na ciężki dzień po pracy. Miło spędziłam z nią czas, ale to co charakteryzuje książki tego typu, na dłużej nie zapadają w pamięć. Dla mnie pomimo tego godna polecenia i nie żałuję z nią ani chwili. I wiecie co było w niej najlepsze ? Ten oto cytat: „Wiesz, co jeszcze jest fajnego w pierwszej randce w księgarni ? Co ? Nawet gdy okaże się niewypałem, nadal masz możliwość zabrania do domu czegoś nowego, z czym będziesz mogła wskoczyć do łóżka.”
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Zły czas Haner K. N.
4.4/5
24,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Złe miejsce Haner K.N.
4.1/5
25,28 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 1 Haner K.N.
4.3/5
24,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Sponsor. Tom 2 Haner K.N.
4.6/5
24,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zakazany układ Haner K.N.
4.4/5
25,28 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Patron Lascaris Eliana
4.4/5
29,99 zł
39,90 zł
28,49 zł
Inne z tego wydawnictwa Zabójcza gra Angel Caroline
4.8/5
29,49 zł
39,90 zł
28,01 zł
Inne z tego wydawnictwa Rysunkowy chłopak Haner K.N.
4.5/5
25,28 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Wroną po Stanach Wrona Marcin
0/5
27,51 zł
44,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Prywatny ochroniarz Angel Caroline
3.6/5
24,45 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Laos Falkowska Małgorzata
4.6/5
29,99 zł
39,90 zł
28,49 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Grzechy Sevina Ward Penelope
4.3/5
35,49 zł
39,90 zł
33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Seks, nie miłość Keeland Vi
4.4/5
36,49 zł
39,90 zł
34,66 zł
strona produktu - rekomendacje Warta ryzyka. Życiowi bohaterowie Bromberg K.
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł
33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Tylko dla ciebie. Cole. Tom 2 Keeland Vi
4.1/5
33,99 zł
36,90 zł
32,29 zł
strona produktu - rekomendacje Bossman Keeland Vi
4.7/5
36,49 zł
39,90 zł
34,66 zł
strona produktu - rekomendacje Rytm. Na scenie. Tom 2 Keeland Vi
4.4/5
32,99 zł
36,90 zł
31,34 zł
strona produktu - rekomendacje Pan Wyposażony Blakely Lauren
4.2/5
24,24 zł
34,90 zł
strona produktu - rekomendacje Potentat. Manhattan. Tom 2 Evans Katy
4.1/5
32,99 zł
36,90 zł
31,34 zł
strona produktu - rekomendacje Dirty. Dive Bar. Tom 1 Scott Kylie
3.6/5
35,49 zł
39,90 zł
33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Manwhore +1. Manwhore. Tom 2 Evans Katy
4.5/5
12,99 zł
14,90 zł
12,34 zł
strona produktu - rekomendacje Magnat. Manhattan. Tom 1 Evans Katy
4.1/5
32,99 zł
36,90 zł
26,39 zł
strona produktu - rekomendacje Najpiękniejsza Proby Kristen
4.7/5
35,49 zł
39,80 zł
28,39 zł
strona produktu - rekomendacje Show Keeland Vi
4.3/5
32,99 zł
36,90 zł
31,34 zł
strona produktu - rekomendacje Sweet Cheeks. Zapach namiętności Bromberg K.
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Szalona noc Lauren Christina
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Daddy Cool Ward Penelope
4.4/5
22,68 zł
37,00 zł
strona produktu - rekomendacje Mieszkając z wrogiem Ward Penelope
4.5/5
24,45 zł
39,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.